Brak wpisów w tej kategorii.

Tag: analiza azoteryczna

  • Leon Zawadzki – Logonia – Arkadia – Ezoteryczny Portret Numerologiczny

    Leon Zawadzki – Logonia – Arkadia – Ezoteryczny Portret Numerologiczny

    Nauka numerologii musi opierać się na konkretnych przykładach, które trzeba dobrze zrozumieć. Istnieje sporo reguł i zasad, ale podobnie jak w astrologii trzeba je umieć stosować, wiedzieć jak się wzmacniają a jak wykluczają.

    Badamy w zasadzie osobonazwy, czyli wibracje imion i nazw, nazwisk czy nazw miejscowości, pseudonimów.  Zestawienia osobonazw mogą swoje cechy wzmacniać jak i znosić we wzajemnym wpływie. Numerologia ezoteryczna zaczyna badanie od interpretacji liczby Ducha czyli NOUS, a reszta jest interpretowana w zależności od charakteru wibracji NOUS, zatem naukę o liczbach NOUS trzeba gruntownie opanować na początek.

    Pierwszy rzut oka kwalifikuje osobonazwy na trzy kategorie:

    • w cyklu wzrostowym, rozwojowym – cyfra końcowej literki wyższa niż początkowej np. Leon L=3 < N=5
    • w cyklu upadkowym, degradacyjnym – cyfra końcowej literki niższa niż początkowej np. Maria M=4 > A=1
    • w cyklu stagnacyjnym, stałym – cyfra końcowej literki równa się początkowej np. Anna A=1 na początku i na końcu są równe.

    ARKADIA – cykl stagnacyjny

    W tym spojrzeniu, nazwa taka jak Arkadia dla celów rozwoju duchowego jest nieprzydatna, bo stagnacyjna, uniemożliwia wzrost duchowy i rozwój, pozwala na niewielkie przemiany świadomości wewnątrz jej zamkniętego obiegu, ale osoba po pewnym czasie i tak powróci do punktu wyjścia i zacznie pracę od początku. Nazwa stagnacyjna zamyka ego czy egregora grupy w samym sobie i nie pozwala na jego opuszczenie. Takie nazwy są dobre nie dla rozwoju ludzi, ale dla przywiązania ludzi do siebie i pewnego kręgu informacyjnego. Arkadia zaczyna się i kończy w punkcie o wartości wibracyjnej Jedynki. Chociaż cyfrą końcową osobonazwy jest cyfra 9 związana z doskonałością i doskonaleniem, to jednak cała nazwa pojęta jako cykl przywiązuje do egregora tej idei ale nie pozwala osobom identyfikującym się z tą nazwą na jej realizacje ani na postęp w jej realizacji. Zmusza do powrotu do punktu wyjścia. Wybranie takiej nazwy dla działalności duchowej pokazuje na elementarne dyletanctwo w dziedzinie wiedzy duchowej lub na celowe uniemożliwianie innym na rozwój osobisty poprzez ich związanie w zamkniętym kręgu. Najwięcej skorzystają ci, którzy nie będą się identyfikowali z nazwą tego egregora grupy czy instytucji.

    Stagnacyjny cykl rozwojowy czyli tak zwany zaklęty krąg zmuszający do powrotu do punktu wyjścia wymusza interpretowanie 9 jako wibracji samej nazwy w aspekcie punktu środkowego.

    Gdyby cykl był wzrostowy interpretacja dziewiątki byłaby w zakresie aspektu dodatniego czyli pozytywnych wartości cyfry 9. Gdyby cykl życiowy osobonazwy był upadkowy dominowałyby cechy dziewiątki z zakresu aspektu ujemnego czyli negatywne cechy wibracji cyfry Dziewięć.

    Osoby przywiązane do egregora osobonazwy Arkadia stają się niezdolne do duchowego wzrostu, niezdolne do uczestnictwa w programach rzeczywiście wspomagających znacząco rozwój duchowy ludzkiej istoty. Ale będą utrzymywać już posiadaną pozycję i krążyć w kółko wokół celu który znają jako ideał określany w pozytywnych aspektach wibracji Dziewiątki.

    ARKADIA jako egregor – zbiorowa świadomość grupy osób związanych astralnie i mentalnie z tą osobonazwą będzie przyciągać ludzi na najniższym stopniu rozwoju i jednocześnie zatrzymywać na tym najniższym stopniu aby na nim krążyły w kółko. Nie rozwinie się też żadna hierarchia stopni wtajemniczenia, gdyż liczba księżycowa 27 która jest sumą SOMA, ciała egregora pozwala jedynie na strukturę opartą na początkowej wibracji 2, gdzie grupa opiera się na silnym liderze i jego uczniach bez szans na stopnie pośrednie. Ścieżka 7 stopni jest znów czymś o czym może się i mówi, ale nie ma szans na jej realizację w obrębie egregora nazwy Arkadia.

    Arkadia jako cyfra 9 (z 27) w Soma w stagnacyjnym cyklu życiowym to punkt środkowy cech dziewiątki czyli niestety egregor zniewalający, czyniący z osób związanych z osobonazwą posłuszne sługi własnych namiętności i pasji oraz służący dla jednostek silniejszych czyli w takiej strukturze dla lidera czy liderów grupy. Inaczej mówiąc wzniosłe idee mogą służyć do napędzania interesu tym, którzy mają władzę w egregorze, do zaspokajania ich osobistych celów, potrzeb czy namiętności. Taka dziewiątka uczyni z ludzi swych niewolników, choć może to zrobić delikatnie i subtelnie ale nie da im szansy na zrealizowanie pozytywnych aspektów dziewiątki, nawet jak będzie o nich mówić. I tak dobrze, że nie jest to dziewiątka negatywna, czyli i tak nie jest jeszcze tak źle jakby być mogło, co należy przyjąć jako pocieszenie dla kręgu związanego z egregorem tej osobonazwy.

    To prawda, że cyfra 9 zlewa na właściciela nazwy powodzenie w dziedzinie sztuki, literatury czy uzdrawiania pozwalając nawet na ogólnoświatową ekspansję, ale jest to kosztem tych, którzy przychodzą jako uczestnicy zajęć, kursanci czy uczniowie liderów. Życie w którym człowiek nie robi rzeczywistego postępu duchowego jest z zasady życiem zmarnowanym, straconą inkarnacją, a takie przyczyniają się do hamowania postępu całej ludzkości. Twórca takiej nazwy dla swej działalności musi mieć albo cynicznie złe intencje wobec przychodzących, kursantów czy klientów, np. chce tylko zarobić na ludziach albo obawiając sie konkurencji świadomie nie chce aby inni się rozwijali i robili postępy albo co bardziej prawdopodobne jest w przedmiocie duchowego rozwoju zupełnym dyletantem nie mającym żadnej wiedzy o ewolucji dusz i warunkach ich rozwoju.


    LOGONIA – cykl upadkowy

    Osobonazwa LOGONIA jest co widać od razu nazwą lekko upadkową bo pierwsza literka L=3 jest wyższa niż ostatnia literka A=1, co pokazuje równię pochyłą pozwalającą się lekko acz stanowczo staczać w dół. Cykl lekko upadkowy jest wtedy, kiedy różnica nie przekracza wartości 4 punktów pomiędzy cyferkami. Przy większej różnicy upadkowość jest ostra. Ale to ta lekka upadkowość jest bardziej niebezpieczna dla klientów, bo niezauważalna lub ledwie zauważalna. Osoby zwykle przy lekkiej upadkowości cyklu nie są w stanie zorientować się że zostają wciągnięte w cykl degradacji, upadku i uwstecznienia aż do czasu gdy już jest za późno żeby to naprawić lub sie wycofać. Logonia to w cyklu życia równia pochyła w światy gęstsze, ciemniejsze i mroczniejsze.

    Suma końcowa ciała egregora Soma = 37 co daje wibrację 10 i dalej Jedynkę, która wzmacnia Inicjał i stan końcowy cyklu egregora Arkadia. Liczba 37 to w swej istocie 10, a to jest liczba nazywana w numerologii wibracją „Wszystko i Nic”. Osobie wydaje się że osiągnęła wszystko co powinna, że jest w jedności lecz w rzeczywistości nie osiągnęła niczego, a jej jedność jest nicością lub samounicestwieniem. Wibracja dziesięć jest dobra dla hipnotyzerów, którzy wmawiają człowiekowi jaki jest uduchowiony np. dlatego, że do nas przyszedł, a w rzeczywistości ten człowiek nie ma z duchowością jeszcze nic wspólnego, nie zaczął pierwszego kroku podróży. Dziesiątka to często mała jedynka tyle, że wyzerowana, wypróżniona ze swej mocy jedności i władzy, oryginalności i pionierstwa. Dziesiątka to osobonazwa która może sama siebie lub innych łatwo łudzić że skończeni ejakiegoś kursu kończy rozwój duchowy albo że Drogi nie ma i nie ma dokąd iść. To jest typowa filozofia stagnacji i duchowej indolencji, która może się łatwo rozpanoszyć w takim egregorze.

    W swej istocie ta końcowa Jedynka ciała egregora z sumy 37 dającej 10 po dodaniu swych cyfr składowych do siebie i musi być interpretowana jako Jedynka w aspekcie ujemnym, negatywnym, bo cykl życiowy nazwy Logonia jest upadkowy, degradacyjny. Musimy zatem zobaczyć jakie cechy i tendencje negatywne ma cyferka Jeden, choć widać już trochę z sumy pośredniej jako Dziesiątki, że na pewno jest to Jedynka deluzyjna i mamiąca, hipnotyczna.

    Logonia jako negatywna Jedynka to arogancja, żądza powodzenia za wszelką cenę, silny egoizm, dążenie do zadowolenia swych zachcianek kosztem innych, impertynencja. Zatem taki jest egregor do jakiego dołączają ludzie, egoistyczny, arogancki i impertynencki. Warto obserwować lidera czy liderów jak funkcjonują, jak się do siebie prywatnie odnoszą, jak traktują innych, a szczególni eswoją konkurencję, bo tam na pewno jakiś wyraźny upust cech egregora osobonazwy Logonia się pokaże, nawet jakby z uwagi na 10-tkę był ukrywany aby stworzyć iluzję uduchowienia czy boskości. Osobonazwa Logonia ma hipnotyczną moc ukrywania swojego prawdziwego oblicza negatywnej Jedynki bo tak jest po prostu skonstruowana jako Egregor Nazwy.

    Prawdziwa ezoteryczna niespodzianka czeka nas jednak, gdy zajrzymy jakiej wibracji jest NOUS czyli Duch egregora Logonia. Otóż jak łatwo sobie policzyć: L=111, O=114, G=106, O=114, N=113, I=108, A=100 duch istności o nazwie Logonia to wibracja 766. A jak wiadomo osobonazwy o wibracjach 667, 676 i 766 to tak zwana w numerologii wibracja syna lub córki Diabła/Zła. Można powiedzieć że Logonia to duchowo dziecko Diabła, dziecko Piekieł, potomstwo sił zła. W wypadku wersji 766 tej wibracji w odróżnieniu od 667 i 676 jest to najlepiej zamaskowany początkową „ezoteryczną” Siódemką” ośrodek sił demonicznych ukształtowanych przez wibrację 666 symbol wszelkiego zła i antyduchowości. Nic zatem dziwnego, że egregory maskujące takie jak ARKADIA pomagają w dziele kamuflażu wciągając w zaklęty krąg przemian zmuszających do powrotu do punktu wyjścia. Należy powiedzieć, że z uwagi na bardzo negatywne i złowróżbne NOUS=766 w nazwie Logonia należy rozumieć, że końcowa wibracja Jeden tej nazwy musi być odczytywana szczególnie mocno w aspekcie ujemnej, negatywnej jedynki, bardziej negatywnej niż to wynika z samego cyklu upadkowego osobonazwy.

    Nazywanie się zatem Akademią Rozwoju Duchowego pod osobonazwą LOGONIA jest jawną kpiną Demona Egregora wobec wszystkich osób na poważnie zajmujących się wiedzą ezoteryczną, rozwojem duchowym czy jogą. Ściślej, Logonia to nazwa w rodzaju żeńskim, a zatem egregorzyca raczej niż egregor i demonica niż demon. Logonia to Diablica córka Diabła, powiedzmy to sobie wprost, a ludziom, którzy twierdzą że mają wysoki stopień rozwoju duchowego i intuicję bardzo współczujemy, że nie wyczuli zła stojącego za egregorem tej akurat od dawna używanej osobonazwy. Nous 766 należy rozpatrywać jako istotę negatywną o wielkiej sile hipnotycznej i uzależniającej magii, oczywiście tej ciemnej i złej. Obraz wewnętrzny składa się z negatywnych, ujemnych cech cyfry siedem i podwójnie wzmocnionych negatywnych cech cyfry 6.

    Logonia to egregor duchów wiecznie błądzących, czyli takich bez szans na zawrócenie ze złej drogi upadku. Duchów w swej istocie ateistycznych a raczej antyteistycznych, wrogich Bogu, Oświeceniu i Wyzwoleniu. Ciemny egregor Logonia jest ironiczny i brutalnie wyszydzający wszystko co nosi Pieczęć subtelności i uduchowienia. Inaczej, jeśli Logonia mówi, że coś jest złe to jest to Dobre, a jeśli Logonia mówi, że coś jest dobre, to jest to Złe. Intrygi uknute przeciwko innym przez Logonia mogą być bardzo skryte i bardzo nieprzyjemne oraz o dużej sile rażenia, bo wibracja Nous 766 jest duchem silnie złoczynnym. Logonia powoduje silną upartość i silne zaślepienie, niejako podwójne bo szóstki są dwie w konstytucji tego ducha. Dwie szóstki obok siebie to 66 w Nous 766, tak czy owak zły demon udający Boskość ze swoimi mocami hipnotycznymi, uzależniającymi i czarnomagicznymi możliwościami. Negatywna szóstka jest apodyktyczna, narzucająca swoją wolę innym z pomocą hipnotycznego wpływu, interesuje się tylko sobą i swym stanem posiadania materialnego oraz zaspokojenia swych potrzeb. Logonia domaga się pochlebstw i pochwał ale też łatwo traci przyjaciół z uwagi na swój charakter. Często popada w samotność usługodawcy.

    Logonia wciąga zatem tych, co się wiążą z tym egregorem, w istocie wszystkich, co maja z nim coś wspólnego w wieczne pobłądzenie a i niezauważalne upadanie świadomości w dół czyli w hipnotyczne uzależnienie od pseudoduchowego, a w swej istocie diabolicznego egregora! Dlatego Logonia tak mami swych zwolenników że mają wszystko, podczas gdy nie mają nic dla duchowego wzrostu.

    Ciekawa jest wibracja Gematrikonu osobonazwy Logonia, bo to dokładnie 217 dające oczywiście dziesiątkę, tyle, że 217 to liczba złych duchów w zarządzie Piekieł i inne takie wiele ezoterykom mówiące konotacje. Nazwa wygląda na dokładnie dobraną lub przez wiadome siły zesłaną dla diabelskiej na tej Ziemi roboty.

    Można zatem wyróżnić dwa wyraźne profile działalności, jeden stagnacyjny w postaci Arkadia, a drugi upadkowy Logonia, tyle, że ten upadkowy to prawdziwa Brama Piekieł.


    MARIA I LEON

    Warto imiona i nazwiska czyli osobonazwy liderów takich działalności analizować aby zrozumieć przyczyny czyli zbieżności, które pchają ich do takiej a nie innej działalności, do przyjmowania takiego jak opisano egregora czyli ducha jako źródło napędowe.

    MARIA

    MARIA to jak widać osobonazwa w cyklu życiowym upadkowym upadkowa od M=4 do A=1 i ta upadkowość jest lekka korespondując do nazwy Logonia.

    Maria to duch o obrazie wibracyjnym 537 dającym w sumie składników 15 czyli liczbę tak zwanej mniejszej loży demonów. Silny demoniczny egoizm oparty na negatywnościach jedynki i piątki obrazuje ducha napędzającego osobowość i ciało pod nazwą Maria. W dodatku liczby Soma=24 i Psyche= 42 są do siebie odwrotnościami, co pokazuje osobę, która czynami zaprzecza emocjom, a emocjami zaprzecza czynom czyli osobę silnie wewnętrznie sprzeczną. Jest to osoba w każdym przypadku, jesli o imię Maria chodzi, która ma konflikt typu walka ciała z emocjami. Takie osoby nie są w stanie pomagać innym w oczyszczeniu ich z blokad i sprzeczności. Z uwagi na własne silne uwarunkowania napędzane torsyjnym polem wibracji 15. Za to takiej osobie łatwo podpiąć się pod demoniczne duchy o naturze silnego egotyzmu i czerpać z nich siłę lub wiedzę, nawet za cenę upokorzenia czy innych nieprzyjemności uczuciowych. Konflikt ciało psyche nie pozwala ujrzeć prawdziwej natury sił stojących za Nous. Osobonazwa Maria z uwagi na swą konstrukcję wibracyjną nie jest w stanie zaoferować innym skutecznej pomocy w duchowym wzroście i rozwoju, bo sama ma naturę upadkową, zatem swym wpływem i doradztwem będzie innych kierować ku upadaniu i inwolucji świadomości.

    Żadnej osobie o imieniu Maria czy innej w takim jak widać znacząco upadkowym cyklu życiowym nie można powierzać swojego rozwoju duchowego lecz trzeba szukać osób o wibracjach wzrastających. Taka osoba musi przynajmniej używać dodatkowych imion wzrastających i dobroczynnych dla neutralizacji tej szkodliwej wibracji albo zmienić imię na lepsze i ugruntować jego używanie przez przynajmniej 3 lata aż otoczeniu i bliskim nowa struktura wibracji nazwy wejdzie w nawyk! Z uwagi na wibrację Psyche 13, imię Maria jest też archetypem wibracji upadającej czy staczającej się miłości. Inaczej to miłość patologiczna, jak np. związek z mężem pijakiem czy psychosadystą będącym małym tyranem domowym o apodyktycznych cechach. Ale taką możliwość trzeba już zweryfikować w każdym przypadku, bo inne cechy jak wibracja nazwiska czy miejscowości mogą to zmniejszyć czy zneutralizować. Osoby z imionami czy nazwiskami w upadkowym cyklu, nawet jak mają wyraźne pozytywne cechy liczb to mają one jednak tendencje do rozkładania się ulatniania czy niestabilności po pewnym czasie. I to trzeba pamiętać.

    LEON

    Leon to imię lekko wzrostowe od L=3 do N=5 co daje osobę, która rozwija się w prowadzonej działalności i jest zdolna do wzrostu świadomości w cyklach życia. Leon to też jednak „iluzjonista” na końcowej wibracji 10 dającym jeden czyli na iluzorycznej dziesiątce, która idealnie wzmacnia się z osobonazwą Logonia. Nous 442 daje liczbę 10 w pierwszym dodaniu składników, czyli jest to Nous o wibracji 10 wprost, bezpośrednio bez faz przejściowych, zatem sztukmistrz hipnotyzowania innych i wprowadzania iluzji oraz złudzeń typu „ja daję ci wszystko co potrzebujesz, a beze mnie nie będziesz mieć nic”. Inicjał L zarówno w imieniu Leon jak i w nazwie Logonia to w Nous liczba 111 zatem mistyczna. To oznacza, że Leon jak i Logonia w pierwszym kontakcie zdaje się być mistyczna, duchowa, wzniosła, jednak wibracja końcowa czyli skutek w wypadku Logonia jest demonicznie tragiczna. Za to inicjał świetnie pomaga w sztuce omamiania zainteresowanych rozwojem duchowym, nakłada maskę pozytywnego i wzniosłego pierwszego kontaktu. Nous 442 z podwójną czwórką wskazuje, że Leon jest świadomym pracownikiem tego co robi, jednak jego praca jest głownie tylko po linii intelektualnej, mentalnej, co produkuje dżiny ale nie rozwija duchowo. Leon raczej na pewno nie jest ofiarą przypadkowo źle dobranej nazwy Logonia, a raczej jej świadomym z jakiś sobie znanych względów powodów. Może te czwórki pchają go do zarabiania na duchowości, a może dla uniknięcia złego losu i ciężkiego życia z ich negatywnych aspektów podpisał z ciemnymi siłami jakiś pakt. To wymagałoby dokładniejszej weryfikacji bezpośredniej. Sam Leon jednak potrafi trochę wzrastać i rozwijać sie acz postęp o dwie jednostki na skali cyfr w cyklu życia nie jest czymś czym należałoby się zachwycać, jest to powolny progres. Brak cyfry Siedem wśród cyfr liter składających się na imię wskazuje jednak, że Leon nie jest zdolny do podjęcia Ścieżki duchowego rozwoju, nie jest w stanie jako osobonazwa wejść w nurt duchowej drogi. Inaczej mówiąc, to imię choć wzrostowe nie pozwala na podróż duchową drogą rozwoju. Zatem wzrostowość cyklu tyczyć będzie bardziej jakiegoś rzemiosła w swej naturze, które tak jak np. astrologia nie koniecznie służy do ewolucji duszy a głównie do pracy i zarabiania. Mistyczność inicjału na pewno pomaga osobie Leon w takich zawodach jak astrolog, które z ezoteryka są kojarzone choć mogą być tylko perfekcyjnym i profesjonalnym rzemiosłem i to także na usługach sił zła nie tylko dobra jak można by sądzić.

    To przejście w cyklu od L=3 do N=5 u osobonazwy Leon często pokazuje początkowych marzycieli, którzy marzą o szczęściu i dobrobycie dla wszystkich, ale wzrastając kończą w fazie poszukiwacza coraz to nowych doświadczeń, co dobrze koresponduje z naturą wibracji Arkadia polegającej na kręceniu się w kółko pośród rozlicznych coraz to nowych doświadczeniach życia.

    Leon jako sam Leon nie jest zdolny do realizacji duchowej w żadnym z trzech porządków wibracyjnych określanych jako cykle natury, cykle człowiecze czy cykle nadludzi. Zatem jest to dobra osobonazwa dla nosiciela pasożyta czyli jako pojazd dla ducha opętującego, co dobrze pasuje do charakteru egregora osobonazwy Logonia.

    I tak jednak Leon to wibracja znacznie lepsza do życia niźli fatalna i demoniczna Maria z liczbą 15 w Nous.

    ZAWADZKI

    Nazwisko czyli osobonazwa z Nous = 893 dającym 20 i dalej 2 czyli Dwójnię. Dwudziestka to liczba chwiejności,ambiwalencji, rozdwojenia, dwoistości, kogoś kto robi co innego niż mówi, a także kogoś kto jest nihilistą. Dwudziestka to taka wibracja 2 obciążona zerem, które kasuje jej pozytywy z grubsza. Daje to punkt środkowy dwójki, czyli np. bycie posłusznym narzędziem w rękach silniejszych. Takie Nous jak spróbuje jakiegoś spirytyzmu łatwo zostaje opętane przez silniejsze astralne duchy i wykorzystywane do ich niewiadomych i wątpliwych celów. Oczywiście z faktu, że może być osoba opętana nie wynika wprost że jest, a tylko tyle, że jest wyjątkowo mocno na to podatna. Zerowanie wibracją 20 mocno wpłynie na centrum wibracji 893 czyli skasuje znacznie wartości dziewiątkowe osobonazwy Zawadzki. Zatem Nous zbudowany na bazie wartości wynikłych z cech wibracji 8 z nałożonym 9 oraz 3 straci dużo z tego czym mógłby być wzmacniając dziewiątkę.

    Cykl życiowy jest lekko wzrostowy, o jeden stopień, od Z=8 do I=9 co może dawać złudzenie bycia kimś zaawansowanym w Dharmie i duchowości, kto przechodzi do doskonałości. Osoba wzrasta, jednak Nous pokazuje, że w tendencjach nihilizmu i dwoistości, czyli w rodzajach zgubnej pseudoduchowości. Taki typ wybierze akurat to co innym szkodzi lub co innych niszczy i się w tym rozwija. Osoba mogła mieć wiele rozbijających ją doświadczeń w życiu lub dopiero gromadzi sobie takie silne doświadczenie zależnie od wieku i życiowych zaangażowań.

    Osobonazwa zasilana jest wibracją Gematrikonu = 2135 dającą 11, ale widać, że zasilanie jest kompletne jedynie z cyfr cyklu natury, a z cyklu nadprzyrodzonego nie ma ani jednej wibracji. Zatem osoba bazuje na siłach i energiach przyrody.

    Soma, wibracja ciała i życia pokazuje na 38 dające 11, ale trzeba pamiętać że jest to liczba mistyczna obciążona Nous o obrazie 20, czyli mistycyzm nieco nihilistyczny, mistycyzm zewnętrzny ale pusty w środku.

    Liczby poboczne od Nous = 893 to 92 oraz 101 pokazujące jak pracuje Nous. Duch lubi zaangażowania o wibracji 11 oraz 2, które nie są dla siebie uzupełnieniami. Pokazuje to osobę sprawiającą z jednej strony wzniosłe wrażenia, natchnienie i duchowość, a z drugiej stronę osobę o prymitywnym ego pełnym wątpliwości i sprzeczności. Przynajmniej jest nad czym w życiu pracować, ale czy życia starczy, kiedy te rzeczy się generują z powodu energetycznego pola nazwiska którym się osoba utwierdza.

    Liczba 101 w obrazie Psyche daje wprost 2, zatem osoba jest silną psychiczną, emocjonalną dwójką w swoim charakterze czy tam astralu i mentalu.

    Liczba poboczna 101 w Nous i wartość Psyche współbrzmią, zatem osobo ma kontakt ze swą nihilizującą wewnętrzną powłoką Ducha, który jawi się raczej jako sarkastyczny dżinn niż bóstwo czy anioł.

    Zewnętrzna somatyczna 11 z tłem 38 wobec Nous i Gematrikonu oraz Psyche pokazuje kogoś, kto na zewnątrz bardzo pragnie uchodzić za duchowy autorytet, mistyka, czy ezoterycznego eksperta, pokazać jak wiele dobra robi dla innych. Jednak wnętrze tej osoby jest zupełnie nieadekwatne to tego za co pragnie uchodzić, co więcej rodzaj zasilającej energii nie pozwala nawet na kontakt z wyższą mocą duchową.

    Takie osobonazwy bywają destrukcyjne dla swoich nauczycieli czy ruchów duchowych z powodu swoich problemów i nihilistycznego wnętrza.

    Suma imienia Leon i nazwiska Zawadzki daje osobonazwę opisaną przez cyfrę 3, czyli numerologiczną Trójkę opartą na Jedynce imienia oraz Dwójce nazwiska. To zdradza przynależność do cyklu natury, przeczy jakoby osoba miała zdolności nadprzyrodzone lub należała do kręgu boskich mistrzów etc. Mistycyzm nazwiska w jego wartości 11 jest neutralizowany dziesiątką w obrazie imienia, a także nihilistycznym Nous.

    Ciekawostką, ale w sumie zrozumiałą jest fakt, że w składnikach imienia i nazwiska razem są prawie wszystkie cyfry bo z jednym tylko wyjątkiem: BRAK cyfry 7. Pokazuje to osobę, która może mieć wszechstronne zainteresowania i rozległą działalność, a także zjednywać dużo różnych typów osób. Jest to jednak osoba, która omija wszelki trening duchowy i nigdy nie podejmie praktyki na duchowej Drodze Rozwoju, nawet jak przelotnie się z Drogą i Praktyką Duchową zetknie. Ten istotny brak pokazuje, że w cyklu życiowych przemian osoba nie jest zdolna do podjęcia praktyk okultystycznych, mistycznych ani do rozwinięcia zdolności duchowych typu boskiego. Jest to jeden ze zdumiewających paradoksów jak o Kulturze Duchowej mogą mówić osobnicy, którzy nie są w stanie organicznie do podjęcia praktyki duchowej, nie mówiąc już o wytrwaniu w niej.

    Za to osobonazwa na pewno ma talent pedagogiczny (2) i może się z powodzeniem realizować na polach sztuki jako artysta (3), szczególnie przy swojej egoistycznie silnej indywidualności (1). Może stać się sławny jako wynalazca lub zdobywca (1). Byle nie próbował wynajdować nowej metody duchowego rozwoju, bo to akurat będzie grubymi nićmi szyte oszustwo i ślepa uliczka demonicznego typu oraz pasożytnicze żerowanie na „uczniach”. O kultywowaniu poczucia humoru i dowcipu nie powinien zapominać, bo to też leży w naturze sumy imienia i nazwiska.

    PIENIĄŻEK

    Cykl życiowy wysoko upadkowy, silnie degradacyjny bo od P=7 do K=2 czyli po równi o skoku 5 na skali od 1 do 9. Sam cykl życiowy pokazuje życiową drogę upadków i stoczeń, szczególnie w materii duchowej jest to osobonazwa silnie upadająca, degradująca swoją świadomość. Całkiem możliwe, że osoba swoją inicjalną pozycję duchową na siłę dopasowuje do wibracji osobonazwy „Zawadzki”, czym się degraduje w jakiś sposób. Jednak przy upadkowym imieniu i upadkowym bardziej od imienia nazwisku małe ma znaczenie dla kogo się osoba degraduje, bo jeśli nie z tym to z kim innym będzie się degradować jako że ta skłonność wynika z wytworzenia sobie pola kierującego ku upadkowi w tym wcieleniu.

    Pieniążek to silna Szóstka w końcowej wibracji nazwiska, jednak z Psyche o wibracji 96 dającej 15, a to znowu mniejsza loża demonów, tym razem działające nie przez Ducha jak w imieniu Maria, a przez Psyche czyli przez astral (emocje) i mental (myśli). Można powiedzieć, że osobonazwa Pieniążek jest psychicznie podatna na wpływy demoniczne, a jako Maria Pieniążek i psychicznie i duchowo.

    Wibracja końcowa 15 w liczbach Psyche jest odwortnością liczby 51 która jest liczbą Soma – życiowego przejawiania, zatem znowu jak w imieniu Maria jest obciążenie wewnętrznym konfliktem pomiędzy Ciałem/Życiem a Psychikonem. Osoba może postrzegać swoją demoniczną psyche nawet i mieć świadomość walki z demonami umysłu czy astralu, jednak jest to próżna i zupełnie zbędna walka nałożona przez wibrację osobonazwy.

    Nous 987 dający 24 pokazuje osobę silnie egocentryczną, także cierpiącą często z powodu urażonego ego. Chciałaby dużo zrobić dla innych ale materia, potrzeby materialne w tym przeszkadzają. W rezultacie staje się np. bardziej stróżem domowego ogniska, gdzie się zużywa zamiast realizować wyższe potrzeby, co jest rodzajem degradacji. Może się też np.  z wierności przyjaciołom angażować w sprawy poprzez które bardzo ucierpi, zupełnie niepotrzebnie.

    Ciekawe, że zarówno Maria Pieniążek jako całość jest wibracją w cyklu upadkowym (od M=4 do K=2) jak i odwrócenie kolejności na Pieniążek Maria, co jest często ratującym ludzi zabiegiem, a tutaj tylko pogarsza sprawę, bo daje upadek silniejszy od P=7 do A=1. Zatem osoba jest narażona na silniejsze kryzysy, gdy zrobi coś odwrotnie niż sama z siebie zaplanowała.

    Osobonazwa Leon jak i Zawadzki oraz jako całość Leon Zawadzki może a raczej musi odczuwać wibrację Maria, Pieniążek czy Maria Pieniążek jako dołujące go czy hamujące. Może być tymi wrażeniami często poirytowany, nawet jak tego nie okazuje, co może być jednak trudne w jego przypadku.

    Szóstka jest w zasadzie magiczna, to liczba doskonała w numerologii, ale magiczność osobonazwy Pieniążek idzie w kierunku demonicznego psychizmu wibracji 15 w Psyche lub Marii w Nous, co daje obraz osoby będącej dobrym czarnym magiem pracującym na jednak poslednich demonicznych energiach astralu i ze wsparciem demonicznego ducha. Nic dobrego dla ludzkości, pomimo nawet być może deklarowanych pozytywnych aspiracji.

    Końcowa wibracja osobonazwy Maria Pieniążek to cyfra 3, taka sama jak u osobonazwy Leon Zawadzki i zapewne cechy trójkowe decydują o byciu razem, chociaż poza tym, to niewiele te osobonazwy w energetycznym sensie ze sobą łączy.

    Jak imiona i nazwiska wspierają profile swojej działalności w postaci Logonia czy Arkadia to widać na tyle, że chyba nie trzeba już się na ten temat rozpisywać. Pieniążek ma w swoich składnikach 7 jako inicjał nazwiska, ale może być to sygnał, że w poprzednim wcieleniu była uduchowiona, a w tym życiu z powodu jakiś nadużyć dawnych dokonuje swego upadku i wędruje ścieżką inwolucji świadomości. Zresztą nazwiska kobiet w Polsce są wyjątkowo silnie upadkowe, co chyba zamierzono w jakimś głębszym dramacie karmicznym. Osoba z nazwiska jest zdolna do podjęcia Ścieżki duchowej, ale tylko inicjalnie. Jest w stanie wejść na Drogę Ducha, ale szybko z niej upadnie, odpadnie, zapewne we własną działalność, bo każda tak zwana własna ścieżka, to ślepa uliczka.

    BIELSKO_BIAŁA

    Samo BIELSKO to wibracja Nous=766, już wspominana, zatem miejscowość poślednia, gdzie na rozwój duchowy mało jest miejsca i warunki energetyczne zbiorowości zupełnie nie sprzyjają, jednak na diabelstwo wszelkie jak najbardziej.

    Samo Bielsko to cykl życiowy wzrostowy od 2 do 6. Bielko-Biała jednak to cykl upadkowy lekko od 2 do 1. Pierwsza składowa nazwy napędza wrażenia rozkwitu i rozwoju, a druga składowa daje niezauważalną lekką degradację w ostatecznym rozrachunku. 766 jak i cała wibracja 10 z końcową jedynką dla osobonazwy Bielko pokazuje na wzmaganie i podkręcanie omówionych już tendencji iluzorycznych, mamicielskich i apodyktycznych.

    Składnik Biała jest co prawda ezoteryczną siódemką, nawet dobrze umocowaną, ale efekt końcowy musi być i tak o stopień niżej niż początkowy. Bielsko-Biała ma w Soma wartość liczby 44 na co ktoś nie znający numerologii głębiej może się bardzo nabrać, jako że jest to liczba tzw. Mistrzowska.

    Jednak Nous to dla osobonazwy Bielsko-Biała 1286 dające wprost wibrację 17, czyli dobre miejsce na siedzibę Większej Czarnej Loży Demonów, bo taka natura wibracji 17 w końcowej sumie. Co więcej Psyche dla Bielsko-Biała to też 17 z liczby 98, a i wartość Gematrikonu na poziomie 269 daje złoczynne zasilanie w postaci 17.

    Zatem Soma 44 z nazwy Bielko-Biała jest wyjątkowo paskudna, bo strasznie diaboliczna mówiąc zrozumiale, tym bardziej, że silnie demoniczny jest też bazowy, pierwszy składnik Bielsko z 766 w Nous. Bielko-Biała to miejscowość wytwarzająca mistrza, ale Czarnej Loży, mistrza demonów czy satanów. Bo jest to 44 obciążone i kieroane prze Nous 17 jako całość a i z 766 w składniku Bielsko, a to jest wszystko ciężkie omamienie przez siły mroku. Całkiem możliwe, że ta miejscowość to jakaś Brama Piekieł, centrum ciemnych, ściemniających i do upadku wiodących złych mocy.

    Nic dziwnego, że zademonione Akademie takie jak Logonia (Nous=766) powstają w takiej zademonionej miejscowości, co pokazuje, że ciemne siły wspierają się jak tylko mogą, a Leon Zawadzki, nawet jakby chciał tam coś pozytywnie duchowego zrobić to i tak nie będzie w tych warunkach lokalnych w stanie. Zatem być może w zademonionym miejscu poszedł na kompromis i powiedzmy symbolicznie jakiś cyrografik sygnował, chociaż do samego duchowego rozwoju jest nie zdolny, czyli i tak nie musiał. Bielsko jak i Bielko-Biała to miejsce, gdzie Bogu i temu co Boskie jest raczej wstęp wzbroniony, z uwagi na wibracje jakie wytwarza ta demoniczna w swej naturze miejscowość jako zbiorowość, jako egregor ogółu mieszkańców.

    Uduchowieni rzeczywiście pewnie nie mogą tam wytrzymać i skończą ze sobą lub lepiej uciekną albo złe siły ich będą hamować, mamić i powstrzymywać aż ich wykoleją. Oprócz tego, to ludzie Ducha Bożego, raczej będą tam tylko przejazdem albo w przesiadce jadąc w góry na wycieczkę. W takim miejscu utrzyma się tylko demoniczna religia upadła albo jakiś inszy satanistyczny kult czy sataniczna aktywność.

    I jeszcze z żalem trzeba przyznać, że skojarzenia tej miejscowości z czymś Białym jak Białe Światło są zupełnie nie na miejscu, bo jedynie mamią i łudzą naiwnych. Bielsko to raczej ZIELSKO, tyle, że w znaczeniu chwastu.

    I to by było na tyle, chociaż jeszcze dużo więcej można wyciągnąć z tych portretów osobo-poznawczych.

    Interpretacje dokonane na podstawie wykładów numerologii ezoterycznej Tomira Zori.

  • Ruch Effatha – Andrzej Wronka – Sekta Zła 666

    Ruch Effatha – Andrzej Wronka – Sekta Zła 666

    Effatha to osobonazwa reprezentująca upadający, negatywny mistycyzm. Wszystkie wibracje portretu osobonazwy „Effatha” czyli G-NPS nazwy firmy ukazują  wibrację liczby 11 wprost, co nie jest takim częstym zjawiskiem. Niestety cykl życiowy osobonazwy jest średnio upadkowy od wibracji E=5 do A=1, co daje obraz osobowości, które można nazwać jako upadających mistyków. W Biblii są to tak zwane „Gwiazdy spadające”, które błyskają na chwilę, aby na zawsze zagasnąć w mrokach ciemności. Takich właśnie ludzi popadających w ciemność przyciąga szyld organizacji, ruchu czy stowarzyszenia o nazwie „EFFATHA”. Nic dziwnego, że ruch „Effatha” zajmuje się oczernianiem, wyszydzaniem, lżeniem i niegodziwym tępieniem wszystkiego, co jest dobre, duchowe, pobożne, uzdrawiające i rzeczywiście mistyczne.

    Warto się zastanowić, czego jeszcze złego, jakich negatywnych działań można się spodziewać po zbiorowości, podobno około 1200 członków, wedle danych na 2010 rok, takiej upadającej w demoniczne mroki i ciemności masy ludzkiej. Warto w tym celu uświadomić sobie negatywne cechy wibracji osobonazw o G-NPS równym 11. W sumie końcowej to podwójna jedynka tak samo jak i dwójka, co wskazuje na przejawienie negatywności wspólnych dla wibracji numerologicznej jedynki oraz dwójki. To na pewno sporo, jeśli ktoś dobrze zna negatywne strony cyferek w nazwach organizacji czy nazwiskach i imionach ludzi.

    Aspekt ujemny wibracji liczbowej 11 to obraz „wszelkich niskich charakterów, które oddają się wszelkiego rodzaju występkom”. Aspekt neutralny to generalnie „brak wiary” oraz „niechęć do zetknięcia się ze sprawami ziemskimi”. Zatem mamy obraz osób wyobcowanych ze społeczeństwa, zmierzających ku schizofrenicznej izolacji, osób, które oddają się wszelkiej niegodziwości. Zatem uprawiana przez pisarczyków spod znaku „Effatha” działalność polegająca na znieważaniu publicznym kilkudziesięciu ruchów i organizacji religijnych, przezywanie i wyzywanie od sekt, wykłady szkalujące mistyków czy ezoteryków, magię i gnozę – wszystko to jest przestępcza niegodziwość, niski występek w jakim nurzają się zbiorowo osobnicy i osobniczki z „Effatha”. Jednocześnie wibrację 11 cechuje duża dynamika i impulsywność działania, zatem zbiorowość ta może być całkiem nieobliczalna, niebezpieczna i groźna. Poczucie misji, impulsywność, dynamika działania oraz reagowania z głębi ciemnej podświadomości – to wszystko obraz organizacji niby duchowej czy mistycznej, ale w praktyce podstępnej, terrorystycznej i morderczej. Trudno sobie dokładniej wyobrazić czym może być „oddawanie się wszelkiej niegodziwości”.

    Rzuca się w wykładach i artykułach „Effatha” impertynencja oraz arogancja, wykrzykiwanie kłamliwych oszczerstw i pomówień wobec kilkudziesięciu ruchów religijnych i duchowych. Impertynencja i arogancja to przejaw ciemnoty obrazującej negatywną stronę jedynki, a tutaj, w negatywnej (11)-tce te cechy są niewątpliwie wzmocnione czy podwojone. Chorobliwy krytycyzm i „szukanie plam na słońcu” czy „szukanie dziury w całym” to silne negatywne cechy liczby (2), także widoczne w osobonazwie „Effatha”. Bardzo niepokojącym jest aspekt neutralny numerologicznej dwójki, gdzie osoby stają się „posłusznymi i bezwolnymi narzędziami w rękach silniejszych”. Przyciąganie ludzi ograniczonych i upośledzonych umysłowo to aspekt neutralny jedynki, ale takie osoby ciągną właśnie do gnojówki ciemności udającej mistyczne światło Chrystusa w Kościele.

    Nous – wibracja duszy osobonazwy „Effatha” daje liczbę (740), zaś Psyche to (74). Oznacza to, że osoby zgromadzone pod szyldem „Effatha” generalnie nie odróżniają zjawisk psychicznych od duchowych, nie czują różnicy pomiędzy tym co boskie, a tym co psychiczne czy astralne. Zatem bardzo łatwo mylą dobro ze złem, a boskie z szatańskim, stając się w ten sposób narzędziem w rękach Szatana, którego mylnie biorą za Boga. I tak mają ze wszystkim oddając się występkom! Charakter każdej organizacji bardzo łatwo poznać po wibracjach numerologicznych jej nazwy czy kluczowego szyldu, takiego jak „Effatha”. W ciągu około trzech lat od wybrania nazwy dla ruchu czy firmy, wibracja numerologiczna zaczyna na tyle mocno konstytuować daną grupę osób, że nie ma możliwości aby zbiorowość skupiona wokół takiej nazwy idei pracowała inaczej niż ta nazwa to determinuje. Takie słowo z którym się identyfikujemy działa podobnie jak mantra, która zmienia umysł i kształtuje czy modeluje charakter oraz postępowanie każdej jednostki w organizacji.

    Andrzej Wronka – Prezes Effatha

    Warto dokonać analizy głównego przywódcy lub szefów danej organizacji, szczególnie jeśli przewidujemy jej generalnie przestępczy charakter mafijny, podobny do rzekomo mistycznych organizacji terrorystów jak Al-Kaida Ben Ladena. Andrzej Wronka został wybrany prezesem Ruchu Effatha u przełomu XX i XXI wieku, a dokładnie w 1999 roku.

    Andrzej jako wibracja imienia jest generalnie bardzo negatywne, ma wibracje niższej czarnej loży diabelskiej. Osobonazwa ANDRZEJ, mimo iż nie posiada trzycyfrowego demonicznego rozwinięcia w Nous, okazuje się być imieniem egotyczno-demonicznym o wibracji (15). Cieleśnie w Soma = (33) wygląda na uduchowioną i pobożną mistykę, harmonię. Umysł i emocje spowite są jednak egoizmem o demonicznym Psyche = (78) i dającym (15) w charakterze. Duch zasłonięty ciemnymi chmurami demonicznego egozimu bo Nous to liczba (557) dająca (15). Zewnętrznie płytka duchowość, a wnętrze demoniczne, egoistyczne, bo 15 i 17 to najbardziej demoniczne tła. Imię dobre do zewnętrznej działalności, ale do wewnętrznych osiągów fatalne. To co płynie z wnętrza – te opory, rozkład, nieudolność to wszystko pokłady wewnętrznego, ciemnego egotyzmu, powodującego zawieszenia lub działania na opak w istotnych momentach w duchowej służbie i pracy! Gematrikon czyli zasilanie osobonazwy „Andrzej” to także liczba (15) jako suma z G=(960). Taki Gematrikon jest do tego łatwy do opętywania przez rozmaite niewidzialne byty oraz wpływy złych osób, stąd osobom o imieniu Andrzej jest bardzo trudno poddać się dobrym czy duchowym wpływom. Nawet jeśli to tylko na chwilę, na trochę, a potem długotrwale podążają za demonicznymi wpływami złych istot czy osób. Można w pewnym przybliżeniu powiedzieć, że osobonazwa Andrzej to negatywny aspekt cyfry sześć.

    Uparty i zaślepiony, apodyktyczny, narzucający swoją wolę, unikający dobrych wpływów, grający rolę kozła ofiarnego swoich najbliższych, nie dbający o własne dobro i dobra unikający – to jest właśnie Andrzej jako typowa osobowość i charakter. Imię Andrzej jest niestety stagnacyjne, bo A=J=(1)… Trwa w tym wszystkim praktycznie niezmiennie, nie zmienia się ani nie rozwija. Pozostaje takim jakim był z tymi przywarami.

    WRONKA to nazwisko, które nie tylko z organizacją WRON z epoki stanu wojennego można kojarzyć. Dla profesjonalnych numerologów osobonazwa „Wronka” to osoba z Nous = (676) czyli wibracją zwaną przez starożytnych „Synem/Córką Diabła” albo „Synem/Córką Zła, Ciemności”. Wronka to osobonazwa średnio upadkowa w cyklu życiowym, od W=(5) do A=(1). Dla syna diabelskiego czy tam syna ciemności to jak najbardziej dobrze, bo może się w życiu coraz bardziej nurzać w rozmaitych diabelskich niegodziwościach. Liczby z grupy 666 to liczby znane w numerologii powszechnie jako wibracje diabelskich wcieleń. Można powiedzieć, że w takich osobach drzemie demoniczny potencjał zła i ciemności, który prędzej czy później się ujawnia i dokonuje ekspresji swej złośliwej natury! Trudno się gniewać na numerologię czy szerzej gematrię, że ujawnia takie potencjały i niekorzystne obrazy ludzkich inkarnacji, ale pewnie dlatego demony wcielone bardzo nienawidzą sztuk magicznych i okultyzmu, w tym numerologii, bo jest to wiedza anielska ujawniająca kim są ludzie demoniczni służący złu i nawet z urodzenia uosabiający wszelkie diabelskie cechy i aspekty.  

    Soma (28) i Psyche (82) pokazuje, że osoba nazywana per „Wronka” często działa wbrew sobie w ten sposób, że ciało zwalcza uczucia i umysł, a psychika zwalcza ciało. Jest to częstym zjawiskiem u demonicznych wcieleń, które gromadzą w ten sposób mroczne tajemnice na poziomie tak zwanych w psychologii „treści wypartych”. Zapieranie się siebie i działanie czy nawet życie wbrew sobie, ukrywanie prawdziwych myśli i dążeń to nie jest jeszcze największy problem z taką osobowością, która niewątpliwie prowadzi jakiś rodzaj podwójnego życia czy ukrytej gry. Poważniejszy problem ukryty jest w wibracji iloczynowej NPS, gdyż jak przeliczymy składniki N=(676), P=(82) i S=(28) to mamy dokładnie iloczynowe (666) – prawdziwie ukrytego Szatana Diabła opisywanego już przez Apostoła Świętego Jana Umiłowanego w Apokalipsie! Tak czy owak 2×8 = 16, a 1×6= 6. Iloczyn z Nous=676 to 6×7 = 42, 4×2=8, a 8×6 = 48, a potem 4×8=32 i mamy ostatecznie 3×2=6 zgodnie z zasadami wyliczania wibracji iloczynowych w gematrii. Jeśli każdy iloczyn w NPS daje (6) to mamy iloczynową osobonazwę (666) – wcielenie zła, wcielenie diabła czyli straszliwy i ukryty, ezoteryczny biegun potencjału zła i wszelkiej szkodliwości zgromadzony w danej inkarnacji. Można powiedzieć, że to Szatan Wronka ukrywa się w osobonazwie Wronka…

    Andrzej Wronka jako całość to oczywiście numerologiczna siódemka, mocno łudząca, że występuje po stronie dobra, światła i prawdy, jednak stagnacyjna, aby czasem dusza diabelska nie zaczęła ku Bogu się zwracać… O takich osobach ezoteryka mówi wprost, że są diabelskimi mistykami czy duszami upadłych aniołów w ziemskim wcieleniu. Takie osoby rodzą się z nadania piekieł i samego Szatana Diabła. Wronka to Syn Diabła którym sam Diabeł steruje stojąc niewidzialnie za jego plecami. Tak pokazuje jasno relacja pomiędzy Nous = (676) (Syn/Córka Diabła), a iloczynową wibracją NPS = (666). Potwornie diaboliczne wibracje tej osobonazwy przyćmiewają nawet negatywny wydźwięk demonicznego imienia Andrzej.

    I  wcale nie dziwi, że takie siły zła jak Andrzej Wronka sięgają po władzę w organizacjach skupiających ludzi idących w ciemność ku upadkowi z mistycznymi podtekstami, w tym wypadku w wydałoby się słusznej sprawie zwalczania zła i obrony wiary co niby Effatha deklaruje. Tyle, że cała ta demoniczna społeczność Effatha z diabolicznym prezesem jedynie zwalcza dobro, a zło uprawia czynem, a nawet samą przynależnością do organizacji upadkowej. Sam udział dzieci i młodzieży w spotkaniach Effatha to już okrutne poddawanie ich pod wpływ diabolicznego przywódcy Ruchu Effatha. Dzięki takim pokrętnym i podstępnym chwytom werbunkowym sam Szatan i Diabeł zdobywa dla piekieł 1200 dusz, które należąc do Effatha i poddając się wpływom osobonazwy „Andrzej Wronka” podpisują cyrograf paktu z Diabłem. Można powiedzieć, że właśnie takie organizacje czy stowarzyszenia jak Effatha to są właśnie prawdziwie satanistyczne grupy i organizacje. A to dlatego, że sam Szatan i Diabeł kieruje Effatha i zmusza ludzkie naiwne dusze do podążania ścieżką upadku w mrok i ostateczną zagładę w piekłach. Szatan Wronka robi to podstępnie i nie ma co ukrywać ohydnie, bo porywa i więzi dusze, udając przed nimi, że robi coś pożytecznego, a niszczy w duszach wszelką skłonność do tego co boskie i duchowe, czyli do uzdrawiania, homeopatii, mistyki, ezoteryki, boskiej magii czy okultyzmu.

    Dzięki numerologii bardzo łatwo rozpoznawać osoby z gruntu nieodpowiednie dla duchowej czy religijnej działalności, a Kościoły chrześcijańskie mogłyby sobie oszczędzić wielu skandali, gdyby autentycznej boskiej wiedzy pochodzącej od Boga i jego dobrych aniołów, jak numerologia, używały do prewencyjnej eliminacji sił nieczystych w swoich instytucjach, parafiach i kościelnych ruchach. A tak pedofilią i zbrodnią śmierdzi, najbardziej w kościele katolickim i jego protestanckich klonach…. Numerologia to Dar rozeznawania duchów czy są z Boga. Tak jak uczy tego Święty Jan Apostoł w Księdze Objawienia. „Kto ma rozum niech liczbę Bestii wyliczy. Liczba to wszak jest człowieka”…

    Mohan Ryszard Matuszewski
    Toruń 1999, z późniejszymi uaktualnieniami

  • 666 Michaela Zofia Pawlik – Liczba Diabła

    666 Michaela Zofia Pawlik – Liczba Diabła

    Tu potrzebna jest Mądrość. Kto ma Rozum, niech obliczy liczbę Bestii (Zwierzęcia); jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćsetsześćdziesiątsześć!” – Objawienie Św. Jana Apostoła

    Zofia Pawlik podająca się za „świecką zakonnicę” Michaelę szerzy od lat zjadliwą nienawiść do wszelkich religii, mistyki, pobożności, do ezoteryki, do wszystkiego, co ma pieczęć duchowości i pochodzi od Boga. Warto taką osobonazwę (nazwiska, imiona) przeanalizować pod kątem gematrii, psychologii matematycznej, aby zrozumieć kim ta osoba jest i skąd u niej tyle nienawiści. Portret osobowości przelicza się zgodnie z zaleceniem chrześcijańskiej i katolickiej Biblii, tak jak sugeruje Święty Jan Apostoł w dziele o nazwie „Apokalipsa”, lub Objawienie, które jest ostatnią Księgą Biblii. Badamy Ducha używając boskiej Mądrości i Rozumu (sansk. Buddhi) do obliczania liczby imienia. Stwórzmy zatem naukowy, matematycznie precyzyjny obraz osobonazwy PAWLIK w postaci tabeli G-NPS

    G N P S
    70 P 115 16 7
    1 A 100 1 1
    500 W 122 23 5
    30 L 111 12 3
    9 I 108 9 9
    20 K 110 11 2
    630 666 72 27
    9 9 9

    Cykl życiowy upadkowy, dodajmy silnie upadkowy, autodegradacyjny od P = 7 do K = 2, co pokazuje osobę o wpływie dołującym na innych, pociągającą za sobą w dół, ku upadkowi.

    Nous wychodzi dokładnie (666), co pokazuje osobę, którą „Apokalipsa” Świętego Jana zwie Bestią, Zwierzęciem, a symbolicznie Szatanem i Diabłem, tutaj oczywiście w żeńskiej postaci. Nous to Duch zamieszkujący ciało i umysł badanej formularzem G-NPS osobonazwy. Aby lepiej zrozumieć osobonazwę PAWLIK trzeba pojąć prostą symbolikę Objawienia Świętego Jana, gdzie pokazana jest walka Chrystusa z Szatanem, a Szatan Diabeł pokazany jest jako Bestia, Zwierzę czy Potwór. Ludzie o Nous (666) stanowią taki właśnie archetyp osobowości, który manifestuje się w zależności od zakresu władzy i możliwości jaki zdobywają. Dobrze znana Bestia (666) o nazwisku Hitler, korzystając z władzy politycznej stała się ludobójczą maszkarą pociągającą za sobą 50 milionów ofiar. Bestia Apokalipsy ma cechy pantery, niedźwiedzia, lwa i siłę smoka, tutaj smoka złego, esencji zła, takiego jak kusiciel, smok-wąż z Ogrodu Eden, który ludzi do upadku doprowadził. Nieprzypadkowo, cechy zwierząt podkreślają ich zdziczenie i tendencje do aż czterech rodzajów złośliwości czy bestialstwa. Nous (666) decyduje o obrazie osobonazwy, decyduje o portrecie życia i charakteru osobonazwy, którą musimy kojarzyć z wcieleniem skrajnego Zła! Każde nazwisko czy imię z Nous (666) będzie wcieleniem zła, a różnić się będą szczegółowo polem działania i skalą pracy, jednak zasięg rażenia Bestii zawsze jest w jakiś sposób rozległy lub perfidnie szkodliwy. Pantera, Niedźwiedź, Lew to Bestie sprytne, podstępne, zdolne do zabicia nie tylko z głodu, gdyż potrafią stać się tak zwanymi ludojadami, tu symbolicznie pożeraczami człowieczeństwa.

    Liczby Soma i Psyche, odpowiednio (27) oraz (72) są dla siebie wzajemnie przeciwieństwami, odwrotnościami, co pokazuje osobonazwę, która co innego robi niż myśli, działa wbrew własnym uczuciom i takie sprzeczne funkcjonowanie sprzyja podstępnemu działaniu i ogłupianiu innych. Taka osoba może się bez problemu do kogoś przymilać, podlizywać tylko po to, aby omamioną i uśpioną w czujności ofiarę zniszczyć jednym uderzeniem. Taka osoba może udawać ekspertkę od wiedzy religijnej czy mistyki tylko po to, żeby religię i mistykę wszelką niszczyć i oczerniać. Podstęp, oszustwo, omamianie leży w naturze osobonazwy o konflikcie Soma z Psyche i Nous (666). Szczególne liczby pokazujące upadkowość od (7) do (2) w cyklu życia wskazuje, że osoba o takim nazwisku może celować w tym, aby ludzi o skłonnościach mistyczno-duchowych, religijno-ezoterycznych doprowadzić do upadku poprzez sprowadzenie ich do poziomu zwątpienia, chwiejności, załamania i podejrzliwej nieufności. Końcowa Dziewiątka jaką jawi się osobonazwa „Pawlik”, pokazuje, że w swej działalności osoba dąży do perfekcji lub pozuje na kogoś, kto jest doskonałym znawcą jakiegoś tematu, co jest bardzo złudne i iluzyjne. Negatywna Dziewiątka jest samolubna, egoistycznie ksobna, a zdroworozsądkowe argumenty do tej osoby nie trafiają. Pawlik jest jako Dziewiątka sarkastyczna, złośliwa, dba jedynie o własne, wąsko pojęte interesy. Jest przewrażliwiona aż do możliwej histerii włącznie, jest też spowita silnymi namiętnościami nad którymi nie panuje. Pawlik jest posłusznym narzędziem na usługi jednostek lub sił od niej silniejszych, a także dba o zaspokajanie każdej swojej namiętności. W innych potrafi wzbudzić skłonności destrukcyjne, będąc źródłem jątrzenia i judzenia przeciwko innym. Takie osoby właśnie podpuszczają innych do kłótni, judzą do wojny czy pogromów na innowiercach, choć same mogą bezpośrednio nie przykładać ręki do ludobójstwa czy rzezi. Znamy ten efekt z życia osobonazwy „Hitler”, który skutecznie judził do wojny!

    Nous (666), kiedy manifestuje się na zewnątrz w działaniu, nie liczy się z innymi, jest uparte, ślepe i zaślepione własnymi racjami. Apodyktyczna Bestia narzuca się innym, nie liczy z otoczeniem, nie liczy się zupełnie z cudzym punktem widzenia, może zejść na drogę przestępczą. Jest to osoba, która w owładnięciu złem o wibracji (666) może nie dbać chwilowo ani o swój wygląd zewnętrzny, ani o własne dobro, przechodząc amoki w obronie paranoi. Będzie spójna logicznie w wypowiedziach, co daje odczucie, że głosi prawdę naukową wręcz, a każdy bełkot sprytnie uzasadni. Jako naukowiec czy polityk może być szczególnie maniakalnie lub paranoicznie niebezpieczna dla otoczenia. w swojej toksycznej i szkodliwej działalności na każdym etapie jest żarliwa, pełna entuzjazmu i zapału. Może być dobrym lub wręcz doskonałym mówcą, czy pisarką, byle jednak zajmowała się fantastyką lub pisaniem romansów, a nie pisaniem partyjnych odezw do narodu, pchając ludzi do ludobójczych pogromów i wojennych rzezi, jak Hitler. Całkiem możliwe jest, że Hitler (666) nikogo nie zabił osobiście, ale za to właśnie żarliwą, paranoiczną mową skutecznie podjudzał miliony do masowej rzezi wzajemnego mordowania. Takie jest działanie Bestii o wibracji (666). Jeśli osobonazwa „Pawlik” kogoś krytykuje albo z kimś polemizuje, do czegoś judzi lub „tylko” namawia, najlepiej to ignorować, nie czytać i nie wykpiwać. Przyjaciołom, jeśli ich jeszcze posiada będzie wierna do ostatniej kropli krwi, o ile tylko będą jej schlebiać, będą ją chwalić, a nie będą krytykować. Soma (27) na zewnątrz jest demonicznie krytykancka i może to być uciążliwa tak dla otoczenia jak i dla niej samej, kiedy ją rodzina opuści, a jej miłość z niej zrezygnuje! Zawsze to jej własna wina, czepialstwo, szukanie dziury w całym, oczywiste błądzenie, niesłowność, złośliwa ironia nieadekwatna do okoliczności. Psyche (72) przy Nous (666) pokazuje, że „Pawlik” brutalnie wyszydza wszystko, co nosi pieczęć subtelności i uduchowienia, wyszydza, zwalcza i niszczy. Może być w istocie brutalną ateistką pełną pogardy dla bliźniego swego. Faktycznie udawać może fachowca Vedy, okultyzmu czy mistyki aby swoim szatańsko-smoczym diabelskim ogonem Bestii uderzyć w te dziedziny i je niszczyć, co jest typową podłością zaślepionego Diabła wcielonego, a raczej w tym wypadku Diablicy.

    Imię Michaela o końcowej wibracji (7) ułatwia zajmowanie się sprawami religii i mistyki w niszczycielskich i wrogich celach. Imię Zofia, o wibracji (3) ułatwia przejawianie się Złego Ducha i jego działalność w świecie daje mu większe możliwości, stąd wzmożona jeszcze aktywność „Pawlik” – (666). Taka jest cecha osobonazwy o Nous (666), że mocno podporządkowuje sobie i dominuje pozostałe składowe imiona i nazwisko osobonazwy. Suma „Michaela Zofia Pawlik” to jednoznaczna w G-NPS liczba (10) co pokazuje, że osobonazwa jako całość ulega wtajemniczeniu w niszczycielski i nihilistyczny aspekt demonicznej działalności idącej w kierunku unicestwienia czegoś lub kogoś! Ta Dziesiątka daje też moc iluzji odpowiednią do omamiania swoich słuchaczy i czytelników, którzy łatwo mogą się infekować nawet największą brednią jaką wymyśli Pawlik Zofia Michaela. Jest to osoba zdolna do wytwarzania tak paranoia indektoza, obłędu indukowanego, czy udzielonego innym, a zatem jest to osobonazwa społecznie niebezpieczna z punktu widzenia psychologii matematycznej jaką jest numerologia stosowana! Wedle Biblii, „Pawlik” to Bestia w ciele ludzkim, która idzie na zatracenie, tak wynika z Objawienia Świętego Jana! Portret osobonazwy „Pawlik” pokazuje, że nie jest niczyją siostrą ani bratem lecz raczej złośliwym demonem, szatanem dla każdego, kogo najdzie. Liczba Bestii, to liczba człowieka o skrajnie złym duchu, o Nous (666), a przecież Bestia opisana w Apokalipsie Świętego Jana jest „pijana krwią świętych”, pełna „bluźnierstwa” i pełna wszelakiego „nierządu”. Bestia ostatecznie zostaje wrzucona do jeziora ognistego gorejącego siarką na wieczne zatracenie. Generalnie tyczy to każdej osoby o wibracji Nous (Ducha) wyrażonej jako (666), nie tylko osoby Pawlik, która jest jedną z wielu osób przez które od poczęcia w łonie matki działa Szatan, Diabeł. Osobonazwy takie jak: „Hitler”, „Aryman”, „Atinis”, „Gwidon”, „Horska”, „Keleny”, „Lepper”, „Lesław”, „Maryna”, „Remuna”, „Szlama”, to wszystko biegunowe narzędzia w służbie złych i piekielnych mocy, realna sataneria działająca na polu wyznaczonym przez ciemną energię Wszechświata. Jak widać jest to doborowe towarzystwo ludzi sławnych, z których Hitler jest najbardziej znany, wraz ze swoją patologiczną do biblijnego Narodu Wybranego przez Boga, czyli do Żydów, a także świadków Jehowy czy buddystów i komunistów nienawiścią. Jeśli u osobonazwy „Pawlik” widzimy patologicznie kryminalną nienawiść do buddystów czy Świadków Jehowy, to widzimy cechy hitlerowskie właśnie i nie jest to krytyka merytoryczna ale wrogość Szatana Diabła do Boga i wszystkiego tego, co boskie, pobożne czy uduchowione. Trzeba dla zrozumienia osobonazwy (666) w jej wrogości wobec Boga i Chrystusa dokładnie przestudiować Księgę Objawienia, Apokalipsę Świętego Jana Apostoła, bo uzmysławia ona czym jest Bestia (Diabeł), jak działa i jak atakuje Dobro wszelkie. Można powiedzieć, że jeśli „Pawlak” coś lub kogoś atakuje, krytykuje czy oczernia, to jest to atak Szatana Diabła przeciwko Bogu, Dobru i Światłu! Nie ma innej możliwości, gdyż Szatan Diabeł, Bestia (666), to Zło inteligentne, przebiegłe i wysoce świadome tak swoich celów jak i metod działania. Wibracja (666) w postaci ludzkiego wcielenia „Pawlik” to diabelska armata celnie wymierzona przez Szatana Diabła we wszystko to, co należy do Boga, we wszystko to, co czyste, dobre i święte, duchowe i pobożne. Jej ziemscy mocodawcy i wydawcy, to przekupni wspólnicy Szatana-Diabła! Osobonazwa „Pawlik” w swej działalności antykultowej inkwizytorki wykonuje rozkazy Szatana Diabła, Bestii (666), ale zostanie w końcu „pojmana” razem z tymi, co mają na sumieniu jej „znamię” w postaci wiary w jej zbrodniczą ideologię i wszystkie takie osoby, jako dusze złe zostaną wrzuceni razem do „Ognistego Jeziora Gorejącego Siarką”. Taki jest los demonów, diabłów pospolitych i nierządnic antykultowych, które są oszołamiane, bo „pijane krwią Świętych” mordowanych na całej Ziemi!

    Liczby poboczne w Nous osobonazwy „Pawlik” dające w obu wypadkach (72) jako, że (6+66) oraz (66+6) symetrycznie obrazuje dwa jednakowej wibracji połączenia Psyche z Nous powodują, że Pawlik nie odróżnia impulsów Ducha od emocji i myśli własnej Psyche (Psychiki). Jest to zubożenie nie pozwalające na odróżnianie tego, co boskie od tego co psychiczne, myślowo-emocjonalne. Taka osoba własne namiętności może podwójnie silnie odbierać jako pochodzące od Boga, jeśli tylko uzna siebie za natchnioną przez Boga, czym może wyrządzać wielkie szkody. Nie jest w stanie odczuć w sobie różnicy pomiędzy Duchem Bożym a psychicznymi reakcjami myśli czy emocji, co jest ograniczeniem tej konstrukcji sprzyjającym Diabłu. Takie osoby są zwykle silnymi Psychikami, o dużym wpływie emocjonalno-myślowym na otoczenie, o dużej sile rażenia ich słowa i pióra, nawet jak bełkoczą po pijanemu!

    Zasilanie energetyczne G=(630) wspiera mocno cały NPS na Dziewiątce, nadając wibracji Dziewięć nihilistyczno-destrukcyjne wzmocnienie! Osoba ta w zwalczaniu mistyki i wszystkiego, co Boże może się tak zapędzić, że będzie zwalczać „na ślepo” wszystko i wszystkich stając się paranoicznie pomyloną ofiarą samej siebie i swego antykultowego pieniactwa, bo jej ataki na kulty religijne z czasem mogą być coraz bardziej zjadliwym pieniactwem. Inicjał nazwiska P=(7) przy Nous=(666) pokazuje, że Pawlik dla zdobycia sławy czy zysku, dla poklasku i uznania zrobi wszystko, mogąc się dopuścić nawet najgorszej zbrodni, jest bowiem do tego zdolna i umiejętna. Inicjał też może powodować histeryczne ataki na mistykę i ezoterykę.

    Liczba samogłosek nazwiska „Pawlik” dodatkowo obrazuje Psyche, a jest to A=(1), I=(9), razem wibracja (10) wzmacniająca tendencje apodyktyczne, autorytarne i władcze połączone z nihilizmem, oszukaństwem, wprowadzaniem innych w błąd, mamieniem, kłamliwą spekulacją ideologiczną. Mówimy, że Psyche to Dziewiątka z tłem (72) i cieniem (10), czyli nihilistyczno-autorytarnym wzmocnieniem upadkowej wibracji cyfry (9). Liczba spółgłosek to P=(7), W=(5), L=(3), K=(2), razem (17), która to wibracja obrazuje tendencje Soma, ciała i życia. Wibracja liczby (17) opisana jest w sumach końcowych jako liczba tak zwanej „Wielkiej Czarnej Loży”, liczba Diabłów – Władców Piekieł. Można z tego powiedzieć, że „Pawlik” wykonuje na ziemi przez swoje ciało i życie jakąś władzę w imieniu „Czarnej Loży Diabła” do której należy i jest to władza robiona dla zysku, sławy i poklasku. Tło (17) jest obrazem negatywnej, szkodliwej Ósemki, która jest tutaj tak zwanym cieniem dla liczby Soma, (9) z tłem (27). Osoba jest w życiu fizycznym szczególne bezlitosna, samolubna i egoistyczna, które to cechy są wzmożone w jej funkcjonowaniu. Jeśli ktoś osobonazwie Pawlik wejdzie w drogę lub jej interesy, będzie bezlitośnie tępiony i niechaj nie liczy na jakiekolwiek rzeczywiste przebaczenie z jej strony, bo ona nie zna takich uczuć jak litość, miłosierdzie czy przebaczenie, gdyż nie odróżnia nawet Boga od własnej Psychiki. Siedemnastka w samogłoskach osobonazwy „Pawlik” powoduje, że ta osoba sprowadza ruinę na innych i w końcu na siebie, a to idealnie pasuje do pracy Szatana-Diabła, Bestii (666), która chce jak najwięcej ludzi omamić, omotać i zwieść wpychając do Jeziora Ognia i Siarki, które jest w Objawieniu Świętego Jana Apostoła symbolem Zatracenia Duszy!

    Liczba spółgłosek dla Soma wynosząca (17) eskaluje wszelkie cechy negatywne sumy z tej kolumny, czyli (27), a szczególnie składową (7) z tego tła cyfry Dziewięć! W życiu osobonazwa Pawlik jest osobą „wiecznie błądzącą” i brutalnie zwalczającą wszystko co jest duchowe, subtelne czy mistyczne. Czyni to mocą wibracji Czarnej Loży Diabła (17) jak i mocą Bestii, Szatana Diabła (666). W życiu jest to też Soma osoby, która ma problemy z wyrażaniem uczuć, nie jest zdolna do miłości, może być fizycznie oziębła lub popadać w mechaniczny, wyzbyty uczuć miłosnych nierząd, taki jak niemieckie damy rodzące dzieci na rozkaz Hitlera z osobnikami „czystymi rasowo”. Pawlik nie lubi słuchać cudzej rady ani przyjmować pomocy, a już szczególnie odrzuci pomoc duchową od tych, którzy reprezentują Boga i mistykę, duchowość czy okultyzm. Wynika to z wielopłaszczyznowego przenikania tej osoby przez diabelską moc Bestii i Czarnej Loży Diabła. Przewrażliwienie na swoim punkcie i egotyczna, chorobliwa duma nie pozwalają też takiej osobonazwie wycofać się z głoszonych kłamstw czy dokonywanych oszustw, stąd z uporem maniaka będzie brnąć w ślepą uliczkę w jaką w życiu wlezie, a wchodzi tylko w najbardziej ślepe i mroczne uliczki jakie tylko istnieją.

    Stosunek liczby samogłosek, cienia Psyche (10) do cienia Soma (17) obrazuje wzmocnienie negatywnych cech Jedynki, która jest sumą końcową (1+0), skąd można odnieść słuszne wrażenie, że NPS, portret osobonazwy ma konstrukcję wzmagających się negatywnych aspektów różnych fal i wibracji, co czyni z osobonazwy „Pawlik” wyjątkowo silne Zło, trudne do pokonania bo podstępne, a przecież doskonała Bestia (666) ma cechy czterech zwierząt znanych z okrutnego polowania na upatrzoną zdobycz. Wewnętrzny smok, wąż starodawny, Szatan i Diabeł jest niewątpliwie najchytrzejszym i najgroźniejszym z nich. Odwrotność typowa dla osób o konflikcie wewnętrznym pomiędzy Soma i Psyche polega na tym, że „Pawlik” jak mniema, że kogoś kocha, to go niszczy i zabija, a jak widzi jakieś ewidentne zło, to „czuje”, że to jest dobre i słuszne. Jest to nieadekwatność oceny, brak zdrowego rozsądku, nieracjonalność, niezdolność do działania zgodnie z uczuciami serca i tym podobne problemy wewnętrzne. Stąd biorą się irracjonalne, pełne złośliwej nienawiści ataki furii na Vedę, hinduizm, buddyzm, mistykę, parapsychologię, okultyzm, Świadków Jehowy i wiele innych Dzieł Bożych na tej Ziemi! Wszystko to napędzane czarcią falą energii Diabła, czyli Nous (666).

    Można próbować analizować jakie demoniczne cechy ma Bestia o wibracji (666) na podstawie analizy mitologicznej czterech zwierząt na które składa się archetyp obrazowany przez Świętego Jana Apostoła, jako że symbolika jest jak najbardziej częścią gematrii, tą, która w Oriencie zwie się Yantrą, a prościej znakiem lub talizmanem. Niewątpliwie mityczny smok jako część składowa w pejoratywnym aspekcie złego smoka, wężownika czy węża kusiciela będzie najwymowniejsza jako że ubarwiona wieloma legendami i mitami żyjącymi głęboko w duszy ludzkości. Smok jako archetyp negatywny porywa Księżniczkę, symbol ludzkiej duszy w więzi ją w niedostępnej wieży, w jaskini mroku czy na szklanej górze. Zatem dusza osoby (666) jest uwięziona i izolowana przez złe siły, jest zakładnikiem mrocznych sił ciemności, bezwolną sługą Bestii, Szatana Diabła.

    Zniewalający wpływ osobonazwy (666) polega na analogicznym wzorcu więzienia innych dusz poprzez omamianie ich błędną ideologią wierzeń, awersji, judzenia, krytykanctwa czy innych diabolicznych zabiegów indoktrynacyjnych. Wspólną cechą pantery, lwa czy niedźwiedzia jest to, że nawet oswojone od małego potrafią zaatakować i zabić swojego opiekuna i dobroczyńcę. Jest to bardzo brutalna cecha osobonazwy (666), którą tak naprawdę nie da się do końca oswoić ani kontrolować, choć takie pierwiastki zła wśród ludzkości powinny być pod szczególnym nadzorem społeczeństwa, przynajmniej tej części, która jest zdrowa na umyśle na tyle, żeby nie wybierać sobie kolejnego Hitlera do władzy! Zmiana personaliów musi być bardzo dogłębna i utrwalona, ażeby urodzeniowe cechy skrajnie diabelskiej wibracji (666) w Nous zostały stłumione i wyeliminowane, a ich odrośla mogą jeszcze razić po latach.

    Jeśli myślimy, że wibracja (666) musi wyrządzić tyle zła, co Hitler w tak barbarzyński sposób, to jesteśmy w błędzie. O wiele bardziej szkodliwe jest zasianie w ludziach idei, które skierują ich na drogę Samozatracenia, choć wcale nie wyglądają na Zło. Niechęć do wszelkich grup duchowych umożliwiających rozwój Duszy jest złem subtelnym, ale bardziej straszliwym w skutkach bo słowami Chrystusa mówiąc, trzeba bać się nie tego, kto zabija ciało, ale tego, kto i dusze i ciało może zatracić w Piekle. A osobonazwy takie jak Pawlik mogą tysiące ludzi poprowadzić do Zguby, do zatraty duszy w Jeziorze Ognia i Siarki, czyli w katolickim Piekle!

    Wibracja Soma w imieniu „Zofia”, czyli Trójka z tłem (30) będzie wzmacniana przez osobonazwę „Pawlik” w dziedzinie uczuciowej i emocjonalnej próżni, bezsensu życia, kryzysów życiowych czy nagłego wyczerpywania dotychczasowych możliwości działania. Jednak Psyche z tłem (57) potrafi szybko się zregenerować, podnieść po kryzysie i przystąpić do skutecznego kontrataku. Widać, że nawet imię „Zofia” jest dobrane pod kątem użyteczności dla osobonazwy „Pawlik”, a raczej sił mrocznych i demonicznych, które przez tę diaboliczną w Duchu wibrację działają. Pierwsi chrześcijanie byli uczeni aby rozpoznawać złego Ducha działającego poprzez ludzi, zło w sercu i duszy odczytać a numerologia (666) wspomniana w Apokalipsie Świętego Jana Apostoła jest jedną z tych ezoterycznych metod prachrześcijańskich. Każdy wierzący, kto słucha Głosu Mądrości Biblii doskonale zna i rozumie tę prostą, ale skuteczną metodę rozeznawania wcielonego dobra od zła. Nie ma takiej możliwości, aby osobonazwa Pawlik czyniła dla ludzi coś dobrego, a jeśli twierdzi, że karmiła głodne dzieci w Indiach, to niewątpliwie kłamie, choć mogła do zdjęcia pozować że karmi jakieś dziecko, ale to w celach propagandowych. Właściwe cele jej pobytu w Indii o ile w ogóle miał miejsce, są na pewno inne, szkodliwe i dobrze ukryte. Mogło to być celowe niszczenie kultury i religii hinduistycznej, które teraz odreagowuje z bestialską nienawiścią do religii Wschodu, choćby z tego względu, że nie udały się jej szkodliwe plany bezpośrednio w Indii. Osobonazwę typu (666) trzeba analizować pod kątem ukrytych celów i złośliwych zamiarów, jako że negatywność Szóstki są potrojone, a i podobnie te z Dziewiątki, oraz towarzyszących osobonazwie imion, które są używane jedynie jako maski, jako maskowanie diabelskich skłonności. Diabła nie trzeba szukać daleko, może być całkiem w pobliżu i działać przez swoje bezwolne niczym zombi, całkowicie podległe ludzkie narzędzie w postaci tylko z pozoru normalnego ciała i umysłu (psychiki)!

    Brakuje dla demonicznej osobonazwy „Pawlik” daty urodzenia, z której można by odczytać, czy ta inkarnacja w pełni zrealizuje swe tendencje, czy też będą one w jakiś sposób ograniczone. Jakość miejscowości urodzenia też ma istotny wpływ na osobonazwę, a także miejscowości w których osoba żyła przez dłuższy czas. Data urodzenia pokazuje cel człowieka na Ziemi i jego przeznaczenie stąd w relacji do osobonazwy widać wiele imperatywów życiowych o których nic tu powiedzieć nawet ogólnie nie można, z braku takowych danych. Trzeba jednak pamiętać, że Nous (666) to Dziewiątka skrajnie negatywna, biegunowe wcielenie zła, dla którego potrójna szóstka w tle Nous jest pojazdem a oczywiście jest to negatywna postać szóstki. Iloczyn (6x6x6) daje (216) a iloczyn (216) daje (12) i w końcu (2), co daje ukryty napęd do przejawiania siebie w każdej płaszczyźnie, czyli manifestowanie się Bestii jest możliwe poprzez każdy rodzaj działalności, w każdych warunkach. Talent pedagogiczny jest na usługach Bestii, cała paleta zwierzęco-agresywnych cech osobowości, co oznacza, że Bestia Pawlik jest asertywna i aktywnie działa na każdym polu na które pchnie ją demon Zła! Pomimo zewnętrznej Dziewiątki to iloczyn w postaci Dwójki potrafi być motorem napędowym dla realizacji celów złego Ducha (666), a połączenie talentu pedagogicznego z krytycyzmem daje wyjątkową zjadliwość demonicznej oskarżycielce wszystkiego tego co Światłe, Dobre, Święte i Pobożne! W czasie realizowania swych maniakalnych czy paranoicznych ataków na buddystów czy jehowych albo na hinduistów będzie obojętna na swój wygląd zewnętrzny, może się długo nie myć, nie prać, a nawet nie czesać. I nie jest to jakaś asceza siostry Pawlik, wilczycy w owczym futerku, ale blokada podstawowych czynności życiowych charakterystyczna w obrazie wielu zaburzeń i chorób psychicznych najstraszliwszego rodzaju. Oczywiście działanie na krawędzi choroby psychicznej nie upoważnia do uznania wadery „Pawlik” za chorą, gdyż nawet prawdopodobne jest, że zły Duch (666) będzie osobonazwę swoją mocą chronić przed rozchorowaniem się i wynikłą stąd nieużytecznością. Raczej trzeba uznać takie przypadki za opętane od poczęcia z samego faktu powstania demonicznej inkarnacji, która w terminologii wedyjskiej zwana jest Rakszasą lub Piśaća, co odpowiada polskim czortom, diabłom, a ogólnie demonom.

    Chrześcijańska jak i katolicka Biblia w Księdze Objawienia Świętego Jana Apostoła, idące na zagładę demoniczne ucieleśnienie Bestii (666) opisuje takimi obrazami jak: „Na zewnątrz (Miasta Boga) są psy i czarownicy i wszetecznicy i zabójcy i bałwochwalcy i wszyscy którzy miłują kłamstwo i czynią je!” (Obj. 22. 15) Ci zatem, którzy wszetecznie i kłamliwie obszczekują Dobro, Światło i Prawdę jak Zofia Michaela Pawlik (666) podpadają pod kategorie tych, co się do Jeziora Ognia i Siarki, do Piekła katolickiego kwalifikują. Tyle, że Pawlik na pewno nie będzie w roli małego „szczekającego kundelka” a raczej już groźną bulterierką lub inną niebezpieczną rasą, która cechy krwiożerczej Bestii pielęgnuje! Udziałem wszystkich kłamców będzie Jezioro płonące Ogniem i Siarką, jak powiada Objawienie Świętego Jana (Obj. 21. 8), dlatego jest absolutnym pewnikiem, że Michaela Pawlik (666) sama idzie na Zagładę jak i pociąga wszystkich za sobą, którzy wierzą w jej diaboliczny, politologiczny bełkot o charakterze złośliwej i kłamliwej masowej psychomanipulacji. A przecież to diabłom najbardziej zależy na szerzeniu kłamstwa bo tych, co w kłamstwo wierzą zdobywają jako materiał skalany fałszem, na Zagładę w Piekle Ognia i Siarki do którego dusze samobójcze zmierzają.

    Jeśli ktoś myśli, że osobonazwę „Pawlik” opisujemy tu celowo „tylko negatywnie” to jest w wielkim błędzie i powinien przestudiować wiedzę mistyczną o Bestii jaką zawiera Objawienie Świętego Jana Apostoła, a także uświadomić sobie cierpienie milionów rodzin jakie spowodował Adolf Hitler (666). Oczywiście Bestia Pawlik, z Bestią Hitlerem mają tylko dwie literki tożsame, a jest to „I” oraz „L”, stąd można powiedzieć, że są to Bestie tylko w 1/3 identyczne, choć każda działa na falach wibracji (666)! Trzeba jednak pamiętać, że wielkie Zło potrafi trwać uśpione przez lata, czekając na sposobność do przejawienia pełni swych możliwości. Restytucja inkwizycji faszystowskiej uczyniłaby z osobonazwy Pawlik niewątpliwie czołową wykonawczynię tortur i egzekucji na osobach innej niż ona wiary religijnej, politycznej, czy naukowej. Nierząd i wszeteczeństwo to w Biblii grzechy bardzo ciężkie, a odnoszenie się do udawania religijności z jednoczesnym kalaniem własnego gniazda, obłudą i fałszem czy pozorem pobożności. A wszetecznica w postaci Wielkiej Nierządnicy to właśnie obraz Bestii Diablicy całkowicie oddanej w swym wnętrzu Diabłu Szatanowi, czyli żeńskie wcielenie tworu o wibracji Ducha (666), takiego jak „Pawlik”, tak czy owak, zewnętrznie kobiety.

    Archetyp dwóch Bestii (Potworów) i Wielkiej Nierządnicy w ramach postaci obliczanych jako (666) pokazuje na pewne bogactwo charakterów wśród złych Duchów o piekielnej mentalności. Z osobami takimi jak Pawlik (666) „nierząd uprawiają królowie Ziemi, a winem jej nierządu upijają się mieszkańcy Ziemi” (Obj. 17. 2), jak mówi Apokalipsa Świętego Jana Apostoła. To wino nierządu, którym upijają się mieszkańcy Ziemi jest w książkach, artykułach i w przemówieniach Michaeli Zofii Pawlik. Ludzie czytający to, co ona pisze, słuchający tego, co ona mówi, z mocy Bestii zostają oszołomieni, pomyleni i zachowują się tak, jak pijani. Są aktywnie pobudzeni przeciwko wszystkiemu temu, co nienawistnie zwalcza samozwańcza siostra Pawlik. Judzenie w sprzyjających okolicznościach może przybierać formy kolejnego katolickiego pogromu na innowiercach, rozmiar ludobójczej katolickiej rzezi takiej jak pomiędzy Hutu i Tutsi w Afryce, gdzie w latach 90-tych XX wieku za sprawą takich Bestii zginęło ponad 1, 5 miliona ludzi. To jest wymiar pijanego nierządu i wszeteczeństwa do którego w swym duchu może zmierzać każda Bestia o wibracji (666). Wielkie Miasto jako Nierządnica czy Wszetecznica Apokalipsy może być sumą wszystkich złych inkarnacji (666) jakie żyją na Ziemi, a trzeba dodać, że kobiece wcielenie Wielkiej Nierządnicy zostaje wpierw pożarte przez zwierzęcą Bestię, która dopiero po tym zostanie wrzucona do Jeziora Ognia i Siarki. Można odnieść mocne wrażenie, że Złe Duchy mocno wykorzystują siostrę Pawlik, jednak w dywagacje o sukubach i inkubach oraz podobnych zjawiskach nie będziemy się wdawali. Lepiej pamiętać, że każda instytucja w której działa osobonazwa Pawlik, dość szybko ulegnie spaczeniu i wykolejeniu przez jej diaboliczną wibrację (666), która jest czymś takim jak tuba propagandowa Diabła, radiostacja Piekieł na której falach nadaje Czarna Loża Diabła czyli Szatański Episkopat Belzebuba, Lecherego, Rokity, Boruty, Asmodeusza, Belfegora, Mefistofelesa i podobnych znanych Archetypów. Rzecz ta odnosi się do wszystkich osób o wibracji (666) w Nous swojej osobonazwy, a czasem i w Nous miejsca zamieszkania.

    Słowa ukryte w osobonazwie, takie jak „Paw” w nazwisku „Pawlik” niewiele już wnoszą do obrazu całości, choć podkreślają zdolność do strojenia się w piórka pychy i dumy, przyciągania innych swą pedagogiczno-krytykancką elokwencją. Duma jest cechą Asurów, bardzo złych, acz subtelnie działających piekielnych Duchów, które udają Anioła Światłości, czego symbolem w Biblii jest sam Lucyfer, Arcyksiążę fałszywego światła, kłamliwej wiedzy i ideologicznego omamienia czy zaślepienia. Jeśli Pawlik pozuje na Anioła Światłości, który chciał nawracać i oświecać Indie, to hindusi słusznie tę Lucyferzycę precz przepędzili uważając za obłąkaną i szkodliwą społecznie! Wibracje jej Złego Ducha dobitnie i wystarczająco świadczą przeciwko wszelakim jej Złym i szkodliwym wymysłom. Stąd trzeba uznać osobonazwę Pawlik za wcielenie Zła o faszystowskim stopniu szkodliwości i nie pozwolić, aby to Zło opętywało ludzkie umysły.

    Szczególnie DZIECI i MŁODZIEŻ trzeba przestrzegać przed ideologiczną zarazą sianą przez osobonazwę PAWLIK Zofia Michaela i jej omamione czy opętane klony a raczej zombi bezmyślnie powtarzające czy publikujące chore idee mające na celu jedynie zwalczanie Dobra, Prawdy i Światła Boga. Jeśli Lucyfer jest szefem propagandy w katolickim opisie Piekieł, czyli Gőbbelsem Wielkiej Czarnej Loży, to Zofia Pawlik świetnie sobie radzi jako jego ziemska rzeczniczka opętująca sporą liczbę ludzi. Jej zdolności do mistrzowskiego wypełniania diabelskiej roli w planie Zatracenia Ludzkości mogą być przez Szatana, Cesarza Piekieł w każdej chwili wzmocnione! Tych, co nie wierzą w Piekło i Diabły katolickiej teologii, musimy tu przeprosić za cytowane obrazy, ale działalność katolickiej aktywistki Pawlik musimy rozważać w oparciu o wyznawaną przez osobonazwę teologię na podłożu której cały obraz tej konkretnej, wcielonej od poczęcia Bestii został ukształtowany i li tylko z tego względu to czynimy. Racjonalnie nie można oderwać człowieka od ideologii którą wyznaje i uważamy, że katolik Zły idzie do katolickich piekieł, a zły buddysta do jak najbardziej buddyjskiej sfery głodnych duchów czyli Pretów! A katolickie Piekło dla Bestii (666) to ostatecznie Jezioro Gorejące Ogniem i Siarką jak to w Biblii katolickiej ujmująco i straszliwie opisano, gdzie Zła, totalnie zdegradowana dusza katoliczki Pawlik ulegnie Zatraceniu, co jest jedną z Tajemnic Mistycznych katolickiej Wiary! Pozostaje się tylko gorąco i żarliwie modlić, każdy w swej wierze lub szczerze pragnąć czy wizualizować (dla ateistów) aby Pawlik „Michaela” jak najszybciej przez Jezioro Gorejące Ogniem i Siarką pochłonięta była i więcej już nie miała jak sie wcielić z powodu przejścia w stan Niebytu!

    Niewątpliwie, trzeba ogromnej pracy światowych Sił Zła, aby Bestia (666) miała w cieniu Soma (liczba spółgłosek) dodatkowo wibrację (17) wzmacniającą siłę przejawienia piekielnych aspiracji poprzez ciało i życie. Niewątpliwie siły zła musiały natrudzić się, aby takie nazwisko miało sprzeczność pomiędzy Soma a Psyche, podwójne związanie graniczące z chorobą psychiczną na bazie zakłamania samej siebie. Takie sploty okoliczności trudno rozwikłać i mogą dawać jeszcze znać o sobie nawet kilka lat po totalnej zmianie nazwiska na jakieś lepsze duchowo. Wiedza mistyczno-duchowa jak i gematria, psychologia matematyczna są nieocenioną pomocą w dziedzinie identyfikowania światowych wcieleń Sił Zła, Diabłów, Diablic i całej ich Czarnej Loży Mroku! Kościół katolicki jest od wewnątrz niszczony przez takie czorcie Bestie w ludzkich ciałach jak Pawlik Zofia Michaela, dlatego rozsądniej byłoby, gdyby Hierarchia Kościoła pozbywała się ze swego poletka takich chwastów, wyplewiając je i wrzucając w Ogień Wieczny, bo Pawlik to chwast albo wrzód nowotworowy na żywej tkance Kościoła.

    Przez takich oszołomów inkwizytorskich Kościół traci wiernych, a skutkiem tego jest fakt, że Dziesięć Przykazań w całości, zna zaledwie 18% ludności polskojęzycznej. Nie ma kto uczyć religii bo Diablice i Diabły wcielone używają swych talentów na rozsiewanie zarazy ideologicznej, sadzenie chwastów, generowanie raka na zdrowych dotąd umysłach prostych i naiwnych ludzi, którzy dawają się nabrać na kretyńskie bełkoty inkwizytorów, którzy na sztandarze swego imienia mają (666) wpisane jako znak Zatracenia w Jeziorze Ognia i Siarki na wieki wieków Amen!

    Bogu niech będą dzięki za mistyczną wiedzę Numerologii Stosowanej, która w porę ostrzega ludzkość przed zagrożeniem ze strony Szatańskiego Wcielenia Złego Ducha w osobie Pawlik!

    Mag Athenor