<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>tortury &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<atom:link href="https://ryszard-matuszewski.com/tag/tortury/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<description>Ryszard Matuszewski - jego przesladowania przez faszystowski rezim Polski i antysektowe agendy inkwizycji.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Feb 2026 01:09:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/cropped-RM-logo-1-32x32.png</url>
	<title>tortury &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Społeczna Szkodliwość Sądownictwa</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/spoleczna-szkodliwosc-sadownictwa/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/spoleczna-szkodliwosc-sadownictwa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2026 01:09:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieła Filozoficzno-Społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[Twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[dyktatura]]></category>
		<category><![CDATA[korupcja]]></category>
		<category><![CDATA[łapówkarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[patologia]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[sądownictwo]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[znęcanie się]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1693</guid>

					<description><![CDATA[System sądownictwa i więziennictwa w Polsce i w innych krajach nie rozwiązuje problemów społecznych a jedynie je pogłębia. Wzrost przestępczości, korupcja w sądach, brak skutecznej resocjalizacji - czas na radykalne zmiany i nowe podejście do wychowania i sprawiedliwości.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Represyjne usonańskie więziennictwo wzorowane na hitlerowskich łagrach i biskupich, papieskich twierdzach średniowiecza zawsze służyło i służy jedynie <strong>bandyckiemu represjonowaniu i zniewoleniu społeczeństwa</strong>. Generalnie przemoc rodzi przemoc, a każde dręczenie rodzi zemstę i odwet, dlatego odamerykański, usonański system klatkowego więziennictwa wzmaga jedynie wszelką patologię, wcale im nie zapobiega, nie rozwiązuje problemów społecznych, a jedynie je wzmaga. Więzienia trzeba generalnie likwidować, a społeczeństwo wychowywać przez samokontrolę, społeczną kuratele i nadzór, a nie przez zniewalającą i bandycką eliminację ze społeczeństwa jednostek, które mają inny światopogląd, nieakceptują normy narzuconej przemocą katolskiej czy protestanckiej pseudoreligii, cierpią biedę z nędzą i bezdomność, kradną bo muszą przeżyć, a ustrój nie gwarantuje pracy.</p>



<p><strong>Wzrost przestępczości</strong> wynika z braku obywatelskiego wychowania w systemie szkolnictwa, który za patronów bierze faszystów i pedofilii, pijaków i leserów w swej istocie, którzy są odczłowieczeni. Wzrost przestępczości wynika z idiotycznego imperialistycznego kapitalizmu, w którym wybory są farsą, a parlament stadem pijaków i rabusiów z nadania zdziczałych mafii biznesowych, które ten ideologiczny śmietnik sponsorują uchwalając idiotyczne przepisy. Wzrost przestępczości to też polityka idiotów sądowniczych, którzy ślepo produkują nieistniejące przestępstwa i ich rzekomych sprawców na zasadzie prawdopodobieństwa wedle własnych poglądów i „widzimisiów”, a nie wedle rzeczywiście&nbsp; popełnionych czynów czy zagrożeń.</p>



<p>W istocie do cna <strong>skorumpowane, pijacko-łapówkarskie sądownictwo</strong> jest <strong>narzędziem terroru</strong> i <strong>rozboju</strong> na całym społeczeństwie. Sąd to twór wyjęty spod prawa i jakichkolwiek kontroli, twór przesiąknięty zgnilizną łapówkarstwa i żądzy odwetu na ludziach całkowicie niewinnych. Policja torturami, biciem, kopaniem i dręczeniem lub oszustwami wymusza rozbójniczo przyznawanie się do niepopełnionych przestępstw. Prokuratorzy przeważnie zapisują w aktach zupełnie co innego niż osoby zeznają, naciągając i preparując fikcyjne procesy, mnóstwo nieistniejących przestępstw, gdyby trzymać się zasad prawdy. W więzieniach nie ma żadnej resocjalizacji ani rzeczywistej pomocy dla ludzi okaleczonych przez debilny ustrój polityczny i kierujących nim psychopatów, zwykle skrajnie wynaturzonych i odczłowieczonych żądzą władzy i pieniądza, żądzą kariery i awansu!</p>



<p><strong>Rozbudowywanie sieci więzień i aresztów zawsze jest charakterystyczne&nbsp; dla okresu rządu dyktatur, o faszystowskim i nieludzkim charakterze,</strong> szczególnie jeśli liczba ludności spada z powodu emigracji i ujemnego przyrostu naturalnego. Bandycki, niszczący ludzkie życie system sądowniczo-więzienniczy należy zlikwidować i zupełnie przeistoczyć szukając całkowicie nowych rozwiązań proedukacyjnych. Trzeba od podstaw stworzyć resocjalizację, która właściwie w ogóle nie istnieje, trzeba postawić na mocne i wszechstronne programy edukacyjne, szczególnie dla nastolatków i młodzieży do 30 roku życia, kiedy mózg jeszcze się rozwija, a kształtowanie przez wychowanie jest możliwe. Wzmaganie ilości ostrych jak brzytwa drutów kolczastych jest jedynie dowodem, że <strong>więzienia zamieniają się jawnie w obozy koncentracyjne dla jednostek niepoprawnych politycznie</strong>, takich którzy z głodu kradną, bo dyktuje im to naturalny instynkt przetrwania gatunku.</p>



<p>Mnożenie więźniów typowo politycznych, siedzących w łagrach reżimu za obsikanie pomnika jakiegoś łajdaka międzywojennego, papieskiej bestii okradającej cały naród, obrazę słowną sądowych bandytów czy prokuratorskich gangsterów na usługach mafii powiększa dno rozpaczy. Kardynalnie złym jest ustrój polityczny, który <strong>zabrania ludziom swobody wypowiedzi</strong>, bo walka o demokrację to walka o wolność słowa. Sądowy, gestapowski faszyzm, gdzie tysiące ludzi dostaje duże i ciężkie wyroki, tylko dlatego, że sędzia czy prokurator się obrazili, zasługuje nie tylko na surową naganę, ale na natychmiastową likwidację. Karę śmierci znosi się, bo w jedne trzeciej wypadków państwo mordowało niewinne osoby, a tymi mordercami są zawsze sędziowie. Jest to proporcja ofiar pokrzywdzonych bandycko przez sądownictwo, a liczba tych ofiar ciągle rośnie z powodu wadliwego, idiotycznego sądownictwa i jego burdelu zwanego przepisami prawnymi.</p>



<p>Prawo naturalne zwyczajowe, zgodne ze zdrowym rozsądkiem, dopuszcza do wiadomości morderstwa i rozbójnictwo, kradzieże i fałszerstwa oraz przemoc i przymus także seksualny jak gwałt. Zdrowy rozsądek odrzuci wszystko, co jest nierzeczywiste, bo jak można skazywać ludzi na więzienie właściwie łagier, czyli obóz karny, na podstawie czczych domysłów, ewidentnych i często jednoosobowych pomówień bez materialnych dowodów, czy też dlatego, że obraził się na kogoś ksiądz, pedał lub bogaty biznesmen, którego stać na łapówkę dla prokuratora. Kwitnie rozbój trójkątami bo adwokat, prokurator i sędzia w tym skorumpowanym systemie sądowego bezprawia uzależniają wysokość kary i wydanie w ogóle wyroku od wysokości honorarium, czyli łapówki.</p>



<p>Jest to skaza całego sądownictwa, które winno być monitorowane skrupulatnie w zakresie nielegalnych dochodów. Im droższy jest do wynajęcia adwokat, tym bardziej pewne, że załatwia wszelkie sprawy za łapówki dla prokuratorów i sędziów. Lokalne mafie mają też swoich policjantów, prokuratorów i sędziów, ale mafia to zwykle w istocie uprzywilejowana finansowo grupa biznesowa, a system fiskalny państwa to najbardziej krwiożerczy rozbójnik, bo obywatelowi nie jest w zasadzie potrzebne państwo, które go nie chroni i w niczym nie pomaga, a jedynie go wyzyskuje i terroryzuje. Słowiańskiej kulturze w szczególności obcy jest usonański system polityczny nazywany fachowo „faszyzmem w białych rękawiczkach”. Parlamentaryzm imperialistów usonańskich nie jest i nigdy nie był żadną demokracją, bo ta jako ludowładztwo opiera się na wykonywaniu woli wyborców przez odwoływalnych przedstawicieli. Posłowie czy senatorzy nie są odwoływalni przez swych wyborców, nie są od nich zależni, podejmują decyzje sprzeczne z wolą społeczeństwa, a to jest istotna cecha dyktatury, faszyzmu, co nie ma związku z demokracją czy choćby jej pozorami. Dopóki poseł nie będzie delegatem swych wyborców całkowicie od nich zależnym finansowo i politycznie, dopóty o demokracji nie ma mowy. Ten ustrój to <strong>zbrodnicza farsa o faszystowskim charakterze,</strong> dyktatura z oszukańczymi u podstaw pseudowyborami, które mamią jedynie zniewolonych ludzi. Bo jak można&nbsp; trzymać kogoś w więzieniu za to, że narzeka publicznie na rząd czy jego organy lub głupotę parlamentarzystów, tego wybielonego faszyzmu na wzór usonański.</p>



<p>Zamknięte i strzeżone osiedla dla nowobogackich to nic innego niż aparthaid, gdzie biedota robi za murzynów, a ten co się dorobił, często nieuczciwie robi za ważnego białego faszystę. Biedny, często nie mając się w czym umyć, bo go nie stać na mydło i rachunek za wodę, w istocie podobny jest murzynowi, bo dzielnice nędzy i bezdomności to prawdziwe bautustany!!!! Za dokonywanie kradzieży, żywności z głodu należy dawać ludziom medale za bohaterską walkę o przetrwanie, a nie trzymać latami w klatkowych łagrach, gdzie czeka tylko psychiczne wyniszczenie i społeczna degradacja, wyzbycie resztek kultury i często doprowadzenie do zniszczenia rodziny i samobójstwa.</p>



<p>Sąd to jaskinia zła. Samo ukończenie studiów prawniczych z pomocą rodzinnych pleców nie upoważnia do oceny cudzego postępowania ani nie daje zdolności do oceny cudzej winy. Wysoki iloraz inteligencji i duża empatia pozwalają to rozeznawać o wiele lepiej, co wykazuje zwyczajowo prawo i ludowe sądownictwo wielu cywilizacji. Należy gruntownie badać kandydatów na sędziów i prokuratorów, badać psychologicznie i psychiatrycznie, wielokrotnie i w warunkach półrocznej obserwacji, czy aby na pewno nie są odczłowieczonymi psychopatami żądnymi niszczenia ludzi w imię tzw. prawa, czy nie są ograniczeni umysłowo bądź z lekka paranoiczni.</p>



<p>Paranoik jak wiadomo źle interpretuje fakty i błędnie, choć logicznie poprawnie uzasadnia przesłanki. Tak jak zboczeńcy seksualni, pedofile garną się do zawodu celibatowego klechy i do męskich seminariów, gdzie jest dużo chłopów, tak skrajni psychopaci garną się do zawodów takich jak sędzia, prokurator czy policjant, gdzie łatwo można krzywdzić innych z powodu własnej głupoty, bezmyślności, ograniczenia umysłowego i wrodzonej organicznej psychopatii, która przepisy stosuje ślepo i zawsze krzywdząco dla ludzi. Żądza zysku z łapówek to dodatkowa i typowa pokusa krzywdzenia niewinnych, jaka deprawuje i tak w większości przynajmniej psychopatycznych karierowiczów na sądowniczych (w tym prokuratorskich) posadkach, karierowiczów-psychopatów.</p>



<p><strong>Likwidacja klik adwokackich obliczonych na łapówkarsko-koleżeńskie układy z sędziami i prokuratorami,</strong> na których w istotny sposób sądowe bezhołowie polega. Stąd dziwne, idiotyczne i debilne wyroki. Za kradzież 20 mln dolarów wyroków nie ma, bo nikt nie chce aresztować biskupów i ich kochanków, a za kradzież 8 (słownie: ośmiu) złotych w damskiej torebce daje się i 8 lat więzienia bo to zdemoralizowana i rozbójnicza kradzież w postaci wyrwania torebki i ucieczki. Tyle, że torebka i 8 zł było własnością ciotki jakiegoś psychopatycznego faszysty, czyli prokuratora, a kradł biedak, który nie miał pieniędzy na łapówkę dla skorumpowanego i bezmyślnego, totalnie odczłowieczonego sądownictwa. To typowy obrazek bandyckiego sądownictwa, skorumpowanego i odczłowieczonego, złego sadownictwa, które represjonuje więzieniem tam, gdzie potrzebna jest jedynie szkolna nagana na apelu, tam, gdzie wychowywać trzeba, a nie oddawać do więzienia na wieloletnią degenerację, umysłu i psychiki.</p>



<p><strong>Klatkowe ściśle zamknięte więziennictwo jedynie degeneruje rozum</strong>, upośledza funkcje intelektualne, odczłowiecza brakiem dostępu do kultury i nauki, a co najwyżej pod celami edukuje w przestępczym fachu, nic więcej. Nic dziwnego, że w odczuciu i doświadczeniu normalnych ludzi <strong>system represyjnego zamkniętego więziennictwa to najbardziej szkodliwe społecznie zło</strong>, które pomnaża i rozwija pedalstwo i cwelowe gwałcicielstwo, <strong>wyjątkowe zboczenie, które pomnaża wszelkie patologie</strong>. Długotrwała przymusowa abstynencja płciowa w więzieniach rodzi jedynie chęć do wynaturzeń seksualnych, pomnaża i rozwija pedalstwo i cwelowe gwałcicielstwo wyjątkowe zboczenie, którego przyczyną jest głupota sądownictwa, głupota tego faszystowskiego systemu, represji.</p>



<p>Jeśli prokuratorzy i sędziowie, a później dyrektorzy więzień i ich bezmyślny personel zamykają niewinnych, dają wyroki idiotyczne, to są też <strong>winni każdej chęci zemsty i odwetu, w jaką popadają osadzeni</strong>. A w tym dość licznym wypadku zawsze to będzie słuszny odwet i nieliczenie się z jakimkolwiek prawem bo i po co, jeśli sąd za swe bezprawie nie wisi jeszcze na szubienicy, gdzie jego miejsce. Tendencyjne ignorowanie dowodów i mataczenie spraw na niekorzyść podejrzanego, przetrzymywanie latami w aresztach, ot tak na wszelki wypadek, to poważne zbrodnie iście gestapowskiego i niewydolnego sądownictwa. Zamykanie zeznań na podstawie pomówień pojedynczych osób bez realnych dowodów, to obraz kompletnej patologii społecznej, jaką jest sądownictwo. Gnębienie ludzi niewygodnych za krytykowanie bandytyzmu i głupoty sądowniczej, to nie tylko zbrodnia sędziów na Konstytucji, ale właśnie typowy przejaw „faszyzmu białych rękawiczek”, usoństwa, które dla każdego narodu słowiańskiego jawi się jako okupacja.</p>



<p>Typowe wynaturzenia psychopatyczne sędziego czy sędziny to ignorowanie wszystkiego, co zeznają oskarżeni i obrona, z wyjątkiem gdy mecenas adwokackiego biznesmonopolu opłaci już łapówką rozstrzygnięcie sądowe. Często im bardziej medialnie nagłośniona sprawa, tym mniej winny podejrzany i oskarżony, a bardziej ci, którzy łapówkami dla debilnych paparazzi dziennikarstwa nakręcają fikcyjne skandale. Media ponoszą dużą część winy, bo tuszują każdą zbrodnię sądową, udając, że nie wiedzą o łapówkarstwie, korupcji i o tym, że wyroki zależą od polityki doraźnej rządu i przekrętów medialnych, a nie od rzeczywistego i obiektywnego prawa, bo takiego prawa z ludzkim obliczem nie ma w ustrojach usonańskiego aparthaidu! Każdy sędzia i prokurator powinien być pod nadzorem niezależnych organizacji społecznych, a znaczna część paragrafów politycznego represjonowania ludzi z Kodeksu karnego musi zostać usunięta. Ci co się obrażają, powinni leczyć się w zakładach psychiatrycznych, a nie żądać by ich ofiary, mówiące o nich krytyczną prawdę siedziały w więzieniach za rzekome obrażanie uczuć i inne bzdety, które z punktu zdrowego rozsądku nie są przestępstwami, ani nawet wykroczeniami.</p>



<p>Trzeba zaprzestać naruszać prawo człowieka do głoszenia prawdy, także o zbrodniczości aparatu zwanego wymiarem sprawiedliwości. Czas, aby każdego sędziego personalnie karać za zbrodnie, jakie popełnia na ludzkości. Szczególnie dla młodzieży, wychowanie następuje przez odpowiedni wzorzec, dobry przykład – stąd głupota i łapówkarstwo, zbrodnicze krzywdzicielstwo uprawiane przez sadownictwo na ludziach, wiedzie jedynie do upadku moralnego wszelkich wartości i jest antywychowaniem. Nie ma autorytetu, gdzie politycy to śmiecie, a sędziowie to skorumpowana i odczłowieczona klika pragnąca wykazać się w represjonowaniu biednych, głodnych i upośledzonych, niejako zastępczo, bo bogatych chroni, za odpowiednie pieniądze, a najbogatsze są wszelkie mafie, które zwykle wcale nie siedzą we więzieniach.</p>



<p><strong>Czas społecznych przemian i rewolucji, to zawsze czas rozliczenia korupcji sądowej, a ten czas nadchodzi wielkimi krokami. </strong>Tych co chcą mordować ludzi w imieniu prawa, ale odmawiają im legalnie eutanazji na żądanie z powodu własnej głupoty, tych trzeba w rewolucji zgładzić w pierwszej kolejności, albowiem są to psychopaci wyzbyci człowieczeństwa. Zwolennicy kary śmierci to wrogowie człowieczeństwa, którzy zamiast naprawiać jednostki patologiczne rzeczywiście, chcą jak w inkwizytorskim średniowieczu mordować przeciwników w imieniu prawa. A imię prawa zbrukane jest aparthaidem, faszyzmem i szatańską inkwizycją watykańską, która wymordowała lekko licząc 200 mln ludzi, w tym co najmniej 100 mln Indian w obu Amerykach. Imię prawa brukane jest codziennie nadmiernie długimi aresztami, które ciągną się latami rujnując bestialsko życie tysięcy ludzi rocznie, imię prawa brukane jest cierpieniem 30-40% ludzi, którzy siedzą w więzieniach niewinni. Jest to rozbój usonańskiej dyktatury nowobogackich i dorobkiewiczów, karierowiczów, psychopatów na słowiańskim społeczeństwie, które zawsze kierowało się zdrowym rozsądkiem i dobrymi zwyczajami, a nie odchrześcijańskim pijaństwem i psychopatycznymi dogmatami idiotycznych przepisów pseudoprawa, które w istocie jest politycznym rozbójnictwem na społeczeństwo. W czasie, kiedy cywilizowane społeczeństwa odchodzą od klatkowego rozboju więznienniczego, czas bandyctwo sądowe WYTĘPIĆ!</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Mohan</em></strong> <strong><em>Ryszard Matuszewski</em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/spoleczna-szkodliwosc-sadownictwa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nauka Pedofilskiej Religii &#8211; Wspomnienia autobiograficzne</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/nauka-pedofilskiej-religii-wspomnienia-autobiograficzne/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/nauka-pedofilskiej-religii-wspomnienia-autobiograficzne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 17:44:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ryszard Matuszewski]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[kastracja]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia]]></category>
		<category><![CDATA[potwory]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[znęcanie się]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=307</guid>

					<description><![CDATA[Szczęśliwie miałem w kieszeni bardzo ostry kozik, scyzoryk. Kozik ten służył wcześniej do kastrowania baranów, czemu miałem się okazję dobrze przyjrzeć, gdyż ojciec był hodował owce i barany.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jeśli chodzi o nauczanie religijnej wiary, to nie zrobił tego żaden katolistyczny, ani protestancki ksiądz, gdyż na lekcje religii do katolickiej sekty nigdy nie uczęszczałem, a to z kilku powodów. Moi rodzice byli zorientowani ku pradawnej kulturze słowiańskiej. Matkę w dzieciństwie księża zgwałcili wielokrotnie w czasie śpiewania w kościelnym chórze jak była nastolatką w rodzinnej wsi koło Kisielic, to miała awersję do klechów i pedofilskiej sekty katolików, acz było to tabu, o którym nie wolno było mówić w mojej rodzinie, aby nie denerwować matki wspomnieniami.</p>



<p>Ojciec w czasie hitlerowskiej okupacji był w <strong>łagrze hitlerowskim</strong> w Berlinie i osobiście jako przymusowy robotnik w III Rzeszy zwyrodniałego <strong>katolika Adolfa Hitlera</strong>, oglądał, jak ówczesny papież Pius błogosławił gestapowskie SS udające się do Polski mordować Naród Polski. Od tego czasu mój ojciec Teofil nigdy już nie wszedł do żadnego katolskiego tak zwanego „Kościoła”, ani nie uczestniczył w żadnej katolistycznej mszy. Ojciec był jednak bardzo zainteresowany w starożytnej, prawowitej kulturze Słowiaństwa.</p>



<p>Spotkanie z <strong>klechą</strong> katolickiej, tak zwanej religii, zniechęciło mnie do jakiegokolwiek zainteresowania się tą nachalnie prozelicką sektą i jej dogmatem. Społeczne naciski na uczęszczanie do sekty katolików i na jej katechezy ominęły mnie w pierwszej klasie (1969/70) szkoły podstawowej całkowicie, gdyż pranie mózgu dzieci odbywało się po południu, a lekcje szkolne były rano i musiałbym czekać na ich śmieszne lekcje przez kilka godzin w odległej o cztery kilometry od domu wiejskiej szkole, na wsi jaką był <strong>Breńsk</strong> w gminie <strong>Czarne k/Szczecinka</strong>.</p>



<p>W drugiej klasie szkoły podstawowej sporo chorowałem i tylko do księdza uczącego katolskiej religii nie docierało, że dziecko chore nie będzie do niego specjalnie dojeżdżać, acz ze szkołą państwową nie było problemu, nawet w dobrym socjalistycznie-demokratycznym szpitalu w Człuchowie! Jak już zacząłem ponownie uczęszczać do szkoły, a było to dopiero w maju, to klecha, katecheta, proboszcz z Rzeczenicy, a jakże, zadbał, abym z pomocą ludzi ze wsi został siłą, przemocą doprowadzony na tę jego katolicką pseudoreligię czy też rzekomą katechezę religijną.</p>



<p>Instynktownie przeczuwałem, że jest to coś demonicznie złego, ciemnego czy potwornego, koszmarne odczucia rodziły się, gdy słyszałem od rodziców, że klecha znów się pluł z ambony, że nie chodzę na te jego religie, gdy byłem chory w szpitalu lub gdy leżałem w domu powalony reumatyzmem.</p>



<p>Zaciąganie siłą polegało na tym, że ksiądz zrobił religię wyjątkowo po normalnych lekcjach szkolnych, a dzieci z klasy <strong>musiały</strong> mnie siłą z pomocą katolickich dorosłych przymułów <strong>doprowadzić</strong>, <strong>zaciągnąć</strong> siłą w <strong>brutalny sposób</strong> i przy całym steku wyzwisk katolickich pod moim adresem na tę katolską jego katechezę czy pranie mózgu dzieci. Jak raz ksiądz wykładał wielce uczenie o „miłości chrystusowej”, a tym, co niezbyt uważali, ochoczo przykładał drewnianą laską po tyłku, po rękach, a zdarzało się, że i po plecach czy głowie.</p>



<p>Dziwiłem się, że wszyscy w klasie boją się potwornie tego gościa w czarnej sukience, cuchnącej smrodliwie z daleka czymś zatęchłym. Niestety byłem trzymany i pilnowany, abym nie mógł uciec przypadkiem, ale trudno mi było pojąć, dlaczego pozostali od razu nie uciekli przed ciemniackim, brutalnym, zwyrodnialcem zadającym ból dosłownie, co chwilę któremuś z pozostałych dzieci.</p>



<p>Coś mnie wtedy natchnęło, a miałem ledwie <strong>osiem lat</strong> skończone, aby go zapytać czy ta jego miłość chrystusowa polega na okładaniu kijem słabszych od siebie. Klecha wnerwił się, zasapał, zadyszał i zaczerwienił się. Część zaczęła się śmiać, część coś burczała w stylu, „ale dostaniesz teraz.”</p>



<p>Powiedział wtedy groźnie: „chodź no tu do mnie”, ale widząc jak srodze bije, wstałem, porwałem tornister i pobiegłem w stronę drzwi. Puszczono mnie, bo pilnujący myśleli, że idę do księdza z tej ich katolskiej, a raczej katowskiej sekty. Splunąłem jeszcze za siebie, warknąłem coś, jakby odganiając zły urok <strong>złego czarnoksiężnika</strong>. Zresztą czarną, szmatławą sukienkę trudno skojarzyć z czymś innym niźli z czarnym charakterem, czy złym czarnoksiężnikiem.</p>



<p>Wziąłem w biegu, porwałem mój rowerek, którym dojeżdżałem bite cztery kilometry do wiejskiej szkółki w <strong>Breńsku</strong> zwanym też Brzęczkiem i ledwie zdołałem umknąć, bo byłem goniony przez resztę klasy i dorosłych, a niektórych wzburzyło, jak można splunąć w stronę czarciego klechy katolickiego. Dziwne, że nie burzyło ich <strong>drastyczne bicie</strong> ich własnych dzieci i pieprzenie o jakiejś miłości chrystusowej, bardzo dziwne, widać mózgi wyprane katechezą.</p>



<p><strong>Breńsk</strong> to bardzo mała wieś na trasie <strong>Czarne – Rzeczenica</strong> na Pomorzu. W owych czasach była tam czteroklasowa szkoła podstawowa.</p>



<p>Jakiś czas miałem spokój, ale proboszcz klechowni nie dał za wygraną, bo niestety zostałem za tydzień ponownie doprowadzony do księżulka katolickiej sekty, przy okazji następnej katechezy, która miała być indywidualna, niejako tylko dla mnie. Ewangelizacja dzieci i młodzieży, jak się to złudnie i pięknie nazywa odbywało się, a jakże, dla mnie bezboleśnie jakimś cudem, acz terrorystycznie, pod doprowadzeniem siłą i strażą!</p>



<p>Tym razem księżulo watykański <strong>kazał mi zostać po lekcji religii,</strong> bo rzekomo chciał ze mną porozmawiać, a że był wyjątkowo milutki, więc nie wyczuwałem w tym żadnego czartowskiego podstępu o tyle, że wychodzący z katechezy <strong>blokowali drzwi</strong>, abym nie mógł uciec z jaskini katolickiej wersji miłości chrystusowej!</p>



<p>Proboszcz katecheta, gdy zostałem z nim sam na sam na indywidualną katechezę czule mnie <strong>przytulił</strong>, posadził na kolana, zaczął wycałowywać, ślinić i w końcu rozbierać, zdejmując, a raczej rozpinając swoje i moje spodnie, a silne było chłopisko. Wyjął swego <strong>katolickiego kutasa</strong>, czyli <strong>fiuta</strong> i kazał sobie głaskać i ściskać i chciał, aby tę jego <strong>śmierdzącą laskę</strong> obcałowywać i brać do rączki czule. Obróciłem się wtedy, aby się wyrwać i uciekać, ale próbował mi ściągać spodnie ze slipkami, żeby móc wkładać tego watykańskiego smrodka do mojego otworu odbytowego, a po to przecież mnie obmacywał i rozbierał, abym dowiedział się, jakie jest oprócz rowerowego jeszcze znaczenie słowa <strong>pedał</strong>.</p>



<p>W owym wieku słowo „<strong>pedał</strong>” znane mi było tylko jako część od mojego rowerka, którym dojeżdżałem do szkoły, jednak sytuacja wydawała się zupełnie anormalna i niebezpieczna, obcy się rozbierał i próbował mnie rozbierać. Czułem strach i potrzebę obrony siebie. Szczęśliwie miałem w kieszeni <strong>bardzo ostry kozik, scyzoryk</strong>, podarowany mi przez mojego starszego brata Romana Matuszewskiego jako prezent dla obrony własnej i bezpieczeństwa na leśnej drodze do szkoły.</p>



<p>Kozik ten służył wcześniej do <strong>kastrowania baranów</strong>, czemu miałem się okazję dobrze przyjrzeć, gdyż ojciec był hodował owce i barany w liczbie około 50-70 sztuk rocznie. Oglądanie co robią barany czy psy w gospodarstwie z pomocą części ciała służących prokreacji jest w moim wypadku bardzo dobrą edukacją dla dziecka. Jeszcze bardziej przydatne okazało się oglądanie, jak weterynarz kastruje barany obcinając im jaja. Nigdy dość edukacji i uświadamiania dzieci.</p>



<p>Przydała się wiedza i <strong>dobry nożyk od brata</strong>, bardzo ostry do kastrowania w sam raz, bo do tego wcześniej był używany. Obróciłem się, na co klecha się ucieszył, uchwyciłem jajca księżulka w rączkę czule, że aż zajęczał i zasapał dewiant z zachwytu i wyjmując drugą ręką odbezpieczony kozik z kieszeni <strong>przyciąłem mu jajca</strong> tak, jak się tnie baranie jajca przy kastracji, tyle, że razem z workiem, że krwi bryznęło sporo, a klecha zawył z bólu. I jeszcze <strong>fiutka katolickiego proboszczowi przyciąłem</strong>, choć był twardy jak stal szwedzka, duży, gruby i sprężysty. Przyciąłem mocno przy nasadzie, co dało pewność, że już się do otworu odbytowego żadnego dziecka nie będzie bydlak watykański nigdy więcej ani wciskał ani nawet próbować.</p>



<p>Z tak zdobytym <strong>trofeum</strong> niczym Indianin ze skalpem wybiegłem triumfalnie z lekcji katolickiej religii czy raczej dewianckiego zboczenia, a jak się okazało nikt już pod drzwiami salki <strong>katechetycznego gwałcicielstwa</strong> na mnie nie czekał, zresztą dobre pół godziny indywidualnej katechezy byłem zaliczyłem próbując pojąć, czym jest sekta rzymskiego katolicyzmu. Klecha poświęcił parę minut na oswajanie dziecka trzymanego na kolanach, zanim wyjął swojego kutasa – po raz ostatni w życiu. Żadna siła nie mogła mnie doprowadzić dobrowolnie na tak zwaną katechezę do parafii sekty katolików rzymskiego zboczenia.</p>



<p>Wszyscy moi koledzy i koleżanki z wiejskiej szkółki pod przymusem zjadliwej, społecznej presji, wsiunowatego terroryzmu chodzili tam i wielu było dupconych przez klechów, ale siebie od tego katozboczenia wybroniłem. Afera była na całą okolicę, że syn leśniczego księdza uszkodził nożem, a rodzice szczególnie <strong>matka</strong>, mieli w okolicy pewne nieprzyjemności ze strony parafialnych wspólników i popleczników rzeczonego księdza, czyli <strong>dewianta</strong>.</p>



<p>Zboczone klechy próbowały mnie jeszcze uczyć tej swojej miłości chrystusowo-watykańskiej w czwartej klasie szkoły podstawowej w Czarnem i gdy miałem około 16 lat tuż przed wyborem tak zwanego <strong>papieża</strong>, czyli <strong>herszta polskich pedofilów z katolickiej sekty</strong>.</p>



<p>Otarłem się jeszcze o tę tak zwaną „religię” katolicką w klasie czwartej szkoły podstawowej, jednak siostra katechetka nie wzbudziła we mnie zaufania, pomimo najszczerszych starań, gdyż pazerna na „owieczki” katechetka, próbowała zaprzyjaźnić się z moją matką, będącą leśną zielarką. Chodziło jednak w tej obłudzie o pozyskanie baranka do czartowskiej i dewianckiej sekty. Kiedy dowiedziałem się, że sekciara używa często linijki, albo pięści do celów dydaktycznych, to było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.</p>



<p>Pomimo, że chodziłem już do innej szkoły, do Gminnej Szkoły Podstawowej w Czarnem k/ Szczecinka i że zmieniła się klesia parafia, którą teraz było owo <strong>Czarne </strong>k/Szczecinka, spotkanie z <strong>klesicą</strong> było zawsze pierwsze i ostatnie, oczywiście pod przymusem, bo sekta katolików zdolna jest do najgorszego terroru, aby zdobyć współwyznawcę, omamić dziecko, wyprać mózg, odczłowieczyć. Z leśniczówki dojeżdżałem teraz całe sześć kilometrów autobusem do stolicy gminy w Czarnem i oczywiście do szkoły. Interesowała mnie tam najbardziej dobrze zaopatrzona księgarnia oraz biblioteki, tak szkolna, jak i miejska, bo <strong>państwo socjalistyczne</strong> dobrze dbało o oświatę dla wszystkich obywateli, a nie o prywatę.</p>



<p>Razu jednego, gdy byłem w czwartej klasie, część silnych chłopaków z klasy chciała mnie oczywiście na rozkaz katechetki i klechów, doprowadzić siłą na lekcję ichnej religii katolickiej. Wywiązała się z tego <strong>niezła szarpanina i bójka</strong>. Niestety, takie przekleństwa miotałem na ich kościół, kler i katechetów, że chociaż byłem już obezwładniony i niesiony, a raczej ciągnięty w wiadomym kierunku, to ze wstydu przed owymi soczystymi epitetami, zostałem puszczony wolno. Oczywiście jak na złośliwe katolstwo przystało, po pewnym czasie, bydlaki katolickie ponowiły próbę doprowadzenia siłą w brutalny sposób, <strong>o czym będzie już osobny esej,</strong> dalsza część przykrych przeżyć z <strong>zakonną cieczką watykańskich katechetek</strong>.</p>



<p>Jednakże już wtedy spostrzegłem, że im większy tępak, <strong>im bardziej dzieciak ograniczony umysłowo, im bardziej głupkowaty i prymitywnie skłonny do rozboju &#8211; tym większy katolik</strong>. Nic już tego obrazu katolickiego zbydlęcenia i dewiacji nie zmieniło. Niewątpliwie dzięki takim przeżyciom jestem do dzisiaj i chyba na zawsze gorącym <strong>zwolennikiem swobody wyboru religii i wyznania</strong> już od najmłodszych lat życia i do bezwzględnego egzekwowania tego prawa w każdym wieku. Odkąd nie pozwoliłem się za pierwszym razem doprowadzić na katechezę sekty katolików, siostra katechetka i jej kumpelka od klas starszych, zaczęły uprawiać <strong>propagandę nienawiści </strong>pod adresem mojej rodziny. Przejrzałem w ten sposób całą dewiancką, bezczelną obłudę tak zwanych siostrzyczek i kleru.</p>



<p>Wspomnienie pierwszego księdza – zboczeńca na pewno jest bardzo żywe i wyraziste, podobnie zetknięcie z prymitywnością i brutalnością katolskiego gówniarstwa z tej samej szkoły i klasy. Skutki głupkowatego stosowania przymusu w sprawach wiary, <strong>przymusu</strong> inkwizycyjnego i niewątpliwie zbrodniczego oddalają od organizacji nawet tak licznej dotąd jak katolicyzm. Już w drugiej klasie szkoły podstawowej modliłem się spontanicznie „o zniknięcie i unicestwienie całej patologicznie zboczonej sekty katolików”.</p>



<p>Zmniejszająca się od tego czasu liczba klechów i wyznawców na całym świecie dobitnie świadczy o tym, że <strong>Bóg jest i modlitwy spełnia</strong>, acz stopniowo i powoli, co jest pewnie zasługą i wielu tysięcy innych ofiar, o których stopniowo dowiadywałem się coraz więcej i więcej. Jest to początek moich doświadczeń, ale dalsze jedynie utwierdziły mnie w przekonaniu, że katolicyzm to coś obrzydliwego, zboczonego i zbrodniczego, na co można tylko pluć, rzygać i przeklinać jak najbardziej siarczyście.</p>



<p>W całym biegu życia nic dobrego z rąk czy raczej <strong>szponów katolików</strong> mnie nigdy nie spotkało. Pewnie dzięki temu poznałem lepiej i głębiej buddyzm, hinduizm, zoroastryzm, islam i religię żydowską, z czego najbardziej głębokim i duchowym okazał się hinduizm, a ściślej <strong>wedyjska i śiwaicka duchowość Wschodu</strong>, jakże identyczna w swych podobieństwach ze słowiańską kulturą, w której duchu byłem w znacznym stopniu wychowany przez <strong>rodziców</strong>.</p>



<p>Przy innej okazji napisze jeszcze o molestowaniu mnie przez księdza pedofila z miejscowości <strong>Czarne</strong> k/Szczecinka w IV klasie szkoły podstawowej, bo atak katechezo-dewiantek to tylko było małe preludium do dalszych zakusów na otwór odbytowy dziecka, które ni euczęszczało na religię katolicką. A i jeszcze o molestowaniu mnie przez jednego bardziej znanego księdza dewianta w okolicach <strong>Zakopanego</strong> w 1978 roku, kiedy to już świeżo 15 lat skończyłem.</p>



<p>Mój zgwałcony wtedy kolega <strong>Adam</strong> rozpił się później topiąc w alkoholu te przykre wspomnienia i popełnił po tym cyrku dewiacji katolickiej samobójstwo, to wspominam o tym w dowód pamięci tej ofiary księży chorobliwie zboczonych seksualnie. Trudno pisać o takich incydentach, kiedy jeden <strong>ksiądz zboczeniec</strong> ma się dobrze, jest nawet uwielbiany w pewnych kręgach i potrafi zastraszać inne ofiary, stąd pomijam nazwiska, bo obawiają się o swoje życie w tym fanatycznie talibanowym państewku jakim jest średniowiecznie klerykalna jeszcze Polska RP.</p>



<p>Powiem tylko zachęcająco, że mówienie głośno wśród znajomych i rodziny, że się miało w życiu „<strong>incydent z dobieraniem się przez księdza do otworu odbytowego</strong>” powoduje nawet wzrost sympatii, a wielu kolegów i koleżanek też przyznało, że dzięki mnie odważyli się mówić o tym głośno, nawet własne i cudze małe dzieci ostrzegając przed księdzem jako przed społecznym złem.</p>



<p><strong>Ofiary księży pedofilów!</strong> Zacznijcie mówić o tym, co was spotkało bardzo głośno, publikować wspomnienia, a zaczniecie być szanowani i cenieni, acz nie musicie od razu wskazywać nazwiska księdza, jeśli jeszcze żyje, żeby nie narażać się na <strong>odwet personalny </strong>ze strony pedofila, który może się poczuć urażony, że się mówi o jego zboczeniu i sekcie pedofilskiej w sposób bezceremonialnie krytyczny. Tylko <strong>wasze milczenie</strong> pozwala istnieć temu imperium pedofilskiego zła jakim jest inkwizycyjny, faszystowski i zboczony katolicyzm, podszywający się z tym wszystkim pod patriotyzm, Naród i Ojczyznę!</p>



<p class="has-text-align-center"><strong>(C) Szczecinek 1980 – Toruń 1994 &#8211; Ryszard Matuszewski</strong><br><strong>Kontakt z autorem: P.O.Box 247; 44-100 Gliwice; Poland (Polen; Pedofilland)</strong><br></p>



<p class="has-text-align-center">(Zezwala się na przedruk publikacji wyłącznie w całości)<br></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Art. 73 Konstytucji:</strong> „Każdemu zapewnia się Wolność twórczości artystycznej!”<br><strong>Art. 54.1 Konstytucji:</strong> „Każdemu zapewnia się <strong>Wolność</strong> wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji!”</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/nauka-pedofilskiej-religii-wspomnienia-autobiograficzne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Obronie Niepalących Więźniów!</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/w-obronie-niepalacych-wiezniow/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/w-obronie-niepalacych-wiezniow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 17:18:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Protesty]]></category>
		<category><![CDATA[nikotyna]]></category>
		<category><![CDATA[palacze]]></category>
		<category><![CDATA[służba więzienna]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[więzienie]]></category>
		<category><![CDATA[więźniowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1400</guid>

					<description><![CDATA[Apel do Ministra Sprawiedliwości i Służby Więziennej!Stop Dyskryminacji i Torturowania Niepalących! Żądamy natychmiastowego zagwarantowania dla wszystkich osób aresztowanych i uwięzionych bezwzględnego prawa do przebywania w celach i innych pomieszczeniach dla NIEPALĄCYCH (jak pola spacerowe, poczekalnie, środki transportu osadzonych). Prawo niepalących do świeżego powietrza i pomieszczeń bezdymnych jest ciągle bestialsko ignorowane i łamane na terenie całego [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Apel do Ministra Sprawiedliwości i Służby Więziennej!</strong><br><strong>Stop Dyskryminacji i Torturowania Niepalących!</strong></p>



<p>Żądamy natychmiastowego zagwarantowania dla wszystkich osób aresztowanych i uwięzionych bezwzględnego prawa do przebywania w celach i innych pomieszczeniach dla NIEPALĄCYCH (jak pola spacerowe, poczekalnie, środki transportu osadzonych). Prawo niepalących do świeżego powietrza i pomieszczeń bezdymnych jest ciągle <strong>bestialsko ignorowane i łamane</strong> na terenie całego kraju, a osoby niepalące nader często są <strong>zbrodniczo zmuszane</strong> do przebywania w celach z osobami palącymi, przewożone w transportach z osobami palącymi, zmuszane do spacerowania w klatkach spacerowych z palącymi i w podobnie bestialski, nieomal nazistowski, sposób traktowane.</p>



<p>Przypomnijmy, że to Hitlerowska Trzecia Rzesza wprowadziła <strong>przymus dręczenia</strong> osób NIEPALĄCYCH w tak okrutny i zbrodniczy sposób. Bardzo wiele osób niepalących jest <strong>złośliwie i chamsko traktowanych, z ostracyzmem,</strong> przez obsługę aresztów, zakładów karnych, konwoje transportowe, jako „uciążliwi&#8221;, „dokuczliwi&#8221; pacjenci penitencjarni, którzy nie wiadomo, czego chcą! Najgorzej mają osoby cierpiące na antynikotynowe ALERGIE związane z wdychaniem trującego dymu nikotynowego: <strong>silne bóle głowy</strong>, <strong>duszności</strong> i powikłania w postaci <strong>zaburzeń pracy serca</strong>.</p>



<p>Wyjątkową, okrutną zbrodnią jest dodatkowe uciążliwe <strong>karanie kwitami dyscyplinarnymi</strong> osób NIEPALĄCYCH za to, że zwyczajnie ostro protestują na złe, bandyckie traktowanie i zmuszanie ich do przebywania w zadymionych pomieszczeniach. Najwyższy czas zakończyć tę zbrodniczo-sadystyczną „zabawę&#8221; o wymiarze fizycznego torturowania w nikotynowych komorach gazowych, jakimi są często pozbawione elementarnej wentylacji pomieszczenia aresztów, zakładów karnych, środków transportu czy szpitali więziennych. Zmuszanie do przebywania w zatrutych pomieszczeniach osób Niepalących to jedna z wielu haniebnych ZBRODNI wymiaru sprawiedliwości, jaka w praktyce jest popełniana w połączeniu z plugawym traktowaniem, tych osób, które nie są obciążone kryminogennym zwyczajem nałogowego ćpania silnego narkotyku, jakim były i są papierosy zawierające TYTOŃ w jakiejkolwiek postaci.</p>



<p>Jeśli służby więzienne <strong>nie radzą sobie w praktyce</strong> ze skutecznym oddzieleniem palących od osób NIEPALĄCYCH to trzeba słusznie całkowicie zakazać palenia papierosów w miejscach osadzenia i uniemożliwić ich zakup oraz wnoszenie na teren jednostek penitencjarnych. Dyrektorów zakładów karnych, aresztów, szpitali więziennych należy karać za cierpienia osób NIEPALĄCYCH i wynikłe stąd konflikty z palącymi. A nie dręczyć w nazistowski sposób osoby NIEPALĄCE, a szczególnie alergików.</p>



<p><strong>Ministerstwo Sprawiedliwości</strong> wzywamy do wypłacenia wysokich odszkodowań za to haniebne dręczenie, za każdy dzień fizycznego maltretowania osób Niepalących poprzez zmuszanie do zaczadzania. się nikotynową trucizna nawet na polach spacerowych, w klatkach blaszanych, które niestety nie posiadają wentylacji poziomej. Wytyczanie spraw sądowych osobom uskarżającym się na warunki bytowe, jak robi to przykładowo przestępczy dyrektor Zakładu Karnego Bydgoszcz-Fordon i karanie dyscyplinarne Niepalących protestujących na swój los jest bodaj jedną z najgorszych zbrodni więziennictwa w XXI wieku. Żądamy natychmiastowego rozwiązania problemu! Żądamy zaprzestania zbrodniczego traktowania więźniów NIEPALĄCYCH przez władze RP.</p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--50);padding-bottom:0"><strong><em>Apel ten możesz w całości skopiować, podpisać się i wysyłać drogą mailową lub pocztową na adresy organizacji rządowych, pozarządowych oraz mediów.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/w-obronie-niepalacych-wiezniow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>STOP bandyckim zbrodniom pedofilskim i religijnym prześladowaniom Ryszarda Matuszewskiego!!!</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/stop-bandyckim-zbrodniom-pedofilskim-i-religijnym-przesladowaniom-ryszarda-matuszewskiego/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/stop-bandyckim-zbrodniom-pedofilskim-i-religijnym-przesladowaniom-ryszarda-matuszewskiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 16:58:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[mniejszości religijne]]></category>
		<category><![CDATA[napad]]></category>
		<category><![CDATA[nienawistna propaganda]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[prawa człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Matuszewski]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[więzienie]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie policji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=289</guid>

					<description><![CDATA[Dnia 6 kwietnia 2006 katowicka policja na usługach pedofilskiej mafii i handlarzy narkotyków napadła po raz kolejny i zatrzymała Ryszarda Zenona Matuszewskiego. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dnia 6 kwietnia 2006 katowicka policja na usługach pedofilskiej mafii i handlarzy narkotyków <strong>napadła po raz kolejny</strong> i zatrzymała Ryszarda Zenona Matuszewskiego. Bandyckiego wręcz napadu z wyłamaniem drzwi dokonali funkcjonariusze wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w <strong>Katowicach </strong>(Tomasz K., Andrzej M., Andrzej Cz., Grzegorz M., Leszek Z., Andrzej Ch.). Przy tej okazji policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego <strong>skonfiskowali sprzęt komputerowy </strong>z mieszkania, w którym gościnnie przebywał Ryszard Zenon Matuszewski (komputer PC, laptop, ok. 100 płyt CD z materiałami szkoleniowymi i danymi oraz 3 drukarki). Ryszard Zenon Matuszewski od tego czasu przetrzymywany był w areszcie w Katowicach, Gliwicach, Wrocławiu, Krakowie, Strzelcach Opolskich, Głubczycach, Warszawie Mokotów i Białołęce… Policjanci jak dotąd nie raczyli zapłacić za wyłamane drzwi ani odkupić zrabowanych komputerów.</p>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="600" height="146" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2025/12/DEMONSTRATION.jpg" alt="" class="wp-image-202" style="aspect-ratio:4.1097083697946655;width:1000px" srcset="https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2025/12/DEMONSTRATION.jpg 600w, https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2025/12/DEMONSTRATION-300x73.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /><figcaption class="wp-element-caption"><em><strong>Na zdjęciu:</strong> demonstracja, protest przeciwko prześladowaniom Ryszarda Matuszewskiego pod Prokuraturą Okręgową, Warszawa, Krakowskie Przedmieście.</em></figcaption></figure>



<p><strong>1.</strong> <strong>MOHAN RYSZARD MATUSZEWSKI – najwybitniejszy terapeuta dla ofiar księży pedofilów, pacyfista, ekolog, filozof, pisarz, poeta, socjalista, jogin</strong> (autor kilku tysięcy stron tekstów o Jodze, Ekologii, Duchowości i Kulturze Wschodu), aktywny i radykalny <strong>obrońca praw człowieka</strong> (członek Amnesty International), obrońca praw zwierząt. Aktywnie i zdecydowanie przeciwstawia się wszelkiej nietolerancji (rasowej i religijnej), uciskowi społecznemu, biedzie, zacofaniu oraz pedofilii kleru! Propagator ZIELONEJ DEMOKRACJI (państwa bez jakiejkolwiek przemocy), o jaką walczył Mahatma Mohandas Gandhi! Krajowy Koordynator Grup Wsparcia dla Ofiar Molestowanych przez Księży Pedofilów.</p>



<p><strong>2.</strong> Mohan Ryszard Matuszewski <strong>prześladowany </strong>jest za swoje „niewygodne” poglądy, za pomoc i kursy terapeutyczne dla tysięcy <strong>ofiar księży pedofilów </strong>w Polsce, za aktywne propagowanie śiwaickiej Jogi na terenie Polski, za walkę z nietolerancją, za głośne <strong>krytykowanie niesprawiedliwości społecznej </strong>i wyzysku, za ujawnianie <strong>przekrętów sądów i prokuratur</strong>, za krytykę i obnażanie haniebnych czynów inkwizycji! Ryszard Zenon Matuszewski ujawnił kilkuset pedofilów, zachęcając do mówienia głośno o problemie pedofilii wśród kleru już w latach 1995/96, kiedy to <strong>za nagłośnienie pedofilii i prowadzenie terapii grupowej ofiar księży pedofilów</strong> został zaatakowany i pomówiony przez przeora Jasnej Góry.</p>



<p><strong>3.</strong> Od 1996 roku aż do dziś Ryszard Zenon Matuszewski jest <strong>OFIARĄ </strong>sterowanej <strong>NIENAWISTNEJ PROPAGANDY</strong> i nagonki nakręcanej przez pedofilskie mafie i ich ośrodki antysektowe oraz faszystowskich ekstremistów, których celem jest likwidacja ruchów propagujących, ogólnie mówiąc, <strong>filozofię Wschodu, New Age, ekologię </strong>etc. Bandyci faszystowscy, ultrakatoliccy (sedewakantyści) regularnie podpalają w Polsce ośrodki religijne związane z kulturą Wschodu, napadają i katują liderów hinduistycznych organizacji, szczególnie kobiety. Konsekwencją tej nienawistnej propagandy podsycanej przez polskie media (prasa i TV) jest <strong>potęgowanie prześladowań Mohana Ryszarda Matuszewskiego </strong>i wszystkich członków Bractwa Zakonnego Himawanti – którego jest jednym z około 120 liderów – m.in. przez skorumpowane na rzecz pedofilskiej mafii sądownictwo, policję, Centralne Biuro Śledcze, a także anonimowych bandytów. Mohan Ryszard Matuszewski często był <strong>bity do nieprzytomności, torturowany </strong>przez funkcjonariuszy prawa (przy zatrzymaniach, przesłuchaniach oraz w aresztach i więzieniach), o czym świadczą osoby przebywające wraz z nim w celi, <strong>bez żadnego wyroku latami (od 1999 roku) więziony </strong>w skrajnie ciężkich warunkach, przetrzymywany w zakładzie psychiatrycznym w Rybniku (gdzie faszerowano go silnymi „lekami” psychotropowymi – chcąc „na zawsze zamknąć mu usta”) pomimo wielu specjalistycznych opinii psychiatrycznych potwierdzających jego <strong>doskonałe zdrowie psychiczne</strong>.</p>



<p><strong>4.</strong> Szereg sterowanych ataków na jego osobę wydaje się nie mieć końca! Ataki te wymierzone w silną i charyzmatyczną osobę, jaką jest Mohan Ryszard Zenon Matuszewski, mają na celu wyeliminowanie go z życia publicznego i duchowo-terapeutycznej działalności. Jak dotąd Ryszard Zenon Matuszewski przesiedział BEZPODSTAWNIE w aresztach i więzieniach ponad 9 lat, a prześladowania jego osoby zaczęły się w roku 1996, kiedy to próbował zarejestrować Bractwo Zakonne Himawanti jako związek wyznaniowy w ówczesnym Departamencie Wyznań Urzędu Rady Ministrów. Faktycznym powodem represji jest fakt, że Ryszard Zenon Matuszewski jako jeden z pierwszych terapeutów w Polsce otwarcie sprzeciwił się medialnemu milczeniu w obliczu masowych zbrodni pedofilii kleru na ministrantach i innych dzieciach. Jako pierwszy prowadził otwarte dla chętnych grupowe terapie ofiar pedofilii ze szczególnym naciskiem na wszechstronną terapię duchową dla ofiar księży i zakonników pedofilów.</p>



<p><strong>5.</strong> <strong>Stanowczo protestujemy przeciwko prześladowaniu Ryszarda Zenona Matuszewskiego, oczernianiu Bractw Zakonnych Himawanti prowadzących formalnie terapię duchową dla ofiar pedofilskiego kleru!</strong> Protestujemy przeciwko <strong>manipulowaniu opinią publiczną</strong>, której skutkiem są <strong>okrutne prześladowania </strong>Ryszarda Zenona Matuszewskiego oraz członków Bractw Zakonnych Himawanti, ich rodzin i bliskich! <strong>Antypedofilskie</strong> <strong>Bractwo Himawanti </strong>to nie sekta, jak chcieliby <strong>pedofile i pedofilki </strong>z katolickich ośrodków antysektowych i ich <strong>pedofilscy dziennikarze </strong>z pedofilskiej <strong>mafii</strong>, ale szeroki i wszechstronny duchowo-terapeutyczny <strong>ruch społeczny</strong>, który skupia większość liderów relaksacji, dhjany, jogi, tantry, ajurwedy, agnihotry, jantry, tańca hinduskiego i hinduskich sztuk walki w Polsce, ruch społeczny, którego jedną z głównych aktywności jest terapia tysięcy ofiar księży pedofilów w Polsce.</p>



<p><strong>6.</strong> Mohan Ryszard Zenon Matuszewski jako <strong>jogin i pacyfista, nigdy i wobec nikogo nie stosował przemocy psychicznej ani fizycznej</strong>, oskarżenie go o planowanie zamachu na papieża Jana Pawła II i o próbę zakłócenia kolejnych pielgrzymek jest kłamliwą manipulacją pedofilskich ośrodków antykultowych i apologetycznych, szczególnie członków pedofilskiej mafii. W chwili obecnej <strong>nasilenie propagandy </strong>jest tak silne, że wymyślona najbardziej absurdalna bzdura na temat Mohan Ryszarda Matuszewskiego i <strong>Bractwa Himawanti </strong>– bezkrytycznie zostaje przyjęta za „fakt”, ale tylko przez pedofilskich dziennikarzy związanych z <strong>pedofilską mafią</strong>. To z kolei jest przyczynkiem do serii prześladowań, represji i bezpodstawnego oraz bezprawnego więzienia Ryszarda Zenona Matuszewskiego przez <strong>pedofilolubnych </strong>prokuratorów i sędziów, tych samych, którzy zboczeńców w sutannach zwalniają pomimo stwierdzenia faktu molestowania dzieci przez takiego księdza. Wszystkie te i wiele podobnych działań są niestety <strong>przykładami totalitaryzmu</strong>, a nie demokracji!</p>



<p><strong>7.</strong> <strong>Domagamy się natychmiastowego zaprzestania BANDYCKIEGO prześladowania i represjonowania Mohana Ryszarda Zenona Matuszewskiego przez pedofilię popierające – jak widać – państwo Polskie, skorumpowanych sądowniczych łapówkarzy i „dzieci kochających inaczej” policjantów!!!</strong> Domagamy się <strong>UWOLNIENIA </strong>terapeuty ofiar księży pedofilów, jogina, pacyfisty, ekologa, filozofa, obrońcy Praw Człowieka – Mohana, Ryszarda Zenona Matuszewskiego i <strong>zaprzestania nienawistnej pedofilskiej propagandy </strong>medialnej uruchomionej i podtrzymywanej przez szkodliwe społecznie (w tym przypadku) faszystowsko-pedofilskie, moralnie zepsute centra antysektowe, takie jak krytykujący wszystkich obrońców i terapeutów ofiar księży pedofilów serwis „psychomanipulacja.pl”, przodujący w Polsce w ochronie interesów pedofilskiej mafii, szczególnie <strong>pedofilskiej klero-mafii</strong>! Żądamy uwięzienia <strong>przywódców </strong>pedofilskiej mafii żyjącej ze stręczenia dzieci, produkcji i handlu pornografią dziecięcą oraz popleczników pedofilskiej mafii takich jak związany z kamedułami <strong>Tadeusz Mynarski „Abram”</strong> z Wilamowic czy związany z Jasną Górą <strong>Janusz Gierczyński „Uzdrawiacz”</strong> z Częstochowy i jego wspólniczka <strong>Jadwiga Gierczyńska (Kulawik) „Żurek”</strong>, czy <strong>Elżbieta Tomasz „Rynka”</strong> z Gliwic oraz kilkanaście innych osób organizujących pedofilską mafię w Polsce, które stoją za medialnymi pomówieniami i fikcyjnymi oskarżeniami preparowanymi za duże łapówki.</p>



<p class="has-text-align-right" style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)"><strong>Komitet Obrony Osób Prześladowanych<br>na tle religijnym i światopoglądowym</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/stop-bandyckim-zbrodniom-pedofilskim-i-religijnym-przesladowaniom-ryszarda-matuszewskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prześladowanie Przez Katolicyzm!</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/przesladowanie-przez-katolicyzm/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/przesladowanie-przez-katolicyzm/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 16:55:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[Częstochowa]]></category>
		<category><![CDATA[himawanti]]></category>
		<category><![CDATA[hinduizm]]></category>
		<category><![CDATA[Jaworzno]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[nietolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[wspólnota]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1667</guid>

					<description><![CDATA[(Osobiste świadectwo Ryszarda Mohana Matuszewskiego o zbrodniach katolickiego reżimu III RP na mniejszościach) Jak skatolicyzowana policja zwalcza Hinduizm w Polsce! Zajmując się aikido, aiki-jutsu, kalaripayat, tantrą, subudh, rebirthingiem, duchową jogą, sufizmem, nau­kami Swami Premanada, Yogananda i Sai Baba, terapią ofiar księży pedofili, także innymi ezoterycznymi poszukiwaniami wielokrotnie zetknąłem się z katolickimi naciskami i wezwaniami do [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>(Osobiste świadectwo Ryszarda Mohana Matuszewskiego o zbrodniach katolickiego reżimu III RP na mniejszościach)</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak skatolicyzowana policja zwalcza Hinduizm w Polsce!</h2>



<p>Zajmując się aikido, aiki-jutsu, kalaripayat, tantrą, subudh, rebirthingiem, duchową jogą, sufizmem, nau­kami Swami <strong>Premanada, Yogananda</strong> i <strong>Sai Baba</strong>, terapią ofiar księży pedofili, także innymi ezoterycznymi poszukiwaniami wielokrotnie zetknąłem się z <strong>katolickimi naciskami i wezwaniami</strong> do zaprzestania tego rodzaju działalności. Prowadząc otwarte zajęcia i spotkania poświęcone takim metodom jak joga oddechowa, subudh, medytacje i tańce sufickie czy hatha joga w Toruniu, wielokrotnie nawiedzany byłem przez działaczy różnych <strong>akcji katolickich i parafialnych</strong> z rozmaitymi żądaniami. Chodziło głównie o to, abym natychmiast nawrócił się na jedynie słuszną wiarę jaką jest rzymski katolicyzm, tudzież abym zaprzestał organizować warsztaty i spotkania poświęcone duchowości wschodu, określanej aktualnie zwykle terminem ogólnym <strong>New Age</strong>, gdzie wszystko co <strong>katolicy chcą tępić</strong> wkłada się do jednego worka. Zdarzało się, że aktywiści parafialni próbowali wszczynać awanturki na początku zajęć żądając zaprzestania mojej działalności, gdyż to jest w ich parafii i oni sobie tego generalnie nie życzą i trzeba ich było usuwać ręcznie, chwytem transportowym.</p>



<p>Otrzymywałem też <strong>anonimowe listy z pogróżkami</strong>, nawet taśmy magnetofonowe z perswazją jakie to zło i jaką zarazę szerzę w podobno katolickim narodzie. Z czasem doszedłem do przekonania, <strong>że jedynym złem jest tutaj działalność tych katolickich czy może raczej parafialnych aktywistów.</strong> Działając od lat w parafii pana <strong>Rydzyka i pod latarnią Radia Maryja</strong>, trudno prawdopodobnie nie być szykanowanym, wszak dla tego obywatela, wszystko, co nie katolickie to godne jest wytępienia za wszelką cenę i wszelkimi środkami. Niemniej wszelkie anonimy, włącznie z audioanonimami skrzętnie przekazuję miejskiemu wysypisku do utylizacji, tyle są dla mnie warte. Z początkiem mojej działalności wydawało mi się, że czasy <strong>katolickiej inkwizycji</strong> już minęły, a gadanie o jakiś naciskach to najwyżej wygłupy lub dowcipy. Niestety przekonuję się, a od kilku lat to się wzmaga nawet, że to nie tylko nie są dowcipy, ale &#8211; czy raczej niestety, jest to na szeroką skalę prowadzona <strong>wojna religijna czy inkwizycyjna</strong>, w której można nawet zginąć.</p>



<p>Panom i paniom przedstawiającym się zawsze jako <strong>działacze z akcji bądź rady parafii</strong> lub jako <strong>dobrzy katolicy z parafii</strong> na ogół trudno było przedstawić się dalej, gdy pytałem o nazwisko, adres i inne dane do kontaktu. Zwykle więc wypraszałem owych natrętów (świadkowie Jehowy są bardziej kulturalni, subtelni i taktowni), czasem musiałem siłą wypchnąć za drzwi, raz nawet jednego księżulka miałem nie­rzyjemność przemocą wyprosić z sali zajęć, kiedy przyszedł mi robić tak zwany nalot i wrzeszczeć, że on wyegzorcyzmuje całe to szatańskie zło (prawdopodobnie nie wiedział nawet pajac co będzie egzorcyzmował). Z czasem w odpowiedzi na co głupsze i agresywniejsze wypowiedzi duchownych przywódców kościoła katolickiego czy raczej sekty katolików, zacząłem reagować rozmaitymi apelami i protestami pisanymi. Tylko w odpowiedzi na jeden, raz łaskawie jakiś sekretarz episkopatu raczył potwierdzić przyjęcie dokumentu do wiadomości. Zapewne <strong>rozsierdziłem czarną władzę</strong> listami protestacyjnymi.</p>



<p>Z aktualnej literatury katolickiej, na co mogę przytoczyć odpowiednie dowody przestępstw w postaci książek i publikacji, wynika niedwuznacznie, iż wszystko co spotyka mnie ostatnimi czasy to głównie <strong>wojna władz katolickich</strong> ze wszystkim co wschodnie, ze wszelkimi ruchami religijnymi tak zwanej <strong>nowej fali religijnej REFORMACJI</strong>. Jasne, że nowa fala (<strong>New Age</strong>) odbiera mnóstwo fanów, a także pieniędzy dotychczasowym monopolistom religijnym, właśnie takim, jak chociażby upadający praktycznie z powodu pedofili i chciwości kościół katolicki. Ale czy to wystarczający powód aby zwalczać nową myśl duchową czy religijną w najbardziej perfidny i prymitywny sposób? Czyż nie dosyć, że <strong>historia rzymskiej religii katolików zlana jest krwią ludzi inaczej wierzących</strong>, że wspomnę Katarów, Indian czy Hugenotów?</p>



<p>Aktualnie jestem zaangażowany w organizowanie i rejestrowanie <strong>Duchowej Wspólnoty Himawanti</strong>, której celem jest propagowanie mistycznych i duchowych nauk <strong>hinduizmu</strong>, tantry, wiedzy o czakramach oraz wschodnim uzdrawianiu. Musi to być solą w oku katolickich władz, gdyż od dwóch lat mnożą administracyjne trudności i robią problemy z prozaicznej czynności wpisania do rejestru kolejnego <strong>związku wyznaniowego</strong>, kościoła, gdzie cały proces rejestracyjny powinien zgodnie z ustawą trwać zasadniczo ledwie <strong>dwa miesiące</strong>. Na początku sekretarka nawet w urzędzie radziła mi dać sobie spokój, gdyż wschodnie związki nie mają szans, bo <strong>wszyscy pracownicy urzędu to niedoszli księża po KUL</strong>-u, a także byli <strong>eSBecy</strong>, i staną na głowie, a nawet na uszach, byleby opóźnić lub uniemożliwić rejestrację czegoś co ma swoje korzenie gdzieś w <strong>filozofii i praktyce hinduskiej</strong> skądinąd jogi. Jak obiecali, tak też czynią. Nie pomaga na razie nawet odwoływanie się do Prezydenta, Premiera czy Rzecznika Praw Obywatelskich ani do Naczelnego Sądu Administracyjnego.</p>



<p>Piszę o tym wszystkim, bo jest to <strong>kontekst</strong> mojej działalności i dalszych ciekawych zdarzeń, niepo­wiem, urozmaicających skądinąd spokojny na ogół życiorys. <strong>Zatrzymanie przez jasnogórską półtajną policję polityczną, </strong>na zlecenie katolickich mocodawców politycznych w dniu <strong>14 sierpnia 1996 roku</strong> w miejscowości <strong>Jaworzno</strong>, na pewno należy do takich zdarzeń urozmaicających życie. Tak się składa, że <strong>od 15 do 18 września miałem prowadzić kolejne ze spotkań poświęconych jodze i uzdrawianiu w Częstochowie. </strong>Zajęcia organizował <strong>Jan Piskorski. </strong>Stolica wątpliwej jakości katolickości zapewne nie może tego znieść, że coś wschodniego kwitnie jej u samych wrót i to kwitnie prężnie i dynamicznie wzrasta, bo właśnie Częstochowa jest <strong>jednym z najprężniejszych ośrodków duchowości rodem ze wschodu</strong>. Jak na stolicę polskiej religijności, skądinąd indoeuropejskiej, to właściwie nic dziwnego ani nadzwyczajnego. Przed paulinami na Jasnej Górze był słowiański klasztor i <strong>gontyna</strong> Bogini Matki &#8211; Diva Laila (Leili), który został brutalnie spacyfikowany, ograbiony i przejęty przez <strong>sektę paulinistów</strong>, dzisiejszych jasnogórców. Było tego ponad 3000 zamordowanych ofiar, w tym dzieci i niemowląt polskich z poderżniętymi przez rycerzy paulinistycznych gardłami.</p>



<p>Niemiły incydent wydarzył się też w Klubie gdzie organizowane były zajęcia. Większość przyjezdnych zwykle nocowała w tym klubie na własnym sprzęcie. Tym razem, w przeddzień imprezy <strong>katoliccy mocodawcy</strong> czy patroni spółdzielni &#8222;Nasza Praca&#8221; zakazali spania w tym Klubie, co jest grą nieczystą, obliczoną na sfrustrowanie uczestników. Tak się zdarza w całym kraju, zdarza się też, że <strong>kluby odmawiają sal na takie spotkania duchowe na wniosek proboszczów parafii</strong> lub pod groźbą utraty posady kierowniczej w klubie dokonywanej ustnie przez katolickie władze zwierzchnie spółdzielni.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Terrorystyczny napad Policji w Jaworznie </h2>



<p>Czym się zajmowała policja w mieście Jaworzno, godzinę drogi od Częstochowy? Ano przez około tydzień, jak twierdzą sąsiedzi, dom był dyskretnie obserwowany, a sąsiedzi przepytywani na okoliczność mojego tam pobytu w charakterze bardzo niebezpiecznego przestępcy, skąd zapewne <strong>jeszcze długo będą się mnie bać</strong>. Dobrą to opinię katoliccy mocodawcy policji wyrabiają skądinąd pokojowo i pacyfistycznie nastawionym działaczom wschodnich tradycji duchowych. Policja nie szczędzi na takie cele wydatków ni środków, zatem nic dziwnego, że <strong>na walkę z mafią pieniędzy już nie ma.</strong> Kiedy około czternastej po południu lokal otoczyło kilkudziesięciu komandosów, domyślałem się tylko, że chodzi o moją działalność religijną, tudzież <strong>o przeszkodzenie w prowadzeniu zajęć w Częstochowie. </strong>Takie nieprzyjemności miałem już dwa razy od czasu przejęcia władzy w 1989r. przez mafijny czarny kler katolicki. Kiedyś nie odbyły się zajęcia w <strong>Elblągu</strong> oraz w <strong>Pile</strong>, gdyż przebywałem na zatrzymaniu, bądź zostałem zatrzymany w Toruniu na tyle aby nie móc wsiąść do pociągu którym mógłbym dojechać na czas w oznaczone miejsce. Każda taka akcja to pewien szok utrudniający rozwijanie wzniosłych i duchowych myśli. Po ostatnim szoku będę już pewnie bardzo dobrze przyzwyczajony do reżimu III RP. <strong>A o to zapewne chodzi czarnej władzy katolickiej, aby z działacza odmiennej opcji duchowo religijnej zrobić kryminalistę.</strong></p>



<p><strong>Zostałem zakuty w kajdanki, z rękami do tyłuw sposób bestialski</strong>. Wbrew mojemu usilnemu żądaniu, nie przedstawiono mi <strong>żadnego sensownego powodu zatrzymania</strong> w taki drastyczny i chamski sposób. Skądinąd proponuję policji, aby tak aresztowała złodziejaszków takich jak niejaki Ksiądz Halberda z Elbląga lub oszusta finansowego Jankowskiego z Gdańska; może też Glempa, za kierowanie mafią katolicką w Polsce. Pewnie by katoliccy politycy rozwiązali polską policję. W komendzie miasta Jaworzno zostałem przesłuchany na konto rzekomo nielegalnego pobytu w mieście Jaworzno i na konto rzekomo nielegalnego kierowania niezarejestrowanego dotąd z winy i złośliwości katolickich prominentów i esbeków zasiadłych na stołkach Departamentu Wyznań URM, związku wyznaniowego, czy jak kto woli organizacji duchowo-religijnej. Najbardziej bawił mnie <strong>zarzut nielegalnego pobytu</strong>, na który rzekomo policja posiadała stosowny donos, dzięki któremu mogła mnie obserwować, a przy okazji moją narzeczoną i jej rodzinę. Przebywając kilka dni latem, we wakacje i do tego u narzeczonej, według policji w Jaworznie winienem się natychmiast u nich z tym meldować, acz nie jestem kryminalistą z orzeczonym obowiązkiem meldowania się w jakimś komisariacie katolickim! Zabawne jest poczucie humoru policji kryminalnej czy chyba znowu politycznej. Przez bodaj <strong>trzy godziny męczono mnie odpytywaniem</strong> na tę okoliczność.</p>



<p>Najbardziej jednak zainteresowani byli <strong>listą wszystkich osób zajmujących się w Polsce jogą, liderów, członków, finansami, stosunkami w grupach praktykujących, rzekomym przymusem religijnym o który regularnie podejrzewane są wschodnie wspólnoty wyznaniowe, a który istnieje praktycznie jedynie w ugrupowaniach chrześcijańskich</strong> (chociażby społeczny przymus ślubu w sekcie katolickiej). Jeden z policjantów &#8222;Najświętszej&#8221; Marii Panny tak się zapędził w pytaniach natury intymnej pomiędzy mną a moją narzeczoną, iż musiałem mu odrzec nieco kpiąco: &#8222;Panie, jeśli w pańskim wieku nie wiesz pan do czego służy narzeczona&#8221; &#8211; to się trochę utemperował w swoich nachalnych dociekliwościach. Ale nie jestem pewien, wie czy nie wie, w końcu katolik jakowyś może i nie wiedzieć co się robi w łóżku z narzeczoną. Z pozytywnych objawów niektórzy z katolskich policjantów kryminalnych reżimu III RP dawali mi do zrozumienia, że muszą to robić, gdyż tak im każą polityczni mocodawcy wiadomego kościoła czyli sekty rzymskiej, chociaż <strong>brzydzą się tym co robią ale nie chcą stracić pracy</strong>. Ustawicznie też policja w Jaworznie powtarzała mi iż przyjadą do mnie <strong>specjalni policjanci z Częstochowy</strong>, którzy wyjaśnią mi dokładniej za co jestem zatrzymany, gdyż oni tak naprawdę nic nie wiedzą, mają jedynie nakaz aresztowania i dostarczenia do Częstochowy.</p>



<p>Zastanawiające <strong>skąd to policja wiedziała, gdzie to akurat przebywam</strong>, skoro byłem nijak nigdzie niezgłoszony i zaszyty, a w swoim ówczesnym miejscu zamieszkania w Toruniu nie zostawiłem żadnej informacji o tym gdzie się udaję. Musieli jakoś <strong>śledzić mnie aby wiedzieć</strong> gdzie przebywam na tę okazję zaaresztowania. Znamiennie, dokładnie <strong>w przeddzień rozpoczęcia czterodniowej intensywnej sesji jogi i ajurwedy w Częstochowie</strong>. Odpytywano mnie i przeszukiwano na okazję posiadania broni palnej, gazów bojowych, granatów, bomb i wszelkiego rodzaju innych podobnych militariów z wyjątkiem walizkowej bomby atomowej. Ciekawe jest, że policja polityczna reżimu III RP cały czas dawała mi do zrozumienia, że wie gdzie bywałem w czerwcu, w maju 1996, i że wie, gdzie zamierzam być w najbliższej przyszłości. Ażeby tyle wiedzieć, rozumiem musieli mnie dokładnie obserwować, a nawet podsłuchiwać już od dłuższego czasu. Z tym zresztą nie problem, nieraz się zdarza &#8222;<strong>księżulo&#8221; incognito</strong> na naszych zajęciach. Poznać takiego na ogół po tragicznie <strong>infantylnych</strong> i idiotycznych pytaniach z zakresu duchowości i religii, pokazujących, że ksiądz jest zawsze całkowicie niekompetentny w wiedzy o Bogu i duszy. Kompletny brak wykształcenia w tej dziedzinie. Zastanawiające też jest, że Policja w Jaworznie, a także potem w Częstochowie nie była mi w stanie <strong>okazać żadnego pisemnego nakazu aresztowania</strong> ani od Prokuratury ani też od Sądu. Rozumiem, że cienko z tymi formalnościami i brak był jakiejkolwiek podstawy prawnej.</p>



<p>Kiedy odpytywano mnie jeszcze w Jaworznie na konto posiadania granatów i podobnych sprzętów, wyznałem katolickim policjantom reżimu III RP, że <strong>granaty bardzo lubię i kupuję sobie od czasu do czasu na rynku</strong>. Na pytanie co z nimi robisz, stwierdziłem, że zużywam. A gdy pytano gdzie przechowuję, to jasno odrzekłem iż przechowuję zwykle w lodówce. Przeszukujący lokal mieszkalny meldowali nawet przez telefon do komisariatu, że lodówka jest pusta. Po godzince takiego sobie rozmawiania o granatach, przyznałem nawet, że nie mogę się powstrzymać od kupowania granatów na rynku, bo to jeden z najsmaczniejszych owoców jaki znam. Niektórzy policmajstrzy byli trochę wściekli na taki sposób robienia ich w jajo. Ale chociaż się trochę ubawiłem w tej ogólnie <strong>paranoicznie smętnej sytuacji</strong>.</p>



<p>Zebrali w każdym razie wszelkie potrzebne im jak to określono <strong>&#8222;do namierzenia i rozpracowania sekty&#8221;</strong> materiały personalne, choć nie ukrywam, że w takiej sytuacji udzielam także mylących przeciwnika informacji. Zrozumiałem już w Jaworznie, że jest to <strong>jakaś akcja sprokurowana</strong> przez mocodawców politycznych sekty katolików, paulinów z Częstochowy, a ściślej z <strong>Jasnej Góry</strong> i dowiedziałem się na koniec, że zostanę tam przewieziony i przesłuchany ponownie. Grozili mi, że wydadzą mnie paulinom, którzy mnie <strong>zakatrupią</strong> w piwnicach jasnej Góry, gdzie mają salę tortur jeszcze z czasów inkwizycji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przesłuchania i tortury w KW Policji w Częstochowie</h2>



<p>Późną nocą z 14/15 sierpnia 1996r., zjawiła się <strong>ekipa kryminalistów z Częstochowy</strong>, zakuła włącznie z nogami, (a bali się mnie wiedząc, że dość długo ćwiczyłem jedną z egzotycznych sztuk walki, znaną jako Shobu Aiki-Do) tak że mieli potem <strong>kłopoty z odkuciem moich nóg w samochodzie</strong>, co mogli by mnie z niego wyciągnąć. I tak zostałem przymusowo dowieziony policyjnym wozem na koszt resortu MSW na <strong>uroczyste obchody maryjnej sekty jasnogórców w Częstochowie</strong>. Zawsze jest to też jakiś sposób pielgrzymowania. Do <strong>aresztu czy raczej 'dołka&#8217; KWP na ulicy Popiełuszki</strong> dobrze docierają jasnogórskie modły więc miałem okazję być przymusowo acz bezskutecznie <strong>resocjalizowany na katolicyzm</strong> w przerwach nielicznych pomiędzy przesłuchaniami. W nocnych przesłuchaniach na Jasnej Górze zdołałem nawet powtórzyć jednemu nowemu przesłuchiwaczowi <strong>dowcip o smacznych granatach</strong>. Sam się pytał, no to wyszedł na inteligenta. Ale jego dwóch kolegów połapało się w czym rzecz od razu i mieli ubaw, także z niego, bo on myślał o kwestii poważnie i <strong>zrobił się granatowy z wściekłości, a pięść miał ciężką, katolicką, jak się mogłem za chwilę przekonać</strong>. Spadła na mnie bowiem seria bokserska, na szczęście <strong>głównie otwartą dłonią w twarz i trochę kopniaków na uda i biodra</strong>. Boli, ale za dużej krzywdy fizycznej z wyjątkiem piekącego bólu nie uczyni. Specjalista <strong>szkolony chyba specjalnie na katolickim KUL-</strong>u albo w jakimś innym <strong>Papieskim Instytucie Teologii Inkwizycji Karola Wojtyły czy JP2.</strong></p>



<p>Potem zaczął odpytywanie ponownie, zauważyłem, <strong>siedząc skuty do tyłu przez praktycznie cały czas przesłuchań</strong>, że jego dwóch asystentów stoi tak, żeby w razie czego złapać swojego kolegę czy szefa jakiegoś, a może mnie do jakiś torturek podtrzymać. Podsunął mi pod nos kserokopię jakiegoś pisma czy listu i zapytał czy to poznaję, powiedziałem, że raczej nie, tym bardziej, że nie mogłem tego odczytać. Wtedy się wściekł, zobaczyłem że to nie przelewki, jego wspólnicy <strong>zdawali się go powstrzymywać od rzucenia się na mnie, ale nic to nie pomogło</strong>. Tonem zbira czy wampira zapienionego czy raczej <strong>głodnego krwi</strong> zaoferował, że jak się nie przyznam do napisania tej kserokopii, to mnie <strong>wprasuje w ścianę</strong>, która była za moimi plecami lub &#8222;<strong>odstrzeli</strong>&#8222;, że złagodzę trochę oryginalnie wulgarną wersję wypowiedzi. Nie miałem okazji czytać tego niejakiego dokumentu, ani nawet ochoty czytać, bo w takich warunkach spokojne skoncentrowanie się na literach tekstu nie jest możliwe. Nie przyznawałem się do niczego bo i nie miałem do czego, więc załatwiłem sobie <strong>torturki i dręczenie za wiarę</strong>, najlepsze jakie tylko <strong>katolicki policmajster</strong> jasnogórski potrafi zaoferować.</p>



<p>Żądał wyjaśnienia, gdzie mam bomby, granaty, ładunki wybuchowe, miny? Zapytałem czy atomowe, to wściekł się jeszcze bardziej, więc pora była skończyć żarty. Dopytywał się jeszcze bardziej i wścieklej, zaciskając pięści i robiąc gest <strong>rozgniatania owada tudzież rozcierania czegoś na proszek</strong>. Mówię mu zatem że są w wyobraźni. Pyta w jakiej wyobraźni, no to mu mówię, że skoro się naczytał o jakichś granatach to pewnie ma je w wyobraźni. Zgranatowiał i jego współkoledzy prawie musieli go wyprowadzić. Dobrze, że nie wybuchł był całkiem, bo rozerwałoby chyba KWP, a raczej mnie na strzępy. Potem zrozumiałem, że był to jakiś szef czy komendant ale niestety nie wiedziałem ani kto, ani skąd ani komendant czego, a szkoda. Przedstawił się jedynie jako <strong>wierzący katolik</strong> i zagaił na początek, a <strong>&#8217;ty co sukinsynu jesteś&#8217;</strong>. Rozumiem więc, że był to jakiś <strong>katolicki prominent policyjny</strong>, prawdopodobnie jeden z głównych służalszczyków niemiłościwie nam zwalczającego mniejszości wyznaniowe papieskiego <strong>reżimu katolickiego Wojtyłka &#8211; JP2</strong>, bo tak to właściwie chyba należałoby kulturalnie ująć.</p>



<p>Pozostali funkcjonariusze byli raczej łagodni, sugerowali tylko niedwuznacznie, że z 'nimi&#8217;, czyli z <strong>ciemną władzą jasnogórską</strong> i tak nie wygram. Jeden mi powiedział, niby prywatnie, abym się <strong>cieszył że żyję</strong> i nie wychylał za bardzo z tym propagowaniem jogi, bo teraz są takie czasy, że <strong>łatwo zginąć</strong>, jak zaznaczył, że wszak nie jest tak daleko od średniowiecza. Panowie mieli potem zwyczaj wchodzić i rozmawiać głównie pojedynczo i bez dodatkowych świadków, wypytywać o to samo z osobna po kilka razy, a także walnąć z lekka, a nawet i mocniej w głowę lub w biodra i nerki. Stąd po kilku godzinach byłem nieźle skołowany, choć mogłem w zasadzie odmówić składania jakichkolwiek zeznań ale chyba by mnie dobili, bo za dłuższe pauzy też bili. Grozili tylko, że w razie odmowy udzielania wyjaśnień o BZH, <strong>nieprędko wyjdę z aresztu</strong> a raczej wcale albo że będę przesłuchiwany przez owego szatańskiego katolickiego prominenta policyjnego, który groził niedwuznacznie <strong>wprasowaniem w ścianę i odstrzeleniem</strong>, a nie miałem ochoty być płaski i przylegać do ściany w sugerowany sposób.</p>



<p>Zrozumiałem więc, że policja ma jakiś donos, podejrzenie, dokument czy list, który niejako czyni ze mnie niebezpiecznego bandytę lub <strong>coś w rodzaju terrorysty</strong>. Kolejnego dnia brutalnych przesłuchań postawiono mi w końcu <strong>zarzut jakiejś surrealistycznej groźby</strong> w stosunku do Paulinów, polegającej na <strong>usiłowaniu wysadzenia Jasnej Góry</strong>, na co rzekomo policja miała jakieś dowody ale nie dała mi ich przeczytać ani obejrzeć. Próbowałem się z początku stawiać na takie postawienie sprawy, pytając czy to preparacja służb specjalnych czy też może działaczy katolickich. Zapytałem <strong>ile policję kosztowało podrobienie jakiś dowodów</strong>, ale jeden z policjantów wyjaśnił mi rzeczowo: nie nas pytaj, my to dostaliśmy stamtąd i rzeczowo wskazał w kierunku wiadomego klasztoru, wiadomej sekty paulinistów. Dostałem jeszcze reprymendę: lepiej się przyznaj, to może cię sąd łagodnie potraktuje, może wtedy nie dostaniesz żadnej sankcji. W istocie kusząca propozycja, pod groźbą i nie tylko, <strong>wprasowywania</strong> w ścianę lub <strong>odstrzelenia</strong> &#8211; nie do odrzucenia.</p>



<p>Rozumiem już z tego, że w Polsce władza należy do <strong>reżimu rzymskiego</strong>, który słynął z <strong>okrucieństwa, mordu inkwizycyjnego i preparowania oskarżeń o czarownictwo</strong>, co teraz robi w stosunku do wszystkiego co pochodzi ze wschodu, jednakże, żeby wydawać pieniądze swoich wiernych czy raczej, co gorsza fundusze policyjne na tego rodzaju podejścia poniżej pasa to już jest <strong>ostatnie dno moralne i społeczne</strong>. Nigdy nie myślałem, że <strong>będąc katolickim można być aż tak zepsutym, brutalnym i zbrodniczym. </strong>Nawiedzenia przez działaczy katolickich akcji i zarządów parafialnych, złośliwości typu usiłowanie wyegzorcyzmowania i podobne brałem raczej zawsze za <strong>wyskoki głupawych nadgorliwców</strong>. Tym razem wygląda to na akcję nadgorliwców, jednakże inteligentnych i do tego bogatych, mogących łatwo zniszczyć słabszego ekonomicznie. Nie mam w zwyczaju wysyłać anonimów, bo sam takie zawsze wyrzucam do kosza. Jak ktoś coś chce, to może przyjść z podniesioną przyłbicą, a nie tam <strong>rycerstwo maryjne, zakute łby z parafii Rydzyka</strong> (że sobie ulżę), co to się przedstawić nawet nie chcą.</p>



<p>Niektórzy prowadzący dalej sprawę policmajstrzy dawali mi do zrozumienia, że brzydzą się taką sprawą, ale muszą to robić, bo takie mają rozkazy. A mafia może sobie pohulać, bo <strong>policja jest katolicka i zajmuje się zwalczaniem urojonych zagrożeń ze strony tak zwanych sekt</strong>, czyli ze strony mniejszości wyznaniowych. Jak nie ma żadnego zagrożenia, to katolicka sekta sama je sobie stwarza i używa policji do ich zwalczania. Pięknie, nie ma co! Jak powiedział później jeden z moich przyjaciół, czas &#8222;ojczyznę&#8221; porzucić i pomyśleć dokąd emigrować. Zacząłem być w czasie święta katolików nieco agresywny na punkcie działaczy sekty katolskich. Nic to zapewne dziwnego, zawsze można się na policyjnym dołku odreagować. Świętego pewnie wyprowadzili by z równowagi, a co dopiero mnie.</p>



<p>Stanęło na tym, że jak nie mam żadnych dowodów na to kto mógłby sprokurować jakiś anonim, bo i skąd miałem mieć, używając pisma ręcznego, to lepiej jak się przyznam i sprawa załatwiona, bo inaczej to nie wyjdę z aresztu, a tak to najwyżej zapłacę jakąś grzywnę, bo skarb państwa potrzebuje pieniędzy. Nie przystałem na tę usilną propozycję policji czy może już gestapo i jej perswazję popartą odpowiednimi groźbami, którą właściwie należałoby nazwać groźbą karalną, żadnych zeznań ani dokumentów im nie podpisałem, choć żądali. Lepszym może w tym kraju wydaje się być winnym i chodzić na wolności niż być niewinnym bez dowodów na to i siedzieć w jakimś mamrze. Skądinąd ciekawy jest sposób w jaki skarb katolickiego narodu aranżować zamierza sobie finanse na podupadający budżet. Rozumiem teraz lepiej w jaki sposób tak zwane przez katolicyzm <strong>sekty są czynione groźnymi i przedstawiane jako społeczne zagrożenie.</strong> Będę tak osiągnięte czyste poznanie i bezpośredni wgląd w mechanizm tego zjawiska <strong>publicznie przedstawiał i ogłaszał aż po ostatni dzień mojego żywota tutaj w tym kraju okupowanym przez reżim jedynie słusznej, acz pokrętnej i pomylonej oraz zbrodniczej wiary katolickiej.</strong></p>



<p>Ciekawie straszono mnie na policji, zanim piętnastego o dziesiątej rozpoczęła się sesja jogi. A to już w nocy z 14/15-ty, że <strong>rozpędzą i zrewidują wszystkich członków i adeptów tej całej organizacji, wszystkich którzy przyjadą do Częstochowy zaaresztują, że narobią mi wstydu, że jestem kryminalista i że najlepiej jakbym więcej do Częstochowy nie przyjeżdżał, bo się władza wiadoma, jasnogórska denerwuje. </strong>Niektórzy policjanci byli też, albo grali lewicowych takich, co to kościoła katolskiej sekty też nie lubią, więc podpowiadali, że jak się przyznam, to oni z tego sprawy nie będą robić, bo dla nich jakby ktoś wysadził całą jasną górkę, to byłby spokój w końcu w Częstochowie. Rozumiem, że policja ma swoje kłopoty z czarną władzą polityczną. Podpuszczali czy dobrze życzyli, trudno przewidzieć. W każdym razie <strong>policjanci świetnie grali na moich uczuciach względem praktykujących Jogę, abym się tylko przyznał do jakiś wymyślonych przez sektę paulińską urojonych zagrożeń,</strong> które rzekomo im stwarzam, gdyż inaczej zaaresztują wszystkich praktykujących którzy przybędą na nasze spotkanie. Niezły element nacisku na kogoś kto ma skute ręce do tyłu. Paulini ewidentnie mają paranoję urojeniową z jakimiś zagrożeniami ze strony hinduizmu w obrazie chorobowym!</p>



<p>Z nieco późniejszych perswazji w KWP Jasna Góra <strong>zrozumiałem, że zrewidowano wszystkich którzy przybyli na owo spotkanie w Częstochowie</strong>. Okazało się to później zwykłym <strong>zastraszającym kłamstwem</strong>. Policja, złośliwie nie powiadomiła nawet organizatora zajęć o mojej nieobecności, pozostawiając uczestników sesji jogi w sytuacji w której wyglądało, że to prowadzący zajęcia nie przybył na spotkanie. Jak się zorientowałem, policja Niepokalanej z KWP na Popieluszki liczyła, że potencjalni uczestnicy rozjadą się do domów. Zapomnieli tylko, że jest jeszcze więcej duchownych naszego <strong>Bractwa Hinduzimu</strong>. Pytałem też czy moja narzeczona została także zatrzymana, dowiedziałam się że nic podobnego. Dopiero pół godziny przed zwolnieniem z Jasnogórskiej Izby Zatrzymań KWP dowiedziałem się że <strong>moja dziewczyna była nonstop przesłuchiwana i została zwolniona godzinę wcześniej.</strong> Nie powiedziano jej nawet tego, że ma prawo odmowy składania zeznań i <strong>sugerowano, że odpowiadać musi na każde postawione jej pytanie</strong>! Plugawie policja działa i powinna zmienić nazwę na camorra albo mafia po prostu. Nie mając wcześniej do czynienia z takowymi instytucjami, nie znała takich kwestii prawnych, co skrupulatnie wykorzystano już w Jaworznie, zmuszając do oczerniania mnie pod groźba zgwałcenia i uwięzienia całej rodziny. Dzięki tym 'incydentom&#8217; mam jasność co do plugawego zakłamania funkcjonariuszy tej policyjnej instytucji jaką jest KWP w Częstochowie.</p>



<p>Dużo było pytań o charakterze intymnym, zatem ciekawość policji jest nieograniczona i wszechstronna. Chodziło głównie o to jak się w rzekomych sektach odbywa kopulacja, i <strong>nie mogli się nadziwić, że normalnie, zgodnie z biologiczna naturą rodzaju ludzkiego</strong>. Spodziewali się chyba jakiegoś UFO i nie mogli nadziwić ludzkiej, najzwyczajniejszej normalności. Ekscesy seksualne sekt wszak są jedynie <strong>wymysłem chorych z niewyżycia celibatowych dewiantów katolickich</strong>, co wiem doskonale, ze względu na szerokie kontakty z wieloma podobnymi organizacjami w różnych krajach. Pomoc ofiarom księży pedofili jest już znana w wielu krajach, tylko do Polski jeszcze nie dociera!</p>



<p><strong>Rewizji</strong> dokonano także w miejscu mojego czasowego pobytu w <strong>Toruniu</strong> doprowadzając właścicielkę posesji w której wynajmuję domek gospodarczy prawie do <strong>zawału serca</strong>. Policja rewidowała także miejsce mojego stałego pobytu w Człuchowie na Pomorzu, gdzie prawie niczego mojego nie było aktualnie, a gdzie mieszkała moja matka, która tym się przejęła, została tak parszywie potraktowana, rzucona o podłogę, choć staruszka, że <strong>straciła przytomność</strong>. Słyszałem też o rewizji jakiegoś jeszcze miejsca, ale nie wiem ani kogo ani gdzie. Później tylko <strong>dowiedziałem się o wizytach policjantów w Stargardzie Szczecińskim i Szczecinie u jednego z moich znajomych i jego rodziców</strong>. Zapewne tak zwany nalocik inwigilacyjny aranżowany przez <strong>Wydział d/s Zwalczania Sekt przy Komendach Wojewódzkich Policji</strong>. Znamienne, że departamencik ten zbrodniczo-inkwizycyjny współpracuje z odpowiednimi komórkami istniejącymi w <strong>parafiach sekty katolickiej</strong>. Wiadomo więc do czego i komu wiernie służy. Rozumiem, że ci sami funkcjonariusze którzy kiedyś mordowali <strong>Popiełuszkę</strong>, teraz z powodu zmiany orientacji politycznej, zajmują się podobną inwigilacją i mordowaniem niekatolickich organizacji wyznaniowych.</p>



<p>Właścicielka posesji w Toruniu, często jak dłużej mnie nie było w Toruniu, informowała mnie, że jakiś <strong>pijak kręci się nocą po posesji i coś tam jakby chciał się włamać</strong>. Interesujący to wątek, bo powtarzał się wiele razy. Paulini mieli wiele, przynajmniej kilkanaście moich listów i apeli, tak drukowanych jak i odręcznych, z których jeden częściej wysyłany mogę załączyć. Jest to apel o poszanowanie jogi, hinduizmu i wschodnich świętości. Przez kilka lat mogli podrobić nawet mój odręczny charakter pisma, czy nie szkoda jednak fatygi na śledzenie, być może z pomocą jakiegoś katolickiego pijaczyny, wysyłanie z Torunia rzekomego anonimu, nie mówiąc już o podrabianiu pisma? Czy i kto w policji w tym pomagał, to już inna sprawa. Mogę tylko liczyć, że z czasem ktoś z tych draniów się sypnie i tyle. Prawda jak oliwa, prędzej czy później wypłynie na wierzch, tak jak prawda o zbrodniach &#8222;świątobliwej&#8221; czyli szatańskiej inkwizycji watykańskiej. Zastanawiam się teraz, czy ręce kościoła katolickiego tak splamionego krwią niewinnych ludzi miłe są Bogu, no ale to teologiczny problem, a nie prawny. Jeśli chodzi o <strong>protesty i apele</strong>, to może zacznę o kościele katoli pisać dla ruchów antyklerykalnych i antykatolickich, których jest wiele na całym świecie. To chyba dobry pomysł po takich przejściach. <strong>Nauczyłem się tyle, że trzeba być jeszcze bardziej gorliwym w krzewieniu wedyjskiego śiwaizmu i tantry w Polsce, aby wyplenić z narodu Polskiego zło jakim jest jasnogórsko-demagogiczny katolicyzm.</strong> Życzę wszystkim katolikom przejrzenia na oczy i szybkiego porzucenia tej morderczej jedynie słusznej wiary, którą teraz już całkiem postrzegam jako <strong>satanistyczną orgię zbrodni</strong>.</p>



<p>Tak to siłą zastraszania i perswazji byłem przymuszany do przyznania się do groźnego rzekomo zamiaru podłożenia bomb i granatów pod jasną rzekomo Górkę Częstochowską oraz do posiadania dużej ilości ładunków wybuchowych, broni i amunicji. Ciekawe co mnie jeszcze jako <strong>PACYFISTĘ</strong> w tej Polsce chorej na paranoidalny obłęd wojtylizmu czeka? Zaiste ciekawa to metoda zwalczania religijnej konkurencji stosowana przez niejakich Paulinów, rzekomo świątobliwych, a w istocie zbrodniczo-morderczych. Dobrze to stoi napisane w <strong>Maksymiliańskich Statutach Milicji Najświętszej Marii Panny z Jasnej Góry</strong>: <strong>&#8222;Wpisać się do księgi Rycerstwa w siedzibie kanonicznie założonej. &#8230;Wykorzystać dla sprawy Niepokalanej wszystkie środki na jakie pozwala stan, warunki i okoliczności. &#8221; A jakaż to sprawa Niepokalanej? Ano: &#8222;starać się o nawrócenie grzeszników, heretyków, &#8230;masonów&#8221;</strong>. Tak to się starają ci <strong>popieprzeni krzewiciele Niepokalanej</strong>. A Policjantom PP współczuję obowiązku służenia takiemu <strong>kretyńskiemu reżimowi rzeczpospolitej cesarstwa rzymskiego z siedzibą w Watykanie. </strong>A swoją drogą, jak wiadomo z historii, to rzekoma Niepokalana poczęła dupcząc się zwyczajnie za pieniądze z jakimś rzymskim żołnierzem o imieniu <strong>Pandera</strong>, za co ją Józef wyrzucił z początku w domu bo nie chciał nieślubnego Jezusa. Stąd i zapewne cała rzymska zbrodniczość inkwizycyjna, po rzymskim żołdaku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Rabunek Komputerów i Ołtarzyka!</h2>



<p><strong>Nie okazano mi żadnych praktycznie dowodów rzekomego przestępstwa</strong>, jeśli wyłączyć machanie przed oczyma jakimiś papierami na których oko nie było w stanie się zatrzymać, tym bardziej, że były to wątpliwej jakości kserokopie, bardzo brudne. Z Torunia przewieziono do Częstochowy używany przeze mnie sprzęt komputerowy. Znamienne, używałem kilku komputerów starej generacji, jednak zatrzymano jedynie sprzęt na którym były dane odnośnie prowadzonej działalności, jak <strong>listy członków BZH, edycje skryptów i broszur informacyjnych i podobne</strong>. Komputer na którym nie było takowych danych (bez twardego dysku) policjanci zostawili tam gdzie sobie stał. Jasne jest po co zatrzymali ten sprzęt, na pewno nie tylko po to, aby go przewieźć do Częstochowy, co bym mógł go sobie potem (21 VIII) odebrać i wieźć z powrotem. Ale to już dodatkowa czysta złośliwość policji politycznej katolickiego reżimu III RP. <strong>Po dwóch dniach pobytu na zatrzymaniu w zasadzie nie wiedziałem jeszcze za co ani dlaczego,</strong> chociaż jasnym jest iż chodzi o jakieś spreparowane przez policję czy też niejakich sekciarzy z zakonu paulińskiego (o ile wierzyć policjantom, bo żadnego paulina z zarzutem do mnie nie miałem przyjemności oglądać) imaginacje czy też coś podobnego. Z kontekstu przesłuchań wywnioskowałem, że <strong>o namierzenie działalności i inwigilację usiłującej się zarejestrować organizacji chodziło przede wszystkim</strong>.</p>



<p>Razem ze mną został w Jaworznie <strong>zaaresztowany cały mój przewoźny ołtarzyk śiwaicki</strong>. <strong>Nie uszanowano świętości i sprofanowano ołtarz!</strong> Podobno jest to w świetle prawa jakoweś <strong>przestępstwo ze strony policji w Jaworznie,</strong> jednakże żaden katolski policmajster nie poczuwał się do popełnienia takowego (Art. 198 KK). <strong>Uniemożliwiono mi sprawowanie kultu religijnego stosując przemoc i terror</strong>, a żaden policmajster nie wysilił się nawet na słowo przepraszam, choć niektórzy tłumaczyli się, że tak im góra rozkazuje, oczywiście rzekomo jasna. Podobno nawet ktoś z Warszawy, kogo widziałem na oczy. A zatem przestępstwo policji katolickiej z Art.196 KK. Działalność policji, a raczej bardziej ich paulińskich mocodawców z sekty katolików, to <strong>dopuszczenie się czynnej napaści na człowieka celem poniżenia osoby Zwierzchnika Generalnego (PRYMASA) odmiennej opcji religijnej niż niemiłościwie nam narzucająca się sekta kat(ów).</strong> Podobno narusza to Art.193 p. 2 KK. Tyle przestępstw policji wobec mnie spreparowali podobno jacyś paulini z sekty katolików, których nie miałem okazji oglądać, a szkoda, zapewne wybiorę się do niejakiego przeora tej bandyckiej instytucji, aby mu powiedzieć co o nim myślę. Ciekawe też ile wina mszalnego wychlali ci preparatorzy plugawych oszczerstw i pomówień?!</p>



<p>Tymczasem, na konto katolickiej inwigilacji, przesłuchano mnie w Toruniu we wrześniu, a w sierpniu musiałem być kilka razy w Częstochowie. Wysłano mnie nawet na badanie psychiatryczne (może się uda duchownego śiwaickiego i jogina zarazem przerobić na czubka?), a także policja z Jaworzna wezwaniami nęka teściową i narzeczoną. A propos, narzeczona była wzywana przez Policję w początku lipca w Toruniu. Przebywała u mnie towarzysko, i <strong>widać ktoś śledził</strong>, bo inaczej policja nie byłaby w stanie wiedzieć, że u mnie przebywała. Szczęściem akurat nie było nas dłużej w Toruniu, więc <strong>zbrodniczy najazd zaczął się dopiero w sierpniu</strong>. Policja musiała mnie (nas) nieźle śledzić, aby wiedzieć, gdzie aktualnie przebywamy! Jest jeszcze więcej wątków owej bandycko czyli katolicko zmontowanej historii, jednak może jeszcze do nich kiedyś wrócę aby dodać co nieco. Teraz mogę dodać, że nie dziwię się iż <strong>purytańscy chrześcijanie katoliccy spokrewnieni z CIA podali truciznę niejakiemu SRI OSHO RAJNESHOWI</strong>, który przeżył co prawda, ale jego wzrok ucierpiał i po paru latach od wypędzenia i podtrucia go przez potężne siły Ameryki Chrześcijańskiej, zmarł przedwcześnie.</p>



<p>Polska prokuratura i policja katolicka nie chciała śledzić katolickich zbrodniarzy którzy w styczniu 1992 roku dokonali zamachu na życie innego polskiego mistyka i jogina, <strong>Sławomira Jaraszka</strong> (Sanjaya), a którym udało się go podtruć. Przeżył i świadczy o zbrodniczości katolickiej mafii cesara Wojtyły w Polsce. Kiedy katolicka sekta odpowie za tamtą zbrodnię? Katolickie służby specjalne wycięły jądra i zamordowały topiąc w Odrze jednego z liderów niezależnego, parareligijnego ruchu &#8222;<strong>Antrowis</strong>&#8221; i też nie ma ani prokuratorów ani sędziów którzy zajęliby się tą zbrodniczą działalnością katolicko-esbecką. Jak wiadomo, chłopak uskarżał się publicznie na to, że go krakowski ksiądz <strong>Karol Wojtyła</strong> w dzieciństwie gwałcił wielokrotnie w brutalny sposób. I taki to ksiądz jest teraz papieżem Polakiem. A bezpieka zlikwidowała Antrovis, bo oprócz badania zjawiska UFO, zajmowano się tam terapią dla ofiar zgwałconych przez księży katolickich, których to ofiar jest w Polsce bardzo dużo! Prawnicy katoliccy potrafią za to zablokować śledztwa w prokuraturze i policji wymierzone w księży pedofili. Miejmy nadzieję, że <strong>przyjdzie czas rozliczenia, podobnie jak za zbrodnie hitlerowskie</strong>. Zresztą każdy wie, że <strong>Adolf Hitler</strong> był katolikiem i prywatnie przyjacielem papieża Piusa. Nie mając zbyt dużo dowodów ani nie mogąc wskazać konkretnych sprawców, mogę tylko zapytać Paulinów, skąd mają tak znamienitych podjudzaczy i oszczerców, i który ich tam księżulo czy ojczulek jest takim parszywym kretynem trudniącym się taką kretyńską działalnością pomawiania? Po wszystkich bowiem tak zwanych przesłuchaniach taki widzę kierunek podejrzeń co do owej preparacji. Komu innemu bowiem mógłbym przeszkadzać w Częstochowie ze swoją hinduistyczną i terapeutyczną, pozakatolicką działalnością duchową i religijną?</p>



<p>Policjanci z jasnogórskiego gestapo przy ulicy Popiełuszki w Częstochowie nie zmusili mnie do jakiegoś przyznania się, zresztą z ich gadania wynikało, że nie bardzo wiadomo do czego miałbym się przyznawać, a składu bomb ani granatów metalowych nie miałem, część zaś bombonierek (z cukierkami) i granatów (owoców) zeżarli, rzekomo degustując, czy aby na pewno są prawdziwe. Przekopali też ogródek, czym rozsierdzili teściową, wyrwali kwiatki z doniczek, rozwalili wszystkie rzeczy, tak że sprzątania było dużo, na kilka tygodni, uszkodzili część sprzętu komputerowego i dyskietek z danymi. Zabrali listy wszystkich osób, które były w archiwach, łącznie ponad 20 tysięcy adresów. Bili, kopali, grozili, spuszczali ze schodów, przykładali pistolet do głowy grając w rosyjska ruletkę! Usłużna dla tej kościelnej pedofili Gazeta Wyborcza w Częstochowie i lokalne brukowce robiły ze mnie kryminalistę, terrorystę, bombiarza. Ciekawe co jeszcze wymyśli katolickie gestapo umocowane jak się przekonałem na Jasnej Górze. Nikt mnie już nie przekona, że jest tam cośkolwiek dobrego czy pozytywnego. Jasna Góra to zbrodnicza i mordercza mafia, samo zło, zwyrodniała bestia inkwizycji śmierdząca faszyzmem, podobnie i policja!</p>



<p><strong>(Wrzesień 1996 roku) – tekst na podstawie relacji na żywo nagrywali i spisywali: Witold Boguszewski, Maciej Marczak, Jan Piskorski, Małgorzata Wysocka, Izabela Tryc</strong> &#8211; Pierwsza publikacja miała miejsce już w 1996 roku na zamkniętym w sierpniu 2002 roku portalu z Krakowa: himavanti.ceti.com.pl</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/przesladowanie-przez-katolicyzm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mordercza Mafia Gierczyńskich</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/mordercza-mafia-gierczynskich/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/mordercza-mafia-gierczynskich/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 16:46:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[dręczenie]]></category>
		<category><![CDATA[gierczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[jadwiga kulawik]]></category>
		<category><![CDATA[podłość]]></category>
		<category><![CDATA[podstępne oczernianie Guru]]></category>
		<category><![CDATA[premananda]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[zdrada]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1620</guid>

					<description><![CDATA[Jadwigę Kulawik Gierczyńską z domu Żurek poznałam na zajęciach z Jogi Uzdrawiania. Otworzyłam się na nią jak na wszystkich z Sanghi, tym łatwiej, że miała miłą powierzchowność i wydawała się sympatyczna wręcz serdeczna. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Drodzy Czytelnicy!</strong></p>



<p>Cały czas z maniackim uporem chciałam wszędzie widzieć dobro. Niestety, doszukiwanie się dobra na siłę w istotach po prostu złych i tłumaczenie ich zachowania tym, że „nie wiedzą co czynią” nie wyszło ani mnie, ani mojemu mężowi na dobre.</p>



<p><strong>Jadwigę Kulawik Gierczyńską</strong> z domu <strong>Żurek </strong>poznałam na zajęciach z Jogi Uzdrawiania. Otworzyłam się na nią jak na wszystkich z Sanghi, tym łatwiej, że miała miłą powierzchowność i wydawała się sympatyczna wręcz serdeczna. Niestety w niedalekiej przyszłości mocno oberwałam za swoją naiwność. <strong>Jadwigę Kulawik</strong> poznałam jako „biedną”, „bezradną” kobietę, której mąż despota i brutal rujnuje życie, kobietę „płaczącą” z powodu utraty kontaktu z synami za sprawą męża – tyrana. <strong>Byłam ślepa</strong> na fakt, że ten sam „zły” mąż pomógł bezinteresownie kilku osobom z Sanghi w znalezieniu pracy i mieszkania! Nie zauważyłam, że „biedna” kobieta nie miała najmniejszych problemów finansowych, by zafundować sobie podróż do Indii, by tam zarobkować na hinduskich dzieciach, zostawiając tymczasem swoje pod opieką rzekomo złego i agresywnego męża. Zresztą jak wiem bardzo dużo czasu spędzała poza domem, w którym rzekomo zły mąż sam wychowywał nieletnie dzieci. Wyjeżdżała do pracy za granicę bynajmniej nie po to, aby zasilać budżet domowy, ale po to, aby „szkolić się” w <strong>masażach erotycznych</strong>, które chętnie robiła! Kupuje sobie i swojemu wówczas jeszcze kochankowi <strong>Januszowi Gierczyńskiemu</strong> mieszkanie i odchodzi od męża porzucając również synów. Bierze rozwód, a sąd <strong>powierza opiekę nad dziećmi ojcu. Wyłudza</strong> też od byłego męża ogromną sumę pieniędzy tytułem rozwodu!</p>



<p><strong>Jadwiga Kulawik Gierczyńska</strong> uważa się za osobę praktykującą uzdrawianie, masaże i jogę w stylu Premananda. Nie przeszkadza jej to, by nie bacząc na lekcje nauczyciela który uczy że podstawowym <strong>obowiązkiem matki</strong> jest opieka nad dziećmi i ich wychowanie, brutalnie porzucić synów. Nauczyciel uczy czemu służy i jak realizować się w małżeństwie, potępia zdradę, a ona zanim jeszcze odeszła od męża już poszukała sobie kochanka <strong>Janusza Gierczyńskiego</strong> informując znajomych, że jest ciekawszym obiektem seksualnym od byłego męża! W ten sposób tłumaczy porzucenie dzieci. Tego wszystkiego nie chciałam widzieć. Chciałam widzieć szlachetną kobietę, która otrzymała od Awatara <strong>Swami Premananda</strong> figurkę <strong>Ammy </strong>(Bogini), którą wielbi i czci żeńską formę Boga (co za hipokryzja) wykonując rytuały przyspieszające i pomagające spalać karmę i przybliżające nas do Boga. Liczyłam na to, że uczestnictwo w rytuale uzdrowi ją, nas i całą tą nienaturalną sytuację rozpusty i nierządu!</p>



<p>Zaczęłam zapraszać <strong>Jadwigę Kulawik z Januszem Gierczyńskim i Moniką Mrozińską</strong> (dziewczyną, którą się podobno opiekowali) na rytuały Ammy. Przychodziło wiele osób, głównie z Sanghi, ale również z grupy <strong>Sai Baba czy Buddystów</strong> i modliliśmy się głównie o uwolnienie naszego bezprawnie więzionego Nauczyciela Jogi. Jadwiga Kulawik później Gierczyńska opowiadała również o swoich rzekomych działaniach mających na celu uwolnienie Nauczyciela, czym bez problemu acz podstępnie zdobyła sobie nasze uznanie, a nawet miłość.</p>



<p>Nigdy w swojej głupocie nie zadałam sobie trudu by sprawdzić na ile to wszystko polega na prawdzie, by przekonać się jak <strong>obłudną i podłą</strong> osobą była <strong>Jadwiga Kulawik</strong> i jej nowy mąż <strong>Janusz Gierczyński</strong>. Nie było nas trudno zwieść, tym bardziej, że mój mąż, <strong>Adam </strong>od paru lat był według konwencjonalnej medycyny nieuleczalnie chory i każda bardziej lub mniej szczera chęć pomocy oferowana przez kogokolwiek a tym bardziej od osoby „uduchowionej” z Sanghi budziła nasze nadzieje i życzliwość dla „dobroczyńcy”. <strong>Gierczyńscy z Częstochowy</strong> potrafili okazywać chęć pomocy, szkoda, że <strong>bezskutecznej</strong>, ale tego nie chcieliśmy widzieć. Myślę, że tylko Gurudżi i osoby śmiertelnie chore są w stanie to zrozumieć.</p>



<p>Po naszej przeprowadzce do <strong>Zahajek </strong>nie chcieliśmy tracić kontaktu z Sanghą. Ponieważ od samego początku, jak tylko remont na to pozwolił prowadziłam zajęcia z Hatha Jogi dla dzieci, a potem dorośli zainteresowali się tematem i dla dorosłych. Powoli wzbogacałam praktyki w medytację. Potem próbowałam relaksacji przechodząc do praktyk z Jogi Uzdrawiania. Nauczyciel sugerował mi Jogę Chrześcijańską, ale mnie zachciało się urozmaicić zajęcia i przyciągnąć nowe osoby. Niestety nikt nie przyjął zaproszenia tłumacząc się dużą odległością lub chwilowym brakiem czasu, nikt prócz Gierczyńskich. Ucieszona, że wreszcie ktoś chce podtrzymać tradycję wspólnej praktyki zapomniałam, że Gurudżi nie zaleca prowadzenia typowo hinduistycznych rytuałów przez osoby niedouczone takie jak Gierczyńscy! Niestety Gurudżi miał rację i <strong>tutejsi ludzie dojrzeli oszustów nie mających kompetencji</strong> do tego rodzaju praktyk, a <strong>Jadwiga Kulawik</strong> dała z siebie wszystko, by <strong>złośliwie zniechęcić</strong> ich do Jogi Uzdrawiania i Mistyki Chrześcijańskiej.</p>



<p>Od tego czasu zajęcia prowadzone przeze mnie zaczęły się sypać. Ludzie stali się nieufni po doświadczeniach ze szkodliwym występem <strong>Jadwigi Kulawik Gierczyńskiej</strong>. Zaczęli postrzegać mnie jako sekciarę z <strong>sekty Gierczyńskich</strong> i zabronili dzieciom przychodzić na ćwiczenia Hatha Jogi, a sami też coraz rzadziej w nich uczestniczyli, tym bardziej że otrzymali od Pana Boga wszystko, co na tamten czas potrzebowali otrzymać. Do tej chwili niektórzy mają niesmak do Jogi z powodu Gierczyńskich. Boją się, że będą namawiani przez nich na „inną” wiarę, albo co gorsza Gierczyńscy zaczarują ich tak, że nie zechcą pić alkoholu! W tym środowisku wszyscy się znają i niewielu lubi się wyróżniać. W czasie pobytu u nas Jadwigi Gierczyńskiej i Moniki Mrozińskiej, Jadwiga widząc jak trudno czasem jest opiekować się Adamem udając przyjaźń <strong>namawiała mnie na porzucenie chorego męża</strong> i umieszczenie go w domu opieki dla nieuleczalnie chorych. Namawiała mnie, abym zaczęła jeździć z nią do pracy za granicę i próbowała ułożyć sobie życie na nowo. Nie podejmowałam tematu, ale chciałam wierzyć, że wynikało to z jej życzliwości.</p>



<p>Po wyjeździe kilkakrotnie dzwonili, by <strong>sączyć w nas jad nieufności i podstępnie oczerniać naszego Nauczyciela Jogi</strong> udając troskę o jego i nasze zdrowie. Tym razem natychmiast zorientowałam się, że coś niedobrego się dzieje i zdecydowanie zakończyłam znajomość, natomiast Adam przeżywający <strong>kryzys psychiczny</strong>, tęsknotę do ludzi z Sanghi i zaostrzenie choroby, nie potrafił przeciwstawić się im i skutecznie odciąć od mafii Gierczyńskich. <strong>Wykorzystując chorobę Adama</strong>, a zwłaszcza fakt, że mimo systematycznych praktyk nie został w pełni uzdrowiony, na co w głębi serca liczył, udało się im wzbudzić w Adamie wątpliwości w sens praktyk i w osobę Mistrza, Guru. Ponieważ nie chciałam do tego dopuścić, <strong>zaczęli dążyć do rozbicia</strong> naszego małżeństwa i zdobycia Adama jako poplecznika swej parszywej działalności. Skontaktowali się z rodzicami Adama i oszukując ich wspólnie, nasłali na nasz dom swoich kolegów – funkcjonariuszy CBŚ, którzy przez 4 godziny <strong>dręczyli i męczyli</strong> chorego człowieka, a mnie traktowali jak oskarżoną o zbrodnię. Mimo tego uciążliwego mafijno – przestępczego przesłuchania, Adam <strong>nie był w stanie nic złego powiedzieć o swoim Nauczycielu</strong>, choć był do tego zmuszany. Ponarzekali trochę do mnie jako rzekomą „przedstawicielkę sekty”, ale próba wymuszenia zeznań dzięki Bogu została odrzucona jako nic nie wnosząca. Represyjny najazd znajomych Gierczyńskiego, miał miejsce jeden raz w 2003r. i więcej się nie powtórzył! <strong>Nie przyczyniło się to na szczęście do zatrzymania i więzienia Gurudżi</strong>. Słyszeliśmy o mafijnych powiązaniach Gierczyńskich z handlem narkotykami i pewnie stąd znajomi z CBŚ!</p>



<p>Kiedy Adam dowiedział się, że <strong>Gierczyńscy </strong>zaczęli przyjaźnić się z <strong>Rynką, Matejko i Mynarskim</strong>, o których od dawna miał wyrobione zdanie, (za <strong>Rynkę </strong>spłacaliśmy dług ekologom by ratować honor Sanghi, ponieważ podawała się za przedstawiciela Sanghi, <strong>Matejko Bożena</strong> parę dni mieszkała u nas i dała się poznać z jak najgorszej strony, a <strong>Mynarski </strong>wykorzystując praktyki „duchowe” namawiał Adama na wizyty w warszawskich burdelach) i dał sobie spokój z tą znajomością. Widać, że i Gierczyńscy zawiedli się na nas, bo po kilku telefonicznych próbach szkalowania Sanghi i Guru, zakończyli znajomość.</p>



<p><strong>Gierczyńscy </strong>i ich mafijni wspólnicy to oszuści telewizyjni, Judasze, którzy podstępnie wkradli się do naszego domu udając współczucie, chęć niesienia pomocy i uduchowienie, by w owczej skórze odwalać wilczą robotę, kąsać i sączyć truciznę zwątpienia, by podważać autorytety, niszczyć więzi małżeńskie, Sanghowe i ranić uczucia religijne. Reasumując: zamierzali zniszczyć małżeństwo, zamierzali zniszczyć więź z Sanghą, zamierzali zniszczyć autorytet Nauczyciela! Doprowadzili do znacznego <strong>pogorszenia się zdrowia Adama</strong> – mego męża, depresji i silnej nerwicy u mnie. Aktualnie, Adam mój mąż, po przejściach z Gierczyńskimi i ich <strong>nielegalnej terapii medycznej bez zezwolenia</strong>, leży ciężko chory i sparaliżowany, nie może się sam poruszać!</p>



<p>Ponieważ nie mieliśmy w tym czasie zbyt wielu kontaktów z Sanghą, bo mieszkamy bardzo na uboczu, możemy się domyślać, że przyczynili się do <strong>rozbicia wielu małżeństw i uwięzienia Guru! Podli, do potęgi podli i godni potępienia!</strong></p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Śila Danuta Citkowska</strong><br><strong>Zahajki, 3 04 2007r.</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/mordercza-mafia-gierczynskich/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pomóż Ofiarom Przestępców!</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/pomoz-ofiarom-przestepcow/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/pomoz-ofiarom-przestepcow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2026 20:27:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Protesty]]></category>
		<category><![CDATA[Antypedofilskie Bractwo Himawanti]]></category>
		<category><![CDATA[CBŚ]]></category>
		<category><![CDATA[gwałty]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Matuszewski]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[więzienie]]></category>
		<category><![CDATA[zabójstwa]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie państwowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1409</guid>

					<description><![CDATA[O prześladowaniach, torturach i próbach egzekucji Ryszarda Matuszewskiego, jogina, wegetarianina, uzdrowiciela i nauczyciela duchowego od lat prześladowanego przez kościół i państwo.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Drodzy Przyjaciele!</strong></p>



<p><strong>Represjonowanie</strong> przez <strong>specjalne oddziały tajnej policji politycznej w Polsce</strong> przybierają już katastrofalne dla wielu ludzi rozmiary o tragicznym charakterze. Ostatnie wydarzenia w postaci <strong>bestialskiego napadu</strong>, <strong>długotrwałego torturowania</strong> i <strong>usiłowania dokonania pozasądowej egzekucji</strong> znanego i cenionego <strong>pisarza społecznego</strong> i <strong>filozoficznego</strong>, <strong>naturoterapeuty</strong> i <strong>uzdrowiciela</strong>, <strong>ekologa</strong>, <strong>filozofa</strong>, <strong>wegetarianina</strong> i <strong>lidera duchowego</strong> ekumenicznej grupy światopoglądowej Bractwa Zakonnego Himawanti® nie napawają nas optymizmem, lecz szokują stopniem faszyzacji zbrodniczej władzy politycznej w Rzeczpospolitej Polskiej, która zamiast dać ludziom pracę i chleb zatrudnia setki policjantów politycznych do robienia ideologicznych czystek i likwidowania niewygodnych sobie pisarzy czy myślicieli, którzy <strong>rzeczowo krytykują ustrój polityczny</strong>, eksmisje ludzi na bruk, pazerne złodziejstwo wielu kościelnych hierarchów, niszczenie polskiej kultury i oświaty. Ryszard Matuszewski, alias twórczy Mohan-Dżi, został <strong>bestialsko napadnięty i pobity oraz trwale okaleczony przez funkcjonariuszy policji</strong> dwukrotnie w marcu i kwietniu 2002 w Gliwicach, a żadna instytucja Rzecznika Praw Człowieka jak dotąd nie zamierza bronić pisarza i ekologa przed zbrodniczymi ekscesami policjantów, którzy w ten sposób usiłują zmusić Ryszarda Matuszewskiego do zaprzestania działalności pisarskiej, krytykowania przestępstw władzy politycznej, korupcji, eksmisji, propagowania ekumeni wszystkich religii, organizowania protestów ekologicznych.</p>



<p><strong>Czym Ryszard Matuszewski naraził się władzy politycznej?</strong> Ryszard M. ostro krytykuje i sprzeciwia się udziałowi Polski w zbrodniczej agresji na inne państwa jak Afganistan i Irak, sprzeciwia się zatruwaniu środowiska naturalnego i chronieniu trucicieli przez prawo, sprzeciwia się eksmisjom na bruk, sprzeciwia się pozbawianiu bezrobotnych prawa do zasiłków (to 2,6 miliona ludzi), żąda obniżenia złodziejskich podatków, sprzeciwia się bezpodstawnym i złośliwym atakom na medycynę naturalną, zielarstwo i bioterapię uznane jako skuteczne metody leczenia od tysięcy lat i przez WHO, sprzeciwia się okupacji Tybetu przez Chiny, wyraża swój sprzeciw i organizuje protesty przeciwko szkalowaniu i zniesławianiu mniejszości wyznaniowych w Polsce i wielokrotnie występował przeciwko kampaniom oszczerstw wszczynanych publicznie przez złośliwe i bezmyślne mass-media i różnych dewotów – fundamentalistów przeciw mniejszościom. Ryszard M., co bardzo tutaj istotne zajmuje się pomocą dla ofiar represjonowanych przez policję oraz pomocą dla ofiar wykorzystanych seksualne lub zgwałconych przez księży – pedofili i nagłaśniał tego rodzaju zbrodnicze ekscesy. Pisuje też artykuły i książki o przekrętach władzy politycznej, a także propaguje Uniwersalne Orędzie Pokoju i Miłości pokazując jak ono występuje w każdym w zasadzie z ważniejszych systemów religijnych.</p>



<p><strong>Zemstą za powyższą działalność </strong>był napad i <strong>uprowadzenie Mohan-Dżi przez tajną policję polityczną</strong> zwaną <strong>Centralnym Biurem Śledczym</strong> w dniu 15 sierpnia 2002 w Gdyni, podczas którego Ryszard M. został <strong>wielokrotnie bestialsko pobity</strong>, <strong>postrzelony</strong> i <strong>otruty</strong> tak, że przez trzy dni, od czwartku po południu do niedzieli rano był w stanie <strong>śmierci klinicznej</strong>. Bandyci zwani policjantami próbowali dokonać pozasądowej egzekucji, postrzelili bezbronnego Mohan-Dźi, a potem policyjny „lekarz” wstrzyknął jeszcze zastrzyk z trucizną, po którym Ryszard M. w zasadzie powinien był umrzeć. Widać zajmowanie się medycyną naturalną i uzdrawianiem oraz zdrowy, jarski tryb życia, wytrzymałość psychiczna na wskutek duchowych medytacji i modlitw zapobiegła śmierci, tak, że jakimś cudem Ryszard M. przeżył całą tę <strong>zbrodniczą egzekucję</strong>, torturowanie i otrucie. Spopiełuszkowanie Ryszarda M. przez policyjnych bandytów spełzło na niczym, chociaż oprócz <strong>bestialskiego torturowania przez gdański oddziałał CBŚ</strong> – polskiego gestapo, był <strong>bestialsko katowany także w areszcie śledczym Białołęka pod Warszawą</strong>, gdzie został bezprawnie uprowadzony. Ośrodek ekologii i uzdrawiania gdzie przebywał w Gdyni został <strong>zrujnowany i zniszczony</strong>, a towarzysząca mu kobieta, Majka S. została <strong>bestialsko zgwałcona</strong> przez policjantów z CBŚ i zginęła, nie wiadomo w ogóle co się z nią stało. Prawdopodobnie została po brutalnym zgwałceniu jako sympatyczka grupy BZH zamordowana przez Centralne Biuro Śledcze, które też zagrabiło dużą sumę pieniędzy, komputery, wszelki sprzęt i materiały służące do prowadzenia działalności, szczególnie pisarskiej, społeczno-politycznej. <strong>Policyjna banda gangsterów</strong> dokonywała też <strong>bezprawnych rewizji</strong> i <strong>grabieży mienia</strong> w <strong>Ośrodku BZH w Gliwicach</strong>, który został <strong>kompletnie zrujnowany</strong>, a opiekun Ośrodka został bestialsko napadnięty na ulicy i pobity&nbsp; przez CBŚ. W tym samym czasie policyjni gestapowcy z CBŚ plądrowali kilka Ośrodków BZH w Częstochowie, a także nachodzili bezprawnie w domach wszystkie osoby z którymi Ryszard M. pozostawał w przyjacielskich stosunkach, zastraszając je, grożąc uwięzieniem, szykanami, zniszczeniem życia osobistego, a wiele osób po&nbsp; tych brutalnych ekscesach ciągle jest w potwornym szoku. Bandyci z CBŚ zastraszyli też żonę Ryszarda M. zmuszając ją brutalnie do porzucenia męża. Z bezprawnych rewizji i grabieży nie sporządzano żadnych protokołów, a ukradzione w zbrodniczy sposób materiały, komputery, rzeczy wartościowe, pieniądze, książki nawet, są bezprawnie przetrzymywane w Centralnym Biurze Śledczym aby uniemożliwić jakąkolwiek działalność zarówno BZH jak i Mohan-Dżi oraz jego przyjaciołom. Ze szczególnym okrucieństwem traktowanych było kilkadziesiąt osób, które od razu zaprotestowały przeciwko uwięzieniu Ryszarda M. bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, albowiem za głoszone przekonania teoretycznie Konstytucja zabrania w Polsce uwięzienia człowieka (Art. 54.1) Jest to niestety tylko teoria, a zbrodnicza, iście faszystowska praktyka polskiego gestapo jest inna.</p>



<p>Ryszard M. pod koniec sierpnia 2002 został przetransportowany do znanego aresztu śledczego przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie – Mokotów, gdzie jako wegetarianin był <strong>bestialsko głodzony i torturowany</strong>. Przez <strong>sześć tygodni</strong> w ogóle nie dostawał żadnego jedzenia, a obsługa tej gestapowni liczyła na to, że wegetarianin umrze, nie zezwolono na dożywianie z zewnątrz przez przyjaciół, odmówiono obdukcji lekarskiej, trzymano pod celą z gangsterami będącymi współpracownikami CBŚ, którzy dokonywali dalszych tortur, przypalali zapalniczką, brutalnie bili i kopali oraz w imieniu CBŚ <strong>usiłowali dokonać egzekucji przez powieszenie w celi</strong>, a kilka takich wypadków powieszenia aresztantów biznesmenów w tym areszcie, a w zasadzie obozie koncentracyjnym miało już miejsce i pisała o tym prasa. Ryszard M. był też bestialsko znieważany przez telewizję, radio, prasę, m.in. Kulisy, FiM, Radio Z, TVP1 i inne. Czemuż to nikt nie chce sprostować kłamstw szerzonych o Ryszardzie M. i BZH przez posłuszne zbrodniczemu rządowi mass-media?</p>



<p>Po ponad pół roku <strong>drastycznego katowania</strong> w <strong>policyjnej katowni faszystowskiego już chyba reżimu Rzeczpospolitej Polskiej</strong> zwolniono Ryszarda M. z bezprawnie stosowanego aresztu do którego nie prowadzono żadnego śledztwa, nie przeprowadzano żadnych czynności, a do dzisiaj nie ma nawet protokołu z bezprawnej konfiskaty mienia Mohan-Dżi i BZH w Gliwicach ani w Gdyni. Ryszarda M. <strong>zwolniono pod presją krajowych i międzynarodowych protestów</strong>, solidarności zagranicznych Komitetów Obrony Praw Człowieka z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemiec, Izraela oraz przyjaciół z Polski, gdyż w Polsce, instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich czy Komitet Helsiński to rządowe atrapy, które represjonowanym więźniom politycznym nie raczą udzielić żadnego wsparcia ani elementarnej ochrony a jedynie zajmują się sankcjonowaniem i tuszowaniem gestapowskich zbrodni policji CBŚ w bardzo wielu jak wiadomo powszechnie przypadkach. Ryszarda M. oficjalnie zwolniono ze względu na stan zdrowia z powodu zbyt wysokiego ryzyka zgonu w areszcie, zaburzeń serca na podłożu klaustrofobii, której nabawił się wskutek gróźb egzekucji w ciasnych klatkach mokotowskiego łagru dla więźniów politycznych III RP. Ryszard M. został brutalnie pozbawiony wszelkich środków do życia, odłączono mu nawet prąd w miejscu zamieszkania i stosowany jest dalej bezprawnie areszt domowy i obowiązek wstawiania się na własny koszt co 2 tygodnie we Warszawie. W ten sposób traktuje się w Rzeczpospolitej Polskiej pisarza i poetę, ekologa, uzdrowiciela, filozofa, przywódcę pacyfistycznej, ekumenicznej&nbsp; wspólnoty światopoglądowej i znanego obrońcę ludzi biednych, pozbawionych pracy i zasiłków dla bezrobotnych oraz przez ustrój polityczny wyrzucanych z domu na bruk.</p>



<p><strong>Bandycką, terrorystyczną operacją CBŚ</strong>, w której Ryszard M. miał zostać zlikwidowany, acz jakimś cudem przeżył, kierował i nadzorował prokurator Piotr W. z Prokuratury Okręgowej we Warszawie oraz inspektor Marek D. z policji politycznej zwanej Centralnym Biurem Śledczym i te właśnie dwie osoby są głównymi autorami zupełnie zmyślonych oszczerstw oraz kłamstw jakie na temat Ryszarda M. oraz BZH podane zostały w telewizji, radio, prasie, a także autorami <strong>gestapowskiego pogromu na wspólnocie Bractwa Zakonnego Himawanti</strong>. Minister Sprawiedliwości i Komendant Główny Policji, a także Premier i Prezydent nie zareagowali na bezprawie ich reżimowych, iście faszystowskich specsłużb. W akcji likwidowania Ryszarda M. i BZH uczestniczyło szereg osób będących agentami i kolaborantami polskiego gestapo z Częstochowy i innych miast, a to Jadwiga K. i Janusz G., Witold B.,&nbsp; Anna P., Elżbieta R. (Gliwice), Tadeusz I.D. i Bożena M., Katarzyna i Rafał M. (Chorzów), Waldemar i Rafał K., Julian M., Joanna K. (wszystko to są płatni agenci CBŚ do niszczenia opozycji politycznej, mniejszości religijnych, ekologów, uzdrawiaczy i osób niewygodnych dla władzy politycznej). Szersze opracowanie całej historii, a także jej dalszy ciąg z wieloma drastycznymi szczegółami wkrótce dostępny będzie w edycji książkowej.</p>



<p>Jeżeli masz wrażliwe serce i możliwości, możesz wesprzeć najbardziej poszkodowanego, Ryszarda M. alias twórczy Mohan-Dżi, którego czeka długie leczenie, skomplikowane operacje, także serca z powodu doznanych obrażeń i uszkodzeń w czasie iście średniowiecznych, inkwizycyjnych tortur ofiarowując jakieś datki bezpośrednio na konto ofiary (podane w stopce), z którego funkcjonariusze gestapo CBŚ wyprowadzili wszystkie oszczędności powodując debet w czasie aresztowania i rewizji, gdyż skonfiskowali też karty bankomatowe.</p>



<p class="has-text-align-center">Datki na konto ofiary:<br>Ryszard Matuszewski; ING-BANK ŚLĄSKI o/Gliwice<br>PL 44 1050 1298 1000 0022 9194 6677<br>SWIFT (dla przelewów z zagranicy) INGBPLPW</p>



<p class="has-text-align-right" style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)"><em>Komited Obrony Osób Prześladowanych<br>na tle religijnym i światopoglądowym</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/pomoz-ofiarom-przestepcow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jerzy D. ze Świdnicy – zbrodniczo internowany</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/jerzy-d-ze-swidnicy-zbrodniczo-internowany/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/jerzy-d-ze-swidnicy-zbrodniczo-internowany/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2026 22:04:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Czytelnia]]></category>
		<category><![CDATA[Różne Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[bezprawie]]></category>
		<category><![CDATA[Jasna Góra]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[moralność]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[psychuszka]]></category>
		<category><![CDATA[sekta]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[zboczenia]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=2000</guid>

					<description><![CDATA[Sprawa przymusowej detencji psychiatrycznej po incydencie w miejscu kultu. Analiza procedur, praw człowieka i ryzyk nadużyć w systemie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Wyrok sądu katolickiego: Jerzy D. rzekomo niepoczytalny zostaje dożywotnio internowany</strong></p>



<p>Jerzy D., 58-latek ze Świdnicy nigdy wcześniej nie leczył się psychiatrycznie, nie ma zaburzeń psychicznych. Nie miał też żadnych konfliktów z prawem, ale wielokrotnie krytykował zepsucie moralne kościoła katolickiego. W Świdnicy ma żonę i dorosłą córkę, pracował jako mechanik. Przez ostatnie lata pisał wielokrotnie do hierarchów pedofilskiego kościoła katolickiego listy, w tym rzekomo obraźliwe, negując niektóre poczynania zepsutych moralnie duchownych, księży pedofilów, dupczycieli nielegalnych konkubin plebanijnych, złodziei i oszustów w sutannach. Nigdy nie otrzymał odpowiedzi, a jego uwięzienie w Częstochowie to kolejna złośliwa zbrodnia katolickiej sekty na Narodzie Polskim.</p>



<p>Każdy protest przeciwko zbrodniczej i niemoralnej działalności kościoła katolickiego i jego niemoralnego szamba w postaci sekt takich jak paulini, dominikanie, rydzykowcy, franciszkanie czy michalici – zawsze jest słuszny, uzasadniony, potrzebny i nie może podlegać karaniu przez sądowych bandytów wykonujących dla kościoła katolickiego usługi za łapówki z kurii. Jeśli dla jakiegoś psychiatrycznego zbuka z Krakowa pan Jerzy D., za krytykę kościoła katolickiego jest niepoczytalny, to leczyć trzeba psychiatrycznie psychiatrę i paulinów, najlepiej całą ich sektę przerobić na oddział zamknięty domu wariatów! Wierzenie w urojenia, jakoby żydówka Maryja z Izraela zachowała dziewictwo a zapłodnił ją jakiś Duch wskutek czego urodziła Syna Jezusa Chrystusa, to zapewne schizofrenia albo podobnie ciężka psychoza urojeniowa wymagająca leczenia w pierwszej kolejności, a to z uwagi na to, że urojenie to występuje już na ziemi polskiej stanowczo za długo i jest przewlekłe oraz powoduje epidemię psychozy indukowanej na dużą skalę!</p>



<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<figure class="wp-block-image alignleft size-full is-resized"><img decoding="async" width="300" height="190" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/policyjni-bandyci-terroryzujc485-jerzego-d.jpg" alt="" class="wp-image-2002" style="aspect-ratio:1.5789474280936862;width:452px;height:auto"/></figure>



<p>Skatoliczały psychotycznie Sąd Okręgowy w Częstochowie wysługujący się niebezpiecznej sekcie paulinów odrzucił w czwartek 13 czerwca 2013 roku zażalenie Jerzego D., który rzekomo sprofanował Piekielnie Czarny Obraz na Jasnej Górze, na przymusowe umieszczenie go w szpitalu psychiatrycznym na oddziale dożywotniej internacji sądowej. Decyzja jest prawomocna, 11 czerwca 2013 minęło pół roku od bezprawnego i bezpodstawnego tymczasowego aresztowania 58-latka ze Świdnicy – bohatera narodowego Jerzego D. Pozostaje tylko wniesienie kasacji. A miało już w Polsce nie być stalinowskich psychuszek, internowania oraz detencji bez udowodnienia winy i sprawiedliwego procesu sądowego. Skoro człowiek rozumie pisma sądowe i pisze zażalenia oraz skargi na decyzje sądu, to niewątpliwie jest całkowicie poczytalny i w pełni władz umysłowych, a debil psychiatryczny, który orzekł całkowitą niepoczytalność powinien za oszustwo siedzieć w kryminale albo lepiej na internacji za wypisywanie głupot w orzeczeniach psychiatrycznych! Tym psychiatrycznym potworem katolickim jest członek sekty radiomaryjców z Krakowa Stanisław Teleśnicki.</p>
</div>



<p>Propedofilski i paranoicznie skatoliczały Sąd Okręgowy w Częstochowie umorzył postępowanie wobec świdniczanina, który rzucił żarówkami z czarną farbą w obraz Matki Boskiej w kaplicy na Jasnej Górze, ale skierował go na przymusowe leczenie psychiatryczne, co w polskich warunkach katolskiego reżimu wojtylistów oznacza dożywocie w psychuszce, w bardzo ekstremalnie nieludzkich warunkach, gorszych niż w w sowieckich psychuszkach Stalina. Wniosek w kwietniu 2013 złożyła skatoliczała paranoicznie częstochowska prokuratura po uzyskaniu opinii rzekomych biegłych. Lekarze z przyczyn politycznych uznali, że Jerzy D. jest niepoczytalny i w przyszłości może rzekomo stanowić zagrożenie. Skatoliczały paranoicznie, a zarządzany z częstochowskiej kurii (kurwii) watykańskiego okupanta Sąd zadecydował bezprawnie o umieszczeniu 58-latka w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Tymczasem prawda jest taka, że niepoczytalność praktycznie nie istnieje, bo póki człowiek jest świadomy, jest poczytalny i zdolny do rozumienia swojego postępowania, szczególnie jak z premedytacją je planuje i wykonuje, a zbrodnia leczenia psychiatrycznego na podstawie rzekomej niepoczytalności jest zbrodnią polityczną przeciwko państwa własnemu narodowi!</p>



<p>Nielegalnie działa pozakonstytucyjna Komisja Psychiatryczna przy Ministerstwie Sprawiedliwości, która jest niekonstytucyjnym lobby bandytów psychiatrycznych, ordynatorów oddziałów sądowych psychiatrii, którzy w rzeczywistości wymyślili sobie niepoczytalność na zlecenie zbrodniczego państwa dla niszczenia i mordowania więźniów politycznych! Niepoczytalność stosowano powszechnie w Niemczech za Hitlera i w ZSRR za Stalina do likwidowania więźniów politycznych w psychuszkach z pomocą niszczących mózg środków psychotropowych niesłusznie nazywanych ‘lekami”. Psychiatria sądowa i leczenie przymusowe w Polsce to w praktyce dożywotnie internowanie, gdzie więzień-pacjent, a także jego bliscy, rodzina i znajomi nie mają żadnych praw. Psychiatrzy sądowi niczym rasowi polityczni bandyci pozbawiają osobę wszelkich praw człowieka i obywatela, a decyzją jednego ordynatora więzień-pacjent może do końca życia nie zobaczyć swojej rodziny ani znajomych, bo takie może być widzimisię skatoliczałej świni w randze reżimowego psychiatry, który zakaże widzeń z internowanym dożywotnio pacjentem.</p>



<p>Współczesne środki psychotropowe służące do eliminacji pacjentów psychiatrii sądowej zabijają powoli i w koszmarnych męczarniach psychosomatycznych jakie wytwarzają, np. długotrwałe duszności, zaburzenia serca, utrata wzroku, częściowy paraliż ciała, “samoistne chodzenie kończyn”, ślinotok, nieustanne przeziębienie, silne bóle głowy, wymioty i torsje, długotrwałe zatwardzenia lub rozwolnienia, nocne paraliże, śpiączka, etc. Pacjent psychiatrii sądowej rzadko żyje dłużej niż 10-15 lat, gdyż jest to optymalny czas zbrodniczej eliminacji internowanego więźnia, czyli wykończenia pacjenta, ale polski rekordzista przetrzymał 28 lat na psychotropach zanim “wyciągnął nogi”. Umieralność pacjentów jest duża, a lekarze po objawach szacują potencjalny czas zgonu i dopiero tuż przed śmiercią wypisują śmiertelnie “zalekowanego” internowanego do domu. Taka jest tajna MISJA psychiatrii sądowej w państewkach takich jak Polska, które są zbrodniczymi katolickimi reżimami, a funkcje gestapo pełni psychiatria sądowa!</p>



<p>Typową zbrodnią psychiatrów jest wysyłanie pacjenta na drugi koniec Polski, z dala od rodziny, żeby jak najrzadziej odwiedzała, bo skatoliczali w swym okrucieństwie bandyci psychiatryczni nie raczą przestrzegać międzynarodowych konwencji o tym, że więzień ma odbywać karę nie dalej niż 100 kilometrów od swojego miejsca zamieszkania (rodziny, domu). W Polsce więzień psychiatryczny nie ma formalnie statusu więźnia ani normalnych praw osoby pozbawionej wolności, chociaż formalnie skazany jest na bezterminową, dożywotnią w swej istocie internację nad którą nikt oprócz ordynatora oddziału psychiatrycznego w praktyce nie ma żadnej kontroli. Teoretycznie, internowanego na detencji psychiatrycznej może zwolnić ten sam sąd (sędzia), który orzekł detencję, ale czy ktoś widział sędziego, który anuluje swój własny wyrok, a w zasadzie decyzję w trybie administracyjnym, bo po orzeknięciu w sumie nieistniejącej całkowitej niepoczytalności, nie bada się sprawy ani dowodów, zatem de facto skazuje się niewinnego bez rozpoznania sprawy, nawet bez przesłuchania świadków. Tak się więzi kilkadziesiąt tysięcy ludzi w Polsce! Najwyższy czas zakazać tej zbrodniczej stalinowskiej psychiatrii sądowej orzekającej całkowitą niepoczytalność, która nie istnieje, gdyż człowiek taki nie mógłby nic planować, nawet pójścia do toalety, czyli musiałby działać w śpiączce, co jest nierealne.</p>



<p>Pacjent innowierca (niekatolik) w warunkach psychiatrycznej internacji jest zmuszany siłą do uczestniczenia w religijnych ceremoniach na oddziałach sądowych, gdzie regularnie odprawiane są msze i do cel psychiatrycznych wchodzą katoliccy kapelani. Za nieprzyjęcie komunii katolickiej, opór przed uczestnictwem w katolickiej mszy, która jest obowiązkowa dla pacjentów przymusowo więzionych, internowanych na detencji psychiatrycznej – pielęgniarze wiążą w pasy, biją i kopią (spuszczają wpierdol), a pielęgniarki podają dusząco-paraliżujące psychotropy niszczące mózg. Wszystko zleca ordynator bandyta lub jego zastępca. Taka jest debilia psychiatryczna na której katolicka msza i komunia jest w warunkach polskiego reżimu katolickiego rodzajem zalecanej przez psychiatrów psychoterapii! Pacjent taki będzie także zmuszany do pracy fizycznej w postaci robienia dekoracji katolickich na okazję przybycia księdza na mszę oraz do pracy przy produkcji dewocjonaliów, co jest powszechną praktyką na oddziałach psychiatrii sądowej reżimu katolickiego w Polsce. Psychiatryczne pseudo leki wyniszczające mózg są w razie odmowy przyjmowania podawane siłą, co jest sprzeczne z prawem pacjenta zarówno do wyboru lekarza jak i środków leczniczych. Internowany psychiatrycznie przez reżim pedofilskich klechów w katolickich sutannach za każdy opór będzie bity, poniewierany, torturowany, katowany, wiązany w pasach do łóżka na wiele tygodni przez pielęgniarzy-ochraniarzy oddziału czyli parafialne bojówki katolickie proboszcza kapelana psychiatrii sądowej. Wiadomo to od wielu setek innych ofiar psychiatrii sądowej w Polsce po roku 1989 czyli za panowania zbrodniczego reżimu katolickiego wyniszczającego Polskę i wszystkich przeciwników zbrodniczego kościoła i jego władzy politycznej.</p>



<p>Sąd okręgowy w Częstochowie rozpoznawał zażalenie na wcześniejszą decyzję sądu rejonowego, który umorzył postępowanie orzekając przymusowe, czyli bezprawne leczenie psychiatryczne; utrzymał ją bezprawnie i zbójecko w mocy – poinformował zbrodniarz polityczny Tomasz Ozimek ze skatoliczałej pederastycznej i pedofilskiej Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która prowadziła fikcyjne “śledztwo” w tej sprawie. – Po decyzji pedalskiego sądu w Częstochowie specjalna komisja bandytów psychiatrycznych z tzw. Komisji Psychiatrycznej Ministerstwa Sprawiedliwości zdecyduje, gdzie konkretnie Jerzy D. będzie leczony – powiedział prokurwator Tomasz Ozimek. Żydowska prostytutka Maryja i jej porąbany pederastyczny przeor znowu więzi kogoś, kto przeciwko zbrodniom pederastycznej sekty z Jasnej Góry zaprotestował. Jasna Góra to znane w Polsce miejsce wyuzdanych orgii seksualnych, gdyż jak wiadomo od 1994 roku, część mnichów to zdecydowani pederaści i pedofile ruchający młodych chłopców, a część to imprezowicze dymający wszystkie panienki z okolicznych agencji towarzyskich za pieniądze z datków wiernych. Przeważa lobby homoseksualne, przeciwko któremu jako zboczeniu klerykalnemu protestował słusznie Jerzy D. Sąd nie odniósł się nawet do słuszności postulatów oczyszczenia Jasnej Góry z mnichów pederastów i pedofilów oraz kurwiarzy, co z punktu każdej religii jest jak najbardziej słuszne.</p>



<p>W detencyjnych ośrodkach internowania psychiatrycznego pacjent-więzień nie ma prawa do widzeń intymnych z żoną czy mężem, co przyczynia się do rozkładu pożycia małżeńskiego. Bandyci psychiatryczni podając leki psychotropowe doskonale wiedzą i ukrywają przed społeczeństwem fakt, że częściowo przynajmniej kastrują one pacjenta uniemożliwiając współżycie seksualne, a nowoczesne odmiany środków typu dawny brom w herbacie są na porządku dziennym. Brak także nawet przepisów dotyczących możliwości wykonywania środka zabezpieczającego czyli zbrodniczej detencji poza zakładem, w przypadku wystąpienia u internowanego choroby somatycznej innej niż psychiczna, co oznacza, że jak pacjent więzień zachoruje i wymaga leczenia w specjalistycznym szpitalu, to praktycznie jest skazany na śmierć, ponieważ zakład psychiatrii sądowej musi go trzymać i nie może wysłać do innego szpitala na operację czy leczenie. Pacjenci oddziałów psychiatrii sądowej są zatem skazani na śmierć w placówkach w których zostali osadzeni przez Komisję Psychiatryczną rodem z czasów hitlerowskich i stalinowskich, bo nie wolno ich wysłać na leczenie do szpitala w przypadku prawdziwej choroby. Warto wspomnieć, że istnienie większości tak zwanych chorób psychicznych nie zostało potwierdzono naukowo, a psychiatria ciągle jest nadużywana do celów zbrodniczych przez polityków z reżimowo-katolickiego Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Oprócz tego, pacjentom podsądnym ciągle się wmawia na oddziałach, że ich dolegliwości somatyczne to urojenia i przywidzenia, symulacja, nadwrażliwość na ból, a zamiast badań stanu zdrowia dostają jako lekarstwo kolejny psychotrop lub wiązanie w pasy. I tak przecież katolicki rząd Polski przeznaczył ich do utylizacji jako śmiecie!</p>



<p>Przypomnijmy, że 9 grudnia 2012 roku po porannej mszy w klasztorze na Jasnej Górze w Częstochowie świdniczanin Jerzy D. w akcie patriotyzmu rzucił w obraz żydówki Maryji zwanej Matką Boską żarówkami, wypełnionymi czarną farbą. Taki normalny protest przeciwko terrorowi, faszyzmowi i pederastii oraz kurewstwu jasnogórskiej sekty paulinów. Nie doszło do uszkodzeń, bo obraz jest zabezpieczony szybą, zatem sekta paulińskich pederastów nie poniosła żadnej szkody. Mężczyzna nie przyznał się do winy, chciał żydowską prostytutkę przepędzić precz jako zło z polskiej ziemi, tłumaczył, że kierowały nim pobudki religijne i patriotyczne. Początkowo usłyszał bezpodstawny zarzut zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury poprzez rzucenie trzech żarówek wypełnionych czarną farbą w obraz Matki Boskiej i uszkodzenie na kwotę około 2 000 zł otoczenia obrazu tj. przestępstwo z art. 288 § 1 w zw. z art. 294 § 2 kodeksu karnego i art. 108 ust. 1 ustawy z dnia 23.07.2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami , w zw. z art. 11 § 2 kodeksu karnego i zarzut rzekomego obrażenia uczuć religijnych innych osób poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej tj. przestępstwo z art. 196 kodeksu karnego. Po cztero-tygodniowej obserwacji psychiatrycznej u psychiatrów wyznania katolickiego czyli także katolickich pederastów i sodomitów, skatoliczała do obłędu prokuratura umarza postępowanie karne ale wnosi o leczenie psychiatryczne Jerzego D. Od grudnia 2012 mężczyzna przebywa w areszcie, chociaż powinien za bohaterstwo otrzymać order virtuti militari lub orła białego.</p>



<p>Po tym zdarzeniu na Jasnej Górze zostało odprawione pederastyczne nabożeństwo ekspiacyjne, ale nie dokonywali pokutnej ekspiacji za uprawianą przez jasnogórskich mnichów pederastię, pedofilię i zwykłe kurewstwo z dziwkami. W obronie świdwiczanina słusznie stanął Ruch Palikota i kilka politycznie pomniejszych organizacji, ale pederaści z Jasnej Góry się tym nie przejęli. Mężczyzna z jajami, a o takich trudno w Polsce, Jerzy D., który obrzucił w grudniową niedzielę roku 2012 obraz żydowskiej prostytutki Maryji zwanej Matką Boską Częstochowską, nie żałuje tego, co zrobił. Przekonuje, że chciał zaprotestować przeciwko czczeniu obrazów, a nie Boga czyli przeciwko grzechowi bałwochwalstwa i innym zboczeniom sekty paulinów. Atak zorganizował sam, przygotowywał się do niego przez cztery lata studiując Ewangelię. W Świdnicy wychował kilkadziesiąt osób, które szykują się aby pójść w jego ślady. Na całym Bliskim Wschodzie powszechnie wiadomo, że Maryja (hebr. Miriam), matka niejakiego Jezusa Chrystusa, który założył sektę chrześcijańską, była garnizonową prostytutką przy garnizonie rzymskiego żołdactwa w Jerozolimie. Maryja poczęła Jezusa jako bękarta z nieprawego łoża z rzymskim oficerem Panderą (Pantherą). Historia ta jest powszechnie znana, tylko cenzura na media i publikacje w Polsce zabrania o tym mówić i pisać. Samo czczenie kurtyzany jako osoby świętej jest moralnie wątpliwe, a dla wielu normalnych ludzi nawet oburzające i obrzydliwie skandaliczne.</p>



<p>Rzekomo biegli psychiatrzy i psycholog, którzy podczas śledztwa badali Jerzego D. w areszcie śledczym w Krakowie, na oddziale psychiatrycznym tamtejszego aresztu przy ulicy Montelupich, uznali, że z uwagi na zaburzenia o charakterze psychotycznym mężczyzna miał mieć zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Zgodnie z prawem osoba niepoczytalna nie może odpowiadać karnie ale może być dożywotnio internowana w psychuszce rodem z epoki stalinowskiej. Owi “biegli” z Krakowa znani są od wielu lat z bezpodstawnego orzekania niepoczytalności z powodów politycznych, także na żądanie inkwizycyjnych zbrodniarzy z katolickiej sekty paranoików chorych z fanatyzmu i zacietrzewienia na wojtylistyczny apologetyzm. Stanisław M. Teleśnicki to taki psychiatra “jasnowidz”. “Bada” pacjenta maksimum około 3-5 minut, jeśli w ogóle bada, przy czym 5 minut to już jest wyjątkowo długo! Nie interesuje się tym co pacjent mówi, zadaje pytania o imię, nazwisko, krewnych, adres do rodziny, i o to, czy “pacjent” psychuszki poczuwa się do winy. Nie zapyta nawet jak się pacjent czuje ani co mu dolega. Z góry wie, co należy orzec i jakie leki podać, gdyż nie pyta pacjenta nawet o ewentualne objawy zaburzeń czy chorób psychicznych. Diagnoza jak widać zapada gdzieś w katolickich instytucjach, zapewne w Episkopacie albo kur(w)ii diecezjalnej, gdzie czarne, mafijne czynniki polityczne decydują o orzeczeniu psychozy, no bo gość czytał Biblię i wie, że katolicyzm to bałwochwalstwo i obrzydliwość, hipokryzja i herezja watykańska czcząca jakąż żydowską prostytutkę, która gdyby stała dziś pod latarnią jakiegoś wojskowego garnizonu czatując na wydupczenie odpłatne przez oficera wojskowego, byłaby zwyczajnie nazywana epitetami typu, zdzira, kurwa, szlaja, jebadło, ruchawica. Jest to dla każdego oczywiste, tylko nie dla wyznawców prostytutki z Izraela, matki Jezusa Chrystusa, garnizonowego bękarta, co zresztą widać także po agresywnym niszczeniu wszystkich, co protestują przeciwko zawsze zbrodniczej katolickiej sekcie i jej pseudo mnisim mafiom takim jak sekta jasnogórskich paulińców.</p>



<p>Biegli, głównie w osobie zwyrodniałego katolickiego biseksualisty i pederasty na etacie ordynatora krakowskiej psychiatrii więziennej w areszcie przy ulicy Montelupich w Krakowie uznali też w sfabrykowanej opinii, że istnieje rzekome duże prawdopodobieństwo, iż Jerzy D. w przyszłości może dopuścić się podobnych zachowań. Dlatego w przesłanym do sądu wniosku prokuratura wniosła nie tylko o umorzenie śledztwa, ale też o umieszczenie D. w zamkniętym zakładzie leczniczym czyli na dożywotniej internacji psychiatrycznej. Warto dodać, że istnieje także duże prawdopodobieństwo, że ordynatora psychiatrii z krakowskiego aresztu Stanisława M. Teleśnickiego w najbliższym czasie porwie UFO i uwięzi w bazie internacyjnej dla polskich debilów katolickich na Księżycu! Psychiatria sądowa to od początku jej istnienia zbrodnia przeciwko ludzkości i trzeba uprawiania tego zawodu zakazać, a bandytów psychiatrycznych orzekających nieistniejącą “całkowitą niepoczytalność” wedle własnego widzimisię, karać śmiercią lub dożywotnią internacją w miejscach niedostępnych dla ludzi. Najlepiej zapewne psychiatrów karać strzałem w tył głowy, tak jak to robił ojciec psychiatrii sądowej i psychuszek, towarzysz Józef Stalin, patron Stanisława Teleśnickiego i jemu podobnych psychodebili!</p>



<p>Jak tuż po zatrzymaniu mówili prokuratorzy, podejrzany działał sam i nic nie wskazuje na to, by był inspirowany przez inne osoby, najbardziej prawdopodobnym motywem jest działanie z pobudek religijnych. Śledztwo potwierdziło, że nikt nie współdziałał z Jerzym D. Aby to wykluczyć, śledczy sprawdzili połączenia telefoniczne i zawartość laptopa mężczyzny, tyle, że nawet nie poznali jego licznych znajomych. Nie ma nic gorszego niż chory psychicznie na katolicyzm (paranoia catholica) psychiatra taki jak Stanisław M. Teleśnicki, który na zlecenia jasnogórskich bandytów, pederastów, pedofilów i kurwiarzy wykonuje niczym marionetka zbrodni politycznych poprzez wydawanie wadliwych, kłamliwych i oszczerczych orzeczeń psychiatrycznych.</p>



<p>Pseudo psychiatra, w rzeczywistości zbrodniarz polityczny, Stanisław Teleśnicki to czubek, który nie pojmuje, że Jerzy D., słusznie protestował przeciwko maryjnemu bałwochwalstwu, a zatem jako innowierca, niekatolik, nie może być sądzony ani badany przez ścierwo katolickie w postaci Teleśnickiego knura. Wszelkie orzekanie psychoz wobec osób o odmiennej niż katolicka, kurwomaryjna sekta, jest zbrodnią przeciwko ludzkości popełnioną przez tego bandytę psychiatrycznego i jego zespół psychodebili z Krakowa. Jeśli ktoś jest niepoczytalny to psychiatra Stanisław Teleśnicki, sam wyznawca Tadeusza Rydzyka i żydowskiej prostytutki Maryji, która pracowała wedle danych historycznych w burdelu garnizonowym przy Rzymskim Garnizonie w Jerozolimie i tam poczęła, a dzieci prostytutek idiomatycznie zwano wówczas “poczętymi z Ducha Świętego”, o czym każdy znawca tematu doskonale wie.</p>



<p>– Przesłankami do przedłużenia aresztu o kolejne 3 miesiące, było zagrożenie wysoką karą, a także brak opinii sądowo-psychiatrycznej co do stanu zdrowia podejrzanego – wyjaśniał w maju 2013 roku powody oddalenia zażalenia na areszt rzecznik sądu w Częstochowie, sędzia Bogusław Zając – sam prywatnie aktywny pederasta kopulujący z niektórymi paulinami jako swymi kochankami w sobotnio-niedzielne wieczory. Sędzia pederasta zapomniał, że Jerzy D., nie miał jak ani czym uszkodzić obrazu żydowskiej prostytutki Maryji, bo obraz jest za pancerną szybą w klatce i trzeba strzelić przynajmniej z czołgu, żeby tam szkód narobić. Nawet granat nie wystarczy do uszkodzenia obrazu żydowskiej kurtyzany z jasnogórskiego ołtarza, bo nie da rady zniszczyć szyby pancernej, a farbą to można co najwyżej pomalować jakiemuś paulinowi jajka i kutasa na czarno za uprawianie bezbożnej sodomii czyli za pederastyczną kopulację z nieletnimi chłopczykami, ministrantami albo za kurwienie się z prostytutkami z lokalnych agencji towarzyskich! Wielka afera niemoralności paulińskiej sekty została ujawniona przez byłych paulinów już w 1994 roku, a co kilka lat wiadomości o tej ohydzie są uzupełniane, także przez dymanych przez starszych mnichów w odbyty paulińskich nowicjuszy.</p>



<p>O tym, że sekta paulinów, czcicieli żydowskiej prostytutki Maryji, to zwyrodnialcy, świadczy także fakt, że ocenili swoje straty na 13 tysięcy złotych, co jest jawnym oszustwem. Trochę farby na szybie obrazu bardzo łatwo się zmywa rozpuszczalnikiem, co nie przekracza kosztu około 30 złotych (rozpuszczalnik, woda). Za oszukańczą próbę wyłudzenia kasy na prostą czynność sprzątania po słusznym proteście przeciw jasnogórskim zbrodniarzom powinni jasnogórscy zbrodniarze jako rasowi kryminalni oszuści siedzieć w więzieniu i płacić Jerzemu D. odszkodowanie! I za dojazd do Częstochowy Jerzemu D., niech paulińskie ścierwo pederastyczne i kurwiarskie zwraca pieniądze za bilet oraz za nocleg w Częstochowie! To są niezbywalne koszta słusznego protestu Jerzego D., za które sekta jasnogórskich drani ma płacić z własnej kasy, żeby miała mniej na dziwki i płacenie nieletnim, w tym ministrantom za usługi seksualne i milczenie.</p>



<p>Przypominamy, że ofiary Stanisława Teleśnickiego w 2002 i 2003 roku, nie mogąc doczekać się sprawiedliwości, oplakatowały Teleśnickiego w Krakowie plakatami, bo wykorzystywanie seksualne nieletnich poniżej lat 15-cie przedawniło się i wszystkie sądy umarzały sprawy wnoszone przeciwko zboczonemu seksualnie psychiatrze z Krakowa, który całkiem możliwe, że z powodu zboczeń seksualnych jest zakładnikiem katolickiego systemu politycznego i jego kościelnych dygnitarzy maryjnych dla których dokonuje kolejnych zbrodni politycznych. Może jednak lepiej obciąć Stanisławowi Teleśnickiemu jajka razem z kutasem, a ludzi niewinnych, takich, jak Jerzy D., co tylko przeciwko obrzydliwości i bezbożności sekty paulinów protestują puścić wolno, niech sobie dalej protestują, niech wyciągają na światło dzienne wszystkie afery i zbrodnie sekty z Jasnej Góry! O przekupieniu Szwedów, żeby w powietrze strzelali i udawaniu bohaterskiej obrony jasnogórskiej jaskini zboczenia i rozpusty też warto przypominać!</p>



<p>Politycy Ruchu Palikota chcieli poręczyć za Jerzego D. (58 l.), który w grudniowy weekend rzucił żarówkami wypełnionymi czarną farbą w kierunku obrazu żydówki Maryji, mającej w Polsce niezrozumiały status Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. – Protestujemy stanowczo przeciwko tymczasowemu aresztowaniu pana, który rzucił żarówką z farbą w kierunku bohomazu na Jasnej Górze. Oczywiste, rzucił w kierunku tego bohomazu, ale go nie uszkodził w żaden sposób, bo chroniła go pancerna kuloodporna szyba – mówił 11 grudnia 2012 roku poseł Armand Ryfiński (38 l.) z Ruchu Palikota. Niestety, jakoś siła polityczna Ruchu Palikota nie dała rady obronić Jerzego D., przed zbrodniczym katolickim gestapo okupującym Polskę.</p>



<p>W Świdnicy, starym celtyckim grodzie i słowiańskim miejscu świętym bliskim Ślęży, w rodzinnym mieście Jerzego D., nikt nie rozumie jego postępowania. – Był dobrym sąsiadem. Z nikim nie wchodził w kłótnie, zawsze skory do pomocy, jak trzeba było, to kupił jedzenie, ale nie alkohol. Sam zresztą nie pił ani nie palił papierosów – mówi nam jeden z sąsiadów. Kim więc był człowiek, który przyjechał 230 km, żeby rzucić w obraz żydówki Maryji uważanej za Matke Bożą Częstochowską żarówkami wypełnionymi czarna farbą? Do podróży Jerzy D. był przyzwyczajony. Na co dzień jeździł po wesołych miasteczkach i torach kartingowych z zabawkowymi samochodami, na których bawiły się dzieci. Interes prowadził razem z żoną, z którą ma dwójkę dzieci. Zarówno ona jak i córka udają, że nie rozumieją, co wstąpiło w mężczyznę. – Był dobrym mężem i ojcem. Przykro nam z powodu zachowania Jerzego – mówi ze smutkiem żona Urszula D. – Zrobił to z powodów religijnych, ale co go podkusiło akurat do tego czynu, to nie wiem. Nie rozmawiał z nami o swoich zamiarach dotyczących antykatolickich i antybałwochwalczych protestach. Nie wiem co mu przyszło do głowy – ucina rozmowę wyglądając na udręczoną rozmowami z katolickimi dziennikarzami na usługach Jasnej Góry i skatoliczonych mediów.</p>



<p>Jak się okazuje Jerzy D. nienawidził świętych obrazów z powodu tego, że ich kult jest zbrodniczym grzechem przeciwko Bogu, o czym dokładnie pisze Biblia, Pismo Święte Chrześcijan, którego przez wieki zakazywała czytać żydowska sekta katolików z siedzibą w Watykanie. Tuż po zamachu na Jasnej Górze powiedział śledczym, że miał objawienie religijne w wojsku, które skierowało go ku czytaniu Biblii. Ostatnio jednak awersja do diabolicznych i bezbożnych do przedmiotów fałszywego kultu w nim się zwiększyła. – Dało się zauważyć, że od kilku miesięcy coś się w nim zmieniało. Jakby radykalizowały się w nim poglądy, ale nie wiem, czy to ma związek z jego wiarą, czy nie, bo katolikiem nie był – mówi skatoliczały paranoicznie Dariusz Duda, sąsiad Jerzego D. Jak się dowiedziała od sąsiadów prasa, mężczyzna był prawdopodobnie Świadkiem Jehowy lub Adwentystą.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Biblia – Chrześcijańskie Słowo Boże o Bałwochwalstwie Maryjnym</h2>



<p>“Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał, i nie będziesz im służył, gdyż ja Pan (JHWH), Bóg (Elohim) twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a okazuje łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.” (2 Mojż. 20:4-6)</p>



<p>“Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia – wytworu sztuki i ludzkiego umysłu.” (Dz.Ap.17:29) — powiada Apostoł Paweł</p>



<p>“Mienili się mądrymi, a stali się głupi. I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka.” (Rzym.1:22.23)</p>



<p>Polska przez Boga ciągle nieszczęściami jest karana, bo za czczenie żydowskiej bałwanicy Maryji na jasnej Górze, Bóg kara surowo, nawet do czwartego pokolenia, kara dzieci, wnuków i prawnuków za grzechy ojców, dziadów i pradziadów! Biblia generalnie zakazuje czczenia bałwanów i bałwanic czyli posągów i obrazów ludzką ręką uczynionych! Czczenie posagów bałwana Karola Wojtyły także jest haniebną bezbożnością i niemoralnością, straszliwym grzechem przeciwko Bogu z Biblii! Wedle Biblii, Pisma Świętego, głupcy czczą śmiertelniczkę w postaci żydowskiej prostytutki Maryji na Jasnej Górze. Głupcy czczą też człowieka Jezusa Chrystusa zamiast Boga nieśmiertelnego i wiecznie istniejącego! Zakaz bałwochwalstwa jest ważniejszy niż przykazania typu nie zabijaj i nie kradnij, zatem czczenie bałwanów uczynionych rękami ludzkimi, bałwanów takich jak obraz Maryji czy Jezusa jest grzechem, zbrodnią i przestępstwem znacznie cięższym wedle Biblii niźli grzechy zabójstwa czy kradzieży. Paulini i wszyscy sekciarze czczący bałwochwalczo obraz Maryji, posągi Wojtyły czy obrazki Jezusa powinni ponieść surową karę, większą niż złodzieje czy mordercy! Powinno być wielokrotne dożywocie za bałwańskie maryjkowanie!</p>



<p>Każdy teolog, biblista i średnio rozgarnięty chrześcijanin zna podaną przez Biblię wersję przykazań Bożych. Obecną zresztą w dwóch księgach Starego Testamentu. Wiadomo, że aż do VII wieku kościół uznawał II przykazanie, jednak pod naporem oczekiwań ludu, potrzeby kultu i praktyk zezwolić na odstępstwo oraz usunąć to biblijne zalecenie ze swojej wersji katechetycznej. Przy okazji przeredagował dekalog w sposób bezprawny i bezbożny go fałszując i zakazując czytania, a nawet posiadania Biblii zwykłym ludziom na długie wieki. Zgłębiając się w temat nie sposób pominąć nakazu Jezusa, aby żadna kreska i jota w Prawie (Torze) nie była zmieniana, że Jezus przyszedł, aby nie zmieniać Prawa (Tory), a je dopełnić. W świetle tego kościół katolicki naucza rozmijając się z nauką Jezusa i samowolnie zmieniając biblijny dekalog, co jest przestępstwem gorszym od zabójstwa. Nawet stosując teologię Starego Przymierza, Praw Zakonu – zakaz bałwochwalstwa i czczenia obrazów nigdzie nie został zmieniany. Klasztor na jasnej Górze ufundował zdrajca Polski Władysław Opolczyk. To on również sprowadził ten bohomazowaty obraz z Rusi, gdzie go zwyczajnie ukradł w jednym ze swoich napadów rozbójniczych na ziemie Ruskie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zbrodnie Komisji Psychiatrycznej d/s Środków Zabezpieczających</h2>



<p>W 2004 roku reżimowa, skatoliczała prawicowym, bałwochwalczym sekciarskim maryizmem i wojtylizmem Komisja Psychiatryczna d/s Środków Zabezpieczających czyli internacji, detencji, wydała 286 opinii wskazujących miejsce wykonywania środka zabezpieczającego, zaś w 2007 roku było ich już 1490. Wynika to stąd, że zbrodniczy reżim katolicki się rozbestwił i wymaga radykalnej Rewolucji Francuskiej lub Październikowej celem likwidacji wadliwego systemu prawnego bezprawia i rozbójnictwa katolickiego! Jerzy D. nie popełnił przecież żadnego ciężkiego przestępstwa, nie ma nawet powodu by trzymać go w areszcie, bo jego czyn to tyle samo co nasranie urzędnikowi na wycieraczkę lub zrobienie graffiti na murze komornikowi albo uciążliwemu sąsiadowi. Czyn bohaterski, godny pochwały i naśladowania na masową skalę! Na mordzie żydowskiego kurwiska izraelskiego Maryją zwanego czas najwyższy zrobić graffiti na stałe, żeby ta morda rękami jasnogórskich i psychiatrycznych debili więcej nikogo nie więziła! Nie może być tak, że każdy oponent popierdolonego katolickiego reżimu wojtylistów III RP trafia po cichu lub bardzo rzadko z wielkim hukiem jak Jerzy D. do jakiejś kurwomaryjnej psychuszki, gdzie głównym lekarzem jest ksiądz kapelan oddziału, a wykonawcą jego chorej woli kościelnej ordynator i jakaś nielegalna, hitlerowsko-stalinowska Komisja Psychiatryczna d/s Środków Zabezpieczających czyli osadzania na dożywotnim internowaniu w katolickim obozie koncentracyjnym jak poprawnie powinno nazywać się w Polsce wszystkie sądowe psychuszki.</p>



<p>W 2012 roku Komisja Psychiatryczna nikogo nie zwolniła z dożywotniej detencji, za to wiele osób relokowała z niższych stopni zabezpieczenia na wyższe, zwykle za to, że “pacjent” realnie nie ma żadnych objawów jakiejkolwiek choroby psychicznej, nie czuje się chory i domaga się głośno niezwłocznego zwolnienia z bezprawnej internacji czyli detencji maryjno-wojtyłowo-psychiatrycznej. Materialnie, kto nie ma żadnych potwierdzalnych badaniami laboratoryjnymi schorzeń czy wyraźnych objawów chorobowych, ten jest zdrowy. Jakoś tylko pseudonauka znana jako psychiatria sądowa nie raczy przyjąć do wiadomości, że jak ktoś nie czuje się chory i nic mu nie dolega, nie jest niczym zakaźnym ani szkodliwym zakażony – to nie jest chory, a za graffiti na pancernej szybie jakiejś żydowskiej dziwki jasnogórskiej o ksywce Maryja, to można za pomazanie szyby najwyżej zażądać pokrycia kosztów zmywania, czyli 8-15 złotych za godzinę pracy sprzątaczki lub pederastycznego mnicha paulińskiego, co tam sprząta, a nie tam dożywocie w psychiatrycznym Guantanamo (zawsze nielegalnym), w katolickiej katowni, w ROPSowym psychiatrycznym obozie koncentracyjnym dla więźniów politycznych kurwaśmaryjnego gestapo reżimu wojtylistów!</p>



<p>Niektóre szpitale psychiatryczne w Polsce to także bardzo ciężkie dla pacjentów miejsca dające osobom psychicznie wrażliwym wiele bólu i cierpienia. Prawdą jest, że wrażliwi pacjenci wyczuwają ich bardzo ponurą i zbrodniczą historię, chociażby z czasów faszystowskich rządów hitlerowskiej okupacji. Kocborowo, Świecie, Owińsk, Dziekanka, Gostynin, Kochanówek, Warta, Kościan, Bojanowo, Branice, Śrem, Rybnik i wiele innych ponurych miejsc dla osób psychicznie wrażliwych naprawdę może się źle kojarzyć, a także pogłębiać złe samopoczucie i psychozy zamiast ich leczenia. Szpitale te są raczej miejscami masowej kaźni, męczarni i ludobójstwa, zatem nie powinno się tam kierować osób o podwyższonym progu psychicznej wrażliwości! W okresie II Wojny Światowej dokonano masowego ludobójstwa pacjentów Zakładów Psychiatrycznych znajdujących się na terenach wcielonych do III Rzeszy, szczególnie w Kraju Warty (Warthegau) oraz na Pomorzu. Istotnym jest też udział przynajmniej 350 lekarzy psychiatrii w tej masowej zbrodni na tych, których mieli leczyć! Psychiatria jest pseudonauką, a zbrodni polskich psychiatrów na pacjentach jak dotąd nie rozliczono. Wszystkie hitlerowskie miejsca kaźni na pacjentach rzekomo psychicznych i upośledzonych umysłowo powinny zostać bezwzględnie zrównane z ziemią, a na ich terenie powinny zostać postawione pomniki ofiar ludobójczej psychiatrii sądowej! Szczególnie GOSTYNIN jako miejsce pracy i siedziba mafijnej Komisji Psychiatrycznej, to ludobójcza obraza godności ludzkiej i rozumu, która nie powinna istnieć.</p>



<p>Jedną z chorób psychiatryzmu sądowego jest to, że jak człowiek uważany jest za chorego psychicznie na wolności i popełni jakieś przestępstwo, to się mu orzeka nieistniejącą całkowitą niepoczytalność i umieszcza bezzasadnie na psychiatrycznym dożywociu, zupełnie tak, jakby nie mógł przebywać w więzieniu za przestępstwo i tam się leczyć dobrowolnie, jeśli leczenia potrzebuje. Kiedy zaś więzień już skazany sfiksuje i staje się chory psychicznie, to jakoś nie wysyła się go do szpitala na detencję, tylko normalnie leczy w więzieniu za kratkami, pomimo tego, że potrafi dokonywać prób samobójczych, zabójstw lub pobić współwięźniów, napada na więziennych klawiszy dokonując pobić – będąc ewidentnie osobnikiem niebezpiecznym. Jakoś wtedy psychiatrzy i ich sądy katolickie nie widzą potrzeby dożywotniej detencji i takich sfiksowanych przez więzienie psychicznych bandytów wypuszczają na wolność natychmiast po odbyciu kary, chociaż ewidentnie są osobami niebezpiecznymi. Wmawianie choroby psychicznej i internowanie kogoś, kto pisał listy teologiczne do biskupów, stłukł trzy małe żarówki z farbą na Jasnej Górze o pancerną szybkę jakiegoś żydowskiego suczydła zwanego Maryją, jest zatem ewidentną schizofrenią sądownictwa, katolicyzmu i pojebanej katolicyzmem psychiatrii sądowej!</p>



<h2 class="wp-block-heading">Eksperyment Rosenhana</h2>



<p>Eksperyment amerykańskiego psychiatry Rosenhana, który skompromitował i ośmieszył tak zwaną “oficjalną” psychiatrię. Rosenhan skompletował grupę ochotników (wykonujących na co dzień różne zawody) i wysłał ich do kilkunastu amerykańskich klinik psychiatrycznych. Podczas pierwszej rozmowy z lekarzem twierdzili oni, że “słyszą głosy”. W każdym przypadku stwierdzono u ochotników schizofrenię i poddano ich leczeniu, pomimo tego, że podczas “kuracji” zachowywali się oni całkowicie normalnie. Po upublicznieniu wyników badań, w światowej psychiatrii zawrzało. Dyrekcje tych klinik psychiatrycznych, do której ochotnicy Rosenhana nie dotarli, oświadczyli, że w ich klinikach “taki numer” by nie przeszedł. Wówczas Rosenhan ogłosił drugi etap eksperymentu, który miał udowodnić, że każda klinika psychiatryczna zachowa się identycznie. Drugi etap eksperymentu polegał na tym, że… żadnych ochotników Rosenhan do klinik nie wysłał! Dyrekcje klinik (nie wiedząc o tym) “zdemaskowały” kilkuset agentów Rosenhana. Eksperyment Rosenhana dowodzi, że oficjalna psychiatria nie jest żadną nauką, tylko czystą hochsztaplerką, zaś większość psychiatrów ma poważne problemy z własnym zdrowiem psychicznym! I tyle jest warta psychiatria, całkiem realne narzędzie do zbrodni politycznych na obywatelach.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Adresy na protesty</h2>



<p>Sąd Okręgowy – Pederastycznie Jasnogórski<br>ul. Dąbrowskiego<br>42-200 Częstochowa</p>



<p>Niepoczytalny ale pedziolsko jurny psychol psychiatryczny<br>Stanisław M. Teleśnicki<br>30-038 Kraków, Lenartowicza 21 lok. 2,<br>woj. małopolskie<br>Tel. kom: 602 227 493<br>Miejsce pracy: Areszt Śledczy, ul. Montelupich 7, Kraków</p>



<p>Siedziba Komisji Psychiatrycznej do spraw Środków Zabezpieczających<br>Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej Gostynin-Zalesie.<br>ul. Zalesie 1A, 09-500 Gostynin, skr. poczt. 139;<br>tel. 24 235 7992<br>fax. 24 235 0029<br>e-mail: komisja@rops-gostynin.pl</p>



<p>W skład komisji wchodzą przedstawiciele:<br>• ministra właściwego do spraw zdrowia – 2 osoby;<br>• Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie – 2 osoby;<br>• Sekcji Psychiatrii Sądowej Polskiego Towarzystwa Psychologicznego – 1 osoba;<br>• Regionalnych Ośrodków Psychiatrii Sądowej – 3 osoby, po jednej z każdego z trzech ośrodków;<br>• szpitala psychiatrycznego, w którym wykonywany jest środek zabezpieczający, wskazanego przez Komisję Szpitalnictwa Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego – 1 osoba.</p>



<p><strong>Skład osobowy Komisji Psychiatrycznej</strong><br><strong>d/s Środków Zabezpieczających</strong></p>



<p>Dr Wojciech Kłosiński<br>Przedstawiciel Ministra Zdrowia<br>Przewodniczący Komisji</p>



<p>Dr n. med. Ryszard Wardeński<br>Dyrektor Regionalnego Ośrodka<br>Psychiatrii Sądowej w Gostyninie<br>Sekretarz Komisji</p>



<p>Dr n. med. Leszek Ciszewski<br>Dyrektor Regionalnego Ośrodka<br>Psychiatrii Sądowej w Starogardzie Gdańskim</p>



<p>Dr n. med. Przemysław Cynkier<br>Przedstawiciel Szpitala Psychiatrycznego wskazany przez<br>Komisję Szpitalnictwa Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego</p>



<p>Dr Wiesław Gadecki<br>Dyrektor Regionalnego Ośrodka<br>Psychiatrii Sądowej w Branicach</p>



<p>Prof. Janusz Heitzman<br>Przedstawiciel Instytutu Psychiatrii<br>i Neurologii w Warszawie</p>



<p>Mgr Magdalena Kozłowska<br>Przedstawiciel Ministra Zdrowia</p>



<p>Prof. dr hab. Zdzisław Majchrzyk<br>Przedstawiciel Polskiego<br>Towarzystwa Psychologicznego</p>



<p>Mgr Inga Markiewicz<br>Przedstawiciel Instytutu Psychiatrii<br>i Neurologii w Warszawie</p>



<p>Wydrukuj ten artykuł i wyślij tym wszystkich jasnogórsko-psychiatrycznym kanaliom jako protest przeciw więzieniu Jerzego D. w katolskiej psychuszce reżimu III RP!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/jerzy-d-ze-swidnicy-zbrodniczo-internowany/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ryszard Matuszewski &#8211; Więzień Sumienia III RP</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/ryszard-matuszewski-wiezien-sumienia-iii-rp/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/ryszard-matuszewski-wiezien-sumienia-iii-rp/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Jan 2026 22:16:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[przesladowania]]></category>
		<category><![CDATA[tortury]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianizm]]></category>
		<category><![CDATA[wiezien sumienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1479</guid>

					<description><![CDATA[Zielone Brygady 12 (180), grudzień 2002 Jakżeż trudno jest uwierzyć w to, że w kraju, w którym tyle opowiada się o demokracji i poszanowaniu praw człowieka, o miłości bliźniego i tolerancji (co teoretycznie, jak głosi religia katolicka, jest podstawą moralności ok. 95% społeczeństwa) więzi się kogoś miesiącami za to, że posiada inną wiarę, inne poglądy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong><em>Zielone Brygady 12 (180), grudzień 2002</em></strong></p>



<p>Jakżeż trudno jest uwierzyć w to, że w kraju, w którym tyle opowiada się o demokracji i poszanowaniu praw człowieka, o miłości bliźniego i tolerancji (co teoretycznie, jak głosi religia katolicka, jest podstawą moralności ok. 95% społeczeństwa) więzi się kogoś miesiącami za to, że posiada inną wiarę, inne poglądy i mało tego, ma śmiałość głosić je publicznie. Wmawia nam się w szkole, że Polska jest i była zawsze krajem tolerancyjnym, a gdy jogin chce propagować pokojową jogę, to zamyka się go w areszcie <strong>na podstawie spreparowanych zarzutów!</strong> Prokurator zatrzymuje człowieka w areszcie na 3 miesiące (i przedłuża areszt o kolejne 3 miesiące) na podstawie listów elektronicznych, które rzekomo napisał; gdzie od momentu aresztowania prokurator jest świadom, że są świadkowie, którzy przebywali w towarzystwie aresztowanego w odległości kilkuset kilometrów od kafejki internetowej, skąd rzekomo listy zostały wysłane. Czyżby jogin posiadł zdolność bilokacji?</p>



<p>Na nic się zdają protesty przyjaciół i członków różnych organizacji obrony praw człowieka w różnych instytucjach, które powinny bronić interesów obywateli i im służyć. Większość z nich w ogóle nie odpowiada albo jak już ktoś odpowie to okazuje się, że prezydent, premier zajmują się innymi sprawami i los człowieka niewinnie prześladowanego przez wymiar sprawiedliwości ich nie obchodzi. Kuriozum jest odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich, który na jeden z listów odpisał, że Ryszard Matuszewski (bo o niego tu chodzi) popełnił szereg przestępstw (sic!), chociaż żadna rozprawa się jeszcze nie odbyła, nie udowodniono mu więc winy, a on sam nie przyznał się do popełnienia czynów, które mu zarzucają, z prostego powodu &#8211; bo ich nie popełnił! W świetle Konstytucji RP osoba jest uważana za niewinną do czasu udowodnienia jej winy przed niezawisłym sądem! Jak więc otrzymać pomoc od takiego <strong>Rzecznika, który nie szanuje Konstytucji</strong> &#8211; podstawowej normy prawnej w naszym kraju?!</p>



<p>Prokurator Okręgowy z Warszawy Śródmieścia nagminnie przetrzymuje korespondencję kierowaną do i od Ryszarda. Przez długi czas nawet krótkie listy przetrzymywano min. 3 tygodnie. Część korespondencji jest zatrzymywana, część zaś kserowana &#8211; głównie listy czy ich fragmenty, gdzie Ryszard głosi poglądy antyklerykalne i pisze o rozwijaniu działalności jogicznej w Polsce. Skserowano również jego list do Rzecznika Praw Obywatelskich, co jest niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem! Przetrzymywane i zatrzymywane są również Listy Dharmy, które Ryszard (znany w swojej działalności jogi jako Lalit Mohan) adresuje do członków wspólnoty śiwaickiej, której jest w Polsce zwierzchnikiem. Uniemożliwiono mu prowadzenie szeregu praktyk duchowych w ciągu ostatnich kilku miesięcy.</p>



<p>Jego prawa jako wegetarianina są stale łamane w areszcie w Warszawie na Rakowieckiej. Przez pierwszy miesiąc pobytu nie zapewniano mu w ogóle diety wegetariańskiej, mimo, że prosił o to od początku. Teraz zaś zapewniono mu dietę mączno-nabiałową, z mikroskopijną ilością warzyw i to bardzo rzadko. Mimo wielokrotnych prób wytłumaczenia Dyrektorowi i kierownikowi Działu Organizacyjno-Prawnego, że dieta wegetariańska opiera się (jak już z samej nazwy wynika) na warzywach, panowie ci uważają, że cebula, którą można sobie dwa razy w miesiącu kupić na wypiskę (będące na specjalnym koncie pieniądze osoby aresztowanej) zupełnie wystarczy, no bo przecież są jeszcze banany, kiwi i jabłka. Czy ktoś widział banany czy kiwi, które można utrzymać w świeżości przez dwa tygodnie w temperaturze pokojowej? Prośba o to, żeby w ramach wypiski mógł sobie kupić pomidory czy ogórki albo jakieś kiszonki została przez Dyrektora uznana za całkowicie nieuzasadnioną. Dyrektor również nie chce się zgodzić na dostarczanie paczek częściej, mimo, że jest to w jego gestii i było to praktykowane w wielu aresztach w przypadku wegetarian. Jaroszowi przetrzymywanemu w areszcie przysługuje raz w miesiącu paczka żywnościowa o wadze 5 kg, gdzie nie można dostarczyć żadnych przetworów w słoikach&#8230; 5 kg warzyw czy owoców to bardzo mało! Na prośbę o możliwość dostarczania paczek ze świeżymi warzywami i owocami częściej usłyszano od Dyrektora, że on &#8222;nie będzie sprawdzał każdej marchewki i pietruszki, bo mogą być zatrute (sic!).</p>



<p>Ryszard prosił o przysłanie mu w paczce ziół odtruwających, bo przy braku świeżych owoców i warzyw (które są jego normalnym, codziennym pożywieniem), niesmacznej i zawierającej dużo chemikaliów warszawskiej wodzie kranowej oraz przy zakazie przebywania na świeżym powietrzu czuje się coraz gorzej. Niestety zatrzymano zioła odtruwające, które mu dostarczono w ramach comiesięcznej paczki. Były one w oryginalnym opakowaniu z apteki, oczywiście fabrycznie zapakowane&#8230; Osobie dostarczającej paczkę powiedziano, że Ryszard może sobie zamówić leki i zioła prosząc o ich zapisanie lekarzy. Okazało się jednak, że ten system w praktyce nie działa. Ryszard zauważył, że z uwagi na beznadziejną dietę i brak słońca, świeżego powietrza, psuje mu się wzrok, rozmywa mu się tekst gdy coś czyta i poprosił lekarkę o zapisanie witaminy A+D3, na co ona nie wyraziła zgody. Chciała mu zapisać jakiś kompleks witamin, który zawiera syntetyczną witaminę A, nieprzyswajalną dla organizmu. Tryskający pełnią zdrowia na wolności wegetarianin zaczął się uskarżać na problemy z sercem i trafił na badania (EKG&#8230;) i przez kilka dni był pod kroplówką. Może nie byłoby nawet w tym nic nadzwyczajnego, ale lekarz zaordynował mu wtedy jako jedyne wyżywienie jakieś wywary na mięsie czy kościach 3x dziennie i nie otrzymywał wtedy nic innego a jego stwierdzenia, że jest wegetarianinem kompletnie zignorowano.</p>



<p>Najistotniejsze w całej tej sytuacji jest to, że Ryszard cierpi na klaustrofobię! Ma stosowne zaświadczenia ze szpitala, gdzie się leczył. Mimo, że zgłaszał ten fakt wielokrotnie, przetrzymywany jest w bardzo małej celi! Na nic się zdają interwencje różnych osób w tej kwestii u prokuratora! A niestety ze statystyk wynika, że około 60% klaustrofobów przetrzymywanych przez dłuższy czas w małym pomieszczeniu umiera! Najprawdopodobniej klaustrofobia (lub nowo nabyte urazy, na skutek stresów &#8211; izolacji psychicznej i przebywania już prawie 4 miesiące w areszcie) spowodowały, że 29.11 rano Ryszard <strong>stracił przytomność</strong> i gdy ją odzyskał okazało się, że jest pod kroplówką, co może nie byłoby dziwne, gdyby nie to, że <strong>leżał związany</strong>. W wypisie podano, że stracił przytomność na skutek zatrucia lekami &#8211; dość ciekawe, ponieważ żadnych leków wtedy nie przyjmował.</p>



<p>Obecnie jogina poddano w areszcie przymusowej obserwacji psychiatrycznej! Trafił na oddział dokładnie następnego dnia po wizycie adwokata, który zamierzał złożyć wniosek o natychmiastowe zwolnienie z aresztu (z uwagi na bezzasadność aresztu i zły stan zdrowia) i odpowiadanie z wolnej stopy. Przed końcem obserwacji, która ma ponoć potrwać 6 tygodni, nie można nikogo wypuścić z aresztu. Pierwszy tydzień obserwacji wyglądał tak, że w piątek przez 10 minut rozmawiała z nim pielęgniarka, potem w niedzielę przez 15 minut lekarka i bodajże w środę znowuż lekarka przez 15 minut. Tak więc tak naprawdę nic nie robią!</p>



<p>Bulwersująca jest również kwestia talonu odzieżowego, który Ryszard wysłał przed 2 miesiącami i który dotychczas nie dotarł do adresata. Ryszard sugerował przyjaciołom, żeby wziąć kolejny talon u Dyrektora Aresztu, ale tenże uznał, że sytuacja jest w porządku i jeśli talon nie dotarł, to należy w tej kwestii zwrócić się do Prokuratora! Zaś osoba, która dba o potrzeby socjalne osób zatrzymanych, wychowawczyni oddziału 5.2, na sugestię, że jest zima (a Ryszard został zatrzymany w połowie sierpnia!) uznała, że Ryszard jest teraz w szpitalu (nie chcąc przyjąć do wiadomości, że to trwa dopiero od tygodnia) i powiedziała, że ma pidżamę i szlafrok szpitalny, a na spacery wypożyczają kurtki więc nie ma najmniejszego problemu. Nie może zrozumieć, że ktoś chciałby nosić własną odzież!</p>



<p>Jeśli Drogi Czytelniku chciałbyś w jakiś sposób włączyć się w akcję prowadzącą do uwolnienia <strong>Więźnia Sumienia XXI wieku w Polsce</strong>, chcesz wysłać jakieś protesty w tej sprawie albo masz jakieś pomysły jak można skutecznie pomóc zanim Ryszard zostanie wykończony w areszcie, to skontaktuj się proszę z nami! Zgłoś się również jeśli znasz inne przypadki łamania praw człowieka w Polsce. Działając wspólnie większą grupą osób, współczujących i chcących pomóc osobom prześladowanym, jesteśmy w stanie osiągnąć sukces! Każde, nawet najmniejsze poparcie, jest cenne i nie lekceważ swojej roli w zapobieganiu cierpieniom niewinnych ludzi!</p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Zielone Brygady 12 (180), grudzień 2002</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/ryszard-matuszewski-wiezien-sumienia-iii-rp/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
