Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: poezja

  • Chwała Ognia

    Chwała Ognia

    1.

    Z dołu do góry Ogień płynie
    Karmy spalanie w Boskim młynie;
    Płomień rozpalasz Okiem Śiwa
    Stajesz się Boską Duszą, Diwa!

    Spalasz warunki życia swego
    Aż Ogień strawi korzeń Ego;
    Płomień symbolem jest Boskości
    Ciało ascety – suche kości!

    Duchem stajemy się w płomieniach
    Boskiego ognia przemienienia;
    Gdy blask Mądrości rozpalamy
    Bóg Przedwieczny jest pochwalony!

    Cykle spirali trzy zwinięte
    Losy żyć dawnych przewinięte;
    Każda spirala mocą Dobra
    Jego symbolem Święta Kobra!

    2.

    Trzy fazy życia walk troistych
    Spalają się wśród mąk ognistych;
    Demonów trójcę czas pokonać
    Życia uświęcenia dokonać!

    Trzy Więzy Życia kuszą Złego
    On chce panować w Twoim Ego;
    Nigdy się nie daj zwieść kolego
    Spal w sobie każdą cząstkę złego!

    Zły wnet posyła trzy demony
    Żądne zysku, sławy, korony;
    Pracuj dla innych, bądź pokorny
    Kiedy rządzisz – nie bądź potworny!

    Rozpalaj siedem świec płomieni
    Gwiazdą bądź pośród ich promieni!
    Wzbudzaj ducha siedmiorakiego
    Czekaj Pana jednookiego!

    3.

    Atak demonów wszystkich razem
    Końcowej drogi jest wirażem;
    Połowa spirali okręgu
    Wzniesieniem z ludzkiego jest Kręgu!

    Trójsiłę rozwinąć wypada
    Zwyciężając czarciego gada;
    Światło, Miłowanie, Potęga
    Jakaż to diabłów jest mitręga!

    Przeciwko trzem demonim siłom
    Anielskiej potęgi woń miłą;
    Smród diabelskiego uwikłania
    Uchodzi wnet, gdy człek się skłania!

    Trzech ciał brud Ogniem oczyszczony
    Zgiełkiem życia człek doświadczony;
    Duch mój z Trójświata wyzwolony
    Wędruje nektar pić – zbawiony!

    4.

    Jam Panem Sądu pośmiertnego
    Trybunału ostatecznego;
    Los duszy każdej przeznaczenie
    Przędę nić zatrat i zbawienie!

    Nikt nie pojmie mojej pracy
    Ciemnością spowici Polacy;
    Zapowiadali mnie Wieszczowie
    Zapłaczecie przy moim grobie!

    Bestii posągów tysiąc stoi
    Czuje kataklizm całej Troi;
    Bestii wszędzie pełno na świecie
    Czemuż szatanom hołdujecie!?

    Mistrz duchowy, Guru najwyższy
    Bestię Mądrością swą przewyższy;
    Pan Błogosławieństw i Przekleństwa
    Pieczęcią Jego Droga Męstwa!

    (c) by R.Z.M.

  • Centurie Prorocze

    Centurie Prorocze

    1.

    Czas wojtylizmu już przemija
    Belzebub się do Piekła zwija;
    Babilon Wielki się rozpada
    Katolicyzm czeka zagłada!

    Nie chcemy tu gwałtu na dzieciach
    Ani ludzi grzebiących w śmieciach;
    Niech katolictwo już upadnie
    Niechaj zły system się rozpadnie!

    Niech ludzkie odrodziny traci
    Komu dominikanin płaci;
    Ten, kto chodzi na Jasną Górkę
    Za dom mieć będzie chlew, obórkę!

    Niechaj papiestwo już umiera
    Niech je porwie czarcia cholera;
    Wy pod mostami żyć będziecie
    Mordercze, wojtyłowe śmiecie!

    2.

    Katolicyzm jest złem wcielonym
    Ogniem Piekieł będzie spalony;
    Nadchodzi szybko czas zagłady
    Zdechną faszystowskie parady!

    Rozkład i śmierć katolskiej togi
    Dziś obwieszczają światu Bogi;
    Rychło upada kult Maryji
    Podszyty jadem czarciej żmiji!

    Żony Jezusa czas już wspomnieć
    Celibat klechów uznać za śmierć;
    Wytracić czarcie inkwizycje
    Katolskie sądy i policje!

    Czas potępienia katolictwa
    Upadek klesiego cwaniactwa;
    Krach czarownictwa z Watykanu
    I śmierć polskiego klechistanu!

    3.

    Jako świnie się odrodzicie
    Którzy Watykan winem czcicie;
    Na nic homilie i tyrady
    Papieskich faszystów narady!

    Każdy, kto potępia kondoma
    Zgładzony z diabłem w mieście Roma;
    Rzym uznany za ludobójcę
    Szatańskich czortów wielbił Trójcę!

    Rak pożera złych katolików
    Winomszalnych alkoholików;
    Wszędzie upada syf obrzędu
    Niedzielnych ambon i urzędu!

    Odradzają się kulty dawne
    Tradycje Słowian wielce sławne;
    Lud zrzuca jarzmo klesiej fary
    W niedzielę chodzi na wagary!

    4.

    Zagłada Wielkiej Nierządnicy
    Papież gnije w ciemnej piwnicy;
    Lud przestał chodzić do kościołów
    Zabrakło wśród Polan matołów!

    Ustają klechów powołania
    Nikt już nie chce czortów krakania;
    Ustaje pranie mózgów dzieci
    Bo w sercach Boskie Światło świeci!

    Dziś głoszę nacjonalizację
    Powołam się na wyższą Rację;
    Majątki klechom odebrać czas
    Niech toczą w Piekle Syzyfa głaz!

    Spada odwieczna Kara Boża
    Dla klechistanu psia obroża;
    Będą w ciemnych piwnicach gnili
    Którzy za prawdę nas gnębili!


    Art. 73 Konstytucji: „Każdemu zapewnia się Wolność twórczości artystycznej!”
    ART. 54.1 Konstytucji: „Każdemu zapewnia się Wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji!”

    © by Mohan Ryszard Matuszewski

  • Sprawiedliwość i Prawo

    Sprawiedliwość i Prawo

    1.

    Ofiary sądów się jednoczą
    Sędzie na gałęziach łopocą;
    Zbrodnie sędziów krwawo pomszczone
    Łotry za zbrodnie powieszone!

    Prokuratorzy to mordercy
    Zasyfiali łapówkożercy;
    Chętni do najplugawszej zbrodni
    W sądowej morderczej katowni!

    Przeklęta mafia w czarnych togach
    Niech wisi na ulicznych rogach;
    Za ludzi niewinnych dręczenie
    Sędziów bandytów powieszenie!

    Zbliża się dzień pomsty straszliwej
    Sprawiedliwości nierychliwej;
    Bastylie wszystkie rozgromione
    Mafie sądowe wytępione!

    2.

    Wspólnota Ofiar Sądownictwa
    Mści się za zbrodnie łapownictwa;
    Bydgoszcz, Warszawa, Częstochowa
    Korupcja sądów jest niezdrowa!

    Czas podnieść miecz Sprawiedliwości
    Sędziów wytępić bez litości;
    Korupcyjnej temidy bydło
    Chemicznie przerobić na mydło!

    Pijanych sądowych matołów
    Zakopać do głębokich dołów;
    Sędziów spopielić i rozproszyć
    Prokuratorów wypatroszyć!

    Zniszczyć klatkowe więziennictwo
    Wytępić sądów rozbójnictwo;
    Gazować wszystkich sądowników
    Chciwością pijanych prawników!

    3.

    Ukrócić sądowe bezprawie
    Polsko, poddawaj się naprawie;
    Uciszyć bezprawców sądowych
    Zawlec przed Trybunów Ludowych!

    Ofiary sądowych łajdaków
    Kręcą już bicz na swoich katów;
    Powstrzymać rozbój prokuratur
    Wytępić zbrodnie tych kreatur!

    Sąd jaskinią niegodziwości
    Wszelkiej łajdackiej nieprawości;
    Ich stalinowskie paragrafy
    Schować do archiwalnej szafy!

    Kary dla sądowych kreatur
    I faszystowskich prokuratur;
    Czas zlikwidować klan bezprawców
    Sędziów zaliczyć do oprawców!

    4.


    Wzywamy do karcenia sądów
    Naprawienia togowych błędów;
    Za ludzi niewinnych cierpienie
    Sądowych mafii powieszenie!

    Jednoczym wszystkich pokrzywdzonych
    Przez gangi sądowe dręczonych;
    Sędzie pijaki, łapówkarze
    Każdy ich czyn podlega karze!

    Nie liczy się dziś na ministrów
    Z benzyną używa kanistrów;
    Sędzia się przyda na pochodnie
    By lud mógł żyć całkiem swobodnie!

    Naszą Ojczyznę wyzwolimy
    Sędziów bandytów wytępimy;
    Zamki bastylii wyburzymy
    Ojczyznę Wolną utworzymy!

    (c) by R.Z.M.

  • Niepotulny Obywatel

    Niepotulny Obywatel

    1.

    Nie zdejmuj z głowy Aureoli
    Chociaż zbyt mocno w oczy koli;
    Wygłaszaj wzniosłe swe zasady
    I nie popełniaj żadnej zdrady!

    Człowieczeństwo – to brzmi tak butnie
    I zawodzi ludzkość okrutnie;
    Bo składa człowiek hołd po hołdzie
    Władcy, na którego jest żołdzie!

    Człek 'Miłość’ do błota głosi
    Ale kalosze zawsze nosi;
    Pozwala, niech skórę wyłoją
    Rzecze jednak: „Byle nie moją”!

    Są głowy, które stawią opór
    Nawet wtedy, gdy spadnie topór;
    Gdy z chorągwi zostanie strzępek
    Nie ocaleje własny pępek!

    2.

    Czy jestem w górze, czy w dole
    Zawsze błogosławię swą dolę;
    Nie umiem ssać ze wszystkich cycy
    Bo obrzydli mi politycy!

    Zależy wielce los człowieczy
    Od pleców i boskich zapleczy;
    Niech nie zarzuca zero zeru
    Brak dobrego charakteru!

    Wśród potulnych obywateli
    Ojczyznę diabli by nam wzięli;
    Wściekłość losu na siebie kuszę
    Bo zawsze wolę to, co muszę!

    Nie zaglądajcie w spraw „Kulisy”
    Siedzą tam zawsze świnie, lisy;
    Prawa piszemy sobie sami
    One już potem rządzą nami!

    3.

    Niech śmierć wytrzebi nam głuptasów
    Którzy drewno noszą do lasów;
    Tych, co chwalą głosy baranie
    Jeśli im wełny się dostanie!

    Złego dziennikarstwa nowina
    Fałsz, że Abel zabił Kaina;
    Pieska kundelka zapytali
    W jakim kolorze obróż stali!

    Dziś żurnalistów podłe żarna
    Złośliwie mielą dobre ziarna;
    Znamy tę mądrość, jak świat światem
    Grzbiet dobra źle współżyje z batem!

    Nim język puścisz w plotek taniec
    Załóż na mordę swą kaganiec;
    Wielu dziennikarstwem się stało
    Umią mówić prawdę niecałą!

    4.

    Bardziej potrafi nam popsuć krew
    Maleńka pchła niźli wielki lew;
    Dziś, jeśli chcesz być całkiem szczery
    Musisz mieć wariackie papiery!

    Gdy Wojtyły runął piedestał
    Człowiek widzi, że nikt tam nie stał;
    Straszne te nasze nowe czasy
    Więcej w nich fałszu niż kiełbasy!

    Modli się człowiek pod figurą
    I bez różnicy mu pod którą;
    Wszystko to robi dla kariery
    Taka „Religia” nowej ery!

    Po cóż to wilki wśród baranów
    Głoszą nam równość wszystkich stanów;
    Przecież do żłobu każdy trafi
    Choć nie zna żadnej geografii!

    (c) by R.Z.M.

  • Rozkoszne Egzotyki

    Rozkoszne Egzotyki

    1.

    Miłość przyjemną jest energią
    Ciał złączenie – wielką synergią;
    Rozkosz – potrzeb zaspokojeniem
    Serc pojednanie – ukojeniem!

    Serc dwoje ogarnia Duch Zgody
    Oni dbają o swe wygody;
    Jedno drugiemu rozkosz sprawia
    Wszystko się wokół wnet naprawia!

    Miłość jest siłą ukojenia
    Żon i mężów zaspokojenia;
    Miłość opiera się na prawdzie
    Rzekły Bogi każdemu gaździe!

    Jedno zawsze wspiera drugiego
    I nie pragnie czegoś innego;
    Miłości Łaską obdarzeni
    Razem na zawsze są złączeni!

    2.

    Wciąż za Miłością moją tęsknię
    Póki Cię nie ma, za Tobą śnię;
    Kiedy już jesteś moim życiem
    Stajesz się duszy mej okryciem!

    Miłość zawsze Pokój wprowadza
    Od zła wszelkiego nas odgradza;
    Życie swe oddasz dla Miłości
    Uwolnisz Serce z wszelkiej złości!

    Miłość początkiem jest Mądrości
    Mędrcy kochając są bez złości;
    Moc pocałunków i pieszczoty
    Początkiem wszelakiej jest cnoty!

    Kama Miłości jest aniołem
    Ludzka Miłość toczy się kołem;
    Uczcie swe dziatki erotyki
    Rozkosz pieszczoty, egzotyki!

    3.

    Eros i filos, i agape
    Miłość to nie jazda na gapę;
    Sztuka wymaga wszak praktyki
    Porzuć wszelkie zgubne nawyki!

    Złość nie tylko piękności szkodzi
    Wśród złości się Miłość nie zrodzi;
    Myśl zazdrosna zabija Miłość
    I niszczy najgłębszą zażyłość!

    Radość spotkania, blask Księżyca
    Jedności nie straszna śnieżyca;
    Miłość gorącym ognia ciepłem
    Złość – czarnym ogniem, życia piekłem!

    Jedno oddane jest drugiemu
    Miłości, strumieniu wielkiemu;
    Zdań różnica nigdy nie dzieli
    Taką Miłość wesprą anieli!

    4.

    Dwa serca zawsze połączone
    Wszelkie przeszkody są zniszczone;
    Ptak nie wraca do ojca, matki
    Ni do dzieciństwa swego klatki!

    Dojrzali życie swoje tworzą
    Ziemię na chleb swój w trudzie orzą;
    Przysięga znakiem jest Miłości
    Już nie ulegniesz żadnej złości!

    Zazdrość oznaką posiadania
    Wyklucza wzajemne oddania;
    Codzienny czuły szept kochania
    Miłość to czyny – nie wyznania!

    Płomień Miłości nie wygasa
    Rozstania to niższa jest klasa;
    Serce wzlatuje ku wieczności
    Miłość przedsmakiem jest Boskości!

    (c) by R.Z.M.

  • Psia Miłość Xantypy

    Psia Miłość Xantypy

    1.

    Uczucia we mnie zabijałaś
    Wiem, że mnie nigdy nie kochałaś;
    Uległaś złudnej fascynacji
    Pseudomiłosnej aranżacji!

    Gosia Wysocka pieski lubi
    Psi urok każdą miłość zgubi;
    Gdy męża swego nie szanujesz
    Związek miłosny wnet zepsujesz!

    Kto bardziej kocha matkę, brata
    Na miłość swą nasyła kata;
    Miłość jest wieczna i jedyna
    Teraz się pomódl do Odyna!

    Urok Xantypy ryzykowny
    Wybór Twój bardzo jest wymowny;
    Ręki mężowi nie podałaś
    Śluby małżeńskie podeptałaś!

    2.

    Szukałaś jedynie negacji
    Złudnej, fałszywej orientacji;
    Duchową drogę obrażałaś
    Miłości, prawdy nie widziałaś!

    Xantypa złością swą zabiła
    Serce Mądrości poraniła;
    Cierpienie Sokratesa boli
    Zęby zacina w swej niedoli!

    Gdy pies ważniejszy od mężczyzny
    Człowiek dorabia się siwizny;
    Gdy lubej wszystko już przeszkadza
    Jestem tym w domu, co zawadza!

    Miłość nie odmawia poparcia
    Nawet w obliczu złych natarcia;
    Wierną kobieta, która kocha
    Odchodzi tylko zła macocha!

    3.

    Czemuż me Serce poraniłaś
    Piękne uczucia me zabiłaś;
    Miłość do psa Ciebie skundliła
    I zła teściowa usidliła!

    Jesteśmy po Miłości stronie
    Walcząc w ukochanego gronie;
    Wrogiem, kto nie stał w mej obronie
    Zawsze swą Miłość przed złem chronię!

    Xantypa mą pracę niszczyła
    Wszystko, co święte bezcześciła;
    Złą myślą nastrój zakażała
    Bo Diabła złośliwość wdrażała!

    Ta, co chce męża mieć dla siebie
    Przez swą zazdrość nie będzie w Niebie;
    Jeśli rozbija Jego pracę
    Niech uboga żebrze na tacę!

    4.

    Światek piekielnej zazdrośnicy
    Bagnem bezbożnej obłudnicy;
    Nie masz miłości, gdyś zazdrosną
    Odrzucając Miłość radosną!

    Pieszczoty czułe pocałunki
    Marzenia wspólne i sprawunki;
    Miłość łagodną jest, uczynną
    Siłą leczącą, dobroczynną!

    Horror zazdrosnej demonicy
    W młodości dupnej ulicznicy;
    Więcej Xantypo nie oszukuj
    Wiernością domek swój wybrukuj!

    Trudno naprawić ulicznicę
    Ćpunkę, pijaczkę, pięknolicę;
    Nie chciałaś Dobra, Prawdy, Boga
    Zawsze z Tobą szatańska trwoga!

    (c) by R.Z.M.

  • Kwiat Miłosnej Pieśni

    Kwiat Miłosnej Pieśni

    1.

    Takie nasze życiowe plany
    Zawsze kochać i być kochany;
    Dureń z miłości się zabija
    A mądry wzgardzi i omija!

    Nie z Tobą dziewczyno się żenię
    Poślubiam zawsze swe marzenie;
    Krzyż na miłości postawiłem
    Gdy z zadziwieniem Cię odkryłem!

    Wpadamy do miłosnej matni
    Ni po raz pierwszy ni ostatni;
    Smak komplementów, fałsz i słowa
    A Tyś szczęśliwa i różowa!

    Czasem spotkanie mimochodem
    Miłości staje się powodem;
    Zakochani jakże są ślepi
    Choć może dla nich to i lepiej!

    2.

    Zarówno kobieta jak i świat
    Mają dni swoje, nie mają lat;
    Wciąż jednak się jeszcze rumienię
    Na samo o Tobie wspomnienie!

    Podszepnął mi Amor skrzydlaty
    Bym kochał dziewczyny i kwiaty;
    Trzeba wiele taktu, umiaru
    By z miłości nie zdmuchnąć czaru!

    Jesteś jak polana słoneczna
    Nieuchwytna, lekka, taneczna;
    Miłość ceni niedoświadczenie
    Bo nie jest kunsztem lecz wzruszeniem!

    Na wszystko jest właściwa pora
    Nigdy nie poganiaj Amora;
    Z sercem swoim nie przegrasz wojny
    Gdy nieprzyjaciel w urok zbrojny!

    3.

    Za miłosnej pieśni jeden kwiat
    Oddawać pragnę cały świat;
    Jeśli jesteś jakimś poetą
    To dzięki kwiatom i kobietom!

    Jestem poetyki kąkolem
    Zdobię, zachwaszczam całe pole;
    Mówię wam wszystkim: „Drogie Panie”
    Odejdźcie, gdyż nie stać mnie na nie!

    Ta kobieta wrogów nie miała
    Bo wciąż każdemu ulegała;
    Honoru rodziny trzeba strzec
    Tak od frontu jak i od plec!

    Przeszłość dziewczyny kryształowa
    Kryształ wciąż cięty jest od nowa;
    Na buzi taki straszny plakat
    Że w sercu zawsze jeden wakat!

    4.

    Na tym polega wstyd dziewiczy
    Że swych upadków już nie zliczy;
    Jak już miłować, to ordynkiem
    Myślą, mową i uczynkiem!

    Gdy któraś jest w mężczyzny guście
    Ten zaraz marzy o rozpuście;
    Bierzcie, bo nie będzie wam dane
    Kobiety chcą być zdobywane!

    Gdy chcesz być moją duszą, ciałem
    Daj mi wszystko, czego nie miałem;
    Weź mnie do czyśćca, weź do nieba
    Dawaj pieszczoty jakiej trzeba!

    Uwieść dewotkę – niebios droga
    Przestanie cnotka nudzić Boga;
    Pozwól miłości na spełnienie
    Aż po ostatnie życia tchnienie!

    (c) by R.Z.M.

  • Erato, ukochana!

    Erato, ukochana!

    1.

    Erato weź swoją kitarę
    Chcę jeszcze z Tobą stworzyć parę;
    Zacznij wygrywać dźwięki pieśni
    Aby anieli śpiew Twój nieśli!

    Zawołaj do mnie wdzięczne ‘chaire’
    Niech zapanuje wszędzie ‘Eiren’;
    Bądź mą Taleją i Kaliope
    Razem zdobywajmy Europę!

    Klio wysławia naszą Miłość
    Odwieczną ku sobie zażyłość;
    Erato zagraj na kitarze
    Otwórz nam Niebios korytarze!

    Lira cudowną tchnie muzyką
    Erato poezji liryką;
    Nie znamy Dike bez Eunomii
    Dawnej, niebiańskiej Teogonii!

    2.

    Niech Polihymnia, Terpsychora
    Cieszą nas śpiewem, tańcem w Horach;
    Bądź mi Erato dziś Miłością
    Tak jak Urania jest Wiecznością!

    Erato zagraj na swej lirze
    Aż się do Ciebie całkiem zbliżę;
    Dźwięk pieśni Twej porusza Kloto
    Nić życia z Tobą przędzie Złotą!

    Wznosi Terpsyche urok Tańca
    Wokół Miłości i różańca;
    Erato ukochaną moją
    Miłosne więzi się podwoją!

    Czarowne płynie Charis z Plejad
    Czar Twoich wdzięków bez żadnych wad;
    Erato ma na kitarze gra
    Czy jesień, wiosna, czy lodu kra!

    3.

    Raduj się Tańcem Terpsychoro
    Przy dźwiękach liry każdą porą;
    Pierydy wszystkie nam klaskają
    Charyzmy hojnie rozdawają!

    Radość Euterpe nie zna granic
    Smutki ma wszystkie chyba za nic;
    Dźwięk jej fletu – Kloto wspomaga
    By żyć potrzebna nam rozwaga!

    Dziewięć Bogini nam nonadą
    Chórem anielskim, boską Nadą;
    Grają na serca strun dziewięciu
    Miłością brzmią ludzkiemu księciu!

    Korowód płynie niczym rzeka
    Pomysły zsyła nam Eureka;
    Kitary dźwięki brzmią tęsknotą
    Życie bez Ciebie jest sromotą!

    4.

    Góry Mnemose pięknie tańczą
    Światła Miłości cudnie niańczą;
    Atropos cała zadziwiona
    Życie przedłuża odmieniona!

    Helios świetlistym swym Rydwanem
    Miłość mą budzi już nad ranem;
    Zawsześ Miłością mą Erato
    Zima to, wiosna czy też lato!

    Tallo tęsknoty mej okryciem
    Miłość Erato całym życiem;
    Polihymnia składa me słowa
    Taka z Bóstwami jest rozmowa!

    Erato znaczy ‘Ukochana’
    Przez filos, eros miłowana;
    Apollin chórem dyryguje
    Montia agape się kieruje!

    (c) by R.Z.M.

  • Bliźniacze Płomienie

    Bliźniacze Płomienie

    1.

    Anielska radość – być we dwoje
    Miłość otwiera swe podwoje;
    Czułe szepty, dotyk, podniety
    I zapach spragnionej kobiety!

    Dotyk, spojrzenie i głaskanie
    Miłego serca ciche łkanie;
    Smak łona – rozkosz nieskończona
    Ona do pieszczoty stworzona!

    Przyciągam swój bliźniaczy płomień
    Usuwam złudy wszelkich rojeń;
    Jednoczą serca i swe dłonie
    Dusze wędrujące na błonie!

    Miłość nie jest ślepą iluzją
    Szczęście we dwoje jej prowizją;
    Szukają Serca bratnich Duszy
    Aż ich miłością się ktoś wzruszy!

    2.

    Każdy kto szuka ten znajduje
    Jeśli sercem szczerze miłuje;
    Partnerstwo uzgodnień wymaga
    Negocjacja miłość wspomaga!

    Kochając zawsze drugie słuchasz
    I jak gołąbek słodko gruchasz;
    Płomień płomienia nie oparzy
    Gdy swą miłością ciągle darzy!

    Nie ma oszustwa ni podłości
    Jeśli płonie ogień miłości;
    Wszędzie pełno słodkiej czułości
    Miłość ekspresją wzajemności!

    Odurzenie jest jednostronne
    Cierpień mnożenie nieuchronne;
    Jeden płomień w drugi wstępuje
    Miłość nikogo nie zrujnuje!

    3.

    Miłość się rodzi z wzajemności
    Bez przymusy i zależności;
    Jedno drugie chętnie wspomaga
    We wszystkim, co życie wymaga!

    Szczęście skutkiem miłowania
    Cierpienie wprost z oszukiwania;
    Szukaj miłości, żyj w szczerości
    Kochaj swą duszę bez zazdrości!

    Nie wart Twych marzeń, kto odchodzi
    Z drogi miłości w piekło schodzi;
    Kochaj sercem, łonem, rozumem
    W poglądach bądź jako ekumen!

    Ludzie parami są zrodzeni
    On i Ona razem stworzeni;
    Szukaj swojej drugiej połowy
    Obrazy serca weź do głowy!

    4.

    Poszukaj blisko i daleko
    Wśród buszu afro oraz eko;
    Miłością – razem dzielić życie
    W ciszy pomagać sobie skrycie!

    Ofiar ułudy nie brakuje
    Niech się iluzja nie katuje;
    Szczerym nie trafia się pomyłka
    Łatwo rozpoznaj, co to zmyłka!

    Będąc zawsze szczerą osobą
    Szybko odnajdziesz miłość nową;
    Prawd ukrywanie to obłuda
    Fałszem spowita jest ułuda!

    Każdy swą Miłość sam znajduje
    Jeśli jej szczerze poszukuje;
    Przyjaźń podstawą dla miłości
    W płomieniu nie ma żadnej złości!

    (c) by R.Z.M.