Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: chrześcijaństwo

  • Lew Tołstoj – Odbudowanie Piekła

    Lew Tołstoj – Odbudowanie Piekła

    ROZDZIAŁ I

    Działo się to w czasach, gdy Chrystus głosił ludziom swą naukę. Nauka ta była tak zrozumiała i stosowanie jej w życiu tak łatwe, tak widocznie uwalniała ludzi od zła, że nie sposób było się jej oprzeć. Nic nie mogło położyć tamy jej rozpowszechnianiu.
    Belzebub – ojciec i władca wszystkich diabłów – przestraszył się. Wiedział dobrze, że jego władza nad ludźmi skończy się na zawsze, jeśli Chrystus nie wyrzeknie się głoszenia swej nauki.
    Był w strachu, lecz nie tracił nadziei i podburzał posłusznych mu faryzeuszy i uczonych w piśmie, aby możliwie najdotkliwiej obrażali i dręczyli Chrystusa, uczniom zaś jego radził uciec i zostawić go samego. Ufał, że skazanie na śmierć haniebną, naigrywanie się, opuszczenie przez wszystkich uczniów, wreszcie same męki i kara śmierci sprawią, że Chrystus w ostatniej chwili wyrzeknie się swej nauki, a wyrzeczenie zburzy całą jej potęgę.
    Sprawa rozstrzygała się na krzyżu. Gdy Chrystus zawołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił!”, Belzebub wydał okrzyk triumfu; schwycił przygotowane kajdany i włożywszy je sobie na nogi, dopasował je tak, żeby nie mogły być zerwane, gdy zostaną założone Jezusowi.
    Wtem z krzyża dały się słyszeć słowa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Zaraz potem Chrystus zawołał: „Spełniło się” i wyzionął ducha.
    Belzebub zrozumiał, że wszystko stracone. Chciał zdjąć kajdany i uciekać, lecz nie mógł ruszyć się z miejsca. Kajdany przywarły do jego nóg. Chciał wznieść się na skrzydłach, lecz nie mógł ich rozpostrzeć. I widział Belzebub jak Chrystus w wielkiej światłości zatrzymał się w bramie piekieł, widział jak wyszli z piekła grzesznicy od Adama do Judasza, widział jak rozbiegły się wszystkie diabły, a nawet jak same ściany piekieł rozpadły się bez hałasu na cztery strony świata. Nie mógł znieść tego widoku, więc zaryczał przeraźliwie i wpadł w bezdenną przepaść przez pękniętą posadzkę piekieł.

    ROZDZIAŁ II

    Upłynęło sto, dwieście, trzysta lat. Czasu Belzebub nie liczył. Naokoło była zupełna ciemność i cisza. Leżał bez ruchu i starał się nie myśleć o tym, co zaszło, a jednak myślał i pałał bezsilną nienawiścią do sprawcy swej zguby.
    Nie pamiętał już i nie wiedział ile setek lat upłynęło od tamtego czasu, gdy raptem usłyszał nad sobą szmery podobne do tupotu nóg, stękania, krzyki i zgrzytanie zębów.
    Belzebub podniósł głowę i zaczął nasłuchiwać. W to, że po zwycięstwie Chrystusa piekło mogłoby być odbudowane, nie mógł uwierzyć, tymczasem zaś tupot, jęki, krzyki i zgrzytanie zębów stawały się coraz wyraźniejsze.
    Belzebub podniósł tułów, podciągnął pod siebie kosmate nogi z odrośniętymi kopytami (kajdany ku jego zdziwieniu same z nich opadły) i zatrzepotawszy, swobodnie rozpostartymi skrzydłami, wydał zwykły sygnałowy świst, którym dawniej wzywał swe sługi i pomocników.
    Nie zdążył jeszcze nabrać tchu, gdy nad jego głową zrobił się otwór, błysnął czerwony ogień i tłum diabłów w wielkim ścisku wysypał się z otworu w przepaść, i na podobieństwo kruków obsiadających padlinę, rozsiadł się naokoło Belzebuba.
    Diabły były wielkie i małe, grube i chude, z długimi i krótkimi ogonami, z prostymi i krzywymi rogami.
    Jeden z diabłów, odziany w pelerynkę narzuconą na ramiona, cały nagi, czarny i błyszczący, z twarzą ogoloną i ogromnym, obwisłym brzuchem, siedział w kucki przed samym obliczem Belzebuba i przewracając swymi ognistymi ślepiami, uśmiechał się bezustannie, machając z boku na bok swym długim, cienkim ogonem.

    ROZDZIAŁ III

    Co znaczy ten hałas? – zapytał Belzebub wskazując do góry – Cóż tam się dzieje?
    – To, co zawsze – odpowiedział błyszczący diabeł w pelerynce.
    – A czy są jeszcze grzesznicy? – spytał Belzebub.
    – O tak, wielu – odparł błyszczący.
    – Jak tam z nauką tego, którego imienia nie chcę wymieniać? – zapytał Belzebub.
    Diabeł w pelerynce wyszczerzył zęby tak, że pokazały się wszystkie jego ostre kły, a przez całą zgraję przeszedł tłumiony śmiech.
    – Nauka ta już nam nie przeszkadza. Oni przestali w nią wierzyć – powiedział diabeł w pelerynce.
    – Jak to? Przecież nauka ta, poświadczona jego własną śmiercią, w sposób oczywisty ratuje ich od nas – rzekł Belzebub.
    – Tak było, dopóki jej nie przerobiłem – odparł z dumą diabeł w pelerynce, uderzając ogonem w podłogę.
    – Jak ci się to udało?
    – Właściwie nie musiałem nic robić. Trochę tylko pomagałem.
    – Opowiedz w skrócie -rozkazał Belzebub.
    Diabeł w pelerynce, spuściwszy głowę, pomilczał chwilę, jak gdyby dla namysłu, następnie nie spiesząc się zaczął opowiadać:
    – Gdy nadszedł ów straszny czas, że piekło zostało zburzone, a ojca naszego i władcy zabrakło między nami, udałem się w miejsca, gdzie głoszona była ta właśnie nauka, która o mały włos nie doprowadziła nas do całkowitej zguby. Przyszła mi chęć zobaczyć, jak żyją ludzie stosujący się do niej. I ujrzałem, że ludzie stosujący tę naukę w życiu, byli zupełnie szczęśliwi i dla nas niedostępni. Nie gniewali się na siebie, nie ulegali urokowi kobiet i albo nie żenili się, albo mieli tylko jedną żonę, majątku zaś nie posiadali wcale, wszystko było uważane za wspólną własność, nie bronili się przed tymi, którzy na nich napadali, a za złe płacili dobrem. I życie ich było tak dobre, że wciąż więcej i więcej ludzi do nich przystawało. Widząc to, pomyślałem sobie, że wszystko stracone i chciałem już odejść. Oto jednak w tym czasie zaszedł incydent sam w sobie błahy, lecz mnie wydał się interesujący i pozostałem. Zdarzyło się bowiem, że wśród tych ludzi jedni byli zdania, iż wszyscy powinni ulegać obrzezaniu i nie powinni jeść tego, co zostało złożone w ofierze bogom pogańskim, inni zaś uważali, że takie rozgraniczenie jest zbyteczne, i że można nie stosować obrzezania i jeść wszystko. Zacząłem więc podpowiadać jednej i drugiej stronie, że ta różnica zdań jest różnicą o pierwszorzędnym znaczeniu, i że nie można ustąpić, ponieważ chodzi tu o rzecz ważną – o służenie Bogu. Ludzie uwierzyli mi, a ich kłótnie przybrały ostry charakter. Więc i ci i tamci zaczęli gniewać się na siebie wzajemnie, a wtedy ja zacząłem im podsuwać myśl, że cudami mogą dowieść prawdziwości swej nauki. Jakkolwiek było rzeczą oczywistą, że cuda prawdziwości nauki dowieść nie mogą, ludzie zapałali taką żądzą, aby mieć rację, że uwierzyli mi, ja zaś urządziłem im cuda. Z urządzeniem cudów trudności nie miałem. Ludzie wierzyli we wszystko, co potwierdzało ich chęć posiadania prawdy przez nich jedynie.
    Jedni utrzymywali, że zstąpiły na nich ogniste języki, inni zapewniali, że widzieli samego zmarłego nauczyciela i wiele różnych rzeczy; imaginowali to, czego nie było i niepostrzeżenie kłamali nie gorzej od nas, w imię tego, który nas kłamcami nazywał. Jedni o drugich mówili: „Wasze cuda nie są prawdziwe”, a tamci odpowiadali: „Nie, to wasze cuda są nieprawdziwe, a nasze prawdziwe”.
    Wszystko szło dobrze, ale obawiałem się, że ludzie mogą rozpoznać zbyt ewidentne oszustwo i wtedy wymyśliłem kościół. Kiedy uwierzyli w kościół, byłem już spokojny: zrozumiałem, żeśmy uratowani, a piekło odbudowane.

    ROZDZIAŁ IV

    Cóż to takiego „kościół”? – zapytał surowo Belzebub, nie chcąc wierzyć, że jego słudzy okazali się mądrzejsi od niego.
    – Kościół to jest coś takiego, że gdy ludzie kłamią i czują, że im się nie wierzy, wtedy, powołując się na Boga, mówią: „Jak Boga kocham, prawdą jest to, co ja mówię”; to właściwie jest kościół, z tą tylko osobliwością, że ludzie, którzy uznali się za kościół, nabierają przekonania, że są nieomylni, i dlatego nie mogą się już potem wyrzec żadnego, choćby raz tylko wypowiedzianego głupstwa. Tworzy się zaś kościół w taki sposób: ludzie wmawiają w siebie i w innych, że nauczyciel ich, Bóg, po to, by objawione przez niego ludziom prawo nie zostało fałszywie wytłumaczone, wybrał szczególnych ludzi, i oni to jedynie, lub ci, na których przeleją tę władzę, mogą dokładnie tłumaczyć jego naukę. Ludzie więc, którzy nazywają siebie kościołem, twierdzą, że są w posiadaniu prawdy nie dlatego, że to, co głoszą jest prawdą, a dlatego, iż uważają siebie za jedynych prawowitych spadkobierców uczniów samego nauczyciela – Boga.
    W manipulacji tej, podobnie jak w cudach, była pewna niedogodność, taka mianowicie, że ludzie jednocześnie
    mogli utrzymywać każdy o sobie, że są członkami jedynego prawdziwego kościoła (działo się to zawsze). Nasza wygrana polegała jednak na tym, że skoro raz tylko ludzie powiedzieli: „My stanowimy kościół” i na tym zapewnieniu zbudowali naukę, wtedy nie mogli już zrzec się wypowiedzianych przez siebie słów, niezależnie od tego, jak wielkim byłyby głupstwem i cokolwiek mówiliby inni ludzie.
    – Dlaczego jednak kościół przekręcił naukę na naszą korzyść? – zapytał Belzebub.
    – Powód jest prosty – ciągnął dalej diabeł w pelerynce -ludzie ci uznawszy się za jedynych tłumaczy prawa boskiego i przekonawszy o tym innych ludzi, stali się tym samym panami ich losu i posiedli nad nimi władzę zwierzchnią. Posiadłszy zaś tę władzę, naturalnie urośli w pychę i w większości przypadków ulegli zepsuciu, wskutek czego wzniecili przeciwko sobie oburzenie i gniew ludzki. W celu pokonania swych wrogów, nie dysponując innym orężem niż przemocą, zaczęli prześladować, skazywać na śmierć i palić na stosie wszystkich, którzy ich władzy nie uznawali. W ten oto sposób samo przyjęte stanowisko zmuszało ich do przekręcania nauki tak, aby usprawiedliwiała ich złe życie i okrucieństwa, które stosowali wobec swych wrogów.

    ROZDZIAŁ V

    Nauka jednak była tak prosta i zrozumiała, że nie można było jej przekręcić – upierał się Belzebub, nadal nie mogący uwierzyć, że jego słudzy byli sprytniejsi od niego.
    – „Postępuj wobec innych tak, jak byś chciał, aby postępowano wobec ciebie”. W jaki sposób można to przekręcić?
    – Stosując się do mych rad, posługiwano się w tym celu różnymi sposobami – kontynuował diabeł w pelerynce. -Ludzie opowiadają bajkę o tym, jak dobry czarodziej, ratując człowieka od złego czarodzieja, zamienił go w ziarnko kaszy jaglanej i jak zły czarodziej, przedzierzgnąwszy się w koguta, gotów był już zadziobać owo ziarnko, lecz dobry czarodziej wysypał na ziarnko całą ćwierć tychże ziaren. I zły czarodziej nie mógł już ani zjeść wszystkich ziaren, ani znaleźć tego, które zjeść zamierzał. To samo, idąc za mą radą, uczynili ci ludzie z nauką tego, który nauczał, że całe prawo polega na tym, aby drugiemu czynić to, co chciałbyś, aby i tobie czyniono: ogłosili, że świętym wykładem prawa boskiego jest 49 ksiąg i uznali każde słowo w nich zawarte za dzieło Boga – Ducha Świętego. Tak więc wysypali na prostą, zrozumiałą prawdę taką kupę rzekomo świętych prawd, że stało się niemożliwością przyjąć je wszystkie i znaleźć pośród nich tę, która ludziom jest potrzebna. Na tym polega pierwszy sposób. Drugi sposób, którego oni używali z dobrym skutkiem przez więcej niż tysiąc lat, polega na zabijaniu i paleniu wszystkich tych, którzy chcą głosić prawdę. Obecnie sposób ten wychodzi z użycia, lecz nie porzucają go całkowicie, bo chociaż już nie palą ludzi próbujących ujawnić prawdę, to jednak tak ich szkalują, tak zatruwają im życie, że tylko niewielu odważa się ich demaskować. Na tym polega drugi sposób. Trzeci zaś sposób polega na tym, że uznając się za kościół, a więc za nieomylnych, uczą, gdy im to jest potrzebne, rzeczy wprost sprzecznych z tym, co jest powiedziane w Piśmie: „Ale wy nie nazywajcie siebie rabbi; albowiem jeden jest nauczyciel wasz, a wy wszyscy jesteście bracia. I ojcem nie nazywajcie nikogo na ziemi; albowiem jeden jest ojciec wasz w niebiosach”. Oni zaś mówią: „Myśmy ojcami, myśmy nauczycielami waszymi”. Albo powiedziane jest: „Ale ty, gdy się będziesz modlić, wejdź do komórki swojej i zamknąwszy ją, módl się do ojca twego w ukryciu, a ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. Oni zaś nauczają, że trzeba się modlić gromadnie, w świątyniach, przy dźwiękach muzyki i pieśni. Albo powiedziane jest w Piśmie: „A ja powiadam wam, abyście zgoła nie przysięgali”, oni zaś nauczają, że trzeba przysięgać na bezwzględne posłuszeństwo władzom, nie bacząc na to, jakie mogłyby być żądania tych władz. Albo powiedziane jest: „Nie zabijaj”, oni zaś nauczają, że zabijać można i trzeba na wojnie i z wyroku sądowego – zakończył diabeł w pelerynce, wywrócił ślepia i roześmiał się, rozwarłszy paszczę po same uszy.
    – To bardzo dobrze – rzekł Belzebub i uśmiechnął się, a wszystkie diabły zawtórowały mu głośnym śmiechem.
    – Czyż tak jak dawniej są jeszcze rozpustnicy, złodzieje, zabójcy? – zapytał już wesoło Belzebub.
    Diabły, również rozweselone, zaczęły mówić wszystkie razem, chcąc wykazać się przed Belzebubem swoją sprawnością.
    – Nie tak jak dawniej, lecz więcej niż dawniej – wrzeszczał jeden z nich.
    – Rozpustnicy nie mieszczą się w dawnych oddziałach -piszczał drugi.
    – Złodzieje dzisiejsi gorsi są od dawniejszych – huknął trzeci.
    – Brak nam opału dla zabójców! – ryczał czwarty.
    – Nie mówcie wszyscy razem, niech odpowiadają tylko ci, których zapytam – rzekł Belzebub. – Niech wystąpi ten, pod którego opieką jest nierząd i niech opowie, w jaki sposób radzi sobie z uczniami tego, który zabraniał zmieniać żony i mówił, iż nie należy patrzeć na kobietę z pożądliwością. Kto opiekuje się rozpustą?
    – Ja – odpowiedział bury, przypominający kobietę diabeł z nalaną, oślinioną twarzą, z bezustannie żującym pyskiem i na pośladkach przyczołgał się do Belzebuba.
    Diabeł ten wysunął się spośród innych, usiadł w kucki, przechylił głowę na bok, i machnąwszy ogonem zakończonym miotełką, głosem śpiewnym zaczął mówić:
    – Robimy to według starego sposobu, przez ciebie, ojca naszego i władcę użytego jeszcze w raju, który to sposób oddał w naszą władzę cały rodzaj ludzki, – i według nowego sposobu kościelnego.
    Tak więc przekonujemy ludzi, że prawdziwe małżeństwo polega nie na tym, na czym zasadza się ono w swej istocie – na współżyciu mężczyzny z kobietą – lecz na tym, żeby odziać się w najszykowniejszą nową odzież, pójść do wielkiego, przeznaczonego na ten cel gmachu, oświetlonego świecami, przystrojonego dywanami i kwiatami, następnie wobec ciekawej gawiedzi dokonać przysięgi w imię tego, który nauczał: „A ja wam powiadam, abyście zgoła nie przysięgali”. Wmawiamy w ludzi, że tylko ta ceremonia jest właśnie małżeństwem prawdziwym, że po niej ludzie otrzymują specjalną łaskę Boga, dzięki której bez żadnego ze swej strony wysiłku nabywają zalety potrzebne do zgodnego pożycia i należytego wychowania dzieci – i że każdy stosunek kobiety z mężczyzną, pomimo tych warunków, jest zwykłą, do niczego nie zobowiązującą przyjemnostką lub zadośćuczynieniem potrzebie biologicznej, przeto ludzie nie krępując się, oddają się tej przyjemności, krzywoprzysięzców zaś manipulacja ta stwarza tylu, iż o ściganiu ich nikt nie myśli, gdyż zabrakłoby więzień dla skazanych za krzywoprzysięstwo.
    Podobny do kobiety diabeł o nalanej twarzy, skłonił na bok głowę i zamilknął, jak gdyby w oczekiwaniu działania swych słów na Belzebuba.
    Belzebub kiwnął głową na znak aprobaty, a podobny do kobiety diabeł ciągnął dalej: – Tymże sposobem, nie porzucając dawniejszego, użytego w raju sposobu „zakazanego dla ciekawości owocu” -wspomniał diabeł, niedwuznacznie próbując przypodobać się Belzebubowi – osiągamy najlepsze rezultaty. Wyobrażając sobie, że mogą zawrzeć uczciwy małżeński związek kościelny po wielu kontaktach miłosnych, mężczyźni zmieniają setki kobiet i tak przyzwyczajają się do rozpusty, że czynią to samo i po zawarciu małżeństwa. Jeśli zaś niektóre żądania związane z małżeństwem kościelnym wydadzą im się zbyt krępujące, to urządzają ceremonię po raz drugi, a pierwsza ceremonia zostaje uznana za nieważną.
    Podobny do kobiety diabeł zamilkł, utarłszy końcem ogona ślinę wypełniającą mu usta, przechylił głowę na drugą stronę i wlepił milczący wzrok w twarz Belzebuba.

    ROZDZIAŁ VI

    Krótko i zwięźle: aprobuję – rzekł Belzebub. – Kto opiekuje się grabieżcami?
    – We własnej osobie! – odpowiedział, wypełzawszy z tłumu, okazały diabeł z długimi, krzywymi nogami, z wąsami podkręconymi do góry i ogromnymi łapami, krzywo przystawionymi do tułowia.
    Diabeł ten wysunąwszy się jak jego poprzednicy do przodu, wzorem ludzi wojskowych oburącz podkręcał wąsy i czekał na pytania.
    – Ten, który zburzył piekło – rzekł Belzebub – uczył ludzi żyć jak ptaki niebieskie i rozkazywał dawać temu, który prosi, a temu, kto chce zabrać suknię, oddawać i płaszcz -i powiedział, że aby być zbawionym, trzeba rozdać majątek. W jaki sposób nakłaniacie do grabieży ludzi, którzy o tym słyszeli?
    – Postępujemy tak samo, jak nasz ojciec i władca przy obiorze Saula na króla – odparł wąsaty diabeł, w uroczystym geście zarzucając łeb do tyłu. – Dokładnie tak, jak wtedy wmawiamy w ludzi, że zamiast przestać się wzajemnie okradać, powinni pozwolić się okradać jednemu człowiekowi, oddawszy mu całkowitą władzę nad sobą. I człowiek ów i jego pomocnicy i pomocnicy tych pomocników – wszyscy oni grabią naród nieustannie, spokojnie i bezpiecznie. Zazwyczaj zaprowadzają przy tym takie prawa i porządki, przy których mniejszość próżniacza może bezkarnie łupić pracującą większość. Jak więc widzisz, ojcze nasz i władco, sposób przez nas stosowany jest w gruncie rzeczy sposobem starym. Nowe w nim jest tylko to, że uczyniliśmy go bardziej ogólnym, zamaskowanym, rozpowszechnionym w czasie i przestrzeni i trwalszym. Bardziej ogólny jest przez to, że dawniej ludzie z własnej woli ulegali tym, których wybierali, teraz zaś niezależnie od swej woli ulegają nie tym, których wybierają, lecz komu popadnie. Bardziej tajnym sposób ten uczyniliśmy przez to, że teraz, dzięki wprowadzeniu podatków, zwłaszcza pośrednich, okradani swych grabieżców nie widzą, a często nawet nie domyślają się samego faktu grabieży. Bardziej rozpowszechnionym w przestrzeni sposób ten stał się przez to, że narody tak zwane chrześcijańskie, nie zadowalając się okradaniem swoich, grabią pod rozmaitymi dziwnymi pozorami, najczęściej zaś pod pozorem krzewienia chrześcijaństwa, te wszystkie obce narody, u których jest coś do zagrabienia. W czasie zaś sposób ten jest bardziej rozpowszechniony niż dawniej, dzięki wprowadzeniu pożyczek zaciąganych przez organa samorządu lokalnego i państwa, co powoduje, że nie tylko żyjące pokolenia, ale i te, które po nich nastąpią, mogą być okradane już teraz. Sposób ten bardziej trwałym uczyniliśmy poprzez to, że główni grabieżcy uważani są za osoby nietykalne, więc ludzie, lękając się surowych kar, nie odważą się na opór.
    Pewnego razu w celach doświadczalnych sadzałem jedna za drugą najpodlejsze baby, głupie i nieoświecone i nie mające żadnych praw według panujących u nich przepisów, ostatnią zaś posadziłem nie tylko rozpustnicę, lecz i zbrodniarkę, która zamordowała swego męża i prawego następcę tronu. I ludzie nie wyrwali jej nozdrzy i nie siekli jej batem, jak to zazwyczaj robili z zabójczyniami, lecz przez wiele lat niewolniczo ulegali jej samej i jej kochankom, których miała bez liku, pozwalając im pozbawiać ludzi nie tylko majątku, lecz i wolności osobistej.
    Tak więc w obecnych czasach jawne złodziejstwa, takie jak odebranie przemocą wózka z pieniędzmi, konia, odzieży, stanowią zaledwie jedną milionową wszystkich tych grabieży prawnych, popełnianych na co dzień przez ludzi mających odpowiednie możliwości. Obecnie, utajona, bezkarna grabież i w ogóle pogotowie złodziejskie zorganizowane jest wśród ludzi do tego stopnia, że stało się to głównym celem i przedmiotem gorących pożądań prawie wszystkich i maskowane jest tylko przez walkę złodziei między sobą.

    ROZDZIAŁ VII

    No cóż, bardzo dobrze – rzekł Belzebub. – A zabójstwa? Kto opiekuje się zabójstwami?
    – Ja! – odpowiedział, występując z tłumu czerwony jak krew diabeł z kłami sterczącymi z pyska, ostrymi rogami i zadartym do góry nieruchomym ogonem.
    – W jaki sposób zmuszasz do zabójstw uczniów tego, który nauczał: „Nie odpowiadaj złem na zło, kochaj nieprzyjaciół swoich”? W jaki sposób robisz zabójców z tych ludzi?
    – Robimy to według starego sposobu – odparł czerwony diabeł ogłuszającym, bełkotliwym głosem – wzniecając w ludziach chęć zysku, warcholstwo, nienawiść, mściwość, pychę; stosujemy również starą metodę, gdy wmawiamy w nauczycieli, że najlepszy sposób oduczenia ludzi od zabójstw polega na tym, żeby sami nauczyciele zabijali tych, którzy popełnili zabójstwo. Sposób ten nie tyle daje nam gotowych już zabójców, ile przygotowuje ich dla nas. Większą zaś ich liczbę dają nam nowe nauki: o nieomylności kościoła, o małżeństwie chrześcijańskim oraz o równości chrześcijańskiej. Nauka o nieomylności kościoła dawała nam dawnymi czasy największą liczbę zabójców. Ludzie, którzy uznali się za członków nieomylnego kościoła, nabrali przekonania, że zbrodnią byłoby pozwolić fałszywym wykładcom nauki gorszyć ludzi, więc ich zabijanie jest sprawą miłą Bogu. W taki sposób zabijano całe wioski i skazywano na śmierć setki tysięcy ludzi. Śmieszne wydaje się to, że ci, którzy skazywali na śmierć i palili ludzi zaczynających rozumieć prawdziwą naukę, uważali tych najniebezpieczniejszych dla nas ludzi za nasze sługi, tzn. sługi diabłów. Ci zaś, którzy zabijali i palili na stosach i rzeczywiście byli naszymi sługami, uważali się za świętych wykonawców woli Boga. Tak było w dawnych czasach; w naszych czasach wielką liczbę zabójców stwarza nauka o małżeństwie chrześcijańskim i o równości.
    Nauka o małżeństwie daje nam przede wszystkim zabójstwa wzajemne małżonków, następnie dzieciobójstwa popełniane przez matki. Mężowie i żony zabijają się wzajemnie, gdy niektóre żądania prawa i zwyczaju małżeństwa kościelnego wydają im się zbyt krępujące. Matki zaś zabijają dzieci wtedy, gdy związki, z których dzieci powstały, nie są uważane za małżeństwa. Takie zabójstwa popełniane są stale. Zabójstwa wywołane przez chrześcijańską naukę o równości dokonywane są periodycznie, ale za to bardzo masowo. Według nauki tej wmawia się w ludzi, że są równi wobec prawa. Ludzie ograbieni czują jednak, że to nieprawda. Widzą, że nie ma równości, gdyż grabieżcy mogą grabić bez przeszkód, a im nie wolno, więc buntują się i napadają na swych grabieżców. Wtedy to zaczynają się morderstwa wzajemne, które dostarczają nam niekiedy dziesiątek tysięcy morderców jednocześnie.

    ROZDZIAŁ VIII

    A zabójstwa na wojnie? W jaki sposób doprowadzacie do nich uczniów tego, który uznał ludzi za synów jednego ojca i kazał kochać nieprzyjaciół? – zapytał Belzebub.
    Czerwony diabeł wyszczerzył zęby, wypuścił z pyska strumień ognia i dymu, i uderzył się radośnie po plecach grubym ogonem.
    – Wmawiamy w każdy naród, że jest narodem najlepszym na świecie: „Deutschland uber alles”, Francja, Anglia, Rosja „uber alles”, i że naród ten powinien panować nad wszystkimi innymi narodami, ponieważ zaś we wszystkie narody wmawiamy to samo, więc węsząc ciągle niebezpieczeństwo ze strony sąsiadów, narody szykują się stale do obrony i pałają do siebie nienawiścią. Im bardziej zaś szykuje się do obrony jedna strona i z tego powodu pała nienawiścią do sąsiadów, tym bardziej szykują się do obrony wszystkie pozostałe narody, pałając do siebie wzajemną nienawiścią. Tak oto wszyscy ludzie, po przyjęciu nauki tego, który nazywał nas zbójcami, stale zajęci są przygotowaniem się do zabijania i zabijaniem.

    ROZDZIAŁ IX

    Tak, to bardzo dowcipne – rzekł Belzebub po długim milczeniu. – Ale dlaczego ludzie uczeni, zabezpieczeni przed oszustwem, nie spostrzegli tego, że kościół sfałszował naukę i nie przywrócili jej pierwotnego znaczenia?
    – Uczeni nie mogą tego uczynić – odpowiedział pewnym tonem, przesuwając się do przodu, matowoczarny diabeł w doktorskiej todze, z płaskim, spadzistym czołem, z kończynami o zanikłych mięśniach i odstającymi, długimi uszami.
    – Dlaczego?! – zapytał surowo Belzebub niezadowolony z pewnego siebie tonu wypowiedzi diabła w todze.
    Nie pesząc się wykrzyknikiem Belzebuba, diabeł w todze siadł z wolna, spokojnie i nie w kucki jak inni, lecz na wzór wschodni – skrzyżowawszy nogi o mięśniach w zamku. Potem zaczął mówić bez zająknięcia się, cichym, miarowym głosem:
    – Nie mogą tego zrobić dlatego, że ja stale odwracam ich uwagę od tego, co mogą i powinni wiedzieć i kieruję ją na to, co nie jest im potrzebne i czego nigdy tak naprawdę nie zdołają poznać.
    – W jaki sposób to robisz?
    – Sposoby są różne, odpowiednio do czasu – odparł diabeł w todze. Dawniej wmawiałem w ludzi, że najważniejszą dla nich rzeczą jest znać szczegóły stosunku wzajemnego pomiędzy osobami Trójcy, szczegóły na temat pochodzenia Chrystusa, jego pierwiastka boskiego i ludzkiego, właściwości Boga itp.. Ludzie uczeni wiele i rozwlekle dyskutowali o tym, kłócili się i gniewali na siebie. A te dysputy tak ich absorbowały, że wcale nie myśleli o tym, jak mają żyć, więc nie odczuwali też potrzeby wiedzieć, co ich nauczyciel mówił o życiu.
    Potem, gdy już tak zaplątali się w roztrząsaniach, że sami przestali rozumieć, co mówią, ja wmówiłem w jednych, że najważniejszą dla nich sprawą jest zbadać i wyjaśnić wszystko, co napisał człowiek imieniem Arystoteles, który żył tysiąc lat temu w Grecji, w innych zaś wmawiałem, że najważniejsze to znaleźć kamień, za pomocą którego można wytworzyć złoto i taki eliksir, który leczyłby wszystkie choroby, a ludzi czynił nieśmiertelnymi. I najmędrsi i najbardziej uczeni pośród ludzi skierowali na te sprawy wszystkie swoje siły umysłowe.
    Tym zaś, których to nie interesowało, wmówiłem, że najważniejszą sprawą jest wiedzieć, czy Ziemia obraca się wokół Słońca, czy też Słońce naokoło Ziemi, a gdy przekonali się, że obraca się Ziemia, a nie Słońce i obliczyli, ile milionów mil jest od Słońca do Ziemi, ucieszyli się wielce i od tamtego czasu z jeszcze większą gorliwością badają odległość od gwiazd i nie mogą się nadziwić, że liczba gwiazd jest nieskończona, choć wiadomość ta jest im zgoła zbyteczna. Oprócz tego, wmówiłem im jeszcze i to, że koniecznie powinni wiedzieć, w jaki sposób powstały wszystkie zwierzęta, wszystkie robaczki, wszystkie rośliny i wszystkie nieskończenie drobne żyjątka. Chociaż i te wiadomości nie są im wcale potrzebne i choć jest zupełnie jasne, że nie będą w stanie poznać tych wszystkich szczegółów, gdyż różnorodność życia jest nieskończona, to jednak na te i podobne badania zjawisk świata materii ludzie kierują wszystkie swe zasoby umysłowe i bardzo się dziwią, że im więcej poznają rzeczy, których znajomość nie jest im pilnie potrzebna, tym więcej wyłania się rzeczy jeszcze nie poznanych.
    I chociaż jest oczywiste, że w miarę rozwoju tych badań, obszar tego, co pozostaje do zbadania, rozszerza się, a przedmioty badania stają się coraz bardziej zawiłe i same zdobywane wiadomości znajdują coraz mniej zastosowania w życiu, to jednak okoliczność ta wcale nie zbija ich z tropu i ludzie ci, przekonani w zupełności o wadze swych badań badają, głoszą, piszą i drukują, tłumaczą z jednego języka na drugi wyniki swych w większości do niczego niezdatnych badań i roztrząsań, a jeżeli i czasami zdatnych, to tylko na pociechę bogatej mniejszości lub na pogorszenie położenia większości niezamożnej.
    Po to zaś, aby już nigdy nie domyślili się, że jedyną ich rzeczywistą potrzebą jest ugruntowanie praw życiowych, wskazanych w nauce Chrystusa, wmawiam w nich, że nie mogą znać praw życia duchowego i że każda nauka religijna, nie wyłączając nauki Chrystusa, jest to stek błędów i zabobonów, i że wiedzę o tym, jak trzeba żyć zdobyć mogą dzięki nauce zwanej socjologią, polegającej na badaniu tego, w jak zły sposób ludzie żyli dawniej. Tak więc zamiast starać się żyć lepiej według nauki Chrystusa, myślą, że wystarczy zbadać życie dawnych ludzi, wyprowadzić z tych badań ogólne prawa życiowe i by żyć lepiej, stosować się tylko do tych wymyślonych praw.
    Po to zaś, aby jeszcze bardziej utwierdzić ich w błędzie, wmawiam w nich, że istnieje pewien system wiedzy zwany nauką i że założenia tej nauki są niepodważalne.
    Skoro zaś ci, którzy uważani są za działaczy nauki, nabiorą przekonania o swej nieomylności, wówczas ogłaszają jako niewątpliwe prawdy, różne zbyteczne i często oczywiste głupstwa, których wyrzec się już nie mogą, gdy raz je wygłosili.
    Na tej oto podstawie twierdzę, że dopóki będę wmawiał w nich cześć i służebność wobec nauki, którą dla nich wymyśliłem, nigdy nie zrozumieją tej nauki, która o włos nie doprowadziła nas do zguby.

    ROZDZIAŁ X

    Bardzo dobrze! Dziękuję – rzekł Belzebub i twarz jego rozjaśniła się.
    – Zasłużyliście na nagrodę i wynagrodzę was według zasług.
    – A o nas panie zapomniałeś! – krzyknęła wielkim głosem zgraja diabłów różnokolorowych, małych, dużych, grubych, chudych i o krzywych nogach.
    – A jakaż wasza profesja? – zapytał Belzebub.
    – Ja jestem diabłem ulepszeń technicznych!
    – Ja – podziału pracy!
    – Ja – dróg i komunikacji!
    – Ja – sztuki drukarskiej!
    – Ja – sztuk pięknych!
    – Ja – medycyny!
    – Ja – kultury!
    – Ja – wychowania!
    – Ja – poprawy ludzi!
    – Ja – odurzania się!
    – Ja – filantropii!
    – Ja – socjalizmu!
    – Ja – feminizmu! – przekrzykiwały się wzajemnie, cisnąc się przed oblicze Belzebuba.
    – Mówcie pojedynczo i nierozwlekle! – krzyknął Belzebub – Czym ty się zajmujesz? – zwrócił się najpierw do diabła ulepszeń technicznych.
    – Wmawiam w ludzi, że im więcej rzeczy będą wytwarzać i im szybciej będą to robić, tym będą szczęśliwsi. I ludzie marnując życie na produkowanie rzeczy, wytwarzają ich coraz więcej, nie bacząc na to, że rzeczy te ani nie są potrzebne zmuszającym do ich produkowania, ani dostępne dla tych, którzy je produkują.
    – Dobrze! A ty? – zapytał Belzebub diabła podziału pracy.
    – Ja wmawiam w ludzi, że skoro przedmioty wytwarzać można szybciej za pomocą maszyn niż ręcznie, więc trzeba ludzi przekształcić w maszyny; i to właśnie się robi, a ludzie przekształceni w maszyny, nienawidzą tych, którzy to z nimi zrobili.
    -I to dobrze! Jak u ciebie? – rzekł Belzebub, zwracając się do diabła dróg i komunikacji.
    – Ja wmawiam w ludzi, że zachodzi potrzeba możliwie najszybszego przemieszczania się z miejsca na miejsce. I ludzie, zamiast ulepszać swe życie każdy na swoim miejscu, spędzają większą jego część w przejazdach. Są bardzo dumni z tego, że w ciągu godziny mogą przejechać 50 wiorst i więcej.
    Belzebub pochwalił i tego diabła. Wysunął się z tłumu diabeł sztuki drukarskiej. Jego praca, jak objaśnił, polega na tym, aby jak największej liczbie ludzi zakomunikować wszystkie te paskudztwa i głupstwa, które dzieją się i piszą na świecie. Diabeł sztuk pięknych objaśnił, że pod pozorem pocieszenia i wzbudzenia u ludzi wzniosłych uczuć, pobłaża ich nałogom, przedstawiając je w ponętnej i atrakcyjnej postaci. Diabeł medycyny wyjaśnił, że wmawia w ludzi, iż najważniejszą dla nich sprawą jest troska o ciało; ponieważ zaś troska o ciało nie ma końca, więc ludzie troszczący się o swe ciało z pomocą medycyny, zapominają nie tylko o życiu innych ludzi, ale i o swoim własnym.Diabeł od kultury opisał jak wmawia w ludzi, że korzystanie z tych wszystkich przedmiotów, którymi opiekują się diabły ulepszeń technicznych, podziału pracy, dróg i komunikacji, sztuki drukarskiej, sztuk pięknych, medycyny – stanowi coś w rodzaju cnoty, i że człowiek korzystający z tego wszystkiego może być zupełnie zadowolony z siebie i nie musi starać się być lepszym. Diabeł wychowania wyjaśnił jak to wmawia w ludzi, że mogą, żyjąc źle i nawet nie wiedząc na czym polega istota dobrego życia, uczyć dzieci dobrego życia. Diabeł poprawy ludzi opowiedział, jak przekonuje ludzi, że mogą poprawiać innych, nie wyzbywając się uprzednio swych złych przyzwyczajeń. Diabeł odurzania się chwalił się, że naucza ludzi, iż wygodniej jest szukać zapomnienia przez odurzanie się winem, opium, morfiną, tytoniem, niż uwolnić się od cierpień spowodowanych złym życiem przez poprawę tego życia. Diabeł filantropii powiedział, że wmawia ludziom, iż są dobroczynni, grabiąc na pudy i oddając ograbionym na łuty. Dzięki temu nie odczuwają potrzeby doskonalenia się, stają się niedostępni dla dobra. Diabeł socjalizmu chwalił się, że w imię najdoskonalszej organizacji społeczeństwa ludzkiego, wznieca nienawiść klasową.
    Diabeł feminizmu dodał, że dla jeszcze większego udoskonalenia organizacji życia, oprócz nienawiści klasowej, wznieca jeszcze nienawiść pomiędzy ludźmi odmiennej płci.
    – Jestem komfort!
    – A ja moda!
    – wrzeszczały jeszcze inne diabły, pełznąc ku Belzebubowi.
    – Czy myślicie, żem stary i głupi i nie rozumiem, że wszystko, co mogłoby być dla nas szkodliwe, staje się pożyteczne, gdy nauka o życiu jest błędna – wykrzyknął Belzebub i głośno roześmiał się.
    – Dosyć! Dziękuję wszystkim! – i zatrzepotawszy skrzydłami, wstał. Diabły otoczyły go kołem. Na jednym końcu łańcucha był diabeł w pelerynce, na drugim diabeł w todze. Obaj podali sobie łapy i koło zostało zamknięte. Diabły śmiejąc się, krzycząc, gwiżdżąc i wymachując nogami, rozpoczęły taniec wokół Belzebuba. Ten zaś rozpostarłszy skrzydła zatańczył pośrodku. W górze słychać było krzyk, płacz i zgrzytanie zębów.

  • Anioły i Archanioły Boga – Nadzieja Skrzywdzonych

    Anioły i Archanioły Boga – Nadzieja Skrzywdzonych

    Anioły – gr.: Angelos, hebr.: Mala’ch, arab.: Malāk, w sanskr.: Dewa – są kochającymi wysłannikami Boga-Stwórcy przypominającymi nam kim jesteśmy, wskazującymi i pomagającymi w naszej drodze w odkrywaniu naszej bożej istoty, są światłem, które emanuje pokój, miłość i harmonię. Orientalna, wedyjska Bhakti Joga jest powszechnie znaną i praktykowaną metodą duchowego rozwoju anielskich dusz jakie odradzają się na Ziemi! Bóg stworzył anioły z tęczy radości, szczęścia (Ananda) i wiary w nas samych. Prawie każdy doświadczył w swoim życiu obecności aniołów, w postaci snów, opieki, wewnętrznego głosu, uszczypnięcia w policzek lub głaskania po głowie. Pierwotnie, ludzie zostali stworzeni jako boże i doskonałe istoty lecz w czasie swojej ziemskiej wędrówki zapominają o tym. Czasem można poczuć ciepło wokół swoich ramion, ciepło bijące od stóp do głów lub miłość i światło, które Nas nagle otacza. Możemy również usłyszeć głos anioła w postaci słów, śpiewu ptaków lub szumu wiatru, niektórzy słyszą bicie dzwonów. Anioły mówią do nas na tysiące różnych sposobów, często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie nasz anioł usiłuje nam coś powiedzieć. Święci, mistycy i poeci debatowali i oświadczali przez stulecia, jak mogą wyglądać anioły i kiedy możemy je zobaczyć. Dla artystów, bez wątpienia, anioły są widzialne i sposoby ich przedstawienia zmieniały się, tak jak sztuka i społeczeństwo zmieniały się w ciągu wieków. Możemy spotkać obrazy uskrzydlonych istot – mężczyzn, kobiet i zwierząt w wielu kulturach antycznych. Niektóre z tych „protoaniołów” bardziej znane to monumentalne uskrzydlone figury z pałaców asyryjskich, rzymskie uskrzydlone istoty z Pompejów, i w szczególności grecka bogini Nike, reprezentująca kulturę klasyczną. Przez wieki czyniono próby, by ustalić organizację i hierarchię aniołów. W kulturze chrześcijańskiej najczęściej cytuje się dzieło syryjskiego mnicha z V w. n.e., Pseudo-Dionizego Aeropagity „Hierachia niebieska”. W księdze tej wymienia on trzy hierarchie mające po trzy chóry anielskie, coraz mniej znaczące: (1) serafiny, cherubiny i trony (2) panowania, cnoty i potęgi (3) książęta, archanioły i anioły. Pierwsza hierarchia służy i adoruje Boga, druga kontempluje wszechświat a trzecia zajmuje się sprawami ludzi. W tej trzeciej hierarchii anioły książęta czuwają nad narodami, archanioły zajmują się ludźmi w sytuacjach nadzwyczajnych zaś aniołowie funkcjonują jako strażnicy dnia codziennego. Należy uważać, aby w doświadczeniach własnych nie pomylić aniołów z demonami, którzy są subtelnymi wysłannikami krainy zła i mroku wiodącymi ludzi do grzechu narkomanii, pijaństwa, hazardu, mięsożerstwa, kradzieży i wyzysku czy innej pomylonej zbrodni!

    Zanim pierwszy raz przyszliśmy na ten świat, podobno mieszkaliśmy z aniołami w rajskim ogrodzie, ale wiele dusz żyło też w piekłach upadku. Kiedy zapadła decyzja o naszym narodzeniu, Anioł Stróż położył nam palec na ustach, byśmy nie opowiadali o tym, co przeżyliśmy w niebie czy zaświecie. Ślad jego dotyku ma każdy z nas – to podłużne wgłębienie pomiędzy nosem a górną wargą. Tym pięknym baśniowym tekstem pragnę zachęcić was do poznania niesamowitego świata, który nas otacza lecz jego niematerialność jest niewidoczna dla naszych ludzkich zmysłów. Dobry Bóg w swoim niesamowitym dziele stworzenia prócz nas stworzył także anioły. Mają one różne zadania, a jednym z tych zadań jest opieka nad ludźmi i innymi żyjącymi stworzeniami! Chrześcijaństwo swój podział istot anielskich oparło w dużej mierze na ezoterycznej tradycji judaizmu. Dzieli ono anioły na trzy hierarchie i dziewięć chórów anielskich:

    I. Trony, Cherubiny, Serafiny;
    II. Panowania, Zwierzchności, Moce (Potęgi);
    III. Księstwa, Archaniołowie, Aniołowie!

    W wieku atomowym, kiedy świat zewnętrzny zajmuje całą uwagę ludzkości, nie można zapominać o innym świecie, o wiele cudowniejszym od materialnego – o niewidzialnym świecie aniołów Boga. Jego poznanie i współżycie z nim musi iść w parze z ogólnym rozwojem, o ile człowiek ma zachować swoją godność i spełnić swe przeznaczenie. Obowiązek ten jest tym ważniejszy, że pośród duchów niebieskich żyjemy i do wiecznego z nimi obcowania ostatecznie zdążamy. Niektórzy z nich, Aniołowie Stróże, Strażnicy, są naszymi najlepszymi i nieodłącznymi towarzyszami ziemskiej pielgrzymki. Podczas ziemskiej pielgrzymki człowieka Anioł Stróż jest zawsze przy nim i nigdy od niego nie odchodzi. Bowiem Anioł ten otrzymał od Boga misję wypełniania planów Opatrzności wobec człowieka, rodziny, plemienia czy narodu. Jak długo żyje człowiek na Ziemi, tak długo trwa realizacja tych planów i tak długo musi być przy nim Anioł Stróż, który czuwa z wyższej sfery bytu. To prawda, że Strażnik nie zawsze zapobiega nieszczęściom i cierpieniom, nie zawsze nie dopuszcza do popełnienia grzechu, nie zawsze uzdrawia, ale to z uwagi na Karman skutków czynów, słów i myśli jakiego doświadczają ludzie. Nie jest to jednak równoznaczne z porzuceniem człowieka przez jego anioła. Jeśli zaś Pisma Święte mówią o opuszczeniu kogoś przez aniołów (Jr.51,9), należy przez to rozumieć, że nie zapobiegli oni spadającym na człowieka nieszczęściom. Mistycy dzielą dobrodziejstwa świadczone ludziom przez Aniołów Stróżów na dwie główne grupy: jedne odnoszą się do ciała i spraw doczesnych, a drugie do duszy i jej zbawienia. Zanoszą nasze modły do wyższych Hierarchii, a nawet do Boga i wstawiając się za nami, przyczyniają się do naszego zbawienia i wyzwolenia. Są nam pomocni szczególnie w godzinie choroby, trudności czy śmierci i walczą o to, abyśmy zeszli z tego świata w stanie łaski i błogosławieństwa. Po śmierci ciała święte dusze Anioły Śmierci prowadzą do nieba, a te, które czeka jeszcze pokuta – do piekielnego czyśćca, gdzie je odwiedzają i pocieszają. Tak zwany czyściec to lżejsza sfera Piekieł!

    Anioł według większości wielkich religii, w których to pojęcie występuje, jest to świetlisty byt duchowy, który służy Bogu, i na różne sposoby wspiera jego działania. Wyraz ten przeniknął do polszczyzny z języka czeskiego, który zawdzięcza go najprawdopodobniej misji Cyryla i Metodego. Pierwotnie pochodzi on od greckiego słowa ἄγγἄελος (ángelos, według wymowy bizantyjskiej ánhielos), oznaczającego oryginalnie „posłaniec”. W biblijnym Starym Testamencie analogiczne byty duchowe są nazywane w języku hebrajskim מלאך, mal’ach – co również znaczy „posłaniec”, ale o królewskim charakterze bądź królewskiej natury. Wspaniałe wyobrażenia aniołów istniały w starożytnym Egipcie i Babilonii, a także w Indii i Persji. W religiach tych cywilizacji były wspominane całe zastępy wzniosłych duchów i istot, będących pośrednikami między bogami a człowiekiem. Często przedstawiano je jako uskrzydlone zwierzęta z ludzkimi twarzami. Starożytnym aniołom przypisywano pewien rodzaj cielesności, co znajduje potwierdzenie w apokryficznej Księdze Henocha (Enocha). Anioły tam występujące płodziły dzieci, odczuwały głód i pragnienie. W czasach nowożytnych do tej koncepcji aniołów nawiązywał żydowski mistyk Emanuel Swedenborg.

    Aniołowie często występują w historiach opisanych w Starym Testamencie (Rdz. 3, 24; księgi prorockie).Biblia nie mówi jednak wiele o naturze i rodzajach tych bytów, gdyż jest to wiedza ezoteryczna odpowiednia dla dzieł wtajemniczonych mistyków takich jak indyjscy jogini czy żydowscy Zuf. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w pismach kabalistycznych oraz w apokryfach. Chrześcijaństwo przejęło wiarę w anioły z judaizmu czyli z religii semickiej (kaszmirskiej). W pierwszych wiekach wśród Ojców Kościoła istniały pewne spory co do natury aniołów. Grzegorz z Nazjansu, Jan z Damaszku czy Bazyli Wielki wyobrażali anioły jako istoty eteryczno-ogniste. Jeszcze na Soborze Nicejskim II w 787r. przypisywano aniołom subtelne ciała. Według Tomasza z Akwinu i teologii katolickiej anioły to duchy mające wolną wolę, ale nie mające ciała, a sama nazwa „anioł” nie oznacza natury lecz funkcję, co jest pewnym pomyleniem pojęć. W rzeczywistości anioły mają subtelne ciała z boskiego światła i tym różnią się od demonów o ciałach z Ognia (Dżinów) czy złych duchów (Diabłów, Szed) pozbawionych ciał przez Boga za karę! Anioły pełnią również ważną rolę w islamie, który jest mistyczną kompilacją religii żydowskiej i chrześcijańskiej dokonaną mocą objawienia anioła Gabriela. Wiara w anioły stanowi element nauczania tej wielkiej i u swego początku reformatorskiej religii. W islamie twierdzi się, że anioły zostały stworzone przez Boga ze Światła ognia, przebywają w Niebiosach, a głównym ich zadaniem jest służba dla swego stwórcy i władcy jakim jest Bóg (Allah, Elohim). Pełnią także funkcję posłańców, chronią ludzi oraz spisują wszystkie ich uczynki, karają ludzi, prowadzą dusze w zaświaty. Koran (Święta Księga) został podyktowany Muhammadowi (Mahometowi) przez anioła Gabriela (arab. Dżibrila). W mistyce islamu wymienia się przede wszystkim Dżibrila, Malika (strażnika ogni piekielnych), Izra’ila (anioła śmierci), Nakira i Munkara, Haruta i Maruta, Mika’ila i Azrafaela. Jedyny przywódczy anioł, który odmówił Bogu posłuszeństwa to Iblis, zwany też Szatanem, pociągając pomniejsze anielskie byty do upadku i powstania piekła.

    Anioły w Biblii

    • Są istotami duchowymi nadrzędnymi względem ludzi — Ps 8, 6; Hbr 2, 7,
    • Stworzeni przed człowiekiem — Hi 38, 4-7,
    • Nie żenią się, ani za mąż nie wychodzą — Mk 12, 25,
    • Jest ich ogromna liczba — Ps 68, 18; Mt 24, 31; Hbr 12, 22; Ap 5, 11,
    • Nie trzeba ich wielbić (choć można), ale trzeba słuchać — Kol 2, 18-19; Ap 19, 10; 22, 8-9;
    • Służą ludziom pomocą i radą oraz opieką Hbr 1, 14; i ich ochraniają Ps 34, 8,
    • Służyli Jezusowi jako prorokowi Boga Mt 4, 11; Mk 1, 13; Łk 22, 43,
    • Część z nich upadła stając się demonami Jud 6; 2P 2, 4; i służy szatanowi Ap 12, 9; Mt 25, 41.

    Według wizji świętego proroka Daniela (Dn.10) Archanioł Michał – Anioł Stróż narodu żydowskiego – wstawia się razem z Archaniołem Gabrielem za Żydami i prosi o uwolnienie ich z niewoli perskiej. Przeciw temu występują Aniołowie Stróże Persów i Greków i proszą Boga, by Żydzi nadal pozostali w niewoli. Wnosimy z tego, że wszystkie narody mają swoich Aniołów Stróżów, którzy pragną dla nich dobra i o to dobro proszą Boga, ale też niesforny i zły naród bywa surowo ukarany. Uwolnienie z niewoli perskiej było dobrodziejstwem dla Żydów, ale dla Persów było niekorzystne. Pozorna sprzeczka aniołów nie dowodzi tego, że sprzeciwiają się woli Bożej, ale tego, że nie znają Boskich zamiarów wobec poszczególnych narodów. Na innym miejscu Pismo Święte równie wyraźnie mówi o Aniele Stróżu Jerozolimy i miast Judei, który błagał Pana Boga o litość dla nich: „Jahwe Zastępów, czy długo jeszcze nie przebaczysz Jerozolimie i miastom Judy, na które gniewasz się już lat siedemdziesiąt?” (Za. 1,12). Mistycy wyprowadzają wniosek, że jeśli wspomnianym państwom, narodom i miastom byli dani Aniołowie Stróże, trzeba przyjąć, że są dani i innym, gdyż Opatrzność Boża na wszystkich się rozciąga, a anioły są niewidzialnym rządem Boga nad Ziemią i ludzkością. Cały światek katolicki zna historię pojawienia się Anioła Stróża Portugalii w 1916 roku w wiosce Fatimie. Praktykując wiarę w Aniołów Stróżów społeczności, święci i pobożni ludzie czczą, pozdrawiają i wzywają ich pomocy. Mistyk, błogosławiony O. Piotr Faber, kiedy zbliżał się do jakiejś miejscowości oddawał cześć najpierw jej Aniołowi Stróżowi, a następnie modlił się, aby wyjednał mu przychylne przyjęcie i otworzył drogę do serc ludzkich. Czcząc wielkich aniołów stworzonych ze Światła Bożego nie należy zapominać o Bogu!

    Rodzaje aniołów (dewów)

    Podział aniołów na chóry i hierarchie oraz sfery nie jest prosty i można spotkać się z różnymi podziałami zależnie od stopnia wglądu mistyka w tę subtelną dziedzinę wiedzy. Jednym z nich jest podział na cztery chóry z trzema hierarchiami każden, inny podział to trzy sfery z trzema hierarchiami każda. Popularnym jest sposób sklasyfikowania aniołów w dziewięciu chórach i trzech hierarchiach, wybiegający poza dane biblijne, a upowszechniony przez Dionizego Pseudo-Areopagitę, nieznanego z imienia pisarza chrześcijańskiego z końca V lub początku VI wieku. Jego dziewięć chórów anielskich było podzielonych na trzy grupy po trzy chóry: Serafini, Cherubini i Trony; Panowania, Moce i Potęgi; Zwierzchności, Archaniołowie i Aniołowie. Ogólnie warto trzymać się dziewięciu hierarchii, jednak ich kolejność nie zawsze jest poprawna jeśli chodzi o rzymskich teologów.

    Pierwsza Hierarchia to anioły kontemplacji. Należą do niego trzy chóry Serafiny, Cherubiny i Trony, przy czym Trony są najważniejsze po Bogu bo to anioły zasiadające na Tronach razem z Bogiem, sądzące światy i rządzące w Imieniu Boga. Anioły te posiadają najgłębszą znajomość, wiedzę o Boskości i moc odpowiednią do stanowienia Dworu Boga. Druga Hierarchia to anioły kosmosu czy wszechświata, które zarządzają całym kosmosem, jak i każdą gwiazdą oraz planetą. Słyną ze swej mocy i potęgi, a do tej Hierarchii zaliczamy chóry Panowań, Moce i Zwierzchności. Trzecia Hierarchia to anioły opiekuńcze świata przejawionego, które są najbardziej zaangażowane w sprawy ludzi i są największymi przyjaciółmi ludzi, roślin i zwierząt. Do tej Hierarchii zaliczają się Księstwa, Archanioły i Anioły. W interpretacjach rozmaitych biblistów liczba porządków niebiańskich (chórów) waha się od 7 do 11. Ostatecznie jednak zostały one uporządkowane w trzech triadach zwanych Hierarchiami:

    Trony – przynoszą sprawiedliwość Boga, wyróżniają się posłuszeństwem (zwane są także Rydwanami lub Kołami)
    Cherubiny – strażnicy gwiazd stałych, niebiańscy kronikarze, dawcy wiedzy, górują miłością nad innymi chórami
    Serafiny – Anioły miłości, światła i ognia, pełne wiedzy bożej
    Panowania (Dominacje) – regulują anielskie obowiązki, przez nie manifestuje się Majestat Boga
    Zwierzchności, Cnoty – czynią cuda na ziemi, obdarzają wdziękiem i męstwem
    Moce (Władze, Potęgi) – powstrzymują wysiłki demonów, które chcą zniszczyć świat, przypisuje się im moc czynienia cudów
    Książęta – ochraniają religię, kierują państwami i narodami
    Archanioły – spełniają najważniejsze zadania
    Anioły – opiekunowie ludzi i wszystkich rzeczy materialnych;

    Anioły w chrześcijaństwie, judaizmie czy islamie mają one dwie główne funkcje: gloryfikującą – wysławiają chwałę i wspaniałość Boga (Brahman, Allah, Śiva) oraz pośredniczącą – są posłańcami Boga, opiekunami powierzonych im osób, zanoszą ludzkie modlitwy przed oblicze Boga, oznajmiają ludziom Jego wolę, pomagają podjąć właściwą decyzję. W Apokalipsie św. Jana anioły wymierzają kary spadające na ludzkość. W biblijnej Księdze Rodzaju cheruby strzegą wejścia do rajskiego ogrodu Eden, dzierżąc miecze wirujące, którymi odganiają złe demony.

    Pragniemy opisać wszystko co jest nam dostępne o Aniołach, Dewach. Chcielibyśmy przedstawić te wspaniałe Istoty jako najwspanialsze dzieło Boga, Brahmana, pomagające wszystkim istotom, które, je o to poproszą, a także jako opiekunów, strażników i przyjaciół człowieka oraz przyrody. Słowo Anioł pochodzi z greckiego słowa „Angelos” czyli „Posłaniec” lub „Pośrednik” między Bogiem a ludźmi. Anioły czyli Dewy nie posiadają Ciała fizycznego, gdyż są Istotami Świetlistymi, mają ciała z czystego Światła Niebios lecz w pewnych okolicznościach mogą przyjąć różne formy jak krzak gorejący, blask światła, głos Boga, postać człowieka lub zwierząt. Anioły, Dewy obdarzone są ponadprzeciętną inteligencją, wielką siłą oraz bezwarunkową miłością. Dewy, Anioły są niebiańskimi dziećmi Boga, pierwszymi stworzonymi bytami, które pomagały Stwórcy w czasie tworzenia Wszechświata, jest ich niezliczona ilość, nigdy ich nie zabraknie, gdyż Bóg może zwiększać ich ilość by mogły spełniać nowe zadania. Spełniają różne zadania, lecz metoda jest jednaka – kochać i służyć wszystkim dobrym istotom bez wyjątku, prowadząc i pomagając w drodze do wykonania zadań jakie dobrym bytom wyznaczono jako ich życiową Misję, a także nauczyć ludzi tu na ziemi bezwarunkowej miłości i służby dla świętych, mistrzów i proroków oraz ruchów duchowych boskiego pochodzenia. Anioły, Dewy są wszędzie i pomagają ludziom dobrym we wszystkim jeżeli je tylko poprosimy, gdyż nie mogą się przeciwstawiać swojej misji i duchowemu powołaniu przez Boga. Każdy ma swojego Anioła Stróża czasami dwóch lub więcej, gdyż normalnie wystarczy jeden do zapisywania dobrych czynów, słów i myśli, jednak źli mają dodatkowe Anioła Kary, który zapisuje wszelkie złe, niegodziwe czyny, myśli i słowa oraz stosownie do nich w odpowiednim czasie zsyła kary i plagi zwane złym Karmanem. Dewy, Anioły są częścią połączone z głębią naszej Duszy, Atma-Puruszy i w zasadzie można je prosić o wszystko, chociaż czynienie innym szkody bez powodu spotka się ze zwrotem karmicznym.

    We wczesnym chrześcijaństwie, a także w czasach przedchrześcijańskich, określenia anioł i demon były używane jako terminy przeciwstawne i tak należy je rozumieć. Wynikało to z historii stworzenia aniołów i demonów, o czym uczy chociażby Prorok Henoch (Enoch). Ponieważ obecnie niezbyt wyraźnie rozdzielamy te dwa pojęcia, wielu ludzi zostaje wprowadzonych w błąd uważając demony (hebr. Szed) za coś dobrego czy pozytywnego. Każdy Anioł, każdy Dew jest synonimem świętości, czystości i bezgrzeszności oraz bezinteresownej służby Bogu. Wyobrażamy go sobie przede wszystkim jako posłańca Boga, który pośredniczy mu w kontaktach z ludźmi i innymi samoświadomymi stworzeniami. Anioły pomagają nam również w trudnych sytuacjach, ochraniają i dbają o nas. Anioł jest symbolem doskonałości moralnej, wiedzy, mądrości, prawdy i kojarzy się ze światłem i radością Boża. Natomiast demon kojarzy się z czymś złym i strasznym, z wszelką niegodziwością i zwiedzeniem prowadzącym do pomieszanych, iluzorycznych poglądów czy halucynacji narkotycznej. Demony, Asury są skrajnym przeciwieństwem aniołów, dewów. Jednakże mało kto się zastanawia, że demony najpierw były aniołami, ale uległy skorumpowaniu i degeneracji doprowadzając siebie samych do upadku w ciemny mrok i znacznej utraty pierwotnej magicznej boskiej Mocy. Demony, Asury nie są już aniołami ani nawet pół-aniołami, bo straciły większość swoich nadprzyrodzonych możliwości, które współdzieliły z Bogiem, Brahmanem, albowiem już nie służą Bogu, a występują po stronie diabła, kusząc niższe stworzenia takie jak rodzaj ludzki. Jest to podstawa chrześcijańskiego, żydowskiego, a także muzułmańskiego i hinduistycznego stosunku do aniołów, dewów.

    Wiara w aniołów Boga, (Allah, Elohim) jest bardzo ważna dla muzułmanów i nazywana jest drugim dogmatem wiary w Koranie. Według świętego pisma islamu aniołowie zostali stworzeni z boskiego światła (Nur), lub jak niektórzy mówią ze światła boskiego ognia, w przeciwieństwie do ludzi, którzy powstali z zaschniętej grudki gliny, czyli materii Ziemi. Czas stworzenia aniołów nie jest dokładnie podany w Koranie, jednak na podstawie niektórych tekstów koranicznych można zakładać, że aniołowie zostali stworzeni wcześniej niż człowiek. W jednym z takich tekstów Dobry Bóg – Allah mówi aniołom, że będzie miał zastępcę na ziemi (2:30), czyli człowieka. Aniołowie nie mają ciała i są niewidoczni dla istot grzesznych, acz jedynymi istotami na ziemi, które potrafią widzieć anioła są zwierzęta, chociaż też nie wszystkie, a tylko te o wysokiej samoświadomości. Abu Hurajra napisał, że Prorok mu powiedział: „Jeśli słyszycie śpiew koguta, proście o błogosławienie Allaha, ponieważ on (kogut) widzi anioła.” W Koranie opowiada się także o tym, jak aniołowie wyglądają, kiedy przychodzą z objawieniem czy z jakimś zadaniem od Boga. Aniołowie generalnie nie są podobni do ludzi chociaż czasami ze względu na sytuację przyjmują ich oblicze, są ogromni i mogą mieć nawet kilkaset skrzydeł (35:1). Koran mówi, że istnieją aniołowie płci żeńskiej (43:19), czyli Anielice. Niemniej historia o Harucie i Marucie (2:102) – aniołach, którzy wysłani przez Boga na ziemię by nauczać ludzi, uwiedli kobietę, świadczy o tym, że aniołowie są płci męskiej i dla boskich celów mogą wykonywać zadania trudne do oceny przez ludzi!

    Funkcje aniołów

    Aniołowie wykonują różne funkcje służąc Bogu. W islamie anioły, malaki są czymś więcej niż posłańcami, chociaż to pojęcie również leży tam u źródeł koncepcji anioła. W Koranie określa się je mianem sług Boga (43:19). W niebie ich zadaniem jest ochranianie niebiańskich murów przed podsłuchującymi demonami czyli dżinami i szatanami. Ale przede wszystkim aniołowie nieustannie głoszą chwałę Bogu (21:19-20; 66:6) intonując i śpiewając przecudnie piękne i porywające serca pieśni duchowe. Grupa aniołów Uwielbienia (Bhakti) nazywa się „Mukarrabun”. Głoszą chwałę Bogu i ciągle powtarzają jego święte imiona, których islam wyróżnia 99 oprócz imienia ALLAH, które oznacza po prostu BÓG. Na ziemi zadaniem aniołów jest ochranianie ludzi przed demonami oraz pouczanie. Znajdują się z prawej i z lewej strony człowieka (50:17-18) lub z tyłu (13:11). Ten, który idzie z prawej strony zapisuje dobre uczynki człowieka (ich wartość u świętych zostanie zdziesięciokrotniona), a ten, który z lewej – złe. Kiedy człowiek popełni coś złego, anioł z prawej strony usiłuje opóźnić zapisanie tego uczynku przez anioła z lewej, powołując się na możliwość skruchy winnego i przebaczenia ze strony Boga. Ci aniołowie są nazywani „Hafaza”. Gdyby nie ci aniołowie, muzułmanie(wierzący w Boga) byliby cały czas narażeni na ataki demonów. Stąd w pozakoranicznej mistycznej tradycji muzułmańskiej biorą się postacie Nakira i Munkira. Co więcej, aniołowie wspierają ludzi w trudnych sytuacjach (66:4).

    Obok strzeżenia i wspierania ludzi, anioły mają na ziemi obowiązek spisywania ludzkich uczynków do księgi, która następnie zostanie przedstawiona podczas Sądu Ostatecznego (82:10-12; 50:17-18). Wykonują to zadanie aniołowie, którzy nazywani są „Kiramun katibin”, a w tradycji wedyjskiej są to Lipika Dewa. Ta grupa aniołów umie czytać ludzkie myślo-emocje i zapisuje uczynki zarówno popełnione jak i jeszcze nie popełnione ale planowane czy wymyślane. W innym fragmencie mówi się jednak, że to nie aniołowie, lecz sam Bóg spisuje uczynki (21:94), jednak chodzi o to, że anioły działają w zjednoczeniu z Bogiem jako jego kosmiczne oczy i uszy. Ponieważ anioły pilnują ludzkości, nazywa się ich strażnikami lub opiekunami ludzkości i stworzeń. Część aniołów, na których czele stoi Azrail (Izra’il), zajmuje się zabieraniem duszy zmarłych, w godzinie śmierci na Sąd Boży. Nazywają ich „Malaika al-maut”. Dwóch aniołów – Munkar i Nakir – przychodzi do zmarłych i zadaje im pytania na temat ich Boga, Proroka i religii. Ale przychodząc do ludzi nie zawsze mają ten sam wygląd. Przed grzesznikami przyjmują straszną postać: absolutnie czarni ze świecącymi się oczyma, dużego wzrostu i zadają głośne pytania, a ludzie często myślą, że to Głos Sumienia. Anioły Śmierci do ludzi wierzących przychodzą jako przyjaciele, zadając życzliwe pytania, wspierając i czyniąc proces śmierci całkiem przyjemnym. Anioł śmierci mężczyznom pokazuje się jako bliska i pożądana kobieta, a kobietom jawi się jako idealny mężczyzna, aby dusza chętnie i bez strachu opuściła ciało fizyczne!

    Istnieje 19 aniołów dowódców, którzy mają za zadanie służyć w piekle jako nadzorcy Kar Bożych i nazywani są „Zabani”. Anieli ci wysocy i bardzo okrutni, a ich przywódcą tych aniołów jest Malik, Król (Radźa), który jest wyznaczony przez Allaha i nazywany jest światłem i stróżem piekła. W tradycji wedyjskiej ten Anioł Stróż Piekieł i Śmierci zwany jest Dharmaradżą, Królem Dharmy! Jednym z zadań aniołów, jako sług Boga, będzie pomoc mu podczas Sądu Ostatecznego, kiedy to Osiem Aniołów (Trony) będzie dźwigać Tron Boga (69:17). Inni będą otwierać księgi z zapisanymi uczynkami ludzi i wykonywać wyroki Boga na niegodziwych zatraceńcach i dewiantach (41:30-32; 16:28). Oprócz wymienionych funkcji aniołowie wykonują polecenia Boga na ziemi jako jego żołnierze bądź wywiadowcy. Są historie, według których aniołowie uczestniczą w bitwach, o ile jedna ze stron działa w słusznej sprawie. Jednakże nie przedstawiają w nich swojego prawdziwego oblicza, a przyjmują postać różnorodnych zwierząt. Na przykład ptaki ababil, które obrzuciły kamieniami wojowników Brahy, niewątpliwie są aniołami. Pewien werset mówi: „Do Boga należą wojska niebios i ziemi”( 57:7).

    Główni aniołowie, dewy

    W Koranie wymienia się niewiele imion aniołów. Dopiero w muzułmańskich rozważaniach o aniołach, w muzułmańskiej angelologii sufich, wymienia się sporą ich liczbę. Głównymi aniołami są Dżibril (Gabriel), Israfil, Mikail (Michał) oraz Azrail (Izra’il). Mają one przywilej noszenia tronu Boga i pełnią także funkcję pośredników kontaktujących się z prorokami. Spośród nich najważniejszym jest Dżibril (Gabriel), gdyż przenosi ludziom Boże objawienia. W Koranie opisana jest głównie jego rola w życiu Proroka Muhammada (Mahometa). Przekazywał on Prorokowi Koran (Księgę, Pismo Święte), najpierw w częściach, a potem, podczas Ramadanu, cały tekst. Dżibril dbał i nauczał Świętego Proroka Mahometa, pomagał mu w działaniach wojennych i dyskusjach religijnych. Archanioł Gabriel pomagał także wielu innym znanym prorokom i często jest źródłem częściowego, tak zwanego prywatnego objawienia. Czasami opisuje się Gabriela jako istotę dużego wzrostu z nogami na ziemi, a głową „w chmurach”. Odgrywa znaczącą rolę w muzułmańskiej boskiej magii i alchemii, jego imię razem z imionami innych trzech aniołów pisane jest na ramionach kwadratów magicznych. Israfil – to anioł o czterech skrzydłach rozciągających się na cztery strony świata, który zadmie w trąby w dniu Sądu Ostatecznego. Israfil cały czas znajduje się przy ogromnej trąbie, przypominającej róg, żeby zatrąbić w dzień, kiedy przyjdzie czas na Sąd Ostateczny. Innym jego zadaniem są bardzo zaawansowane i głębokie objawienia mistyczne. To właśnie Israfil przyniósł Prorokowi Muhammadowi (Mahometowi) pierwsze natchnienie i na trzy lata związał się z nim nierozdzielnie jako anioł który wciela się we wróżbitę i w poetę. Israfil również odczytuje decyzje Allaha (Stwórcy) co do losu poszczególnych ludzi i przekazuje je innym aniołom do wykonania. Opisany jest jako ogromna istota: jego nogi są na niższych warstwach ziemi, a głowa obok tronu Allacha, ma dwie pary skrzydeł, a ciało całe we włosach, ustach i językach. Trzy razy dziennie i trzy razy w ciągu nocy zagląda on do piekieł i płacze ze smutku oraz współczucia próbując znaleźć jakąś duszę godną wyzwolenia, wybawienia ze światów piekielnych. Dla ludzi tej Ziemi te trzy pory to świt, południe i zmierzch każdego dnia!

    Następny wielki anioł Mikail (Michał, Michael) jest olbrzymem, a cała ziemia i niebo znajdują się w jego ustach. Michael także ma za zadanie zarządzać wiatrem i deszczem, pojąc stworzenia i dając im deszcz lub karając narody suszą czy powodzią. W Koranie opisuje się go razem z Dżibrilem, jako anioła, który będzie karał tych, którzy są nieprzyjaźni Allahowi, jego posłańcom (świętym i prorokom) i aniołom. Azrail (Izra’il) – anioł śmierci – oddziela po śmierci duszę człowieka od jego ciała, oczywiście z pomocą swoich rozlicznych podwładnych w każdej okolicy Ziemi. Jest on jednym z najbardziej bliskich Bogu aniołów przynależąc do ścisłego, tronowego Dworu Allah. Tradycja mówi, że: „Izra’il, jak istota o rozmiarach kosmicznych, siedzi na łożu ze światła, ma cztery twarze, cztery tysiące skrzydeł, a jego ciało składa się z oczu i języków, których ilość równa się liczbie ludzi żyjących na ziemi.” Uważa się, że najpierw był on jednym z głównych aniołów. Przed stworzeniem Adama Bóg polecił aniołom przynieść mu glinę z różnych miejsc na ziemi. Ziemia się sprzeciwiła i Dżibril, Mikail i Israfil nie potrafili wziąć ani kawałka, natomiast Azrail przyniósł Bogu kawałek gliny. Za swoją surowość w wykonywaniu poleceń Boga i respektowaniu Jego przykazań został aniołem śmierci. Gdy człowiek ma umrzeć, z drzewa rosnącego przed tronem Boga zrywa się liść i spada na jego imię. W ciągu 40 dni dusza tego człowieka musi być oddzielona od ciała, stąd oznaki śmierci widoczne są już na 6 tygodni przed zgonem. Jeśli zaś człowiek nie chce umrzeć dobrowolnie, Azrail przesyła mu rajskie jabłko z napisem: „W imię Boga miłosiernego, litościwego”, i wtedy śmierć następuje nieodwołalnie, gdyż Azrail wyrywa dusze z ciała. I robi to bardzo okrutnie, jeśli umierający jest grzesznikiem, złym czarodziejem lub czarnym magiem. Dlatego niegodziwi w ocenie Boga i Aniołów najczęściej umierają strasznie cierpiąc, natomiast ludziom szczerze wierzącym pozwala odejść delikatnie i bezboleśnie.

    METATRON – EL MORYA

    Metatron jest jedynym Wielkim Aniołem w granicach niebieskiej sfery, który był raz człowiekiem, i to Prorokiem Boga. Metatron był znany jako Enoch (Henoch) i był siódmym patriarchą po Adamie. Jest napisane, że był tym, który „chodził z Bogiem” i został wprowadzony do nieba gdzie stał się Archaniołem, a raczej Tronem. Metatron jest też znany jako Pierwszy i Ostatni Archanioł i nosi różne nazwy: Kanclerz Nieba, Anioł Konwencji i Król Aniołów, El Morya, Jahve Katan (Zastępca Boga), Himavant. Jego niebieska funkcja polega na zarejestrowaniu wszystkich naszych czynów w Księdze Życia, a raczej jest to najwyższa instancja Sądu Bożego. Jego potencjał podtrzymuje ludzkie życie i czyny jak most między Boskością i rodzajem ludzkim. Możemy szukać u Metatrona, El Morya porady i pomocy w znajdowaniu właściwej miary dla każdego działania, jakie wnosimy w życie. Jeśli korzystamy z Jego, El Morya pomocy znajdujemy środek równowagi między tym, co dajemy i tym, co zatrzymujemy dla siebie. Metatron umożliwia utrzymanie dobrze zdefiniowanych granic i jasnego postrzegania, tak koniecznych, jeśli nasz potencjał ma osiągnąć spełnienie w granicach świata formy. Metatron pomaga odnaleźć właściwą miarę w miłości, pracy i odpoczynku tak, że żyjemy zachowując równowagę, zdrowe życie, harmonię i spokój. Jest świadkiem Twoich dobrych uczynków, być może owocnych aktów miłości i przyjaźni nie dostrzeganych przez innych. Może też pomagać nam, kiedy włożyliśmy dużo wysiłku i bardzo trudzimy się nad jakąś czynnością, cokolwiek to jest: próba stworzenia przyjacielskich relacji w pracy, zrzucenie wagi, lub porzucanie uzależniającego lub szkodliwego zwyczaju – nałogu, dawanie z siebie wszystkiego w zespołowym z innymi działaniu. Możemy modlić do Archanioła Metatrona, aby prowadził nasze wysiłki i pomagał znaleźć prawdziwą miarę dla naszej produkcji i działalności. Możemy prosić Metatrona w naszej medytacji, aby pomógł nam w domowych sytuacjach rozpoznać, kiedy „dość” oznacza naprawdę „dość”, a kiedy musimy zrobić więcej dla siebie lub dla innych. Na Wschodzie uważa się, że Metatron, El Morya jest wielką duszą ucieleśniającą Himavant, najwyższe góry Dachu Świata i jako Anioł opiekuje się całą himalajska przyrodą! Metatron czyli Prorok Henoch jest patronem Ekologii!

    ARCHANIOŁ URIEL

    Uriel, którego imię znaczy: „Światło Boga”, jest Aniołem, przynoszącym rodzajowi ludzkiemu poznanie i zrozumienie Ducha Bożego. Jest najbardziej promiennym Archaniołem i został przedstawiony jako schodzący z nieba na ognistym wozie ciągniętym przez białe konie. Bywa różnie nazywany: Płomień Boga, Anioł Obecności i Anioł Zbawienia. Jest też określany jako Książę Światła i interpretator proroctw. To właśnie Uriela Bóg posłał do Noego, aby ostrzec go przed potopem. Biblia opowiada, jak Uriel schodził do Ogrodu Eden na promieniach słońca i stał w jego bramie z ognistym orężem. Jest On też Aniołem pilnującym grzmotu i przerażenia. Jako Anioł Żalu może pomagać zrozumieć prawa karmy, które najprościej mówiąc oznaczają, że zbieramy to, co zasialiśmy swoimi uczynkami, myślą i mową. Boski Anioł Uriel także pomaga dostrzec, jak Boża litość przynosi nam świadomość, że jesteśmy wszyscy kochani przez Boga. Uriel bywa postrzegany jako najbardziej bystrooki ze wszystkich aniołów Nieba, a przecież rządzi cała hierarchią zastępów aniołów światłości przynoszących oświecenie. Często jest przedstawiany z płomieniem wiedzy w otwartej ręce, który prowadzi rodzaj ludzki do zdrowia i dobrobytu. Jeśli ta boska wiedza jest nadużywana, wówczas Anioł Uriel dostarcza Bożą zemstę. Uriel pomaga nam zrozumieć, dlaczego wszystkie rzeczy są takimi, jakimi są. On pomaga zaufać Bożemu planowi i uwierzyć, że wszystkie pojawiające się sytuacje i wybory są ostatecznie dla naszego najwyższego dobrego i wielkiej radości. Anioł Uriel pomaga przetłumaczyć nasz wewnętrzny głos i zrozumieć nasze sny, gdyż jest aniołem wewnętrznej, mistycznej strony życia. Prowadzi nas do brania większej odpowiedzialności za własne życie, zdrowie i rozwój duchowy. Z jego pomocą mamy możliwość zrealizować nasz potencjał jako prawdziwie twórcze istoty. Uriel pomaga nam odnaleźć nasze wewnętrzne światło i promieniować jak słońce, kiedy wyrażamy pełnię miłości i wewnętrznego piękna. W tradycji buddyjskiej Urielowi odpowiada Bóstwo Amitabha, Niezmierzona Światłość! Demonem antagonistą Uriela jest udający anioła światłości demon Lucyfer odpowiadający za wszelkie fałszywe niby-oświecenia, nawiedzenia i bełkotliwe pseudo-ezoteryczne pomylenia!

    ARCHANIOŁ GABRIEL

    Tradycyjnie Gabriel jest posłańcem Słowa Bożego, mistrzem boskiego objawienia i wiedzy duchowej. Jego imię oznacza „Bóg jest moją siłą”. Zarządza tajemnicą wcielenia wszystkich dusz, które przychodzą na świat i naucza nas wszystkich, jakie posiadamy talenty i jakie zadania mamy na tym świecie do zrealizowania. Główną nauką Gabriela jest Prawo Karmana, zwrotu i odpłaty oraz Reinkarnacja Dusz w ciałach ludzi i zwierząt! Anioł Gabriel jest patronem małych dzieci, opiekuje się i karmi dziecko, szczególnie zaspokajając jego potrzebę miłości. Anioł Gabriel prowadzi nas do uwolnienia naszego wewnętrznego dziecka słowami czułości i miłości. Jego kierująca ręka jest zawsze tam, gdzie trzeba chronić to, co jest naturalne i czyste wewnątrz nas. Wszystkie religie czczą Archanioła Gabriela jako najbardziej potężnego posłańca Źródła, Boga. Anioł Gabriel nigdy nie męczy się dostarczaniem Słowa Bożego do tych, którzy słuchają i czczą Źródło jako cząstkę duszy wewnątrz siebie. Jest postrzegany jako Główny Ambasador dla Ludzkości, Anioł Odkrycia, Dawca Dobrych Wiadomości, Orzeczenia i Litości. Archanioł Gabriel jest Aniołem Radości i Duchem Prawdy. Gabriel pomaga znaleźć mądrość w naszych fizycznych ciałach i poznać nasze osobiste prawdy, a z tej podstawy wznieść nas ku Prawdzie Boga. Archanioł Gabriel szanuje indywidualność każdej osoby i pomaga przekształcić umysł w narzędzie dla boskiej inspiracji i prawdy. Może też pomagać nam żyć zgodnie z naszymi prawdami, z poszanowaniem naszych talentów i darów charyzmatycznych. Może pomagać odnaleźć odwagę życia z głębokim poznaniem naszych wewnętrznych zdolności otrzymanych od Boga. Anioł Gabriel może też pomagać w rozwoju korzystania z naszych indywidualnych darów i w pełnej samorealizacji, aby człowiek mógł poznawać Boga Stwórcę. Najistotniejszy dar Anioła Gabriela dla nas to rozwijanie naszej siły i naszego przeświadczenia o tym, że każdy z nas wnosi bardzo wartościowy wkład do duchowego rozwoju ludzkości po prostu przez samo bycie tym, kim się jest. Gabriel pomaga określić prawdę w sytuacjach, gdzie jest konflikt między wiernością prawdzie i tym, co jest reprezentowane jako prawda Boża. On pomaga widzieć co jest słuszne dla nas w każdej sytuacji, gdzie jesteśmy kierowani naszym wglądem i intuicją oraz wiedzą z Boga. Gabriel zapala światło wewnątrz naszych serc i pomaga nam zobaczyć, jaka jest najlepsza ścieżka, którą powinniśmy podążać dla naszego najwyższego dobra i największej radości. O ile anioł Gabriel zajmuje się bardziej początkującymi na duchowej Drodze, o tyle archanioł Uriel prowadzi i nadzoruje tych, którzy są zaawansowani i bliscy Oświecenia. Zapewne z tego powodu chrześcijaństwo utraciło mistyczną wiedzę o Urielu, a skupiło się na maluczkich, którzy Drogę zaczynają!

    ARCHANIOŁ MICHAEL (MICHAŁ)

    Imię Michael (Michał) oznacza w języku hebrajskim „Podobnego Bogu”. Michael jest Archaniołem, którego przyzywamy w naszej walce przeciw negatywnościom, złu i demonom. Anioł Michael pomaga odnaleźć wewnętrzne światło, odwagę i bohaterstwo wśród ucisku czy prześladowań przez faszystowską inkwizycję. Historycznie jest obrońcą zarówno Izraela, semickiego ludu mówiącego po hebrajsku jak i chrześcijaństwa. Jest patronem wierzących w Boga policjantów, żołnierzy i małych dzieci, a także opiekuje się pielgrzymami i obcymi ludźmi. Archanioł Michael, Michał jest ognistym wojownikiem, Księciem Niebiańskiej Armii, która walczy w imię prawa i sprawiedliwości. Daje wsparcie wszystkim, którzy znajdują się w strasznym ucisku, zwalcza faszyzm, mafię i inkwizycję oraz podobne zbrodnicze3 dyktatury. Michał jest też dawcą cierpliwości i szczęścia w trudnym położeniu czy ucisku. Jest kojarzony z elementem ognia, który symbolizuje spalanie rzeczy tymczasowych i przejściowych, dzięki czemu tylko czyste wewnętrzne światło może oświetlać nam drogę. Michael jest nazywany także życzliwym Aniołem Śmierci, ponieważ przynosi nam oswobodzenie i nieśmiertelność, gdyż jest Aniołem Końcowego Rachunku i Ważącym Ludzkie Dusze. Michał jest uważany za największego ze wszystkich aniołów w żydowskich, chrześcijańskich i mahometańskich religiach. Archanioł Michael jest postrzegany różnie, jako Posiadacz Kluczy do Nieba i Szef Chóru Archaniołów, Książę Obecności, Anioł Żalu, Prawości, Litości i Uświęcenia Duszy, Anielski Książę Izraela, Stróż Jakuba, i Anioł Gorejącego Krzewu. Michał jest niezmordowanym mistrzem dobroci i zawsze pomaga podnieść się pokonanym przez siły zła, mroku i niegodziwości, takie jak szatańsko-faszystowska inkwizycja paląca świętych na stosach. Anioł Michał stosuje reguły samotnego wojownika, zawsze jest skłonny pomóc załagodzić konflikt i rozwiązać kłopot. Możemy modlić do Michael’a, aby pomógł nam uporać się z naszymi negatywnościami, problemami czy atakami sił zła i zawsze szatańskiej inkwizycji. Kiedykolwiek zostajemy wystawieni na próbę, może pomagać nam, dodając wytrzymałości i podnosząc naszego ducha ku piękniejszej wizji życia. Michał istnieje, aby kierować i chronić nas przed niesprawiedliwością oraz pomagać nam w otwieraniu się do tego, co jest wieczne i trwałe. Możemy prosić go o pomoc w jakimkolwiek trudnym położeniu, gdzie czujemy się zasypani problemami lub osamotnieni potrzebujemy oparcia czy uzdrowienia z ciężkich przejść rujnujących duszę i wiarę, takich jak gwałcenie przez złego księdza pedofila. Wzywając pomoc takiego anioła, dobrze jest powtarzać jego imię na różańcu: Michael, Michael, Michael!

    ARCHANIOŁ RAFAEL (RAFAŁ)

    Rafael jest odpowiedzialny za uzdrawianie ziemi i jej mieszkańców, tak ludzi jak i wszystkich stworzeń. Jest często określany, jako ten, który uzdrowił Abrahama po obrzezaniu i ten, który wręczył Mojżeszowi książkę wszystkich istniejących ziół, uzdrawiających choroby. Apokryficzna Księga Tobiasza w Starym Testamencie opowiada, jak Rafael uzdrowił ojca Tobiasza ze ślepoty, za pomocą maści zrobionej z palonej żółci i tranu. Archanioł Rafael jest określany jako Nadzorca Wieczoru Wiatrów, Stróż Drzewa Życia w Ogrodzie Edenu, Anioł Opatrzności, Pilnujący Wszelkiej Ludzkości. Jego imię znaczy: „Boży Uzdrowiciel” lub „Bóg Uzdrawia”, ale jest to anioł Nieśmiertelności, dawca życia wiecznego. Anioł Rafael jest duchowym źródłem wszystkich medycznych kuracji i jako posłaniec Bożej opatrzności przynosi uzdrowienie wszystkim, którzy szukają całości. Rafael jako Archanioł reprezentuje definitywną, podstawową kurację wszystkich problemów, którą jest zawsze powrót do Źródła – Boga Stwórcy. Anioł Rafael pomaga nam uzdrowić nasze ciała, umysły i serca na wszystkich poziomach istnienia. Pomaga nam osiągnąć zdrowie i jedność z duchowym wymiarem bytu, uzdrawiającą jedność z Bogiem, z Allah. Ofiarowuje ulgę wszystkim, którzy cierpią i potrzebują uzdrowienia, a kiedykolwiek może – łagodzi ból i usuwa cierpienie. Kiedy otwieramy nasze serca na uzdrowienie, anioł Rafael prowadzi nas do uzdrowicieli, terapeutów i doradców, którzy są dla nas najbardziej odpowiedni. Rozbudza w nas wzięcie odpowiedzialności za własne zdrowie, zdrową wegetariańską dietę czy picie czystej, źródlanej wody. Uruchamia naszego wewnętrznego uzdrowiciela, leczący aspekt boskiej duszy, która najlepiej wie, co jest najlepsze dla naszego zdrowia i witalności. Anioł Rafael może pomagać nam dostrzec uzdrawiające lekcje w chorobie i zrozumieć, jakim cierpieniem można czegoś się o sobie nauczyć. Kiedy wybieramy zdrową ścieżkę życia, wegetarianizm, jego duch prowadzi nas do osiągnięcia maksymalnego zdrowia i długowieczności. Anioł Rafał przekształca nasze chore umysły i serca, abyśmy mogli dotknąć jego skrzydła i uzyskiwali dostęp do jego Bożych darów. Rafael zawsze chętnie prowadzi nas do jedności i harmonii wewnętrznej tak z przyrodą, ludźmi jak i z Bogiem oraz Niebiosami. Wystarczy tylko tego zapragnąć i szczerze praktykować modlitwy i medytacje! W tradycji buddyjskiej Archanioł Rafael to dobrze znany niebiański Buddha Medycyny, Sandże Menla czy Bhaiszadźja, a w tradycji wedyjskiej i hinduistycznej jest to Bóstwo Zdrowia znane jako Dhanvantari Deva, którego Bhaiszadźja jest niższą formą manifestacji czy przejawienia!

    Modlitwa do Anioła Opiekuna

    Zwracam się do Ciebie, Mój Aniele Opiekuńczy!

    Niechaj Twa moc, Twoje światło i Twoja miłość pomogą mi uświadomić sobie moją część nieśmiertelną, która jest we mnie, tak by mogło się odtworzyć połączenie między wolą Nieba i moją wola własną.

    Proszę Cię, byś oświecił mój umysł Mądrością Boską, tak bym umiał zarówno dawać, jak i przyjmować, zarówno działać, jak i czuć i aby te jakości zrównoważyły się między sobą w moim wyrażaniu ich wobec bliźnich.

    Zobowiązuję się działać całe moje życie na rzecz spełnienia duchowego mojej duszy, pracując na drodze alchemii wewnętrznej na rzecz realizacji Jedni we mnie.

    Proszę, by Mądrość Boskości we mnie spełniła się i realizowała się każdego dnia poprzez moje czyny.

    Modlitwa do Anioła Wcielenia/Narodu

    W tym dniu i w tym miejscu, ku Tobie się zwracam…(Imię Anioła)… niechaj Twa moc, Twoje światło i Twoja miłość pomogą mi sobie uświadomić cel mojej inkarnacji, który wybrałem i otrzymałem do zrealizowania w tym ludzkim życiu.

    Proszę Cię, postaw na mojej drodze osoby, wydarzenia i rzeczy, które mogą pomóc mi szybciej zrozumieć lekcję wybraną do pouczenia mnie w tym życiu.

    Zobowiązuję się działać całe moje życie na rzecz spełnienia duchowego planu mojej duszy, przynosząc jej zawsze piękno, światło i miłość, której potrzebuje.

    Proszę, by Wola Boskości, która jest we mnie została zrealizowana i daję Ci wolną rękę ….(Imię Anioła)…., żeby pozwolić jej skonkretyzować się poprzez moje czyny codzienne.

    Dżiny – Demony, Asury

    Stworzenie i istota dżinów

    Oprócz aniołów w wierzeniach muzułmańskich, podobnie jak w żydowskich, chrześcijańskich czy wedyjskich istnieje jeszcze jeden rodzaj istot niematerialnych i częściowo nadprzyrodzonych. Nazywane są dżinami, czyli demonami, asurami czy szedami. Są trzecią, obok aniołów i ludzi, grupą istot rozumnych, choć zwykle szkodliwych i złośliwych. Słowo dżin (hebr. Szed) pochodzi od arabskiego czasownika dżanna, co znaczy „chować się, ukrywać się.” Opowieści o dżinach były bardzo popularne jeszcze w ludowej, arabskiej tradycji przedmuzułmańskiej. Według Koranu dżiny są to demony i duchy powstałe z czystego ognia bez dymu, a w niektórych wersjach wierzeń z czystego płomienia oraz obłoku pary (K. 55:15), które posiadają nadnaturalną potęgę i są niewidzialne, chociaż niektóre zwierzęta, takie jak osioł czy kogut, potrafią je widzieć. Człowiek natomiast może zobaczyć dżina tylko wtedy, kiedy ten przyjmie jakąś postać, na przykład człowieka, zwierzęcia lub potwora. Uczeni mistycy i ezoterycy różnie tłumaczyli powód tego, że ludzie nie widzą dżinów, demonów. Niektórzy mówili, że dzieje się tak dlatego, że Allah – Dobry Bóg stworzył oczy ludzi tak, aby nie mogli widzieć dżinów, inni zaś twierdzą, że ciała dżinów są bardzo cienkie i dlatego są dla nas niewidoczne. Z tego samego powodu prowadzone były nawet dyskusje na temat, czy i w jaki sposób dżiny jedzą. Dokładnie wiadomo, że dżiny piją i jedzą, nie wiadomo tylko, czy poprzez żucie i połykanie czy poprzez wdychanie. Za drugim podejściem opowiadali się uczeni, którzy uważali, że dżiny są bezcielesne, gdyż ich nie widzimy. W istocie straszliwe demony zostały ukarane przez Boga pozbawieniem ciał, nawet tych subtelnych i dlatego są odbierane przez ludzi wrażliwych jedynie jako rodzaj energii czy mentalnego zjawiska, a nie jako byty, stąd powstała nawet teoria, że zło to rodzaj energii a nie istota żywa i ucieleśniona! Istnieje jednak wiele rodzajów złych, demonicznych bytów, które opętują ludzi i zwierzęta aby czynić zło i zwodzić uczniów Drogi tak aby odpadli, a tylko dzięki opętaniu kogoś mają możliwość działaniu w ciele. Stąd zakazy tyczące wywoływania demonów czy podążania za nauczycielami, którzy nie mają żadnego mistrza!

    Dobre i złe dżiny

    Dżiny mogą być dobre i złe, jednak złe skłonności zwykle zwyciężają i dżin zwykle zawsze w jakiś sposób szkodzi ludziom. Jedne pomagają ludziom, inne starają się sprowadzić człowieka na złą drogę, jednak te które pomagają, robią to zwykle po to, żeby człowieka obłaskawić i opętać. Najczęściej jednak dżinom, demonom przypisuje się wszelkie wydarzenia niezwykłe acz zgubne, jak epidemie, choroby, impotencję u mężczyzn, bezpłodność u kobiet, obłęd, inkwizycyjne represje, a także szaleństwo z miłości, próby samobójcze, hazard, uzależnienia czy oszustwa. Jeśli zginie dziecko, to znaczy, że porwał je dżin czy opętany przez demona człowiek. Dżiny, demony rodzaju żeńskiego są szczególnie niebezpieczne, nie należy usiłować uwolnić człowieka od takiego dżina, bo ten raczej go zabije, niż porzuci. W starej arabskiej tradycji popularne były opowiadania o dżinie ghul (wampirzycy, demonicy): idzie ona za ludźmi w stepie i mami ich do nierządu czy zbrodni, jest to jednak nocny stwór i jutrzenka go odpędza. Istnieją również dżiny rodzaju męskiego, które czasami dołączają do karawan i jadą razem z ludźmi. Jednak zgodnie z legendami, człowiek przy pomocy zaklęć może sobie w pewnych wypadkach dżina podporządkować, zmusić do spełnienia trzech życzeń, a także uwięzić w lampie lub butelce (patrz: Księga tysiąca i jednej nocy). Często pełniły one w opowieściach funkcję strażników skarbów, były mieszkańcami ruin, miejsc ponurych i opuszczonych, cmentarzysk, rzeźni, pól bitewnych. Wierzono, że dżiny podpowiadają słowa poetom i pisarzom, choć zwykle za cenę pijaństwa, narkomanii lub samobójstwa. Opanowują bowiem ich umysł i mówią słowa poezji, a niektórzy poeci muzułmańscy mieli nawet swoje własne dżiny na usługach. Ochronę przed złymi demonami miało dawać żelazo lub pierścienie ze złota i stali. Pomagały także amulety z wilczych kłów i wersetów z Koranu, które wypisano zielonym lub czerwonym atramentem. Staroarabskie praktyki magiczne (Sihr) wymagały między innymi nawiązania kontaktów ze światem zmarłych oraz właśnie ze światem dżinów celem jego kontroli i podporządkowywania sobie. Dzięki nim leczono i wróżono, ale w czasach islamu większość tych praktyk zakazano z uwagi na duże niebezpieczeństwo szkodliwego opętania przez demony. Dżiny jeśli kogoś opętują, to zwraca się on przeciwko dobru, tyranizują dobrych ludzi, zwalczają, sufich i mistyków, obracają się przeciwko temu co boskie, duchowe, zdrowe i ezoteryczne tworząc morderczą inkwizycję czy rządy polityków, którzy przypominają religijnych dewiantów a nie ludzi rzeczywiście pobożnych!

    Iblis – Diabeł

    Dżiny tak samo jak ludzie mają wolną wolę, a ze względu na wiarę dzielą się na dwie grupy: muzułmanie (wierzący) i „kuffar” (niewierzący). Niewierzące i oporne Allahowi dżiny nazywa się także szatanami, a na czele ich stoi bardzo zły demon Iblis. Dawny anioł, choć niektórzy mówią, że to jest zwykły dżin, jeden z bardziej lubianych przez Boga, odmówił pokłonu Prorokowi Adamowi. Iblis powiedział: „Jestem lepszy od niego. Stworzyłeś mnie z ognia, a jego z gliny.”( 7:12/11). Za to został zrzucony z nieba i skazany na zagładę w piekle, ale wybłagał odroczenie wyroku do dnia Sądu Ostatecznego po czym przyrzekł sobie, że będzie przeszkadzać samemu Bogu, Allahowi na ziemi i zwodzić oraz deprawować ludzi. Później to on właśnie z pomocą współupadłych i uwięzionych demonów w kręgu Ziemi skusił Ewę w raju Eden. Zgodnie z Koranem to Iblis był przyczyną niewiary narodów, a każdy prorok był celem złych i zbrodniczych, napastliwych działań demona Iblisa. W szczególności rytuał rzucania kamieni podczas hadżdżu jest przypominaniem o tym, jak Ibrahim odganiał Szatana. Zgodnie z legendami Iblis mieszka na ziemi i przewodniczy złym duchom, szatanom i dżinom, których sam potrafi nawet stwarzać. Żyje na cmentarzach, w burdelowych łaźniach, na oszukańczych targach, pije wino (alkohol), lubi sprośny i plugawy śpiew, tańce i wiersze. Jednym z jego ulubionych zajęć jest zmuszenie ludzi do zapominania o modlitwie i dobrych uczynkach, odrywanie ludzi od proroków i świętych. Czasami Iblis nawet kradnie z datków zakatu czyli pieniędzy przeznaczanych przez muzułmanów na pomoc najuboższym. Jedynie w czasie ramadan’u (postu i modlitwy) diabelska moc Iblisa i innych dżinów zanika. W tradycji muzułmańskiej czasem nazywany jest Szatanem (Szaitan). Imię Iblis wykorzystuje się najczęściej w przypadku, gdy opisuje się jego negatywne relacje z Bogiem, natomiast imię Szatan jest używane, kiedy się mówi o diable i ludziach. Iblis to uosobienie kogoś, kto jest wrogiem modlitwy, medytacji, sufich, ascezy, postu czy zdrowej moralności opartej na objawionych Pismach Świętych!

    Podział Dżinów na klasy

    Dżiny tak samo jak aniołowie dzielą się na klasy lub rodzaje. Istnieją trzy główne grupy dżinów: pierwszy rodzaj cały czas lata w powietrzu niczym ufo, drugi żyje na ziemi jako węże lub psy i inne podłe zwierzęta, a trzeci rodzaj mieszka w jednym miejscu i cały czas znajduje w pobliżu. Dżiny należące do pierwszej grupy bardzo często podsłuchują aniołów w niebie, a potem roznoszą po świecie wiadomości o przyszłości, wieszczą katastrofy i zagładę świata. Dżiny, które znajdują się w jednym miejscu, towarzyszą każdemu człowiekowi od urodzenia do śmierci i cały czas starają się sprawić by człowiek źle postępował. Dżiny są odpowiednikami chrześcijańskich demonów, szed’ów i hinduskich asurów, które cały czas starają się naprowadzić człowieka na złe działania, zwieść i pomylić. Ogólnie istnieje duże podobieństwo między muzułmańskimi i chrześcijańskimi opowiadaniami o istotach nadprzyrodzonych. Jednakże w tradycji muzułmańskiej istnieje dużo więcej rodzajów i form stworzenia i istnienia aniołów, demonów i innych istot nadprzyrodzonych. Wiara w istnienie aniołów i dżinów (asurów) jest bardzo ważną częścią wierzeń muzułmańskich i ma bogatą tradycję i historię. Aniołowie i szatany odgrywają znaczącą rolę w życiu człowieka i towarzyszą mu przez cały czas jego bycia na ziemi. Mity i legendy o istotach nadprzyrodzonych pokazują bogactwo tradycji i kultury, a także w pewnym stopniu są wskaźnikiem rozwoju społeczeństwa. Jeszcze większe bogactwo wiedzy na temat Aniołów (Bóstw Nieba) oraz upadłych demonów (asurów) można znaleźć w duchowej tradycji wedyjskiej, gdzie szczegółowo opisuje się 33 główne Anioły (Bóstwa) Światła stanowiące tronowy Dwór Boga, Brahmana w Niebiosach, a także rozliczne hierarchie i sfery anielskich światów! Podobnie opisuje się wiele rodzajów piekieł i demonicznych upadłych bytów na różnych stopniach ich degeneracji, a sama Ziemia jest opisana jako świat pośredni pomiędzy Niebem, a Piekłem, świat graniczny w którym trwa nieustanna walka sił Światła z siłami Ciemności o każda jedną ludzką duszę!

    Mohan Ryszard Matuszewski
    Czilla Aniołów, Toruń 1995