Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: numerologia

  • Abram Tadeusz Mynarski – Analiza Złośliwej Bestii

    Abram Tadeusz Mynarski – Analiza Złośliwej Bestii

    Numerolog-Gematra, gdy spotyka ludzi, bada ich imiona i nazwiska, bada ich osobonazwy z matematyczną precyzją obrazując osobowość, a nawet stan i jakość ducha zasiedlającego ciało. Gematria to nauka znana i używana już w czasach Pitagorasa. Warto, aby nie uległa ona trywializacji przez domorosłych „numerologów”, którzy nie umieją nawet samego NPS analizować i portretów gematrycznych budować. Gematria to znana od starożytności psychologia matematyczna pozwalająca ustalać, kto jest kto i jakie skłonności zdolny jest przejawiać.

    Osobonazwa „ABRAM” pochodzi z zasobu imion Izraela, a jak wiadomo, jednemu Abramowi Bóg imię zmienił na Abraham, tak aby uwolnić człowieka od jego demonicznego dziedzictwa i do proroków przyłączyć. Zobaczmy, jakie jakości niesie ABRAM jako imię w kulturze wibracji opartych na literach łacińskich. Rozważmy sobie całe G-NPS osobonazwy „ABRAM”.

    G N P S
    1 A 100 1 1
    2 B 101 2 2
    90 R 117 18 9
    1 A 100 1 1
    40 M 112 13 4
    134 530 35 17
    8 8 8 8

    Cykl rozwojowy jest średniowzrostowy od 1=>4, czyli osoba o tym imieniu będzie raczej wzrastać w swoich skłonnościach i tendencjach, a to czym jest z czasem będzie umacniane i zwiększane.

    Soma S=(17) pokazuje na „dzień dobry” osobnika o naturze demonicznej, czartowskiej czy satanicznej w swej powierzchowności, zwyczajach, nałogach i zachowaniach.

    Pozostałe składniki G-NPS mają prostą wartość cyfry (8), zatem pokazują umysłowość i emocjonalizm osoby realizującej się w światowej pogoni za zyskiem i dochodem, zawsze w poszukiwaniu dodatkowej kasy.

    Rozpatrujemy tutaj osobnika o osobonazwie „ABRAM”, zatem twór chwilowo abstrakcyjny, ddzielony od innych przesłanek, jak nazwisko i inne imiona czy data urodzenia. Jednak każdy składnik wnosi do całości to, czym w swej istocie jest , a sumy i iloczyny zbiorów podkreślają dopiero całokształat gematryzowanej obrazowo postaci.

    „ABRAM” to osoba rozpoczynająca swój rozwój od najniższego poziomu, ale kończąca, co najwyżej, w sferze wibracji Czwórki, co wspomaga wibrację Osiem z sum końcowych G-NPS, ale w zewnętrznie, światowo negatywnej konotacji ujętej jako Soma=(17).

    ABRAM to jest ktoś, kto zewnętrznie przynależy do tak zwanej „Czarnej Loży Diabła” tylko ciałem i sposobem życia, zatem ktoś, kto w jakichś okolicznościach zdecydował się służyć siłom zła, całkiem możliwe, że dla wygody lub dla zysku, albo dla uniknięcia odpowiedzialności karnej. Powody mogą być prozaiczne, bo tendencja do podążania za siłami zła jest u S=(17) bardzo silna. Jest to wibracja Judasza, który sprzeda Jezusa za 30 srebrników, pomimo tego, że potem gorzko zapłacze i będzie mu wstyd.

    NOUS, wibracja Ducha to N=(530) dające wprost (8), a (530) jest odwrotnością do Psyche o wibracji P=(35) dając wzajemne tarcie, zwalczanie Ducha przez Psychikę, czyli splot sprzeczności wewnętrznej o silnym charakterze. Jest to umysł walczący z Duchem. Można powiedzieć, że ABRAM to ktoś, czyje emocje i myśli zagłuszają Głos Ducha, ignorują Głos Boży, sprzeciwiają się Bogu. Wszystko, co robi osobnik o imieniu ABRAM, jest z gruntu bezbożne, antyduchowe i antyreligijne. ABRAM może przynależeć do religii upadłej i zepsutej, ale do awangardy duchowej czy ezoteryki nie da już rady, bo cały jego umysł będzie zwalczał to, co jest od BOGA.

    Nous o wibracji (530) mając Zero jako ostatnią cyfrę jest Duchem bardzo łatwym do opętania i manipulowania, zatem łatwo ulegnie złudnej demagogii upadłej religii, fałszywej, w czym soma (17) pomaga. Takie typy bywają posłusznymi sługami inkwizycji, niewolnikami sił zła. ABRAM to ktoś, kto potrafi oddawać się niegodziwości myśląc, że robi coś dobrego czy pożytecznego. W końcu , u kresu życia budzi się z ręką w nocniku czy raczej zanurzony po uszy w szambie i dziwi się, jak to się mogło stać, że jest duchowym zerem, samym dnem.

    Dla celów ezoteryczno-duchowych należy takie imię zmienić lub tak zmodyfikować, aby zniknęły te trefne i szkodliwe wartości, ale nowe imię trzeba wprowadzić w życie, posługiwać się nim, aby nie być rodzajem małego czorcika w służbie większej siły zła. Z takim imieniem osoba nie będzie się duchowo rozwijać i nie będzie w stanie wejść na Duchową Drogę, raczej może zostać zbójem, dewiantem, przestępcą, albo inkwizytorem, drobnym oszustem czy żołnierzem-ludobójcą mordującym Afgańczyków „przez pomyłkę”.

    G-NPS imienia ABRAM dla prostych numerologów jest po prostu Ósemką, ale oczywiście każdy pitagorejski numerariusz wie, że Ósemką Negatywną, bo uzyskaną w Soma z liczby (17), co daje jasny obraz zespołu cech.

    Ósemka negatywna, ujemna to obraz osobnika bezlitosnego i niezdolnego do współczucia, obraz lichwiarza i wyzyskiwacza, egoisty i samoluba. Negatywna wibracja (8) to osobnik sprowadzający ruinę tak na innych, jak i w ostateczności na samego siebie. ABRAM jest obojętny na cierpienie czy problemy innych ludzi, obojętny na cierpienie zwierząt. Daje to portret psychologiczny sadysty bez skrupułów, sadysty zdolnego do każdej zbrodni z powodu braku ludzkich uczuć i nawet resztek sumienia. Typ idealny na zawodowego zabójcę, bo nawet po latach Głos Boży nie poruszy jego złego sumienia. Typ niebezpieczny, bo może zabić dla zysku, a potem sprzątnąć zleceniodawcę, aby nie zostawić śladu zbrodni.

    W najlepszym układzie „ABRAM” to typ „nieudanego człowieka”, któremu się stale grunt spod stóp usuwa; typ, którego „prześladują” niepowodzenia za to, że z powodu egoistycznego samolubstwa nie chce nauczyć się altruistycznie pracować dla dobra innych, tak jak normalna, dodatnia biznesowa Ósemka ma w zwyczaju czynić. Negatywna Ósemka to taki typ złego biznesmena, który aby zarobić, oszukuje i kradnie, bo mu sie wydaje, że nie ma innych możliwości. Takie typy, jeśli się już kręcą koło ruchów duchowych czy szkół ezoterycznych to jedynie po to, żeby węszyć, jak tu „zrobić wałek”. ABRAM może gdzieś zostać skarbnikiem, ale wtedy w ekologicznym stowarzyszeniu czy w charytatywnej fundacji będzie wielkie manko, a ABRAM będzie mieć z tego „wałka” nowy dom lub samochód. Taki to jest duch Abrama.

    ABRAM potrafi czynić wręcz nadludzkie wysiłki, aby zniszczyć coś dobrego. ABRAM potrafi wielce się zasłużyć pod sztanderem sił zła. ABRAM potrafi nieomal cud uczynić, aby kogoś dobrego pogrążać, komuś lub czemuś dobremu ZASZKODZIĆ.


    TADEUSZ to także osobonazwa o egotycznie-demonicznej konotacji, której warto się przyjrzeć naukowo, z punktu widzenia gematrii, chociaż jeszcze gorszym jest samo zdrobnienie tegoż imienia w postaci TADZIO, które z racji częstego używania pogarsza oblicze imienia.

    G N P S
    200 T 119 20 2
    1 A 100 1 1
    4 D 103 4 4
    5 E 104 5 5
    300 U 120 21 3
    100 S 118 19 1
    800 Z 125 26 8
    1410 789 96 24
    24 15
    6 6 6 6

    Cykl rozwojowy emienia Tadeusz jest wysokowzrostowy od 2=>8, co oznacza, że portret cech osoby jest silny w każdym aspekcie. Tadeusz wszystko co robi, będzie sprowadzał do aspektu zyskowności. Zatem nawet związek miłosny musi mu się opłacać, bo po cóż się z kimś kochać, jeśli nie ma w tym korzyści; jeśli korzyści by co najmniej nie przeważały. Kobiety Tadeusza muszą się opłacać, muszą być dlań użyteczne i wykorzystywalne…

    Psyche osobonazwy TADEUSZ ma wibrację P=(15), co daje silny aspekt egodemoniczny, obrazując psychikę, emocje i umysł wokół negatywnego, ujemnego bieguna aktywności.

    TADEUSZ to magiczna liczba Sześć, czyli numerologiczna Szóstka, ale z ujemnie interpretowaną Psyche. Szóstka, której zewnętrznie bywa, że nie da się nic zarzucić. Szóstka to typowy „stróż domowego ogniska”, ale z ujemnością w Psyche może być apodyktycznym domowym tyranem, który żony i dzieci nie wypuszcza z domu, nieustannie pilnuje, aż będzie to dla bliskich uciążliwe. W aspekcie ujemnym TADEUSZ nie liczy się ze zdaniem innych, co w praktyce oznacza, że narzuca swą wolę i nie obchodzą go uczucia czy potrzeby żony oraz dzieci. Musi być tak, jak on chce, a jak nie, to okrutnie zagra na uczuciach bliskich mu osób.

    Szóstki są magiczne i często uwodzą lub tyranizują na magię i urok osobisty. Tadeusz to osobnik, który chętnie nauczy się prostych sztuczek na użytek poprawy swojego „public relation”, imagu, obrazu w kontaktach publicznych, jednak w stosunku do bliskich zawsze będzie manipulował na emocjach, bo to jego piętnastkowa Psyche tak działa, że inaczej nie potrafi. Tadeusz jako numerologiczna Szóstka potrafi zająć się ezoteryką czy magią, ale ostatecznie zwycięży jego egodemoniczny charakterek, bo jest w cyklu wzrostowym ku wszystkim swoim cechom jako Tadzio.

    Tadeusz, kiedy spotyka coś nowego jest rozdwojony, chwiejny i bardzo nieufny, wręcz sceptyczny, tyle, że nie pokazuje tego na twarzy, a trzyma głęboko w Psychice. Trzeba bardzo uważać na osobonazwy o imieniu TADEUSZ, jeśli takie wchodzą do grup ezoterycznych, magicznych, duchowych czy religijnych. Nous o wibracji (789) daje z pierwszego kontaktu Ducha niby miłującego ezoteryczne dziedziny, ale środkowa Ósemka pokazuje, że bardziej to wynika z celów komercyjnych niż ideałów.

    Szóstka osobonazwy TADEUSZ  pokazuje wierność i oddanie rodzienie oraz przyjaciołom. Warto poznać rodzinę i przyjaciół imienia TADEUSZ, aby za wczasu wiedzieć czemu i komu będzie on wierny i oddany. Bo jeśli jest esbekiem albo gangsterem, to zawsze  można stracić wiele, nawet życie. W aspekcie ujemnym Psyche TADEUSZA  cechuje zaślepienie i upartość, a nowa żona może przeszkadzać Rodzinie….

    Zasilanie energetyczne osobonazwy TADEUSZ to G=1410, co pokazuje wspieranie i odżywianie tendencji odpowiednich dla wibracji (1) oraz (4), a także nihilistycznie zerujących (0), czyli kończących.

    Egotyp wibracji (15) z tłem (96) to osobnik o tendencjach do arogancji, impertynencji i zadowalania swych zachcianek, tak samo silnych jak i tendencje do intryganctwa, motania intryg, łapania sobie ofiar w pułapkę na zasadzie motania wokół upatrzonych celów pajęczej, misternej sieci ledwie zauważalnych, ale i brutalnych intryg. Intrygant, którego bronią jest psychomanipulacja, psychiczna presja, to właśnie cały TADEUSZ jako egotyczny psychik zdominowany przez brutalne żądze, wśród których bywa często seksualny sadyzm i inne seksualne anormalności.

    TADEUSZ, chociaż wierny rodzinie i przyjaciołom, potrafi dla korzyści zniszczyć czyjąś rodzinę czy przyjaźń, ot tak z chęci do pokazania do czego jest zdolny, albo w pogoni za zdobyczą, jeśli coś na zdobycz mu się spodoba, aby zadowolić swe zachcianki.

    TADEUSZ jako Psyche to jednak zwykle miernota umysłowa o dużej słabości umysłowej, człek leniwy lub otępiały umysłowo, a także ograniczony w myślach, słownictwie i poczynaniach. Jeśli go rozszyfrować w danym wypadku, to już niczym nowym nie zaskoczy, bo ma ograniczoną kreatywność i używa tylko tych ścieżek intryganctwa czy knucia, jakie są mu już znane. Odgrywa scenariusz, ale nie umie napisać nowego rozdziału z odmienną fabułą. Zatem dla tych, co go znają na wylot jest przewidywalny, a zasób zachowań jest ograniczony, czyli w sumie ubogi. Jako Szóstka lubi pochwały i pochlebstwa, bez których w zasadzie żyć nie może w żadnym kręgu towarzyskim. Tadeusz wręcz domaga się, aby go chwalono, choć sam jest impertynentem w stosunku do innych. Absorbuje innych swoimi troskami i zmarwieniami w sposób wręcz uciążliwy i nie bacząc na koszta, jakie ponoszą inni. Lubi pasożytować, prowadzić pasożytniczy tryb życia na cudzy koszt.

    Psychik TADEUSZ z tłem (96) w Psychikonie łatwo może stać sie posłusznym sługą używanym dla celów jednostek silniejszych, czyli np. agentem bezpieki, lokalnym donosicielem, wykonawcą wyroków i poleceń jakiegoś gangstera, poborcą haraczu, komornikiem, dozorcą więziennym, kapo w łagrze – zależnie od okoliczności losu. TADEUSZ złapany przez szefa na drobnej kradzieży w pracy będzie grzecznie donosił na kolegów z pracy, byle nie stracić roboty. I jest raczej czymś wyjątkowym, gdyby odmówił woląc karę za kradzież i zwolnienie, zamiast bycia narzędziem w rękach silniejszego.

    Tego rodzaju osobonazwa nie utrzyma się w duchowej Drodze, ani nie będzie w stanie funkcjonować w ezoterycznej szkole, a zatem wymaga zmienienia imienia lub jego modyfikacji do jakiejś bardziej odpowiedniej dla duchowego rozwoju formy. Jako dowódca wojskowy niższego szczebla będzie się dobrze sprawował i jako posłuszny wykonawca rozkazów, i jako militarny sadysta. Do poważnej pracy w wywiadzie musi być sprawdzony, bowiem łatwo może się stać podwójnym agentem i pracować na dwie strony, bo udawanie bardzo łatwo mu przychodzi. TADEUSZ pracuje nawet lepiej, gdy dla jego pracy czy działalności są jakieś wzniosłe hasła, czy ideały dla pozoru przyjęte, jak „bronimy honoru”, „walczymy ze złem”, „karzemy niegodziwych”, etc.


    MYNARSKI to nazwisko określane jako wilamowickie, czyli z okolic Wilamowic od tamtejszych osadników pochodzące i przez „-ski” spolszczone, choć oryginał, czyli MYNAR szlacheckie nie było.

    Konstruujemy formularz G-NPS w postaci tabeli, aby zbadać cechy osobowości osobonazwy „MYNARSKI”.

    G N P S
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    1010 902 110 38
    2 11 2 11

    Cykl życiowy jest średniowzrostowy od 4=>9, czyli osoba będzie w życiu umacniać to, czym jest w ramach swojego nazwiska jako wibracja NPS.

    Nous osobonazwy to mistyczna wibracja (11) z (902) jako tłem, gdzie niepokojące jest Zero, które ma nieco negatywny wpływ na Ducha osobonazwy. Obraz Nous pokazuje, że osoba w duchowej podróży będzie najpierw dążyć do abstrakcyjnej i wygórowanej doskonałości, by w drugiej fazie oddać się wszelkiej autodestrukcji i redukcji do nicości i samej marności. A w końcu zajmie się przyziemną „duchowością” seksualnej pary o naturalistycznym charakterze lub nabierze schizofrenicznych uprzedzeń w stosunku do treningu duchowego.

    MYNARSKI do treningu duchowego i ezoteryzmu podejdzie z entuzjazmem, który zamieni się w sarkazm z powodu samolubstwa i generalnej bezwiary w Boga, a nawet bezwiary we własne siły. Z zaangażowania mistycznego osobonazwa potrafi się zamienić w niski charakter, który będzie się oddawał wszelkiego rodzaju występkom i zboczeniom, a wynika to z konstrukcji obrazu numerycznego G-NPS.

    Psyche o wartości (2) z tłem (110) potragi bowiem przeważyć nad silnym Soma o wartości (11) z tłem (38), które jest obrazem mistyka zewnętrznego skłonnego do ascezy zewnętrznej, ale bez zaangażowania emocji i siły umysłu, czyli tego Psyche o wartości (2). Wibracja Psyche narzuca szkodliwy krytycyzm, pozerstwo i szukanie „dziury w całym”, co somatyczny, cielesno-ascetyczny mistycyzm załamuje. Jeśli osobonazwa Mynarski zrobi miesiąc postu na sokach owocowych, to będzie to wyczyn okupiony pozerstwem, chwaleniem się postem, tyle, że po tym poście Mynarski nażre się wszelkich świństw i upije jak świnia, co będzie wyglądało na kompensację ascezy zewnętrznej, która nie ma oparcia we wnętrzu, w emocjach i myślach Psyche.

    Wibracja Psyche, czyli liczba (110) pokazuje też osobonazwę, która pod płaszczykiem mistyczności zewnętrznej z Soma o liczbie (38)=>(11) jest łatwym celem wpływów i opętań oraz zwiedzeń przez wszelkie złe duchy i niskiej jakości astralno-mentalne byty oraz pasożyty. Zero na końcu sumy Psyche często pokazuje łatwy cel do bycia osobą opętaną przez istoty demoniczne, podłe i prymitywne, które chcą załatwiać swoje ciemne interesy i zaspokajać żądze pod okryciem otoczki mistycznej.

    Gematrikon (1010) o wartości (2) pokazuje, że siła życiowa jest mocno kierowana do Psyche, ale tak Soma jak Nous są już słabo zasilane z braku w nich wibracji podobnej. Tylko zwykłe cechy z liczby (11), te o obrazie (2) są zasilane, a cechy (11) nie; stąd dominacja Psyche nad Soma w życiu codziennym osobonazwy o wibracji MYNARSKI.

    Można powiedzieć, że osobonazwa MYNARSKI to tylko mistycyzująca niedoróbka, która zewnętrznie nawet wygląda duchowo, lecz to tylko poza czy gra sił, bo wnętrze ma zbyt dużo wad i braków oraz spotów okoliczności, które rozwój duchowy nawet nie tyle utrudniają, ile wyprowadzają na monowce.

    Gematrikon (1010) jest w swej końcówce także nihilistyczny, czyli prowadzi do unicestwienia tego, co już w dziedzinie dobroci zostało zbudowane. Przypomina to osobę, która miewa zachcianki, żeby zniszczyć soma, to co w życiu osiągnęła. Wtedy abstynent się upija, a wierny dotąd małżonek idzie do burdeli imprezować z prostytutkami i robi to nieomal na oczach osłupiałej żony, a nawet dzieci. Do takich zachowań skłonny jest właśnie osobnik o nazwie MYNARSKI. Potrafi wiernego psa, który mu uratował życie zarąbać z nagła siekierą po to, żeby się ten pies tak nie cieszył na widok swego pana. Tak ujawnia się ujemna, negatywna strona mistycyzującej, niedorobionej wibracji (11).

    W swej istocie Psychika osobonazwy MYNARSKI musi pozować, że jest kimś, kim w swej istocie nie jest. Musi żądać dla siebie pochwał i pochlebstw, a w końcu musi oszukiwać, aby istnieć. Obraz ogólny będzie bardziej w duchu nihilistycznej lub opętanej Dwójki niźli Jedenastki, ale będzie miszanką tych dwóch wibracji, często niekorzystną i sprzeczną wewnętrznie, co daje duże napięcie między ciałem i psychiką, życiem i duchem. Łatwo o uszkodzenie psyche lub ciała; wady systemu nerwowego, choroby mózgu lub zaburzenia psychiczne o podłożu neurologicznym czy immunologicznym.

    Inicjał „M” daje, co prawda, intelektualizm i poczucie obowiązku, ale wówczas, jeśli jest to litera wyraźnie używana w podpisie czy jakoś wyróżniona w nazwisku. Jednak w przypadku o nazwie MYNARSKI intelektualizm może być dość powierzchowny, a poczucie obowiązku źle ukierunkowane, jako np. szukanie „dziury w całym”. I gdy dziury nie ma, to jej zrobienie  w tym celu, aby opacznie rozumiany obowiązek krytyki dla zasady móc realizować, czyniąc coś po to, żeby się swym chlebodawcom czy sponsorom przypodobać.

    MYNARSKI jako zwykła Dwójka potrafi się z pasją oddać zbieraniu informacji, czyli ploteczek towarzyskich, chociażby i najgłupszych, co daje mu dobrą pracę tępego donosiciela donoszącego na wszystkich bez slekcjonowania informacji. Dowódca takiego agenta musi pilnować i upewniać się, czy zrozumiał on, jakie informacje i od kogo ma zbierać. Inaczej Mynarski zarzuci swego szefa mnóstwem idiotyzmów nie mających znaczenia dla Firmy!

    MYNARSKI jako wibracja Dwójki może zechcieć zawładnąć każdą płaszczyzną działalności firmy czy organizacji, w której się znajdzie. Jednak z powodu jego ograniczoności i krytykanctwa będzie to z reguły miało negatywny wpływ na całość instytucji, nawet jak byłaby to tylko zwykła rodzina czy jakaś towarzyska grupa. Gdzie MYNARSKI jako osobonazwa przejmuje nad wszystkim kontrolę, tam wkrótce zapanuje chaos i rozkład, nihilistyczna degrengolada. Jest to osoba, która nie nadaje się do funkcji kierowniczej, a już szczególnie do koordynowania pracy różnych podmiotów w firmie wielopoziomowej o złożonej strukturze. Może się zdarzyć rozkład nawet jednosobowej organizacji, gdzie MYNARSKI sam sobie jest szefem i pracownikiem, co jest pewną wadą tej osobonazwy. Typ raczej ekscentryczny niż oryginalny, na pomysły którego trzeba bardzo uważać, szczególnie w przypadku, gdyby został księgowym – to już kryminał na całości.

    Sumowanie imienia i nazwiska daje obraz wypadkowy, niejako arytmetyczną sumę wibracji dwóch podzbiorów cech i jakości, które zostają scalone, zlepione ze sobą w jednej postaci. W takiej sumie głównie używanego imienia (imion) i nazwiska szukamy także liczb samogłosek i liczb spółgłosek jako podobrazu odpowiednio duszy i ciała, co uzupełnia portret profilowanej osobonazwy.


    ABRAM MYNARSKI to suma sum końcowych imienia ABRAM i nazwiska MYNARSKI, pewna ciekawostka w warunkach poskich, bo imie Abram jest pochodzenia hebrajskiego, a Mynarski wilamowickiego.

    G N P S
    1 A 100 1 1
    2 B 101 2 2
    90 R 117 18 9
    1 A 100 1 1
    40 M 112 13 4
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    1144 1432 145
    10 10 10
    1 1 1 55

    Cykl życiowy wysoko-wzrostowy, zatem osoba się umacnia w tym, co przedstawia suma cech z portretu osobonazwy ABRAM + MYNARSKI. A=1 => I=9 to cykl maksymalnie wzrostowy. Dziesiątka uzyskana z prostej sumy cyfr beż wartości pośrednich to taki klasyczny przypadek osobonazwy, która jest bardziej Dziesiątką niż Jedynką. Dziesiątkę można nazwać iluzoryczną lub nihilistyczną Jedynką, bo skłąda się z dominującej Jedynki i uzupełniającego Zera. W tym wypadku jest to jednolity obraz w całym profilowanym portrecie G-NPS. O takich osobach mówimy, że sprawiają wrażenie pełni i nicości, są wszystkim i niczym w jednym momencie. A potocznie o takich mówi się „Czaruś” od tego, że czaruje, jaki to on wielki i jak wiele może. A tak naprawdę jest to tzw. „gołodupcow”, czyli „Czaruś”, nic więcej.

    W Soma (55) jako tło dla (10) daje osobę robiącą wrażenie kogoś wtajemniczonego, zrównoważonego, wielkiego duchowo niczym prorok. A faktycznie mamy do czynienia, np. z szambonurkiem pozbawionym środków do życia, zbyt leniwym, by pracować, a co gorsze z niewolnikiem najgorszych popędów, nałogów i dewiacji. Z uwagi na negatywne cechy składników, całość osobonazwy „Abram Mynarski” tylko z pozoru dobrze i wspaniale wygląda. Za to siła do robienia wielkich intryg i brutalność w zaspokajaniu żądz jest doprawdy mistrzowsko podwojona, aż mistyczna.

    Jako Jedynka/Dziesiątka Abram Mynarski podkreśla wyraziście swą agresywną indywidualność, oryginalny i pionierski duch – tyle, że szkodliwego rodzaju, bo nie każda oryginalność jest pozytywna. Jest to duch zdobywcy, podkreślony w Nous = (1432) jako podstawa, tyle, że służy do nihilistycznych cełów. Jeśli pragnie zdobyć władzę nad jakąś organizacją, firmą czy grupą osób, to tylko w tym celu, aby ją rozbić, doprowadzić do rozkładu i chaosu oraz dezorganizacji, bo „ten typ już tak ma” i inaczej nie potrafi.

    Abram Mynarski jako Jedynka/Dziesiątka posiada silny, dominujący wpływ na osoby w swoim otoczeniu, także na urzędników, ale użyje go dla celów samolubnych i egoistycznych, a nawet przestępczych, jak np. wyłudzenie renty, by nie musieć pracować, albo dla stworzenia grupy o charakterze zorganizowanym jako mafia czy ośmiornica, a także frakcji partyjnej, która całą partię polityczną rozsadzi od wewnątrz.

    Zrobi wszystko, aby spełnić swe chore i najgłupsze zachcianki, bo kieruje nim tępa żądza przewodzenia innym i niszczenia wszystkiego oraz wszystkich tych, którzy nie chcą się mu podporządkować. W takiej konotacji wibracyjnej zakończy życie jako arogancki impertynent, niewyżyty i uciążliwy psychopata, który może zatracić zdolność rozumu, ale pozostanie mu potencja do czynienia gwałtu i dewiacji.


    Druga kombinacja imienia i nazwiska, jako urodzeniowa TADEUSZ MYNARSKI moźe się utrzymywać w charakterze przez nawet kilka lat po zmianie toźsamości i bywa wyrazista, nawet po zmianie wszystkich imion i nazwisk noszonych przez wiele lat od urodzenia. Dlatego często mistrzowie gematrii modyfikują trochę imiona i nazwiska urodzeniowe rodowe tak, aby uzyskać łatwiejszą akceptację zmian, niźli dobierają zupełnie nową tożsamość, która zwykle trudniej się przyjmuje bo wymaga przeobrażenia całej struktury osobowej.

    G N P S
    200 T 119 20 2
    1 A 100 1 1
    4 D 103 4 4
    5 E 104 5 5
    300 U 120 21 3
    100 S 118 19 1
    800 Z 125 26 8
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    2420 1691 206 62
    17
    8 8 8 8

    Cykl życiowy mocno wzrostowy T=2 => do I=9. Osoba mocno rozwija i umacnia cechy sumy właściwości osobonazwy Tadeusz + Mynarski.

    Nous osoby (1671) to wprost wibracja (17) czyli liczba Wielkiej Czarnej Loży Diabła. Tadeusz Mynarski jako osobonazwa to istota Diabelskiego Ducha, bo wibracja (17) w pozycji Nous to wedle odwiecznych nauk Czarny Duch, Istota Mroku, Ucieleśnienie Złego, rodzaju podobnego jak (666). Mówi się o nous w postaci (17), źe to przywódca grupy czarnych magów w sensie czyniecieli zła albo mniej metafizycznie po prostu herszt gangu. W ogólnym rozumieniu przestępczości gospodarczej, seksualnej czy złodziejskiej albo rozbójniczej. Przy ogólnej Ósemce najlepsze miejsce dla takiej osoby to herszt gangu mającego na celu osiąganie duźych zysków, a reszta to szczegóły i okoliczności oraz koniunktura.

    Psyche (206) i Soma (62) są dla siebie odwrotnościami, co oznacza że Tadeusz Mynarski doskonale się maskuje i może bardzo długo ukrywać swoje prawdziwe cele czy zamiary. Ciało nie pokazuje jego prawdziwych emocji. Wariograf może nie pokazać prawdy o tej osobie. Z łatwością może się przymilać do kogoś, aby skrycie wsadzić mu nóż w plecy. Dobry materiał na szpiega zabójcę, ale z ograniczeniami wskazanymi w składowych osobonazwy osobno. Użyty jako agent specjalny w roli egzekutora powinien być dla bezpieczeństwa firmy wywiadowczej wyeliminowany po wykonaniu zadania inaczej stanie się bardzo niebezpieczny dla swoich chlebodawców. Co najmniej należy dbać aby nie posiadał żadnych dowodów wykonania niebezpiecznych i poufnych zadań, a nawet aby nie wiedział, gdzie się znajduje  i gdzie wykonuje misje o najwyższej kauzuli tajności.

    Diaboliczność postaci w swym profilu kamufluje negatywne i złośliwe cechy wibracji (1), (6), (9) oraz (1), co daje podwójną Jedynkę w generowaniu obrazu liczby (17). Kamufluje to agresywność, robienie wszystkiego po swojemu, dominujący lub hipnotyczny wpływ na bliskich, impertynencką arogancję, brutalność i obojętność wobec ludzi ale teź zdolności psychiczne jak wyczuwanie sytuacji, może w warunkach wojny być przydatny w sztabie do przewidywania ruchów przeciwnika na froncie, jednak nie ogarnia większego odcinka frontu a raczej na najwyźej batalionowym szczeblu dowodzenia lub formacji pułku.

    W dziedzinach religijno – mistycznych typ ateisty i bezbożnika, który jedynie oszukuje że wierzy czy kocha. Oszukuje w sposób trudny do wykrycia, co sprawia, że może być dobrym agentem bezpieki w małych grupach religijnych. Typ wiecznie błądzący, niespełniony bo niezdolny do autentycznej szczerej wiary z powodu egotyzmu. Jako ósemka demoniczna (17) w Nous – typ bezlitosny, zdolny do wyzysku, odpowiedni na bezwzględnego tyrana obojętnego na cierpienia innych ludzi. Najlepiej wysłać na misję „impossible” dla zatraceńców.


    ABRAM TADEUSZ MYNARSKI to pewna całość na którą takźe trzeba spojrzeć jakie jakości wniesie do omówionych już swoich składników, tym bardziej, że część Tadeusz Mynarski to obraz urodzeniowy osoby.

    G N P S
    1 A 100 1 1
    2 B 101 2 2
    90 R 117 18 9
    1 A 100 1 1
    40 M 112 13 4
    200 T 119 20 2
    1 A 100 1 1
    4 D 103 4 4
    5 E 104 5 5
    300 U 120 21 3
    100 S 118 19 1
    800 Z 125 26 8
    40 M 112 13 4
    700 Y 124 25 7
    50 N 113 14 5
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    100 S 118 19 1
    20 K 110 11 2
    9 I 108 9 9
    2554 2221 241 79
    16 16
    7 7 7 7

    Cykl życiowy jest rozwojowy i wzrostowy, zatem osoba będzie mocno wzrastać w cechy opisane w każdym swoim składniku. Można zauważyć, że suma końcowa dająca (7) będzie dobrze maskować tendencje swoich imion składników oraz kombinacji jak „Abram Mynarski” czy „Tadeusz Mynarski”.

    Nous umacnia i ekstremizuje wspomniane wcześniej cechy Dwójki z uwagi na wibrację (2221), gdzie w sumie cyfra Dwa występuje aź trzy razy. Obraz osobonazwy „Abram Tadeusz Mynarski” tonizuje trochę opisane wcześniej skłonności i wady nihilistyczne, ale tylko pod warunkiem że osoba realnie używa obu imion i nazwiska w podpisach dokumentów czy przedstawianiu się innym, tak aby tworzyć swój obraz w świadomości społecznej. Jeśli osoba głównie używa identyfikatora siebie w postaci „Abram Mynarski” to obraz tu prezentowany nie wejdzie w rzeczywistość.


    Liczba samogłosek imion i nazwiska to liczba Duszy, Psyche w postaci:

    A=1, A=1, A=1, E=5, U=3, Y=7, A=1, I=9

    Razem to (28), liczba magiczna w psychologii matematycznej ezoteryki. Pokazuje psychikę, duszę zaangażowaną w podświadome samospełnianie zaprogramowanych w swych składnikach celów, nawet bez udziału woli i świadomości. Oznacza to osobę podświadomie magicznie niebezpieczną, która działa w zgodzie z tym czym jest, a co w jej składnikach opisano. Jeśli ma szkodzący innym program w imionach czy nazwisku automatycznie, mimowolnie go zrealizuje. Wibracja (28) to jedna z liczb, których nie redukujemy dalej, acz rozważamy związane z nią cechy sum (10) oraz (1), bo to jest Jedynka/Dziesiątka, tyle, źe na magicznym podłożu. Ideą liczb magicznych czy doskonałych  jest to, że ich dzielniki się dodają, tak, że w sumie  dają samą liczbę magiczną. Magia wibracji (2) oraz (8), oraz Jedni działa tutaj realizując cechy i skłonności w imionach i nazwisku, a także dacie urodzenia jeśli jest znana w tym konkretnym wypadku. Cechy wibracji (2) oraz (8), a także (1) i (10) zostaną uwypuklone i wzmocnione – wszystkie o jakich dotąd mówiliśmy w tym wypadku.

    Jako Siódemka osobonazwa „Abram Tadeusz Mynarski” wydawała by się zainteresowana duchową wiedzą i mądrością, mistyką czy okultyzmem, jednak na składniki osobonazwy trzeba pamiętać do czego on taką wiedzę czy umiejętności zechce wykorzystać, bo nie ma dobrych zamiarów, to też pewne, ani w imieniu „Abram” ani w imieniu „Tadeusz”. Przewrażliwienie i duma, niezrozumienie i brak porozumienia mogą prowadzić taką osobonazwę do wyobcowania i osamotnienia. Negatywne aspekty Siódemki mogą się zamanifestować w postaci niepokoju, fobii lękowych, paniki, obaw, dezorientacji oraz pobłądzenia, braku słowności, niedotrzymywania obietnic, lenistwo, nieróbstwo, bezczynność. Osoba może być marzycielem niezdolnym do realizowania swych zamiarów, któremu niby to przypadkiem co pewien czas „sam się robi” jakiś brzydki wyskok czy przestępstwo, tak jakby to okoliczności go do tego zmuszały.

    Siódemka w aspekcie negatywnym to ironiczny kpiarz wyszydzający wszelką subtelność i duchowość, wyszydzający ludzi duchowych, ironizujący z mistrzów, guru, proroków, a nawet szydzący z Boga. Mogą aktywizować się niższe zdolności psychiczne jak prekognicja, czytanie cudzych myśli, stąd postać może też wzbudzać lęk.

    Liczba spółgłosek czyli liczba osobowości w obrazie „Abram Tadeusz Mynarski” ma postać:

    B=2, R=9, M=4; T=2, D=4, S=1, Z=8; M=4, N=5, R=9, S=1, K=2

    Razem ciałem osoby rządzi wibracja (51) dając magiczną liczbę (6). Zatem w zachowaniach, czynach, mowie, działaniach osobą będzie mocniej i wyraziście przejawiać opisane wcześniej cechy wibracji Szóstki.

    Całkowita suma imion i nazwisk urodzeniowych jak „Tadeusz Mynarski” pokazuje dziedzictwo poprzednich wcieleń, jakości urodzeniowe, rodowe jakie osoba wnosi sobą w aktualne życie, stąd warto znać te parametry i brać je pod uwagę, pomimo zmian czy modyfikacji, gdyż są to kwestie najtrudniejsze do zmienienia, a bywa, że osoba, która zmieniała tożsamość dla ulepszenia charakteru, wraca do poprzedniego złego imienia czy nazwiska pokazując opór przed zmianą na lepsze i powrót do „kałuży błota” jak w przypowieściach, gdzie obrazowo „świnia umyta wraca do kałuży błota, aby się unurzać”. Ma to miejsce zawsze, gdzy gematrycznie modyfikujemy personalia albo dajemy osobie duchowe nowe, czystsze imię, ale osoba po pewnym czasie wraca do poprzednich, gorszych personaliów. Zwykle łatwiej akceptowalne są drobne zmiany na lepsze, które nie zmieniają wibracji ogólnych, a tylko dodają potrzebne elementy poprawiają obraz, profil osobonazwy.

    Rozkład cyfr w osobonazwie „Abram Tadeusz Mynarski”:

    12345789
    12 45   9
    12 4    9
    1        
    1        
    1        

    Osobonazwa silnie akcentuje jak widać cechy Jedynkowe, a najsłabiej szóstkowe, których brak w składnikach czyli imionach i nazwisku. Oprócz Jedynki akcentują są obecność cechy wibracji (2), (4), (9), a najsłabsze oprócz brakującej szóstki są cechy liczb (3), (7) oraz (8). Oznacza to, źe osoba np.: nie osiąga powodzenia w biznesie, gdzie potrzeba więcej wibracji (8), ani w duchowości bo ma za mało wibracji (7). Może być apodyktycznym tyranem domowym bo ma bardzo dużo wibracji (1) lub przewodzić niewielkiej grupie osób w sposób bardziej towarzyski niźli polityczny. W obrazie osoby przeważają wibracje Cyklu Natury (liczby od 1 do 3, których jest aż 10), a najmniej jest liczb z Cyklu Nadludzkiego (8, 9, 11, 22). W Cyklu Ludzkim brak wibracji (6) z liczb (4), (5), (6), (7), co daje obraz człekozwierza, małpoluda bardziej w ludzkim ciele, niźli istoty w pełni ludzkiej. Negatywny psychik, podatny na opętania, o przewadze natury zwierzęcej nad ludzką – tak w dawnych czasach kwalifikowano takich „pod-ludzi”.

    Mag Athenor

  • SOLIDARNOŚĆ – Utajone narzędziew rękach Szatana Diabła

    SOLIDARNOŚĆ – Utajone narzędziew rękach Szatana Diabła

    Solidarność to szkodliwie diaboliczna wibracja ideału według numerologii

    Gematria – ezoteryczna numerologia doskonale potrafi pokazać czym jest ideał i do czego prowadzi swoich zwolenników lub wyznawców. Alfabety pochodzenia łacińskiego są doskonale wbite w świadomość ludzi w Europie którzy się nimi posługują, także kształty liter, które podlegają interpretacji na poziomie grafów, co zaowocowało odkryciem sztuki takiej jak grafologia. Na podstawie charakteru pisma można zidentyfikować osobę, oraz stworzyć jej portret psychologiczny. Na podstawie numerologicznego portretu można na podobnej zasadzie dokonać zaawansowanej analizy osobowości tak pojedynczej osoby jak i całej grupy czy wspólnoty ludzkiej zgromadzonej wokół idei czyli osobonazwy. Kim zatem są, jak funkcjonują do czego dążą osoby żyjące ideałem takim jak SOLIDARNOŚĆ pokazuje nam tabela G-NPS wyliczona dla tego ideału. Widzimy zbiorowość ludzi skupionych wokół wibracji cyfry 3, która jest dominująca jako jakość energetyczna. Jest to trójka z liczby (12) pokazującej na podstawowe odruchy ludzkiego serca, także konieczność pracy z ośrodkiem serca oraz innymi dwunastopłatkowymi.

    W aspekcie pozytywnym taka TRÓJKA (3) to ludzie, którzy przejawiają się poprzez sztukę i piękną pracę dla dobra ludzkości. Liczba dobra jest do marzeń o szczęściu, zdrowiu i dobrobycie oraz dla takiej aktywności. W aspekcie negatywnym TRÓJKA (3) to ludzie zmysłowi, samolubni, egoistyczni, niecierpliwi, osoby marnotrawiące siły, czas, uczucia i energię na mrzonki oraz fantasmagorie. Mamy jeszcze aspekt środkowy liczby (3) czyli obojętność na piękno i sztukę, awersje do muzyki, brak porządku, roztargnienie i chaos.

    Tabela wyliczeń G-NPS dla słowa: Solidarność

    G N P S
    100 S 118 19 1
    60 O 114 15 6
    30 L 111 12 3
    9 I 108 9 9
    4 D 103 4 4
    1 A 100 1 1
    90 R 117 18 9
    50 N 113 14 5
    60 O 114 15 6
    100 S 118 19 1
    3 C 102 3 3
    507 1218 129 48
    12 12 12 12
    3 3 3 3

    Nie jest łatwo rozpoznać z jakimi jakościami mamy w rzeczywistości do czynienia, dlatego badamy rozmaite aspekty pojęcia, które jest ideałem władającym umysłami ludzi. Tylko tak poznajemy siły, które stoją za zbiorowością i jej wiodącą ideą. „Solidarność” o pojęcie, które zaabsorbowało, wchłonęło miliony ludzi. Pytanie co ich wchłaniało i do czego doprowadza.

    Cykl życiowy pojęcia „Solidarność” jest wzrostowy, to pozytywne wskazanie, że idea pozwala na pewien niewielki rozwój i postęp, ale nie pokazuje w jakim kierunku. „Solidarność” może stosunkowo długo istnieć, wzrastać i rozwijać się. Wśród cyfr kolumny SOMA mamy najwięcej jedynek (1), aż trzy jedynki, co pokazuje, że pod tą ideą władzę zdobędą jednostki agresywne, oryginalne, dziwaczne, niezależne, autorytarne i impertynenckie oraz ograniczone umysłowo. Ruch o takiej nazwie ma z tymi jedynkami silną chęć przewodzenia oraz wywiera silny wpływ psychiczny na otoczenie.

    Brak dwójek (2) w kolumnie SOMA pokazuje, że SOLIDARNOŚĆ jest zupełnie niezdolna do wychowania sobie kadr liderów, gdyż nie ma pedagogicznego talentu. SOLIDARNOŚĆ nie ma także skłonności ani możliwości współdziałania z innymi ideami – organizacjami. Nie jest zdolna do zbierania informacji ani robienia analiz statystycznych, stąd nie ma możliwości krytycznej i realistycznej oceny rzeczywistości ani planowania. Już to samo wystarczy aby powiedzieć, że może się nadawać jedynie do celów doraźnych, a zupełni nie sprawdzi się w celch długofalowych wymagających rozumu i planowania czy współpracy.

    Dwie TRÓJKI (3) w kolumnie SOMA wzmagają znacząco TRÓJKĘ końcową jaką otrzymujemy wyliczając sumę kontrolną osobonazwy. Dwie SZÓSTKI (6) wzmagają cechy TRÓJKI (3) takie jak egoizm, zapatrzenie w siebie i apodyktyczną samolubność oraz pomagają strzec swego gniazda jaką jest matecznik pod nazwą SOLIDARNOŚĆ.

    Brak SIÓDEMKI (7) pokazuje, że rozwój duchowy czy postęp kulturalny pod tym szyldem jest niemożliwy. Nie ma zatem życia religijnego, duchowego czy kulturalnego pod szyldem ideału SOLIDARNOŚĆ. Na pewno „Solidarność” nie jest i nie może być organizacją typu duchowego, gdyż identyfikowanie się z ideałem „Solidarność” generalnie uniemożliwia jakikolwie wzrost czy nawet sam rozwój duchowy, wewnętrzy. „Solidarność” na pewno nikogo nie skieruje ku Bogu ani jakimś wyższym ideałom duchowego typu jak Oświecenie czy Braterstwo.

    Brak ÓSEMKI (8) w kolumnie Soma pokazuje też ideał, który nie jest w stanie ani realizować Dharmy, czyli wypełniać obowiązki wynikłe z pełnionej w społeczeństwie roli ani „Solidarność” nie jest w stanie zarabiać skutecznie na życie czyli robić interesów. Brak cyfry OSIEM cechuje osoby adharmiczne (ateistyczne, bezbożne) z jednej strony, a z drugiej osobników, którzy fundusze jedynie trwonią, nie są w stanie utrzymać domu. Dla organizacji społecznej domem jest oczywiście Ojczyzna czyli Polska. Działacze pod znakiem „Solidarność” nie powinni rządzić krajem, gdyż będą jedynie trwonić majątek narodowy, wydawać rozrzutnie i bezsensownie mienie społeczne czy państwowe. Po prostu przepiją kraj doprowadzając go do bankructwa, o zresztą można obserwować w polityce kolejnych rządów wywodzących się z ideału „Solidarność”.

    Brak ÓSEMKI to brak zdolności do rekonstrukcji i naprawy, brak zdolności do robienia biznesu w sensie gromadzenia zysku i zarabiania. Ideał o wibracji „Solidarność” nie jest zatem w stanie przeprowadzić żadnej skutecznej reformy czegokolwiek, bo nie umie, nie ma ku temu zdolności ani talentu. I na tym polega jego słabość umysłowa czy raczej umysłowe ograniczenie wskazane także wcześniej. „Solidarność” to ideał adharmiczny, w tym sensie ignorujący swoje własne obowiązki wyznaczone w ramach zrywu społecznego, a zawarte w jego deklaracji. To ideał generalnie bezbożny, a zatem wybierają oparcie w religii fałszywej i szkodliwej od wieków dla Polki, a taką religią w Polsce historycznie jest jak powszechnie wiadomo katolicyzm, który dokonał na Polsce trzech rozbiorów oraz zbrodni pokroju Targowicy! Adolf Hitler mordujący Polskę także był katolikiem i najlepszym przyjacielem papieża, o czym zawsze trzeba pamiętać i nigdy nie wolno zapominać. Ideał „Solidarność” nie nadaje się do kierowania losami naszej Ojczyzny, gdyż Polskę prowadzi do biedy, nędzy i zguby poprzez marnotrawstwo i rozrzutność!

    SOLIDARNOŚĆ jako osobonazwa nie ma żadnej wibracji typu (11) ani (22) nie prowadzi zatem do mistrzostwa ani nie ma odcienia ideału mistycznego w żaden sposób. Ksiądz Jerzy Popiełuszko, popierając mocno „Solidarność” pokazuje, że nie jest ani mistykiem, ani osobą w jakiś sposób uduchowioną, gdyż oświecony Duchem Bożym mistyk poczuje zawsze, że ideał nie odpowiada rzeczywistości wewnętrznej. Solidarność gromadzi ludzi takich jakim ten ideał jest, a zatem jego rzekomi święci w rzeczywistości nie będą osobami z duchowych wyżyn, a wręcz może być odwrotnie.

    Wzrostowość ideału, tutaj od (1) do (3) może łudzić osoby kojarzące wzrastanie z procesem rozwoju wewnętrznego w kierunku DOBRA, MIŁOŚCI i ŚWIATŁA. Niestety jak zbadamy wibracje iloczynowe, które ukazują tajemne okultystyczne moce stojące za ideałem, możemy się głęboko rozczarować. Bada się wibrację iloczynową NPS, zatem mamy odpowiednio 686, gdyż w Nous iloczyn wychodzi (6) [N=1218], w Psyche (8) [P=129], a w Soma znowu (6) [S=48]. Mamy ukrytą bestię za pozorami dbałości o piękno, sztukę i dobro ludzkości.

    Wibracja (686) równoważna (866) oraz (668) to wibracja nazywana w gematrii liczbą „Wnukiem/Wnuczką Szatana Diabła” (666), czyli liczba o bardzo złych właściwościach, gdy występuje jako suma końcowa lub jako iloczyn. A badane iloczynowe NPS należy do najważniejszych dla właściwego interpretowania całego portretu numerologicznego nazwy osoby (imienia) czy grupy osób. Należy pamiętać, że z powodu odkrycia złego, diabelskiego w swym działaniu iloczynu, należy TRÓJKĘ sumy końcowej interpretować w aspekcie negatywnym, a nie pozytywnym, co na początku nie było jeszcze jasnym.

    Jako że to, co ukryte pojawia się później albo tylko w okolicznościach sprzyjających, należy wiedzieć, że „Solidarność” to ruch społeczny, który jest jak wąż kusiciel, który zaatakuje, kiedy będzie miał do tego stosowne warunki. Za ideałem „Solidarność” czyhają niebezpieczne i szkodliwe bardzo złe siły, które są niebezpieczne i niszczycielskie dla Polski. „Solidarność” na Polskę sprowadza zło, którego nie widać w niej samej ani w jej jawnych działaniach. Można powiedzieć, że „Solidarność” jako ideał jest wyzwalaczem z powodu którego na Polskę spadają nieszczęścia i kataklizmy, susze, powodzie, huragany, kryzysy, zadłużenie skarbu państwa, kiepscy przywódcy, niekorzystne okoliczności gospodarcze, zła władza na górze i na dole, a nawet fałszywa i szkodliwa społecznie religia pozbawiona Boga, oświecenia i ducha świętego!

    Można powiedzieć, że iloczyn diaboliczny typu (686) skupia władzę i moc organizacji pod szyldem ideału „Solidarność” w rękach ludzi skrajnie egoistycznych, głupich i złoczynnych, ale tego w nich nie widać, gdyż moc wibracji demonicznej ich osłania, zakrywa. Osoby z takimi wibracjami to nadęte bufony rządne władzy i pochlebstw, ale okradające i rozkradające wszystko co się tylko da. Rozkradną państwo, sprzedadzą ojczyznę i jeszcze będą udawać zasłużone dla Ojczyzny niewiniątka. Tak z okultnego punktu widzenia działają takie mafie ideologiczne (686). Pewnie siły fałszywej religii i politycznej bufonady dlatego nienawidzą wszelkiej ezoteryki oraz okultyzmu, gdyż wiedza takowa pozwala te demoniczne, diabelskie potwory obnażyć!

    Wnuk czy wnuczka Szatana Diabła (686) to małe diablątko, rozpieszczone i kapryśne, wredne oraz bardzo podstępnie złośliwe, a mitologia i mistyka pokazuje jako takie małe dziecko w swej ikonografii samego Lucyfera! Wiadomo, że Lucyfer jako dziecko jest piękny, śliczny, ma nawet mistyczny wygląd, dobrze się zapowiada ale w miarę jak dorasta coraz więcej psoci i to w bardzo złośliwy, podstępny oraz szkodliwy sposób. Kto się z nim zaprzyjaźni staje się nawet dopiero po długim czasie i w niezauważalny dla siebie sposób jego niewolnikiem, a w końcu zostaje całkiem zrujnowany. Kto wspierał i  popierał „Solidarność”, ten zapisał się jako przyszła ofiara diabolicznych sił, które za ideałem „Solidarność” stoją w przyczajeniu niczym Asmodeusz pod drzewem życia w Raju. Można się jednak zastanowić skąd bierze się akurat w Polsce taka wielka ilość osób, które podpisuje bez zastanowienia cyrograf z Lucyferem i pomaga niszczyć swoją piękną Ojczyznę Polskę w sposób tako perfidny jako i dobrze zakamuflowany?

    Związki zawodowe są w przedsiębiorstwach niewątpliwie potrzebne, ale to co powstaje pod szyldem „Solidarność” przyciąga określone już z charakteru typy żądne władzy, zatem nic się pod tym szyldem dobrego nie da zrobić ani dla ludzi ani dla kraju. Warto jednak podkreślić, że cykl życiowy wzrostowy (1 -> 3) w osobonazwie „Solidarność” powoduje, że moc diabelstwa ukryta w tej idei tak sobie rośnie i rośnie w długich okresach czasu, lucyferiątko powoli dorasta i w demonicznej sile wzrasta. Mały Lucyferek z czasem staje się dojrzałym i potężnym diabliskiem TRÓJKOWYM (1218 daje 12, a w sumie końcowej 3)! Jeśli ktoś zna dobrze wszystkie negatywne aspekty TRÓJKI zrozumie szybko jakim typem Szatana Diabła jest ideał „SOLIDARNOŚĆ”. A jest to Lucyferek umiejący dobrze grać na uczuciach i przemawiać do serca aby miliony ludzi naiwnych choć szczerych, które sobie upatrzył wyprowadzić w pole i skazać na zrujnowanie. Tak też trzeba oceniać ukryte przed publicznością mechanizmy władzy wszelkiego wałęsizmu, buzkizmu, kaczyzmu, Porozumienia Centrum, Akcji Wyborczej Solidarność czy tak zwanego PO-PiS-u…

    Ciekawym jest badanie numerologiczne wibracji duszy i ciała ideału „Solidarność”, czyli wibracji odpowiednio samogłosek i spółgłosek tej osobonazwy, która stała się ludzką zbiorowością.

    SOLIDARNOŚĆ: LICZBY DUSZY I CIAŁA

    LICZBA DUSZY – SAMOGŁOSKI:

    Tabela wyliczeń G-NPS dla słowa: oiao

    G N P S
    60 O 114 15 6
    9 I 108 9 9
    1 A 100 1 1
    60 O 114 15 6
    130 436 40
    13
    4 4 4 22

    Samogłoski ideąłu „Solidarność” to O, I, A, O dające w Soma wibrację królewską (22), a w Psyche pustą liczbę (40) pokazującą, że dusza tego ruchu jest łatwa do opętania i podatna na wpływy sił z zewnątrz. Liczba duszy mówi o talentach, uzdolnieniach i aspiracjach badanej osobonazwy oraz o  cechach podświadomości. Dusza z wibracją (22) może przyciągać w negatywnym aspekcie archiłotrów, morderców i kryminalistów wszelkiej maści, gromadzi osoby skłonne do najgorszych zbrodni, takich jak zdrada ojczyzny i sprzedanie kraju obcym. Przyciąga oszustów i okrutników, staje się duszą oszukańczą i zwodniczą o okrutnych skłonnościach, daje mistrzostwo w skrywanej tyranii. Lenistwo, zgnuśnienie i zobojętnienie to tylko mniejsze natężenie wszelkiego zła z rdzenia ideału „Solidarność”. Obojętność na cierpienia ludzi, wyrzucanie na bruk, głód dzieci, nędzę, biedę i ubóstwo widać w zasadzie od początku istnienia ruchu „Solidarność”, z wielkim nasileniem w latach 1989-1995. Dusza ta daje jednak pozory duchowości czy dobroci poprzez swój silny wpływ na otoczenie i złudzenie urzeczywistniania marzeń o wolności i wyzwoleniu. Dobra jest jednak dla różnych Bagsików i Telegrafów, nie dla ludzi. „Solidarność” jako w wibracji swej duszy ma takie coś, co robi z ludzi niewolników ciężkich warunków życia, a tego w Polsce solidarnościowej od 1989 roku nie brakuje, a nawet jest ludziom coraz gorzej! Brak rozwoju umysłowego i zainteresowań widać w upadku nauki i szkolnictwa likwidacji bibliotek.

    LICZBA CIAŁA – SPÓŁGŁOSKI

    Tabela wyliczeń G-NPS dla słowa: sldrnść

    G N P S
    100 S 118 19 1
    30 L 111 12 3
    4 D 103 4 4
    90 R 117 18 9
    50 N 113 14 5
    100 S 118 19 1
    3 C 102 3 3
    377 782 89 26
    17 17 17
    8 8 8 8

    Ciało to spółgłoski osobonazwy „Solidarność”, a to jest wyjątkowo paskudne. W Soma mamy zewnętrznie liczbę Boga – (26), która w takim układzie jest zasłoną dymną. Idea „Solidarność” potrzebuje Boga i religii aby ukryć swoje prawdziwe cele i dążenia, aby oszukiwać i  łudzić lud w imię Boże. Nous (17) pokazuje istotę diabelskiego typu udającą bóstwo, mistrza tak zwanej Wielkiej Czarnej Loży Diabła. Wibracja liczby (17) w Nous to bezlitosny wyzyskiwacz, egoista sprowadzający ruinę na siebie i wszystkich wokoło. Wibracja (17) w Nous to obojętność na cierpienia innych, a także typ nieudacznika, któremu zawsze się grunt usuwa spod stóp. Znieczulica prawna i społeczna, nieudacznictwo w sprawowaniu władzy, bezlitosne wyzyskiwanie innych i skrajnie chorobliwy egoizm – czyż to nie są dobrze znane portrety polityków po roku 1989-tym? Te rzezie partyjne, bezlitosne czystki, niczemu nie służące lustracje, afery i korupcja polityczna, fatalne w skutkach i bezmyślne prawo, miliony bez pracy, bez domu, wyrzuceni na bruk. To jest właśnie wygląd zewnętrzny ciała osobonazwy czy tam ideału „Solidarność”. Można powiedzieć: mistrz wyzysku i znieczulicy, bezmyślności i głupoty.

    Jak widać, wiele dobrego po ideale „Solidarność” nie należy się spodziewać, a raczej pozorów dobra służących do kamuflowania wielkiego zła i potężnej niszczycielskiej mocy. Warto na podstawie matematycznej psychologii jaką jest numerologia napisać historię ruchu o nazwie „Solidarność” od nowa, poszukać tego, co ukryte jest do odsłonięcia i ujawnienia. Jaka idea tacy ludzie, jaki ruch społeczno-polityczny taka władza. A na koniec zrujnowany kraj, ludzie i idee, zdrada, kataklizmy, susze, powodzie, huragany, skorumpowana władza i zbójecki system polityczny angażujący się w napastnicze i ludobójcze wojny zamiast dbania o naród.

    Mag Athenor

  • Harry Potter, Magia, Alchemia i Zakon Feniksa!

    Harry Potter, Magia, Alchemia i Zakon Feniksa!

    Mag Olorin Narayan

    Harry James Potter, syn Jamesa i Lily Potterów, to magiczno-edukacyjna postać fikcyjna, główny bohater serii książek o magii dla młodzieży. Harry Potter w zamyśle autorki narodził się w drugiej połowie lat 90-tych ubiegłego wieku. Harry Potter urodził się prawdopodobnie 31 lipca1980 roku. Data obliczona na podstawie wiadomości z „Komnaty Tajemnic” nie zgadza się z pewnymi szczegółami w powieści, dlatego uznajemy ją za prawdopodobną. Oto skrócona historia bohatera serii magicznych powieści z pogranicza fachowej nauki magii i okultyzmu oraz fantastyki duchowej. Gdy Harry Potter miał około roku, jego rodzice zamordowani zostali przez złego Lorda Voldermorta, symbol mroku i ciemności. Voldemort jako postać czarno-magiczna, demoniczna, asurowa, podjął także próbę zamordowania Harry’ego Pottera, jednak zaklęcie odbiło się i trafiło w Voldemorta, który stracił przez to całą swoją moc i stał się bytem pasożytującym na innych. Zaklęcie, które trafiło w Harry’ego Pottera, pozostawiło na jego czole trwały ślad – bliznę w kształcie błyskawicy. Po śmierci rodziców Harry Potter, decyzją Albusa Dumbledore’a, umieszczony został u swoich jedynych żyjących krewnych: Petunii i Vernona Dursleyów. Spędził u nich dziesięć lat upokorzeń, będąc szykanowanym pod byle pretekstem, stając się workiem treningowym dla syna Dursleyów, Dudleya. W dniu swoich jedenastych urodzin Harry dowiaduje się od Hagrida, posłańca Dumbledore’a, że jest czarodziejem (szamanem, magiem), a jego rodzice wcale nie zginęli – jak wmawiano mu przez lata – w wypadku samochodowym.

    Harry Potter otrzymuje zaproszenie do Hogwartu, elitarnej szkoły dla czarodziejów, magów i okultystów. Po chwili wahania zgadza się wyruszyć z Hagridem do Londynu na ulicę Pokątną, by zakupić przedmioty niezbędne do magicznej, czarodziejskiej edukacji. Wyrusza w nowy świat z nadzieją, że będzie on lepszy niż ten, który pozostawia. Świat czarodziejski, magiczny okazuje się lepszy, ale często równie nieprzyjemny jak ten mugolski. Okazuje się też światem o wiele bardziej niebezpiecznym – oprócz przyjaciół, Harry Potter znajduje także prawdziwych wrogów. Ponownie przyjdzie stanąć mu oko w oko z Voldemortem, który pragnie odzyskać swoje ciało, moc i zemścić się na Harrym Potterze. Świat magiczny, czarodziejski ma mimo wszystko też swoje dobre strony: Harry Potter poznaje swoich pierwszych w życiu przyjaciół, przez wielu uważany jest za bohatera. Hogwart staje się jego prawdziwym domem, a odczucie to zaakcentowane zostało w filmie „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”, gdzie po roku spędzonym w Hogwarcie Harry Potter na pytanie: Dziwnie jest wracać do domu, prawda? odpowiada: Tam to nie dom. Nie mój. – miejscem, w którym znajduje ciepłe łóżko i posiłki, w którym inni interesują się jego sprawami, w którym ktoś zawsze jest gotów go wysłuchać. Nauka magii, czarodziejstwa czy szamanizmu okazuje się rzeczą trudną, aczkolwiek w większości przypadków dość przyjemną i owocną.

    HOGWART – SZKOŁA MAGII I CZARODZIEJSTWA

    Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie (ang.Hogwarts School of Witchcraft and Wizardry) – powieściowa magiczna uczelnia kształcąca przyszłych czarodziejów, magów. Szkołę Hogwart wymyśliła J.K. Rowling, autorka powieści magicznych Harry Pottera. Dyrektorem Hogwartu był do 1997 roku Albus Dumbledore. Szkoła magii i czarodziejstwa zlokalizowana jest w średniowiecznym zamku, położonym gdzieś w Szkocji nawiązując do dawnej celtyckiej tradycji magii, a dokładną lokalizację znają tylko zainteresowani. Jak sugeruje dokument telewizyjny zrealizowany przez Discovery Channel, inspiracji autorka szukała w szkockiej Gordonstoun School. Magiczny Hogwart jest szkołą, do której trafić mogą osoby przejawiające magiczne zdolności, i które ukończyły szkolenie z magii w zakresie podstawowym. Hogwart zastępuje naukę w mugolskim college’u. Do Hogwartu trafia się w wieku lat jedenastu, nauka magii trwa siedem lat. W trakcie edukacji przechodzi się dwa ważne testy: sumy (standardowe umiejętności magiczne), pisane w piątej klasie, sprawdzające wiedzę ucznia, oraz owutemy (okropnie wyczerpujące testy magiczne) – najważniejsze egzaminy, porównywalne do matury. Hogwart jest placówką koedukacyjną w dziedzinie wszech-magii. Uczęszczać do niego mogą zarówno dzieci magów czarodziejów, jak i dzieci mugoli mające choć kroplę krwi czarodziejów przez co wykazujące odpowiednie predyspozycje.

    Szkoła magii została założona około tysiąca lat temu przez czwórkę największych czarodziejów tamtych czasów: Godrica Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw oraz Salazara Slytherina, po nazwiskach których nazwy noszą hogwarckie domy (patrz: Gryffindor, Hufflepuff, Ravenclaw, Slytherin). Początkowo założyciele magicznej szkoły samodzielnie wybierali osoby, które godne są studiowania magii. Po pewnym czasie Slytherin zażądał, aby magii nauczać tylko osoby „czystej krwi”, jednak nie zdołał przekonać innych, więc opuścił zamek. Wokół tego wydarzenia narosła legenda o Komnacie Tajemnic. Po śmierci założycieli ich dzieło zostało kontynuowane. Pozostała po nich Tiara Przydziału, dokonująca selekcji uczniów do poszczególnych domów. Hogwart jest placówką z internatem, uczeń po otrzymaniu przydziału zamieszkuje wraz z innymi członkami domu w dormitorium, w którym spędza wolny czas: uczy się, relaksuje, bawi itd. Do szkoły magii uczeń dojeżdża Hogwarts Expressem – pociągiem odjeżdżającym z peronu 9 i 3/4 (z londyńskiego dworca King’s Cross), tymże pociągiem wraca do domu na zimowe i letnie ferie collegu magii. Podział uczniów na cztery kategorie dla ich dalszej magicznej edukacji jest zgodny z najlepszymi magicznymi tradycjami Europy i Azji!

    Początkowo wszyscy uczniowie szkoły magii uczą się tych samych, podstawowych przedmiotów, m.in. transmutacji, obrony przed czarną magią, eliksirów i zaklęć (mantramów). W trzeciej klasie do przedmiotów magicznych, tych nauczanych w szkole magii, dochodzą jeszcze te, które wybrali uczniowie. Mogą wybierać spośród np.: mugoloznawstwa, starożytnych run, numerologii, wróżbiarstwa, opieki nad magicznymi stworzeniami. Od trzeciej klasy uczniom wolno także w określone dni wyjść do Hogsmeade, wioski położonej niedaleko Hogwartu – jedynej wioski w całej Wielkiej Brytanii zamieszkanej wyłącznie przez czarodziejów i magów. Hogwart jest jedną z trzech szkół magicznych (obok Durmstrangu i francuskiego Beauxbatons) startujących w Turnieju Trójmagicznym, rywalizacji największych i najlepszych magicznych szkół czarodziejów w całej Europie. Turniej ten organizowany jest co pięć lat. W średniowieczu był bardzo popularny, jednak został zakazany, ponieważ zbyt wielu jego uczestników ginęło. Czarodziejska saga Harry Pottera nawiązuje do najlepszych tradycji magii, szamaństwa i czarodziejstwa jakie znane są w Europie i mocno posługuje się okultystyczną, magiczną symboliką, a także omawia program nauczania rzeczywiście istniejących szkół ezoterycznych, tajemnych szkół magii, mistyki i hermetyzmu.

    Szkoła magii może także pochwalić się świetną drużyną quidditcha (wielu absolwentów Hogwartu zasila międzynarodowe drużyny uprawiające ten sport) czy potężną biblioteką, w której znajdują się tysiące fascynujących magicznych dzieł. Porządku w Hogwarcie pilnują prefekci, wybierani spośród starszych klas, oraz woźny Argus Filch. Zamek uczelni jest potężną budowlą, pełną magicznych przejść, pomieszczeń zmieniających się przy każdym wejściu, schodów, lubiących zmieniać swoje położenie, mówiących zbroi rycerzy, obrazów, których „lokatorzy” żyją swoim życiem, czy duchów, za życia należących do różnych sfer. To wszystko sprawia, że Hogwart jest szkołą wyjątkową, fascynuje każdego, kto się w nim znajdzie. Zbadanie wszystkich jego tajemnic i zakamarków jest niemalże niemożliwe, dotychczas udało się to bardzo niewielu osobom. Archetypowy obraz nauki magii jak na powieść magiczną przystało jest przedstawiony wzorcowo, a dorastające pokolenie otwartych i wrażliwych nastolatków ma doskonałe źródło inspiracji dla dalszych poważnych poszukiwań i studiów w dziedzinach takich jak ezoteryka, magia, okultyzm. Pradawna celtycka i mitraicka kultura duchowa Europy zresztą od zawsze ku temu zachęca! Pomimo tępienia magii i czarostwa przez chrześcijańską inkwizycję oraz mordowania tysięcy mistrzów i kapłanów magii obojga płci rocznie przez setki lat terroru ideologicznego z Watykanu, magia przetrwała, a rozkwit szkół okultnych i duchowych najlepiej o tym świadczy! Magia to inaczej Tantra, jak to ta dziedzina nazywana jest szerzej w kulturze całego superkontynentu Azji i Europy, a dzięki temu gruntowna odnowa duchowa mugolskiego społeczeństwa profanów i laików jest bardzo realistyczna i może przebiegać sprawnie!

    MAGIA I TANTRA

    Ludzie zainteresowani Magią i Hogwardem mogą wiele skorzystać wgłębiając się w starożytne nauki magicznej Tantry, która jest euro-azjatycką magiczną religią szamańskiego typu obejmując tak zwaną magię i ezoterykę zachodnią, ale dając dużo więcej nauk i praktycznych wskazówek! Tantra to magia obrzędowa, biała (dobroczynna, naturalna), czerwona (miłosna) i czarna (obronno-wojenna) zarówno w wyższej jak i w niższej postaci! Tantra kojarzona jest z magią czerwoną, miłosno-erotyczną, ale to jest jedynie dziennikarskie i mugolskie przybliżenie, które nie oddaje rzeczywistości! Magia biała Magia jako nauki podstawowe zawiera astrologię, numerologię, radiestezję i zielarstwo bez znajomości których trudno powiedzieć, że ktoś zajmuje się magią! Magia biała, dobroczynna, to Boska Magia pozbawiona wszelkich egoistycznych pobudek, szczególnie takich jak żądza władzy, ambicja, czy też chęć zysku i skierowana jest ogólnie ku dobru całego świata, a zwłaszcza ludzi. Magia obrzędowa to magia rytuałów, poprzez które wzywane są potęgi duchowe wyższe od człowieka, a także rozkazywanie elementalom, istotom, które stoją niżej od człowieka na wielkiej ewolucyjnej drabinie. Magia u przełomu XX i XXIw. rozpowszechnia się masowo od czasów napisania pierwszej magicznej powieści przygód Harry Potera, a zainteresowanie pokolenia Magią ciągle wzrasta, stąd staramy się pokazywać autentyczne źródła magicznych nauk, praktyk i możliwości rozwoju! Magya z Sanskrytu oznacza „to, co usuwa trucizny i niszczy wrogów” stąd jasno widać leczniczy i obronny kierunek wszelkich głębszych magicznych studiów duchowych, okultystyczno-ezoterycznych!

    ALCHEMIA

    Alchemia to nauka łącząca elementy dzisiejszej chemii, fizyki, sztuki, semiotyki, psychologii, metalurgii, medycyny, astrologii, mistycyzmu i religii. Wspólnym celem alchemików było odkrycie sposobu na przekształcenie ołowiu w złoto (kamień filozoficzny), stworzenie leku na wszystkie choroby (panaceum) oraz utworzenie eliksiru nieśmiertelności. Ołów jest symbolem tego co ziemskie, ciężkie i światowe, a złoto to symbol duchowej, boskiej osobowości! Bolos z Mendes był pierwszym znanym nam uczonym w dziedzinie alchemii, przypuszczalnie żyjący w II w p.n.e. Bolos jednak bardziej był znany ze swojego drugiego imienia Demokryta, którym zwykł był podpisywać swoje prace. Poświęcił się on badaniu zagadnienia przemiany, czyli transmutacji jednych metali w inne, a przede wszystkim ołowiu w złoto. Jego dzieło o barwieniu złota, srebra i kamieni purpurą było najprawdopodobniej wielkim impulsem do podejmowania praktycznych prób alchemicznych. Go Hung był najstarszym znanym dziś chińskim alchemikiem, który pozostawił po sobie jakiekolwiek pisma. W księdze Pao Pu Izu opisywał on przemiany alchemiczne za pomocą, których można było uzyskać środek zapewniający wieczną młodość i nieśmiertelność oraz posiąść nadprzyrodzone zdolności. Kto zdobył ten magiczny lek mógł bez szwanku przejść przez ogień, chodzić po wodzie, rozkazywać duchom i demonom. Go Hung opisał także przemianę rtęci i cynobru w złoto. Efekt przyjmowania receptur zawartych w pismach alchemika przynosił często skutek odwrotny do zamierzonego. Sufi Awicenna jako jedyny mag, alchemik wyciągnął wnioski z niepowodzeń trwających od wieków w poszukiwaniu metody zmieniania metali w złoto, dlatego też zajął się medycyną i stał się największym i najsłynniejszym lekarzem aż do czasów nowożytnych. Jedynym znanym nam czarodziejem, któremu udało się stworzyć tzn. Kamień Filozoficzny był Nicolas Flamel, który wraz ze swoją małżonką żył ponad 630 lat. Niestety z powodów nam nieznanych słynny alchemik musiał zniszczyć ów magiczny kamień. Uczeni i znani nam dziennikarze czarodziejskich gazet donoszą nam o jakimś powiązaniu z Tym Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać Profanom, ale stu procentowej pewności nie mamy. Z nowożytnych magów-alchemików doskonale znanym jest St. Germain oraz jego magia Fioletowego Płomienia Transmutacji i liczne cuda!

    ANIMAGOWIE

    ANIMAG – jest to taki mag, czarodziej, który potrafi zamieniać sie w jakieś zwierzę nie tracąc ludzkiej świadomości i magicznych mocy. W powieściach o Harrym Potterze jest to zdolność bardzo rzadka i ograniczona: nie każdemu wolno z niej korzystać a Ministerstwo Magii prowadzi rejestr animagów. Dlatego właśnie każdy z animagów musi być zarejestrowany z podaniem zwierzęcia w jakie ma możliwość się zamieniać. Ten rodzaj magii jest od wieków praktykowany przez tybetańskich lamów i wielu indyjskich joginów! Joga i tantra uczą o możliwości czasowej przemiany człowieka w kilkanaście rodzajów zwierząt na co pozwala zawartość kodu genetycznego człowieka, jednak trzeba dbać o to, aby nie zostać w ciele zwierzęcia po zakończeniu takiego eksperymentu!

    Animagami w Harrym Potterze są:
    -Profesor McGonagal- zamienia sie w burą kotkę,
    -Peter Pettigrew-zamienia sie w szczura,
    -Syriusz Black- zamienia sie w czarnego psa,
    -James Potter- zamienia sie w jelenia,
    -Rita Skeeter- zamienia sie w żuka.

    ANTYMUGOLSKIE ŚRODKI BEZPIECZEŃSTWA!

    Antymugolskie środki bezpieczeństwa (ostrożności) to magiczne środki, pozwalające na ukrycie świata czarodziejów przed mugolami. Zastosowano je m.in. do ukrycia Hogwartu – Szkoły Magii i Czarodziejstwa, Dziurawego Kotła, Banku Gringotta, ulicy Pokątnej, stadionu mistrzostw świata w quidditchu.
    A oto magiczne środki bezpieczeństwa:

    • nienanoszalność – cecha, nie pozwalająca na naniesienie na mapę położenia danego budynku, który posiada tę cechę;
    • zaklęcia zapomnienia – zaklęcia powodujące modyfikację pamięci, tak aby wymazać z niej pewne wydarzenia;
    • modyfikacja pamięci; – korekta wspomnień i opinii mugoli;
    • zaklęcia antymugolskie – zaklęcia powodujące, że mugole nie zbliżają sie do danego miejsca bo np. przypominają sobie o jakiejś bardzo ważnej sprawie lub w miejscu osłoniętego zaklęciem zamku widzą rozsypującą się ruinę z tabliczką „WSTĘP WZBRONIONY”;
    • przestrzeganie odpowiednich przepisów.

    HARRY – ZNACZENIE IMIENIA

    Imię Harry zarezerwowane jest dla chłopa lub człowieka z niższej klasy społecznej. Harry jako rzeczownik oznacza karty do gry gorszej jakości, a jeśli ktoś poprosi o ‘harry’ego’ jakiegoś dealera, to dostaniecie świeżutką heroinę. Natomiast ‘harry’ jako czasownik oznacza zadręczać, plądrować, martwić, nękać lub podjudzać. Wspaniałe miano dla bohatera milionów współczesnych dzieciaków. Potter to Cygan lub włóczęga. James w staroangielskim oznacza łom, głowę owcy albo suweren, dawny rodzaj monety. A Harry James to nos lub przód czegoś. Przy okazji, Dudley to ktoś skrajnie nudny i męczący, Alastor to grecki bóg zemsty, Moody to ktoś kapryśny, humorzasty lub zachowujący się podejrzanie.

    CZYM JEST MAGIA (TANTRA)?

    Czy wiesz w ogóle co to jest magia? Magia, inaczej Tantra to wpływanie na otaczającą rzeczywistość poprzez stosowanie zaklęć (Mantramów), czarów, eliksirów, różdżek, rytuałów i innych magicznych sposobów czy przedmiotów. Może temu towarzyszyć wiara w istnienie nadnaturalnych mocy i energii.
    W starożytności istniała tzw.:

    • wyższa magia;
    • niższa magia.

    W książkach o Harrym Potterze mamy najczęściej do czynienia z niższą magią (której naucza się w Hogwarcie), ale np. Harry Potter czy Albus Dumbledore dokonują nieraz różnych czarów samą swoją skupioną wolą (Samadhi), co zaliczamy do magii wyższej, duchowej. Niektórzy ludzie rodzą się ze zdolnościami magicznymi, przez co stają się czarodziejami, ale później muszą się uczyć magii w specjalnej szkole ezoterycznej, by osiągnąć pełną sprawność magiczną. Termin „magia” pochodzi od staroperskiego słowa „mag„, oznaczającego kapłana starożytnej religii zoroastryjskiej, znawcę astrologii i numerologii. MAG staroperski, awestyjski jest przede wszystkim kapłanem ognia i rytu ogniowego, ceremonii ofiarnych takich jak powszechna już w Europie Agnihotra czy Agnistoma! Magya w rozumieniu sanskryckim czy awestyjskim to ziemska mądrość pozwalająca usuwać trucizny duszy dając w efekcie czystość i zdrowie oraz zdolność wpływania silną myślą na rzeczywistość, co dziś zwane jest psychotroniką lub parapsychologią!

    CZARNA MAGIA

    Jak każdy inny rodzaj magii, czarna magia jest znana od tysięcy lat. Jedną z najstarszych i najszerzej praktykowanych form czarnej magii jest magia wizualna. Zapuść się nieco poza znajome trotuary ulicy Pokątnej w obskurną ścieżkę nieopodal banku Gringotta, a znajdziesz sie na ulicy Śmiertelnego Nokturnu, ulicy sprzedawców skurczonych głów, sznura wisielca, trujących świec i innych równie złowieszczych dobrodziejstw. Hagrid udaje się tam po środek przeciw ślimakom, jednak większość tutejszych gości trudni się czarną magią – działem magii zajmującym się głównie szkodzeniu innym. Wszystko co robi się uprawiając czarną magię robi się dla siebie i dla własnego zaspokojenia ciekawości czy głodu wiedzy, nie bacząc na dobro innych. Kiedy przedstawiciele wczesnych cywilizacji opracowali zaklęcia i magiczne słowa wibrujące mające leczyć choroby, sprowadzać deszcze na spalone suszą pola albo chronić wioskę przed złem czy niebezpieczeństwem to inni głowili się nad klątwami i pozostałymi nadprzyrodzonymi sposobami zadania bólu i zsyłania nieszczęść na złych sąsiadów. W ten sposób można odpłacić za osobistą urazę, pozbyć sie rywala w interesach albo zdobyć przewagę nad przeciwnikiem politycznym. Kiedy w 19 roku naszej ery zmarł wódz rzymski Germanik wiele dowodów wskazywało na to, że padł ofiarą czarnej magii wojennej. Pod podłogą i za ścianami jego sypialni odkryto ludzkie kości, spisane klątwy i kawałki ołowiu, znanego wówczas jako metal śmierci.

    W Hogwarcie najmłodsi uczniowie poznają czarną magię studiując nikczemne praktyki czerwonych kapturków, wodników kappa, wilkołaków i innych groźnych stworzeń. Bardziej dojrzali uczniowie uczą się bronić przed czarno-magicznymi klątwami złych czarowników i czarownic, którzy stosują te bezprawne środki aby uzyskać całkowitą kontrolę nad innymi, zadać męki nie dotykając nawet palcem, a nawet popełnić morderstwo. Magia obronna bez względu na stosowane środki nie zalicza się do czarnej magii i każdy adept czy adeptka musi doskonale opanować magię obronną przed demonami i innymi złymi istotami! Wielu innych praktyk tradycyjnie uważanych za czarną magię – o ile nam wiadomo – nie obejmuje program nauczania w Hogwarcie. Jednak jak wieść niesie uczą ich w Durmstrangu, a nigdy nie zaszkodzi sie dowiedzieć jakie sztuczki ma w zanadrzu kandydat na czarnoksiężnika.

    Jedną z najstarszych i najszerzej praktykowanych form czarnej magii jest magia wizualna. Wykorzystuje się do niej portret ofiary albo jej glinianą czy woskową figurkę, które następnie są z rozmysłem okaleczane lub niszczone. Każda rana na figurce ma przynosić ból ofierze. W starożytnych Indiach, Persji, Afryce, Egipcie i Europie powszednie były używane figurki woskowe gdyż łatwo je wykonać a potem równie łatwo roztopić, co miało sprowadzić na ofiarę niszczącą chorobę lub śmierć. Niewielkie kukiełki robiono również z gliny, drewna lub materiału i malowano tak, by przypominał ofiarę. Do innych metod kaleczenia figurek zalicza się wbijanie w nie szpilek lub noży, co ma przysporzyć ofierze ból albo chorobę, a także zakopywanie w ziemi figurek wykonanych z substancji pochodzenia zwierzęcego albo roślinnego, aby zgniły. Inną starożytną formą czarnej magi była nekromacja z grackiego 'nekros’ czyli „zwłoki” i „manteia” czyli „proroctwo”, która polegała nawywoływaniu duchów zmaryłych by z ich pomocą poznać przyszłość. Magia obronna używa sztuczek i technik zwierciadła magicznego, Darpana, tak aby odesłać nasłany czar spowrotem do nadawcy lub przekierować na osoby z otoczenia głupiego czarnego maga o szkodliwych skłonnościach!

    WYBRANE DZIEDZINY MAGII

    Zaklęcia (mantramy), czarna magia, magia obronna, teleportacja, transmutacja, eliksiry, zielarstwo, legilimencja, oklumencja, numerologia, wróżbiarstwo.

    ZAKLĘCIA – Magia to przede wszystkim magiczne zaklęcia i rytuały. Od tych najprostszych, poprzez uroki, przeciwuroki, aż po straszliwe klątwy i ceremonie zaklinania. Zaklęcia można podzielić na werbalne z formułą wypowiedzianą na głos i niewerbalne – wypowiedziane w myślach.

    CZARNA MAGIA – Uprawiana przez czarnoksiężników. Te czary są w Hogwardzie zakazane, a za użycie Zaklęć Niewybaczalnych (Avada Kedavra, Imperius, Cruciatus) dostaje się dożywocie w Azkabanie.

    MAGIA OBRONNA – Czary magiczne pozwalające na obronę przez czarną magią, złym myśleniem i nienawistnym szkodzeniem nieumyślnym. Są to m.in. różnego rodzaju magiczne zaklęcia rozbrajające, umożliwiające odbicie innych zaklęć, odsyłanie klątwy do nadawcy czy neutralizację uroków, itp.

    TELEPORTACJA – Znikanie (deportacja) i pojawianie się w innym miejscu (aportacja). Wielcy Jogini w Indii znani są powszechnie z takich umiejętności!

    TRANSMUTACJA – Zamienianie jednych rzeczy w inne, oraz sprawianie by przedmioty znikały i pojawiały się. Żyjącym Mistrzem transmutacji jest SathyaSaiBaba, dobrze znany z tworzenia gadżetów duchowo-magicznych jak różańce czy pierścienie!

    ELIKSIRY – Nie wszystko da się załatwić czarami. Sztuka sporządzania magicznych eliksirów wymaga skupienia, cierpliwości, precyzji i talentu. Podczas sporządzania maceratu, wywaru czy odwaru trzeba bardzo dokładnie przestrzegać instrukcji – wszystko jest ściśle określone, nawet ile razy, w którą stroną należy zamieszać. Niektóre eliksiry da się sporządzić w kilkadziesiąt minut, ale np. Felix Felicis waży się aż 9 miesięcy.

    ZIELARSTWO – Może nie ma wielkiego związku z czarami, ale wiąże się z magicznymi eliksirami. Wiele magicznych ziół i grzybów jest niezbędne do sporządzania eliksirów uzdrawiających.

    LEGILIMENCJA – Zdolność wydobywania uczuć i wspomnień z drugiej osoby. Można to zrobić używając samej legilimencji, albo w bardziej zdecydowany sposób, używając magicznego zaklęcia „Legilimens”. W obu przypadkach bardzo ważny jest kontakt wzrokowy. Legilimencja nie jest czytaniem w myślach, umysł nie jest książką, którą można przeczytać, jest czymś bardzo złożonym. Ktoś kto bardzo dobrze opanuje legilimencję może np. wykryć czy ktoś mówi prawdę, czy kłamie.

    OKLUMENCJA – Mało znana dziedzina magii, przeciwieństwo legilimencji. Opanowanie oklumencji pozwala na obronę umysłu przed penetracją z zewnątrz.

    NUMEROLOGIA – Numerologia (gematria) jest rodzajem magii, która dotyczy cudownych właściwości liczb. Kogoś, kto praktykuje numerologię nazywamy numerologiem. Dzięki magii numerologii można łamać klątwy, odczytywać przeszłość i przyszłość człowieka, poznać kim jest z jego daty urodzenia, imion i nazwisk, miejscowości zamieszkania. Dobry numerolog może zaprogramować dobrą przyszłość i los poprzez odpowiednie przestawienie, czy też ułożenie na nowo nazwiska i imienia osoby!

    WRÓŻBIARSTWO – Bardzo kontrowersyjna dziedzina magii. Wielu magów, czarodziejów, zresztą tak samo jak mugoli, nie wierzy w przepowiadanie przyszłości. Mimo to w książkach o Harrym Poterze dwie z przepowiedni (o słudze Czarnego Pana i o Harrym jako wybrańcu) odgrywają bardzo ważną rolę.

    ELIKSIRY (Auszadhi) – są to magiczne napoje warzone w kociołkach, zwykle o uzdrawiających lub transformacyjnych cechach. Ich magiczne właściwości pozwalają na pewne zmiany rzeczywistości jak uzdrowienie. Przyrządzając magiczny eliksir, należy stosować się do „przepisu”, gdyż odstępstwa od niego mogą spowodować niechciane efekty lub brak rezultatów. Eliksiry to subtelna, a jednocześnie ścisła magiczna sztuka przyrządzania różnych substancji i mikstur. Niektóre osoby sądzą, że to w ogóle nie jest magia. Lecz, aby docenić piękno kipiącego kotła i unoszącej się z niego magicznej w swym wyglądzie pary, delikatną moc płynów, które pełzną poprzez umysł i usidlić zmysły trzeba dojrzeć małe światełko w tunelu i zrozumieć piękno magicznych eliksirów. Właśnie wtedy zauważycie, że eliksiry to równie coś ważnego jak transmutacja, czy obrona przed czarną magią, że eliksiry to też magia i to całkiem potężna.
    W świecie Czarodziejów odpowiednią magiczną substancją można powstrzymać, spowolnić lub spowodować śmierć. Odpowiedni magicznie sporządzony wywar potrafi zapewnić nieśmiertelność, szczęście, a nawet miłość drugiej osoby. Potrafi zmusić do mówienia prawdy, a także ją zataić. W powieści o Harrym Poterze Severus Snape nowych uczniów witał zawsze słowami: „Mogę was nauczyć, jak uwięzić w butelce sławę, uwarzyć chwałę, a nawet powstrzymać śmierć”. Eliksiry to wyższy poziom wiedzy magicznej. Niewiedza i pośpiech w mieszaniu składników magicznych substancji grożą niebezpiecznymi skutkami. Cały proces tworzenia polega na konsekwentnym mieszaniu i dodawaniu składników do nowo powstającego eliksiru w szamańskim, magicznym kociołku.

    ANTIDOTUM – stosowane są w celu odwrócenia efektu wywołanego przez eliksir magiczny.

    LULEK CZAROWNY – Od czasów średniowiecznych czarownice hodowały pospolitą, lecz już teraz nieco zapomnianą magiczną roślinę lulek czarny, bądź lulek jadowity. Po łacinie: Hyoscyamus niger. Był najczęściej wykorzystywany do leczenia bólu związanego z podeszłym wiekiem i reumatyzmem. Ponadto pasta – krem z liści lulka wcierany w okolice ramion dawał miłe uczucie unoszenia się w powietrzu, co niewątpliwie poprawiało samopoczucie starych czarownic. Niektórzy sądzą, iż wielki mag, czarodziej – nasz wieszcz narodowy – Adam Mickiewicz był pod wpływem tego środka pisząc: 'Młodości! ty nad poziomy wylatuj.’

    Nie ma jednak na to niezbitych dowodów. Dziś lulka możemy spotkać w pobliżu starych, opustoszałych domów, zamków, na bezdrożach, bądź rumowiskach. Dorasta do 80 cm wysokości, liście ma jajowate. Łodyga jest lepka i owłosiona. Kwiaty lulka, są ciemno, a wręcz brudno żółtego koloru, z fioletowym żyłkowaniem. Skupiają się w kątach liści i na szczycie rośliny. Lulek kwitnie od czerwca do sierpnia.

    MANDRAGORA czyli ŻEŃ-SZEŃ – Mandragora jest to silny magiczny środek pobudzający, używa się jej, aby przywrócić pierwotną postać ludziom, którzy ulegli transmutacji lub zostali poddani złemu urokowi (na przykład spetryfikowani). Mają bladozieloną i cętkowaną skórę. Z główki wyrastają małe, kępiaste, czerwonawe liście. Mandragora jest składnikiem wielu antidotów. Jest jednak bardzo niebezpieczna, ponieważ jej krzyk jest zgubny dla każdego, kto go usłyszy. Póki mandragory są młode ich krzyki nie zabijają. Każdy po usłyszeniu ich głosu traci przytomność na kilka godzin. Niestety tylko dorosłe, więc i niebezpieczne mandragory mogą być używane jako antidotum. Czy roślina ta jest dorosła można poznać po tym, czy zeszły już jej pryszcze i czy przeskakuje z doniczki na doniczkę. Jednakże czy wiecie czym mandragory są dla mugoli? Oto definicja nie magicznych ludzi: „Mandragora jest to korzeń rośliny zwanej Żeń-Szeń (popularnej w Azji). Jest podobna do małego człowieczka skulonego w dziwnej pozycji”. Zabawne prawda? Przecież czarodzieje na całym świecie robią co mogą i starają się uchronić mugoli przed różnymi sprawami o których nie mają pojęcia. W tym przypadku rzucają czary okresowego zamrożenia życia, w celu „zamrożenia” w bezruchu mandragor aż mugole wyjdą poza zasięg ich krzyku. Ten czar został rzucony na wszystkie mandragory po międzynarodowej Konwencji Czarodziejów z 1709 roku (zgodnie z jej ustaleniami). Jednakże przed 1709 rokiem wielu mugoli padło ofiarą mandragor co zostało zapisane w ich historii. Dzisiejsi nie magiczni osobnicy uważają to za zacofane przesądy. Jednakże i w XX wieku niektórzy mugole wierzą w magiczne właściwości mandragory. Uważają, że mandragora im bardziej przypomina człowieka tym ma większe magiczne właściwości i chroni przed nieszczęściami. Są bardzo blisko prawdy. Niestety wiedza ta czasem zostaje użyta przeciw światu. Adolf Hitler (na którego usługach był sam czarnoksiężnik Grindelwaldem, którego Albus Dumbledore obecny dyrektor Hogwartu pokonał w pojedynku w 1945 roku) wiedział o magicznych właściwościach mandragory. Został o tym poinformowany przez pewnego niemieckiego czarodzieja, który jednak ostrzegł go, że gdyby ta mandragora została zniszczona to szczęście odwróci się od kanclerza III Rzeszy. Aż do 1942 roku, mandragora leżała sobie bezpiecznie w górskiej rezydencji Hitlera w Alpach. Niestety została stamtąd wykradziona i zniszczona. Od końca 1942 roku szczęście opuściło Hitlera i ostatecznie przegrał wojnę 3 lata później. Ale i wcześniej mugole wiedziały o magicznych właściwościach mandragory. Chińscy cesarze wystawiali 10-tysięczną armię wojowników w celu obrony jednego (aczkolwiek dużego) pola Żeń-Szeniów.

    POKRZYWA – Pokrzywa jest to roślina o parzących włoskach, czyli kwasie mrówkowym. Na całej kuli ziemskiej występuje około 110 gatunków, a w Polsce niestety tylko 3, więc nie będzie można zrobić profesjonalnego naparu. Pokrzywa zawiera dużo witamin (C, A, K). Z jej liści otrzymuje się chlorofil oraz produkuje się środki do pielęgnacji włosów (nie tylko dla czarownic, ale również dla mugolek). Jednym z tych środków jest żegawka. Napar leczniczy z pokrzyw może pomóc w oparzeniach spowodowanych złą magią i czarami (np. zaklęciem Incendio), w ukąszeniach lub ugryzieniach magicznych stworzeń oraz nieprzewidzianych ścięciach włosów przez „nieprzyjaciela”. Podstawowymi składnikami takiego naparu są: pokrzywy (od pięciu do ośmiu gatunków), rumianek polny, woda źródlana w niewielkiej ilości, malutki kawałeczek skóry bądź innej części ciała jakiegoś smoka, (Hagrid jest wprost szczęśliwy, że jego ulubione zwierzątka mogły się na coś przydać). Do średniej wielkości kotła nalewamy wodę źródlaną, podgrzewamy ją, a następnie wrzucamy ugnieciony wcześniej rumianek. W czasie, gdy to się gotuje, skórkę (lub inną część ciała smoka) gnieciemy tak, aby zrobiło się miękkie jak plastelina. Następnie wrzucamy pokrzywę i gotujemy tą mieszaninę 48 minut (Muhurtę). Po ugotowaniu napar jest już gotowy do użycia.

    Pokrzywy jednak nie można mieszać z pewnymi magicznymi eliksirami. W niektórych przypadkach może to spowodować zaczadzenie, a nawet wybuch. Pokrzywa, jak widać, jest bardzo dobrym środkiem leczniczym i zaradczym. Używanie jej profilaktycznie wzmacnia organizm, podnosi odporność na choroby, pomaga ochraniać się przed magicznymi stworzeniami oraz pomaga w odroście włosów. Pokrzywa może być również używana w o wiele prostszy sposób. Kiedy ktoś nas zdenerwuje, a w okolicy rosną takie „diabelskie”, magiczne roślinki, zrywamy je (najlepiej ręce mieć wtedy osłonięte) i uderzamy „osóbkę”. Można również walczyć „na pokrzywy”, ale gdy w pobliżu nie ma dorosłych (bo oni są jak mugole: nie znają się na żartach, nie twierdzę, że wszyscy oczywiście). Tak, więc pokrzywa parzy i pojawiają się czerwone krostki, ale to nic w porównaniu z jej szerokim zastosowaniem.

    MAGIA NAUKOWO

    Magia to praktyki wpływania na ludzi, przedmioty, zdarzenia czy zjawiska fizyczne za pomocą środków okultystycznych i paranormalnych, a więc zasadniczo nie poddających się weryfikacji za pomocą ograniczonej metody naukowej, kolidujących z podejściem ateistyczno-racjonalnym. Powyższe określenia mogą również odnosić się do praktyk stosowanych przez kogoś w celu posłużenia się wspomnianym wpływem, oraz do wierzeń, które wyjaśniają rozliczne zdarzenia i zjawiska w obrębie magii. Mag, czyli osoba parająca się magią, stosuje różnorakie gesty (mudry), zaklęcia (czyli modlitwy i mantry), wypowiada inkantacje (wezwania) i inne czynności rytualne mające dać mu władzę nad siłami nadnaturalnymi, które według jego wiedzy dają wielką moc zmiany rzeczywistości. Rzekomy brak możliwości stwierdzenia powiązania między zastosowanym środkiem a ewentualnym efektem jest jednak ateistyczno-materialistycznym zwalczaniem prawdy duchowej znanej powszechnie od tysiącleci! Mugole czyli konsumpcjonistyczni ateiści, bezbożnicy, twierdzą że skuteczność działań magicznych i istnienie postulowanych przez magię sił nadnaturalnych pozostaje w sferze wiary. W podejściu naukowym, w popularnym odczuciu religia kato-chrześcijańska i jej inkwizycja utożsamiana jest z zabobonem, a działania pastorów i księży postrzegane są jako nieskuteczne lub wręcz oszukańcze. Dzięki tak negatywnych konotacji urzędowej religii narzucanej przymusową katechezą, magia zakorzeniła się w kulturze popularnej jako stały element nawet w literaturze powieści, poezji, bajkach dla dzieci oraz kampaniach uzdrowicielskich.

    Słowo 'magia’ pochodzi pierwotnie od Magów (staroperskie maguš, gr.μάγος), astrologów-kapłanów Zoroastryzmu z ludu Medów. W okresie hellenistycznym, greckie μάγος (magos) mogło być używane jako przymiotnik, lecz przymiotnik μαγικός (magikos, łac. magicus) również jest potwierdzony jako używany w I wieku (Plutarch), typowo występujący w rodzaju żeńskim, w sformułowaniu μαγική τέχνη (magike techne, łac. ars magica) „magiczna sztuka”. Angielskie słowo magic weszło w użytek w jęz. angielskim pod konieć XIV wieku, pochodząc od starofrancuskiego słowa magique. Starofrancuski termin jest pochodzenia celtyckiego, używany już 1000 lat p.e.ch. Podobnie, pojęcie takie jak czarnoksięstwo, (ang. sorcery), zostało zapożyczone około 1300 roku ze starofrancuskiego słowa sorcerie, z łaciny potocznie watykańskiej sortiarius (od sors – „przeznaczenie”), co znaczy „ten który wpływa na przeznaczenie”. Czarownica (ang. sorceress) pojawia się również pod koniec XIV wieku, podczas gdy czarownik (ang: sorcerer) dopiero od roku 1526, a wcześniej używano pojęć takich jak druid czy staropolska Wiedźma czyli, „ta która wiedzę ma”!

    Magia, to wielka nauka o porozumiewaniu się i kierowaniu ponadfizycznymi, bardzo subtelnymi, nadprzyrodzonymi potęgami. Jest też umiejętnością rządzenia i rozkazywania siłom przynależnym do niższych sfer. Magia to wiedza konkretna i doświadczalna, oparta na znajomości sił natury, dostępnych jedynie nielicznym, trudno bowiem je przeniknąć, a jeszcze trudniej zdobyć władzę, ponieważ należy unikać niebezpieczeństwa grzechu sprzeciwiania się prawu. Sztuka wpływania na świat zewnętrzny, jak i na umysł maga, za pomocą woli połączonej z wyobraźnią. W tym ujęciu wyobraźnia jest zdolnością umysłu do tworzenia wyobrażeń przedmiotów lub bytów, które nie są bezpośrednio postrzegane przez zmysły, wola natomiast siłą intencji, kierowaną i koncentrowaną przez świadomy umysł. Magia polega więc na tworzeniu wyraźnych, mentalnych obrazów, podtrzymywaniu ich za pomocą koncentracji i projektowaniu rzeczywistości. Jej istotą jest głębokie przekonanie, iż świat zewnętrzny jest odzwierciedleniem wewnętrznych obszarów duchowych oraz że zewnętrzne zjawiska rodzą się z sił, zapoczątkowanych w dziedzinieducha. Można więc powiedzieć, że Magia jest sztuką dokonywania zmian świadomości zgodnie z wolą.

    Osoby wierzące w magię uznają, iż w każdym etapie naszego życia mamy z nią do czynienia, niejednokrotnie nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Najbardziej widocznym elementem jest według nich potęga myśli. Choć niektóre aspekty tego zagadnienia zostały w obecnych czasach już częściowo udowodnione przez psychologów, nadal wiele pozostaje uznawanych za typową magię przez ogół zdrowego społeczeństwa. Magowie i psychologowie, choć nie ze wszystkich kręgów, jawnie uznają za prawdę fakt, że jeśli poświęcamy czemuś bardzo dużo uwagi, ma to większe szanse spełnienia, obojętnie czy to będzie obawa przed czymś, czy też pragnienie osiągnięcia czegoś. W podobny sposób działają nasze przekonania, określające nasze doświadczanie. To znaczy, że jeśli nauczono nas, wpojono nam, bądź my sami uznaliśmy za prawdę fakt, że dany autobus bardzo często się spóźnia, to najprawdopodobniej jeśli następnym razem pójdziemy na przystanek, autobus także się spóźni. Ten pogląd jest m.in. często używany przez ezoteryków do osiągnięcia zdolności paranormalnych poprzez zmianę wpajanego im od dzieciństwa np. przez rodziców mugoli ateistycznych poglądu, że nadprzyrodzone zdolności są niemożliwe.

    SZAMANIZM TYBETAŃSKI

    Podczas poznawania szamanizmu nauczysz się dostrzegać te aspekty świata duchowego, które nazywane są w starych kulturach tantrycznych bóstwami. Jest to personifikacja sił natury, której jesteś częścią. Dzięki magicznym technikom szamańskim zyskujesz nowy sposób na radzenie sobie ze swoją nieuświadomioną wcześniej częścią świadomości. Tradycja bon posiada różnego rodzaju ochronne bóstwa i duchy, które strzegą zarówno jej nauk i doktryn, jak również magicznych świątyń i świętych miejsc oraz praktykujących takich jak ty. Chociaż podobne są one w charakterze i wyglądzie do ochronnych, magicznych bóstw buddyzmu (srung-ma, chos-skyong), te z tradycji bon nie są południowo-indyjskiego pochodzenia ale wywodzą się z przedbuddyjskich, pogańskich bóstw Himalajów, Północnej Indii, Tybetu i Śang-Śung (Kaszmir, Afganistan). Każdy z tych strażników posiada swoje własne magiczne symbole i atrybuty, jak również mitologię i kult, w którym się je przywołuje i obłaskawia. W języku tybetańskim ci magiczni strażnicy (srung-ma) lub inaczej Obrońcy Bon, ich zasady (bka`), nauki lub doktryny (btsan-pa) są różnie nazywane: bon-srung, bon-skyong, bka`-srung, bka`-skyong, bstan-srung i bstan-skyong. W bon są dwa rodzaje strażników. Mogą oni być światowi ze swej natury (`jig-rten-pa`i srung-ma). Te istoty, pomniejsze bóstwa lub duchy zostały nawrócone na ścieżkę dharmy przez Gautama Buddhę lub innych wielkich mistrzów. Są one czującymi istotami tak jak my, ciągle krążącymi w samsarze. Chociaż mogą być bardzo potężne i wiele wiedzące w pewnych dziedzinach, nie są one ani wszechpotężne ani wszechwiedzące. Ich moc i wiedza mają swoje ograniczenia.

    Kiedykolwiek lama (kapłan, mag, czarownik) lub praktykujący wzywa je, odprawiając jakiś Rytuał Strażników, musi uważać, aby odpowiednio dobrać w medytacji właściwą formę czy też manifestację mocy bóstwa i złożyć ofiary, rzeczywiste lub zwizualizowane w umyśle, przygotowane uprzednio w celu ich przywołania. Strażnik lub inaczej Sungma jest związany przysięgą (dam-can) aby ochraniać nauki i ich praktykujących, ale w orszaku każdego Sungmy jest wiele Dregpa, agresywnych i aroganckich duchów, które łatwo wpadają w gniew i atakują, gdy są niewłaściwie traktowane. Dlatego w szczególności ci „poddani” muszą być obłaskawieni, a nawet przekupieni poprzez ofiary (mchod-pa, skt. pudża). Dopiero po przyjęciu tych ofiar z zadowoleniem i satysfakcją, są one znowu zmobilizowane (`chol-ba) przez praktykujących do wykonywania ochronnych zadań, do których się wcześniej zobowiązały. Modlitwy pojedynczych praktykujących nie są wystarczające. Ci strażnicy i duchy im podległe nie są oświeconymi istotami, dlatego muszą być przekupywane i nakłaniane do podtrzymywania swoich przyrzeczeń nawet poprzez groźbę. Jest to wymiana energii pomiędzy praktykującym i światem duchów – dawanie darów i ofiar ze strony praktykującego, skutkujące wykonywaniem zadań ze strony strażników. Znajduje to swoje odbicie w słowach Liturgii Rytu Strażników.

    Innym rodzajem strażnika jest typ pozaziemski lub istniejący poza światem (`jig-rten las `das-pa`i srung-ma). Taki strażnik nie jest jakimś gorszym bogiem lub duchem pokonanym i nawróconym na dharmę i związanym pod przymusem przysięgą ale manifestacją lub duchem (sprul-pa) oświeconej istoty. Taka istota nie potrzebuje być przekupywana ofiarami aby zachowywać się odpowiednio i dla pożytku ludzkości, ponieważ od niepamiętnych czasów jest ona aktywną manifestacją oświeconego współczucia. Wszyscy Buddhowie (Mistrzowie, Awatarowie) i wielcy bodhisattwowie (Póławatarowie) posiedli magiczną zdolność stwarzania i emanowania takich, mających duchową naturę, strażników. Jednak w związku z taką manifestacją oświeconej świadomości, praktykujący czyni ofiary w ten sam sposób jak wobec światowych Strażników. Praktyka ta jest dla własnego pożytku w okresie rozwoju duchowego. Buddha lub oświecony strażnik nie potrzebuje ofiar. Szczodrość (sbyin-pa) jest pierwszą spośród Dziesięciu Doskonałości (phar phyin bcu) i nie ma lepszej drogi do nagromadzenia zasługi karmicznej niż poprzez hojność.

    MAGIA ŚWIECY I OGNIA

    Wróżby z ognia i świec stanowią ważną część magii. Płonąca świeca jest magicznym symbolem ludzkiego życia, światła i spełniającej się ofiary. W wielu tradycjach dym z kadzidła lub płonącej świecy jest szczególnym, magicznym symbolem drogi, która łączy niebo i ziemię. Rytuały magiczne, w których używa się ognia, odwołują się do początku życiowych cykli i mają sprzyjać rozwojowi oraz szczęściu. Także w domu można skorzystać z magicznych sposobów zapewnienia sobie powodzenia. Aby móc palić świece w określonych intencjach, należy zaopatrzyć się w kolorowe świece, świeczniki, kapturek do gaszenia płomienia i ładną zapalniczkę, która będzie służyła tylko do tego celu. Nie zapala się magicznej świecy od zapałki, gdyż jej główka pokryta jest siarką, która dawniej symbolizowała szatana. Istnieje stary przesąd, że świec zapalonych w dobrej intencji nie gasi się przez zdmuchnięcie, aby „nie rozwiać” zgromadzonego szczęścia, a także nie „dusi” się ognia palcami.

    Zaklęcia i magiczne rytuały związane z magią świec można podzielić na dwie grupy, w zależności od stopnia ich skomplikowania. Pierwsza grupa wymaga użycia od jednej do trzech świec we właściwych kolorach, które po prostu zapala się, aby płonęły w określonej intencji. Czary takie służyć mogą oczyszczaniu przestrzeni astralnej, zapewnianiu wzrostu przedsięwzięcia, uzyskiwaniu harmonii w związkach. Druga grupa czarów wymaga wielu świec w różnych kolorach, które ustawia się zgodnie z właściwym schematem na stole lub ołtarzu. Takie magiczne rytuały trwają często po kilka dni i związane są z odpowiednimi fazami księżyca i konstelacjami astrologicznymi. Czary takie służą wspomaganiu określonych przedsięwzięć, zapewnianiu sobie mocy i opieki duchowych przewodników. Świece zapala się w określonej kolejności, a gasi zwykle w odwrotnym kierunku.

    Przykładem takiego rytuału może być czar, który wykonuje się na siedem dni przed pełnią Księżyca, po której nastąpić ma wydarzenie, które wymaga wiele siły i odwagi. Na stole wokół złotej świecy (symbolizującej czarującego) ustawia się siedem fioletowych świec. Pierwszego dnia zapala się złotą i pierwszą fioletową świecę, a następnie rozmyśla o szczęśliwym przebiegu spodziewanego wydarzenia. Drugiego dnia zapala się złotą świecę oraz dwie fioletowe, trzeciego dnia złotą i trzy fioletowe, i tak dalej. W czarach i zaklęciach kolory świec są bardzo ważne. Odzwierciedlają podobieństwa i kojarzą się z odpowiednimi symbolami. Czar, w którym używa się niewłaściwych atrybutów, może się z tego powodu nie spełnić!

    ZAKON HERMESA

    Człowiek od zawsze próbował zrozumieć otaczający go świat. W czasach prehistorycznych by przeżyć bratał się z duchami. Później w erze mitów uważał się za pana świata, który może równać się bogom. Wtedy to w Europie i na Bliskim Wschodzie narodziła się zachodnia tradycja ezoteryczna. Był to początek Zakonu Hermesa. Z początku nie było żadnej formalnej organizacji. Potężni magowie zdobywali władzę, uznanie i postrach wśród tłumów. A gdy zyskali już należny rozgłos, pogłoski o ich pracach docierały do innych, którzy przysyłali swoich uczniów, by uszczknąć ich wiedzy i mądrości. Ludzie pokroju Hermesa Trismegistosa (Henocha, Morja), Salomona, Mojżesza, Jezusa, Szymona Maga, czy bezimiennych już dziś magów chaldejskich i perskich rozkazywali duchom, demonom i aniołom, zmieniali każdą materię w złoto, odkrywali tajemnice przyszłości, rozkazywali żywiołom czy w końcu zsyłali plagi na złych i niegodziwych. Ale to były efekty przeznaczone dla ludu – obojętne czy rzucane po to by zastraszyć ich czy też by ich wspomóc. Tak naprawdę ważne było co innego: Wiedza. Magowie krok po kroku poznawali tajemnice świata materii i świata duchów. Po raz pierwszy w historii pęd ku wiedzy pchnął nieliczne Oświecone jednostki do systematycznej pracy na rzecz odkrycia praw rządzących naturą. Co więcej, był to pęd uwarunkowany potrzebą poznania a nie jak wcześniej – potrzebami ochronienia plemienia czy szczepu. Służebności zeszły na dalszy plan – była to era magii praktykowanej dla samej magii.

    Pierwsi magowie, nazwano ich później magami hermetycznymi od imienia największego z nich, musieli zaczynać od zera. Przed nimi byli tylko plemienni szamani, którzy mogli co najwyżej targować się, czy wykłócać z duchami. Co gorsza szamani ci praktycznie nie rozwijali się – rozwój praktyk magicznych był sprawą przypadku, gdy jakiś szczególnie utalentowany, zmyślny czarownik wypróbował nową metodę i przeżył. I tu leży największa zasługa magów hermetycznych: wymyślili metodę naukowego eksperymentowania z magią. Od podstaw sformułowali prawidła zorganizowanego procesu badawczego, zasady eksperymentu, konstruowania teorii i jej dowodzenia w magii. Zastosowanie tych technik badawczych doprowadziło do sformułowania prawideł magii, zawartych w pracach Henocha, czyli Hermesa Trismegistosa, który następnie rozpowszechnił je tak, że stały się znane w całym basenie Morza Śródziemnego. Prawa kontaktu, podobieństwa i imion – z których człowiek pierwotny zdawał sobie sprawę tylko intuicyjnie – do dziś tworzą zasadniczy zrąb zachodniego okultyzmu i magii.

    Twórca hermetyki, wielki Hermes Trismegistos (znany też jako Henoch i Morja), jest zarazem ojcem ezoteryki. Opracowana przez niego filozofia hermetyczna stanowi siedem zasadniczych praw, a pierwsze prawo głosi, iż wszechobecnym jest duch, wszechświat posiada naturę umysłu. Wszystko jest duchem, ponieważ źródło, kosmiczny korzeń wszystkiego, co żyje i nie żyje jest nieskończonym duchem Stwórcy, wyrażającym się poprzez OM. Człowiek, jako świadoma siebie i odczuwająca istota może doświadczyć tego nieskończonego ducha, jeżeli ów zamanifestuje się wewnątrz ludzkiej istoty. Dlatego każdy, kto chce doświadczyć tej magii transformacji – musi praktykować dźwięk OM codziennie.

    Kolejny przełom nastąpił w średniowieczu. Po okresie zamętu spowodowanego upadkiem Rzymu, magowie Bonisagus i Trianoma zawiązali z jedenastoma innymi wielkimi magami tamtych czasów pakt o nieagresji. Wkrótce przerodził się on w trwałą organizację – Nowy Zakon Hermesa. Po raz kolejny w historii magowie hermetyczni potrafili tak urządzić się w społeczeństwie nieoświeconych, że mieli zapewnione utrzymanie, bezpieczeństwo i spokój niezbędny do badań. Tym razem prace magów przyniosły kolejne fundamentalne odkrycie – teorię względności praw rządzących rzeczywistością, teorię paradygmatów. Na podstawie tej teorii zaczęli kształtować świadomość magiczną w społeczeństwie. Niestety, być może nie trafili w swój czas, bo natrafili na opór. Tym razem nie była to tłuszcza, jak w okresach barbarzyństwa, ale organizacja o równej im sile, która przejęła od Hermetyków strukturę organizacyjną, metodologię działania i wiedzę o teorii paradygmatów – wszystkie najważniejsze atuty Zakonu Hermesa. Organizacją tą był ateistyczno-rzymski Zakon Rozumu, który niedostatki w zasobach nadrobił wyrabiając sobie szerokie poparcie różnych grup interesów oraz działając z zaskoczenia.

    Ale i tym razem Hermetycy stanęli na wysokości zadania. Baldric du Salle z hermetycznego Collegium Tytalus powziął i zrealizował śmiały plan zrzeszenia różnych grup mistyków w jeden twór, nazwany Radą Dziewięciu Tradycji Mistycznych. Zrzeszono tradycje tak różne jak szamani i hermetycy, wiedźmiarze i cudotwórcy czy w końcu ekstatycy i asceci. Z tą siłą Zakon Hermesa przeszedł następne pół tysiąca lat. I kiedy inne tradycje gięły się przed Zakonem Rozumu, magowie hermetyczni pokroju doktora Dee, Paracelsusa czy rabbiego Loewe wiodły sztukę magii (bo odebrano jej miano nauki) na coraz to nowe tory. Dziś nastał czas największych magów od czasów starożytności. Powstały nowoczesne koncepcje świata duchów, kwintesencji i funkcjonowania magii. Prace nad istotą magii doprowadziły do ujęcia jej w kategoriach funkcjonowania ludzkiego umysłu oraz istniejących archetypów. To z kolei doprowadziło do powstania duchowej magii opartej wyłącznie na Oświeconej Woli Bożej.

    Nastał czas demitologizacji magii, a dzięki wysiłkowi Magów Zakonu Hermesa świadomość magiczna ludzkości jest większa niż kiedykolwiek wcześniej w historii. Jest również najwięcej w historii magów. Prace mistrzów zalegają półki bądź strony internetowe, a każdy może odwiedzić wielkich cudotwórców takich jak SathyaSaiBaba. Dziś można wybrać dowolną metodę magiczną – wszystkie zostały zrównane, wyekstrahowano z nich bowiem to, co wiedzie do Oświecenia, wszystkie zostały też tak przemieszane, by każdy indywidualnie mógł dążyć ku swojemu przeznaczeniu wybierając odpowiadającą mu grupę i Duchowego Mistrza. Więcej, dziś każdy swobodnie może zmienić wiarę na czas rytuału, bowiem dawne demony zostały sprowadzone do roli rekwizytów, które wyzwalają z archetypu moce, w zależności od ideału, jaki reprezentują. A wśród rzesz domorosłych czarowników, niedzielnych satanistów, niby-tantryków i fanów New Age wciąż przechadzają się MistrzowieZakonu Hermesa. Jedni patrzą ze zgorszeniem na to w jaki sposób z magii po raz kolejny wysysa się duszę. Inni zacierają ręce wiedząc, że kiedy rozstrzygać się będzie Wojna Wstąpienia, będą dysponowali wieloma oddanymi duszami. Wszyscy zaś hermetycy pracują – jak od wieków.

    ZAKON FENIKSA

    Został utworzony przez Albusa Dumbledore’a w latach, gdy SAM-WIESZ-KTO był w pełni swoich mocy. Zadaniem Bractwa jest robienie wszystkiego, aby zły nie mógł zrealizować swoich planów. Progi które trzeba przekroczyć, aby zostać członkiem Bractwa, nie są zastraszająco wysokie. Chętna osoba musi być pełnoletnia (oczywiście w świecie czarodziejów), posiadać pewne uzdolnienia magiczne i powinna zwalczać Voldemorta (Satana, Asura) z całego serca. Oczywiście znajdą się i zdrajcy podobni do Glizdogona, ale to był na razie jedyny przypadek. Członkowie Zakonu nie mają łatwego życia, bo za swój opór przeciw siłom śmierciożerców płacą zdrowiem a czasami nawet życiem. Zakon wygasł na jakiś czas, gdy SAM-WIESZ-KTO utracił moc w wyniku spotkania z Harry’m Potter’em. Został ponownie reaktywowany w 1995 roku, aby znów stawić czoło siłom zła. Feniks, który jest jego symbolem, też odradza się ze swoich popiołów. Niewykluczone, że Dumbledore zapożyczył sobie nazwę od swojego feniksa o poczciwym imieniu „Fawkes”. Bractwo Fenixa pomaga innym w potrzebie jak tylko może ale niektóre rzeczy są trudne do zdobycia i trzeba za nie płacić. Bractwo jest pośrednikiem dobra w dziele zwalczania zła. Bez Bractwa świat by nie mógł istnieć tak więc zło trzeba zwalczać, a dobro powinno się zrozumieć i rozpowszechniać.

    Skróty Powieści:

    KF – ,,Harry Potter i Kamień Filozoficzny”
    KT – ,,Harry Potter i Komnata Tajemnic”
    WA – ,,Harry Potter i Więzień Azkabanu”
    CO – „Harry Potter i Czara Ognia”
    ZF – „Harry Potter i Zakon Feniksa”
    KP – „Harry Potter i Książę Półkrwi”

    Redakcja opracowania: Mag Olorin Narayan

  • Gematria – Numerologia – Liczbowanie

    Gematria – Numerologia – Liczbowanie

    Wiedza numerologiczna oparta na cyfrach i liczbach jest ezoteryczną nauką o wiele szerszą i głębszą niźli ludzie powszechnie sądzą i nie należy jej traktować jedynie jako zabawy z przymrużeniem oka. Mędrcy starożytni w kulturze Europy i Azji, a także Egiptu dobrze znali nauki o zamianie liter alfabetu na cyfry i gematrycznym odczytywaniu ukrytych w nich znaczeń. Jeden z podstawowych sposobów odczytywania wiedzy z liczb to interpretacja z imienia, nazwiska, a także nazw miejscowości czy kraju.

    Podstawową, najbardziej znaną procedurą numerologiczną jest przypisywanie literom cyfr od 1 do 9. Jako podstawę obliczeń przyjmuje się międzynarodowy alfabet numerologiczny:

    123456789
    ABCDEFGHI
    JKLMNOPQR
    STUVWXYZ 

    Używamy generalnie numerologii Pitagorejskiej, gdzie przyporządkowanie numerków oparte jest na kolejnosci liter w alfabecie. Litery narodowe dopisuje sie do litery głównej, od ktorej pochodzą. Np Ą ma taką samą wibrację numerologiczną jak A.

    Hasłowa interpretacja tych cyfr jest następująca:

    1 – liczba unifikacji, jedności, matki
    2 – liczba konfliktów, dwoistości
    3 – liczba Serca, trócy
    4 – liczba Żywiołów, podstaw, natury
    5 – liczba Duszy lub Żywiołów
    6 – silne ego
    7 – ścieżka mistyczna
    8 – liczba biznesmenów, władzy i bogactwa, materialistów
    9 – liczba doskonałości, perfekcji, ojca

    W celu glebszej analizy numerologicznej, pełniejszej interpretacji imienia lub nazwiska lub nazwy miejscowości, ale też poszukiwania ukrytych znaczeń i tendencji, stosuje się rozwiniętą wersję liczbowania. Wyliczeń dokonuje się wówczas dla trzech następujących aspektów: Ducha, Jaźni i Ciała, co jest odpowiednio określane jako Nous, Psyche i Soma. Soma tyczy spraw życiowych, codziennych, cielesnych, jest to Ciało, Materia, Świadomość. Psyche to liczba Psychikonu, czyli emocjonalno-myślowej natury, umysłu, Astromentalu, Duszy, Podświadomości. Nous to sfera Ducha, Nadświadomości. Taki podział opiera się na prostej zasadzie rozwijania i skracania liczb. Przyporządkowania liczbowe dla poszczególnych aspektów dla pełnego wyliczania numerologicznego portretu osobonazwy NPS (Nous – Psyche – Soma) zawiera poniższa tabelka.

    LiteraNousPsycheSoma
    A, Ą10011
    B10122
    C, Ć10233
    D10344
    E, Ę10455
    F10566
    G10677
    H10788
    I10899
    J109101
    K110112
    L, Ł111123
    M112134
    N, Ń113145
    O, Ó114156
    P115167
    Q116178
    R117189
    S, Ś11819(10)1
    T119202
    U120213
    V121224
    W122235
    X123246
    Y124257
    Z, Ż, Ź125268

    Dane te z łatwością można obliczyć samemu. Koluma Soma to powszechnie znany podział dziewiątkowy. Kolumna Psyche wynika z numeru porządkowego, jaki ma dana litera w alfabecie (bez polskich znaków). Gdy od niej odejmujemy jeden (1) i wstawiamy (1) na początku (lub inaczej: po odjęciu 1 dodajemy 100), uzyskujemy liczbę Nous. A jak cyfry tej liczby dodamy do siebie otrzymujemy cyfrę elementarną, skróconą, potrzebną do interpretacji Soma. Przykładowo dla litery P: numer porządkowy w alfabecie to 16 (Psyche). Odejmujemy 1 i dostawiamy 1 na początku i w ten sposób uzyskujemy Nous=115 (albo 16-1+100=115). Jak dodamy do siebie cyfry z liczby 115 (1+1+5) otrzymamy (7), czyli cyfrę Soma, podobnie gdy dodamy 1+6 = (7).

    Wyliczenia numerologicznego osobonazwy dokonujemy dla tych trzech aspektów, wpisując obok każdej literki imienia i/lub nazwiska czy miejscowości odpowiednie wartości tych trzech aspektów.

    Wyliczenie numerologiczne NPS (tzw. numerogram) dla miejscowości Sopot przedstawia się następująco:

    N P S
    S 118 19 1
    O 114 15 6
    P 115 16 7
    O 114 15 6
    T 119 20 2
    580 85
    13 13
    4 4 22

    Zanim zaczniemy taki portret liczbowy interpretować, należy zapoznać się z pewnymi podstawowymi zasadami interpretacyjnymi. Nie jest możliwe ich przestrzeganie bez znajomości cyklów życiowych, oraz liczb specjalnych – mistrzowskich i demonicznych.


    Cykle rozwoju

    W zależności od numerologicznej wibracji pierwszej i ostatniej litery danej osobonazwy, można wyróżnić trzy cykle rozwoju:

    stagnacyjny

    – gdy pierwsza i ostatnia litera mają tę samą wibrację, np. imiona: Alima, Andrzej, Justyna. To dobry cykl życiowy z takim samym końcem jak i początkiem (A)=1. Nie ma dołka, nie ma cyklu urwanego, bardzo dobry rytm. Koniec jest płynnym początkiem cyklu następnego, bez kłopotów. Jest to cykl prosty, utrzymujący, zachowawczy. Jednak dla rozwoju duchowego niekorzystny z uwagi na brak wzrostu w górę!

    upadkowy

    – gdy ostatnia litera osobonazwy odpowiada cyfrze niższej niż litera pierwsza, np. większość polskich imion żeńskich: Gosia (G)=7 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Maria (M)=5 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Hanna (H)=8 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Ewelina (E)=5 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, ale też przykładowo: Kuba (K)=2 ⇒(spadek)⇒ (A)=1, Rafał (R)=9 ⇒(spadek)⇒ (Ł)=3. Kolejny każdy cykl przy takim imieniu jedzie w dół:

    Z takim imieniem trudno jest podnieść się w górę, to cykl degeneracyjny w każdym powtórzeniu, a im większa różnica między cyfrą pierwszą a ostatnią, tym upadek bardziej ostry. W przedstawionym przykładzie 7-1=6, czyli kolejny cykl zaczyna się o 6 stopni niżej niż pierwszy i każdy kolejny zaczyna się o kolejnych 6 punktów niżej. W literce (S) możliwe nadęcie ego i rozdźwięk z rzeczywistością ze względu na dużą amplitudę wahań wibracyjnych.

    Przy cyklach upadających trzeba się ratować w nowym cyklu zaczynając coś nowego, aby nie zjechać na dno.

    wzrostowy

    – gdy ostatnia litera osobonazwy odpowiada cyfrze wyższej niż litera pierwsza, np. imiona: Mohan (M)=4 ⇒(wzrost)⇒ (N)=5, Sławomir (S)=1 ⇒(wzrost)⇒ (R)=9, Mateusz (M)=4 ⇒(wzrost)⇒ (Z)=8. Każdy kolejny cykl przy takim imieniu jedzie w górę. Przy imieniu Mohan, osoba zawsze kończy 1 stopień wyżej niż zaczęła (5-4=1).

    Ta cykliczność i jej posów, skok, tyczy wszystkich dziedzin, jakimi się ludzie zajmują – biznesem, miłością, polityką i duchowością. Kształt cyklu służy do jasnowidzenia, jak się wszystkie rzeczy człowiekowi ułożą. To są głębokie kwestie i nie należy ich spłycać, to determinanta całego życia, losu.

    Jako osobonazwa o określonej ilości liter w swoim imieniu podziel życie na ilość liter i zobacz, do jakiego cyklu pasujesz, jaka wibracja (której litery) realizuje się w tej chwili. Ile życia za, a ile przed tobą. Rozrysuj swoje imię na wykresie korzystając z numeracji SOMA.


    Liczby mistrzowskie

    Jeśli w dodawaniu, w sumie końcowej uzyskamy liczby składające się tylko z takich samych cyfr, np. dwucyfrowe: 11, 22, 33 itd. lub trzycyfrowe: 111, 222, 333 itd, rozpatrujemy je bez dalszego skracania i traktujemy jako Liczby Mistrzowskie. Liczby te dzielą się na Mniejsze i Większe Liczby Wtajemniczeń. Mniejsze liczby wtajemniczeń to: 11, 22, 33, 44. Większe liczby Wtajemniczeń Planetarnych, czyli Pięć Wtajemniczeń Duchowych to liczby 55, 66, 77, 88, 99.

    Cieniem liczby 33 jest ego, 6, przez które wielu upada, szczególnie w kraju o wibracji takiej jak POLSKA.


    Liczby diabelskie

    W ramach poszukiwania ukrytych wibracji numerologicznych, istotne jest wyłapanie wibracji demonicznych. Z liczb dwucyfrowych należą do nich kolejno 17, 15 i 23 poczynając od największego natężenia zła, które liczby ze sobą niosą. Z liczb trzycyfrowych, a więc w sferze Nous najbardziej demoniczne imiona to wibracje 666, później cała rodzina imion od 660-669 z dwiema szóstkami na początku. Potem te, które mają w ogóle dwie szóstki w składzie Nous (trzycyfrowej sumy), np. 566, 626, 606, jest to pewna satanistyczno-okultystyczna gradacja w hierarchii, a posiadanie demonicznej „ksywki” czy personaliów to i stopień zaawansowania w czarnej loży, nawet jak osoba jest nieświadomym narzędziem. Liczba 665 to matka/ojciec Szatana (liczba poprzednia do 666), a liczba 667 to syn/córka Diabła (liczba następna po 666). Niestety, liczba 668 (Polska) to tzw. wnuczka Diabła.

    Generalnie przy imieniu lub nazwisku, sześcioliterowym, warto być czujnym. Niektórzy Nauczyciele duchowi dają imiona 5 lub 7-literowe, a sześcioliterowe w ogóle omijają. Z przesadną ostrożnością można też unikać dawania dzieciom imion sześcioliterowych, unikać nazwisk sześcioliterowych. Ale bez paniki, bo przykładowo 665 a 566 niewiele się różnią wibracyjną energią końcową, tym bardziej, że dają 17, najbardziej chyba diabelską liczbę dwucyfrową! Przykładowo 766, 686, 366, 466 to też czortowski syfek w Imieniu, Nazwisku czy nazwie miejscowości. Maryja i Piekło to 662, wibracje energetyczne tożsame, jedno wyraża drugie i do niego prowadzi, jakby się ktoś pytał. To jest wiedza duchowo-naukowa. Wiesia, Tadzio, Antoni, Ziemek, Czechu, Żaneta, Lesław, Iwonka, Aleksy, Julita – cóż trzeba uważać na osoby o takich zdrobnieniach czy imionach, szczególnie jak są do nich przywiązane. 660 dobre jest dla demonosamobójców, bo tym się kończy.

    A jeśli chodzi o demoniczne imiona typu 666 (Diabły) i zbliżone to przykładowa lista imion, osób, na których skłonności trzeba bezwzględnie uważać!

    660
    (606, 066)
    Źródłowe Imiona
    Gleba/Korzeń Diabła
    Edison, Gulkan, Wiesia, Dykiel, Jaśmin, Czechu, Walsch, Wycech
    661
    (616, 166)
    Praprapradziadowie
    Diabła/Diablicy
    Alfons, Izolda, Żaneta, Julian, Grzech, Teofil, Chorub, Bastet, Kujawa, Mantra, Adwent
    662
    (626, 266)
    Prapradziadowie
    Diabła/Diablicy
    Estera, Teresa, Maryja, Piekło, Morgan, Gabruś, Kołacz, Butiek, Fiutak, Siwiec, Widuch
    663
    (636, 366)
    Pradziadki
    Diabła/Diablicy
    Ziemek, Miller, Makary, Mexico, Niemcy, Józefa, Stella, Gumola, Howard, Wilber, Sekuła, Płonka, Kapłon, Aniela, Damian
    664
    (646, 466)
    Dziadek/Babcia
    Diabła/Diablicy
    Ksiądz, Damazy, Czechy, Lublin, Maryla, Britta, Elwira, Buller,
    Gronek, Matyja, Marcel, Marika, Gazela, Flawia, Anetka
    665
    (656, 566)
    Ojciec/Matka
    Diabła/Diablicy
    Sławek, Longin, Loroch, Anzelm, Zelman, Górska, Władze, Feliks, Flinta, Nikola, Jordan
    666Diabeł lub DiablicaHitler, Maryna, Aryman, Gabryś, Fordon, Maryje (l.mn.), Lepper, Satini, Remuna, Gwidon, Lesław, Murena, Atinis, Cesarz, Horska, Keleny, Sobota
    667
    (676, 766)
    Syn/Córka
    Diabła/Diablicy
    Papież, Hermon, Julita, Iwonka, Dorota, Hilary, Aleksy, Tycjan, Antoni, Vulcan, Otylia, Metody, Marczak, Jolanta
    668
    (686, 866)
    Wnuk/-czka
    Czorta
    Polska, Szaman, Teista, Rokita, Hubert, Durska, Fotyga, Margot, Yovita, Wtorek
    669
    (696, 966)
    Prawnuczki
    Diabła/Diablicy
    Musiał, Tadzio, Natura, Stalin, Szejna, Weller, Wróbel

    Grupa 6 w negatywnym aspekcie to silne egoizmy, sobkostwo, narcyzm, autyzm, własne (chore) ścieżki, izolacjonizm, brak współpracy, oddzielenie, niezdolność do pracy we wspólnocie, rozbicie związków – niezdolność do życia we dwoje, odpychanie innych od siebie, trudność w tworzeniu grup, rozbijanie grup porzucanie pracy, olewanie ludzi, ignorowanie poleceń nauczycieli i przewodników. Silne cechy egoistyczno-izolacyjne, chore postawy ego! Nie umieją bezinteresownie działać dla innych, tylko dla siebie. Egotyzm, sobkostwo to fundament ich funkcjonowania; dawanie i wspieranie jest dla nich przykrym wysiłkiem, jak coś robią, to tylko dla uznania, poklasku, pochwały, zawsze trzymając dystans, robią awanturki, plują na innych, nie robią to, co powinni, tylko własne widzimisię! Należy jednak pamiętać, że sama cyfra 6 to egoizm, a nie demonizm zaraz, jak w jej wzmocnieniach.

    A poniżej dokładniejsza analiza takich demonicznych osobonazw pod kątem duchowego rozwoju.

    N P S
    B 101 2 2
    E 104 5 5
    T 119 20 2
    I 108 9 9
    U 120 21 3
    K 110 11 2
    662 68 23
    14 14
    5 5 5

    Osoba posiadająca to nazwisko to takie pozorne serce/dusza (5) tyle, że już psyche ma wibrację egoistyczną (68), a głębia to Loża Demoniczna (662), bo liczby od 660-669 to podwójne egotyczno–demoniczne diabełki. Takie osoby sprawiają wrażenie ezoteryczno–mistycznych (5), ale faktycznie przekręcają w końcu wsystko w demoniczną, odwróconą gwiazdę (pięcioramienną), bo są z urodzenia istotkami opacznie myślącymi i źle wybierającymi, o zepsutym wnętrzu. Zaleca sie takiej osobie natychmiast zmienić nazwisko! Taka osóbka musiała mieć głębsze wtajemniczenie w Czarną Lożę (Magis) i dlatego zapewne urodziła się już z wibracyjnie negatywną tożsamością. Mogła też czynić po prostu wielkie zło odpowiednie dla poziomu tak wysokiego w Czarnej Loży i po prostu tam pasuje, odpowiada. Ciągłe oportunistyczno–szkodliwe myślenie, plotkowanie, odmowa obrony tego, co święte i dobre, co jest charakterystyką diabelskich z pochodzenia, złośliwych osób. Liczba „23” należy do słabszych niż demono „15”, „17”, ale negatywne działanie wewnętrzne w tym przypadku „68”, „662” są silniejsze niźli zewnętrzne „23”. I to widać u osoby, która swe destrukcyjności generalnie ukrywa i wybucha, aby coś lub kogoś dobić, jak odwód wojskowy diabła na polu bitwy. Osobonazwa Butiek ma cykl życiowy 2 ⇒ 2, zachowawczy, stały, czyli skłonna jest do niepodlegania zmianom, stała w czortyźmie. Nie rozwija się ani nie upada w swej wibracji „662”.

    N P S
    J 109 10 1
    O 114 15 6
    L 111 12 3
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    T 119 20 2
    A 100 1 1
    766 73 19
    19 10 10
    10
    1 1 1

    Jolanta to też jedno z bardziej paskudnych, diabelskich imion (odpowiada wnuczce Diabła 667). Jak jakaś osoba ma na imię Jolanta , to nie należy jej powierzać żadnych funkcji duchowych. To istotne, bo Jolanta to imię związane z kierowniczą funkcją Czarnej Loży Diabła. Jolanta przekręci Dharmę i wypaczy każdą Ścieżkę Duchową, bo w tej wibracji silniejsze demony mogą się przejawiać. Złe imię czy nazwisko dyskwalifikuje do duchowych ról czy funkcji.

    Z pozoru może się wydawać, że imię jest dobre, bo końcowa wibracja to 1, a 1 to Unifikacja, Jednoczenie, Łączenie, Połączenie, Pojednanie, Jedność. Ale końcówka 10, która się sumuje do 1, świadczy o tym, że osobonazwa to mitomanka, osoba iluzoryczna, która udaje, że jest czymś dobrym, podczas gdy jest czymś złym, bo 766 w tle to liczba demoniczna. Osoby o takich wibracjach lubią chwytać władzę religijną czy duchową będąc półświadomymi sługami Czarnej Loży i chwytają ster udając, że służą dobru, podczas gdy niszczą duchowość. Cykl życiowy 1=>1 to STAGNACJA, brak rozwoju, brak postępu.

    Osobonazwa ANDRZEJ, mimo iż nie posiada trzycyfrowego demonicznego rozwinięcia w Nous, okazuje się być imieniem egotyczno-demonicznym.

    N P S
    A 100 1 1
    N 113 14 5
    D 103 4 4
    R 117 18 9
    Z 125 26 8
    E 104 5 5
    J 109 10 1
    771 78
    15 15
    6 6 33

    Cieleśnie wygląda na uduchowioną i pobożną mistykę, harmonię. Umysł i emocje spowite są jednak egoizmem o demonicznym (15) charakterze. Duch zasłonięty ciemnymi chmurami demonicznego egozimu. Zewnętrznie płytka duchowość, a wnętrze demoniczne, egoistyczne, bo 15 i 17 to najbardziej demoniczne tła. Imię dobre do zewnętrznej działalności, ale do wewnętrznych osiągów fatalne. To co płynie z wnętrza – te opory, rozkład, nieudolność to wszystko pokłady wewnętrznego, ciemnego egotyzmu, powodującego zawieszenia lub działania na opak w istotnych momentach w duchowej służbie i pracy!

    N P S
    M 112 13 4
    A 100 1 1
    R 117 18 9
    T 119 20 2
    A 100 1 1
    548 53 17
    17
    8 8 8

    Osoby o takiej wibracji imienia zwykle nie potrafią osiągnąć bogactwa, dobrobytu, inaczej niźli wątpliwymi, demonicznymi sposobami. Osoba jest podatna na oddziaływanie sił demonicznych i za zewnętrznie dobrą, pomyślną działalnością może stać tło negatywności i demoniczności (17), bo to najbardziej diabelska z liczb dwucyfrowych, jakie się w imionach uzyskuje. Demoniczność (17) to częste uleganie słabościom, fobiom, strachom, obawom, wątpliwościom, ucieczka przed nieistniejącymi zagrożeniami. Jeśli życie takiej osobonazwy podzielić na 5 okresów (bo mamy 5 liter w imieniu), to pierwszy jest dobry pod względem materialnym, a drugi kiepski. Na szczyt wchodzi w środkowej fazie życia, ale też kiepsko, nisko kończy cykl życiowy. Tendencje do gwałtownego upadku po wejściu na szcyty są widoczne, wyraźne. Chociaż osoba ma tendencje unifikacyjne (1) oraz mistyczne aspiracje (7), to jednak może woleć je zamienić w materialny dostatek, co przyniesie materialistyczną w sumie świadomość.

    Na podsumowanie tej części ważna myśl dla osób posiadających niekorzystne wibracje numerologiczne – zmienianie tożsamości rodzi człowieka na nowo. Wyrywa ze starego i pomaga wędrować w nowym, lepszym rytmie!


    Zasady interpretacyjne

    Sporządzając portret numerologiczny, bierzemy przede wszystkim pod uwagę najczęściej używaną formę imienia czy nazwiska. Jeśli ktoś ma na imię Alexandra, a używa głównie zdrobnienia Ola, to wyliczeń dokonuje się dla obydwóch osobonazw z naciskiem na tę drugą (częściej używaną), gdyż ona bardziej determinuje osobę. Mniejszy wpływ (ale jednak) mają nazwiska i imiona nieużywane na codzień, np. nazwiska rodowe u tych kobiet, które po ślubie przejęły nazwisko męża.

    W literaturze wiele można znaleźć na temat poszczególnych cyfr, ale zasady interpretacyjne rzadko są opisywane w jasny sposób…

    Każda liczba ma trzy aspekty:

    1. Aspekt dodatni (pozytywny)
    2. Aspekt ujemny (negatywny)
    3. Aspekt środkowy

    Przystępując do interpretacji nie bierzemy pod uwagę wszystkiego, co o danej cyfrze można wyczytać, a jedynie te aspekty, które wiążą się z interpretowaną osobonazwą. Najpierw robi się numerogramy, a potem w oparciu o wyniki wybiera albo głównie aspekty pozytywne albo negatywne czy środkowe. Jeżeli osobonazwa ma cykl stagnacyjny, nie możemy brać pod uwagę cech i właściwości określających wzrost i rozwój, ponieważ te cechy są dla takiego imienia martwe…. Jeżeli osobonazwa posiada w NOUS cyfrę 6 z tłem (15), niestety, generalnie bierzemy pod uwagę tylko ujemny i środkowy aspekt szóstki, pomijamy w analizie aspekty pozytywne, a jeszcze bardziej przy sumach (17).

    Tło jest ważne też przy interpretacji poszczególnych liter osobonazwy (etapów życia, startu-początku i stanu docelowego). W zasadzie jest tylko dziewięć „czystych” liter, bez tła dwucyfrowego (od A do I). Pozostałe litery posiadają dwucyfrowe tła, które pomagają dokonywać właściwej interpretacji. Przykładowo opisy liczby sześć odnoszą się do liter F, O, X. Ale czysta szóstka to tylko literka F. Literka O to już szóstka z tłem 15 – o silnym rysie egotyzmu i wtedy interpretacja musi być zgodna z tym kluczem, jeśli ze 2-3 razy występuje litera O w imieniu lub nazwisku w ogóle albo jest Inicjałem osobonazwy. Literka X (np. w imieniu Xawery) to też 6 ale z tłem 24, co daje inny wybór interpretacyjny dla osoby z takim inicjałem, bo odpowiedni dla cech liczby 24…. To takie bardzo podstawowe klucze do stosowania…

    Mag ATHENOR

  • Ruch Effatha – Andrzej Wronka – Sekta Zła 666

    Ruch Effatha – Andrzej Wronka – Sekta Zła 666

    Effatha to osobonazwa reprezentująca upadający, negatywny mistycyzm. Wszystkie wibracje portretu osobonazwy „Effatha” czyli G-NPS nazwy firmy ukazują  wibrację liczby 11 wprost, co nie jest takim częstym zjawiskiem. Niestety cykl życiowy osobonazwy jest średnio upadkowy od wibracji E=5 do A=1, co daje obraz osobowości, które można nazwać jako upadających mistyków. W Biblii są to tak zwane „Gwiazdy spadające”, które błyskają na chwilę, aby na zawsze zagasnąć w mrokach ciemności. Takich właśnie ludzi popadających w ciemność przyciąga szyld organizacji, ruchu czy stowarzyszenia o nazwie „EFFATHA”. Nic dziwnego, że ruch „Effatha” zajmuje się oczernianiem, wyszydzaniem, lżeniem i niegodziwym tępieniem wszystkiego, co jest dobre, duchowe, pobożne, uzdrawiające i rzeczywiście mistyczne.

    Warto się zastanowić, czego jeszcze złego, jakich negatywnych działań można się spodziewać po zbiorowości, podobno około 1200 członków, wedle danych na 2010 rok, takiej upadającej w demoniczne mroki i ciemności masy ludzkiej. Warto w tym celu uświadomić sobie negatywne cechy wibracji osobonazw o G-NPS równym 11. W sumie końcowej to podwójna jedynka tak samo jak i dwójka, co wskazuje na przejawienie negatywności wspólnych dla wibracji numerologicznej jedynki oraz dwójki. To na pewno sporo, jeśli ktoś dobrze zna negatywne strony cyferek w nazwach organizacji czy nazwiskach i imionach ludzi.

    Aspekt ujemny wibracji liczbowej 11 to obraz „wszelkich niskich charakterów, które oddają się wszelkiego rodzaju występkom”. Aspekt neutralny to generalnie „brak wiary” oraz „niechęć do zetknięcia się ze sprawami ziemskimi”. Zatem mamy obraz osób wyobcowanych ze społeczeństwa, zmierzających ku schizofrenicznej izolacji, osób, które oddają się wszelkiej niegodziwości. Zatem uprawiana przez pisarczyków spod znaku „Effatha” działalność polegająca na znieważaniu publicznym kilkudziesięciu ruchów i organizacji religijnych, przezywanie i wyzywanie od sekt, wykłady szkalujące mistyków czy ezoteryków, magię i gnozę – wszystko to jest przestępcza niegodziwość, niski występek w jakim nurzają się zbiorowo osobnicy i osobniczki z „Effatha”. Jednocześnie wibrację 11 cechuje duża dynamika i impulsywność działania, zatem zbiorowość ta może być całkiem nieobliczalna, niebezpieczna i groźna. Poczucie misji, impulsywność, dynamika działania oraz reagowania z głębi ciemnej podświadomości – to wszystko obraz organizacji niby duchowej czy mistycznej, ale w praktyce podstępnej, terrorystycznej i morderczej. Trudno sobie dokładniej wyobrazić czym może być „oddawanie się wszelkiej niegodziwości”.

    Rzuca się w wykładach i artykułach „Effatha” impertynencja oraz arogancja, wykrzykiwanie kłamliwych oszczerstw i pomówień wobec kilkudziesięciu ruchów religijnych i duchowych. Impertynencja i arogancja to przejaw ciemnoty obrazującej negatywną stronę jedynki, a tutaj, w negatywnej (11)-tce te cechy są niewątpliwie wzmocnione czy podwojone. Chorobliwy krytycyzm i „szukanie plam na słońcu” czy „szukanie dziury w całym” to silne negatywne cechy liczby (2), także widoczne w osobonazwie „Effatha”. Bardzo niepokojącym jest aspekt neutralny numerologicznej dwójki, gdzie osoby stają się „posłusznymi i bezwolnymi narzędziami w rękach silniejszych”. Przyciąganie ludzi ograniczonych i upośledzonych umysłowo to aspekt neutralny jedynki, ale takie osoby ciągną właśnie do gnojówki ciemności udającej mistyczne światło Chrystusa w Kościele.

    Nous – wibracja duszy osobonazwy „Effatha” daje liczbę (740), zaś Psyche to (74). Oznacza to, że osoby zgromadzone pod szyldem „Effatha” generalnie nie odróżniają zjawisk psychicznych od duchowych, nie czują różnicy pomiędzy tym co boskie, a tym co psychiczne czy astralne. Zatem bardzo łatwo mylą dobro ze złem, a boskie z szatańskim, stając się w ten sposób narzędziem w rękach Szatana, którego mylnie biorą za Boga. I tak mają ze wszystkim oddając się występkom! Charakter każdej organizacji bardzo łatwo poznać po wibracjach numerologicznych jej nazwy czy kluczowego szyldu, takiego jak „Effatha”. W ciągu około trzech lat od wybrania nazwy dla ruchu czy firmy, wibracja numerologiczna zaczyna na tyle mocno konstytuować daną grupę osób, że nie ma możliwości aby zbiorowość skupiona wokół takiej nazwy idei pracowała inaczej niż ta nazwa to determinuje. Takie słowo z którym się identyfikujemy działa podobnie jak mantra, która zmienia umysł i kształtuje czy modeluje charakter oraz postępowanie każdej jednostki w organizacji.

    Andrzej Wronka – Prezes Effatha

    Warto dokonać analizy głównego przywódcy lub szefów danej organizacji, szczególnie jeśli przewidujemy jej generalnie przestępczy charakter mafijny, podobny do rzekomo mistycznych organizacji terrorystów jak Al-Kaida Ben Ladena. Andrzej Wronka został wybrany prezesem Ruchu Effatha u przełomu XX i XXI wieku, a dokładnie w 1999 roku.

    Andrzej jako wibracja imienia jest generalnie bardzo negatywne, ma wibracje niższej czarnej loży diabelskiej. Osobonazwa ANDRZEJ, mimo iż nie posiada trzycyfrowego demonicznego rozwinięcia w Nous, okazuje się być imieniem egotyczno-demonicznym o wibracji (15). Cieleśnie w Soma = (33) wygląda na uduchowioną i pobożną mistykę, harmonię. Umysł i emocje spowite są jednak egoizmem o demonicznym Psyche = (78) i dającym (15) w charakterze. Duch zasłonięty ciemnymi chmurami demonicznego egozimu bo Nous to liczba (557) dająca (15). Zewnętrznie płytka duchowość, a wnętrze demoniczne, egoistyczne, bo 15 i 17 to najbardziej demoniczne tła. Imię dobre do zewnętrznej działalności, ale do wewnętrznych osiągów fatalne. To co płynie z wnętrza – te opory, rozkład, nieudolność to wszystko pokłady wewnętrznego, ciemnego egotyzmu, powodującego zawieszenia lub działania na opak w istotnych momentach w duchowej służbie i pracy! Gematrikon czyli zasilanie osobonazwy „Andrzej” to także liczba (15) jako suma z G=(960). Taki Gematrikon jest do tego łatwy do opętywania przez rozmaite niewidzialne byty oraz wpływy złych osób, stąd osobom o imieniu Andrzej jest bardzo trudno poddać się dobrym czy duchowym wpływom. Nawet jeśli to tylko na chwilę, na trochę, a potem długotrwale podążają za demonicznymi wpływami złych istot czy osób. Można w pewnym przybliżeniu powiedzieć, że osobonazwa Andrzej to negatywny aspekt cyfry sześć.

    Uparty i zaślepiony, apodyktyczny, narzucający swoją wolę, unikający dobrych wpływów, grający rolę kozła ofiarnego swoich najbliższych, nie dbający o własne dobro i dobra unikający – to jest właśnie Andrzej jako typowa osobowość i charakter. Imię Andrzej jest niestety stagnacyjne, bo A=J=(1)… Trwa w tym wszystkim praktycznie niezmiennie, nie zmienia się ani nie rozwija. Pozostaje takim jakim był z tymi przywarami.

    WRONKA to nazwisko, które nie tylko z organizacją WRON z epoki stanu wojennego można kojarzyć. Dla profesjonalnych numerologów osobonazwa „Wronka” to osoba z Nous = (676) czyli wibracją zwaną przez starożytnych „Synem/Córką Diabła” albo „Synem/Córką Zła, Ciemności”. Wronka to osobonazwa średnio upadkowa w cyklu życiowym, od W=(5) do A=(1). Dla syna diabelskiego czy tam syna ciemności to jak najbardziej dobrze, bo może się w życiu coraz bardziej nurzać w rozmaitych diabelskich niegodziwościach. Liczby z grupy 666 to liczby znane w numerologii powszechnie jako wibracje diabelskich wcieleń. Można powiedzieć, że w takich osobach drzemie demoniczny potencjał zła i ciemności, który prędzej czy później się ujawnia i dokonuje ekspresji swej złośliwej natury! Trudno się gniewać na numerologię czy szerzej gematrię, że ujawnia takie potencjały i niekorzystne obrazy ludzkich inkarnacji, ale pewnie dlatego demony wcielone bardzo nienawidzą sztuk magicznych i okultyzmu, w tym numerologii, bo jest to wiedza anielska ujawniająca kim są ludzie demoniczni służący złu i nawet z urodzenia uosabiający wszelkie diabelskie cechy i aspekty.  

    Soma (28) i Psyche (82) pokazuje, że osoba nazywana per „Wronka” często działa wbrew sobie w ten sposób, że ciało zwalcza uczucia i umysł, a psychika zwalcza ciało. Jest to częstym zjawiskiem u demonicznych wcieleń, które gromadzą w ten sposób mroczne tajemnice na poziomie tak zwanych w psychologii „treści wypartych”. Zapieranie się siebie i działanie czy nawet życie wbrew sobie, ukrywanie prawdziwych myśli i dążeń to nie jest jeszcze największy problem z taką osobowością, która niewątpliwie prowadzi jakiś rodzaj podwójnego życia czy ukrytej gry. Poważniejszy problem ukryty jest w wibracji iloczynowej NPS, gdyż jak przeliczymy składniki N=(676), P=(82) i S=(28) to mamy dokładnie iloczynowe (666) – prawdziwie ukrytego Szatana Diabła opisywanego już przez Apostoła Świętego Jana Umiłowanego w Apokalipsie! Tak czy owak 2×8 = 16, a 1×6= 6. Iloczyn z Nous=676 to 6×7 = 42, 4×2=8, a 8×6 = 48, a potem 4×8=32 i mamy ostatecznie 3×2=6 zgodnie z zasadami wyliczania wibracji iloczynowych w gematrii. Jeśli każdy iloczyn w NPS daje (6) to mamy iloczynową osobonazwę (666) – wcielenie zła, wcielenie diabła czyli straszliwy i ukryty, ezoteryczny biegun potencjału zła i wszelkiej szkodliwości zgromadzony w danej inkarnacji. Można powiedzieć, że to Szatan Wronka ukrywa się w osobonazwie Wronka…

    Andrzej Wronka jako całość to oczywiście numerologiczna siódemka, mocno łudząca, że występuje po stronie dobra, światła i prawdy, jednak stagnacyjna, aby czasem dusza diabelska nie zaczęła ku Bogu się zwracać… O takich osobach ezoteryka mówi wprost, że są diabelskimi mistykami czy duszami upadłych aniołów w ziemskim wcieleniu. Takie osoby rodzą się z nadania piekieł i samego Szatana Diabła. Wronka to Syn Diabła którym sam Diabeł steruje stojąc niewidzialnie za jego plecami. Tak pokazuje jasno relacja pomiędzy Nous = (676) (Syn/Córka Diabła), a iloczynową wibracją NPS = (666). Potwornie diaboliczne wibracje tej osobonazwy przyćmiewają nawet negatywny wydźwięk demonicznego imienia Andrzej.

    I  wcale nie dziwi, że takie siły zła jak Andrzej Wronka sięgają po władzę w organizacjach skupiających ludzi idących w ciemność ku upadkowi z mistycznymi podtekstami, w tym wypadku w wydałoby się słusznej sprawie zwalczania zła i obrony wiary co niby Effatha deklaruje. Tyle, że cała ta demoniczna społeczność Effatha z diabolicznym prezesem jedynie zwalcza dobro, a zło uprawia czynem, a nawet samą przynależnością do organizacji upadkowej. Sam udział dzieci i młodzieży w spotkaniach Effatha to już okrutne poddawanie ich pod wpływ diabolicznego przywódcy Ruchu Effatha. Dzięki takim pokrętnym i podstępnym chwytom werbunkowym sam Szatan i Diabeł zdobywa dla piekieł 1200 dusz, które należąc do Effatha i poddając się wpływom osobonazwy „Andrzej Wronka” podpisują cyrograf paktu z Diabłem. Można powiedzieć, że właśnie takie organizacje czy stowarzyszenia jak Effatha to są właśnie prawdziwie satanistyczne grupy i organizacje. A to dlatego, że sam Szatan i Diabeł kieruje Effatha i zmusza ludzkie naiwne dusze do podążania ścieżką upadku w mrok i ostateczną zagładę w piekłach. Szatan Wronka robi to podstępnie i nie ma co ukrywać ohydnie, bo porywa i więzi dusze, udając przed nimi, że robi coś pożytecznego, a niszczy w duszach wszelką skłonność do tego co boskie i duchowe, czyli do uzdrawiania, homeopatii, mistyki, ezoteryki, boskiej magii czy okultyzmu.

    Dzięki numerologii bardzo łatwo rozpoznawać osoby z gruntu nieodpowiednie dla duchowej czy religijnej działalności, a Kościoły chrześcijańskie mogłyby sobie oszczędzić wielu skandali, gdyby autentycznej boskiej wiedzy pochodzącej od Boga i jego dobrych aniołów, jak numerologia, używały do prewencyjnej eliminacji sił nieczystych w swoich instytucjach, parafiach i kościelnych ruchach. A tak pedofilią i zbrodnią śmierdzi, najbardziej w kościele katolickim i jego protestanckich klonach…. Numerologia to Dar rozeznawania duchów czy są z Boga. Tak jak uczy tego Święty Jan Apostoł w Księdze Objawienia. „Kto ma rozum niech liczbę Bestii wyliczy. Liczba to wszak jest człowieka”…

    Mohan Ryszard Matuszewski
    Toruń 1999, z późniejszymi uaktualnieniami

  • 666 Michaela Zofia Pawlik – Liczba Diabła

    666 Michaela Zofia Pawlik – Liczba Diabła

    Tu potrzebna jest Mądrość. Kto ma Rozum, niech obliczy liczbę Bestii (Zwierzęcia); jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćsetsześćdziesiątsześć!” – Objawienie Św. Jana Apostoła

    Zofia Pawlik podająca się za „świecką zakonnicę” Michaelę szerzy od lat zjadliwą nienawiść do wszelkich religii, mistyki, pobożności, do ezoteryki, do wszystkiego, co ma pieczęć duchowości i pochodzi od Boga. Warto taką osobonazwę (nazwiska, imiona) przeanalizować pod kątem gematrii, psychologii matematycznej, aby zrozumieć kim ta osoba jest i skąd u niej tyle nienawiści. Portret osobowości przelicza się zgodnie z zaleceniem chrześcijańskiej i katolickiej Biblii, tak jak sugeruje Święty Jan Apostoł w dziele o nazwie „Apokalipsa”, lub Objawienie, które jest ostatnią Księgą Biblii. Badamy Ducha używając boskiej Mądrości i Rozumu (sansk. Buddhi) do obliczania liczby imienia. Stwórzmy zatem naukowy, matematycznie precyzyjny obraz osobonazwy PAWLIK w postaci tabeli G-NPS

    G N P S
    70 P 115 16 7
    1 A 100 1 1
    500 W 122 23 5
    30 L 111 12 3
    9 I 108 9 9
    20 K 110 11 2
    630 666 72 27
    9 9 9

    Cykl życiowy upadkowy, dodajmy silnie upadkowy, autodegradacyjny od P = 7 do K = 2, co pokazuje osobę o wpływie dołującym na innych, pociągającą za sobą w dół, ku upadkowi.

    Nous wychodzi dokładnie (666), co pokazuje osobę, którą „Apokalipsa” Świętego Jana zwie Bestią, Zwierzęciem, a symbolicznie Szatanem i Diabłem, tutaj oczywiście w żeńskiej postaci. Nous to Duch zamieszkujący ciało i umysł badanej formularzem G-NPS osobonazwy. Aby lepiej zrozumieć osobonazwę PAWLIK trzeba pojąć prostą symbolikę Objawienia Świętego Jana, gdzie pokazana jest walka Chrystusa z Szatanem, a Szatan Diabeł pokazany jest jako Bestia, Zwierzę czy Potwór. Ludzie o Nous (666) stanowią taki właśnie archetyp osobowości, który manifestuje się w zależności od zakresu władzy i możliwości jaki zdobywają. Dobrze znana Bestia (666) o nazwisku Hitler, korzystając z władzy politycznej stała się ludobójczą maszkarą pociągającą za sobą 50 milionów ofiar. Bestia Apokalipsy ma cechy pantery, niedźwiedzia, lwa i siłę smoka, tutaj smoka złego, esencji zła, takiego jak kusiciel, smok-wąż z Ogrodu Eden, który ludzi do upadku doprowadził. Nieprzypadkowo, cechy zwierząt podkreślają ich zdziczenie i tendencje do aż czterech rodzajów złośliwości czy bestialstwa. Nous (666) decyduje o obrazie osobonazwy, decyduje o portrecie życia i charakteru osobonazwy, którą musimy kojarzyć z wcieleniem skrajnego Zła! Każde nazwisko czy imię z Nous (666) będzie wcieleniem zła, a różnić się będą szczegółowo polem działania i skalą pracy, jednak zasięg rażenia Bestii zawsze jest w jakiś sposób rozległy lub perfidnie szkodliwy. Pantera, Niedźwiedź, Lew to Bestie sprytne, podstępne, zdolne do zabicia nie tylko z głodu, gdyż potrafią stać się tak zwanymi ludojadami, tu symbolicznie pożeraczami człowieczeństwa.

    Liczby Soma i Psyche, odpowiednio (27) oraz (72) są dla siebie wzajemnie przeciwieństwami, odwrotnościami, co pokazuje osobonazwę, która co innego robi niż myśli, działa wbrew własnym uczuciom i takie sprzeczne funkcjonowanie sprzyja podstępnemu działaniu i ogłupianiu innych. Taka osoba może się bez problemu do kogoś przymilać, podlizywać tylko po to, aby omamioną i uśpioną w czujności ofiarę zniszczyć jednym uderzeniem. Taka osoba może udawać ekspertkę od wiedzy religijnej czy mistyki tylko po to, żeby religię i mistykę wszelką niszczyć i oczerniać. Podstęp, oszustwo, omamianie leży w naturze osobonazwy o konflikcie Soma z Psyche i Nous (666). Szczególne liczby pokazujące upadkowość od (7) do (2) w cyklu życia wskazuje, że osoba o takim nazwisku może celować w tym, aby ludzi o skłonnościach mistyczno-duchowych, religijno-ezoterycznych doprowadzić do upadku poprzez sprowadzenie ich do poziomu zwątpienia, chwiejności, załamania i podejrzliwej nieufności. Końcowa Dziewiątka jaką jawi się osobonazwa „Pawlik”, pokazuje, że w swej działalności osoba dąży do perfekcji lub pozuje na kogoś, kto jest doskonałym znawcą jakiegoś tematu, co jest bardzo złudne i iluzyjne. Negatywna Dziewiątka jest samolubna, egoistycznie ksobna, a zdroworozsądkowe argumenty do tej osoby nie trafiają. Pawlik jest jako Dziewiątka sarkastyczna, złośliwa, dba jedynie o własne, wąsko pojęte interesy. Jest przewrażliwiona aż do możliwej histerii włącznie, jest też spowita silnymi namiętnościami nad którymi nie panuje. Pawlik jest posłusznym narzędziem na usługi jednostek lub sił od niej silniejszych, a także dba o zaspokajanie każdej swojej namiętności. W innych potrafi wzbudzić skłonności destrukcyjne, będąc źródłem jątrzenia i judzenia przeciwko innym. Takie osoby właśnie podpuszczają innych do kłótni, judzą do wojny czy pogromów na innowiercach, choć same mogą bezpośrednio nie przykładać ręki do ludobójstwa czy rzezi. Znamy ten efekt z życia osobonazwy „Hitler”, który skutecznie judził do wojny!

    Nous (666), kiedy manifestuje się na zewnątrz w działaniu, nie liczy się z innymi, jest uparte, ślepe i zaślepione własnymi racjami. Apodyktyczna Bestia narzuca się innym, nie liczy z otoczeniem, nie liczy się zupełnie z cudzym punktem widzenia, może zejść na drogę przestępczą. Jest to osoba, która w owładnięciu złem o wibracji (666) może nie dbać chwilowo ani o swój wygląd zewnętrzny, ani o własne dobro, przechodząc amoki w obronie paranoi. Będzie spójna logicznie w wypowiedziach, co daje odczucie, że głosi prawdę naukową wręcz, a każdy bełkot sprytnie uzasadni. Jako naukowiec czy polityk może być szczególnie maniakalnie lub paranoicznie niebezpieczna dla otoczenia. w swojej toksycznej i szkodliwej działalności na każdym etapie jest żarliwa, pełna entuzjazmu i zapału. Może być dobrym lub wręcz doskonałym mówcą, czy pisarką, byle jednak zajmowała się fantastyką lub pisaniem romansów, a nie pisaniem partyjnych odezw do narodu, pchając ludzi do ludobójczych pogromów i wojennych rzezi, jak Hitler. Całkiem możliwe jest, że Hitler (666) nikogo nie zabił osobiście, ale za to właśnie żarliwą, paranoiczną mową skutecznie podjudzał miliony do masowej rzezi wzajemnego mordowania. Takie jest działanie Bestii o wibracji (666). Jeśli osobonazwa „Pawlik” kogoś krytykuje albo z kimś polemizuje, do czegoś judzi lub „tylko” namawia, najlepiej to ignorować, nie czytać i nie wykpiwać. Przyjaciołom, jeśli ich jeszcze posiada będzie wierna do ostatniej kropli krwi, o ile tylko będą jej schlebiać, będą ją chwalić, a nie będą krytykować. Soma (27) na zewnątrz jest demonicznie krytykancka i może to być uciążliwa tak dla otoczenia jak i dla niej samej, kiedy ją rodzina opuści, a jej miłość z niej zrezygnuje! Zawsze to jej własna wina, czepialstwo, szukanie dziury w całym, oczywiste błądzenie, niesłowność, złośliwa ironia nieadekwatna do okoliczności. Psyche (72) przy Nous (666) pokazuje, że „Pawlik” brutalnie wyszydza wszystko, co nosi pieczęć subtelności i uduchowienia, wyszydza, zwalcza i niszczy. Może być w istocie brutalną ateistką pełną pogardy dla bliźniego swego. Faktycznie udawać może fachowca Vedy, okultyzmu czy mistyki aby swoim szatańsko-smoczym diabelskim ogonem Bestii uderzyć w te dziedziny i je niszczyć, co jest typową podłością zaślepionego Diabła wcielonego, a raczej w tym wypadku Diablicy.

    Imię Michaela o końcowej wibracji (7) ułatwia zajmowanie się sprawami religii i mistyki w niszczycielskich i wrogich celach. Imię Zofia, o wibracji (3) ułatwia przejawianie się Złego Ducha i jego działalność w świecie daje mu większe możliwości, stąd wzmożona jeszcze aktywność „Pawlik” – (666). Taka jest cecha osobonazwy o Nous (666), że mocno podporządkowuje sobie i dominuje pozostałe składowe imiona i nazwisko osobonazwy. Suma „Michaela Zofia Pawlik” to jednoznaczna w G-NPS liczba (10) co pokazuje, że osobonazwa jako całość ulega wtajemniczeniu w niszczycielski i nihilistyczny aspekt demonicznej działalności idącej w kierunku unicestwienia czegoś lub kogoś! Ta Dziesiątka daje też moc iluzji odpowiednią do omamiania swoich słuchaczy i czytelników, którzy łatwo mogą się infekować nawet największą brednią jaką wymyśli Pawlik Zofia Michaela. Jest to osoba zdolna do wytwarzania tak paranoia indektoza, obłędu indukowanego, czy udzielonego innym, a zatem jest to osobonazwa społecznie niebezpieczna z punktu widzenia psychologii matematycznej jaką jest numerologia stosowana! Wedle Biblii, „Pawlik” to Bestia w ciele ludzkim, która idzie na zatracenie, tak wynika z Objawienia Świętego Jana! Portret osobonazwy „Pawlik” pokazuje, że nie jest niczyją siostrą ani bratem lecz raczej złośliwym demonem, szatanem dla każdego, kogo najdzie. Liczba Bestii, to liczba człowieka o skrajnie złym duchu, o Nous (666), a przecież Bestia opisana w Apokalipsie Świętego Jana jest „pijana krwią świętych”, pełna „bluźnierstwa” i pełna wszelakiego „nierządu”. Bestia ostatecznie zostaje wrzucona do jeziora ognistego gorejącego siarką na wieczne zatracenie. Generalnie tyczy to każdej osoby o wibracji Nous (Ducha) wyrażonej jako (666), nie tylko osoby Pawlik, która jest jedną z wielu osób przez które od poczęcia w łonie matki działa Szatan, Diabeł. Osobonazwy takie jak: „Hitler”, „Aryman”, „Atinis”, „Gwidon”, „Horska”, „Keleny”, „Lepper”, „Lesław”, „Maryna”, „Remuna”, „Szlama”, to wszystko biegunowe narzędzia w służbie złych i piekielnych mocy, realna sataneria działająca na polu wyznaczonym przez ciemną energię Wszechświata. Jak widać jest to doborowe towarzystwo ludzi sławnych, z których Hitler jest najbardziej znany, wraz ze swoją patologiczną do biblijnego Narodu Wybranego przez Boga, czyli do Żydów, a także świadków Jehowy czy buddystów i komunistów nienawiścią. Jeśli u osobonazwy „Pawlik” widzimy patologicznie kryminalną nienawiść do buddystów czy Świadków Jehowy, to widzimy cechy hitlerowskie właśnie i nie jest to krytyka merytoryczna ale wrogość Szatana Diabła do Boga i wszystkiego tego, co boskie, pobożne czy uduchowione. Trzeba dla zrozumienia osobonazwy (666) w jej wrogości wobec Boga i Chrystusa dokładnie przestudiować Księgę Objawienia, Apokalipsę Świętego Jana Apostoła, bo uzmysławia ona czym jest Bestia (Diabeł), jak działa i jak atakuje Dobro wszelkie. Można powiedzieć, że jeśli „Pawlak” coś lub kogoś atakuje, krytykuje czy oczernia, to jest to atak Szatana Diabła przeciwko Bogu, Dobru i Światłu! Nie ma innej możliwości, gdyż Szatan Diabeł, Bestia (666), to Zło inteligentne, przebiegłe i wysoce świadome tak swoich celów jak i metod działania. Wibracja (666) w postaci ludzkiego wcielenia „Pawlik” to diabelska armata celnie wymierzona przez Szatana Diabła we wszystko to, co należy do Boga, we wszystko to, co czyste, dobre i święte, duchowe i pobożne. Jej ziemscy mocodawcy i wydawcy, to przekupni wspólnicy Szatana-Diabła! Osobonazwa „Pawlik” w swej działalności antykultowej inkwizytorki wykonuje rozkazy Szatana Diabła, Bestii (666), ale zostanie w końcu „pojmana” razem z tymi, co mają na sumieniu jej „znamię” w postaci wiary w jej zbrodniczą ideologię i wszystkie takie osoby, jako dusze złe zostaną wrzuceni razem do „Ognistego Jeziora Gorejącego Siarką”. Taki jest los demonów, diabłów pospolitych i nierządnic antykultowych, które są oszołamiane, bo „pijane krwią Świętych” mordowanych na całej Ziemi!

    Liczby poboczne w Nous osobonazwy „Pawlik” dające w obu wypadkach (72) jako, że (6+66) oraz (66+6) symetrycznie obrazuje dwa jednakowej wibracji połączenia Psyche z Nous powodują, że Pawlik nie odróżnia impulsów Ducha od emocji i myśli własnej Psyche (Psychiki). Jest to zubożenie nie pozwalające na odróżnianie tego, co boskie od tego co psychiczne, myślowo-emocjonalne. Taka osoba własne namiętności może podwójnie silnie odbierać jako pochodzące od Boga, jeśli tylko uzna siebie za natchnioną przez Boga, czym może wyrządzać wielkie szkody. Nie jest w stanie odczuć w sobie różnicy pomiędzy Duchem Bożym a psychicznymi reakcjami myśli czy emocji, co jest ograniczeniem tej konstrukcji sprzyjającym Diabłu. Takie osoby są zwykle silnymi Psychikami, o dużym wpływie emocjonalno-myślowym na otoczenie, o dużej sile rażenia ich słowa i pióra, nawet jak bełkoczą po pijanemu!

    Zasilanie energetyczne G=(630) wspiera mocno cały NPS na Dziewiątce, nadając wibracji Dziewięć nihilistyczno-destrukcyjne wzmocnienie! Osoba ta w zwalczaniu mistyki i wszystkiego, co Boże może się tak zapędzić, że będzie zwalczać „na ślepo” wszystko i wszystkich stając się paranoicznie pomyloną ofiarą samej siebie i swego antykultowego pieniactwa, bo jej ataki na kulty religijne z czasem mogą być coraz bardziej zjadliwym pieniactwem. Inicjał nazwiska P=(7) przy Nous=(666) pokazuje, że Pawlik dla zdobycia sławy czy zysku, dla poklasku i uznania zrobi wszystko, mogąc się dopuścić nawet najgorszej zbrodni, jest bowiem do tego zdolna i umiejętna. Inicjał też może powodować histeryczne ataki na mistykę i ezoterykę.

    Liczba samogłosek nazwiska „Pawlik” dodatkowo obrazuje Psyche, a jest to A=(1), I=(9), razem wibracja (10) wzmacniająca tendencje apodyktyczne, autorytarne i władcze połączone z nihilizmem, oszukaństwem, wprowadzaniem innych w błąd, mamieniem, kłamliwą spekulacją ideologiczną. Mówimy, że Psyche to Dziewiątka z tłem (72) i cieniem (10), czyli nihilistyczno-autorytarnym wzmocnieniem upadkowej wibracji cyfry (9). Liczba spółgłosek to P=(7), W=(5), L=(3), K=(2), razem (17), która to wibracja obrazuje tendencje Soma, ciała i życia. Wibracja liczby (17) opisana jest w sumach końcowych jako liczba tak zwanej „Wielkiej Czarnej Loży”, liczba Diabłów – Władców Piekieł. Można z tego powiedzieć, że „Pawlik” wykonuje na ziemi przez swoje ciało i życie jakąś władzę w imieniu „Czarnej Loży Diabła” do której należy i jest to władza robiona dla zysku, sławy i poklasku. Tło (17) jest obrazem negatywnej, szkodliwej Ósemki, która jest tutaj tak zwanym cieniem dla liczby Soma, (9) z tłem (27). Osoba jest w życiu fizycznym szczególne bezlitosna, samolubna i egoistyczna, które to cechy są wzmożone w jej funkcjonowaniu. Jeśli ktoś osobonazwie Pawlik wejdzie w drogę lub jej interesy, będzie bezlitośnie tępiony i niechaj nie liczy na jakiekolwiek rzeczywiste przebaczenie z jej strony, bo ona nie zna takich uczuć jak litość, miłosierdzie czy przebaczenie, gdyż nie odróżnia nawet Boga od własnej Psychiki. Siedemnastka w samogłoskach osobonazwy „Pawlik” powoduje, że ta osoba sprowadza ruinę na innych i w końcu na siebie, a to idealnie pasuje do pracy Szatana-Diabła, Bestii (666), która chce jak najwięcej ludzi omamić, omotać i zwieść wpychając do Jeziora Ognia i Siarki, które jest w Objawieniu Świętego Jana Apostoła symbolem Zatracenia Duszy!

    Liczba spółgłosek dla Soma wynosząca (17) eskaluje wszelkie cechy negatywne sumy z tej kolumny, czyli (27), a szczególnie składową (7) z tego tła cyfry Dziewięć! W życiu osobonazwa Pawlik jest osobą „wiecznie błądzącą” i brutalnie zwalczającą wszystko co jest duchowe, subtelne czy mistyczne. Czyni to mocą wibracji Czarnej Loży Diabła (17) jak i mocą Bestii, Szatana Diabła (666). W życiu jest to też Soma osoby, która ma problemy z wyrażaniem uczuć, nie jest zdolna do miłości, może być fizycznie oziębła lub popadać w mechaniczny, wyzbyty uczuć miłosnych nierząd, taki jak niemieckie damy rodzące dzieci na rozkaz Hitlera z osobnikami „czystymi rasowo”. Pawlik nie lubi słuchać cudzej rady ani przyjmować pomocy, a już szczególnie odrzuci pomoc duchową od tych, którzy reprezentują Boga i mistykę, duchowość czy okultyzm. Wynika to z wielopłaszczyznowego przenikania tej osoby przez diabelską moc Bestii i Czarnej Loży Diabła. Przewrażliwienie na swoim punkcie i egotyczna, chorobliwa duma nie pozwalają też takiej osobonazwie wycofać się z głoszonych kłamstw czy dokonywanych oszustw, stąd z uporem maniaka będzie brnąć w ślepą uliczkę w jaką w życiu wlezie, a wchodzi tylko w najbardziej ślepe i mroczne uliczki jakie tylko istnieją.

    Stosunek liczby samogłosek, cienia Psyche (10) do cienia Soma (17) obrazuje wzmocnienie negatywnych cech Jedynki, która jest sumą końcową (1+0), skąd można odnieść słuszne wrażenie, że NPS, portret osobonazwy ma konstrukcję wzmagających się negatywnych aspektów różnych fal i wibracji, co czyni z osobonazwy „Pawlik” wyjątkowo silne Zło, trudne do pokonania bo podstępne, a przecież doskonała Bestia (666) ma cechy czterech zwierząt znanych z okrutnego polowania na upatrzoną zdobycz. Wewnętrzny smok, wąż starodawny, Szatan i Diabeł jest niewątpliwie najchytrzejszym i najgroźniejszym z nich. Odwrotność typowa dla osób o konflikcie wewnętrznym pomiędzy Soma i Psyche polega na tym, że „Pawlik” jak mniema, że kogoś kocha, to go niszczy i zabija, a jak widzi jakieś ewidentne zło, to „czuje”, że to jest dobre i słuszne. Jest to nieadekwatność oceny, brak zdrowego rozsądku, nieracjonalność, niezdolność do działania zgodnie z uczuciami serca i tym podobne problemy wewnętrzne. Stąd biorą się irracjonalne, pełne złośliwej nienawiści ataki furii na Vedę, hinduizm, buddyzm, mistykę, parapsychologię, okultyzm, Świadków Jehowy i wiele innych Dzieł Bożych na tej Ziemi! Wszystko to napędzane czarcią falą energii Diabła, czyli Nous (666).

    Można próbować analizować jakie demoniczne cechy ma Bestia o wibracji (666) na podstawie analizy mitologicznej czterech zwierząt na które składa się archetyp obrazowany przez Świętego Jana Apostoła, jako że symbolika jest jak najbardziej częścią gematrii, tą, która w Oriencie zwie się Yantrą, a prościej znakiem lub talizmanem. Niewątpliwie mityczny smok jako część składowa w pejoratywnym aspekcie złego smoka, wężownika czy węża kusiciela będzie najwymowniejsza jako że ubarwiona wieloma legendami i mitami żyjącymi głęboko w duszy ludzkości. Smok jako archetyp negatywny porywa Księżniczkę, symbol ludzkiej duszy w więzi ją w niedostępnej wieży, w jaskini mroku czy na szklanej górze. Zatem dusza osoby (666) jest uwięziona i izolowana przez złe siły, jest zakładnikiem mrocznych sił ciemności, bezwolną sługą Bestii, Szatana Diabła.

    Zniewalający wpływ osobonazwy (666) polega na analogicznym wzorcu więzienia innych dusz poprzez omamianie ich błędną ideologią wierzeń, awersji, judzenia, krytykanctwa czy innych diabolicznych zabiegów indoktrynacyjnych. Wspólną cechą pantery, lwa czy niedźwiedzia jest to, że nawet oswojone od małego potrafią zaatakować i zabić swojego opiekuna i dobroczyńcę. Jest to bardzo brutalna cecha osobonazwy (666), którą tak naprawdę nie da się do końca oswoić ani kontrolować, choć takie pierwiastki zła wśród ludzkości powinny być pod szczególnym nadzorem społeczeństwa, przynajmniej tej części, która jest zdrowa na umyśle na tyle, żeby nie wybierać sobie kolejnego Hitlera do władzy! Zmiana personaliów musi być bardzo dogłębna i utrwalona, ażeby urodzeniowe cechy skrajnie diabelskiej wibracji (666) w Nous zostały stłumione i wyeliminowane, a ich odrośla mogą jeszcze razić po latach.

    Jeśli myślimy, że wibracja (666) musi wyrządzić tyle zła, co Hitler w tak barbarzyński sposób, to jesteśmy w błędzie. O wiele bardziej szkodliwe jest zasianie w ludziach idei, które skierują ich na drogę Samozatracenia, choć wcale nie wyglądają na Zło. Niechęć do wszelkich grup duchowych umożliwiających rozwój Duszy jest złem subtelnym, ale bardziej straszliwym w skutkach bo słowami Chrystusa mówiąc, trzeba bać się nie tego, kto zabija ciało, ale tego, kto i dusze i ciało może zatracić w Piekle. A osobonazwy takie jak Pawlik mogą tysiące ludzi poprowadzić do Zguby, do zatraty duszy w Jeziorze Ognia i Siarki, czyli w katolickim Piekle!

    Wibracja Soma w imieniu „Zofia”, czyli Trójka z tłem (30) będzie wzmacniana przez osobonazwę „Pawlik” w dziedzinie uczuciowej i emocjonalnej próżni, bezsensu życia, kryzysów życiowych czy nagłego wyczerpywania dotychczasowych możliwości działania. Jednak Psyche z tłem (57) potrafi szybko się zregenerować, podnieść po kryzysie i przystąpić do skutecznego kontrataku. Widać, że nawet imię „Zofia” jest dobrane pod kątem użyteczności dla osobonazwy „Pawlik”, a raczej sił mrocznych i demonicznych, które przez tę diaboliczną w Duchu wibrację działają. Pierwsi chrześcijanie byli uczeni aby rozpoznawać złego Ducha działającego poprzez ludzi, zło w sercu i duszy odczytać a numerologia (666) wspomniana w Apokalipsie Świętego Jana Apostoła jest jedną z tych ezoterycznych metod prachrześcijańskich. Każdy wierzący, kto słucha Głosu Mądrości Biblii doskonale zna i rozumie tę prostą, ale skuteczną metodę rozeznawania wcielonego dobra od zła. Nie ma takiej możliwości, aby osobonazwa Pawlik czyniła dla ludzi coś dobrego, a jeśli twierdzi, że karmiła głodne dzieci w Indiach, to niewątpliwie kłamie, choć mogła do zdjęcia pozować że karmi jakieś dziecko, ale to w celach propagandowych. Właściwe cele jej pobytu w Indii o ile w ogóle miał miejsce, są na pewno inne, szkodliwe i dobrze ukryte. Mogło to być celowe niszczenie kultury i religii hinduistycznej, które teraz odreagowuje z bestialską nienawiścią do religii Wschodu, choćby z tego względu, że nie udały się jej szkodliwe plany bezpośrednio w Indii. Osobonazwę typu (666) trzeba analizować pod kątem ukrytych celów i złośliwych zamiarów, jako że negatywność Szóstki są potrojone, a i podobnie te z Dziewiątki, oraz towarzyszących osobonazwie imion, które są używane jedynie jako maski, jako maskowanie diabelskich skłonności. Diabła nie trzeba szukać daleko, może być całkiem w pobliżu i działać przez swoje bezwolne niczym zombi, całkowicie podległe ludzkie narzędzie w postaci tylko z pozoru normalnego ciała i umysłu (psychiki)!

    Brakuje dla demonicznej osobonazwy „Pawlik” daty urodzenia, z której można by odczytać, czy ta inkarnacja w pełni zrealizuje swe tendencje, czy też będą one w jakiś sposób ograniczone. Jakość miejscowości urodzenia też ma istotny wpływ na osobonazwę, a także miejscowości w których osoba żyła przez dłuższy czas. Data urodzenia pokazuje cel człowieka na Ziemi i jego przeznaczenie stąd w relacji do osobonazwy widać wiele imperatywów życiowych o których nic tu powiedzieć nawet ogólnie nie można, z braku takowych danych. Trzeba jednak pamiętać, że Nous (666) to Dziewiątka skrajnie negatywna, biegunowe wcielenie zła, dla którego potrójna szóstka w tle Nous jest pojazdem a oczywiście jest to negatywna postać szóstki. Iloczyn (6x6x6) daje (216) a iloczyn (216) daje (12) i w końcu (2), co daje ukryty napęd do przejawiania siebie w każdej płaszczyźnie, czyli manifestowanie się Bestii jest możliwe poprzez każdy rodzaj działalności, w każdych warunkach. Talent pedagogiczny jest na usługach Bestii, cała paleta zwierzęco-agresywnych cech osobowości, co oznacza, że Bestia Pawlik jest asertywna i aktywnie działa na każdym polu na które pchnie ją demon Zła! Pomimo zewnętrznej Dziewiątki to iloczyn w postaci Dwójki potrafi być motorem napędowym dla realizacji celów złego Ducha (666), a połączenie talentu pedagogicznego z krytycyzmem daje wyjątkową zjadliwość demonicznej oskarżycielce wszystkiego tego co Światłe, Dobre, Święte i Pobożne! W czasie realizowania swych maniakalnych czy paranoicznych ataków na buddystów czy jehowych albo na hinduistów będzie obojętna na swój wygląd zewnętrzny, może się długo nie myć, nie prać, a nawet nie czesać. I nie jest to jakaś asceza siostry Pawlik, wilczycy w owczym futerku, ale blokada podstawowych czynności życiowych charakterystyczna w obrazie wielu zaburzeń i chorób psychicznych najstraszliwszego rodzaju. Oczywiście działanie na krawędzi choroby psychicznej nie upoważnia do uznania wadery „Pawlik” za chorą, gdyż nawet prawdopodobne jest, że zły Duch (666) będzie osobonazwę swoją mocą chronić przed rozchorowaniem się i wynikłą stąd nieużytecznością. Raczej trzeba uznać takie przypadki za opętane od poczęcia z samego faktu powstania demonicznej inkarnacji, która w terminologii wedyjskiej zwana jest Rakszasą lub Piśaća, co odpowiada polskim czortom, diabłom, a ogólnie demonom.

    Chrześcijańska jak i katolicka Biblia w Księdze Objawienia Świętego Jana Apostoła, idące na zagładę demoniczne ucieleśnienie Bestii (666) opisuje takimi obrazami jak: „Na zewnątrz (Miasta Boga) są psy i czarownicy i wszetecznicy i zabójcy i bałwochwalcy i wszyscy którzy miłują kłamstwo i czynią je!” (Obj. 22. 15) Ci zatem, którzy wszetecznie i kłamliwie obszczekują Dobro, Światło i Prawdę jak Zofia Michaela Pawlik (666) podpadają pod kategorie tych, co się do Jeziora Ognia i Siarki, do Piekła katolickiego kwalifikują. Tyle, że Pawlik na pewno nie będzie w roli małego „szczekającego kundelka” a raczej już groźną bulterierką lub inną niebezpieczną rasą, która cechy krwiożerczej Bestii pielęgnuje! Udziałem wszystkich kłamców będzie Jezioro płonące Ogniem i Siarką, jak powiada Objawienie Świętego Jana (Obj. 21. 8), dlatego jest absolutnym pewnikiem, że Michaela Pawlik (666) sama idzie na Zagładę jak i pociąga wszystkich za sobą, którzy wierzą w jej diaboliczny, politologiczny bełkot o charakterze złośliwej i kłamliwej masowej psychomanipulacji. A przecież to diabłom najbardziej zależy na szerzeniu kłamstwa bo tych, co w kłamstwo wierzą zdobywają jako materiał skalany fałszem, na Zagładę w Piekle Ognia i Siarki do którego dusze samobójcze zmierzają.

    Jeśli ktoś myśli, że osobonazwę „Pawlik” opisujemy tu celowo „tylko negatywnie” to jest w wielkim błędzie i powinien przestudiować wiedzę mistyczną o Bestii jaką zawiera Objawienie Świętego Jana Apostoła, a także uświadomić sobie cierpienie milionów rodzin jakie spowodował Adolf Hitler (666). Oczywiście Bestia Pawlik, z Bestią Hitlerem mają tylko dwie literki tożsame, a jest to „I” oraz „L”, stąd można powiedzieć, że są to Bestie tylko w 1/3 identyczne, choć każda działa na falach wibracji (666)! Trzeba jednak pamiętać, że wielkie Zło potrafi trwać uśpione przez lata, czekając na sposobność do przejawienia pełni swych możliwości. Restytucja inkwizycji faszystowskiej uczyniłaby z osobonazwy Pawlik niewątpliwie czołową wykonawczynię tortur i egzekucji na osobach innej niż ona wiary religijnej, politycznej, czy naukowej. Nierząd i wszeteczeństwo to w Biblii grzechy bardzo ciężkie, a odnoszenie się do udawania religijności z jednoczesnym kalaniem własnego gniazda, obłudą i fałszem czy pozorem pobożności. A wszetecznica w postaci Wielkiej Nierządnicy to właśnie obraz Bestii Diablicy całkowicie oddanej w swym wnętrzu Diabłu Szatanowi, czyli żeńskie wcielenie tworu o wibracji Ducha (666), takiego jak „Pawlik”, tak czy owak, zewnętrznie kobiety.

    Archetyp dwóch Bestii (Potworów) i Wielkiej Nierządnicy w ramach postaci obliczanych jako (666) pokazuje na pewne bogactwo charakterów wśród złych Duchów o piekielnej mentalności. Z osobami takimi jak Pawlik (666) „nierząd uprawiają królowie Ziemi, a winem jej nierządu upijają się mieszkańcy Ziemi” (Obj. 17. 2), jak mówi Apokalipsa Świętego Jana Apostoła. To wino nierządu, którym upijają się mieszkańcy Ziemi jest w książkach, artykułach i w przemówieniach Michaeli Zofii Pawlik. Ludzie czytający to, co ona pisze, słuchający tego, co ona mówi, z mocy Bestii zostają oszołomieni, pomyleni i zachowują się tak, jak pijani. Są aktywnie pobudzeni przeciwko wszystkiemu temu, co nienawistnie zwalcza samozwańcza siostra Pawlik. Judzenie w sprzyjających okolicznościach może przybierać formy kolejnego katolickiego pogromu na innowiercach, rozmiar ludobójczej katolickiej rzezi takiej jak pomiędzy Hutu i Tutsi w Afryce, gdzie w latach 90-tych XX wieku za sprawą takich Bestii zginęło ponad 1, 5 miliona ludzi. To jest wymiar pijanego nierządu i wszeteczeństwa do którego w swym duchu może zmierzać każda Bestia o wibracji (666). Wielkie Miasto jako Nierządnica czy Wszetecznica Apokalipsy może być sumą wszystkich złych inkarnacji (666) jakie żyją na Ziemi, a trzeba dodać, że kobiece wcielenie Wielkiej Nierządnicy zostaje wpierw pożarte przez zwierzęcą Bestię, która dopiero po tym zostanie wrzucona do Jeziora Ognia i Siarki. Można odnieść mocne wrażenie, że Złe Duchy mocno wykorzystują siostrę Pawlik, jednak w dywagacje o sukubach i inkubach oraz podobnych zjawiskach nie będziemy się wdawali. Lepiej pamiętać, że każda instytucja w której działa osobonazwa Pawlik, dość szybko ulegnie spaczeniu i wykolejeniu przez jej diaboliczną wibrację (666), która jest czymś takim jak tuba propagandowa Diabła, radiostacja Piekieł na której falach nadaje Czarna Loża Diabła czyli Szatański Episkopat Belzebuba, Lecherego, Rokity, Boruty, Asmodeusza, Belfegora, Mefistofelesa i podobnych znanych Archetypów. Rzecz ta odnosi się do wszystkich osób o wibracji (666) w Nous swojej osobonazwy, a czasem i w Nous miejsca zamieszkania.

    Słowa ukryte w osobonazwie, takie jak „Paw” w nazwisku „Pawlik” niewiele już wnoszą do obrazu całości, choć podkreślają zdolność do strojenia się w piórka pychy i dumy, przyciągania innych swą pedagogiczno-krytykancką elokwencją. Duma jest cechą Asurów, bardzo złych, acz subtelnie działających piekielnych Duchów, które udają Anioła Światłości, czego symbolem w Biblii jest sam Lucyfer, Arcyksiążę fałszywego światła, kłamliwej wiedzy i ideologicznego omamienia czy zaślepienia. Jeśli Pawlik pozuje na Anioła Światłości, który chciał nawracać i oświecać Indie, to hindusi słusznie tę Lucyferzycę precz przepędzili uważając za obłąkaną i szkodliwą społecznie! Wibracje jej Złego Ducha dobitnie i wystarczająco świadczą przeciwko wszelakim jej Złym i szkodliwym wymysłom. Stąd trzeba uznać osobonazwę Pawlik za wcielenie Zła o faszystowskim stopniu szkodliwości i nie pozwolić, aby to Zło opętywało ludzkie umysły.

    Szczególnie DZIECI i MŁODZIEŻ trzeba przestrzegać przed ideologiczną zarazą sianą przez osobonazwę PAWLIK Zofia Michaela i jej omamione czy opętane klony a raczej zombi bezmyślnie powtarzające czy publikujące chore idee mające na celu jedynie zwalczanie Dobra, Prawdy i Światła Boga. Jeśli Lucyfer jest szefem propagandy w katolickim opisie Piekieł, czyli Gőbbelsem Wielkiej Czarnej Loży, to Zofia Pawlik świetnie sobie radzi jako jego ziemska rzeczniczka opętująca sporą liczbę ludzi. Jej zdolności do mistrzowskiego wypełniania diabelskiej roli w planie Zatracenia Ludzkości mogą być przez Szatana, Cesarza Piekieł w każdej chwili wzmocnione! Tych, co nie wierzą w Piekło i Diabły katolickiej teologii, musimy tu przeprosić za cytowane obrazy, ale działalność katolickiej aktywistki Pawlik musimy rozważać w oparciu o wyznawaną przez osobonazwę teologię na podłożu której cały obraz tej konkretnej, wcielonej od poczęcia Bestii został ukształtowany i li tylko z tego względu to czynimy. Racjonalnie nie można oderwać człowieka od ideologii którą wyznaje i uważamy, że katolik Zły idzie do katolickich piekieł, a zły buddysta do jak najbardziej buddyjskiej sfery głodnych duchów czyli Pretów! A katolickie Piekło dla Bestii (666) to ostatecznie Jezioro Gorejące Ogniem i Siarką jak to w Biblii katolickiej ujmująco i straszliwie opisano, gdzie Zła, totalnie zdegradowana dusza katoliczki Pawlik ulegnie Zatraceniu, co jest jedną z Tajemnic Mistycznych katolickiej Wiary! Pozostaje się tylko gorąco i żarliwie modlić, każdy w swej wierze lub szczerze pragnąć czy wizualizować (dla ateistów) aby Pawlik „Michaela” jak najszybciej przez Jezioro Gorejące Ogniem i Siarką pochłonięta była i więcej już nie miała jak sie wcielić z powodu przejścia w stan Niebytu!

    Niewątpliwie, trzeba ogromnej pracy światowych Sił Zła, aby Bestia (666) miała w cieniu Soma (liczba spółgłosek) dodatkowo wibrację (17) wzmacniającą siłę przejawienia piekielnych aspiracji poprzez ciało i życie. Niewątpliwie siły zła musiały natrudzić się, aby takie nazwisko miało sprzeczność pomiędzy Soma a Psyche, podwójne związanie graniczące z chorobą psychiczną na bazie zakłamania samej siebie. Takie sploty okoliczności trudno rozwikłać i mogą dawać jeszcze znać o sobie nawet kilka lat po totalnej zmianie nazwiska na jakieś lepsze duchowo. Wiedza mistyczno-duchowa jak i gematria, psychologia matematyczna są nieocenioną pomocą w dziedzinie identyfikowania światowych wcieleń Sił Zła, Diabłów, Diablic i całej ich Czarnej Loży Mroku! Kościół katolicki jest od wewnątrz niszczony przez takie czorcie Bestie w ludzkich ciałach jak Pawlik Zofia Michaela, dlatego rozsądniej byłoby, gdyby Hierarchia Kościoła pozbywała się ze swego poletka takich chwastów, wyplewiając je i wrzucając w Ogień Wieczny, bo Pawlik to chwast albo wrzód nowotworowy na żywej tkance Kościoła.

    Przez takich oszołomów inkwizytorskich Kościół traci wiernych, a skutkiem tego jest fakt, że Dziesięć Przykazań w całości, zna zaledwie 18% ludności polskojęzycznej. Nie ma kto uczyć religii bo Diablice i Diabły wcielone używają swych talentów na rozsiewanie zarazy ideologicznej, sadzenie chwastów, generowanie raka na zdrowych dotąd umysłach prostych i naiwnych ludzi, którzy dawają się nabrać na kretyńskie bełkoty inkwizytorów, którzy na sztandarze swego imienia mają (666) wpisane jako znak Zatracenia w Jeziorze Ognia i Siarki na wieki wieków Amen!

    Bogu niech będą dzięki za mistyczną wiedzę Numerologii Stosowanej, która w porę ostrzega ludzkość przed zagrożeniem ze strony Szatańskiego Wcielenia Złego Ducha w osobie Pawlik!

    Mag Athenor