<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pochopień &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<atom:link href="https://ryszard-matuszewski.com/tag/pochopien/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<description>Ryszard Matuszewski - jego przesladowania przez faszystowski rezim Polski i antysektowe agendy inkwizycji.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 13 Feb 2026 16:34:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/cropped-RM-logo-1-32x32.png</url>
	<title>Pochopień &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozbój Straży i Rektora Politechniki</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/rozboj-strazy-i-rektora-politechniki/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/rozboj-strazy-i-rektora-politechniki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 16:34:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[napad]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilska politechnika]]></category>
		<category><![CDATA[pobicie]]></category>
		<category><![CDATA[Pochopień]]></category>
		<category><![CDATA[politechnika śląska]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[rektor]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1445</guid>

					<description><![CDATA[Relacja ofiary bandyckiego napadu i usiłowania zabójstwa Ryszarda Matuszewskiego: „W dniu 20 marca 2002 około godz. 23–ej wieczorem ubrani po cywilnemu bandyci w liczbie 2 osób napadli mnie pod Politechniką Śląską w Gliwicach na ul. Akademickiej, przy osławionym z mordowania i terroryzowania mniejszości wyznaniowych Wydziale Górnictwa i Geologii. Byli ubrani na czarno jak GESTAPO. Szedłem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Relacja ofiary bandyckiego napadu i usiłowania zabójstwa Ryszarda Matuszewskiego:</strong></p>



<p>„W dniu <strong>20 marca 2002 około godz. 23–ej wieczorem</strong> ubrani po cywilnemu bandyci w liczbie 2 osób napadli mnie pod Politechniką Śląską w Gliwicach na ul. Akademickiej, przy osławionym z mordowania i terroryzowania mniejszości wyznaniowych Wydziale Górnictwa i Geologii. Byli ubrani na czarno jak GESTAPO. Szedłem tam razem ze swoją znajomą, która też została napadnięta. Jak się później okazało napastnicy byli <strong>strażą akademicką</strong> Politechniki Śląskiej wykonującą polecenia rektora tej tak zwanej uczelni państwowej i na etatach policyjnych.</p>



<p>Nie przedstawili się, <strong>nie okazali żadnej legitymacji służbowej. Nie mieli żadnych numerów służbowych. Zajechali cywilnym samochodem bez oznaczeń.</strong></p>



<p>Jeden z bandytów <strong>rzucił się na mnie</strong>, chwycił mnie za ramię i szarpnął. Wrzasnął coś niezrozumiale, słabo słyszę bo we wcześniejszych pobiciach dokonanych przez UOP częściowo straciłem słuch na lewe ucho i słabo widzę o zmierzchu. Wyrwałem się napastnikowi i odskoczyłem, wtedy rzucili się na mnie z furią obaj bandyci. Znajoma z którą szedłem zaczęła uciekać w drugą stronę, jeden zaczął ją gonić. Z bramy rektoratu wyskoczył 3-ci napastnik i rzucił się do mnie. Wyjąłem gaz i zacząłem się osłaniać gazem pieprzowym (słabo skutecznym) ale oganiałem się przed tymi zbirami, którzy zaczęli mnie bić jakimiś ciężarkami na łańcuchach lub pasach o dużym zasięgu. Dwa razy <strong>trafili mnie mocno w głowę. Było pełno krwi.</strong> Zacząłem uciekać. Nie wiedziałem co się stało z koleżanką. Metalowe kule rozbiły mi głowę i lało się dużo krwi, gazem się jakoś osłaniałem i zacząłem przed tymi zbrodniarzami uciekać. Oni krzyczeli, „zajebiemy cię skurwysynu” i podobne strasznie wulgarne okrzyki. Po ciele trafili mnie więcej razy, a taki bandycki sprzęt jaki używali bardzo trudno jest ominąć lub się zasłonić, bo łańcuch się zawija. Uciekałem w stronę miasta od ulicy Akademickiej czyli od miejsca napadu szukając taksówki aby mnie zawiozła na Pogotowie bo <strong>byłem cały potwornie zlany krwią i traciłem przytomność.</strong> Jacyś ludzie byli przerażeni tym wyjątkowo bestialskim napadem i coś krzyczeli. Chyba chcieli spłoszyć zbrodniarzy.</p>



<p>Już myślałem, że uciekłem przed oprawcami, ale gdy byłem już koło dworca PKP, koło banku śląskiego, blisko postoju taxi, zajechało kilka cywilnych samochodów i wyskoczyła z nich cała banda około 10 zbrodniarzy. Usłyszałem „już nie żyjesz chuju”, „teraz cię zajebiemy skurwielu” i zobaczyłem lufy pistoletów maszynowych ubranych na czarno gestapowców.</p>



<p>Zobaczywszy lufy pistoletów maszynowych wymierzone we mnie podniosłem ręce do góry i powiedziałem „poddaję się” myśląc, że to koniec mojego życia. Bandyci ubrani na czarno niczym prawdziwe gestapo hitlerowskie jakie widziałem tylko na filmach. Błyskawicznie mnie dopadli, kopali w jajka, uderzyli w twarz kilkakrotnie i po nerkach. Tymi ciężkimi kulkami na łańcuchach dostałem kilka razy, także w głowę. Jeden z bandytów był bardzo wściekły, krzyczał „koniec z tobą”, „zabijemy cię”, „teraz cię wykończymy”, „nie wiesz co cię czeka”. Podjechał też samochód cywilny z którego wysiadło dwóch policjantów i biernie się przyglądało zajściu. Jeden z nich nawet próbował uspokoić wściekłych oprawców odzianych w hitlerowska, esesmańską czerń. Przechodzący ludzie krzyczeli w panice i uciekali.</p>



<p>Chwycili mnie i rzucili o ziemię, jeden chwycił mnie za palce lewej ręki i zaczął wyłamywać. W końcu <strong>szarpnięciem połamał mi wskazujący palec lewej ręki.</strong> W zasadzie wyrwał mi lewy wskaziciel, rozrywając palec i powodując otwarte złamanie. Pytałem co ode mnie chcą, ale powiedzieli: „stul mordę himavanti, bo będzie z tobą całkiem źle”. <strong>Znali więc dobrze moją przynależność wyznaniową!!!</strong></p>



<p>Wrzucili mnie jak worek z kartoflami do cywilnego samochodu. Uderzyłem się przy tym głową jeszcze o samochód. Leciało ze mnie dużo krwi, całe ubranie było zakrwawione. Krew leciała z głowy i zalewała mi oczy, a także z połamanej bestialsko ręki. <strong>Pokrwawione ubrania przechowuję jako dowody rzeczowe z tego bandyckiego napadu.</strong></p>



<p>W drugim samochodzie była towarzysząca mi koleżanka. W samochodzie usłyszałem, że mam przejebane za całokształt i że <strong>teraz mnie definitywnie zapierdolą.</strong> Usłyszałem, że mam się nie odzywać, bo czeka mnie Oświęcim. W radiowozie usłyszałem jeszcze: „wybijemy Ci z głowy sektę himavanti”. Ciekawe, <strong>skąd ci bandyci znali moją przynależność religijną.</strong> Rozumiem, że była to krwawa zemsta za złożone wcześniej zawiadomienie o przestępstwie publicznego znieważania naszego Kościoła w Auli Politechniki Śląskiej przez rektora i kler katolicki.</p>



<p>Jak się okazało, <strong>dowieziono nas do Komendy Policji nr 3 przy ulicy Akademickiej w Gliwicach.</strong> Ciemniało mi w oczach i słaniałem się na nogach, czułem że zaraz stracę przytomność. Sprawcy napadu popychali mnie i grozili dobiciem. Pojawił się nawet jakiś milicjant chyba niepokalany, ale kazał się cywilnym kolegom uspokoić trochę i wylegitymować zatrzymanych.</p>



<p>Na komendzie policji (chyba gestapo) <strong>dowiedziałem się, że policja chciała nas tylko wylegitymować i że będę mieć sprawę o stawianie czynnego oporu funkcjonariuszom i że sobie „zajebałem papiery”</strong>. Pokazywano mi jakieś plakaty i kazano czytać i wziąć do ręki. Nie byłem w stanie czytać bo ciemniało mi w oczach a krew zalewała oczy. Chyba cywilni bandyci potrzebowali jakiś odcisków palców. Kartki były czarnobiałe albo ściemniało mi w oczach całkowicie. <strong>Nie przesłuchiwano mnie w żadnej sprawie, nie sporządzono żadnego protokołu zatrzymania, ci cywile bez żadnych mundurów policyjnych straszyli, że za czynny napad na policjantów będę mieć problemy i że narobiłem sobie kłopotów.</strong></p>



<p>Wylegitymowali mnie w tej komendzie, poszturchując ostro i grożąc. Wyraźnie chyba obecność funkcjonariuszy ich temperowała. <strong>Z pytania jakiegoś policjanta do tych bandytów mogłem tylko wywnioskować, że bandyci to rektorska straż akademicka Politechniki Śląskiej mająca chyba swój pokój w tej komendzie policji.</strong></p>



<p>Ciekawe jak to jest, że musieli mnie legitymować, chociaż <strong>znali dobrze moją przynależność religijną.</strong> Chyba to zrobili dlatego, że jakiś policjant im tak kazał mówiąc: „tylko ich wylegitymujcie”. Prosiłem o pomoc medyczną i zawiezienie na Pogotowie Ratunkowe bo z głowy i ręki lała się krew. Czułem też silny ból w rozwalonej czaszce i w połamanej ręce, ale odmówiono mi udzielenia pomocy lekarskiej. Czułem się słabo i traciłem przytomność.</p>



<p>Niewątpliwie za napad na policjantów byłbym natychmiast aresztowany, a także za napaść na jakąś inną osobę. Bandyci raczyli więc sobie żartować. Jak już padałem od zamroczenia uderzeniami i upływem krwi bandyci kpili sobie, że musiałem się kleju nawąchać. A <strong>na żądanie doprowadzenia do lekarza pytali czy może nie lepiej byłoby od razu do grabarza.</strong> Nie wiedziałem czy mnie dobiją, czy wyjdę z tego żywym.</p>



<p>ANONIMOWI strażnicy akademickiej Politechniki Śląskiej kazali mi się w końcu wynosić, jak się zorientowali, że zaraz mogę całkiem stracić przytomność. <strong>Chciałem dostać ich numery służbowe,</strong> ale się dowiedziałem, że „jak mi jeszcze mało to mogą mi skopać chuja”. I powiedzieli, że „mam się cieszyć że jeszcze żyję, bo sekty trzeba zapierdolić, a Polska to kraj dla katolików, a nie dla chujów”. Nie mogłem wyjść z Komendy Policji o własnych siłach, więc kazali mojej znajomej aby mnie zabrała i wytransportowała z tej komendy bo inaczej będzie źle. Znajoma jakoś z pomocą szturchańców rektorskiego gestapo katolickiego jakoś wyprowadziła mnie z budynku.</p>



<p>Spotkaliśmy ludzi, którzy widzieli całe zajście pod rektoratem Politechniki Śląskiej. Pomogli dostać się na Pogotowie Ratunkowe. Noc spędziłem w szpitalu wojskowym w Gliwicach na dyżurującej chirurgii, gdzie dwóch specjalistów pozszywało moją głowę, poskładało rękę i pomogło dojść do siebie. Kilka dni przeleżałem w domu. Zrobiłem też <strong>obdukcję sadową</strong> z tego pobicia.</p>



<p>W charakterze podejrzanego o cokolwiek <strong>nie przesłuchano mnie, nie postawiono żadnego formalnego zarzutu, kazano się wynosić z komisariatu, nie sporządzono żadnego protokołu przesłuchania.</strong> Rozumiem, że nic nie popełniłem i za to zostałem pobity, że jestem odmiennej niż katolictwo wiary religijnej, a za znieważanie mojej religii złożyłem zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Gliwicach. Tak więc wygląda <strong>katolicko-policyjna zemsta</strong> za zgłaszanie kryminalnych przestępstw Rektora Politechniki (Bogusław Pochopień) i jego katolickich bandytów właściwym organom, które nabrały wody w usta i niewiadomo co robią ze śledztwem. Co najgorsze mnie jako ofierze bandyckiej napaści członków tzw. straży akademickiej nie udzielono niezbędnej pomocy medycznej w tym chirurgicznej. Chyba trzeba by Komendanta Policji przy ul. Akademickiej zamknąć za to we więzieniu oprócz bandytów korzystających z jego pomieszczeń.</p>



<p>Oto i demokracja, wolność, prawo i sprawiedliwość polskiego reżimu katolickiego katolików pokroju katolika Adolfa Hitlera. W Polsce nie ma już się nawet gdzie się odwoływać od napadów tajniaków po cywilnemu, PANÓW W CZERNI będących zbrodniarzami na usługach Sekty Katolików. A to przecież nie jest pierwszy na mnie bandycki napad hitlerowskich katolistów. Uprzejmie (jeszcze) pytam Ministra Sprawiedliwości, skąd jakaś tam straż akademicka czyli <strong>cywilni ochroniarze</strong> znają moją przynależność wyznaniową i jakim prawem urzędują w komendzie Policji Państwowej mordując innowierców??? Kiedy dostanę od Policji rentę za trwałe kalectwo???”</p>



<p class="has-text-align-center"><strong>Kontakt z ofiarą bandyckiego napadu i usiłowania zabójstwa:</strong><br>BZH, c/o Ryszard Matuszewski, P.O. Box 247; 44-100 Gliwice 1; Poland,<br>lalitamohanbabaji@yahoo.com</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/rozboj-strazy-i-rektora-politechniki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
