Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: dusza

  • Drogowskaz Duszy 1

    Drogowskaz Duszy 1

    1.

    Poszukaj Czystej Bożej Drogi
    Egona swego zetrzyj rogi;
    Przez Świat podążaj niczym Lilia
    Odważnym bądź, prawym jak Ilia!

    Guru swego zawsze miej w Sercu
    Zachowuj Naukę słów Mędrców;
    Proroków Słowa świat – rozważaj
    Na Złego pułapki uważaj!

    Niech się Tobie nigdy nie zdaje
    Gdy trafisz ludzkich dróg rozstaje;
    Sam sobie nikt jeszcze nie radził
    Żaden, co Guru swego zdradził!

    Uczeń nie jest większym nad Mistrza
    Pychy zdradliwej znak to ostrza;
    Lucyfer duszą twoją włada
    Kiedy Serce zniewala zdrada!

    2.

    Wolą Nieba jest Prawo Boga
    Niech każdego ogarnie trwoga;
    Kto Dziesięć Przykazań połamał
    Bogu przysięgą swą skłamał!

    Całą duszą Rāj opuszczając
    Upadli PRAWA się wyzbywając;
    Las kainitów podzielić muszą
    A sidła demonów ich kuszą!

    Idee przyjęte od Diabła
    Adama pozbawiły „Abba”;
    Każda Ewa dziś cierpieć musi
    Lecz do powrotu się nie zmusi!

    Droga do Nieba nie jest łatwa
    Ocean nie przepłynie tratwa;
    Guru ster statku trzyma dłonią
    Anioły bramy naszej bronią!

    3.

    Oczyszczaj się bratku gagatku
    Zanim do Ojca powiesz tatku;
    Przyjaciel Nieba Cię próbuje
    Czy Serce Twe zdrady nie knuje!

    Nam bliski każdy kto lojalny
    Prawem Boga nie jest karalny;
    Łaskę Guru chętnie spożywa
    Kogo pokarmem są warzywa!

    Nakazaliśmy czcić Sobotę
    Modlitwy wypełniać robotę;
    Pokłony w czas Nowiu mam składać
    I nad życiem swoim nie biadać!

    Dusze zdradliwe, nielojalne
    Plugawią wszystko, co sakralne;
    Bóg kocha wszystkie swoje dzieci
    Z Piekieł ratować je poleci!

    4.

    Surowym każde Boga Prawo
    O nim mi powiedz polna Trawo;
    Anioły co dzień biją brawo
    Duszy, co upodoba Prawo!

    Dziesięć Słów Bożych na Tablicach
    Szmaragdem mienią się twe lica;
    Opromienione Chwałą Boga
    Wskazania to esencji Droga!

    Tysiące sto czterdzieści cztery
    Strzegą nam Dharmy każdej ery;
    I Odradzają się co chwilę
    Wskazywać Prawdę niezawile!

    Takoż zrozumieć każdy może
    Człowiek Dobry swą ziemię orze;
    Zły, trudu Twego chwałą żyje
    Nic jego grzechu już nie zmyje!

    (c) by R.Z.M.

  • Polska Terapia Narodu

    Polska Terapia Narodu

    Spojrzenie na ponad tysiącletni okres okupowania Narodu Polskiego przez obcego, rzymskiego imperialistę oraz cały ideologiczny horror, jaki przeżywała dusza Narodu Polskiego z powodu rzymskich czystek etnicznych i światopoglądowych już od końca X wieku e.ch. daje obraz społeczeństwa podszytego lękiem i grozą, społeczeństwa zdominowanego przez paniczny strach, chęć ucieczki oraz bunt przeciwko każdemu obcemu wpływowi i naleciałości, dodajmy bunt całkiem ślepy. Już od wielu stuleci wielcy myśliciele Narodu Polskiego podnosili kwestię konieczności, palącej wręcz potrzeb, aby z ludzi w całej Polsce zrobić Polaków, a każdego Polaka uczynić obywatelem dla swojego kraju, gdy przed X stuleciem plemiona Polski były dobrze zintegrowanymi, demokratycznymi w rzeczywisty sposób, samorządnymi społecznościami, a od końca X wieku Polskiej, Słowiańskiej społeczności imperium zła z siedzibą na siedmiu wzgórzach Rzymu narzuciło obcą władzę, obcą kulturę, obcą religię, wynaradawiając i niszcząc rodzimą Polską kulturę oraz religijność narodową, szczerą, słowiańską! Brak poczucia godności narodowej, brak poczucia tożsamości kulturowej, brak właściwej dla duszy narodowej religii i religijności prowadzi kraj nad Wisła i Odrą do wynarodowienia i ruiny, a przecież cała Polska, Słowiańska ziemia była dawniej kwitnącą oazą dobra, spokoju, pokoju i bogactwa. Naród Polski dał wyraz swego niezadowolenia wobec obcej, rzymskiej, katowskiej okupacji, wynaradawianiu i odreligijnianiu w latach trzydziestych XI stulecia, a był to najpotężniejszy, masowy zryw Polan do wyzwolenia spod rzymskiego batoga niewoli, która przyniosła jedynie ciemnogród, pijaństwo, rzezie inkwizycji, analfabetyzm, a także syfilis i znijaczenie charakteru społeczeństwa jako całości.

    Cóż można powiedziec o ludności, o społeczeństwie kraju, w którym całe XIX stulecie poświęcone było wytępianiu zjawiska ludożerstwa, gdyż głodne rodziny zjadały swoich krewnych albo dzieci, uważajac ich mózgi za przysmak, a niechlubne przypadki kanibalizmu, głownie pośród wiejskiej, skatoliczałej ciemnoty zdarzały się jeszcze często i na początku XX wieku, zaś wcześniej ludzie bali się podróżować samotnie, a nawet wychodzić nocą z chałupy w obawie przed pożarciem przez grasujące głodne bandy kanibali. Ciężko pojąć kanibalizm w czasie okrucieństw narodowych powstań zgładzonych rękami papieży, kardynałów i biskupów czy w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej, a co dopiero w czasie spokoju, a nawet w okresach względnego dobrobytu społecznego. Utrata narodowych korzeni kultury Słowiaństwa niewątpliwie wypaczyła i znijaczyła całe społeczeństwo, które najbardziej potrafiło pod rzymskim batogiem ideologicznym jedynie uprawiać pijackie burdy w karczmach, później remizach, bijąc światowe rekordy w pijaństwie na umór oraz bijatykach pomiędzy rywalizującymi wioskami. A i współcześnie przecież dobrze wiadomo, że wiele nieodnalezionych zaginięć ludzi to nie tylko nagłe ucieczki do innych krajów, wzięcie przez UFO czy porachunki gangsterskie, ale też posiłki kanibali, którzy głodni i bezdomni pragną zjesc dosłownie wszystko, nawet rodaka. Leczenie, terapia tak zapijaczonego Narodu musi być niewątpliwie gruntowne i kompleksowe i nie nadają się do tego katecheci ani rzymscy księża, których młodzież boi się potwornie z uwagi na ciągłe, masowe acz ukrywane molestowanie seksualne i pedofilskie gwałty!

    Pozbawienie Polaka, Słowianina, jego własnej narodowej wiary religijnej, rzymskim batem wynarowowienie, owocuje warcholstwem i anarchią, na którą w duszy Narodu uskarżają się coraz bardziej wielcy myśliciele narodowi od wielu stuleci. Wielcy wieszczowie Narodu Polan nigdy nie mogli powiedzieć nic dobrego o ideologii rzymskich najeźdźcach w czarnych togach i habitach ze swym jezuickim batogiem, a jeśli twierdzi ktoś, że któryś z wieszczów mówił dobrze, to jest to późniejsze fałszerstwo czarnego, rzymskiego okupanta, który już ponad tysiąc lat okupuje i wyniszcza Naród Polski.

    Uczynienie z pijaństwa czegoś sakralnego i urojone wywody, jakoby trucizna alkoholowa zwana winem mszalnym była krwią zachęca jawnie i podświadomie każdego Polaka do pijaństwa i podsyca morderczą żądzę krwi pozbawiając całe prawie społeczeństwo kultury i moralności. Najgorszym jest fakt, że dzieci oglądają zsakralizowany w tak zwanych rzymskich mszach akt rytualnego pijaństwa, winopilstwa i dzięki temu kwitnie pijaństwo wśród dzieci i młodzieży, która spragniona jest wartości duchowych, ale otrzymuje jako wizję sakrum toksyczne zapicie się z sugestią wypijania krwi, co sprzyja brutalności i krwiożerczości. Prastara Polska religia i kultura Słowiańska nie pozwalała dzieciom nawet na oglądanie pijaństwa i była w wysokim stopniu kulturą trzeźwości, zgody, pojednania i wspólpracy, wzajemnej pomocy, o którą teraz trudno, gdy wiele milionów osób dorosłych to nałogowi alkoholicy, pijacy skłonni do każdej agresji, których podświadomość co tydzień doładowywana jest fałszywą wiarą jakoby winopilstwo był czymś świętym i sakralnym, a wiodącym do wysysania i wypicia krwi z osoby dobrej i pobożnej acz zamordowanej w charakterze barana.

    Terapia całego Narodu Polskiego, leczenie duszy Polskiej to złożona sprawa, ale musi opierać się na zdarciu mitu jakoby picie wina, winopilstwo było czymś sakralnym i poprowadzeniu coraz większej rzeszy ludzi ku trzeźwości i ku wyzbyciu spożywania krwi jako czegoś uświęconego, bo tu leży korzeń warcholstwa, bijatyk, a także od końca X wieku spotykanego wampiryzmu i pochodnych zwyczajów, jak chociażby zwyczaj picia krwi wroga w czasie potyczek i wojennych zamieszek, co skrzętnie ukrywane jest jako typowe fakty i zdarzenia masowe, wymazywane z filmu i historii, chociaż kroniki żywo opisują to przedmorze kanibalizmu! Jeśli do każdego dotrze ta prawda, że obrazy mocno wpływają na świadomość, a ich aura, atmosfera wzmacnia te bodźce wizualne, to każdy zrozumie, że podstawową przyczyną warcholstwa opartego na pijaństwie jest jakby nie było oglądanie rzymskich nabożeństw z celebracją pijaństwa jako najważniejszym sakaramentem. Trzeba sobie uświadomić, że ksiądz pleban po spożyciu to zwyczajna, odczłowieczona pijacka łajza, która wszystkie swoje parafialne owieczki i barany wiedzie w gnój alkoholizmu i zniewolenia, bo nałóg alkoholowy najmocniej pozbawia człowieka charakteru, znijacza i czyni warchołem oraz co gorsza prymitywnym niewolnikiem. Nic dziwnego, że rzymscy katoksięża należeli do najbardziej odmóżdżonych i wrogich Narodowi elementów tworząc zjawiska takie jak Targowica i sprzedając całą Polską Ojczyznę pod bat możnych zaborców, niszczycieli ducha Narodu Polskiego. Kościelna promocja pijaństwa była połączona i dalej jest z monopolem rzymskich organizacji na produkowanie trunków niszczących mózg i ich sprzedaż w karczmach, cała więc rzymska okupacyjna sekta, to jeden pijacki biznes od tysiąca lat, degenerujący mózgi całego Narodu Polskiego, w którym gra dusza religii Słowiańskiej, a nie rzymska paranoidalna ideologia zaboru, podbijanie i zniewalanie wszystkich narodów. Religia i kultura Słowian generalnie odrzucała pijaństwo, samozatruwanie czy spożywanie krwi, terapia Narodu tedy to powrót do korzeni Słowiaństwa.

    Naród Polski, wszystkie jego plemiona i dzielnice, rządziły się Słowiańskim Wiecem – demokratycznym, ludowym zgromadzeniem, które wybierało i odwoływało swoich Starszych, Książąt. Dziś najbardziej potrzeba Narodowi trzeźwości i Wiecu, aby sprawować władzę ludową, a nie odgórnie narzuconą przez oligarchie i monopole militarno-biznesowe z namiastką władzy ludowej, demokratycznej czy wręcz tragiczną pseudodemokracją. Do X wieku panowała na ziemiach Polski wysoka kultura, nauka i sztuka były w rozkwicie, a wszystko zniszczył i zdruzgotał ciemniacki reżim rzymskich katów w imię swego pijaństwa. Przekręt pijackiej, rzymskiej pseudoreligii polega i na tym, że faktyczny Jezus, jako Nazarejczyk, wyrzekł się spożywania alkoholu a szczególnie wina, nosił długie włosy, nie popierał pogrzebów ani pielęgnacji grobów, zakazywał gromadzenia bogactw tworząc wspólnotę ebionitów, ubogich jaroszy i wędrownych zakonników, tym bardziej trzeba unikać wystawnych rzymskich pseudoświątyń i kultu z sakralnym pijactwem, największą ohydą i zboczeniem wszechczasów.

    Polak jednak lęka się i boi, często panicznie, tak trzeźwości jak i zrzucenia kajdan rzymskiego zniewolenia ideologicznego, gdyż ma w pamięci makabryczne rzezie dokonywane od początku katolizacji, rzezie nawracania na katoobłęd, w których najeźdźca z krzyżem rzymskim mordował średnio od połowy do dwóch trzecich całej żyjącej populacji! W pamięci żyje strach i groza, dając miliony ludzi chorych na fobie i obsesje i zespoły lękowe, których genezą jest dawna śmierć przodków pod rzymskim, katolickim batem. Bestia rzymska mordowała i dorosłych, i młodzież, i dzieci, jeśli tylko podejrzewała, że dalej potajemnie rodzina, czy wioska, czy miasteczko sprawuje narodowy, prawdziwie religijny kult bliski sercu i duszy każdego Polaka, a były to kulty Najwyższego Boga – Jesse, Świętowit, a także kulty Bogini, Matki Niebios, Lajla, po którym zostały festyny z Lajkonikiem! Terapia przeciwlękowa dla całego Narodu musi uświadamiać historyczne źródło strachów, lęków i psychoz, fobii, którego korzeniem jest działalność katozaborcy od końca X wieku i dalsza szeroko pojęta inkwizycja z jej wszechstronną cenzurą sięgającą nawet życia intymnego. Człowiek ze strachu i lęku bywa nadmiernie agresywny, a także staje się dla zaborcy donosicielem, lizusem albo targowiczaninem, tak jak współczesna Targowica, której na imię  „Solidarność”.

    Swami Baba LalitaMohan G.K.