Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: portret numerologiczny

  • Leon Zawadzki – Logonia – Arkadia – Ezoteryczny Portret Numerologiczny

    Leon Zawadzki – Logonia – Arkadia – Ezoteryczny Portret Numerologiczny

    Nauka numerologii musi opierać się na konkretnych przykładach, które trzeba dobrze zrozumieć. Istnieje sporo reguł i zasad, ale podobnie jak w astrologii trzeba je umieć stosować, wiedzieć jak się wzmacniają a jak wykluczają.

    Badamy w zasadzie osobonazwy, czyli wibracje imion i nazw, nazwisk czy nazw miejscowości, pseudonimów.  Zestawienia osobonazw mogą swoje cechy wzmacniać jak i znosić we wzajemnym wpływie. Numerologia ezoteryczna zaczyna badanie od interpretacji liczby Ducha czyli NOUS, a reszta jest interpretowana w zależności od charakteru wibracji NOUS, zatem naukę o liczbach NOUS trzeba gruntownie opanować na początek.

    Pierwszy rzut oka kwalifikuje osobonazwy na trzy kategorie:

    • w cyklu wzrostowym, rozwojowym – cyfra końcowej literki wyższa niż początkowej np. Leon L=3 < N=5
    • w cyklu upadkowym, degradacyjnym – cyfra końcowej literki niższa niż początkowej np. Maria M=4 > A=1
    • w cyklu stagnacyjnym, stałym – cyfra końcowej literki równa się początkowej np. Anna A=1 na początku i na końcu są równe.

    ARKADIA – cykl stagnacyjny

    W tym spojrzeniu, nazwa taka jak Arkadia dla celów rozwoju duchowego jest nieprzydatna, bo stagnacyjna, uniemożliwia wzrost duchowy i rozwój, pozwala na niewielkie przemiany świadomości wewnątrz jej zamkniętego obiegu, ale osoba po pewnym czasie i tak powróci do punktu wyjścia i zacznie pracę od początku. Nazwa stagnacyjna zamyka ego czy egregora grupy w samym sobie i nie pozwala na jego opuszczenie. Takie nazwy są dobre nie dla rozwoju ludzi, ale dla przywiązania ludzi do siebie i pewnego kręgu informacyjnego. Arkadia zaczyna się i kończy w punkcie o wartości wibracyjnej Jedynki. Chociaż cyfrą końcową osobonazwy jest cyfra 9 związana z doskonałością i doskonaleniem, to jednak cała nazwa pojęta jako cykl przywiązuje do egregora tej idei ale nie pozwala osobom identyfikującym się z tą nazwą na jej realizacje ani na postęp w jej realizacji. Zmusza do powrotu do punktu wyjścia. Wybranie takiej nazwy dla działalności duchowej pokazuje na elementarne dyletanctwo w dziedzinie wiedzy duchowej lub na celowe uniemożliwianie innym na rozwój osobisty poprzez ich związanie w zamkniętym kręgu. Najwięcej skorzystają ci, którzy nie będą się identyfikowali z nazwą tego egregora grupy czy instytucji.

    Stagnacyjny cykl rozwojowy czyli tak zwany zaklęty krąg zmuszający do powrotu do punktu wyjścia wymusza interpretowanie 9 jako wibracji samej nazwy w aspekcie punktu środkowego.

    Gdyby cykl był wzrostowy interpretacja dziewiątki byłaby w zakresie aspektu dodatniego czyli pozytywnych wartości cyfry 9. Gdyby cykl życiowy osobonazwy był upadkowy dominowałyby cechy dziewiątki z zakresu aspektu ujemnego czyli negatywne cechy wibracji cyfry Dziewięć.

    Osoby przywiązane do egregora osobonazwy Arkadia stają się niezdolne do duchowego wzrostu, niezdolne do uczestnictwa w programach rzeczywiście wspomagających znacząco rozwój duchowy ludzkiej istoty. Ale będą utrzymywać już posiadaną pozycję i krążyć w kółko wokół celu który znają jako ideał określany w pozytywnych aspektach wibracji Dziewiątki.

    ARKADIA jako egregor – zbiorowa świadomość grupy osób związanych astralnie i mentalnie z tą osobonazwą będzie przyciągać ludzi na najniższym stopniu rozwoju i jednocześnie zatrzymywać na tym najniższym stopniu aby na nim krążyły w kółko. Nie rozwinie się też żadna hierarchia stopni wtajemniczenia, gdyż liczba księżycowa 27 która jest sumą SOMA, ciała egregora pozwala jedynie na strukturę opartą na początkowej wibracji 2, gdzie grupa opiera się na silnym liderze i jego uczniach bez szans na stopnie pośrednie. Ścieżka 7 stopni jest znów czymś o czym może się i mówi, ale nie ma szans na jej realizację w obrębie egregora nazwy Arkadia.

    Arkadia jako cyfra 9 (z 27) w Soma w stagnacyjnym cyklu życiowym to punkt środkowy cech dziewiątki czyli niestety egregor zniewalający, czyniący z osób związanych z osobonazwą posłuszne sługi własnych namiętności i pasji oraz służący dla jednostek silniejszych czyli w takiej strukturze dla lidera czy liderów grupy. Inaczej mówiąc wzniosłe idee mogą służyć do napędzania interesu tym, którzy mają władzę w egregorze, do zaspokajania ich osobistych celów, potrzeb czy namiętności. Taka dziewiątka uczyni z ludzi swych niewolników, choć może to zrobić delikatnie i subtelnie ale nie da im szansy na zrealizowanie pozytywnych aspektów dziewiątki, nawet jak będzie o nich mówić. I tak dobrze, że nie jest to dziewiątka negatywna, czyli i tak nie jest jeszcze tak źle jakby być mogło, co należy przyjąć jako pocieszenie dla kręgu związanego z egregorem tej osobonazwy.

    To prawda, że cyfra 9 zlewa na właściciela nazwy powodzenie w dziedzinie sztuki, literatury czy uzdrawiania pozwalając nawet na ogólnoświatową ekspansję, ale jest to kosztem tych, którzy przychodzą jako uczestnicy zajęć, kursanci czy uczniowie liderów. Życie w którym człowiek nie robi rzeczywistego postępu duchowego jest z zasady życiem zmarnowanym, straconą inkarnacją, a takie przyczyniają się do hamowania postępu całej ludzkości. Twórca takiej nazwy dla swej działalności musi mieć albo cynicznie złe intencje wobec przychodzących, kursantów czy klientów, np. chce tylko zarobić na ludziach albo obawiając sie konkurencji świadomie nie chce aby inni się rozwijali i robili postępy albo co bardziej prawdopodobne jest w przedmiocie duchowego rozwoju zupełnym dyletantem nie mającym żadnej wiedzy o ewolucji dusz i warunkach ich rozwoju.


    LOGONIA – cykl upadkowy

    Osobonazwa LOGONIA jest co widać od razu nazwą lekko upadkową bo pierwsza literka L=3 jest wyższa niż ostatnia literka A=1, co pokazuje równię pochyłą pozwalającą się lekko acz stanowczo staczać w dół. Cykl lekko upadkowy jest wtedy, kiedy różnica nie przekracza wartości 4 punktów pomiędzy cyferkami. Przy większej różnicy upadkowość jest ostra. Ale to ta lekka upadkowość jest bardziej niebezpieczna dla klientów, bo niezauważalna lub ledwie zauważalna. Osoby zwykle przy lekkiej upadkowości cyklu nie są w stanie zorientować się że zostają wciągnięte w cykl degradacji, upadku i uwstecznienia aż do czasu gdy już jest za późno żeby to naprawić lub sie wycofać. Logonia to w cyklu życia równia pochyła w światy gęstsze, ciemniejsze i mroczniejsze.

    Suma końcowa ciała egregora Soma = 37 co daje wibrację 10 i dalej Jedynkę, która wzmacnia Inicjał i stan końcowy cyklu egregora Arkadia. Liczba 37 to w swej istocie 10, a to jest liczba nazywana w numerologii wibracją „Wszystko i Nic”. Osobie wydaje się że osiągnęła wszystko co powinna, że jest w jedności lecz w rzeczywistości nie osiągnęła niczego, a jej jedność jest nicością lub samounicestwieniem. Wibracja dziesięć jest dobra dla hipnotyzerów, którzy wmawiają człowiekowi jaki jest uduchowiony np. dlatego, że do nas przyszedł, a w rzeczywistości ten człowiek nie ma z duchowością jeszcze nic wspólnego, nie zaczął pierwszego kroku podróży. Dziesiątka to często mała jedynka tyle, że wyzerowana, wypróżniona ze swej mocy jedności i władzy, oryginalności i pionierstwa. Dziesiątka to osobonazwa która może sama siebie lub innych łatwo łudzić że skończeni ejakiegoś kursu kończy rozwój duchowy albo że Drogi nie ma i nie ma dokąd iść. To jest typowa filozofia stagnacji i duchowej indolencji, która może się łatwo rozpanoszyć w takim egregorze.

    W swej istocie ta końcowa Jedynka ciała egregora z sumy 37 dającej 10 po dodaniu swych cyfr składowych do siebie i musi być interpretowana jako Jedynka w aspekcie ujemnym, negatywnym, bo cykl życiowy nazwy Logonia jest upadkowy, degradacyjny. Musimy zatem zobaczyć jakie cechy i tendencje negatywne ma cyferka Jeden, choć widać już trochę z sumy pośredniej jako Dziesiątki, że na pewno jest to Jedynka deluzyjna i mamiąca, hipnotyczna.

    Logonia jako negatywna Jedynka to arogancja, żądza powodzenia za wszelką cenę, silny egoizm, dążenie do zadowolenia swych zachcianek kosztem innych, impertynencja. Zatem taki jest egregor do jakiego dołączają ludzie, egoistyczny, arogancki i impertynencki. Warto obserwować lidera czy liderów jak funkcjonują, jak się do siebie prywatnie odnoszą, jak traktują innych, a szczególni eswoją konkurencję, bo tam na pewno jakiś wyraźny upust cech egregora osobonazwy Logonia się pokaże, nawet jakby z uwagi na 10-tkę był ukrywany aby stworzyć iluzję uduchowienia czy boskości. Osobonazwa Logonia ma hipnotyczną moc ukrywania swojego prawdziwego oblicza negatywnej Jedynki bo tak jest po prostu skonstruowana jako Egregor Nazwy.

    Prawdziwa ezoteryczna niespodzianka czeka nas jednak, gdy zajrzymy jakiej wibracji jest NOUS czyli Duch egregora Logonia. Otóż jak łatwo sobie policzyć: L=111, O=114, G=106, O=114, N=113, I=108, A=100 duch istności o nazwie Logonia to wibracja 766. A jak wiadomo osobonazwy o wibracjach 667, 676 i 766 to tak zwana w numerologii wibracja syna lub córki Diabła/Zła. Można powiedzieć że Logonia to duchowo dziecko Diabła, dziecko Piekieł, potomstwo sił zła. W wypadku wersji 766 tej wibracji w odróżnieniu od 667 i 676 jest to najlepiej zamaskowany początkową „ezoteryczną” Siódemką” ośrodek sił demonicznych ukształtowanych przez wibrację 666 symbol wszelkiego zła i antyduchowości. Nic zatem dziwnego, że egregory maskujące takie jak ARKADIA pomagają w dziele kamuflażu wciągając w zaklęty krąg przemian zmuszających do powrotu do punktu wyjścia. Należy powiedzieć, że z uwagi na bardzo negatywne i złowróżbne NOUS=766 w nazwie Logonia należy rozumieć, że końcowa wibracja Jeden tej nazwy musi być odczytywana szczególnie mocno w aspekcie ujemnej, negatywnej jedynki, bardziej negatywnej niż to wynika z samego cyklu upadkowego osobonazwy.

    Nazywanie się zatem Akademią Rozwoju Duchowego pod osobonazwą LOGONIA jest jawną kpiną Demona Egregora wobec wszystkich osób na poważnie zajmujących się wiedzą ezoteryczną, rozwojem duchowym czy jogą. Ściślej, Logonia to nazwa w rodzaju żeńskim, a zatem egregorzyca raczej niż egregor i demonica niż demon. Logonia to Diablica córka Diabła, powiedzmy to sobie wprost, a ludziom, którzy twierdzą że mają wysoki stopień rozwoju duchowego i intuicję bardzo współczujemy, że nie wyczuli zła stojącego za egregorem tej akurat od dawna używanej osobonazwy. Nous 766 należy rozpatrywać jako istotę negatywną o wielkiej sile hipnotycznej i uzależniającej magii, oczywiście tej ciemnej i złej. Obraz wewnętrzny składa się z negatywnych, ujemnych cech cyfry siedem i podwójnie wzmocnionych negatywnych cech cyfry 6.

    Logonia to egregor duchów wiecznie błądzących, czyli takich bez szans na zawrócenie ze złej drogi upadku. Duchów w swej istocie ateistycznych a raczej antyteistycznych, wrogich Bogu, Oświeceniu i Wyzwoleniu. Ciemny egregor Logonia jest ironiczny i brutalnie wyszydzający wszystko co nosi Pieczęć subtelności i uduchowienia. Inaczej, jeśli Logonia mówi, że coś jest złe to jest to Dobre, a jeśli Logonia mówi, że coś jest dobre, to jest to Złe. Intrygi uknute przeciwko innym przez Logonia mogą być bardzo skryte i bardzo nieprzyjemne oraz o dużej sile rażenia, bo wibracja Nous 766 jest duchem silnie złoczynnym. Logonia powoduje silną upartość i silne zaślepienie, niejako podwójne bo szóstki są dwie w konstytucji tego ducha. Dwie szóstki obok siebie to 66 w Nous 766, tak czy owak zły demon udający Boskość ze swoimi mocami hipnotycznymi, uzależniającymi i czarnomagicznymi możliwościami. Negatywna szóstka jest apodyktyczna, narzucająca swoją wolę innym z pomocą hipnotycznego wpływu, interesuje się tylko sobą i swym stanem posiadania materialnego oraz zaspokojenia swych potrzeb. Logonia domaga się pochlebstw i pochwał ale też łatwo traci przyjaciół z uwagi na swój charakter. Często popada w samotność usługodawcy.

    Logonia wciąga zatem tych, co się wiążą z tym egregorem, w istocie wszystkich, co maja z nim coś wspólnego w wieczne pobłądzenie a i niezauważalne upadanie świadomości w dół czyli w hipnotyczne uzależnienie od pseudoduchowego, a w swej istocie diabolicznego egregora! Dlatego Logonia tak mami swych zwolenników że mają wszystko, podczas gdy nie mają nic dla duchowego wzrostu.

    Ciekawa jest wibracja Gematrikonu osobonazwy Logonia, bo to dokładnie 217 dające oczywiście dziesiątkę, tyle, że 217 to liczba złych duchów w zarządzie Piekieł i inne takie wiele ezoterykom mówiące konotacje. Nazwa wygląda na dokładnie dobraną lub przez wiadome siły zesłaną dla diabelskiej na tej Ziemi roboty.

    Można zatem wyróżnić dwa wyraźne profile działalności, jeden stagnacyjny w postaci Arkadia, a drugi upadkowy Logonia, tyle, że ten upadkowy to prawdziwa Brama Piekieł.


    MARIA I LEON

    Warto imiona i nazwiska czyli osobonazwy liderów takich działalności analizować aby zrozumieć przyczyny czyli zbieżności, które pchają ich do takiej a nie innej działalności, do przyjmowania takiego jak opisano egregora czyli ducha jako źródło napędowe.

    MARIA

    MARIA to jak widać osobonazwa w cyklu życiowym upadkowym upadkowa od M=4 do A=1 i ta upadkowość jest lekka korespondując do nazwy Logonia.

    Maria to duch o obrazie wibracyjnym 537 dającym w sumie składników 15 czyli liczbę tak zwanej mniejszej loży demonów. Silny demoniczny egoizm oparty na negatywnościach jedynki i piątki obrazuje ducha napędzającego osobowość i ciało pod nazwą Maria. W dodatku liczby Soma=24 i Psyche= 42 są do siebie odwrotnościami, co pokazuje osobę, która czynami zaprzecza emocjom, a emocjami zaprzecza czynom czyli osobę silnie wewnętrznie sprzeczną. Jest to osoba w każdym przypadku, jesli o imię Maria chodzi, która ma konflikt typu walka ciała z emocjami. Takie osoby nie są w stanie pomagać innym w oczyszczeniu ich z blokad i sprzeczności. Z uwagi na własne silne uwarunkowania napędzane torsyjnym polem wibracji 15. Za to takiej osobie łatwo podpiąć się pod demoniczne duchy o naturze silnego egotyzmu i czerpać z nich siłę lub wiedzę, nawet za cenę upokorzenia czy innych nieprzyjemności uczuciowych. Konflikt ciało psyche nie pozwala ujrzeć prawdziwej natury sił stojących za Nous. Osobonazwa Maria z uwagi na swą konstrukcję wibracyjną nie jest w stanie zaoferować innym skutecznej pomocy w duchowym wzroście i rozwoju, bo sama ma naturę upadkową, zatem swym wpływem i doradztwem będzie innych kierować ku upadaniu i inwolucji świadomości.

    Żadnej osobie o imieniu Maria czy innej w takim jak widać znacząco upadkowym cyklu życiowym nie można powierzać swojego rozwoju duchowego lecz trzeba szukać osób o wibracjach wzrastających. Taka osoba musi przynajmniej używać dodatkowych imion wzrastających i dobroczynnych dla neutralizacji tej szkodliwej wibracji albo zmienić imię na lepsze i ugruntować jego używanie przez przynajmniej 3 lata aż otoczeniu i bliskim nowa struktura wibracji nazwy wejdzie w nawyk! Z uwagi na wibrację Psyche 13, imię Maria jest też archetypem wibracji upadającej czy staczającej się miłości. Inaczej to miłość patologiczna, jak np. związek z mężem pijakiem czy psychosadystą będącym małym tyranem domowym o apodyktycznych cechach. Ale taką możliwość trzeba już zweryfikować w każdym przypadku, bo inne cechy jak wibracja nazwiska czy miejscowości mogą to zmniejszyć czy zneutralizować. Osoby z imionami czy nazwiskami w upadkowym cyklu, nawet jak mają wyraźne pozytywne cechy liczb to mają one jednak tendencje do rozkładania się ulatniania czy niestabilności po pewnym czasie. I to trzeba pamiętać.

    LEON

    Leon to imię lekko wzrostowe od L=3 do N=5 co daje osobę, która rozwija się w prowadzonej działalności i jest zdolna do wzrostu świadomości w cyklach życia. Leon to też jednak „iluzjonista” na końcowej wibracji 10 dającym jeden czyli na iluzorycznej dziesiątce, która idealnie wzmacnia się z osobonazwą Logonia. Nous 442 daje liczbę 10 w pierwszym dodaniu składników, czyli jest to Nous o wibracji 10 wprost, bezpośrednio bez faz przejściowych, zatem sztukmistrz hipnotyzowania innych i wprowadzania iluzji oraz złudzeń typu „ja daję ci wszystko co potrzebujesz, a beze mnie nie będziesz mieć nic”. Inicjał L zarówno w imieniu Leon jak i w nazwie Logonia to w Nous liczba 111 zatem mistyczna. To oznacza, że Leon jak i Logonia w pierwszym kontakcie zdaje się być mistyczna, duchowa, wzniosła, jednak wibracja końcowa czyli skutek w wypadku Logonia jest demonicznie tragiczna. Za to inicjał świetnie pomaga w sztuce omamiania zainteresowanych rozwojem duchowym, nakłada maskę pozytywnego i wzniosłego pierwszego kontaktu. Nous 442 z podwójną czwórką wskazuje, że Leon jest świadomym pracownikiem tego co robi, jednak jego praca jest głownie tylko po linii intelektualnej, mentalnej, co produkuje dżiny ale nie rozwija duchowo. Leon raczej na pewno nie jest ofiarą przypadkowo źle dobranej nazwy Logonia, a raczej jej świadomym z jakiś sobie znanych względów powodów. Może te czwórki pchają go do zarabiania na duchowości, a może dla uniknięcia złego losu i ciężkiego życia z ich negatywnych aspektów podpisał z ciemnymi siłami jakiś pakt. To wymagałoby dokładniejszej weryfikacji bezpośredniej. Sam Leon jednak potrafi trochę wzrastać i rozwijać sie acz postęp o dwie jednostki na skali cyfr w cyklu życia nie jest czymś czym należałoby się zachwycać, jest to powolny progres. Brak cyfry Siedem wśród cyfr liter składających się na imię wskazuje jednak, że Leon nie jest zdolny do podjęcia Ścieżki duchowego rozwoju, nie jest w stanie jako osobonazwa wejść w nurt duchowej drogi. Inaczej mówiąc, to imię choć wzrostowe nie pozwala na podróż duchową drogą rozwoju. Zatem wzrostowość cyklu tyczyć będzie bardziej jakiegoś rzemiosła w swej naturze, które tak jak np. astrologia nie koniecznie służy do ewolucji duszy a głównie do pracy i zarabiania. Mistyczność inicjału na pewno pomaga osobie Leon w takich zawodach jak astrolog, które z ezoteryka są kojarzone choć mogą być tylko perfekcyjnym i profesjonalnym rzemiosłem i to także na usługach sił zła nie tylko dobra jak można by sądzić.

    To przejście w cyklu od L=3 do N=5 u osobonazwy Leon często pokazuje początkowych marzycieli, którzy marzą o szczęściu i dobrobycie dla wszystkich, ale wzrastając kończą w fazie poszukiwacza coraz to nowych doświadczeń, co dobrze koresponduje z naturą wibracji Arkadia polegającej na kręceniu się w kółko pośród rozlicznych coraz to nowych doświadczeniach życia.

    Leon jako sam Leon nie jest zdolny do realizacji duchowej w żadnym z trzech porządków wibracyjnych określanych jako cykle natury, cykle człowiecze czy cykle nadludzi. Zatem jest to dobra osobonazwa dla nosiciela pasożyta czyli jako pojazd dla ducha opętującego, co dobrze pasuje do charakteru egregora osobonazwy Logonia.

    I tak jednak Leon to wibracja znacznie lepsza do życia niźli fatalna i demoniczna Maria z liczbą 15 w Nous.

    ZAWADZKI

    Nazwisko czyli osobonazwa z Nous = 893 dającym 20 i dalej 2 czyli Dwójnię. Dwudziestka to liczba chwiejności,ambiwalencji, rozdwojenia, dwoistości, kogoś kto robi co innego niż mówi, a także kogoś kto jest nihilistą. Dwudziestka to taka wibracja 2 obciążona zerem, które kasuje jej pozytywy z grubsza. Daje to punkt środkowy dwójki, czyli np. bycie posłusznym narzędziem w rękach silniejszych. Takie Nous jak spróbuje jakiegoś spirytyzmu łatwo zostaje opętane przez silniejsze astralne duchy i wykorzystywane do ich niewiadomych i wątpliwych celów. Oczywiście z faktu, że może być osoba opętana nie wynika wprost że jest, a tylko tyle, że jest wyjątkowo mocno na to podatna. Zerowanie wibracją 20 mocno wpłynie na centrum wibracji 893 czyli skasuje znacznie wartości dziewiątkowe osobonazwy Zawadzki. Zatem Nous zbudowany na bazie wartości wynikłych z cech wibracji 8 z nałożonym 9 oraz 3 straci dużo z tego czym mógłby być wzmacniając dziewiątkę.

    Cykl życiowy jest lekko wzrostowy, o jeden stopień, od Z=8 do I=9 co może dawać złudzenie bycia kimś zaawansowanym w Dharmie i duchowości, kto przechodzi do doskonałości. Osoba wzrasta, jednak Nous pokazuje, że w tendencjach nihilizmu i dwoistości, czyli w rodzajach zgubnej pseudoduchowości. Taki typ wybierze akurat to co innym szkodzi lub co innych niszczy i się w tym rozwija. Osoba mogła mieć wiele rozbijających ją doświadczeń w życiu lub dopiero gromadzi sobie takie silne doświadczenie zależnie od wieku i życiowych zaangażowań.

    Osobonazwa zasilana jest wibracją Gematrikonu = 2135 dającą 11, ale widać, że zasilanie jest kompletne jedynie z cyfr cyklu natury, a z cyklu nadprzyrodzonego nie ma ani jednej wibracji. Zatem osoba bazuje na siłach i energiach przyrody.

    Soma, wibracja ciała i życia pokazuje na 38 dające 11, ale trzeba pamiętać że jest to liczba mistyczna obciążona Nous o obrazie 20, czyli mistycyzm nieco nihilistyczny, mistycyzm zewnętrzny ale pusty w środku.

    Liczby poboczne od Nous = 893 to 92 oraz 101 pokazujące jak pracuje Nous. Duch lubi zaangażowania o wibracji 11 oraz 2, które nie są dla siebie uzupełnieniami. Pokazuje to osobę sprawiającą z jednej strony wzniosłe wrażenia, natchnienie i duchowość, a z drugiej stronę osobę o prymitywnym ego pełnym wątpliwości i sprzeczności. Przynajmniej jest nad czym w życiu pracować, ale czy życia starczy, kiedy te rzeczy się generują z powodu energetycznego pola nazwiska którym się osoba utwierdza.

    Liczba 101 w obrazie Psyche daje wprost 2, zatem osoba jest silną psychiczną, emocjonalną dwójką w swoim charakterze czy tam astralu i mentalu.

    Liczba poboczna 101 w Nous i wartość Psyche współbrzmią, zatem osobo ma kontakt ze swą nihilizującą wewnętrzną powłoką Ducha, który jawi się raczej jako sarkastyczny dżinn niż bóstwo czy anioł.

    Zewnętrzna somatyczna 11 z tłem 38 wobec Nous i Gematrikonu oraz Psyche pokazuje kogoś, kto na zewnątrz bardzo pragnie uchodzić za duchowy autorytet, mistyka, czy ezoterycznego eksperta, pokazać jak wiele dobra robi dla innych. Jednak wnętrze tej osoby jest zupełnie nieadekwatne to tego za co pragnie uchodzić, co więcej rodzaj zasilającej energii nie pozwala nawet na kontakt z wyższą mocą duchową.

    Takie osobonazwy bywają destrukcyjne dla swoich nauczycieli czy ruchów duchowych z powodu swoich problemów i nihilistycznego wnętrza.

    Suma imienia Leon i nazwiska Zawadzki daje osobonazwę opisaną przez cyfrę 3, czyli numerologiczną Trójkę opartą na Jedynce imienia oraz Dwójce nazwiska. To zdradza przynależność do cyklu natury, przeczy jakoby osoba miała zdolności nadprzyrodzone lub należała do kręgu boskich mistrzów etc. Mistycyzm nazwiska w jego wartości 11 jest neutralizowany dziesiątką w obrazie imienia, a także nihilistycznym Nous.

    Ciekawostką, ale w sumie zrozumiałą jest fakt, że w składnikach imienia i nazwiska razem są prawie wszystkie cyfry bo z jednym tylko wyjątkiem: BRAK cyfry 7. Pokazuje to osobę, która może mieć wszechstronne zainteresowania i rozległą działalność, a także zjednywać dużo różnych typów osób. Jest to jednak osoba, która omija wszelki trening duchowy i nigdy nie podejmie praktyki na duchowej Drodze Rozwoju, nawet jak przelotnie się z Drogą i Praktyką Duchową zetknie. Ten istotny brak pokazuje, że w cyklu życiowych przemian osoba nie jest zdolna do podjęcia praktyk okultystycznych, mistycznych ani do rozwinięcia zdolności duchowych typu boskiego. Jest to jeden ze zdumiewających paradoksów jak o Kulturze Duchowej mogą mówić osobnicy, którzy nie są w stanie organicznie do podjęcia praktyki duchowej, nie mówiąc już o wytrwaniu w niej.

    Za to osobonazwa na pewno ma talent pedagogiczny (2) i może się z powodzeniem realizować na polach sztuki jako artysta (3), szczególnie przy swojej egoistycznie silnej indywidualności (1). Może stać się sławny jako wynalazca lub zdobywca (1). Byle nie próbował wynajdować nowej metody duchowego rozwoju, bo to akurat będzie grubymi nićmi szyte oszustwo i ślepa uliczka demonicznego typu oraz pasożytnicze żerowanie na „uczniach”. O kultywowaniu poczucia humoru i dowcipu nie powinien zapominać, bo to też leży w naturze sumy imienia i nazwiska.

    PIENIĄŻEK

    Cykl życiowy wysoko upadkowy, silnie degradacyjny bo od P=7 do K=2 czyli po równi o skoku 5 na skali od 1 do 9. Sam cykl życiowy pokazuje życiową drogę upadków i stoczeń, szczególnie w materii duchowej jest to osobonazwa silnie upadająca, degradująca swoją świadomość. Całkiem możliwe, że osoba swoją inicjalną pozycję duchową na siłę dopasowuje do wibracji osobonazwy „Zawadzki”, czym się degraduje w jakiś sposób. Jednak przy upadkowym imieniu i upadkowym bardziej od imienia nazwisku małe ma znaczenie dla kogo się osoba degraduje, bo jeśli nie z tym to z kim innym będzie się degradować jako że ta skłonność wynika z wytworzenia sobie pola kierującego ku upadkowi w tym wcieleniu.

    Pieniążek to silna Szóstka w końcowej wibracji nazwiska, jednak z Psyche o wibracji 96 dającej 15, a to znowu mniejsza loża demonów, tym razem działające nie przez Ducha jak w imieniu Maria, a przez Psyche czyli przez astral (emocje) i mental (myśli). Można powiedzieć, że osobonazwa Pieniążek jest psychicznie podatna na wpływy demoniczne, a jako Maria Pieniążek i psychicznie i duchowo.

    Wibracja końcowa 15 w liczbach Psyche jest odwortnością liczby 51 która jest liczbą Soma – życiowego przejawiania, zatem znowu jak w imieniu Maria jest obciążenie wewnętrznym konfliktem pomiędzy Ciałem/Życiem a Psychikonem. Osoba może postrzegać swoją demoniczną psyche nawet i mieć świadomość walki z demonami umysłu czy astralu, jednak jest to próżna i zupełnie zbędna walka nałożona przez wibrację osobonazwy.

    Nous 987 dający 24 pokazuje osobę silnie egocentryczną, także cierpiącą często z powodu urażonego ego. Chciałaby dużo zrobić dla innych ale materia, potrzeby materialne w tym przeszkadzają. W rezultacie staje się np. bardziej stróżem domowego ogniska, gdzie się zużywa zamiast realizować wyższe potrzeby, co jest rodzajem degradacji. Może się też np.  z wierności przyjaciołom angażować w sprawy poprzez które bardzo ucierpi, zupełnie niepotrzebnie.

    Ciekawe, że zarówno Maria Pieniążek jako całość jest wibracją w cyklu upadkowym (od M=4 do K=2) jak i odwrócenie kolejności na Pieniążek Maria, co jest często ratującym ludzi zabiegiem, a tutaj tylko pogarsza sprawę, bo daje upadek silniejszy od P=7 do A=1. Zatem osoba jest narażona na silniejsze kryzysy, gdy zrobi coś odwrotnie niż sama z siebie zaplanowała.

    Osobonazwa Leon jak i Zawadzki oraz jako całość Leon Zawadzki może a raczej musi odczuwać wibrację Maria, Pieniążek czy Maria Pieniążek jako dołujące go czy hamujące. Może być tymi wrażeniami często poirytowany, nawet jak tego nie okazuje, co może być jednak trudne w jego przypadku.

    Szóstka jest w zasadzie magiczna, to liczba doskonała w numerologii, ale magiczność osobonazwy Pieniążek idzie w kierunku demonicznego psychizmu wibracji 15 w Psyche lub Marii w Nous, co daje obraz osoby będącej dobrym czarnym magiem pracującym na jednak poslednich demonicznych energiach astralu i ze wsparciem demonicznego ducha. Nic dobrego dla ludzkości, pomimo nawet być może deklarowanych pozytywnych aspiracji.

    Końcowa wibracja osobonazwy Maria Pieniążek to cyfra 3, taka sama jak u osobonazwy Leon Zawadzki i zapewne cechy trójkowe decydują o byciu razem, chociaż poza tym, to niewiele te osobonazwy w energetycznym sensie ze sobą łączy.

    Jak imiona i nazwiska wspierają profile swojej działalności w postaci Logonia czy Arkadia to widać na tyle, że chyba nie trzeba już się na ten temat rozpisywać. Pieniążek ma w swoich składnikach 7 jako inicjał nazwiska, ale może być to sygnał, że w poprzednim wcieleniu była uduchowiona, a w tym życiu z powodu jakiś nadużyć dawnych dokonuje swego upadku i wędruje ścieżką inwolucji świadomości. Zresztą nazwiska kobiet w Polsce są wyjątkowo silnie upadkowe, co chyba zamierzono w jakimś głębszym dramacie karmicznym. Osoba z nazwiska jest zdolna do podjęcia Ścieżki duchowej, ale tylko inicjalnie. Jest w stanie wejść na Drogę Ducha, ale szybko z niej upadnie, odpadnie, zapewne we własną działalność, bo każda tak zwana własna ścieżka, to ślepa uliczka.

    BIELSKO_BIAŁA

    Samo BIELSKO to wibracja Nous=766, już wspominana, zatem miejscowość poślednia, gdzie na rozwój duchowy mało jest miejsca i warunki energetyczne zbiorowości zupełnie nie sprzyjają, jednak na diabelstwo wszelkie jak najbardziej.

    Samo Bielsko to cykl życiowy wzrostowy od 2 do 6. Bielko-Biała jednak to cykl upadkowy lekko od 2 do 1. Pierwsza składowa nazwy napędza wrażenia rozkwitu i rozwoju, a druga składowa daje niezauważalną lekką degradację w ostatecznym rozrachunku. 766 jak i cała wibracja 10 z końcową jedynką dla osobonazwy Bielko pokazuje na wzmaganie i podkręcanie omówionych już tendencji iluzorycznych, mamicielskich i apodyktycznych.

    Składnik Biała jest co prawda ezoteryczną siódemką, nawet dobrze umocowaną, ale efekt końcowy musi być i tak o stopień niżej niż początkowy. Bielsko-Biała ma w Soma wartość liczby 44 na co ktoś nie znający numerologii głębiej może się bardzo nabrać, jako że jest to liczba tzw. Mistrzowska.

    Jednak Nous to dla osobonazwy Bielsko-Biała 1286 dające wprost wibrację 17, czyli dobre miejsce na siedzibę Większej Czarnej Loży Demonów, bo taka natura wibracji 17 w końcowej sumie. Co więcej Psyche dla Bielsko-Biała to też 17 z liczby 98, a i wartość Gematrikonu na poziomie 269 daje złoczynne zasilanie w postaci 17.

    Zatem Soma 44 z nazwy Bielko-Biała jest wyjątkowo paskudna, bo strasznie diaboliczna mówiąc zrozumiale, tym bardziej, że silnie demoniczny jest też bazowy, pierwszy składnik Bielsko z 766 w Nous. Bielko-Biała to miejscowość wytwarzająca mistrza, ale Czarnej Loży, mistrza demonów czy satanów. Bo jest to 44 obciążone i kieroane prze Nous 17 jako całość a i z 766 w składniku Bielsko, a to jest wszystko ciężkie omamienie przez siły mroku. Całkiem możliwe, że ta miejscowość to jakaś Brama Piekieł, centrum ciemnych, ściemniających i do upadku wiodących złych mocy.

    Nic dziwnego, że zademonione Akademie takie jak Logonia (Nous=766) powstają w takiej zademonionej miejscowości, co pokazuje, że ciemne siły wspierają się jak tylko mogą, a Leon Zawadzki, nawet jakby chciał tam coś pozytywnie duchowego zrobić to i tak nie będzie w tych warunkach lokalnych w stanie. Zatem być może w zademonionym miejscu poszedł na kompromis i powiedzmy symbolicznie jakiś cyrografik sygnował, chociaż do samego duchowego rozwoju jest nie zdolny, czyli i tak nie musiał. Bielsko jak i Bielko-Biała to miejsce, gdzie Bogu i temu co Boskie jest raczej wstęp wzbroniony, z uwagi na wibracje jakie wytwarza ta demoniczna w swej naturze miejscowość jako zbiorowość, jako egregor ogółu mieszkańców.

    Uduchowieni rzeczywiście pewnie nie mogą tam wytrzymać i skończą ze sobą lub lepiej uciekną albo złe siły ich będą hamować, mamić i powstrzymywać aż ich wykoleją. Oprócz tego, to ludzie Ducha Bożego, raczej będą tam tylko przejazdem albo w przesiadce jadąc w góry na wycieczkę. W takim miejscu utrzyma się tylko demoniczna religia upadła albo jakiś inszy satanistyczny kult czy sataniczna aktywność.

    I jeszcze z żalem trzeba przyznać, że skojarzenia tej miejscowości z czymś Białym jak Białe Światło są zupełnie nie na miejscu, bo jedynie mamią i łudzą naiwnych. Bielsko to raczej ZIELSKO, tyle, że w znaczeniu chwastu.

    I to by było na tyle, chociaż jeszcze dużo więcej można wyciągnąć z tych portretów osobo-poznawczych.

    Interpretacje dokonane na podstawie wykładów numerologii ezoterycznej Tomira Zori.

  • DEMONICZNE WCIELENIE – Hanna Szpilewska

    DEMONICZNE WCIELENIE – Hanna Szpilewska

    Hanna Szpilewska to potwór numerologiczny, demonica z Czarnej Loży, która od urodzenia posiada czartowskie wibracje w imieniu i nazwisku. Trzeba bardzo uważać, aby nie dać się zwieść i omotać takiej okrutnej i podstępnej mamicielce, która podstępnie opętuje i wyniszcza serca ludzi. Zajmie to nawet 36-40 lat zanim wibracja takiej demonicy uległaby zmianie, a zły duch mieszkający w jej ciele uległ metamorfozie w coś lepszego. Zobaczmy wibrację imienia “Hanna”

    N P S
    H 107 8 8
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    N 113 14 5
    A 100 1 1
    533 38 20
    11 11 2

    Chociaż Nous i Psyche wydają się mistyczne, jest to jedynie pozór, gdyż imię jest wysoko upadkowe od H=8 w dół do A=1, cykl regresyjny, schodzący. Takie imie dostają upadające z wysoka demonice, które potrafią pozorować mistycyzm, ale jest to tylko mistyfikacja, gdyż zawsze osoba taka jest chwiejna, sieje zamęt, wątpliwości i niezgodę. Liczba 20→2 w Soma daje obraz sekutnicy skłócającej innych ze sobą, siejącą ziarna niezgody i powątpiewania co nie służy duchowości. Nihilizm i duchowa pustka towarzyszy osobie, często brak miłości i bliskiej więzi powodujący zgorzkniałe staropanieństwo czy celibat z konieczności. Hanna swoje potrzeby lubi wmawiać innym stąd nie należy się przejmować tym co wmawia osoba o imieniu Hanna innym, trzeba nawet mieć się na baczności, aby nie realizować tego, co Hanna powinna zrobić. Hanna mając wibrację 8 w inicjale myśli kategoriami zysku i opłacalności także w sferze uczuciowej i duchowej. Jest nastawiona na egoistyczny zysk tak ordynarnie mocno, że aż sama tego nie zauważa. Dusza upadająca zmierzająca do odrodzin w gorszym świecie (Preta, Asura Loka) pozorująca mistyczny nastrój i w istocie zgniłe ciepełko rozdwojenia jaźni. Swoje prawdziwe wnętrze Hanna ukrywa, siląc się na pozorowanie siebie w charakterze słodkiego cukiereczka, niestety jadowicie trującego.

    Jest to bardzo złe, niedobre dla rozwoju duchowego imię, które trzeba zmienić na cokolwiek lepszego, gdyż obłuda osobonazwy “Hanna” nie zna granic, choć może być mniejsze przy dobrym duchowo nazwisku! Dwie piątki wskazują na wzniosłe ciągotki, ale dwie jedynki w literach Soma imienia pokazują na najniższy poziom tej pozornej duchowości i zdolności do apodyktycznej ksobności aż do granic wyobcowania z istniejącej rzeczywistości i autyzmu! Imię Hanna jest dobre dla wszelkiej maści szpiegów, oszustów, agentów służb specjalnych, którzy muszą wykazać się umiejętnością obłudy, kamuflażu i siania destrukcyjnego zamętu. Hanna z natury lubi pozę i pochlebstwo, jest złowrogo krytykancka w nieuzasadniony sposób, gdyż szuka “dziury w całym” wszędzie gdzie się pojawi. Kierując się w postępowaniu zimną kalkulacją typu “co inni o mnie powiedzą!” Hanna jest bezwolna i z natury leniwa, gromadzi zaległości w pracy, trzeba ją pilnować i poganiać, gdyż potrafi spowolnić i rozłożyć najprostszą nawet działalność. Hanna lubi zbierać informacje o innych celem plotkowania i robienia aferek towarzyskich, dlatego przy tym imieniu należy mieć się na baczności i trzymać język za zębami. Hanna cieszy się nawet najbardziej jaskrawie fałszywym pochlebstwem, lubi pozować na uczoną, mądrą, doświadczoną, ekspertkę, uduchowioną, boską, a w rzeczywistości jest prostym zaprzeczeniem tego, co próbuje pozować. Hanna bywa bezwolnym narzędziem w rękach silniejszych i złych osób, czy będzie to mąż tyran i cynik czy też służba bezpieczeństwa lub inkwizycja. Hanna reprezentuje raczej niski charakter oddający się wszelkim występkom, łamaniu w szczególności boskich praw i nakazów. Brak wiary w to, co BOSKIE uniemożliwia powstrzymanie cech degeneracyjnych i jakikolwiek rozwój duchowy, gdzie liczy się bezinteresowna służba, a interes “Hanna” to, też zysk emocjonalny, uznanie, nie tylko dolary!

    N P S
    S 118 19 1
    Z 125 26 8
    P 115 16 7
    I 108 9 9
    L 111 12 3
    E 104 5 5
    W 122 23 5
    S 118 19 1
    K 110 11 2
    A 100 1 1
    1131 141 42
    6 6 6

    Nazwisko “Szpilewska” należy do typowej natury skrajnie egoistycznej, materialistycznie ksobnej, że aż w egoizmie uciążliwej dla otoczenia. Iloczyn Soma 42 to 4×2 = 8 pokazujący, że u tej osoby nie ma nic za darmo. Pracuje za zysk, za pochwałę, zganiona za błędy dostaje diabolicznie jadowitej furii! Szpilewska to wibracja apodyktyczna, silnie narzucająca swoją wolę innym, egoistka nie dbająca o innych i nie licząca się z innymi osobami. Może być narcystką, która interesuje się tylko sobą, swoim rozwojem, dochodem, uduchowieniem, słowem osoba chora na narcyzm! Szpilewska jest uparta i zaślepiona aż do opętania się własnym egoizmem i swymi potrzebami, które chorobliwie projektuje na innych przypisując ludziom swoje własne potrzeby i żądze! Szpilewska uzurpatorsko wręcz domaga się pochlebstw i pochwał, stąd traci znajomych i przyjaciół, którzy szybko się na niej poznają! Gematrikon z sumą 15 pokazuje demoniczno ksobny aspekt tej osobonazwy, tak, żę pozytywne aspekty liczby 6 nie mają możliwości zamanifestowania  Szpilewska w swym zaślepieniu potrafi nadużywać magii do złych i okrutnych celów. Potrafi też boleśnie ugryźć rękę, która ją karmi lub leczy… Kiedy Szpilewska dużo mówi, to na pewno kłamie albo kogoś obmawia lub knuje intrygę. Szpilewska powinna mówić mało, zwięźle i rzadko, żeby mową nie grzeszyć zbyt wiele! W złożeniu z imieniem Hanna, prawdziwe ZŁO WCIELONE.

    N P S
    H 107 8 8
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    N 113 14 5
    A 100 1 1
    S 118 19 1
    Z 125 26 8
    P 115 16 7
    I 108 9 9
    L 111 12 3
    E 104 5 5
    W 122 23 5
    S 118 19 1
    K 110 11 2
    A 100 1 1
    1664 179 62
    17 17
    8 8 8

    Złożenie “Hanna Szpilewska” to zewnętrzna skrajnie materialistka, a wewnętrznie istota będąca demonicą o wibracji 17, co daje taks zwaną Czarną Lożę Diabła. Karmicznie jest to istota bardzo upadła o piekielnej naturze, choć dla zysku bywa, że udaje iż zajmuje się duchowością czy mistyką. Jest to osoba bezlitosna, egoistyczna, sprowadzająca ruinę na innych, obojętna na cudze cierpienia, lichwiarska, wyzyskiwaczka! Arogancja i impertynencja, lenistwo, słabość umysłowa, ograniczoność umysłowa, ograniczoność pojmowania, to dalsze cechy demonicznej Asurā jaka zamieszkuje taką osobę. Osoba ta należy do „wiecznie błądzących i zwodzących” kusicielek jakie Czarna Loża Diabła posyła na Ziemię dla otumanienia ludzkości. Niesłowna, wrodzona ateistka, potrafiąca udawać pobożność, ironiczna i szydercza wobec tego, co boskie, subtelne i uduchowione. Oto obraz żeńskiej bestii inkarnowanej w ludzkim ciele dla niszczenia Duchowości. Takie bestie lubią przyłączyć się do krucjat przeciw Avatārom i ludziom Boga żyjącym na Ziemi w roli Rishis, Siddhas czy Sādhyas!

    Hanna Szpilewska to typ „Wielkiej Nierządnicy” wrogiej wszelkiej Świętości, wrogiej Trzem Klejnotom Boga: Guruh, Dharmie i Sandze!

    Suma Gematrikonu, 1635+110=1745 także daje 17 (1+4+7+5) to dodatkowo podkreśla fakt diaboliczności osoby, która z urodzenia żyje karmicznie jako „Hanna Szpilewska”, wcielenie zła z piekła rodem. Czas przemiany takiej bestii diabolicznej w coś o lepszej naturze zajmuje zwykle tyle lat praktyki i służby pod kierunkiem Śri Guruh, ile wynosi iloczyn liczby liter imienia i nazwiska, czyli 5×10=50 lat. Raczej nawet więcej niż 50 lat niźli choćby trochę mniej, stąd niewielkie szanse, aby taką wcieloną demonicę zmienić lub naprawić. Sama zmiana personaliów to tylko gest symboliczny, a w tak ciężkim przypadku może być tylko kosmetycznym KAMUFLARZEM Bestii pod duchową etykietką!

    MAG ATHENOR

  • Papież Inaczej

    Papież Inaczej

    Rozwija się mitologizowanie papieża JP-2 poprzez wątpliwej jakości numerologów, a raczej osoby, które nie mając większego pojęcia o numerologii próbują mitologizować i uświęcać postać, która zresztą z uwagi na światopogląd pewnie sobie tego nie życzy. Papież umarł wieczorem, po zachodzie słońca, a zatem w nocy. Zgodnie z ezoterycznymi tradycjami z powodu nagromadzonej karmy, tak dobrej, złej jak i pośredniej, będzie się musiał jeszcze ponownie reinkarnować, aby dokończyć swoją wcieleniową pracę, wyczerpać złoże karmana, bo na pewno nie jest jeszcze Wyzwolony, Zbawiony skoro umarł w nocy, po zachodzie słońca. To jest fakt z ezoterycznej wiedzy, a i człowiek może być dobry, tylko więzy karmana zmuszają do ponownych wcieleń, gdyż sama dobroć nie gwarantuje jeszcze zbawienia i wyzwolenia! Zgon Papieża JP-2 odbył się wedle oficjalnej wiedzy o godzinie 21 minut 37, co ma małe, prozaiczne i niewielkie znaczenie w numerologii. Tym, którzy sumę tych cyfr próbują gloryfikować, a jest to 2 + 1 + 3 + 7 = (13) dające (4) (jako 1 + 3) trzeba przypomnieć, że taka wibracja sugeruje raczej przejście przez cierpienie w przyszłym życiu, tak w zaświecie jak przyszłym wcieleniu! Wynika to stąd, że (13) jest liczbą cierpienia i cierpiętnictwa, jak cierpienia niespełnionych artystów, uczonych czy wynalazców, którzy zostali odrzuceni lub nie są ich dzieła uznawane. O wiele ważniejsza jest dla badaczy numerologicznych jakość samej daty śmierci w układzie horoskopu numerologicznego, bo można z niej wskazać potencjalną przyszłość osoby zmarłej! Zatem liczba (13) wynikła z daty odejścia Papieża JP-2 jest bardziej znamienną i to, co powiedziano o godzinie zgonu raczej tyczy pamiętnej daty 2 kwietnia 2005 roku, bo 2 + 4 + 2 + 5 = (13), co jest programem cierpienia i cierpiętnictwa w przyszłym życiu, tak w zaświecie jak i w kolejnym wcieleniu. Liczba (13) dająca w końcowej sumie (4) jest warta głębszego rozważenia, bo na różne sposoby, choć często nie istotne jest roztrząsana przez niby numerologów zajmujących się papieżem JP-2, jego martyrologią czy uświęceniem.

    Całkiem możliwe, że siły wyższe chcą ludziom zainteresowanym coś przekazać o Papieżu JP-2 z pomocą licznie zauważanej wibracji (13), która jednak jest tłem dla końcowej liczby (4), a zatem trzeba powiedzieć, że Papież JP-2 kończąc życie w dniu 2.04.2005 roku wykazał, iż należy do ezoterycznego cyklu ludzkiego, do cyklu życiowego człowieka, na który wskazują wibracje 4, 5, 6 i 7 jak powszechnie z numerologii ezoterycznej wiadomo! To z jednej strony dobrze, bo gdyby skończył życie jako liczba 1, 2, 3 należałby do cyklu natury i przyszłe wcielenie byłoby w warunkach prymitywnych lub w ciele zwierzęcym. Zachowanie cyklu człowieczeństwa to sukces dla większości ludzkiego rodzaju, a tak chociaż można stwierdzić, że ludzka forma bytu będzie utrzymana i żadnej metempsychozy degradacyjnej na pewno nie będzie. Z drugiej strony to trochę kiepsko, bo jednak pokazuje, że w porównaniu z wibracją urodzenia Papież JP-2 sporo stracił, gdyż urodził się jako wibracja (26) dająca (8) z dnia 18 maja 1920 roku. Cyfra (8) sugeruje, że życie zaplanowano z szansą osiągnięcia ponadludzkiego, czyli anielskiego kręgu ewolucji, ale wskutek charakteru, życia i wyborów, przekonań i postaw, plan życia wskazany w dacie urodzenia się nie powiódł. Następuje zatem nagromadzenie karmana przyczyn i skutków, które raczej przytłaczają tą duszę i ograniczają niźli pozwalają zrealizować Boski Plan, na jaki było przyzwolenie. Porównując wibrację urodzin i śmierci, można powiedzieć, że Dusza Papieża JP-2 nabrała więcej ciężarów i brzemienia niźli miała ze sobą rodząc się na tej Ziemi. To hamuje postęp i ewolucję, wymaga spalenia nagromadzeń karmicznych, nic zatem dziwnego, że dusza decyduje, a raczej Anioł Śmierci i Hadesu, żeby pokazać konieczność przyszłych odrodzin, o zgonie w porze wieczorno-nocnej, na granicy światła i ciemności, co znów dobrze, że nie około samej północy, kiedy mamy dwie godziny panowania ciemności i wedle ezoteryki odejścia tych, którzy idą do piekieł! Kto porówna wibrację daty urodzin i śmierci, ten zrozumie kto zyskał, a kto stracił gromadząc niekorzystną karmę, ciężkie przeżycia, grzechy, skutki niewłaściwych wyborów.

    Ogólna liczba (4), czyli 1 + 3 z (13) w dacie śmierci pokazuje, że w przyszłym życiu, gdy Papież JP-2 się odrodzi, będzie musiał dużo pracować na polu krzewienia podstaw człowieczeństwa, równoważyć i harmonizować żywioły, będzie wiódł życie pełne ograniczeń i ciężkiej, sumiennej pracy, będzie musiał żyć skromnie i oszczędnie, ale będzie mocno aktywny mimo ograniczeń i będzie rozwijał się na polu samodoskonalenia, co jest wielkim pozytywem. Wyśrodkowany los wibracji (4) to niewolnik ciężkich warunków życiowych, co może być i spełnieniem przypowieści o Bogaczu i Łazarzu, gdyż Papież tak czy owak przez cały pontyfikat żył w pałacu jako Cesarz Państwa Watykanu, a karman Władcy odpracowuje się często w roli jakiegoś Łazarza. Stąd można powiedzieć, że Anioły Przeznaczenia dały już mocną informację o przyszłym życiu niedawnego Papieża JP-2! Na pewno dla wielbicieli Papieża JP-2 optymistycznym jest fakt, że dusza być może ta dusza jeszcze za ich wcielenia dostanie kolejne swoje wcielenie, choć może to być i za tysiąc pięćset lat, gdyż szybkie odrodziny są rzadkością. Znając prawo karmana i niektóre postawy Papieża JP-2 można powiedzieć, że z uwagi na awersję do państw typu komunistycznego, odrodzi się w jakimś totalitaryzmie podobnego typu. Wiedząc o zduszeniu teologii wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej, można widzieć Papieża JP-2 jako przyszłego rewolucyjnego teologa, który będzie zwalczał establiszment religijny nawet za cenę własnego życia. Karman zgromadzony będzie Papież JP-2 musiał odpracować, to nie ulega wątpliwości, ale precyzyjne szczegóły zostaną pod kurtyną Anioła Śmierci zakryte, chociaż Jasnowidze rozumiejący prawo karmana i obojętni emocjonalnie do Papieża JP-2 zapewne daliby radę, żeby coś wychwycić z przyszłego wcielenia, jakie się już niewątpliwie szykuje, z uwagi na niespełnienie planu życia, a powstrzymanie reform Kościoła Rzymskiego, odrzucenie w końcu idei II Soboru Watykańskiego, czy zniszczenie ruchu księży teologów Wyzwolenia, a to jest Zła Karma!

    Niektórzy uważają, że liczba (13) jest liczbą Miłości, co jest prawdą o tyle, że tyczy miłości ludzkiej właśnie, takiej, gdzie dwoje w erotycznym akcie łączy się w jedno ciało rodząc z siebie trzecie i ten zgon Papieża JP-2 z tak podkreśloną przez interpretatorów wibracją (13) wskazuje na konieczność karmicznego spełnienia miłości ludzkiej, realnej, erotycznej włącznie z wydaniem z siebie potomstwa. Składniki liczby (13) jako liczby miłości, czyli cyfry (1) oraz (3) należą do cyklu przyrody, a natura jak wiadomo wymaga spełnienia się poprzez rozmnażanie, jak to samce i samice raczą czynić w normalnym porządku rzeczy biologicznego rodzaju. Człowiek umierając jako wibracja (4) z tłem (13) niesie z sobą w dalszą przyszłość cechy, konglomerat cech jakie te wibracje opisują, tak, że teraz można podejrzewać, że Dusza JP-2 kiedy otrzyma kolejne wcielenie w porządku ludzkim, będzie szukać religijności, w której będzie mogła spełnić się jako dawca potomstwa zrodzonego z miłości i jakiś reformator religijny odpracowujący nagromadzenia z poprzedniego życia, co może zaowocować przykładowo wcieleniem się w totalitarnej Korei Północnej, Chinach czy Iranie, połączone z miłością małżeńską i rodzicielstwem, co jest prawem cyklu ludzkiego jak i przyrodniczego oraz z rewolucją religijną do czego dusza ma nagromadzenie tytułem odpracowania karmana!

    Jedno jest pewne, do świętości daleka jeszcze droga, bo czas zgonu wieczorową porą, a nie wibracja godziny i minuty pokazuje, że dusza idzie księżycową drogą przez Krainę Zmarłych i będzie musiała przyjąć kolejne ludzkie wcielenie.

    Liczba (13) niesiona w zaświaty pokazuje erotyczną zmysłowość, niecierpliwość, uczuciowość, trochę egoizmu w spełnianiu zachcianek, ale też oryginalne zdolności twórcze pod wpływem naturalnych stanów miłosnego zakochania i podniecenia. Trzynastka to silna indywidualność, inicjatywa i duch pionierski jedynki w połączeniu z poczuciem humoru i twórczością trójki oraz metodyczność świadomej pracy cechująca wypadkową czwórkę! Z mocy daty urodzenia, dusza Papieża JP-2 popełniła poważny błąd, gdyż (8) z tłem (26) musi realizować się jednak w życiu przez spełnienie w parze miłosnej, gdyż główną nutą (26) jest przejawianie Dwójni, Pary Miłosnej w związku zgodnym z głosem natury, jak to samiec z samiczką powinien. Jest to zaniedbanie, którego dusza JP-2 nie spełniła i zostaje przeniesione na następne wcielenie. Dodatkowo (6) w liczbie (26) to stróż ogniska domowego spełniający instynkt ojcowski czy macierzyński, a sama liczba (26) uważana jest za wskazówkę dla realizowania Boskiego Związku Miłości w Parze. Liczba (26) to tło urodzeniowej cyfry (8) pokazuje, że Papież JP-2 jako człowiek nie zrealizował boskiego związku miłości, oddania dla własnej rodziny, bycia dobrym ojcem i nauczycielem własnego potomstwa. Taki plan Boży był w jego dacie urodzenia, stąd znacząco rozminął się z urodzeniowym powołaniem w inkarnacji, a za to w skutkach jest obniżenie wibracji rozwojowej z 8 (26) do 4 (13) i nagromadzenie niepomyślnej karmy. Dużo więcej ta dusza osiągnęłaby jako Biskup Protestancki żyjący w przykładnie prowadzonej rodzinie, to jest oczywiste bez żadnych wątpliwości na podstawie zamknięcia biegu życia, co daje możliwość porównania wibracji zgonu i urodzenia. Ludzie, którzy robią karkołomne sztuczki z cyferkami dla uzasadnienia swych fantazji na temat Papieża powinni się najpierw nauczyć głębiej rozumieć to, co zasadnicze i sprawdzone przez wieki! Cyferki godziny zgonu mają niewielki i nieistotny wkład w obraz całości. O wiele więcej powie planeta dnia i czasu odejścia, jeśli to kogoś interesuje do badań, ale to już bardziej typowa astrologia niż numerologia.

    Życie w Zaświecie dzieli się na cztery fazy, o których trochę mówi właśnie data zgonu, podobnie jak data urodzin pokazuje cztery cykle życia, choć ludzie czwartego rzadko dożywają. Mając datę 2.04.2005 jako program dla życia w Zaświatach, w Krainie Umarłych, widzimy, że pierwszą częścią pobytu w Hadesie, Szeolu rządzi liczba (4), drugą częścią liczba (2), trzecią fazą (7), a suma daty, czyli (4) z liczbą (13) jako tłem. Drogę doświadczenia duszy w Zaświecie można opisać jako ciąg procesów typu (4) -> (2) -> (7) -> (4/13). Ostatnia cyfra (4) z tłem (13) jest trochę inną Czwórką niźli pierwsza, czysta cyfra (4) bez żadnego tła. W każdej fazie dusza umarłego będzie przechodziła inne doświadczenia, o których można powiedzieć tylko tyle, co powiada się z analizy świeżo urodzonych o ich potencjalnej przyszłości. Jedno jest pewne, dusza nie umrze przedwcześnie i na pewno musi przejść cały proces hadesowego doświadczenia w Krainie Umarłych, zanim otrzyma prawo do kolejnego wcielenia. W tym pośmiertnym doświadczeniu dusza konfrontuje dziedziny, które są przedmiotem jej osobistych nagromadzeń, męczą ją koszmary jakie zafundowała innym, ale i konsumuje dobro jakie stworzyła i rozwinęła. Teologia katolicka nazywa to czyśćcem, ale faktycznie jest to zwyczajnie życie duszy poza fizycznym ciałem w Krainie Wiecznych Łowów, choć dla Złych jest to Czyściec, a dla Dobrych rodzaj pseudo-Raju! Stan pośmiertny jest stanem bez możliwości wyboru, konfrontacją z tym, co wytworzyła osoba za życia, z jej fobiami antykomunistycznymi, lękami, celibatem, poglądami, nienawiścią do odmiennych wyznań czy teologów postępowych. Mary ziemskiego życia muszą się dopalić, a owoce doświadczenia muszą zostać przyswojone. Dusza nie ma świadomego wpływu na bieg wydarzeń, nie ma możliwości decyzji ani żadnej wolnej woli, tylko biernie przeżywa, niejako kontempluje błędy, grzechy i dobre czyny minionej inkarnacji, tak jak to o Szeolu w Biblii opisano! Dusza widzi też, jak się rozminęła z planem życia i cierpi z tego powodu gorzkie żale. Takie jest życie po śmierci, a szczególnie, jeśli ilość karmana się zwiększyła, to pobyt w Zaświecie jest długi, ciągnąc się przez stulecia! Jedno jest pewne, będzie następne wcielenie, nadzieja dla fanów i wielbicieli, że się jeszcze spotkają być może nawet odrodzą w tym samym czasie, znów pod przywództwem JP-2, ale w innych warunkach i okolicznościach, choć lekko nie będzie!

    Oczywiście data urodzenia czy zgonu to tylko cząstka analizy numerologicznej jeśli takowa ma mieć znamiona rzetelności w przedmiocie. Badanie imion, nazwiska, miejscowości urodzenia, tytułów, także jest istotną częścią procesu rozważań! Widać, że imię „Karol” jest lekko wzrostowe, zaledwie o jeden punkt od początkowego K=2 do końcowego L=3 w cyklu życiowym, jednak nazwisko „Wojtyła” jest już upadkowe, niekorzystne życiowo, bo rozpoczyna się jako W=5, a kończy jako A=1, co daje spadek i nagromadzenie niekorzystnych uwarunkowań, przeszkód i trudności, a nawet ograniczeń takich jak ciężkie choroby! Imię zatem karmiczne, urodzeniowe, jest lekko korzystne, zaś nazwisko już niestety nie, a przecież to tylko jedno z pierwszych znamion na jakie zwraca każdy numerolog uwagę swym klientom. Bardzo dużo polskich imion i nazwisk jest dość kiepska albo i wręcz fatalistyczna jeśli o cykl życiowy chodzi i jest to zdumiewające, że wiele z kiepskich nazw osobowych jest nader popularna wśród ludzi i często używana! Nazwisko „Wojtyła” jest średnio upadkowe, jeśli o cykl życiowy chodzi i jakieś ograniczenie świadomości w kresie życiorysu musi wystąpić, o czym już pośmiertnie w omawianym przypadku zaświadczają suche fakty z porównania daty urodzin i daty śmierci. Ta różnica w wibracji jest bardzo wymowna, jeśli uświadomimy sobie, że data urodzenia to (26) -> (8), a data śmierci to (13) -> (4), czyli dokładnie połowa tego, co było na początku. Sporo karmana zostaje przeniesione na przyszłe wcielenie tak w ilości, jak i jakości tego, co jest do odpracowania.

    Interpretatorzy Papieża JP-2 muszą się nauczyć, że nie robi się z liczby (13) świętego numerka dlatego, że często pojawia się w ważnych momentach życia Papieża, tylko że to Papieża JP-2 trzeba zobrazować zgodnie z zasadami sztuki numerologicznej i tego, co liczba (13) rzeczywiście znaczy! Tyle, że w najistotniejszej dacie z życiorysu jaką jest data urodzenia nie ma ani trochę wibracji liczby 13 w żadnym okresie. Początkiem życia aż do roku lat 27 rządzi liczba miesiąca urodzenia czyli (5), potem w latach 28-54 życiem Karola Wojtyły kieruje liczba (18), dająca w sumie końcowej (9), co zapewne jest najlepszym okresem życia! Dalej, po ukończeniu 55 lat życiem cząstkowo kieruje liczba (12) z sumą końcową (3), czyli suma cyferek roku urodzeniowego 1920, aby po 81 roku weszła wibracja całej daty, czyli owe (26) dające (8), co rzadko się zdarza, ale tutaj trochę zastosowania jednak ma! Data zgonu pokazuje jednak, że z celu życia zrealizowana jest zaledwie połowa, a świadomość nie zrobiła wielkiego kroku naprzód, lecz skończyła raczej jak zwykły człowiek na krawędzi znoszenia ciężarów swego człowieczeństwa. Domorosłym numerologom radzimy rozmyślanie nad tym kim był i jakie metamorfozy przechodził Papież JP-2 z uwagi na datę urodzenia i działanie głównych wibracji w poszczególnych fazach życia, gdyż to w okresie dominowania wibracji cyfry (3) z tłem (12) Jan Paweł Drugi zostaje w 1978 roku papieżem i ta energia działa w jego życiu aż do 2001 roku, po czym zmienia się na (8) z tłem (26) i w tym można już zbudować zręby charakteru i jakości działalności na zajmowanej pozycji przywódczej, a nauka numerologiczna raczej surowo ocenia wybitnych przywódców. Warto jednak wspomnieć, że liczba (26) jest uważana za magiczną i zaczyna działać osobie, która będzie zajmowała się magią w jakiś sposób, co raczej Papieżowi JP-2 byłoby obce. Pewna magia tej urodzeniowej wibracji, to oczywiście zdolność pociągania innych w charakterze dobrego mówcy i wpływ na tłumy, jednak nie wskazuje na zdolności uzdrowicielskie, stąd rzekome cuda uzdrawiania mogą być watpliwej jakości i naturalną mieć przyczynę! Imię „Karol” (3) jak i nazwisko „Wojtyła” (7) to dość przeciętne w swych jakościach personalia, a ich suma dająca (1) jest wysoce iluzoryczna, co oznacza, że Karol Wojtyła może być zręcznym iluzjonistą, który z pomocą odrobiny osobistej magii i sprzyjającej okoliczności politycznej zdobył władzę, z którą nie umiał sobie poradzić, a jego boskość czy świętość może być jedynie złudnym mitem!

    Mag Athenor

  • DZIENNIK ZACHODNI – jakościowa analiza tytułu i środowiska!

    DZIENNIK ZACHODNI – jakościowa analiza tytułu i środowiska!

    Niektóre tytuły prasowe zajadle atakują i znieważają, oszczerczo opluwają wszelką odmianę duchowości, pobożności, mistyki czy ezoteryki. Potocznie o takich mediach powiada się, że są to brukowce i czasem coś plugawego można znaleźć już w ich samej nazwie, czyli w tytule brukowca. Tytuł przyciąga pewien zespół ludzi i jest to tak samo silne, jak zdolność grupy ludzi do określenia siebie pewną nazwą, mianem obrazującym ich rodzaj działalności. Jak bardzo brukowym potrafi być dany tytuł prasowy można z dużym prawdopodobieństwem wywnioskować z tytułu gazety, nazwiska i imienia redaktora naczelnego oraz sekretarza redakcji odpowiedzialnych za cenzurę własną! Oczywistym jest to, że ci, którzy decydują o tym, co zostaje opublikowane, a co nie i w jaki sposób są tym „złem wcielonym” w każdym jednym brukowcu i to wibracje ich imion oraz nazwisk współkreują tytuł! Wiedza jaką jest numerologia, czy bardziej fachowo gematria pozwala bardzo dokładnie opisać osobonazwę i kierunki jej działania, cechy czy tendencje, a dotyczy to każdej osoby lub grupy osób, partii, kościoła czy redakcji brukowca. Numerologia w swym fachowym wydaniu jest przedmiotem znanym jako psychologia matematyczna, opiera się na psychoanalizie, psychosyntezie i psychologii transpersonalnej, które bez gematrii są w zasadzie niewiele warte! Typowe tytuły znieważające mistyczno-duchowe czy kultowe grupy w Polsce to „DZIENNIK”, „GAZETA” czy „FAKT” i muszą być przedmiotem analizy numerologicznej. Zobaczmy zatem dla przykładu zespół cech i tendencji osobonazwy „DZIENNIK”.

    G N P S
    4 D 103 4 4
    800 Z 125 26 8
    9 I 108 9 9
    5 E 104 5 5
    50 N 113 14 5
    50 N 113 14 5
    9 I 108 9 9
    20 K 110 11 2
    947 884 92 47
    20 20
    2 2 11 11

    W tym celu wykonujemy zasadnicze pomiary tabelą rozszerzoną G-NPS. Linia życiowa grupy osób ukrytych pod nazwą „Dziennik” jest zasadniczo upadkowa, schyłkowa, co wskazuje na tendencje do „obniżania lotów”, upadku poziomu, spadku jakości i generalnie dołowanie pracowników w firmie czy organizacji. Pierwsza literka D=4, ostatnia K=2 w kolumnie Soma (S) i to pokazuje ujemną wartość, 2 – 4 = -2, co daje wykres lekko upadkowy. W sposób niezauważalny ale pewny z czasem pojawia się degradacja początkowych celów i zamierzeń. Ogólna suma w kolumnach Soma (S) = (11) i Psyche (P) = (11) co pokazuje na wiele psychicznych dobrych chęci i zamierzeń, które jednak z uwagi na Nous (N) = (20) → (2) obracają się w nicość lub swoje przeciwieństwo i to w sposób ledwie zauważalny. Liczba Nous, Duch osobonazwy „Dziennik” jest bowiem nihilistyczny, pusty w środku, ma wielkie o sobie mniemanie, ale w rzeczywistości jest pozerski, lubiący pochlebstwa, dba o wygląd zewnętrzny czyli o szatę, a nie o treść! Liczba (2) w Nous pomaga w zbieraniu informacji i robieniu statystyk, a także zapewnia zdolność oddziaływania na innych, pomaga zrobić wrażenie na otoczeniu. Jednak jest to wibracja nieustannego krytycyzmu, szukania „dziury w całym” i „plam na słońcu”, a także wibracja tych, którzy ciągle myślą o opinii innych na swój temat, a nie o prawdzie czy rzetelności. Dwójnia to chwiejność, ambiwalencja, niezdecydowanie, krytykanctwo za wszelką cenę, pozerstwo. Nous (20) → (2) wzmocniony jest o tendencje nihilistycznego pustaka, który się z nikim nie liczy i jest bezwolnym narzędziem w rękach silniejszych, a zatem nie ma zdolności do wyrażania własnej opinii, do wypowiedzenia własnego zdania.

    Pełna liczba Nous = (884) pokazuje zdwojone tendencje do gromadzenia władzy i żądzę zysku za wszelką cenę, a w negatywnym aspekcie pokazuje rodzaj bezlitosnego wyzyskiwacza, egoisty i samoluba, który za kilka/naście srebrników wyrządzi każdą krzywdę, wyzyska każde cierpienie. Podwojone są też w tym obrazie Nous tendencje do sprowadzania na innych krzywdy, cierpienia i ruiny, tendencje do rujnowania innych z psychopatyczną obojętnością na ból i cierpienie wyzyskiwanych. Układ cyfr w liczbie Nous = (884) pokazuje, że cała ta skrywana być może aktywność osobonazwy „DZIENNIK” robiona jest celowo, z pełną świadomością, czyli po prostu z premedytacją. Zewnętrzne struktury NPS, czyli mistyczno-mistrzowskie wibracje (11) w Psyche i Soma będą podlegać ingerencji wibracji Nous jako głównodowodzącej w tej materii. Dlatego uważana z mistyczną (jeśli jest w Nous) liczba (11) w Psyche i Soma przyjmie tendencje neutralne lub negatywne, podczas, gdy jej pozytywna strona będzie zgaszona. O tym pewnie wie więcej kilkaset dziennikarzy wyrzuconych z pracy za poglądy i przekonania oraz często za to, że chcieli zrobić coś dobrego dla innych. „Dziennik” nie jest miejscem, gdzie robi się coś dobrego, a wręcz odwrotnie. Ujemny aspekt liczby (11) przyciąga wszelkie niskie i prymitywne charaktery, które oddają się wszelkim występkom i przestępstwom z powodu zależności finansowej i żądzy władzy. Zatem „Dziennik” nie jest „duchem zesłanym dla dobra ludzkości” ale miejscem oryginalnych i owszem, ale często szkodliwych wytworów społecznych!

    Somatyczna linia życiowa (S) = (47), czyli tło dla wibracji (11) pokazuje na niewolników ograniczonego myślenia, brak pozytywnych zainteresowań, oraz wiecznego pobłądzenia i pomylenia! Pokazuje też w działaniu materialnym, zewnętrznym na rodzaj ateizmu wiecznie szydzącego ze wszystkiego, co nosi pieczęć subtelności czy uduchowienia. I to tutaj w tym, że aktywność życiowa przyjmuje negatywną postać liczb (11) i (47) jest „pies pogrzebany”, ten zły pies diabolizmu dziennikarskiego obszczekujący złośliwie wszelkie dobro tej Ziemi, jakim jest mistyka, ezoteryka, pobożność czy rewolucyjna poezja! Fakt, że słowo „Dziennik” jest rdzeniem dla pojęć takich jak „Dziennik-arz” czy „Dziennik-arstwo” nie jest bez znaczenia dla funkcjonowania całej profesji, która z uwagi na obraz osobonazwy „DZIENNIK” jest słusznie w Polsce przez ludzi światłych i uczonych stawiana w jednym szeregu z prostytucją czy przestępczością zorganizowaną. Oczywiście „Dziennik” dziennikowi nie całkiem jest równy, bo zmiany wywołane przez człon dodatkowy mogą go uczynić trochę lepszym lub trochę gorszym. Mamy „Dziennik”, „Nasz Dziennik”, „Dziennik Zachodni”, a nawet „Dziennik Internautów” i każdy będzie trochę inną jakością wokół swego rdzenia jakim jest osobonazwa „Dziennik”. W stosunku do postępów, nowych wynalazków, idei socjalnych czy duchowo-artystycznych widać który „Dziennik” lepszy, a który gorszy w swej jakości, choć psychologia matematyczna, gematria umożliwia zobrazowanie charakteru już na etapie znajdowania nazwy przez zespół redakcyjny czy wydawcę!

    Modulację nazwy „Dziennik” dokonaną przez dodatkowy człon tytułu możemy prześledzić na przykładzie osobonazwy „Dziennik Zachodni” I przypomnimy tutaj, że nie jest to analiza egzemplarza z nakładu, który leży w kiosku, ale ludzi, którzy tworzą ten tytuł prasowy, dlatego używa się fachowego terminu „osobonazwa„. Redakcja gazety jest bowiem jak najbardziej tak zwaną „osobą zbiorową”, małą społecznością silnie powiązaną swymi jawnymi i skrywanymi celami strategicznymi! Wykonajmy zatem tabelkę obrazującą przymiotnik opisowy „Zachodni” dla wibracji „Dziennik”, a potem zbadajmy sumę łączną, jako wypadkową.

    G N P S
    800 Z 125 26 8
    1 A 100 1 1
    3 C 102 3 3
    8 H 107 8 8
    60 O 114 15 6
    4 D 103 4 4
    50 N 113 14 5
    9 I 108 9 9
    935 872 80 44
    8 8 8 44

    Cykl życiowy członu „Zachodni” daje lekki wzrost łagodzący trochę upadkowość cyklu „Dziennik”, co na pewno pomaga utrzymać się na rynku, tym bardziej, że Psyche (P)=(80) to obraz dochodowej działalności, która zniszczy każdego (nihilizm) byle na tym zarobić lub coś zyskać! I w tej działalności wibracja (44) w Soma jako suma końcowa jest wręcz mistrzowska, będąc też kamuflażem właściwych, skrywanych celów i dążeń. Liczbę (80) w Psyche można zobrazować tak: „choćby i nie było niczego, bylebym na tym coś zyskał, zarobił dla siebie”. Podkreśla to perfekcyjność bezlitosnego charakteru zarobkowego tytułu, i na pewno daje lepsze szanse na zysk w dzikiej konkurencji prasowego rynku. Ideowa rzetelność jest obrazowana jednak w Nous, którego suma końcowa to (N) = (17), tak zwana w numerologii „Liczba Czarnej Loży„, czyli zgromadzenia wszelkich sił ciemnych i mrocznych, złych i demonicznych. Można obrazowo powiedzieć, że Duch, Nous osobonazwy „Zachodni” to „zły dżin” zamknięty w butelce firmy, jaką jest redakcja z przymiotnikami „Zachodni” w nazwie. „Czarna Loża” to niekoniecznie jakiś magiczny zbiór diabłów dowodzących Piekłem, ale po prostu grupa osób przesiąknięta pewnymi szkodliwymi skłonnościami i tendencjami, którymi rani innych czy zadaje cierpienie! Liczba (17) w najłagodniejszych aspektach to suma negatywności cyfry (1) oraz cyfry (7), czyli przykładowo impertynencja, żądza powodzenia, złośliwy egoizm, pomylenie, pobłądzenie, niesłowność, złośliwa ironia, brutalna obojętność na cudze cierpienie, szyderstwo, ignorowanie mądrych rad, zadowalanie własnych zachcianek cudzym kosztem i starczy. Zespół takich cech raczej wzmacnia negatywności jakie widać w pojęciu „DZIENNIK” i czyni go bardziej wyraziście negatywnym, złym i patologicznym! Wibracja (17) w Nous osadzona nie jest złośliwie skierowana jedynie przeciwko pobożności, mistyce, ezoteryce czy duchowości, ale przeciwko wszystkiemu co DOBRE!

    Trzeba jasno sobie uzmysłowić, że „ZACHODNI” zawsze będzie miał tendencje by promować zło, a tępić dobro! Jeśli będzie promować jakiegoś polityka, to raczej najgorszego w okolicy niźli jakąś pozytywną postać! Oczywiście są to tendencje ludzi, którzy skrywają się pod maską tego tytułu prasowego jako żywy zespół dziennikarski, a nie tendencje samej, suchej nazwy. Psyche (80) w związku Nous = (17) pokazuje, że „Zachodni” może kogoś szyderczo gnębić, aż go zniszczy, jeśli ma z tego jakiś opłacalny zysk, jeśli ma w tym interes, który się opłaca! Swoje niszczycielstwo dokona w sposób perfekcyjny, mistrzowsko doskonały, w zakresie negatywnych jakości wibracji Soma = (44). Złośliwą, zdwojoną krytyką zabije, zniszczy człowieka, lub uczyni go swoim niewolnikiem. Proces niszczenia prowadzi wyjątkowo podle, okrutnie, oszukańczo i wyjątkowo morderczo! Cechy te wynikają z faktu, że (44) to i dwie czwórki i podwojenie wibracji (22), choć tutaj ujawnianej w złoczynnym aspekcie! Nous o mocy „Czarnej Loży Diabła”, czyli (17) decyduje bowiem w jakim kierunku przejawiają się wibracje Psyche i Soma osobonazwy, a tutaj jest to zdecydowanie negatywny i szkodliwy kierunek.

    Zobaczmy też, czy sama wibracja „Dziennik” + „Zachodni” będzie oba obrazy tonizować nieco, czy też wzmacniać. Policzmy sumę pierwszych wyników z obu części nazwy.

    G N P S
    4 D 103 4 4
    800 Z 125 26 8
    9 I 108 9 9
    5 E 104 5 5
    50 N 113 14 5
    50 N 113 14 5
    9 I 108 9 9
    20 K 110 11 2
    800 Z 125 26 8
    1 A 100 1 1
    3 C 102 3 3
    8 H 107 8 8
    60 O 114 15 6
    4 D 103 4 4
    50 N 113 14 5
    9 I 108 9 9
    1882 1756 172 91
    19 19 10 10
    10 10
    1 1 1 1

    Linia życiowa całości D = (4) i końcowe I=9 jest wyraziście wzrostowa, co daje szansę na rozwój działalności tytułu. Cykl życiowy rośnie od 4 do 9, stąd wszelkie opisane tendencje mogą cyklicznie nabierać na sile! Końcowa wibracja (10) pokazuje tendencje do rozwijania monopolu, tak na zysk jak i a informacje, oczywiście za wszelką cenę, metodą „wszystko albo nic”, lub „trzeba kogoś rzucić na pożarcie, żeby nas czytano”. Z uwagi na składniki osobonazwy jako całości, wzmagają się w obrazie funkcjonowania negatywne i środkowe aspekty jedynki wzmocnione nihilizmem i mocną tendencją do eskalacji. Arogancja władzy medialnej, zadowalanie swego egoizmu, impertynencja połączona z ciasnotą światopoglądową niezdolną do zrozumienia inności, będą się wybijać na pierwszy plan. Agresywność i oryginalność jakościowa impertynencji czy zmyślonych oskarżeń może być zaiste niewybredna, wręcz bardzo subiektywnie wybrana i spreparowana. Zdolności twórcze zespołu „Dziennik Zachodni” jako całości, inicjatywa i pionierstwo w arogancji, impertynencji i degradowaniu tych „innych” i „odmiennych” zaiste są wielkie i mają szanse na wybitny wzrost! Skoordynowanie działań o dużej niszczycielskiej mocy też jest solidnie zagwarantowane wibracją (10), podobnie jak i stwarzanie iluzji słuszności czy mamienia prawdą, bo końcowe (10) składników to też cecha dobrych iluzjonistów, oszustów i kryminalnych mamicieli. Liczba ta też usypia zdolność rozeznawania prawdy od fałszu, czyniąc umysły uzależnionych od tytułu czytelników sennymi, leniwymi i bezkrytycznymi wobec sianego kąkolu fałszu, kłamstwa, impertynencji i destrukcji wszelkiego rodzaju, jaka sączy się ze wzrostową tendencją z tego tytułu!

    Ludzie wrażliwi, uduchowieni, subtelni, kulturalni, pobożni, zdrowomyślący, często przestają czytywać takie tytuły prasowe, reagują awersją na sam ich widok, czują się brudni lub oszołomieni i zniesmaczeni nawet okazjonalną lekturą zawartości. Psychoanaliza numerologiczna dokładnie odpowiada na pytanie dlaczego tak się dzieje. Kto dba o swój umysł, serce i duszę, o higienę psychiczną i jest dość wrażliwy wewnętrznie, ten nie chce czytywać brukowca i po prostu ignoruje takie medium i wyprasza siewcę zła i plugastwa z osobistej przestrzeni swojego życia. Szuka medium bardziej uczciwego, podającego prawdziwe informacje, dobre wiadomości, ale niestety niewiele pozostaje mu do czytania. Dla zdrowia psychicznego chociażby powinno się unikać czytania tego, co ma „Dziennik” w nazwie, a już szczególnie „Zachodni”, choć nie zawsze jest to możliwe. Zawsze jednak można włączyć zdrowy rozsądek i opierniczać chorych na żądzę zysku dziennikarzy, którzy dopuszczają się medialnej zbrodni na łamach swojego wypłatodajnego brukowca! Na pytanie jaka część społeczeństwa, jakie ludzkie charaktery stają się nałogowymi i zaślepionymi „czytaczami” takiego medium, najlepiej odpowiada gruntowna, ponowna lektura niniejszego eseju, rozprawki z zakresu psychologii matematycznej, gdyż środowisko dawców (redakcja) odpowiada środowisku biorców (czytelników), którzy nałogowo żywią się brukowymi brudami szkodliwego rodzaju. Niniejszy esej jest też darmową, czytelną i wyrazistą opinią jaki jest przeciętny, stały czytelnik tytułu i o jaką klientelę redakcja musi walczyć ze swym profilem środowiskowej osobowości. Liczba tak zwanego Gematrikonu, pozycja (G) po lewej stronie obrazuje siły i energie jakie zasilają NPS, czyli Ciało, Umysł i Ducha osobonazwy, społeczności. Można powiedzieć, za współczesnymi tendencjami w dziedzinie mianownictwa, że więź łącząca dawcę papki informacyjnej z jej odbiorcami, czytaczami wytwarza coś na kształt hermetycznej SEKTY, gdzie odbiorca informacji jest ślepo uzależniony od dawcy informacji i święcie wierzy, że redakcja podaje mu prawdę obiektywną! Tworzy się tak często opisywane środowisko tak zwanej „sekty politycznej”, czy „medialnej”, które bywa, że nawet zwalcza czynnie inne media i ich informacyjną jakość! Nie piszę o tym złośliwie, żeby akurat „Dziennik Zachodni” przerobić na sektę sklejoną pewną informacyjną papką, ale dlatego, że te tendencje „sekciarskie” jak się je teraz w pejoratywnym znaczeniu pojęcia używa, wytwarzają się nie tylko wokół wibracji Nous = (666) uważaną za biegun zła, ale też i wokół osobonazw o wibracji Nous = (17), co dotyczy drugiej części nazwy, tytułu, tutaj przymiotnika „Zachodni”. Zaślepienie bowiem na czynione zło i niewidzenie go w sobie jest szczególną cechą osobonazw z liczbą (17) w Nous i na tym jej mroczny „urok” polega! W Gematrikonie (17)-tka też jest niebezpieczna i wzmaga tę z Nous, co czyni efekt niejako zdwojonym. W Somie i Psyche wibracja (17) ma nieznaczną szkodliwość, jeśli nie występuje jednocześnie w Nous jako suma końcowa.

    Pocieszającym jest fakt, że wibracje osobonazwy aktualnej redaktor naczelnej i sekretarz redakcji nieco łagodzą i dyplomatycznie tonizują maksymalnie negatywny obraz tytułu jako grupy twórczej, jednak jest to tonizacja na granicy 15%, co może gwarantuje tonowanie najbardziej zjadliwych i okrutnych wyskoków dziennikarzy ów „Dziennik” i to „Zachodni” tworzący! Pamiętajmy tu szczegółowe obrazowanie obu postaci z uwagi na syntetyczność tekstu i wymogi ramowe dla tej akurat rozprawki gematrycznej. Sumując trzeba powiedzieć, że jak ktoś myśli, że jakiś „Dziennik” jest mistyczny, wzniosły, uczciwy, pozytywny, dobroczynny, to jest w grubym błędzie, a już „Dziennik Zachodni” na pewno taki nawet nie jest w stanie być w swym całokształcie. Może najwyżej sprytnie udawać gazetę opiniotwórczą dla maskowania tendencyjnej brukowości, ale gematria, psychologia matematyczna służy temu, żeby maskę zdjąć i zobaczyć jaki potwór kryje się pod spodem!

    Jeśliby ktoś mniemał, że przedstawiony portret osobonazwy „Dziennik Zachodni” jest dogłębnym wypracowaniem na temat, niech wie, że się myli, albowiem jest wiele innych aspektów badania w psychologii matematycznej zajmującej się charakterem osobonazw. Przykładowo, obraz Psyche i Soma każdej składowej jak i całej nazwy uzupełnia się tak zwaną liczbą samogłosek i liczbą spółgłosek osobonazwy odpowiednio. Dla Psyche „Dziennik Zachodni” równej (172) i akurat gromadzącej zbiorczo liczne opisane już właściwości, tym uzupełnieniem obrazu jest suma samogłosek całej nazwy, czyli I=9, E=5, I=9, A=1, O=6, I=9 dająca (39), a w sumie pośredniej (12) i w końcu (3) jako liczbę natury emocjonalnej. Psyche (172) dające (10) jest ubogacone o emocjonalność wibracji (3), czyli pokazuje silną zmysłowość połączoną ze zdolnością szybkiej orientacji oraz generalną obojętnością na piękno, sztukę i muzykę! Opisana zaś Soma (91) pokazuje ciało, zewnętrzną naturę i konstytucję fizyczną, którą jest suma spółgłosek, w tym wypadku D=4, Z=8, N=5, N=5, K=2, Z=8, C=3, H=8, O=6, D=4, N=5, w tym wypadku (58) dające (13) i w końcu (4), co wzmaga zewnętrzne ujście dla chociażby perfekcyjnego wyrażania niszczycielskiego krytycyzmu, zdolność do zabijania cudzych możliwości, stosowania zniewolenia czy też przymuszania do ciężkiej, katorżniczej pracy! Samolubna zmysłowość emocjonalnej natury doskonale współbrzmi do tego obrazu i nie ma rozdźwięku między ciałem redakcji, a jej emocjonalną naturą, obojętną i mało subtelną. Człowiek wrażliwy na piękno, sztukę, dusza artystyczna i niezależna nie znajdzie tam ani miejsca dla siebie, ani pracy, może nawet nie próbować szukać! Poczucie humoru istoty zbiorowej jaką jest „Dziennik” jest raczej prześmiewcze niźli zabawne, taki to obraz całości się wyłania.

    Patrząc na osobonazwę „Dziennik Zachodni” jako na rodzaj imienia i nazwiska, widzimy pewną zbiorowość ludzi o nabytych w przeszłości cechach, skłonnościach i tendencjach, które się wzajem napędzają. Jest to wspólnota myśli, postaw, zachowań, pracy i dochodu, wspólnota uwarunkowana wychowaniem od poczęcia, wyrosła ze swoich rodziców i dziadków jako korzeni! Czytacz w odróżnieniu od czytelnika jest mało inteligentnym konsumentem przyzwyczajonym lub wręcz psychicznie uzależnionym od produktu, jakim jest zbiór serwowanych informacji. Czytacz jest gąbką chłonącą te wszystkie wibracje niczym odbiornik, narzędziem do konsumpcji. Czytelnik to wyższe stadium czytacza, które jest zdolne do osądu i jakościowej selekcji informacji, ale też przyzwyczajone czyli mniej uzależnione od produktu i nie we wszystko wierzy. Lepiej być czytelnikiem niż czytaczem, acz w takim wypadku najlepiej być co najwyżej okazjonalnym Zaglądaczem, który czasem, od święta zagląda do produktu. To wyjaśnienie gwoli ścisłego dopracowania użytych pojęć. Czytelnik i Zaglądacz niech weźmie pod uwagę, że suma spółgłosek osobonazwy daje też pojęcie o wpływie jaki badany obiekt wywiera na otoczeniu, a przecież to odbiorca treści informacyjnej jest tym otoczeniem pokarmodawcy! Tego wpływu nie widać wprost ze sporządzonego dania, jakim jest codzienna edycja pisma, jest to wpływ uboczny, którego wprost się zauważyć nie da, ale można mocno poczuć, obrywając w końcu od losu, tak jak to już wcześniej opisano po zliczeniu sumy! Warto się zastanowić, czy warto czytać, żeby się nie musieć później zastanawiać nad sensem życia i szukać odpowiedzi na pytanie skąd się bierze „kiepski los”. Bierze się nie tyle z kosmosu, ile z długotrwałego i regularnego wystawiania się na działanie szkodliwych wpływów, fal, promieni i innych oddziaływań, także kwantowych, z ich nieoznaczonością! Informacja to jak najbardziej wpływowa fala, która czasem prowadzi do rewolucji, czasem do pogromu, a czasem jest ogłupiaczem, który zniewala i ogranicza umysłowo. Lepiej, ażeby informacja wzbudzała wolę twórczej pracy, postępu, rozwoju sztuki i nauki, czyn społeczny dla wspólnego dobra, niźli jedynie niszczyła każde światełko dobra, jakie w zasięgu jej oddziaływania próbuje zabłysnąć!

    Wyprodukowanie tej ekspertyzy gematrycznej zajęło ledwie jedną nędzną dniówkę urzędniczą, siedmiogodzinną z przerwą półgodzinną na drugie śniadanie i kibel. Wniosek z tego taki, że więcej niż 30 portertów numerologicznych na miesiąc w rzetelny sposób wyprodukować się nie da, chyba, że pracując drugą dniówkę na nocnej zmianie. Autor musiał też bacznie uważać, aby pominąć wszelki grunt wątpliwy, do oceny którego dane są niewystarczające lub zbyt niejednoznaczne, a to jest spora część pracy! Przy okazji, mag jak to mag, choć gematria to psychologia matematyczna najlepiej w praktyce sprawdzona przez wieki i tysiąclecia, nauczył się jeszcze większym łukiem omijać wszelkie medium, co ma „DZIENNIK” w nazwie, zarówno medium publiczne, społeczne, jak i prywatne, za co uprzejmie dziękuje zleceniodawcy, a i za wierszówkę oczywiście tym bardziej.

    Mag Athenor

  • KOŚCIÓŁ – Dobro wiodące ku Złemu

    KOŚCIÓŁ – Dobro wiodące ku Złemu

    Istotne w języku polskim pojęcia religijne personifikujące i ucieleśniające duchowe jakości można oddać kilkoma słowami i tytułami opisującymi cechy tak religijnej wspólnoty jak i jej liderów. Kulturowo takimi pojęciami są „Kościół” jako całość czy „Ksiądz”, „Biskup” i „Prałat” jako typowy przedstawiciel religijnej instytucji. Czym jest instytucja opisywana desygnatem osobonazwy „Kościół” pokazuje precyzyjnie gematria, czyli psychologia matematyczna! „Kościół” to wspólnota ludzka, zarówno lokalna jak globalna, jako całość. Kościół może być katolicki, protestancki, zielonoświątkowy czy jakiś inny. Rdzennym pojęciem w Polsce jest Kościół i wibracje tego samookreślenia jakiejś grupy wyznaniowej jest decydujące, jeśli chodzi o jej charakter. Zobaczmy zatem portret psychologiczny takiej organizacji jako całości poprzez rozpisanie tabeli i sum GNPS.

    G N P S
    20 K 110 11 2
    60 O 114 15 6
    100 S 118 19 1
    3 C 102 3 3
    9 I 108 9 9
    60 O 114 15 6
    30 L 111 12 3
    282 777 84 30
    12 21 12
    3 3 3 3

    Cykl życiowy tworu o nazwie „Kościół” jest lekko, nieznacznie wzrostowy, co pokazuje, że organizm wspólnoty pozwala na niewielki wzrost duchowy!

    Nous (777) podkręca wszelkie tendencje do tajemniczości, sekretności i misteryjności, pokazując ezoteryczne tło dla zewnętrznej Trójki jaką osobonazwa jest w całości. Rodzaj Nous pokazuje, że samo rdzenne pojęcie Kościół należy postrzegać jako twór z grubsza pozytywny, pozytywną składową rozmaitych ruchów, wyznań i organizacji ze słowem „Kościół” w nazwie! W kulturze Słowian, termin Kościół oznaczał głównie miejsce, gdzie spoczywają zwłoki osoby uświęconej, czyli religijne sanktuarium, miejsce pochówku żyrca, kapłana czy szamana wioskowego. Później Kościół stał się miejscem pochówku przodków dla plemienia, miejscem, gdzie we wspólnym dole spoczywają prochy, kości przodków, pośmiertnie spalone. Jak wiadomo u Słowian całopalenie zmarłych było powszechnym zwyczajem pochówkowym, a miejsce spoczynku prochów pewnym sanktuarium, gdzie rozmyślano o śmierci i życiu pozagrobowym. Chrześcijaństwo, a ściślej katolicyzm asymilował to pierwotne pojęcie „Kościół” dla swoich celów, jednak osobonazwa ma w sobie mistyczne Nous (777), które często przeciwstawia się jako pozytywną antypodę dla wibracji (666) uważaną za biegun zła. Okultystycznie cyfra (7) w jej pozytywnym znaczeniu, to symbol magii, panowania nad naturą, żywiołów, a także symbol boskiej siły twórczej, ezoteryki i okultyzmu, czyli wiedzy hermetycznej, tajemnej. Cyfrę (7) symbolizuje wąż Kaduceusz Hermesa (Henocha) i wszystko to razem jest tym, czym prawdziwy Kościół jest i być powinien w swojej działalności! Siedem symbolizuje tutaj zejście siły twórczej w materię przez stos pacierzowy, czyli zstąpienie Ducha w ciało, a trzy siódemki razem oznaczają, że dzieje się to w trzech wymiarach jednocześnie, stąd potrojenie cech duchowości, pragnienie doskonalenia się, zdobycia mądrości i sławy! Nous (777) to Duch, który jest „Krynicą Mądrości” o wielkiej głębi, silnej i niezłomnej woli, dużej wrażliwości, wielkodusznej zainteresowany mistyką i okultyzmem, o wielkich zdolnościach magiczno-psychicznych! Siedem to w pozytywnym aspekcie, symbol ezoterycznej doskonałości, harmonii i równowagi! Całkiem pozytywna wibracja siedem trzyma też wysoką kulturę, dba o postęp, rozwój i wszelkie twórcze samodoskonalenie. Jednak liczba (7) należy do cyklu liczb człowieczych, a nie boskich i nadludzkich, stąd potrójna siódemka (777) uważana jest za empireum pozytywnego rozwoju ludzkiej istoty.

    Generalnie tak właśnie Nous (777) inspiruje i w takim kierunku wpływa na ludzi jako Kościół – (777) w swej istocie, jeśli nie ma jakichś ukrytych przeszkód, od choćby w Psyche czy Soma! Psyche o wibracji (84) organizmu o nazwie Kościół jest trochę bardzo nastawione na dochód, biznes i zarabianie, jeśli nie na duże pieniądze, to chociaż na mniejsze! Rozprowadza natchnienie duchowe na sprawy materialne i doczesne, biznes i dyplomację! Wpuszcza w potrzebę gromadzenia zysku, władzy i mocy materialnej, dalej inspirując do budowania na płaszczyźnie materii, metodycznego dominowania, robiąc to sumiennie i analitycznie, a także w opisanym zakresie dążąc do doskonałości. Psyche osobonazwy Kościół, czyli ta bardziej ludzka i przyziemna część nijak w swym pozytywnym aspekcie nie chce zająć się sprawami niebiańskimi, ezoteryczno-duchowymi ni hermetycznymi. Chce budować, gromadzić władzę i moc czy potęga materialną. Jest to wyraźny rozdźwięk pomiędzy Psyche, a Nous istoty uważanej za ciało mistyczne Chrystusa jakim jest Kościół. Co więcej, (84) jako końcowe (3), będzie ten swój Psychikon starać się przejawiać całkowicie, w całej pełni i będzie się tym zajmować radośnie. Marzenia o dobrobycie, szczęścia i zdrowia będzie się starać realizować, z ambicją na dobrobyt materialny! Dodatkowa, suma pośrednio z (84) to (12), a suma pośrednia z (777) to (21), a więc dwie liczby, które są dla siebie biegunowymi odwrotnościami. Konflikt interesów Nous i Psyche w Mistycznym Ciele osobonazwy Kościół jest nieunikniony, jest to tylko kwestią czasu, kiedy się ujawni, choć nie ma drastycznego wymiaru dla obserwatora zewnętrznego.

    Soma dla osobonazwy „Kościół” to w pierwszej sumie (30) z lekko wzrostowym cyklem życiowym, pozwalającym na stały rozwój i wzrost. Liczba (30) to w sumie końcowej tak zwana nihilistyczna Trójka, można powiedzieć, Trójka wpadająca w próżnię, Trójka zerująca się. Pozwala to na przejawianie się poprzez sztukę lub pracę dla dobra innych, jednak nihilistyczne (30) prowadzi w pułapkę samowypalenia się lub wyczerpania możliwości, wpuszcza w dbanie o własny dobrobyt i osobiste szczęście czy przesadną dbałość o własne zdrowie. Osobonazwa z Soma (30) jest też właścicielem dowcipu, dobrego humoru i zdolności oratorskich, co sprzyja kaznodziejstwu i misjonerstwu, jednak toastowego typu w cyklu natury, bo to cyfra (3) ogólnie charakteryzując Kościół to wibracja cyklu przyrody. Stąd już mamy nacisk na aspekt przyrodniczy religijności taki jak kontrola jakości rozmnażania, walki o prawo każdej zygoty do przeżycia czy zwalczania kondomów i rozrodczość. Wszystko są to cechy religijności, naturalistycznej, przyrodniczej, zaś w strukturze osobonazwy brak przestrzeni do przejawiania esencji, istoty Ducha brak miejsca dla Nous. Dlatego osobonazwa „Kościół” pokazuje świadomość grupy, która ma bardzo okultystyczno-mistycznego Ducha, ale nie pozwala na przejawienie, zmuszając bardziej przyziemne członki do bardziej materialnych zadań. Duch jest niejako samotny, oddzielony od swej własnej sfery. Wibracja (777) nie daje wyraźnego kontaktu z Psyche (84) a jeśli już, to obie liczby poboczne (7+77) i (77+7) dają takie samo kanalizowanie Ducha na cele Psyche, jakie Psyche pragnie jako wibracja (84), stąd Duch osobonazwy Kościół niejako zmuszon jest zasilać biznes i dyplomację!

    Gematrikon G = (282) dające (12) i dalej (3) pokazuje, że siła czy energia zasilająca NPS (Ducha, Umysł i Ciało), tego czym jest Kościół, trafia najbardziej do Psyche, które w środkowej sumie jest wibracją (12) i jest zużywana na cele Psyche. Cząstkowo, Gematrikon pokazuje, że jest odpowiednim pokarmem, zasilającym ludzi typu Dwójki, Ósemki i Trójki, a dla całej reszty cyferek nie jest wystarczającym pokarmem! Iloczyn G = (2x8x2) daje (32), a iloczyn z (3×2) daje dalej cyfrę (6), co dodatkowo pokazuje, że energia osobonazwy Kościół chce stróżować i czuwać nad każdym ogniskiem domowym, nauczać na zasadach wyłączności, kontrolować instytucje społeczne, promować instynkt macierzyński gdzie kobieta ma rodzić i wychowywać dzieci, wzmagać bezwzględną wierność i oddanie tak sobie jak i przyjaciołom! Iloczyn Soma to (3×0), czyli (0), co pokazuje, że ciało w postaci wiernych osobonazwy Kościół może być i sfrustrowane tymi wszystkimi szczególnie dobrymi pozytywnymi aspektami G-NPS i może też popaść w materialną pustkę, jak brak własności prywatnej, niskie lub żadne dochody, czy też poczucie marności i negację życia na tym świecie! Ciało w żaden sposób nie jest zasilane energią Gematrikonu, zatem prostaczkowie Kościoła nie czerpią zeń pożytku ani nie dostają wewnętrznej siły! Soma (30) dająca (3), pomimo Nous (777) tak mistycznego i wzniosłego, może prowadzić do wewnętrznej pustki lub pustki na planie materialnym z jego ubogością tak umysłową jak cielesną. Numerologia bardzo prosto i precyzyjnie ukazuje jak widzimy skąd się biorą idee i postawy ludzi oraz problemy czy sprzeczności, tych, którzy identyfikują siebie jako Kościół! Ideały lokalnej społeczności identyfikującej siebie jako jakiś Kościół są bardzo charakterystyczne i będą się pojawiać niezależnie od dodatkowego opisowego desygnatu takiego jak „katolicki”, „zielonoświątkowy”, „protestancki”, czy nawet „satanistyczny”!

    Jeśli kogoś dziwi, że Nous tak mistyczny jak (777) może dawać jakieś wewnętrzne sprzeczności w konstrukcji osobowości zbiorowej, to musi sobie uzmysłowić, że istnieje więcej kombinacji G-NPS, czyli struktur Troistych opartych o jądro w postaci mistycznego (777) jako Ducha. Tyle, że w wypadku osobonazwy „Kościół” pojawia się rozbieżność dążeń Psyche i Nous oraz ich wzajemne zwalczanie w drugiej sumie, gdzie Psyche angażuje się w walkę z Duchem, a Duch z racji pozostawania w stanie (777), choć wytwarza (21) jest pasywny, nie broni się przed Psyche (84) dającą (12), czyli odwrotność. Nous istoty „Kościół” to magia, ezoteryka, mistyka i okultyzm, zamiast jednak dużej ilości Świętych Mistyków oraz Mocy Magii, produkuje materialne świątynie i pomniki, podczas gdy lud zewnętrzny jest ubogi i ubożeje popadając w pustkę ateizmu i fikcyjnej pobożności. Jest to prosty skutek tego, że Psyche zwalcza Nous w istotny sposób, czego pomnikiem są groby ofiar ludzi mistycznych, którzy też byli ignorowani i odrzuceni na pustkowia samotności lub osadzani w zamkniętych klasztorach. Nie są to w swej istocie jakieś negatywności wibracji a jeno skutek charakteru zbiorowości o nazwie „Kościół”. Jak się to elegancko powiada, skutki uboczne i konsekwencje tej struktury, którą zwie się mianem „Kościół”. Abnegacja cielesna i emocjonalna osób manifestujących wiedzę i praktykę magiczną, okultną czy mistyczną przejawia tak kościół katolicki, prawosławny, baptystyczny jak i satanistyczny w tym światku polskojęzycznego charakteru narodowego. W istocie swej, ideał wspólnoty brzmiący jako wibracja „Kościół” przyciąga ludzi, którzy nie są w stanie zrealizować swojego potencjału Ducha, a których Psyche jest generalnie skonfliktowane z tym co jest biegunem duchowości i mistyki jako wibracja (777) w Nous. W ten sposób, ideał „Kościół” nie będąc w zasadzie niczym złym staje się pułapką dla Ludu Bożego. Z jednej strony magicznie pociąga wzniosłym Duchem, Nous (777) i jakąś misteryjną głębią, a z drugiej strony totalnie nie pozwala tego Sacrum zrealizować fiksując się na wzroście materialnym, ekspansji zewnętrznej, zdobywaniu terytorium i wiernych czy aspektach prokreacyjnych należących do naturalnego cyklu reprodukcyjnego. Jako konsekwencja występuje zjawisko radykalnego, nihilistycznego zwalczania wszystkiego, co mistyczny biegun (777) przejawia lub reprezentuje, tworząc fanatyczne ośrodki antykultowe, antysektowe, antymasońskie i podobne.

    Spółgłoski obrazują ciało i wpływy, pomagają opisać Soma, zaś samogłoski obrazują dodatkowo psychikę, emocje Psyche. Osobonazwa „Kościół” to w swej Duszy 0 = 6, I = 9 oraz Ó = 6, czyli wibracja 2,1, która potrzebuje wibrować dokładnie odwrotnie niźli suma kolumny obrazująca cały Psychikon, czyli Umysł, Emocje i Przeżycia. Jest to przypadek w którym w całokształcie pozytywna istota, niejako rozdwaja się w swych częściach i zwalcza się wewnętrznie. Tutaj emocje Psyche, Duszy dając wartość (21) stoją w opozycji do sumy z (84) dającej (12) i następuje wewnętrzne tarcie, wewnętrzna walka, która z czasem musi doprowadzić do podziałów opozycyjnych w umysłowości sobonazwy „Kościół” i do rozpadu na wzajemnie zwalczające się opcje, odłamy, sekty i wyznania. Z czasem musi powstać coraz więcej opozycyjnych do siebie trendów, które materialno-umysłową strukturę rozsadzają od wewnątrz, pomimo jej ogólnie pozytywnej i nawet mistycznej wibracji duchowej. Spółgłoski obrazujące Soma to K =2, Ś = 1, C =3, Ł = 3, co daje razem wibrację (9) jako rodzaju wpływu i wrażenia jakie na zewnątrz wywiera osobonazwa „Kościół”. Dziewiątka, to impresja doskonałości, wysokiego poziomu duchowego, miłości do wszystkich, miłości i bogactwa, perfekcji i szerokich horyzontów. Jest to jednak wpływ wywierany na tych, którzy nie przyglądają się dokładnie ani nie widzą zbyt głęboko. Można powiedzieć, że Soma to Trójka z (30)-tką w tle, która sprawnie udaje wibrację (9), daje złudzenie bycia (9)-tką. Bardzo dobre maskowanie dla rzeczywistej, nihilistycznej, pustej i ubogiej Trójki!

    Wiadomo, że aby Trójka się rozwijała, to przyjaznym dla niej kolorem jest bladoróżowy lub brzoskwiniowy, czyli kolor delikatny i subtelny. Kościół powinien być wystrojony w szaty i barwy jasnego różu i koloru brzoskwiniowego, aby być Kościołem. Habity i sutanny czarne, brązowe, szare czy bure, zupełnie nie sprzyjają rozwojowi bardziej zaangażowanych wiernych, a tym bardziej czarne fraki czy surduty ani zimno-białe sukienki czy bluzki. Kolor biały i to słonecznie biały służy wibracji (11), a kremowy wibracji (22)! Trójka musi sprawiać, żeby ludzie czuli się dobrze i radośnie, żeby żyli uśmiechnięci w naturalny sposób. Radość to jedna rzecz, a artyzm i twórczość to druga istotna rzecz dla osobonazwy „Kościół”, bez względu na dodatki opisujące rdzenną czy główną część nazwy!

    Jeśli chodzi o ilość cyfrowych wibracji w składzie osobonazwy, to mamy dwie szóstki i dwie trójki oraz po jednej dwójce, jedynce i dziewiątce,a brak jest czwórki, piątki, siódemki i ósemki, co uniemożliwia inicjalizację wyższych, ponadludzkich cyklów ewolucji duchowej! Tabela występowania cyfr, ich częstotliwości czy ilości wygląda następująco:

    1,
    2,
    3, 3,
    brak cyfry – 4
    brak cyfry – 5
    6, 6,
    brak cyfry – 7
    brak cyfry – 8
    9,
    brak cyfry 11
    brak cyfry 22

    Brak triady cyfr z grupy: [8, 9, 11, 22], które tworzą tak zwane wyższe, ponadludzkie triady rozwojowe czyni Kościół i owszem, osobą zbiorową z mistycznym, wysokim Duchem, ale bez możliwości przybliżenia się do tegoż Ducha, co jest srogą pułapką, która mocno chwyta, trzyma w wierności i oddaniu oraz z kilku różnych powodów nie pozwala ani nawet nie umożliwia duchowego rozwoju, osiągnięcia świadomości wibracji (777). Podwójnie występujące wibracje (3) oraz (6) w procesie tworzenia tej osobonazwy dodatkowo wzmacniają te kierunki, które już jako Trójka i Szóstka były wspomniane, czyli przykładowo dążenie do dobrobytu wyłaniające się z mocnej Trójki i życie prorodzinne z akcentem na macierzyństwo za wszelką cenę wynikłe z Szóstki! Ceną za to jest materializm wyznawców i duża liczba matek samotnie wychowujących dzieci, co jest oczywiste i trzeba o tym głośno mówić. Cała struktura „KrynicyMądrości” z Nous (777) jest tutaj tak sprytnie zaprojektowana, że wyznawca kręci się wokół Tajemnicy schowanej w (777), ale w sumie nie pije z niej ani jednej kropli żywej wody. Kościół ma Źródło, ale nie umożliwia napicie sie z niego samemu sobie, co powoduje, że ludzkie Dusze w Kościele umierają z pragnienia nie otrzymując zaspokojenia potrzeb prawdziwie duchowych.

    W innych strefach językowych może być trochę inaczej, być może lepiej, a być może gorzej, ale Kościół, każdy jaki jest, nie tylko katolicki to przysłowiowy „pies, który sam nie zje, drugiemu nie da” i jeszcze warczy na tych, co jego Tajemnicę Wiary chcieliby jakkolwiek skonsumować. Jest to specyficznie polskie uwarunkowanie do osobonazwy „Kościół”, zakorzenione jeszcze w tradycjach słowiańskich, przedchrześcijańskich. Mistycyzowanie śmierci jako Tajemnicy Wiary wynika już bardziej z pierwotnego przeznaczenia tego czym był Kościół jako zbiorowy grób przodków lub sanktuarium czy mauzoleum grobu jakiejś świętej osoby. Jeśli schizofrenia jest chorobą o podłożu duchowym, opartym na związaniu się wewnątrz sprzeczności, których człowiek sam nie jest w stanie rozwiązać, to Kościół jest typowym generatorem takiej patologii mając konflikt wewnątrz Psyche i pomiędzy Psyche, a Nous w samo swoje istnienie wpisany! Stąd już tylko krok do wytwarzania patologicznych wierzeń i zwyczajów sprzecznych tak z nauką, naturą jak i ze zdrowym rozsądkiem. Zwalczanie kondomów, które chronią przed wieloma chorobami i przed niepożądanymi ciążami jest przykładem patologicznego zabobonu. Podobnie ochrona zygoty od poczęcia za wszelką cenę wydaje się czymś dobrym, podczas gdy nie zwraca się uwagi na to, czy dziecko będzie po urodzeniu miało co jeść i czy będzie kochane! To są tak zwane patologie wierzeń, zabobony i chore przesądy, oczywiście z punktu widzenia Boskiego Ducha, Nous (777), które okryte jest Tajemnicą niemożności poznania. Uczuciowo zwalcza się kondoma bo emocjonalnie popiera się macierzyństwo, chociaż umysł dobrze wie, że nie każde dziecko będzie kochane, miało co jeść, albo że nie będzie zdrowe. To jest religijna schizofrenia wynikła ze skonfliktowania struktury istoty społecznej jaką jest Kościół, dodajmy każdy Kościół w jakimś stopniu!

    Schizofrenia podwójnego związania, węzła wewnętrznej sprzeczności jest wyrazista w dogmatyce uważającej Biblię za jedyne i najświętsze Pismo Święte, a jednocześnie nie pozwalająca tej Biblii czytać ani tłumaczyć, co trwało przez setki lat i do dzisiaj pokutuje. Inna schizofrenia to czytanie tylko Biblii z zakazem czytania czegokolwiek innego! To części Psyche w różnych opcjach i gałęziach istoty społecznej jaką jest Kościół wytwarzając takie patologiczne związanie na pozytywnej w ogólności idei.

    Swoisty polski antysemityzm polegający na nazywaniu Żydów Starszymi Braćmi i negowanie ich szczególnie w dziedzinie umiejętności wyjaśniania Starego Testamentu, jest kolejną patologią wyrosłą z wewnętrznych sprzeczności tutaj bardziej odnoszących się do antagonizmu (12) w Psyche do (21) w sumie Nous. Jest to bowiem zwalczanie całego dorobku mistyczno-duchowego tradycji żydowskiej, Kabały (Kaballach), która jedynie w tym nurcie pozwala na przybliżenie się do Tajemnicy Wiary obrazowanej mistyczną liczbą (777) w Duchu! Czczenie Żyda Jezusa Chrystusa i Jego Matki z jednej strony, Matki Żydówki rzecz jasna, a nienawiść do żydów jako religii i narodu z drugiej to też schizofreniczne rozdwojenie w Jaźni Niższej, w Psyche osobonazwy Kościół i w sercach wyznawców rzecz oczywista. Wiedza mistyczna wyróżnia cztery kategorie logiczne, takie jak dobro, zło, dobro które wiedzie do zła oraz zło, które wiedzie ku dobremu. Osobonazwa „Kościół” z jej pozytywnymi z uwagi na Nous = (777) aspektami sum w kolumnach NPS wyraźnie przynależy do kategorii którą zwie się: Dobrem które prowadzi do Złego, do patologii, do zguby i dlatego, żeby tę kategorię logiczną zrozumieć, warto analizować gematryczny obraz osobonazwy „Kościół”. Poprawne zrozumienie czym jest Dobro, które prowadzi do złego, wytwarza zło i patologię jako swój skutek, wymaga pewnego wysiłku i dla wielu jest to najtrudniejsza kategoria do przyjęcia. Pedofilia w Kościele to prosty skutek stosowania celibatu i obrzydzania przyjemności z aktu seksualnego z jednoczesną gloryfikacją życia prorodzinnego i macierzyństwa. Tego rodzaju schizofreniczna dogmatyka musi w końcu wydać trujące owoce, choć pole wyglądało na żyzne i zdrowe. Taka jest struktura osobonazwy „Kościół”, w którym Zbawienie jest, ale tak schowane, że nie można z niego skorzystać. Oto cała Tajemnica Wiary, a Siedem to wibracja mistyki, duchowości, magii, ezoteryki, okultyzmu, hermetyki, gnozy, doskonałości, pełni człowieczeństwa, anielskości, silnej woli, zdolności parapsychicznych, co obnaża obłudę istoty „Kościół”, obłudę zwalczającą wszystko to, co jest sednem i sensem nazwy „Kościół”, jego Duchem i Bogiem. Oto Słowo Boże, Bogu niech Będą Dzięki! AMEN.

    Mag Athenor

  • Vishwananda – Portret Numerologiczny

    Vishwananda – Portret Numerologiczny

    Zapis imienia jest bardzo nietypowy, gdyż w transkrypcji Sanskrytu powinno być pisane imię jako Vishvananda lub całkiem naukowo Viśvânanda, podobnie i z imieniem Vishvam, które normalnie zapisuje się jako Vishvan [Viśvan]. Wskazuje to, że osoba, bardzo chce coś nam w swym imieniu od strony symbolicznej pokazać lub przekazać, coś ukrywa, albo specjalnie używa takiego oryginalnego zapisu dla podkreślenia jakiegoś aspektu swego istnienia. Można też z uwagi na lokalne zwyczaje Mauritius przyjąć za zwyczajową pisownię transkrypcyjną w nietypowy sposób. Wykonujemy zatem dla Vishwananda obraz osobonazwy wedle tabeli formularza NPS, aby zobaczyć co się skrywa pod osobą o tym imieniu zgodnie z odwiecznymi zasadami gematrii, czyli w swej istocie starożytnej psychologii matematycznej.

    N P S
    V 121 22 4
    I 108 9 9
    S 118 19 1
    H 107 8 8
    W 122 23 5
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    D 103 4 4
    A 100 1 1
    1205 116 44
    8 8 44

    Widzimy tutaj osobę o średnio upadkowym cyklu ewolucyjnym w życiu, która będzie z czasem dołować siebie jak i innych. Cykle życia opadają od V=(4) do A=(1), co pokazuje, że osoba schodzi w dół ku podstawie świadomości.

    Soma (44) pokazuje liczbę perfekcji i mistrzostwa, która jest liczbą specjalną w numerologii, ale tutaj odnosi się tylko do ciała i spraw cielesnych. Wibracja (44) jest głównie podwojona wibracją cyfry (4) i tak należy ją w psychologii matematycznej rozumieć.

    Psyche (116) dające wprost cyfrę (8) pokazuje na pragnienia i ideały dochodowo-biznesowe skryte w środku umysłu czy psychiki, w podświadomości.

    Nous (1205) także pokazuje wprost cyfrę (8) pogłębiając zasadniczy kierunek poszukiwań Psyche, czyli wszystko, co sprzyja dochodowi, prosperity i bogaceniu się.

    Można powiedzieć, że jest to wręcz wymarzona struktura sum NPS dla osoby w każdym biznesie. Cyfry które powtarzają się w osobonazwie, to (1), (5), (4) wedle częstości pojawiania, i trzeba powiedzieć, że będą się ich właściwości mocno przebijać w cyklu życia. Począwszy od cyferki (1), która daje silne zdolności do przywództwa i autorytaryzmu, podkreślania swej unikalności i jedyności. Wróży to dość oryginalna karierę biznesową, oryginalny sposób gromadzenia dochodu, często na czymś trywialnym, co inni po prostu nie wzięli pod uwagę, że na tym można by dobrze zarabiać! Osoba o tym imieniu sprawdza się dobrze jako wybitny biznesmen, ale także jako wybitny dyplomata, a w jego rękach łatwo gromadzi się moc i władza na planie materialnym. Oczywiście zachodzi pytanie, komu taka osoba służy i jakie niewidzialne siły za taką osobą stoją, na co mogą odpowiedzieć iloczyny sum końcowych w kolumnach NPS. Iloczyn Nous jest jak widać Zerem, bo tak czy owak (1x2x0x5) wychodzi Zero, z liczbą (10) niejako w przelocie iloczynów cząstkowych widoczną. Jest to zatem osoba, której Duch (Nous) jest bardzo łatwy do sterowania i manipulowania przez innych, jest to osoba wewnętrznie podatna na opętania lub bycie w roli narzędzia dla kogoś innego, kto jest silniejszy i potężniejszy.

    Iloczyn Psyche (1x1x6) wprost wychodzi cyfra (6), co podkreśla egoiczne, ksobne i egoistyczne cechy w emocjach i myśleniu, zapatrzenie w siebie i własną wyjątkowość. Iloczyn Soma (4×4) daje 16, a dalej (1×6) daje znowu (6), co pokazuje osobę o silnym egotyzmie także na planie życia fizycznego, tyle, że mocno wygładzoną zdolnościami dyplomatycznymi jakie niesie suma o wibracji (8).

    Niepokojącym jest obraz iloczynu NPS dający ukrytą wibrację (066), która jest tożsama z grupą liczbową rodziny [(660), (606), (066)], które obrazują istotę demoniczną, pierwotną ciemność czy praźródło mroku i są określane jako Pra…pradziadkowie (…babcie) Szatana-Diabła, czyli Bestii (666). Stąd można powiedzieć, że osoba jest doskonałym narzędziem takiej pramrocznej siły, narzędziem praźródła zła nastawionym na powodzenie w biznesie i dyplomacji, czy dyplomatycznie zjednującym ludzi dla jakiejś swojej ukrytej, acz mrocznej misji. W ezoterycznej gematrii z pomocą liczb z rodziny (660) w dowolnej ich permutacji obrazuje się najstarsze i najbardziej doświadczone w walce demony (asury, dżiny), które w najbardziej podstępny sposób potrafią oszukiwać, zwodzić i omamiać rodzaj ludzki. Zakamuflowanie tej strategicznej wibracji w iloczynie NPS pokazuje na bardzo silnie skrywane niegodziwe i szkodliwe cele, które osoba ma do przeprowadzenia, a które drzemią w niej lub dla spełnienia których jest idealnym narzędziem w rękach jakiejś większej złej mocy. zachodzi oczywiście pytanie, czy była taką z urodzenia, czy też nabyła te cechy z przyjęciem takiej formy swojego imienia Vishwananda, bardzo nietypowej, ale komunikatywnej jeśli chodzi o numerologię i łatwej do odczytania dla gematrów. Jeśli to cechy nabyte z tym imieniem, nie będą tak silne, niż gdyby były przyniesione z urodzenia.

    Badamy zatem imię urodzeniowe pod jakim osoba występuje od dzieciństwa, które ją ukształtowało.

    G N P S
    400 V 121 22 4
    9 I 108 9 9
    100 S 118 19 1
    8 H 107 8 8
    500 W 122 23 5
    1 A 100 1 1
    40 M 112 13 4
    1058 788 95 32
    5 5 5 5

    Soma (32) dająca (5) przy cyklu stagnacyjnym od V=(4) do M=(4) pokazuje osobonazwę, która generalnie uniemożliwia jakikolwiek postęp czy rozwój duchowy, a utrzymuje osobe dokładnie w tym samym stanie świadomości, co pokazuje z czasem duże dziecko i wielki infantylizm. Osoba może być jednak magnetyczna i pociągająca dla innych, zdolna do zauroczania innych swoją osobą. Jest to typ stagnacyjny, który nie odnosi pożytku z metafizyki ani duchowości, gdyż nie jest w stanie percepować ani rozumieć wyższych prawd duchowych, może nie być zdolnym do podjęcia treningu duchowego u żadnego mistrza. Psyche (95) jest poddana marzeniom o wyjątkowości doskonałości i ezoteryce czy sprawach duchowych, ale z wykorzystaniem dla celów samolubnych, dla zaspokojenia własnej próżności, bez zdolności do rozwoju duchowego. Jest tak z uwagi na wibrację Nous, która w sumie (788) daje końcową wibrację (23), czyli egoiczno-demoniczna w typie wibrację Piątki z urodzenia. Nous (23) zabarwia dążenia psychiczne i życiowe silnym egoizmem, samolubnością pozerstwem, a także zmysłowością, skłonnością do zadowalania własnych zmysłów i osobistych potrzeb. Osobnicy o Nous (23) łatwo ulegają opinii swoich bliskich i przyjaciół, a swoje plany lubią omawiać przy suto zastawionym stole, co dobrze wróży karierze biznesowej osobonazwy Vishwam. Biada jeśli ktoś urazi zewnętrzną świątynię czy popełni jakąś towarzyską gafę, wobec protokołu dyplomatycznego jakiego wokół siebie wymaga Vishwam. Osobonazwa Vishwam jest od dzieciństwa niewolnikiem własnych zmysłów, tego, co zadowala smak, wzrok i powonienie. Uwielbia dobry obiad i eleganckie przyjęcia, lubi duże imprezy z pompą odprawiane, dba o zewnętrzną formę i pozory. Trochę nutki pseudoezoterycznej czy niby duchowej daje fakt, że Nous (23) zbudowane jest z wibracji (788). W dziedzinie duchowej jest to wiecznie błądzący, niespokojny duch, który szybko przechodzi od jednych zainteresowań do drugich, co powoduje niezdolność do zgłębiania duchowych zagadnień. Mocna jest obojętność na cierpienia innych i głębokie dążenia biznesowe.

    Liczby poboczne w Nous osobonazwy Vishwam, to (788) dające odpowiednio (7+88), czyli (95) oraz (78+8), czyli (86), co pokazuje istnienie dobrego z urodzenia połączenia Nous z Psyche poprzez kanał wibracji (95), a także używanie kanału (86) do innych celów, jak komunikacja z demonem głównodowodzącym. Osoba jest z natury mocno świadoma tego, z czym się wewnętrznie łączy i jakim siłom służy, nie jest to ktoś nieświadomie opętany i w niewiedzy zwodzący innych. Podobne liczby poboczne w imieniu Vishwananda to (1+205) dające (206) oraz (120+5) dające (125), co pokazuje zmianę polegającą na kierowaniu Psychikonem przez siłę zewnętrzną podczas gdy z własnym Duchem osoba nie posiada żadnego wyraźnego kanału kontaktowego własną Dusza, gdy występuje pod tym imieniem. Takie osoby nazywa się „odciętymi” od własnej duszy, a także „pustymi” wewnętrznie, czyli doskonałymi narzędziami w rękach silniejszych opętujących mrocznych bytów, co zerowy iloczyn Nous akurat idealnie ułatwia.  Jest to niewątpliwie zabezpieczenie się przez ciemne siły władające osobonazwą Vishwan, przed ewentualną utratą swojego i tak dopracowanego nosiciela.

    Badanie iloczynowe może ukazać jakieś specjalne cele czy zadania dla których taka osobonazwa pojawia się na ziemi, stąd wyliczamy iloczyny w NPS i analizujemy wibrację iloczynów z pierwszych sum końcowych formularza NPS. Iloczyn Nous to (7x8x8) dające (448) i dalej (4x4x8) dające (128), z czego kolejny iloczyn (1x2x8) wynosi (16) by w końcu dać wibrację (6). Iloczyn Psyche to (9×5) dające (45), z czego mamy (4×5) dające (20) i dalej Zero. Iloczyn Soma to (3×2) wprost dające wibrację cyfry (6). I tak odsłaniamy NPS o iloczynie (606), równoważnym grupie [(660), (606) i (066)], którą omówiliśmy wcześniej, a to oznacza, że demoniczne, skrywane głęboko cele pochodzą z urodzenia się tej osoby, a zatem są szczególnie mocne i głęboko ukonstytuowane, niejako wrodzone.

    Data urodzenia to 13 czerwca 1978 rok, czyli generalnie liczba (35) dająca (8), co pokazuje podobnie jak w imieniu Vishwananda zorientowanie na biznes i dyplomację oraz sukcesy w tej dziedzinie. Jeśli taką osobę widzimy w branży religijno-duchowej, to niewątpliwie zechce wykorzystać naiwnych wiernych i dobrze na tym interesie zarobić, nawet jak z początku musi zainwestować na konto spodziewanych zysków! Między 1-27 rokiem życia rządzi cyferka miesiąca urodzenia (6), co bardzo wspomaga umocnienie iloczynowych wibracji (606) oraz (066) w Nous, czyli zbudowanie mrocznego demonicznego ducha o przyjemnej twarzy na użytek przyszłej działalności. Wibracja (13) dająca (4), czyli liczba dnia urodzenia kieruje życiem w latach 28-54, co daje mniejszy biznes, ale zawsze dochodowy. Liczba roku 1978, czyli (25) dające (7) rządzi ostatnią fazą życia, latami 55-81, pozwalając najwięcej zyskać i zarobić na biznesie z podtekstem czy z podkładem okultystyczno-religijnym. Iloczyn z sumy cyfr daty urodzenia (35) to (3×5) dające (15), a zatem kolejny parametr jaki demaskuje faktyczny charakter osobonazwy Vishwananda czy Vishwam tym razem z daty urodzenia, bo (15) to liczba tak zwanej „Małej Czarnej Loży” w mistycznej numerologii. Tutaj może to pokazywać jakiej natury osoby będzie w swoim życiu Vishwananda przyciągał do współpracy i zwodzenia.

    Wibracje iloczynowe (066) i (606) obu imion bardzo się wzmacniają i jednoznacznie charakteryzują ducha, który skryty jest w ciele i umyśle tej inkarnacji. Jest to duch demoniczny i subtelnie zwodzicielski, który przychodzi dla przewrotnych, egotycznych celów, duch zaspakajający swe samolubne żądze, oddany siłom mroku, które są znacznie potężniejsze, inaczej mówiąc posłuszny sługa Czarnej Loży czy jak kto woli Szatana. Jego powoływanie się na to jakoby był Yoganandą w poprzednim wcieleniu czy uczniem Babaji od Krija Jogi jest niewątpliwie czczym wymysłem, mającym w rzeczywistości odciągać ludzi praktykujących Krija Jogę od mistrzów takich jak Yogananda czy Mahavatar Babaji i przekierowywać ku siłom mrocznym i zwodniczym, które są czczone i adorowane pod postacią Vishwananda w młodości zwanego Vishwam. Nie dziwi zatem kompletny brak znajomości Krija Jogi u osoby, która powołuje się na mistrza Yogananda w rzeczywistości tylko po to, aby wykradać uczniów z dobrych i pożytecznych szkół duchowych. Uczciwa inkarnacja, jak to jest od tysiącleci praktykowane, zgłosiłaby się po naukę i przypomnienie wszystkiego w linii przekazu, której kiedyś nauczała, a duch mroczny, ciemny i zły pragnie jedynie Bhakti, adoracji jego osoby, celem doprowadzenia faktycznych uczniów Mahavatar Babaji i Yogananda do pomylenia drogi i pobłądzenia i celem ich przejęcia i doprowadzenia do przepaści z której nie ma już powrotu a jedynie zguba dla duszy. Przychodzenie takich oszustów zarabiających dobrze na pseudoduchowości przepowiada nawet jedna z dobrze znanych świętych ksiąg Indii jaką jest Śivapurana. Takie osoby czasem udają się do mistrzów duchowych takich jak Sai Baba, ale tylko po to, aby podglądać, a następnie sprytnie i zwodzicielsko imitować, udawać takiego mistrza duchowego dla wiadomych celów. Niewątpliwie, osoby duchowo wrażliwe i rzeczywiście jasnowidzące, które czują wstręt i obrzydzenie na widok osoby Vishwananda czy też mają doświadczenia „diabelskich kopyt” wewnątrz stóp osoby Vishwam mają rację. Nie wszytko bowiem co ładnie opakowane jest cukierkiem, nie wszystko co sie świeci jest złotem na tym świecie! Najlepiej jak wiadomo sprzedaje się tandeta w ładnym opakowaniu!

    Mag Athenor

  • Abram Tadeusz Mynarski – Analiza Złośliwej Bestii

    Abram Tadeusz Mynarski – Analiza Złośliwej Bestii

    Numerolog-Gematra, gdy spotyka ludzi, bada ich imiona i nazwiska, bada ich osobonazwy z matematyczną precyzją obrazując osobowość, a nawet stan i jakość ducha zasiedlającego ciało. Gematria to nauka znana i używana już w czasach Pitagorasa. Warto, aby nie uległa ona trywializacji przez domorosłych „numerologów”, którzy nie umieją nawet samego NPS analizować i portretów gematrycznych budować. Gematria to znana od starożytności psychologia matematyczna pozwalająca ustalać, kto jest kto i jakie skłonności zdolny jest przejawiać.

    Osobonazwa „ABRAM” pochodzi z zasobu imion Izraela, a jak wiadomo, jednemu Abramowi Bóg imię zmienił na Abraham, tak aby uwolnić człowieka od jego demonicznego dziedzictwa i do proroków przyłączyć. Zobaczmy, jakie jakości niesie ABRAM jako imię w kulturze wibracji opartych na literach łacińskich. Rozważmy sobie całe G-NPS osobonazwy „ABRAM”.

    G N P S
    1 A 100 1 1
    2 B 101 2 2
    90 R 117 18 9
    1 A 100 1 1
    40 M 112 13 4
    134 530 35 17
    8 8 8 8

    Cykl rozwojowy jest średniowzrostowy od 1=>4, czyli osoba o tym imieniu będzie raczej wzrastać w swoich skłonnościach i tendencjach, a to czym jest z czasem będzie umacniane i zwiększane.

    Soma S=(17) pokazuje na „dzień dobry” osobnika o naturze demonicznej, czartowskiej czy satanicznej w swej powierzchowności, zwyczajach, nałogach i zachowaniach.

    Pozostałe składniki G-NPS mają prostą wartość cyfry (8), zatem pokazują umysłowość i emocjonalizm osoby realizującej się w światowej pogoni za zyskiem i dochodem, zawsze w poszukiwaniu dodatkowej kasy.

    Rozpatrujemy tutaj osobnika o osobonazwie „ABRAM”, zatem twór chwilowo abstrakcyjny, ddzielony od innych przesłanek, jak nazwisko i inne imiona czy data urodzenia. Jednak każdy składnik wnosi do całości to, czym w swej istocie jest , a sumy i iloczyny zbiorów podkreślają dopiero całokształat gematryzowanej obrazowo postaci.

    „ABRAM” to osoba rozpoczynająca swój rozwój od najniższego poziomu, ale kończąca, co najwyżej, w sferze wibracji Czwórki, co wspomaga wibrację Osiem z sum końcowych G-NPS, ale w zewnętrznie, światowo negatywnej konotacji ujętej jako Soma=(17).

    ABRAM to jest ktoś, kto zewnętrznie przynależy do tak zwanej „Czarnej Loży Diabła” tylko ciałem i sposobem życia, zatem ktoś, kto w jakichś okolicznościach zdecydował się służyć siłom zła, całkiem możliwe, że dla wygody lub dla zysku, albo dla uniknięcia odpowiedzialności karnej. Powody mogą być prozaiczne, bo tendencja do podążania za siłami zła jest u S=(17) bardzo silna. Jest to wibracja Judasza, który sprzeda Jezusa za 30 srebrników, pomimo tego, że potem gorzko zapłacze i będzie mu wstyd.

    NOUS, wibracja Ducha to N=(530) dające wprost (8), a (530) jest odwrotnością do Psyche o wibracji P=(35) dając wzajemne tarcie, zwalczanie Ducha przez Psychikę, czyli splot sprzeczności wewnętrznej o silnym charakterze. Jest to umysł walczący z Duchem. Można powiedzieć, że ABRAM to ktoś, czyje emocje i myśli zagłuszają Głos Ducha, ignorują Głos Boży, sprzeciwiają się Bogu. Wszystko, co robi osobnik o imieniu ABRAM, jest z gruntu bezbożne, antyduchowe i antyreligijne. ABRAM może przynależeć do religii upadłej i zepsutej, ale do awangardy duchowej czy ezoteryki nie da już rady, bo cały jego umysł będzie zwalczał to, co jest od BOGA.

    Nous o wibracji (530) mając Zero jako ostatnią cyfrę jest Duchem bardzo łatwym do opętania i manipulowania, zatem łatwo ulegnie złudnej demagogii upadłej religii, fałszywej, w czym soma (17) pomaga. Takie typy bywają posłusznymi sługami inkwizycji, niewolnikami sił zła. ABRAM to ktoś, kto potrafi oddawać się niegodziwości myśląc, że robi coś dobrego czy pożytecznego. W końcu , u kresu życia budzi się z ręką w nocniku czy raczej zanurzony po uszy w szambie i dziwi się, jak to się mogło stać, że jest duchowym zerem, samym dnem.

    Dla celów ezoteryczno-duchowych należy takie imię zmienić lub tak zmodyfikować, aby zniknęły te trefne i szkodliwe wartości, ale nowe imię trzeba wprowadzić w życie, posługiwać się nim, aby nie być rodzajem małego czorcika w służbie większej siły zła. Z takim imieniem osoba nie będzie się duchowo rozwijać i nie będzie w stanie wejść na Duchową Drogę, raczej może zostać zbójem, dewiantem, przestępcą, albo inkwizytorem, drobnym oszustem czy żołnierzem-ludobójcą mordującym Afgańczyków „przez pomyłkę”.

    G-NPS imienia ABRAM dla prostych numerologów jest po prostu Ósemką, ale oczywiście każdy pitagorejski numerariusz wie, że Ósemką Negatywną, bo uzyskaną w Soma z liczby (17), co daje jasny obraz zespołu cech.

    Ósemka negatywna, ujemna to obraz osobnika bezlitosnego i niezdolnego do współczucia, obraz lichwiarza i wyzyskiwacza, egoisty i samoluba. Negatywna wibracja (8) to osobnik sprowadzający ruinę tak na innych, jak i w ostateczności na samego siebie. ABRAM jest obojętny na cierpienie czy problemy innych ludzi, obojętny na cierpienie zwierząt. Daje to portret psychologiczny sadysty bez skrupułów, sadysty zdolnego do każdej zbrodni z powodu braku ludzkich uczuć i nawet resztek sumienia. Typ idealny na zawodowego zabójcę, bo nawet po latach Głos Boży nie poruszy jego złego sumienia. Typ niebezpieczny, bo może zabić dla zysku, a potem sprzątnąć zleceniodawcę, aby nie zostawić śladu zbrodni.

    W najlepszym układzie „ABRAM” to typ „nieudanego człowieka”, któremu się stale grunt spod stóp usuwa; typ, którego „prześladują” niepowodzenia za to, że z powodu egoistycznego samolubstwa nie chce nauczyć się altruistycznie pracować dla dobra innych, tak jak normalna, dodatnia biznesowa Ósemka ma w zwyczaju czynić. Negatywna Ósemka to taki typ złego biznesmena, który aby zarobić, oszukuje i kradnie, bo mu sie wydaje, że nie ma innych możliwości. Takie typy, jeśli się już kręcą koło ruchów duchowych czy szkół ezoterycznych to jedynie po to, żeby węszyć, jak tu „zrobić wałek”. ABRAM może gdzieś zostać skarbnikiem, ale wtedy w ekologicznym stowarzyszeniu czy w charytatywnej fundacji będzie wielkie manko, a ABRAM będzie mieć z tego „wałka” nowy dom lub samochód. Taki to jest duch Abrama.

    ABRAM potrafi czynić wręcz nadludzkie wysiłki, aby zniszczyć coś dobrego. ABRAM potrafi wielce się zasłużyć pod sztanderem sił zła. ABRAM potrafi nieomal cud uczynić, aby kogoś dobrego pogrążać, komuś lub czemuś dobremu ZASZKODZIĆ.


    TADEUSZ to także osobonazwa o egotycznie-demonicznej konotacji, której warto się przyjrzeć naukowo, z punktu widzenia gematrii, chociaż jeszcze gorszym jest samo zdrobnienie tegoż imienia w postaci TADZIO, które z racji częstego używania pogarsza oblicze imienia.

    G N P S
    200 T 119 20 2
    1 A 100 1 1
    4 D 103 4 4
    5 E 104 5 5
    300 U 120 21 3
    100 S 118 19 1
    800 Z 125 26 8
    1410 789 96 24
    24 15
    6 6 6 6

    Cykl rozwojowy emienia Tadeusz jest wysokowzrostowy od 2=>8, co oznacza, że portret cech osoby jest silny w każdym aspekcie. Tadeusz wszystko co robi, będzie sprowadzał do aspektu zyskowności. Zatem nawet związek miłosny musi mu się opłacać, bo po cóż się z kimś kochać, jeśli nie ma w tym korzyści; jeśli korzyści by co najmniej nie przeważały. Kobiety Tadeusza muszą się opłacać, muszą być dlań użyteczne i wykorzystywalne…

    Psyche osobonazwy TADEUSZ ma wibrację P=(15), co daje silny aspekt egodemoniczny, obrazując psychikę, emocje i umysł wokół negatywnego, ujemnego bieguna aktywności.

    TADEUSZ to magiczna liczba Sześć, czyli numerologiczna Szóstka, ale z ujemnie interpretowaną Psyche. Szóstka, której zewnętrznie bywa, że nie da się nic zarzucić. Szóstka to typowy „stróż domowego ogniska”, ale z ujemnością w Psyche może być apodyktycznym domowym tyranem, który żony i dzieci nie wypuszcza z domu, nieustannie pilnuje, aż będzie to dla bliskich uciążliwe. W aspekcie ujemnym TADEUSZ nie liczy się ze zdaniem innych, co w praktyce oznacza, że narzuca swą wolę i nie obchodzą go uczucia czy potrzeby żony oraz dzieci. Musi być tak, jak on chce, a jak nie, to okrutnie zagra na uczuciach bliskich mu osób.

    Szóstki są magiczne i często uwodzą lub tyranizują na magię i urok osobisty. Tadeusz to osobnik, który chętnie nauczy się prostych sztuczek na użytek poprawy swojego „public relation”, imagu, obrazu w kontaktach publicznych, jednak w stosunku do bliskich zawsze będzie manipulował na emocjach, bo to jego piętnastkowa Psyche tak działa, że inaczej nie potrafi. Tadeusz jako numerologiczna Szóstka potrafi zająć się ezoteryką czy magią, ale ostatecznie zwycięży jego egodemoniczny charakterek, bo jest w cyklu wzrostowym ku wszystkim swoim cechom jako Tadzio.

    Tadeusz, kiedy spotyka coś nowego jest rozdwojony, chwiejny i bardzo nieufny, wręcz sceptyczny, tyle, że nie pokazuje tego na twarzy, a trzyma głęboko w Psychice. Trzeba bardzo uważać na osobonazwy o imieniu TADEUSZ, jeśli takie wchodzą do grup ezoterycznych, magicznych, duchowych czy religijnych. Nous o wibracji (789) daje z pierwszego kontaktu Ducha niby miłującego ezoteryczne dziedziny, ale środkowa Ósemka pokazuje, że bardziej to wynika z celów komercyjnych niż ideałów.

    Szóstka osobonazwy TADEUSZ  pokazuje wierność i oddanie rodzienie oraz przyjaciołom. Warto poznać rodzinę i przyjaciół imienia TADEUSZ, aby za wczasu wiedzieć czemu i komu będzie on wierny i oddany. Bo jeśli jest esbekiem albo gangsterem, to zawsze  można stracić wiele, nawet życie. W aspekcie ujemnym Psyche TADEUSZA  cechuje zaślepienie i upartość, a nowa żona może przeszkadzać Rodzinie….

    Zasilanie energetyczne osobonazwy TADEUSZ to G=1410, co pokazuje wspieranie i odżywianie tendencji odpowiednich dla wibracji (1) oraz (4), a także nihilistycznie zerujących (0), czyli kończących.

    Egotyp wibracji (15) z tłem (96) to osobnik o tendencjach do arogancji, impertynencji i zadowalania swych zachcianek, tak samo silnych jak i tendencje do intryganctwa, motania intryg, łapania sobie ofiar w pułapkę na zasadzie motania wokół upatrzonych celów pajęczej, misternej sieci ledwie zauważalnych, ale i brutalnych intryg. Intrygant, którego bronią jest psychomanipulacja, psychiczna presja, to właśnie cały TADEUSZ jako egotyczny psychik zdominowany przez brutalne żądze, wśród których bywa często seksualny sadyzm i inne seksualne anormalności.

    TADEUSZ, chociaż wierny rodzinie i przyjaciołom, potrafi dla korzyści zniszczyć czyjąś rodzinę czy przyjaźń, ot tak z chęci do pokazania do czego jest zdolny, albo w pogoni za zdobyczą, jeśli coś na zdobycz mu się spodoba, aby zadowolić swe zachcianki.

    TADEUSZ jako Psyche to jednak zwykle miernota umysłowa o dużej słabości umysłowej, człek leniwy lub otępiały umysłowo, a także ograniczony w myślach, słownictwie i poczynaniach. Jeśli go rozszyfrować w danym wypadku, to już niczym nowym nie zaskoczy, bo ma ograniczoną kreatywność i używa tylko tych ścieżek intryganctwa czy knucia, jakie są mu już znane. Odgrywa scenariusz, ale nie umie napisać nowego rozdziału z odmienną fabułą. Zatem dla tych, co go znają na wylot jest przewidywalny, a zasób zachowań jest ograniczony, czyli w sumie ubogi. Jako Szóstka lubi pochwały i pochlebstwa, bez których w zasadzie żyć nie może w żadnym kręgu towarzyskim. Tadeusz wręcz domaga się, aby go chwalono, choć sam jest impertynentem w stosunku do innych. Absorbuje innych swoimi troskami i zmarwieniami w sposób wręcz uciążliwy i nie bacząc na koszta, jakie ponoszą inni. Lubi pasożytować, prowadzić pasożytniczy tryb życia na cudzy koszt.

    Psychik TADEUSZ z tłem (96) w Psychikonie łatwo może stać sie posłusznym sługą używanym dla celów jednostek silniejszych, czyli np. agentem bezpieki, lokalnym donosicielem, wykonawcą wyroków i poleceń jakiegoś gangstera, poborcą haraczu, komornikiem, dozorcą więziennym, kapo w łagrze – zależnie od okoliczności losu. TADEUSZ złapany przez szefa na drobnej kradzieży w pracy będzie grzecznie donosił na kolegów z pracy, byle nie stracić roboty. I jest raczej czymś wyjątkowym, gdyby odmówił woląc karę za kradzież i zwolnienie, zamiast bycia narzędziem w rękach silniejszego.

    Tego rodzaju osobonazwa nie utrzyma się w duchowej Drodze, ani nie będzie w stanie funkcjonować w ezoterycznej szkole, a zatem wymaga zmienienia imienia lub jego modyfikacji do jakiejś bardziej odpowiedniej dla duchowego rozwoju formy. Jako dowódca wojskowy niższego szczebla będzie się dobrze sprawował i jako posłuszny wykonawca rozkazów, i jako militarny sadysta. Do poważnej pracy w wywiadzie musi być sprawdzony, bowiem łatwo może się stać podwójnym agentem i pracować na dwie strony, bo udawanie bardzo łatwo mu przychodzi. TADEUSZ pracuje nawet lepiej, gdy dla jego pracy czy działalności są jakieś wzniosłe hasła, czy ideały dla pozoru przyjęte, jak „bronimy honoru”, „walczymy ze złem”, „karzemy niegodziwych”, etc.


    MYNARSKI to nazwisko określane jako wilamowickie, czyli z okolic Wilamowic od tamtejszych osadników pochodzące i przez „-ski” spolszczone, choć oryginał, czyli MYNAR szlacheckie nie było.

    Konstruujemy formularz G-NPS w postaci tabeli, aby zbadać cechy osobowości osobonazwy „MYNARSKI”.

    G N P S
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    1010 902 110 38
    2 11 2 11

    Cykl życiowy jest średniowzrostowy od 4=>9, czyli osoba będzie w życiu umacniać to, czym jest w ramach swojego nazwiska jako wibracja NPS.

    Nous osobonazwy to mistyczna wibracja (11) z (902) jako tłem, gdzie niepokojące jest Zero, które ma nieco negatywny wpływ na Ducha osobonazwy. Obraz Nous pokazuje, że osoba w duchowej podróży będzie najpierw dążyć do abstrakcyjnej i wygórowanej doskonałości, by w drugiej fazie oddać się wszelkiej autodestrukcji i redukcji do nicości i samej marności. A w końcu zajmie się przyziemną „duchowością” seksualnej pary o naturalistycznym charakterze lub nabierze schizofrenicznych uprzedzeń w stosunku do treningu duchowego.

    MYNARSKI do treningu duchowego i ezoteryzmu podejdzie z entuzjazmem, który zamieni się w sarkazm z powodu samolubstwa i generalnej bezwiary w Boga, a nawet bezwiary we własne siły. Z zaangażowania mistycznego osobonazwa potrafi się zamienić w niski charakter, który będzie się oddawał wszelkiego rodzaju występkom i zboczeniom, a wynika to z konstrukcji obrazu numerycznego G-NPS.

    Psyche o wartości (2) z tłem (110) potragi bowiem przeważyć nad silnym Soma o wartości (11) z tłem (38), które jest obrazem mistyka zewnętrznego skłonnego do ascezy zewnętrznej, ale bez zaangażowania emocji i siły umysłu, czyli tego Psyche o wartości (2). Wibracja Psyche narzuca szkodliwy krytycyzm, pozerstwo i szukanie „dziury w całym”, co somatyczny, cielesno-ascetyczny mistycyzm załamuje. Jeśli osobonazwa Mynarski zrobi miesiąc postu na sokach owocowych, to będzie to wyczyn okupiony pozerstwem, chwaleniem się postem, tyle, że po tym poście Mynarski nażre się wszelkich świństw i upije jak świnia, co będzie wyglądało na kompensację ascezy zewnętrznej, która nie ma oparcia we wnętrzu, w emocjach i myślach Psyche.

    Wibracja Psyche, czyli liczba (110) pokazuje też osobonazwę, która pod płaszczykiem mistyczności zewnętrznej z Soma o liczbie (38)=>(11) jest łatwym celem wpływów i opętań oraz zwiedzeń przez wszelkie złe duchy i niskiej jakości astralno-mentalne byty oraz pasożyty. Zero na końcu sumy Psyche często pokazuje łatwy cel do bycia osobą opętaną przez istoty demoniczne, podłe i prymitywne, które chcą załatwiać swoje ciemne interesy i zaspokajać żądze pod okryciem otoczki mistycznej.

    Gematrikon (1010) o wartości (2) pokazuje, że siła życiowa jest mocno kierowana do Psyche, ale tak Soma jak Nous są już słabo zasilane z braku w nich wibracji podobnej. Tylko zwykłe cechy z liczby (11), te o obrazie (2) są zasilane, a cechy (11) nie; stąd dominacja Psyche nad Soma w życiu codziennym osobonazwy o wibracji MYNARSKI.

    Można powiedzieć, że osobonazwa MYNARSKI to tylko mistycyzująca niedoróbka, która zewnętrznie nawet wygląda duchowo, lecz to tylko poza czy gra sił, bo wnętrze ma zbyt dużo wad i braków oraz spotów okoliczności, które rozwój duchowy nawet nie tyle utrudniają, ile wyprowadzają na monowce.

    Gematrikon (1010) jest w swej końcówce także nihilistyczny, czyli prowadzi do unicestwienia tego, co już w dziedzinie dobroci zostało zbudowane. Przypomina to osobę, która miewa zachcianki, żeby zniszczyć soma, to co w życiu osiągnęła. Wtedy abstynent się upija, a wierny dotąd małżonek idzie do burdeli imprezować z prostytutkami i robi to nieomal na oczach osłupiałej żony, a nawet dzieci. Do takich zachowań skłonny jest właśnie osobnik o nazwie MYNARSKI. Potrafi wiernego psa, który mu uratował życie zarąbać z nagła siekierą po to, żeby się ten pies tak nie cieszył na widok swego pana. Tak ujawnia się ujemna, negatywna strona mistycyzującej, niedorobionej wibracji (11).

    W swej istocie Psychika osobonazwy MYNARSKI musi pozować, że jest kimś, kim w swej istocie nie jest. Musi żądać dla siebie pochwał i pochlebstw, a w końcu musi oszukiwać, aby istnieć. Obraz ogólny będzie bardziej w duchu nihilistycznej lub opętanej Dwójki niźli Jedenastki, ale będzie miszanką tych dwóch wibracji, często niekorzystną i sprzeczną wewnętrznie, co daje duże napięcie między ciałem i psychiką, życiem i duchem. Łatwo o uszkodzenie psyche lub ciała; wady systemu nerwowego, choroby mózgu lub zaburzenia psychiczne o podłożu neurologicznym czy immunologicznym.

    Inicjał „M” daje, co prawda, intelektualizm i poczucie obowiązku, ale wówczas, jeśli jest to litera wyraźnie używana w podpisie czy jakoś wyróżniona w nazwisku. Jednak w przypadku o nazwie MYNARSKI intelektualizm może być dość powierzchowny, a poczucie obowiązku źle ukierunkowane, jako np. szukanie „dziury w całym”. I gdy dziury nie ma, to jej zrobienie  w tym celu, aby opacznie rozumiany obowiązek krytyki dla zasady móc realizować, czyniąc coś po to, żeby się swym chlebodawcom czy sponsorom przypodobać.

    MYNARSKI jako zwykła Dwójka potrafi się z pasją oddać zbieraniu informacji, czyli ploteczek towarzyskich, chociażby i najgłupszych, co daje mu dobrą pracę tępego donosiciela donoszącego na wszystkich bez slekcjonowania informacji. Dowódca takiego agenta musi pilnować i upewniać się, czy zrozumiał on, jakie informacje i od kogo ma zbierać. Inaczej Mynarski zarzuci swego szefa mnóstwem idiotyzmów nie mających znaczenia dla Firmy!

    MYNARSKI jako wibracja Dwójki może zechcieć zawładnąć każdą płaszczyzną działalności firmy czy organizacji, w której się znajdzie. Jednak z powodu jego ograniczoności i krytykanctwa będzie to z reguły miało negatywny wpływ na całość instytucji, nawet jak byłaby to tylko zwykła rodzina czy jakaś towarzyska grupa. Gdzie MYNARSKI jako osobonazwa przejmuje nad wszystkim kontrolę, tam wkrótce zapanuje chaos i rozkład, nihilistyczna degrengolada. Jest to osoba, która nie nadaje się do funkcji kierowniczej, a już szczególnie do koordynowania pracy różnych podmiotów w firmie wielopoziomowej o złożonej strukturze. Może się zdarzyć rozkład nawet jednosobowej organizacji, gdzie MYNARSKI sam sobie jest szefem i pracownikiem, co jest pewną wadą tej osobonazwy. Typ raczej ekscentryczny niż oryginalny, na pomysły którego trzeba bardzo uważać, szczególnie w przypadku, gdyby został księgowym – to już kryminał na całości.

    Sumowanie imienia i nazwiska daje obraz wypadkowy, niejako arytmetyczną sumę wibracji dwóch podzbiorów cech i jakości, które zostają scalone, zlepione ze sobą w jednej postaci. W takiej sumie głównie używanego imienia (imion) i nazwiska szukamy także liczb samogłosek i liczb spółgłosek jako podobrazu odpowiednio duszy i ciała, co uzupełnia portret profilowanej osobonazwy.


    ABRAM MYNARSKI to suma sum końcowych imienia ABRAM i nazwiska MYNARSKI, pewna ciekawostka w warunkach poskich, bo imie Abram jest pochodzenia hebrajskiego, a Mynarski wilamowickiego.

    G N P S
    1 A 100 1 1
    2 B 101 2 2
    90 R 117 18 9
    1 A 100 1 1
    40 M 112 13 4
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    1144 1432 145
    10 10 10
    1 1 1 55

    Cykl życiowy wysoko-wzrostowy, zatem osoba się umacnia w tym, co przedstawia suma cech z portretu osobonazwy ABRAM + MYNARSKI. A=1 => I=9 to cykl maksymalnie wzrostowy. Dziesiątka uzyskana z prostej sumy cyfr beż wartości pośrednich to taki klasyczny przypadek osobonazwy, która jest bardziej Dziesiątką niż Jedynką. Dziesiątkę można nazwać iluzoryczną lub nihilistyczną Jedynką, bo skłąda się z dominującej Jedynki i uzupełniającego Zera. W tym wypadku jest to jednolity obraz w całym profilowanym portrecie G-NPS. O takich osobach mówimy, że sprawiają wrażenie pełni i nicości, są wszystkim i niczym w jednym momencie. A potocznie o takich mówi się „Czaruś” od tego, że czaruje, jaki to on wielki i jak wiele może. A tak naprawdę jest to tzw. „gołodupcow”, czyli „Czaruś”, nic więcej.

    W Soma (55) jako tło dla (10) daje osobę robiącą wrażenie kogoś wtajemniczonego, zrównoważonego, wielkiego duchowo niczym prorok. A faktycznie mamy do czynienia, np. z szambonurkiem pozbawionym środków do życia, zbyt leniwym, by pracować, a co gorsze z niewolnikiem najgorszych popędów, nałogów i dewiacji. Z uwagi na negatywne cechy składników, całość osobonazwy „Abram Mynarski” tylko z pozoru dobrze i wspaniale wygląda. Za to siła do robienia wielkich intryg i brutalność w zaspokajaniu żądz jest doprawdy mistrzowsko podwojona, aż mistyczna.

    Jako Jedynka/Dziesiątka Abram Mynarski podkreśla wyraziście swą agresywną indywidualność, oryginalny i pionierski duch – tyle, że szkodliwego rodzaju, bo nie każda oryginalność jest pozytywna. Jest to duch zdobywcy, podkreślony w Nous = (1432) jako podstawa, tyle, że służy do nihilistycznych cełów. Jeśli pragnie zdobyć władzę nad jakąś organizacją, firmą czy grupą osób, to tylko w tym celu, aby ją rozbić, doprowadzić do rozkładu i chaosu oraz dezorganizacji, bo „ten typ już tak ma” i inaczej nie potrafi.

    Abram Mynarski jako Jedynka/Dziesiątka posiada silny, dominujący wpływ na osoby w swoim otoczeniu, także na urzędników, ale użyje go dla celów samolubnych i egoistycznych, a nawet przestępczych, jak np. wyłudzenie renty, by nie musieć pracować, albo dla stworzenia grupy o charakterze zorganizowanym jako mafia czy ośmiornica, a także frakcji partyjnej, która całą partię polityczną rozsadzi od wewnątrz.

    Zrobi wszystko, aby spełnić swe chore i najgłupsze zachcianki, bo kieruje nim tępa żądza przewodzenia innym i niszczenia wszystkiego oraz wszystkich tych, którzy nie chcą się mu podporządkować. W takiej konotacji wibracyjnej zakończy życie jako arogancki impertynent, niewyżyty i uciążliwy psychopata, który może zatracić zdolność rozumu, ale pozostanie mu potencja do czynienia gwałtu i dewiacji.


    Druga kombinacja imienia i nazwiska, jako urodzeniowa TADEUSZ MYNARSKI moźe się utrzymywać w charakterze przez nawet kilka lat po zmianie toźsamości i bywa wyrazista, nawet po zmianie wszystkich imion i nazwisk noszonych przez wiele lat od urodzenia. Dlatego często mistrzowie gematrii modyfikują trochę imiona i nazwiska urodzeniowe rodowe tak, aby uzyskać łatwiejszą akceptację zmian, niźli dobierają zupełnie nową tożsamość, która zwykle trudniej się przyjmuje bo wymaga przeobrażenia całej struktury osobowej.

    G N P S
    200 T 119 20 2
    1 A 100 1 1
    4 D 103 4 4
    5 E 104 5 5
    300 U 120 21 3
    100 S 118 19 1
    800 Z 125 26 8
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    2420 1691 206 62
    17
    8 8 8 8

    Cykl życiowy mocno wzrostowy T=2 => do I=9. Osoba mocno rozwija i umacnia cechy sumy właściwości osobonazwy Tadeusz + Mynarski.

    Nous osoby (1671) to wprost wibracja (17) czyli liczba Wielkiej Czarnej Loży Diabła. Tadeusz Mynarski jako osobonazwa to istota Diabelskiego Ducha, bo wibracja (17) w pozycji Nous to wedle odwiecznych nauk Czarny Duch, Istota Mroku, Ucieleśnienie Złego, rodzaju podobnego jak (666). Mówi się o nous w postaci (17), źe to przywódca grupy czarnych magów w sensie czyniecieli zła albo mniej metafizycznie po prostu herszt gangu. W ogólnym rozumieniu przestępczości gospodarczej, seksualnej czy złodziejskiej albo rozbójniczej. Przy ogólnej Ósemce najlepsze miejsce dla takiej osoby to herszt gangu mającego na celu osiąganie duźych zysków, a reszta to szczegóły i okoliczności oraz koniunktura.

    Psyche (206) i Soma (62) są dla siebie odwrotnościami, co oznacza że Tadeusz Mynarski doskonale się maskuje i może bardzo długo ukrywać swoje prawdziwe cele czy zamiary. Ciało nie pokazuje jego prawdziwych emocji. Wariograf może nie pokazać prawdy o tej osobie. Z łatwością może się przymilać do kogoś, aby skrycie wsadzić mu nóż w plecy. Dobry materiał na szpiega zabójcę, ale z ograniczeniami wskazanymi w składowych osobonazwy osobno. Użyty jako agent specjalny w roli egzekutora powinien być dla bezpieczeństwa firmy wywiadowczej wyeliminowany po wykonaniu zadania inaczej stanie się bardzo niebezpieczny dla swoich chlebodawców. Co najmniej należy dbać aby nie posiadał żadnych dowodów wykonania niebezpiecznych i poufnych zadań, a nawet aby nie wiedział, gdzie się znajduje  i gdzie wykonuje misje o najwyższej kauzuli tajności.

    Diaboliczność postaci w swym profilu kamufluje negatywne i złośliwe cechy wibracji (1), (6), (9) oraz (1), co daje podwójną Jedynkę w generowaniu obrazu liczby (17). Kamufluje to agresywność, robienie wszystkiego po swojemu, dominujący lub hipnotyczny wpływ na bliskich, impertynencką arogancję, brutalność i obojętność wobec ludzi ale teź zdolności psychiczne jak wyczuwanie sytuacji, może w warunkach wojny być przydatny w sztabie do przewidywania ruchów przeciwnika na froncie, jednak nie ogarnia większego odcinka frontu a raczej na najwyźej batalionowym szczeblu dowodzenia lub formacji pułku.

    W dziedzinach religijno – mistycznych typ ateisty i bezbożnika, który jedynie oszukuje że wierzy czy kocha. Oszukuje w sposób trudny do wykrycia, co sprawia, że może być dobrym agentem bezpieki w małych grupach religijnych. Typ wiecznie błądzący, niespełniony bo niezdolny do autentycznej szczerej wiary z powodu egotyzmu. Jako ósemka demoniczna (17) w Nous – typ bezlitosny, zdolny do wyzysku, odpowiedni na bezwzględnego tyrana obojętnego na cierpienia innych ludzi. Najlepiej wysłać na misję „impossible” dla zatraceńców.


    ABRAM TADEUSZ MYNARSKI to pewna całość na którą takźe trzeba spojrzeć jakie jakości wniesie do omówionych już swoich składników, tym bardziej, że część Tadeusz Mynarski to obraz urodzeniowy osoby.

    G N P S
    1 A 100 1 1
    2 B 101 2 2
    90 R 117 18 9
    1 A 100 1 1
    40 M 112 13 4
    200 T 119 20 2
    1 A 100 1 1
    4 D 103 4 4
    5 E 104 5 5
    300 U 120 21 3
    100 S 118 19 1
    800 Z 125 26 8
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    2554 2221 241 79
    16 16
    7 7 7 7

    Cykl życiowy jest rozwojowy i wzrostowy, zatem osoba będzie mocno wzrastać w cechy opisane w każdym swoim składniku. Można zauważyć, że suma końcowa dająca (7) będzie dobrze maskować tendencje swoich imion składników oraz kombinacji jak „Abram Mynarski” czy „Tadeusz Mynarski”.

    Nous umacnia i ekstremizuje wspomniane wcześniej cechy Dwójki z uwagi na wibrację (2221), gdzie w sumie cyfra Dwa występuje aź trzy razy. Obraz osobonazwy „Abram Tadeusz Mynarski” tonizuje trochę opisane wcześniej skłonności i wady nihilistyczne, ale tylko pod warunkiem że osoba realnie używa obu imion i nazwiska w podpisach dokumentów czy przedstawianiu się innym, tak aby tworzyć swój obraz w świadomości społecznej. Jeśli osoba głównie używa identyfikatora siebie w postaci „Abram Mynarski” to obraz tu prezentowany nie wejdzie w rzeczywistość.


    Liczba samogłosek imion i nazwiska to liczba Duszy, Psyche w postaci:

    A=1, A=1, A=1, E=5, U=3, Y=7, A=1, I=9

    Razem to (28), liczba magiczna w psychologii matematycznej ezoteryki. Pokazuje psychikę, duszę zaangażowaną w podświadome samospełnianie zaprogramowanych w swych składnikach celów, nawet bez udziału woli i świadomości. Oznacza to osobę podświadomie magicznie niebezpieczną, która działa w zgodzie z tym czym jest, a co w jej składnikach opisano. Jeśli ma szkodzący innym program w imionach czy nazwisku automatycznie, mimowolnie go zrealizuje. Wibracja (28) to jedna z liczb, których nie redukujemy dalej, acz rozważamy związane z nią cechy sum (10) oraz (1), bo to jest Jedynka/Dziesiątka, tyle, źe na magicznym podłożu. Ideą liczb magicznych czy doskonałych  jest to, że ich dzielniki się dodają, tak, że w sumie  dają samą liczbę magiczną. Magia wibracji (2) oraz (8), oraz Jedni działa tutaj realizując cechy i skłonności w imionach i nazwisku, a także dacie urodzenia jeśli jest znana w tym konkretnym wypadku. Cechy wibracji (2) oraz (8), a także (1) i (10) zostaną uwypuklone i wzmocnione – wszystkie o jakich dotąd mówiliśmy w tym wypadku.

    Jako Siódemka osobonazwa „Abram Tadeusz Mynarski” wydawała by się zainteresowana duchową wiedzą i mądrością, mistyką czy okultyzmem, jednak na składniki osobonazwy trzeba pamiętać do czego on taką wiedzę czy umiejętności zechce wykorzystać, bo nie ma dobrych zamiarów, to też pewne, ani w imieniu „Abram” ani w imieniu „Tadeusz”. Przewrażliwienie i duma, niezrozumienie i brak porozumienia mogą prowadzić taką osobonazwę do wyobcowania i osamotnienia. Negatywne aspekty Siódemki mogą się zamanifestować w postaci niepokoju, fobii lękowych, paniki, obaw, dezorientacji oraz pobłądzenia, braku słowności, niedotrzymywania obietnic, lenistwo, nieróbstwo, bezczynność. Osoba może być marzycielem niezdolnym do realizowania swych zamiarów, któremu niby to przypadkiem co pewien czas „sam się robi” jakiś brzydki wyskok czy przestępstwo, tak jakby to okoliczności go do tego zmuszały.

    Siódemka w aspekcie negatywnym to ironiczny kpiarz wyszydzający wszelką subtelność i duchowość, wyszydzający ludzi duchowych, ironizujący z mistrzów, guru, proroków, a nawet szydzący z Boga. Mogą aktywizować się niższe zdolności psychiczne jak prekognicja, czytanie cudzych myśli, stąd postać może też wzbudzać lęk.

    Liczba spółgłosek czyli liczba osobowości w obrazie „Abram Tadeusz Mynarski” ma postać:

    B=2, R=9, M=4; T=2, D=4, S=1, Z=8; M=4, N=5, R=9, S=1, K=2

    Razem ciałem osoby rządzi wibracja (51) dając magiczną liczbę (6). Zatem w zachowaniach, czynach, mowie, działaniach osobą będzie mocniej i wyraziście przejawiać opisane wcześniej cechy wibracji Szóstki.

    Całkowita suma imion i nazwisk urodzeniowych jak „Tadeusz Mynarski” pokazuje dziedzictwo poprzednich wcieleń, jakości urodzeniowe, rodowe jakie osoba wnosi sobą w aktualne życie, stąd warto znać te parametry i brać je pod uwagę, pomimo zmian czy modyfikacji, gdyż są to kwestie najtrudniejsze do zmienienia, a bywa, że osoba, która zmieniała tożsamość dla ulepszenia charakteru, wraca do poprzedniego złego imienia czy nazwiska pokazując opór przed zmianą na lepsze i powrót do „kałuży błota” jak w przypowieściach, gdzie obrazowo „świnia umyta wraca do kałuży błota, aby się unurzać”. Ma to miejsce zawsze, gdzy gematrycznie modyfikujemy personalia albo dajemy osobie duchowe nowe, czystsze imię, ale osoba po pewnym czasie wraca do poprzednich, gorszych personaliów. Zwykle łatwiej akceptowalne są drobne zmiany na lepsze, które nie zmieniają wibracji ogólnych, a tylko dodają potrzebne elementy poprawiają obraz, profil osobonazwy.

    Rozkład cyfr w osobonazwie „Abram Tadeusz Mynarski”:

    12345789
    12 45   9
    12 4    9
    1        
    1        
    1        

    Osobonazwa silnie akcentuje jak widać cechy Jedynkowe, a najsłabiej szóstkowe, których brak w składnikach czyli imionach i nazwisku. Oprócz Jedynki akcentują są obecność cechy wibracji (2), (4), (9), a najsłabsze oprócz brakującej szóstki są cechy liczb (3), (7) oraz (8). Oznacza to, źe osoba np.: nie osiąga powodzenia w biznesie, gdzie potrzeba więcej wibracji (8), ani w duchowości bo ma za mało wibracji (7). Może być apodyktycznym tyranem domowym bo ma bardzo dużo wibracji (1) lub przewodzić niewielkiej grupie osób w sposób bardziej towarzyski niźli polityczny. W obrazie osoby przeważają wibracje Cyklu Natury (liczby od 1 do 3, których jest aż 10), a najmniej jest liczb z Cyklu Nadludzkiego (8, 9, 11, 22). W Cyklu Ludzkim brak wibracji (6) z liczb (4), (5), (6), (7), co daje obraz człekozwierza, małpoluda bardziej w ludzkim ciele, niźli istoty w pełni ludzkiej. Negatywny psychik, podatny na opętania, o przewadze natury zwierzęcej nad ludzką – tak w dawnych czasach kwalifikowano takich „pod-ludzi”.

    Mag Athenor

  • SOLIDARNOŚĆ – Utajone narzędziew rękach Szatana Diabła

    SOLIDARNOŚĆ – Utajone narzędziew rękach Szatana Diabła

    Solidarność to szkodliwie diaboliczna wibracja ideału według numerologii

    Gematria – ezoteryczna numerologia doskonale potrafi pokazać czym jest ideał i do czego prowadzi swoich zwolenników lub wyznawców. Alfabety pochodzenia łacińskiego są doskonale wbite w świadomość ludzi w Europie którzy się nimi posługują, także kształty liter, które podlegają interpretacji na poziomie grafów, co zaowocowało odkryciem sztuki takiej jak grafologia. Na podstawie charakteru pisma można zidentyfikować osobę, oraz stworzyć jej portret psychologiczny. Na podstawie numerologicznego portretu można na podobnej zasadzie dokonać zaawansowanej analizy osobowości tak pojedynczej osoby jak i całej grupy czy wspólnoty ludzkiej zgromadzonej wokół idei czyli osobonazwy. Kim zatem są, jak funkcjonują do czego dążą osoby żyjące ideałem takim jak SOLIDARNOŚĆ pokazuje nam tabela G-NPS wyliczona dla tego ideału. Widzimy zbiorowość ludzi skupionych wokół wibracji cyfry 3, która jest dominująca jako jakość energetyczna. Jest to trójka z liczby (12) pokazującej na podstawowe odruchy ludzkiego serca, także konieczność pracy z ośrodkiem serca oraz innymi dwunastopłatkowymi.

    W aspekcie pozytywnym taka TRÓJKA (3) to ludzie, którzy przejawiają się poprzez sztukę i piękną pracę dla dobra ludzkości. Liczba dobra jest do marzeń o szczęściu, zdrowiu i dobrobycie oraz dla takiej aktywności. W aspekcie negatywnym TRÓJKA (3) to ludzie zmysłowi, samolubni, egoistyczni, niecierpliwi, osoby marnotrawiące siły, czas, uczucia i energię na mrzonki oraz fantasmagorie. Mamy jeszcze aspekt środkowy liczby (3) czyli obojętność na piękno i sztukę, awersje do muzyki, brak porządku, roztargnienie i chaos.

    Tabela wyliczeń G-NPS dla słowa: Solidarność

    G N P S
    100 S 118 19 1
    60 O 114 15 6
    30 L 111 12 3
    9 I 108 9 9
    4 D 103 4 4
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    50 N 113 14 5
    60 O 114 15 6
    100 S 118 19 1
    3 C 102 3 3
    507 1218 129 48
    12 12 12 12
    3 3 3 3

    Nie jest łatwo rozpoznać z jakimi jakościami mamy w rzeczywistości do czynienia, dlatego badamy rozmaite aspekty pojęcia, które jest ideałem władającym umysłami ludzi. Tylko tak poznajemy siły, które stoją za zbiorowością i jej wiodącą ideą. „Solidarność” o pojęcie, które zaabsorbowało, wchłonęło miliony ludzi. Pytanie co ich wchłaniało i do czego doprowadza.

    Cykl życiowy pojęcia „Solidarność” jest wzrostowy, to pozytywne wskazanie, że idea pozwala na pewien niewielki rozwój i postęp, ale nie pokazuje w jakim kierunku. „Solidarność” może stosunkowo długo istnieć, wzrastać i rozwijać się. Wśród cyfr kolumny SOMA mamy najwięcej jedynek (1), aż trzy jedynki, co pokazuje, że pod tą ideą władzę zdobędą jednostki agresywne, oryginalne, dziwaczne, niezależne, autorytarne i impertynenckie oraz ograniczone umysłowo. Ruch o takiej nazwie ma z tymi jedynkami silną chęć przewodzenia oraz wywiera silny wpływ psychiczny na otoczenie.

    Brak dwójek (2) w kolumnie SOMA pokazuje, że SOLIDARNOŚĆ jest zupełnie niezdolna do wychowania sobie kadr liderów, gdyż nie ma pedagogicznego talentu. SOLIDARNOŚĆ nie ma także skłonności ani możliwości współdziałania z innymi ideami – organizacjami. Nie jest zdolna do zbierania informacji ani robienia analiz statystycznych, stąd nie ma możliwości krytycznej i realistycznej oceny rzeczywistości ani planowania. Już to samo wystarczy aby powiedzieć, że może się nadawać jedynie do celów doraźnych, a zupełni nie sprawdzi się w celch długofalowych wymagających rozumu i planowania czy współpracy.

    Dwie TRÓJKI (3) w kolumnie SOMA wzmagają znacząco TRÓJKĘ końcową jaką otrzymujemy wyliczając sumę kontrolną osobonazwy. Dwie SZÓSTKI (6) wzmagają cechy TRÓJKI (3) takie jak egoizm, zapatrzenie w siebie i apodyktyczną samolubność oraz pomagają strzec swego gniazda jaką jest matecznik pod nazwą SOLIDARNOŚĆ.

    Brak SIÓDEMKI (7) pokazuje, że rozwój duchowy czy postęp kulturalny pod tym szyldem jest niemożliwy. Nie ma zatem życia religijnego, duchowego czy kulturalnego pod szyldem ideału SOLIDARNOŚĆ. Na pewno „Solidarność” nie jest i nie może być organizacją typu duchowego, gdyż identyfikowanie się z ideałem „Solidarność” generalnie uniemożliwia jakikolwie wzrost czy nawet sam rozwój duchowy, wewnętrzy. „Solidarność” na pewno nikogo nie skieruje ku Bogu ani jakimś wyższym ideałom duchowego typu jak Oświecenie czy Braterstwo.

    Brak ÓSEMKI (8) w kolumnie Soma pokazuje też ideał, który nie jest w stanie ani realizować Dharmy, czyli wypełniać obowiązki wynikłe z pełnionej w społeczeństwie roli ani „Solidarność” nie jest w stanie zarabiać skutecznie na życie czyli robić interesów. Brak cyfry OSIEM cechuje osoby adharmiczne (ateistyczne, bezbożne) z jednej strony, a z drugiej osobników, którzy fundusze jedynie trwonią, nie są w stanie utrzymać domu. Dla organizacji społecznej domem jest oczywiście Ojczyzna czyli Polska. Działacze pod znakiem „Solidarność” nie powinni rządzić krajem, gdyż będą jedynie trwonić majątek narodowy, wydawać rozrzutnie i bezsensownie mienie społeczne czy państwowe. Po prostu przepiją kraj doprowadzając go do bankructwa, o zresztą można obserwować w polityce kolejnych rządów wywodzących się z ideału „Solidarność”.

    Brak ÓSEMKI to brak zdolności do rekonstrukcji i naprawy, brak zdolności do robienia biznesu w sensie gromadzenia zysku i zarabiania. Ideał o wibracji „Solidarność” nie jest zatem w stanie przeprowadzić żadnej skutecznej reformy czegokolwiek, bo nie umie, nie ma ku temu zdolności ani talentu. I na tym polega jego słabość umysłowa czy raczej umysłowe ograniczenie wskazane także wcześniej. „Solidarność” to ideał adharmiczny, w tym sensie ignorujący swoje własne obowiązki wyznaczone w ramach zrywu społecznego, a zawarte w jego deklaracji. To ideał generalnie bezbożny, a zatem wybierają oparcie w religii fałszywej i szkodliwej od wieków dla Polki, a taką religią w Polsce historycznie jest jak powszechnie wiadomo katolicyzm, który dokonał na Polsce trzech rozbiorów oraz zbrodni pokroju Targowicy! Adolf Hitler mordujący Polskę także był katolikiem i najlepszym przyjacielem papieża, o czym zawsze trzeba pamiętać i nigdy nie wolno zapominać. Ideał „Solidarność” nie nadaje się do kierowania losami naszej Ojczyzny, gdyż Polskę prowadzi do biedy, nędzy i zguby poprzez marnotrawstwo i rozrzutność!

    SOLIDARNOŚĆ jako osobonazwa nie ma żadnej wibracji typu (11) ani (22) nie prowadzi zatem do mistrzostwa ani nie ma odcienia ideału mistycznego w żaden sposób. Ksiądz Jerzy Popiełuszko, popierając mocno „Solidarność” pokazuje, że nie jest ani mistykiem, ani osobą w jakiś sposób uduchowioną, gdyż oświecony Duchem Bożym mistyk poczuje zawsze, że ideał nie odpowiada rzeczywistości wewnętrznej. Solidarność gromadzi ludzi takich jakim ten ideał jest, a zatem jego rzekomi święci w rzeczywistości nie będą osobami z duchowych wyżyn, a wręcz może być odwrotnie.

    Wzrostowość ideału, tutaj od (1) do (3) może łudzić osoby kojarzące wzrastanie z procesem rozwoju wewnętrznego w kierunku DOBRA, MIŁOŚCI i ŚWIATŁA. Niestety jak zbadamy wibracje iloczynowe, które ukazują tajemne okultystyczne moce stojące za ideałem, możemy się głęboko rozczarować. Bada się wibrację iloczynową NPS, zatem mamy odpowiednio 686, gdyż w Nous iloczyn wychodzi (6) [N=1218], w Psyche (8) [P=129], a w Soma znowu (6) [S=48]. Mamy ukrytą bestię za pozorami dbałości o piękno, sztukę i dobro ludzkości.

    Wibracja (686) równoważna (866) oraz (668) to wibracja nazywana w gematrii liczbą „Wnukiem/Wnuczką Szatana Diabła” (666), czyli liczba o bardzo złych właściwościach, gdy występuje jako suma końcowa lub jako iloczyn. A badane iloczynowe NPS należy do najważniejszych dla właściwego interpretowania całego portretu numerologicznego nazwy osoby (imienia) czy grupy osób. Należy pamiętać, że z powodu odkrycia złego, diabelskiego w swym działaniu iloczynu, należy TRÓJKĘ sumy końcowej interpretować w aspekcie negatywnym, a nie pozytywnym, co na początku nie było jeszcze jasnym.

    Jako że to, co ukryte pojawia się później albo tylko w okolicznościach sprzyjających, należy wiedzieć, że „Solidarność” to ruch społeczny, który jest jak wąż kusiciel, który zaatakuje, kiedy będzie miał do tego stosowne warunki. Za ideałem „Solidarność” czyhają niebezpieczne i szkodliwe bardzo złe siły, które są niebezpieczne i niszczycielskie dla Polski. „Solidarność” na Polskę sprowadza zło, którego nie widać w niej samej ani w jej jawnych działaniach. Można powiedzieć, że „Solidarność” jako ideał jest wyzwalaczem z powodu którego na Polskę spadają nieszczęścia i kataklizmy, susze, powodzie, huragany, kryzysy, zadłużenie skarbu państwa, kiepscy przywódcy, niekorzystne okoliczności gospodarcze, zła władza na górze i na dole, a nawet fałszywa i szkodliwa społecznie religia pozbawiona Boga, oświecenia i ducha świętego!

    Można powiedzieć, że iloczyn diaboliczny typu (686) skupia władzę i moc organizacji pod szyldem ideału „Solidarność” w rękach ludzi skrajnie egoistycznych, głupich i złoczynnych, ale tego w nich nie widać, gdyż moc wibracji demonicznej ich osłania, zakrywa. Osoby z takimi wibracjami to nadęte bufony rządne władzy i pochlebstw, ale okradające i rozkradające wszystko co się tylko da. Rozkradną państwo, sprzedadzą ojczyznę i jeszcze będą udawać zasłużone dla Ojczyzny niewiniątka. Tak z okultnego punktu widzenia działają takie mafie ideologiczne (686). Pewnie siły fałszywej religii i politycznej bufonady dlatego nienawidzą wszelkiej ezoteryki oraz okultyzmu, gdyż wiedza takowa pozwala te demoniczne, diabelskie potwory obnażyć!

    Wnuk czy wnuczka Szatana Diabła (686) to małe diablątko, rozpieszczone i kapryśne, wredne oraz bardzo podstępnie złośliwe, a mitologia i mistyka pokazuje jako takie małe dziecko w swej ikonografii samego Lucyfera! Wiadomo, że Lucyfer jako dziecko jest piękny, śliczny, ma nawet mistyczny wygląd, dobrze się zapowiada ale w miarę jak dorasta coraz więcej psoci i to w bardzo złośliwy, podstępny oraz szkodliwy sposób. Kto się z nim zaprzyjaźni staje się nawet dopiero po długim czasie i w niezauważalny dla siebie sposób jego niewolnikiem, a w końcu zostaje całkiem zrujnowany. Kto wspierał i  popierał „Solidarność”, ten zapisał się jako przyszła ofiara diabolicznych sił, które za ideałem „Solidarność” stoją w przyczajeniu niczym Asmodeusz pod drzewem życia w Raju. Można się jednak zastanowić skąd bierze się akurat w Polsce taka wielka ilość osób, które podpisuje bez zastanowienia cyrograf z Lucyferem i pomaga niszczyć swoją piękną Ojczyznę Polskę w sposób tako perfidny jako i dobrze zakamuflowany?

    Związki zawodowe są w przedsiębiorstwach niewątpliwie potrzebne, ale to co powstaje pod szyldem „Solidarność” przyciąga określone już z charakteru typy żądne władzy, zatem nic się pod tym szyldem dobrego nie da zrobić ani dla ludzi ani dla kraju. Warto jednak podkreślić, że cykl życiowy wzrostowy (1 -> 3) w osobonazwie „Solidarność” powoduje, że moc diabelstwa ukryta w tej idei tak sobie rośnie i rośnie w długich okresach czasu, lucyferiątko powoli dorasta i w demonicznej sile wzrasta. Mały Lucyferek z czasem staje się dojrzałym i potężnym diabliskiem TRÓJKOWYM (1218 daje 12, a w sumie końcowej 3)! Jeśli ktoś zna dobrze wszystkie negatywne aspekty TRÓJKI zrozumie szybko jakim typem Szatana Diabła jest ideał „SOLIDARNOŚĆ”. A jest to Lucyferek umiejący dobrze grać na uczuciach i przemawiać do serca aby miliony ludzi naiwnych choć szczerych, które sobie upatrzył wyprowadzić w pole i skazać na zrujnowanie. Tak też trzeba oceniać ukryte przed publicznością mechanizmy władzy wszelkiego wałęsizmu, buzkizmu, kaczyzmu, Porozumienia Centrum, Akcji Wyborczej Solidarność czy tak zwanego PO-PiS-u…

    Ciekawym jest badanie numerologiczne wibracji duszy i ciała ideału „Solidarność”, czyli wibracji odpowiednio samogłosek i spółgłosek tej osobonazwy, która stała się ludzką zbiorowością.

    SOLIDARNOŚĆ: LICZBY DUSZY I CIAŁA

    LICZBA DUSZY – SAMOGŁOSKI:

    Tabela wyliczeń G-NPS dla słowa: oiao

    G N P S
    60 O 114 15 6
    9 I 108 9 9
    1 A 100 1 1
    60 O 114 15 6
    130 436 40
    13
    4 4 4 22

    Samogłoski ideąłu „Solidarność” to O, I, A, O dające w Soma wibrację królewską (22), a w Psyche pustą liczbę (40) pokazującą, że dusza tego ruchu jest łatwa do opętania i podatna na wpływy sił z zewnątrz. Liczba duszy mówi o talentach, uzdolnieniach i aspiracjach badanej osobonazwy oraz o  cechach podświadomości. Dusza z wibracją (22) może przyciągać w negatywnym aspekcie archiłotrów, morderców i kryminalistów wszelkiej maści, gromadzi osoby skłonne do najgorszych zbrodni, takich jak zdrada ojczyzny i sprzedanie kraju obcym. Przyciąga oszustów i okrutników, staje się duszą oszukańczą i zwodniczą o okrutnych skłonnościach, daje mistrzostwo w skrywanej tyranii. Lenistwo, zgnuśnienie i zobojętnienie to tylko mniejsze natężenie wszelkiego zła z rdzenia ideału „Solidarność”. Obojętność na cierpienia ludzi, wyrzucanie na bruk, głód dzieci, nędzę, biedę i ubóstwo widać w zasadzie od początku istnienia ruchu „Solidarność”, z wielkim nasileniem w latach 1989-1995. Dusza ta daje jednak pozory duchowości czy dobroci poprzez swój silny wpływ na otoczenie i złudzenie urzeczywistniania marzeń o wolności i wyzwoleniu. Dobra jest jednak dla różnych Bagsików i Telegrafów, nie dla ludzi. „Solidarność” jako w wibracji swej duszy ma takie coś, co robi z ludzi niewolników ciężkich warunków życia, a tego w Polsce solidarnościowej od 1989 roku nie brakuje, a nawet jest ludziom coraz gorzej! Brak rozwoju umysłowego i zainteresowań widać w upadku nauki i szkolnictwa likwidacji bibliotek.

    LICZBA CIAŁA – SPÓŁGŁOSKI

    Tabela wyliczeń G-NPS dla słowa: sldrnść

    G N P S
    100 S 118 19 1
    30 L 111 12 3
    4 D 103 4 4
    90 R 117 18 9
    50 N 113 14 5
    100 S 118 19 1
    3 C 102 3 3
    377 782 89 26
    17 17 17
    8 8 8 8

    Ciało to spółgłoski osobonazwy „Solidarność”, a to jest wyjątkowo paskudne. W Soma mamy zewnętrznie liczbę Boga – (26), która w takim układzie jest zasłoną dymną. Idea „Solidarność” potrzebuje Boga i religii aby ukryć swoje prawdziwe cele i dążenia, aby oszukiwać i  łudzić lud w imię Boże. Nous (17) pokazuje istotę diabelskiego typu udającą bóstwo, mistrza tak zwanej Wielkiej Czarnej Loży Diabła. Wibracja liczby (17) w Nous to bezlitosny wyzyskiwacz, egoista sprowadzający ruinę na siebie i wszystkich wokoło. Wibracja (17) w Nous to obojętność na cierpienia innych, a także typ nieudacznika, któremu zawsze się grunt usuwa spod stóp. Znieczulica prawna i społeczna, nieudacznictwo w sprawowaniu władzy, bezlitosne wyzyskiwanie innych i skrajnie chorobliwy egoizm – czyż to nie są dobrze znane portrety polityków po roku 1989-tym? Te rzezie partyjne, bezlitosne czystki, niczemu nie służące lustracje, afery i korupcja polityczna, fatalne w skutkach i bezmyślne prawo, miliony bez pracy, bez domu, wyrzuceni na bruk. To jest właśnie wygląd zewnętrzny ciała osobonazwy czy tam ideału „Solidarność”. Można powiedzieć: mistrz wyzysku i znieczulicy, bezmyślności i głupoty.

    Jak widać, wiele dobrego po ideale „Solidarność” nie należy się spodziewać, a raczej pozorów dobra służących do kamuflowania wielkiego zła i potężnej niszczycielskiej mocy. Warto na podstawie matematycznej psychologii jaką jest numerologia napisać historię ruchu o nazwie „Solidarność” od nowa, poszukać tego, co ukryte jest do odsłonięcia i ujawnienia. Jaka idea tacy ludzie, jaki ruch społeczno-polityczny taka władza. A na koniec zrujnowany kraj, ludzie i idee, zdrada, kataklizmy, susze, powodzie, huragany, skorumpowana władza i zbójecki system polityczny angażujący się w napastnicze i ludobójcze wojny zamiast dbania o naród.

    Mag Athenor

  • Gematria – Numerologia – Liczbowanie

    Gematria – Numerologia – Liczbowanie

    Wiedza numerologiczna oparta na cyfrach i liczbach jest ezoteryczną nauką o wiele szerszą i głębszą niźli ludzie powszechnie sądzą i nie należy jej traktować jedynie jako zabawy z przymrużeniem oka. Mędrcy starożytni w kulturze Europy i Azji, a także Egiptu dobrze znali nauki o zamianie liter alfabetu na cyfry i gematrycznym odczytywaniu ukrytych w nich znaczeń. Jeden z podstawowych sposobów odczytywania wiedzy z liczb to interpretacja z imienia, nazwiska, a także nazw miejscowości czy kraju.

    Podstawową, najbardziej znaną procedurą numerologiczną jest przypisywanie literom cyfr od 1 do 9. Jako podstawę obliczeń przyjmuje się międzynarodowy alfabet numerologiczny:

    123456789
    ABCDEFGHI
    JKLMNOPQR
    STUVWXYZ 

    Używamy generalnie numerologii Pitagorejskiej, gdzie przyporządkowanie numerków oparte jest na kolejnosci liter w alfabecie. Litery narodowe dopisuje sie do litery głównej, od ktorej pochodzą. Np Ą ma taką samą wibrację numerologiczną jak A.

    Hasłowa interpretacja tych cyfr jest następująca:

    1 – liczba unifikacji, jedności, matki
    2 – liczba konfliktów, dwoistości
    3 – liczba Serca, trócy
    4 – liczba Żywiołów, podstaw, natury
    5 – liczba Duszy lub Żywiołów
    6 – silne ego
    7 – ścieżka mistyczna
    8 – liczba biznesmenów, władzy i bogactwa, materialistów
    9 – liczba doskonałości, perfekcji, ojca

    W celu glebszej analizy numerologicznej, pełniejszej interpretacji imienia lub nazwiska lub nazwy miejscowości, ale też poszukiwania ukrytych znaczeń i tendencji, stosuje się rozwiniętą wersję liczbowania. Wyliczeń dokonuje się wówczas dla trzech następujących aspektów: Ducha, Jaźni i Ciała, co jest odpowiednio określane jako Nous, Psyche i Soma. Soma tyczy spraw życiowych, codziennych, cielesnych, jest to Ciało, Materia, Świadomość. Psyche to liczba Psychikonu, czyli emocjonalno-myślowej natury, umysłu, Astromentalu, Duszy, Podświadomości. Nous to sfera Ducha, Nadświadomości. Taki podział opiera się na prostej zasadzie rozwijania i skracania liczb. Przyporządkowania liczbowe dla poszczególnych aspektów dla pełnego wyliczania numerologicznego portretu osobonazwy NPS (Nous – Psyche – Soma) zawiera poniższa tabelka.

    LiteraNousPsycheSoma
    A, Ą10011
    B10122
    C, Ć10233
    D10344
    E, Ę10455
    F10566
    G10677
    H10788
    I10899
    J109101
    K110112
    L, Ł111123
    M112134
    N, Ń113145
    O, Ó114156
    P115167
    Q116178
    R117189
    S, Ś11819(10)1
    T119202
    U120213
    V121224
    W122235
    X123246
    Y124257
    Z, Ż, Ź125268

    Dane te z łatwością można obliczyć samemu. Koluma Soma to powszechnie znany podział dziewiątkowy. Kolumna Psyche wynika z numeru porządkowego, jaki ma dana litera w alfabecie (bez polskich znaków). Gdy od niej odejmujemy jeden (1) i wstawiamy (1) na początku (lub inaczej: po odjęciu 1 dodajemy 100), uzyskujemy liczbę Nous. A jak cyfry tej liczby dodamy do siebie otrzymujemy cyfrę elementarną, skróconą, potrzebną do interpretacji Soma. Przykładowo dla litery P: numer porządkowy w alfabecie to 16 (Psyche). Odejmujemy 1 i dostawiamy 1 na początku i w ten sposób uzyskujemy Nous=115 (albo 16-1+100=115). Jak dodamy do siebie cyfry z liczby 115 (1+1+5) otrzymamy (7), czyli cyfrę Soma, podobnie gdy dodamy 1+6 = (7).

    Wyliczenia numerologicznego osobonazwy dokonujemy dla tych trzech aspektów, wpisując obok każdej literki imienia i/lub nazwiska czy miejscowości odpowiednie wartości tych trzech aspektów.

    Wyliczenie numerologiczne NPS (tzw. numerogram) dla miejscowości Sopot przedstawia się następująco:

    N P S
    S 118 19 1
    O 114 15 6
    P 115 16 7
    O 114 15 6
    T 119 20 2
    580 85
    13 13
    4 4 22

    Zanim zaczniemy taki portret liczbowy interpretować, należy zapoznać się z pewnymi podstawowymi zasadami interpretacyjnymi. Nie jest możliwe ich przestrzeganie bez znajomości cyklów życiowych, oraz liczb specjalnych – mistrzowskich i demonicznych.


    Cykle rozwoju

    W zależności od numerologicznej wibracji pierwszej i ostatniej litery danej osobonazwy, można wyróżnić trzy cykle rozwoju:

    stagnacyjny

    – gdy pierwsza i ostatnia litera mają tę samą wibrację, np. imiona: Alima, Andrzej, Justyna. To dobry cykl życiowy z takim samym końcem jak i początkiem (A)=1. Nie ma dołka, nie ma cyklu urwanego, bardzo dobry rytm. Koniec jest płynnym początkiem cyklu następnego, bez kłopotów. Jest to cykl prosty, utrzymujący, zachowawczy. Jednak dla rozwoju duchowego niekorzystny z uwagi na brak wzrostu w górę!

    upadkowy

    – gdy ostatnia litera osobonazwy odpowiada cyfrze niższej niż litera pierwsza, np. większość polskich imion żeńskich: Gosia (G)=7 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Maria (M)=5 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Hanna (H)=8 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Ewelina (E)=5 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, ale też przykładowo: Kuba (K)=2 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Rafał (R)=9 ⇒(spadek)⇒ (Ł)=3. Kolejny każdy cykl przy takim imieniu jedzie w dół:

    Z takim imieniem trudno jest podnieść się w górę, to cykl degeneracyjny w każdym powtórzeniu, a im większa różnica między cyfrą pierwszą a ostatnią, tym upadek bardziej ostry. W przedstawionym przykładzie 7-1=6, czyli kolejny cykl zaczyna się o 6 stopni niżej niż pierwszy i każdy kolejny zaczyna się o kolejnych 6 punktów niżej. W literce (S) możliwe nadęcie ego i rozdźwięk z rzeczywistością ze względu na dużą amplitudę wahań wibracyjnych.

    Przy cyklach upadających trzeba się ratować w nowym cyklu zaczynając coś nowego, aby nie zjechać na dno.

    wzrostowy

    – gdy ostatnia litera osobonazwy odpowiada cyfrze wyższej niż litera pierwsza, np. imiona: Mohan (M)=4 ⇒(wzrost)⇒ (N)=5, Sławomir (S)=1 ⇒(wzrost)⇒ (R)=9, Mateusz (M)=4 ⇒(wzrost)⇒ (Z)=8. Każdy kolejny cykl przy takim imieniu jedzie w górę. Przy imieniu Mohan, osoba zawsze kończy 1 stopień wyżej niż zaczęła (5-4=1).

    Ta cykliczność i jej posów, skok, tyczy wszystkich dziedzin, jakimi się ludzie zajmują – biznesem, miłością, polityką i duchowością. Kształt cyklu służy do jasnowidzenia, jak się wszystkie rzeczy człowiekowi ułożą. To są głębokie kwestie i nie należy ich spłycać, to determinanta całego życia, losu.

    Jako osobonazwa o określonej ilości liter w swoim imieniu podziel życie na ilość liter i zobacz, do jakiego cyklu pasujesz, jaka wibracja (której litery) realizuje się w tej chwili. Ile życia za, a ile przed tobą. Rozrysuj swoje imię na wykresie korzystając z numeracji SOMA.


    Liczby mistrzowskie

    Jeśli w dodawaniu, w sumie końcowej uzyskamy liczby składające się tylko z takich samych cyfr, np. dwucyfrowe: 11, 22, 33 itd. lub trzycyfrowe: 111, 222, 333 itd, rozpatrujemy je bez dalszego skracania i traktujemy jako Liczby Mistrzowskie. Liczby te dzielą się na Mniejsze i Większe Liczby Wtajemniczeń. Mniejsze liczby wtajemniczeń to: 11, 22, 33, 44. Większe liczby Wtajemniczeń Planetarnych, czyli Pięć Wtajemniczeń Duchowych to liczby 55, 66, 77, 88, 99.

    Cieniem liczby 33 jest ego, 6, przez które wielu upada, szczególnie w kraju o wibracji takiej jak POLSKA.


    Liczby diabelskie

    W ramach poszukiwania ukrytych wibracji numerologicznych, istotne jest wyłapanie wibracji demonicznych. Z liczb dwucyfrowych należą do nich kolejno 17, 15 i 23 poczynając od największego natężenia zła, które liczby ze sobą niosą. Z liczb trzycyfrowych, a więc w sferze Nous najbardziej demoniczne imiona to wibracje 666, później cała rodzina imion od 660-669 z dwiema szóstkami na początku. Potem te, które mają w ogóle dwie szóstki w składzie Nous (trzycyfrowej sumy), np. 566, 626, 606, jest to pewna satanistyczno-okultystyczna gradacja w hierarchii, a posiadanie demonicznej „ksywki” czy personaliów to i stopień zaawansowania w czarnej loży, nawet jak osoba jest nieświadomym narzędziem. Liczba 665 to matka/ojciec Szatana (liczba poprzednia do 666), a liczba 667 to syn/córka Diabła (liczba następna po 666). Niestety, liczba 668 (Polska) to tzw. wnuczka Diabła.

    Generalnie przy imieniu lub nazwisku, sześcioliterowym, warto być czujnym. Niektórzy Nauczyciele duchowi dają imiona 5 lub 7-literowe, a sześcioliterowe w ogóle omijają. Z przesadną ostrożnością można też unikać dawania dzieciom imion sześcioliterowych, unikać nazwisk sześcioliterowych. Ale bez paniki, bo przykładowo 665 a 566 niewiele się różnią wibracyjną energią końcową, tym bardziej, że dają 17, najbardziej chyba diabelską liczbę dwucyfrową! Przykładowo 766, 686, 366, 466 to też czortowski syfek w Imieniu, Nazwisku czy nazwie miejscowości. Maryja i Piekło to 662, wibracje energetyczne tożsame, jedno wyraża drugie i do niego prowadzi, jakby się ktoś pytał. To jest wiedza duchowo-naukowa. Wiesia, Tadzio, Antoni, Ziemek, Czechu, Żaneta, Lesław, Iwonka, Aleksy, Julita – cóż trzeba uważać na osoby o takich zdrobnieniach czy imionach, szczególnie jak są do nich przywiązane. 660 dobre jest dla demonosamobójców, bo tym się kończy.

    A jeśli chodzi o demoniczne imiona typu 666 (Diabły) i zbliżone to przykładowa lista imion, osób, na których skłonności trzeba bezwzględnie uważać!

    660
    (606, 066)
    Źródłowe Imiona
    Gleba/Korzeń Diabła
    Edison, Gulkan, Wiesia, Dykiel, Jaśmin, Czechu, Walsch, Wycech
    661
    (616, 166)
    Praprapradziadowie
    Diabła/Diablicy
    Alfons, Izolda, Żaneta, Julian, Grzech, Teofil, Chorub, Bastet, Kujawa, Mantra, Adwent
    662
    (626, 266)
    Prapradziadowie
    Diabła/Diablicy
    Estera, Teresa, Maryja, Piekło, Morgan, Gabruś, Kołacz, Butiek, Fiutak, Siwiec, Widuch
    663
    (636, 366)
    Pradziadki
    Diabła/Diablicy
    Ziemek, Miller, Makary, Mexico, Niemcy, Józefa, Stella, Gumola, Howard, Wilber, Sekuła, Płonka, Kapłon, Aniela, Damian
    664
    (646, 466)
    Dziadek/Babcia
    Diabła/Diablicy
    Ksiądz, Damazy, Czechy, Lublin, Maryla, Britta, Elwira, Buller,
    Gronek, Matyja, Marcel, Marika, Gazela, Flawia, Anetka
    665
    (656, 566)
    Ojciec/Matka
    Diabła/Diablicy
    Sławek, Longin, Loroch, Anzelm, Zelman, Górska, Władze, Feliks, Flinta, Nikola, Jordan
    666Diabeł lub DiablicaHitler, Maryna, Aryman, Gabryś, Fordon, Maryje (l.mn.), Lepper, Satini, Remuna, Gwidon, Lesław, Murena, Atinis, Cesarz, Horska, Keleny, Sobota
    667
    (676, 766)
    Syn/Córka
    Diabła/Diablicy
    Papież, Hermon, Julita, Iwonka, Dorota, Hilary, Aleksy, Tycjan, Antoni, Vulcan, Otylia, Metody, Marczak, Jolanta
    668
    (686, 866)
    Wnuk/-czka
    Czorta
    Polska, Szaman, Teista, Rokita, Hubert, Durska, Fotyga, Margot, Yovita, Wtorek
    669
    (696, 966)
    Prawnuczki
    Diabła/Diablicy
    Musiał, Tadzio, Natura, Stalin, Szejna, Weller, Wróbel

    Grupa 6 w negatywnym aspekcie to silne egoizmy, sobkostwo, narcyzm, autyzm, własne (chore) ścieżki, izolacjonizm, brak współpracy, oddzielenie, niezdolność do pracy we wspólnocie, rozbicie związków – niezdolność do życia we dwoje, odpychanie innych od siebie, trudność w tworzeniu grup, rozbijanie grup porzucanie pracy, olewanie ludzi, ignorowanie poleceń nauczycieli i przewodników. Silne cechy egoistyczno-izolacyjne, chore postawy ego! Nie umieją bezinteresownie działać dla innych, tylko dla siebie. Egotyzm, sobkostwo to fundament ich funkcjonowania; dawanie i wspieranie jest dla nich przykrym wysiłkiem, jak coś robią, to tylko dla uznania, poklasku, pochwały, zawsze trzymając dystans, robią awanturki, plują na innych, nie robią to, co powinni, tylko własne widzimisię! Należy jednak pamiętać, że sama cyfra 6 to egoizm, a nie demonizm zaraz, jak w jej wzmocnieniach.

    A poniżej dokładniejsza analiza takich demonicznych osobonazw pod kątem duchowego rozwoju.

    N P S
    B 101 2 2
    E 104 5 5
    T 119 20 2
    I 108 9 9
    U 120 21 3
    K 110 11 2
    662 68 23
    14 14
    5 5 5

    Osoba posiadająca to nazwisko to takie pozorne serce/dusza (5) tyle, że już psyche ma wibrację egoistyczną (68), a głębia to Loża Demoniczna (662), bo liczby od 660-669 to podwójne egotyczno–demoniczne diabełki. Takie osoby sprawiają wrażenie ezoteryczno–mistycznych (5), ale faktycznie przekręcają w końcu wsystko w demoniczną, odwróconą gwiazdę (pięcioramienną), bo są z urodzenia istotkami opacznie myślącymi i źle wybierającymi, o zepsutym wnętrzu. Zaleca sie takiej osobie natychmiast zmienić nazwisko! Taka osóbka musiała mieć głębsze wtajemniczenie w Czarną Lożę (Magis) i dlatego zapewne urodziła się już z wibracyjnie negatywną tożsamością. Mogła też czynić po prostu wielkie zło odpowiednie dla poziomu tak wysokiego w Czarnej Loży i po prostu tam pasuje, odpowiada. Ciągłe oportunistyczno–szkodliwe myślenie, plotkowanie, odmowa obrony tego, co święte i dobre, co jest charakterystyką diabelskich z pochodzenia, złośliwych osób. Liczba „23” należy do słabszych niż demono „15”, „17”, ale negatywne działanie wewnętrzne w tym przypadku „68”, „662” są silniejsze niźli zewnętrzne „23”. I to widać u osoby, która swe destrukcyjności generalnie ukrywa i wybucha, aby coś lub kogoś dobić, jak odwód wojskowy diabła na polu bitwy. Osobonazwa Butiek ma cykl życiowy 2 ⇒ 2, zachowawczy, stały, czyli skłonna jest do niepodlegania zmianom, stała w czortyźmie. Nie rozwija się ani nie upada w swej wibracji „662”.

    N P S
    J 109 10 1
    O 114 15 6
    L 111 12 3
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    T 119 20 2
    A 100 1 1
    766 73 19
    19 10 10
    10
    1 1 1

    Jolanta to też jedno z bardziej paskudnych, diabelskich imion (odpowiada wnuczce Diabła 667). Jak jakaś osoba ma na imię Jolanta , to nie należy jej powierzać żadnych funkcji duchowych. To istotne, bo Jolanta to imię związane z kierowniczą funkcją Czarnej Loży Diabła. Jolanta przekręci Dharmę i wypaczy każdą Ścieżkę Duchową, bo w tej wibracji silniejsze demony mogą się przejawiać. Złe imię czy nazwisko dyskwalifikuje do duchowych ról czy funkcji.

    Z pozoru może się wydawać, że imię jest dobre, bo końcowa wibracja to 1, a 1 to Unifikacja, Jednoczenie, Łączenie, Połączenie, Pojednanie, Jedność. Ale końcówka 10, która się sumuje do 1, świadczy o tym, że osobonazwa to mitomanka, osoba iluzoryczna, która udaje, że jest czymś dobrym, podczas gdy jest czymś złym, bo 766 w tle to liczba demoniczna. Osoby o takich wibracjach lubią chwytać władzę religijną czy duchową będąc półświadomymi sługami Czarnej Loży i chwytają ster udając, że służą dobru, podczas gdy niszczą duchowość. Cykl życiowy 1=>1 to STAGNACJA, brak rozwoju, brak postępu.

    Osobonazwa ANDRZEJ, mimo iż nie posiada trzycyfrowego demonicznego rozwinięcia w Nous, okazuje się być imieniem egotyczno-demonicznym.

    N P S
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    D 103 4 4
    R 117 18 9
    Z 125 26 8
    E 104 5 5
    J 109 10 1
    771 78
    15 15
    6 6 33

    Cieleśnie wygląda na uduchowioną i pobożną mistykę, harmonię. Umysł i emocje spowite są jednak egoizmem o demonicznym (15) charakterze. Duch zasłonięty ciemnymi chmurami demonicznego egozimu. Zewnętrznie płytka duchowość, a wnętrze demoniczne, egoistyczne, bo 15 i 17 to najbardziej demoniczne tła. Imię dobre do zewnętrznej działalności, ale do wewnętrznych osiągów fatalne. To co płynie z wnętrza – te opory, rozkład, nieudolność to wszystko pokłady wewnętrznego, ciemnego egotyzmu, powodującego zawieszenia lub działania na opak w istotnych momentach w duchowej służbie i pracy!

    N P S
    M 112 13 4
    A 100 1 1
    R 117 18 9
    T 119 20 2
    A 100 1 1
    548 53 17
    17
    8 8 8

    Osoby o takiej wibracji imienia zwykle nie potrafią osiągnąć bogactwa, dobrobytu, inaczej niźli wątpliwymi, demonicznymi sposobami. Osoba jest podatna na oddziaływanie sił demonicznych i za zewnętrznie dobrą, pomyślną działalnością może stać tło negatywności i demoniczności (17), bo to najbardziej diabelska z liczb dwucyfrowych, jakie się w imionach uzyskuje. Demoniczność (17) to częste uleganie słabościom, fobiom, strachom, obawom, wątpliwościom, ucieczka przed nieistniejącymi zagrożeniami. Jeśli życie takiej osobonazwy podzielić na 5 okresów (bo mamy 5 liter w imieniu), to pierwszy jest dobry pod względem materialnym, a drugi kiepski. Na szczyt wchodzi w środkowej fazie życia, ale też kiepsko, nisko kończy cykl życiowy. Tendencje do gwałtownego upadku po wejściu na szcyty są widoczne, wyraźne. Chociaż osoba ma tendencje unifikacyjne (1) oraz mistyczne aspiracje (7), to jednak może woleć je zamienić w materialny dostatek, co przyniesie materialistyczną w sumie świadomość.

    Na podsumowanie tej części ważna myśl dla osób posiadających niekorzystne wibracje numerologiczne – zmienianie tożsamości rodzi człowieka na nowo. Wyrywa ze starego i pomaga wędrować w nowym, lepszym rytmie!


    Zasady interpretacyjne

    Sporządzając portret numerologiczny, bierzemy przede wszystkim pod uwagę najczęściej używaną formę imienia czy nazwiska. Jeśli ktoś ma na imię Alexandra, a używa głównie zdrobnienia Ola, to wyliczeń dokonuje się dla obydwóch osobonazw z naciskiem na tę drugą (częściej używaną), gdyż ona bardziej determinuje osobę. Mniejszy wpływ (ale jednak) mają nazwiska i imiona nieużywane na codzień, np. nazwiska rodowe u tych kobiet, które po ślubie przejęły nazwisko męża.

    W literaturze wiele można znaleźć na temat poszczególnych cyfr, ale zasady interpretacyjne rzadko są opisywane w jasny sposób…

    Każda liczba ma trzy aspekty:

    1. Aspekt dodatni (pozytywny)
    2. Aspekt ujemny (negatywny)
    3. Aspekt środkowy

    Przystępując do interpretacji nie bierzemy pod uwagę wszystkiego, co o danej cyfrze można wyczytać, a jedynie te aspekty, które wiążą się z interpretowaną osobonazwą. Najpierw robi się numerogramy, a potem w oparciu o wyniki wybiera albo głównie aspekty pozytywne albo negatywne czy środkowe. Jeżeli osobonazwa ma cykl stagnacyjny, nie możemy brać pod uwagę cech i właściwości określających wzrost i rozwój, ponieważ te cechy są dla takiego imienia martwe…. Jeżeli osobonazwa posiada w NOUS cyfrę 6 z tłem (15), niestety, generalnie bierzemy pod uwagę tylko ujemny i środkowy aspekt szóstki, pomijamy w analizie aspekty pozytywne, a jeszcze bardziej przy sumach (17).

    Tło jest ważne też przy interpretacji poszczególnych liter osobonazwy (etapów życia, startu-początku i stanu docelowego). W zasadzie jest tylko dziewięć „czystych” liter, bez tła dwucyfrowego (od A do I). Pozostałe litery posiadają dwucyfrowe tła, które pomagają dokonywać właściwej interpretacji. Przykładowo opisy liczby sześć odnoszą się do liter F, O, X. Ale czysta szóstka to tylko literka F. Literka O to już szóstka z tłem 15 – o silnym rysie egotyzmu i wtedy interpretacja musi być zgodna z tym kluczem, jeśli ze 2-3 razy występuje litera O w imieniu lub nazwisku w ogóle albo jest Inicjałem osobonazwy. Literka X (np. w imieniu Xawery) to też 6 ale z tłem 24, co daje inny wybór interpretacyjny dla osoby z takim inicjałem, bo odpowiedni dla cech liczby 24…. To takie bardzo podstawowe klucze do stosowania…

    Mag ATHENOR

  • 666 Michaela Zofia Pawlik – Liczba Diabła

    666 Michaela Zofia Pawlik – Liczba Diabła

    Tu potrzebna jest Mądrość. Kto ma Rozum, niech obliczy liczbę Bestii (Zwierzęcia); jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćsetsześćdziesiątsześć!” – Objawienie Św. Jana Apostoła

    Zofia Pawlik podająca się za „świecką zakonnicę” Michaelę szerzy od lat zjadliwą nienawiść do wszelkich religii, mistyki, pobożności, do ezoteryki, do wszystkiego, co ma pieczęć duchowości i pochodzi od Boga. Warto taką osobonazwę (nazwiska, imiona) przeanalizować pod kątem gematrii, psychologii matematycznej, aby zrozumieć kim ta osoba jest i skąd u niej tyle nienawiści. Portret osobowości przelicza się zgodnie z zaleceniem chrześcijańskiej i katolickiej Biblii, tak jak sugeruje Święty Jan Apostoł w dziele o nazwie „Apokalipsa”, lub Objawienie, które jest ostatnią Księgą Biblii. Badamy Ducha używając boskiej Mądrości i Rozumu (sansk. Buddhi) do obliczania liczby imienia. Stwórzmy zatem naukowy, matematycznie precyzyjny obraz osobonazwy PAWLIK w postaci tabeli G-NPS

    G N P S
    70 P 115 16 7
    1 A 100 1 1
    500 W 122 23 5
    30 L 111 12 3
    9 I 108 9 9
    20 K 110 11 2
    630 666 72 27
    9 9 9

    Cykl życiowy upadkowy, dodajmy silnie upadkowy, autodegradacyjny od P = 7 do K = 2, co pokazuje osobę o wpływie dołującym na innych, pociągającą za sobą w dół, ku upadkowi.

    Nous wychodzi dokładnie (666), co pokazuje osobę, którą „Apokalipsa” Świętego Jana zwie Bestią, Zwierzęciem, a symbolicznie Szatanem i Diabłem, tutaj oczywiście w żeńskiej postaci. Nous to Duch zamieszkujący ciało i umysł badanej formularzem G-NPS osobonazwy. Aby lepiej zrozumieć osobonazwę PAWLIK trzeba pojąć prostą symbolikę Objawienia Świętego Jana, gdzie pokazana jest walka Chrystusa z Szatanem, a Szatan Diabeł pokazany jest jako Bestia, Zwierzę czy Potwór. Ludzie o Nous (666) stanowią taki właśnie archetyp osobowości, który manifestuje się w zależności od zakresu władzy i możliwości jaki zdobywają. Dobrze znana Bestia (666) o nazwisku Hitler, korzystając z władzy politycznej stała się ludobójczą maszkarą pociągającą za sobą 50 milionów ofiar. Bestia Apokalipsy ma cechy pantery, niedźwiedzia, lwa i siłę smoka, tutaj smoka złego, esencji zła, takiego jak kusiciel, smok-wąż z Ogrodu Eden, który ludzi do upadku doprowadził. Nieprzypadkowo, cechy zwierząt podkreślają ich zdziczenie i tendencje do aż czterech rodzajów złośliwości czy bestialstwa. Nous (666) decyduje o obrazie osobonazwy, decyduje o portrecie życia i charakteru osobonazwy, którą musimy kojarzyć z wcieleniem skrajnego Zła! Każde nazwisko czy imię z Nous (666) będzie wcieleniem zła, a różnić się będą szczegółowo polem działania i skalą pracy, jednak zasięg rażenia Bestii zawsze jest w jakiś sposób rozległy lub perfidnie szkodliwy. Pantera, Niedźwiedź, Lew to Bestie sprytne, podstępne, zdolne do zabicia nie tylko z głodu, gdyż potrafią stać się tak zwanymi ludojadami, tu symbolicznie pożeraczami człowieczeństwa.

    Liczby Soma i Psyche, odpowiednio (27) oraz (72) są dla siebie wzajemnie przeciwieństwami, odwrotnościami, co pokazuje osobonazwę, która co innego robi niż myśli, działa wbrew własnym uczuciom i takie sprzeczne funkcjonowanie sprzyja podstępnemu działaniu i ogłupianiu innych. Taka osoba może się bez problemu do kogoś przymilać, podlizywać tylko po to, aby omamioną i uśpioną w czujności ofiarę zniszczyć jednym uderzeniem. Taka osoba może udawać ekspertkę od wiedzy religijnej czy mistyki tylko po to, żeby religię i mistykę wszelką niszczyć i oczerniać. Podstęp, oszustwo, omamianie leży w naturze osobonazwy o konflikcie Soma z Psyche i Nous (666). Szczególne liczby pokazujące upadkowość od (7) do (2) w cyklu życia wskazuje, że osoba o takim nazwisku może celować w tym, aby ludzi o skłonnościach mistyczno-duchowych, religijno-ezoterycznych doprowadzić do upadku poprzez sprowadzenie ich do poziomu zwątpienia, chwiejności, załamania i podejrzliwej nieufności. Końcowa Dziewiątka jaką jawi się osobonazwa „Pawlik”, pokazuje, że w swej działalności osoba dąży do perfekcji lub pozuje na kogoś, kto jest doskonałym znawcą jakiegoś tematu, co jest bardzo złudne i iluzyjne. Negatywna Dziewiątka jest samolubna, egoistycznie ksobna, a zdroworozsądkowe argumenty do tej osoby nie trafiają. Pawlik jest jako Dziewiątka sarkastyczna, złośliwa, dba jedynie o własne, wąsko pojęte interesy. Jest przewrażliwiona aż do możliwej histerii włącznie, jest też spowita silnymi namiętnościami nad którymi nie panuje. Pawlik jest posłusznym narzędziem na usługi jednostek lub sił od niej silniejszych, a także dba o zaspokajanie każdej swojej namiętności. W innych potrafi wzbudzić skłonności destrukcyjne, będąc źródłem jątrzenia i judzenia przeciwko innym. Takie osoby właśnie podpuszczają innych do kłótni, judzą do wojny czy pogromów na innowiercach, choć same mogą bezpośrednio nie przykładać ręki do ludobójstwa czy rzezi. Znamy ten efekt z życia osobonazwy „Hitler”, który skutecznie judził do wojny!

    Nous (666), kiedy manifestuje się na zewnątrz w działaniu, nie liczy się z innymi, jest uparte, ślepe i zaślepione własnymi racjami. Apodyktyczna Bestia narzuca się innym, nie liczy z otoczeniem, nie liczy się zupełnie z cudzym punktem widzenia, może zejść na drogę przestępczą. Jest to osoba, która w owładnięciu złem o wibracji (666) może nie dbać chwilowo ani o swój wygląd zewnętrzny, ani o własne dobro, przechodząc amoki w obronie paranoi. Będzie spójna logicznie w wypowiedziach, co daje odczucie, że głosi prawdę naukową wręcz, a każdy bełkot sprytnie uzasadni. Jako naukowiec czy polityk może być szczególnie maniakalnie lub paranoicznie niebezpieczna dla otoczenia. w swojej toksycznej i szkodliwej działalności na każdym etapie jest żarliwa, pełna entuzjazmu i zapału. Może być dobrym lub wręcz doskonałym mówcą, czy pisarką, byle jednak zajmowała się fantastyką lub pisaniem romansów, a nie pisaniem partyjnych odezw do narodu, pchając ludzi do ludobójczych pogromów i wojennych rzezi, jak Hitler. Całkiem możliwe jest, że Hitler (666) nikogo nie zabił osobiście, ale za to właśnie żarliwą, paranoiczną mową skutecznie podjudzał miliony do masowej rzezi wzajemnego mordowania. Takie jest działanie Bestii o wibracji (666). Jeśli osobonazwa „Pawlik” kogoś krytykuje albo z kimś polemizuje, do czegoś judzi lub „tylko” namawia, najlepiej to ignorować, nie czytać i nie wykpiwać. Przyjaciołom, jeśli ich jeszcze posiada będzie wierna do ostatniej kropli krwi, o ile tylko będą jej schlebiać, będą ją chwalić, a nie będą krytykować. Soma (27) na zewnątrz jest demonicznie krytykancka i może to być uciążliwa tak dla otoczenia jak i dla niej samej, kiedy ją rodzina opuści, a jej miłość z niej zrezygnuje! Zawsze to jej własna wina, czepialstwo, szukanie dziury w całym, oczywiste błądzenie, niesłowność, złośliwa ironia nieadekwatna do okoliczności. Psyche (72) przy Nous (666) pokazuje, że „Pawlik” brutalnie wyszydza wszystko, co nosi pieczęć subtelności i uduchowienia, wyszydza, zwalcza i niszczy. Może być w istocie brutalną ateistką pełną pogardy dla bliźniego swego. Faktycznie udawać może fachowca Vedy, okultyzmu czy mistyki aby swoim szatańsko-smoczym diabelskim ogonem Bestii uderzyć w te dziedziny i je niszczyć, co jest typową podłością zaślepionego Diabła wcielonego, a raczej w tym wypadku Diablicy.

    Imię Michaela o końcowej wibracji (7) ułatwia zajmowanie się sprawami religii i mistyki w niszczycielskich i wrogich celach. Imię Zofia, o wibracji (3) ułatwia przejawianie się Złego Ducha i jego działalność w świecie daje mu większe możliwości, stąd wzmożona jeszcze aktywność „Pawlik” – (666). Taka jest cecha osobonazwy o Nous (666), że mocno podporządkowuje sobie i dominuje pozostałe składowe imiona i nazwisko osobonazwy. Suma „Michaela Zofia Pawlik” to jednoznaczna w G-NPS liczba (10) co pokazuje, że osobonazwa jako całość ulega wtajemniczeniu w niszczycielski i nihilistyczny aspekt demonicznej działalności idącej w kierunku unicestwienia czegoś lub kogoś! Ta Dziesiątka daje też moc iluzji odpowiednią do omamiania swoich słuchaczy i czytelników, którzy łatwo mogą się infekować nawet największą brednią jaką wymyśli Pawlik Zofia Michaela. Jest to osoba zdolna do wytwarzania tak paranoia indektoza, obłędu indukowanego, czy udzielonego innym, a zatem jest to osobonazwa społecznie niebezpieczna z punktu widzenia psychologii matematycznej jaką jest numerologia stosowana! Wedle Biblii, „Pawlik” to Bestia w ciele ludzkim, która idzie na zatracenie, tak wynika z Objawienia Świętego Jana! Portret osobonazwy „Pawlik” pokazuje, że nie jest niczyją siostrą ani bratem lecz raczej złośliwym demonem, szatanem dla każdego, kogo najdzie. Liczba Bestii, to liczba człowieka o skrajnie złym duchu, o Nous (666), a przecież Bestia opisana w Apokalipsie Świętego Jana jest „pijana krwią świętych”, pełna „bluźnierstwa” i pełna wszelakiego „nierządu”. Bestia ostatecznie zostaje wrzucona do jeziora ognistego gorejącego siarką na wieczne zatracenie. Generalnie tyczy to każdej osoby o wibracji Nous (Ducha) wyrażonej jako (666), nie tylko osoby Pawlik, która jest jedną z wielu osób przez które od poczęcia w łonie matki działa Szatan, Diabeł. Osobonazwy takie jak: „Hitler”, „Aryman”, „Atinis”, „Gwidon”, „Horska”, „Keleny”, „Lepper”, „Lesław”, „Maryna”, „Remuna”, „Szlama”, to wszystko biegunowe narzędzia w służbie złych i piekielnych mocy, realna sataneria działająca na polu wyznaczonym przez ciemną energię Wszechświata. Jak widać jest to doborowe towarzystwo ludzi sławnych, z których Hitler jest najbardziej znany, wraz ze swoją patologiczną do biblijnego Narodu Wybranego przez Boga, czyli do Żydów, a także świadków Jehowy czy buddystów i komunistów nienawiścią. Jeśli u osobonazwy „Pawlik” widzimy patologicznie kryminalną nienawiść do buddystów czy Świadków Jehowy, to widzimy cechy hitlerowskie właśnie i nie jest to krytyka merytoryczna ale wrogość Szatana Diabła do Boga i wszystkiego tego, co boskie, pobożne czy uduchowione. Trzeba dla zrozumienia osobonazwy (666) w jej wrogości wobec Boga i Chrystusa dokładnie przestudiować Księgę Objawienia, Apokalipsę Świętego Jana Apostoła, bo uzmysławia ona czym jest Bestia (Diabeł), jak działa i jak atakuje Dobro wszelkie. Można powiedzieć, że jeśli „Pawlak” coś lub kogoś atakuje, krytykuje czy oczernia, to jest to atak Szatana Diabła przeciwko Bogu, Dobru i Światłu! Nie ma innej możliwości, gdyż Szatan Diabeł, Bestia (666), to Zło inteligentne, przebiegłe i wysoce świadome tak swoich celów jak i metod działania. Wibracja (666) w postaci ludzkiego wcielenia „Pawlik” to diabelska armata celnie wymierzona przez Szatana Diabła we wszystko to, co należy do Boga, we wszystko to, co czyste, dobre i święte, duchowe i pobożne. Jej ziemscy mocodawcy i wydawcy, to przekupni wspólnicy Szatana-Diabła! Osobonazwa „Pawlik” w swej działalności antykultowej inkwizytorki wykonuje rozkazy Szatana Diabła, Bestii (666), ale zostanie w końcu „pojmana” razem z tymi, co mają na sumieniu jej „znamię” w postaci wiary w jej zbrodniczą ideologię i wszystkie takie osoby, jako dusze złe zostaną wrzuceni razem do „Ognistego Jeziora Gorejącego Siarką”. Taki jest los demonów, diabłów pospolitych i nierządnic antykultowych, które są oszołamiane, bo „pijane krwią Świętych” mordowanych na całej Ziemi!

    Liczby poboczne w Nous osobonazwy „Pawlik” dające w obu wypadkach (72) jako, że (6+66) oraz (66+6) symetrycznie obrazuje dwa jednakowej wibracji połączenia Psyche z Nous powodują, że Pawlik nie odróżnia impulsów Ducha od emocji i myśli własnej Psyche (Psychiki). Jest to zubożenie nie pozwalające na odróżnianie tego, co boskie od tego co psychiczne, myślowo-emocjonalne. Taka osoba własne namiętności może podwójnie silnie odbierać jako pochodzące od Boga, jeśli tylko uzna siebie za natchnioną przez Boga, czym może wyrządzać wielkie szkody. Nie jest w stanie odczuć w sobie różnicy pomiędzy Duchem Bożym a psychicznymi reakcjami myśli czy emocji, co jest ograniczeniem tej konstrukcji sprzyjającym Diabłu. Takie osoby są zwykle silnymi Psychikami, o dużym wpływie emocjonalno-myślowym na otoczenie, o dużej sile rażenia ich słowa i pióra, nawet jak bełkoczą po pijanemu!

    Zasilanie energetyczne G=(630) wspiera mocno cały NPS na Dziewiątce, nadając wibracji Dziewięć nihilistyczno-destrukcyjne wzmocnienie! Osoba ta w zwalczaniu mistyki i wszystkiego, co Boże może się tak zapędzić, że będzie zwalczać „na ślepo” wszystko i wszystkich stając się paranoicznie pomyloną ofiarą samej siebie i swego antykultowego pieniactwa, bo jej ataki na kulty religijne z czasem mogą być coraz bardziej zjadliwym pieniactwem. Inicjał nazwiska P=(7) przy Nous=(666) pokazuje, że Pawlik dla zdobycia sławy czy zysku, dla poklasku i uznania zrobi wszystko, mogąc się dopuścić nawet najgorszej zbrodni, jest bowiem do tego zdolna i umiejętna. Inicjał też może powodować histeryczne ataki na mistykę i ezoterykę.

    Liczba samogłosek nazwiska „Pawlik” dodatkowo obrazuje Psyche, a jest to A=(1), I=(9), razem wibracja (10) wzmacniająca tendencje apodyktyczne, autorytarne i władcze połączone z nihilizmem, oszukaństwem, wprowadzaniem innych w błąd, mamieniem, kłamliwą spekulacją ideologiczną. Mówimy, że Psyche to Dziewiątka z tłem (72) i cieniem (10), czyli nihilistyczno-autorytarnym wzmocnieniem upadkowej wibracji cyfry (9). Liczba spółgłosek to P=(7), W=(5), L=(3), K=(2), razem (17), która to wibracja obrazuje tendencje Soma, ciała i życia. Wibracja liczby (17) opisana jest w sumach końcowych jako liczba tak zwanej „Wielkiej Czarnej Loży”, liczba Diabłów – Władców Piekieł. Można z tego powiedzieć, że „Pawlik” wykonuje na ziemi przez swoje ciało i życie jakąś władzę w imieniu „Czarnej Loży Diabła” do której należy i jest to władza robiona dla zysku, sławy i poklasku. Tło (17) jest obrazem negatywnej, szkodliwej Ósemki, która jest tutaj tak zwanym cieniem dla liczby Soma, (9) z tłem (27). Osoba jest w życiu fizycznym szczególne bezlitosna, samolubna i egoistyczna, które to cechy są wzmożone w jej funkcjonowaniu. Jeśli ktoś osobonazwie Pawlik wejdzie w drogę lub jej interesy, będzie bezlitośnie tępiony i niechaj nie liczy na jakiekolwiek rzeczywiste przebaczenie z jej strony, bo ona nie zna takich uczuć jak litość, miłosierdzie czy przebaczenie, gdyż nie odróżnia nawet Boga od własnej Psychiki. Siedemnastka w samogłoskach osobonazwy „Pawlik” powoduje, że ta osoba sprowadza ruinę na innych i w końcu na siebie, a to idealnie pasuje do pracy Szatana-Diabła, Bestii (666), która chce jak najwięcej ludzi omamić, omotać i zwieść wpychając do Jeziora Ognia i Siarki, które jest w Objawieniu Świętego Jana Apostoła symbolem Zatracenia Duszy!

    Liczba spółgłosek dla Soma wynosząca (17) eskaluje wszelkie cechy negatywne sumy z tej kolumny, czyli (27), a szczególnie składową (7) z tego tła cyfry Dziewięć! W życiu osobonazwa Pawlik jest osobą „wiecznie błądzącą” i brutalnie zwalczającą wszystko co jest duchowe, subtelne czy mistyczne. Czyni to mocą wibracji Czarnej Loży Diabła (17) jak i mocą Bestii, Szatana Diabła (666). W życiu jest to też Soma osoby, która ma problemy z wyrażaniem uczuć, nie jest zdolna do miłości, może być fizycznie oziębła lub popadać w mechaniczny, wyzbyty uczuć miłosnych nierząd, taki jak niemieckie damy rodzące dzieci na rozkaz Hitlera z osobnikami „czystymi rasowo”. Pawlik nie lubi słuchać cudzej rady ani przyjmować pomocy, a już szczególnie odrzuci pomoc duchową od tych, którzy reprezentują Boga i mistykę, duchowość czy okultyzm. Wynika to z wielopłaszczyznowego przenikania tej osoby przez diabelską moc Bestii i Czarnej Loży Diabła. Przewrażliwienie na swoim punkcie i egotyczna, chorobliwa duma nie pozwalają też takiej osobonazwie wycofać się z głoszonych kłamstw czy dokonywanych oszustw, stąd z uporem maniaka będzie brnąć w ślepą uliczkę w jaką w życiu wlezie, a wchodzi tylko w najbardziej ślepe i mroczne uliczki jakie tylko istnieją.

    Stosunek liczby samogłosek, cienia Psyche (10) do cienia Soma (17) obrazuje wzmocnienie negatywnych cech Jedynki, która jest sumą końcową (1+0), skąd można odnieść słuszne wrażenie, że NPS, portret osobonazwy ma konstrukcję wzmagających się negatywnych aspektów różnych fal i wibracji, co czyni z osobonazwy „Pawlik” wyjątkowo silne Zło, trudne do pokonania bo podstępne, a przecież doskonała Bestia (666) ma cechy czterech zwierząt znanych z okrutnego polowania na upatrzoną zdobycz. Wewnętrzny smok, wąż starodawny, Szatan i Diabeł jest niewątpliwie najchytrzejszym i najgroźniejszym z nich. Odwrotność typowa dla osób o konflikcie wewnętrznym pomiędzy Soma i Psyche polega na tym, że „Pawlik” jak mniema, że kogoś kocha, to go niszczy i zabija, a jak widzi jakieś ewidentne zło, to „czuje”, że to jest dobre i słuszne. Jest to nieadekwatność oceny, brak zdrowego rozsądku, nieracjonalność, niezdolność do działania zgodnie z uczuciami serca i tym podobne problemy wewnętrzne. Stąd biorą się irracjonalne, pełne złośliwej nienawiści ataki furii na Vedę, hinduizm, buddyzm, mistykę, parapsychologię, okultyzm, Świadków Jehowy i wiele innych Dzieł Bożych na tej Ziemi! Wszystko to napędzane czarcią falą energii Diabła, czyli Nous (666).

    Można próbować analizować jakie demoniczne cechy ma Bestia o wibracji (666) na podstawie analizy mitologicznej czterech zwierząt na które składa się archetyp obrazowany przez Świętego Jana Apostoła, jako że symbolika jest jak najbardziej częścią gematrii, tą, która w Oriencie zwie się Yantrą, a prościej znakiem lub talizmanem. Niewątpliwie mityczny smok jako część składowa w pejoratywnym aspekcie złego smoka, wężownika czy węża kusiciela będzie najwymowniejsza jako że ubarwiona wieloma legendami i mitami żyjącymi głęboko w duszy ludzkości. Smok jako archetyp negatywny porywa Księżniczkę, symbol ludzkiej duszy w więzi ją w niedostępnej wieży, w jaskini mroku czy na szklanej górze. Zatem dusza osoby (666) jest uwięziona i izolowana przez złe siły, jest zakładnikiem mrocznych sił ciemności, bezwolną sługą Bestii, Szatana Diabła.

    Zniewalający wpływ osobonazwy (666) polega na analogicznym wzorcu więzienia innych dusz poprzez omamianie ich błędną ideologią wierzeń, awersji, judzenia, krytykanctwa czy innych diabolicznych zabiegów indoktrynacyjnych. Wspólną cechą pantery, lwa czy niedźwiedzia jest to, że nawet oswojone od małego potrafią zaatakować i zabić swojego opiekuna i dobroczyńcę. Jest to bardzo brutalna cecha osobonazwy (666), którą tak naprawdę nie da się do końca oswoić ani kontrolować, choć takie pierwiastki zła wśród ludzkości powinny być pod szczególnym nadzorem społeczeństwa, przynajmniej tej części, która jest zdrowa na umyśle na tyle, żeby nie wybierać sobie kolejnego Hitlera do władzy! Zmiana personaliów musi być bardzo dogłębna i utrwalona, ażeby urodzeniowe cechy skrajnie diabelskiej wibracji (666) w Nous zostały stłumione i wyeliminowane, a ich odrośla mogą jeszcze razić po latach.

    Jeśli myślimy, że wibracja (666) musi wyrządzić tyle zła, co Hitler w tak barbarzyński sposób, to jesteśmy w błędzie. O wiele bardziej szkodliwe jest zasianie w ludziach idei, które skierują ich na drogę Samozatracenia, choć wcale nie wyglądają na Zło. Niechęć do wszelkich grup duchowych umożliwiających rozwój Duszy jest złem subtelnym, ale bardziej straszliwym w skutkach bo słowami Chrystusa mówiąc, trzeba bać się nie tego, kto zabija ciało, ale tego, kto i dusze i ciało może zatracić w Piekle. A osobonazwy takie jak Pawlik mogą tysiące ludzi poprowadzić do Zguby, do zatraty duszy w Jeziorze Ognia i Siarki, czyli w katolickim Piekle!

    Wibracja Soma w imieniu „Zofia”, czyli Trójka z tłem (30) będzie wzmacniana przez osobonazwę „Pawlik” w dziedzinie uczuciowej i emocjonalnej próżni, bezsensu życia, kryzysów życiowych czy nagłego wyczerpywania dotychczasowych możliwości działania. Jednak Psyche z tłem (57) potrafi szybko się zregenerować, podnieść po kryzysie i przystąpić do skutecznego kontrataku. Widać, że nawet imię „Zofia” jest dobrane pod kątem użyteczności dla osobonazwy „Pawlik”, a raczej sił mrocznych i demonicznych, które przez tę diaboliczną w Duchu wibrację działają. Pierwsi chrześcijanie byli uczeni aby rozpoznawać złego Ducha działającego poprzez ludzi, zło w sercu i duszy odczytać a numerologia (666) wspomniana w Apokalipsie Świętego Jana Apostoła jest jedną z tych ezoterycznych metod prachrześcijańskich. Każdy wierzący, kto słucha Głosu Mądrości Biblii doskonale zna i rozumie tę prostą, ale skuteczną metodę rozeznawania wcielonego dobra od zła. Nie ma takiej możliwości, aby osobonazwa Pawlik czyniła dla ludzi coś dobrego, a jeśli twierdzi, że karmiła głodne dzieci w Indiach, to niewątpliwie kłamie, choć mogła do zdjęcia pozować że karmi jakieś dziecko, ale to w celach propagandowych. Właściwe cele jej pobytu w Indii o ile w ogóle miał miejsce, są na pewno inne, szkodliwe i dobrze ukryte. Mogło to być celowe niszczenie kultury i religii hinduistycznej, które teraz odreagowuje z bestialską nienawiścią do religii Wschodu, choćby z tego względu, że nie udały się jej szkodliwe plany bezpośrednio w Indii. Osobonazwę typu (666) trzeba analizować pod kątem ukrytych celów i złośliwych zamiarów, jako że negatywność Szóstki są potrojone, a i podobnie te z Dziewiątki, oraz towarzyszących osobonazwie imion, które są używane jedynie jako maski, jako maskowanie diabelskich skłonności. Diabła nie trzeba szukać daleko, może być całkiem w pobliżu i działać przez swoje bezwolne niczym zombi, całkowicie podległe ludzkie narzędzie w postaci tylko z pozoru normalnego ciała i umysłu (psychiki)!

    Brakuje dla demonicznej osobonazwy „Pawlik” daty urodzenia, z której można by odczytać, czy ta inkarnacja w pełni zrealizuje swe tendencje, czy też będą one w jakiś sposób ograniczone. Jakość miejscowości urodzenia też ma istotny wpływ na osobonazwę, a także miejscowości w których osoba żyła przez dłuższy czas. Data urodzenia pokazuje cel człowieka na Ziemi i jego przeznaczenie stąd w relacji do osobonazwy widać wiele imperatywów życiowych o których nic tu powiedzieć nawet ogólnie nie można, z braku takowych danych. Trzeba jednak pamiętać, że Nous (666) to Dziewiątka skrajnie negatywna, biegunowe wcielenie zła, dla którego potrójna szóstka w tle Nous jest pojazdem a oczywiście jest to negatywna postać szóstki. Iloczyn (6x6x6) daje (216) a iloczyn (216) daje (12) i w końcu (2), co daje ukryty napęd do przejawiania siebie w każdej płaszczyźnie, czyli manifestowanie się Bestii jest możliwe poprzez każdy rodzaj działalności, w każdych warunkach. Talent pedagogiczny jest na usługach Bestii, cała paleta zwierzęco-agresywnych cech osobowości, co oznacza, że Bestia Pawlik jest asertywna i aktywnie działa na każdym polu na które pchnie ją demon Zła! Pomimo zewnętrznej Dziewiątki to iloczyn w postaci Dwójki potrafi być motorem napędowym dla realizacji celów złego Ducha (666), a połączenie talentu pedagogicznego z krytycyzmem daje wyjątkową zjadliwość demonicznej oskarżycielce wszystkiego tego co Światłe, Dobre, Święte i Pobożne! W czasie realizowania swych maniakalnych czy paranoicznych ataków na buddystów czy jehowych albo na hinduistów będzie obojętna na swój wygląd zewnętrzny, może się długo nie myć, nie prać, a nawet nie czesać. I nie jest to jakaś asceza siostry Pawlik, wilczycy w owczym futerku, ale blokada podstawowych czynności życiowych charakterystyczna w obrazie wielu zaburzeń i chorób psychicznych najstraszliwszego rodzaju. Oczywiście działanie na krawędzi choroby psychicznej nie upoważnia do uznania wadery „Pawlik” za chorą, gdyż nawet prawdopodobne jest, że zły Duch (666) będzie osobonazwę swoją mocą chronić przed rozchorowaniem się i wynikłą stąd nieużytecznością. Raczej trzeba uznać takie przypadki za opętane od poczęcia z samego faktu powstania demonicznej inkarnacji, która w terminologii wedyjskiej zwana jest Rakszasą lub Piśaća, co odpowiada polskim czortom, diabłom, a ogólnie demonom.

    Chrześcijańska jak i katolicka Biblia w Księdze Objawienia Świętego Jana Apostoła, idące na zagładę demoniczne ucieleśnienie Bestii (666) opisuje takimi obrazami jak: „Na zewnątrz (Miasta Boga) są psy i czarownicy i wszetecznicy i zabójcy i bałwochwalcy i wszyscy którzy miłują kłamstwo i czynią je!” (Obj. 22. 15) Ci zatem, którzy wszetecznie i kłamliwie obszczekują Dobro, Światło i Prawdę jak Zofia Michaela Pawlik (666) podpadają pod kategorie tych, co się do Jeziora Ognia i Siarki, do Piekła katolickiego kwalifikują. Tyle, że Pawlik na pewno nie będzie w roli małego „szczekającego kundelka” a raczej już groźną bulterierką lub inną niebezpieczną rasą, która cechy krwiożerczej Bestii pielęgnuje! Udziałem wszystkich kłamców będzie Jezioro płonące Ogniem i Siarką, jak powiada Objawienie Świętego Jana (Obj. 21. 8), dlatego jest absolutnym pewnikiem, że Michaela Pawlik (666) sama idzie na Zagładę jak i pociąga wszystkich za sobą, którzy wierzą w jej diaboliczny, politologiczny bełkot o charakterze złośliwej i kłamliwej masowej psychomanipulacji. A przecież to diabłom najbardziej zależy na szerzeniu kłamstwa bo tych, co w kłamstwo wierzą zdobywają jako materiał skalany fałszem, na Zagładę w Piekle Ognia i Siarki do którego dusze samobójcze zmierzają.

    Jeśli ktoś myśli, że osobonazwę „Pawlik” opisujemy tu celowo „tylko negatywnie” to jest w wielkim błędzie i powinien przestudiować wiedzę mistyczną o Bestii jaką zawiera Objawienie Świętego Jana Apostoła, a także uświadomić sobie cierpienie milionów rodzin jakie spowodował Adolf Hitler (666). Oczywiście Bestia Pawlik, z Bestią Hitlerem mają tylko dwie literki tożsame, a jest to „I” oraz „L”, stąd można powiedzieć, że są to Bestie tylko w 1/3 identyczne, choć każda działa na falach wibracji (666)! Trzeba jednak pamiętać, że wielkie Zło potrafi trwać uśpione przez lata, czekając na sposobność do przejawienia pełni swych możliwości. Restytucja inkwizycji faszystowskiej uczyniłaby z osobonazwy Pawlik niewątpliwie czołową wykonawczynię tortur i egzekucji na osobach innej niż ona wiary religijnej, politycznej, czy naukowej. Nierząd i wszeteczeństwo to w Biblii grzechy bardzo ciężkie, a odnoszenie się do udawania religijności z jednoczesnym kalaniem własnego gniazda, obłudą i fałszem czy pozorem pobożności. A wszetecznica w postaci Wielkiej Nierządnicy to właśnie obraz Bestii Diablicy całkowicie oddanej w swym wnętrzu Diabłu Szatanowi, czyli żeńskie wcielenie tworu o wibracji Ducha (666), takiego jak „Pawlik”, tak czy owak, zewnętrznie kobiety.

    Archetyp dwóch Bestii (Potworów) i Wielkiej Nierządnicy w ramach postaci obliczanych jako (666) pokazuje na pewne bogactwo charakterów wśród złych Duchów o piekielnej mentalności. Z osobami takimi jak Pawlik (666) „nierząd uprawiają królowie Ziemi, a winem jej nierządu upijają się mieszkańcy Ziemi” (Obj. 17. 2), jak mówi Apokalipsa Świętego Jana Apostoła. To wino nierządu, którym upijają się mieszkańcy Ziemi jest w książkach, artykułach i w przemówieniach Michaeli Zofii Pawlik. Ludzie czytający to, co ona pisze, słuchający tego, co ona mówi, z mocy Bestii zostają oszołomieni, pomyleni i zachowują się tak, jak pijani. Są aktywnie pobudzeni przeciwko wszystkiemu temu, co nienawistnie zwalcza samozwańcza siostra Pawlik. Judzenie w sprzyjających okolicznościach może przybierać formy kolejnego katolickiego pogromu na innowiercach, rozmiar ludobójczej katolickiej rzezi takiej jak pomiędzy Hutu i Tutsi w Afryce, gdzie w latach 90-tych XX wieku za sprawą takich Bestii zginęło ponad 1, 5 miliona ludzi. To jest wymiar pijanego nierządu i wszeteczeństwa do którego w swym duchu może zmierzać każda Bestia o wibracji (666). Wielkie Miasto jako Nierządnica czy Wszetecznica Apokalipsy może być sumą wszystkich złych inkarnacji (666) jakie żyją na Ziemi, a trzeba dodać, że kobiece wcielenie Wielkiej Nierządnicy zostaje wpierw pożarte przez zwierzęcą Bestię, która dopiero po tym zostanie wrzucona do Jeziora Ognia i Siarki. Można odnieść mocne wrażenie, że Złe Duchy mocno wykorzystują siostrę Pawlik, jednak w dywagacje o sukubach i inkubach oraz podobnych zjawiskach nie będziemy się wdawali. Lepiej pamiętać, że każda instytucja w której działa osobonazwa Pawlik, dość szybko ulegnie spaczeniu i wykolejeniu przez jej diaboliczną wibrację (666), która jest czymś takim jak tuba propagandowa Diabła, radiostacja Piekieł na której falach nadaje Czarna Loża Diabła czyli Szatański Episkopat Belzebuba, Lecherego, Rokity, Boruty, Asmodeusza, Belfegora, Mefistofelesa i podobnych znanych Archetypów. Rzecz ta odnosi się do wszystkich osób o wibracji (666) w Nous swojej osobonazwy, a czasem i w Nous miejsca zamieszkania.

    Słowa ukryte w osobonazwie, takie jak „Paw” w nazwisku „Pawlik” niewiele już wnoszą do obrazu całości, choć podkreślają zdolność do strojenia się w piórka pychy i dumy, przyciągania innych swą pedagogiczno-krytykancką elokwencją. Duma jest cechą Asurów, bardzo złych, acz subtelnie działających piekielnych Duchów, które udają Anioła Światłości, czego symbolem w Biblii jest sam Lucyfer, Arcyksiążę fałszywego światła, kłamliwej wiedzy i ideologicznego omamienia czy zaślepienia. Jeśli Pawlik pozuje na Anioła Światłości, który chciał nawracać i oświecać Indie, to hindusi słusznie tę Lucyferzycę precz przepędzili uważając za obłąkaną i szkodliwą społecznie! Wibracje jej Złego Ducha dobitnie i wystarczająco świadczą przeciwko wszelakim jej Złym i szkodliwym wymysłom. Stąd trzeba uznać osobonazwę Pawlik za wcielenie Zła o faszystowskim stopniu szkodliwości i nie pozwolić, aby to Zło opętywało ludzkie umysły.

    Szczególnie DZIECI i MŁODZIEŻ trzeba przestrzegać przed ideologiczną zarazą sianą przez osobonazwę PAWLIK Zofia Michaela i jej omamione czy opętane klony a raczej zombi bezmyślnie powtarzające czy publikujące chore idee mające na celu jedynie zwalczanie Dobra, Prawdy i Światła Boga. Jeśli Lucyfer jest szefem propagandy w katolickim opisie Piekieł, czyli Gőbbelsem Wielkiej Czarnej Loży, to Zofia Pawlik świetnie sobie radzi jako jego ziemska rzeczniczka opętująca sporą liczbę ludzi. Jej zdolności do mistrzowskiego wypełniania diabelskiej roli w planie Zatracenia Ludzkości mogą być przez Szatana, Cesarza Piekieł w każdej chwili wzmocnione! Tych, co nie wierzą w Piekło i Diabły katolickiej teologii, musimy tu przeprosić za cytowane obrazy, ale działalność katolickiej aktywistki Pawlik musimy rozważać w oparciu o wyznawaną przez osobonazwę teologię na podłożu której cały obraz tej konkretnej, wcielonej od poczęcia Bestii został ukształtowany i li tylko z tego względu to czynimy. Racjonalnie nie można oderwać człowieka od ideologii którą wyznaje i uważamy, że katolik Zły idzie do katolickich piekieł, a zły buddysta do jak najbardziej buddyjskiej sfery głodnych duchów czyli Pretów! A katolickie Piekło dla Bestii (666) to ostatecznie Jezioro Gorejące Ogniem i Siarką jak to w Biblii katolickiej ujmująco i straszliwie opisano, gdzie Zła, totalnie zdegradowana dusza katoliczki Pawlik ulegnie Zatraceniu, co jest jedną z Tajemnic Mistycznych katolickiej Wiary! Pozostaje się tylko gorąco i żarliwie modlić, każdy w swej wierze lub szczerze pragnąć czy wizualizować (dla ateistów) aby Pawlik „Michaela” jak najszybciej przez Jezioro Gorejące Ogniem i Siarką pochłonięta była i więcej już nie miała jak sie wcielić z powodu przejścia w stan Niebytu!

    Niewątpliwie, trzeba ogromnej pracy światowych Sił Zła, aby Bestia (666) miała w cieniu Soma (liczba spółgłosek) dodatkowo wibrację (17) wzmacniającą siłę przejawienia piekielnych aspiracji poprzez ciało i życie. Niewątpliwie siły zła musiały natrudzić się, aby takie nazwisko miało sprzeczność pomiędzy Soma a Psyche, podwójne związanie graniczące z chorobą psychiczną na bazie zakłamania samej siebie. Takie sploty okoliczności trudno rozwikłać i mogą dawać jeszcze znać o sobie nawet kilka lat po totalnej zmianie nazwiska na jakieś lepsze duchowo. Wiedza mistyczno-duchowa jak i gematria, psychologia matematyczna są nieocenioną pomocą w dziedzinie identyfikowania światowych wcieleń Sił Zła, Diabłów, Diablic i całej ich Czarnej Loży Mroku! Kościół katolicki jest od wewnątrz niszczony przez takie czorcie Bestie w ludzkich ciałach jak Pawlik Zofia Michaela, dlatego rozsądniej byłoby, gdyby Hierarchia Kościoła pozbywała się ze swego poletka takich chwastów, wyplewiając je i wrzucając w Ogień Wieczny, bo Pawlik to chwast albo wrzód nowotworowy na żywej tkance Kościoła.

    Przez takich oszołomów inkwizytorskich Kościół traci wiernych, a skutkiem tego jest fakt, że Dziesięć Przykazań w całości, zna zaledwie 18% ludności polskojęzycznej. Nie ma kto uczyć religii bo Diablice i Diabły wcielone używają swych talentów na rozsiewanie zarazy ideologicznej, sadzenie chwastów, generowanie raka na zdrowych dotąd umysłach prostych i naiwnych ludzi, którzy dawają się nabrać na kretyńskie bełkoty inkwizytorów, którzy na sztandarze swego imienia mają (666) wpisane jako znak Zatracenia w Jeziorze Ognia i Siarki na wieki wieków Amen!

    Bogu niech będą dzięki za mistyczną wiedzę Numerologii Stosowanej, która w porę ostrzega ludzkość przed zagrożeniem ze strony Szatańskiego Wcielenia Złego Ducha w osobie Pawlik!

    Mag Athenor