Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: dyscyplina

  • Dhjana – Medytacja

    Dhjana – Medytacja

    Czym jest Medytacja?

    Wiele rzeczy w życiu wymyka się spod naszej kontroli, jednak nasz własny umysł, manas jest obszarem, na który możemy mieć wpływ – jeśli tylko zechcemy. W buddyzmie, dżajnizmie czy hinduizmie uważa się pracę nad własnym umysłem za najważniejsze zadanie stojące przed człowiekiem i ludzkością. Buddyzm, sikkhizm i hinduizm uczą, iż jedynie dokonując trwałej transformacji własnego umysłu będziemy w stanie zaradzić takim ludzkim przypadłościom, jak strach, nienawiść, niezadowolenie, zazdrość, ospałość, zamęt w głowie i wiele innych. Za praktyczny środek do transformacji umysłu służy nam medytacja, czyli dhyana [dhyaana]. Buddyjskie jak staroindyjskie praktyki medytacyjne to nic innego, jak techniki wspierające rozwój koncentracji, jasności umysłu i pozytywnych uczuć, budzenie wewnętrznego światła duszy, jaźni, wewnętrznej istoty, czyli Aatmana, Purusza. Zagłębiając się w konkretnej praktyce dostrzegamy nawyki i zwyczaje rządzące naszym umysłem. Wgląd taki daje nam możliwość obrania nowego, pozytywnego kierunku rozwoju i przebudowania życia. Regularna i cierpliwa praktyka dhyana pozwala nam odkryć w sobie pokłady niewzruszonego spokoju oraz niewyczerpane źródła życiowej energii, dzięki którym nasze życie może zmienić się nie do poznania w bardzo pozytywnym sensie. Medytacja dodaje sił do życia, pomaga działać twórczo, podejmować właściwe decyzje życiowe, dokonywać sprawnych i kończących się sukcesem decyzji!

    Na przestrzeni wieków wedyzm, buddyzm czy hinduizm wykształcił niezliczoną ilość praktyk medytacyjnych tak dla osób początkujących jak i bardzo zaawansowanych. Wszystkie owe ćwiczenia praktyczne można by sklasyfikować jako trening umysłu, choć czasem znacząco się one między sobą różnią, głównie z uwagi na poziom zaawansowania i zaangażowania osób ćwiczących. U podstawy wszystkich praktyk określanych terminem medytacja, dhyana, leży jednak rozwój pozytywnego stanu umysłu i spokoju. Przyjaciele jogi i medytacji nauczają kilku podstawowych form medytacji rozwijających powyższe stany umysłu: Uważność Oddychania, Maitri Bhavana, medytację rozwijającą pozytywne emocje zwaną też w buddyjskiej jodze, Satkara czyli skupianie na zadanym temacie czy Pratyaya będąca podstawowym odczuwaniem i przeczuwaniem dla rozwoju intuicji. Techniki medytacyjne są bardzo proste, lecz samo czytanie o nich nie zastąpi doświadczonego i godnego zaufania nauczyciela czy przewodnika, Guru/h. Nauczyciel jest w stanie pokazać początkującemu, jak zastosować technikę w praktyce oraz poradzić, jak postępować, gdy pojawią się trudności, a także, co najważniejsze, doda otuchy i natchnie własnym przykładem.

    W ośrodkach i na odosobnieniach przyjaciół jogi i medytacji nauczają członkowie danej Wspólnoty Duchowej z wieloletnim doświadczeniem. Zajęcia oraz kursy na których medytacja dla początkujących jest prowadzona są otwarte dla wszystkich, niekoniecznie zainteresowanych sikkizmem, buddyzmem czy hinduizmem. Ludzie zwracają się ku medytacji z najróżniejszych powodów: niektórzy chcieliby się lepiej koncentrować przy pracy, na studiach czy w sporcie, inni poszukują spokoju ducha. Natrafiają też na medytację ludzie pragnący znaleźć odpowiedź na istotne pytania dotyczące życia. Regularna praktyka medytacji może pomóc im wszystkim. Najlepiej uczyć się medytacji oraz pogłębiać ją na kursach medytacyjnych oraz odosobnieniach duchowo zorientowanej jogi czy tantry, w szkołach takich jak Laja Joga. Jest tak dlatego, że w swej istocie medytacja jako dział praktyk duchowego rozwoju stanowi jeden z elementarnych stopni duchowej dyscypliny ludzkości znany jako JOGA! Zresztą nauka tak zwanych pozycji ciała, Asan Jogi służy do nauczenia się sposobów długotrwałego wykonywania medytacji i kontemplacji w pozycji lotosu oraz w innych dających głębokie rezultaty w postaci duchowej energii! Nie jest słusznym oddzielanie jogi od medytacji jak czynią zwesternizowani dyletanci nie mający o rozwoju wewnętrznym człowieka pojęcia, za wyjątkiem może jakiejś wstępnej potrzeby w formie przeczucia, co przypomina osoby, o których powiada się, że słyszeli, iż gdzieś dzwony biją, ale nie wiedzą gdzie!

    Taoistyczny Mistrz Chuaching Ni powiedział: Medytacja dla uzyskania spokoju jest jednym z aspektów duchowego rozwoju. Niekiedy jest czasem żniw, a niekiedy oczyszczaniem. To najważniejszy element duchowego doskonalenia. Nie można oddawać się medytacji, będąc nastawionym do niej sceptycznie. Sceptyk nie jest zdolny medytować w spokoju czystej energii. Skoncentrowanie się na tym, by objąć wszystko, jest podstawowym ćwiczeniem zwanym wu-wei, opisanym w Tao Te Ching. „Nic nie czynić” jest być może najbardziej fundamentalną właściwością medytacji. Medytację należy więc traktować jako formę chi gong uprawianą w pozycji siedzącej, stojącej, lub w ruchu.

    Medytacja staje się częścią kultury zachodniej i amerykańskiej. Czołowi amerykańscy sportowcy – koszykarze, korzystają z technik koncentracji zen. Medytacja jest wykorzystywana w treningu olimpijczyków – wioślarzy. Sekretarki praktykują medytację podczas południowych zajęć z jogi. Uprawiają ją uczestnicy kursów redukcji stresu. Medytacja jest wykorzystywana w zarządzaniu firmami, rozwijaniu nowych technologii, budowaniu pracy zespołowej. Nawet dzieci uprawiają medytację jako część swojego treningu karate w szkołach. Medytacja stanowi także olbrzymi dział psychoterapeutycznej nowoczesnej kontrkultury. Medytacją leczy się takie choroby jak: AIDS, astmę, bezsenność, bolesne miesiączkowanie, bóle głowy, chorobę serca, cukrzycę (obniża poziom cukru w cukrzycy typu II ), lęk, łuszczycę, nadciśnienie, niepokój, nerwicę, otyłość, przewlekły ból, raka, uzależnienia, zespół napięcia przedmiesiączkowego. Medytacja jest związana z redukcją stresu, daje poczucie stabilności, rozwija pozytywne podejście do życia, daje wewnętrzne poczucie spokoju, siły i spełnienia.

    Ludzie praktykujący medytację są mniej nerwowi, mniej agresywni, mniej podatni na depresję, mniej dominujący, mniej zahamowani, mają większe poczucie własnej wartości, są bardziej pewni siebie, bardziej usatysfakcjonowani, bardziej społeczni, bardziej stabilni emocjonalnie, bardziej polegający na sobie, bardziej ufający innym, są szczęśliwsi i zdrowsi niż osoby nie praktykujące medytacji. Poza tym są oni pełni zapału, entuzjazmu, gorliwości, witalności i radości życia, gdyż pogłębia się zdolność kochania i relacji z innymi ludźmi, a także mają dobre stosunki międzyludzkie. Cechuje ich wysoka zdolność funkcjonowania w codziennym życiu, a pokój i radość wypełnia ich życie. Mają wysoki standard etyczny życia, gdyż Medytacja daje głęboki spokój wewnętrzny, który jest stabilny nawet mimo przeciwności losu i nieszczęść, pozwala rozwinąć koncentrację oraz stabilność i siłę charakteru. Dzięki medytacji człowiek może rozwinąć w pełni swój potencjał. Osoby praktykujące medytację charakteryzują się wysokim poziomem sprawności w tym co robią. Są one szczególnie biegłe w sztuce, biznesie, zarządzaniu i innych zawodach. W USA i Kandzie oraz w Australii wychodzą czasopisma, które regularnie informują o postępie badań nad medytacją. Niestety większość badań nad medytacją jest przeprowadzana nad początkującymi praktykantami medytacji i nie oddają one w pełni bogactwa doświadczeń związanych z jej uprawianiem. Współczesne badania dają nam tylko pierwszy rzut oka na szczyt góry lodowej.


    Medytacja, a Joga

    Joga to system duchowy wyrosły w kulturze Indii i Himalajów. Jak jednak podkreślają niektórzy nauczyciele – joga jest wartością ponadnarodową i ponadreligijną. Joga jest bowiem odwiecznym, rozbudowanym i precyzyjnym systemem doskonalenia swojego ciała, psychiki, umysłu i ducha. W ostatnich dziesięcioleciach joga niewątpliwie cieszy się coraz większym powodzeniem na Zachodzie. Ten wzrostowy trend zainteresowania zauważa się od lat 70-tych XX wieku. Jednym z jej pierwszych popularyzatorów byli m.in. Beatlesi – słynna brytyjska grupa muzyczna, którzy interesowali się naukami mistrza Maharishi Mahesh Yogi. Lata siedemdziesiąte były jednak z wielu innych powodów okresem zwrócenia się ku duchowości – m.in. ku duchowości Wschodu, ku tantrze i jodze. Styl życia, który rozwijał się na Zachodzie po drugiej wojnie światowej, zbyt mocno zwrócił się ku konsumpcji i ateistycznemu materializmowi. Zaowocował to powszechną utratą sensu życia, upadkiem tradycyjnych systemów religijnych, a w skutku wzrostem depresji i psychoz społecznych. Ponadto – rozwijający się postęp techniczny wcale nie przyniósł ludzkości obiecanego raju i wolności od chorób, a wręcz przeciwnie – przyniósł w tamtym okresie widmo zagłady nuklearnej i nasilenie strachu przed zagładą. Jest to skutek niewłaściwego kierunku postępu technologicznego, który dotąd nie liczył się ani z przyrodą ani z człowiekiem, co zaowocowało nurtem ekologiczno-medytacyjnym pragnącym powrotu do Natury!

    Zatem autentyczna joga, a co za tym idzie i medytacja, stała się wielkim odkryciem, szansą i dopełnieniem zdobyczy kultury i duchowości Europy. Ciekawostką jest to, iż zasadniczo żadne systemy duchowe czy ezoteryczne Europy nie mają tak naprawdę pochodzenia europejskiego. Chrześcijaństwo, które kojarzy się nam jako rdzennie europejska tradycja wywodzi się przecież z Azji Mniejszej, a Judea, z której pochodził Jezus leży na Półwyspie Arabskim (Azja Mniejsza), podobnie jak Babilonia, Syria itd. Dlaczego zatem w latach siedemdziesiątych joga byłą tak wielkim dla kultury zachodu odkryciem? Prawdopodobnie dlatego, że Europejczycy, w procesie europeizacji chrześcijaństwa, stopniowo zapominali i zagubili coraz więcej jego aspektów duchowych. Dowodzi tego choćby historia Europy i chrześcijaństwa. Z postaw typowo duchowych, gdzie liderami wspólnot byli natchnieni Duchem Świętym pneumatycy i wędrowni święci, chrześcijaństwo – w procesie europeizacji – stało się bardziej instytucją formalną, stosunkowo odległą od bezpośredniego doświadczania duchowości. Inkwizycja zresztą konsekwentnie niszczyła wszelkie oazy przedchrześcijańskiej duchowości celtyckiej i mitraickiej, co doprowadziło do stanu tak patologicznego, że zachodni mnisi chrześcijańscy tacy jak benedyktyni nie mając nic duchowego do zaoferowania potrzebującym ludziom zwrócili się do praktyki buddyzmu zen na naukę, aby móc konkurować w dziedzinie nauczania podstaw medytacji z rozpowszechniającym się wszędzie buddyzmem, co tak czy owak na Wschodzie nazywane jest grzechem kradzieży Dharmy!

    O ile we wczesnym chrześcijaństwie powszechnym zjawiskiem są najróżniejsze nadnaturalne fenomeny duchowe – takie jak uzdrawianie, lewitacja i manifestowanie mocy duchowych, to z czasem stają się one tylko wspomnieniem, a żywe i intensywne doznania duchowe zastępuje formalne wyznawanie dogmatów. Jednak formuły słowne bez ducha są niczym ciało bez duszy, o czym uczył sam Jezus Chrystus, który zresztą edukację zdobywał w Egipcie, Chaldei, Persji, Indii i Tybecie, co powszechnie jest wiadomym z bardzo wielu źródeł historycznych. Dlatego właśnie wiele osób Zachodu odkryło, że sfera mistycznych doznań Ducha, która w kulturze Zachodu stała się jedynie wspomnieniem o dawnych świętych, jest nadal żywa w wielu tradycjach jogi, takich jak Laja Joga czy Krija Joga. Indyjscy mistrzowie wielokrotnie prezentowali swoje umiejętności i panowanie nad procesami ciała (np. zwalnianie lub zatrzymywanie akcji serca), psychiki i ducha. W świetle jogi i duchowości Wschodu, chrześcijaństwo mogło stać się na nowo zrozumiale, jako jeden z założenia wielkich systemów duchowych, a nie sam tylko zlepek martwych dogmatów o charakterze teologicznego bełkotu, co jest nieszczęściem inkwizycji i cenzurowania dzieł mistycznych pod zarzutem herezji czy sekciarstwa.

    Obecnie joga znalazła sobie całkiem trwałe miejsce w kulturze Zachodu. Wiele osób w celach zdrowotnych uprawia hatha jogę – asany (postawy ciała) wykonywane w stanie skupienia i wewnętrznego rozluźnienia. Część ludzi praktykuje pranajamę – jogiczne techniki oddechowe o działaniu uzdrawiającym i przygotowującym do bardziej zaawansowanych medytacji. Rozwija się także radża joga (joga królewska) oparta na koncentracji i medytacji, czy laja joga i kundalini joga – oparte na pracy z czakrami (centrami energii psychicznej) i energią kundalini. Nie wydaje się, aby joga była w jakimś szczególnym konflikcie z kulturą zachodu i jego religiami odchrześcijańskimi. Oczywiście – jej fanatyczni przeciwnicy uważają, że tak jest – że jest obca i nieeuropejska, co jest absurdalne i niemoralne, gdyż niszczy życie duchowe tysięcy i milionów ludzi w różnych krajach. Warto jednak zdać sobie sprawę, że także chrześcijaństwo ma swoje korzenie poza Europą, zatem byłoby nieeuropejskie wedle tych samych apologetów antyduchowej inkwizycji, czyli w sumie ateizmu i upadku religijności. Pierwotne ideały mistyków wczesnochrześcijańskich odrodziły się X-XIII stuleciu pod parasolem islamu i znane są jako sufizm czy sufi, które jest zwane jogą Bliskiego Wschodu!

    Wiele jednak osób pod wpływem jogi interesuje się medytacją, gdyż joga na zaawansowanym poziomie to bhavana i dhyana, medytacja. Jest ona ważnym filarem wszystkich systemów duchowych, i także w chrześcijaństwie wszyscy wielcy mistycy i święci uprawiali bądź to pogłębioną modlitwę kontemplacyjną, bądź medytację. Medytacja wchodzi zresztą w skład reguł wielu zgromadzeń ezoterycznych, hermetycznych, okultnych czy zakonnych – jak choćby stanowi ona nawet, obok pracy, podstawę reguły benedyktyńskiej! Medytacja występuje w jodze bądź to w systemie radża jogi, gdzie szczególnie podkreślony jest jej aspekt koncentracji, silnej woli i opanowania, bądź w takich systemach jak np. dźniana joga, czy krija joga. W systemie krija jogi nauczanym przez linię wywodzącą się od Nagaradźa Babadźi i Jogananda medytacja oparta jest bardziej na kontemplacji miłości (niż na koncentracji i wysiłku) i w większym stopniu ma ona charakter pozawysiłkowy (tzw. medytacja uważności), co zbliża to ujęcie to tybetańskiej tradycji Dzogczen. Z kolei dźnana [dźńaana] joga to inaczej „joga mądrości” – jej ujęcie jest dosyć zbliżone do nurtów buddyzmu – tzn. bazuje na wglądzie – poznaniu niedefiniowalnej podstawy rzeczywistości na drodze bezpośredniego wglądu duchowego, na podstawie wizji weryfikowanej przez bardzo doświadczonych mistrzów, ekspertów tradycji jogi.

    Bardzo interesującym nurtem królewskiej radża jogi jest karma joga, czyli joga bezinteresownego działania – droga oczyszczania swojej karmy (egoistycznych zaciemnień) poprzez bezinteresowną służbę innym. Bezinteresowne działanie jest jogą, ponieważ za podstawę bierze sobie nie tyle egoistyczne i neurotyczne poczucie oddzielenia od innych, ale otwarcie się na jedność płynącą z duchowego źródła. Karma jogi naucza Gopala Kryszna na kartach Bhagavad Gity, naucza Mahavatar Babaji, także Sai Baba – słynny indyjski nauczyciel o właściwościach cudotwórczych. Mistrz ten propaguje ścieżkę karma jogi i bhakti jogi (duchowego oddania Bogu). Joga z jej bogatą tradycją medytacyjną bez wątpienia jest niezwykle cenną podstawą i dopełnieniem, ukoronowaniem dla jałowej i prymitywnej kultury Zachodu. Człowiekowi, który całkowicie zwrócił się w szukanie szczęścia jedynie na zewnątrz – wskazuje wartości, które tkwią także w jego wnętrzu i wnętrzu innych ludzi. Przywraca takie wartości jak miłość, spokój, wewnętrzny pokój i przebaczenie. Dzięki jej metodom nauka o powszechnym miłowaniu bliźniego może wyjść spoza sfery czystej teorii i stać się naturalną częścią naszego codziennego doświadczenia. Joga najprościej może być scharakteryzowana jako praktyka skupienia. Zazwyczaj jesteśmy rozproszeni przypadkowymi myślami. Joga jest rozwojem pełnego skupienia i powrotem do pełnej obecności, a karma joga, bhakti joga i dźnana [dźniana] joga to w istocie trzy dopełniające się początkowe etapy królewskiej radża czy lepiej radźa jogi i innych esencjonalnych ujęć Ścieżki, Margi.


    Przygotowanie

    Siedząc w pozycji medytacyjnej ze skrzyżowanymi nogami znanej jako Sukhasana, powinniśmy być rozluźnieni, lecz jednocześnie wyprostowani. Najlepiej siedzieć na poduszce ze skrzyżowanymi nogami, ale jeśli jest to zbyt trudne, można też usiąść na poduszce okrakiem albo na niskim krześle. Następnie zamykamy oczy, rozluźniamy się i kierujemy uwagę ku swoim odczuciom. Skupienie się na przepływających odczuciach to tak zwana Pratyaya, podstawa dla rozwoju intuicji i prekognicji! Nie zapominajmy, że w przygotowaniu do medytacji pracujemy właśnie ze swoim obecnym doświadczeniem, tym, co w danym momencie odczuwamy. Warto spędzić trochę czasu przed rozpoczęciem praktyk przedmedytacyjnych siadając, zwalniając wewnętrzne tempo życia i rozluźniając się. Także łagodne rozciąganie się może nam w tym pomóc przygotować się do tego czym jest medytacja. Ludzie, którzy utracili biologicznie naturalną łatwość siedzenia w siadzie skrzyżnym, tureckim, z podwiniętymi nogami i prostym tułowiem, powinni zadbać o ćwiczenia ciała doprowadzające ciało do użyteczności jeśli chodzi o głębsze praktyki wewnętrzne!


    Uważność oddychania

    Jak sama nazwa wskazuje w „uważności oddychania” obiektem koncentracji jest oddech. Koncentracja na oddechu uświadamia nam notoryczną skłonność naszych umysłów do przeskakiwania z jednej rzeczy na drugą. Wytrwałe ćwicząc się w uważności oddechu powracamy do chwili obecnej, pełniej ją przeżywamy, dostrzegamy i doświadczamy też wyraźniej, jakie kryje w sobie bogactwo doświadczeń. Jest to sposób na rozwijanie w sobie świeżości i otwartości umysłu, a idąc dalej, również intensywnych stanów umysłu zwanych dhyana, które to są dopiero właściwym stopniem medytacji! Medytacja ta składa się z czterech etapów, pozwalających nam osiągnąć niezwykle przyjemny stan koncentracji. Na początek wystarczy sześć minut [jedna ósma Muhurty] na każdy etap. W pierwszym etapie liczenie ma nam pomóc w skupieniu na oddechu, w utrzymaniu uwagi na procesie oddychania. Po wydechu liczymy „raz”, następnie wdech, kolejny wydech, i liczymy „dwa”, w ten sposób aż do dziesięciu, po czym zaczynamy od początku. Jeśli się zgubimy, też zaczynamy od jednego. W drugim etapie liczymy na moment przed wdechem. Jak w poprzednim etapie liczymy tak od jednego do dziesięciu, a potem od początku. W trzecim etapie przestajemy liczyć i obserwujemy jedynie przypływanie i odpływanie oddechu mając świadomość jaką ilość oddechów wykonujemy, bądź odliczając cykl na rudrakszowych koralikach różańca jako na liczniku. W ostatnim, czwartym etapie zawężamy koncentrację do miejsca w okolicy koniuszka nosa lub nozdrzach, gdzie przy każdym wdechu po raz pierwszy odczuwamy strumień wchodzącego powietrza, i miejsce gdzie opuszcza ono ciało. W istocie etapy te, to procesy pomocnicze w nauczeniu się odczuwania drogi oddychania w skupieniu, które musi być ostatecznie wolne od napięć i zamyśleń czy odlotów, które uważane są za generalnie szkodliwe dla psychiki. Fizykalnie jest to zbiór prostych instrukcji dla uwolnienia się od pomieszanych stanów beta (13-35 Hz) i osiągnięcia zrelaksowanego skupienia znanego jako stan alfa (8-12 Hz) fal mózgowych!


    Medytacja rozwijająca pozytywne emocje

    Maitri Bhavana to kontemplatywne wytwarzanie, wywoływanie stanu życzliwości, przyjaźni i sympatii, doskonale znane z katalogu praktyk medytacyjnych jakim jest traktat Jogasutra napisany przez Mistrza Patańjali. Jest to jedno z najstarszych pojęć jogi i tantry odnoszące się do tego czym jest medytacja, a raczej podstawa medytacji, pojęcie zaadaptowane przez Gautama Buddha dla jego kombinacji Siddha i Raja Yogi zwanej dziś buddyzmem. W oryginale buddyjskim, czyli w języku palijskim, ta praktyka nazywa się metta bhavana. Metta znaczy „miłość”choć nie ta romantyczna, a raczej jako „przyjazne uczucia” albo „dobroć”, dlatego nazywamy ją tutaj „medytacją rozwijającą pozytywne emocje”. Maitri to uczucie przyjaźni, życzliwości, sympatii, akceptacji, miłowania – coś, co odczuwamy w sercu, a Bhavana natomiast oznacza rozwój lub kultywowanie czy wywoływanie. Najczęściej spotykana forma tej medytacji składa się z pięciu etapów, a każdy z nich powinien trwać w przypadku początkujących około pięciu czy sześciu minut.

    1. W pierwszym etapie odczuwasz maitri dla siebie samego. Bądź świadom/a swego ciała i uczuć, a następnie zwróć uwagę na pojawiające się poczucie spokoju i wewnętrznej równowagi. Koncentrując się na nim, możesz je wzmocnić oraz nabrać zaufania we własne siły. A od poczucia własnej siły już tylko krok do pozytywnego uczucia, do miłości do siebie. Możesz się posłużyć jakimś obrazem lub symbolem, który do ciebie przemawia, wyobrażając sobie na przykład, że przenika cię białe czy złote światło, lub powtarzając w myślach zdanie takie, jak „życzę sobie dobrze, oby mi się wiodło jak najlepiej” – eksperymentując możesz odnaleźć metodę, która najlepiej stymuluje w tobie uczucie maitri dla siebie. Ćwiczenie jedynie tego początkowego etapu doprowadziłoby jednak do egoizmu i narcyzmu, co zdarza się osobom, które ćwiczą w celach terapeutycznych lub użyły praktyki dla swych narcyzowych potrzeb!

    2. W drugim etapie przywołujemy na myśl dobrego przyjaciela lub przyjaciółkę. Staraj się ich sobie wyobrazić jak najżywiej, jakbyś ich miał przed sobą i przypomnij sobie ich pozytywne cechy. Poczuj swą więź z tą osobą, pozytywne uczucia, które dla niej żywisz, a następnie pozwól by narastały twoim w sercu. Ponownie możesz powtarzać w myślach do siebie: „życzę mu/jej dobrze, życzę mu/jej jak najlepiej” lub posłużyć się symbolem, jak słoneczne światło płynące z twojego serca ku sercu tej osoby. Podobnie możesz postępować w kolejnych dwóch etapach czy raczej częściach praktyki.

    3. Następnie przywołaj na myśl osobę, dla której nie żywisz żadnych silnych uczuć: ani jej specjalnie nie lubisz, ani przeciwnie, słowem osobę bardziej „neutralną” lub stosunkowo obojętną. Może to być ktoś, kogo nie znasz, ale widujesz dość często. Postaraj się wytworzyć w sobie uczucia maitri dla tej osoby – pomóc w tym może ci refleksja nad faktem, że też jest człowiekiem.

    4. Teraz pomyśl o kimś, kogo nie lubisz. Staraj się nie popaść w spiralę nienawiści, lecz widzieć także pozytywne strony charakteru tej osoby, które na pewno ma i ślij jej lub jemu swoje uczucia maitri. Posyłaj tej osobie białe światło, które rozpuszcza jej negatywne cechy, a wzmacnia i budzi cechy pozytywne! Intencja rozpuszczania cech negatywnych musi być silna, aby światło posyłane do osoby złej nie było przez nią wykorzystywane dla wzmacniania jej/jego negatywnych czy szkodliwych cech!

    5. W ostatnim etapie na początek zbierz wszystkie cztery osoby razem (siebie, przyjaciela, osobę obojętną oraz nielubianą) tj. wyobraź je sobie i obdaruj je swym uczuciem maitri po równi. Następnie rozszerz jej zasięg na ludzi wokół ciebie, w twoim sąsiedztwie, mieście, kraju itd., aż obejmie ona cały świat i wszystkie istoty. Poczuj jak fale pozytywnych uczuć wypływają z twojego serca ku wszystkim istotom wszędzie. Powoli „wycisz” całą medytację i zakończ ją. Pamiętaj, że jest to prosta praca ożywiania jednego z czterech podstawowych uczuć osób wchodzących na duchową drogę, gdzie dalej rozwija się uczucia takie jak karuna (współczucie), mudita (radość), upeksza (spokojne karcenie zła)! Praktykując je rozwijamy w sobie zdolność do koncentracji, uważność oraz pozytywne emocje, czyli właściwości będące podstawą medytacji. Zaczynają również praktyki medytacyjne rozwijające wgląd takie, jak refleksja nad nietrwałością sześciu żywiołów składających się na umysł i ciało.


    Medytacja Zdaniem Mistrzów
    O medytacji mistrzowie powiedzieli:

    Mahavatar Kriya Babaji: Prawdy szukaj w medytacji, a nie w zakurzonych księgach. Aby ujrzeć księżyc, patrz w niebo, a nie w sadzawkę! – Khalil Gibran: Nauczyciele często są jak szyby: pozwalają widzieć prawdę, ale oddzielają od rzeczywistości. – Paulo Coelho: Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. – Mistrz Szeng-Jen „Bęben Dharmy”: Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać czyiś słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O praktyce medytacji słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę.

    Medytacja najczęściej kojarzona jest słusznie z jakimiś wschodnimi i nieco egzotycznymi praktykami. Niektóre strony internetowe i publikacje, niestety zwykle paranoidalno-inkwizycyjne, straszą swoich czytelników tym słowem, twierdząc, że są to praktyki związane z przynależnością do jakiejś sekty, dokonując tym przestępczej psychomanipulacji na społeczeństwie. Wśród wielu różnych rodzajów medytacji istnieją również takie, które są związane z różnymi religiami jak buddyzmem czy hinduizmem, ale istnieje też wzorowana na metodach orientalnych medytacja chrześcijańska, praktykowana w wielu klasztorach. Osoby świeckie również mogą się jej nauczyć i czerpać pożytek z medytowania i wglądu. Zainteresowanych zachęcamy do poszukania informacji na ten temat u kompetentnych nauczycieli jogi, tantry czy ajurwedy. W tym tekście nie zajmujemy się zbyt szczegółowo technikami medytacyjnymi, ponieważ nie ma jednego, właściwego dla wszystkich sposobu przygotowania do medytowania. Każdy musi samodzielnie znaleźć sposoby, które mu najbardziej odpowiadają, a żeby je znaleźć powinien poznać różne szkoły ezoteryczne i wypróbować która z nich najbardziej mu odpowiada, a to z uwagi na poziom rozwoju własnej duszy, jaźni. Można i od początku trzeba medytować siedząc, można też stosować medytację aktywną, w ruchu, taką jak z ćwiczeń Tai-Chi czy Kalaripayat. Przegląd podstawowych używanych technik medytacyjnych można zaleźć na warsztatach dobrych liderów jogi, tantry czy ajurwedy.

    Bez praktykowania medytacji jak powszechnie wiadomo nie ma rozwoju wewnętrznego. Nigdy nie poradzimy sobie ze swoimi problemami, jeśli nie nauczymy się i nie nabierzemy nawyku regularnego wyciszania się, skupienia i koncentracji. Wszystkie problemy życiowe biorą się generalnie ze splątania emocjonalnego, mentalnego i duchowego. Jak myślimy, tak żyjemy, a w naszym życiu realizuje się tylko to, czego się boimy i w co głęboko wierzymy, a czasem to, czego dla nas chcą inni. Problem polega na tym, że często w ogóle nie mamy pojęcia o tym, w co naprawdę wierzymy, ponieważ niektóre przekonania są głęboko ukryte w podświadomości i nie mamy z nimi świadomego kontaktu. Czasem wystarczy jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez naszych rodziców lub inne autorytety, żeby zablokować nasz rozwój na długie lata, a nawet na całe życie. Podświadomość małego dziecka chłonie wszystko bezkrytycznie, a słowa rodziców i innych dorosłych, nawet zupełnie niemądre, przyjmuje jak boskie objawienie. Z drugiej strony często nie wierzymy naprawdę w to, w co według naszych przekonań wierzymy i w co wierzyć powinniśmy. Są to tylko deklaracje słowne lub nawet samooszukiwanie się, jak to widać na podstawie patologii w dużych systemach tradycyjnych religii.

    Żeby osiągnąć cel musimy się wyciszyć, ponieważ tylko w głębokiej ciszy i spokoju usłyszymy głos prawdy. Możemy wtedy usłyszeć głos naszego Anioła Opiekuna, Strażnika, którego ma każdy z nas, naszej Wyższej Jaźni, Aatmana, Puruszy lub samego Boga, Mahadeva. Oczywiście jeśli ktoś jest pełen lęku, może usłyszeć głos, którzy weźmie za głos diabła, lecz będzie to tylko manifestacja jego własnych obaw i niewłaściwych wierzeń. Medytacja jest doskonałą metodą samouzdrawiania, zarówno ciała jak i psychiki, dlatego coraz częściej praktykowana jest w szpitalach i w procesie psychoterapii. Wielu autorów taką uzdrawiającą życie, ciało i umysł medytację nazywa „medykacją”. Choroby, podobnie jak życiowe niepowodzenia, są najczęściej rezultatem niewłaściwego myślenia, stresów oraz hałasu, które stały się nieodłączną częścią naszego życia i dlatego najłatwiej, najbezpieczniej i najzdrowiej jest się ich pozbyć bez leków, praktykując odpowiednią medytację.

    Każdy z nas jest świątynią Boga i ma moc uzdrawiania siebie samego, chociaż o tym nie wie z powodu ignorancji, ściemnienia czy błędnej edukacji szkolnej. Dlatego jest  wielka potrzeba aby chodzić i szukać kogoś jest Guru/h, kto potrafi nawiązać kontakt z Bogiem i leczyć, kto pomaga zajrzeć do własnego wnętrza i tam, w głębi duszy pomaga znaleźć rozwiązanie problemów. Zadaniem medytacji jest nawiązanie kontaktu ze swoją własną boskością zwaną duszą czy wyższą jaźnią. Każdy z nas jest pierwotnie cząstką Boga, ale niewielu ma tego świadomość, a jeszcze mniej umie z tego korzystać. Wmówiono nam, że jesteśmy nieczyści, niedoskonali i niegodni, a przez to bardzo oddaleni od Boga. Osoby zniewolone przez upadającą religię uważają mówienie o własnej boskości za herezję i arogancję i potępiają takie praktyki. Większość z ludzi nie czuje się godna, żeby bezpośrednio kontaktować się z Bogiem czy Aniołami (Deva). Sprawia to, że jesteśmy jak niekochane dzieci, odtrącone i wzgardzone przez rodziców. Jest to paradoksalnie dziwne, zważywszy że religia powołuje się stale na słowa Jezusa, a Jezus nauczał przecież, że Bóg nas kocha i troszczy się o nas.

    Bóg, Anioły (Devas) i uzdrawiające energie są wszędzie wokół, a najwięcej jest ich oczywiście w otoczeniu przyrody i tam najłatwiej jest nawiązać z nimi kontakt. Dlatego pobyt na wakacjach ma taki dobry wpływ na zdrowie – gdybyśmy urlop spędzali w mieście nie czulibyśmy się równie dobrze, jak po pobycie na wsi lub w innym cudownym miejscu. Jednak i w mieście możemy sobie poradzić, bo wystarczy znaleźć spokojny kąt w mieszkaniu, poprosić rodzinę o zrozumienie (a więc nie przeszkadzanie przez ok. 24 minuty) i regularnie w nim praktykować. A jeszcze lepiej jest medytować wspólnie, całą rodziną czy z kilkoma wiernymi przyjaciółmi. Najskuteczniejsza jest medytacja praktykowana 2 razy dziennie, rano i wieczorem, po 24 lub 48 minut. Niestety, nie zawsze jest to dla wszystkich możliwe, więc z konieczności można ograniczyć się do jednego razu, bo lepiej choć raz na dobę a dobrze, niż wcale. Pory świtu i zmierzchu uchodzą za energetycznie najkorzystniejsze dla bardziej uzdrawiających i rozwijających praktyk medytacji!

    Na początku najwięcej kłopotu może sprawić zapanowanie nad chaotyczną aktywnością umysłu określaną jako stan beta fal mózgowych. Ludzie są  przyzwyczajeni do tego, że ich umysł cały czas jest czymś zajęty. Jeśli nie jest, to jego aktywność przejawia się nieustającym „wewnętrznym gadaniem”, z którego często w ogóle człowiek nie zdaje sobie sprawy. To wewnętrzne gadanie towarzyszy nam stale, przez co przyzwyczajamy się do niego i przestajemy je zauważać. Myślenie wymaga dużo energii, tak więc ta niepotrzebna aktywność w stanie beta bardzo ludzi wyczerpuje. Niektórzy mają umysły gadające nawet w nocy, gdy powinni spać i wypoczywać. To już jest bardzo niebezpieczny objaw i ostatni moment, żeby coś z tym zrobić. Taki stan grozi problemami ze zdrowiem psychicznym i nie wolno go lekceważyć! Tak więc na początku musimy nauczyć się opanowywać swój umysł, chociaż nic na siłę, bo może być jeszcze gorzej u osób które już popadły w głębokie patologie umysłowe i psychiczne. To na czym się koncentrujemy rośnie w siłę i materializuje się, tak więc koncentrowanie się na walce zwiększa opór „wroga”. Są różne sposoby radzenia sobie z tym problemem.

    Siadamy z zamkniętymi oczami w wyprostowanej i wygodnej pozycji i staramy się zrelaksować, to znaczy rozluźnić mięśnie i wyciszyć umysł. Szczególnie zwracamy uwagę na mięśnie wokół oczu – gdy one są rozluźnione, rozluźnia się też cała reszta twarzy. Można skupiać się na oddechu, np. wdychając powietrze jedną dziurką, a wydychając drugą, licząc oddechy lub starając się dyskretnie obserwować, jak powietrze wchodzi do nosa i z niego wychodzi. Możemy też zastosować metodę zwaną „stop”. Gdy zorientujemy się, że nasz umysł zaczyna produkować niepotrzebne myśli mówimy „stop” i staramy się utrzymać stan relaksu z wolnym od przypadkowych myśli umysłem. Można medytować z mantrą (którą można dostać od autentycznego Guru/h) lub bez, w grupie lub samotnie. Sposobów jest wiele, jednak praktyka w chociaż kilkuosobowych grupach jest niezbędną podstawą nawet dla wysoko zaawansowanych w praktykach medytacyjnych.

    Po osiągnięciu stanu wyciszenia i głębokiego relaksu powinniśmy poprosić naszą Duszę, Wyższą Jaźń lub samego Boga (Anioła) o pomoc w rozwiązywaniu i pokonywaniu życiowych trudności i w dążeniu do osiągnięcia wyższego rozwoju duchowego oraz wyższej świadomości. Jest to rodzaj modlitwy, ale w niczym nie przypomina ona powszechnie stosowanego klepania próśb, czy pacierzy. Taka modlitwa jest naprawdę skuteczna, i nie ma na początek znaczenia, czy nawiązaliśmy kontakt ze swoją własną Nadświadomością, Aniołem Stróżem czy Bogiem. Natomiast w ciągu całego dnia powinniśmy starać się panować nad naszym myśleniem, nie pozwalać umysłowi na niepotrzebną aktywność, szczególnie na negatywne myślenie czy emocje oraz kierować swoją uwagę na pozytywną stronę rzeczywistości. Nawet jeśli dzieje się coś, co wydaje się złe, należy pamiętać, że na Ziemi nic nie jest tylko złe, ani tylko dobre. Mądry lud wymyślił przysłowie „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” i to powinno być mottem naszego życia. Po pewnym czasie okaże się, że praktyki medytacji odmienią nasze życie i przywrócą lub pozwolą zachować zdrowie.


    Medytacja Naukowo

    Medytacja może być potraktowana jako jedna z najstarszych terapii ciało-umysł, czyli terapii psychosomatycznych. Obecnie coraz bardziej zwraca się uwagę na wpływ umysłu człowieka na stan jego zdrowia, dlatego niejednokrotnie podkreśla się ogromną wartość terapeutyczną i leczniczą medytacji. Jednym z najprostszych wyjaśnień mechanizmów jakie zachodzą podczas medytacji jest teoria o równoważeniu się układu sympatycznego i parasympatycznego. O ile działanie układu sympatycznego jest ważny w sytuacjach wymagających wysiłku i mobilizacji, to działanie układu parasympatycznego pełni bardzo istotną rolę w procesie regeneracji całego ludzkiego organizmu. Medytacja, na poziomie autonomicznego układu nerwowego, stymuluje aktywność układu parasympatycznego, poprzez co przyspiesza i zwiększa poziom regeneracji organizmu. Chociaż funkcja ta jest bardzo ważna jeżeli chodzi o zdolności do odpoczynku fizycznego i psychicznego, to jednocześnie pełni bardzo istotną rolę w naszej zdolności do mobilizacji – im jesteśmy bardziej zregenerowani, tym poziom naszej skuteczności podczas mobilizacji jest wyższy.

    W praktyce zatem, medytacja może być zarówno narzędziem do uwolnienia się od nadmiaru stresu i doświadczenia wewnętrznego spokoju, jak i jest środkiem sprzyjającym naszemu sprawnemu funkcjonowaniu w codzienności. Medytacja uczy bowiem osiągania optymalnego stanu napięcia, bowiem kiedy nadmiernie czegoś chcemy, tak iż nas to przesadnie spina czy wręcz paraliżuje, wtedy, pomimo włożenia bardzo dużej ilości energii – osiągamy mierny rezultat. Optymalny rezultat osiągamy przez wypośrodkowany poziom napięcia i pobudzenia poprzez równowagę pomiędzy mobilizacją, a relaksacją, napięciem, a odprężeniem. Wtedy nasz autonomiczny czyli podświadomy, niezależny od świadomych myśli układ nerwowy funkcjonuje optymalnie wydajnie, co oznacza, że nasza życiowa energia osiąga swoją optymalną drożność. Odkryto bardzo dużą wartość medytacji w leczeniu wszelkich chorób przewlekłych, m.in. chorób układu krążenia, należących do najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych. Regularne uprawianie medytacji zwiększa odporność organizmu, poprzez co zmniejsza się ogólna zachorowalność. Niektóre badania sugerują, że zdarzają się nawet przypadki remisji raka (choroby nowotworowej) na wskutek głębokiego praktykowania medytacji.

    Medytacja wpływa na działanie ośrodkowego (centralnego) układu nerwowego, na co wskazują zmiany w wykresach fal EEG oraz badania metodą skaningową. Ponadto stwierdzono także jej wpływ na układ hormonalny, m.in. stwierdzono zwiększenie się poziomu melatoniny i DHEA, a spadek poziomu kortyzolu i TSH. W niektórych państwach, m.in. w USA, Kanadzie, Australii, Indii czy Wielkiej Brytanii, powstają rządowe programy wdrażania terapii poprzez medytację przy leczeniu chorób przewlekłych. Optymalnym stanem rzeczy byłoby, gdyby osiąganie równowagi wewnętrznej pomiędzy pobudzeniem a hamowaniem, pomiędzy reagowaniem na stres, a zrelaksowaniem się, jaką daje medytacja, stało się regularnym elementem współcześnie stosowanych technik w przypadku zaburzeń fizycznych i psychicznych. Medytacja jest znajdywaniem równowagi pomiędzy własnym staraniem się o to, by było dobrze, pomiędzy zabieganiem o przebieg spraw i tor naszego życia, a współpracą z wyższymi duchowymi siłami kosmosu nazywanymi Bogiem, Absolutem, Nieskończonością, itp. Medytujący, będąc na poziomie swojego „ja” i świadomości, jednocześnie otwiera się na podświadome rezerwuary energii życia, jak i nadświadome światło Ducha.

    Pojęcie „świętość”, które jest w istocie bardzo bliskie znaczeniowo słowu naturalność, jeżeli mamy na uwadze pełną duchową naturalność – sięgającą jądra naszej egzystencji, a nie jedynie naturalność biologiczną – może być czasami metodycznie przedstawione jako stan „nie-ja”. Jak zwracają uwagę wielcy praktycy medytacji „nie-ja” w istocie jest bliskie pojęciu „prawdziwe ja”, bo kiedy rozluźniamy wszystkie napięcia na punkcie naszych opinii, lęków, niechęci, kiedy pozwalamy sobie na odczucie, w wewnętrznej ciszy, harmonii ze wszystkimi aspektami rzeczywistości, wtedy doświadczamy najbardziej prawdziwego ja. Mówiąc językiem chrześcijan – „nie-ja” jest jakby „pokorą” – gotowością umysłu na otwarcie się Nieskończonej Mądrości Boga. Ponieważ jednak medytacja opiera się na doświadczeniu, a nie na wierze w jakieś absurdalne dogmaty, dlatego bardziej precyzyjnym określeniem tego otwarcia się na nieskończoność jest „nie-ja”. Nie-ja, to rozluźnienie napięć naszego ja/ego tak, by nasza świadomość mogła się się dopełnić nieskończonością życia i światła.

    Podobnie jak wszyscy żyjemy, tak też każdy z nas może w jakimś, właściwym dla siebie, zakresie doświadczać medytacji. Każdy z nas, nawet jeżeli nie posługuje się celowo i świadomie intuicją, korzysta w jakimś zakresie z witalnej energii przyrody i duchowej energii Nieskończonego Źródła/Ducha. Bez tego jego życie nie byłoby możliwe w żadnym aspekcie. Wyobrażenia o samym tylko materialnym przebiegu procesów życiowych są jedynie koncepcjami naszego poziomu mentalnego i przejawem naszej zdolności myślenia – jednak są utopijne wobec faktów, które stają się bardziej jasne, gdy osiągamy większy wgląd w wyższe wymiary siebie i całości życia. Medytacja jest bardziej świadomym i celowym dostrajaniem się do rezerwuarów witalnej energii życia i świetlistej energii Ducha, a wiele zjawisk kwantowych mocno potwierdza pradawne nauki jogi. Dzięki temu także nasza logiczna zdolność myślenia działa w bardziej sprzyjającym środowisku, gdy jest to środowisko większego odczucia energii i mniejszego odczuwania lęku, a nasze ludzkie ego, ja, wyraża się w bardziej zrównoważony i dojrzały sposób.


    Medytacja a fizjologia

    Badania nad wpływem medytacji na fizjologie człowieka rozpoczęto przeprowadzać już w latach 60-tych choć istnieją i takie z XIX wieku, jeśli o zachodnią naukę chodzi. Stosunkowo szybko stało się jasne, że medytacja zarówno zmienia stan fizjologiczny organizmu, jak i fizyczny. Ujmując te wyniki najbardziej ogólnie możemy powiedzieć, że medytacja, od strony fizjologii rzecz ujmując, jest bardzo szczególnym stanem, w którym utrzymywany jest wysoki poziom działania, aktywności, czy pobudzenia centralnego układu nerwowego i uważności, a jednocześnie występuje głęboki odpoczynek i relaksacja. Innymi słowy – dhyana, medytacja to taki stan relaksu i rozluźnienia, w którym nie pojawia się ospałość i wyhamowanie aktywności układu nerwowego, ale wręcz przeciwnie – znaczny wzrost jego zdolności funkcjonowania.

    Oprócz wspomnianego powyżej oddziaływania medytacji na centralny układ nerwowy jak wysoka zdolność percepcji, przy jednoczesnym relaksie ciała, medytacja oddziałuje na szereg innych układów fizjologicznych. Medytacja ma bardzo duży wpływ na proces oddychania – zmniejszając m.in. zużycie tlenu. Wpływa samoczynnie na rytm oddechu – oddech zwalnia się i pogłębia samoczynnie, kiedy uspokaja się umysł nawet jeśli medytujący nie stara się nic z nim robić. Zanotowano także przypadki poprawnego funkcjonowania fizjologii podczas chwilowych okresów ustania oddechu. Można wiązać to zapewne ze zmniejszaniem się poziomu zużycia tlenu podczas zaawansowanych stanów medytacyjnych. Dlatego takie ustanie oddechu pojawiało się spontanicznie w tych fazach medytacji, które praktykujący określali jako szczytowe pod względem intensywności.

    Ponadto pojawiły się podczas badań niezbite dowody, że stan umysłu, jaki pojawia się podczas medytacji, wpływa bardzo istotnie na układ neuroendokrynologiczny i wydzielanie hormonów przez gruczoły dokrewne. Szczególnie dokładnie poznano wpływ medytacji na aktywność hormonalną przysadki mózgowej i nadnerczy. Równie ciekawym obszarem badań dotyczących działania medytacji, jest jej wpływ na psychikę. To właśnie psycholodzy należeli w zachodnich środowiskach naukowych do najwcześniejszych obrońców technik medytacji. Bardzo wielu psychologów klinicznych stosowało medytację jako terapię, uzupełniającą już od lat 20-tych XX wieku. Szczególnie istotną jej wartością w psychoterapii jest wpływanie na obniżenie poziomu lęku i depresji, których często bez medytacji nie daje się w żaden sposób uleczyć metodami farmakologicznymi. Wiele tak zwanych psychoz to także źle zdiagnozowane przypadki nawiedzeń przez anioły, demony lub duchy zmarłych i jedynie zrozumienie zjawiska oraz nauka radzenia sobie z takimi zjawiskami z pomocą technik medytacyjnych może cudownie uleczyć „pacjenta”, któremu potrzeba bardziej Guru/h i psychologa od zjawisk związanych z przeżyciami religijnymi i mistycznymi.


    Medytacja czyli Dhjana

    Medytacja – najkrócej mówiąc – to rozwój samopoznania, lepszy kontakt ze sobą ale także i z otoczeniem, poznawanie swojego prawdziwego „ja”. Popularne słowo medytacja pochodzi od łacińskiego meditatio w językach zachodnich, bo na Wschodzie używa się zazwyczaj dhjana [Dhyaana], co oznacza potocznie „rozważanie, zagłębianie się w myślach”. W praktyce jednak medytacja może się zaczynać od ćwiczeń w rozważaniu i koncentracji, od doskonalenia funkcji umysłowych – mentalnych, ale po jakimś czasie staje doświadczaniem własnej duchowości, gdyż sfera duchowa jest kolejnym poziomem świadomości: ciało-emocje-umysł-duch. Medytacja zasadniczo nie należy do jakiegoś jednego systemu religijnego i sama w sobie nie wymaga przyjęcia jakiejś jednej wiary i religii. Dobrym zdefiniowaniem byłoby powiedzenie, że medytacja dotyka sedna i esencji wszystkich religii, gdyż wszystkie dojrzalsze, starsze  religie mają na celu zainspirowanie człowieka do odkrycia swojego wymiaru duchowego. Joga wskazuje dhjanę jako istotny czy esencjonalny stopień zaawansowania w praktykowaniu wszelkich jogicznych ćwiczeń jakie wogóle istnieją! Traktaty o jodze powiadają jednak, że „korzeniem czy podstawą medytacji jest osoba Guru/h – żywego, świętego mistrza duchowego”, co pokazuje, że dobre kierownictwo duchowe w praktykach medytacji jest absolutnie niezbędne! Dhyana mulam guru murtih!

    W praktyce medytacje spotyka się zarówno w religiach Wschodu, jak i u mistyków chrześcijańskich (medytacja chrześcijańska) oraz jako skuteczną metodę w psychoterapii. Praktykuje się ją zarówno w celach zdrowotnych, w celach psychoterapeutycznych, jak i w celach bardziej duchowych – np. w celu osiągnięcia oświecenia, zespolenia z Absolutem/Bogiem, w celu przezwyciężenia lęku przed śmiercią, czy wreszcie w celu rozwinięcia mistrzostwa w jakiejś sztuce. Ponieważ medytacja rozwija coraz większą kontrolę nad własnym umysłem, gdzie jest ona niejako duchowym mięśniem, za pomocą którego zarządzamy swoim umysłem, a także emocjami i zdarza się, że również ciałem, często praktykuje się ją obok jakiejś innej sztuki, aby posiąść w niej doskonałość – np. w sztukach walki, w sztuce kaligrafii itd. Wynika to z tego, że podczas medytacji doświadcza się faktycznego zapanowania nad swoim umysłem i przekroczenia jego ograniczeń – odkrywamy, że sfera duchowa faktycznie odgórnie zarządza zarówno umysłem i myśleniem, jak i emocjami oraz ciałem. Jednak nie jest to zarządzanie typowe dla indywidualnego poziomu ego, ale raczej oparte na poczuciu uniwersalnej harmonii.

    Rodzi się pytanie, czy współczesna adaptacja wschodnich systemów duchowych do kultury Zachodniej jest właściwa. Przeciwnicy tego procesu w swym inkwizycyjnym zaślepieniu mówią, że nie, choć czerwienią się przy tym i spuszczają oczy. Warto zwrócić jednak uwagę, że kultura europejska, podobnie jak każda inna wielokrotnie podlegała wpływom innych kultur. Po pierwsze samo chrześcijaństwo napłynęło do Europy z Azji Mniejszej, skąd się wywodziło. Po drugie, już za czasów chrześcijańskich, ekspansja kultury arabskiej na północ Afryki i potem do Hiszpanii spowodowała, że do Europy dotarło wiele trendów naukowych i filozoficznych – zaczerpnięto wtedy wiele z obszarów matematyki i medycyny, jak i na nowo odkryto Arystotelesa i filozofię starożytną (grecką). Przenikanie się kultur wielokrotnie jest rozwojowe dla całej cywilizacji. Rodzi się jednak drugie ważniejsze pytanie – czy próba adaptacji duchowości wschodniej i wschodnich technik medytacyjnych dla Zachodu nie spowoduje spłycenia tych nauk i ścieżek duchowych? Część wielkich i wybitnych nauczycieli duchowych uważa jednak, że istotne i potrzebne jest to, aby z dawnych tradycji umieć wydobyć to, co stanowi esencję i faktyczną treść duchową, a nie poprzestawać na samym tylko naśladowaniu kultury. Nauki duchowe są bowiem tym, co może być wyrażone w każdej kulturze, nie polegają one natomiast na samych tylko zwyczajach kulturowych czy społecznych dlatego należy dokładnie i dogłębnie wyjaśniać znaczenie i sens praktykowania każdego elementu jaki jest stosowany, nic nie robiąc bezmyślnie z samego małpiego naśladownictwa czy chęci przypodobania się liderom grupy!

    Zdaniem wielu mistrzów, warto jednak docenić rolę nauczycieli duchowych, mistrzów i guru/h. Tak na przykład tybetańskie nauki dzogczen, podobnie jak cała joga czy tantra które uważa się za szczególnie zaawansowane i głębokie, co do swojej treści, i które mogą być zaadoptowane do każdych warunków i każdej kultury, nie mogą jednak funkcjonować bez zrealizowanego mistrza, guru/h, który przekaże uczniowi główną zasadę medytacji dzogczen – przebywanie w stanie pełnej obecności i uwagi. Wiele przesłań wskazuje na to, że zainteresowanie medytacją w nowoczesnej kulturze postindustrialnej będzie się systematycznie coraz bardziej zwiększać. Tak jak niegdyś, z końcem XIX wieku, coraz bardziej powszechna dla ogółu zaczęła stawać się edukacja, oferująca większej ilości ludzi osiągnięcie jakiegoś wyższego poziomu dojrzałości intelektualnej, tak też, stopniowo, do powszechnych systemów kształcenia i rozwoju wejdzie trening relaksacyjny, gwarantujący ludziom większą dojrzałość emocjonalną, jak i sama medytacja właściwa, dhyana, sprowadzająca większą dojrzałość duchową. Społeczeństwa, które będą w większym kontakcie ze sobą i duchową podstawą wszechświata (tzw. „Bogiem”), będą w stanie budować codzienność w sposób znacznie bardziej satysfakcjonujący. Ponadto – stopień w jakim cieszy nas to, co postrzegamy, zależy właśnie od naszej inteligencji emocjonalnej i duchowej. Już dzisiaj zauważa się tendencję, by np. wprowadzić medytację jako narzędzie lecznicze, bo medytacja lecznicza jest wprowadzana w USA czy Kanadzie i Australii w niektórych postępowych środowiskach medycznych, czy wspierając proces uczenia się w szkołach publicznych.

    Pod koniec XX wieku także wiele środowisk chrześcijańskich zainteresowało się medytacją. Z jednej strony zauważyć można powrót do wcześniejszych fragmentarycznych tradycji mistycznych chrześcijaństwa, a z drugiej – gotowość do asymilacji sekretnych technik wschodnich, jak to robią przykładowo benedyktyni. Wielu autorów i duchownych podjęło się odkrywania na nowo śladów dawnej mistyki chrześcijańskiej i kabały. Podobnie niektóre klasztory i środowiska chrześcijańskie otworzyły się na wprowadzenie do swoich praktyk duchowych technik takich jak zen czy joga/h. Tak jak w przypadku psychoterapii – metody te niekoniecznie narzucały swój światopogląd, a dawały dosyć skuteczne narzędzia oddziaływania na zaburzoną sferę emocji, tak tutaj, w środowisku chrześcijańskim, odnaleziono w tych technikach narzędzia do pogłębienia swoich przeżyć z obszaru sacrum, które niekoniecznie musiały kolidować z wyznawanym systemem wiary.


    Medytacja – Bhp

    Medytacja jest metodą bezpieczną, choć z ilością technik koncentracji nie należy na początku przesadzać – powinniśmy nie przetrenowywać umysłu, podobnie jak nie zaleca się przetrenowania ciała w sporcie. W przypadku poważniejszych zaburzeń psychicznych (schizofrenia, cyklofrenia, obsesyjne zaburzenia osobowości), bardziej wskazana może być wcześniejsza psychoterapia skonsultowana z psychoterapeutą religijnym znającym się dobrze na doświadczeniach mistycznych. Chodzi o to, że medytacja ma być zapanowaniem nad swoim umysłem, manasem, a następnie przekroczeniem go poprzez wyciszenie umysłu – osoby o wspomnianych zaburzeniach mogą zaś nadmiernie ulegać swoim aktywnościom mentalnym (np. traktować zaburzenia umysłowe jako wizje pochodzenia boskiego), nie umiejąc przekroczyć ich i zdystansować się do nich. Pomocne może być w takim przypadku przejście treningu psychoterapii i nauczenia się medytacji wyciszającej. Medytacja ma przecież oczyścić poziom mentalny, a przy okazji także emocjonalny i duchowy, by bardziej wyraźnie pojawił się poziom duchowy. Jeżeli ktoś – z powodu zaburzeń osobowości – jeszcze bardziej zakłóca i zanieczyszcza poziom mentalny, to tego typu postępowanie błędnie nazywane medytacją, raczej nie poprawia jego samopoczucia i ogólnej kondycji.

    Są to nieliczne ekstremalne przypadki, gdy nie zaleca się zbytniego wchodzenia w odmienne stany świadomości ponieważ osoba zamiast wchodzić w świadomość duchową, rozwija zakłócenia sfery mentalnej. Zdarza się jednak, że jakiś mistrz – osoba wysoko zaawansowana w medytacji – jest w stanie pozytywnie wpłynąć na człowieka o poważnym schorzeniu psychicznym i nauczyć go metod, którymi sobie pomoże. W światowych badaniach nad medytacją stwierdzono szereg jej dobroczynnych skutków. Stwierdzono m.in., że medytacja: – zwiększa poczucie harmonii umysłu, akceptację i pewność siebie, zwiększa łatwość bycia „tu i teraz”, zmniejsza podatność na stres, obniża poziom lęku, zwiększa empatię i spontaniczność, zwiększa niezależność od narkotyków i innych środków uzależniających. Ponadto dhyana pomaga przy wielu dolegliwościach psychosomatycznych, takich jak: nadciśnienie, arytmia serca, migrena, bezsenność, niepokój i napięcie wewnętrzne, chroniczny ból, bezpłodność nieznanego pochodzenia itp. Interesujące są także coraz bardziej popularne na świecie badania i eksperymenty nad wartościami terapeutycznymi i resocjalizującymi medytacji przeprowadzane na więźniach w niektórych więzieniach i to nie tylko w Indii czy USA. Okazuje się, że zazwyczaj zastosowanie medytacji w więzieniach dawało wyraźnie zauważalne efekty objawiające się polepszeniem kontaktów więźnia z personelem oraz zmniejszenia poziomu agresji i napięcia wewnętrznego u więźniów.


    Techniki relaksacji i medytacji

    Podstawą medytacji jest uciszyć Twoje myśli przez skupienie się tylko na jednej rzeczy, co zwane jest relaksacją, odprężeniem. W przeciwieństwie do hipnozy, która jest bardziej pasywnym przeżyciem, medytacja jest aktywnym procesem, który stara się wykluczyć inne myśli dzięki koncentracji myśli na temacie medytacji. W każdym przypadku – pomocnym jest jeśli Twoje ciało jest rozluźnione. Powinno być ono w pozycji, w której możesz przebywać wygodnie przez dłuższy okres czasu, na początek idealnie 20-30 minut. Jeśli jesteś wystarczająco giętki: pozycja lotosu może być od początku odpowiednia. W innym przypadku, siedzenie na komfortowej poduszce lub leżenie na macie jogicznej czy śpiworze może być równie efektywne. Możesz użyć wielu różnych technik koncentracji, a którą wybierzesz zależy od osobistych upodobań i doradztwa Guru/h. Niektóre z nich są opisane poniżej:

    Oddychanie:
    Użyteczną metodą może być skupianie swojej uwagi na oddychaniu. Koncentruj się na swoich wdechach i wydechach czemu mogą temu towarzyszyć numery od 1 do 9 liczone mentalnie. Możesz wyobrażać sobie zmieniające się obrazy numerów z każdym oddechem, chociaż lepiej używać sylaby Om do skupiania i liczenia. Alternatywnie – możesz wyobrażać sobie zdrowie i spokój wpływające do Twojego ciała w czasie wdechu, i wypływający stres i ból w czasie wydechu.

    Skupienie na obiekcie:
    Tutaj skupiasz uwagę całkowicie na badaniu jakiegoś obiektu. Przyjrzyj się, podczas medytacji, jego najdrobniejszym detalom. Zbadaj kształt, kolor, różnicę, budowę, temperaturę i ruchy tego obiektu. Często używanymi obiektami są kwiaty lub płomień świecy, także postać Guru/h czy anioła. Możesz jednak użyć innych obiektów (np. budzika, lampy, filiżanki) z takim samym skutkiem.

    Skupienie na dźwięku:
    Niektórzy lubią skupiać się na dźwiękach. Klasycznym przykładem jest staro indyjskie „Om”, znaczące „boskość”, „moc”, „perfekcja”. Czy będzie to dobra technika, czy nie, zależy od Ciebie.

    Wyobraźnia:
    To może być bardzo odświeżający i przyjemny sposób medytacji. Kreujesz w umyśle obraz przyjemnego i relaksującego miejsca. Wykorzystaj przy tym wszystkie zmysły: „zobacz” to miejsce, „usłysz” dźwięki, „poczuj” zapach, „wyczuj” temperaturę i ruch wiatru. Ciesz się tą lokacją w Twoim umyśle.

    W każdym przypadku ważnym jest trzymać Satkaram – skupioną uwagę. Jeśli pojawią się inne myśli lub przeszkody, pozwól im „odpłynąć”. Jeśli to konieczne, wyobraź sobie przyczepianie myśli do obiektów i wtedy „przesuń” obiekty poza obszar Twojego skupienia. Możesz zauważyć, że Twoja uwaga załamuje się gdy zaczynasz martwić się o upływający czas. W takim przypadku dobrze jest ustawić budzik na czas, w którym masz już skończyć medytacje. Przekonasz się, że gdy będziesz praktykować medytacje, Twoja uwaga się zwiększy, podobnie jak i kreatywność czy zaradność.

    Kluczowe punkty:

    Relaksacja (Pratyahara) jest użyteczną metodą wstępną do Medytacji. Daje ona okres spokoju i czas, w którym możesz dać swojemu ciału odpocząć i oczyścić swój umysł (psychikę) ze stresujących myśli i emocji. Robisz to na początek przez koncentrowanie się na jednej rzeczy przez dłuższy okres czasu, pewnie 20-30 minut, jakieś pół Muhurty, czyli 24 minuty. Obiektem koncentracji może być oddychanie, energia, jakiś konkretny obiekt, dźwięk, obraz słońca lub wyobrażona scena. Okres połowy Muhurty, wedyjskiej godziny, jest czasem przez jaki dziecięcy umysł potrafi utrzymywać skupienie i koncentrację!

    Techniki fizycznej relaksacji (Yogoda)

    Metody typu Yogoda są skuteczne wówczas, kiedy procesy fizyczne wywołały stres, czyli kiedy masz napięte mięśnie lub kiedy do krwiobiegu dostała się duża ilość adrenaliny. Jedna z najlepszych technik fizycznej redukcji stresu jest regularnie uprawiana aktywność fizyczna, taka jak prawidłowa praktyka asan (chiń. czi-kung, qi-kung) czy jogging znany lepiej jako bieg transowy. Ćwiczenia nie tylko poprawiają kondycje fizyczną, ale również obniżają napięcie mięśniowe i poprawiają jakość snu. Ponadto ćwiczenia fizyczne przynoszą jeszcze wiele innych korzyści, których zazwyczaj sobie nie uświadamiamy. Ćwiczący powinni pamiętać o takich faktach historycznych jak pochodzenie Czi-kung (Qi-kung) z systemu Hatha Joga/h czy pochodzenie Tai-Chi z północnoindyjskiego systemu Kalaripayat! Ćwiczenia Asana/s Poprawiają ukrwienie mózgu a tym samym przyczyniają się do lepszego zaopatrzenia tkanki nerwowej w substraty energetyczne oraz tlen. Dzięki temu aktywność intelektualna przynosi lepsze efekty.

    Obciążone procesami myślowymi neurony zużywają więcej produktów energetycznych, nasila się metabolizm, a to w konsekwencji prowadzi do powstawania większej ilości produktów przemiany materii, które obniżają efektywność myślenia, zaś przy długotrwałym wpływie prowadzą do uszkodzenia tkanki mózgowej. Dzięki aktywności fizycznej zwiększa się ukrwienie mózgu a tym samym następuje usuwanie produktów przemiany materii. Czasami potrzeba też przemycia i gruntownego oczyszczenia jelita grubego z nawarstwionych produktów przemiany materii, czyli po prostu lewatywy (Basti) zwanej teraz naukowo kolonoterapią! Aktywność fizyczna powoduje produkcję substancji określanych mianem endorfin. Obecność ich we krwi poprawia samopoczucie. Niestety wiele osób przejawia niewłaściwą postawę wobec aktywności fizycznej takiej jak jogging czy ćwiczenie Asana/s. Nadrzędna zasada, o której zawsze należy pamiętać, brzmi tak: uprawianie sportu jest przyjemnością, jeżeli w twoim przypadku tak nie jest, być może warto zmienić dyscyplinę. Warto polecać także trening jogicznych sztuk walki takich jak oparta na na Hatha Joga/h metoda Wojowników Szamballa, czyli Kalaripayat!

    Progresywna relaksacja mięśniowa

    Progresywna relaksacja mięśniowa (PMR) jest technika ściśle fizyczną służącą do relaksacji w stanach silnego napięcia mięśniowego. Joga przekazuje tę metodę jako dobrze znaną starodawną technikę Jogoda [Yogoda], polecaną przez mistrzów takich jak Jogananda, Babaji, Ananadamurti, Mohan Baba i innych wielkich duchowych nauczycieli. Zasada jest następująca: napinasz bardzo mocno pewną grupę mięśni by były możliwie najbardziej ściśnięte. Utrzymujesz je w takim stanie przez kilka/naście sekund. Następnie rozluźniasz do stanu sprzed ćwiczenia. Konsekwencją jest to, że świadomie starasz się rozluźnić je jak najlepiej. Progresywną relaksację mięśniową, w zależności od potrzeb, możesz stosować tylko do jednej grupy mięśni lub do wszystkich. Aby sprawdzić te metodę zaciśnij pięść najmocniej jak potrafisz, trzymaj ją w ten sposób kilka sekund a następnie rozluźnij mięśnie do stanu sprzed ćwiczenia i jeszcze raz – świadomie rozluźnij najbardziej jak potrafisz. Po skończeniu ćwiczenia odczujesz głęboką relaksacje mięśni, szczególni jeśli będziesz praktykować w rytmie oddychania, bo dla zwiększenia efektu relaksacji, możesz połączyć progresywna relaksacje mięśniową z technika oddechów i/lub wizualizacji. Zwykle ćwiczenie rozpoczyna się od tensji i rozluźniania stóp w pozycji leżącej, znanej jako Śavasana! Ćwiczenie układów Asana/s a także Form Kalaripayattu oparte jest na dynamice napinania i rozluźniania mięśni oraz powiązanej z tym rytmice oddychania!

    Kontrola oddechu

    Metoda głębokich, dolnobrzusznych oddechów jest bardzo skuteczną technika relaksacji i zarazem podstawą tak Hatha Jogi, Zen jak Kalaripayat (Tai-Czi). Na tej filozofii oparte jest ludowe porzekadło nakazujące wziąć dziesięć głębokich oddechów by odzyskać spokój. Metoda ta daje jeszcze lepsze efekty w połączeniu z progresywna relaksacja mięśniową, medytacją lub wizualizacją. Huna zaleca codziennie praktykować 50 głębokich zrelaksowanych oddechów. Joga poleca w różnych wariantach od 21 rano i wieczorem do 84 lub 108 ćwiczeń oddechowych w sesji! Chińska medycyna tradycyjna poleca cztery razy dziennie po około pół godziny pogłębianego oddychania leczniczego dla pacjentów! Rada w postaci głębokiego oddychania przez około 6 minut każdego ranka w połączeniu z wyobrażaniem sobie wchłaniania świetlistej energii świtu poranka, Prańa/h, jest typowym zaleceniem każdego systemu Jogi!

    Ćwiczenia Wprowadzające w Medytacje

    Wstępem do każdej medytacji jest relaks i wyciszenie umysłu, czyli jogiczna Pratyahara, często źle rozumiana lub kiepsko ćwiczona w różnych klubach „ezoterycznych”. Najszybsza metoda relaksacji polega na przejściu świadomością od najdalszych krańców ciała (palce stóp) do głowy i sprowadzenie mięśni do harmonijnej równowagi między napięciem i rozluźnieniem. Po osiągnięciu równowagi daje się odczuć wyraźna przyjemność płynąca z przebywania w swoim ciele. Pogłębienie tego stanu daje sięgnięcie świadomością aż do szpiku kostnego i wypełnienie ciała równoważącymi, złoto-żółtymi energiami elementu ziemi – za wyjątkiem kości, nerek i układu nerwowego, dla których naturalne są krystalicznie chłodne, niebiesko-granatowe energie wody. Głębsza praca nawiązuje do kolorystyki każdego z pięciu tradycyjnych żywiołów w postaci energii świetlnej, to jest ziemi, wody, ognia, powietrza i eteru (Aakaaśa, „Akasza”)!

    Wyciszenie umysłu i emocji osiąga się przez mentalną harmonizację i zabezpieczenie przed negatywnymi  zewnętrznymi wpływami czakramów: Manipura, Anahata i Ajna (Adźńa). Pamiętać przy tym należy o harmonizacji pogłębionego oddechu przez wprowadzenie go w niewymagający kontroli falujący rytm. Blokady oddechu najlepiej rozpracować metodami Prańa Joga/h nawet w postaci uproszczonej jak rebirthing. Bardzo ważną pomocą w medytacji jest rozpoznanie własnych blokad percepcji, identyfikacja fiksacji i zwiedzeń oraz lokalizacja odpowiadających im wzorców, engramów. Kluczem do transformacji tych ograniczeń jest ich akceptacja i zdystansowane spojrzenie na nie, tak jak i na swoje ego, które na wysokim poziomie duchowym ulega sublimacji i rozpuszczeniu w świetle i mocy Kosmicznej Wyższej Jaźni, Boskiej Duszy, Aatma-puruszy.

    Czasem okazuje się, że inni ludzie mnie lub bardziej świadomie podłączają się energetycznie do osoby medytującej. Niezależnie od interpretacji ich działań, niepożądane połączenia można zerwać lokalizując sferę w psychice do której przyczepiły się astralno-mentalne łącza i skupiając na nich Uwagę z intencją odbicia lub zamknięcia połączenia, co działa trochę tak jak ściśnięcie skóry do której przyssał się komar. Faktycznie techniki medytacyjne poprawnie stosowane funkcjonują jak szkło powiększające skupiające promienie słońca, budząc z dystansu wzorce czy engramy po to, by ukierunkować lub rozładować ich energie. Od momentu transformacji wzorzec mentalny, engram staje się zapisem funkcjonowania czakry, do jakiej został przyciągnięty. Myśli i emocje skupiają się bowiem wokół konkretnych czakramów do których archetypowo pasują, tworząc ich aurę, co jest przedmiotem głębszych studiów medytacyjnych jogi i tantry. Przynosi to głębsze uświadomienie sfery ludzkiej istoty, która jest tematem medytacji. Kiedy mówi się o zabrudzonych czakramach to obserwatorzy mają na myśli zwykle wzorce myślo-emocji nagromadzone z powodu własnych ciemnych przeżyć i doświadczeń. Eksperymenty z narkotykami brudzą czakramy powodując poważne zakłócenia w ich pracy, podobnie jak pijaństwo czy nikotynizm.

    Pełne opanowanie przynajmniej jednej techniki prowadzi do zjednoczenia rozdzielonych sfer ludzkiej istoty i otworzenie się na nadświadomą Jaźń, czyli boską Duszę. Wtedy możliwe jest ostatecznie przekroczenie techniki medytacyjnej i zjednoczenie medytacji z życiem i istnieniem. Jest to wejście w nieuwarunkowany stan medytacji, którego konsekwencją jest pogłębienie i poszerzenie techniki medytacyjnej o jej wyższe, ponadmentalne wymiary – nigdy zaś jej porzucenie, co jest jedynie demonicznym błędem. Ten stan oczywiście nie polega na zamknięciu się na technikę medytacyjną, jest raczej przekroczeniem elementarza technik podstawowych, umożliwiającym bezwysiłkowe, synkretyczne używanie ich we właściwej, ale nie w dowolnej kombinacji, tak w codziennym życiu jak i w chwilach wyciszenia czy ekstazy światła, Samadhi [Samaadhi]. Porzucenie kontroli pozwala na obserwację funkcjonowania niższej jaźni, ego, podświadomości, która nauczona technik działa według wyznaczonej jej przez świadomość intencji.

    Medytacja wewnętrznego uśmiechu

    Jest to praktyka otwierająca wszelkie inne działania energetyczne, jako że budzi, zasila i rozluźnia umysł podświadomy, jednoczy Pranę (Qi) i Uwagę w rozluźnionej, pełnej pozytywnych emocji świadomości. Rozpocząć ją można oczywiście po zrelaksowaniu się, szczególnie zrzuceniu spięć z karku, otworzeniu klatki piersiowej, rozszerzeniu przestrzeni międzyżebrowych, rozluźnieniu szyi. Psychicznie warto się zdystansować do wszelkich trosk, napięć międzyludzkich, konfliktów czy zazdrości. Wyobraź sobie kogoś lub coś pięknego, poruszającego Ciebie estetycznie, duchowo. Znajdź w swojej wyobraźni lub otoczeniu to co sprawia Ci radość, to co cię cieszy. Skup się na tej radości, poczuj skąd ta radość u Ciebie płynie. Skieruj swą Uwagę i uśmiech na pępek, poczuj radość w swoim pępku, promieniującą na całe ciało. Możesz poprowadzić swój wewnętrzny uśmiech przez wszystkie swoje organy wewnętrzne, gruczoły, czakry i meridiany. Niech ciało odwzajemni Ci się uśmiechem. Razem z uśmiechem i Skupioną Uwagą (Satkara/m) spontanicznie popłynie Prana/h (Qi), zestrojona z Boską Wolą. Warto złączyć tę medytację z pozytywnymi afirmacjami, wizualizacją sukcesów, koncentracją na pozytywach. Warto uświadamiać sobie stan radości serca i duszy wyobrażając sobie uśmiechnięte serce w środku swej klatki piersiowej, uśmiechniętą małą i świetlistą postać duszy/jaźni mieszkającą w duchowych przestrzeniach serca, która niejako przypomina pełnego radości aniołka czy anieliczkę!

    Medytacja równoważenia

    Świadoma percepcja Nieba i Ziemi (Dyaus i Prithivi) ma wartość bardzo silnie inicjującą. Najsilniejsze ich percepcje płyną odpowiednio z czakr Sahasrara (Korona) i Muladhara (Podstawa). Medytację warto rozpocząć od czakry Ajna (Trzecie Oko), co wytwarza konieczną przestrzeń w czakrze Sahasrara i pozwala na niej lepiej zakotwiczyć Uwagę. Po wchłonięciu potencjału niebiańskiej Prana/h, Qi [Czi]  należy również poprzez Ajna nawiązać kontakt z Ziemią i przesłać z miłością do jej centrum Prana/h, Qi która jest nadmiarowa w rejonie głowy. Matka Ziemia zawsze odpowiada przesłaniem swojej Prana/h, Qi o takim samym charakterze jaki miał przesłany jej potencjał – tutaj wyznaczony przez pozytywne wibracje miłości. W ten sposób zharmonizowaną Prana/h, Qi [Czi],  należy wchłonąć przez Muladharę, skąd łatwo ją przesłać do pępka i zgromadzić w Svayambhu-Linga, zbiorniku Hara w dole brzucha. Koncentracja w obszarze brzucha i pępka, na tak zwanym z japońskiego Zen Hara zawsze ostatecznie balansuje potencjały energetyczne w ciele człowieka, jak również zamyka nadmiernie otwarte ośrodki psychicznej percepcji, chroniąc przed energetycznymi manipulacjami ekspertów od złej czarnej magii i satanizmu.

    Medytacja czakramów [Ćakra/mów]

    Każda czakra [ćakra/m] jest specyficznym obiektem do medytacji i wizualizacji. W początkowym okresie praktyki z czakrami korzystnie jest ograniczyć się do jednej konkretnej czakry w ciągu jednej sesji bądź jednego cyklu sesji. Do medytacji na czakry można zastosować podejście Pingala [Yang] – poprzez różnorodną stymulację, „otwieranie” czakr – oraz podejście Ida [Yin] – wyciszanie ich, „zamykanie”. Balans tych podejść jest niezmiernie owocny, przy czym oczywiście najlepiej jest zacząć i kończyć na wyciszaniu, ktore wygasza aktywność wzorców myślowo-emocjonalnych, engramów. Jest to bardzo pomocne szczególnie wtedy, gdy z daną czakrą łączą się silne przeszłe engramy. Skupienie Uwagi na jednym centrum świadomości pomaga w bezpiecznym rozładowaniu chaotycznych energii, po kolei we wszystkich ośrodkach, a szczególnie w ośrodkach powiązanych przez wibracje płatków i archetypów.

    Istotą takiej medytacji jest skupienie Prana/h i Uwagi (Satkara/m) na danej czakrze, poprzez uświadamianie sobie punktu lub punktów akupunktury, jakie jej odpowiadają, wizualizację jej symbolicznej jantry [Yantra/m], śpiewanie mantry bądź uświadamianie sobie przepływu oddechu i Prana/h przez daną czakrę. W miarę praktyki znika wrażenie wysiłku związanego ze skupieniem i staje się ono naturalnym, bezwysiłkowym stanem umysłu. Koncentracja (Dharana) może być twardo ukierunkowana na konkretny punkt, albo rozproszona dla wyczucia sfery energii generowanej przez czakrę. Średnica aury punktów akupunktury zwanych Marma zależy od skupionej na nich Prany i mocy Uwagi. Daje to możliwość diagnozowania obecności engramów bądź określania poziomu koncentracji. Największe Marmas („punkty”, „obszary”) akupresury mają średnicę własnych czterech palców dłoni w ich najszerszym miejscu mierzoną, a najmniejsze z najważniejszych 108 mają srednicę ½ grubości kciuka, co jest powszechnie wiadomym dla specjalistów przedmiotu!

    W medytacji na czakry zazwyczaj używa się afirmacji i mantramów, czyli powtarzanych fraz mających służyć jako pozytywna autosugestia lub wibracja dźwiękowa. Istotą efektywnej afirmacji nie jest jednak sam pozytywny program, ale dotarcie do negatywnych treści płynących z reaktywowanych przez niego wzorców psychicznych, engramów. Wiele energii poświęcono na obudowywanie pierwotnych blokad werbalnym interface’em, jakim jest jogiczne programowanie umysłu, czyli Brahma-ćintana, afirmatywna modlitwa. Afirmacje wykorzystują i rozbudowują podstawowy engram identyfikacji z etykietką jaką nadaje nam otoczenie – nabytym ego mogą zatem być kruchym fundamentem drogi życiowej, szczególnie wtedy, gdy wyłania się spod bagażu społecznie pożądanych identyfikacji ostateczna samoświadomość Jaźni. Dlatego procesy intensywnego afirmowania zwykle poprzedza okres Uwalniania (Vairagya/m) od wszelkich nagromadzonych w danym temacie życiowym negatywności, błędów, nałogów czy nawyków! Treści jakie się pojawiają w świadomości podczas medytacji mogą być ekstatycznie pozytywne jak i katarktycznie negatywne. W obu tych skrajnościach zdrowe jest – szczególnie jeśli cel medytacji jest głębszy – zachowanie dystansu do wszelkich przeżywań doznawanych w czasie medytacyjnych procesów.


    Vipassana

    Rozwój nauki i technologii, transportu i komunikacji, rolnictwa i medycyny zrewolucjonizował życie ludzi na poziomie materialnym. W rzeczywistości ów postęp jest jedynie pozorny – kobiety i mężczyźni naszych czasów żyją w warunkach ogromnego psychicznego i emocjonalnego napięcia, nawet w rozwiniętych i bogatych krajach. Problemy i konflikty narastające na tle rasowych, etnicznych, religijnych i kastowych uprzedzeń dotyczą mieszkańców każdego kraju. Ubóstwo, wojny, broń masowej zagłady, choroby, narkomania, groźba terroryzmu, dewastacja środowiska naturalnego i zanik wartości moralnych stawiają pod znakiem zapytania przyszłość naszej cywilizacji. Wystarczy rzut oka na pierwsze strony gazet, by uświadomić sobie cierpienie i głęboką rozpacz, jakie dotykają mieszkańców naszej planety. Czy istnieje droga wyjścia z tych problemów zdających się nie mieć rozwiązania? Odpowiedź brzmi jednoznacznie: tak. Na całym świecie widoczne są zmiany, jeśli tylko ludzie medytują. Ludzie próbują znaleźć metodę, która przyniesie pokój i harmonię, odbuduje wiarę w siłę ludzkich wartości i stworzy świat oparty na wolności oraz nieskażony jakąkolwiek formą wyzysku: społecznego, religijnego czy ekonomicznego. Tą metodą może być twórcza medytacja Vipassana lub do niej metodycznie podobna technika nauczana przez mistrzów Jogi czy Tantry. Technika medytacji Vipassany jest metodą wiodącą od wszelkiego cierpienia ku wolności. Usuwa pożądanie, niechęć i ignorancję, które są odpowiedzialne za nasze nieszczęście. Praktykujący stopniowo pozbywają się głęboko ukrytych przyczyn cierpienia i zyskawszy równowagę umysłu wychodzą z mroku dawnych napięć w kierunku szczęśliwego, zdrowego i użytecznego życia. Jest wiele relacji potwierdzających ten proces.

    Technika medytacyjna Vipassana jest prostym i praktycznym sposobem na osiągnięcie prawdziwego spokoju umysłu i prowadzenie szczęśliwego, pożytecznego życia. Vipassana znaczy “widzieć rzeczy takimi, jakimi są”; to logiczny proces oczyszczania umysłu poprzez samoobserwację. Od czasu do czasu wszyscy ludzie doświadczają uczucia strachu, niepokoju, frustracji czy dysharmonii. Kiedy cierpimy, nie ograniczamy naszego nieszczęścia do nas samych, lecz przenosimy je na innych. Nie jest to właściwy sposób na życie. Wszyscy dążymy do życia w zgodzie ze sobą i z tymi, którzy nas otaczają, o ile to tylko możliwe. Ludzie są istotami społecznymi – musimy żyć w relacjach z innymi. Jak więc żyć w pokoju, jak pozostawać w wewnętrznej harmonii i zachowywać spokój i harmonię wokół nas? Vipassana to jedna z technik, która umożliwia nam doświadczanie spokoju i harmonii: oczyszcza umysł, uwalnia od cierpienia i głęboko zakorzenionych przyczyn cierpienia. Praktyka prowadzi krok po kroku do najwyższego duchowego celu – całkowitego wyzwolenia od wszystkich mentalnych zanieczyszczeń.

    Tło historyczne

    Vipassana jest jedną z najstarszych indyjskich technik medytacyjnych, a została na nowo reaktywowana 2600 lat temu przez Gautama Buddhę i jest esencją tego, co praktykował i czego nauczał przez 84 lata swego życia. W czasie życia Buddha wielka liczba ludzi w Północnych Indiach wyzwoliła się z więzów cierpienia poprzez praktykę medytacji Vipassana. Po pewnym czasie technika rozpowszechniła się w sąsiednich krajach: Birmie, Sri Lance, Tajlandii i innych, gdzie przyniosła tak samo dobre efekty. Pięć wieków po śmierci Gautama Buddy, szlachetna metoda Vipassany znikła z Indii wraz z buddyzmem. Czystość przekazu została pozornie utracona, choć praktykowana była ciągle w tajemnych bractwach jogi i tantry. Technika w wersji buddyjskiej przetrwała głównie w Birmie i Bhutanie dzięki łańcuchowi oddanych nauczycieli. Z pokolenia na pokolenie przez ponad 2500 lat nauczali oni Vipassany w nieskazitelnie czystej formie. W naszych czasach dzięki mistrzom medytacja Vipassana w postaci uproszczonej wróciła do Indii i ponad 80 innych krajów. Vipassana powróciła do kraju swego pochodzenia, Indii, jako ratunek dla tamtejszych licznych problemów egzystencjonalnych. Mistrzowie żywią przekonanie, że technika Vipassany rozprzestrzeni się z Indii na cały świat niosąc korzyść całej ludzkości. Bezcenny klejnot Vipassany przechowywany w niewielkim kraju Birmie może teraz służyć mieszkańcom wielu miejsc na świecie. Dzisiaj coraz większa liczba ludzi ma możliwość uczyć się tej prostej sztuki życia dającej trwały spokój i szczęście. Oczywiście dla bardziej zaawansowanych należy polecić głębsze rozwinięcia tej początkowej metody dawane przez mistrzów starej tradycji jogi czy tantry!

    Praktyka Vipassana

    Aby nauczyć się podstaw uproszczonej Vipassany, należy wziąć udział w 10-dniowym stacjonarnym kursie prowadzonym przez wykwalifikowanego nauczyciela. Kursy odbywają się w ośrodkach Vipassany oraz w innych miejscach. Podczas kursu uczniowie pozostają na jego terenie i nie kontaktują się ze światem zewnętrznym. Powstrzymują się od czytania i pisania, praktyk religijnych i innych aktywności zwyczajowych. Stosują się do wymagającego rozkładu dnia zawierającego około 10 godzin siedzącej medytacji. Uczniowie są zobowiązani do zachowania milczenia i nie porozumiewają się z innymi studentami, aczkolwiek mogą rozmawiać o sprawach dotyczących medytacji z nauczycielem oraz o kwestiach natury organizacyjnej z kierownictwem kursu. Naukę techniki można podzielić na trzy etapy. Na początku studenci praktykują powstrzymanie się od jakichkolwiek zachowań krzywdzących inne istoty. Podejmują się przestrzegać pięciu moralnych wskazań. Wstrzymują się od: zabijania, kradzenia, kłamania, niewłaściwych zachowań seksualnych i używania środków odurzających. Przestrzeganie tych zasad pozwala na wyciszenie umysłu w takim stopniu, by mógł on sprostać czekającemu go zadaniu. Następnie przez pierwsze trzy i pół dnia kursu studenci praktykują medytację Anapana koncentrując uwagę na oddechu. Praktyka ta pozwala rozwinąć kontrolę nad umysłem.

    Dwa pierwsze kroki: właściwego postępowania w życiu i rozwinięcia kontroli nad umysłem są niezbędne i korzystne, jednakże niekompletne bez podjęcia trzeciego kroku: oczyszczania umysłu z zalegających w nim nieczystości. Trzeci etap tej medytacji realizowany przez ostatnie sześć i pół dnia jest właściwą praktyką Vipassana: uczeń z klarownością wewnętrznego doświadczenia poznaje swoją fizyczną i psychiczną strukturę osobowości. Kilka razy dziennie studenci otrzymują odpowiednie instrukcje medytacyjne, a kolejne etapy pracy omawiane są przez Nauczyciela Dharmy (Acharya) podczas wieczornych wykładów i prezentacji z taśm video. Przez pierwsze dziewięć dni kursu obowiązuje całkowite milczenie. Dziesiątego dnia studenci mogą rozmawiać i powoli powracają do kontaktów ze światem zewnętrznym, zaś kurs kończy się rankiem 11 dnia praktyki. Odosobnienie zamyka się praktyką Maitri-Bhavana – pełna miłości dobroć lub życzliwość dla wszystkich. Jest to technika medytacyjna, która pozwala na podzielenie się owocami praktyki ze wszystkimi istotami. Wszystkie kursy na całym świecie finansowane są wyłącznie z dobrowolnie ofiarowywanych dotacji, nie ma opłat za uczestnictwo. Koszty kursów pokrywane są całkowicie z dotacji starszych uczniów, czyli takich osób, które ukończyły przynajmniej jeden kurs tej metody medytacji. Pragnąc podzielić się korzyściami, jakie sami odnieśli, ofiarowują dotację umożliwiając innym wzięcie udziału w kursie i nauczenie się czym jest medytacja. Nauczyciel ani nauczyciele-asystenci nie otrzymują wynagrodzenia, gdyż są wolontariuszami. Zarówno oni jak i obsługa kursów pracują jako wolontariusze, gdyż zgodnie z najczystszą tradycją buddyjską nauczanie Vipassany przekazywane jest za darmo, bez jakichkolwiek opłat – wspierane jest wyłącznie przez dotacje płynące ze szczerego uczucia wdzięczności i chęci dzielenia się z innymi.

    Współczesna Vipassana wywodzi się z tradycji buddyjskiej lecz może być akceptowana i praktykowana przez ludzi różnych wyznań. Gautama Buddha nauczał Dharmy – drogi, prawdy, ścieżki. Swoich uczniów nie nazywał “buddystami”, określał ich mianem “Dharmini” czyli tymi, którzy podążają ścieżką prawdy. Technika zakłada, że wszystkich ludzi dotyczą te same problemy, a proponowana przez nią metoda ich rozwiązywania tych jest pragmatyczna, naukowa i może być stosowana przez wszystkich ludzi. Kursy Vipassana Dhyana/m są dostępne dla każdego, kto szczerze pragnie nauczyć się techniki – niezależnie od rasy, pochodzenia społecznego, wiary czy narodowości. Chrześcijanie, hinduiści, muzułmanie, buddyści, żydzi oraz wyznawcy innych religii z powodzeniem praktykują medytacje Vipassany. Cierpienie jest udziałem wszystkich, a zatem uniwersalne problemy wymagają uniwersalnych rozwiązań. Na przykład: gdy doświadczamy uczucia złości, nasza złość nie jest chrześcijańską złością czy buddyjską złością, chińską złością czy polską złością. Podobnie miłość i współczucie nie przynależą do żadnego miejsca, społeczności czy wiary – są to uniwersalne ludzkie wartości zależne od stanu umysłu. Ludzie o różnych poglądach praktykujący Vipassanę doświadczają pozytywnej przemiany w medytacji, a nacja polek i polaków powinna szczególnie wyzbywać się zaborczości i zawiści oraz zazdrości, gdyż emocje te szczególnie demonicznie kalają cały naród od wielu pokoleń!


    Medytacja Transmisyjna i Trójkąty

    Medytacja Transmisyjna znana lepiej jako laja joga dhjana jest specjalistyczną formą grupowej medytacji w której uczestnicy oferują siebie swoje ośrodki energetyczne, czyli czakramy [ćakram/y] jako instrumenty do obniżania potencjału i transformowania duchowych energii pochodzących od Duchowej Hierarchii Mistrzów – Guru/h którzy są starszymi braćmi rasy ludzkiej, nadzorujący i przewodzący naszej ewolucji. W ten sposób zaopatrują oni naszą planetę w energie, które przekształcają nasz świat i które są bardziej dostępne i pożyteczne dla ludzkości i dla innych królestw w naturze. Według ezoteryków i międzynarodowego mistrzów Medytacja Transmisyjna (MT) jest najważniejszą pracą, którą wszelkie grupy duchowe mogą dzisiaj z łatwością wykonywać. Nie jest ona przeciwstawna żadnej innej formie medytacji, którą być może praktykujesz. W rzeczywistości wzmocni ona wszelką twoją medytację oraz inną działalność i służbę. Trzeba pamiętać, że grupa transmisyjna nie jest koniecznie miejscem, gdzie należy szukać indywidualnych porad, przesłań channelingowych, kontaktu z planami astralnymi, a wręcz przeciwnie powinno się channelingu unikać. Jest to po prostu oddawanie siebie w służbę Najwyższemu Bogu dla dobra świata ludzkości i planety. Jednak ubocznym działaniem tego bezinteresownego czynu jest przyspieszony rozwój duchowy uczestników MT. To co można osiągnąć w ciągu dwudziestu lat osobistej medytacji, dokonać można w ciągu jednego roku stałej i prawidłowej pracy transmisyjnej pod opieką dobrego mistrza, guru/h.

    Kiedy energie wschodzącego Wodnika zaczynają pobudzać nasze umysły i serca, i kiedy zaczynamy kontaktować się z naszym wyższym aspektem, czyli z duszą, z aatmanem, odczuwamy nowy i trudny do określenia impuls. Kiedy ten impuls wzrasta nieodzownie prowadzi on nas do kontaktu z ludźmi i z sytuacjami, w których można go wykorzystać. Impuls ten, powstający na poziomie duszy, nazywa sie służbą, sevą. Jest ona jedną z tych wielkich nauk, które rozwiną sie w czasie Nowej Ery Wodnika trwającej ponad 2 tysiące lat. Służba Nowej Ery, czyli Medytacja Transmisyjna jest najmocniejsza, kiedy jest pełniona w grupie. Jest to znany fakt, grupa może przesłać o wiele więcej energii aniżeli osoba medytująca pojedynczo. Medytacja Transmisyjna oferuje jedyną w swoim rodzaju możliwość służenia ludzkości poprzez współpracę z innymi ludźmi w twoim miejscu zamieszkania czy okolicy. Rozpoczyna się i zakańcza intonowaniem synchronizacyjnej sylaby OM (AUM), który to dźwięk jak i znak służy połączeniu i pojednaniu na poziomie duchowym, na poziomie duszy, wyższej jaźni! Wszyscy siedzą w kręgu lub w kilku kręgach i skupiają Moc Światła Duszy rozsyłając słoneczne promienie ze swych umysłów do wszystkich potrzebujących do całej ludzkości i stworzeń! Grupa MT nazywana jest ezoterycznym Kręgiem Światła oczyszczającym planetę, gdyż boskie Światło rozpuszcza i usuwa wszelkie zło, jeśli jest odpowiednio skupione i skierowane z pomocą Modlitwy Pokoju czy Mantry!

    Medytacja jest, w zależności od rodzaju, mniej lub bardziej naukową metodą nawiązania kontaktu ze swoją boską duszą i w efekcie zjednoczeniem z nią. Taki jest właściwy cel każdej autentycznej i poważnie praktykowanej medytacji. W odróżnieniu od wielu innych rodzajów ćwiczeń, Medytacja Transmisyjna przyciąga tylko takich ludzi, których pragnieniem jest służyć bezinteresownie dla wspólnego dobra całej ludzkości. Pragnienie służby innym staje się zauważalne dopiero wtedy, kiedy wytworzy sie w pewnej mierze kontakt z boską duszą, z wyższą jaźnią ludzkości i stworzeń. Dzieje się tak, ponieważ to boska dusza chce służyć innym. Twoje ciało fizyczne, które wszyscy widzimy jest na tym planie nośnikiem duszy, wyższej jaźni, puruszy. Ale w istocie jesteśmy duszą, inteligentną duchową istotą na wyższych planach. Celem medytacji jest zestrojenie fizycznego mózgu i osobowości na planie fizycznym z duszą, z aatmanem czy puruszą tak, żeby stopniowo mogło nastąpić nasycenie tego nośnika osobowości energią i właściwościami duszy. Im wyższy stopień duchowego rozwoju tym większa jedność w pracy grupowej, tym większe doświadczenie unifikacji z innymi, głębia jogi!

    Mistrzowie Mądrości dysponują ogromnymi energiami duchowymi, a medytacja, Dhyana w swym znaczeniu istotnym, esencjonalnym oznacza „Przepływanie Światła”. Większa część niewidzialnej pracy Mistrzów Mądrości, Guru/h, polega na rozprowadzaniu świetlistych energii po świecie oraz w przyrodzie. Celem mistrzów mądrości jest spełnienie Planu ewolucyjnego przewidzianego dla naszej planety Ziemi. Wiele z tych światłych energii jest pochodzenia kosmicznego i gdyby były kierowane bezpośrednio na Ziemie, odbijałyby się od ludzi, ponieważ ich częstotliwość jest zbyt wysoka. Grupy Medytacji Transmisyjnej służą jako stacje pośrednie, służą jako transformatory dla kosmicznych prądów. Mistrzowie wysyłają energie duchowe poprzez czakramy [ćakram/y] uczestników grupy. W ten sposob energie te są automatycznie transformowane i dzięki temu stają się dostępne i bardziej użyteczne ludzkości. Następnie mistrzowie kierują je w te miejsca na Ziemi, gdzie są najbardziej potrzebne. Powstanie każdej grupy medytacyjnej, grupy Transmisji Światła jest wielkim błogosławieństwem i wsparciem tak dla całej okolicy jak i dla całej planety, stąd zachęta Oświeconych Mistrzów, Guru/h, aby tworzyć jak najwięcej Grup Medytacji Transmisyjnej (GMT), a także jak najczęściej uczestniczyć w esencjonalnej, anielskiej czy jak kto woli boskiej pracy jaką jest Dhyana, Medytacja Światła!

    Medytacja Trójkątów

    W przypadku kiedy formowanie grupy laja joga/h lub przyłączenie sie do grupy transmisyjnej na planie fizycznym nie jest możliwe, stworzenie trójkąta medytacyjnego z dwoma innymi osobami daje możliwość brania udziału w tej formie służby laja joga/h, choć nie jest to już taki sam poziom duchowej mocy. Trójkąt jest grupą trzech osób, które łączą się w myślach na kilkadziesiąt minut twórczej medytacji laja joga/h. Nie muszą one mieszkać w tej samej okolicy, i nie jest konieczne synchronizowanie godziny do wykonania tej pracy, chociaż jeden czas pracy jest wysoce pomocny. Ponieważ więzi trójkąta zbudowane zostaną z substancji mentalnej, mogą być ożywione nawet wtedy kiedy tylko jeden z uczestników wykonuje tę pracę. Medytacja jako praca w trójkącie jest prosta, łatwa i bardzo twórcza. Mentalnie połącz się z pozostałymi uczestnikami. Wtedy powiedz na głos 3 lub 7 razy Om (Aum), i jeśli to możliwe Wielką Inwokację. Zobacz swój Trójkąt połączony ze wszystkimi innymi Trójkątami i z Grupami Transmisyjnymi i medytacyjnymi na Ziemi. Zobacz jak to białe światło krąży w tej sieci punktów ogniskowych i rozprzestrzenia sie aby otoczyć świat, pomagając w ten sposób strumieniem Światła i Miłości objąć całą ludzkość.

    Poprzez zastosowanie metody Trójkątów jest wytwarzana i pielęgnowana sieć światła i dobrej woli pokrywająca całą planetę. Sieć ta dostarcza niezbędnych splecionych włókien oświetlonej mentalnej substancji, przez które przepłynąć może duchowa energia. Praca w trójkątach jest drogocenna służbą dla ludzkości oraz przyrody i może być wykonywana razem z Medytacją Transmisyjną znaną lepiej jako uproszczona Laja Joga. Anioły Boga, Deva/s każdego dnia o świcie i o zmierzchu posyłają duchowe, Boskie Światło dla wszystkich, którzy są zdolni odbierać boską oświecającą energię duchową i transmitować ją dla innych, co oznacza Dhyana/m, właściwy proces medytowania w najistotniejszym sensie słowa medytacja! Wszelkie ćwiczenia medytacyjne są w istocie przygotowaniem do podjęcia anielskiej, duchowej służby Przekazywania Światła, ale jest to praca, która tak naprawdę wymaga wysoce oczyszczonego i wysubtelnionego umysłu, bliskiego Oświecenia! Ci, którzy są Oświeceni wypełniają Dhyana/m każdego dnia o właściwych porach przez całe swoje życie i nie chwalą się tą służebną, boską pracą dla ludzkości i wszystkich stworzeń planety!

    Mistrz Djhwal Khul na temat medytacji i służby Światła

    „Uczniowie i wtajemniczeni uczą się poprzez medytację techniki za pomocą ktorej rozum Boga, uniwersalny rozum, czyli proces myślenia planetarnego logosu, może być zanotowany i zarejestrowany. Musicie nauczyć się dawać szerszą konotację słowu „medytacja“ niż dawaliście mu do tej pory. Medytacja, Dhyana, oznacza bycie otwartym na impresję duchową, a więc na współpracę z Hierarchią Mistrzów.“

    „Metoda pracy Duchowej Hierarchii jest impresją umysłów swoich uczniów, pracą w której Mistrz [Guru/h] jest nadajnikiem, a uczeń jest odbiorcą impresji i energii“

    „Potrzeba dzisiejszego świata nigdy nie była tak wielka, ani odpowiedzialność spoczywająca na tych którzy kroczą po ścieżce uczniów równie głęboka, prawdziwa i pilna… My potrzebujemy tych, którzy poszukują bliskiego kontaktu ze swoimi duszami i z nami, którzy usiłują dzisiaj przewodzić rasie ludzkiej.“

    „W tym dniu nagłej potrzeby i rozwijającej się sposobności niech wszyscy uczniowie podejmą swoją decyzję zaofiarowania tego wszystkiego co posiadają, aby pomóc ludzkości… Nadeszła ważna godzina i wzywam was wszystkich, którym staram sie pomóc, abyście przyłączyli się do wytężonego wysiłku wielkich mistrzów mądrości. Oni pracują dzień i noc usiłując ulżyć ludzkości. Oferuję wam sposobność i mówię wam że jesteście potrzebni – nawet ci najmniejsi pomiędzy wami. Zapewniam was, że grupy uczniów, pracujących zgodnie i z głęboką i niezałamującą się wzajemną miłością dla siebie, mogą osiągnąć znaczące wyniki.“

    Wiele błogosławieństw dla wszystkich,
    którzy przyłączają do tej wielkiej pracy Oświecania planety!

    Mohan Ryszard Matuszewski
    Himavanti Sampradaya

  • Kształcenie Wojownika (Yamabushi)

    Kształcenie Wojownika (Yamabushi)

    Shobu Aiki Kyokai – Yama Bushi Gakkai
    Kształcenie Wojownika (Bushi)

    Chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami o kształceniu Wojownika, które mogą się przydać rozmaitym instruktorom sztuk walki w planowaniu i aranżowaniu programu zajęć dla adeptów sztuk walki. Rady dotyczące kształcenia Wojownika jakie postanowiłem zaprezentować pochodzą z tradycyjnego systemu Shobu Aiki (Aizu Todome) który praktykowany jest w Japonii od czasów starożytnych, a najstarsze przekazy pochodzą od Mistrza Akayama (IV w) oraz Księcia Teijun (IX w). Shobu Aiki występuje także pod nazwą Daito Aiki Jutsu (od około XV/XVI w) oraz współcześnie pod nazwą Aikido. Rady i zasady jak prowadzić kształcenie Wojownika mogą się więc szczególnie przydać adeptom wspomnianych styli i szkół Jujutsu (czytaj Dźiudźiutsu) oraz Aiki Jutsu czy Aikido.

    Program nauczania dla Otagi (Uczeń, Kandydat, Praktykant) podzielony jest na trzy poziomy czy stopnie trudności: Shoden (Początkowy Stopień), Chuden (Średni, Średniozaawansowany Stopień) oraz Koden (Zaawansowany, Wewnętrzny Stopień). Nie ma sensu rozbijanie programu nauczania na 5 czy 6 grup (Kyu) jak to ma miejsce w wielu stylach, gdyż i tak ucząc w praktyce łączy się zwykle grupy 5,6 Kyu w jedną klasę, 3,4 Kyu w drugą klasę, a 2,1 Kyu w zaawansowaną klasę. Tradycyjnie poziom Shoden nosi pas biały, poziom Chuden pas niebieski, a poziom Koden (Koeden) pas brązowy lub fioletowy.

    Na poziomie początkowym, Shoden Otagi musi gruntownie opanować sztukę Ukemi Wasa czyli wszelkie metody przetaczania, wywracania i upadania tak aby w tej sztuce nabrać biegłości i wprawy. Mistrzowie Aiki tacy jak Takeda czy Ueshiba nie uczyli ucznia technik zanim ten nie opanował Ukemi na dość przyzwoitym poziomie. Powinien też opanować podstawowe ataki jak Katatedori (Uchwyt za nadgarstek i przedramię), Katadori (Uchwyt za bluzę), Shomenuchi (proste cięcie twarzy oparte o ruch miecza wymierzone w gardło, szczękę, nos lub czoło), Yokomenuchi lub Yokouchi (cięcie boczne okrężne na skroń lub szyję oraz uderzenie typu sierpowy) oraz Munetsuki (Księżycowe pchnięcie w brzuch, w żołądek). Szczególnie przykłada się wagę do dobrego opanowania uderzeniowej techniki Shomenuchi oraz Munetsuki. Pięść Wojownika jest charakterystycznie ułożona w niepełnym skręceniu, gdyż pełny obrót pięści przy Tsuki daje zbytnie napięcie i w rezultacie stratę siły uderzeniowej. Shomenuchi uderza kantem lub podstawą dłoni. Adepci powinni techniki uderzeniowe, Atemi ćwiczyć z razu powoli i dokładnie naśladując ruchy nauczyciela, aż ich kończyny nabiorą odpowiednich nawyków ruchowych, a wtedy zwiększa się dopiero szybkość ćwiczenia i w końcu wzmaga siłę uderzeniową wywodzoną z bioder i podbrzusza (Tanden). Atemi oznacza dosłownie dźgnięcie lub cięcie i sama nazwa określa charakterystyczne cechy uderzenia w systemach Aiki. Dobrze jest ćwiczyć Atemi uderzając w ścianę, deskę lub słup albo w specjalną Makiwarę do ćwiczenia siły uderzenia celem wypracowania dobrego uderzeniowego kontaktu. Nawet podstawowe ataki takie jak Kata czy Katatedori powinniśmy ćwiczyć tak, żeby z czasem stawały się coraz silniejsze (Mochi), a przeciwnikowi było trudno się z nich wyzwolić. Już na poziomie Chuden staramy się na ataki Kata i Katatedori reagować obroną zanim przeciwnik zdąży w pełni założyć uchwyt.

    Generalną zasadą początkowego poziomu nauczania jest ćwiczenie powoli, dokładnie i luźno, stopniowo dodając trochę szybkości i siły. Zwolnione tempo czy rytm ćwiczenia ma za zadanie pomóc nabrać właściwych nawyków ruchowych potrzebnych na Ścieżce Wojownika. Poziom początkowy powinien położyć także nacisk na ćwiczenia szablonów ruchowych zwanych w Shobu Aiki ćwiczeniami Undo. Nie będę opisywał kilkudziesięciu ćwiczeń Undo, gdyż zajęłoby to całą książkę, ale tym, którzy je znają warto przypomnieć, że są one bardzo ważne już na poziomie początkowym i powinny być gruntownie ćwiczone, najlepiej codziennie. Z istotnych praktyk można wspomnieć jakąś ogólną regulację i pogłębienie oddychania opartego o odczuwanie Ki, energii życia z oddechu w Tanden czyli w dolnym zbiorniku podpępkowym. Zbiornik energii przypomina kształt jajka i wrażliwsze na odczuwanie energii psychicznej osoby mogą to czasem poczuć. Intensywne głębokie oddychanie osadzone w Tanden zwane jest terminem Misogi lub Haragei (Harageiko) i zawsze połączone jest z wyciszaniem wnętrza i uspakajaniem się.

    Atemi, które musi opanować poziom średni czyli Chuden to przede wszystkim Yokomenuchi, Mentsuki (proste Tsuki w twarz lub gardło) oraz Matsubushi (bardzo szybkie uderzenie odwróconą pięścią, Uraken wyprowadzaną z przestrzeni pomiędzy sutkami a żołądkiem w kierunku twarzy i głowy). Uderzeniowe techniki Matsubushi należą do bardzo skutecznych i zaskakujących Atemi. Mistrzowie tacy jak Teijun, Takeda i współcześnie Morihei Ueshiba znani byli z tego, że dysponowali wyjątkowo skutecznym atakiem Matsubushi. Z uchwytów należy opanować Ryokatate oraz Ryokata czyli uchwyty dwoma rękami za dwie ręce lub poły bluzy. Poziom Koden winien dobrze opanować takie Atemiwasa jak Maegeri i Yoko(mawashi)geri oraz Hizageri (uderzenie kolanem) aplikowane w Shobu  Aiki głównie na dolne partie ciała jak kolana oraz jądra, podbrzusze i nerki. Szczególnie Maegeri i Hizageri należy dobrze i skutecznie wyćwiczyć. Z technik ręcznych należy dobrze wyćwiczyć Empi (atak łokciem) zarówno w wersji prostej, jak i bocznej oraz okrężnej. Hiza oraz Empi są bardzo skuteczne w bezpośrednim starciu Wojowników. Z uchwytów ćwiczy się też kombinacje błyskawicznego przytrzymania jedną ręką za przedramię (Katate) lub bluzę (Kata) i atakiem Atemi przy pomocy ręki drugiej!

    Techniki Atemi ćwiczy się wstępnie w pozycji naturalnej, z nogami rozszerzonymi nieco ponad rozstaw barków i lekko obniżonymi kolanami oraz biodrami, jako ataki punktowe, na przemian lewo i prawo ręczne. Potem dodaje się ćwiczenie krótkimi seriami po 2-3 uderzenia i więcej. Ćwiczy się także w poruszaniu czyli z dochodzeniem, a raczej dopadaniem przeciwnika, który jest zbyt daleko, czyli robimy uderzenia połączone z krokiem w przód, w chodzeniu. Kiedy ćwiczymy Atemi z partnerem, wtedy jeden może być stroną punktującą, atakującą, a drugi może ćwiczyć proste zasłony i uniki przed Atemi. Tak zwane bloki w Shobu Aiki i Aikijutsu przypominają raczej zepchnięcia czy zmiecenia naciskiem ciężkiej ręki i słusznie są zwane terminem Deaiosaeuke lub Ukeotoshi czy Hikiotoshi, gdyż harmonizujemy się z kierunkiem ataku Uke i stosujemy rodzaj nacisku czy dźwigni, a raczej zgarnięcia zmieniającego kierunek ataku Uke. Zasadą jest miękkie, wodne przyklejanie się do atakującej kończyny, ażeby zmienić jej bieg. Zasadniczą reakcją na silny atak jest zejście, zniknięcie z linii ataku, a zasłona i zepchnięcie ma na celu dodatkową kontrolę atakującej kończyny potrzebną bardziej w celu jej przechwycenia i pokierowania do rzutu czy dźwigni niż zrobienia bloku w sposób twardy. Podstawowe Wa czyli harmonizowanie, synchronizowanie obejmuje wejście w kierunek ataku (Ki) Uke celem przejęcia i pokierowania jego siły. Atemi, uderzenie w Aiki powinno być jak grom, a ten lepiej ominąć niż się z nim zderzyć. Powinniśmy także poćwiczyć trochę przyjmowanie lekkich uderzeń w brzuch, piersi czy twarz aby obić się trochę, rozmasować, a z czasem utwardzić do walki. Wojownik musi zostać trochę utwardzony poprzez uderzanie aby mieć dobre predyspozycje do bitwy nie bać się ciosów i nie dać się nimi rozproszyć.

    Z technik rzutu i dźwigni poziom początkowy może opanować przede wszystkim dźwignie na prostej ręce jak Udeosae (Ikkyo), Hijijime i Hiriki oraz Udekime. Hiriki będzie przydatne jako immobilizacyjna kontrola do rzutu Shihonage, którego na początkowym poziomie uczymy jedynie w dwóch kierunkach. Techniki Iriminage, Kotegaeshi oraz Tenchinage także powinny być wstępnie opanowane. Szczególną uwagę należy jednak położyć na porządne wyćwiczenie Udeosae, Shihonage, Kotegaeshi oraz Iriminage. Można dodać też technikę Kokyuho ćwiczoną zawsze na silnym wydechu, gdyż jest specyficznie związana z rytmem i siłą wydychania.

    Należy dość gruntownie wprowadzić w metody Irimiho czyli sposoby omijania siły przeciwnika tak, żeby wejść skutecznie na jego bok oraz tył (zajście). Metody Irimiho są podstawowymi reakcjami obrony, ataku oraz kontrataku w sytuacji walki z jednym przeciwnikiem (Ippongeiko). Techniki z uchwytów takich jak Katate oraz Katadori należy przećwiczyć zarówno w takiej sytuacji, że Uke atakuje nas uchwytem, a my wykonujemy technikę obronną, jak i w sytuacji zaczepnej, gdzie Tori chwyta przeciwnika, Uke za rękę lub bluzę i jeszcze wykonuje na nim odpowiednią technikę rzutu, dźwigni czy Atemi. Taki sposób ćwiczenia jest o wiele praktyczniejszy na różne okazje niż ćwiczenie tylko reakcji obronnej na atak. Ćwiczenie tylko obrony jest połową monety zwanej Sztuką Walki. Drugą połową tej monety jest ćwiczenie z ataku oraz kontrataku (Kaeshiwasa). Poziom początkowy powinien też wyćwiczyć sobie dobrze metody poruszania w parterze (Shikko) oraz Taisabaki czyli zwroty i obroty ciała. Elementarne wprowadzenie w Tenkanho (Tornado, Wirowanie) także jest wskazane, a są to podstawowe reakcje uniku obrotowego i okrężnego prowadzenia siły przeciwnika, przydatne raczej dopiero w sytuacji walki z wieloma przeciwnikami naraz oraz w sytuacji obrony przed atakiem mieczem czy kijem. Głębiej metody Tenkanho ćwiczy się na poziomie Chuden, zaś na poziomie Koden rozwija się już metody Henkawasa lub Henkaho będące kombinacjami Irimi i Tenkan.

    Należy wstępnie wyćwiczyć mocną i stabilną pozycję stania kładąc nacisk na ćwiczenia Fudo No Shisei (znane także jako testy Ki). Fudo No Shisei rozwija się jako technikę mocnego i stabilnego stania zaczynając od lekkiego ugięcia kolan i obniżenia bioder. Należy stać, a także siedzieć jak skała czy góra (Seizaho) tak, że siła ciała wyraźnie opada w dół. Stopniowo Uke może nam w staniu pomagać, testując naszą pozycję lekkim pchaniem z różnych stron. Na zaawansowanym poziomie ćwiczy się też utrzymywanie stabilnej pozycji naturalnej oraz Kamae (bocznej) przed pchaniem nawet i kilku Uke jednocześnie oraz utrzymywanie stabilnej pozycji stojąc na jednej nodze! Ćwiczenia mocnego stania zaczynamy już na poziomie podstawowym, gdzie dobrze od czasu do czasu poćwiczyć mocne stanie w pozycji naturalnej (Shizentai) lub Kamae, a jeszcze lepiej w pozycji Hito E Mi czyli w pozycji Jeźdźca, która jest nieco szersza niż pozycja naturalna, przez okres około godzinki. Poziom Chuden może długość stania wzmóc do dwóch godzin, a Koden do trzech godzin. Ażeby się w ćwiczeniach stania nie nudzić dobrze robić jakąś prostą koncentrację jak odczuwanie drogi energii oddechu do Tanden czy wyobrażanie sobie, że się jest wielką i masywną, stabilnie stojącą górą (Yama) lub dobrze ukorzenionym, mocno wrośniętym w ziemię drzewem (Moku) z głębokimi korzeniami. Dobrze też ćwiczyć długie stanie z rękami podniesionymi wysoko do góry, co wzmaga siłę rąk, a także osobistą energię witalną zwaną Ki. W pozycji z rękami do góry można się zająć koncentrowaniem na obrazie spływających z góry kropelek światła niby niebiańskiego deszczu, co działa odprężająco i rozluźniająco pomagając wytrwać to ćwiczenie typowo wytrzymałościowe. Dobrze jest ćwiczyć je raz w tygodniu albo chociaż dwa razy w miesiącu (w nów i pełnię księżyca) przez czas odpowiedni dla danego poziomu. Udemawashi Undo, ćwiczenie podnoszenia i opuszczania rąk dobrze przygotowuje osoby słabowite do ćwiczenia trzymania rąk w górze przez dłuższy okres czasu.

    Poziom Średni czyli Chuden winien dobrze wyćwiczyć techniki dźwigni, immobilizacji polegające na gruntownym skręcaniu ręki jak Kotemawashi (Nikkyo) oraz Kotehineri (Sankyo). Dźwignie te, jeśli są poprawnie wykonywane działają mocno na wszystkie trzy stawy całej ręki, a nie tylko na nadgarstek, jak czasem się współcześnie mówi, gdyż są to skręcenia całej ręki od nadgarstka poczynając. Z technik rzutu należy dobrze opanować obrotowy rzut Kaitennage oraz Kokyunage i jej prostszą wersję Zemponage, a także takie techniki jak Kiriotoshi i Sumiotoshi, gdzie rzucanie może być wyraźnie połączone z duszeniem lub lekkim podcięciem, zmieceniem. Rzucanie przez krzyżowanie rąk czyli Jujigarami także winno być opanowane. Nowe techniki ćwiczymy przede wszystkim z podstawowych ataków poziomu poprzedniego, a stare techniki poprzedniego poziomu aplikujemy przed nowymi atakami poziomu Chuden! Poziom średni ćwiczy techniki przede wszystkim w rytmie naturalnym czyli w tempie swojego naturalnego rytmu chodzenia. Nową technikę ćwiczymy wstępnie powoli i dokładnie, a jak już wychodzi w ten sposób, to aplikuje ją w swym naturalnym rytmie poruszania. Oczywiście ćwiczymy także dopasowywanie się (Wa) do naturalnego rytmu w którym atakuje Uke.

    Poziom średni powinien także opanować wstępnie kilka prostych technik obrony przy atakach w siedzącej pozycji Suwariwasa, gdzie zarówno Uke jak i Tori siedzą i całą technikę wykonuje się poruszając się w pozycji siedzącej. Kilka prostych technik przed podstawowymi atakami z tyłu jak Katate  czy Katadori oraz duszeń jak Kubishime także powinno się opanować. Adepci poziomu Chuden powinni także ćwiczyć oprócz metody Ippangeiko, ćwiczenia z jednym atakującym, metodę Kakarigeiko czyli obronę i kontratak przed kilkoma przeciwnikami atakującymi sznurowo czyli w rządku jeden po drugim. Uczy to dostosowywania technik do Uke o różnej budowie ciała co daje Wojownikowi większą wprawę w obronnych reakcjach. Zdarza się często, że ktoś wyćwiczy technikę na jednej osobie i jest ona całkiem skuteczna, a na zupełnie innej nowej osobie o innej budowie ciała i kończyn nie potrafi jej wykonać i jest kompletnie nieskuteczny, tak jakby nic nie umiał.

    Poziom Koden musi wstępnie opanować kilka podstawowych technik przed najprostszymi atakami w układzie Zagihandachi, gdy Uke atakuje stojąc, a Tori broni się wykonując wszystkie techniki w pozycji siedzącej. Potrzeba także głębiej i porządniej wyćwiczyć techniki przed atakami z tyłu (Ushirowasa), z kompletnego zaskoczenia, gdy Uke zaczaił się za naszymi plecami i sprytnie zaatakował od tyłu. Musimy w ćwiczeniu reakcji obrony i kontrataku uwzględnić też techniki przed chwytami opasującymi tułów jak Ushirodori. Tego rodzaju ataki są generalnie bardzo niebezpieczne i skuteczne i trzeba się nauczyć w miarę dobrze przed nimi bronić i to zarówno przed uchwytami czy duszeniami jak i uderzeniami (Uchi, Tsuki, Keri) przychodzącymi z tyłu. Trzeba wyćwiczyć poziom wrażliwości i reakcji, tak aby kontrolując przestrzeń wokół siebie przy pomocy spojrzenia zważać też kątem oka na to co dzieje się z tyłu, a także reagować na bodźce słuchowe jakie do nas docierają. Na wyższym poziomie może się uaktywnić także zmysł intuicyjnego wyczuwania ataku, a właśnie w kierunku jego uaktywnienia ćwiczenie obron przed atakiem z tyłu zmierza.

    Z ważniejszych technik wprowadzanych na tym poziomie możemy wspomnieć gruntowne opanowanie Tenkubiosae (Yonkyo) będącej połączeniem dźwigni skręcającej przedramię z technikami silnego ucisku punktowego Yubijutsu z którą to metodą na poziomie Koden także należy się zapoznać. Grupa technik współcześnie znana jako Gokyo, a tradycyjnie jako Udenobashi, a polegająca na chwyceniu jedną ręką nadgarstka, a drugą łokcia i aplikowania ściskających bądź skręcających immobilizacji pomiędzy nadgarstkiem a łokciem także musi zostać opanowana. Techniki wyraźnie biodrowe jak Koshinage oraz biodrowo-barkowe jak Kataguruma i Taiotoshi czyli zewnętrzne i wewnętrzne podcięcia, zmiecenia też należą do poziomu Koden i trzeba je z prostych ataków i kontrataków wyćwiczyć. W Suwariwasa powinniśmy zwrócić uwagę na wyćwiczenie obrony i kontrataku z ataków typu Kubishime czyli rozmaitych duszeń za szyję i krtań oraz z ataków typu Ashijime czyli duszeń lub ściśnięć założonych za pomocą nóg, co znacznie podnosi skuteczność walki w parterze. W sposobach uwalniania z tych skutecznych bardzo ataków pomaga wielce sztuka Yubijutsu, wbijanie palców lub zębów we wrażliwe miejsca.

    W opanowywaniu dość trudnej do zaaplikowania techniki Kokyunage powinniśmy przede wszystkim wyćwiczyć dobrze takie jej warianty, które są wyraźnie wsparte wejściem do technik podstawowej immobilizacji jak Udeosae, Kotemawashi, Kotehineri, Tenkubiosae czy Udenobashi i z nich wchodzić w rzuty Kokyu opierające się o silny i głęboki wydech. Immobilizacje dobrze się wykonuje włącznie z obezwładnieniem w parterze, gdy walczymy z jednym przeciwnikiem, ale gdy mamy walczyć z kilkoma przeciwnikami jednocześnie przestają być przydatne, a w to miejsce stają się bardzo użyteczne silne Kokyunage oparte na wejściach do tych dźwigni. Przed nowymi atakami takimi jak Maegeri czy Hizageri ćwiczymy najpierw podstawowe techniki jak Iriminage, Sumiotoshi czy Kokyuho. Istotną techniką poziomu Koden jest także Hakudo czy Hachimawashi obejmująca rozmaite proste i okrężne zahaczenia głowy i dźwignie na kręgosłup szyjny oraz wyrwania głowy, które są bardzo niebezpieczne, a przez to skuteczne. Technika Aikiotoshi także powinna być ćwiczona, ale należy pamiętać, że dobrze wychodzi jedynie z bardzo silnych i gwałtownych ataków. Techniki Aikinage także można spróbować poćwiczyć, chociaż rzucanie przeciwnika bez dotykania go należy do bardziej magicznej strony Aiki Jutsu i nie daje się opanować zwykłą metodą ćwiczenia i powtarzania. Trening typu Jiyuwasa polegający na wolnej i swobodnej aplikacji obrony czy kontrataku przed jakimś atakiem także jest zasadniczy i trzeba go dobrze rozwinąć. Z początku możemy wolną obronę wyćwiczyć gruntownie przed atakami Shomenuchi, Katate i Katadori oraz Munetsuki, a potem poszerzać rodzaje ataku o kolejne pozycje, aż w końcu na tym poziomie będziemy zdolni swobodnie bronić się i kontratakować przed wszystkimi rodzajami ataków jakie są wspomniane. Poziom Koden obejmuje też techniki przed prostymi atakami (długim) nożem (Tanto lub Wakizashi) jak Munetsuki, Shomen i Yokouchi.

    Jeśli chodzi o Futaridori, trening z bronią, to od poziomu początkowego zwykle wprowadza się jakieś podstawowe techniki cięcia i pchnięcia przy pomocy miecza (Bokken) oraz średniego kija (Jo), a na poziomie Koden ten elementarny trening z bronią się znacząco pogłębia i wyraźnie rozwija tak, aby Wojownik był już dobrze obeznany we władaniu bronią. Można też przećwiczyć podstawowe obrony przed atakami krótką pałką lub stołową nogą (Tambo), co znacznie zwiększa kwalifikacje Wojownika. Zamiast czy oprócz ćwiczenia kijem Jo można też wprowadzić techniki Yarijutsu czyli sposoby posługiwania się ostro zakończoną z jednej strony włócznią. Yari z jednego końca jest więc kijem Jo, a z drugiego końca jest ostrą piką. Umiejętność posługiwania się Yari to tradycyjna sztuka adeptów Daito Aiki Jutsu, w której perfekcyjnie biegła była żona Ueshiby, Hatsu. Poziom Shoden może mieć jeden trening z  bronią w miesiącu dla zapoznania się z podstawami użycia Bokken i Jo. Poziom Chuden dobrze jak będzie ćwiczył z bronią dwa razy w miesiącu, a na poziomie Koden przynajmniej jeden trening z bronią w tygodniu musi być wymagany.

    Trzy poziomy uczniowskie, Shoden, Chuden i Koden mają za zadanie przygotować adepta do osiągnięcia poziomu Wojownika Mistrza, a wyróżnia się pięć wyraźnych poziomów czy klas mistrzostwa pośród wykwalifikowanych Wojowników. Pierwsze dwa poziomy uczniowskie w zasadzie nie obejmują wolnej walki czyli Jiyuwasa, chociaż jej drobne elementy można czasem trochę wprowadzić, ażeby adeptów ukierunkować w Drogę Walki. Dopiero od poziomu Koden, kiedy wszystkie podstawowe techniki są dobrze i gruntownie opanowane wprowadza się elementy wolnej walki stopniowo, aż adept zacznie być wyraźnie biegły w swobodnej aplikacji rozmaitych technik z różnych ataków. Daje to dobre przygotowanie do uczestnictwa w bitwach, walkach i zmaganiach jakie na Wojownika czekają. Przejście z każdego poziomu na wyższy wymaga generalnie Embu czyli gruntownej demonstracji własnych umiejętności o charakterze egzaminu. Adept poziomu Koden musi ćwiczyć wszystkie techniki w wyraźnie przyspieszonym i możliwie jak najszybszym rytmie. Jak już tylko ugruntuje nową technikę w rytmie naturalnym, wtedy zaczyna ćwiczyć coraz szybciej, aż osiągnie szybkość maksymalną a nawet ją zwiększy. Kandydat do poziomu Koden musi wykazać się wytrzymałością do wytrwania dwugodzinnego treningu, gdzie ćwiczy techniki i walkę na maksymalnej szybkości, więc trochę takiego treningu wprowadzamy adeptom kończącym Chuden aby się przygotowywali do następnego poziomu. Poziom Koden powinien także ćwiczyć techniki w sytuacji, gdy Tori otoczony jest kręgiem kilku Uke, którzy atakują po kolei, także od tyłu. Trzeba wtedy dobrze kontrolować sytuację wzrokiem, słuchem i wyczuciem aby wiedzieć skąd nastąpi atak i zdążyć zareagować. Taki sposób ćwiczenia nazywamy Tanninzugeiko i bardzo wyrabia refleks oraz czujność, co przydaje się w sytuacjach realnego zagrożenia. W Tanninzugeiko bardzo przydatne są techniki wykonywane metodami Tenkanho.

    Wojownik, który ma uczestniczyć w bitwach musi być dobrze przygotowany wytrzymałościowo i kondycyjnie, gdyż bitwy trwają zwykle od kilkudziesięciu minut do kilku godzin i Wojownik, Bushi musi takie zmagania z coraz to nowymi pojawiającymi się przeciwnikami zdecydowanie przetrwać, ochronić się na tyle, żeby nie dać się ciężko uszkodzić, a przy tym w miarę skutecznie dokuczać i unieszkodliwiać swoich oponentów. Trening wytrzymałościowo-kondycyjny dobrze jest robić osobno od treningu technik i walki, gdyż osoby zmęczone ćwiczeniami kondycyjnymi na rozgrzewkę mają potem słabe i nieefektywne techniki Atemi czy Nage. Wojownik do walki staje wypoczęty, dobrze rozluźniony i w dobrym humorze. Jiyuwasa nie jest więc dobrze ćwiczyć na koniec treningu, który zaczął się ciężkimi ćwiczeniami kondycyjnymi. Możemy dwa lub trzy razy w tygodniu aplikować sobie trening ćwiczeń wzmacniających kondycję, siłę i wytrzymałość będących częścią treningu Wojownika i ze dwa lub trzy razy trening typowo techniczny, gdzie jedyną rozgrzewką jest przeciągnięcie się i chwila rozluźnienia oraz skupienia. Ważne też są ćwiczenia uelastyczniające rozciągające, które także można ćwiczyć w osobnych sesjach albo jako wstęp do ćwiczeń kondycyjnych. Trzeba pamiętać do treningu technicznego zasadę, że tygrys przed walką się nie rozgrzewa! Poziom początkowy może sobie robić ćwiczonka kondycyjne chociaż przez pół godziny czy czterdzieści pięć minut jednorazowo, poziom Chuden przez godzinkę do półtorej, a Koden przez dobre dwie godzinki.

    Opanowanie pierwszego poziomu mistrzowskiego, zwanego poziomem ziemi (Chi No Maki, dosłownie: Krąg Ziemi) lub terminem Kirikami (Boskie Cięcie) wymaga więc kondycji do zmagań bojowych przez kilkadziesiąt minut do kilku godzin, tak aby móc uczestniczyć w walkach na polu bitwy z coraz to nowymi pojawiającymi się przeciwnikami w sposób skuteczny czyli nawiązując walkę równorzędną, a nawet wygrywając. Musimy zatem Jijuwasa polegające na skutecznych obronach i kontratakach rozwinąć do perfekcji, tak aby przez godzinę, dwie a także dłużej móc walczyć z coraz to nowymi Uke, którzy pojawiają się na naszym polu bitewnym. Adept Kirikami musi sobie też poradzić, jeśli pojawi się dwóch lub trzech Uke lub nastąpi gwałtowny atak z tyłu, co zwiemy metodą Tachi i Ushirowasa. Kirikami musi sobie także poradzić w sytuacji, gdy zostanie wywrócony i jest atakowany przez stojącego Uke (Zagihandachi) oraz w sytuacji, gdy Uke sprowadził walkę do parteru czyli w Suwariwasa. Obrona i kontratak obejmuje metody walki wręcz, walki nożem (Tanto lub Wakizashi), metody walki mieczem, kijem, włócznią i inną bronią, a w szczególności obrona ręczna przed atakiem mieczem lub kijem (włócznią). Aby osiągnąć poziom Kirikami musimy więc długo i coraz dłużej ćwiczyć Jiyuwasa tak, że Uke jak się męczą i mają dosyć zostają wymieniani na nowych i wypoczętych. Kirikami zaś jest ciągle dość silny i zdolny do walki aby kontynuować równorzędne zmagania, a także skutecznie wygrywać potyczki. Kirikami musi umieć przede wszystkim przeżyć, przetrwać bitwę, a także w miarę możności jak najczęściej i jak najskuteczniej szkodzić wrogom.

    Z ważnych rzeczy kwalifikujących na poziom Kirikami jest tradycyjny test wolnej obrony Jiyuwasa przy zamkniętych, zawiązanych oczach, Jest to sprawdzian czy intuicja oraz słuch rozwinęły się do tego stopnia, że pozwalają na nawiązanie równorzędnej walki w ciemnościach. Umiejętność ta przydaje się także, gdy zostaniemy napadnięci w zupełnych ciemnościach. Ćwicząc na poziomie Koden można od czasu do czasu wstępnie wykonywać rozmaite techniki zamykając oczy, co pozwala rozwinąć głębiej intuicję i wyczucie. Podobno poziom Kirikami miał w nowym systemie Dan odpowiadać poziomom 1-2 Dan.

    Drugi poziom Wojownika Mistrza zwany jest poziomem wodnym (Mizu No Maki) lub terminem Mokuroku i oznacza doskonałą biegłość techniczną, która przejawia się poprzez wyraźną zdolność do nawiązania równorzędnej walki z grupą przeciwników, których jest kilku lub kilkunastu a nawet więcej. Wymaga to perfekcyjnych umiejętności technicznych oraz dopracowanej gruntownie strategii i taktyki. Książe Teijun wielokrotnie walczył z grupami napastników, które liczyły kilkadziesiąt uzbrojonych Rycerzy i wychodził z tych walk obronną ręką. Zaczynamy więc ćwiczyć Jiyuwasa najpierw z 2-3 Uke, jak już nam dobrze wychodzi to z 4-5 Uke, a stopniowo dochodzimy do liczby 10-15 Uke. Dalsze zwiększanie liczby Uke nie ma większego znaczenia, gdyż i tak nie będą w stanie zaatakować jednocześnie z powodu braku miejsca. Techniki Atemi, Nage i Osae muszą być na tyle szybkie i skuteczne żeby efektywnie rozbijały przeciwników stopniowo eliminując ich z walki. Sztuka poruszania i unikania jest na tym poziomie wyraźnie użyteczna. Mokuroku to tak zwany „Katalog Technik” czyli ekspert biegły w technikach swojej sztuki walki. Zdolność ich skutecznego stosowania w walce z wieloma przeciwnikami jednocześnie potwierdza osiągnięcie Mokuroku, który przeliczono na poziomy między 3 a 5 Dan.

    Trzeci poziom Mistrza Wojownika zwany poziomem ogniowym (Hi No Maki) lub terminem Menkyo wymaga umiejętności dwóch poziomów poprzednich tak pogłębionej, że technika obrony i ataku jest wyjątkowo precyzyjna, skuteczna i mocna tak, że każda obrona czy kontratak kończy się zdecydowanie trwałym czasowym lub na zawsze wyeliminowaniem przeciwnika z walki. Menkyo stając do walki z serią Uke atakujących pojedynczo lub grupą atakującą na raz, wszystkich po kolei zdecydowanie eliminuje z walki. Zdolność tak precyzyjnej i skutecznej walki potwierdza osiągnięcie ogniowego poziomu mistrzowkiego Menkyo. Przykładową historię operacji na poziomie Menkyo obrazuje historia japońsko koreańskiej potyczki w której armia 10 tysięcy Samurai, która najechała Korio (Koreę) została pokonana przez 100 mnichów Wojowników z buddyjskiego klasztoru. Wypadła więc walka jednego Mnicha Wojownika z grupką 100 Samurai, a część mnichów była uzbrojona jedynie w solidne kije. Wszyscy żołnierze japońskiej armii zostali zabici czyli trwale wyeliminowani z walki. Żaden mnich Wojownik nie zginął ani nie został ciężko ranny. Poziom Menkyo przelicza się współcześnie teoretycznie na obszar pomiędzy 6-8 Dan i jak widzimy mistrzunia tego poziomu o zdecydowanie słabszych technikach niż powinny na poziomie ogniowym być to lepiej poszukać innego mistrzunia.

    Istnieją jeszcze dwa poziomy mistrzostwa, które jednak stanowią kręgi bardziej psychicznej i duchowej mocy. I tak na czwartym poziomie, powietrznym (Kaze No Maki) zwanym też Kaiden używa się wyraźnie psychicznego wpływu i psychicznej mocy. Opanowuje się sztukę usypiania bądź hipnotyzowania przeciwnika tak, że staje się on obiektem łatwym do pokonania. Adept bywa często uprzedzony o zbliżającej się walce czy zagrożeniu, przykładowo w ten sposób, że śni mu się pojedynek dokładnie w noc poprzedzającą tak, że wyśni szczegóły walki włącznie z tym jak pokonać przeciwnika. Mistrz Shobu Aiki, niejaki Saburo Yoshimitsu zawsze przed jakąś nawet niespodziewaną walką miewał tego rodzaju ostrzegawcze sny, które dokładnie go informowały jaki będzie przebieg walki i jakimi sposobami ją wygrać. Zdarza się wyczucie intuicyjne, które daje wyraźną informację poprzez odczucie w ciele w które miejsce przeciwnik wykona zdecydowany atak. Morihei Ueshiba miał takie wyczucie obrazowe, że na froncie pod obstrzałem widział wyraźnie świetliste tory zbliżających się pocisków na chwilę przed ich wystrzeleniem i dzięki temu unikał zderzenia z pociskami. Mistrz Teijun miał takie intuicyjne wyczucie, że w szeregach wroga spontanicznie wybierał najsilniejszego i najpotężniejszego Wojownika o wielkiej sławie i natychmiast go zabijał, co powodowało strach i zamieszanie w szeregach atakujących tak, że robili  w tył zwrot i uciekali z pola walki. Niektórzy Wojownicy potrafili też wyćwiczyć takie nadzwyczajne umiejętności jak wspinanie się po praktycznie pionowej ścianie zamku lub długotrwałe płynięcie pod wodą bez oddechu. Zdolności takie jednak udaje się wyćwiczyć jedynie poprzez krańcowy rozwój mocy i wytrzymałości charakterystyczny dla poziomu ogniowego oraz intensywne ćwiczenia oddechowe i medytacyjne związane z wyczuwaniem i intuicją.

    Ostatni, piąty poziom, niebiański (Ku No Maki) zwany też terminem Meijin (Mistrz, dosłownie: Świetlisty Duch) związany jest z osiągnięciem duchowej realizacji, oświecenia (Satori lub Sanmai) i osiągalny jedynie przez bardzo wybitnych Wojowników, którzy oddają się głębiej ćwiczeniom oddychania, rozwijania Ki, medytacji (Mokuso) i studiowaniu zasad Drogi (Do, Dou). Idealną praktyką duchową w tym kierunku jest jakaś kontemplacja czy modlitwa w związku z Izume No Kami czyli Aniołem Oczyszczenia, który dokładnie odpowiada opisowi Abbadiona z biblijnej Apokalipsy czyli Anioła Zagłady, Anioła Niszczyciela oczyszczającego świat ze zła i z ludzi złych. Abbadion był obiektem adoracji w dawnych rycerskich zakonach chrześcijańskich. Podstawy Mokuso oczywiście uczymy się już na wstępnym poziomie Shoden, kiedy dłuższą chwilę czy kilka minut siedzimy w milczeniu wyciszając się wewnętrznie, odprężając i skupiając na jakiejś istotnej myśli czy idei. Moku znaczy stać się milczącym, wyciszyć się, a Soo oznacza ideę, myśl lub koncepcję, którą utrzymujemy w wyobraźni. Nazwa procesu Mokuso wyjaśnia nam już więc co na początek powinniśmy robić. Przykładowo jak ktoś jest słaby psychicznie powinien się wspomóc myśląc intensywnie w czasie wyciszenia słowo Siła, Moc, albo ideę typu 'Staję się silnym, mocnym’. Tego rodzaju samonastawienie wesprze istotnie nasze dążenia i nasz trening. Proces Mokuso można oddać w taki sposób: W milczeniu stawać się ideą! Popularną prostą koncentracją tego rodzaju wspomagającą psychicznie rozwój naszej silnej i mocnej postawy bojowej jest wyobrażanie sobie siebie jako wielkiej i ciężkiej, mocno osadzonej na ziemi i nieporuszalnej góry. I z takim psychicznym pozytywnym nastawieniem wyniesionym z początkowych paru minut koncentracji wyruszamy w trening ćwiczenia Fudo No Shisei będącej podstawową zasadą przewodnią poziomu Shoden oraz poziomu Kirikami (tyle że tutaj na głębszym poziomie realizacji). Mistrz Aiki Morihei Ueshiba miał zwyczaj wstawać o 2.30 rano i ćwiczyć intensywne medytacje aż do godziny 4 rano, a od 4.30 prowadził już regularne lekcje Aiki dla swoich zawansowanych studentów. Można brać przykład i naśladować Mistrza wysokiej klasy i umiejętności.

    Poziom Chuden winien wstępnie zapoznać się z koncepcją Mizu No Kokoro oraz z ćwiczeniami i koncentracjami dla tej zasady wykonywania technik Aiki. Głębiej koncepcję Mizu No Kokoro (Ducha Wody) musi rozwinąć poziom Mokuroku. Ruch Aiki w Duchu Wody przypomina wodę opływającą kamień, która płynąc nie zderza się z kamieniem, ale go opływa (otacza) i dzięki temu porywa z jego miejsca. Jeśli ktoś opanuje ruch Mizu No Kokoro, jego wejście w przeciwnika będzie powodowało silne wyrwanie go z pozycji, co jest podstawą skutecznej techniki. Poruszanie między wieloma przeciwnikami to także umiejętność typowo Wodna, żeby przepływać ale nie dać się złapać ani unieruchomić. Wody płynącej nie da się chwycić ani unieruchomić ani zatrzymać. Ueshiba czy Takeda z XVI w spędzali wiele godzin lub nawet całe dnie na intensywnej kontemplacji wody płynącej w strumieniu albo wody wodospadu, żeby głębiej zrozumieć zasadę działania Ducha Wody i móc ją praktycznie wcielić w życie. Woda płynie do przodu ale żeby płynąć do przodu musi opadać lekko w dół lub opadać w dół gwałtownie jak wodospad. Ruch ten jest w praktyce używany w technikach Aiki i na poziomie Chuden trzeba trochę rozwinąć tę zasadę, żeby stać się skutecznym w technikach Aiki. Poruszanie w technice też musi być zgodne z tą koncepcją działania jak Duch Wód.

    Poziom Koden oraz głębiej poziom Menkyo musi opanować koncepcję Tsuki No Kokoro czyli złapać Ducha Księżycowego, który ma naturę żywiołu ogniowego. Ruch ognia działa w górę ale nie odrywa się od podłoża na którym jest mocno oparty. Zasada Ducha Księżycowego odbija atakującą siłę zawracając ją z powrotem do atakującego w ten sposób, że ogień porywa siłę Uke w górę, podnosi go i wyrywa ze stabilnej pozycji. W praktyce doskonałe techniki Aiki robi się w ten sposób, że zasady Wody i Ognia (Księżyca) współpracują ze sobą wpływając na wykonywanie techniki w różnych jej fazach. Siła ogniowa jest też bardzo niszczycielska, gdyż ogień skondensowany obrazowany jest w przyrodzie siłą pioruna, błyskawicy czy gromu i Atemi poziomu Menkyo właśnie takimi mają się stać, jakby Uke został gwałtownie rażony piorunem. Mokuso siły pioruna i działania ognia oraz kontemplacja księżycowego światła jest więc bardzo pomocna do mentalnego nastawienia pozwalającego głębiej zrozumieć te zasady i wcielić je praktycznie w życie poprzez efektywne stosowanie. Zasada Ducha Księżycowego umożliwia także działanie w nocy i w ciemności, gdyż księżyc (światło księżycowe) pobudza wyczuwanie i intuicję. Wojownicy Mistrzowie zwykle praktykują Mokuso wraz z ćwiczeniami oddechowymi intensywnie każdego poranka przez godzinkę.

    Tradycyjnie poziom Kirikami nosi pas czarny, poziom Mokuroku pas biało-czerwony lub złoty, zaś Menkyo pas czerwony (różowy). Poziom Kaiden zakłada czasem szeroki pas biały z grubej plecionki, chociaż zwykle pozostaje się przy paseczku czerwonym. Kiedy szukamy głębszych odniesień do kontemplacji, możemy pamiętać, że techniki Udeosae mocno zasadzają się o element ziemi i zasadę Fudo No Shisei. Techniki Kotemawashi zasadzają się wybitnie na elemencie zasady wodnej czyli na Mizu No Kokoro. Kotehineri ażeby dobrze wyszło wymaga elementarnego zastosowania zasady ogniowej czyli księżycowej Tsuki No Kokoro. Tenkubiosae odnosi się do żywiołu wiatru i jego zygzakowatego ruchu, zaś Udenobashi jest w elemencie energii niebiańskiej ostatniego żywiołu. Poziom mistrzowski powinien ćwiczyć intensywnie takie metody jak Kotodama (Kiaijutsu) czyli sztuka oplątania głosem. Używa się pięciu zasadniczych dźwięków takich jak I w żywiole ziemi, U w żywiole wody, A w żywiole ognia, E w żywiole wiatru oraz O (OU) w żywiole nieba. Dobrym dźwiekiem do Kiai jest także wibracja głoski N, także przynależąca do natury ogniowej. Można nimi wspierać intensywnie zdolność wykonywania odpowiednich do żywiołu technik Osae (Immobilizacji, czyli paraliżujących natychmiast unieruchomień), które zostały wspomniane. Technikę Iriminage opisuje się jako 'wodę opływającą kamień’, technikę Kotegaeshi jako 'liść spadający na wietrze’, a Tenchinagę jako technikę 'połączenia nieba i ziemi’ więc można dobrać odpowiednie dźwięki jak U, E lub kombinację OI do tych wymienionych technik. Ruch typu Irimiho oraz ruch krótki często wspomagany jest dźwiękiem EI, a ruch typu Tenkanho lub ruch długi dźwiękiem IA. Ruch Irimitenkanho oraz Henkawasa pracuje dobrze z dźwiękiem EIA. Kiai dobrze działa gdy jest intensywnym i przenikliwym dźwiękiem, a szczególnie dobrze gdy jest rodzajem bojowego okrzyku, śmiechu lub śpiewu, który Wojownik dobywa z głębi brzucha, z Tanden. Dźwięk z brzucha wspomaga działanie Tanden i stąd techniki stają się skuteczniejsze. Mistrz Akayama, książe Teijun, Yoshimitsu, Takeda czy Ueshiba byli perfekcyjnymi mistrzami w stosowaniu Kiai podczas walki Jiyuwasa. Perfekcyjne Yubijutsu oraz Kiaijutsu to nieomal magiczne sztuczki stosowane przez Wojowników na poziomach mistrzowskich. Jedność i harmonia pięciu żywiołów oraz pięć symbolicznych Kręgów Mocy Mistrza Wojownika znajdujemy w starym japońskim symbolu białego kwiatu wiśni o pięciu płatkach umiejscawianym w zbiorniku środkowym energii na poziomie środka piersi czyli serca (Kokoro). Ten pięciopłatkowy kwiat serca jest starym symbolem mocy Ścieżki Wojownika i można go kontemplować w Mokuso. Jeśli nauczanie Aiki jest częścią programu wojskowego (rycerskiego) takiego jak Jujutsu, wtedy dołączamy cały kurs jako część ostatniego uczniowskiego poziomu technicznego. Zbiór technik Aiki stanowi kurs elitarnej Magii Wojennej (Bu-jutsu) o najwyższej przydatności, skuteczności i użyteczności.

    Autor tego opracowania jest adeptem Shobu Aiki oraz członkiem elitarnego stowarzyszenia czy raczej zakonu japońskich Wojowników Górskich (Yamabushi Gakkai), a wykładu o zasadach nauczania Aiki i ilustrującego go pokazu wysłuchał przy okazji dopytywania się jak zostać nauczycielem i jak uczyć Shobu Aiki tradycyjnie kultywowanego przez japońskich Yamabushi w 1988r. Nauk udzielił nieżyjący już dziś Yichihara Imoto Sensei, Kaiden, czlonek Yama Bushi Gakkai i Wojskowego Stowarzyszenia Aikido.

    Shihan Ryszard Zenon Matuszewski