Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: wegetarianizm

  • Albert Einstein – Cytaty wybrane

    Albert Einstein – Cytaty wybrane

    O wojnie, pacyfizmie, pokoju, bombie atomowej i sprawach wojskowych

    • Apeluję do wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet, tych znanych i tych mniej znanych, aby ogłosili, że odmawiają odtąd jakiegokolwiek uczestnictwa w wojnie i przygotowaniach do wojny.
    • Człowiek, który uchyla się od służby wojskowej ze względów religijnych, jest rewolucjonistą. Postanawiając nie stosować się do obowiązującego prawa, poświęca bowiem swe osobiste interesy dla sprawy najważniejszej – dążenia do ulepszenia społeczeństwa.
    • Dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny.
    • Gdybym tylko wiedział, powinienem był zostać zegarmistrzem.
      • Znaczenie: komentując swoją rolę w skonstruowaniu bomby atomowej
    • Gdybym wiedział, że Niemcom nie uda się wyprodukować bomby atomowej, nie kiwnąłbym nawet palcem.
    • Im więcej dany kraj produkuje broni, tym mniej bezpieczny się staje – ten, kto ma broń, stanowi cel ataku.
    • Każdy komu drogie są wartości kultury, nie może nie być pacyfistą.
    • Musimy (…) uczynić naszym życiowym celem doprowadzenie do tego aby wyschły źródła wojny – fabryki amunicji.
    • Nie ma najmniejszego powodu by przypuszczać, że uda się kiedykolwiek otrzymać jakiekolwiek praktyczne wykorzystanie energii atomowej.
      • Źródło: Quarterly of Natural Sciences, 1932
    • Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.
    • Problemem naszego wieku nie jest bomba atomowa, lecz serce ludzkie.
    • Tak długo jak długo istnieją armie, każdy poważniejszy konflikt będzie prowadził do wojny. Pacyfizm, który nie przeciwstawia się aktywnie zbrojeniom, jest i w dalszym ciągu będzie bezsilny.
    • Większość ludzi żyje codziennym życiem: na w pół przestraszeni, na w pół obojętni, patrzą na tę upiorną tragikomedię, która rozgrywa się na międzynarodowej scenie.
    • Wojsko ten najgorszy wytwór życia stadnego, napawa mnie wstrętem; (…) owa plaga cywilizowanego świata powinna być czym prędzej zniesiona. Bohaterstwo na rozkaz, bezsensowna przemoc i cała ta obmierzła paplanina, którą nazywa się patriotyzmem – jakże serdecznie tego wszystkiego nienawidzę!
    • Zabicie kogoś na wojnie nie różni się niczym od popełnienia zwykłego morderstwa.
    • Zorganizowanej sile można przeciwstawić jedynie zorganizowaną siłą. Niezależnie od tego, jak bardzo bym tego żałował, nie ma innego wyjścia.
    • Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem.

    O samym sobie

    • Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem.
    • Bo ja wolno myślę.
    • Jestem głęboko wierzącym ateistą.
    • Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?
      • Z wywiadu dla New York Timesa w 1944
    • Jeżeli moja teoria względności okaże się słuszna, Niemcy powiedzą, że jestem Niemcem, a Francuzi, że obywatelem świata. Jeśliby miała się okazać błędna, Francja oświadczyłaby, że jestem Niemcem, a Niemcy, że jestem Żydem.
    • Mając dwadzieścia, lat myślałem tylko o kochaniu. Potem kochałem już tylko myśleć.
    • Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata, którą nazywamy „prawami natury”.
    • Moje poglądy bliskie są poglądom Spinozy: podziw dla piękna oraz wiara w logiczną prostotę porządku i harmonii, które w naszej znikomości możemy pojąć jedynie w sposób bardzo niedoskonały. Uważam, że musimy się pogodzić z tą niedoskonałością naszej wiedzy i poznania oraz traktować wartości i powinności moralne jako problemy czysto ludzkie.
    • Nie osiągnąłem zrozumienia fundamentalnych praw rządzących Wszechświatem dzięki racjonalnemu rozumowi.
    • Nie wierzę w astrologię, bo jestem spod znaku Ryb, a Ryby nie wierzą w astrologię.
    • Nie mam żadnych talentów – prócz namiętnej ciekawości.

    Nauka, religia i technika

    • Moralność człowieka zależy od zdolności współodczuwania z innymi ludźmi, wykształcenia oraz więzi i potrzeb społecznych; żadna religia nie jest do tego potrzebna. Człowiek byłby zaiste żałosną istotą, gdyby kierował się w życiu wyłącznie strachem przed karą i nadzieją na nagrodę po śmierci.
    • Cała nasza nauka, w porównaniu z rzeczywistością, jest prymitywna i dziecinna – ale nadal jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy.
    • Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szczegóły.
    • Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd.
    • Człowiek zajmujący się nauką nigdy nie zrozumie, dlaczego miałby wierzyć w pewne opinie tylko dlatego, że znajdują się one w jakiejś książce. (…) Nigdy również nie uzna swych własnych wyników za prawdę ostateczną.
      • Źródło: Albert Einstein w liście do J. Lee, 1945
    • Czysto logiczne rozumowanie nie da nam żadnej wiedzy o realnym świecie.
    • Dzieci zaczynają w końcu myśleć, że Bóg jest kręgowcem w gazowym stanie skupienia.
    • Dzisiejszemu światu jest potrzebna nie tyle energia termojądrowa, ile raczej energia zamknięta w ludzkim sercu, którą trzeba wyzwolić.
    • E = mc2
      • Opis: tzw. wzór Einsteina, gdzie E – całkowita energia ciała, m – masa spoczynkowa, c – prędkość światła w próżni
    • Gdy chcesz opisać prawdę, elegancję pozostaw krawcom.
    • Prawda to dążenie do wyznaczenia z niewiadomej.
    • Jaki jest sens ludzkiego życia? Każda odpowiedź na to pytanie wiąże się z religią. Można więc spytać, czy w ogóle warto je zadawać? Odpowiadam, że człowiek, który uważa życie swoje i innych istot ludzkich za bezsensowne, jest nie tylko nieszczęśliwy, ale właściwie nie zasługuje na życie.
    • Jest cudem, że ciekawość przeżywa typowe wykształcenie.
    • Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.
    • Jestem głęboko religijnym niewierzącym. […] Idea osobowego Boga jest mi raczej obca, a nawet wydaje mi się naiwna.
      • Źródło: Richard Dawkins, The God Delusion, 2006, s. 15.
    • Jeśli coś można w ogóle zrozumieć, można to też zrozumiale wyłożyć.
    • Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.
    • Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata, którą nazywamy „prawami natury”.
    • Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa.
    • Najpiękniejszym, co możemy odkryć, jest tajemniczość.
    • Nie przypuszczam, aby w najbliższej przyszłości filozofia i rozum stały się wyłącznymi przewodnikami człowieka, ale dla wybranych pozostanie ona najpiękniejszym sanktuarium.
      • Źródło: list do B. Crocego z 7 czerwca 1944
    • Nie wierzę, że Bóg zajmuje się grą w kości.
    • Pan Bóg jest wyrafinowany, ale nie jest perfidny.
    • Przemyślałem jednak tę kwestię. Może jednak Bóg jest perfidny.
    • Pan Bóg nie gra w kości!
    • Prawdą jest to, co wytrzyma próbę doświadczenia.
    • Przeciwieństwem prawdy płytkiej jest fałsz, przeciwieństwem prawdy głębokiej może być inna głęboka prawda.
    • Przyroda skrywa swoje tajemnice, ponieważ jest wyniosła, a nie dlatego, że chce nas wywieść w pole.
    • Pusty żołądek nie jest dobrym doradcą politycznym.
    • Rzec można, że odwieczną tajemnicą świata jest jego poznawalność.
    • Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
    • Twierdzę, że kosmiczne przeżycie religijne stanowi najsilniejszą i najszlachetniejszą pobudkę do badań naukowych.
    • Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy.
    • Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć.
    • Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi.
    • Wiecznie niezrozumiałe w przyrodzie jest to, że można ją zrozumieć.
    • Wszystko powinno się konstruować w sposób możliwie najprostszy, ale nie uproszczony.
    • Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.
    • Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.
    • Przypisywane
    • Najgorzej, gdy szkoła ucieka się do takich metod, jak zastraszanie, przemoc czy sztuczny autorytet. Metody te niszczą u uczniów naturalne odruchy, szczerość i wiarę w siebie, czyniąc z nich ludzi uległych.

    Wegetarianizm

    • Naszym celem musi być wyzwolenie się… poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury.
    • Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej.
    • Wegetariański sposób życia, przez swoje czyste, fizyczne oddziaływanie na ludzkie zachowanie, może wpłynąć na ludzkość w najbardziej dobroczynny sposób.
    • Tak więc żyję bez tłuszczów, bez mięsa czy ryb, ale czyniąc tak czuję się całkiem nieźle. Zawsze wydawało mi się, że człowiek nie narodził się, aby być drapieżnikiem.
    • Źródło: list do Hansa Muehsama, 30 marca 1954

    Wolność

    • Wolność nauczania i wyrażania opinii w książkach i prasie stanowi podstawę zdrowego i naturalnego rozwoju każdego społeczeństwa.

    Życie pozaziemskie i UFO

    • Ci ludzie coś widzieli. Nie wiem jednak, co to było, i wcale mnie to nie obchodzi.
      • Źródło: List do L.Gardner, 23 lipca 1953
    • Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują.

    Inne

    • Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości.
    • Dochodzenie do prawdy winno być ważniejsze od wszystkich innych celów.
      • (Przypisywane Einsteinowi)
    • Głównym powołaniem człowieka jest raczej służyć, niż zmuszać do posłuchu.
    • Jedynym rozsądnym sposobem wychowania jest oddziaływanie własnym dobrym przykładem, a jeśli nie można inaczej – odstraszającym przykładem.
    • Jeśli „a” oznacza szczęście, to a=x+y+z; x – to praca, y – rozrywki, z – umiejętność trzymania języka za zębami.
    • Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?
    • Każda praca jest dobra, o ile jest dobrze wykonywana.
    • Kobieta powinna móc poddać się aborcji do określonego stadium zaawansowania ciąży.
    • Los ludzkości, jako całości, będzie taki, na jaki ona zasługuje.
    • Ludzie tacy jak my, wierzący w fizykę, wiedzą, że różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją.
    • Monotonia cichego życia pobudza umysł do twórczości.
    • Najcudowniejsze jest to, że wszechświat czuje.
    • Najpiękniejsze, co jest na świecie, to pogodne oblicze.
    • Największym wynalazkiem ludzkości jest procent składany.
    • Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw.
    • Nie ma złego tytoniu, tak jak nie ma brzydkich kobiet.
    • Nie spotkałem dotąd dziewczyny, której urok nie potrzebowałby wspólnej płaszczyzny naukowej.
    • Nie staraj się zostać człowiekiem sukcesu, lecz człowiekiem wartościowym.
    • Są tylko dwa sposoby przejścia przez życie. Jeden, jakby nic nie było cudem, i drugi, jakby wszystko było cudem.
    • Świat Amerykanina jest tak wielki, jak jego gazeta.
    • Grawitacja nie może być obarczana odpowiedzialnością za ludzi zakochanych.
    • Trudno powiedzieć, co jest prawdą, ale czasami tak łatwo rozpoznać fałsz.
    • Tylko wzorowanie się na wielkich i kryształowo czystych charakterach rodzi piękne idee i szlachetne czyny.
    • Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
    • Wszystkie wspomnienia są złudne, bo teraźniejszość nadaje im inne barwy.
    • Wszystko, co ludzkość dotychczas uczyniła i wymyśliła, wzięło się z dążenia człowieka do zaspokojenia swych najgłębszych potrzeb i uśmierzenia bólu.
    • Wszystko powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze.
    • Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.
    • Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
    • Życie niemal na pewno ma sens.
    • Sprytna osoba rozwiązuje problem. Mądra ich unika.
    • Każdy głupi może wiedzieć. Sedno to zrozumieć.
    • Nie martw się o swoje trudności z matematyką. Zapewniam cię że moje są i tak większe.
    • Nie wierzę w matematykę.
    • Nie mam żadnych specjalnych talentów. Jestem tylko namiętnie ciekawy.
    • Tylko życie przeżyte dla innych jest warte zachodu.
    • Pokój nie może być utrzymywany siłą. Może być tylko osiągnięty przez zrozumienie.
    • Wtedy współczułbym kochanemu Bogu. Teoria jest poprawna.
      • Odpowiedź na pytanie studenta, co by zrobił, gdyby Sir Arthur Eddington, wybitny astrofizyk brytyjski, który potwierdził teorię względności, zaprzeczył jej.
    • Co naprawdę mnie interesuje, to czy Bóg miał jakikolwiek wybór przy tworzeniu świata.
      • uwaga do Ernsta Strausa, jednego z jego asystentów.
    • Esperanto jest najlepszym rozwiązaniem idei języka międzynarodowego.
  • Wegetarianizm a Człowieczeństwo

    Wegetarianizm a Człowieczeństwo

    1. Człowiek, Istota Ludzka, to brzmi całkiem dumnie, ale w starożytności do ludzi zaliczano wyłącznie WEGETARIAN, a więc istoty ludzkie, które nie spożywały generalnie w ogóle żadnego pokarmu mięsnego, tj. takiego, dla którego zdobycia trzeba było zabić jakiekolwiek zwierzę. Stawanie się Człowiekiem w całej pełni znaczenia tego słowa to także zmiana sposobu odżywiania w kierunku wybitnie roślinnym, a Jarosz to człowiek o większej wrażliwości, inteligencji, uroku i czułości w sposób niewątpliwy, chociaż odejście od podludzkiego stanu zdziczenia do humanitaryzmu, który nie istnieje bez Vegediety zajmuje zwykle dobre Siedem lat, bo tyle żyją ostatnie komórki, które muszą zapomnieć, że były “trupożerne”. Mówi się w naukach starożytnych nawet o stopniach rozwoju Świadomości w oparciu o analizę spożywanego pokarmu, a najniższy krąg nieludzkich prymitywnych dzikusów stanowili i stanowią jeszcze ciągle ludożercy i typowi mięsożercy, dla których głównym pokarmem jest mięso tego, co upolują, złowią, zabiją w bestialski sposób. Podludzie tej klasy generalnie żyją bardzo krótko ze średnią długością życia od 28 do 50 lat, a jedzenie głównie produktów mięsnych z uboju, połowów lub polowań to najistotniejsza przyczyna śmierci na choroby sercowo-naczyniowe, raka, cukrzycę, sepsę i podobne dolegliwości cywilizacyjne, także samobójstwa! Mięsem karmi się od wieków wszelkie agresywne armie, legiony i bojówki, bo mięsne żywienie wzmaga adrenalinę i pobudza krwiożercze skłonności do wszelakiej bijatyki, rozboju i patologicznego zabijania. Dieta wojskowa to dieta trupojada, który na polu walki zabija wszelkie stworzenia, aby tylko się czymś pożywić, co wzmaga jego agresję, podnosi adrenalinę i tłumi wszelkie ludzkie odruchy jak czułość, wrażliwość i łagodność. Reedukacja takiego człekozwierza, który świeżo zabitemu na froncie koledze odcinał kawał mięsa, aby się pożywić jest bardzo trudna, jeśli wręcz niemożliwa, przynajmniej wobec ogółu z powodu rozpasanej żądzy mordowania wszystkiego, co się tylko rusza. Starożytne kultury, włącznie z grecką, na której bazuje cywilizowana Europa dawały pełne pochwał apoteozy pod adresem ludzi, tj. wegetarian upatrując w powszechnym JARSTWIE nadejścia Epoki Złotego Wieku.

    2. Drugi poziom rozwoju Świadomości (Ćittam) człekozwierza to faza, w której osoba jest tzw. wszystkożercą zadawalającym się zarówno roślinnym jak i zwierzęcym pożywieniem. W tej grupie znajdujemy ludzi, którzy dbają o należyty udział składników roślinnych jak i takich, którzy twierdzą, że nie mogą jeszcze obejść się bez kawałka mięsa, koguta czy ryby na talerzu. Znajdujemy tu też ludzi o najniższej świadomości religijnej, którzy w niektóre dni tygodnia powstrzymują się od mięsa lub w ogóle nie jedzą np.: wieprzowiny jako najbardziej toksycznego i chorobotwórczego gatunku mięsnego! Osoby preferujące bardziej roślinne i nabiałowe odżywianie czy ludzie z mięsa jedzący tylko ryby należą już do szczytu tego drugiego poziomu świadomości, który pożywia się w tak zwanym systemie mięsno-roślinnym i stopniowo odwraca proporcje na korzyść roślin a często robi to z rozsądku motywowanego potrzebami zdrowotnymi. Nawet bardzo rzadkie spożywanie toksycznych dla zdrowia ciała, psychiki i ducha mięsnych dodatków zatrzymuje nas jednak w tej niskiej fazie rozwoju Świadomości i grozi cofnięciem się na dno ewolucyjnego systemu hierarchii ludzkiej Świadomości. Wszelkie patologie związane z nałogami jak alkoholizm, nikotynizm, kokainizm i inne związane są nieodłącznie z mięsnym systemem odżywiania i są praktycznie związane z nałogiem mięsożerstwa, a przecież Bóg stworzył Człowieka do Wyższych Celów, na swój Obraz i Podobieństwo, a nie na obraz jakiegoś kojota, psa, tygrysa czy hieny, które to gatunki są drapieżne i żywią się zwłokami tego, co zamordują.

    3. Zaprzeczanie podstawowym prawdom z dziedziny biologii i medycyny, takim jak to, że żuchwa ludzka i ślina to oznaka typowego roślinożercy, a długość przewodu pokarmowego predestynuje Człowieka do jedzenia pokarmu roślinnego plasując nas wśród OWOCOŻERCÓW, podobnie i stężenie kwasów żołądkowych to pewnie główna przyczyna współczesnego masowego zwłokożerstwa tzw. „cywilizacji śmierci” na Zachodzie. Rasa biała jest tu najbardziej zdegenerowana, bo i odsetek Wegetarian u ras kolorowych zawsze w historii był dużo wyższy niż u „bladych twarzy”, mięsem odczłowieczonych aż do rozpętania największych ludobójczych rzezi w pierwszej połowie dwudziestego wieku istnienia „religijnej cywilizacji śmierci” z jej wszystkimi patologiami i wynaturzeniami. A wynaturzeniem jest nawet niechęć matki do karmienia dzieci mlekiem z własnej piersi, chociaż od zarania cywilizacji wiadomo, że jest to najlepszy i najzdrowszy pokarm dla dziecka. W starożytności i wśród kolorowych cywilizacji powszechnie karmi się dzieci piersią do 2-3 roku życia, a nawet dłużej, a jak własna matka nie ma pokarmu to szuka się mamki zastępczej, aby dziecko zostało należycie wykarmione mlekiem kobiety, którego nie zastąpią żadne chore sztuczne wymysły „cywilizacji śmierci” i jej patologicznych pseudonaukowców! Dzieci karmione mlekiem matki są zdrowsze i bardziej odporne na infekcje, a wiadomo, że zespół braku odporności to wybitna choroba współczesnej cywilizacji i to głównie tzw. rasy białej skażonej swoim poczuciem wyższości i opłakanymi błędami naukowców, którzy często dla sankcjonowania chorych pomysłów fałszują badania naukowe i to na masową skalę. Badania naukowe od pradawna pokazują jedynie, że zdrowiu służy wielce Jarskie, Roślinne Odżywianie, a i nie tylko zdrowiu, ale też długowieczności i inteligencji, bo wegetarianie z urodzenia mają większe uzdolnienia i wyższy iloraz inteligencji, o ile nie są ciągle represjonowani przez mięsożerne karykatury człowieczeństwa, o inteligencji hieny, wilka, tygrysa etc.

    4. Trzeci poziom rozwoju Świadomości to ludzie zorientowani na pokarm całkowicie roślinny z niewielką ilością mleka czy miodu i ich przetworów. Ludzie, którzy nie sięgają po zwłoki zwierząt, a wolą raczej głodować niż zjeść chociażby zupę gotowaną na kościach świni czy dżem na żelatynie, która jest mięsnego pochodzenia. Ten trzeci stopień rozwoju Świadomości nazywamy Ludzkim, a zgodnie ze starożytną Wiedzą, zarówno Grecji, Egiptu, Słowian jak i Indii czy Chin dopiero osobę o ugruntowanym ludzkim systemie roślinnego odżywiania można nazwać Człowiekiem, a siedmioletni proces oczyszczania ciała, psychiki i ducha z toksyn, emocji i idei zwierzęcych, dzikich musi też dać rozwój typowo ludzkich, duchowych cech osobowości jak wrażliwość, czułość, łagodność, tolerancja, życzliwość i spokój sumienia! Człowiek stworzony na Obraz i Podobieństwo Boga, to Człowiek odżywiający się ziarnami zbóż i owocami drzew, a jest to zapisane na początku Biblii Chrześcijańskiej nawet w Księdze Genezis. Mięsne odżywianie to pokarm grzeszników, straceńców i przestępców, którzy odstąpili od Boga i nie chcą się nawrócić na Prostą i Czystą Drogę Bożą. Jest to religijna oczywistość dla każdego, kto dobrze zna Biblię lub Koran lub Wedę, a także autentyczne pisma taoistów czy innych religii, gdzie Jarstwo utożsamiane jest z Człowieczeństwem, bramą do duchowości albo umiłowaniem przez Boga. Adam i Ewa w Raaju nie wstydzili się swojej nagości ani przed sobą, ani przed Bogiem, a za pokarm mieli ziarna zbóż, owoce drzew, mleko i miód i czystą wodę z rajskich źródeł i strumieni, a w szczególności owoce z tzw. Drzewa Życia, które zapewniały ciągłe przedłużanie ludzkiego życia praktycznie w nieskończoność. Dopiero świadomy wybór Zła zaowocował żądzą jedzenia mięsa zabitych zwierząt i ludzi, wstydem przed nagością i seksualnością i utratą kontroli nad długością życia poprzez jego skrócenie do 120 lat jak mówią Pisma Święte, a nawet potem bardziej z powodu agresywnego i zezwierzęciałego trybu życia upadłych i zdegenerowanych ludzi, którzy wdali się nawet we wzajemne zabijanie!

    5. Reedukacja człekozwierzy do poziomu prawdziwie Ludzkiego, Humanitarnego zawsze musi się opierać na odejściu od zwłokożerstwa, ku diecie cywilizowanego Człowieka, który zawsze był, jest i będzie Wegetarianinem, a to że mięsożerca jest istotą niższą gatunkowo, podłą i zezwierzęconą na sposób bardzo patologicznych drapieżców, trzeba mówić głośno, aby to docierało w szczególności do dzieci i młodzieży. Dobrze wiedzieć, że demencja, alzheimer, zawały, wylewy, cukrzyce to powiązania alkoholowo-papierosowo- mięsożernego stylu życia, a śmierć na raka to Kara Boża nawet za wszystkie przestępstwa życia wbrew Naturze. Każdy, kto odkrył swoją Prawdziwą Naturę, odkrył w historii, że Być Człowiekiem to w pierwszym rzędzie być Jaroszem, Roślinożercą, bo Człowiek ma jako gatunek przewód pokarmowy Roślinożernych Istot, co więcej bardziej Owocożernych! Ucywilizowanie w szczególności rasy białej, najbardziej drapieżnej i agresywnej, ludobójczo zbrodniczej, co pokazuje wymordowanie 200 milionów Indian, drugie tyle Murzynów czy 50 milionów Hindusów, to przede wszystkim głęboka prowegetariańska resocjalizacja zarówno w oparciu o argumenty biologiczne, medyczne, jak i religijne, których jest całe mnóstwo. Trzeba wykorzenić obłęd chorego przekonania, jakoby mięso było potrzebne do życia, dawało siłę czy zdrowie, bo w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Jeśli w Anglii 4 tysiące ludzi w tygodniu przechodzi na Jarstwo z rozsądku to powinno tak być w każdym kręgu kulturowym wszędzie pod Słońcem, a Hipokrates nas do tego zachęca, jako Ojciec Medycyny, który uczy, że Zdrowie Człowieka zależy od Jarskiego Odżywiania. O tym trzeba uczyć na studiach medycyny, aby zamiast konowałów kształcić prawdziwych lekarzy dbających o ludzkie Zdrowie, bo przecież wiadomo, że osoba, która gwałtownie przechodzi na Wegetarianizm choruje od zaraz praktycznie o 30-50% mniej niż pozostała populacja zwłokożerców i trupojadów. A po dłuższym stażu w Jarskim Odżywianiu zachorowalność spada do 1/3 lub 1/5 tego, co było poprzednio, znika też praktycznie całe mnóstwo chorób, których jedyną przyczyną jest spożywanie nawet bardzo małych ilości mięsa. Pokazują to już społeczeństwa długowieczne, że życie na roślinkach z niewielkim dodatkiem ryby i niejedzeniem żadnych innych zwierząt wydłuża średnią życia o nawet kilkanaście lat! Namawianie więc trupojadów, aby zrezygnowali z ssaków, a przerzucili się na ryby i zwiększyli masę roślinnego pożywienia jest już nawet poważnym krokiem ku Jarstwu czyli Dobremu Zdrowiu!

    6. Uczenie dzieci i młodzieży w szkołach rozmaitych antynaukowych bredni jak darwinowska hipoteza ewolucji gatunków czy wmawianie, że białko zwierzęce jest pełnowartościowe, a roślinne nie, to prawdziwa przyczyna patologii społecznych. Białko zwierzęce to faktycznie trucizna dla organizmu i chorobogenne obciążenie, bo Człowiek białka nie przyswaja w ogóle, a rozkłada je na aminokwasy, z których większość jest nieprzydatna! Potrzebne aminokwasy mamy z pokarmu roślinnego, gdzie są w postaci łatwo przyswajalnej i nie ma potrzeby wydatkowania energii na rozkład zwierzęcych białek, które zaburzają tylko florę bakteryjną jelit i obciążają przewód pokarmowy toksycznymi produktami ubocznymi, trudnymi do usunięcia z organizmu. Ewolucjonizm już dawno upadł z braku dowodów, które by go chociaż trochę poparły, nie jest więc ani nawet teorią naukową, a jedynie hipotezą bez dowodów! A odkąd wiadomo, że wszystkie ssaki naczelne, z których miał się rzekomo Człowiek wywodzić mają po 48 chromosomów, a Człowiek ma 46 chromosomów będąc konstrukcyjnie zupełnie innym gatunkiem do niczego w świecie zwierząt niepodobnym to całą hipotezę ewolucji Człowieka z małpy można wyrzucić do kosza na śmieci i więcej do niej nie wracać, chyba, że dla dokonania studium jak powstaje pseudonaukowa brednia i ilu znajdzie się półgłówków czy raczej idiotów, którzy zaczynają w nią wierzyć, choć nie ma racji bytu, a i wszystkie starożytne przekazy o historii powstania Człowieka także tę brednię wykluczają, a sam Darwin przyznał, że to hipoteza bez żadnego dowodu. A patologiczni pseudodietetycy w wielu krajach, pomimo stanowiska WHO, Światowej Organizacji Zdrowia pokazującej zdrowotne korzyści i zalety wegetarianizmu, aż po dziś dzień potrafią bredzić, kłamiąc przeciw roślinnemu odżywianiu za łapówki brane od hodowców rzeźników i ich szkodliwych koncernów przetwórczo-handlowych. O tym, że wszelkie wojny wywołują podludzie bardzo mięsożerni i krwiożerczy, o tym, że przemysł rzeźniczy i hodowle zwierząt zatruwają całą planetę – o tym milczą!

    7. Szkoła Pitagorejska związana z kulturą, etyką, duchowością i ezoteryzmem w europejskim kręgu kulturowym w Jarskiej Diecie Zdrowia i Długowieczności upatrywała Złoty Wiek i o starożytnej epoce Złotego Wieku, Powszechnego Dobrobytu mówiło się jako o erze Wegan! Wegetarianinem był Einstein, Leonardo da Vinci, Isaac Newton, a więc najwybitniejsi geniusze i uczeni i każdy naukowiec z prawdziwego zdarzenia powinien iść w ich ślady, to rzecz oczywista. Wegetarianie to także Pitagoras, Owidiusz, Sokrates, Platon, Hipokrates, a więc elita filozofii, medycyny i nauki, a także autorytety moralne i twórcze jak Bernard Shaw, Lew Tołstoj, Goethe czy Wolter. Oczywiście Wegetarianinem był tez Mahatma Ghandi największy bez mała polityk i mistyk, filozof, który w istotny sposób spowodował upadek zbrodniczej epoki chrześcijańskiego, rasistowskiego kolonializmu, który zaowocował setkami milionów trupów, które w znacznej części były zjadane na polu walki przez zwycięskich najeźdźców kolonialnych. O tym plugastwie mało się mówi, ale zwyczaj zjadania Indianina, Murzyna, czy Hindusa po kolejnym zaborze i podboju kolonialnym należał niemal do ludożerczego rytuału mięsożernej białej rasy i powinno to być głośno i często potępiane i zawsze opisane w podręcznikach historii! Kanibalizm żołnierzy z frontów II wojny światowej, suto zakrapiany wódką dla zabicia sumienia, to też temat godny uwagi, aby Zdrowi ludzie wiedzieli, do czego prowadzi agresywne, rasistowskie trupożerstwo o obrazie wojennej psychozy. Wiele ofiar obozów koncentracyjnych, także współczesnych, to ofiary mięsożerstwa i kanibalizmu swoich uwięzionych współtowarzyszy. Bestialstwo dzicz i swołocz to dobre określenia, a wielu badaczy kanibalizmu, alkoholizmu, mięsożerstwa i militaryzmu wojennego wprost przecież o tym mówi, chociaż inni zapominają o meritum sprawy. Wprowadzenie Złotego Wieku zawsze musi się opierać na zmasowanej edukacji w Prawdzie, aby każdy ludzki osobnik został należycie Uczłowieczony, chociaż przez właściwe, dla Człowieka od zarania dziejów przeznaczone odżywianie Wegetariańskie, czyli po prostu Roślinne, Zdrowe.

    8. Szkodliwe sekty, podobnie i szkodliwi pseudonaukowcy popierają mięsożerstwo i nawołują do zjadania trupów, a szkalują i gnoją to, co sprzeciwia się interesom rzeźni, hodowców i handlarzy mięsem, oraz jego przetwórcom, a farmacja popiera ten cały biznes, bo im więcej chorych, tym większe ma zyski ze swoich pseudoleków, z których większość nie miałaby racji bytu, gdyby ludzie się po prostu Zdrowo, Jarsko Odżywiali. Od tysiącleci wiadomo, ze dzieci wychowywane od urodzenia na wegetariańskim żywieniu maja mniejszy poziom agresji, nie przejawiają żadnej patologicznej, ani wyrafinowanej brutalności, a gdy dorastają odmawiają zdziczałej nauki i przygotowania do wojny i agresji militarnej. Społeczności Wegetariańskie są Pokojowe, Antymilitarne i mają znikomą przestępczość. Wszyscy rasowi przestępcy utożsamiający się ze swoim rozbójniczym, złodziejskim, bandyckim i gwałcicielskim procederem to praktycznie mięsożercy, a to tacy, którzy bywa, ze zasmakowali też ludzinki i ich resocjalizacja to odebranie im wszelkich trucizn jak mięso, papierosy i alkohol oraz zracjonalizowane wychowanie dla Powszechnego Dobra i Pokoju. Wśród patologicznych przestępców praktycznie nie ma żadnych Wegetarian, którzy odsiadują często surowe i bezprawne wyroki więzienia, ale za odmowę służby wojskowej, lub pracy w rzeźni w ramach służby wojskowej zastępczej, co jest zbrodnią przeciwko ludzkości. Skoro wiemy, że zmiana odżywiania na typowo roślinne z dodatkiem nabiału czy miodu, ale bez żadnych ptaków, ryb, ssaków, gadów ani płazów prawie natychmiast zmniejsza zachorowalność o dobre 30% – 50% i rośnie w miarę Wegetariańskiego stażu, to w każdym szpitalu należy niezwłocznie wprowadzić jako leczniczą, dietę typowo jarską z zakazem wnoszenia zwierzęcych trupów na teren jakiegokolwiek szpitala. Wszystkie starożytne lecznice, także Greckie bazowały na Zdrowej, Leczniczej Diecie, a o mięsie mówiły, że jest zabójca ciała i duszy! Hipokrates mówił, że wiele chorób nie można wyleczyć bez odrzucenia mięsnego odżywiania całkowicie, włącznie z towarzyszącymi mu patologicznymi odżywkami. Na Wawelu, aż do X w e.ch istniała lecznica, szpital, który leczył ludzi typową Wegetariańską dietą jako podstawą całej kuracji i był znany w całej Europie, a nawet Grecy i Egipcjanie przyjeżdżali na kuracje prowadzone przez kapłanów-medyków kultu Śiwa! Ażeby wyleczyć raka trzeba natychmiast przestać palić papierosy, pić alkohol i zrezygnować ze spożywania najdrobniejszych nawet ilości ciał pomordowanych zwierząt i to jest podstawa jakiejkolwiek terapii onkologicznej. Nie mogą dewianty pseudonaukowe produkować pseudodowodów na konieczność jedzenia mięsa dla podtrzymania koniunktury rynku żądnym zysku biznesmenom i uspokajania sumień wielu milionów konsumentów, którzy czują, że coś to jest „nie tak” z tym ich skoraptowanym apetytem sprowadzającym nieszczęścia i cierpienia znacznie więcej niż połowy chorób, jakie istnieją, a szczególnie starczych chorób degeneracyjnych, jak demencja!

    9. Wegetarianie praktycznie nie chorują na dolegliwości wynikłe z osłabienia systemu immunologicznego, potrafią nie zarazić się HIV pomimo współżycia z osobą zakażoną, a AIDS nie chce się rozwinąć i wirus HIV znika w „tajemniczy” sposób z organizmu, bo zdrowa Wegedietą wyleczono już setki tysięcy nosicieli HIV-a! Organizm sam zwalcza zakażenia, gdy zaczyna być Człowiekiem, a nie wszetecznikiem łamiącym na swoim organizmie wszelkie Prawa Natury, nawet takie wynikłe z budowy biologicznej, a już po zbadaniu śliny wiadomo, że Człowiek jest roślinożercą i z budowy żuchwy, że winien pokarm długo i starannie przeżuwać mieszając ze śliną zanim każdy kolejny kęs połknie. Oczywiście roślinne, prawidłowe i humanitarne odżywianie musi być wszechstronne i urozmaicone, a powszechnie wiadomo, ze Człowiek nie potrzebuje do życia nabiału, ani nie może spożywać go w zbyt dużej ilości na raz! Zboża, warzywa, owoce i strączkowe to wystarczające dla naszego zdrowia i życia pożywienie! Oczywiście też zdrowa i czysta woda źródlana, bo woda przemysłowa w miastach często zatruta jest w bardzo toksyczny i chorobogenny sposób! Unikanie kranówki chlorowanej albo fluorowanej i toksycznej od metali ciężkich z uwagi na stan zdrowia to też często dla Jarosza bardzo podstawowe zagadnienie dietetyczne!

    10. Zniszczenie środowiska naturalnego na skutek produkcji mięsa, wycinania lasów na pastwiska, zatrucie wód gruntowych przez odchody zwierząt hodowlanych, wydzielanie metanu, powiększanie dziury ozonowej chociażby od lodówek do przechowywania mięsa, wszystko to, jest potworną degradacją całej Przyrody, a przecież dla żywienia wegetarian wystarczy 10-15% całej produkcji rolniczej opartej na hodowli zwierząt rzeźnych! Patrzenie z pogarda na mięsożerców, jak to robi część Wegetarian jest uzasadnione naukowo, bo jakże inaczej patrzeć na troglodytów prowadzących szkodliwą, trująca i niszczycielską działalność zwaną konsumpcyjnym stylem życia i „cywilizacją śmierci”, popieraną też przez szkodliwe sekty religijne, które preferują bezbożny, pijacko-mięsożerny styl życia. Kto je mięso, pije alkohol i pali papierosy i bełkocze coś o wierze, religii i dogmacie, ten na pewno należy do szkodliwej sekty, której ideologia dokonała mu prania mózgu, skoro zbrodnie sankcjonuje dogmatem. A religie objawione przez Boga propagują Wegetarianizm i wysławiają Świętych Męczenników, którzy jak pierwsi Chrześcijanie w Rzymie woleli złożyć głowę pod topór kata, niż zjeść kawał mięsa i napić się krwi w postaci czerniny – pokarmu dewiantów, zbrodniarzy i rozbójników o plugawym charakterze. A ile Milionów Wegetarian, niewątpliwych Pacyfistów zginęło zakatowanych w więzieniach, aresztach, obozach koncentracyjnych za odmowę służby wojskowej i nauki mordowania ludzi tego już dokładnie nikt nie policzy! Wszystko to jest żniwem zbrodniczej, nieludzkiej, zachodniej cywilizacji śmierci, a w Ameryce tysiące ludzi siedzi w więzieniach na dożywocie za odmowę udziału w krucjatach na Koreę, czy Wietnam i niechęć do mordu w barbarzyńskim i rzeźniczym stylu. Czy ktoś się o tych Prawdziwych Ludzi raczy kiedykolwiek upomnieć?!

    11. Hipokryzją jest twierdzenie, że ludzie są równi bez względu na to, co jedzą i że wegetarianie nie są ludźmi lepszymi od mięsożerców. Plugawa to i obłudna hipokryzja, bo w rzeczywistości każdy, kto odrzucił trujący i bezbożny zwyczaj pożerania trupów zwierząt wznosi się na wyższy szczebel ewolucji Świadomości i takiego, o ile z tego szczebla nie spadnie dopiero po Siedmiu przynajmniej latach Jarstwa można nazwać Człowiekiem! Tak uczył Pitagoras, Kriszna, Buddha i Jezus Chrystus, czy św. Franciszek z Asyżu i o tym wszyscy pseudochrześcijanie także w szczególności powinni pamiętać! Ewangelia Jezusa Chrystusa przywróciła Prawo Stare, które było na początku i jest niezmienne, a odkupując pierworodny grzech adamowy, Chrystus uczył Uczniów porzucenia grzesznego mięsożerstwa i powrotu do Jarskiego pokarmu. Najlepszym przykładem są Synowie Gromu, Apostołowie tacy jak Piotr, Jakub i Jan, którzy ze względu na Chrystusa właśnie odżywiali się chlebem, jarzynami i sokiem winogronowym, oraz wodą, mlekiem i miodem. Święty Piotr Apostoł jadł chleb przaśny (pszenny), oliwki i pił wodę źródlana, a mówią o tym wszystkie historyczne o nim teksty. Pan Kriszna nakazywał ścisły Wegetarianizm, Pan Buddha nakazywał pokarm Jarski, a żaden mięsożerca wedle Pana Buddha nie jest buddystą i Zaratusztra był Wegetarianinem i nakazywał Jarstwo. Biblia jak i Koran czy Weda pochwala, poleca i nakazuje ludziom Jarstwo jako podstawę religijności i pobożności! Każdy, kto czyta te Święte Pisma dobrze o tym wie i jeśli nie uczy o tym innych, to znaczy, że jest pseudoreligijnym, sekciarskim oszustem. Szok przeżywa człowiek, gdy czyta Koran albo Biblię i co kawałek widzi pochwałę Jarstwa i potępianie mięsożerstwa i przelewu krwi żyjących stworzeń! Jest to szok odkrycia hipokryzji dogmatycznych oszustów, którzy wleźli na ambony w kościołach, meczetach i innych świątyniach!

    12. Naukowy fakt, że ludzki organizm musi systematycznie produkować hemoglobinę, i że najłatwiej wyprodukować organizmowi hemoglobinę z chlorofilu, który jest w zielonych liściach i częściach roślin musi szokować, gdyż od razu prowadzi do wniosku, że zielone części roślin, warzyw są koniecznym pokarmem dla ludzkiego gatunku, który został stworzony na podobieństwo Boga, Bóstwa jako mężczyzna i kobieta! Wzory chlorofilu i hemoglobiny (hemu) są tak bardzo do siebie podobne, różnią się tylko jednym łatwo wymienialnym atomem, że absurd zastępczego wytwarzania hemoglobiny z aminokwasów (białek) i cukru u mięsożerców napawa wstrętem i oburzeniem, gdyż to proces skomplikowany i wymagający dożo energii, a wręcz niemożliwy czasem u mięsożerców! Krwinka czerwona zawierająca hemoglobinę żyje zaledwie 100 dni i w takim czasie też cały zapas hemoglobiny jest wymieniany przez organizm, a starożytni medycy, jak Hipokrates polecali właśnie 100-dniowe kuracje oczyszczające dla odtrucia krwi! Anemia to na ogół choroba typowych mięsożerców wynikła z niedostatecznej ilości chlorofilu w diecie, w której powinno być dużo zielonych liści warzyw i części roślin, aby była zdrowa i odpowiednia dla produkcji hemoglobiny. Wymiana jednego atomu magnezu i zamienienie go na żelazo i już z chlorofilu mamy hemoglobinę, a jest to proces łatwy i naturalny w organizmie! Chlorofil to w całej pełni niezbędne, podstawowe źródło hemoglobiny, a brak chlorofilu w codziennym odżywianiu, to choroba i szok poszukiwania zastępczej możliwości zbudowania hemoglobiny z aminokwasów i cukrów u mięsożerców, a taki produkt przypomina nam sztuczną syntezę krwi zastępczej, zamiast naturalnej pochodzącej z chlorofilu! Zielone liście spożywane wraz ze szczypiorkiem sałatą, kapustą, pietruszką, burakiem ćwikłowym, szpinakiem, szczawiem, pokrzywą, selerem, zielonym groszkiem i zieloną fasolką, kiełki (koleptule) zbóż są niezbędnym pokarmem każdego Człowieka, który chce zachować dobre Zdrowie i Długowieczność!

    13. Porównując Człowieka, jako szczególny gatunek, zupełnie odmienny od ssaków naczelnych, widzimy różnicę nie tylko genetyczną w innej zasadniczo liczbie chromosomów, ale też Człowiek wyróżnia się innym zupełnie i inaczej osadzonym organem Mowy, a wiemy, że ludzka Mowa nie jest podobna do żadnego sposobu wydawania dźwięków w świecie zwierząt. Kiedy w szkołach filozofii i teologii, oraz nauk biologicznych mówimy o królestwie minerałów, roślin, zwierząt, to człowiek jest osobnym czwartym królestwem w Przyrodzie, a o Aniołach, Duchach i Bóstwach mówi się jako o królestwie piątym, duchowym, ponadludzkim. Koran, Biblia czy Weda wynoszą Człowieka ponad świat zwierzęcy ze względu na zdolność Mowy, a Koran zwie Człowieka właśnie Panem Zwierząt, ze względu na szczególny, ludzki organ służący do mówienia, śpiewania i komunikacji.! Ludzie różnią się od zwierząt także tym, że nie posiadają rui i uprawiają bogate uczuciowo życie erotyczne głównie dla przyjemności, a nie tylko dla prokreacji, jak to ma miejsce w świecie zwierząt. Ci, którzy chcą z nas ludzi uczynić drapieżne, dzikie bestie, chcą nam też wmówić, że powinniśmy się wyrzec człowieczeństwa także w dziedzinie erotycznej i kopulować jak zwierzęta, dla wydania potomstwa tylko, co wśród ludzi jest nienormalnym i niemoralnym wynaturzeniem. W świecie współżycie poza rują dla prokreacji zdarza się czasem delfinom i jednemu z gatunków szympansa, ale bardzo rzadko, co też do ludzkiej świadomości nie upodabnia tych gatunków. Oznaką Człowieczeństwa jest też dawanie sobie całego bogactwa erotycznych pieszczot i przeżyć bez związku z prokreacją i rozrodem, a jedynie dla rozkoszy pomiędzy kobietą i mężczyzną, którzy w Raaju byli nadzy i nie wstydzili się przed Bogiem! Zupełnie inna konstrukcja gardła odróżnia nas od ogółu naczelnych ssaków, gotowość do życia erotycznego kobiet zupełnie inna niż ruja rozpłodowa samic u naczelnych zwierząt, ogromne różnice w budowie mózgu tak, że w ogóle nie da się porównać sensownie nawet mózgu Człowieka i małpy, wszystko to wyklucza chorą hipotezę wyewoluowania Człowieka z małp naczelnych. Ssaki naczelne są wszystkie czworonożne, a Człowiek jest istotą typowo dwunożną i ma czaszkę, która w niczym nie przypomina czaszek zwierząt naczelnych, a także nie ma sierści, którą mają wszystkie naczelne i co gorsza skóra Człowieka nie jest zbyt dobrze przystosowana do ilości światła słonecznego i klimatu, jaki panuje na Ziemi, stąd konieczność ubierania się lub zwiększania produkcji melaniny (czarnego pigmentu) u ras okołorównikowych. Włosy i paznokcie, które trzeba obcinać, też nas całkowicie odróżniają od zwierząt naczelnych, z którymi nie mamy nic, z wyjątkiem hipotez pseudonaukowych, ale to nic wspólnego.

    14. Cały ludzki genom to około trzech miliardów par zasad, z czego około 5-7% kształtuje nasza postać, a to jest około 210 milionów par zasad, a reszta DNA służy nie wiadomo dokładnie, do czego, być może do rozwoju wyższych cech, celów i możliwości ludzkiej istoty. Różnice 1-2% w budowie genomu od innych naczelnych to różnica 30-60 milionów par zasad, czyli tyleż dokładnie cech, właściwości i możliwości przy oczywistym fakcie całkowicie odmiennego układu chromosomów, bo ludzie mają 46 chromosomów, a wszystkie naczelne po 48 chromosomów i tej różnicy zasadniczej żaden prawdziwy uczony na pewno nie przeoczy! Człowiek jest Człowiekiem, a zwierzęta są zwierzętami, to jest pewne, o ile człowiek nie ulega rozbestwieniu stając się demonem zła i wojny gorszym od dzikich bestii, które nie popełniają samobójstw i na ogół nie polują na przedstawicieli własnego gatunku, bo zjedzenie krowy przez krowę jest w swej istocie zupełnie w Naturze nieprawdopodobne! Nawet kości Człowieka są inne, bo znacznie lżejsze niż nawet u człekopodobnych naczelnych ssaków, czyli zwierząt niemających z Człowiekiem żadnego wspólnego pochodzenia, przynajmniej w sensie organicznym. Stara prawda dawnych religii i mitologii o stwarzaniu życia przez istoty będące Bogami, Stwórcami Życia wydaje się być jedyną pewną naukowa hipotezą, tym bardziej, że potencjalni podejrzani często się objawiają w historii, a także pojawiają się współcześnie! O ewolucji Świadomości możemy zaś mówić wiele, gdy człekozwierz, żądny mięsa i krwi padlinożerca wskutek osobistego rozwoju moralnego wznosi się wzwyż i mięsne trupożerstwo odrzuca na zawsze, stając się Jaroszem, Wegetarianinem na miarę Uczniów Jezusa, Buddhy, czy Kriszny.

    15. Idea Pramatki rodzaju ludzkiego potwierdza się w naukowo w każdym Mitochondrium komórkowym dziedziczonym poprzez komórkę żeńską, jajową, gdzie przechowuje się od początku rodzaju ludzkiego w zasadzie niezmieniona, być może doskonała pula genetyczna. Oznacza to, że ideał Pierwotnej Natury pochodzący od Pramatki drzemie w każdym z nas i może wpływać na nasz umysł, uczucia, dążenia i potrzeby, a mądrość starożytna wskazywała na konieczność odkrycia tej Pranatury! Oczywiście zapis ten jest praktycznie identyczny w każdym człowieku i pokazuje nam Prakobietę, Chave, Ewę, która poprzez rodzenie zapoczątkowała rozmnażanie i powielanie osobników ludzkiego gatunku, który słusznie uważa się za coś lepszego od zwierząt, ale niesłusznie niszczy przyrodę i środowisko wdając się w wojny i patologiczne chorobogenne mięsożerstwo, które u gatunku ludzkiego w ogóle nie powinno mieć miejsca! Możemy sobie wyobrazić, czym był grzech Pramatki, że odbiegliśmy od normalnego Jarskiego systemu żywienia, swobody erotycznej rozkoszy pomiędzy mężczyzną i kobietą, oraz bezpośredniego obcowania z Bogiem, tak, że teraz musimy sięgać po zapis w mitochondrium komórkowym i z trudem odkrywać naszą pierwotną Naturę. Terapeutyczna praktyka wybaczania matce i głębiej Pramatce, jaką wskazuje Joga, Sufi i Psychoterapia Naukowa w drodze eksperymentu jest widać bardzo usankcjonowana, celowa i pożyteczna dla naprawienia całej ludzkiej istoty i całego rodzaju ludzi, który niewątpliwie jest zdegenerowany i upadły z uwagi na swoje niszczycielskie skłonności i zwyczaje!

    16. Warto też mieć na uwadze fakt, że Wegetariański styl życia Człowieka jest istotną częścią Jogi jako systemu naprawy rodzaju ludzkiego i nie powinien być oddzielany od całości, jaką jest Joga. Zarówno w Grecji, jak i w Anglii, gdzie mamy dwa główne centra duchowo-medyczne propagujące Jarstwo, pojawia się ono jako część systemu praktyki duchowej, w Oriencie nazywanego właśnie Jogą czyli metodą unifikacyjną. Mówienie, że Jarstwo, Wegetarianizm nie ma nic wspólnego z Jogą, Istotą Religii jest bałamutnym kłamstwem i wprowadza ludzi w błąd, a angielscy uczeni, którzy promowali Jarstwo opierali się zawsze na orientalnych systemach zdrowia i doskonalenia ludzkiej istoty, co i w taoizmie, i w buddyzmie, i w hinduizmie zawsze nazywa się Jogą. Nie istnieje też Joga bez Jarstwa, bo nawet bardziej fizyczna Hatha Joga od samego początku wymaga Jarstwa jako podstawy Zdrowego Życia i Długowieczności. A Pitagoras też był wybitnym znawcą Wiedzy Orientalnej, której szkołę w istocie założył w Grecji, chociaż Jarstwo jako system Zdrowego Życia znany jest po trochu w każdej kulturze i religii pod Słońcem, o ile nie uległa masowej erozji i kompletnej degeneracji, odczłowieczeniu i odhumanizowaniu tak, jak europejska cywilizacja chorej, białej rasy! Niech Bóg i wszystkie Anioły błogosławią Ciebie!

    Swami Baba Lalit Mohan G.K.

  • Areszt Głodzi Wegetarianina

    Areszt Głodzi Wegetarianina

    Zielone Brygady 9 (189), listopad 2003

    Niedawno w programie „Interwencja” w TV POLSAT ukazał się reportaż z udziałem zatrzymanego w bydgoskim areszcie Ryszarda Matuszewskiego. Reporterka nagrywająca materiał, prowadziła dochodzenie w sprawie wegetariańskiej diety podawanej zamkniętym. Przeprowadzała wywiad m.in. z zatrzymanym wegetarianinem, jak również z rzecznikiem aresztu. Wypowiadali się także wegetarianie z jednej z warszawskich restauracji wegetariańskich. Ryszard skarżył się na zupełny brak owoców i warzyw, na związane z niewłaściwym żywieniem torsje, biegunki, bóle brzucha, wysypki na ciele… Po 30, bez mała, latach wegetariańskiej diety, jego układ pokarmowy jest totalnie odzwyczajony od diety mięsnej, reagując na wszelkie podawane produkty mięsne w bardzo gwałtowny sposób. W taki również sposób reagował jego organizm, po spożyciu serwowanej mu przez kuchnię aresztu „zmiksowanej papki” o niejasnej konsystencji, która rzekomo miała być produktem wegetariańskim. Ryszard zaczął protestować.

    Areszt tłumaczy, iż nie ma pieniędzy na serwowanie wegetariańskiej diety: na jednego penitencjariusza dzienna stawka żywieniowa wynosi ok. 4,5 zł. Jednak czy można zaakceptować podobne tłumaczenia? Nie można, gdyż osoba podejrzana nie jest osobą skazaną. Domniemanie niewinności obowiązuje nawet w areszcie, więc ludzie tam osadzeni powinni być traktowani z godnością należną człowiekowi wolnemu. Tymczasem podstawowe Prawa Człowieka są nagminnie łamane, zaś ludzie podejrzani i często niewinni są skazani na łaskę lub niełaskę urzędników.

    Wielokrotnie wysyłaliśmy do aresztu propozycję finansowania diety Ryszarda. Pisaliśmy, iż jesteśmy w stanie pokryć koszty zakupu i dostarczania dla niego wegetariańskiego pożywienia. Prosiliśmy, aby umożliwiono nam, choć częstsze dostarczanie paczek z warzywami, jarzynami, orzechami, etc. W efekcie naszych interwencji i nagłaśniania publicznie kwestii braku właściwej diety wegetariańskiej, dyrektor aresztu zakazał przyjmowania paczek. W praktyce oznacza to kolejne dni głodzenia i dręczenia Ryszarda. Urzędnik, który powinien być obiektywny zostaje sędzią i katem w jednej osobie.

    Po wyemitowaniu reportażu, Ryszarda przeniesiono do izolatki (a wspomnieć można, iż jest on klaustrofobem – chorobę potwierdził szpital MSWiA w Warszawie, gdzie był badany – przetrzymywanie w ciasnej klatce może być przyczyną nagłej śmierci, a omdlenia zdarzają mu się prawie codziennie). Tam przywiązano go do kraty i bito, co jest jedną z powszechnie znanych w środowisku więziennym, nieoficjalnych form „kary”. Było to w piątek, w sobotę miałem mieć z Ryszardem widzenie. Wszystko było pięknie, wpuszczono mnie do wnętrza aresztu, jednak tam okazało się, że nie chce mnie on widzieć, bo nie reaguje na słowa strażników, którzy po niego przyszli. Widzenia nie było. Tymczasem Ryszard nic o tym nie wiedział. Niedogojone rany, szczególnie ślady po pobiciach w rejonie brzucha pokazywał mi na widzeniu 2 tygodnie później. Taka „nagroda” spotkała go za to, iż śmiał się upomnieć o owoce i warzywa, które są jedynym, trawionym przez jego organizm pożywieniem.

    Ryszard w dalszym ciągu głoduje i w przypadku śmierci głodowej, ma pewnie okazję stać się męczennikiem w imię wegetarianizmu, gdyż mięsa i dań gotowanych na mięsie lub smażonych na smalcu nie je i jeść nie będzie. Ilu jeszcze męczenników potrzeba, by wreszcie prawa mniejszości (od religijnych, przez seksualne i na żywieniowych skończywszy) były wreszcie respektowane?

    Na koniec pragnę przytoczyć krótką scenkę, której byłem świadkiem czekając na niedoszłe widzenie. W sposób znakomity unaocznia ona patogenne oddziaływanie polskiego prawa. Do aresztu 2 policjantów przyprowadziło młodego chłopaka, ok. 18 lat. Kiedy czekali na otwarcie drzwi, 1 z odwiedzających, starszy gość o aparycji stałego bywalca aresztów zagadnął, za co go zamykają. – 20 złotych – odpowiedział chłopak. – 23 – poprawił policjant. Zagadujący zaczął głośno przeklinać bezmyślność obecnego systemu polityczno-prawnego. – Dawniej – argumentował – milicjanci wywieźli by takiego do lasu, spuścili mu lanie i oduczył by się kraść. Teraz, trzymając go w areszcie z rozmaitymi, czasem groźnymi przestępcami zdemoralizują go jeszcze bardziej.

    Wszystkie osoby, które chciały by pomóc w tej skandalicznej sprawie proszę o kontakt. Wierzę, że razem możemy ocalić życie niesłusznie aresztowanego, a w dodatku przetrzymywanego w fatalnych warunkach, Ryszarda Matuszewskiego.

    Zielone Brygady 9 (189), listopad 2003

  • Ryszard Matuszewski – Więzień Sumienia III RP

    Ryszard Matuszewski – Więzień Sumienia III RP

    Zielone Brygady 12 (180), grudzień 2002

    Jakżeż trudno jest uwierzyć w to, że w kraju, w którym tyle opowiada się o demokracji i poszanowaniu praw człowieka, o miłości bliźniego i tolerancji (co teoretycznie, jak głosi religia katolicka, jest podstawą moralności ok. 95% społeczeństwa) więzi się kogoś miesiącami za to, że posiada inną wiarę, inne poglądy i mało tego, ma śmiałość głosić je publicznie. Wmawia nam się w szkole, że Polska jest i była zawsze krajem tolerancyjnym, a gdy jogin chce propagować pokojową jogę, to zamyka się go w areszcie na podstawie spreparowanych zarzutów! Prokurator zatrzymuje człowieka w areszcie na 3 miesiące (i przedłuża areszt o kolejne 3 miesiące) na podstawie listów elektronicznych, które rzekomo napisał; gdzie od momentu aresztowania prokurator jest świadom, że są świadkowie, którzy przebywali w towarzystwie aresztowanego w odległości kilkuset kilometrów od kafejki internetowej, skąd rzekomo listy zostały wysłane. Czyżby jogin posiadł zdolność bilokacji?

    Na nic się zdają protesty przyjaciół i członków różnych organizacji obrony praw człowieka w różnych instytucjach, które powinny bronić interesów obywateli i im służyć. Większość z nich w ogóle nie odpowiada albo jak już ktoś odpowie to okazuje się, że prezydent, premier zajmują się innymi sprawami i los człowieka niewinnie prześladowanego przez wymiar sprawiedliwości ich nie obchodzi. Kuriozum jest odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich, który na jeden z listów odpisał, że Ryszard Matuszewski (bo o niego tu chodzi) popełnił szereg przestępstw (sic!), chociaż żadna rozprawa się jeszcze nie odbyła, nie udowodniono mu więc winy, a on sam nie przyznał się do popełnienia czynów, które mu zarzucają, z prostego powodu – bo ich nie popełnił! W świetle Konstytucji RP osoba jest uważana za niewinną do czasu udowodnienia jej winy przed niezawisłym sądem! Jak więc otrzymać pomoc od takiego Rzecznika, który nie szanuje Konstytucji – podstawowej normy prawnej w naszym kraju?!

    Prokurator Okręgowy z Warszawy Śródmieścia nagminnie przetrzymuje korespondencję kierowaną do i od Ryszarda. Przez długi czas nawet krótkie listy przetrzymywano min. 3 tygodnie. Część korespondencji jest zatrzymywana, część zaś kserowana – głównie listy czy ich fragmenty, gdzie Ryszard głosi poglądy antyklerykalne i pisze o rozwijaniu działalności jogicznej w Polsce. Skserowano również jego list do Rzecznika Praw Obywatelskich, co jest niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem! Przetrzymywane i zatrzymywane są również Listy Dharmy, które Ryszard (znany w swojej działalności jogi jako Lalit Mohan) adresuje do członków wspólnoty śiwaickiej, której jest w Polsce zwierzchnikiem. Uniemożliwiono mu prowadzenie szeregu praktyk duchowych w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

    Jego prawa jako wegetarianina są stale łamane w areszcie w Warszawie na Rakowieckiej. Przez pierwszy miesiąc pobytu nie zapewniano mu w ogóle diety wegetariańskiej, mimo, że prosił o to od początku. Teraz zaś zapewniono mu dietę mączno-nabiałową, z mikroskopijną ilością warzyw i to bardzo rzadko. Mimo wielokrotnych prób wytłumaczenia Dyrektorowi i kierownikowi Działu Organizacyjno-Prawnego, że dieta wegetariańska opiera się (jak już z samej nazwy wynika) na warzywach, panowie ci uważają, że cebula, którą można sobie dwa razy w miesiącu kupić na wypiskę (będące na specjalnym koncie pieniądze osoby aresztowanej) zupełnie wystarczy, no bo przecież są jeszcze banany, kiwi i jabłka. Czy ktoś widział banany czy kiwi, które można utrzymać w świeżości przez dwa tygodnie w temperaturze pokojowej? Prośba o to, żeby w ramach wypiski mógł sobie kupić pomidory czy ogórki albo jakieś kiszonki została przez Dyrektora uznana za całkowicie nieuzasadnioną. Dyrektor również nie chce się zgodzić na dostarczanie paczek częściej, mimo, że jest to w jego gestii i było to praktykowane w wielu aresztach w przypadku wegetarian. Jaroszowi przetrzymywanemu w areszcie przysługuje raz w miesiącu paczka żywnościowa o wadze 5 kg, gdzie nie można dostarczyć żadnych przetworów w słoikach… 5 kg warzyw czy owoców to bardzo mało! Na prośbę o możliwość dostarczania paczek ze świeżymi warzywami i owocami częściej usłyszano od Dyrektora, że on „nie będzie sprawdzał każdej marchewki i pietruszki, bo mogą być zatrute (sic!).

    Ryszard prosił o przysłanie mu w paczce ziół odtruwających, bo przy braku świeżych owoców i warzyw (które są jego normalnym, codziennym pożywieniem), niesmacznej i zawierającej dużo chemikaliów warszawskiej wodzie kranowej oraz przy zakazie przebywania na świeżym powietrzu czuje się coraz gorzej. Niestety zatrzymano zioła odtruwające, które mu dostarczono w ramach comiesięcznej paczki. Były one w oryginalnym opakowaniu z apteki, oczywiście fabrycznie zapakowane… Osobie dostarczającej paczkę powiedziano, że Ryszard może sobie zamówić leki i zioła prosząc o ich zapisanie lekarzy. Okazało się jednak, że ten system w praktyce nie działa. Ryszard zauważył, że z uwagi na beznadziejną dietę i brak słońca, świeżego powietrza, psuje mu się wzrok, rozmywa mu się tekst gdy coś czyta i poprosił lekarkę o zapisanie witaminy A+D3, na co ona nie wyraziła zgody. Chciała mu zapisać jakiś kompleks witamin, który zawiera syntetyczną witaminę A, nieprzyswajalną dla organizmu. Tryskający pełnią zdrowia na wolności wegetarianin zaczął się uskarżać na problemy z sercem i trafił na badania (EKG…) i przez kilka dni był pod kroplówką. Może nie byłoby nawet w tym nic nadzwyczajnego, ale lekarz zaordynował mu wtedy jako jedyne wyżywienie jakieś wywary na mięsie czy kościach 3x dziennie i nie otrzymywał wtedy nic innego a jego stwierdzenia, że jest wegetarianinem kompletnie zignorowano.

    Najistotniejsze w całej tej sytuacji jest to, że Ryszard cierpi na klaustrofobię! Ma stosowne zaświadczenia ze szpitala, gdzie się leczył. Mimo, że zgłaszał ten fakt wielokrotnie, przetrzymywany jest w bardzo małej celi! Na nic się zdają interwencje różnych osób w tej kwestii u prokuratora! A niestety ze statystyk wynika, że około 60% klaustrofobów przetrzymywanych przez dłuższy czas w małym pomieszczeniu umiera! Najprawdopodobniej klaustrofobia (lub nowo nabyte urazy, na skutek stresów – izolacji psychicznej i przebywania już prawie 4 miesiące w areszcie) spowodowały, że 29.11 rano Ryszard stracił przytomność i gdy ją odzyskał okazało się, że jest pod kroplówką, co może nie byłoby dziwne, gdyby nie to, że leżał związany. W wypisie podano, że stracił przytomność na skutek zatrucia lekami – dość ciekawe, ponieważ żadnych leków wtedy nie przyjmował.

    Obecnie jogina poddano w areszcie przymusowej obserwacji psychiatrycznej! Trafił na oddział dokładnie następnego dnia po wizycie adwokata, który zamierzał złożyć wniosek o natychmiastowe zwolnienie z aresztu (z uwagi na bezzasadność aresztu i zły stan zdrowia) i odpowiadanie z wolnej stopy. Przed końcem obserwacji, która ma ponoć potrwać 6 tygodni, nie można nikogo wypuścić z aresztu. Pierwszy tydzień obserwacji wyglądał tak, że w piątek przez 10 minut rozmawiała z nim pielęgniarka, potem w niedzielę przez 15 minut lekarka i bodajże w środę znowuż lekarka przez 15 minut. Tak więc tak naprawdę nic nie robią!

    Bulwersująca jest również kwestia talonu odzieżowego, który Ryszard wysłał przed 2 miesiącami i który dotychczas nie dotarł do adresata. Ryszard sugerował przyjaciołom, żeby wziąć kolejny talon u Dyrektora Aresztu, ale tenże uznał, że sytuacja jest w porządku i jeśli talon nie dotarł, to należy w tej kwestii zwrócić się do Prokuratora! Zaś osoba, która dba o potrzeby socjalne osób zatrzymanych, wychowawczyni oddziału 5.2, na sugestię, że jest zima (a Ryszard został zatrzymany w połowie sierpnia!) uznała, że Ryszard jest teraz w szpitalu (nie chcąc przyjąć do wiadomości, że to trwa dopiero od tygodnia) i powiedziała, że ma pidżamę i szlafrok szpitalny, a na spacery wypożyczają kurtki więc nie ma najmniejszego problemu. Nie może zrozumieć, że ktoś chciałby nosić własną odzież!

    Jeśli Drogi Czytelniku chciałbyś w jakiś sposób włączyć się w akcję prowadzącą do uwolnienia Więźnia Sumienia XXI wieku w Polsce, chcesz wysłać jakieś protesty w tej sprawie albo masz jakieś pomysły jak można skutecznie pomóc zanim Ryszard zostanie wykończony w areszcie, to skontaktuj się proszę z nami! Zgłoś się również jeśli znasz inne przypadki łamania praw człowieka w Polsce. Działając wspólnie większą grupą osób, współczujących i chcących pomóc osobom prześladowanym, jesteśmy w stanie osiągnąć sukces! Każde, nawet najmniejsze poparcie, jest cenne i nie lekceważ swojej roli w zapobieganiu cierpieniom niewinnych ludzi!

    Zielone Brygady 12 (180), grudzień 2002