Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: patologia

  • Społeczna Szkodliwość Sądownictwa

    Społeczna Szkodliwość Sądownictwa

    Represyjne usonańskie więziennictwo wzorowane na hitlerowskich łagrach i biskupich, papieskich twierdzach średniowiecza zawsze służyło i służy jedynie bandyckiemu represjonowaniu i zniewoleniu społeczeństwa. Generalnie przemoc rodzi przemoc, a każde dręczenie rodzi zemstę i odwet, dlatego odamerykański, usonański system klatkowego więziennictwa wzmaga jedynie wszelką patologię, wcale im nie zapobiega, nie rozwiązuje problemów społecznych, a jedynie je wzmaga. Więzienia trzeba generalnie likwidować, a społeczeństwo wychowywać przez samokontrolę, społeczną kuratele i nadzór, a nie przez zniewalającą i bandycką eliminację ze społeczeństwa jednostek, które mają inny światopogląd, nieakceptują normy narzuconej przemocą katolskiej czy protestanckiej pseudoreligii, cierpią biedę z nędzą i bezdomność, kradną bo muszą przeżyć, a ustrój nie gwarantuje pracy.

    Wzrost przestępczości wynika z braku obywatelskiego wychowania w systemie szkolnictwa, który za patronów bierze faszystów i pedofilii, pijaków i leserów w swej istocie, którzy są odczłowieczeni. Wzrost przestępczości wynika z idiotycznego imperialistycznego kapitalizmu, w którym wybory są farsą, a parlament stadem pijaków i rabusiów z nadania zdziczałych mafii biznesowych, które ten ideologiczny śmietnik sponsorują uchwalając idiotyczne przepisy. Wzrost przestępczości to też polityka idiotów sądowniczych, którzy ślepo produkują nieistniejące przestępstwa i ich rzekomych sprawców na zasadzie prawdopodobieństwa wedle własnych poglądów i „widzimisiów”, a nie wedle rzeczywiście  popełnionych czynów czy zagrożeń.

    W istocie do cna skorumpowane, pijacko-łapówkarskie sądownictwo jest narzędziem terroru i rozboju na całym społeczeństwie. Sąd to twór wyjęty spod prawa i jakichkolwiek kontroli, twór przesiąknięty zgnilizną łapówkarstwa i żądzy odwetu na ludziach całkowicie niewinnych. Policja torturami, biciem, kopaniem i dręczeniem lub oszustwami wymusza rozbójniczo przyznawanie się do niepopełnionych przestępstw. Prokuratorzy przeważnie zapisują w aktach zupełnie co innego niż osoby zeznają, naciągając i preparując fikcyjne procesy, mnóstwo nieistniejących przestępstw, gdyby trzymać się zasad prawdy. W więzieniach nie ma żadnej resocjalizacji ani rzeczywistej pomocy dla ludzi okaleczonych przez debilny ustrój polityczny i kierujących nim psychopatów, zwykle skrajnie wynaturzonych i odczłowieczonych żądzą władzy i pieniądza, żądzą kariery i awansu!

    Rozbudowywanie sieci więzień i aresztów zawsze jest charakterystyczne  dla okresu rządu dyktatur, o faszystowskim i nieludzkim charakterze, szczególnie jeśli liczba ludności spada z powodu emigracji i ujemnego przyrostu naturalnego. Bandycki, niszczący ludzkie życie system sądowniczo-więzienniczy należy zlikwidować i zupełnie przeistoczyć szukając całkowicie nowych rozwiązań proedukacyjnych. Trzeba od podstaw stworzyć resocjalizację, która właściwie w ogóle nie istnieje, trzeba postawić na mocne i wszechstronne programy edukacyjne, szczególnie dla nastolatków i młodzieży do 30 roku życia, kiedy mózg jeszcze się rozwija, a kształtowanie przez wychowanie jest możliwe. Wzmaganie ilości ostrych jak brzytwa drutów kolczastych jest jedynie dowodem, że więzienia zamieniają się jawnie w obozy koncentracyjne dla jednostek niepoprawnych politycznie, takich którzy z głodu kradną, bo dyktuje im to naturalny instynkt przetrwania gatunku.

    Mnożenie więźniów typowo politycznych, siedzących w łagrach reżimu za obsikanie pomnika jakiegoś łajdaka międzywojennego, papieskiej bestii okradającej cały naród, obrazę słowną sądowych bandytów czy prokuratorskich gangsterów na usługach mafii powiększa dno rozpaczy. Kardynalnie złym jest ustrój polityczny, który zabrania ludziom swobody wypowiedzi, bo walka o demokrację to walka o wolność słowa. Sądowy, gestapowski faszyzm, gdzie tysiące ludzi dostaje duże i ciężkie wyroki, tylko dlatego, że sędzia czy prokurator się obrazili, zasługuje nie tylko na surową naganę, ale na natychmiastową likwidację. Karę śmierci znosi się, bo w jedne trzeciej wypadków państwo mordowało niewinne osoby, a tymi mordercami są zawsze sędziowie. Jest to proporcja ofiar pokrzywdzonych bandycko przez sądownictwo, a liczba tych ofiar ciągle rośnie z powodu wadliwego, idiotycznego sądownictwa i jego burdelu zwanego przepisami prawnymi.

    Prawo naturalne zwyczajowe, zgodne ze zdrowym rozsądkiem, dopuszcza do wiadomości morderstwa i rozbójnictwo, kradzieże i fałszerstwa oraz przemoc i przymus także seksualny jak gwałt. Zdrowy rozsądek odrzuci wszystko, co jest nierzeczywiste, bo jak można skazywać ludzi na więzienie właściwie łagier, czyli obóz karny, na podstawie czczych domysłów, ewidentnych i często jednoosobowych pomówień bez materialnych dowodów, czy też dlatego, że obraził się na kogoś ksiądz, pedał lub bogaty biznesmen, którego stać na łapówkę dla prokuratora. Kwitnie rozbój trójkątami bo adwokat, prokurator i sędzia w tym skorumpowanym systemie sądowego bezprawia uzależniają wysokość kary i wydanie w ogóle wyroku od wysokości honorarium, czyli łapówki.

    Jest to skaza całego sądownictwa, które winno być monitorowane skrupulatnie w zakresie nielegalnych dochodów. Im droższy jest do wynajęcia adwokat, tym bardziej pewne, że załatwia wszelkie sprawy za łapówki dla prokuratorów i sędziów. Lokalne mafie mają też swoich policjantów, prokuratorów i sędziów, ale mafia to zwykle w istocie uprzywilejowana finansowo grupa biznesowa, a system fiskalny państwa to najbardziej krwiożerczy rozbójnik, bo obywatelowi nie jest w zasadzie potrzebne państwo, które go nie chroni i w niczym nie pomaga, a jedynie go wyzyskuje i terroryzuje. Słowiańskiej kulturze w szczególności obcy jest usonański system polityczny nazywany fachowo „faszyzmem w białych rękawiczkach”. Parlamentaryzm imperialistów usonańskich nie jest i nigdy nie był żadną demokracją, bo ta jako ludowładztwo opiera się na wykonywaniu woli wyborców przez odwoływalnych przedstawicieli. Posłowie czy senatorzy nie są odwoływalni przez swych wyborców, nie są od nich zależni, podejmują decyzje sprzeczne z wolą społeczeństwa, a to jest istotna cecha dyktatury, faszyzmu, co nie ma związku z demokracją czy choćby jej pozorami. Dopóki poseł nie będzie delegatem swych wyborców całkowicie od nich zależnym finansowo i politycznie, dopóty o demokracji nie ma mowy. Ten ustrój to zbrodnicza farsa o faszystowskim charakterze, dyktatura z oszukańczymi u podstaw pseudowyborami, które mamią jedynie zniewolonych ludzi. Bo jak można  trzymać kogoś w więzieniu za to, że narzeka publicznie na rząd czy jego organy lub głupotę parlamentarzystów, tego wybielonego faszyzmu na wzór usonański.

    Zamknięte i strzeżone osiedla dla nowobogackich to nic innego niż aparthaid, gdzie biedota robi za murzynów, a ten co się dorobił, często nieuczciwie robi za ważnego białego faszystę. Biedny, często nie mając się w czym umyć, bo go nie stać na mydło i rachunek za wodę, w istocie podobny jest murzynowi, bo dzielnice nędzy i bezdomności to prawdziwe bautustany!!!! Za dokonywanie kradzieży, żywności z głodu należy dawać ludziom medale za bohaterską walkę o przetrwanie, a nie trzymać latami w klatkowych łagrach, gdzie czeka tylko psychiczne wyniszczenie i społeczna degradacja, wyzbycie resztek kultury i często doprowadzenie do zniszczenia rodziny i samobójstwa.

    Sąd to jaskinia zła. Samo ukończenie studiów prawniczych z pomocą rodzinnych pleców nie upoważnia do oceny cudzego postępowania ani nie daje zdolności do oceny cudzej winy. Wysoki iloraz inteligencji i duża empatia pozwalają to rozeznawać o wiele lepiej, co wykazuje zwyczajowo prawo i ludowe sądownictwo wielu cywilizacji. Należy gruntownie badać kandydatów na sędziów i prokuratorów, badać psychologicznie i psychiatrycznie, wielokrotnie i w warunkach półrocznej obserwacji, czy aby na pewno nie są odczłowieczonymi psychopatami żądnymi niszczenia ludzi w imię tzw. prawa, czy nie są ograniczeni umysłowo bądź z lekka paranoiczni.

    Paranoik jak wiadomo źle interpretuje fakty i błędnie, choć logicznie poprawnie uzasadnia przesłanki. Tak jak zboczeńcy seksualni, pedofile garną się do zawodu celibatowego klechy i do męskich seminariów, gdzie jest dużo chłopów, tak skrajni psychopaci garną się do zawodów takich jak sędzia, prokurator czy policjant, gdzie łatwo można krzywdzić innych z powodu własnej głupoty, bezmyślności, ograniczenia umysłowego i wrodzonej organicznej psychopatii, która przepisy stosuje ślepo i zawsze krzywdząco dla ludzi. Żądza zysku z łapówek to dodatkowa i typowa pokusa krzywdzenia niewinnych, jaka deprawuje i tak w większości przynajmniej psychopatycznych karierowiczów na sądowniczych (w tym prokuratorskich) posadkach, karierowiczów-psychopatów.

    Likwidacja klik adwokackich obliczonych na łapówkarsko-koleżeńskie układy z sędziami i prokuratorami, na których w istotny sposób sądowe bezhołowie polega. Stąd dziwne, idiotyczne i debilne wyroki. Za kradzież 20 mln dolarów wyroków nie ma, bo nikt nie chce aresztować biskupów i ich kochanków, a za kradzież 8 (słownie: ośmiu) złotych w damskiej torebce daje się i 8 lat więzienia bo to zdemoralizowana i rozbójnicza kradzież w postaci wyrwania torebki i ucieczki. Tyle, że torebka i 8 zł było własnością ciotki jakiegoś psychopatycznego faszysty, czyli prokuratora, a kradł biedak, który nie miał pieniędzy na łapówkę dla skorumpowanego i bezmyślnego, totalnie odczłowieczonego sądownictwa. To typowy obrazek bandyckiego sądownictwa, skorumpowanego i odczłowieczonego, złego sadownictwa, które represjonuje więzieniem tam, gdzie potrzebna jest jedynie szkolna nagana na apelu, tam, gdzie wychowywać trzeba, a nie oddawać do więzienia na wieloletnią degenerację, umysłu i psychiki.

    Klatkowe ściśle zamknięte więziennictwo jedynie degeneruje rozum, upośledza funkcje intelektualne, odczłowiecza brakiem dostępu do kultury i nauki, a co najwyżej pod celami edukuje w przestępczym fachu, nic więcej. Nic dziwnego, że w odczuciu i doświadczeniu normalnych ludzi system represyjnego zamkniętego więziennictwa to najbardziej szkodliwe społecznie zło, które pomnaża i rozwija pedalstwo i cwelowe gwałcicielstwo, wyjątkowe zboczenie, które pomnaża wszelkie patologie. Długotrwała przymusowa abstynencja płciowa w więzieniach rodzi jedynie chęć do wynaturzeń seksualnych, pomnaża i rozwija pedalstwo i cwelowe gwałcicielstwo wyjątkowe zboczenie, którego przyczyną jest głupota sądownictwa, głupota tego faszystowskiego systemu, represji.

    Jeśli prokuratorzy i sędziowie, a później dyrektorzy więzień i ich bezmyślny personel zamykają niewinnych, dają wyroki idiotyczne, to są też winni każdej chęci zemsty i odwetu, w jaką popadają osadzeni. A w tym dość licznym wypadku zawsze to będzie słuszny odwet i nieliczenie się z jakimkolwiek prawem bo i po co, jeśli sąd za swe bezprawie nie wisi jeszcze na szubienicy, gdzie jego miejsce. Tendencyjne ignorowanie dowodów i mataczenie spraw na niekorzyść podejrzanego, przetrzymywanie latami w aresztach, ot tak na wszelki wypadek, to poważne zbrodnie iście gestapowskiego i niewydolnego sądownictwa. Zamykanie zeznań na podstawie pomówień pojedynczych osób bez realnych dowodów, to obraz kompletnej patologii społecznej, jaką jest sądownictwo. Gnębienie ludzi niewygodnych za krytykowanie bandytyzmu i głupoty sądowniczej, to nie tylko zbrodnia sędziów na Konstytucji, ale właśnie typowy przejaw „faszyzmu białych rękawiczek”, usoństwa, które dla każdego narodu słowiańskiego jawi się jako okupacja.

    Typowe wynaturzenia psychopatyczne sędziego czy sędziny to ignorowanie wszystkiego, co zeznają oskarżeni i obrona, z wyjątkiem gdy mecenas adwokackiego biznesmonopolu opłaci już łapówką rozstrzygnięcie sądowe. Często im bardziej medialnie nagłośniona sprawa, tym mniej winny podejrzany i oskarżony, a bardziej ci, którzy łapówkami dla debilnych paparazzi dziennikarstwa nakręcają fikcyjne skandale. Media ponoszą dużą część winy, bo tuszują każdą zbrodnię sądową, udając, że nie wiedzą o łapówkarstwie, korupcji i o tym, że wyroki zależą od polityki doraźnej rządu i przekrętów medialnych, a nie od rzeczywistego i obiektywnego prawa, bo takiego prawa z ludzkim obliczem nie ma w ustrojach usonańskiego aparthaidu! Każdy sędzia i prokurator powinien być pod nadzorem niezależnych organizacji społecznych, a znaczna część paragrafów politycznego represjonowania ludzi z Kodeksu karnego musi zostać usunięta. Ci co się obrażają, powinni leczyć się w zakładach psychiatrycznych, a nie żądać by ich ofiary, mówiące o nich krytyczną prawdę siedziały w więzieniach za rzekome obrażanie uczuć i inne bzdety, które z punktu zdrowego rozsądku nie są przestępstwami, ani nawet wykroczeniami.

    Trzeba zaprzestać naruszać prawo człowieka do głoszenia prawdy, także o zbrodniczości aparatu zwanego wymiarem sprawiedliwości. Czas, aby każdego sędziego personalnie karać za zbrodnie, jakie popełnia na ludzkości. Szczególnie dla młodzieży, wychowanie następuje przez odpowiedni wzorzec, dobry przykład – stąd głupota i łapówkarstwo, zbrodnicze krzywdzicielstwo uprawiane przez sadownictwo na ludziach, wiedzie jedynie do upadku moralnego wszelkich wartości i jest antywychowaniem. Nie ma autorytetu, gdzie politycy to śmiecie, a sędziowie to skorumpowana i odczłowieczona klika pragnąca wykazać się w represjonowaniu biednych, głodnych i upośledzonych, niejako zastępczo, bo bogatych chroni, za odpowiednie pieniądze, a najbogatsze są wszelkie mafie, które zwykle wcale nie siedzą we więzieniach.

    Czas społecznych przemian i rewolucji, to zawsze czas rozliczenia korupcji sądowej, a ten czas nadchodzi wielkimi krokami. Tych co chcą mordować ludzi w imieniu prawa, ale odmawiają im legalnie eutanazji na żądanie z powodu własnej głupoty, tych trzeba w rewolucji zgładzić w pierwszej kolejności, albowiem są to psychopaci wyzbyci człowieczeństwa. Zwolennicy kary śmierci to wrogowie człowieczeństwa, którzy zamiast naprawiać jednostki patologiczne rzeczywiście, chcą jak w inkwizytorskim średniowieczu mordować przeciwników w imieniu prawa. A imię prawa zbrukane jest aparthaidem, faszyzmem i szatańską inkwizycją watykańską, która wymordowała lekko licząc 200 mln ludzi, w tym co najmniej 100 mln Indian w obu Amerykach. Imię prawa brukane jest codziennie nadmiernie długimi aresztami, które ciągną się latami rujnując bestialsko życie tysięcy ludzi rocznie, imię prawa brukane jest cierpieniem 30-40% ludzi, którzy siedzą w więzieniach niewinni. Jest to rozbój usonańskiej dyktatury nowobogackich i dorobkiewiczów, karierowiczów, psychopatów na słowiańskim społeczeństwie, które zawsze kierowało się zdrowym rozsądkiem i dobrymi zwyczajami, a nie odchrześcijańskim pijaństwem i psychopatycznymi dogmatami idiotycznych przepisów pseudoprawa, które w istocie jest politycznym rozbójnictwem na społeczeństwo. W czasie, kiedy cywilizowane społeczeństwa odchodzą od klatkowego rozboju więznienniczego, czas bandyctwo sądowe WYTĘPIĆ!

    Mohan Ryszard Matuszewski

  • Psychiatria Sądowa – Obraz Patologii!

    Psychiatria Sądowa – Obraz Patologii!

    Polskie prawo ze sprawiedliwością nie idzie w parze, a tendencja ta znana jest historycznie od stuleci. „Prawo prawem, a sprawiedliwość jest po naszej stronie” – to popularne powiedzenie w istocie obrazuje rozdźwięk pomiędzy pisanym na kolanie ustawowym prawem, a sprawiedliwością, którą w Polsce kojarzy się chyba tylko z wendetą. Poczucie ludzkiej krzywdy w Polsce obrazuje się powiedzeniem, że „nie ma na tym świecie sprawiedliwości”, a poczucie bierze się ze zbrodni prawniczych na obywatelach. Zbrodnie sądu, prokuratury i policji na obywatelach są zbrodniami w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej wykonywanymi, stąd w swej istocie, prawo obrazuje charakter państwa i władz państwowych. Konstytucja nie jest przestrzegana, a powoływanie się na Prawa Człowieka w III-IV RP jest wyśmiewane z urzędu przez prowadzących rozprawy tak zwanych sędziów, którzy wykonują dowolne zbrodnie, tak polityczne jak i na zlecenie różnych mafii. Prawo zawarte w Kodeksie Karnym jest tak zapisane, że dowolność jego naginania i przeginania jest wręcz porażająca i prawnikom uchodzi bezkarnie. Sędziów, prokuratorów i policjantów w praktyce nie kara się za dokonane przez nich w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej zbrodnie przeciwko własnemu narodowi! Jeśli ktoś szuka przykładów, weźmy pierwszy z brzegu, bardzo powszechny i skandaliczny.

    Kilka tysięcy ludzi trzyma się na internacji bezterminowej zwanej detencją nie za to, że popełnili jakieś przestępstwo, ale za to, że są psychicznie chorzy, a najczęściej za to, że kiedyś przeszli epizod psychotyczny lub prokurator chcąc się pozbyć sprawy zbyt dla niego uciążliwej, załatwia orzeczenie chwilowej niepoczytalności u znajomych biegłych sądowych z zakresu psychiatrii. Osoby te nie mają procesu sądowego, nie są przesłuchiwane, nie są przesłuchiwani ani świadkowie obrony ani świadkowie oskarżenia. Człowieka bezterminowo internuje się na oddziale sądowym, zmusza do zażywania środków psychotropowych w ilościach niszczących system nerwowy. Osoba internowana na podstawie subiektywnego stwierdzenia niepoczytalności nie ma żadnych praw, nie może się bronić, często nawet nie jest informowana o odbywających się za jej plecami posiedzeniach sądowych. Więzi się człowieka domniemując, że skoro jest chory psychicznie, to na pewno popełnił przestępstwa jakie są mu zarzucane, a zatem musi być uwięziony i przymusowo wyniszczony tak zwanym leczeniem sądowym. Sądy nawet nie próbują udowadniać podejrzanemu winy, w większości wypadków podejrzany nie uczestniczy w rozprawie sądowej, wbrew prawu do rzetelnego procesu sądowego zostaje bezterminowo uwięziony i jest morderczo wyniszczany środkami psychotropowymi, które wymyślono za czasów Hitlera i Stalina dla eutanazji opozycji politycznej. Przykładowo, służący do niszczenia przez spowodowanie zgonu środek psychotropowy o nazwie Fenaktyl opracowano na zlecenie stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa dla mordowania dysydentów. Podawany w dużych dawkach powoduje w ciągu 2-3 lat zgon u ponad 90% pacjentów. Podawany w małych dawkach uśmierca 70-80%pacjentów psychiatrii sądowej w ciągu 8-12 lat. Tak sądownictwo wykańcza po cichu, mordując w białych rękawiczkach osoby internowane pospołu na zlecenie prokuratora, psychiatry i sędziego, a sąd wydaje wyrok dożywocia praktycznie bez przeprowadzenia rozprawy w trybie administracyjnym, jak hitlerowskie SS czy stalinowska Bezpieka Sowiecka. Najczęstszą znaną przyczyną zwolnienia internowanego z detencji w Polsce są akcje bezpośrednie organizacji obrony Praw Człowieka, nacisk rodziny o charakterze opłaty pozaprawnej dla lekarzy psychiatrii sądowej, czasem też przepełnienie oddziału zmuszające personel do zrobienia wolnego miejsca dla następnych.

    Ciekawym rodzajem zbrodni jest sam mechanizm osadzania, gdyż lekarz psychiatra wnioskuje o detencję na podstawie ciężaru zarzutów i zwykle kilkuminutowej rozmowy z podejrzanym, czyli na podstawie opinii prokuratora, a sąd na podstawie opinii psychiatry sądowego wydaje postanowienie o internowaniu za murami ośrodków i oddziałów psychiatrii sądowej, z rosyjska zwanych „Psychuszkami”, miejscami ostatecznej kaźni. Setki i tysiące ludzi, którym nie udowodniono winy, nie przedstawiono zarzutów, nie dano prawa do obrony w sądzie, nie przesłuchano obrońców, nie zezwolono nawet na proces sądowy nie mówiąc już o formalnej uczciwości prawnej względem podejrzanych, cierpi męki niszczenia ich systemu nerwowego i funkcji życiowych w psychiatrycznych katowniach Rzeczpospolitej Wałęsającej, Kwaśnej czy Kaczej! Kaci miewają się dobrze i są wysoko opłacani przez rząd, a taki ordynator sądowej psychiatrii, Stanisław Teleśnicki z Krakowa, swe ofiary przesłuchuje w czasie od 30 sekund do 3 minut, czego nie można nazwać badaniem, ale na podstawie takiej „rozmowy” kwalifikuje czy ktoś jest poczytalny czy też niepoczytalny. Faktyczna decyzja o tym, kogo zamknąć w Psychuszce podejmowana jest często po znajomości: prokurator sugeruje lekarzowi, żeby „gościa” zamknąć w „wariatkowie”, bo nie ma czasu ani możliwości udowodnienia mu winy, albo zalazł prokuraturze za skórę lub jest politycznie niewygodny i trzeba go zniszczyć w imieniu prawa. Tak syf sądowej psychiatrii i detencji wygląda od środka – to jest od swego zepsutego wnętrza pokazując patologię sądownictwa w pełnej krasie. Każda siła polityczna mająca wpływ na sąd lub prokuraturę może człowieka zniszczyć w reżimowej Psychuszce. Należy kontrolę społeczną na tę sądowo-psychiatryczną gangrenę nałożyć, gdyż prokuratorzy jeśli nie uzyskają opinii odpowiedniej do skazania od jednego zestawu biegłych, wysyłają często podejrzanego na badania do takich biegłych, którzy orzekną zdrowemu jak koń człowiekowi każdą chorobę psychiczną, jakiej życzy sobie oskarżyciel i to w 3 minuty albo szybciej! Badanie ofiar psychiatrii sądowej przetrzymywanych przez wiele lat w Psychuszkach musi się stać domeną pracy dla niezależnych grup Obrony Praw Człowieka i Obywatela.

    Wątpliwego rodzaju specjalista szafujący orzeczeniami „niepoczytalności chwilowej” branymi „z kapelusza” jak króliki u iluzjonisty-kuglarza pokroju takiego jak krakowianin Stanisław Teleśnicki, to nie jest przypadek odosobniony, gdyż doniesienia o przekrętach Psychiatrii Sądowej dochodzą i z Warszawy, i ze Śląska, także Świecia, a ludzie bestialsko przetrzymywani wbrew swej woli często nie mają nawet odpowiedniej ilości jedzenia i picia ani prawa do posiadania rzeczy osobistych, tak jak zwykli więźniowie sądów karnych. Więzień psychiatryczny jest w o wiele gorszej sytuacji, gdyż nie ma orzeczonego końca jego kary, a winy mu nie udowodniono, zwykle nawet nie był w sądzie, nie rozmawiał z adwokatem. Jeśli nie ma rodziny ani przyjaciół, którzy mu pomogą, zostaje skazany na nieuchronną egzekucję chemiczną w Psychuszce pośród niezliczonych cierpień, także skutków ubocznych psychotropów, które są stalinowsko-hitlerowskimi wynalazkami dla eliminacji dysydentów! Co ciekawe, dla większości psychiatrycznych jednostek chorobowych nie ma żadnego uzasadnienia naukowego, czyli nie można wykazać, jakoby w ogóle istniały, a mówi o tym na świecie nawet czołówka psychiatrycznej elity, biadając, że na studiach medycznych uczeni są fikcji. Sztandarową chorobą orzekaną przez psychiatrów sądowych w Polsce jest „schizofrenia”, podczas gdy około połowy samych psychiatrów na świecie twierdzi, że taka choroba nie istnieje, a jest jedynie niczym nie popartą hipotezą, obraźliwym epitetem dla oceny dysydentów politycznych, osób niewygodnych dla systemu, podobnie jak herezja w czasach inkwizycji. Historia badań nad schizofrenią dowodzi zresztą, że jest to przedłużenie epitetu „herezja” dla celów ideologicznej czystki.

    Znane są przypadki wysłania podejrzanego na oddział psychiatrii sądowej w areszcie (Kraków, Warszawa, Poznań), gdzie osobie aplikowano bez jej zgody silne środki psychotropowe powodujące powstanie halucynacji. Następnie poczytywano te wywołane siłą halucynacje jako urojeniową chorobę psychiczną i uznawano pacjenta za niepoczytalnego. Tak sądowy psychiatra typu doktor Szablewski z Warszawy czy doktor Teleśnicki z Krakowa może z każdego zrobić ciężko chorego czubka psychicznego! I co gorsza, taki „expert” może zniszczyć czyjeś życie, zniszczyć nieodwracalnie system nerwowy, a wszystko legalnie, w imieniu prawa, które tutaj musi być kojarzone z bestialską orgią zbrodni, a nie ze sprawiedliwością. Częstym zjawiskiem jest zwalanie winy za drobne przestępstwa seksualne typu obmacywanie na upośledzonych krewnych lub chorego psychicznie sąsiada „bo im leczenie nie zaszkodzi”. Jest to ogromna krzywda na niewinnych i bezbronnych osobach oraz ukrywanie faktycznych przestępców seksualnych cudzym kosztem. Ponad sto takich zbrodni popełniono w Polsce u progu XXI wieku, kryjąc w ten sposób także księży pedofilów, którzy molestowali dzieci. A często, szczególnie w Warszawie zdarza sie, że psychiatrzy sądowi z oddziału psychuszki przy ulicy Rakowieckiej, zeznając w sądzie po kilku, średnio 2-5 latach od badania podejrzanego, nie pamiętają przypadku o losach którego decydują. Nie mówiąc już o tym, że osoba przez kilka lat od ostatnich badań mogła, jeśli była chora wyzdrowieć i należałoby badania powtórzyć niezwłocznie. Tego rodzaju przykłady pokazują, jak bardzo cała psychiatria sądowa jest patologiczną orgią zbrodni na osobach, które bądź otarły się w życiu psychozę lub są niewygodnie politycznie. Więzienie osób chorych psychicznie bez udowodnienia im winy, w trybie administracyjnego postanowienia narusza zasadę domniemania niewinności w sposób drastyczny, narusza prawo do obrony i bycia wysłuchanym przez niezawisły sąd. To są wszystko sądowe zbrodnie psychiatrii sądowej, która swoją pozycję ugruntowała w czasach faszystowsko-stalinowskich pospołu i tak po dzień dzisiejszy trwa żerując na krzywdzie tysięcy ludzi rocznie! Czas już tę nazistowsko-stalinowską spuściznę ucywilizować i uczłowieczyć, a szczególnie zadbać o przestrzeganie praw człowieka i obywatela wobec osób chorych psychicznie, tym bardziej, że samo istnienie tak zwanych chorób psychicznych nie ma materialnych podstaw naukowych i jest negowane przez znaczącą część medycznego środowiska naukowego.

    W trybie natychmiastowym należy zlikwidować wszelkie specjalne oddziały psychiatrii sądowej istniejące w aresztach, gdyż „badanie” tam urąga nawet kanonom i standardom współczesnej psychiatrii. Ordynator Teleśnicki ogląda podejrzanego przez 30 sekund do 3 minut, połowę tego czasu przy przyjęciu, a połowę na koniec kilkutygodniowego pobytu. Następnie podlegli mu i ulegli lekarze i psycholodzy preparują diagnozę i opinię wedle jego „widzimisię”. Kto się do winy nie przyznaje jest na pewno niepoczytalny, kto się przyznaje, nawet jak ma odchyły, na pewno jest zdrowy. Jeśli taka szkaradna działalność w Polsce ciągle istnieje, to na pewno stalinizm się jeszcze nie skończył, choć pytani w temacie starsi Rosjanie twierdzą, że za Stalina aż tak źle nie było. W Polsce jednak od 1990 roku panuje watykańsko-papieski reżim katolików, czego skutki są jak widać opłakane. Jeśli za zbrodnie komuny winny jest Stalin, to za zbrodnie reżimu katolickiego winny jest papież Jan Paweł Drugi jak i jego następcy, tym bardziej, że taki ordynator Teleśnicki z Krakowa jest gorliwym wyznawcą papieża Polaka! Ckni się może inkwizycja albo hitleryzm katolika Adolfa Hitlera, tego rodzaju pseudoekspertom, w rzeczywistości hochsztaplerom z dyplomami medycyny sądowej, która jest tutaj patologią.

    Należy zorganizować szerszą bazę danych o przekrętach sądowych nie tylko dlatego, że w Świeciu film nakręcono ukrytą kamerą o tym, jak pobyt w psychuszce sądowej wygląda od wewnątrz. Należy zadbać o to, aby każdy podejrzewany o chorobę psychiczną przed sądem był badany przez wiele niezależnych lekarzy, także pozasądowych, bo Ci rutynowo i przestępczo zakładają, że każdy badany jest winny, naruszając prawo do obrony, a także do milczenia w tym temacie, co jest kolejną ZBRODNIĄ psychiatrii sądowej, patologią tej instytucji o obrazie zboczenia zawodowego. Widzenie w każdym do nich skierowanego przestępcy i domniemanie winy, jest już samo w sobie obrzydliwym skandalem i bandytyzmem.

    Reżim RP katolickiej powinien też zlustrować pacjentów wyniszczonych na zamkniętych oddziałach psychiatrii sądowej, którzy z przyczyn politycznych uwięzieni zostali przed 1990 rokiem czyli w czasach lustrowanej komuny stalinowskiej tak propagandowo przez aktualne rządy znienawidzonej. Dysydenci komuny dziś zdychają w psychuszkach razem z dysydentami reżimu aktualnie panującego, który z człowiekiem się nie liczy, a już sądy i ich psychiatria sądowa są szczególną oazą rozboju na zniewolonym przez reżim społeczeństwie. Jeśli jeszcze jakiś więzień komuny przeżył, bo większość leży w bezimiennych grobach w pobliżu sądowej psychuszki na jakimś cmentarzu, a komu jak komu, ale ofiarom psychiatrii sądowej w Polsce najwięcej pomników postawić by potrzeba, bo są to ofiary zbrodniczego, mafijnego systemu politycznego. Ministerstwo Sprawiedliwości zapytywane przez Obrońców Praw Człowieka nie chce nawet podać listy oddziałów psychiatrii sądowej ani ich adresów, nie chce podać danych ile osób i jak długo średnio jest w tych gestapowsko-stalinowskich warunkach przetrzymywane. Z badań statystycznych nad tymi, do których udało się dotrzeć wynika jasno, że większość to osoby zdrowe psychicznie, ale przymusowo leczone i jeszcze straszone, że na wolności mają się leczyć, tyle, że jeśli rodzina i kilkudziesięciu znajomych nie widzi u człowieka objawów patologii, to należy domniemywać, że urojenia i zwidy mają lekarze psychiatrii sądowej w swoich ekspertyzach robionych często na zamówienia kolegów prokuratorów lub sędziów. Polityka detencyjna jest prosta, jak będzie ktoś nowy przez sąd skierowany do przyjęcia, to się kogoś zwolni, żeby zrobić miejsce, a do tego czasu będziemy wszystkich trzymać, bo musi być komplet, żeby oddział mógł uzasadnić swoje istnienie. Można o tym usłyszeć od niektórych psychiatrów sądowych ale bardzo poufnie i prywatnie, oni z dysydenta danego w ich szpony mają swoje pensje i zawodową stabilność. To jest ta strona medalu, o której powinno się więcej mówić głośno, o przyczynach istnienia tej administracyjnej patologii jaką jest sądowa psychiatria, która z każdego podejrzanego zrobi w kilku zdaniach wyjątkowo przerażające i niebezpieczne monstrum, o czym się przekonują klienci, czyli podsądni pacjenci. Samo nierówne i niesprawiedliwe traktowanie osób upośledzonych umysłowo czy chorych rzeczywiście z przyczyn organicznych jest już skandalem, który nie powinien schodzić z pierwszych stron gazet. Branie chorób „z sufitu” byle utrzymać istniejące oddziały sądowe to jeszcze gorszy skandal wołający o pomstę nie tylko do Nieba. Bicie przez CBŚ osoby głuchoniemej za uporczywe odmawianie zeznań przez milczenie, to już „mały pikuś” w tym całym syfie!

    (Opracowanie na podstawie wykładów Mohana Ryszarda Matuszewskiego podczas letniego obozu Jogi i Terapii w lipcu 2002 roku)