<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>sztuki walki &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<atom:link href="https://ryszard-matuszewski.com/tag/sztuki-walki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<description>Ryszard Matuszewski - jego przesladowania przez faszystowski rezim Polski i antysektowe agendy inkwizycji.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Feb 2026 00:51:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/cropped-RM-logo-1-32x32.png</url>
	<title>sztuki walki &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Kształcenie Wojownika (Yamabushi)</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/ksztalcenie-wojownika-yamabushi/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/ksztalcenie-wojownika-yamabushi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2026 00:51:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Sztuki Walki]]></category>
		<category><![CDATA[Twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[aikido]]></category>
		<category><![CDATA[budo]]></category>
		<category><![CDATA[droga wojownika]]></category>
		<category><![CDATA[dyscyplina]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia aikido]]></category>
		<category><![CDATA[harmonia ciała i umysłu]]></category>
		<category><![CDATA[japońskie sztuki walki]]></category>
		<category><![CDATA[kontrola emocji]]></category>
		<category><![CDATA[praca z energią]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[samoobrona]]></category>
		<category><![CDATA[sztuki walki]]></category>
		<category><![CDATA[tradycyjne aikido]]></category>
		<category><![CDATA[trening aikido]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1998</guid>

					<description><![CDATA[Aikido jako droga wojownika: harmonijny rozwój ciała i umysłu, skuteczna samoobrona bez agresji, dyscyplina, odpowiedzialność i panowanie nad sobą.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading"><strong>Shobu Aiki Kyokai &#8211; Yama Bushi Gakkai<br>Kształcenie Wojownika (Bushi)</strong></h2>



<p>Chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami o kształceniu Wojownika, które mogą się przydać rozmaitym instruktorom sztuk walki w planowaniu i aranżowaniu programu zajęć dla adeptów sztuk walki. Rady dotyczące kształcenia Wojownika jakie postanowiłem zaprezentować pochodzą z tradycyjnego systemu Shobu Aiki (Aizu Todome) który praktykowany jest w Japonii od czasów starożytnych, a najstarsze przekazy pochodzą od Mistrza <strong>Akayama</strong> (IV w) oraz Księcia <strong>Teijun</strong> (IX w). Shobu Aiki występuje także pod nazwą Daito Aiki Jutsu (od około XV/XVI w) oraz współcześnie pod nazwą Aikido. Rady i zasady jak prowadzić kształcenie Wojownika mogą się więc szczególnie przydać adeptom wspomnianych styli i szkół Jujutsu (czytaj Dźiudźiutsu) oraz Aiki Jutsu czy Aikido.</p>



<p>Program nauczania dla Otagi (Uczeń, Kandydat, Praktykant) podzielony jest na trzy poziomy czy stopnie trudności: <strong>Shoden</strong> (Początkowy Stopień), <strong>Chuden</strong> (Średni, Średniozaawansowany Stopień) oraz <strong>Koden</strong> (Zaawansowany, Wewnętrzny Stopień). Nie ma sensu rozbijanie programu nauczania na 5 czy 6 grup (Kyu) jak to ma miejsce w wielu stylach, gdyż i tak ucząc w praktyce łączy się zwykle grupy 5,6 Kyu w jedną klasę, 3,4 Kyu w drugą klasę, a 2,1 Kyu w zaawansowaną klasę. Tradycyjnie poziom Shoden nosi pas biały, poziom Chuden pas niebieski, a poziom Koden (Koeden) pas brązowy lub fioletowy.</p>



<p>Na poziomie początkowym, Shoden Otagi musi gruntownie opanować sztukę <strong>Ukemi</strong> Wasa czyli wszelkie metody przetaczania, wywracania i upadania tak aby w tej sztuce nabrać biegłości i wprawy. Mistrzowie Aiki tacy jak Takeda czy Ueshiba nie uczyli ucznia technik zanim ten nie opanował Ukemi na dość przyzwoitym poziomie. Powinien też opanować podstawowe ataki jak Katatedori (Uchwyt za nadgarstek i przedramię), <strong>Katadori</strong> (Uchwyt za bluzę), <strong>Shomenuchi</strong> (proste cięcie twarzy oparte o ruch miecza wymierzone w gardło, szczękę, nos lub czoło), <strong>Yokomenuchi</strong> lub Yokouchi (cięcie boczne okrężne na skroń lub szyję oraz uderzenie typu sierpowy) oraz Munetsuki (Księżycowe pchnięcie w brzuch, w żołądek). Szczególnie przykłada się wagę do dobrego opanowania uderzeniowej techniki Shomenuchi oraz Munetsuki. Pięść Wojownika jest charakterystycznie ułożona w niepełnym skręceniu, gdyż pełny obrót pięści przy Tsuki daje zbytnie napięcie i w rezultacie stratę siły uderzeniowej. Shomenuchi uderza kantem lub podstawą dłoni. Adepci powinni techniki uderzeniowe, <strong>Atemi</strong> ćwiczyć z razu powoli i dokładnie naśladując ruchy nauczyciela, aż ich kończyny nabiorą odpowiednich nawyków ruchowych, a wtedy zwiększa się dopiero szybkość ćwiczenia i w końcu wzmaga siłę uderzeniową wywodzoną z bioder i podbrzusza (Tanden). Atemi oznacza dosłownie dźgnięcie lub cięcie i sama nazwa określa charakterystyczne cechy uderzenia w systemach Aiki. Dobrze jest ćwiczyć Atemi uderzając w ścianę, deskę lub słup albo w specjalną <strong>Makiwarę </strong>do ćwiczenia siły uderzenia celem wypracowania dobrego uderzeniowego kontaktu. Nawet podstawowe ataki takie jak Kata czy Katatedori powinniśmy ćwiczyć tak, żeby z czasem stawały się coraz silniejsze (Mochi), a przeciwnikowi było trudno się z nich wyzwolić. Już na poziomie Chuden staramy się na ataki Kata i Katatedori reagować obroną zanim przeciwnik zdąży w pełni założyć uchwyt.</p>



<p>Generalną zasadą początkowego poziomu nauczania jest ćwiczenie powoli, dokładnie i luźno, stopniowo dodając trochę szybkości i siły. Zwolnione tempo czy rytm ćwiczenia ma za zadanie pomóc nabrać właściwych nawyków ruchowych potrzebnych na Ścieżce Wojownika. Poziom początkowy powinien położyć także nacisk na ćwiczenia szablonów ruchowych zwanych w Shobu Aiki ćwiczeniami <strong>Undo</strong>. Nie będę opisywał kilkudziesięciu ćwiczeń Undo, gdyż zajęłoby to całą książkę, ale tym, którzy je znają warto przypomnieć, że są one bardzo ważne już na poziomie początkowym i powinny być gruntownie ćwiczone, najlepiej codziennie. Z istotnych praktyk można wspomnieć jakąś ogólną regulację i pogłębienie oddychania opartego o odczuwanie Ki, energii życia z oddechu w <strong>Tanden</strong> czyli w dolnym zbiorniku podpępkowym. Zbiornik energii przypomina kształt jajka i wrażliwsze na odczuwanie energii psychicznej osoby mogą to czasem poczuć. Intensywne głębokie oddychanie osadzone w Tanden zwane jest terminem Misogi lub Haragei (Harageiko) i zawsze połączone jest z wyciszaniem wnętrza i uspakajaniem się.</p>



<p>Atemi, które musi opanować poziom średni czyli Chuden to przede wszystkim <strong>Yokomenuchi</strong>, <strong>Mentsuki </strong>(proste Tsuki w twarz lub gardło) oraz <strong>Matsubush</strong>i (bardzo szybkie uderzenie odwróconą pięścią, Uraken wyprowadzaną z przestrzeni pomiędzy sutkami a żołądkiem w kierunku twarzy i głowy). Uderzeniowe techniki Matsubushi należą do bardzo skutecznych i zaskakujących Atemi. Mistrzowie tacy jak Teijun, Takeda i współcześnie Morihei Ueshiba znani byli z tego, że dysponowali wyjątkowo skutecznym atakiem Matsubushi. Z uchwytów należy opanować Ryokatate oraz Ryokata czyli uchwyty dwoma rękami za dwie ręce lub poły bluzy. Poziom Koden winien dobrze opanować takie Atemiwasa jak <strong>Mae</strong>geri i <strong>Yoko</strong>(mawashi)geri oraz <strong>Hiza</strong>geri (uderzenie kolanem) aplikowane w Shobu&nbsp; Aiki głównie na dolne partie ciała jak kolana oraz jądra, podbrzusze i nerki. Szczególnie Maegeri i Hizageri należy dobrze i skutecznie wyćwiczyć. Z technik ręcznych należy dobrze wyćwiczyć <strong>Empi</strong> (atak łokciem) zarówno w wersji prostej, jak i bocznej oraz okrężnej. Hiza oraz Empi są bardzo skuteczne w bezpośrednim starciu Wojowników. Z uchwytów ćwiczy się też kombinacje błyskawicznego przytrzymania jedną ręką za przedramię (Katate) lub bluzę (Kata) i atakiem Atemi przy pomocy ręki drugiej!</p>



<p>Techniki Atemi ćwiczy się wstępnie w pozycji naturalnej, z nogami rozszerzonymi nieco ponad rozstaw barków i lekko obniżonymi kolanami oraz biodrami, jako ataki punktowe, na przemian lewo i prawo ręczne. Potem dodaje się ćwiczenie krótkimi seriami po 2-3 uderzenia i więcej. Ćwiczy się także w poruszaniu czyli z dochodzeniem, a raczej dopadaniem przeciwnika, który jest zbyt daleko, czyli robimy uderzenia połączone z krokiem w przód, w chodzeniu. Kiedy ćwiczymy Atemi z partnerem, wtedy jeden może być stroną punktującą, atakującą, a drugi może ćwiczyć proste zasłony i uniki przed Atemi. Tak zwane bloki w Shobu Aiki i Aikijutsu przypominają raczej zepchnięcia czy zmiecenia naciskiem ciężkiej ręki i słusznie są zwane terminem <strong>Deaiosaeuke</strong> lub <strong>Ukeotoshi</strong> czy <strong>Hikiotoshi</strong>, gdyż harmonizujemy się z kierunkiem ataku Uke i stosujemy rodzaj nacisku czy dźwigni, a raczej zgarnięcia zmieniającego kierunek ataku Uke. Zasadą jest miękkie, wodne przyklejanie się do atakującej kończyny, ażeby zmienić jej bieg. Zasadniczą reakcją na silny atak jest zejście, zniknięcie z linii ataku, a zasłona i zepchnięcie ma na celu dodatkową kontrolę atakującej kończyny potrzebną bardziej w celu jej przechwycenia i pokierowania do rzutu czy dźwigni niż zrobienia bloku w sposób twardy. Podstawowe <strong>Wa</strong> czyli harmonizowanie, synchronizowanie obejmuje wejście w kierunek ataku (Ki) Uke celem przejęcia i pokierowania jego siły. Atemi, uderzenie w Aiki powinno być jak grom, a ten lepiej ominąć niż się z nim zderzyć. Powinniśmy także poćwiczyć trochę przyjmowanie lekkich uderzeń w brzuch, piersi czy twarz aby obić się trochę, rozmasować, a z czasem utwardzić do walki. Wojownik musi zostać trochę utwardzony poprzez uderzanie aby mieć dobre predyspozycje do bitwy nie bać się ciosów i nie dać się nimi rozproszyć.</p>



<p>Z technik rzutu i dźwigni poziom początkowy może opanować przede wszystkim dźwignie na prostej ręce jak <strong>Udeosae</strong> (Ikkyo), <strong>Hijijime</strong> i <strong>Hiriki</strong> oraz <strong>Udekime</strong>. Hiriki będzie przydatne jako immobilizacyjna kontrola do rzutu Shihonage, którego na początkowym poziomie uczymy jedynie w dwóch kierunkach. Techniki <strong>Iriminage</strong>, <strong>Kotegaeshi</strong> oraz <strong>Tenchinage</strong> także powinny być wstępnie opanowane. Szczególną uwagę należy jednak położyć na porządne wyćwiczenie Udeosae, <strong>Shihonage</strong>, Kotegaeshi oraz Iriminage. Można dodać też technikę <strong>Kokyuho</strong> ćwiczoną zawsze na silnym wydechu, gdyż jest specyficznie związana z rytmem i siłą wydychania.</p>



<p>Należy dość gruntownie wprowadzić w metody Irimiho czyli sposoby omijania siły przeciwnika tak, żeby wejść skutecznie na jego bok oraz tył (zajście). Metody Irimiho są podstawowymi reakcjami obrony, ataku oraz kontrataku w sytuacji walki z jednym przeciwnikiem (Ippongeiko). Techniki z uchwytów takich jak Katate oraz Katadori należy przećwiczyć zarówno w takiej sytuacji, że Uke atakuje nas uchwytem, a my wykonujemy technikę obronną, jak i w sytuacji zaczepnej, gdzie Tori chwyta przeciwnika, Uke za rękę lub bluzę i jeszcze wykonuje na nim odpowiednią technikę rzutu, dźwigni czy Atemi. Taki sposób ćwiczenia jest o wiele praktyczniejszy na różne okazje niż ćwiczenie tylko reakcji obronnej na atak. Ćwiczenie tylko obrony jest połową monety zwanej Sztuką Walki. Drugą połową tej monety jest ćwiczenie z ataku oraz kontrataku (Kaeshiwasa). Poziom początkowy powinien też wyćwiczyć sobie dobrze metody poruszania w parterze (Shikko) oraz Taisabaki czyli zwroty i obroty ciała. Elementarne wprowadzenie w Tenkanho (Tornado, Wirowanie) także jest wskazane, a są to podstawowe reakcje uniku obrotowego i okrężnego prowadzenia siły przeciwnika, przydatne raczej dopiero w sytuacji walki z wieloma przeciwnikami naraz oraz w sytuacji obrony przed atakiem mieczem czy kijem. Głębiej metody Tenkanho ćwiczy się na poziomie Chuden, zaś na poziomie Koden rozwija się już metody Henkawasa lub Henkaho będące kombinacjami Irimi i Tenkan.</p>



<p>Należy wstępnie wyćwiczyć mocną i stabilną pozycję stania kładąc nacisk na ćwiczenia Fudo No Shisei (znane także jako testy Ki). <strong>Fudo No Shisei</strong> rozwija się jako technikę mocnego i stabilnego stania zaczynając od lekkiego ugięcia kolan i obniżenia bioder. Należy stać, a także siedzieć jak skała czy góra (<strong>Seizaho</strong>) tak, że siła ciała wyraźnie opada w dół. Stopniowo Uke może nam w staniu pomagać, testując naszą pozycję lekkim pchaniem z różnych stron. Na zaawansowanym poziomie ćwiczy się też utrzymywanie stabilnej pozycji naturalnej oraz Kamae (bocznej) przed pchaniem nawet i kilku Uke jednocześnie oraz utrzymywanie stabilnej pozycji stojąc na jednej nodze! Ćwiczenia mocnego stania zaczynamy już na poziomie podstawowym, gdzie dobrze od czasu do czasu poćwiczyć mocne stanie w pozycji naturalnej (Shizentai) lub Kamae, a jeszcze lepiej w pozycji <strong>Hito E Mi</strong> czyli w pozycji Jeźdźca, która jest nieco szersza niż pozycja naturalna, przez okres około godzinki. Poziom Chuden może długość stania wzmóc do dwóch godzin, a Koden do trzech godzin. Ażeby się w ćwiczeniach stania nie nudzić dobrze robić jakąś prostą koncentrację jak odczuwanie drogi energii oddechu do Tanden czy wyobrażanie sobie, że się jest wielką i masywną, stabilnie stojącą górą (Yama) lub dobrze ukorzenionym, mocno wrośniętym w ziemię drzewem (Moku) z głębokimi korzeniami. Dobrze też ćwiczyć długie stanie z rękami podniesionymi wysoko do góry, co wzmaga siłę rąk, a także osobistą energię witalną zwaną Ki. W pozycji z rękami do góry można się zająć koncentrowaniem na obrazie spływających z góry kropelek światła niby niebiańskiego deszczu, co działa odprężająco i rozluźniająco pomagając wytrwać to ćwiczenie typowo wytrzymałościowe. Dobrze jest ćwiczyć je raz w tygodniu albo chociaż dwa razy w miesiącu (w nów i pełnię księżyca) przez czas odpowiedni dla danego poziomu. Udemawashi Undo, ćwiczenie podnoszenia i opuszczania rąk dobrze przygotowuje osoby słabowite do ćwiczenia trzymania rąk w górze przez dłuższy okres czasu.</p>



<p>Poziom Średni czyli Chuden winien dobrze wyćwiczyć techniki dźwigni, immobilizacji polegające na gruntownym skręcaniu ręki jak <strong>Kotemawashi</strong> (Nikkyo) oraz <strong>Kotehineri</strong> (Sankyo). Dźwignie te, jeśli są poprawnie wykonywane działają mocno na wszystkie trzy stawy całej ręki, a nie tylko na nadgarstek, jak czasem się współcześnie mówi, gdyż są to skręcenia całej ręki od nadgarstka poczynając. Z technik rzutu należy dobrze opanować obrotowy rzut <strong>Kaitennage</strong> oraz <strong>Kokyunage</strong> i jej prostszą wersję <strong>Zemponage</strong>, a także takie techniki jak <strong>Kiriotoshi</strong> i <strong>Sumiotoshi</strong>, gdzie rzucanie może być wyraźnie połączone z duszeniem lub lekkim podcięciem, zmieceniem. Rzucanie przez krzyżowanie rąk czyli <strong>Jujigarami</strong> także winno być opanowane. Nowe techniki ćwiczymy przede wszystkim z podstawowych ataków poziomu poprzedniego, a stare techniki poprzedniego poziomu aplikujemy przed nowymi atakami poziomu Chuden! Poziom średni ćwiczy techniki przede wszystkim w rytmie naturalnym czyli w tempie swojego naturalnego rytmu chodzenia. Nową technikę ćwiczymy wstępnie powoli i dokładnie, a jak już wychodzi w ten sposób, to aplikuje ją w swym naturalnym rytmie poruszania. Oczywiście ćwiczymy także dopasowywanie się (Wa) do naturalnego rytmu w którym atakuje Uke.</p>



<p>Poziom średni powinien także opanować wstępnie kilka prostych technik obrony przy atakach w siedzącej pozycji Suwariwasa, gdzie zarówno Uke jak i Tori siedzą i całą technikę wykonuje się poruszając się w pozycji siedzącej. Kilka prostych technik przed podstawowymi atakami z tyłu jak Katate&nbsp; czy Katadori oraz duszeń jak <strong>Kubishime</strong> także powinno się opanować. Adepci poziomu Chuden powinni także ćwiczyć oprócz metody Ippangeiko, ćwiczenia z jednym atakującym, metodę Kakarigeiko czyli obronę i kontratak przed kilkoma przeciwnikami atakującymi sznurowo czyli w rządku jeden po drugim. Uczy to dostosowywania technik do Uke o różnej budowie ciała co daje Wojownikowi większą wprawę w obronnych reakcjach. Zdarza się często, że ktoś wyćwiczy technikę na jednej osobie i jest ona całkiem skuteczna, a na zupełnie innej nowej osobie o innej budowie ciała i kończyn nie potrafi jej wykonać i jest kompletnie nieskuteczny, tak jakby nic nie umiał.</p>



<p>Poziom <strong>Koden</strong> musi wstępnie opanować kilka podstawowych technik przed najprostszymi atakami w układzie <strong>Zagihandachi</strong>, gdy Uke atakuje stojąc, a Tori broni się wykonując wszystkie techniki w pozycji siedzącej. Potrzeba także głębiej i porządniej wyćwiczyć techniki przed atakami z tyłu (Ushirowasa), z kompletnego zaskoczenia, gdy Uke zaczaił się za naszymi plecami i sprytnie zaatakował od tyłu. Musimy w ćwiczeniu reakcji obrony i kontrataku uwzględnić też techniki przed chwytami opasującymi tułów jak <strong>Ushirodori</strong>. Tego rodzaju ataki są generalnie bardzo niebezpieczne i skuteczne i trzeba się nauczyć w miarę dobrze przed nimi bronić i to zarówno przed uchwytami czy duszeniami jak i uderzeniami (Uchi, Tsuki, Keri) przychodzącymi z tyłu. Trzeba wyćwiczyć poziom wrażliwości i reakcji, tak aby kontrolując przestrzeń wokół siebie przy pomocy spojrzenia zważać też kątem oka na to co dzieje się z tyłu, a także reagować na bodźce słuchowe jakie do nas docierają. Na wyższym poziomie może się uaktywnić także zmysł intuicyjnego wyczuwania ataku, a właśnie w kierunku jego uaktywnienia ćwiczenie obron przed atakiem z tyłu zmierza.</p>



<p>Z ważniejszych technik wprowadzanych na tym poziomie możemy wspomnieć gruntowne opanowanie <strong>Tenkubiosae</strong> (Yonkyo) będącej połączeniem dźwigni skręcającej przedramię z technikami silnego ucisku punktowego <strong>Yubijutsu</strong> z którą to metodą na poziomie Koden także należy się zapoznać. Grupa technik współcześnie znana jako <strong>Gokyo</strong>, a tradycyjnie jako <strong>Udenobashi</strong>, a polegająca na chwyceniu jedną ręką nadgarstka, a drugą łokcia i aplikowania ściskających bądź skręcających immobilizacji pomiędzy nadgarstkiem a łokciem także musi zostać opanowana. Techniki wyraźnie biodrowe jak <strong>Koshinage</strong> oraz biodrowo-barkowe jak <strong>Kataguruma </strong>i <strong>Taiotoshi</strong> czyli zewnętrzne i wewnętrzne podcięcia, zmiecenia też należą do poziomu Koden i trzeba je z prostych ataków i kontrataków wyćwiczyć. W Suwariwasa powinniśmy zwrócić uwagę na wyćwiczenie obrony i kontrataku z ataków typu <strong>Kubishime</strong> czyli rozmaitych duszeń za szyję i krtań oraz z ataków typu <strong>Ashijime</strong> czyli duszeń lub ściśnięć założonych za pomocą nóg, co znacznie podnosi skuteczność walki w parterze. W sposobach uwalniania z tych skutecznych bardzo ataków pomaga wielce sztuka <strong>Yubijutsu</strong>, wbijanie palców lub zębów we wrażliwe miejsca.</p>



<p>W opanowywaniu dość trudnej do zaaplikowania techniki <strong>Kokyunage</strong> powinniśmy przede wszystkim wyćwiczyć dobrze takie jej warianty, które są wyraźnie wsparte wejściem do technik podstawowej immobilizacji jak Udeosae, Kotemawashi, Kotehineri, Tenkubiosae czy Udenobashi i z nich wchodzić w rzuty Kokyu opierające się o silny i głęboki wydech. Immobilizacje dobrze się wykonuje włącznie z obezwładnieniem w parterze, gdy walczymy z jednym przeciwnikiem, ale gdy mamy walczyć z kilkoma przeciwnikami jednocześnie przestają być przydatne, a w to miejsce stają się bardzo użyteczne silne Kokyunage oparte na wejściach do tych dźwigni. Przed nowymi atakami takimi jak Maegeri czy Hizageri ćwiczymy najpierw podstawowe techniki jak Iriminage, Sumiotoshi czy Kokyuho. Istotną techniką poziomu Koden jest także <strong>Hakudo</strong> czy <strong>Hachimawashi</strong> obejmująca rozmaite proste i okrężne zahaczenia głowy i dźwignie na kręgosłup szyjny oraz wyrwania głowy, które są bardzo niebezpieczne, a przez to skuteczne. Technika <strong>Aikiotoshi</strong> także powinna być ćwiczona, ale należy pamiętać, że dobrze wychodzi jedynie z bardzo silnych i gwałtownych ataków. Techniki <strong>Aikinage</strong> także można spróbować poćwiczyć, chociaż rzucanie przeciwnika bez dotykania go należy do bardziej magicznej strony Aiki Jutsu i nie daje się opanować zwykłą metodą ćwiczenia i powtarzania. Trening typu <strong>Jiyuwasa</strong> polegający na wolnej i swobodnej aplikacji obrony czy kontrataku przed jakimś atakiem także jest zasadniczy i trzeba go dobrze rozwinąć. Z początku możemy wolną obronę wyćwiczyć gruntownie przed atakami Shomenuchi, Katate i Katadori oraz Munetsuki, a potem poszerzać rodzaje ataku o kolejne pozycje, aż w końcu na tym poziomie będziemy zdolni swobodnie bronić się i kontratakować przed wszystkimi rodzajami ataków jakie są wspomniane. Poziom Koden obejmuje też techniki przed prostymi atakami (długim) nożem (<strong>Tanto</strong> lub <strong>Wakizashi</strong>) jak Munetsuki, Shomen i Yokouchi.</p>



<p>Jeśli chodzi o <strong>Futaridori</strong>, trening z bronią, to od poziomu początkowego zwykle wprowadza się jakieś podstawowe techniki cięcia i pchnięcia przy pomocy miecza (<strong>Bokken</strong>) oraz średniego kija (<strong>Jo</strong>), a na poziomie Koden ten elementarny trening z bronią się znacząco pogłębia i wyraźnie rozwija tak, aby Wojownik był już dobrze obeznany we władaniu bronią. Można też przećwiczyć podstawowe obrony przed atakami krótką pałką lub stołową nogą (<strong>Tambo</strong>), co znacznie zwiększa kwalifikacje Wojownika. Zamiast czy oprócz ćwiczenia kijem Jo można też wprowadzić techniki <strong>Yarijutsu</strong> czyli sposoby posługiwania się ostro zakończoną z jednej strony włócznią. Yari z jednego końca jest więc kijem Jo, a z drugiego końca jest ostrą piką. Umiejętność posługiwania się Yari to tradycyjna sztuka adeptów Daito Aiki Jutsu, w której perfekcyjnie biegła była żona Ueshiby, Hatsu. Poziom Shoden może mieć jeden trening z&nbsp; bronią w miesiącu dla zapoznania się z podstawami użycia Bokken i Jo. Poziom Chuden dobrze jak będzie ćwiczył z bronią dwa razy w miesiącu, a na poziomie Koden przynajmniej jeden trening z bronią w tygodniu musi być wymagany.</p>



<p>Trzy poziomy uczniowskie, Shoden, Chuden i Koden mają za zadanie przygotować adepta do osiągnięcia poziomu Wojownika Mistrza, a wyróżnia się pięć wyraźnych poziomów czy klas mistrzostwa pośród wykwalifikowanych Wojowników. Pierwsze dwa poziomy uczniowskie w zasadzie nie obejmują wolnej walki czyli Jiyuwasa, chociaż jej drobne elementy można czasem trochę wprowadzić, ażeby adeptów ukierunkować w Drogę Walki. Dopiero od poziomu Koden, kiedy wszystkie podstawowe techniki są dobrze i gruntownie opanowane wprowadza się elementy wolnej walki stopniowo, aż adept zacznie być wyraźnie biegły w swobodnej aplikacji rozmaitych technik z różnych ataków. Daje to dobre przygotowanie do uczestnictwa w bitwach, walkach i zmaganiach jakie na Wojownika czekają. Przejście z każdego poziomu na wyższy wymaga generalnie <strong>Embu</strong> czyli gruntownej demonstracji własnych umiejętności o charakterze egzaminu. Adept poziomu Koden musi ćwiczyć wszystkie techniki w wyraźnie przyspieszonym i możliwie jak najszybszym rytmie. Jak już tylko ugruntuje nową technikę w rytmie naturalnym, wtedy zaczyna ćwiczyć coraz szybciej, aż osiągnie szybkość maksymalną a nawet ją zwiększy. Kandydat do poziomu Koden musi wykazać się wytrzymałością do wytrwania dwugodzinnego treningu, gdzie ćwiczy techniki i walkę na maksymalnej szybkości, więc trochę takiego treningu wprowadzamy adeptom kończącym Chuden aby się przygotowywali do następnego poziomu. Poziom Koden powinien także ćwiczyć techniki w sytuacji, gdy Tori otoczony jest kręgiem kilku Uke, którzy atakują po kolei, także od tyłu. Trzeba wtedy dobrze kontrolować sytuację wzrokiem, słuchem i wyczuciem aby wiedzieć skąd nastąpi atak i zdążyć zareagować. Taki sposób ćwiczenia nazywamy <strong>Tanninzugeiko</strong> i bardzo wyrabia refleks oraz czujność, co przydaje się w sytuacjach realnego zagrożenia. W Tanninzugeiko bardzo przydatne są techniki wykonywane metodami <strong>Tenkanho</strong>.</p>



<p>Wojownik, który ma uczestniczyć w bitwach musi być dobrze przygotowany wytrzymałościowo i kondycyjnie, gdyż bitwy trwają zwykle od kilkudziesięciu minut do kilku godzin i Wojownik, <strong>Bushi</strong> musi takie zmagania z coraz to nowymi pojawiającymi się przeciwnikami zdecydowanie przetrwać, ochronić się na tyle, żeby nie dać się ciężko uszkodzić, a przy tym w miarę skutecznie dokuczać i unieszkodliwiać swoich oponentów. Trening wytrzymałościowo-kondycyjny dobrze jest robić osobno od treningu technik i walki, gdyż osoby zmęczone ćwiczeniami kondycyjnymi na rozgrzewkę mają potem słabe i nieefektywne techniki Atemi czy Nage. Wojownik do walki staje wypoczęty, dobrze rozluźniony i w dobrym humorze. Jiyuwasa nie jest więc dobrze ćwiczyć na koniec treningu, który zaczął się ciężkimi ćwiczeniami kondycyjnymi. Możemy dwa lub trzy razy w tygodniu aplikować sobie trening ćwiczeń wzmacniających kondycję, siłę i wytrzymałość będących częścią treningu Wojownika i ze dwa lub trzy razy trening typowo techniczny, gdzie jedyną rozgrzewką jest przeciągnięcie się i chwila rozluźnienia oraz skupienia. Ważne też są ćwiczenia uelastyczniające rozciągające, które także można ćwiczyć w osobnych sesjach albo jako wstęp do ćwiczeń kondycyjnych. Trzeba pamiętać do treningu technicznego zasadę, że tygrys przed walką się nie rozgrzewa! Poziom początkowy może sobie robić ćwiczonka kondycyjne chociaż przez pół godziny czy czterdzieści pięć minut jednorazowo, poziom Chuden przez godzinkę do półtorej, a Koden przez dobre dwie godzinki.</p>



<p>Opanowanie pierwszego poziomu mistrzowskiego, zwanego <strong>poziomem ziemi</strong> (Chi No Maki, dosłownie: Krąg Ziemi) lub terminem <strong>Kirikami</strong> (Boskie Cięcie) wymaga więc kondycji do zmagań bojowych przez kilkadziesiąt minut do kilku godzin, tak aby móc uczestniczyć w walkach na polu bitwy z coraz to nowymi pojawiającymi się przeciwnikami w sposób skuteczny czyli nawiązując walkę równorzędną, a nawet wygrywając. Musimy zatem Jijuwasa polegające na skutecznych obronach i kontratakach rozwinąć do perfekcji, tak aby przez godzinę, dwie a także dłużej móc walczyć z coraz to nowymi Uke, którzy pojawiają się na naszym polu bitewnym. Adept Kirikami musi sobie też poradzić, jeśli pojawi się dwóch lub trzech Uke lub nastąpi gwałtowny atak z tyłu, co zwiemy metodą Tachi i Ushirowasa. Kirikami musi sobie także poradzić w sytuacji, gdy zostanie wywrócony i jest atakowany przez stojącego Uke (Zagihandachi) oraz w sytuacji, gdy Uke sprowadził walkę do parteru czyli w Suwariwasa. Obrona i kontratak obejmuje metody walki wręcz, walki nożem (Tanto lub Wakizashi), metody walki mieczem, kijem, włócznią i inną bronią, a w szczególności obrona ręczna przed atakiem mieczem lub kijem (włócznią). Aby osiągnąć poziom Kirikami musimy więc długo i coraz dłużej ćwiczyć Jiyuwasa tak, że Uke jak się męczą i mają dosyć zostają wymieniani na nowych i wypoczętych. Kirikami zaś jest ciągle dość silny i zdolny do walki aby kontynuować równorzędne zmagania, a także skutecznie wygrywać potyczki. Kirikami musi umieć przede wszystkim przeżyć, przetrwać bitwę, a także w miarę możności jak najczęściej i jak najskuteczniej szkodzić wrogom.</p>



<p>Z ważnych rzeczy kwalifikujących na poziom Kirikami jest tradycyjny test wolnej obrony Jiyuwasa przy zamkniętych, zawiązanych oczach, Jest to sprawdzian czy intuicja oraz słuch rozwinęły się do tego stopnia, że pozwalają na nawiązanie równorzędnej walki w ciemnościach. Umiejętność ta przydaje się także, gdy zostaniemy napadnięci w zupełnych ciemnościach. Ćwicząc na poziomie Koden można od czasu do czasu wstępnie wykonywać rozmaite techniki zamykając oczy, co pozwala rozwinąć głębiej intuicję i wyczucie. Podobno poziom Kirikami miał w nowym systemie Dan odpowiadać poziomom 1-2 Dan.</p>



<p>Drugi poziom Wojownika Mistrza zwany jest <strong>poziomem wodnym</strong> (Mizu No Maki) lub terminem <strong>Mokuroku</strong> i oznacza doskonałą biegłość techniczną, która przejawia się poprzez wyraźną zdolność do nawiązania równorzędnej walki z grupą przeciwników, których jest kilku lub kilkunastu a nawet więcej. Wymaga to perfekcyjnych umiejętności technicznych oraz dopracowanej gruntownie strategii i taktyki. Książe Teijun wielokrotnie walczył z grupami napastników, które liczyły kilkadziesiąt uzbrojonych Rycerzy i wychodził z tych walk obronną ręką. Zaczynamy więc ćwiczyć Jiyuwasa najpierw z 2-3 Uke, jak już nam dobrze wychodzi to z 4-5 Uke, a stopniowo dochodzimy do liczby 10-15 Uke. Dalsze zwiększanie liczby Uke nie ma większego znaczenia, gdyż i tak nie będą w stanie zaatakować jednocześnie z powodu braku miejsca. Techniki Atemi, Nage i Osae muszą być na tyle szybkie i skuteczne żeby efektywnie rozbijały przeciwników stopniowo eliminując ich z walki. Sztuka poruszania i unikania jest na tym poziomie wyraźnie użyteczna. Mokuroku to tak zwany &#8222;Katalog Technik&#8221; czyli ekspert biegły w technikach swojej sztuki walki. Zdolność ich skutecznego stosowania w walce z wieloma przeciwnikami jednocześnie potwierdza osiągnięcie Mokuroku, który przeliczono na poziomy między 3 a 5 Dan.</p>



<p>Trzeci poziom Mistrza Wojownika zwany <strong>poziomem ogniowym</strong> (Hi No Maki) lub terminem <strong>Menkyo</strong> wymaga umiejętności dwóch poziomów poprzednich tak pogłębionej, że technika obrony i ataku jest wyjątkowo precyzyjna, skuteczna i mocna tak, że każda obrona czy kontratak kończy się zdecydowanie trwałym czasowym lub na zawsze wyeliminowaniem przeciwnika z walki. Menkyo stając do walki z serią Uke atakujących pojedynczo lub grupą atakującą na raz, wszystkich po kolei zdecydowanie eliminuje z walki. Zdolność tak precyzyjnej i skutecznej walki potwierdza osiągnięcie ogniowego poziomu mistrzowkiego Menkyo. Przykładową historię operacji na poziomie Menkyo obrazuje historia japońsko koreańskiej potyczki w której armia 10 tysięcy Samurai, która najechała Korio (Koreę) została pokonana przez 100 mnichów Wojowników z buddyjskiego klasztoru. Wypadła więc walka jednego Mnicha Wojownika z grupką 100 Samurai, a część mnichów była uzbrojona jedynie w solidne kije. Wszyscy żołnierze japońskiej armii zostali zabici czyli trwale wyeliminowani z walki. Żaden mnich Wojownik nie zginął ani nie został ciężko ranny. Poziom Menkyo przelicza się współcześnie teoretycznie na obszar pomiędzy 6-8 Dan i jak widzimy mistrzunia tego poziomu o zdecydowanie słabszych technikach niż powinny na poziomie ogniowym być to lepiej poszukać innego mistrzunia.</p>



<p>Istnieją jeszcze dwa poziomy mistrzostwa, które jednak stanowią kręgi bardziej psychicznej i duchowej mocy. I tak na czwartym poziomie, powietrznym (Kaze No Maki) zwanym też<strong> Kaiden</strong> używa się wyraźnie psychicznego wpływu i psychicznej mocy. Opanowuje się sztukę usypiania bądź hipnotyzowania przeciwnika tak, że staje się on obiektem łatwym do pokonania. Adept bywa często uprzedzony o zbliżającej się walce czy zagrożeniu, przykładowo w ten sposób, że śni mu się pojedynek dokładnie w noc poprzedzającą tak, że wyśni szczegóły walki włącznie z tym jak pokonać przeciwnika. Mistrz Shobu Aiki, niejaki <strong>Saburo Yoshimitsu</strong> zawsze przed jakąś nawet niespodziewaną walką miewał tego rodzaju ostrzegawcze sny, które dokładnie go informowały jaki będzie przebieg walki i jakimi sposobami ją wygrać. Zdarza się wyczucie intuicyjne, które daje wyraźną informację poprzez odczucie w ciele w które miejsce przeciwnik wykona zdecydowany atak. <strong>Morihei Ueshiba</strong> miał takie wyczucie obrazowe, że na froncie pod obstrzałem widział wyraźnie świetliste tory zbliżających się pocisków na chwilę przed ich wystrzeleniem i dzięki temu unikał zderzenia z pociskami. Mistrz <strong>Teijun</strong> miał takie intuicyjne wyczucie, że w szeregach wroga spontanicznie wybierał najsilniejszego i najpotężniejszego Wojownika o wielkiej sławie i natychmiast go zabijał, co powodowało strach i zamieszanie w szeregach atakujących tak, że robili&nbsp; w tył zwrot i uciekali z pola walki. Niektórzy Wojownicy potrafili też wyćwiczyć takie nadzwyczajne umiejętności jak wspinanie się po praktycznie pionowej ścianie zamku lub długotrwałe płynięcie pod wodą bez oddechu. Zdolności takie jednak udaje się wyćwiczyć jedynie poprzez krańcowy rozwój mocy i wytrzymałości charakterystyczny dla poziomu ogniowego oraz intensywne ćwiczenia oddechowe i medytacyjne związane z wyczuwaniem i intuicją.</p>



<p>Ostatni, piąty poziom, niebiański (Ku No Maki) zwany też terminem <strong>Meijin</strong> (Mistrz, dosłownie: Świetlisty Duch) związany jest z osiągnięciem duchowej realizacji, oświecenia (<strong>Satori</strong> lub <strong>Sanmai</strong>) i osiągalny jedynie przez bardzo wybitnych Wojowników, którzy oddają się głębiej ćwiczeniom oddychania, rozwijania Ki, medytacji (Mokuso) i studiowaniu zasad Drogi (Do, Dou). Idealną praktyką duchową w tym kierunku jest jakaś kontemplacja czy modlitwa w związku z <strong>Izume No Kami</strong> czyli Aniołem Oczyszczenia, który dokładnie odpowiada opisowi <strong>Abbadiona</strong> z biblijnej Apokalipsy czyli Anioła Zagłady, Anioła Niszczyciela oczyszczającego świat ze zła i z ludzi złych. Abbadion był obiektem adoracji w dawnych rycerskich zakonach chrześcijańskich. Podstawy Mokuso oczywiście uczymy się już na wstępnym poziomie Shoden, kiedy dłuższą chwilę czy kilka minut siedzimy w milczeniu wyciszając się wewnętrznie, odprężając i skupiając na jakiejś istotnej myśli czy idei. Moku znaczy stać się milczącym, wyciszyć się, a Soo oznacza ideę, myśl lub koncepcję, którą utrzymujemy w wyobraźni. Nazwa procesu Mokuso wyjaśnia nam już więc co na początek powinniśmy robić. Przykładowo jak ktoś jest słaby psychicznie powinien się wspomóc myśląc intensywnie w czasie wyciszenia słowo Siła, Moc, albo ideę typu 'Staję się silnym, mocnym&#8217;. Tego rodzaju samonastawienie wesprze istotnie nasze dążenia i nasz trening. Proces Mokuso można oddać w taki sposób: W milczeniu stawać się ideą! Popularną prostą koncentracją tego rodzaju wspomagającą psychicznie rozwój naszej silnej i mocnej postawy bojowej jest wyobrażanie sobie siebie jako wielkiej i ciężkiej, mocno osadzonej na ziemi i nieporuszalnej góry. I z takim psychicznym pozytywnym nastawieniem wyniesionym z początkowych paru minut koncentracji wyruszamy w trening ćwiczenia <strong>Fudo No Shisei</strong> będącej podstawową zasadą przewodnią poziomu Shoden oraz poziomu Kirikami (tyle że tutaj na głębszym poziomie realizacji). Mistrz Aiki Morihei Ueshiba miał zwyczaj wstawać o 2.30 rano i ćwiczyć intensywne medytacje aż do godziny 4 rano, a od 4.30 prowadził już regularne lekcje Aiki dla swoich zawansowanych studentów. Można brać przykład i naśladować Mistrza wysokiej klasy i umiejętności.</p>



<p>Poziom Chuden winien wstępnie zapoznać się z koncepcją <strong>Mizu No Kokoro</strong> oraz z ćwiczeniami i koncentracjami dla tej zasady wykonywania technik Aiki. Głębiej koncepcję Mizu No Kokoro (Ducha Wody) musi rozwinąć poziom Mokuroku. Ruch Aiki w Duchu Wody przypomina wodę opływającą kamień, która płynąc nie zderza się z kamieniem, ale go opływa (otacza) i dzięki temu porywa z jego miejsca. Jeśli ktoś opanuje ruch Mizu No Kokoro, jego wejście w przeciwnika będzie powodowało silne wyrwanie go z pozycji, co jest podstawą skutecznej techniki. Poruszanie między wieloma przeciwnikami to także umiejętność typowo Wodna, żeby przepływać ale nie dać się złapać ani unieruchomić. Wody płynącej nie da się chwycić ani unieruchomić ani zatrzymać. Ueshiba czy Takeda z XVI w spędzali wiele godzin lub nawet całe dnie na intensywnej kontemplacji wody płynącej w strumieniu albo wody wodospadu, żeby głębiej zrozumieć zasadę działania Ducha Wody i móc ją praktycznie wcielić w życie. Woda płynie do przodu ale żeby płynąć do przodu musi opadać lekko w dół lub opadać w dół gwałtownie jak wodospad. Ruch ten jest w praktyce używany w technikach Aiki i na poziomie Chuden trzeba trochę rozwinąć tę zasadę, żeby stać się skutecznym w technikach Aiki. Poruszanie w technice też musi być zgodne z tą koncepcją działania jak Duch Wód.</p>



<p>Poziom Koden oraz głębiej poziom Menkyo musi opanować koncepcję <strong>Tsuki No Kokoro</strong> czyli złapać Ducha Księżycowego, który ma naturę żywiołu ogniowego. Ruch ognia działa w górę ale nie odrywa się od podłoża na którym jest mocno oparty. Zasada Ducha Księżycowego odbija atakującą siłę zawracając ją z powrotem do atakującego w ten sposób, że ogień porywa siłę Uke w górę, podnosi go i wyrywa ze stabilnej pozycji. W praktyce doskonałe techniki Aiki robi się w ten sposób, że zasady Wody i Ognia (Księżyca) współpracują ze sobą wpływając na wykonywanie techniki w różnych jej fazach. Siła ogniowa jest też bardzo niszczycielska, gdyż ogień skondensowany obrazowany jest w przyrodzie siłą pioruna, błyskawicy czy gromu i Atemi poziomu Menkyo właśnie takimi mają się stać, jakby Uke został gwałtownie rażony piorunem. Mokuso siły pioruna i działania ognia oraz kontemplacja księżycowego światła jest więc bardzo pomocna do mentalnego nastawienia pozwalającego głębiej zrozumieć te zasady i wcielić je praktycznie w życie poprzez efektywne stosowanie. Zasada Ducha Księżycowego umożliwia także działanie w nocy i w ciemności, gdyż księżyc (światło księżycowe) pobudza wyczuwanie i intuicję. Wojownicy Mistrzowie zwykle praktykują Mokuso wraz z ćwiczeniami oddechowymi intensywnie każdego poranka przez godzinkę.</p>



<p>Tradycyjnie poziom Kirikami nosi pas czarny, poziom Mokuroku pas biało-czerwony lub złoty, zaś Menkyo pas czerwony (różowy). Poziom Kaiden zakłada czasem szeroki pas biały z grubej plecionki, chociaż zwykle pozostaje się przy paseczku czerwonym. Kiedy szukamy głębszych odniesień do kontemplacji, możemy pamiętać, że techniki Udeosae mocno zasadzają się o element ziemi i zasadę Fudo No Shisei. Techniki Kotemawashi zasadzają się wybitnie na elemencie zasady wodnej czyli na Mizu No Kokoro. Kotehineri ażeby dobrze wyszło wymaga elementarnego zastosowania zasady ogniowej czyli księżycowej Tsuki No Kokoro. Tenkubiosae odnosi się do żywiołu wiatru i jego zygzakowatego ruchu, zaś Udenobashi jest w elemencie energii niebiańskiej ostatniego żywiołu. Poziom mistrzowski powinien ćwiczyć intensywnie takie metody jak<strong> Kotodama</strong> (<strong>Kiai</strong>jutsu) czyli sztuka oplątania głosem. Używa się pięciu zasadniczych dźwięków takich jak <strong>I</strong> w żywiole ziemi, <strong>U</strong> w żywiole wody, <strong>A </strong>w żywiole ognia, <strong>E</strong> w żywiole wiatru oraz <strong>O</strong> (OU) w żywiole nieba. Dobrym dźwiekiem do Kiai jest także wibracja głoski <strong>N</strong>, także przynależąca do natury ogniowej. Można nimi wspierać intensywnie zdolność wykonywania odpowiednich do żywiołu technik <strong>Osae</strong> (Immobilizacji, czyli paraliżujących natychmiast unieruchomień), które zostały wspomniane. Technikę Iriminage opisuje się jako 'wodę opływającą kamień&#8217;, technikę Kotegaeshi jako 'liść spadający na wietrze&#8217;, a Tenchinagę jako technikę 'połączenia nieba i ziemi&#8217; więc można dobrać odpowiednie dźwięki jak U, E lub kombinację OI do tych wymienionych technik. Ruch typu Irimiho oraz ruch krótki często wspomagany jest dźwiękiem EI, a ruch typu Tenkanho lub ruch długi dźwiękiem IA. Ruch Irimitenkanho oraz Henkawasa pracuje dobrze z dźwiękiem EIA. Kiai dobrze działa gdy jest intensywnym i przenikliwym dźwiękiem, a szczególnie dobrze gdy jest rodzajem bojowego okrzyku, śmiechu lub śpiewu, który Wojownik dobywa z głębi brzucha, z Tanden. Dźwięk z brzucha wspomaga działanie Tanden i stąd techniki stają się skuteczniejsze. Mistrz <strong>Akayama</strong>, książe <strong>Teijun</strong>, <strong>Yoshimitsu</strong>, Takeda czy Ueshiba byli perfekcyjnymi mistrzami w stosowaniu Kiai podczas walki Jiyuwasa. Perfekcyjne Yubijutsu oraz Kiaijutsu to nieomal magiczne sztuczki stosowane przez Wojowników na poziomach mistrzowskich. Jedność i harmonia pięciu żywiołów oraz pięć symbolicznych Kręgów Mocy Mistrza Wojownika znajdujemy w starym japońskim symbolu białego kwiatu wiśni o pięciu płatkach umiejscawianym w zbiorniku środkowym energii na poziomie środka piersi czyli serca (Kokoro). Ten pięciopłatkowy kwiat serca jest starym symbolem mocy Ścieżki Wojownika i można go kontemplować w Mokuso. Jeśli nauczanie Aiki jest częścią programu wojskowego (rycerskiego) takiego jak Jujutsu, wtedy dołączamy cały kurs jako część ostatniego uczniowskiego poziomu technicznego. Zbiór technik Aiki stanowi kurs elitarnej <strong>Magii Wojennej</strong> (Bu-jutsu) o najwyższej przydatności, skuteczności i użyteczności.</p>



<p>Autor tego opracowania jest adeptem <strong>Shobu Aiki </strong>oraz członkiem elitarnego stowarzyszenia czy raczej zakonu japońskich <strong>Wojowników Górskich</strong> (<strong>Yamabushi Gakkai</strong>), a wykładu o zasadach nauczania Aiki i ilustrującego go pokazu wysłuchał przy okazji dopytywania się jak zostać nauczycielem i jak uczyć Shobu Aiki tradycyjnie kultywowanego przez japońskich Yamabushi w 1988r. Nauk udzielił nieżyjący już dziś <strong>Yichihara Imoto</strong> Sensei, Kaiden, czlonek <strong>Yama Bushi Gakkai</strong> i <strong>Wojskowego Stowarzyszenia Aikido</strong>.<br><strong></strong></p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Shihan</strong> <strong>Ryszard Zenon Matuszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/ksztalcenie-wojownika-yamabushi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koncentracja</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/koncentracja/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/koncentracja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 19:57:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój Duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[Twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[aikido]]></category>
		<category><![CDATA[aikido trening]]></category>
		<category><![CDATA[budo]]></category>
		<category><![CDATA[dhāraṇā]]></category>
		<category><![CDATA[dhyāna]]></category>
		<category><![CDATA[dyscyplina umysłu]]></category>
		<category><![CDATA[dzuisokukan]]></category>
		<category><![CDATA[hara]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[Ki]]></category>
		<category><![CDATA[kime]]></category>
		<category><![CDATA[koan]]></category>
		<category><![CDATA[koncentracja]]></category>
		<category><![CDATA[kontrola myśli]]></category>
		<category><![CDATA[koordynacja]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja Zen]]></category>
		<category><![CDATA[misogi]]></category>
		<category><![CDATA[mokuso]]></category>
		<category><![CDATA[oddech przeponowy]]></category>
		<category><![CDATA[poprawa koncentracji]]></category>
		<category><![CDATA[prāṇa]]></category>
		<category><![CDATA[pratjahara]]></category>
		<category><![CDATA[redukcja stresu]]></category>
		<category><![CDATA[relaksacja]]></category>
		<category><![CDATA[równowaga emocjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[samādhi]]></category>
		<category><![CDATA[Seika Tanden]]></category>
		<category><![CDATA[skupienie uwagi]]></category>
		<category><![CDATA[susokukan]]></category>
		<category><![CDATA[sztuki walki]]></category>
		<category><![CDATA[Tan Tien]]></category>
		<category><![CDATA[trening mentalny]]></category>
		<category><![CDATA[trening umysłu]]></category>
		<category><![CDATA[uważność]]></category>
		<category><![CDATA[zazen]]></category>
		<category><![CDATA[Zen]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1986</guid>

					<description><![CDATA[Koncentracja jako ćwiczenie umysłu: zasady praktyki, etapy Jogi i Zen, relaks układu nerwowego i poprawa kontroli nad myślami.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Niniejsza praca jest tylko próbą zasygnalizowania zagadnień związanych z koncentracją (Shuchu Ryoku) i wynikających stąd praktycznych korzyści. Ma za zadanie przybliżyć metody praktyczne używane w różnych systemach filozoficznych Wschodu, szczególnie w Zen i Jodze oraz ich ewentualne zastosowanie, jako formy ćwiczeń umysłu w sztukach Budo, a szczególnie Aikido.</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>I. CZYM JEST KONCENTRACJA?</strong></p>



<p>Niejednokrotnie w życiu codziennym używamy zwrotu typu &#8222;skoncentruj się&#8221;, &#8222;skup swoje uwagę&#8221;. Dotyczy to większości ludzi. Mówią i robią tak, wtedy, kiedy muszą zrobić coś ważnego, coś co wymaga tego skupienia naszej uwagi na Jednym przedmiocie lub czynności. Niewielu z nas jednak wie czym koncentracja jest naprawdę, w swej istocie, do czego może służyć i jak może wpływać na uporządkowanie naszego życia i naszych myśli. Mało kto też potrafi doskonalić się w tej sztuce; nie mówiąc już o tych, którym po prostu nie chciałoby się tego robić, lub tych co powątpiewają w słuszność metody zdyscyplinowania swego umysłu. Taki też jest przeciętny człowiek Zachodu w od-różnieniu od ludzi Wschodu&nbsp; kolebki wychowania psychofizycznego w swych różnych od-mianach, czyli niewiele wiedzący o specyfice ćwiczeń koncentrujących.</p>



<p>Jest bardzo wielu takich ludzi, którzy &#8222;nie usiedzą spokojnie na jednym miejscu&#8221; /np. w szkole/, którzy ciągle zmieniają kierunek swych zainteresowań. Nie wiedzą oni co &#8222;zrobić z rękami&#8221; kiedy np. z kimś rozmawiają. Ludzie ci zgniatają, lub obracają w rękach jakieś drobne przedmioty itp. Przykładów można by mnożyć wiele, a nawet bardzo wiele. Człowiek taki zupełnie nie potrafi nieraz skupić uwagi, jest ciągle roztargniony. Jeślibyśmy mogli choć na chwilę zobaczyć w głąb jego myśli do subtelnych poziomów, zobaczylibyśmy zupełny chaos i bezład. Przez ich mózgi przepływa ogromna ilość bitów tj. jednostek informacji. Prościej możemy to nazwać różnorodnością myśli. Traktują je ci ludzie oczywiście równorzędnie, tj. nie mogę wybrać jednej, tej potrzebnej aktualnie, a wyeliminować tych, które potrzebne nie są. Nie potrafią też oni uzyskać pełnej, świadomej kontroli nad wykonywane przez dłuższy czas czynnością, zniechęca je się do niej. Taki chaos i bezład w naszym mózgu możemy na-zwać stanem rozproszonej uwagi, dekoncentracją, lub inaczej nieumiejętnością jej skupienia.</p>



<p>Rosnącemu rozproszeniu uwagi większości ludzi sprzyja rozwój naszej cywilizacji typu NT, spowodowany przez nią nieodpowiedni, nadmiernie szybki tryb naszego życia. Przy-łączają się do tego rozmaite odwieczne zakłócenia w naszym codziennym bytowaniu; prz-eciążenie pracą umysłową albo fizyczną bowiem nie sprzyja możliwości opanowania na-wału inormacji. Dochodzi jeszcze do tego niewiedza o możliwości poprawienia swego umysłu w lepszym pozytywnym kierunku. Czynnikami działającymi destabilizująco na umysł człowieka są też zachwianie równowagi ekologicznej w rejonie jego bytowania, zbyt szybka zmiana warunków zewnętrznych w jego otoczeniu, związana z rozwojem potężnego współczesnego przemysłu , szerzenie się niepoprawnych ideologii typu nie-humanitarnego, szerzących nienawiść i wrogość do drugiego człowieka, wszelkiego typu kryzysy militarne, gospodarce i społeczne, jak również zmuszanie człowieka do zapewnienia sobie i rodzinie warunków życia i związany z tym strach. Dołączyć też musimy wszelkie czynniki typu niepowodzenie życiowe a będziemy mieli w ogólnym zarysie obraz czynników stresowych, utrudniających koncentrację albo powodujące jej zanik lub brak.</p>



<p>Możemy już zatem po tym krótkim wprowadzeniu spróbować zdefiniować w najbardziej ogólnej postaci czym właściwie jest koncentracja i co jest jej istotą. Ujmując więc zagadnienie w ścisłe ramy formułki rzec możemy iż koncentracja jest to zdolność naszego umysłu, naszej osobowości i woli do kierowania naszymi własnymi myślami, odczuciami i czynnościami, zarówno ilościowo jak i jakościowo, czyli zdolność do manipulowania całym bagażem umysłu. Można też twierdzić, co podają niektórzy zaawansowani praktycy iż koncentracja to zdolność skupienia uwagi/percepcji informacji z jednego źródła/ na jednej tylko rzeczy, przedmiocie, myśli lub odczuciu.</p>



<p>Doskonaleniem tego stanu zajęli się prawdopodobnie około 34 tysięcy lat temu starożytni Ariowie, później Hindusi. Na bazie ćwiczeń koncentracji powstała indyjska Joga dynamiczna i statyczna. Później podzieliły one się na kilka szkół. Techniki ćwiczeń Jogi w tym i koncentrację posiedli w I tysiącleciu naszej ery /lub wcześniej/ Chińczycy, potem Koreańczycy i inne ludy Azji południowowschodniej. Dołączone&nbsp; zostały do istniejących tam sposobów walki wręcz. Przeniknęły one tam wraz z rozszerzaniem się w Azji i zwycięskim &#8222;pochodem&#8221; Buddyzmu, jako religii, idei i sposobu życia. Stąd przez wiele lat współcześni ludzie Zachodu uważali, iż praktyki te wiążą się i są podstawą praktyk religijnych. Pogląd ten okazał się jednak błędny. W II tysiącleciu n.e. /lub wcześniej/ elementy jogi statycznej i dynamicznej dotarły do Japonii i przyczyniły się do powstania jej japońskiej odmiany zwanej Zen. Elementy ćwiczeń koncentrujących Zen zostały wykorzystane jako cenny element uzupełniający powstających i istniejących systemów i szkół walki. Tak samo, tylko wcześniej, było i w Chinach, jak również innych państwach, ówczesnych kulturach.</p>



<p>Koncentracja ma i musi być dla nas również czynnikiem, który pomaga w pozytywnym i właściwym rozwoju jednostkowym rozwoju osobowości. Powinna być dla ćwiczących znaczącym elementem życia i struktury psychicznej umysłu. Jeśli te zasady zostaną spełnione to będzie to już pewna część sukcesu. Koncentracja w dalszym etapie ma być częścią nieodzowną naszego życia, cząstkę tego co robimy. Doprowadzenie nas do umiejętności władania całym bagażem naszego umysłu, jakże nieraz szarpanego myślami i ogólnym rozkojarzeniem, może wtedy zostać spełnione.</p>



<p>Jeżeli praca ta przyczyni się do zwrócenia uwagi czytelnika na sprawy swej psychiki, umysłu, niejakiego spojrzenia do swego wnętrza, w głąb duszy, tak przecież bardzo zanie-dbanej przez człowieka Zachodu na rzecz czynników zewnętrznych/prezencji/ to autor pracy będzie szczęśliwy, człowiek ćwiczący również, a dzieło to spełni swój zamierzony cel.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>II.&nbsp; ZASADY&nbsp; KONCENTRACJI</strong></p>



<p>Dla wszystkich metod i systemów ćwiczeń koncentrujących wyróżnić możemy kilka wspólnych, następujących zasad:</p>



<p><strong>1°</strong>. Do ćwiczenia koncentracji musimy mieć spokojne, ciche otoczenie sprzyjające wyciszeniu i z czasem całkowitemu wyłączeniu bodźców zewnętrznych. Nie mogą docierać do nas zakłócenia typu przemysłowego, tzn. radio, telewizja muszą być wyłączone, wszelkie maszyny i urządzenia zakłócające ciszę także, nie można ćwiczyć w pobliżu miejsc gdzie ciągle przelatują samoloty lub przejeżdżają samochody. Ciszy nie powinno również zakłócać tykanie zegarów.</p>



<p><strong>2°</strong>. Musimy mieć jakiś przedmiot koncentracji. Nie może on przy tym być zmieniany z zasady w ciągu danego ćwiczenia. Może nim być dźwięk, który się powtarza, określone odczucie lub przedmiot, część ciała, centrum psychiczne, myśl, idea, zagadka czy za-topienie się w ciszę. Mogą być również subtelne odczuwane stany i procesy w przy-rodzie jak i w organizmie człowieka/zapach, krążenie krwi/ etc.</p>



<p><strong>3°.</strong> Podstawa naszego umysłu powinna być pasywna. W zasadzie myśli, obrazy, uczucia mogą swobodnie przepływać przez świadomość. Nie powinno się na nie zwracać uwagi, nie należy się też zajmować tym, czy ćwiczenie wykonujemy poprawnie.</p>



<p><strong>4°</strong>. Musimy przyjąć wygodną spionizowaną pozycję, pozwalającą pozostać w bezruchu przez dłuższy czas w stanie możliwie największego relaksu. Musi to trwać conajmniej 1020 minut. Pozycja musi przeciwdziałać zapadnięciu w sen. Najlepiej nadają się do tego: Hanka, Kekka, Suwari /lotos, półlotos, siad japoński/</p>



<p><strong>5</strong><strong>°</strong>. Koncentracji nie należy ćwiczyć w pośpiechu, ani też jej gwałtownie przerywać. Nie wydłużamy też czasu ćwiczenia ponad nasze możliwości. To stopniowanie robimy długo i powoli, systematycznie wdrażając się do ćwiczeń.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>III. CELE ĆWICZEŃ KONCENTRACJI</strong></p>



<p>Cele uprawiania różnych form ćwiczeń koncentracyjnych można ująć w kilka następujących punktów:</p>



<p><strong>1°</strong>. Nauczenie umiejętności skupiania się na określonym przedmiocie i możliwości utrzymania niezmieniającego się stanu świadomości umysłu przez dłuższy czas.</p>



<p><strong>2°</strong>. Wyrobienie sobie kontroli nad swoimi myślami, co za tym idzie nad psychiką i możliwości kierowania umysłem.</p>



<p><strong>3°</strong>. Rozluźnienie całego ciała i psychiki oraz związany z tym efekt szybkiego odpoczynku umysłu i ciała.</p>



<p><strong>4°</strong>. Zbudowanie własnej, silnej i niezależnej osobowości, rozwinięcie poczucia własnej wartości.</p>



<p><strong>5°</strong>. Wyrobienie sobie zrównoważenia emocjonalnego a co za tym idzie uczynienie swego ducha spokojnym i wyrobienie sobie dystansu do wszelkich spraw.</p>



<p><strong>6°</strong>. Działanie lecznicze na organizm zarówno pod względem psychosomatycznym jak i każdym innym. Spowodowanie ułatwienia organizmowi koordynacji wszystkich Jego życiowych czynności.</p>



<p><strong>7°</strong>. Wyrobienie i spotęgowanie wiary we własne siły i możliwości. Inaczej mówiąc wyrobienie poglądu na siłę swoją i bogactwo siły /mocy/ Wszechświata.</p>



<p><strong>8°</strong>. Uzyskanie pełnej harmonii życia, wiążące się z odszukaniem drogi do znalezienia i wyzwolenia ukrytych mocy i sił psychicznych naszego organizmu. Jest to jednoczesne ze znalezieniem drogi do <strong>SATORI</strong> /wyzwolenia, olśnienia/.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>IV. EFEKTY KONCENTRACJI I ĆWICZEŃ PSYCHICZNYCH W OGÓLE WEDŁUG JOGI</strong></p>



<p>Specjaliści Wschodni wymieniają czasem, niektóre tylko zapewne, ze zdolności i możliwości oraz efektów jakie dają nam ćwiczenia psychiczne wyższe, a wstępem do których jest właśnie koncentracja. Należą do nich:</p>



<p><strong>1°</strong>. Możliwość wyzwolenia ukrytych sił psychicznych typu <strong>KI</strong>, <strong>KIME </strong>czy <strong>KUNDALINI</strong> i otworzenie drogi do osiągnięcia Satori /Nirwany/.</p>



<p><strong>2°</strong>. Zbudowanie sobie i uświadomienie własnej nadświadomości, zharmonizowanie się z Naturą i zjednoczenie ciała z umysłem /Yn z Yang/ przez utożsamienie siebie z Wszech-światem /Absolutem/.</p>



<p><strong>3°</strong>. Uzyskanie zdolności paranormalnych /nadpsychicznych/<br>&#8211; jasnowidzenie, Jasnosłyszenie, lewitacja, telepatia, telegnezja /w Jodze/<br>&#8211; nieograniczona władza nad zmysłami<br>&#8211; uzyskanie fenomenalnej szybkości i mocy /Aikido, Karate, Kungfu/<br>&#8211; zdolność leczenia/nawet na odległość/<br>&#8211; zdolność czytania palcami<br>&#8211; zdolność niszczenia przedmiotów i osób z odległości /negatywna/<br>&#8211; możliwość trwania w hibernacji dłuższy czas/przez zatrzymanie akcji organizmu/, i znaczne przedłużenie życia<br>&#8211; osiągnięcie pełni zdrowia i radości życia<br>&#8211; uzyskanie fenomenalnego wyskoku /kungfu/<br>&#8211; możliwość pokierowania własną jak i cudzą psychiką/Aikido/</p>



<p><strong>4°</strong>. Możliwość kontroli wszystkich czynności organizmu jak również swoich poczynań i myśli.</p>



<p><strong>5°</strong>. Znaczne przedłużenie życia, osiągnięcie pełni zdrowia, szczęścia i doskonałości psychofizycznej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>V. EFEKTY ĆWICZEŃ KONCENTRACYJNYCH<br>WEDŁUG WSPÓŁCZESNYCH BADAŃ NAUKOWYCH</strong></p>



<p>Współczesne badania medyczne, biologiczne i fizjologiczne doprowadziły do &#8222;odkrycia&#8221; dla świata współczesnej nauki, niektórych efektów biologicznych pojawiających się pod wpływem uprawiania ćwiczeń koncentracyjnych. A oto one:</p>



<p><strong>1°</strong>. Zmiany w aktywności elektrycznej mózgu i pojawienie się fal alfa, które są charakterystyczne dla umysłu spokojnego, opanowanego i wypoczywającego /relaksacja/.</p>



<p><strong>2°</strong>. Zmniejszenia zapotrzebowania na tlen /o 10-20% po 3 min. u osób zaawansowanych/.</p>



<p><strong>3°</strong>. Zmniejszenie ilości uderzeń serca na minutę.</p>



<p><strong>4°</strong>. Spadek ciśnienia krwi.</p>



<p><strong>5°</strong>. Wydłużenie czasu trwania oddechu.</p>



<p><strong>6°</strong>. Zmiany w elektrycznej oporności skóry wskazujące na głęboki odpoczynek.</p>



<p><strong>7°</strong>. Zmiany w chemicznym składzie krwi&nbsp; spadek ciśnienia cortisolu powodującego stresy w krwi.</p>



<p><strong>8°</strong>. Zmniejszanie zawartości kwasu mlekowego w mięśniach i obniżanie napięcia mięśniowego.</p>



<p><strong>9°</strong>. Szybkie odświeżanie psychiki /oczyszczenie/</p>



<p><strong>10°</strong>. Fizjologiczne zmiany w centralnym systemie nerwowym.</p>



<p><strong>11°</strong>. Zwiększanie stabilności autonomicznego systemu nerwowego.</p>



<p><strong>12°</strong>. Zmniejszenie zapotrzebowania organizmu na alkohol i nikotynę oraz środki halucygenne typu haszysz lub marihuana i inne.</p>



<p><strong>13°</strong>. Normalizacja wagi ciała.</p>



<p><strong>14°</strong>. Zmniejszenie bezsenności u osób cierpiących na nią.</p>



<p><strong>15°</strong>. Zwiększenie wydolności fizycznej u chorych na serce.</p>



<p><strong>16°</strong>. Szerokie działania lecznicze na organizm:</p>



<p>&#8211; likwidacja stanów lękowych, stresowych, nerwicowych itp.<br>&#8211; pozytywne skutki w leczeniu astmy oskrzelowej,<br>&#8211; zmniejszenie podatności na choroby infekcyjne,<br>&#8211; likwidacja wszelkich kompleksów i przypadłości,<br>&#8211; uspokojenie i zwolnienie czynności życiowych organizmu,<br>&#8211; obserwuje się poprawienie efektywności pracy, nauki i zdolności do niej; polepszenie pamięci i stosunku do otoczenia i ludzi<br>&#8211; likwidacja chorób psychosomatycznych<br>&#8211; możliwości leczenia innych jak i otoczenia</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>VI. ETAPY KONCENTRACJI W JODZE PSYCHICZNEJ</strong></p>



<p><strong>1°</strong>. Pratjahara patrzenie ku sobie czyli introspekcja. Oznacza to całkowite władanie uwagą, uwolnienie umysłu spod władzy zmysłów, ćwiczenia wymagają wiele czasu i cierpliwości. Jest to wstępny etap ćwiczeń psychicznych Jogi. ćwiczący koncentruje się na tym, aby jego myśli swobodnie przepływały przez umysł, nie zakłóca ich a tylko je obserwuje, ćwiczymy tak przez wiele miesięcy a nawet lat, osiągając w końcu wyciszenie potoku różnych myśli.</p>



<p><strong>2°</strong>. Dharana&nbsp; koncentracja to skupienie uwagi na Jednym przedmiocie lub myśli. Potrzebna jest potężna siła woli i wyjątkowa cierpliwość. Na szczeblu tym chodzi nie tylko o uzyskanie umiejętności dłuższej koncentracji na Jednym przedmiocie, wrażeniu, idei, określonym punkcie ciała. To skupienie daje również wiedzę wszechstronną o przedmiocie i pozwala na dotarcie do istoty tegoż.</p>



<p><strong>3°.</strong> Dhjana&nbsp; medytacja zwana też inspiracją lub natchnieniem. Medytacja jest stanem umysłu wyćwiczonego w ten sposób, by zostać odpowiednio długo skupionym na określonym miejscu, w którym uzyskuje się zdolność &#8222;płynięcia&#8221; ku temu miejscu lub przedmiocie nieprzerwanym prądem. Medytujemy najpierw o przedmiotach materialnych, następnie o zjawiskach i stanach coraz subtelniejszych, aby dojść do medytacji bezprzedmiotowej, gdy umysł zatapia się w pustkę i ciszę. W medytacji należy rozróżniać 3 etapy percepcji:</p>



<p>&#8211; postrzeganie zewnętrznych przyczyn wrażeń /shabdadźwięk/<br>&#8211; postrzeganie wewnętrzne pobudzenia nerwu przekazującego wrażenia do mózgu /arthaznaczenie/<br>&#8211; postrzeganie reakcji mózgu na wrażenia /jnanawiedza/</p>



<p><strong>4°</strong>. Samadhi&nbsp; kontemplacja, nadświadomość, wyeliminowanie zewnętrznej strony percepcji, całkowite uspokojenie fal umysłu i wyzwolenie z odczucia zewnętrznego. Jest to zintensyfikowany stan medytacji, tak aby nastąpiło zupełne wyeliminowanie z centrum uwagi zewnętrznej strony percepcji na rzecz jej strony wewnętrznej. W tym stanie jogin dogłębnie poznaje samego siebie oraz istotę Kosmosu, który okazuje się wytworem własnych myśli. Jogin wykazuje w tym stanie ponadnormalne uzdolnienia /jasnowidzenie, lewitacja do dowolnej części Wszechświata, nieograniczona moc i potęga/. Te pokusy trzeba odrzucić, nie można ulec ich czarowi, a wtedy osiągniemy całkowite uspokojenie fal umysłu, wyzwolenie z odczucia zewnętrznego.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>VII. ETAPY KONCENTRACJI W ZEN</strong></p>



<p>Rozróżniamy 3 etapy w drodze medytacji Zen i są to etapy zasadnicze.</p>



<p><strong>1. Nauka wytworzenia pustki wewnętrznej</strong><br>Ćwiczenie w tym etapie polega na skupieniu uwagi, wpatrzeniu się w punkt odległości około 90 cm od ćwiczącego. Należy wolno oddychać przez nos. Oczy pozostają otwarte. Można wykonywać swobodne skłony w bok, przy wyprostowanym i spionizowanym kręgosłupie. Zwykle wykonujemy to ćwiczenie zwane wahadłem nx 360 razy. Siedzimy zwykle w Hanka /lotos/, Kekka /półlotos/ lub Suwari. Po wybraniu tematu do medytacji /nie wolno go zmieniać w czasie ćwiczenia, ćwiczenie powinno być wykonywane 20-40 minut. Zaczynamy od około 5 minut; stopniowo powiększając czas trwania medytacji. Pora wykonywania ćwiczeń psychicznych Zen to wczesny ranek lub wieczór, będąc jednocześnie twarzą zwrócony na wschód. Tematami do medytacji zwykle bywają:<br>&#8211; susekukan /liczenie oddechów/ oraz<br>&#8211; dzuisekukan /koncentracja na oddechach/; gdzie analizujemy niejako drogę strumienia powietrza do naszych płuc. Jak również jego drogę powrotną.</p>



<p><strong>2. Etap wyjścia z siebie i jego przeżycie.</strong><br>Gdy przez pewien, zwykle dość długi czas, wykonujemy medytację jak poprzednio, za-czynają pojawiać się i wytwarzać różne omany w postaci widocznych przed oczyma snopów iskier fioletowych plam, słyszenia czyichś głosów, widzenia ludzkich twarzy itp. Związane to jest z oczyszczaniem naszej psychiki. Niepotrzebne myśli wyrzucamy z na-szego umysłu, lecz one jeszcze krążą wokół nas i dają o sobie znać, chcąc powrócić na dawne miejsce w umyśle. Przez odrzucenie ich z naszej sfery psychicznej można uzyskać wewnętrzny spokój. Zjawiskom tym nie należy się podawać, a wtedy one same miną i pozbędziemy się brudów w naszej psychice. W etapie tym staramy się obserwować swój temat do medytacji czyli oddech. Wczuwać się w niego oraz nie dopuszczać żadnych innych myśli. Wtedy to bowiem nasz trud przyniesie pożytek, a praca nad sobą da rezultaty.</p>



<p><strong>3. Dochodzenie do satori i jego osiągniecie.</strong><br>Ostatnim etapem jest dosięgnięcie do pełnej integracji psychicznej z Wszechświatem czyli olśnienie, zwane po japońsku satori lub kenśio. Jest to także radość z pełni zdrowia. Droga do tego jest długa i żmudna lecz wartościowa. Polega ona na coraz dłuższym ćwiczeniu stanów pustki wewnętrznej poprzez ćwiczenie&nbsp; śikantadza /trwanie w pozycji/ i wypieranie myślenia dyskursywnego myśleniem intuicyjnym. Wykonuje się to ostatnie techniką koanu. Koan znaczy zagadka czyli myśl filozoficzna oparta na wschodniej logice paradoksalnej. Należy je rozwiązać nie myśleć ale wczuwając się w nią intuicyjnie. Przykładem koanu może być pytanie: &#8222;Co to jest nic?&#8221;. Do stanu najwyższego w Zen doszły i dochodzą przez systematyczne ćwiczenie nieliczne jednostki, choć wielu jest bardzo zaawansowanych.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>VIII MEDYTACJA TRANSCENDENTALNA /TM/</strong></p>



<p>Ta forma ćwiczeń medytacyjnych powstała bardzo dawno temu w starożytnych Indiach. Opisana była w starych księgach hinduskich, choć zapomniana i niepraktykowana. W latach 40-tych naszego wieku odkrył je wybitny znawca ksiąg hinduskich Sri Brahmananda Sarasvati zwany Guru Dev. Misję upowszechnienia TM i przypomnienia jej światu powierzył on uczniowi swemu zwanemu obecnie Maharishi Madesh Yoga. Guru Dev zmarł w 1953 r. Maharishi opłakał mistrza i udał się na dwa lata w góry&nbsp; Himalaje. Gdy w 1956 roku powrócił do cywilizacji miał już opracowany plan światowego ruchu na rzecz TM. Rozpoczął on wielką akcję trwające do dziś. Poprzez Indie, Singapur, Hawaje dotarł on do Kaliforni, będącej aktualnie najliczniejszym ośrodkiem medytacji na świecie. Uprawia tam TM ponad 130 tyś. ludzi. Inne silne ośrodki to Kanada&nbsp; 90 tyś. i RFN 55 tyś. Obecnie na całym świecie jest ponad 2 miliony ludzi praktykujących TM. Zawrotną, karierę zrobiła ona na Zachodzie. Ośrodki TM są w 89 krajach świata. Główna kwatera znajduje się w Los Angeles. Jest tam stacja telewizyjna ruchu TM nadająca programy członków i same dobre wiadomości. jest to telewizja uśmiechu i spokoju. Nadawane są również wykłady Maharishiego. Główne centra ruchu są w Lucernie w Szwajcarii i Fairfield w stanie Iowa w USA. Działają tam dwa międzynarodowe uniwersytety Maharishiego kształcące setki nauczycieli TM. Organizuje się również Kursy Twórczej Inteligencji /Nauka Twórczej Inteligencji Science Creative Inteligence SCJ/. Główna siedziba ruchu jest tam, gdzie znajduje się Maharishi. Prorok odmawia podania swego wieku, lecz przypuszcza się, że ma ponad pół wieku. Maharishi twierdzi, że jeżeli l procent danej społeczności będzie medytować, to pozostałe 99% pozytywnie odczuje te skutki, a przy 5% medytujących zaczną się dziać rzeczy naprawdę wielkie&#8230; Rzekł on &#8222;widzę poranek ery oświecenia&#8221;. Materiały TM podają listę miast, w których dzięki odpo-wiedniemu procentowi medytujących zmniejszyła się liczba przestępstw. Dane te pokrywają, się z oficjalne statystyką. Udało się udowodnić pozytywny wpływ tego rodzaju medytacji w takich sprawach jak:</p>



<p><strong>1°.</strong> Głęboki odpoczynek mierzony zmniejszonym zapotrzebowaniem na tlen</p>



<p><strong>2°.</strong> Spadek ciśnienia krwi, zmniejszona zawartość cortisolu, powodującego stresy krwi</p>



<p><strong>3°.</strong> Zmniejszona ilość uderzeń serca na minutę</p>



<p><strong>4°.</strong> Wydłużony okres zwolnionego oddechu</p>



<p><strong>5°.</strong> Wzrost elektrycznej aktywności mózgu, mierzonej falami alfa</p>



<p><strong>6°.</strong> Większy relaks&nbsp; mierzony opornością skóry</p>



<p><strong>7°.</strong> Zmniejszenie zapotrzebowania na alkohol i nikotynę oraz na środki halucynogenne /haszysz i marihuana/</p>



<p><strong>8°.</strong> Mniejsza bezsenność i krótszy czas regeneracji po niej</p>



<p><strong>9°.</strong> Znormalizowana waga ciała, większa wydolność u chorych na serce</p>



<p><strong>10°.</strong> Pozytywne skutki w leczeniu astmy bronchitowej</p>



<p>Dobrodziejstwa TM przejęli również sportowcy różnych dziedzin, stosując je jako trening odprężeniowy wśród zawodników rozmaitych dziedzin. Również między innymi piłkarze RFN stosują TM. Dzięki TM, która ma tyle zalet, gdyż jest prosta nie można jednak osiągnąć 4 stopnia ekstazy duchowej zwanego Turya. Można osiągnąć natomiast Nirwanę, co szczególnie dla ludzi Zachodu Jest i tak wielkim osiągnięciem.</p>



<p><strong>Medytacja Transcendentalna</strong> jest stosunkowo prostą i łatwą metodą. Wymaga poświęcenia około 30-40 minut dziennie, połowa rano i połowa po południu. Ważne jest systematyczne medytowanie. Mniej ważny jest nasz stosunek do idei TM. Medytacja Transcendentalna da pozytywne efekty nawet wtedy, gdy będzie wykonana jako czynność automatyczna, aczkolwiek wg obowiązującej techniki codziennie. Efekty są niemal stu procentowe, bez względu na stopień sceptycyzmu, medytującego. Technika samej medytacji polega na skierowaniu ku swemu wnętrzu, ku subtelnym poziomom myśli, aż umysł przekroczy je i zagłębi się w źródło myśli. Ciało jest całkowicie odprężone /jak w głębokim śnie/, lecz umysł jest czujny, rozbudzony, bystry. Medytujący siedzi z zamkniętymi oczami, koncentrując swą uwagę na wewnętrznym powtarzaniu/wyobrażonym sobie/ pojęciu dźwięku, tzw. mantrze.</p>



<p>Mantr jest 17, znają je nauczyciele wykształceni przez Maharishiego. Od niego też je otrzymują. Mantrę jedną na całe życie otrzymuje się od nauczyciela; należy ją powtarzać i zapamiętać. Mantry tej nie wolno nigdy zapisywać lub powtarzać głośno. Gdy w czasie medytacji nachodzą umysł różne myśli wyprzeć je należy mantrą. Siedzimy zwykle w siadzie skrzyżnym. Wielu ćwiczących TM Już po kilku medytacjach odczuwa szczęście, czuje się lepiej, czuje lekkość i dobroć. Jest to wspaniały sposób na relaks, szczególnie dla nas europejczyków, którym potrzebna jest taka metoda regeneracji psychofizycznej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>IX. CZ&#8217;AN CZYLI CHIŃSKI ZEN /czyt. Czchan/</strong></p>



<p>Sekta Cz&#8217;an powstała w V do VIII wieku naszej ery w Chinach. Jest to sekta oparta na religii buddyjskiej. Od niej, czyli od sekty Cz&#8217;an wywodzi się japońskie Zen. Nazwa wywodzi się od sanskryckiego słowa <strong>DHJANA</strong>, co znaczy skupienie, medytacja. Nauka ta powstała jako swoisty protest przeciw klasycznym indyjskim formom buddyzmu. Buddyzm cz&#8217;an wraz z taoizmem stanowi istotę kultury Dalekiego Wschodu. Założenia filozoficzne tej szkoły opierają się na filozofii buddyjskiej, choć w wielu momentach z nią zrywają.</p>



<p>Kto nie widzi Buddy w sobie, nie znajdzie go nigdzie. Kto nie potrafi znaleźć prawdy dzisiaj nie znajdzie jej nigdy w przyszłości. Prawdę i Buddę trzeba znaleźć w sobie i w tym co otacza człowieka. Trzeba je znaleźć samemu. <strong>Analiza intelektualna daje możliwość oceny jedynie zewnętrznej strony zjawiska prześlizgnięcia się po jej powierzchni. Nie może to wyjaśnić istoty zjawiska.</strong> Nie należy zbytnio obciążać umysłu książkową mądrością. Nic nie jest święte, nie posiada wartości w obliczu wielkiego skupienia indywidualnego oświecenia. Trzeba umieć żyć, poznawać życie i rozumieć je, jak i przyjmować w całym jego bogactwie i pięknie. Rozmyślać należy w sposób swobodny i naturalny. Aby poznać prawdę nie trzeba żadnych kanonów ani autorytetów. Nie należy gardzić pracą. Praca robi człowieka szlachetnym. &#8222;Kto nie pracuje ten nie je&#8221;, albo jak mówi chińskie przysłowie &#8222;Dzień bez pracy&nbsp; dzień bez jedzenia&#8221;. CZ&#8217;AN zakładało też: precz z wszelką własnością, z gromadzeniem dóbr. Ten kto pragnie coś posiadać, w rzeczywistości sam staje się obiektem posiadania, niewolnikiem swoich iluzorycznych wyobrażeń o życiu. Olśnienie jest nagłe, spływa nieoczekiwanie na człowieka w dowolnym momencie. Nie trzeba do tego siedzieć długo w bezruchu, ale trzeba być do tego przygotowanym. Jest to bowiem wstrząs intuicyjny.</p>



<p>Później wprowadzono do praktyki próby sztucznego stymulowania nagłego olśnienia, drogą ostrych bodźców, okrzyków, a nawet uderzeń, które spadały nagle na nie oczekującego ich lub nawet pogrążonego w transie człowieka i zmuszały go do błyskawicznej, podświadomej, intuicyjnej reakcji. Rozpowszechniły się specyficzne za-gadki: np. &#8222;uderzenie dwóch dłoni to klaśnięcie, a czym jest klaśnięcie jednej dłoni?&#8221; Zgłębienie drogą intelektualną tych zagadek jest niemożliwe. Pod pozorami absurdu kryje się głęboki sens prowadzący do oświecenia na co szły lata rozmyślań.</p>



<p>Na plan pierwszy wysunięto praktykę nieustającej medytacji, chociaż niekoniecznie w pozycji siedzącej, ćwiczyli siedząc lub przechadzając się przez długie godziny, albo dni w głębokim skupieniu, nie zwracając uwagi na nic, wyłączając się z wszelkich spraw wewnętrznych. Mnisi nieraz czuwali w specjalnych salach medytując co trwało często wiele godzin lub tygodni. Pili też mocną herbatę aby nie usnąć i dla pokrzepienia. Stąd dookoła chińskich klasztorów buddyjskich powstawały plantacje krzewów herbacianych. Dieta była ściśle wegetariańska oraz bardzo mocno przestrzegana. Przestrzegać też na-leży tam toalety, pilnować czystości i porządku. Prócz tego każdego dnia mnisi spędzali wiele godzin na medytacji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>X PRZYKŁADY ĆWICZEŃ</strong><br><strong>KONCENTRACYJNO &#8211; MEDYTACYJNYCH W JODZE</strong></p>



<p><strong>l°.</strong> ćwiczenia wprowadzające do wyciszenia /<strong>Dharana</strong>/ a /Koncentracja/ na wrażeniach wzrokowych:<br>&#8211; siadamy w pozycji najlepiej skrzyżnej /kręgosłup zawsze pionowy/<br>&#8211; uspokoić oddech, zamknąć oczy<br>&#8211; zacząć wpatrywać się w ciemność pod powiekami<br>&#8211; po pewnym czasie pojawiają się wrażenia, świetlne, czasem kolorowe<br>&#8211; obserwujemy je cierpliwie i uważnie<br>&#8211; inne doznania/czuciowe, dźwiękowe /nie powinny do nas docierać prawie w ogóle<br>&#8211; maksymalny czas ćwiczeń 10-15 minut<br><strong>Uwaga!&nbsp;</strong> Aby pomóc sobie w odizolowaniu się od odbioru wrażeń zewnętrznych w celu skupienia się w sobie stosujemy YoniMudra/jonimudrę/<br><strong>Yoni Mudra</strong> ucisk uszu, oczu i ust palcami obu rąk jednocześnie. Stosujemy przez chwilę. Ręce mamy ułożone kontemplacyjnie w zamknięty krąg. b /Ćwiczenie wzroku:<br>&#8211; na łagodnie oświetlonej ścianie wieszamy czarną kartkę papieru z białym kwadratem w środku o boku 5 cm<br>&#8211; siadamy przed tym rysunkiem w odległości ok. 60 cm, tak aby linia oczy-kwadrat była pozioma<br>&#8211; oddychamy spokojnie i wpatrujemy się w kwadrat nie poruszając oczami i nie mrugając<br>&#8211; po około 2 minutach nie mrugając przenosimy spojrzenie na pustą ścianę obok rysunku i obserwujemy jak w miejscu, gdzie pada wzrok wyraźnie pojawia się czarny kwadrat później zaczyna on szarzeć i znika<br>&#8211; po zniknięciu kwadratu znów przenosimy wzrok na biały kwadrat na 12 min. i ponawiamy opisaną czynność<br>&#8211; ćwiczymy do czasu aż zaczną łzawić oczy<br>&#8211; gdy po dłuższym treningu łzawienie ustąpi wpatrywanie przedłużamy do ok. 10 min.</p>



<p><strong>2°.</strong> ćwiczenie wibracyjno-dzwiękowe /<strong>Dharana</strong>/<br>&#8211; siadamy skrzyżnie, zamykamy oczy, uspokajamy oddech<br>&#8211; w trakcie wydechu z półprzymkniętymi wargami wydajemy wibrujący dźwięk &#8222;<strong>Oomm</strong>&#8222;<br>&#8211; wibracje po pewnym czasie odczuwamy wzdłuż całego kręgosłupa<br>&#8211; uwagę skupiamy na tych właśnie wibracjach<br>&#8211; po pewnym czasie stosujemy też wibrację &#8222;<strong>Oomm</strong>&#8221; w fazie wdechu wyobrażając to sobie tylko w myśli<br>&#8211; po kilku minutach uwagę można przenieść na doznania wzrokowe, a wibrację &#8222;Oomm&#8221; traktować drugoplanowo /jako tło/</p>



<p><strong>3°.</strong> ćwiczenia wyciszające<br><strong>a/</strong> etap I /<strong>Pratjahara</strong>/<br>&#8211; siedzimy ze spionizowanym kręgosłupem, uspokajamy oddech, rozluźniamy mięśnie i zamykamy oczy<br>&#8211; w otoczeniu musi być maksymalny spokój /absolutny/<br>&#8211; zaczynamy obserwować swoje myśli<br>&#8211; należy osiągnąć taką postawę, aby swoje &#8222;Ja&#8221; /siebie/<br>&#8211; nie identyfikować z myślami, lecz wyraźnie odczuwać swoją jaźń jako odrębną od swych myśli, patrzeć trzeba na swoje myśli jak postronny obserwator<br>&#8211; myślom nie wolno dać się zaangażować, ani ponieść się im,<br><strong>b/</strong> etap 2 /<strong>Pratjahara</strong>/<br>&nbsp;trzeba uczyć się tłumić obserwowane myśli dochodzimy do tego, aby czujnie wychwytywać moment<br>powstania nowej myśli i natychmiast wysiłkiem woli zmuszać<br>się do jej zaniechania i porzucenia<br>&nbsp;etap ten prowadzi do dłuższych kilku minutowych okresów zupełnej ciszy<br><strong>c/ </strong>etap 3 /<strong>Dharana</strong>/<br>&#8211; teraz do wyciszonej świadomości wprowadzamy poszczególne myśli, świadomie je rozważamy przez kilka chwil po czym wysiłkiem woli likwidujemy je i wyciszamy pole świadomości<br>&#8211; po krótkim okresie ciszy postępujemy z nowowprowadzoną myślą podobnie<br><strong>&#8211; zaleca się stosować myśli przykre dla ułatwienia ćwiczenia</strong><br><strong>Uwaga!</strong> Teraz w 3 etapie ćwiczenia proces myślenia powinien być obserwowany &#8222;z boku&#8221;, przez oddzieloną jakby jaźń.<br><strong>d/</strong> etap 4 /<strong>Dharana</strong>/<br>&#8211; okres ciąży w polu świadomości jest bardzo długi, wyłaniające się z podświadomości myśli są z łatwością likwidowane<br>&#8211; ćwiczenie doprowadza do &#8222;samozapomnienia&#8221;<br>&#8211; trudność polega na tym, aby w tym stanie nie usnąć, ale żeby trwało ono w stanie czuwania</p>



<p><strong>4°.</strong> ćwiczenia medytacji aktywnej /<strong>Dharama</strong>/<br>&#8211; w trakcie zaawansowanej koncentracji, postanawiamy prześledzić w myśli cały ciąg wydarzeń i obserwacji, świadomych i podświadomych dokonanych np. w czasie drogi do pracy odbytej w poprzednim dniu<br>&#8211; dbamy aby nie odejść od głównego nurtu tematu, nie &#8211; dopuszczamy żadnych innych myśli</p>



<p><strong>5°.</strong> ćwiczenia introspekcyjne /<strong>Pratjahara</strong>/<br><strong>a/</strong> ćwiczenia w pozycji nieruchomej<br>&#8211; usiąść nieruchomo, kręgosłup wyprostowany, głowa prosto, uregulować i pogłębić od-dech, odprężyć mięśnie całego ciała /przez wyobrażenie ciężaru/<br>&#8211; oczy zamknąć lub zmrużyć, odwrócić uwagę od wszelkich wrażeń zmysłowych i bodźców, starać się nie dostrzegać niczego, nie przysłuchiwać się niczemu<br>&#8211; obserwować jedynie własne wnętrze psychiczne /własne myśli &#8222;przepływające&#8221; niejako przez umysł/<br>&#8211; nie odwracać od myśli uwagi, ani ich nie tłumić, bez względu na to jakie są /choćby były szokujące lub najbardziej dziwne/<br>&#8211; nie wolno ingerować w myśli, tylko należy je obserwować<br><strong>Uwaga!</strong> ćwiczenie to jest istotą pratjahary. Ćwiczymy je codziennie przez wiele lat. Celem jest uzyskanie władzy i kontroli nad potokiem myśli, doprowadzenie do stanu ciszy i spokoju. Im dłużej i cierpliwiej ćwiczymy&nbsp; pełniejszy spokój ogarnia nasz umysł, potok różnych myśli nieuporządkowanych ginie.<br><strong>b/</strong> ćwiczenie w dowolnych dynamicznych pozycjach<br>&#8211; obserwujemy potok swych myśli w warunkach życia codziennego</p>



<p><strong>6°.</strong> Koncentracja bezprzedmiotowa /odczuwanie siebie/<br>&#8211; kierujemy myśl na jedną rzecz<br>&#8211; próbujemy odczuwać samego siebie<br>&#8211; należy zapomnieć o wszystkich aktualnych sprawach<br>&#8211; koncentrujemy się na prawidłowym wykonywaniu oddechu, nie dopuszczając żadnych innych myśli<br>&#8211; wczuwamy się w rytm i tętno oddechu<br>&#8211; utrzymać należy prostą linię kręgosłupa<br>W czasie cyklu oddechowego rozróżniamy jego fazy: wdech napływ świeżego powietrza jago zapach i jakość; gdy ćwiczymy na otwartej przestrzeni czujemy las, zieleń, kwiaty, liście gdy w pomieszczeniu to jego /powietrza/ rodzaj /wilgotność, rozgrzanie słońcem/, zatrzymanie wdechu odczuwamy pełnię i spostrzegamy ciszę, a po pewnym czasie słyszymy swoje tętno&nbsp; rytm życia. Wydech&nbsp; czujemy rozluźnienie mięśni i ciężar swojego ciała, czyli prawo grawitacji, później czujemy odpływ zmęczenia i ciepło. Bezdech spo-strzegamy ciszę inną niż przy wdechu zatrzymanym i inny rytm pulsu. Cel doprowadzenie do stanu, kiedy odczujemy, że napięcie i zdenerwowanie jest przeciwko nam, opanowanie natomiast darzy nas spokojem i siłą.</p>



<p><strong>7°.</strong> Przegląd wsteczny<br>&#8211; odtwarzanie w pamięci zdarzeń całego dnia, w odwrotnym niż normalnie porządku /od końca do początku dnia/. Cofanie się od skutku do przyczyny. Oglądanie siebie jak w filmie puszczonym od końca do początku.<br>&#8211; wykonujemy w pozycji do medytacji, z zamkniętymi oczami i rękami ułożonymi do koncentracji.<br>Cel zdobycie umiejętności manipulowania całym bagażem umysłu /chitt/ uczy też to ćwiczenie patrzeć bezstronnie na swe czyny, uczucia i myśli, oraz widzieć siebie niejako z pewnego dystansu, oddalenia, jako inną osobę</p>



<p><strong>8°.</strong> Skupienie uwagi na różnych częściach ciała.<br>&#8211; obieramy sobie dowolną część ciała, np. rękę, żołądek, głowę lub inny punkt,<br>&#8211; staramy się odczuwać tę jedną część ciała w oderwaniu od innych<br>&#8211; inne myśli eliminujemy</p>



<p><strong>9°.</strong> Koncentracja na czakramach<br>Czakramy są to centra psychiczne w naszym organizmie i Jest ich siedem. Koncentracja na nich jest wyższą formą ćwiczenia&nbsp; czyli skupienia się na różnych punktach ciała. Joga mówi, iż na nich najlepiej się skupić. Człowiek /każdy/ ma siedem czakramów:<br>&#8211; na szczycie głowy /<strong>Sahasrara</strong>/&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;<br>&#8211; u nasady kręgosłupa/ogień kundalini/ /<strong>Muladhara</strong>/<br>&#8211; środek ciężkości /2 cm poniżej pępka w głąb ciała /<strong>Swadhisztana</strong>/<br>&#8211; wewnątrz splotu słonecznego, w okolicach śledziony /<strong>Manipura</strong>/<br>&#8211; na sercu /<strong>Annahata</strong>/ po stronie mostka<br>&#8211; w sercu duchowym po prawej stronie /<strong>Wiszudda</strong>/, aż przy krtani<br>Należy starać się przenieść jakby umysł do wybranego czakramu i poczuć, że właśnie stamtąd pochodzi źródło naszych myśli. Koncentracja na czakramach należy do bardziej intensywnych i powoduje rozwój sił psychicznych i odpowiednich zdolności związanych z każdym czakramem, a zaliczanych do ponadnaturalnych.</p>



<p><strong>10°.</strong> Przykłady innych ćwiczeń koncentrujących dla zaawansowanych.<br><strong>a/</strong> skupienie uwagi na zjawiskach przyrody:<br>&#8211; śpiewie ptaków, deszczu, śniegu<br>&#8211; drzewach, krajobrazie<br>&#8211; kwiatach, owocach<br>&#8211; szumie liści, głosie zwierząt<br>&#8211; zapachu zieleni, traw, wiosny<br>&#8211; przedmiotach codziennego użytku etc.<br>Należy starać się poznać je zmysłami i zrozumieć ich wewnętrzną naturę przez wczuwanie się w nie.<br><strong>b/</strong> skupienie uwagi na objawach rozkwitu i dojrzewania, jak również więdnięcia i umierania w przyrodzie. Przedmioty /owoce, kwiaty/ oglądamy jak najdokładniej, a po-tem poddajemy się wywołanemu przez nie uczuciu.<br><strong>c/ </strong>koncentracja na czynnościach wewnętrznych organizmu:<br>&#8211; analogicznie jak poprzednio skupiamy się na oddechu, krążeniu krwi /bąbelki powietrza we krwi/, pracy serca, pracy różnych narządów i organów wewnętrznych, czy na pracy naszych zmysłów<br>&#8211; ćwiczymy wytrwale, aż nauczymy się mieć nad każdym organem i czynnością, organizmu pełną kontrolę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>XI ćwiczenie medytacyjne zen<br><br></strong><strong>l°. Susokukan</strong> /liczenie oddechów/<br>a/ Wersja 1<br>&#8211; siadamy ze spionizowanym kręgosłupem, broda lekko przyciśnięta do szyi /kręgosłup szyjny wyprostowany/<br>&#8211; <strong>Hara</strong> wypięta do przodu /biodra wypięte do przodu/ tak, że czubek nosa znajduje się za linią prostopadłą do podłogi, a przechodzące przez początek brzucha<br>&#8211; siedzimy z otwartymi oczami i patrzymy w punkt na tle jednobarwnym, odległym o ok. 90 cm od nas /kropka, koralik, punkt/, lub analogiczny na linii poziomej na ścianie<br>&#8211; oddychamy tylko przez nos, jest absolutna cisza<br>&#8211; liczymy oddechy od 110/potem znów od 110 itd./ w myśli<br>&#8211; gdy jest wdech nie myślimy o niczym, gdy wydech powtarzamy sobie liczebnik<br>&#8211; jeden liczebnik wypełnia nasz umysł przez cały wydech<br>b/ Wersja 2<br>&#8211; liczebnik wypełnia nasz umysł przez wdech i wydech, przy czym jest on powtarzany w myśli dwukrotnie, raz przy wdechu i raz przy wydechu<br><strong>2°.</strong><strong>Dzuisokukan</strong> /koncentracja przez wczuwanie się w oddech/<br>&#8211; ćwiczymy najlepiej w pozycji Hanka/pełnego siadu skrzyżnego czyli lotosu/<br>&#8211; oddech jest przede wszystkim przeponowy<br>&#8211; przy wdechu czujemy jakbyśmy wciskali powietrze do balonika w środku ciężkości /brzuchu/ &#8222;balonik&#8221; ten rozszerza się we wszystkie strony, a najbardziej do przodu i w dół<br>&#8211; musimy czuć wszystkie etapy drogi powietrza do płuc na przestrzeni wdechu, tj. wciąganie powietrza przez nos, uczucie zimna na szczycie jamy nosowej, przebieg powietrza przez krtań, oskrzela, a dalej wyobrażamy sobie jakby to powietrze schodziło w dół do środka ciężkości i po linii spiralnie kończącej się wnikało w ten punkt<br>&#8211; nie należy wciągać powietrza do maksimum, tylko średnią, normalnie potrzebną jego ilość<br>&#8211; trochę powietrza wciągamy też do reszty płuc<br>&#8211; skupiamy powietrze w przeponie i robimy wydech: powolny, dokładny, czujemy ulgę w umyśle<br>&#8211; wykonujemy wydech obserwując i czując powietrze w odwrotnej kolejności niż przy wdechu</p>



<p><strong>Obserwacja drogi powietrza ma tu zasadnicze znaczenie!<br><br></strong><strong>3°.</strong> Impuls wyjścia z siebie /patrz VII2°/<br>W czasie ćwiczeń medytacji, zwykle po pewnym czasie ćwiczący &#8222;widzą&#8221; przed oczyma jakieś gęste cienie, fioletowe plamy, snopy iskier, nieraz widzieć też można twarze, których w rzeczywistości nie ma, czasem słyszy się głosy i to tak wyraźnie że mimowolnie odwracamy się w tym kierunku, skąd wydają się one pochodzić, są to tzw. omamy. Nie wolno się tym zjawiskom poddawać, nie wolno się nimi zajmować. Znikną same, gdy utrzymamy pustkę wewnętrzną. Etap ten można nazwać pozbywaniem się omamów.</p>



<p><strong>4°. </strong>Medytacja na koan.<br>Koan&nbsp; myśl, zagadka filozoficzna.<br>&#8211; obieramy sobie koan jako temat do medytacji<br>&#8211; oddychając normalnie i siedząc w pozycji najlepiej lotosowej, skupiamy całą uwagę na wewnętrznym powtarzaniu tej myśli<br>&#8211; staramy się rozwiązać ją nie myśląc dyskursywnie, a wczuwając się w nią intuicyjnie, czyli działając tymi wyższymi psychicznymi formami poznawania<br>&#8211; medytujemy dowolnie długo, nie wolno zmieniać tematu medytacji<br>Temat do medytacji czyli myśl zagadka musi być oparta na wschodniej logice paradoksalnej! Przykłady koanu:<br>a/ co to jest nic?<br>b/ uderzenie dwóch dłoni to klaśnięcie, a czym jest więc klaśnięcie jednej dłoni?<br>&#8211; ćwiczenie z danym koanem wykonujemy codziennie przez wiele miesięcy.</p>



<p><strong>5°. </strong>Śikantadza&nbsp; trwanie w pozycji.<br>&#8211; siadamy w pozycji suari /suwari/ lub odmianie Hanka<br>&#8211; poprzez siedzenie w pozycji /trwanie/ należy tutaj osiągnąć stan pustki wewnętrznej, kiedy medytujący przeżywa tylko własną jaźń, odczuwa istnienie realne swojej osobowości<br>&#8211; do umysłu nie napływają żadne myśli, trwa on w stanie samozapomnienia. Jest to za-awansowany sposób medytacji, jest on już wyższym celem ćwiczeń psychicznych. Wdrażając się do tych ćwiczeń należy najpierw przez pewien czas zwykle kilka miesięcy stosować Susokukan, później analogicznie lub dłużej dzuisokukan, a dopiero po opanowaniu tamtych prostych ćwiczeń zająć się tym bardziej zaawansowanym.</p>



<p><strong>Po dłuższym czasie ćwiczenia swego umysłu w utrzymaniu stanu pustki wewnętrznej medytujący dochodzi do wyższych stanów psychicznych,</strong> ćwiczyć należy od kilku sekund na początku do kilkunastu minut /20-40/, jeśli chce się osiągnąć trwałe wyciszenie, lub dłużej do kilku godzin, dni, tygodni. Pewien medytujący osiągnął stan satori po 9 latach nieprzerwanego trwania w pozycji ćwiczenia śikantadza. Przypłacił ten zbytni pośpiech utratą nóg.</p>



<p><strong>Uwagi do ćwiczeń Zen.</strong></p>



<p>Medytujemy w formie minimalnej od 5 do 10 minut, jednak osiągniemy niewielkie wyciszenie umysłu po kilku latach. Gdy będziemy ćwiczyli od 20 do 40 minut to efekt wyciszenia będzie szybszy i trwalszy, ćwiczyć najlepiej dwa razy dziennie tj. rano i po południu. Nie wolno ćwiczyć zaraz po jedzeniu, tylko około 1,5 &#8211; 2 godz. po posiłku, lub 0,5 do 1 godz. po wypiciu płynu. Na początku każdego ćwiczenia należy wykonać kilka głębokich, pełnych oddechów uspokajających/przez nos/ takich, gdzie wydech jest dłuższy od wdechu. Oddechów tych powinno być około 10. Gdy nasze wyciszenie pogłębi się, to oddech zwolni się jeszcze bardziej. Przed przystąpieniem do medytacji można wykonać już w siadzie kilka skłonów w bok, później zaś oddechy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>XII&nbsp;&nbsp; KONCENTRACJA SKUPIONA W CENTRUM</strong></p>



<p>Ten typ koncentracji później zaś medytacji przebiega w początkowej fazie praktycznie tak samo jak ćwiczenia dzuisokukan. Jednocześnie z wyczuciem drogi powietrza staramy się czuć swój brzuch, później w węższym zakresie swój środek ciężkości, ćwiczymy w siadzie Japońskim /klęcznym/ suwari. Staramy się, aby do tego punktu środka ciężkości i Jednocześnie czakramu przenieść swój umysł, tak Jakby stamtąd płynęły nasze myśli. Jakby tam było źródło. Opanowanie tego choć na chwilę daje ćwiczącemu stabilną postawę i za-dziwiającą moc psychofizyczną związaną z możliwościami dowolnego wyzwalania KI bądź KIME. Taka medytacja na <strong>HARA</strong> po pewnym dość długim czasie daje zwykle możliwość osiągnięcia fenomenalnej szybkości ruchu /przemieszczenia ciała/ jak i możliwość intuicyjnego wyczucia zbliżającego się ataku, bądź niebezpieczeństwa i jego rodzaju. Ten typ koncentracji daje wysoki efekt szczególnie wtedy gdy jest systemem psychicznym dołączonym do jakiejś sztuki walki. Wielką więc wagę przywiązuje się do niego w aikido, kungfu /gdzie nazywa się Tan Tien/ i w innych sztukach walki, sztukach psychofizycznych. Wdrożenie do koncentracji skupionej na Hara:</p>



<p>&#8211; ćwiczymy w pozycji suwari, susokukan przez około 6 tygodni po 5-10 minut dziennie /najlepiej rano po wstaniu/<br>&#8211; wykonujemy ćwiczenie dzuisokukan przez około 12 miesięcy, również przez czas 5-15 minut dziennie<br>&#8211; w czasie powyższych ćwiczeń wdrażamy się do medytacji w ogóle.<br>Ćwiczymy najpierw 12 minut, później wydłużamy ten okres, aż dojdzie do kilku minut dziennie.<br>&#8211; po tym okresie wstępnego przygotowania, możemy wykonać najpierw kilka zwalniających oddechów i przechodząc do dzuisokukan starać się zwrócić szczególne uwagę na swój brzuch w czasie tego ćwiczenia<br>&#8211; staramy się szukać poprzez wczuwanie się Jednego punktu tzw. środka ciężkości, który znajduje się w Hara<br>&#8211; staramy się przenosić w ten punkt źródło swoich myśli i czuć umysł umiejscowiony w tym punkcie<br>&#8211; gdy umiemy się już skupić przez okres 5 do 10 min. możemy ten okres wydłużyć do 20-40 minut lub więcej, ćwiczymy codziennie.<br>&#8211; po kilku miesiącach próbujemy skoncentrować się na Hara w dowolnym miejscu i czasie. Zaczynamy od treningu, gdzie w czasie technik pamiętamy o naszym Hara i przy jego pomocy staramy się poczuć jaki rodzaj ataku zostaje Uke. ćwiczyć też możemy siedząc na krześle, idąc ulicą; jednocześnie Jednak czujemy wszystko co się wokoło dzieje.<br>UWAGA! Zacząć koncentrację na Hara możemy od pierwszego treningu z pominięciem susokukan i dzuisokukan. Ten sposób jest jednak trudniejszy i łatwo może zniechęcić. Ten sposób medytacji stosowany przez kilkanaście lat wraz z ćwiczeniami jakiejś drogi walki może doprowadzić do satori i pomoże w osiągnięciu perfekcji w swojej sztuce, ćwiczenia na treningach sztuki walki, wykonujemy na początku i na końcu zajęć po co najmniej 10 minut.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>XIII&nbsp; CZAKRAMY A NADŚWIADOMOŚĆ</strong></p>



<p>Mistrzowie jogi podają istnienie siedmiu centrów psychicznej energii w naszym organizmie. Są to:<br><strong>1. Muladhara</strong>&nbsp; ćakram u nasady kręgosłupa<br><strong>2. Swadhisztana</strong> w pobliżu środka ciężkości /Hara/<br><strong>3. Manipura</strong> w pobliżu splotu słonecznego<br><strong>4. Annahata</strong> ćakram w okolicach serca /mostka/<br><strong>5. Wiśuddha</strong> w dolnej części szyi po prawej stronie koło krtani<br><strong>6. Adźna</strong> (TENTEI) splot w głowie między brwiami<br><strong>7. Sahasrara</strong> na szczycie głowy, największy ćakram</p>



<p>Opanowanie każdego z tych centrów daje inne możliwości i tak opanowanie czakramu /tak nazywają się centra w jodze /Muladhara/ daje nam pełnię zdrowia psychicznego i fizycznego; Swadhisztana pozwala zaś na osiągnięcie fenomenalnej szybkości prze-mieszczania środka ciężkości, elegancję ruchów i możliwość pokierowania oraz wyczucia cudzego umysłu; Adźna daje umiejętność oddziaływania na przedmioty żywe i martwe z odległości, tworząc coś w rodzaju trzeciego oka /gięcie łyżeczek, siła wzroku, rozbijanie większych przedmiotów, paraliżowanie/; czakram Sahasrara pozwala na widzenie i porozumiewanie telepatyczne, pozwala kierować funkcją całego organizmu, umożliwia telekinezję, przenoszenie się na dowolne miejsce Wszechświata. Z punktu widzenia sztuk walki najważniejszym Jest czakram Swadhisztana. Jego opanowanie umożliwia koncentracja na Hara /środku ciężkości &#8211; brzuchu, jak to się po japońsku na-zywa/, oraz stosowanie specjalnych oddechów przeponowych lub przeponowo-śródpiersiowych. W KungFu takie oddychanie nazywa się TanTien. Jak twierdzą Jogowie /chińscy tybetańscy i hinduscy/ specjaliści KungFu, TaiCh&#8217;iCzuan oraz innych sztuk Wschodnich&nbsp; &#8222;oddychanie jest panem siły&#8221;. W jodze bardzo ważnym jest opanowanie tych centrów psychicznych przez specjalne praktyki. Zaczyna się zwykle od czakramu Muladhara&nbsp; najniższego na ciele, a kończy na Sahasrara. Dokonuje się tego przez prze-noszenie w te miejsca punktu koncentracji swojego umysłu, co umożliwia kierowanie danym centrum. Wysiłek aktu woli /medytacji/ powoduje iż dany czakram skutecznie za-czyna nawiązywać łączność z Wszechświatem i z Natury czerpać jego energię. Ta energia rozprowadzana jest poprzez połączenia między Czakramami, tzw. linie życia, do wszystkich zakątków /komórek/ naszego organizmu, ożywia je i pobudza. Czerpiąc energię Wszechświata możemy je również skupić w dowolnym punkcie /części ciała/ lub wysłać na zewnątrz przez np. końce palców i ramię, lub przez kończyny dolne. Ciało efektywnie napełnione praną lub KI /a jest to ta sama energia/ jest zdrowe. Mówimy, że jest ono napełnione duchem. W czasie medytacji uczymy się kontrolować wszystkie procesy naszego organizmu, w tym oddechy i myśli. Myśl pozostaje jedna, lub trwamy w pustce wewnętrznej. Tak ćwiczony umysł powoduje, że kontrolować zaczynamy wszystkie akty świadome, wszystkie procesy, które są zależne od nas samych. Mówimy, że nasza świadomość jest pod naszą kontrolą. Późniejszy etap to nałożenie kontroli na procesy podświadome działanie układu nerwowego, oddech, krążenie krwi, praca mięśni, procesy trawienne itp. Nasza osobowość jest już tak silna, że kontroluje wszystko co dzieje się w naszym organizmie, jak również wszystko co człowiek zrobi. Wtedy w naszej osobowości zaczyna się wykształcać coś więcej, coś co jest bardziej znaczne niż podświadomość i świadomość. Ten stan to stan nadświadomości. Nasza osobowość kieruje nami, czyli my w postaci subtelnego pierwiastka sił psychicznych kierujemy sobą. Źródło myśli nie pochodzi wtedy od umysłu, lecz jest najwyższym centrum psychicznym. Ten stan jest już najwyższy gdzie nasza osobowość jest kontrolowana i z niej pochodzi źródło wszystkiego co czynimy. Daje nam to umiejętność myślenia intuicyjnego /czyli niedyskursywnego/ poprzez wczuwanie się w istotę podmiotu podlegającemu badaniom naszych zmysłów. Pozwala to na przeniesienie ciała w dowolne miejsce, wykonywania wielu rzeczy. Lecz jest jeszcze stopień wyższy, który pozwala uzyskać całkowite wyniszczenie wszelkich fal umysłu, na absolutną kontrolę, nieustanną medytację, na oddzielne osobowości od ciała i wysublimowanie najwyższego pierwiastka duchowego, oraz do całkowitego zjednoczenia z Naturą, z siłami Wszechświata w postaci najwyższego dobra i najwyższej miłości. Ten stan umysłu nazywa się nirwana /w jodze/ lub satori /w Zen/.</p>



<p>W sztukach walki chodzi o uzyskanie dość jednostronnego efektu w porównaniu z Jogą, jednak ćwiczenia psychiczne są tu również podstawą ćwiczeń typowych dla walk. Bez umiejętności koncentracji na Hara, bez oddychania skupionego w Hara, nasza sztuka walki będzie niczym więcej niż zwykłym fizycznym ćwiczeniem jak np. boks czy samoobrona nowoczesna. Wskazane jest i zalecane uprawianie i innych ćwiczeń psychicznych. Wypełni to nasze ciało duchem&nbsp; KI i umysł nasz koniecznie przeniesiony do środka ciężkości będzie mógł skutecznie i efektywnie reagować. Pozwoli to na osiągnięcie wyższych form walki: GONOSEN, co oznacza wyprzedzenie, oraz najwyższy ze znanych form walki czyli SENNOSEN co oznacza umiejętność wyczucia ataku przed jego wykonaniem. Jest to forma znana tylko w Aikido.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>XIV&nbsp; JAK PRAKTYKOWAĆ?</strong></p>



<p>Ćwiczenia koncentracyjne wykonujemy zawsze przed treningiem. Mają one za zadanie skupić umysł na tym, co będziemy ćwiczyć przygotowywać nas do tego co daje uprawiana sztuka. Minimalna koncentracja powinna wynosić 10 min., później zwiększamy ją do dowolnie długiego czasu. Po zajęciach wykonujemy ćwiczenia oddechowe zwalniające oddech, dające pełny relaks i wykonujemy koncentrację jak na początku. Powinna ona trwać analogicznie długo. W czasie tej koncentracji na początku rozluźniamy wszystkie mięśnie, przez wyobrażenie wielkiego ich ciężaru i luzu. To samo możemy wykonać przed każde koncentracją. Na początku zajęć, zaraz po Mokuso, wykonujemy oddechy skupione w Hara /Tan TIEN/ np. Nogare, Misogi itp. Mają one na-pełnić nasze ciało duchem napełnić KI, wewnętrzne mentalną siłą psychiczne. Gdy tej siły w naszym ciele zabraknie, nasz trening będzie zły; również nie będziemy mogli wyzwalać też KIME. Musimy gdy poczujemy, że w ciele nie ma ducha, przerwać ćwiczenia, rozluźnić się, możemy też usiąść w pozycji do medytacji /Hanka lub Kekka czy Suwari /Zazen// następnie wykonujemy oddychanie przeponowe lub przeponowopiersiowe z pełnym czuciem powietrza i skupieniem w Hara. Ćwiczenia te praktykujemy na stojąco. Podaję opis oddechu skupionego w Hara na przykładzie jednej z form Misogi. Formy wykonania mogą być zarówno w pozycji siedzącej jak i stojącej. W tej ostatniej również z odpowiednimi ruchami rąk. Misogi.</p>



<p>&#8211; Siadamy wygodnie w pozycji Suwari. Ręce kładziemy na udach przed kolanami. Sylwetka kręgosłupa jest wyprostowana. Ćwicząc przy kręgosłupie zgiętym niweczymy efekt oddechu.</p>



<p>&#8211; Wyobrażamy sobie, że oddychamy nie płucami, a brzuchem /Hara/. Czujemy jakbyśmy w okolicach środka ciężkości mieli coś w rodzaju balonika, który przy wciąganiu powietrza rozszerza się/nadyma/, a przy wydechu kurczy się.</p>



<p>&#8211; Powietrze wciągamy nosem, podobnie jak w dzoisokukan&#8230; Czujemy jak powietrze na-ciska w dół, wybijając się /uciskając/ nasz środek ciężkości coraz niżej.</p>



<p>&#8211; Wyobrażamy sobie, jakby powietrze wchodziło w postaci strumienia, wnikało do środka ciężkości /Seika Tanden&nbsp; Jeden punkt/. To KI /prana/ wnika do faktycznie istniejącego tam czakramu, przychodząc wraz z powietrzem z Kosmosu.</p>



<p>&#8211; Wydech robimy przez usta, czując jakby środek ciężkości pozostawał w jednym punkcie poprzednio /przy wdechu/ obniżonym. Wydech jest dłuższy od wdechu, całość wykonujemy spokojnie, płynnie i powoli.</p>



<p>&#8211; Powietrze wciągamy unosząc mięśnie brzucha w przód i w dół, zaraz potem robimy wdech do śródpiersia. Jest to oddech przeponowo-śródpiersiowy. Przy wydechu postępujemy w analogicznej kolejności tj. zaczynamy od brzucha.</p>



<p>&#8211; W całości oddechu musimy mieć luźne wszystkie mięśnie i musimy starać się być skoncentrowanymi na Hara.</p>



<p>&#8211; Można ćwiczyć na siedząco, robić przy wydechu lekkie pochylenie tułowia /przy idealnie prostym kręgosłupie/ w przód a przy wdechu powrót do spionizowanej.</p>



<p>&#8211; Ćwiczymy tak, żeby oddech był najważniejszy, ale absolutnie nie męczący.</p>



<p>&#8211; Ćwiczenie napełnia ciało duchem /KI, prana/, może być praktycznie dowolnie długo przez minutę, 5 minut, godzinę.</p>



<p>&#8211; Wydechu nie musimy akcentować, lecz musimy z wydechem wysłać nasze kokyu z na-szego centrum.</p>



<p><strong>Uwaga!</strong> Oddychanie skupione w Hara /Tan Tien/ należy stosować w ciągu wszystkich ćwiczeń Budo. Jest to podstawowy sposób oddychania wszystkich mentalnych sztuk walki, choć różne są do niego pozycje i różne istnieją odmiany. Np. cykle kilku ćwiczeń z ruchami rąk i zmianami pozycji jak również Nogare czy Ibuki.</p>



<p>Praktyki koncentracji najlepiej ćwiczyć w bezpośrednim kontakcie z przyrodą na łonie natury. To samo dotyczy oddechów /jest ich wiele, lecz nie są one celami tej pracy/. Można np. wziąć koc i rozłożywszy go ćwiczyć skupienie w lesie, w parku z dala od za-kładów cywilizacyjnych. Ciało i Ducha należy rozwijać po równo. Dla obu form trzeba poświęcić tyle samo czasu. W końcu dojdziemy do momentu, kiedy każde nasze ćwiczenie będzie wynikiem pracy umysłu i ciała w Wielkiej Harmonii z prawami Wszechświata. Metoda rozwijania ciała i umysłu/ducha/ jednocześnie jest drogą środkową, naj­bardziej optymalną. Szkoły uczące tego to aikido, joga, iaido, shim gum do, tai ch&#8217;i czuan. Są to drogi umysłu i techniki, drogi duszy i ciała wśród sztuk Wschodnich. Shim gum do to droga miecza, umysłu podobnie jak iaido. Praktykując koncentrację w siadzie lub innej pozycji trzeba pamiętać iż wykonując inne ćwiczenia i formy ruchu musimy prze-nieść na nie ten stan umysłu. W aikido jest pokaźna grupa ćwiczeń, które szczególnie uczą koncentracji dynamicznej. Zwią się one undo. W dalszej praktyce ruch aikido służy zjednoczenie ciała i duszy, urzeczywistnieniu swojej prawdziwej natury. Praktykując ćwiczenia umysłu musimy wiedzieć iż w początkowej fazie wystarczy poświęcić kilka minut dziennie, tak aby później praktyka była naszym życiem a codzienne życie praktyką. Tylko wtedy osiągniemy cel.</p>



<p><strong>GLOSARIUSZ</strong></p>



<p><strong>adźna</strong> &#8211; ośrodek energii psychicznej, między oczyma, otwór Brahmy, zwany też trzecim okiem</p>



<p><strong>aikido</strong> &#8211; droga miłości ducha, sposób życia prowadzący do zjednoczenia z Ki, wiecznym praświatłem<br>aiki taiso &#8211; zespół ćwiczeń kalistenicznych, masaż ciała, praktykowany w aikido, służy rozwojowi Ki, rozwija w naturalny sposób nasze ciało</p>



<p><strong>annahata</strong> &#8211; ośrodek energii w okolicach serca, umiejscowiony na wysokości mostka</p>



<p><strong>Budo</strong> &#8211; określenie używane jako nazwa dla wszystkich sztuk walki wywodzących się z Japonii i bazujących na metodzie Zen jako podbudowie filozoficznej</p>



<p><strong>Budda</strong> &#8211; osoba, która całkowicie uwolniła się ze wszystkich przywiązań, osiągnęła doskonałe mądrość i ostateczne oświecenie. Budda nie jest Bogiem, lecz jest uważany za wielkiego nauczyciela wiecznych prawd</p>



<p><strong>Buddyzm </strong>&#8211; religia i filozofia powstała ok. 2500 lat temu z nauk wiecznych praw głoszonych wówczas przez Siddartha Gautama z rodu Siakjamuni. Po śmierci mistrza idee jego rozpowszechniane przez różnych ludzi przybrały nieco odmienne postacie. Obecnie wyróżniamy kierunki główne w postaci Małego Wozu, Wielkiego Wozu oraz Diamentowego Wozu. Jest to obecnie religia mająca najwięcej praktykujących</p>



<p><strong>ch&#8217;an</strong> /czyt. czan/ &#8211; praktyczna odmiana Buddyzmu, chiński Zen, nauka oparta na przekazach patriarchów Buddyzmu, którzy głosili wieczne prawdy w Chinach</p>



<p><strong>ćakram</strong> &#8211; ośrodek, centrum energii psychicznej czyli prany</p>



<p><strong>dhjana</strong> &#8211; medytacja, inspiracja, natchnienie, trzeci wg kolejności etap psychicznego doskonalenia w Jodze</p>



<p><strong>dharana</strong> &#8211; koncentracja, drugi etap doskonalenia psychiki w Jodze</p>



<p><strong>dzuisokukan </strong>&#8211; jedna z podstawowych metod praktycznych ćwiczeń umysłu w Zen</p>



<p><strong>hanka</strong> &#8211; Japońska nazwa pozycji tzw. kwiatu lotosu, czyli siadu skrzyżnego pełnego</p>



<p><strong>hara </strong>&#8211; brzuch, ośrodek centralny ciała, okolice fizycznego</p>



<p>środka ciężkości człowieka. Wewnątrz brzucha w okolicach pępka znajduje się jedno z centrów energii mentalnej zwanej w Jodze praną, w kungfu ch&#8217;i a w aikido Ki. Centrum to umieszczone jest w fizycznym środku ciężkości ciała. W Japonii nazywane Seika Noitten lub Seika Tanden, w Chinach tai tien a w sanskrycie znane jako czakram sumdiszdana</p>



<p><strong>ibuku</strong> &#8211; jedna z form oddychania opracowana na bazie misogi dla potrzeb specjalnych w nauce karate<br>karate &#8211; technika walki z użyciem rąk i nóg wywodząca się z Japonii. Obecnie jest wiele szkół nie-raz zwalczających się nawzajem, które są wynikiem stosowania różnych sposobów nauczania lansowanych przez różnych mistrzów. Część szkół oparta jest na nadbudowie filozoficznej Zen<br>kekka &#8211; półlotos, siad skrzyżny półpełny, nazwa japońska</p>



<p><strong>ki</strong> &#8211; energia mentalna, duchowa, zwana też wewnętrzną, może być skupiana i wyzwalana przez ludzi podczas specjalnych praktyk. Jej użycie możliwe zwykle po dość długim treningu zjednoczenia ciała i umysłu. Jest ona również znana jako Chi, lub prana. Występuje w dwóch uzupełniających się postaciach dodatniej i ujemnej. Swoiste użycie dodatniej ki jest podstawą aikido</p>



<p><strong>kime </strong>&#8211; skupienie w jednym punkcie, w jednym czasie siły fizycznej i psychicznej oraz jej wyładowanie w celach niszczących</p>



<p><strong>koan</strong> &#8211; zagadki filozoficzne do rozwiązywania intuicyjnego, często nie rozwiązalne w sposób dyskursywny Są stosowane w praktyce Zen, specjalizuje się w nich szkoła Rinzai</p>



<p><strong>kundalini</strong> &#8211; energia uśpiona, drzemiąca w ćakramie Muladhary jej rozbudzenie praktykowane jest przez Jogów Jest to energia mentalna skupiona i czerpana poprzez ten właśnie jej ośrodek</p>



<p><strong>Kung fu</strong> &#8211; nauczanie umiejętności, zwrot określający w zasadzie osiągnięcie mistrzostwa w jakiejś sztuce. Przez ludzi Zachodu przyjęty na określenie chińskich sposobów walki wręcz, pierwowzoru karate. Właściwe chińskie sztuki walki zwie się uszu. Jest ich również wiele odmian.</p>



<p><strong>manipura</strong> &#8211; ćakram w okolicy splotu słonecznego</p>



<p><strong>mantra</strong> &#8211; specjalny dźwięk lub formuła używana w ćwiczeniach koncentracji lub medytacji. Zwany też mantram.</p>



<p><strong>misogi</strong> &#8211; metoda dolnobrzusznego oddychania połączona ze skupieniem się w ośrodku energii znajdującym się w środku ciężkości ciała</p>



<p><strong>mokuso </strong>&#8211; japoński termin określający początek medytacji siedząc</p>



<p><strong>muladhara</strong> &#8211; ćakram u nasady kręgosłupa</p>



<p><strong>nirwana</strong> &#8211; osiągnięcie całkowitego wyzwolenia z kręgu narodzin i śmierci, jak również pełnej mądrości Wszechrzeczy. Centralna idea wielu filozofii praktycznych Wschodu</p>



<p><strong>nogare</strong> &#8211; specjalna metoda oddechowa wypracowana na bazie misogi przez niektóre szkoły karate</p>



<p><strong>om</strong> &#8211; fonetyczny zapis jednej z mantr stosowanych przez Jogów</p>



<p><strong>prana</strong> &#8211; sanskrycka nazwa Ki, praenergii pochodzącej od Natury</p>



<p><strong>pratjahara</strong> &#8211; wstępny etap wyższych ćwiczeń psychicznych w Jodze</p>



<p><strong>sahasrara</strong> &#8211; największy z ćakramów, znajduje się na szczycie głowy</p>



<p><strong>samadhi</strong> &#8211; pełne zjednoczenie, osiągnięcie prastarej wiedzy jest najwyższym etapem ćwiczeń psychicznych w Jodze</p>



<p><strong>sangha</strong> &#8211; gmina religijna, bądź klasztor w Buddyźmie. Nazwa używana przez koreański Zen chogie mistrza Sohny Sahna Soen Sa Nima</p>



<p><strong>satori</strong> &#8211; japoński termin oznaczający oświecenie, pełne zjednoczenie z Ki oczyszczenie umysłu. Praktyka Zen, aikido i wielu innych dróg prowadzi do satori</p>



<p><strong>seika tanden</strong> &#8211; środek ciężkości, nazwa używana w aikido na określenie ośrodka energii wewnętrznej</p>



<p><strong>seiza</strong> &#8211; znaczy usiąść, używany też dla określenia siadu japońskiego</p>



<p><strong>swadhisztana</strong> &#8211; ćakram w okolicy pępka, w środku ciężkości (Hara)</p>



<p><strong>susokukan</strong> &#8211; metoda praktyczna ćwiczeń Zen, jest to najbardziej&#8221; podstawowy element praktyki oczyszczania umysłu</p>



<p><strong>suwari </strong>&#8211; siad klęczny, japoński znany też jako zazen</p>



<p><strong>śikantadza</strong> &#8211; medytacja przez trwanie w pozycji, zwykle siedzącej. Zwykle jest praktykowana jednocześnie jako metoda pustki umysłu, praktykowana przez zaawansowanych adeptów Zen</p>



<p><strong>tai chi czuan</strong> &#8211; chińska sztuka walki zaliczana do uszu, oparta na filozofii taoizmu oraz praktyce ch&#8217;an<br>tan tien &#8211; jeden punkt, centrum, ośrodek energii w brzuchu w okolicy pępka /patrz hara, swadhisztana/</p>



<p><strong>TM</strong> &#8211; skrót używany na określenie medytacji transcendentalnej</p>



<p><strong>uke</strong> &#8211; osoba atakująca w szkołach walki podczas ćwiczeń walki lub pojedynczych technik</p>



<p><strong>yang</strong> /Jang/ &#8211; forma Ki lub prany, dodatnia, aktywna, męska</p>



<p><strong>yoga</strong> /joga/ &#8211; zespół ćwiczeń psychicznych i fizycznych oparty na bardzo mocnej podstawie filozoficznej, jest metodą zjednoczenia ciała i umysłu, drogą do jedności z Naturą, pierwowzorem Zen</p>



<p><strong>yoni mudra</strong> &#8211; prosta metoda wyciszania umysłu i zmysłów stosowana w yodze przed praktyką ćwiczeń psychicznych</p>



<p><strong>yn /in/</strong> &#8211; druga forma Ki /prany/, pasywna, negatywna, żeńska</p>



<p><strong>wiśuddha</strong> &#8211; ćakram na końcu serca duchowego leży w pobliżu krtani, ośrodek szyi</p>



<p><strong>zen</strong> &#8211; japońska odmiana praktycznego Buddyzmu, w istocie swej Jest formę yogi psychicznej, obecnie nazwa używana jest w odniesieniu do szkół medytacji koreańskich i chińskich. Różne są metody Zen. stąd i różne szkoły jak w Japonii Soto czy Rinzai w Korei Chogie. Zen pochodzi od chińskiego ch&#8217;an. Jest to sposób oczyszczenia umysłu i zjednoczenia z Naturę, metoda praktyczna odkrycia w sobie wiecznych prawd poprzez praktykę medytacji w siadzie, mantry, koany.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Czarne</strong> &#8211; <strong>Szczecinek</strong> &#8211; lato 1980 rok &#8211; Praca na Kurs Instruktorów Sztuk Walki</p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Ryszard Zenon Matuszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/koncentracja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cezary Gmyz i Rzeczpospolita – funkcjonariusz komunistycznej Służby Bezpieczeństwa PRL atakuje Bractwo Himawanti i Mohana Ryszarda Matuszewskiego</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/cezary-gmyz-i-rzeczpospolita-funkcjonariusz-komunistycznej-sluzby-bezpieczenstwa-prl-atakuje-bractwo-himawanti-i-mohana-ryszarda-matuszewskiego/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/cezary-gmyz-i-rzeczpospolita-funkcjonariusz-komunistycznej-sluzby-bezpieczenstwa-prl-atakuje-bractwo-himawanti-i-mohana-ryszarda-matuszewskiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Jan 2026 14:25:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Czytelnia]]></category>
		<category><![CDATA[Różne Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[agentura]]></category>
		<category><![CDATA[aiki-jutsu]]></category>
		<category><![CDATA[aikido]]></category>
		<category><![CDATA[Antypedofilskie Bractwo Himawanti]]></category>
		<category><![CDATA[Bondaryk]]></category>
		<category><![CDATA[Cezary Gmyz]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo śledcze]]></category>
		<category><![CDATA[eSBek]]></category>
		<category><![CDATA[Fronda]]></category>
		<category><![CDATA[himawanti]]></category>
		<category><![CDATA[jogi]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Mordaszewski]]></category>
		<category><![CDATA[Lalit Mohan]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[Mohan Ryszard Matuszewski]]></category>
		<category><![CDATA[opus dei]]></category>
		<category><![CDATA[Opus Dei Polska]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia w kościele]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczpospolita]]></category>
		<category><![CDATA[SB]]></category>
		<category><![CDATA[sekta]]></category>
		<category><![CDATA[Służba Bezpieczeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[sprostowanie]]></category>
		<category><![CDATA[sztuki walki]]></category>
		<category><![CDATA[terapia ofiar pedofilii]]></category>
		<category><![CDATA[Toruń aikido]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=2004</guid>

					<description><![CDATA[Sprostowanie ataku Cezarego Gmyza na Bractwo Himawanti i Mohana Matuszewskiego. Uczeń aikido w ABW trenowany przez Mistrza – agent SB i Opus Dei kłamie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W październiku 2012 dziennikarz sekciarskiej tuby sekty Fronda, dziennika Rzeczpospolita, <strong>Cezary Gmyz</strong> zaatakował Antypedofilskie Bractwo Himawanti oraz Mohana Ryszarda Matuszewskiego z powodu spodziewanej nominacji szefa biura prawnego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Kazimierza Mordaszewskiego na stanowisko zastępcy i prawej ręki ABW generała Krzysztofa Bondaryka. Jak na dziennikarza sekty Fronda, przybudówki sekty Opus Dei przystało, ów pismak zapomniał porozmawiać z panem Mohanem Ryszardem Matuszewskim, co ma do powiedzenia w temacie swojego ucznia i adepta sztuk walki oraz medytacji i japońskiej jogi, Kazimierza Mordaszewskiego. W zamian <strong>Cezary Gmyz</strong> wypisuje typowy już i oklepany w mediach obrońców księży pedofilów i byłych acz szukających „zapunktowania” w kościele eSBeków stek zmyślonych bzdur i kłamstw politologicznych na temat Antypedofilskiego Bractwa Himawanti oraz szefa naszych terapeutów Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Warto nie tylko sprostować brednie na temat Antypedofilskiego Bractwa ale warto także przyjrzeć się mrocznej postaci <strong>Cezarego Gmyza</strong>, który usilnie atakuje prokościelną i powiązaną interesami członków sekty Opus Dei Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Momentami, w publikacjach Cezarego Gmyza większa nienawiść przebija do ABW niż do Bractwa Himawanti czy Mohandżi.</p>



<p>Nie ulega wątpliwości, że Kazimierz Mordaszewski przez wiele lat ćwiczył w Toruniu w sekcjach <strong>Aikido</strong> i bardziej wojskowego <strong>Aiki-Jutsu</strong> pod kierunkiem swojego trenera i mistrza sztuk walki, Shihana Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Ćwiczył łagodne techniki samoobrony i kontrataku znane jako Aikido Mistrza Morihei Ueshiba i studiował także pilnie filozofię Omoto-Kyo, którą rozpowszechniał Mistrz Ueshiba Morihei. Kazimierz Mordaszewski ćwiczył pilnie także sztukę <strong>Aiki-Jutsu</strong> (czyt. Dżutsu), znacznie twardszą metodę walki, ataku i obrony, znaną z japońskich bitew i filmów. Kazimierz Mordaszewski w latach 80-tych XX wieku ćwiczył także sztukę walki kijem <strong>Jodo</strong>&nbsp; (Dżodo) oraz sztukę walki samurajskim mieczem, <strong>Ken-Jutsu</strong> oraz ulubioną przez Shihan Ryszarda Matuszewskiego <strong>Yari-Jutsu</strong>, walki lancą, piką, naginatą i podobnymi sprzętami. Kazimierz Mordaszewski ostatecznie otrzymał certyfikat tzw. Kirikami (dosł. cięcie bogów), co oznacza potwierdzenie zdolności bojowej Aikido i Aiki-jutsu na poziomie 1 i 2 Dan. Mohan Ryszard Matuszewski uczył tych sztuk włącznie z nielubianą przez nazistowskie sekty pokroju <strong>Fronda</strong> filozofią wschodnią oraz wiedzą o japońskiej kulturze i podstawach języka. &nbsp;</p>



<p>Kazimierz Mordaszewski szybko, bo już po roku treningu został jednym z licznych asystentów (sempai) w sekcjach Shihana Mohandżi Ryszarda Matuszewskiego, z czasem prowadził zajęcia, treningi, a także pomagał w prowadzeniu regularnych obozów szkoleniowych, trwających w wakacje zwykle dwa lub trzy tygodnie. W latach 80-tych XX wieku w samym Toruniu ćwiczyło u Mohana Ryszarda Matuszewskiego ponad 3 tysiące osób, głównie studentów, a zostanie asystentem, sempai&#8217;em, wcale nie było łatwo. Po zakończeniu studiów w Toruniu, Kazimierz Mordaszewski otworzył własną sekcję Aikido i Aiki-Jutsu, najpierw w Suwałkach, a potem w Białymstoku, gdzie kilka razy w roku organizował zapraszając do prowadzenia zajęć swojego Mistrza, Shihana Matuszewskiego tzw. <strong>staże</strong>, czyli intensywne 2-3 dniowe szkolenia z zakresu tych dyscyplin. Mistrz, Shihan Mohan Matuszewski znany jest z tego, że prowadzi treningu dość ostro, a techniki wykonuje realnie, zatem asystenci i ćwiczących z nim muszą dobrze uważać, żeby przeżyć wyczerpujących fizycznie trening.</p>



<p>Niektórzy uczniowie Shihan Mohana Matuszewskiego oficjalnie nauczają Aikido oraz Aiki-Jutsu w samej Japonii, tak są dobrzy w owych dyscyplinach, wspomaganych japońską jogą oraz technikami medytacji, także czasem metodami treningowymi zaczerpniętymi z indyjskiego <strong>Kalaripayat</strong> nauczanego wśród adeptów Bractw Himawanti. Cezary Gmyz jak widać nie sprawdził nic, nie dowiedział się niczego, ani o Antypedofilskim Bractwie Himawanti ani o innych działalnościach Mistrza Lalitamohandżi. Trzeba powiedzieć, że Kazimierz Mordaszewski, to nie tylko jakiś uczeń Shihana Mohana Matuszewskiego, co tam trochę przypadkiem poćwiczył, ale także uczeń, który sam stał się cenionym mistrzem w obronnych i militarnych dyscyplinach, których się od Mohana Matuszewskiego był wyuczył. Poznać Mistrza po robocie, w szczególności po wynikach i osiągnięciach jego uczniów, takich jak Kazimierz Mordaszewki. Nie jest także prawdą jak podaje inny chorowity na głowę demagog w Gazecie Wyborczej, <strong>Wojciech Czuchnowski</strong>, że Mordaszewki pobił Matuszewskiego na zawodach Karate, gdyż Shihan Mohan Ryszard Matuszewski nie ćwiczy Karate i nie występował na zawodach w turniejach Karate. Niektórzy dziennikarze pewnie nie odróżniają Judo (Dżudo) od Karate, a co dopiero Aikido czy Aiki-Jutsu od innych wschodnich dyscyplin sztuk walki. Kazimierz Mordaszewski wszystko co umie w dziedzinie Aiki-Jutsu czy Aikido, wyuczył się od swojego Shihana Mohana Ryszarda Matuszewskiego, acz to czy i jak inwigilował swojego mistrza, Sensei, Shihana i Shoguna Aiki-Jutsu i na konto jakiej służby jest osobną sprawą do gruntownego zbadania.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Cezary Gmyz – Utajniona kariera eSBeka</h2>



<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<figure class="wp-block-image alignleft size-full is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="200" height="250" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/cezary_gmyz.jpg" alt="" class="wp-image-2005" style="width:287px;height:auto"/></figure>



<p>Cezary Gmyz to formalnie wyznawca jednej z niewielkich w Polsce sekt stowarzyszonych z katolicyzmem, wyznawca sekty o nazwie Kościół ewangelicko-augsburski czyli luteranin tak jak Jerzy Buzek, znany z wydymania Narodu Polskiego ustawą o funduszach emerytalnych, która wyprowadza pieniądze z ZUS, aby bogaci aktywiści z sekty Opus Dei mogli sobie grać kaską z OFE na giełdach. Jest to tajemnicą poliszynela, że wszystkimi OFE trzęsie nazistowska sekta Opus Dei, która z OFE uczyniła sobie łatwy żer, żerując na biedzie emerytów i rencistów w Polsce. Cezary Gmyz jest członkiem Synodu Kościoła ewangelicko-augsburskiego diecezji warszawskiej i formalnie udziela się w strukturach rady ekumenicznej wiążącej z Kościołem katolickim kilka odstępczych i heretyckich wedle nauk papieskich sekt tzw. „braci odłączonych”. Luteranie jak wiadomo w historii ochoczo udzielali się w inkwizycyjnym zbójcowaniu, paleniu żywcem osób podejrzanych o czarownictwo, okultyzm czy inne niż własna herezje. Przy okazji <strong>Cezary Gmyz</strong> pomaga neohitlerowskiej fundacji niemieckiej odzyskiwać mienie i ziemie dawnych hitlerowców, nazistów i gestapowców, którzy musieli wynosić się z Polski po przegraniu II wojny światowej.</p>
</div>



<p>W czasie drugiej wojny światowej sekta ewangelicko-augsburska była najbardziej spolegliwa z reżimem hitlerowskim w Trzeciej Rzeszy Niemieckiej. Członkowie sekty luterskiej zajmowali prominentne stanowiska w SS oraz gestapo, jako druga opcja chrześcijańska po katolikach watykańskich stanowiących trzon gestapo i SS włącznie z katolikiem Adolfem Hitlerem. Wielu wyznawców sekty zwącej się szumnie Kościołem ewangelicko-augsburskim zostało w Norymberdze skazanych na surowe kary za zbrodnie przeciwko ludzkości. W takiej sekcie, po same uszy, rzekomo jako gorliwy wyznawca tkwi dziennikarz sekciarskiej gazety o nazwie <strong>Rzeczpospolita</strong>. Niewątpliwie, nie z powodu bratniej miłości skrajnie katolicko-faszystowskiej sekty Fronda i kolaborującej ochoczo z nazistami sekty ewangelicko-augsburskiej, ale z powodu przynależności do tajnej organizacji bojówkarskiej czyli do sekty Opus Dei, organizacji łączącej pod patronatem papieża i Watykanu wszystkie kolaborujące z reżimami Franco, Hitlera, Salazara, Tisso czy Pavelica odłamy nazistowskich chrześcijan. Jest to bardzo ważny powód pokazujący skąd taka nienawiść Cezarego Gmyza, taka faszystowska <strong>mowa nienawiści</strong> do pokojowego ruchu ABH ujawniającego chrześcijańskie skandale pedofilskie oraz&nbsp; wpływy faszystów i nazistów w organizacjach rzekomo religijnych czy politycznych.</p>



<p>Antypedofilskie Bractwo Himawanti demaskuje pedofilię kleru, faszyzm, nazizm, zbrodnie inkwizycji, także homoseksualizm księży, biskupów i zakonnic. Cezary Gmyz należy niewątpliwie do bandy inkwizytorów i to o podwójnej roli czy podwójnej, agenturalnej działalności. Wszak będąc członkiem Synodu Kościoła ewangelicko-augsburskiego, jednocześnie jest szpiclem, szpiegiem watykańskiej bezpieki katolickiej z ramienia sekty Opus Dei. Pisze zatem regularne donosy na swój macierzysty kościół luterski do watykańskiej bezpieki, bo tak mu regulamin przynależności do sekty Opus Dei nakazuje. Raz w tygodniu musi napisać szczegółowy raport ze wszystkiego co robił, o czym rozmawiał i z kim się zadawał do swoich przełożonych w kwaterze głównej faszystowskiej sekty Opus Dei, założonej jak wiadomo przez schizofrenika, który po roku leczenia psychiatrycznego uciekł z hiszpańskiego wariatkowa i założył sektę Opus Dei, a nazywał się <strong>Josemario Escriva</strong>. Papież Karol Wojtyła JP2 cały swój pontyfikat oparł na tej niebezpiecznej sekcie faszystów znanej jako Opus Dei, która go zresztą papieżem uczyniła i której oddał całą władzę nad katolickim kościołem, który zaczął przez to dryfować na zgubne manowce.</p>



<p>Zrozumieć Cezarego Gmyza można w kontekście jego młodocianej, studenckiej działalności, gdzie dzieciak urodzony w 1967 roku rozpoczyna studia w 1986 roku i od razu podpisuje deklarację o współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Warszawska delegatura Służby Bezpieczeństwa nie miała problemu ze zwerbowaniem młodego agenta w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Jak wielu wiceprzewodniczących <strong>NZS</strong> w Polsce był kontrolowaną przez Służbę Bezpieczeństwa PRL wtyką w strukturach Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Taką ono miało niezależność jaką babcia dzisiejszej ABW rodem z PRL, Służba Bezpieczeństwa PRL tolerowała, taką niezawisłość miał NZS, jaką agenci polskiego SB, nieprzychylni i szukający jak największej niezależności od Moskwy, przydzielili poprzez sieć swoich agentów, zwykle zastępców czyli lokalnych&nbsp; wiceprzewodniczących, chociaż czasami także przewodniczących. Trzeba pamiętać, że pracę każdej wtyki SB kontrolowała poprzez jedną lub dwie inne wtyczki, zatem w takich zarządach zwykle były dwie wtyczki, co na trzy osobowy zarząd dawało stałą przewagę decyzyjną Bezpiece PRL. Trwało odgórnie zarządzone, eksperymentalne rozmontowywanie systemu moskiewskiego w końcu uwieńczone samolikwidacją ZSRR, którego funkcjonariusze tak samo jak w PRL bardziej marzyli o karierach miliarderów niźli o karierach zasłużonych strażników stalinizmu na którym PRL w zasadzie powstało.</p>



<p>Niestety raporty do babuni eSBecji <strong>Cezary Gmyz</strong> musiał pisać tylko raz w miesiącu, a to jest cztery razy rzadziej niźli aktualnie na swój synod luterski i kumpli z redakcji „Rzepy” pisze do watykańskiej bezpieki sekty Opus Dei. Już po 2 latach, za wstawiennictwem eSBeckiej części rodziny nasz bohater narodowy, naziolski supernumerari OD Cezary <strong>Gmyz</strong> dostał etat funkcjonariusza SB z klauzulą tajności, jak to się mówi, praca studenta pod przykryciem, a dzięki temu środowiska teatralne i NZS-owskie były dobrze rozpracowane, inwigilowane, a nawet nadzorowane przez wzorową pracę młodego agenta zwerbowanego do Służby Bezpieczeństwa PRL. Od 1990 roku inwigilował kolejne tytuły prasowe i telewizyjne, gdzie jako dziennikarz inwigilujący środowiska podejrzane wchodził z polecenia swoich szefów padającej już na pysk Służby Bezpieczeństwa powoli przekształcanej w UOP, matecznik dzisiejszej ABW. Żona i dwoje dzieci pewnie nie wiedzą, gdzie pracował ich tatuś, Cezary Gmyz, ale może lepiej niech się dowiedzą skąd miał pieniądze, ale tylko do roku 1993, który to był jakoś krytyczny w karierze młodego funkcjonariusza eSBecji zdobytego metodą werbowania agentów poprzez TW.</p>



<p>Zwerbować Cezarego Gmyza jako TW było łatwo – jak twierdzi jego ówczesny oficer prowadzący, dziś emerytowany i wiekowy J.B., &#8211; na tak zwane „skłonności”. Agent otóż uczestniczył w imprezce „barabara”, tyle, że dla rozrywki, w jednym z nieformalnych gejowskich klubów stolicy, gdzie w końcu pijany „w trzy dupy”, ładnie dawał rurę kolegom homosiom od kielicha, których teraz widać za to nie lubi i zwalcza w ramach Frondy. Strach przed ujawnieniem takich informacji rodzinie czy dziewczynie, a i współwyznawcom luterskim, z każdego łatwo czyni wstrętnego agenta nawet najbardziej znienawidzonego reżimu. W 1993 roku jednak „Firma” uznała, że „tajnos agentos Cesarus Gmyzus” nie jest dalej użyteczny ani potrzebny i wywaliła ze służby dla Ojczyzny, co oznaczało także utratę pokaźnej pensji członka korpusu SB/UOP. Nie do końca znamy przyczyny, ale z tego co wiadomo, nasz agencik był takim Czarusiem, który lubił kłócić się ze wszystkimi. Z kierownictwem Służb Specjalnych, SB, UOP czy ABW, jednak zwykle nie należy się kłócić i jest to normą we wszystkich służbach na świecie. Oni wymagają uległych i poddanych niewolników ślepo wykonujących wszelkie polecenia. Agenta jak widać zagospodarowała sekta Opus Dei, bo idzie mu już 20-lecie pracy w agenturze watykańsko-faszystowskiej Opus Dei. Jak to były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa PRL, Cezary Gmyz, w latach 2003-2007 robił karierę w Tygodniku „Wprost”. A potem już z nadania sekty Opus Dei, robi za śledczego od lipnych awantur w sekciarskim, frondowym, organie demagogii politycznej czyli w „Rzeczpospolitej” oraz w jeszcze bardziej bełkotliwym „<strong>Uważam Rze</strong>”.</p>



<p>Szczególnym zadaniem jakie spełnił <strong>Cezary Gmyz</strong>, agent eSBecji pracujący pod przykrywką młodego dziennikarza, była inwigilacja otoczenia papieża Jana Pawła II, o którym po pierwsze, pisał i publikował, nie tylko w gazetach ale i w TVP, a po drugie, pisał szczegółowe raporty na użytek Służby Bezpieczeństwa, a potem Urzędu Ochrony Państwa czyli UOP, spadkobiercy agentów i metod SB z czasów PRL. Praca ta, szczególne zadanie eSBeka Cezarego Gmyza trwało jednak tylko trzy lata&#8230; Z innej strony jednak dziwi takie dobre przeszkolenie agenta SB/UOP Cezarego Gmyza w dziedzinie zbierania informacji w tak licznych środowiskach jak inwigilowanie NZS czy papieża Jana Pawła II, a z drugiej takie wpadki jak nie przeprowadzenie <strong>rozmowy</strong> ani nawet jednej próby <strong>wywiadu</strong> z członkami Bractwa Himawanti czy samym zainteresowanym, Mohanem Ryszardem Matuszewskim. Wszak żyje jeszcze wielu członków Bractwa z lat 80-tych XX wieku w Polsce, żyje także i ćwiczy czynnie wielu adeptów Aikido i Aiki-Jutsu, którzy pod okiem Shihana Mohana Matuszewskiego zdobywało stopnie Kyu i Dan. Żyją i ćwiczą liczni koledzy i koleżanki Kazimierza Mordaszewskiego z sekcji w Toruniu, jak i z sekcji w Suwałkach czy Białymstoku. Cezary Gmyz mógł się dowiedzieć bardzo wiele o życiu i działalności Kazimierza Mordaszewkiego z lat 80-tych i 90-tych XX wieku. Ale nie chciał się dowiedzieć, bo widać sam ma sporo więcej na sumieniu z tamtych lat, a grzebanie mogłoby i jego zbytnio odgrzebać, obnażyć i zadenuncjować, co nie zawsze jest wygodne byłym eSBekom.</p>



<p>Służby Informacyjne BZH jednak nie śpią i odgrzebały trochę z Cezarego Gmyza, nie tego co sobie sam o sobie napisał w ramach naziolskiej reklamy na Wikipedii, ale tego prawdziwego, znanego nawet za oceanem, w USA, z brzydkiej działalności i raczej dużo gorszej strony niż na podstawie autoreklamy w Wikipedii robionej z domowego komputera i z kompa w pracy w gazecie, którą sam sobie nasz Czaruś wyprodukował. O tym, że jako nastolatek, na przełomie lat 70-tych i 80-tych XX wieku, aktywnie chodził na wykłady do klubu kultury dalekowschodniej „<strong>Veda</strong>” we Wrocławiu, gdzie wcielał ideologię raczkującego w Polsce ruchu <strong>Hare Kryszna</strong>, stary Cezary Gmyz już nie pamięta, a może nie chce pamiętać, jednak liczni znajomi z tamtych lat bardzo dobrze pamiętają świeżo nawróconego do Kryszny małolata Czarka Gmyza.</p>



<p>Klub „<strong>Veda</strong>” we Wrocławiu działał pod patronatem Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP), potocznie zwanego „Zsypem”, ale o tym Cezary Gmyz pewnie też nie chce, żeby mu za bardzo nachalnie przypominać. Jeszcze mu się tysiące powtórzeń mantry Hare Kryszna rano i wieczorem śnić będą, jak to sobie „Harekrysznował” za małolata. Było się Czarku nie podpisywać na wspólnej fotce grupowej z jakimś kolesiem w pomarańczowej szatce co przyjechał namawiać na mantrowanie w klubie „Veda”. Pamięta ciebie Czarku Gmyz nawet urocza dziewczyna, która zanim poszedłeś do szkoły teatralnej, prowadziła zajęcia dla kandydatów na aktorów, świeża absolwentka szkoły teatralnej, której nie zatrudnili w teatrze ani w filmie, to z braku zajęcia pracowała z dzieciakami szkół średnich, w tym z Tobą, żebyś jako tako wypadł w aktorskiej grze i coś tam wiedział o sztuce. Zdaniem swojej nauczycielki teatralnej, zdolny aktorsko to mały Cezary Gmyz nie był, ale granie do dzisiaj w agenturach dobrze go widać bawi i satysfakcjonuje.</p>



<p>I to wszystko, przy jak dotąd całkowitej ponoć poczytalności Cezarego Gmyza, chociaż awersja do niektórych pracowników ABW jak generał Krzysztof Bondarczyk, Kazimierz Mordaszewki czy do niektórych ruchów mniejszości światopoglądowych, społecznych i wyznaniowych jak Bractwo Himawanti, Kościół Moona czy Scjentologii, być może także wskazuje na konieczność przebadania się agenta <strong>Cezarego Gmyza</strong> u biegłych psychologów i psychiatrów sądowych celem zbadania czy to jest aby na pewno stan poczytalności, czy może już stan niepoczytalności albo coś z pogranicza, bo tak też bywa, a my psycholodzy i psychoterapeuci niosący pomoc ofiarom księży i biskupów pedofilów oraz zakonnic pedofilek akurat o tych stanach wiemy lepiej i dużo więcej niż przeciętny, nawet eSBecki dziennikarz, a terapia ofiar molestowanych przez księży pedofilów to akurat także bardzo wyspecjalizowany rodzaj psychoterapii i psychologii obejmującej sferę duchową i religijną człowieka, nie tylko zwyczajne metody radzenia sobie z traumą po urazach na plebaniach.</p>



<p>Mistrz Mohan Ryszard Matuszewski też wie, bo jeden rok swojego cennego życiorysu przepracował jako wolontariusz w hospicjum niosąc pomoc umierającym, a w latach 1981-1999 prowadził także dużo terapii w wielu poradniach i szpitalach psychiatrycznych oraz instytucjach terapeutycznych, w tym prowadząc terapie odwykowe dla alkoholików i uzależnionych od substancji narkotycznych, terapie dla ofiar przemocy domowej, a także szkoląc wielu psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów z zakresu nowoczesnych terapii i metod pracy z pacjentami uzależnionymi oraz chorymi psychicznie. Aktualnie, od roku 1999-2000 głównie szkoli nowych terapeutów, w tym prowadzących terapie dla ofiar księży pedofilów, bo tych przybywa, nie tylko w Polsce ale w całej Unii Europejskiej. Jak widać, <strong>Mohan</strong> Ryszard Matuszewski ma coś wspólnego z psychiatrią i pacjentami psychicznymi, jednak bardziej jako terapeuta i szkoleniowiec terapeutów niż jako pacjent, którego usilnie chcą z niego zrobić agenturalni eSBeccy kolesie typu Gmyz akuratnie zarabiający na chleb w wywiadzie watykańskiej Bezpieki znanej jako Opus Dei.</p>



<p>Agent Służby Bezpieczeństwa PRL <strong>Cezary Gmyz</strong> może mieć jakiś uraz za wywalenie go ze specsłużby takiej jak SB/UOP, gdzie rodzina z Wrocławia robiła życiowe kariery. Agentom wywalonym z „takiej roboty” i pozbawionym nagle nadziei na szybką emeryturkę, nie tylko w Polsce „szajba bije na dekiel”, nawet jak jest to tylko „szajba”, która nie ma jeszcze wyraźnych cech psychotycznych wskazujących na niepoczytalność sprawcy artykułów w których wypisywane są przez Cezarego Gmyza brednie, pomówienia, urojenia i halucynacje nie tylko na temat Himawanti czy Shihan Mohandżi. Artykuł Cezarego Gmyza <strong>pomawiający</strong> jego kumpla, współautora pewnego wywiadu o <strong>plagiat</strong>, świadczy o silnie urojeniowym i ksobnym interpretowaniu rzeczywistości, co też mogło stać za&nbsp; nieprzydatnością naszego Czarusia do dalszej służby w SB i w jej dziecku, Urzędzie Ochrony Państwa (UOP) – jako „psychicznego”. Praca w agenturze faszystowskiej sekty Opus Dei nie dziwi, bo skoro sam <strong>Josemario Escriva</strong> był schizofrenikiem bezskutecznie leczonym psychiatrycznie przez rok w zakładzie zamkniętym, to zapewne takich <strong>papiestwo</strong> ciągle potrzebuje do wspierania ich katolickich obłędów dogmatycznych (walka z zapłodnieniem in vitro, kondomami, aborcją zygot, odbudowa dominikańskiej inkwizycji i inne objawy paranoia catholica).</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wojciech Czuchnowski ksywa „Cyngiel”</h2>



<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<figure class="wp-block-image alignleft size-full"><img decoding="async" width="200" height="250" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/wojciech_czuhnowski.jpg" alt="" class="wp-image-2006"/></figure>



<p>Warto nadmienić, że podobnie bujny życiorys co Cezary Gmyz ma jego opusdeistyczny kumpel, przezwany przez internautów „Cynglem” Gazety Wyborczej, <strong>Wojciech Czuchnowski</strong> piszący aktualnie w „Gazecie Wyborczej”, czyli w tej samej spółce Agora SA tylko w innym tytule prasowym niż „Rzeczpospolita”. Wydawca tych jak widać brukowych i łżących co niemiara gazetek politologicznych jest ten sam. Jedynie staż pracy dla dawnej Służby Bezpieczeństwa PRL jest u Wojciecha Czuchnowskiego ksywa „Cyngiel” nieco dłuższy, wszak, żyje nieco dłużej, ale żal o brak pozytywnej weryfikacji do pracy w UOP może być w związku z tym nawet nieco większy niż u Cezarego Gmyza, a ściślej o trzy lata dłuższy. Zasługi w rozpracowywaniu środowisk wydawnictw niezależnych w Krakowie, takich jak Arka, Tumult czy Świat są niewątpliwe i dobrze przez Służbę Bezpieczeństwa PRL docenione, zatem dziwi zdanie opinii fachowców z ABW, że nie ma on pojęcia o pracy operacyjnej służb specjalnych. Może rzeczywiście inni kandydaci po prostu byli znacznie lepsi do takiej służby od Wojtka Czuchnowskiego, ksywa „Cyngiel”. Ciekawe, czy żonie i trójce swoich dzieci opowiedział w jakich okolicznościach dał się zwerbować do współpracy i potem do pracy w Służbie Bezpieczeństwa na etacie niejawnym, co także trwało aż do 1993 roku, kiedy specsłużby rozwiodły się Wojtkiem Czuchnowskim. Niestety, werbujący Wojtka oficer SB z Krakowa już zmarł, to za bardzo nic nam już nie opowie, a w treści z seansów spirytystycznych zbytnio nie wierzymy, chyba, że potwierdzą je jakieś konkretne dowody. Żyją jeszcze za to nie całkiem święte panie prostytutki z których usług korzystał ochoczo, a że babcia SB spłaciła za Czuchnowskiego jego długi u prostytutek oraz karciane, to i musiał służyć Ojczyźnie.</p>
</div>



<p>Wojtek Czuchnowski był jednak na pogrzebie i złożył swojemu mentorowi z eSBe bukiet kwiatów. Jest to niewątpliwie wielka blizna na życiorysie naszego agenta i funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa PRL, któremu na osłodę dano za Jerzego Buzka popracować trochę w MSWiA.&nbsp; Studia filmoznawstwa przerwał na V roku, bo mu Służba Bezpieczeństwa dała inny przydział pracy niż inwigilowanie środowisk studenckich, akademickich i organizacji opozycyjnych na Uniwersytecie Jagielońskim. Zwerbowany do <strong>SB</strong> już na pierwszym semestrze studiów filmoznawstwa na UJ w Krakowie. Cóż robić po latach tajemnej bardziej niż okultyzm pracy w jakimś SB czy UOP-ie. Najlepiej zostać dziennikarską mendą śledczą i politrukiem w jakimś dobrze płacącym szmatławcu brukowym. Tym bardziej jak się ma wprawę, bo w latach 1990-1993 inwigilowało się dziennikarzy „Czasu Krakowskiego”, a zarabiało podwójnie, z kasy redakcji i z kasy SB/UOP. Może jednak, aby być dziennikarzem śledczym i cynglem gazetowym, trzeba sobie zadbać, żeby za dużo świństw nie widniało w czarnym jak smoła od intryg i plugastw życiorysie?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Pomijanie faktów o Bractwie Himawanti</h2>



<p>Swoją drogą dziwi, jak dziennikarze, rzekomo „śledczy” pomijają wiele istotnych faktów na temat <strong>Bractwa Himawanti</strong>, takich jak fakt, że naukę i praktykę Bractwa Himawanti ściągnęła do Polski jeszcze latach dwudziestolecia międzywojennego wspaniała mistrzyni duchowa <strong>Śri Umadewi</strong> Wanda Dynowska, a w czasach PRL przesyłała w ramach Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Indyjskiej tysiące egzemplarzy książek, tytułów które sama tłumaczyła z języków oryginalnych.&nbsp; O tym, że popularne dzieło „Nauka i Życie Mistrzów Dalekiego Wschodu” Bairda Spaldinga także pochodzi od adepta Bractwa Himawanti, tyle, że z USA, także nie ma słowa. Reaktywowanie działalności Bractwa Himawanti w Polsce w styczniu <strong>1983</strong> roku także ci żałośni dziennikarze i cyngle zwykle pomijają, a to są istotne fakty, bo dzięki temu wiadomo, że od stycznia 1983 roku wiele osób miało szansę należeć do Bractwa Himawanti. Pomija się zwykle wszystkich Guru i Mistrzów Linii Przekazu Himawanti, a wspomina tylko Mohana Matuszewskiego, chociaż są dobrze znani w indyjskiej duchowości i tradycji kulturowej, a także w Polsce. Fakt nauczania przez Bractwo Himawanti starożytnych, tradycyjnych wedyjskich wzorców kultury i duchowości <strong>Indoariów</strong> także zbywany bywa milczeniem, chociaż <strong>wedyjska aryjskość</strong> i stare prawa oraz obyczaje<strong> Aryan</strong>, tych z Indii, w tym Doliny Indusu, bywają czasem rzeczywiście kontrowersyjne dla współczesnych maminsynków i łacińskich religiantów.</p>



<p>Jednakże najbardziej pomijane są liczne społeczne działalności Bractwa Himawanti jak apele i wystąpienia <strong>w obronie wolności i praw człowieka</strong>, ujawnianie pedofilii kleru katolickiego i trochę protestanckiego czy szeroka działalność Antypedofilskiego Bractwa Himawanti w dziedzinie <strong>terapii dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek</strong>. Temat antypedofilskiej działalności Bractwa Himawanti, w tym terapii średnio rocznie dla od 800 do 1200 ofiar molestowanych lub zgwałconych przez księży, biskupów, mnichów oraz zakonnice jakoś nie został wyśledzony i wypromowany przez wykształconych w SB speców od dziennikarstwa śledczego, co wydaje się bardzo dziwne, tym bardziej, że można o tym przeczytać w wielu publikacjach Bractwa Himawanti, w tym na stronach internetowych, których jest kilkadziesiąt, a nie tylko jedna, jak twierdzą niedouczeni widać w śledzeniu z pomocą Googla dziennikarze. Może oprócz opisanych już ekscesów i sekswpadek, dziennikarzy owych łączy jeszcze zamiłowanie do <strong>pedofilii</strong> o czym przynajmniej oficjalnie nie jest nam zbyt wiele wiadomo?</p>



<p><strong>Jeśli coś wiesz o owych dziennikarskich cynglach i drapieżcach, a warto ujawnić to jako ich ciemną stronę życiorysu, działalności czy agenturalnej okropności, zapraszamy do przesłania nam na ten temat informacji z pomocą emaila lub formularza kontaktowego tego portalu.</strong></p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)"><strong>Redakcja i opracowanie artykułu:</strong><br>Hannah Kapalinari (Polska), Angelika B. (G.B.), Renata i Jacek Z. (U.K.), Mark Danner (Australia) &amp; Tom Stetz (USA)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/cezary-gmyz-i-rzeczpospolita-funkcjonariusz-komunistycznej-sluzby-bezpieczenstwa-prl-atakuje-bractwo-himawanti-i-mohana-ryszarda-matuszewskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
