<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ludobójstwo &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<atom:link href="https://ryszard-matuszewski.com/tag/ludobojstwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<description>Ryszard Matuszewski - jego przesladowania przez faszystowski rezim Polski i antysektowe agendy inkwizycji.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Feb 2026 17:06:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/cropped-RM-logo-1-32x32.png</url>
	<title>ludobójstwo &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Psychiatryczna Eutanazja – Oblicze Faszyzmu</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/psychiatryczna-eutanazja-oblicze-faszyzmu/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/psychiatryczna-eutanazja-oblicze-faszyzmu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2026 17:06:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Czytelnia]]></category>
		<category><![CDATA[Różne Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[akcja T4]]></category>
		<category><![CDATA[Dziekanka]]></category>
		<category><![CDATA[eutanazja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[Kocborowo]]></category>
		<category><![CDATA[Kraj Warty]]></category>
		<category><![CDATA[ludobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Piaśnica]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie hitlerowskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=2047</guid>

					<description><![CDATA[Odkryj wstrząsającą historię ludobójstwa pacjentów szpitali psychiatrycznych w Kraju Warty i na Pomorzu (1939–1945). Poznaj kulisy akcji T4 i zbrodni nazistowskich.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading">Ukryte ludobójstwo pacjentów szpitali psychiatrycznych w Kraju Warty i na Pomorzu w latach 1939 – 1945*</h2>



<p><em>Niektóre szpitale psychiatryczne w Polsce to bardzo ciężkie dla pacjentów miejsca dające osobom psychicznie wrażliwym wiele bólu i cierpienia. Całkiem możliwe, że wrażliwi pacjenci wyczuwają ich bardzo ponurą historię, chociażby z czasów faszystowskich rządów hitlerowskiej okupacji. Kocborowo, Świecie, Owińsk, Dziekanka, Gostynin, Kochanówek, Warta, Kościan, Bojanowo, Śrem i wiele innych ponurych miejsc dla osób psychicznie wrażliwych naprawdę może się źle kojarzyć, a także pogłębiać złe samopoczucie i psychozy zamiast ich leczenia. Referat pani prokurator Agaty Gut jest naprawdę bardzo pouczający.</em></p>



<p>Tematem niniejszego opracowania jest dokonane w okresie II Wojny Światowej ludobójstwo pacjentów Zakładów Psychiatrycznych znajdujących się na terenach wcielonych do III Rzeszy w Kraju Warty (Warthegau) oraz na Pomorzu. Istotnym jest też udział ponad 350 lekarzy psychiatrii w tej masowej zbrodni na tych, których mieli leczyć!</p>



<p>Dla dokonywanych zbrodni hitlerowcy psychiatrzy używali przewrotnie i bezprawnie określenia eutanazja. Pod tym terminem chcieli ukryć rzeczywiste pobudki i cel swoich działań. Celem tym było wyniszczenie ludzi określanych jako „niezdolnych do współżycia społecznego i wiodących żywot niegodny życia”. Naukowym uzasadnieniem unicestwiania chorych psychicznie były opracowania psychiatry Alfreda Hoche i prawnika Karla Bindinga, którzy w swojej pracy wydanej w 1922r. pt. „Wydanie zniszczeniu istot nie wartych życia”, twierdzili że śmierć takich osób może być uznana przez te osoby i społeczeństwo jako wyzwolenie, a dla państwa oznaczałoby to pozbycie się ciężaru utrzymania osób nie przedstawiających najmniejszej nawet użyteczności. Tezy te przejął i uwypuklił Adolf Hitler w książce „Mein Kampf”, co stało się podstawą do wprowadzenia ich do programu partii NSDAP. W ten sposób koncepcja zagłady osób nieużytecznych społecznie została rozpowszechniona przez lekarzy SS i innych teoretyków zagłady.</p>



<p>Politykę wyniszczenia poprzedziła zakrojona na szeroką skalę propaganda w postaci referatów, filmów, wykładów dla członków partii oraz dla dzieci w szkołach na temat kosztów utrzymania „bezużytecznych pożeraczy chleba” przez społeczeństwo. Wyliczano ile by zyskano, gdyby odpadły wydatki na ich utrzymanie. W lipcu 1939r. odbyła się w kancelarii Rzeszy poufna konferencja, której przedmiotem był program uśmiercania osób psychicznie chorych. W całej III Rzeszy podjęte zostały przygotowania do wykonania tzw. programu eutanazji. U jego podstaw leżały trzy cele:<br>&#8211; wcielenie w życie idei „czystości rasy”,<br>&#8211; dążenie do ograniczenia zbędnych wydatków państwa na ludzi, którzy są niezdolni do pracy i muszą być utrzymywani,<br>&#8211; zwiększenie zaplecza szpitalnego na potrzeby wojny, poprzez usunięcie ze szpitali istot „niegodnych życia”.</p>



<p>Program eliminacji nazwano kryptonimem T4, od adresu placówki kierującej akcją zagłady, mieszczącej się w Berlinie przy Triergartenstrasse 4. Mordowanie chorych psychicznie w Polsce miało miejsce już od pierwszych tygodni okupacji hitlerowskiej. Dokonywane było w tym samym czasie co „Intelligenzaktion”, to jest akcja mordowania polskiej inteligencji: lekarzy, nauczycieli, duchowieństwa, urzędników. Celem działań niemieckiego okupanta było zamienienie polskiego społeczeństwa w naród niewolników. Aby zaś owi niewolnicy mogli dobrze wypełniać swoje zadania należało pozbyć się warstw przywódczych narodu z jednej strony, a z drugiej strony tych, z których niewolników zrobić się nie da, a więc chorych psychicznie.</p>



<p>Zagładę pacjentów Szpitali Psychiatrycznych na terenie Kraju Warty władze hitlerowskie rozpoczęły w listopadzie 1939r. Wcześniej we wrześniu i październiku 1939r. Zakłady Psychiatryczne na tym terenie były przejmowane z rąk administracji polskiej przez władze niemieckie a w szczególności przez urzędników samorządu wojewódzkiego (GAUSELBSTVERWALTUNG) w Poznaniu. Przejęte zostały Zakłady Psychiatryczne w Owińskach koło Poznania, w Dziekance koło Gniezna, w Kościanie, w Warcie i Kochanówce koło Łodzi, w Gostyninie. Przejęto również Zakłady Opieki Społecznej w Bojanowie i Śremie. Wraz z przejęciem zakładów następowały zmiany na stanowiskach dyrektorów, kierowników administracji i nad-pielęgniarzy. Stanowiska te obsadzane były odtąd przez Niemców przybyłych z Rzeszy. W przejętych Zakładach Psychiatrycznych sporządzone zostały listy pacjentów, będące podstawą do ich wywożenia a następnie uśmiercania. Zwolniona została część personelu medycznego i pielęgniarskiego, ograniczono stosowanie leków, wydano zakaz zwalniania z zakładów chorych.</p>



<p>Akcją uśmiercania pacjentów Szpitali Psychiatrycznych zajmowała się specjalna jednostka funkcjonariuszy tajnej policji państwowej w Poznaniu („Sonderkommando SS”) dowodzona przez komisarza kryminalnego SS Obersturmführera Herberta Lange. Został on w roku 1939 wyznaczony przez Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy do dokonywania zabójstw pacjentów. Ówczesny rząd Rzeszy w Berlinie był zainteresowany tym, by pozbyć się nieuleczalnie chorych ze wszystkich zakładów leczniczych, aby w ten sposób uzyskać miejsce na tworzenie szkół SS, szpitali itd. Żeby mieć odpowiedni przegląd zażądano od poszczególnych zakładów, aby stworzyły listy chorych stosownie do stopnia ich choroby (kategorie 1-3) i zgłosiły je do Berlina. W celu wypełnienia powierzonego mu zadania, Obersturmführerowi Lange oddano do dyspozycji sztab ludzi składający się z 15 mężczyzn z Policji Bezpieczeństwa oraz 60 osób z policji. Kommando Lange pracowało zupełnie samodzielnie i nie dostawało rozkazów ani od kierowników zakładów leczniczych, ani od samorządu Kraju Warty w Poznaniu. Zadania przekazywane były bezpośrednio z Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. W oddziale tym pracowała grupa więźniów z Fortu VII, więzienia i miejsca kaźni wielu Polaków.</p>



<p>Początkowo chorych uśmiercano w bunkrze w Forcie VII. Chorzy zamykani byli w bunkrze, którego otwory więźniowie uszczelniali gliną. Do wnętrza bunkra doprowadzony był gaz ze stojącej przed nim butli. Akcję gazowania obserwowali przez okienka funkcjonariusze Sonderkommanda. Po krótkim czasie zwłoki zagazowanych pacjentów były wyciągane z bunkra i ładowane na samochody przez grupę więźniów Fortu VII. Inna grupa więźniów chowała je w masowych grobach w lesie koło Obornik Wielkopolskich. W ten sposób uśmiercono 1.000 pacjentów z Zakładu Psychiatrycznego w Owińskach i 27 pacjentów z Oddziału dla Umysłowo Chorych Szpitala Miejskiego w Poznaniu.</p>



<p>Akcja uśmiercania pacjentów z innych Zakładów Psychiatrycznych przeprowadzona została przy pomocy samochodu-komory gazowej. Komora tego samochodu była uszczelniona a do jej wnętrza doprowadzony był przewód, którym tłoczono tlenek węgla. Na bocznej ścianie tego samochodu widniał napis „Kaisers Kaffeegeschäft”. Nie wiadomo kto był konstruktorem tego pojazdu. Według wszelkiego prawdopodobieństwa jego pomysłodawcą był psychiatra niejaki dr Becker z Berlina, zmobilizowany w czasie wojny do służby w Wehrmachcie w randze porucznika. Samochody tego typu początkowo produkowała znana firma Saurer w Berlinie. Później, po wybudowaniu dużych krematoriów w obozach masowej zagłady, produkcję ich ograniczono.</p>



<p>Przed wprowadzeniem do komory gazowej samochodu pacjentom podawano zastrzyki ze środkami uspokajającymi. Czas trwania załadunku chorych do samochodu wynosił około 2 godzin. Ładowaniu pacjentów towarzyszyły wrzaski, ordynarne wyzwiska, przekleństwa. Chorzy, którzy nie chcieli wejść do samochodu o własnych siłach byli brutalnie kopani i popychani. W komorze gazowej sadzano pacjentów na ławkach i szczelnie zamykano drzwi. Gdy samochód ruszał kierowca wpuszczał do komory gaz, który uśmiercał. W lasach, w miejscach wyznaczonych, więźniowie wyładowywali zwłoki zagazowanych z komory i grzebali w zbiorowych mogiłach. Po zakończonej „akcji” teren maskowano trawą i drzewkami.</p>



<p>„Sonderkommando SS” przeprowadzało zagładę pacjentów na podstawie list „do ewakuacji” sporządzonych przez dyrekcje szpitali. Na terenie Kraju Warty w okresie od listopada 1939r. do 1945r. władze okupacyjne w ramach realizacji „programu eutanazji” osób chorych psychicznie uśmierciły ogółem przynajmniej 6.000 pacjentów. W Szpitalu Psychiatrycznym w Dziekance koło Gniezna przeznaczonych do uśmiercania pacjentów wskazywał najczęściej dyrektor tego zakładu Viktor Ratka. Brał w tym udział również nad-pielęgniarz Otto Reich. Bezpośrednio przed umieszczeniem pacjentów w komorze gazowej samochodu Otto Reich podawał im zastrzyki ze środkami uspokajającymi. W okresie od 7 grudnia 1939r. do 12 stycznia 1940r. Sonderkommando SS Lange zamordowało w taki sposób 1.200 pacjentów z tego Zakładu Psychiatrycznego.</p>



<p>W następnych latach pacjentów ze szpitala w Dziekance uśmiercał już na miejscu, zatrudniony tam personel. Chorym podawano w formie iniekcji środki, po których szybko umierali. Podawano im w nadmiernych ilościach: Luminal, Scopolamine, Chloralhydral i inne środki. Podawaniem środków uśmiercających zajmowali się Otto Reich, Heinrich Jobst oraz pielęgniarze i pielęgniarki: Otto Borchardt, Karl Hoppe, Richard Wenzlaff, Marie Ludtke, Emma Schark, Gertruda Wieczorek, Erna Abraham.</p>



<p>W tym Szpitalu Psychiatrycznym uśmiercono także niemieckich pacjentów przywiezionych z Hamburga, Nadrenii, z okolic Berlina oraz niemieckiego żołnierza pochodzącego z Westfalii. Dziekanka była także fikcyjnym miejscem chowania pacjentów zamordowanych w innych szpitalach. Byli oni rzekomo chowani na pobliskim szpitalu. Rodzinom upominającym się o informacje o swoich bliskich chorych, wysyłano fikcyjne świadectwa zgonu z wymyślonymi przyczynami śmierci, z rzekomym numerem miejsca na cmentarzu. Posunięto się nawet do tego, że przyjmowano od nich pieniądze za pielęgnowanie grobu. Zachowała się lista chorych rzekomo ewakuowanych do Dziekanki i tu jakoby zmarłych, obejmująca 1506 nazwisk.</p>



<p>Podobną akcje do tej przeprowadzonej w Dziekance, wszczęto i realizowano począwszy od 13 do 15 marca 1940 roku w Zakładzie Psychiatrycznym „Kochanówek” koło Łodzi, skąd wywieziono i zagazowano w lasach w okolicach Lućmierza i Zgierza około 1500 pacjentów. W marcu 1941 roku z Zakładu tego wywieziono i uśmiercono dalszych 700 chorych, w tym kilkadziesiąt dzieci. Podobnie postąpiono z chorymi, starcami, dziećmi ociemniałymi, niedorozwiniętymi i kalekami z Miejskich Zakładów Opiekuńczych.</p>



<p>W dniach od 2 do 4 kwietnia 1940 roku ze Szpitala Psychiatrycznego w Warcie wywieziono i uśmiercono w lasach w okolicy wioski Włyn i Rossoszyca 499 pacjentów i pacjentek. Również tu do uśmiercenia chorych użyto samochodu – komory gazowej. Wśród pomordowanych byli Żydzi, Polacy, Rosjanie, Niemcy i osoby o nieznanej narodowości. W dniu 16 czerwca 1941 roku ze szpitala tego przetransportowano do Zakładu w Bojanowie 81 pacjentów.</p>



<p>Pacjentów z Zakładu w Bojanowie wywieziono samochodem – komorą gazową, zagazowano i zakopano w zbiorowej mogile, w lasach koło Leszna. Zebrane materiały wskazują, że w ten sam sposób wymordowano obywateli niemieckich, pacjentów z Zakładu Psychiatrycznego w Obrzycach koło Międzyrzecza. Akcje zagłady pacjentów Zakładów Psychiatrycznych władze niemieckie utrzymywały w ścisłej tajemnicy. Dyrekcje tych zakładów informowały zgłaszające się rodziny, że pacjent zmarł i został pochowany albo, że został wywieziony do innego zakładu.</p>



<p>W sierpniu 1941r. tzw. akcja eutanazji została przyhamowana przez Hitlera w obawie przed buntem społeczeństwa niemieckiego, szczególnie żołnierzy na froncie. Likwidacji umysłowo chorych dokonywano odtąd już innymi metodami na przykład przy pomocy zastrzyków lub trucizny podawanej doustnie, morzono ich także głodem. Dla zatarcia śladów popełnionych zbrodni w 1943 i 1944 roku hitlerowcy z Kommanda Lange przy pomocy grupy więźniów żydowskich i polskich, odkopali zwłoki pomordowanych i je spalili.</p>



<p>Przedstawiony powyżej stan faktyczny ustalono w oparciu o materiał dowodowy zebrany w toku śledztwa wszczętego w 1967 roku przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Poznaniu w sprawie zagłady przez hitlerowców pacjentów szpitali psychiatrycznych Kraju Warty w latach 1939 – 1945 tj. o przestępstwo z artykułu 1 punkt 1 Dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko- &nbsp;hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego.</p>



<p>Nadal obowiązujący art. 1 pkt. 1 tego dekretu brzmi: Kto idąc na rękę władzy państwa niemieckiego lub z nim sprzymierzonego: 1. brał udział w dokonywaniu zabójstw osób spośród ludności cywilnej albo osób wojskowych lub jeńców wojennych podlega karze śmierci. Dekret ten stanowi do dzisiaj podstawę prawną ścigania zbrodni nazistowskich w Polsce. Z uwagi na to, że obowiązujący kodeks karny nie przewiduje kary śmierci, przyjąć należy, że gdyby dziś sąd wymierzał karę za przestępstwo z wyżej wymienionego artykułu zobowiązany byłby orzec karę dożywotniego pozbawienia wolności.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Psychiatryczne Eutanazje na Pomorzu</h2>



<p>Akcja „ eutanazji” chorych psychicznie przeprowadzana była również na Pomorzu. Na terenie okręgu Gdańsk- Prusy Zachodnie w pierwszej kolejności zlikwidowano dwa wielkie zespoły zakładów w Kocborowie pod Stargardem Gdańskim i w Świeciu nad Wisłą. Ze Szpitala Psychiatrycznego w Kocborowie między wrześniem 1939 roku a styczniem 1941 wywieziono do lasów Szpęgawskich i tam zabito 1.680 mężczyzn i kobiet. Ofiary same musiały kopać sobie groby. Ciężko chorych z tej pracy wyłączono. W tym czasie do Kocborowa przybył niemiecki personel i lekarz psychiatra SS F. Metzner, który dokonywał selekcji i obserwował likwidację. Wówczas nastąpiło nasilenie egzekucji. Największą ilość ludzi zamordowano 8 grudnia 1939 roku – 357 lub 402 osoby. Jesienią 1939 roku do Kocborowa przywieziono ze szpitala świeckiego około 300 osób, które również zgładzono w Szpęgawsku. Akta zabitych w Szpęgawsku wysłano 22 lutego 1941 roku do Berlina na Tiergartenstrasse 4.</p>



<p>Kolejny okres obejmował lata 1942-1944. W tym czasie w pawilonach X B i XI B Szpitala w Kocborowie wskutek celowego przedawkowania luminalu zamordowano około 500 upośledzonych dzieci. Główną rolę odegrali tutaj pielęgniarze: F. Siebert i J. Aberg. W latach 1940-1944 śmiertelność w Kocborowie wzrosła do średnio 568 pacjentów rocznie. Łącznie zmarły w tym czasie 2.842 osoby. Bezpośrednią odpowiedzialność za akcję eutanazji w Kocborowie ponosił oddział SS Obersturmführera Braunschweiga.</p>



<p>Likwidacja psychicznie chorych objęła również Zakład Psychiatryczny w Świeciu. W czasie od 10 do 17 września 1939 roku zostało rozstrzelanych około 1.000 z 1200 chorych. Wywożenie pacjentów trwało około tygodnia partiami po 60 osób. Byli oni wywożeni do lasów w Sulnowie, Luszkówku, Grupie &#8211; powiat Świecie, gdzie następnie byli rozstrzeliwani. Pochowano ich we wspólnych mogiłach, przy kopaniu których zatrudnieni byli odpłatnie mieszkańcy okolicznych wsi. Rozstrzeliwań dokonywał oddział Selbstschutzu składających się z 30 ludzi, na czele którego stał Rost właściciel browaru ze Świecia. Wśród ofiar szpitala w Świeciu znajdowało się 120 dzieci, które wywieziono na egzekucję pod pozorem odbycia wycieczki. W akcjach likwidacyjnych uczestniczyli SS-mani z oddziału Kurta Eimanna.</p>



<p>Od końca października 1939 do kwietnia 1940 roku na Pomorze przybywały transporty z zakładów psychiatrycznych w Stralsundzie, Uckermunde, Treptow i Lęborku. Bezpośrednio po zakończeniu kampanii wrześniowej w Piaśnicy koło Wejherowa, dokonano rozstrzelania 1.200 nieuleczalnie chorych Niemców z tych zakładów. Śledztwa w sprawach mordów dokonanych na pacjentach szpitali psychiatrycznych, na Pomorzu wszczęte zostały przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Gdańsku w kwietniu 1967r. Zakończyły się zawieszeniem i przekazaniem materiałów do Centrali Krajowych Administracji Wymiaru Sprawiedliwości w Ludwigsburgu, podobnie jak śledztwo prowadzone przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Poznaniu w sprawie masowych zbrodni ludobójstwa popełnionych przez hitlerowców na pacjentach szpitali psychiatrycznych.</p>



<p>Śledztwa w sprawie zamordowania pacjentów Szpitali Psychiatrycznych na terenie Kraju Warty zostały przez Trybunał Federalny powierzone do prowadzenia Prokuraturze w Hildesheim. Wszystkie w roku 1978 zostały umorzone bądź wobec śmierci podejrzanych, bądź z powodu braku wystarczających dowodów, bądź z uwagi na nie znane miejsce pobytu podejrzanych.</p>



<p>W tym miejscu warto przytoczyć przykład w/w już Kurta Eimanna, dowódcy „Oddziału Szturmowego Eimann”, który w październiku 1939r otrzymał zadanie „opróżnienia” pomorskich zakładów leczniczych i opiekuńczych z pacjentów, celem udostępnienia ich rannym żołnierzom. Podczas procesu prowadzonego przeciwko niemu przez Sąd Krajowy w Hanowerze w 1968 r., oskarżony Eimann podaje, iż był przerażony postawionym przed nim zadaniem. Zdawał sobie sprawę z tego, że powierzona mu, dotąd bezprecedensowa akcja eksterminacyjna była sprzeczna z prawem oraz stanowiła zaprzeczenie wszystkich znanych form współżycia społecznego. Z drugiej strony uważał to, powierzone mu przez najwyższe czynniki, zadanie za rozkaz, który musi zgodnie ze złożoną przysięgą możliwie najlepiej wykonać. Nie starając się o uzupełniające wskazówki od swoich przełożonych, odnośnie wykonania rozkazu, zdecydował się na dokonanie zamierzonych zabójstw z ludźmi swojego oddziału szturmowego. Zgodnie z jego pomysłem, celem zapewnienia sprawnego przebiegu akcji, zabijano chorych pojedynczo, za pomocą strzału w potylicę oraz utrzymywano ich aż do końca w nieświadomości co do oczekującego ich losu. Wcześniej Obersturmführer Eimann wyszukał, nadające się do rozstrzeliwań miejsce, którym stały się tereny koło Piaśnicy. Kurt Eimann od początku do końca nadzorował każdą z zaplanowanych przez niego, we wszystkich szczegółach, akcję masowych rozstrzeliwań, w których życie straciło 1.200 osób.</p>



<p>Za zbrodnię tę, wyrokiem z dnia 20 grudnia 1968r., został on skazany przez Sąd Krajowy w Hannoverze zaledwie na karę 4 lat ciężkiego więzienia. Kurt Eimann był bezpośrednim sprawcą zbrodni. Poza nim i jemu podobnymi, istniała jeszcze kategoria tak zwanych morderców zza biurka. Morderca zza biurka może nie mieć wiedzy o żadnej konkretnej ofierze i nie ma potrzeby przeprowadzania dowodu, że morderca zza biurka znał nazwiska chorych. Wystarczy, że jego rozkaz pozwalał na objęcie akcją mordowania pewnej wskazanej przez niego kategorii ofiar. Istotne jest to, że bez jego rozkazu nie doszłoby do akcji mordowania chorych. Stąd staje się on sprawcą i uznajemy, iż brał udział w dokonywaniu zabójstw, podobnie jak ten, kto administrując konkretnym Zakładem Psychiatrycznym typował chorych do uśmiercenia, sporządzając listy z nazwiskami chorych i przekazując je członkom kommand egzekucyjnych.</p>



<p>Powstaje pytanie o odpowiedzialność karną personelu medycznego. W tym wypadku należy ustalić czyja wola sprawcza realizowała się w zbrodni zabijania. Zwykle nie była to wola sprawcza personelu pomocniczego a więc pielęgniarek, pielęgniarzy, obsługi technicznej. Stąd kategorię tę, poza wyjątkami, wykluczamy jako biorącą udział w dokonywaniu zabójstw. Odmiennie rzecz się ma jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną lekarzy psychiatrów, którym kazano przygotowywać pacjentów do transportu. Można postawić im zarzut pomocnictwa. Według polskiego prawa karnego pomocnikiem jest bowiem nie tylko ten kto swoim zamiarem obejmuje pomoc sprawcy lecz również ten, kto choćby tylko godzi się na to, iż jego działanie przyczyni się do dokonania przestępstwa.</p>



<p>Używana przez hitlerowców nazwa „eutanazja” stanowiła jedynie parawan dla zwykłego masowego morderstwa. Nikt z chorych nie zwracał się do personelu medycznego o uśmiercenie. Przeciwnie chorzy bronili się przed jakimkolwiek zabiegiem, nie chcieli przyjmować leków a czasami siłą przeciwstawiali się swoim oprawcom. W stosunku do nich stosowano brutalny przymus fizyczny lub obezwładniano ich środkami narkotycznymi. Ci Ludzie rozumieli co ich czeka. A oto jak opisuje zachowanie się chorych personel medyczny: „Kto zdoła opisać ten lament w czasie rozłąki chorych, płacz, krzyki rozpaczy ale również błaganie o łaskę ze strony najciężej chorych? Pewna chora zazwyczaj trudna, cierpiąca na urojenia pytała: „Dlaczego muszę wyjechać? To przecież nie moja wina, że jestem chora”. A oto słowa wypowiedziane przez jedną ze schizofreniczek do swojej siostry: „Teraz wiem, że nigdy nie wrócę. Ale jeżeli musimy umrzeć, będzie to łatwiejsze do zniesienia dla nas niż dla tych, którzy każą nam umierać”.</p>



<p>Wykazano po wojnie że w akcji zagłady psychicznie chorych na terenie Rzeszy i terytoriach do niej wcielonych brało udział około 350 lekarzy psychiatrów, w tym także lekarze noszący tytuł profesora uniwersytetu. Wielu z nich popełniło później samobójstwa, nieliczni zostali osądzeni, niektórym kary znacznie złagodzono. Na zakończenie chciałabym przytoczyć zdanie z książki Dietera Schenka „Albert Forster gdański namiestnik Hitlera” cytuję: „Powojennemu zachodnio-niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości znane były nazwiska 1701 podejrzanych o udział w masowych mordach, których ofiarami padło w Gdańsku i Prusach Zachodnich około 60.000 osób. Skazano dziesięciu z nich”. Stąd jakże aktualnym i trafnym byłby tytuł niniejszego referatu „Eutanazja chorych psychicznie – zbrodnia nie ukarana”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Źródła i Piśmiennictwo:</h2>



<p>Fijałek J.: Zagłada psychicznie i nieuleczalnie chorych dzieci oraz młodzieży w rejencji łódzkiej (w<br>Kaczmarek M.: Rola Gauselbstverwaltung w akcji likwidacji umysłowo chorych w „Kraju Warty” (komunikat wygłoszony na plenum OKBZH w Poznaniu w dniu 20 marca 1970).<br>Kochanówka – Szpital dla nerwowo i psychicznie chorych im. dra med. Józefa Babińskiego w Łodzi, Specj. Psychiatr., ZOZ w Łodzi, Łódź 1988.<br>Olszewski M.: Straty i martyrologia ludności polskiej w Poznaniu 1939 – 1945, Wydawnictwo poznańskie, 1973.<br>prof. dr Pilichowski Czesław „Badanie i ściganie zbrodni hitlerowskich 1944 – 1974” Warszawa 1975.<br>Pilichowski Czesław: Zbrodnie i Sprawcy. Ludobójstwo hitlerowskie przed sądem ludzkości i historii. Warszawa 1980.<br>Radzicki Józef: Pseudoeutanazja w III Rzeszy jako zbrodnia przeciw ludzkości. Polska i Świat <em>broszura</em> Poznań 1978,<br>Radzicki Józef i Radzicki Jerzy: Zbrodnie hitlerowskiej służby sanitarnej w Zakładzie dla Obłąkanych w Obrzycach. Zielona Góra 1975.<br>Radzicki Józef i Radzicki Jerzy: Zbrodnie hitlerowskie na psychicznie chorych przed Amerykańskim Trybunałem Wojskowym w Norymberdze. Wyd. broszurowe. Warszawa 1977.<br>Radzicki Józef i Radzicki Jerzy: Zbrodnicza działalność hitlerowskiej służby sanitarnej w Zakładzie dla Obłąkanych w Obrzycach (Obrawalda) w pracy zbiorczej pt. „Zbrodnie i Sprawcy”. Warszawa 1980.<br>Schenk Dieter: Albert Forster &#8211; gdański namiestnik Hitlera. Zbrodnie hitlerowskie w Gdańsku i Prusach Zachodnich. Gdańsk 2002.<br>„Zagłada chorych psychicznie w Polsce 1939 – 1945 Die Ermordung der Geisteskranken in Polen 1939 – 1945” Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 1993. Zbrodnie hitlerowskie wobec dzieci i młodzieży Łodzi oraz okręgu łódzkiego, OKBZH w Łodzi, Łódź1970.</p>



<p>*Tekst zredagowano na podstawie referatu Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu Agaty Gut.</p>



<p><strong>Zobacz także na stronie:</strong><br><a href="http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/2/730/Eutanazja_8211_ukryte_ludobojstwo_pacjentow_szpitali_psychiatrycznych_w_Kraju_Wa.html">http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/2/730/Eutanazja_8211_ukryte_ludobojstwo_pacjentow_szpitali_psychiatrycznych_w_Kraju_Wa.html</a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/psychiatryczna-eutanazja-oblicze-faszyzmu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Branice &#8211; Inkwizycyjny Obóz Koncentracyjny</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/branice-inkwizycyjny-oboz-koncentracyjny/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/branice-inkwizycyjny-oboz-koncentracyjny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2026 20:43:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Czytelnia]]></category>
		<category><![CDATA[Różne Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[branice]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[ludobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[nazizm]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[psychuszka]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie polityczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=2049</guid>

					<description><![CDATA[Mroczna historia szpitala psychiatrycznego w Branicach. Męczeństwo i tortury narodu polskiego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<figure class="wp-block-image alignleft size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="290" height="187" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/branice2.jpg" alt="" class="wp-image-2050"/></figure>



<p>Branice to Gmina typowo rolnicza, leżąca w południowej części województwa opolskiego na płaskowyżu głubczyckim wchodzącym w skład Wyżyny Śląskiej. Powierzchnia Gminy to 122 km2, z czego ponad 90 % stanowią gleby o wysokiej bonitacji w klasie od I &#8211; III. Gminę zamieszkuje 7473 mieszkańców &#8211; dane ze stycznia 2007. Graniczy ona od północy z gminą Głubczyce, od wschodu z gminą Kietrz a od południa i zachodu z Czechami tak, że 50% linii granicznej gminy stanowi granica państwowa z Czechami. Jest to region z typową strukturą wiejską z urodzajnymi glebami i korzystnym klimatem. Położenie i warunki glebowo-klimatyczne decydują o dominującym profilu rolniczej działalności w gminie. W Branicach jest jedno z trzech tajnych więzień internacyjnych formalnie legalizowanych jako szpital, ale wiadomo, że przebywają tam na dożywotnich internacjach więźniowie polityczni Rzeczpospolitej Polskiej, prowadzone są nielegalne eksperymenty medyczne, pranie mózgu, przypalanie prądem elektrycznym oraz inne tortury zlecane formalnie przez sąd lub prokuratury ale bez orzeczenia o winie czy rozprawy sądowej. Po prostu obóz koncentracyjny typu amerykańskiego Guantanamo na Kubie dla osób niewygodnych politycznie.</p>
</div>



<p>Nazwa wsi Branice leżącej w powiecie głubczyckim w województwie opolskim nad Czesko-Polską granicą na przestrzeni lat była właściwie taka sama, zmieniała się jedynie jej pisownia. I tak w pierwszych źródłach z 1278 roku napisano Branicz, a w 1377 roku &#8211; Brenicz. Pochodzi ona z czeskiego brana &#8211; brama lub od braniti &#8211; bronić, stąd wywodzi się także nazwisko &#8211; Bran. Nazwa Branice może znaczyć albo &#8222;mała brama&#8221; albo też &#8222;własność Brana&#8221; lecz w tej kwestii nie ma jasności. Można nazwę wsi wywodzić od miejsca &#8222;branki&#8221; czyli przymusowego poboru do wojska, co źle się kojarzy ale może być najbardziej prawdziwe. Prowadził tu szlak handlowy do Moraw, założono więc dla jego obrony zamek. W 1288 roku właścicielem włości był Bennisch &#8211; Benedykt, który za wiele nieprawości jakie popełnił musiał zadośćuczynić, odstępując sporo swoich dóbr, poszkodowanym. Jest to okres od którego Branice cieszą się złą sławą. &#8222;Benisz Branicki&#8221; jak się sam nazywał od swoich posiadłości, pochodził ze znakomitego rodu Krawarów, do niego należało również dziś Czeskie Uvalno z zamkiem Czwilin.</p>



<p>Późniejszymi właścicielami Branic byli także: w 1474 roku &#8211; Stosz Branicki, później wymienia się jego braci Jerzego i Marcina Schipp Branickich. W okresie kontrreformacji panem Branic był Morawitzky, któremu książę Lichtenstein odstąpił dobra po wypędzonych czy raczej wymordowanych protestantach. Jego potomkowie pozostawali w Branicach aż do około 1742 roku. Gdy okupacyjny król pruski pokonał Śląsk, ustanowił starostą powiatu głubczyckiego Jana Karola Morawickiego, wówczas najbardziej wpływową osobistość na tych terenach, który po zakończeniu wojny przeniósł się do Opavy. Wpływowa osobistość w postaci Jana Karola Morawickiego była oczywiście kolaborantem na rzecz okupanta pruskiego, sprzedawczykiem i zdrajcą narodowym. Posiadłość odziedziczyła znana z rozpustnego i hulaszczego życia jego jedyna córka Janina, która wyszła za mąż za hrabiego Henryka Reichenbach. W 1791 roku Branice otrzymał ich syn Henryk Krzysztof Reichenbach, który 7 lat później sprzedał je za 150 tysięcy talarów staroście Michałowi Haugwitzowi. Ten, majątek jako mało wartościowy po kawałku odsprzedawał lokalnym chłopom. To co pozostało oddał swojemu krewnemu Konradowi Sternbergowi w 1813 roku.</p>



<p>Następnym właścicielem Branic był hulaszczy hrabia Jan Karol Sedlnitzky, ale już w 1830 roku podczas licytacji sądowej przeszły one w ręce komisarza sprawiedliwości, niejakiego Koechera z Głubczyc. Dalej właściciele wsi Branice zmieniali się równie często, aż do roku 1903, kiedy został nim w niejasny do końca ale na pewno nielegalny proboszcz Józef Nathan od tego też roku radca konsystorialny z Branic. Ten energiczny w wyzyskiwaniu chłopów człowiek już w 1897 roku wybudował przy drodze do Michałowic dom dla sióstr zakonnych, w 1901 zakład opiekuńczo-utylizacyjny, a w 1903 szpital czyli obóz dla więźniów politycznych, co przyczyniło się do wzrostu liczby mieszkańców mających nadzieję na lepsze życie właśnie w Branicach kosztem więźniów i dysydentów oraz niewolników. Józef Nathan znał bardzo dobrze język niemiecki, morawski i czeski, a przy tym pochodził etnicznie z Ziemi Hulczyńskiej. Józef Nathan był bardzo dobrym sługą dla drapieżnego Kościoła katolickiego. W roku 1783 było w Branicach 801 mieszkańców, w 1855 roku &#8211; 1855, a w roku 1910 aż 3500. I chyba się nie mylili, albowiem proboszcz Nathan swoim nieludzkim wyzyskiem i bezwzględnym terrorem doprowadził do wybudowania we wsi Branice prywatnej pralni na parę i elektrowni (1906 roku), w 1907 była piekarnia i rzeźnictwo, w roku 1910 powstał gmach dla rzekomo zakaźnie chorych (komunistów i niewygodnych socjalistów oraz pasożytów społecznych) i w 1913 roku gmach dla dysydentow i więźniów politycznych rzekomo &#8222;gwałtownych i silnie podnieconych pacjentów&#8221;. &#8222;Szpitale&#8221; i przytułki oraz psychiatria służyły wtedy głównie likwidacji więźniów politycznych, dysydentów, heretyków i innego elementu niewygodnego dla państwa oraz Kościoła katolickiego.</p>



<p>Idea budowy tak zwanych w XIX wieku &#8222;zakładów psychiatrycznych&#8221; dla dysydentów i heretyków była popularna również w Niemczech. W diecezji wrocławskiej, wówczas &#8222;Bresslau&#8221;, której biskupem, w omawianym okresie końca XIX wieku, był Hainrich Frster, inicjatorem budowy &#8222;domów opieki&#8221; dla młodzieży zaniedbanej oraz &#8222;chorych psychicznie&#8221; i dysydentów oraz heretyków był ks. Jan Schneider. Dzięki staraniom inkwizycyjnego prawicowego ks. Schneidera w 1854 roku opracowano statut i powołano do życia Stowarzyszenie Związku Najświętszej Maryi Panny, zwanym popularnie Związkiem Maryjnym, który miał w nowoczesny sposób czyścić kraj z heretyków, z pomocą psychiatrii. Niedługo potem przekształciło się ono w Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Maryi Panny. Celem Zgromadzenia, była formalnie opieka nad sierotami, ludźmi chorymi, zaniedbanymi i biednymi oraz nad &#8222;elementem pasożytniczym&#8221; i &#8222;rewolucyjnym&#8221;. W trakcie swoich peregrynacji po parafiach ks. Schneider odwiedził również Branice i ówczesnego proboszcza ks. dziekana Ludwiga Wernera. W trakcie tych wizyt dużo rozmawiali o chorych pielęgnowanych w podległych ks. Schneiderowi domach opieki. Padła wtedy propozycja otwarcia takiego domu czy raczej już łagru w Branicach, na co ks. Werner przystałby ochoczo. Przeszkodę stanowił jednak jego słaby stan zdrowia i dość podeszły wiek, by zrealizować takie inkwizycyjne dzieło. Stwierdził wtedy, że taka propozycja byłaby aktualna, gdyby miał do pomocy kogoś młodego i energicznego. Dalszy bieg wydarzeń pozwolił jednak na realizację propozycji ks. Schneidera.</p>



<p>W dniu 12 lipca 1892 roku do pomocy proboszczowi Wernerowi przybył skrajnie prawicowy i inkwizycyjny wikary ks. Józef Marcin Nathan. Młody, energiczny i żądny wyzysku wikary został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez ks. Wernera jak i mieszkańców Branic. Józef Marcin Nathan urodził się dnia 11 listopada 1867 roku w Tłustomostach. Został ochrzczony 18 listopada tegoż roku w kościele parafialnym w Kietrzu. W roku 1873 Józef Nathan rozpoczął naukę w stopniu podstawowym, w szkole miejscowej, w której pracował jego ojciec. W roku 1879 zaczął uczęszczać do gimnazjum klasycznego w Głubczycach. Drugim wydarzeniem, które sprzyjało realizacji zamierzeń ks. Wernera, było przybycie do Branic dwóch sióstr ze Zgromadzenia Marianek z Zakładu św. Notburgii z Raciborza, które kwestowały na rzecz swoich podopiecznych więźniów. Były to: SM Kornelia (Elżbieta Szychowska) i SM Apolonia (Anna Tunkiel). W trakcie dwutygodniowej kwesty obie siostry mieszkały na zaproszenie ks. Wernera na plebani. Dało to okazję do wielu rozmów obu sióstr z ks. Wernerem i ks. Nathanem na temat ich pracy z ludźmi chorymi i prowadzenia domu opiekuńczego. Plebania uchodziła w oczach nawet pobożnych ówczesnych mieszkańców Branic za dość rozpustną ale to normalne u kleru katolickiego.</p>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-28f84493 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img decoding="async" width="168" height="214" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/pius12.jpg" alt="" class="wp-image-2053" style="width:222px;height:auto"/><figcaption class="wp-element-caption">Papież Pius XII</figcaption></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-container-core-column-is-layout-8a368f38 wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img decoding="async" width="145" height="200" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/nathan.jpg" alt="" class="wp-image-2054" style="width:208px;height:auto"/><figcaption class="wp-element-caption">Bp Józef Marcin Nathan</figcaption></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow"></div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow"></div>
</div>



<p>W roku 1884 Józef Marcin przenosi się do gimnazjum w Raciborzu gdzie zdaje maturę w roku 1887. Zaczął studia teologiczne we Fryburgu Brizgowijskim (Freiburg im Breisgau, w Niemczech), ale z powodu trudności finansowych zmuszony był je przerwać. Podjął wtedy tak zwaną &#8222;jednoroczną ochotniczą służbę wojskową&#8221; we Wrocławiu, która nie była to całkiem ochotnicza służba, ale taki panował wówczas szyk, zwyczaj, styl i też wymóg towarzyski, a nade wszystko za karę po prezrwanych studiach. Było to jednak dobrze widziane przez różne czynniki urzędowe, ale też w gronie towarzyskim. Do pewnego stopnia jakaś, choćby krótka, służba wojskowa typu pruskiego należała do klasycznego wychowania mężczyzny, szczególnie wykształconego akademicko jako księdza. Służba wojskowa Nathana wpłynęła dodatnio na jego zdumiewającą szybkość decyzyjną i sprawność organizacyjną i dowódczą w późniejszym okresie branickim i hitlerowskim. Po zakończeniu niemieckiej służby wojskowej Nathan kontynuował dalej swoje studia teologiczne we Wrocławiu. W 1889 roku musiał znowu na rok przerwać studia, by opiekować się chorym na gruźlicę ojcem, aż do jego śmierci. Sam też zachorował i zmuszony był odbyć leczenie. Nathan kończy studia teologiczne i otrzymuje 23 czerwca 1891 roku święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Jerzego Koppa. Po krótkiej pracy w Zawiszycach, został ks. Józef Nathan przeniesiony w lipcu 1892 roku do Branic, wtedy &#8222;Branitz&#8221;. Branice miały zostać jego miejscem przeznaczenia na całe życie.  Jego poglądy polityczne sprawiły, że w latach 1914 -1918 był deputowanym opolskiego okręgu wyborczego nr 9, to znaczy deputowanym z powiatu głubczyckiego. Zasiadał w parlamencie Rzeszy Niemieckiej z ramienia partii &#8222;Zentrum&#8221;.</p>



<p>&#8222;Pacjentami&#8221; czyli heretykami, dysydentami i osobami spiskującymi przeciw władzom oraz Kościołowi opiekowało się 80 sióstr Maryjnych i 26 mężczyzn &#8211; policyjnych żandarmów. Od 1904 roku kierownictwo do spraw rzekomego lecznictwa czyli przypalania prądem elektrycznym dysydentów oraz heretyków objął lekarz medycyny &#8211; katolicki specjalista dla rzekomo &#8222;nerwowo chorych&#8221; dr Karol Mert, który w 1909 roku przeniósł się do zakładu leczniczego w Nysie. Jego następcami byli dr Jerzy Spyra (1909 rok) i dr Anders (1913 rok). Pracowali tam także dr Wosnik, dr Huebner i dr Klose. Rzekomo chorzy umysłowo w ramach swoich możliwości i według zamiłowań, pracowali przymusowo w ogrodach warzywnych, parku i w polu lub znajdowali zajęcia w różnych warsztatach, średnio po 16 godzin na dobę, a zysk szedł na prywatne hulaszcze życie księdza prałata Józefa Nathana. Za zgodą &#8222;lekarza&#8221; więziennego młodych chorych uczyła siostra &#8222;zdatna do zawodu nauczycielskiego&#8221;, ucząc heretyków i dysydentów głównie posłuszeństwa i przymusu pracy. Budynek administracji rzekomego &#8222;szpitala&#8221; czyli łagru i mieszkanie ks. Nathana &#8211; 1915 roku to budynki przy dzisiejszej bramie głównej łagru.&nbsp;</p>



<p>Rok 1903 jest istotny w całej historii powstającego obozu koncentracyjnego w Branicach, gdyż to właśnie w tym roku zapada decyzja o powołaniu fundacji, której celem byłoby finansowanie dalszej rozbudowy zakładu. Nie ulega wątpliwości, że ks. Nathan zwiedzał podobne zakłady w Niemczech, prototypy nazistowskich obozów typu Auschwitz i z tych wizyt wysnuł odpowiednie wnioski, które zaowocowały dalszą, już ukierunkowaną rozbudową pełno profilowego Zakładu Nathana. W tymże roku zostaje zakupiono folwark i pałac zwany &#8222;Zamkiem Branickim&#8221; nad rzeką. Pałac przeznaczono dla więzionych kobiet, w tym podejrzanych o prostytucję, obrazę wiary katolickiej, naturyzm i podobne &#8222;zbrodnie&#8221; oraz &#8222;odchyły&#8221;. Trzymano tam także kobiety upośledzone umysłowo niedorozwinięte. W latach 1922 &#8211; 1925 przeprowadzono generalny remont tego złą sławą okrytego obiektu i przeznaczono go na dom dla rewolucyjnej czyli &#8222;niedorozwiniętej młodzieży&#8221;, który był pod wezwaniem św. Rafaela.</p>



<p>W roku 1903 otwarto również budynek główny tak zwanego &#8222;szpitala Nathana&#8221; (Pawilon A). Pomieścił on administrację i oddziały dla uznanych za dysydentów, pasożytów czy chorych, dla elementu aspołecznego. Uważa się, że właśnie od roku 1903 datuje się początek istnienia &#8222;szpitala Nathana&#8221;. Kolejny rok 1904 jest niezwykle ważny, gdyż mają w nim miejsce dwa ważkie wydarzenia dla łagru. Pierwsze z nich to uzyskanie przez ks. Nathana od cesarza niemieckiego Wilhelma II w dniu 27 stycznia 1904 roku w dzień urodzin cesarza zgody na rzekome leczenie osób chorych psychicznie czyli w praktyce na ciche wykańczanie osób niewygodnych dla Niemieckiego Zaborcy. W tym też roku, 20 lutego, uzyskuje on od tegoż cesarza potwierdzenie Fundacji Maryjnej, czyli działalności stricte inkwizycyjnej. Ten ostatni fakt jest decydujący w dalszym rozwoju łagru i jego &#8222;szpitala&#8221;, już wtedy nazywanym przez ludzi &#8222;Zakładem Nathana&#8221;. W chwili podjęcia pełnoprofilowej pracy w szpitalu leczyło się z poglądów politycznych, komunizmu i herezji 105 chorych, a personel składał się z jednego &#8222;lekarza&#8221; i 36 sióstr &#8222;pielęgniarek&#8221;.&nbsp; Wyzyskiem i krwią pensjonariuszy wzniesiony został w 1932 roku kościół wzorowany na starożytnych bazylikach chrześcijańskich, dzisiejsza tzw. parafia szpitalna.</p>



<p>Wszystkie budynki ośrodka internacji politycznych i inkwizycyjnych posiadały najnowsze, jak na owe czasy, &#8222;urządzenia zdrowotne&#8221;, jak przypalarnie prądem elektrycznym, osiłków do bicia i wiązana niepokornych czy sale ciszy w wilgotnej i zimnej piwnicy na posadzce. Rozwiązany był problem dostępu do wody i odprowadzania ścieków, więźniowie polityczni wynosili je w kociołkach. Wodę do picia dostawali trzy razy dziennie kubek do posiłku, raz w tygodniu jako kompot z jabłek, chociaż nie zawsze dla wszystkich starczyło. Finanse na funkcjonowanie szpitala pochodziły z fundacji 6 tysięcy marek od biskupa polowego dr Aszmana na reedukację heretyków i 30 tysięcy marek od pani Kotulowej z Branic za co miała &#8222;6 wolnych miejsc w szpitalu&#8221; do umieszczania tam swoich wrogów ideowych. Z powiatu otrzymywano 300 marek rocznie &#8222;za co miał 4 wolne łóżka&#8221; dla dysydentów i heretyków. Środki te wystarczały jedynie na pokrycie najniezbędniejszych potrzeb, rosły też długi, siostry rzekomo nie otrzymywały &#8222;żadnego ziemskiego wynagrodzenia&#8221;, chociaż klasztor był bogaty i rósł w siłę. Jednak cel nazywany oficjalnie acz prześmiewczo dobroczynnym, jaki wyznaczył od samego początku roku ksiądz Józef Nathan, został osiągnięty. Likwidacja wrogów Kościoła i politycznych grup nacisku postępowała, a innowiercy musieli ewakuować się z okolic, aby nie skończyć żywota jako męczennicy w Branicach.</p>



<p>Ówczesne Branice z przełomu XIX i XX wieku to nie tylko oficjalnie &#8222;szpital&#8221; jako rodzaj zakamuflowanego Cesarskiego Obozu Koncentracyjnego dla dysydentów, heretyków i elementu pasożytniczego wedle władzy. Mieszkańcy Branic&nbsp; znajdowali zajęcie najpierw w browarze, a później w słodowni, która powstała na miejscu położonego około 2 km od Branic, zburzonego zamku, przebudowanego na browar, a po jego bankructwie na wspomnianą słodownię. Ciężki roboty przymusowe wykonywano też w majątku rodziny Kotuli lub 3 tartakach, 2 cegielniach, fabryce cygar. Mieszkańcy mogli też korzystać z dobrodziejstw wybudowanych dróg do Niekazanic i Uvalna od 1885 roku, a do Boboluszek od 1900 roku, telefonu funkcjonującego już od 1901 roku oraz szkół katolickiej od 1700 roku i ewangelickiej od 1750 roku Straż pożarna powstała w 1894 roku. Kościół katolicki pw. NMP, zbudowano w 1792 roku na miejscu starego, małego kościółka, w którym wcześniej duszpasterstwo sprawowali Norbertanie, a jeszcze wcześniej była tu sławna Słowiańska Świątynia, Gontyna zrabowana ludowi rodzimemu przez inkwizycję katolicką, zawsze morderczą i łupieżczą. Jego dach i wieżyczka spłonęła podczas pożaru, jaki wybuchł w Branicach w 1806 roku jako kara Boża za zbrodnie wyniszczania kultury słowiańskiej i rabowania miejsca rodzimego kultu. Dach pokryto łupkiem dopiero w 1857 roku, a w 1888 roku poszerzono o prezbiterium i nawę poprzeczną, ponownej rozbudowy dokonano w 1914 roku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Chronologia Rozbudowy Obozu Koncentracyjnego</h2>



<p><strong>W roku 1904</strong> &#8211; zakupiono ze środków ofiarowanych Fundacji cegielnię w Branicach &#8211; Zamek (dziś nieczynna), co zapewniało rozbudowującemu się &#8222;szpitalowi&#8221; własne materiały i przymusową pracę więźniów.</p>



<p><strong>Rok 1905</strong> &#8211; wybudowano Pawilon D z przeznaczeniem dla heretyckich i dysydenckich mężczyzn. W tym też roku rozpoczęto używanie oznaczeń literowych dla poszczególnych obiektów obozu, co kontynuowano potem w łagrach hitlerowskich.</p>



<p><strong>Rok 1906</strong> &#8211; zakończono budowę Pawilonu C dla więzionych kobiet. W tym też roku zainstalowano dochodową pralnię i centralę elektryczną. Generator prądu potrzebnego też do przypalania ludzi był napędzany silnikiem parowym i usytuowany w specjalnie wybudowanym do tego celu budynku obok Pawilonu B.</p>



<p><strong>Rok 1907</strong> &#8211; Wybudowano Pawilon E dla mężczyzn. Uruchomiono również piekarnię i ubojnię zwierząt, gdzie dysydenci i uznani za pasożytów czy heretyków pracowali po 16 godzin na dobę a nawet więcej.</p>



<p><strong>Rok 1909</strong> &#8211; Urządzono gospodarstwo ogrodnicze (dziś nieczynne), także bardzo dochodowe i oparte na ciężkiej przymusowej pracy, głównie łagierniczek.</p>



<p><strong>Rok 1913</strong> &#8211; Powstaje Pawilon F dla kobiet i &#8222;mężczyzn gwałtownych&#8221; czyli rewolucjonistów i spiskowców.</p>



<p><strong>Rok 1914</strong> &#8211; Powstaje Pawilon G dla rzekomo umysłowo chorych dzieci, ale wiadomo, że wiele z tych dzieci było trzymanych w celu ich wyzysku seksualnego a nie tylko jako darmowa siła robocza.</p>



<p><strong>Rok 1915</strong> &#8211; Wybudowano Pawilon I z przeznaczeniem dla chorych na gruźlicę i tyfus, bo osoby z tymi chorobami izolowano przymusowo w szpitalach w wypadku stwierdzenia choroby w obawie przed epidemią.</p>



<p><strong>Rok 1916</strong> &#8211; Ks. już prałat Józef Nathan zakupuje folwark w miejscowości Dzbańce, gdzie remontuje budynek na 100 łóżek z przeznaczeniem dla dożywotnich pacjentów rzekomo chorych psychicznie (obecnie Dom Pomocy Społecznej), także dożywotni.</p>



<p><strong>Rok 1921</strong> &#8211; Zostaje uruchomiony młyn elektryczny służący obozowi szpitalnemu i odpłatnie okolicznym rolnikom.</p>



<p><strong>W roku 1924</strong> ks. Nathan zostaje podniesiony do godności wikariusza generalnego z prawami biskupa. Wikariat obejmował 46 parafii, a po przyłączeniu Sudetów Czeskich do III Rzeszy przez hitlerowski reżim jurysdykcję na tym terenie, obejmującym 270 parafii, powierzono nazistowskiemu ks. Józefowi Nathanowi.</p>



<p><strong>Rok 1926</strong> &#8211; Wybudowano Dom Rekolekcyjny czyli obecny klasztor Zgromadzenia Prowincjonalnego Sióstr NPNMP.</p>



<p><strong>Rok 1927</strong> &#8211; Rozpoczęto budowę warsztatów rzemieślniczych dla pracy przymusowej internowanych oznaczonych literą H, którą zakończono w 1930 roku. Liczba penitentów i rzekomych pacjentów dysydentów wzrasta do 1000, lekarzy jest 5, sióstr 80, a personelu &#8222;pielęgnującego&#8221; wiązaniem łańcuchami do łózka i prądem elektrycznym aż 92 osoby.</p>



<p><strong>Rok 1928</strong> &#8211; Wybudowano Pawilon K dla niemoralnych i zepsutych rzekomo kobiet.</p>



<p><strong>Lata 1929 &#8211; 32</strong> &#8211; Wybudowano klasztor dla Zgromadzenia Sióstr NPNMP oznaczony literą J. Zbudowany zostaje kościół wzorowany na starożytnych bazylikach chrześcijańskich pw Świętej Rodziny. Uruchomiono również centralną kuchnię obozu koncentracyjnego w Branicach.</p>



<p><strong>1932 &#8211; 34</strong> &#8211; Wybudowano budynek do prowadzenia badań naukowych na dysydentach i heretykach oraz komunistach, w tym budynek dla &#8222;studentów&#8221;. Przeprowadzano hitlerowskie już w zasadzie badania nad gruźlicą oraz z zakresu anatomopatologii na więźniach i łagiernikach oraz upośledzonych. Obecnie w tym budynku znajduje się administracja obozowego szpitala.</p>



<p><strong>Rok 1934</strong> &#8211; Zakupiony zostaje folwark w Michałkowicach i Boboluszkach. W tym też roku wszystkie obiekty inkwizytorni, łagru i szpitala zostają podłączone do jednej centralnej kotłowni.</p>



<p><strong>Rok 1939</strong> &#8211; Wybudowano nową sieć wodociągową. Przy jej budowie byli zatrudnieni polscy jeńcy wojenni z obozu Stalag VIII, który mieścił się w budynku szpitalnym Pawilon &#8211; Zamek nad rzeką. W tym też roku szpital osiągnął szczyt swojego rozwoju. Przebywało w nim wtedy 1700 jeńców, dysydentów i chorych partyzantów, którymi opiekowało się 9 lekarzy niemieckich, 115 sióstr &#8211; pielęgniarek hitlerowskich&nbsp; oraz 250 osób personelu pielęgnacyjnego.</p>



<p><strong>W lipcu 1941</strong> roku kilkuset rzekomo najbardziej chorych i uciążliwych z Zakładu Nathana oficjalnie zostało niby przewiezionych do innych zakładów opiekuńczych, a w rzeczywistości trafili do komór gazowych w obozach i specjalnych samochodach zagłady. Podaje się, że zginęło w ten sposób jakieś 500 osób ale liczba ta jest na pewno zaniżona, zaokrąglona w dół, a w gorszej wersji obejmuje tylko ofiary zagazowane w okolicy Branic w samochodach z gazem i pochowana w masowych grobach oraz spławion a rzeką tego niemieckiego Katynia czy Auschwitz opolskiego. Ks. Józef Nathan zapobiegliwie osobiście ich spowiadał i prowadził na egzekucję. W całej Polsce stracono około 60 tysięcy pacjentów uznanych za upośledzonych lub psychicznie chorych czyli za balast dla reżimu hitlerowskiego. Tak wyglądała rzeczywistość w hitlerowskiej III Rzeszy, a księża tacy jak Józef Nathan ochoczo popierali reżim i egzekucje.</p>



<p><strong>W 1943</strong> roku niejako siłą zdarzeń, faszystowski ks. Józef Nathan został mianowany biskupem. Nazistowski papież Pius XII dnia 26 kwietnia 1943 roku mianował ks. Józefa Nathana biskupem pomocniczym archidiecezji ołomunieckiej po śmierci jego poprzednika, przy poparciu czeskiej hierarchii, ze względu na służalczość wobec reżimu hitlerowskiego. Uroczystości konsekracji odbyły się w branickim kościele szpitalnym pw. Św. Rodziny 6 czerwca 1943 roku. Konsekrował Nathana popierający reżim Hitlera biskup warmiński Maksymilian Keller.</p>



<p><strong>Marzec 1945</strong> &#8211; Niemcy likwidują obóz koncentracyjny do zadań specjalnych w Branicach, mordują większość pensjonariuszy w ramach działań prowadzonego frontu. Ocaleje ponad 300 osób z około 2 tysięcy jakie aktualnie tam przebywały na selekcji do pracy lub cichej eliminacji.</p>



<p>Nawał pracy związany z powiększeniem wikariatu generalnego w Branicach o zagrabione przez hitlerowskie Niemcy Czeskie Sudety spowodował, że ks. prałat Józef Nathan mianuje dyrektorem hitlerowskiego wtedy szpitala &#8211; łagru dr Karla Wittek, który pełni tę funkcję do roku 1945 jako Branicki dr Mengelle. Sobie ks. prałat Józef Nathan pozostawia jednak ogólny nadzór nad jego funkcjonowaniem. Zachowały się z tamtego okresu nazwiska trzech lekarzy: Dr Karol Mertz, Dr Jerzy Spyra i Dr Oskar Anders, który najdłużej pełnił funkcję lekarza naczelnego i oprawcy łagierników. Hitlerowski reżim po roku 1934 rozbudował i dofinansował Zakład Nathana w Branicach olbrzymimi kwotami i zwolnił z podatków, zaś ks. Józefowi Nathanowi zarzucił pewne marnotrawstwo środków finansowych na cele opiekuńcze. Środki te były zużywane na hulaszcze życie prałata, nie gorsze niż dziś ks. Jankowskiego, ale na miarę tamtych czasów. &#8222;Brunatni urzędnicy&#8221; Adolfa Hitlera bardzo skrupulatnie kontrolowali wydatki i dochody Fundacji Maryjnej nie pozwalając na marnotrawienie pieniędzy na badania na jeńcach i więźniach łagru.</p>



<p>Hitlerowska doktryna o &#8222;likwidacji życia niewartego życia&#8221; doprowadziła do popełnienia w szpitalu wielu zbrodni czy raczej eskalacji zbrodni wcześniejszych. Od 1935 roku u średnio 158 pacjentów rocznie przeprowadzono przymusową sterylizację. W 1941 roku uśmiercono w komorach gazowych tego obozu zagłady około 500 pacjentów szpitala &#8222;nie wartych życia&#8221;, głównie komunistów, Świadków Jehowy, Żydów i innych inaczej myślących. Do tego typu zbrodni doszło nie tylko dlatego, że ks. prałat Nathan wspierał czyszczenie etniczne osobiście u wielu władnych w owym czasie osób ale także dlatego, że inni lekarze byli ochoczo nastawieni do hitlerowskich eksperymentów medycznych. Wielu czyni zarzut Biskupowi Nathanowi, że dopuścił on do tego masowego mordu na ludziach formalnie chorych, ale oni po to byli uznawani za &#8222;psychicznych&#8221;, aby III Rzesza mogła ich w świetle swego &#8222;prawa&#8221; zlikwidować.</p>



<p>Inną zbrodnią było przeprowadzenie przez wojska hitlerowskie linii frontu przez teren szpitala w 1945 roku celem zatarcia śladów po ludobójstwie w Branicach. Działania wojenne rozpoczynają się w Branicach 21 marca 1945 roku, służą likwidacji świadków i części pracowników, zatarciu śladów po hitlerowskich eksperymentach medycznych na ludziach. Giną masowo pacjenci i personel opiekuńczy, zwłoki zostają spalone lub rozerwane granatami, chowane w masowych grobach. Dokumentacja jest palona w kotłowni. Po 11 dniach, w nocy z 1 na 2 kwietnia, już bp Józef Nathan wraz z 600 nowymi &#8222;chorymi&#8221; chodzącymi i pozostałymi siostrami opuszcza teren szpitala i przechodzi do Czech. Pozostali nieliczni chorzy pod opieką kilku sióstr pozostają w piwnicach budynku klasztornego. Niemcy chcieli dokonać egzekucji na całym obiekcie, ale nie pozwoliły na to warunki wojenne, a pacjenci służyli Nathanowi i siostrom za żywe tarcze, tak aby trudniej ich zidentyfikować i jako świadków holocaustu Branickiego zlikwidować.</p>



<p>Biskup Józef Nathan powraca do szpitala 5 czerwca 1945 roku wraz z chorymi i siostrami &#8211; pielęgniarkami. Ogólna liczba rzekomo chorych wynosi 396, bo resztę z ostatnich 600 zlikwidowali Niemcy jako żywe tarcze Nathana. Przerabia się Zakład Nathana na szpital, dopala dokumentację, a osobami upośledzonymi opiekowało się 12 sióstr &#8211; pielęgniarek i 32 osoby personelu opiekuńczego. Lekarzy nie było, zginęli lub uciekli spodziewając się kary śmierci w nowej Polsce za swe  psychiatryczno-hitlerowskie zbrodnie polityczne i faszystowskie. Zostają podjęte działania, by jak najprędzej przywrócić częściową działalność szpitala. Szkody spowodowane działaniami wojennymi są bardzo duże. W mniej uszkodzonych pawilonach zabezpiecza się dachy. Najbardziej zniszczone Pawilony(A, D i G) postanowiono odbudować w późniejszym terminie.</p>



<p>W tym czasie trwa proces odsuwania prohitlerowskiego, jawnie popierającego faszyzm ks. bp. Józefa Nathana od pełnionych funkcji w obozowym szpitalu i inkwizycyjnej czy raczej faszystowskiej Fundacji Maryjnej. W dniu 20 listopada 1945 roku zostaje mianowany nowy dyrektor powstającego w miejsce łagru szpitala i psychuszki PRL-owskiej lek. med. Józef Wilczek. W dniach 16-17 stycznia 1946 roku, w trakcie wizyty w Branicach Administratora Apostolskiego ks. Bronisława Kominka, nowym przewodniczącym Fundacji zostaje mianowany ks. Jan Hajda. Biskupowi Józefowi Nathanowi pozwolono na kontaktowanie się z &#8222;chorymi&#8221;, co czynił aż do swojego przymusowego wysiedlenia do Opawy w dniu 21 grudnia 1947 roku. Specjalnym Dekretem Rady Ministrów z dnia 21 września 1949 roku, Fundacja NMP w Branicach zostaje upaństwowiona formalnie jako spuścizna faszyzmu. Protokólarne przekazanie majątku Fundacji nastąpiło 12 października 1949 roku. Na własność państwa nie przeszedł niestety jedynie kościół katolicki pw Św. Rodziny i budynek klasztoru. Tak zakończył się cesarsko- niemiecki i potem hitlerowski okres obozu koncentracyjnego we wsi Branice na opolszczyźnie.</p>



<p>Dnia 11 grudnia 1947 roku przyjechali do Branic przedstawiciele Wydziału Społeczno &#8211; Politycznego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach i nakazali faszystowskiemu biskupowi następnego dnia wyjechać do Niemiec w ramach wysiedlania hitlerowców i gestapowców. Po interwencji kilku osób, przybywa do Branic 13 grudnia wojewoda śląsko-dąbrowski Arka Bożek. Biskup Józef Nathan oświadcza, że jako Morawianin nie wyjedzie do Niemiec. Zmienione zatem zostało szybko miejsce wysiedlenia na Opawę w Czechach. Dnia 21 grudnia pomimo choroby zostaje wysiedlony do Czech. W Opawie biskup Józef Nathan zamieszkuje w klasztorze Córek Bożej Miłości. Władze Polskie dobrze znały rozmiar zbrodni Józefa Nathana i ludobójcze eksperymenty na których zarabiał, ale je ukrywały. Dnia 21 stycznia 1947 roku biskup odprawił ostatnią Mszę Świętą. Następnego dnia zostaje przewieziony do szpitala. Stan jego zdrowia 29 stycznia uległ nagłemu pogorszeniu. Przeniesiono chorego biskupa powtórnie do domu Czeskich sióstr. Agonia nastąpiła 30 stycznia 1947 roku późnym wieczorem. Wśród ofiar biskupa Nathana byli i Niemcy, Polacy, Czesi, i Żydzi, i obywatele bardzo dalekich krain, których przygnała wojenna zawierucha.</p>



<p>Ks. Józef Nathan wysługiwał się władzom hitlerowskim oficjalnie, a przede wszystkim czynnie, poprzez kierowanie chorych do rodzin &#8222;opiekuńczych&#8221;, zatrudnienie pacjentów w majątkach ziemskich i przez zatrudnienie przy obsłudze szpitala. Wtedy obowiązująca była doktryna o leczeniu dysydentów przez umieszczenie chorych w rodzinach mających majątki oraz doktryna terapii przez pracę przymusową dla III Rzeszy. Należy dodać, iż w miejscowości Eschershausen, w Niemczech, powstał Dom Opieki imienia Nathana. Zgromadzono tam bogaty zbiór archiwaliów związanych z osobą Józefa Nathana i jego zakładem z okresu niemieckiego oraz część portretów jak i zbiory fotograficzne, z których pochodzą niektóre z prezentowanych fotogramów. W czasie II wojny światowej spłonęła prawie cała dokumentacja szpitala w Branicach, kryjąc tym samym tysiące politycznych zbrodni i ludzkich cierpień, ale część wiedzy o tym ocalała dla pamięci pokoleń. Czasy powojenne PRL również proszą się o bardziej szczegółowe zbadanie i udokumentowanie pod względem historiograficznym, ale to już zadanie dla historyków, szczególnie z IPN jako, że więźniów politycznych w Polsce wykańczano głównie jako element rzekomo &#8222;psychicznie chory&#8221; z tak zwaną &#8222;schizofrenią bezobjawową&#8221; wykrytą po raz pierwszy w ZSRR, czyli metodami radzieckich Psychuszek, a taki status uzyskała placówka w Branicach po II wojnie światowej.</p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)">Opracowanie:</p>



<p><strong>Niezależny Instytut Historyczny i Studiów nad Faszyzmem</strong><br><strong>Organizacja Pozarządowa</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/branice-inkwizycyjny-oboz-koncentracyjny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
