Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: duchowość

  • Juliusz Słowacki – Ewangelia Prawdy

    Juliusz Słowacki – Ewangelia Prawdy

    1. Oto usiedliśmy przy nogach Pana naszego, Chrystusa-Mesjasza, na progu, u bramy z jednej perły i radujemy się po raz pierwszy jako Aniołowie, którzy widzą jednocześnie i czują. Oto Braterstwo nowe uczuliśmy dla świata, Braterstwo wszystkiego co żyje i oddycha. Cóż bowiem jest ono ukochanie natury, które się rodziło w ludziach – owe głosy harmonijne, które się do nas odzywały chórem niewysłowionym? A oto drugi świat Duchów nad nami, skąd przychodziły poetom błyskawice i głosy, objawił się nam, jakoby siła sakramentalna nad nami. I usłyszeliśmy z przeszłości niby odgłos kroku ojców naszych, którzy szli i zbliżali się ku Bogu – na szablach swoich już niosąc błyskawice, od tej Nowej Jerozolimy odstrzelone – i na czołach radość aniołową.

    2. Jakże nam łatwo teraz obcować z ludźmi i uszanować chociażby błąd w człowieku dobrego sumienia, wiedząc, że Duch jest wieczny – a błąd czasowy samą, nareszcie ziszczoną harmonią Ducha z ciałem zostanie poprawiony. Choćbyśmy nawet błądzili, to Duch świata, idący za Chrystusem, nie dozwoli nam długo opierać się prawdzie, ale nas zmęczonych i niby roztrzaskanych cieleśnie i zbitych nieszczęściami, na drogę prawdziwą twarzą obróci. Prośmy teraz, ażeby Duch Boży (Rucha Kaddosz) przez nas działał i mówił, i napiszmy oto na złotej płycie skały Ewangelię Prawdy dla braci naszych. Wszystko w tym słowie jest, że Bóg jest względem Duchów nieśmiertelnych  sprawiedliwy  – a Duchy winne są wszelkiej ułomności ciał i wszelkiej nędzy doczesnej. I winne są sakramentalnych sił, które się unoszą nad światem, karmiąc różnymi naturami Duchów różne ziemskie braterstwa.

    3. Każdy za żywota sobą chciał nabalsamować Duchy i po śmierci otrzymał władzę większą lub mniejszą podług mocy, którą miał, i wielkości. Gdzież teraz moc uwolnić się Duchowi od niższych, a zaczerpnąć siły aż z najwyższej, sakramentalnej potęgi Chrystusa-Mesjasza, która wszystkim siłom panuje, a jest podniesiona nade wszystkie? Bo oto zabójca i mocarz niesprawiedliwy znalazł tych, którzy go uwielbiali i schodzą się po nocy w imię jego, obrawszy noc ciemną i błyskawiczną świętem jego; a on Duch, zwołany nieczystą miłością, schodzi i działa zaklęty, przez noc, burze i błyskawice. Więc ciała się rodzą podług owych usakramentyzowanych Duchów siłą nieświętą – i nieświęte Duchy zajmują miejsca najpierwsze między żywymi.

    4. O jakiej pracy, jakich wieków – o, Panie – dziełem będzie przywrócenie porządku na świecie, aby Hierarchia Duchowa została nareszcie widzialną Hierarchią w ciałach na ziemi; aby najwyższy ziemski rodził się najczystszym Duchem niebieskim – a najniższy ziemski z prawdziwej pokory Ducha niskiego uczuł się bratem usługującym! Daj siły – o, Panie nasz – abyśmy ku temu porządkowi szli ciągle i przez  ofiarę postępowali, rosnąc w prawdziwą Moc Chrystusową! Bracia moi! Jeżeli w sumieniu nie znajdziecie zaprzeczenia, to nie zaprzeczajcie ustami, albowiem jest to grzech przeciwko Duchowi Świętemu, który w sercu waszym chce świadczyć i dać nam żywot nieśmiertelny. Jakże nam Bóg (Elohim) da Ojczyznę i moc nową, jeżeli nie przez ową Mądrość i wiedzę Rzeczy Ostatecznych, nagle w Duchu obudzoną, która Ducha podnosi nad wszelkie niższe istoty? Skądże ruch, jeżeli celu nie obaczycie przed sobą – i szelestem skrzydeł wewnętrznych nie będziecie do lotu zaproszeni?

    5. Jeżeli więc naród, który ma na celu podbicie świata siłą cielesną… to oto jutro, podbiwszy ziemię całą, stanie i zamrze; a jeżeli panowanie na morzu – to podobnież morze podbite obaczywszy i okrętom swoim uległe: zatrzyma się i omdleje. Albowiem cielesny wszelki cel do pewnego tylko czasu żywot obudza – a potem od większych Duchów bywa wzgardzony. A te większe Duchy rycerzy i filozofów szukają innej ziemi i doskonalszych ras, z którymi rozpoczynają pracę nową.

    6. Lecz wy oto – ku celom nieśmiertelnym dążąc – wstaniecie jako Chrystus-Mesjasz odwalający mogiłę: – a On ją odwalił Duchem, jakoby odrzucał liść uwiędły, który mu we śnie z oliwnych drzew był na włos strzęsiony. Więc – nieśmiertelni – choćbyście morza i ziemię posiedli, to jeszcze w Celach Ostatecznych nową pracę znajdziecie: Duchem świata podniesionym łamać prawa materyą rządzące – i sprowadzić Bożą słoneczność i Nową Jeruzalem, która jest obiecaną. Zmierzcie się teraz z narodami i uznajcie, że Pan ojców naszych jest dobrotliwy: gdyby albowiem nie ukrzyżował, nigdy byście ogromnego głosu nie usłyszeli w Duchach waszych; lecz teraz Duchy się jako pioruny odzywają – i myśli wasze jako błyskawice nad światem.

    7. Gdzież jest opinia ludzka, która się ostała przed mądrością Boża? Gdzież są ludzie zaprzeczeń? Jedną niech powiedzą pewność, a my jej nie zaprzeczymy, ale ją wyniesiemy nad stolicę Bożą; lecz oto mają naukę ciał, a nie mają  Przyczyny  – i nie na Wiedzy (Vidya) budują, ale na opinii. Opinią bowiem jest, że Bóg stworzył ten świat, że obrotem planet ciągle kieruje, że szatanowi kusić dozwala, że czyśćcem lub piekłem skuszone karze, a niebiosami wiecznymi dobre nagradza. Opinii jest lub wyborowi zostawiona wiarą, którą człowiek wyznawać powinien, a każdy wyznawca wątpi i poddaje się smutkowi, nie wiedząc skąd niezaprzeczonej prawdy i wiary ma dostać. Lecz oto Duchem Świętym się świadczę, iż nicem z opinii wam nie mówił, ale z jednego źródła Wiedzy wyprowadzał każde słowo, żądając, aby chwalony był Bóg, który komu chce Wiedzy udziela. Albowiem były chwile, że mi wszelka moc widzenia prawdy w rzeczach ludzkich była odjęta, a jak był upokorzony przed nieświadomością własną; lecz gdym dla Chwały Bożej czynić i wypowiadać zapragnął, wrócona mi została Wiedza i otworzone usta moje.

    8. Od sakramentalnej siły Ducha prowadzone są nieraz żurawie po niebiosach i długie girlandy ptaków wędrownych: a chłopek czuje, że z Duchem przylatują. Sakramentalna była półmiesięczna chmura mahometańskiego ludu… a później pili z niej moc – zwyciężali świat. A nie jest przeklętą moc żadna, ale jest przez najwyższą sakramentalną siłę Chrystusa rządzoną; a On ją po wiekach wchłania w łono Swoje.  Są więc uświęcenia w Duchu Chrystusowym – i są uświęcenia w Duchu Ojczyzny. A jako bez pokarmu dzień jeden żyw być i działać możesz, tak bez owej siły sakramentalnej obejdzie się jeden żywot twój, który jest niby dniem jednym wiecznego żywota. Wytrysnąłeś na wiatr źródło mocy twojej – i spaliłeś, jako garść kądzieli, ognisko czucia twego; przygotuj się więc, że jako szkielet wejdziesz na teatr widzialnego żywota czy między gwiazdy, czy tu – nieszczęsny samobójco duchowy! Ogołociłeś dom wnętrza twego i żebrakiem wyjdziesz z pałacu własnego ciała, które się rozpadnie, choćby ze złota był i diamentów – drogością piękności wiecznej zdobiony. A przecz – budząc się na nowo bez Serca i bez Wiedzy – pytasz się Boga, dlaczego cię upokorzył? Święty Duch świata wyplunął cię z łona swego i sakramentalna siła Chrystusa ze świętości swoich wyrzuciła: abyś był na woli wichrowych władz, które tu kręcą zwichrzonym tłumem ludzi, niby szpaków girlandą. A sakramentalna siła Chrystusa ciągnie wszystkie Duchy do jednego celu i usposabia je do zlania się nareszcie w jedną moc czucia i w jedną prośbę świata całego o przemienienie. Przezeń codziennie przybliża się Królestwo Boże i dzieje się Sprawa Boża…

    9. Obaczcie teraz, co są sakramenta: – że oto w pięciu chwilach życia waszego Duch Chrystusowy przelewa się do waszej natury, jako ów dzban cudowny oliwy, który Elizajasz, Prorok, dał ubogiej wdowie, a ona zeń wszystkie dzbany, pożyczone u ludzi, napełniła i lał zeń, dopóki dzbanów nie zabrakło; podobnie z Chrystusowego, Mesjańskiego Ducha napełnione są wszelkie ciała, pożyczone u grzesznych – dostają mocy jednej i ognia jednego.

    10. On małżonków Duchy uświęca – i czyni je niby snycerzami nowych dzbanów z alabastru czystego, w których nie inne Duchy, jeno znające już Chrystusa-Mesjasza mieszkać mogą. Chrystus więc jest jako Architekt, który do planu swojego doprowadza powoli idącą ludzkość, aby się nareszcie według jednej myśli Bożej wybudowała. Sakrament więc małżeństwa niszcząc, zatrzymujecie doskonałość i jedność przyszłą Ducha a zaprowadzacie nieporządek i ciał rozerwanie, i różnicę; pogańskie bowiem ciało zadrży na Chrystusowym Duchu, kiedy mu trzeba będzie iść na ukrzyżowanie – a ciało, od Chrystusowych wzięte, w pracy Duchowi niedoskonałemu dopomoże.

    11. Z tej siły więc sakramentalnej pijmy, ofiarowawszy się Bogu na służbę nieśmiertelną, pewni będąc, że z najczystszymi połączy Pan wszystkie siły sakramentalne Słowa. A jako nieśmiertelni mówimy, że nie dzień jeden, ale aż do skończenia pracy Słowa – służebnikami jesteśmy, prowadząc ciała nasze jeżeli przez śmierć – to przez śmierć, jeżeli przez ogień – to przez ogień, jeżeli przez wicher z urągań ludzkich – to pomimo urągania. W ostatecznym rozkochajmy się zwycięstwie i rozmiłujmy się w rozsłonecznieniu ziemi, i przeciwko niedoskonałości ciał zapalmy się gniewem Ducha, i pod nogami miejmy bunt wszelki krwi naszej. Taka jest piękność Nieśmiertelnych.

    12. Oto wybudowałem wam z Ducha świat prawdziwy od początku aż do końca – a wy obaczcie się gdzie jesteście, abyście nie byli oszukani przez śmierć, gdy myśl wszelka ustanie, a Duch czuciem się w sakramentalnych siłach Chrystusa uczuje, jako boleść i strach – albo jako wesele i miłość… Póki łódź płynie, chociażby przez spokojne powietrze, to żagle płócienne drżą i szelest wydają; a Duch, póki w ciele jest, to się czuciem nieśmiertelności ciągle sprzeciwia ciału i rzeczom skończonym, które go otaczają. Lecz skoro zatrzyma się łódź a przeciwieństwo wszelkie ustanie, nie nadymają się więcej ani nie szeleszczą żagle napięte: – także i myśl wasza ucichnie w Duchu i ustanie jako zegar zatrzymany. Teraz albowiem powiada w tobie Duch nieśmiertelny: oto tu jestem – a obejrzawszy się na ciało, pyta się: gdzie jutro być mogę? I w ciągłej jest niby naradzie z mocami cielesnymi, które go ograniczyły w potędze. A ta sprzeczność nieskończonego w nim uczucia – z ciała ograniczoną potęgą jest owym szelestem, który wy myślą zowiecie. Lecz po śmierci uczuje się jako siła, nową formą i czynem chcąca się objawić: jeżeli żebrakiem – to żebrakiem, jeżeli niewiastą – to niewiastą, jeżeli mężem – to mężem, jeżeli światem – to jedną z nowych gwiazd między gwiazdami…

    13. Albowiem mówi Mesjasz-Chrystus, że wiele miejsca i mieszkania jest u Ojca mego na niebiesiech – a ty wiedz, że światy tworząc, mieszkamy w Ojcu naszym – i dziś w Ojcu mieszkamy, jako najemniki pracujące około ziemi przemienienia.

    14. A ile razy powiesz, że ci już dobrze jest, i nie chcesz więcej mocy twórczej i doskonałości wyższej: to cię niedoskonałość dzisiejsza nieszczęściem ciała w dalszą drogę popędzi; idziesz więc albo wracasz, bo stać na miejscu nikomu nie dano.

    15. Dzieciątka wam umierają i płaczecie, niesprawiedliwość czynią wam ludzie i skarżycie się, miłości nie znachodzicie i przeklinacie świat. A Ojciec Wasz, który wie, iż wszystko wam poddał, nie lituje się skarg i płaczu waszego; ale owszem, chce abyście prędzej Królestwo Boże na ziemi dostali, ciśnie was ziemią całą i całym niby światem przywala Ducha każdego: aby się uczuł nieśmiertelnym i płomieniami miłości rozwalił formy niedoskonałe. Ojczyznami umarłymi przywala was Ojciec wasz – i czeka co uczynicie. Wszelki bowiem czyn widzialny Synom-Duchom zostawił, a sam żadnej się formy nie dotknął, ale czeka, aż Duch zeń siłę weźmie i Bogiem tworząc – wszystko nowe stworzy. 

    16. Jako Stworzyciel widzialności trwasz w Ojcu twoim. Jako miłość synowska objawiasz się w każdej pracy twojej. A prace są różne, ale sprawa Ducha jedna jest i grzech jeden: – wszelki czyn przeciwko Sprawie Bożej.

    17. Mesjasz-Chrystus przykazał zostać na ziemi Janowi, aż sam powróci, a sam przyrzekł wrócić, aż gdy przyjdzie Królestwo Boże – i rzekł, że owocu winnej macicy ani chleba jeść nie będzie, aż przyjdzie NOWY. A jakoż ty sądzisz: że-ć natychmiast wezmą do niebios Aniołowie i uwolnią od wszelkiej pracy – i od wszelkiego braterstwa? Jeżeli Jan święty nie uwolnion jest – i tęskliwie oczekuje wspólnie z Duchy naszymi na przyjście Chrystusowe, aby się znów obaczył na łonie Pańskim w wieczerniku z Apostołami… zaśpiewawszy radośnie, że śmierć zwyciężona jest… i miejsce dane u stołu?  Albowiem nie na wieki zatracony jest człowiek i nie mści się Pan, ale forma się mści za własne stworzenie. I cierpiący jest – póki nie odboli swego grzechu, a w jednej chwili odkupić się może uczuciem wiekowych boleści. Nie widzieliście to pomiędzy sobą ludzi, którzy pomimo zewnętrznego szczęścia cierpieli, jakoby każdy włos na głowie gadem był – a każda myśl mieczem przez serce przechodzącym; a żadnej kary nie mają oprócz bolących Ducha wnętrzności? – Ci są, którzy pokutują za dawne… A ci, którym Mesjasz-Chrystus rzekł w Wieczerniku: pokój mój daję wam! – pomimo cierpień i nędzy z pokojem niebieskim w głębokościach Ducha zachowali dar Chrystusowy.

    18. Oto jeden  tych, którzy pokoju nareszcie dostąpili mówi do was, a po śmierci tchnienie swoje do słów przyłączy, aby serca otwierały się na Prawdę Pańską i radość z odjętej tajemnicy była powszechną; albowiem zwyciężon jest ostatecznie świat – i wszystkie wiary, zgromadzone w jedno podług szczebli, nie zaprzeczają się, ale łączą w sakramentalnej sile Chrystusa. Gdzież są herezje – gdy zniszczone są tajemnice? Gdzież zaprzeczenia – gdy oto wiara w głębi czucia w Duchu się każdym objawia całkowicie – a każdy Duch bierze w niej wedle swej potrzeby; nauki chciw – to naukę; lotu niebieskiego – to lot; siły – to siłę… wszystko, o co by prosił, będąc na drodze Bożej?

    19. A w śmierci się rozmiłowywa, wiedząc, że z niej chcącemu więcej móc niż może – pomoc  jest od Boga i przyspieszenie? Gdy mię więc ujrzysz nad siły pracującym – o, Panie! – to odejmiesz mi te ręce, które nic nie mogą, i to serce zbolałe i zużyte. I zgasisz bladą słoneczność dni dogasających, a dasz jasny poranek nowego żywota – i południe ogniste, owocami sypiące – i znów pozwiesz w błyskawicy, gdy czynami zasłużę, abyś mnie wyższą mocą i czynnikiem stworzycielem uczynił.

    20. Abym już nie był jako ciało Duchem ożywione, ale stał się jako ciało Duchem ożywiające: najstraszniejszy kształt mocarza na ziemi…  Za czymże tęsknić będę, gdy wszystko jest w przyszłości: umiłowanie świata – i przemienienie serc – i wspólnictwo radości – i zmożenie sił i odjęcie boleści?…

    21. Polsko, Ojczyzno moja! Wzywam cię na ten wieczernik ostatni, abym się przepasał prześcieradłem śmiertelnym i umywał krwawe nogi twoje – schylony będąc aż ku ziemi przed każdym chłopkiem twoim – umywając mu nogi łzami moimi. Rozkazu Mesjasza-Chrystusa dopełniam – a nie tak jak ludzie dopełniają cieleśnie, ale z Ducha dopełniam rozkazu, pokorę okazując Ojczyźnie mojej i służbę, i miłość. A wiem, że wszystkie nogi umyte za mną pójdą, a żaden z tych, którzy przeszli przez cierpienia świata i poznali jego naukę, nie zostanie na drodze przeciwnej…

    22. Ostatnia noc bez miłości – i ostatni wieczernik, gdzie sobie ludzie wzajemnie jadło wyrywali, już się kończy. Ostatni wieczernik wiary niepewnej i nie wszechmiłosnej zagasa. Ale już oto różana jutrzenka w wieczerniku jest – i rumiane światło zorzy na obrusach zaświeciło… Dziękujmy Bogu, żeśmy się chlebem wzajemnie nie potruli i bez wiedzy – w ciemności będąc – nie pozabijali się nożami naszymi. Dziękujmy stróżom, którzy nie zasnęli, i cierpieniom, które się nie dały pocieszyć; przez to albowiem, żeśmy niezupełnie umarli, powstajemy dziś do pełnego żywota – przez pierwiastek Ognia i Czucia ożywieni.

    23. Raduj się, Polsko, albowiem ci, którzy odchodzą przez krzyż bolesny, nie opuszczają ciebie – i nowo narodzeni z ukrzyżowanych są. Nie mówiłbym, gdyby nie płomienie i chrzest przez ogień… Lecz teraz mówię, w Panu Jezusie Chrystusie ufając, że nie grzeszę; usprawiedliwienie moje zostawiwszy władzom sakramentalnym na niebiosach, które mnie też zawstydzą, jeżelim na hańbę zasłużył.

    24. Lecz wierzę, iż Duchy, które chcą Sprawy Bożej i ratunku ludzkości, dopomogą słowom tej księgi – i rozwiną z niej nieprzewidziane następstwa: tak, że będzie otwarta droga Duchowi Duchów, aby szedł na ziemię i przez ludzi zwyciężał, puszczając strach na fałszywe, złej woli i przewrotnego sumienia złodzieje – jako ogień szeleszczący – jako drżenie, płomienistym ogarnięciem sprawione – jako śmierć, w porwaniu duchowym przez ciało przelatujące…, aby wyznali z głębi sumienia, żem znalazł w nich potwierdzenie słów Pańskich i zrozumienie Ewangelii z Ducha Nowego: takie, jak moje; przez które urodzon jest świat nowy i wiara nowa, na pewnym świadectwie nieśmiertelności oparta.

    25. W przeszłości bowiem jest świadectwo, którego nie szukano, i w Literach Genezyjskich napisana historia Mesjasza-Chrystusa, który jest Stworzycielem i Synem Bożym, przez Ducha Świętego z Ojcem złączony, Ojcem czyniący sprawę świata i wszelką widzialność; który nas Duchem natchnął i przysposobił na Synów Bożych, abyśmy byli jako On w Ojcu i przez Ojca stworzycielami – i dał Moc, abyśmy wszelkie stworzenia podnieśli, wzdychające za owym to przysposobieniem i Synowstwem Bożym, które się z wiarą w każdym Duchu poczyna; a raz poczęte jest pierwiastkiem nowej natury w człowieku, czyniąc go stwórcą, na obraz i podobieństwo Boże stworzonym…Jak w Ogniu, tak i teraz: Boże Ojców moich, zmiłuj się nade mną!Płomień twój wskrzeszający nad Ojczyzną moją!

    Edycja Tekstu: R.Z.M.

  • Sekciarstwo i Inne Demonizmy w Czystych Naukach Duchowych

    Sekciarstwo i Inne Demonizmy w Czystych Naukach Duchowych

    Przekazy duchowych nauk jakie ludzkość otrzymała od swoich przewodników, synów bożych, świętych i proroków, awatarów zawsze były czyste i doskonałe, bez żadnych toksycznych ani destrukcyjnych ideologii o jakich często się ostatnimi czasy mówi. Warto sobie uświadomić jakiego rodzaju idee, poglądy i ideologie stanowią w skądinąd czystych naukach duchowych, toksyczną, demoniczną domieszkę wprowadzoną przez złe duchy (angra mainu) próbujące wypaczyć duchową ścieżkę ewolucji ku zbawieniu i oświeceniu jaka przeznaczona jest dla całego rodzaju ludzkiego. Złe duchy potrafią podłączyć się ze swoimi ideami i opiniami, szczególnie do ludzi odbierających przekazy z wyższych wymiarów oraz od istot z niewidzialnych planów. Potrafią też inspirować ludzi całkiem z pozoru religijnych, o dobrej naturze, do przyjęcia i podążania za ideami prowadzącymi w zupełnie ślepą uliczkę, na manowce duchowego rozwoju, na ścieżkę błądzenia i zagubienia. Przyjrzyjmy się kilku częściej spotykanym toksycznym ideom i poglądom.

    Podstawową toksyczną ideą, zgubnym poglądem zasiewanym przez złe demony z loży lucyferycznej kierowanej przez demona Wiroćanę czyli Lucyfera jest poczucie wyższości i lepszości od innych. Osoba, która chwyci taki zgubny diabelski pogląd zaczyna uważać, że jej religia czy droga duchowa jest lepsza od innych, wyższa lub jedyna, która prowadzi do zbawienia czy oświecenia. Jeśli ktoś twierdzi, że tylko należąc do jego organizacji duchowej lub religijnej można osiągnąć zbawienie lub oświecenie to właśnie mamy do czynienia z osobą, której umysł został omamiony zgubną ideologią prowadzącą prosto do piekła, a nie do wyzwolenia. Jeśli podobnie, ktoś twierdzi, że tylko poprzez jego mistrza czy świętego można osiągnąć zbawienie lub oświecenie, to także mamy do czynienia ze zgubną, lucyferyczną czyli diabelską ideą zasianą dla zatracenia w być może pobożnym i szlachetnym umyśle. Demon zasila swoją zgubną myśl i podsyca ją, aż do takiego stopnia, że jak takiej zatrutej osobie podważymy czy zanegujemy jej fałszywy światopogląd, zaczyna być agresywna i walczyć o słuszność swojej szatańskiego pochodzenia racji. I o to właśnie sprytnym demonom chodzi, żeby ludzi podjudzić do ideologicznej agresji i walki!

    Podążając duchową drogą rozwoju, ścieżką religijności i prawości musimy wystrzegać się tego zgubnego ziarna poczucia wyższości i jedyności, poczucia jedynie słusznej drogi, religii, kościoła czy organizacji. W istocie jest bardzo wiele duchowych organizacji, których nauczyciele bądź mistrzowie mogą nam pomóc osiągnąć samorealizację, a w końcu całkowite zbawienie czy oświecenie. Musimy wszystkie religie uważać za równe i równouprawnione i podobnie ze wszystkimi szkołami duchowymi czy ruchami mistycznymi i ezoterycznymi oraz ich duchowymi mistrzami. Jeżeli ktoś popada w chorobę psychiczną poczucia wyższości, jedynej racji i słuszności, to jego droga do oświecenia zostaje zamknięta i czeka go już tylko duchowy upadek. Rozmaite postacie tego demonicznego zniewolenia czyhają na człowieka. Jeżeli pojawia się pokusa uważania swojego mistrza duchowego takiego jak Chrystus, Kriszna, Buddha, Sai Baba czy Zaratusztra za lepszego od pozostałych, wyższego od nich lub doskonalszego to jest już oznaką, że zostaliśmy skażeni demoniczną inspiracją i zaczynamy schodzić na drogę duchowego upadku, gdyż zostaliśmy zwiedzeni przez złe, lucyferyczne duchy ich ulubioną trucizną dodawaną do czystych nauk prawdy o duchowej równości i powszechnym braterstwie wszystkich świętych bożych. Taki religijny paranoik, który uważa, że tylko w jego kościele czy sandze jest zbawienie, oświecenie i że tylko jego mistrz jest jedyny i tylko jego księga oraz sposób jej interpretacji jest słuszna i zawiera prawdę pokazuje nam, że właśnie został kompletnie omamiony przez zwodnicze złe duchy i stacza się prosto do piekła ze swoją szczerą wiarą w toksyczną ideologię z lucyferycznego światka.

    Toksyczna, demoniczna ideologia poczucia jedynej racji, wyłączności własnego mistrza czy guru, wyższości własnej ścieżki czy religii ponad wszystkimi innymi prowadzi prosto do ciemnoty i ciasnoty umysłowej którą potocznie zwiemy ciemnotą fanatyzmu i sekciarstwa. Jeżeli zdarza się duchowy pseudonauczyciel, który zakazuje ci czytać duchowe książki innych nauczycieli albo innych niż własna organizacji duchowych lub religijnych, zakazuje spotykać się z innymi duchowymi nauczycielami, kapłanami czy guru żądając przynależności jedynie do swojej osoby lub organizacji czy kościoła, to właśnie mamy do czynienia z ideologiem opętanym i kompletnie omamionym przez sprytne i bardzo złośliwe duchy szatańskie z loży lucyferycznej. W autentycznym ruchu duchowym czy religijnym nie ma takich zakazów ani zjadliwych fanatyzmów pokazujących przy okazji prymitywny i najciemniejszy egoizm typu: „tylko my” czy „tylko ja”.

    Kiedy złe duchy zasieją toksyczne idee w duchowych naukach i przekazach jakiejś szkoły czy nauczyciela wtedy także sprytnie pilnują, żeby wierzące i zaangażowane w te nauki osoby nie miały kontaktu z innymi przekazami które mogły by zweryfikować ich błędne poglądy i toksyczne idee. Wtedy naciskają i inspirują rozmaite zakazy czytania nauk innych religii, nauczycieli i szkół duchowych. Zdarzają się systemy religijnych wierzeń które składają się z całkowicie toksycznych, szatańskich dogmatów, a ich liderzy, kapłani, duchowni i guru zajmują się głównie potępianiem i piętnowaniem innych religii, szkół duchowych, filozofii i światopoglądów. Taka sekta zdradza, że jest już całkowicie toksyczna i wiedzie jedynie do zguby i zatracenia. Liderów sekt opętanych całkowicie przez szatańskie złe duchy poznać właśnie po tym, że zajmują się głównie tępieniem tak zwanych herezji czyli odmiennych koncepcji i poglądów religijnych czy duchowych innych religii. Aby wrócić na właściwą drogę bożą powinni oni raczej zająć się intensywnie studiowaniem tego, co wszystkie religie i szkoły duchowej myśli mają w swych naukach ze sobą wspólnego. Idee, które są takie same we wszystkich religiach i szkołach ezoterii są niewątpliwie najmocniejszymi i uniwersalnymi prawdami danymi ludzkości przez Jedynego Boga.

    Nie jest prawdą, jak twierdzą ludzie o skażonych umysłach, że trzeba mieć tylko jednego mistrza czy guru, szczególnie takiego jak Buddha czy Chrystus. Człowiek może mieć więcej guru i mistrzów i ważne jest żeby z nimi wszystkimi podtrzymywał dobry kontakt i nić sympatii oraz kultywował ich nauki i otrzymane praktyki duchowe. W istocie, kiedy człowiek osiąga bardziej oświecone, wyższe wymiary bytu, niknie indywidualność umysłów, a pojawia się sfera zjednoczenia serc i umysłów w jedno wspólne serce i w jeden wspólny umysł. Prawdziwy umysł Kriszny, Buddy, Jezusa Chrystusa, Muhammada, Mojżesza, Rama, Sai Baba i innych świętych bożych jest jednym, zjednoczonym umysłem i sercem i to jest też jednocześnie umysł Boga, sfera światłości z której spływają autentycznie duchowe inspiracje. I dobrze by było, żeby ludzie szukający duchowej inspiracji bardzo uważali, żeby do tych odbiorów nie podłączały się żadne sprytne demony udające chętnie aniołów światłości i nie skażały nam światopoglądu duchowego swoimi toksycznymi ideami śmieciami. Kiedy osiągniemy oświecony poziom bytu, zbawienie, wtedy stopimy się swoim umysłem z umysłem Boga, z boską myślą i będziemy mieli wspólny umysł ze wszystkimi autentycznymi mędrcami, świętymi i prorokami bez wyjątku i bez żadnej oddzielności. Jeśli więc ktoś nierozważnie myśli, że tylko nauka duchowa przekazana przez Krisznę jest słuszna albo że tylko nauka duchowa przekazana przez Jezusa jest słuszna, a inne nie to jest już przykładem religijnego obłąkania toksyczną ideologią lucyferyczną.

    Czysta duchowa nauka i praktyka bywa też skażona rozmaitymi demonicznymi rytuałami i zwyczajami, które z Drogą Bożą nie mają bynajmniej nic wspólnego. Każda autentyczna religia i duchowa droga wymaga od swoich adeptów jakiegoś stopnia czystości w codziennym życiu. Często spotykanym elementem demonicznym wprowadzonym do religii i szkół duchowych przez samego Szatana (Satanaela) jest zwyczaj picia alkoholu, wina czy wódki (sake) w czasie religijnych rytuałów i uroczystości. Sprytne demony wykorzystują ludzkie słabości żeby otworzyć sobie drogę do kierowania ludzkimi umysłami i do ich podporządkowywania. Akt spożycia alkoholu, wina czy sake w czasie liturgii przyciąga tłumnie liczne demony, które przemawiają potem przez osoby spożywające alkohol. Wiedzieli o tym wszyscy pobożni żydzi, chrześcijanie, muzułmanie, buddyści, hinduiści i inni, gdyż każda religia została uprzedzona o szatańsko zgubnym wpływie spożywania alkoholu. W istocie swej, akt spożycia alkoholu jest już sam w sobie komunią z Szatanem przez samego Szatana oraz Belzebuba zresztą ustanowioną i w miarę możliwości przez nich wprowadzaną do różnych religii i szkół duchowych. Satanizującą sektę poznamy więc prosto po tym, że w czasie jej nabożeństw, świąt i uroczystości kapłani lub wszyscy wierni spożywają jakiś rodzaj alkoholu. I podobnie rzecz się ma ze spożywaniem innych narkotyków, które zawsze, włącznie z alkoholem otwierają wrota do demonicznego świata i demonicznej inspiracji. Podobnie szatańskim elementem w kultach duchowych jest pochodzący z inspiracji Belzebuba i podległych mu złych duchów zwyczaj spożywania własnych ekstrementów w celach duchowych lub leczniczych. Picie własnego moczu lub spożywanie własnego kału, a czasem moczu i kału jakiegoś mistrzunia jest ewidentnym skażeniem demonicznym wprowadzonym przez Belzebuba i inne szatańskie złe duchy, które dzięki temu działają a nawet leczą osobę swoimi demonicznymi mocami, co w efekcie da uzależnienie i totalny upadek. Spożywanie ekstrementów podobnie jak picie alkoholu i innych narkotyków to demoniczne komunie z piekielnymi siłami zła.

    Kapłani spożywający alkohol lub inne narkotyki w czasie swoich nabożeństw i pudźy wędrują prosto do piekła i co gorsza wszystkie swoje owieczki, które im wierzą za sobą pociągają! Bodaj najbardziej zdemonizowanym przez szatański alkohol w historii był kult Dionizosa, którego wyznawcy i kapłani w końcowej fazie jego istnienia nie tylko pili w czasie nabożeństw, ale kompletnie się upijali przez wiele dni i tygodni! Szatan i jego piekło wszystkich ich pochłonęło i mogą być oglądani przez widzących jak marnieją w ognistej sferze. Jeśli więc trafimy na kult religijny lub szkołę mieniącą się duchową i zobaczymy, że jej duchowni i wierni popijają w czasie nabożeństw czy pudźy albo popalają jakieś inne narkotyki to lepiej się takiej destrukcyjnej sekty zwiedzionej przez szatańskie moce wystrzegać. Jeśli jakiś kapłan czy guru najpierw spożywa alkohol albo inne narkotyki w czasie swej liturgii, a potem błogosławi, bierzmuje czy inicjuje swoich wiernych to w sposób oczywisty podłącza ich do Szatana i innych złych duchów które w czasie upojenia przez niego działają. Z takich podłączeń trzeba się oczyścić i uwolnić aby nie zostać pochłoniętym przez najcięższe piekła na wieczne zatracenie.

    Oznaką całkiem podstawową wskazująca na to, że budzimy się do życia duchowego, religijnego i próbujemy wstąpić na ścieżkę do zbawienia, oświecenia jest naturalnie budząca się skłonność do modlitwy i medytacji. Modlitwa i medytacja to jedna moneta będąca podstawową praktyką duchową otwierającą przed nami świat niebiański i boski. Złe, demoniczne duchy potrafią sprytnie wytłumić budzące się skłonności do życia duchowego przez różne zwodnicze idee na temat modlitwy i medytacji. Potrafią zasiać taką toksyczną ideologię, że przykładowo modlić się wolno i trzeba ale medytować nie wolno bo to coś złego. I jak uwierzymy w taką szatańską idee zasianą w naszym umyśle i stłumimy naszą skłonność do medytacyjnej refleksji to sama modlitwa już nie będzie nam pomocna, bo z jedną tylko monetą wspomnianej całości i tak w życiu duchowym daleko nie zajdziemy. Podstawowy pojazd duchowej praktyki, który jest niezbędny dla duchowego wzrostu i podążania do zbawienia to pojazd modlitwy (mantrowania) i medytacji (dhjany). Zdarzają się też toksyczne posiewy demonów w których zaczyna się twierdzić przykładowo takie brednie, że jak ktoś już medytuje to modlitwa nie jest mu już potrzebna. I osoba która się stosuje do takiej idei przestaje się duchowo rozwijać i nigdy nie osiągnie zbawienia. Jak więc trafimy na nawiedzonego kaznodzieję, który nakazuje modlitwę, a zabrania medytacji lub odwrotnie, to znaczy, że trafiliśmy na biedaka który całkowicie pobłądził i podąża już tylko demoniczną ścieżką zatracenia, gdyż możliwość jego duchowego wzrostu została przez złośliwe demony podcięta u samych podstaw. Modlitwa i medytacja czyli mantrowanie i dhjana to dwie nogi umożliwiające sprawne poruszanie się naprzód w życiu duchowym i każdy autentyczny przewodnik duchowej drogi będzie o tym pamiętał i miał to na uwadze.

    Jeżeli do guru czy kapłana przyjdzie osoba, która powie, że ona tylko chce się modlić, a medytować nie chce lub odwrotnie, nauczyciel powinien rozważyć czy nie jest pod demonicznym wpływem lub opętaniem i złośliwe duchy wytwarzające taką inspirację przepędzić. Tępiciele medytacji są więc oczywistymi sprzymierzeńcami i sługami Szatana i wszelkich innych niegodziwych i złych duchów, które tylko czyhają na to, żeby mieć sposobność zdeprawowania duszy i uniemożliwienia jej rozwoju duchowego ku zbawieniu czy oświeceniu, co bezwzględnie wymaga używania pojazdu praktyki składającego się co najmniej z modlitwy i medytacji. Medytacja jest praktyką wznoszącą na wyższe poziomy ducha, a modlitwa jest praktyką stabilizującą pozwalającą się na nich utrzymać.

    Typowym błędem na duchowej drodze powodującym całkowite odcięcie się od źródła duchowej inspiracji jest postawa ideologicznego separatyzmu polegająca na akceptacji jakiegoś jednego źródła nauk, a jednocześnie na gorliwej negacji innych źródeł duchowych nauk, które z punktu boskiego umysłu i tak są jednym źródłem. I tak osoba twierdząca, że trzyma się nauk Kriszy a jednocześnie negująca naukę Buddy pokazuje, że w rzeczywistości jest odcięta od źródła duchowej nauki, bo odcinając się od nauki Buddy i negując tę naukę tym samym wypiera się totalnie także i nauki Kryszny, bo obaj oświeceni mędrcy mają wspólny umysł i trwają w całkowitym zjednoczeniu myśli i idei. Oczywiście tak samo jest z osobą twierdzącą, że rzekomo trzyma się nauki Chrystusa a negującą jednocześnie naukę Mohammada, Mojżesza Rama czy Lao Tsy. Taka osoba pokazuje, że ze źródłem duchowej nauki nie ma w ogóle nic wspólnego, a jej umysł jest całkowicie pod kontrolą złych demonów i właśnie dlatego częstokroć taka osoba będzie bardzo gorliwie krytykowała, tępiła i poniżała rozmaite źródła duchowej nauki, które są w istocie jednym źródłem! Połączenie ze źródłem duchowej nauki zawsze oznacza generalną akceptację wszystkich duchowych przekazów jakie spłynęły na ziemię poprzez mistrzów, świętych i proroków wszystkich czasów, religii i tradycji. Polemiki teologicznych negacji są więc mętnymi ścieżkami stworzonymi przez złe, szatańskie demony, ścieżkami wiodącymi do odcięcia od boskiego umysłu, upadku i zatracenia. Musimy dobrze zapamiętać tę lekcję, że jeśli ktoś prawdziwie przyjmuje naukę Jezusa czy Buddy to jednocześnie przyjmuje naukę Kriszny, Zaratusztry, Mojżesza, Lao Tsy, Mao-son, Rama, Mohammada i wszystkich innych świętych, mistrzów i proroków zwanych razem synami bożymi lub awatarami.

    W każdych czasach żyło na ziemi zawsze przynajmniej 365 mistrzów duchowych, świętych synów bożych, z których każdy mógł być nazwany najwyższym. Jeżeli komuś wydaje się, że Kriszna, Buddha czy Jezus był najwyższym mistrzem i największym świętym, to powinien ochłonąć trochę i uprzytomnić sobie, że oprócz nich w ich czasach żyło jeszcze przynajmniej 364 takich samych wielkich świętych mistrzów jak oni! Nie każdy wielki święty syn boży otrzymuje misję założenia nowej religii czy wielkiej szkoły duchowej, żeby stał się bardzo znanym, więc rzeczywista większość tej duchowej hierarchii pozostaje nieznana i przed światem zakryta. Warto też uprzytomnić sobie, że oprócz tego, że w jednym czasie żyje na ziemi nie mniej niż 365 świętych mistrzów, to na każde 10 mln ludzi przychodzi na świat jedna święta istota duchowego mistrza! Mamy więc ponad 600 awatarów rangi Chrystusa, Buddy, Kriszny czy Sai Baba jacy aktualnie żyją na ziemi! Jeszcze lepiej jak sobie uprzytomnimy, że na Polskę akurat wypada 4 żywych świętych rangi mistrza najwyższego czyli żywego Chrystusa, Buddy lub Kriszny! Nabierając czystej wiedzy o istnieniu duchowych mistrzów i świętych jakieś szatańskie fobie o wyjątkowości czy jedyności jakiegoś guru czy mistrza nie mają żadnej szansy na zalęgnięcie się w naszym umyśle. Sprytne demony będą musiały wymyślić dla nas jakąś inną toksyczną ideę którą mogłyby nas doprowadzić do zwiedzenia i upadku.

    Zdarzają się kursy rzekomo duchowego rozwoju, które nie tylko, że zabraniałyby medytacji a pozwalały na modlitwę, ale są aż do tego stopnia skażone przez demony, że zakazują jakiejkolwiek praktyki duchowej. Nie wolno ani się modlić ani medytować. A bez mantrowania i dhjany człowiek w duchowym rozwoju nie zrobi ani kroku naprzód! Jedynie przywiąże się do takiej skażonej, toksycznej wiedzy i będzie napędzał nią swój marny intelekt mamiąc się złudnie, że cośkolwiek robi, a w rzeczywistości spadnie w piekielne czeluście, bo wiara w idee pochodzące od demonów i kultywowanie zwyczajów pochodzących od demonów prowadzi prosto do świata piekielnego i nie ma dla człowieka żadnego ratunku jak tylko porzucenie zwodniczych, szatańskich ideologii. Trzeba się więc wystrzegać dla własnego dobra wszelkich kultów zabraniających robienia ćwiczeń praktyki duchowej, szczególnie tej najbardziej podstawowej jak mantrowanie (modlitwa) i dhjana (medytowanie), bez której nawet nie wstąpimy na drogę duchowego wzrostu.

    Każda autentyczna droga duchowa, która zachowała czystą naukę i się jej jako tako trzyma, będzie albo wymagała od swoich adeptów bezwzględnego porzucenia mięsnego odżywiania, albo też będzie przynajmniej wskazywać walory zdrowotne i duchowe wegetarianizmu, który na wyższych szczeblach duchowego rozwoju jest bezwzględnie konieczny, a na niższych szczeblach, chociaż nie jest jeszcze absolutnie konieczny to jest intensywnym i pomocnym pojazdem praktyki duchowego wzrostu. Ludzie, którzy jedzą wszystko i twierdzą że są duchowo wysoko rozwinięci zwyczajnie łżą, gdyż zapewne zostali zwiedzeni jakimiś demonicznymi ideami negującymi potrzebę czystości. Kulty całkiem zatoksycznione demonicznymi ideami pochodzącymi od demona rozwiązłości i rozpusty jakim jest diabeł Lechery wręcz gorliwie negują i tępią wegetarianizm we wszystkich jego odmianach nawet śladowych. To potępienie jest w istocie potępieniem dla czystej drogi bożej i wszystkiego co stoi bliżej Boga. Zaiste taki kult jest już całkiem szatański, a raczej lecheryczny!

    Każda istota stojąca na wyższym stopniu duchowego rozwoju, znajdująca się bliżej oświecenia czy zbawienia, będzie unikała pokarmu mięsnego, a preferowała zdecydowanie pokarm czysto roślinny, wegetariański! Przekazy mówiące o tym, że Jezus czy Buddha jadł mięso są zwyczajnym szatańskim, lecherskim łgarstwem mającym omamić wyznawców różnych kultów religijnych. Wszystkie rzekomo zdrowe diety preferujące mięsne odżywianie pochodzą z diabelskiej, demonicznej inspiracji i są kłamstwem Szatana. Dobry Bóg ustanowił dla człowieka roślinne odżywianie, a Szatan podszepnął mięsne odżywianie, a nawet dopisał to do świętych pism religijnych, które pochodziły od Boga. Nawet pragnienie spożywania mięsa jest potrzebą, która nie pochodzi z natury człowieka, ale z tchnienia szatańskiej, lecherycznej inspiracji żyjącej na podłożu lękowym i agresywnym, pod wpływem której zdradza się być człowiek mięsa pragnący! Osoba, która myśli, że jest bardzo religijna czy uduchowiona bo należy do jakiejś sekty czy szkoły tajemnej, a często i mocno pragnie mięsa, pokazuje, że w rzeczywistości jest jeszcze mocno opętana szatańskimi inspiracjami zasiewanymi i podsycanymi przez bardzo złe i złośliwe duchy demoniczne!

    Jeśli już nawet jakaś osoba zaangażuje się w autentyczny kult duchowy to może się zdarzyć, że demony z piekielnej loży Belfaegara będą w niej zasiewać duchowe lenistwo. Podsuną takie sprytne idee, że może już jest tak wysoko rozwinięta, że nie potrzebuje już więcej ani duchowej nauki od nikogo ani duchowej praktyki. Wtedy osoba tak omamiona przestaje słuchać i studiować duchowe nauki, a także przestaje wypełniać duchowe ćwiczenia służące wzrostowi ku oświeceniu. I jest to już ewidentny początek duchowego upadku i uwstecznienia! Generalnie, postępując progresywnie duchową drogą powinniśmy ciągle studiować boską wiedzę oraz ciągle wypełniać duchowe praktyki fundamentalnie oparte o modlitwy i medytacje! Błędna idea, że się już nie potrzebuje duchowej nauki od nikogo prowadzi często wprost do zerwania więzi łączących z duchowym nauczycielem, guru i duchową szkołą (kościołem, sanghą), a takie zerwanie więzi, szczególnie z głęboko inicjacyjnymi liniami przekazu zawsze wiedzie do duchowego upadku i zatracenia. Zdarzają się też demoniczni hochsztaplerzy duchowego pseudorozwoju, którzy oferują odłączenie się od inicjacyjnych linii przekazu, które na wyższych szczeblach duchowego wzrostu są niezbędnie potrzebne dla duchowej ascensji, a zawsze skutkiem takiego demonicznego odłączenia jest duchowy upadek w piekielną czeluść. Ludzie, którzy zerwą inicjacyjną więź łączącą ich z jakąś autentyczną, założoną przez Boga lub jego posłańca szkołą duchowego rozwoju czy linią duchowego przekazu, prędzej czy później będą cierpieć na rozmaite psychiczne zaburzenia i fobie, gdyż siły demoniczne będą sobie na nich igrać i używać ze zdwojoną mocą dowodząc im tym samym swojego zwycięstwa nad ich duchowymi skłonnościami i dążeniami.

    Człowiek, który wstąpił na ścieżkę inicjacyjną winien dbać o kultywowanie i podtrzymywanie swojego związku z taką linią przekazu. Jeśli ktoś przyłączył się do więcej niż jednej inicjacyjnej linii przekazu, winien kultywować je wszystkie i dbać o podtrzymywanie z nimi łączności, ucząc się w nich i praktykując je, w miarę możliwości intensywnie. Porzucenie jednej linii inicjacyjnego przekazu jest zawsze mocnym oderwaniem się od Boga w ogóle i zerwaniem połączenia w rzeczywistości ze wszystkimi liniami na podobnej zasadzie jak to było z negacją źródła duchowych nauk, gdyż nić inicjacyjnego przekazu jest w istocie duchowym połączeniem z Bogiem! Porzucając łączność z inicjacyjną linią przekazu w istocie zrywamy swój związek, połączenie z Bogiem, a taki zerwany świadomie związek bardzo ciężko jest naprawić lub bywa, że w ogóle jest to nie możliwe. Piekło pełne jest ludzi, którzy zerwali połączenie z Bogiem poprzez zerwanie łączności z duchowymi liniami przekazu nauk i praktyk! Liderzy niektórych separatystycznych i toksycznych sekt, którzy nowo wstępującym do nich osobom nakazują wyrzeczenie się, zaparcie i zerwanie wszelkich więzi z poprzednimi szkołami duchowymi czy religijnymi powodują w rzeczywistości duchowy upadek swoich pupilków, którzy z duchowego dołka zwanego piekłem nie pozbierają się już przez długie eony! Takież same są skutki nawrócenia się z buddyzmu na chrześcijaństwo czy też z chrześcijaństwa na krisznaizm, jeśli w parze z rzekomym nawróceniem idzie wyrzeczenie poprzedniej inicjacyjnej ścieżki duchowego wzrostu! Nawrócenie jest wtedy całkowitym duchowym upadkiem i totalną inwolucją świadomości duszy. Nic dziwnego, że tak nawrócone osoby stają się religijnymi fanatykami o obrazie paranoi pokazując tym samym, że z uduchowieniem, pobożnością, zbawieniem ani oświeceniem nie mają już nic wspólnego.

    Mohan Ryszard Matuszewski

  • Wegetarianizm a Człowieczeństwo

    Wegetarianizm a Człowieczeństwo

    1. Człowiek, Istota Ludzka, to brzmi całkiem dumnie, ale w starożytności do ludzi zaliczano wyłącznie WEGETARIAN, a więc istoty ludzkie, które nie spożywały generalnie w ogóle żadnego pokarmu mięsnego, tj. takiego, dla którego zdobycia trzeba było zabić jakiekolwiek zwierzę. Stawanie się Człowiekiem w całej pełni znaczenia tego słowa to także zmiana sposobu odżywiania w kierunku wybitnie roślinnym, a Jarosz to człowiek o większej wrażliwości, inteligencji, uroku i czułości w sposób niewątpliwy, chociaż odejście od podludzkiego stanu zdziczenia do humanitaryzmu, który nie istnieje bez Vegediety zajmuje zwykle dobre Siedem lat, bo tyle żyją ostatnie komórki, które muszą zapomnieć, że były “trupożerne”. Mówi się w naukach starożytnych nawet o stopniach rozwoju Świadomości w oparciu o analizę spożywanego pokarmu, a najniższy krąg nieludzkich prymitywnych dzikusów stanowili i stanowią jeszcze ciągle ludożercy i typowi mięsożercy, dla których głównym pokarmem jest mięso tego, co upolują, złowią, zabiją w bestialski sposób. Podludzie tej klasy generalnie żyją bardzo krótko ze średnią długością życia od 28 do 50 lat, a jedzenie głównie produktów mięsnych z uboju, połowów lub polowań to najistotniejsza przyczyna śmierci na choroby sercowo-naczyniowe, raka, cukrzycę, sepsę i podobne dolegliwości cywilizacyjne, także samobójstwa! Mięsem karmi się od wieków wszelkie agresywne armie, legiony i bojówki, bo mięsne żywienie wzmaga adrenalinę i pobudza krwiożercze skłonności do wszelakiej bijatyki, rozboju i patologicznego zabijania. Dieta wojskowa to dieta trupojada, który na polu walki zabija wszelkie stworzenia, aby tylko się czymś pożywić, co wzmaga jego agresję, podnosi adrenalinę i tłumi wszelkie ludzkie odruchy jak czułość, wrażliwość i łagodność. Reedukacja takiego człekozwierza, który świeżo zabitemu na froncie koledze odcinał kawał mięsa, aby się pożywić jest bardzo trudna, jeśli wręcz niemożliwa, przynajmniej wobec ogółu z powodu rozpasanej żądzy mordowania wszystkiego, co się tylko rusza. Starożytne kultury, włącznie z grecką, na której bazuje cywilizowana Europa dawały pełne pochwał apoteozy pod adresem ludzi, tj. wegetarian upatrując w powszechnym JARSTWIE nadejścia Epoki Złotego Wieku.

    2. Drugi poziom rozwoju Świadomości (Ćittam) człekozwierza to faza, w której osoba jest tzw. wszystkożercą zadawalającym się zarówno roślinnym jak i zwierzęcym pożywieniem. W tej grupie znajdujemy ludzi, którzy dbają o należyty udział składników roślinnych jak i takich, którzy twierdzą, że nie mogą jeszcze obejść się bez kawałka mięsa, koguta czy ryby na talerzu. Znajdujemy tu też ludzi o najniższej świadomości religijnej, którzy w niektóre dni tygodnia powstrzymują się od mięsa lub w ogóle nie jedzą np.: wieprzowiny jako najbardziej toksycznego i chorobotwórczego gatunku mięsnego! Osoby preferujące bardziej roślinne i nabiałowe odżywianie czy ludzie z mięsa jedzący tylko ryby należą już do szczytu tego drugiego poziomu świadomości, który pożywia się w tak zwanym systemie mięsno-roślinnym i stopniowo odwraca proporcje na korzyść roślin a często robi to z rozsądku motywowanego potrzebami zdrowotnymi. Nawet bardzo rzadkie spożywanie toksycznych dla zdrowia ciała, psychiki i ducha mięsnych dodatków zatrzymuje nas jednak w tej niskiej fazie rozwoju Świadomości i grozi cofnięciem się na dno ewolucyjnego systemu hierarchii ludzkiej Świadomości. Wszelkie patologie związane z nałogami jak alkoholizm, nikotynizm, kokainizm i inne związane są nieodłącznie z mięsnym systemem odżywiania i są praktycznie związane z nałogiem mięsożerstwa, a przecież Bóg stworzył Człowieka do Wyższych Celów, na swój Obraz i Podobieństwo, a nie na obraz jakiegoś kojota, psa, tygrysa czy hieny, które to gatunki są drapieżne i żywią się zwłokami tego, co zamordują.

    3. Zaprzeczanie podstawowym prawdom z dziedziny biologii i medycyny, takim jak to, że żuchwa ludzka i ślina to oznaka typowego roślinożercy, a długość przewodu pokarmowego predestynuje Człowieka do jedzenia pokarmu roślinnego plasując nas wśród OWOCOŻERCÓW, podobnie i stężenie kwasów żołądkowych to pewnie główna przyczyna współczesnego masowego zwłokożerstwa tzw. „cywilizacji śmierci” na Zachodzie. Rasa biała jest tu najbardziej zdegenerowana, bo i odsetek Wegetarian u ras kolorowych zawsze w historii był dużo wyższy niż u „bladych twarzy”, mięsem odczłowieczonych aż do rozpętania największych ludobójczych rzezi w pierwszej połowie dwudziestego wieku istnienia „religijnej cywilizacji śmierci” z jej wszystkimi patologiami i wynaturzeniami. A wynaturzeniem jest nawet niechęć matki do karmienia dzieci mlekiem z własnej piersi, chociaż od zarania cywilizacji wiadomo, że jest to najlepszy i najzdrowszy pokarm dla dziecka. W starożytności i wśród kolorowych cywilizacji powszechnie karmi się dzieci piersią do 2-3 roku życia, a nawet dłużej, a jak własna matka nie ma pokarmu to szuka się mamki zastępczej, aby dziecko zostało należycie wykarmione mlekiem kobiety, którego nie zastąpią żadne chore sztuczne wymysły „cywilizacji śmierci” i jej patologicznych pseudonaukowców! Dzieci karmione mlekiem matki są zdrowsze i bardziej odporne na infekcje, a wiadomo, że zespół braku odporności to wybitna choroba współczesnej cywilizacji i to głównie tzw. rasy białej skażonej swoim poczuciem wyższości i opłakanymi błędami naukowców, którzy często dla sankcjonowania chorych pomysłów fałszują badania naukowe i to na masową skalę. Badania naukowe od pradawna pokazują jedynie, że zdrowiu służy wielce Jarskie, Roślinne Odżywianie, a i nie tylko zdrowiu, ale też długowieczności i inteligencji, bo wegetarianie z urodzenia mają większe uzdolnienia i wyższy iloraz inteligencji, o ile nie są ciągle represjonowani przez mięsożerne karykatury człowieczeństwa, o inteligencji hieny, wilka, tygrysa etc.

    4. Trzeci poziom rozwoju Świadomości to ludzie zorientowani na pokarm całkowicie roślinny z niewielką ilością mleka czy miodu i ich przetworów. Ludzie, którzy nie sięgają po zwłoki zwierząt, a wolą raczej głodować niż zjeść chociażby zupę gotowaną na kościach świni czy dżem na żelatynie, która jest mięsnego pochodzenia. Ten trzeci stopień rozwoju Świadomości nazywamy Ludzkim, a zgodnie ze starożytną Wiedzą, zarówno Grecji, Egiptu, Słowian jak i Indii czy Chin dopiero osobę o ugruntowanym ludzkim systemie roślinnego odżywiania można nazwać Człowiekiem, a siedmioletni proces oczyszczania ciała, psychiki i ducha z toksyn, emocji i idei zwierzęcych, dzikich musi też dać rozwój typowo ludzkich, duchowych cech osobowości jak wrażliwość, czułość, łagodność, tolerancja, życzliwość i spokój sumienia! Człowiek stworzony na Obraz i Podobieństwo Boga, to Człowiek odżywiający się ziarnami zbóż i owocami drzew, a jest to zapisane na początku Biblii Chrześcijańskiej nawet w Księdze Genezis. Mięsne odżywianie to pokarm grzeszników, straceńców i przestępców, którzy odstąpili od Boga i nie chcą się nawrócić na Prostą i Czystą Drogę Bożą. Jest to religijna oczywistość dla każdego, kto dobrze zna Biblię lub Koran lub Wedę, a także autentyczne pisma taoistów czy innych religii, gdzie Jarstwo utożsamiane jest z Człowieczeństwem, bramą do duchowości albo umiłowaniem przez Boga. Adam i Ewa w Raaju nie wstydzili się swojej nagości ani przed sobą, ani przed Bogiem, a za pokarm mieli ziarna zbóż, owoce drzew, mleko i miód i czystą wodę z rajskich źródeł i strumieni, a w szczególności owoce z tzw. Drzewa Życia, które zapewniały ciągłe przedłużanie ludzkiego życia praktycznie w nieskończoność. Dopiero świadomy wybór Zła zaowocował żądzą jedzenia mięsa zabitych zwierząt i ludzi, wstydem przed nagością i seksualnością i utratą kontroli nad długością życia poprzez jego skrócenie do 120 lat jak mówią Pisma Święte, a nawet potem bardziej z powodu agresywnego i zezwierzęciałego trybu życia upadłych i zdegenerowanych ludzi, którzy wdali się nawet we wzajemne zabijanie!

    5. Reedukacja człekozwierzy do poziomu prawdziwie Ludzkiego, Humanitarnego zawsze musi się opierać na odejściu od zwłokożerstwa, ku diecie cywilizowanego Człowieka, który zawsze był, jest i będzie Wegetarianinem, a to że mięsożerca jest istotą niższą gatunkowo, podłą i zezwierzęconą na sposób bardzo patologicznych drapieżców, trzeba mówić głośno, aby to docierało w szczególności do dzieci i młodzieży. Dobrze wiedzieć, że demencja, alzheimer, zawały, wylewy, cukrzyce to powiązania alkoholowo-papierosowo- mięsożernego stylu życia, a śmierć na raka to Kara Boża nawet za wszystkie przestępstwa życia wbrew Naturze. Każdy, kto odkrył swoją Prawdziwą Naturę, odkrył w historii, że Być Człowiekiem to w pierwszym rzędzie być Jaroszem, Roślinożercą, bo Człowiek ma jako gatunek przewód pokarmowy Roślinożernych Istot, co więcej bardziej Owocożernych! Ucywilizowanie w szczególności rasy białej, najbardziej drapieżnej i agresywnej, ludobójczo zbrodniczej, co pokazuje wymordowanie 200 milionów Indian, drugie tyle Murzynów czy 50 milionów Hindusów, to przede wszystkim głęboka prowegetariańska resocjalizacja zarówno w oparciu o argumenty biologiczne, medyczne, jak i religijne, których jest całe mnóstwo. Trzeba wykorzenić obłęd chorego przekonania, jakoby mięso było potrzebne do życia, dawało siłę czy zdrowie, bo w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Jeśli w Anglii 4 tysiące ludzi w tygodniu przechodzi na Jarstwo z rozsądku to powinno tak być w każdym kręgu kulturowym wszędzie pod Słońcem, a Hipokrates nas do tego zachęca, jako Ojciec Medycyny, który uczy, że Zdrowie Człowieka zależy od Jarskiego Odżywiania. O tym trzeba uczyć na studiach medycyny, aby zamiast konowałów kształcić prawdziwych lekarzy dbających o ludzkie Zdrowie, bo przecież wiadomo, że osoba, która gwałtownie przechodzi na Wegetarianizm choruje od zaraz praktycznie o 30-50% mniej niż pozostała populacja zwłokożerców i trupojadów. A po dłuższym stażu w Jarskim Odżywianiu zachorowalność spada do 1/3 lub 1/5 tego, co było poprzednio, znika też praktycznie całe mnóstwo chorób, których jedyną przyczyną jest spożywanie nawet bardzo małych ilości mięsa. Pokazują to już społeczeństwa długowieczne, że życie na roślinkach z niewielkim dodatkiem ryby i niejedzeniem żadnych innych zwierząt wydłuża średnią życia o nawet kilkanaście lat! Namawianie więc trupojadów, aby zrezygnowali z ssaków, a przerzucili się na ryby i zwiększyli masę roślinnego pożywienia jest już nawet poważnym krokiem ku Jarstwu czyli Dobremu Zdrowiu!

    6. Uczenie dzieci i młodzieży w szkołach rozmaitych antynaukowych bredni jak darwinowska hipoteza ewolucji gatunków czy wmawianie, że białko zwierzęce jest pełnowartościowe, a roślinne nie, to prawdziwa przyczyna patologii społecznych. Białko zwierzęce to faktycznie trucizna dla organizmu i chorobogenne obciążenie, bo Człowiek białka nie przyswaja w ogóle, a rozkłada je na aminokwasy, z których większość jest nieprzydatna! Potrzebne aminokwasy mamy z pokarmu roślinnego, gdzie są w postaci łatwo przyswajalnej i nie ma potrzeby wydatkowania energii na rozkład zwierzęcych białek, które zaburzają tylko florę bakteryjną jelit i obciążają przewód pokarmowy toksycznymi produktami ubocznymi, trudnymi do usunięcia z organizmu. Ewolucjonizm już dawno upadł z braku dowodów, które by go chociaż trochę poparły, nie jest więc ani nawet teorią naukową, a jedynie hipotezą bez dowodów! A odkąd wiadomo, że wszystkie ssaki naczelne, z których miał się rzekomo Człowiek wywodzić mają po 48 chromosomów, a Człowiek ma 46 chromosomów będąc konstrukcyjnie zupełnie innym gatunkiem do niczego w świecie zwierząt niepodobnym to całą hipotezę ewolucji Człowieka z małpy można wyrzucić do kosza na śmieci i więcej do niej nie wracać, chyba, że dla dokonania studium jak powstaje pseudonaukowa brednia i ilu znajdzie się półgłówków czy raczej idiotów, którzy zaczynają w nią wierzyć, choć nie ma racji bytu, a i wszystkie starożytne przekazy o historii powstania Człowieka także tę brednię wykluczają, a sam Darwin przyznał, że to hipoteza bez żadnego dowodu. A patologiczni pseudodietetycy w wielu krajach, pomimo stanowiska WHO, Światowej Organizacji Zdrowia pokazującej zdrowotne korzyści i zalety wegetarianizmu, aż po dziś dzień potrafią bredzić, kłamiąc przeciw roślinnemu odżywianiu za łapówki brane od hodowców rzeźników i ich szkodliwych koncernów przetwórczo-handlowych. O tym, że wszelkie wojny wywołują podludzie bardzo mięsożerni i krwiożerczy, o tym, że przemysł rzeźniczy i hodowle zwierząt zatruwają całą planetę – o tym milczą!

    7. Szkoła Pitagorejska związana z kulturą, etyką, duchowością i ezoteryzmem w europejskim kręgu kulturowym w Jarskiej Diecie Zdrowia i Długowieczności upatrywała Złoty Wiek i o starożytnej epoce Złotego Wieku, Powszechnego Dobrobytu mówiło się jako o erze Wegan! Wegetarianinem był Einstein, Leonardo da Vinci, Isaac Newton, a więc najwybitniejsi geniusze i uczeni i każdy naukowiec z prawdziwego zdarzenia powinien iść w ich ślady, to rzecz oczywista. Wegetarianie to także Pitagoras, Owidiusz, Sokrates, Platon, Hipokrates, a więc elita filozofii, medycyny i nauki, a także autorytety moralne i twórcze jak Bernard Shaw, Lew Tołstoj, Goethe czy Wolter. Oczywiście Wegetarianinem był tez Mahatma Ghandi największy bez mała polityk i mistyk, filozof, który w istotny sposób spowodował upadek zbrodniczej epoki chrześcijańskiego, rasistowskiego kolonializmu, który zaowocował setkami milionów trupów, które w znacznej części były zjadane na polu walki przez zwycięskich najeźdźców kolonialnych. O tym plugastwie mało się mówi, ale zwyczaj zjadania Indianina, Murzyna, czy Hindusa po kolejnym zaborze i podboju kolonialnym należał niemal do ludożerczego rytuału mięsożernej białej rasy i powinno to być głośno i często potępiane i zawsze opisane w podręcznikach historii! Kanibalizm żołnierzy z frontów II wojny światowej, suto zakrapiany wódką dla zabicia sumienia, to też temat godny uwagi, aby Zdrowi ludzie wiedzieli, do czego prowadzi agresywne, rasistowskie trupożerstwo o obrazie wojennej psychozy. Wiele ofiar obozów koncentracyjnych, także współczesnych, to ofiary mięsożerstwa i kanibalizmu swoich uwięzionych współtowarzyszy. Bestialstwo dzicz i swołocz to dobre określenia, a wielu badaczy kanibalizmu, alkoholizmu, mięsożerstwa i militaryzmu wojennego wprost przecież o tym mówi, chociaż inni zapominają o meritum sprawy. Wprowadzenie Złotego Wieku zawsze musi się opierać na zmasowanej edukacji w Prawdzie, aby każdy ludzki osobnik został należycie Uczłowieczony, chociaż przez właściwe, dla Człowieka od zarania dziejów przeznaczone odżywianie Wegetariańskie, czyli po prostu Roślinne, Zdrowe.

    8. Szkodliwe sekty, podobnie i szkodliwi pseudonaukowcy popierają mięsożerstwo i nawołują do zjadania trupów, a szkalują i gnoją to, co sprzeciwia się interesom rzeźni, hodowców i handlarzy mięsem, oraz jego przetwórcom, a farmacja popiera ten cały biznes, bo im więcej chorych, tym większe ma zyski ze swoich pseudoleków, z których większość nie miałaby racji bytu, gdyby ludzie się po prostu Zdrowo, Jarsko Odżywiali. Od tysiącleci wiadomo, ze dzieci wychowywane od urodzenia na wegetariańskim żywieniu maja mniejszy poziom agresji, nie przejawiają żadnej patologicznej, ani wyrafinowanej brutalności, a gdy dorastają odmawiają zdziczałej nauki i przygotowania do wojny i agresji militarnej. Społeczności Wegetariańskie są Pokojowe, Antymilitarne i mają znikomą przestępczość. Wszyscy rasowi przestępcy utożsamiający się ze swoim rozbójniczym, złodziejskim, bandyckim i gwałcicielskim procederem to praktycznie mięsożercy, a to tacy, którzy bywa, ze zasmakowali też ludzinki i ich resocjalizacja to odebranie im wszelkich trucizn jak mięso, papierosy i alkohol oraz zracjonalizowane wychowanie dla Powszechnego Dobra i Pokoju. Wśród patologicznych przestępców praktycznie nie ma żadnych Wegetarian, którzy odsiadują często surowe i bezprawne wyroki więzienia, ale za odmowę służby wojskowej, lub pracy w rzeźni w ramach służby wojskowej zastępczej, co jest zbrodnią przeciwko ludzkości. Skoro wiemy, że zmiana odżywiania na typowo roślinne z dodatkiem nabiału czy miodu, ale bez żadnych ptaków, ryb, ssaków, gadów ani płazów prawie natychmiast zmniejsza zachorowalność o dobre 30% – 50% i rośnie w miarę Wegetariańskiego stażu, to w każdym szpitalu należy niezwłocznie wprowadzić jako leczniczą, dietę typowo jarską z zakazem wnoszenia zwierzęcych trupów na teren jakiegokolwiek szpitala. Wszystkie starożytne lecznice, także Greckie bazowały na Zdrowej, Leczniczej Diecie, a o mięsie mówiły, że jest zabójca ciała i duszy! Hipokrates mówił, że wiele chorób nie można wyleczyć bez odrzucenia mięsnego odżywiania całkowicie, włącznie z towarzyszącymi mu patologicznymi odżywkami. Na Wawelu, aż do X w e.ch istniała lecznica, szpital, który leczył ludzi typową Wegetariańską dietą jako podstawą całej kuracji i był znany w całej Europie, a nawet Grecy i Egipcjanie przyjeżdżali na kuracje prowadzone przez kapłanów-medyków kultu Śiwa! Ażeby wyleczyć raka trzeba natychmiast przestać palić papierosy, pić alkohol i zrezygnować ze spożywania najdrobniejszych nawet ilości ciał pomordowanych zwierząt i to jest podstawa jakiejkolwiek terapii onkologicznej. Nie mogą dewianty pseudonaukowe produkować pseudodowodów na konieczność jedzenia mięsa dla podtrzymania koniunktury rynku żądnym zysku biznesmenom i uspokajania sumień wielu milionów konsumentów, którzy czują, że coś to jest „nie tak” z tym ich skoraptowanym apetytem sprowadzającym nieszczęścia i cierpienia znacznie więcej niż połowy chorób, jakie istnieją, a szczególnie starczych chorób degeneracyjnych, jak demencja!

    9. Wegetarianie praktycznie nie chorują na dolegliwości wynikłe z osłabienia systemu immunologicznego, potrafią nie zarazić się HIV pomimo współżycia z osobą zakażoną, a AIDS nie chce się rozwinąć i wirus HIV znika w „tajemniczy” sposób z organizmu, bo zdrowa Wegedietą wyleczono już setki tysięcy nosicieli HIV-a! Organizm sam zwalcza zakażenia, gdy zaczyna być Człowiekiem, a nie wszetecznikiem łamiącym na swoim organizmie wszelkie Prawa Natury, nawet takie wynikłe z budowy biologicznej, a już po zbadaniu śliny wiadomo, że Człowiek jest roślinożercą i z budowy żuchwy, że winien pokarm długo i starannie przeżuwać mieszając ze śliną zanim każdy kolejny kęs połknie. Oczywiście roślinne, prawidłowe i humanitarne odżywianie musi być wszechstronne i urozmaicone, a powszechnie wiadomo, ze Człowiek nie potrzebuje do życia nabiału, ani nie może spożywać go w zbyt dużej ilości na raz! Zboża, warzywa, owoce i strączkowe to wystarczające dla naszego zdrowia i życia pożywienie! Oczywiście też zdrowa i czysta woda źródlana, bo woda przemysłowa w miastach często zatruta jest w bardzo toksyczny i chorobogenny sposób! Unikanie kranówki chlorowanej albo fluorowanej i toksycznej od metali ciężkich z uwagi na stan zdrowia to też często dla Jarosza bardzo podstawowe zagadnienie dietetyczne!

    10. Zniszczenie środowiska naturalnego na skutek produkcji mięsa, wycinania lasów na pastwiska, zatrucie wód gruntowych przez odchody zwierząt hodowlanych, wydzielanie metanu, powiększanie dziury ozonowej chociażby od lodówek do przechowywania mięsa, wszystko to, jest potworną degradacją całej Przyrody, a przecież dla żywienia wegetarian wystarczy 10-15% całej produkcji rolniczej opartej na hodowli zwierząt rzeźnych! Patrzenie z pogarda na mięsożerców, jak to robi część Wegetarian jest uzasadnione naukowo, bo jakże inaczej patrzeć na troglodytów prowadzących szkodliwą, trująca i niszczycielską działalność zwaną konsumpcyjnym stylem życia i „cywilizacją śmierci”, popieraną też przez szkodliwe sekty religijne, które preferują bezbożny, pijacko-mięsożerny styl życia. Kto je mięso, pije alkohol i pali papierosy i bełkocze coś o wierze, religii i dogmacie, ten na pewno należy do szkodliwej sekty, której ideologia dokonała mu prania mózgu, skoro zbrodnie sankcjonuje dogmatem. A religie objawione przez Boga propagują Wegetarianizm i wysławiają Świętych Męczenników, którzy jak pierwsi Chrześcijanie w Rzymie woleli złożyć głowę pod topór kata, niż zjeść kawał mięsa i napić się krwi w postaci czerniny – pokarmu dewiantów, zbrodniarzy i rozbójników o plugawym charakterze. A ile Milionów Wegetarian, niewątpliwych Pacyfistów zginęło zakatowanych w więzieniach, aresztach, obozach koncentracyjnych za odmowę służby wojskowej i nauki mordowania ludzi tego już dokładnie nikt nie policzy! Wszystko to jest żniwem zbrodniczej, nieludzkiej, zachodniej cywilizacji śmierci, a w Ameryce tysiące ludzi siedzi w więzieniach na dożywocie za odmowę udziału w krucjatach na Koreę, czy Wietnam i niechęć do mordu w barbarzyńskim i rzeźniczym stylu. Czy ktoś się o tych Prawdziwych Ludzi raczy kiedykolwiek upomnieć?!

    11. Hipokryzją jest twierdzenie, że ludzie są równi bez względu na to, co jedzą i że wegetarianie nie są ludźmi lepszymi od mięsożerców. Plugawa to i obłudna hipokryzja, bo w rzeczywistości każdy, kto odrzucił trujący i bezbożny zwyczaj pożerania trupów zwierząt wznosi się na wyższy szczebel ewolucji Świadomości i takiego, o ile z tego szczebla nie spadnie dopiero po Siedmiu przynajmniej latach Jarstwa można nazwać Człowiekiem! Tak uczył Pitagoras, Kriszna, Buddha i Jezus Chrystus, czy św. Franciszek z Asyżu i o tym wszyscy pseudochrześcijanie także w szczególności powinni pamiętać! Ewangelia Jezusa Chrystusa przywróciła Prawo Stare, które było na początku i jest niezmienne, a odkupując pierworodny grzech adamowy, Chrystus uczył Uczniów porzucenia grzesznego mięsożerstwa i powrotu do Jarskiego pokarmu. Najlepszym przykładem są Synowie Gromu, Apostołowie tacy jak Piotr, Jakub i Jan, którzy ze względu na Chrystusa właśnie odżywiali się chlebem, jarzynami i sokiem winogronowym, oraz wodą, mlekiem i miodem. Święty Piotr Apostoł jadł chleb przaśny (pszenny), oliwki i pił wodę źródlana, a mówią o tym wszystkie historyczne o nim teksty. Pan Kriszna nakazywał ścisły Wegetarianizm, Pan Buddha nakazywał pokarm Jarski, a żaden mięsożerca wedle Pana Buddha nie jest buddystą i Zaratusztra był Wegetarianinem i nakazywał Jarstwo. Biblia jak i Koran czy Weda pochwala, poleca i nakazuje ludziom Jarstwo jako podstawę religijności i pobożności! Każdy, kto czyta te Święte Pisma dobrze o tym wie i jeśli nie uczy o tym innych, to znaczy, że jest pseudoreligijnym, sekciarskim oszustem. Szok przeżywa człowiek, gdy czyta Koran albo Biblię i co kawałek widzi pochwałę Jarstwa i potępianie mięsożerstwa i przelewu krwi żyjących stworzeń! Jest to szok odkrycia hipokryzji dogmatycznych oszustów, którzy wleźli na ambony w kościołach, meczetach i innych świątyniach!

    12. Naukowy fakt, że ludzki organizm musi systematycznie produkować hemoglobinę, i że najłatwiej wyprodukować organizmowi hemoglobinę z chlorofilu, który jest w zielonych liściach i częściach roślin musi szokować, gdyż od razu prowadzi do wniosku, że zielone części roślin, warzyw są koniecznym pokarmem dla ludzkiego gatunku, który został stworzony na podobieństwo Boga, Bóstwa jako mężczyzna i kobieta! Wzory chlorofilu i hemoglobiny (hemu) są tak bardzo do siebie podobne, różnią się tylko jednym łatwo wymienialnym atomem, że absurd zastępczego wytwarzania hemoglobiny z aminokwasów (białek) i cukru u mięsożerców napawa wstrętem i oburzeniem, gdyż to proces skomplikowany i wymagający dożo energii, a wręcz niemożliwy czasem u mięsożerców! Krwinka czerwona zawierająca hemoglobinę żyje zaledwie 100 dni i w takim czasie też cały zapas hemoglobiny jest wymieniany przez organizm, a starożytni medycy, jak Hipokrates polecali właśnie 100-dniowe kuracje oczyszczające dla odtrucia krwi! Anemia to na ogół choroba typowych mięsożerców wynikła z niedostatecznej ilości chlorofilu w diecie, w której powinno być dużo zielonych liści warzyw i części roślin, aby była zdrowa i odpowiednia dla produkcji hemoglobiny. Wymiana jednego atomu magnezu i zamienienie go na żelazo i już z chlorofilu mamy hemoglobinę, a jest to proces łatwy i naturalny w organizmie! Chlorofil to w całej pełni niezbędne, podstawowe źródło hemoglobiny, a brak chlorofilu w codziennym odżywianiu, to choroba i szok poszukiwania zastępczej możliwości zbudowania hemoglobiny z aminokwasów i cukrów u mięsożerców, a taki produkt przypomina nam sztuczną syntezę krwi zastępczej, zamiast naturalnej pochodzącej z chlorofilu! Zielone liście spożywane wraz ze szczypiorkiem sałatą, kapustą, pietruszką, burakiem ćwikłowym, szpinakiem, szczawiem, pokrzywą, selerem, zielonym groszkiem i zieloną fasolką, kiełki (koleptule) zbóż są niezbędnym pokarmem każdego Człowieka, który chce zachować dobre Zdrowie i Długowieczność!

    13. Porównując Człowieka, jako szczególny gatunek, zupełnie odmienny od ssaków naczelnych, widzimy różnicę nie tylko genetyczną w innej zasadniczo liczbie chromosomów, ale też Człowiek wyróżnia się innym zupełnie i inaczej osadzonym organem Mowy, a wiemy, że ludzka Mowa nie jest podobna do żadnego sposobu wydawania dźwięków w świecie zwierząt. Kiedy w szkołach filozofii i teologii, oraz nauk biologicznych mówimy o królestwie minerałów, roślin, zwierząt, to człowiek jest osobnym czwartym królestwem w Przyrodzie, a o Aniołach, Duchach i Bóstwach mówi się jako o królestwie piątym, duchowym, ponadludzkim. Koran, Biblia czy Weda wynoszą Człowieka ponad świat zwierzęcy ze względu na zdolność Mowy, a Koran zwie Człowieka właśnie Panem Zwierząt, ze względu na szczególny, ludzki organ służący do mówienia, śpiewania i komunikacji.! Ludzie różnią się od zwierząt także tym, że nie posiadają rui i uprawiają bogate uczuciowo życie erotyczne głównie dla przyjemności, a nie tylko dla prokreacji, jak to ma miejsce w świecie zwierząt. Ci, którzy chcą z nas ludzi uczynić drapieżne, dzikie bestie, chcą nam też wmówić, że powinniśmy się wyrzec człowieczeństwa także w dziedzinie erotycznej i kopulować jak zwierzęta, dla wydania potomstwa tylko, co wśród ludzi jest nienormalnym i niemoralnym wynaturzeniem. W świecie współżycie poza rują dla prokreacji zdarza się czasem delfinom i jednemu z gatunków szympansa, ale bardzo rzadko, co też do ludzkiej świadomości nie upodabnia tych gatunków. Oznaką Człowieczeństwa jest też dawanie sobie całego bogactwa erotycznych pieszczot i przeżyć bez związku z prokreacją i rozrodem, a jedynie dla rozkoszy pomiędzy kobietą i mężczyzną, którzy w Raaju byli nadzy i nie wstydzili się przed Bogiem! Zupełnie inna konstrukcja gardła odróżnia nas od ogółu naczelnych ssaków, gotowość do życia erotycznego kobiet zupełnie inna niż ruja rozpłodowa samic u naczelnych zwierząt, ogromne różnice w budowie mózgu tak, że w ogóle nie da się porównać sensownie nawet mózgu Człowieka i małpy, wszystko to wyklucza chorą hipotezę wyewoluowania Człowieka z małp naczelnych. Ssaki naczelne są wszystkie czworonożne, a Człowiek jest istotą typowo dwunożną i ma czaszkę, która w niczym nie przypomina czaszek zwierząt naczelnych, a także nie ma sierści, którą mają wszystkie naczelne i co gorsza skóra Człowieka nie jest zbyt dobrze przystosowana do ilości światła słonecznego i klimatu, jaki panuje na Ziemi, stąd konieczność ubierania się lub zwiększania produkcji melaniny (czarnego pigmentu) u ras okołorównikowych. Włosy i paznokcie, które trzeba obcinać, też nas całkowicie odróżniają od zwierząt naczelnych, z którymi nie mamy nic, z wyjątkiem hipotez pseudonaukowych, ale to nic wspólnego.

    14. Cały ludzki genom to około trzech miliardów par zasad, z czego około 5-7% kształtuje nasza postać, a to jest około 210 milionów par zasad, a reszta DNA służy nie wiadomo dokładnie, do czego, być może do rozwoju wyższych cech, celów i możliwości ludzkiej istoty. Różnice 1-2% w budowie genomu od innych naczelnych to różnica 30-60 milionów par zasad, czyli tyleż dokładnie cech, właściwości i możliwości przy oczywistym fakcie całkowicie odmiennego układu chromosomów, bo ludzie mają 46 chromosomów, a wszystkie naczelne po 48 chromosomów i tej różnicy zasadniczej żaden prawdziwy uczony na pewno nie przeoczy! Człowiek jest Człowiekiem, a zwierzęta są zwierzętami, to jest pewne, o ile człowiek nie ulega rozbestwieniu stając się demonem zła i wojny gorszym od dzikich bestii, które nie popełniają samobójstw i na ogół nie polują na przedstawicieli własnego gatunku, bo zjedzenie krowy przez krowę jest w swej istocie zupełnie w Naturze nieprawdopodobne! Nawet kości Człowieka są inne, bo znacznie lżejsze niż nawet u człekopodobnych naczelnych ssaków, czyli zwierząt niemających z Człowiekiem żadnego wspólnego pochodzenia, przynajmniej w sensie organicznym. Stara prawda dawnych religii i mitologii o stwarzaniu życia przez istoty będące Bogami, Stwórcami Życia wydaje się być jedyną pewną naukowa hipotezą, tym bardziej, że potencjalni podejrzani często się objawiają w historii, a także pojawiają się współcześnie! O ewolucji Świadomości możemy zaś mówić wiele, gdy człekozwierz, żądny mięsa i krwi padlinożerca wskutek osobistego rozwoju moralnego wznosi się wzwyż i mięsne trupożerstwo odrzuca na zawsze, stając się Jaroszem, Wegetarianinem na miarę Uczniów Jezusa, Buddhy, czy Kriszny.

    15. Idea Pramatki rodzaju ludzkiego potwierdza się w naukowo w każdym Mitochondrium komórkowym dziedziczonym poprzez komórkę żeńską, jajową, gdzie przechowuje się od początku rodzaju ludzkiego w zasadzie niezmieniona, być może doskonała pula genetyczna. Oznacza to, że ideał Pierwotnej Natury pochodzący od Pramatki drzemie w każdym z nas i może wpływać na nasz umysł, uczucia, dążenia i potrzeby, a mądrość starożytna wskazywała na konieczność odkrycia tej Pranatury! Oczywiście zapis ten jest praktycznie identyczny w każdym człowieku i pokazuje nam Prakobietę, Chave, Ewę, która poprzez rodzenie zapoczątkowała rozmnażanie i powielanie osobników ludzkiego gatunku, który słusznie uważa się za coś lepszego od zwierząt, ale niesłusznie niszczy przyrodę i środowisko wdając się w wojny i patologiczne chorobogenne mięsożerstwo, które u gatunku ludzkiego w ogóle nie powinno mieć miejsca! Możemy sobie wyobrazić, czym był grzech Pramatki, że odbiegliśmy od normalnego Jarskiego systemu żywienia, swobody erotycznej rozkoszy pomiędzy mężczyzną i kobietą, oraz bezpośredniego obcowania z Bogiem, tak, że teraz musimy sięgać po zapis w mitochondrium komórkowym i z trudem odkrywać naszą pierwotną Naturę. Terapeutyczna praktyka wybaczania matce i głębiej Pramatce, jaką wskazuje Joga, Sufi i Psychoterapia Naukowa w drodze eksperymentu jest widać bardzo usankcjonowana, celowa i pożyteczna dla naprawienia całej ludzkiej istoty i całego rodzaju ludzi, który niewątpliwie jest zdegenerowany i upadły z uwagi na swoje niszczycielskie skłonności i zwyczaje!

    16. Warto też mieć na uwadze fakt, że Wegetariański styl życia Człowieka jest istotną częścią Jogi jako systemu naprawy rodzaju ludzkiego i nie powinien być oddzielany od całości, jaką jest Joga. Zarówno w Grecji, jak i w Anglii, gdzie mamy dwa główne centra duchowo-medyczne propagujące Jarstwo, pojawia się ono jako część systemu praktyki duchowej, w Oriencie nazywanego właśnie Jogą czyli metodą unifikacyjną. Mówienie, że Jarstwo, Wegetarianizm nie ma nic wspólnego z Jogą, Istotą Religii jest bałamutnym kłamstwem i wprowadza ludzi w błąd, a angielscy uczeni, którzy promowali Jarstwo opierali się zawsze na orientalnych systemach zdrowia i doskonalenia ludzkiej istoty, co i w taoizmie, i w buddyzmie, i w hinduizmie zawsze nazywa się Jogą. Nie istnieje też Joga bez Jarstwa, bo nawet bardziej fizyczna Hatha Joga od samego początku wymaga Jarstwa jako podstawy Zdrowego Życia i Długowieczności. A Pitagoras też był wybitnym znawcą Wiedzy Orientalnej, której szkołę w istocie założył w Grecji, chociaż Jarstwo jako system Zdrowego Życia znany jest po trochu w każdej kulturze i religii pod Słońcem, o ile nie uległa masowej erozji i kompletnej degeneracji, odczłowieczeniu i odhumanizowaniu tak, jak europejska cywilizacja chorej, białej rasy! Niech Bóg i wszystkie Anioły błogosławią Ciebie!

    Swami Baba Lalit Mohan G.K.

  • Sprawiedliwość Niebios

    Sprawiedliwość Niebios

    1.

    Niech pierworodni umierają
    Tym, którzy Bractwo znieważają;
    Plag to egipskich znak potężny
    Pan Śiwa , Bóg nasz jest orężny!

    Niech oglądają śmierć, zagładę
    Którzy na Bractwo knują zdradę;
    Niech im odpłaci Bóg Wszechmocny
    Niechaj ich męczy koszmar nocny!

    Niech ich rodziny się rozpadną
    W czeluści Piekieł niechaj spadną;
    Niech się staczają w alkoholizm
    Wszyscy, co wyznają katolizm!

    Niechaj ich dręczy susza, powódź
    Ty Panie Mocy swojej dowódź;
    Każdy, kto Bractwo prześladuje
    Tego Bóg-Mściciel zakatuje!

    2.

    Niech wszystkie dzieci umierają
    Tym, którzy Bractwo opuszczają;
    Niechaj się smucą, płaczą, kają
    Ci, którzy chyłkiem uciekają!

    A kto porzucił Świętą pracę
    Pieniądz swój czartom dał na tacę;
    Niechaj w męczarniach kona strasznych
    W cierpieniu, skutkach grzechów własnych!

    Jahuwah, Śiwa – Bóg Zazdrosny
    Śpiewaj mu zawsze Psalm Miłosny;
    Człowiek własnością swego Stwórcy
    Zginą wszyscy obrazobórcy!

    Każdy, kto Sercem jest nieszczery
    Zgładzony mieczem z końcem ery;
    Każdy, kto lżył, znieważał Bractwo
    Stracony będzie za łajdactwo!

    3.

    Każdy kto odszedł z samowoli
    Zginie od miecza Boskiej Woli;
    Guru objawia Słowa Czyste
    Anioł uznany za Artystę!

    Ciemność otoczy wszystkich wrogów
    Będzie ścinanie czarcich rogów;
    Odda swą głowę każdy zdrajca
    Przeciw Braterstwu winowajca!

    Bóg stworzył Światło Najjaśniejsze
    Grzesznym pokolenie dzisiejsze;
    Zguba nadchodzi niegodziwym
    Wyrokiem Bogów – sprawiedliwym!

    Niebios Temida zsyła kary
    Zdradliwego porwą ogary;
    Kto znieważył Święte Braterstwo
    Wyrwanym jako cholerstwo!

    4.

    Kto sieje w Sercach wątpliwości
    Temu zrzeszotowieją kości;
    Każdy kto śluby swoje złamał
    Boga Niebios, Jahwe okłamał!

    Bóg nakazał wam zaufanie
    Będzie was karał za zakłamanie;
    Ludzi fałszywych i obłudnych
    Zgubi w warunkach bardzo trudnych!

    My wam dajemy Inicjacje
    Wy wolicie czarcie libacje;
    Siedem duchów Boga poznaje
    Każdy, kto Guru się oddaje!

    Nikt ci nie zmieni losu złego
    Gdy odejdziesz z Bractwa Dobrego;
    Guru swego kochać pamiętaj
    W ślepe uliczki już nie skręcaj!

    (c) by R.Z.M.

  • Pan Mistyki

    Pan Mistyki

    1.

    Poezja esencją Mistyki
    Guru Mistrzem jest Poetyki;
    Wjasa pradawnym Mistrzem Pióra
    Melodia, rymy, rytm, kultura!

    Gabriel dyktuje poematy
    Wzniosłe rozważa dylematy;
    Dotyk spraw życia i śmierci
    Złym dziurę w Sercu słowem wierci!

    Pokazuje nam wyższą Drogę
    By człowiek nie mówił: nie mogę;
    Próbuj człowiecze Mocy w świecie
    Bhaktowie ustroją cię kwieciem!

    U Boga wszystko jest możliwym
    Jeśli człek nie jest zbyt trwożliwym;
    Pan charyzmaty chętnie daje
    Niechaj człek się przed Nim pokaje!

    2.

    Ezoteryka Pięciu Kręgów
    Inicjacji mit świętych trendów;
    Pierwsze Duszy Wtajemniczenie
    Pragnień wszelkich ograniczenie!

    Siedem przechodzi człek Żywotów
    Ciągnion żyć nicią kołowrotów;
    Trzysta sześćdziesiąt lat praktyki
    Oznaką Gabriela taktyki!

    Czterdzieści lat mija Uczniowi
    Nad Drogą przez życie się głowi;
    Wiarą bez zachwiań się wykaże
    Mistrz Duszy winę jego zmaże!

    Kto nie miał Świętej Inicjacji
    Nie jest w Bożej Organizacji;
    Uczeń w Kościele się Jednoczy
    Wraz z Guru Świętą Ścieżką kroczy!

    3.

    Każdy Guru rymuje wiersze
    Cykają pośród trawy świerszcze;
    Prawda ubrana jest poezją
    Rytmika, rymy – Nieb finezją!

    Gabriel pradawną Mądrość głosi
    Na rewolucję się zanosi;
    Czas już usunąć gród Babilon
    Sztandar wznosi Anioł Apollyon!

    Niebiosa głoszą Chwałę Boga
    Odsłania się Gabriela Droga;
    Feniksem nazwany w Chinach
    Czczony w Eurazji wszystkich gminach!

    Ptah leci prosto środkiem Nieba
    Ewangelię zwiastować trzeba;
    Dharma głoszonym jest Orędziem
    Gabriel skrzydlaty – nam Łabędziem!

    4.

    Pilnuję miary Tysiąclecia
    Wtedy spływa Wena poecia;
    Czas co u Boga jednym rokiem
    Gabriel przemierza swoim krokiem!

    Świt już nastaje Dnia Trzeciego
    Zapowiedziany przez świętego;
    Kończy się czas Apokalipsy
    Wyginą klechy czarne i psy!

    Nie wolno cipką kochać Guru
    Inaczej śmierć na Polu Kuru;
    Los Kurwów wszyscy podzielają
    Co Guru cierpienia wzmagają!

    Nie ma Światła w pożądliwości
    Ani Chwały w nadgorliwości;
    Głosu Boga kazano słuchać
    Zwierząt, dzieci gwałtem nie ruchać!

    (c) by R.Z.M.

  • Drogowskaz Duszy 3

    Drogowskaz Duszy 3

    1.

    Myślisz jak rozwiązać problemy
    I inne życiowe dylematy;
    Szukasz swej Boskiej Inspiracji
    Zażarcie bronisz każdej racji!

    Duchowych poszukań początki
    Wnet z trudem łączysz wszystkie wątki;
    DROGA odsłania swe Sekrety
    Kiedy się bierzesz za konkrety!

    Pasterz Najwyższy zawsze czuwa
    I stały jest jak Gwiazda Dhruwa;
    Wokół niej świat się cały kręci
    Tańcują Nieba, wszyscy Święci!

    Anioły Światło ukazują
    Schody do Nieba w górę kują;
    MĘDRCEM zostaje kto pragnieniem
    Boskiego Życia jest spełnieniem!

    2.

    Bóg jest Miłością i Prawością
    Ducha Pokoju swego zsyła;
    Otwiera Bramy Raju gościom
    Których krew poświęcona była!

    Kto stawi czoła wszech-trudnościom
    O ludzie, których Bóg – Miłością;
    Wołajcie zawsze – On jest blisko
    Nie upadajcie więcej nisko!

    Duchów Siedem jest natchnionych
    Praw Boga Dziesięć ogłoszonych;
    Anioły każdy spełnia rozkaz
    Taki jest Światły nasz Drogowskaz!

    Bractwo Duchowe, każdy marzy
    I Sercem czyny swoje waży;
    Aby łaski Niebios zasłużyć
    Los życia swego już oddłużyć!

    3.

    Otwórz człowiecze Serce swoje
    Niebios podwoje będą Twoje;
    Nie marnuj ani chwili czasu
    Aby zdążyć wyjść z tego lasu!

    Gąszczem jest życia nazywany
    Losu splot zdarzeń poplątany;
    Węzeł gordyjski czas już przeciąć
    Nie! powiedzieć życiowym śmieciom!

    Czas Oczyszczania i Odnowy
    Przeznaczeń swoich odbudowy;
    Oto czas celu poszukiwań
    Błędów swego życia odkrywań!

    Maitreya i Chrystus, Kalkin
    Dzisiejszej młodzieży Antyskini;
    Siedem świeczników każdej duszy
    Mistrz jak Joda, Serce poruszy!

    4.

    Więzi miłosne czas zbudować
    Jutra lepszego prorokować;
    Na zgliszczach stawiać wieże
    Umacniać się w Świętym: Bóg-Wierzę!

    Mesjasz Narodów już nadchodzi
    On gorąc z Piekła wam ochłodzi;
    CZYSTY dziedziczy Diament
    Ten, kto zwycięża chaos, zamęt!

    Czerni unikaj, zła nie tykaj
    Przed chmurą ciemności umykaj;
    Nie unikaj wszak TRUDU życia
    Wszędzie się naucz człeku Bycia!

    Ciesz się chwilą każdą jedyną
    Może być Ostatnią Godziną;
    Strzeż się tego, co Umysł truje
    Twe zwycięstwo Duszę hartuje!

    (c) by R.Z.M.

  • Drogowskaz Duszy 2

    Drogowskaz Duszy 2

    1.

    Uczymy ludzi Przebaczenia
    Oni myślą – to bez znaczenia;
    Dajemy ludziom pokarm Prawdy
    Oni nie biorą go do gawry!

    Bóg tak ocenia wszystkich ludzi
    Jak każdy bardzo dlań się trudzi;
    Ta ziemia jest winnicą Pańską
    Ludzie idą drogą pogańską!

    Niewierni raz danemu Słowu
    Spici, staczają się do rowu;
    Rzeka Styks zwana ludzi bierze
    I każdą duszę się tam pierze!

    Siedzą ludzie w ‘egona’ bunkrze
    Każda dusza co grzeszy umrze;
    Śmierć każda ludzi przyzwyczaja
    Święty się tylko odzwyczaja!

    2.

    Kopułka na głowie wyrasta
    Każdemu kto do Boga wzrasta;
    I wiele oznak się pojawia
    Anioł się przed człowiekiem zjawia!

    Miłości człowiek poszukuje
    Rozgląda się już gdy raczkuje;
    Prawdziwą Miłością Jedyny
    Gdy Dusza osiąga wyżyny!

    Wszak ludzie Boga nie kochają
    Na dno Tartaru się staczają;
    Gdybyż wiedzieli – Bóg ich kocha
    Materia to tylko Macocha!

    Nie ma dla ludzi Przebaczenia
    Przeciw Świętemu złorzeczenia;
    Droga to Boga odrzucenia
    I do Tartaru się stoczenia!

    3.

    Chodzą po Ziemi Duchy Święte
    Linczują je paetze dęte;
    Ciemności przeciw Światłu wojna
    Szatana zysków krowa dojna!

    Ludzie pragnący odpuszczenia
    Muszą się leczyć z katochrzczenia;
    Bóg nie wybaczy katolikom
    Czort się zajmie ich egotyką!

    Wzywa nas dziś: Odkatoliczaj
    Pijackie grzechy swe rozliczaj;
    Naród ludzi grzechem pijany
    Raz już Potopem był skazany!

    Pijani winem swoim mszalnym
    Seksem czarcim pedzio-analnym;
    Szans na Zbawienie już nie mają
    Bo w grzechu swoim dalej trwają!

    4.

    Dołącz do Ludzi Oczyszczonych
    Z jaskini grzechów odłączonych;
    Największym grzechem zdrada Boga
    Już lud ogarnia wielka trwoga!

    Bóg daje same Dobre rzeczy
    Diabeł nam Świętych dziś kaleczy;
    Stań człowieku po Światła stronie
    Będziemy razem tuż przy Tronie!

    Król Odwieczny czeka na Ciebie
    Zasiada On wysoko w Niebie;
    Praw Dziesięć Jego strzeże Drogi
    Szatan rzuca kłody pod nogi!

    Ciesz się Pielgrzymie swym Nowym Dniem
    Dharma Przykazań jest Twoim pniem;
    Nie niszcz, nie kradnij, i nie zdradzaj
    Wielbienia GURU DROGĄ chadzaj!

    (c) by R.Z.M.