<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>inkwizycja &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<atom:link href="https://ryszard-matuszewski.com/tag/inkwizycja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<description>Ryszard Matuszewski - jego przesladowania przez faszystowski rezim Polski i antysektowe agendy inkwizycji.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Feb 2026 00:54:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/cropped-RM-logo-1-32x32.png</url>
	<title>inkwizycja &#8211; Ryszard Matuszewski &#8211; Portal</title>
	<link>https://ryszard-matuszewski.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Budowanie Nowego Świata Całej Ludzkości</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/budowanie-nowego-swiata-calej-ludzkosci/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/budowanie-nowego-swiata-calej-ludzkosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2026 00:54:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieła Filozoficzno-Społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[Twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[ahinsa]]></category>
		<category><![CDATA[epoka wodnika]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[pokój]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>
		<category><![CDATA[wyzysk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1699</guid>

					<description><![CDATA[Epoka Wodnika przynosi upadek religii instytucjonalnych i narodziny nowej duchowości opartej na wolności, prawdzie i pokoju. Artykuł opisuje wizję globalnej przemiany społecznej, moralnej i religijnej, opartej na charyzmatycznych nauczycielach, ekumenii i uniwersalnych wartościach.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W dzisiejszym świecie drastycznie spada zaufanie do instytucjonalnych religii, a jednocześnie rośnie nieustannie potrzeba ludzi do odnalezienia prawdziwych, nieskorumpowanych autorytetów i przewodników duchowych, czego oznaką jest ogromna ilość nowych ruchów religijnych, grup ezoterycznych czy też cały ruch <strong>Nowej Ery</strong>! Liderom duchowym i kapłanom wszelkich ruchów duchowych można doradzić jedynie, aby zgodnie z potrzebami świata, pokoleń inkarnowanych ludzkich istot, promowali się bezinstytucjonalnie, prywatnie, imiennie i całkiem towarzysko, gdyż świat ludzi jest taki, że trzeba się promować personalnie a nie instytucjonalnie, jak w Epoce Ryb. Zmiana ta jest jedną z charakterystycznych cech świtu, początku <strong>Epoki Wodnika</strong>, przejścia ludzkości ze starego, instytucjonalnego świata w świat grup i wspólnot zorganizowanych wokół charyzmatycznych, duchowych osobowości i zdrowych przykładów wewnętrznego życia. Trzeba promować i rozprzestrzeniać idee, bo wokół dobrych i potrzebnych ideałów reprezentowanych przez wybitne i genialne osobistości raczą się growadzić ludzie współczesnego świata, ludzie nowego ładu i porządku społecznego, który będzie się opierać o timokratyczne negocjacje i realizowanie wspólnych planów przyjętych przez konsensus, przez wspólną zgodę wszystkich stron!</p>



<p>Budowanie nowego świata, tworzenie nowego ładu i porządku społecznego będzie też opierać się o zbudowanie całkiem nowej kultury duchowej i religijnej na powstającej spontancznie religijności nowej ery. Religijności, która z jednej strony dopasowana jest do indywidualnych potrzeb człowieka, a z drugiej będzie opierać się o wszelkie uniwersalne wartości moralne i duchowe zawarte we wszystkich autentycznie objawionych, kosmicznych kulturach duchowo-religijnych, jak <strong>religijność wedyjska</strong>, <strong>joga</strong>, <strong>tantra</strong>, <strong>taoism</strong> czy <strong>sufizm</strong>, gdzie respektowane są istotne prawa i zasady naturalne, ciągle przypominane przez charyzmatyczne osobistości i objawienia, wizje duchowego typu. Ludzkość Epoki Wodnika stopniowo wyzbędzie się najbardziej szkodliwych zboczeń i patologii jak ludożerstwo, mięsożerstwo, narkomania, szczególnie pijaństwo i nikotynizm, a także zboczonych seksualnych fobii skierowanych przeciwko kobiecie i naturalnym instynktom człowieka. Zmniejszy się gwałt i przemoc w miarę skutecznego i szerokiego propagowania zdrowego stylu życia, jarstwa, postów, zielarstwa, psychoterapii i mediacji w sprawach spornych, w miarę postępowej edukacji moralnej opartej na odwiecznych Pięciu Zasadach przypominających Kwiat o Pięciu Płatkach. <strong>Nowy Porządek Świata</strong> musi opierać się na <strong>zasadach pokojowych</strong> i pacyfistycznych, a przymusowa służba wojskowa i nauka zabijania muszą wszędzie na świecie zniknąć i zostać zaprzestane na rzecz edukacji pokojowego życia, zgody, ugody i moralnych zasad tworzenia pokojowej atmosfery współistnienia ludzi wszystkich ras i kultur.</p>



<p><strong>Ahinsa</strong> jako zasada niekrzywdzenia zostanie stopniowo wpojona ludzkim masom w powszechnej edukacji obejmującej nie tylko zniesienie kary śmierci, a i jarską, wegetariańską edukację od przedszkola i wszystkie lata szkolnej nauki. Twórcze neutralizowania napięć, stresów i agresji poprzez jogiczną relaksację w końcu zminimalizuje konflikty międzyludzkie do poziomu nieistotnego marginesu, w czym zasługi mieć będzie każdy edukator społeczeństwa, który naucza chociaż najprostszego, interreligijnego relaksu czy transcendentalnej psychoterapii obejmującej sferę sacrum, sferę przeżyć religijnych, która jest podstawą zdrowia i uzdrawiania.</p>



<p><strong>Satya</strong> (Satja) jako zasada prawdy i prawdziwości, zasada eliminująca fałsz i kłamstwo, szczególnie wsród polityków, dziennikarzy i sędziów, poprowadzi ludzkość bardzo mocno ku uduchowieniu. A przecież wolność słowa połączona z zakazem kłamania i fałszowania rzeczywistości, chociażby przez historyków jest podstawą dla zdrowia umysłu i dobrego samopoczucia każdej jednostki ludzkiej. Uczciwość, rzetelność i solidność, to wszystko są wodnikowe oznaki otwartości, szczerości i prawdziwości zdrowej ludzkiej jednostki. Systemy polityczno-organizacyjne zostaną przemienione poprzez decentralizację zarządzania do lokalnych, samorządowych społeczności i eliminację przepisów z elementarnymi prawami człowieka, jak prawo do życia i wolności oraz ze zdrowym rozsądkiem, a społeczeństwo będzie mieć kontrolę nad poczynaniami swoich wybranych delegatów w każdej fazie ich pracy, co wyeliminuje korupcję.</p>



<p><strong>Asteya</strong> (Asteja), nieokradanie, jako zasada moralna rodzi się i z właściwej edukacji, z dbałośći o zdrowie psychiczne człowieka, jak i z ograniczenia wyzysku, socjalnego wyzysku fiskalnego, a dbanie o zaspokojenie podstawowych potrzeb wszystkich członków społeczeństwa oraz solidne wychowanie do uczciwej pracy, wychowanie w poszanowaniu wartości dla pracy, która wynagradzana jest na uczciwie wynegocjowanych zasadach. Zakłady, gdzie wszyscy pracownicy decydują wspólnie o podziale wypracowanych zysków powodują i dbanie pracownika o pracę czy firmę i dają godziwe poczucie uczciwego zarobkowania, a eliminację poczucia wyzysku, stąd przyszłość zakładów spółdzielczych, wspólnotowych w całej Epoce Wodnika, wszędzie na świecie. Wszyscy dbają o dobro wspólne, z którego wszyscy żyją i z którego zyskiem wspólnie się dzielą, gdyż dzielenie się tym, co wspólnie wypracowane jest w duchu Wodnika, w duchu nadchodzącej już epoki zmieniającej świat. Zniesienie ucisku fiskalnego, dobrowolność dotowania struktur organizacyjnych społeczeństwa, to podstawowa rewolucja wolnościowa w całym ludzkim społeczeństwie, gdyż naturalne prawa zezwalają jedynie na dotowanie chorych i biednych, a struktur państwa nie więcej niźli w formie dziesięciny. Coraz więcej zawodów artystyczno-duchowych będzie się skłaniać ku dobrowolnemu sponsorowaniu poprzez coraz bardziej zaawansowane technologicznie społeczeństwa, a praca maszyn sprowadzi świat na drogę powszechnego dobrobytu, praworządności i pokoju.</p>



<p>Religia ulegnie największej przemianie, a stare scentralizowane systemy sektowe o obrazie fanatyzmu szyickiego, katolickiego czy buddyjskiego ulegną całkowitemu rozkładowi jako wielkie nierządnice i szkodliwy Babilon tego świata, a w ich miejsce nastąpi rozwój autentycznej <strong>duchowości mistycznej, gnozy, ezoterii i hermetyki</strong> opartych na zdrowym i pełnym mocy przewodnictwie charyzmatycznych nauczycieli duchowych, gdyż będą zstępować wielcy awatarowie i prorocy tak potężni, że świat jeszcze takich nie widział. <strong>Święto Nowiu</strong> czy <strong>Święto Soboty</strong> będą rozpowszechnione i doskonale znane całej ludzkości jako naturalne, pierwotne święta duchowe ludzkości, podobnie i cztery dni będące początkami pór roku, czyli Święta <strong>Przesileń</strong> i <strong>Równonocy</strong> (pierwszy Dzień Zimy i Lata oraz Święta Wiosny i Jesieni)! Organizowanie ludzi w ponadpaństwowe organizacje państw i narodów, znoszenie granic jest podstawą dla wodnikowych sił scalających całą ludzkość w jeden ogólnoplanetarny organizm i kosmiczną cywilizację Galaktyki. Dziś każdy może zaprosić kilkanaście osób i stworzyć grupę wodnikowej religijności opartej na domowym różańcu czy wspólnej medytacji, gromadzącej ludzi w duchu ekumenii i pojednania, ponad wszelkimi kościołami i związkami wyznaniowymi, które cechują się walką o kasę z tacy czy kościelnego podatku oraz fanatyzmem. Organizujemy się wokół idei pokoju, miłości, współpracy, mądrości, ekologii i ochrony przyrody wokół świętych istot  i duchowych mistrzów bez fanatyzmu i ponad religijnymi systemami uwikłanymi w wyzysk, terroryzm i pedofilskie zboczenia czy nałogowy alkoholizm.</p>



<p>Wieszcz Słowacki, duchowy mistrz Słowiaństwa, jednej z największych indoeuropejskich kultur duchowych, prorokował, iż z Polski wyjdzie uniwersalna, ponadreligijna ekumeniczna nauka duchowa dla Nowej Ery, nawet dla Nowego Stulecia i Tysiąclecia zarazem, a My spełniamy te oczekiwania uciśnionych wyzyskiem militarno-fiskalnym i pseudoreligijnym narodów złaknionych wolności i zjednoczenia oraz pokoju, a nie zaboru!</p>



<p>Ostateczny <strong>kres inkwizycji</strong>, zjawiska szatańsko-watykańskiego skierowanego przeciwko wolności seksualnej i czerpaniu rozkoszy z życia erotycznego, przeciwko poszukiwaniu prawdy duchowej i powszechnej ekumenii ludzi wszystkich wiar będzie największym przełomem, największą wodnikową rewolucją i jesienią wszystkich ludów, rewolucją społeczną przeciwko wyzyskowi, uciskowi i inkwizycji. Ludzie duchowo i religijnie zorientowani będą się bratać ze sobą bez względu na rasę i kolor skóry czy dawne wyznanie tworząc zręby nowej powszechnej religijności opartej na wiedzy, zrozumieniu, na osobistym oświeceniu i beinteresownej służbie dla innych, bo ludzie muszą wyzwolić się z ciemnoty zazdrości, rywalizacji i egoizmu, a Przyjaźń musi się stać, zgodnie z duchem czasu, postawową wartością pomiędzy jednostkami i narodami!</p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Swami Baba Lalit Mohan G.K.</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/budowanie-nowego-swiata-calej-ludzkosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Społeczny Komitet Obrony Prześladowanych Przez Polski Reżim Katolicki III RP im. Joanny d&#8217;Arc </title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/spoleczny-komitet-obrony-przesladowanych-przez-polski-rezim-katolicki-iii-rp-im-joanny-darc/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/spoleczny-komitet-obrony-przesladowanych-przez-polski-rezim-katolicki-iii-rp-im-joanny-darc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 17:39:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Protesty]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[komitet antyinkwizycyjny]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[SKOPPPRK]]></category>
		<category><![CDATA[Skopryk]]></category>
		<category><![CDATA[wolność sumienia]]></category>
		<category><![CDATA[wolność wyznania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=304</guid>

					<description><![CDATA[SKOPPPRK znany także jako Komitet Antyinkwizycyjny powołany został w 1995 roku jako ciało obrońców podstawowego prawa obywatelskiego do wolności wyboru wierzeń religijnych i swobody ich kultywowania.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-contrast-color has-text-color has-link-color wp-elements-155460849ce7f8acf0f6f1c7ed3ed282"><strong>&#8217;Skopryk&#8217; c/o Mohan Ryszard Matuszewski;<br>P.O. Box 247;    44-100 Gliwice 1</strong></p>



<p class="has-contrast-color has-text-color has-link-color wp-elements-48d2ae0e05e34b6883998d14e7023eb8"><strong>1. SKOPPPRK</strong> (czytaj: Skopryk) znany także w skrócie jako Komitet Antyinkwizycyjny powołany został w 1995 roku jako nieformalne ciało obrońców jednego z podstawowych praw obywatelskich, jakim jest wolność wyboru wierzeń religijnych i pełna swoboda ich kultywowania. Komitet Antyinkwizycyjny jest Krajową Armią służącą zwalczaniu wirusowego zapalenia ideologią ultra katolicką, która wybuchła około 1990 roku opanowując znaczną część w miarę zdrowego i dotychczas odpornego na toksyczne wirusy ideologiczne Narodu Polskiego, a objawia się <strong>masową krucjatą</strong> i <strong>zbrodniczą</strong> nagonką zawzięcie wyszukującą tak zwanych szkodliwych sekt, ruchów i organizacji. Ponieważ na rok 1995/96 są już pierwsze ofiary tej inkwizycyjnej zbrodni katolickiej na Narodzie Polskim, powołany został SKOPRYK dla obrony i ratowania ciemiężonych przez reżim ultra katolicki.</p>



<p><strong>2. </strong><strong>SKOPPPRK</strong> jako ruch wolnościowy walczący o ustanowienie pełni praw obywatelskich wnosi o <strong>zaprzestanie</strong> podchodów zmierzających do ograniczenia w Polsce jednego z podstawowych praw obywatelskich, którym jest antyinkwizycyjne prawo do <strong>swobody wyboru i wyznawania wiary religijnej i duchowej</strong> zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci (zgodnie z pełnym brzmieniem Konwencji Praw Dziecka). W szczególności, żądamy pełnej i bezwzględnej swobody tworzenia związków wyznaniowych i kościołów, a wszelkie zmiany i korekty prawa o związkach i stowarzyszeniach kultowych winny być bezwzględnie konsultowane z istniejącymi grupami i związkami o charakterze religijnym czy wyznaniowym. Żadnych zmian w U<strong>stawę o gwarancjach wolności sumienia i wyznania</strong> bez konsultacji z zainteresowanymi formacjami religijnymi zarówno niekatolickimi jak i antykatolickimi. <strong>Nic o nas bez nas! Nigdy więcej rzymskiej inkwizycji!</strong></p>



<p><strong>3. SKOPPPRK</strong> stanowczo żąda zaprzestania prześladowań inkwizycyjnych wymierzonych w niezależne i autonomiczne wspólnoty religijne, które na papierze mają teoretycznie zagwarantowane prawo rządzenia się swoim własnym prawem, a w praktyce tak zwanej skatoliczałcj moralności publicznej są nieustannie <strong>piętnowane, potępiane, oskarżane i prześladowane</strong> przez czołowe autorytety klerykalne i skatoliczonych dziennikarzy III RP. Najbardziej bodaj prześladowanymi i piętnowanymi przez katolicką moralność publiczną związkami wyznaniowymi i kościołami w III RP są m.in.: <strong>Kościół Rodzina (Dzieci Bożych), Kościół Zjednoczeniowy Moona, Kościół Scjentologiczny, Kościół Niebo, Kościół Świadków Jehowy, Ruch Hare Kryszna, Ruch New Age, Misja Czaitania, Kościół Śiwaitów (BZH), Ananda Marga, Antrovis</strong>, także niektóre wschodnie sztuki walki oraz wiele innych ruchów. Nie mamy innego wyjścia jak tylko wszelkimi dostępnymi środkami przeciwstawiać się pomówieniom, oszczerstwom i katolicko-policyjnym krucjatom wymierzanym w te niezależne kościoły, organizacje duchowe i humanitarne, w ich przywódców duchowych, wyznawane wierzenia, ośrodki i siedziby oraz ściślej w tej materii ze sobą współpracować!</p>



<p><strong>4. SKOPPPRK</strong> żąda wprowadzenia bezwzględnego zakazu podawania przynależności religijnej osób, które popełniły jakiekolwiek przestępstwa czy wykroczenia bez ich zgody, gdyż nie jest takie publiczne piętnowane wiary praktykowane w odniesieniu do szeregowych członków S<strong>ekty Katolików Rzymskich! </strong>Prawo do zachowania swojej wiary religijnej w tajemnicy musi być bezwzględnie egzekwowane, aby skutecznie przeciwdziałać inkwizycyjnym z<strong>brodniom poniżania i prześladowania</strong> całych wspólnot religijnych liczących często ledwie kilkuset członków. Żądamy także <strong>faktycznego równouprawnienia</strong> wszystkich związków wyznaniowych. Jeśli władza państwowa uważa za stosowne konsultować swoje decyzje polityczne z kościołami i związkami religijnymi, to proszę bardzo, ale stanowczo <strong>ze wszystkimi</strong>, a nie tylko z jedną sektą, która jest politycznie uprzywilejowana i sama siebie zwie katolicką (powszechną). P<strong>arlament Przedstawicieli Kościołów i Związków Wyznaniowych</strong> jako nieformalne ciało doradcze władz państwowych jest dobrym rozwiązaniem tego tragicznego problemu marginalizowania w życiu społecznym nawet dużych i silnych organizacji religijnych.</p>



<p><strong>5. SKOPPPRK</strong> zbiera i archiwizuje wszelkie materiały świadczące o wprowadzaniu N<strong>owej Inkwizycji Katolickiej</strong> w Rzeczpospolitej Polskiej. Prosimy wszystkich zainteresowanych o przesyłanie kserokopii wszelkich publikacji związanych z tym nieszczęściem Narodu Polskiego oraz o osobiste relacje i sprawozdania z przebiegu <strong>szykan, prześladowań, piętnowania</strong> Twojej wiary religijnej czy duchowych poglądów, a także wszelkich innych form <strong>represji</strong> i <strong>potępienia</strong> samodzielnej i niezależnej od ideologicznego dyktatu Watykanu wiary religijnej. W przyszłości postaramy się zredagować większą publikację dotyczącą tych krzywdzących mniejszości wyznaniowe i parareligijne atakach czarnego kaszlu wykonywanych przez katolickich ideolo o ciasnych klapkach. Duchownym katolickim, którzy zachowali zdrowy rozsądek pomimo swej przynależności, gwarantujemy dyskrecję i anonimowość. Interesują nas także <strong>relacje młodzieży</strong> (młodocianych) represjonowanych przez swoich własnych rodziców i rodzinę z powodu ich zainteresowań ku odmiennym niż katolicka orientacjom religijnym. Pozostajemy z wdzięcznością za wszelką współpracę i pomoc w obnażaniu Bestii Nietolerancji wiadomego pochodzenia.</p>



<p><strong>6.</strong> Pamiętaj! <strong>Komitet Antyinkwizycyjny</strong> jest organizacją o charakterze <strong>dysydenckim</strong> w stosunku do Polskiego Reżimu Katolickiego i jego (A)Moralności Publicznej. Uważaj! Na wypadek <strong>inwigilacji</strong> przez katolicką Policję III RP masz prawo odmowy składania jakichkolwiek wyjaśnień czy zeznań i zawsze odmawiaj przedstawicielom Opusdeiowej Mafii Katolickiej odpowiedzi na pytania o <strong>twoją przynależność wyznaniową</strong>, <strong>życie seksualne</strong> oraz ewentualną <strong>działalność</strong> czy powiązania ze SKOPPPRK-iem! „Nie będę odpowiadać na takie pytania&#8221;! Oto dobra dewiza do walki z Mafią Katolicką i Jej Pseudomoralnością polegającą na obrzucaniu klątwami wszystkich innowierców i ludzi inaczej myślących.</p>



<p><strong>7.</strong> Pozostajemy z wdzięcznością za rozpowszechnianie tej ulotki pośród znajomych, za przesyłanie jej do naczelnych władz państwowych (Sejm, Senat, Prezydent, Premier, Wydział Wyznań MSWiA, etc) <strong>listem poleconym</strong> podpisanym i z własnym adresem oraz za zamieszczanie jej w mass mediach (prasa, radio, tv).</p>



<p><strong>Potępiani przez reżim katolickiej III RP za poglądy religijne &#8211; łączmy Się w przyjaźni!</strong></p>



<p class="has-contrast-color has-text-color has-link-color wp-elements-14549e169a72ffd6a1698932d73bc0fb" style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)">(<strong>SKOPRYK</strong> powstał spontanicznie na przełomie roku 1995/96, a niniejszą deklarację założycielsko-ideową podpisało wówczas około 350 osób): Małgorzata W-M., Ryszard M., Witold B., Maciej M., Katarzyna S., Krzysztof B., Hanna Sz., Małgorzata M., Hanna B&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/spoleczny-komitet-obrony-przesladowanych-przez-polski-rezim-katolicki-iii-rp-im-joanny-darc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Apel Ekumeniczny</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/apel-ekumeniczny/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/apel-ekumeniczny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 17:17:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Protesty]]></category>
		<category><![CDATA[faszyzm]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[ośrodki antysektowe]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[sekta rzymsko-katolicka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1404</guid>

					<description><![CDATA[Apel o zaprzestanie prześladowań wymierzonych w mniejszości religijne i duchowe przez macki katolickiej inkwizycji działającej pod przykrywką ośrodków antysektowych.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>1. </strong><strong>Zwracamy się z żądaniem zaprzestania dokonywania nienawistnych ataków</strong>, <strong>oszczerstw i złośliwości wymierzonych w działające w Polsce</strong><strong>mniejszościowe wspólnoty wyznaniowe</strong>, w szczególności zaś we wspólnoty powstające w ramach ogólnego nurtu współczesnej reformacji i odrodzenia religijnego zwanego potocznie nową falą religijną (NNR), New Age Movement lub Erą Wodnika, a także wywodzące się z kultury Dalekiego Wschodu, a w szczególności wywodzące się z Indii (Joga, Sufi). Żądamy zaprzestania i zakazania napastliwej kampanii oszczerstw i pomówień wysnuwanych przez organizacje faszystowskie i tzw. <strong>Inkwizycyjne Centra Antysektowe</strong> przeciwko mniejszościowym organizacjom religijnym, ich liderom, ośrodkom, wspólnotom oraz zasadom moralnym według których żyją.</p>



<p><strong>2.</strong> Uprzejmie też przypominamy, iż popularny epitet <strong>sekta</strong> posiada zabarwienie i wydźwięk negatywny, a zjawisko występowania innej niż rzekomo „panująca&#8221; kultury religijnej to nie jest żadne sekciarstwo ani diabelstwo, tylko zwyczajna działalność misyjna i duszpasterska czyniona zgodnie z zasadami proponowanej kultury religijnej. <strong>Żądamy zaprzestania przerabiania Rzeczpospolitej Polskiej, naszej Ojczyzny, na watykańskie ranczo i wprowadzania przez rzymskich opusdeistów i inkwizytorów represji totalitarnych przeciw mniejszościom duchowym, religijnym, filozoficznym i światopoglądowym.</strong> Wszystkie religie są sobie równe i domagamy się całkowitego równouprawnienia dla wszystkich związków wyznaniowych i kościołów, także w sferze politycznej. Tajne dyrektywy departamentów edukacji zabraniające dyrektorom szkół nawet wynajmowania pomieszczeń organizacjom religijnym pozakatolickim stanowią jedynie zbrodnicze naruszenie praw obywatelskich demokratycznego kraju jakim chciałaby się mienić skatoliczona III RP. Oszczercze pomówienia o 'szkodliwą działalność&#8217; to nic innego jak współczesne inkwizycyjne polowanie na czarownice i stosowanie zbiorowego piętnowania mniejszości.</p>



<p><strong>3. </strong>Występujące ostatnimi laty agresywne i ślepe ataki, <strong>szczególnie organizacji faszystowskich i ośrodków antysektowych wzbudzają diabelskiego ducha również diabelskiej inkwizycji</strong>, która jeszcze nie tak dawno była <strong>narzędziem wyrafinowanych mordów i tortur</strong>. Czy ktoś chce władzy opartej na inkwizycji? Już samo określanie mianem sekta w stosunku do wszystkiego co ze Wschodu (nawet do sztuk walki) budzi nieprzychylne skojarzenia i wzbudza zbrodniczego ducha inkwizycji i wznosi katolicko-morderczy miecz potępienia. Prosimy o używanie takiej nazwy i innych ciemnych, a obrazoburczych epitetów najpierw w odniesieniu do siebie i własnej religii, aby dobrze sobie uświadomić, że w istocie jest się jedynie członkiem jednej z wielu subkultur religijnych. Kulturalnych i pięknych określeń jest dużo, chociażby ustawowa nazwa: związki wyznaniowe. A może miano <strong>SEKTA rzymsko-katolicka</strong> podoba się katolikom?</p>



<p><strong>4.</strong> W szczególności domagamy się <strong>zaprzestania bandycko oczerniającej propagandy skierowanej przeciwko wzniosłym ideom</strong> przekazywanym w terminach takich jak <strong>joga</strong>, <strong>guru</strong>, <strong>medytacja</strong>, <strong>okultyzm</strong>, <strong>ezoteryka</strong>, <strong>medytacja transcendentalna</strong>, <strong>kontemplacje</strong> i <strong>techniki wschodu</strong>, <strong>hinduizm</strong>, <strong>buddyzm</strong>, <strong>Hare Kryszna</strong>, <strong>Buddha</strong>, <strong>Shiva</strong>, <strong>mantra</strong>, <strong>teozofia</strong>, <strong>zen</strong>, <strong>pogaństwo</strong>, <strong>jedność religii</strong>, <strong>Duchowa Hierarchia</strong>, <strong>New Age</strong>, <strong>hermetyzm</strong>, <strong>Era Wodnika</strong>, <strong>weda</strong>, <strong>ekoduchowość</strong>, <strong>Matka Ziemia</strong>, <strong>loża</strong>, <strong>Aum</strong>, <strong>scjentologia</strong>, <strong>oświecenie</strong>. Terminy te niosą idee o znaczeniu SACRUM, są <strong>najwyższymi świętościami</strong>, przedmiotem czci religijnej i zdecydowanie <strong>wypraszamy sobie szargania i bezczeszczenia naszych świętości</strong> (wartości o najwyższym znaczeniu). Proszę szanować uczucia religijne i to co święte, czyste i boskie pozostawić w spokoju! Prosimy zaprzestać wydawania niekompetentnej literatury i audycji szargających cudzą świętość tylko dlatego, że się nie ma o niej niestety nawet zielonkawego pojęcia!</p>



<p><strong>5.</strong> Wnosimy o zaprzestanie podchodów zmierzających do <strong>ograniczenia w Polsce jednego z podstawowych praw obywatelskich</strong>, którym jest <strong>antyinkwizycyjne prawo do swobody wyboru i wyznawania wiary religijnej i duchowej</strong> zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci (zgodnie z pełnym brzmieniem Konwencji Praw Dziecka). W szczególności, <strong>żądamy pełnej i bezwzględnej swobody tworzenia związków wyznaniowych i kościołów</strong>, a wszelkie zmiany i korekty prawa o związkach i stowarzyszeniach kultowych winny być bezwzględnie konsultowane z istniejącymi grupami i związkami o charakterze religijnym czy wyznaniowym. Żadnych zmian w Ustawie o gwarancjach wolności sumienia i wyznania bez konsultacji z zainteresowanymi. Nic o nas bez nas! <strong>Nigdy więcej rzymskiej inkwizycji!</strong></p>



<p><strong>6. </strong><strong>Proszę też sobie dobrze przestudiować Art. 192-198 Kodeksu Karnego i pamiętać, że naruszanie prawa w wolnym kraju oznacza zejście na mętną drogę przestępstwa!</strong> Proszę także uszanować Prawa i Wartości Ogólnoludzkie zawarte w <strong>Karcie Praw Człowieka</strong> i innych dokumentach Narodów Zjednoczonych! Usiłowania zmierzające do ograniczania praw ze względu na przynależność wyznaniową, wymuszanie powstrzymania się od sprawowania kultu i czynności religijnych czy obrażanie uczuć religijnych i znieważanie przedmiotu czci religijnej to wszystko jest działaniem mającym znamiona przestępstwa! Skąd tyle kryminogennych skłonności u przedstawicieli niektórych religii i kościołów, w szczególności zaś u liderów kościoła rzymskokatolickiego?</p>



<p>Komited Obrony Osób Prześladowanych<br>na tle religijnym i światopoglądowym</p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)"><strong>Apel ten możesz w całości skopiować, podpisać się i wysyłać drogą mailową lub pocztową na adresy organizacji rządowych, mediów, katolickich ośrodków antysektowych represjonujących mniejszości wyznaniowe w Polsce.</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/apel-ekumeniczny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>OPOLE – Wyborcza zbrodnia czyli demonokracja w faszystowskiej Polsce roku 2010</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/opole-wyborcza-zbrodnia-czyli-demonokracja-w-faszystowskiej-polsce-roku-2010/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/opole-wyborcza-zbrodnia-czyli-demonokracja-w-faszystowskiej-polsce-roku-2010/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 17:12:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Protesty]]></category>
		<category><![CDATA[bezprawie]]></category>
		<category><![CDATA[faszyzm]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[KWW Polski Kierunek]]></category>
		<category><![CDATA[napad]]></category>
		<category><![CDATA[opus dei]]></category>
		<category><![CDATA[polskie bezprawie]]></category>
		<category><![CDATA[prawa obywatelskie]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania polityczne]]></category>
		<category><![CDATA[represje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=1422</guid>

					<description><![CDATA[Dnia, 21.X.2010 (w czwartek) funkcjonariusze policji bez nakazu prokuratorskiego wkroczyli do biura Komitetu Wyborczego POLSKI KIERUNEK w Opolu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Zbrodnie faszystowskiego, narodowo-socjalistycznego państwa polskiego nie znają żadnych granic. Reżim talibów katolickich pospołu z dawnymi &#8222;komunoszkami&#8221; robi co może aby FASZYZM i zbrodnia polityczna reżimu policyjno-sądowego nazi niszczyły życie publiczne i tkankę narodu. Uderza się nie tylko w mniejszości wyznaniowe o wschodnim rodowodzie, terapeutów zwalczających pedofilskie mafie najsilniejsze w prokuraturze, policji i sądach, ale i w organizacje społeczne czy polityczne o znamionach mniejszości, jeśli gdziekolwiek stają się nieco silniejsze. Zbrodnie faszystowskich narodowych-socjalistów III RP związanych z sektą Opus Dei dotknęły nawet dawną kadrę walczącą z resztkami esbecji po ustroju dyktatury proletariatu PRL Adama Słomki i jego Komitet Wyborczy &#8222;POLSKI KIERUNEK&#8221;.</p>



<p>Zachodzi pytanie, czy policja, prokuratura i sąd są tak samo zboczone umysłowo, jak i seksualnie, gdy popierają zbrodnie opolskiego Fritzla, lekarza Zdzisława Z. oraz jego kazirodzkich córek na wnuczkach przyuczanych przez matkę Hannę B. do lesbijskiego lizania szparki mamusi i obciągania fiutka dziadkowi. Niskie wyroki dla opolskich pedofilów nie pozostawiają złudzeń co do orientacji seksualnej prokuratorów i sędziów. Ciekawe czy w wypadku polityczno-mafijnych prześladowań Adama Słomki sąd okaże się równie zboczony jak w wypadku osądzania opolskiego Fritzla, gdzie to na razie Fritzl Zdzisław Z. oskarża i zamykać próbuje tych, co ujawnili w sądowym, legalnym zeznaniu jego seksualne preferencje do 10-cio i 12-to letnich wnuczek, a wcześniej do swoich córek, jak były równie młode.</p>



<p>W nagonce na opolski KPN uczestniczyło związane z Opus Dei nazistowskie rozgłośnie Radio Opole (Piotr Wójtowicz, Wanda Kownacka) i TVP Opole (Adam Barański, Dariusz Markiewicz) oraz inne lokalne nazi media, znane już z ochrony pedofilów i popierania rozmaitych opolskich Fritzlów jak Zdzisław Z. Czyżby chora na zboczenia, także umysłowe mafia dochodziła do władzy w Opolu? Obie rozgłośnie z Opola to tuby faszystowskiej mafii Opus Dei.</p>



<p>Niektórzy nazi ‘fuererkowie’ chcą traktować Opolszczyznę jak kolejny niemiecki land. Słynne są tam buńczuczne, antypolskie wystąpienia miejscowego ‘landfuehrera’ Norberta Rasha. Co niektórzy sympatycy Wielkich Niemiec są oburzeni wzrostem świadomości Polaków a tym bardziej zdolnością organizowania się i stawania do wyborów. ‘Niewidzialna Ręka’ w Warszawie również popiera niemiecki rasizm i walkę z polskością w Opolu. Bo przecież dla niej polskość to garb. Tylko czy czasem nie szwankuje całkowicie psychika tej ‘Niewidzialnej Ręki’?. Czy dla niej Warszawa nie jest wciąż Warschau a Opole – Oppeln?. Oby tylko kontrowersyjne ubranie polskich służb porządkowych w faszystowskie ‘Czarne Koszule’ i 'Czarne Mundury&#8217; nie kreowało w obrońcach porządku publicznego, niezrozumiałej antypolskiej agresji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>OTO HISTORIA W DOKUMENTACH<br>KOMITETU WYBORCZEGO</strong></p>



<p><strong>POLSKI KIERUNEK</strong><br>Komitet Wyborczy Wyborców<br>45-075 Opole ul. Krakowska 32a<br>Tel. 601 646 080 kierunekpl@gmail.com</p>



<p><strong>OŚWIADCZENIE</strong><br>w sprawie nielegalnej akcji policji prowadzonej przeciw KWW POLSKI KIERUNEK<br>Dnia, 21.X.2010 (w czwartek) funkcjonariusze policji bez nakazu prokuratorskiego wkroczyli do biura Komitetu Wyborczego POLSKI KIERUNEK w Opolu.</p>



<p>Zabrano wszystkie nasze dokumenty: spisy sympatyków, listy poparcia, oświadczenia lustracyjne i wypełnione zgody kandydatów do Sejmiku Wojewódzkiego. Funkcjonariusze nie znali celu rewizji, nikogo nawet nie przesłuchano.</p>



<p>Przedstawiciele służby podległej rządowi uniemożliwili tym samym opozycyjnemu KWW POLSKI KIERUNEK zarejestrowanie list wyborczych.</p>



<p>Wyrażamy oburzenie kolejnym jaskrawym przejawem łamania elementarnych standardów państwa prawa, godzenia w fundamenty wolnych i demokratycznych wyborów. Jest to bezprzykładny precedens po roku 1989.</p>



<p>Używanie podległej rządowi policji do bieżącej walki politycznej poprzez łamanie podstawowych praw obywatelskich budzi najgorsze skojarzenia przypominające „standardy PRL i Białorusi”.</p>



<p>Domagamy się od rządzących:<br>• natychmiastowego zaprzestania tych represyjnych praktyk,<br>• zwrotu naszego mienia,<br>• wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych stosowania nielegalnych praktyk<br>• rejestracji „skonfiskowanej” listy wyborczej</p>



<p>W przeciwnym razie zmuszeni będziemy prowadzić kampanię o przywrócenie demokratycznych wyborów i elementarnej praworządności.</p>



<p>Wszystkich naszych działaczy i sympatyków w obliczu nielegalnych represji wzywamy do odwagi. Nie dajcie się zastraszyć przez akcje policji, łamiące podstawowe prawa obywatelskie i zasady demokracji.</p>



<p>Będziemy skarżyć organa państwa przed polskimi i, gdy będzie to konieczne, przed europejskimi sądami.</p>



<p>Najbliższa rozprawa w trybie wyborczym odbędzie się w ciągu kilku dni przed Sadem Okręgowym w Opolu. O terminie poinformujemy.</p>



<p>za KWW POLSKI KIERUNEK<br>Przewodniczący<br>/-/ Kornel Morawiecki<br>(lider Solidarności Walczącej)<br>Pełnomocnik<br>/-/ Adam Słomka<br>Konfederacja Polski Niepodległej &#8211; Obóz Patriotyczny<br>/-/ Elżbieta Postulka<br>Krajowa Wspólnota Emerytów Rencistów i Kombatantów<br>/-/ Zygmunt Miernik<br>Ruch Obrony Bezrobotnych<br>/-/ Jan Jączek<br>Ogólnopolskie Stowarzyszenie na rzecz Praworządności<br>Opole, 22.X.2010 r.<br>[w załączeniu scan policyjnego protokołu rewizji]</p>



<p><strong>TRYB WYBORCZY</strong></p>



<p>Powód: Adam Słomka<br>Pełnomocnik Komitetu Wyborczego Wyborców POLSKI KIERUNEK<br>40-877 Katowice ul. Mieszka I 15/75<br>Tel. 601 64 60 80</p>



<p>Pozwani:<br>&#8211; Rząd Rzeczypospolitej Polskiej reprezentowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych<br>&#8211; Wojewódzka Komisja Wyborcza w Opolu<br>&#8211; Wojewódzki Komisarz Wyborczy w Opolu</p>



<p>Cieszyn, 25.X.2010 r. do: Sąd Okręgowy w Opolu</p>



<p><strong>POZEW W TRYBIE WYBORCZYM</strong><br>dot. policyjnej konfiskaty materiałów Komitetu POLSKI KIERUNEK skutkującej uniemożliwieniem rejestracji kandydatów</p>



<p>Skarga na uchwałę nr 7/2010 WKW Opole z dnia 22.X. (doręczoną 23.X. 2010 godz. 01.30)</p>



<p>W dniu 22 października b.r., do Wojewódzkiej Komisji Wyborczej w Opolu, w imieniu naszego Komitetu zgłosiłem się w celu rejestracji listy na radnych do Sejmiku woj. Opolskiego. Zgłosiłem się jako pełnomocnik wyborczy nie dysponując podstawowymi dokumentami niezbędnymi do rejestracji kandydatów. Wszystkie dokumenty wymagane przez ordynację: tj. listy poparcia, zgody na kandydowanie, oświadczenia lustracyjne itp. zostały nielegalnie zabrane przez funkcjonariuszy policji państwowej podczas przeszukania naszej siedziby w Opolu kilkadziesiąt godzin wcześniej (tj. 21.X.2010).</p>



<p>Członkowie naszego Komitetu (w tym Pełnomocnik Wyborczy) byli także przedmiotem długotrwałych działań operacyjnych policji (służb MSW np. w woj. opolskim) oraz w efekcie ofiarami kampanii pomówień, gróźb bezprawnych i zastraszania ze strony funkcjonariuszy publicznych.</p>



<p>Końcowym etapem tego wielowątkowego działania zorganizowanej grupy przestępczej funkcjonariuszy wielu instytucji stało się bezzasadne najście lokalu, nielegalne zabranie (konfiskata) wszystkich naszych materiałów wyborczych w biurze w Opolu, zastraszanie wolontariuszy i kandydatów na radnych oraz w efekcie (fizyczne z wykorzystaniem siły rządowego aparatu przymusu państwowego) uniemożliwienie rejestracji list wyborczych. Naturalna aktywność obywatelska środowisk niezależnych została brutalnie stłamszona.</p>



<p>Tym samym działania zorganizowanej grupy przestępczej funkcjonariuszy wielu instytucji spowodował zanegowanie fundamentów wolnych wyborów. Ten fakt jest oczywisty i nieodwracalny w odniesieniu do wyborów samorządowych. Obecnie możemy jedynie ograniczyć (przerwać) lub zwiększyć (nawet na kolejne kampanie) zakres dramatycznych skutków oczywistego deptania elementarnych praw obywatelskich i swobód politycznych. Zwracałem wielokrotnie uwagę na narastające przejawy tego antydemokratycznego zjawiska w pismach kierowanych np. jako pełnomocnik wyborczy dr. Kornela Morawieckiego w niedawnej kampanii na urząd prezydenta RP.<br>Dodatkowe uzasadnienie:</p>



<p>Narastające przejawy bezprawnych i agresywnych działań prowadzonych przez wpływowych funkcjonariuszy publicznych (z reguły chodzi o zbrodniarzy komunistycznych z kierownictwa policji, prokuratury i sądów) stosowane wobec środowisk patriotycznych pozostały zbagatelizowane lub zbywane zdawkowymi „przeprosinami” (pozostawiając bezkarnymi sprawców i organizatorów represji bezczelnie ośmielonych dramatyczną bezczynnością decydentów III RP.</p>



<p>Złożony wniosek o rejestrację listy w okręgu nr 1 w Opolu jest wyzwaniem i szansą dla sądownictwa w obliczu jaskrawego łamania prawa przez funkcjonariuszy policji. Wojewódzka Komisja Wyborcza z powodu braków formalnych odmówiła rejestracji listy. Braki formalne spowodowane zostały konfiskatą materiałów KWW POLSKI KIERUNEK przez funkcjonariuszy policji.</p>



<p>W przeddzień rejestracji naszych list wyborczych kandydatów do Sejmiku tj. 21.X. funkcjonariusze policji dokonali rewizji (bez nakazu prokuratorskiego) naszego sztabu w Opolu. Nikogo nie zatrzymano, nie przedstawiono jakichkolwiek zarzutów, nikogo nawet nie przesłuchano, nic nie wyjaśniono. Policjanci KMP Opole poinformowali zdumionych członków KWW POLSKI KIERUNEK, iż wykonują tylko polecenie „z góry” o zabraniu wszystkich materiałów wyborczych i nie wiedzą o co chodzi… Pozostawione policyjne pokwitowanie nie spełnia elementarnych norm starannego i rzetelnego opisu zabranych przedmiotów.</p>



<p>Ani policja, ani prokuratura, ani PKW nie kontaktowała się w tej sprawie z pełnomocnikiem wyborczym Komitetu. Nie wiadomo o co chodzi… To znaczy nie znamy pretekstu, ale widzimy, że chodzi o nielegalne zwalczanie opozycji.</p>



<p>Najście policji na KWW Polski Kierunek jest jawnie bezprawne i winno być kwalifikowane jako przekroczenie uprawnień, napaść, grabież i zastraszanie.</p>



<p>Gdyby chodziło o praworządne zabezpieczenie dowodów dla potrzeb postępowania w przypadku „prawdopodobnego podejrzenia popełnienia dowolnego przestępstwa np. fałszowania danych osobowych” to rewizję nakazałby prokurator, który winien osobiście uczestniczyć w przeszukaniu celem uniknięcia samowoli funkcjonariuszy podległych bezpośrednio władzy (partii rządzącej) – unikając przede wszystkim ingerowania w kampanię czy konfiskaty materiałów wyborczych (np. niezbędnych do rejestracji kandydatów – oświadczeń lustracyjnych czy ewidencji sympatyków) . W istocie gdyby chodziło o praworządne działanie to dokumentację dowodową prokurator winien skopiować (zabezpieczyć fotograficznie) zamiast zabierać. Cała ta historia przypomina do złudzenia praktyki stosowane wobec nas przez władze w kampanii wyborczej do „sejmu kontraktowego” PRL w roku 1989.</p>



<p>Uprzejmie proszę o kontrolę sądową w trybie wyborczym prawidłowości działania funkcjonariuszy Policji Państwowej, Wojewódzkiej Komisji Wyborczej, Wojewódzkiego Komisarza Wyborczego w Opolu itp. instytucji uczestniczących lub wypowiadających się w sprawie skutkującej w bezpośredniej konsekwencji odmową zarejestrowania listy wyborczej KWW Polski Kierunek.</p>



<p>W praworządnym kraju, zgodnie z elementarnymi standardami Unii Europejskiej, obywatele i organizacje niezależne nie powinny ponosić konsekwencji bezprawnych działań organów władzy.<br>W konsekwencji wnioskuję o nakazanie rejestracji listy wyborczej.</p>



<p>Wnoszę o wezwanie do udziału w posiedzeniu i wysłuchanie:<br>1/ Ministra Spraw Wewnętrznych (lub upoważnionego przedstawiciela)<br>2/ Prokuratora Okręgowego w Opolu<br>3/ Funkcjonariuszy Policji Państwowej którzy dokonali przeszukania i konfiskaty<br>Materiałów KWW POLSKI KIERUNEK m.in.:<br>nadkomisarz KMP Dariusz Cichoń oraz publicznie wypowiadającego się o sprawie<br>Macieja Milewskiego, rzecznika Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.<br>4/ Wojewódzkiego Komisarza Wyborczego w Opolu – Prezesa Sądu Okręgowego w Opolu</p>



<p>W załączeniu policyjny protokół przeszukania.</p>



<p>Z poważaniem<br>Adam Słomka<br>Pełnomocnik<br>Komitetu Wyborczego Wyborców<br>POLSKI KIERUNEK</p>



<p><strong>Zaproszenie na Protest przeciw zbrodniom Mafii Policyjno-Prokuratorskiej</strong></p>



<p>Dnia 27. X. (środa) Sąd Okręgowy w Opolu rozpatrzy zażalenie KWW Polski Kierunek na odmowę rejestracji listy kandydatów do Sejmiku Wojewódzkiego w Opolu. Termin posiedzenia sądu to:</p>



<p>Godz. 12.00 ul. Daszyńskiego 1 sala 101 dn. 27.X. (środa)</p>



<p>Odmowa rejestracji spowodowana była skonfiskowaniem przez policję wszystkich materiałów wyborczych naszego komitetu w dniu 21.X.2010 (zabrano bez prokuratorskiego nakazu: zgody na kandydowanie, oświadczenia lustracyjne, listy poparcia, ewidencję sympatyków itp.)</p>



<p>O godz. 11.00 rozpocznie się pikieta przed Komendą Wojewódzką Policji w Opolu – protest przeciw samowoli i bezprawiu faszystowskich władz III/IV RP.</p>



<p><strong>Stronniczy wyrok w sprawie Komitetu Wyborczego Kierunek Polski</strong></p>



<p>Dnia 27 X 2010 stronniczy Sąd Okręgowy w Opolu uznał, że odmowa rejestracji Komitetu Wyborczego Wyborców Kierunek Polski była rzekomo zgodna z prawem. Sąd wbrew dowodom twierdził, że dotyczyło to rzekomego zbierania podpisów in blanco na listach kandydatów do sejmiku z tego ugrupowania, o co demagogicznie oskarżało ów Komitet Radio Opole, związane z polityczną mafią Opus Dei, czyli ugrupowaniem nazistowskim i propedofilskim.</p>



<p>Na rozprawie w trybie wyborczym Adam Słomka, pełnomocnik wyborczy KWW Kierunek Polski, podkreślał, że działania policji, która zarekwirowała listy, uniemożliwiły im start w wyborach. Zażądał również zmiany składu sędziowskiego, który jego zdaniem mógłby być stronniczy. Zwolennicy komitetu wyborczego kilkakrotnie byli stronniczo i przestępczo uciszani podczas rozprawy. Na koniec odśpiewali hymn i nie pojawili się na odczytaniu sfabrykowanego, śmierdzącego polityczną zbrodnią wyroku sądu okręgowego.</p>



<p>Sąd odrzucił żądania Adama Słomki i bezczelnie twierdził, że przyczyną działań funkcjonariuszy faszystowskiej policji państwowej było rzekome niewłaściwe zbieranie podpisów poparcia. Waldemar Piontek, opusdeistyczny radca prawny Wojewódzkiej Komisji Wyborczej, wyjaśnił, iż wydając uchwałę odrzucającą rejestrację komitetu Adama Słomki, postąpiono zgodnie z prawem, co zresztą w sposób oczywisty nie jest prawdą tylko politycznym chachmęctwem.</p>



<p>Od wyroku sądu w trybie wyborczym nie przysługuje złożenie zażalenia. Dodajmy, że sprawa ujrzała światło dzienne po faszystowskich oszczerstwach z anteny opusdeistycznych tub propagandowych Radia Opole i TVP Opole. Rozgłośnie te sfabrykowały listy in blanco, na które jak pomówiono KPN, rzekomo zbierano podpisy poparcia dla kandydatów do sejmiku, po czym sprawą zainteresowała się opusdeistyczna, nazistowska policja III RP, kradnąc i rabując listy akurat tuż przed dniem ich rejestracji. Tak robione są typowe zbrodnie faszystowskie w państwach rządzonych przez frankistów, pinochetystów, mussolinistów, stalinistów, polpotystów, ziobrystów i inne ścierwo narodowosocjalistycznej mafii opusdeistycznej.</p>



<p>Dnia 27 X 2010 w tej sprawie KWW Kierunek Polski zorganizował pikietę przed przetsępczą Komendą Wojewódzką Policji w Opolu, gdzie protestowano przeciw zbrodniczym działaniom policji, która bezzasadnie i zbójecko zarekwirowała listy poparcia Komitetu. Co więcej opolska delegatura Krajowego Biura Wyborczego sprawdza czy Komitet Nasz Dom Polska &#8211; Samoobrona Andrzeja Leppera rzekomo sfałszował wypisy na listach do Sejmiku Województwa Opolskiego, tym razem chodzi o podwójne wpisy na listach. Komitet Leppera widać także jest na celowniku nazistowskich bandytów z policji i prokuratury faszystowskiej III/IV RP.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>KOMENTARZE</strong></p>



<p>Od Redakcji:</p>



<p>Antyfaszystowski Ruch Społeczny wzywa rząd Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska III/IV RP do natychmiastowego usunięcia wszystkich związanych z opolską aferą policyjnych bandytów ze służby (np. Jarosław Dryszcz, Maciej Milewski &#8211; KWP) i wydanie dla nich zakazu pracy we wszelkich formacjach policyjnych, wojskowych oraz ochraniarskich. Sędziego, który na zlecenie nazi mafii wydał krzywdzący wyrok w trybie wyborczym także należy jako zbrodniarza politycznego usunąć z pracy wymiarze sprawiedliwości i wydać takiemu dożywotni zakaz pracy w zawodach prawniczych, służbach i ochronie!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/opole-wyborcza-zbrodnia-czyli-demonokracja-w-faszystowskiej-polsce-roku-2010/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Katolicko-faszystowska pro-pedofilska policja polityczna RP nęka i prześladuje Mohana Ryszarda Matuszewskiego!</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/katolicko-faszystowska-pro-pedofilska-policja-polityczna-rp-ciagle-neka-i-przesladuje-mohana-ryszarda-matuszewskiego/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/katolicko-faszystowska-pro-pedofilska-policja-polityczna-rp-ciagle-neka-i-przesladuje-mohana-ryszarda-matuszewskiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 17:10:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[kana]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[opus dei]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia]]></category>
		<category><![CDATA[pietrek]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=220</guid>

					<description><![CDATA[Znany od lat mechanizm nękania i represjonowania, uporczywego prześladowania przez bandytów z katolickiej policji politycznej faszystowskiej Rzeczpospolitej Polskiej jest ciągle ten sam. To taki mechanizm czy wzorzec, jaki należy obserwować i używać także do analizy tego, co będzie się działo w przyszłości. Otóż najpierw przeciwko Antypedofilskiemu Bractwu Himawanti i Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu pojawiają się publiczne [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Znany od lat mechanizm nękania i represjonowania, uporczywego prześladowania przez bandytów z katolickiej policji politycznej faszystowskiej Rzeczpospolitej Polskiej jest ciągle ten sam. To taki mechanizm czy wzorzec, jaki należy obserwować i używać także do analizy tego, co będzie się działo w przyszłości.</p>



<p>Otóż najpierw przeciwko Antypedofilskiemu Bractwu Himawanti i Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu pojawiają się publiczne oszczerstwa w brukowcach propedofilskiego katolickiego reżimu faszystów z sekty Opus Dei. W tym roku, 2011 <strong>oszczercze publikacje</strong> zamieściły takie tuby <strong>katofaszystowskie</strong> jak Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza Śląska i Newsweek, wszystkie w rękach kapitału ultrafaszystowskiej sekty katolickiej Opus Dei. Zbrodniarze katolickiego gestapo tacy jak Dariusz Pietrek (sekta KANA z Katowic), <strong>Wojciech Wybranowski („Rzeczpospolita”),</strong>&nbsp; Marcin <strong>Pietraszewski</strong> z opusdeistycznego brukowca Adama <strong>Michnika „Gazeta Wyborcza”</strong> czy Janusz <strong>Bartczak</strong> z katofaszystowskiego brukowca Newsweek popisali trochę oszczerstw i paszkwilów w swoich brunatnych od nazizmu tubach papiesko-goebbelsowskiej propagandy. Co łączy tych wszystkich oszczerców i zawodowych pomawiaczy? Ano przynależność do toksycznej, faszystowskiej <strong>sekty Opus Dei</strong> założonej przez chorego psychicznie na paranoję z urojeniami i psychozą lękową <strong>Josemaria Escriva</strong>, który przez 10 miesięcy leczył się psychiatrycznie! Czubek ten był także oskarżany przez swoje ofiary i ich rodziny o gwałty na dzieciach oraz o zabójstwa na tle seksualnym, ale robi za świętego!</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="450" height="774" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/policja-represje-gliwice.jpg" alt="" class="wp-image-221" style="width:450px;height:auto" srcset="https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/policja-represje-gliwice.jpg 450w, https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/policja-represje-gliwice-174x300.jpg 174w" sizes="(max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p>Warto dodać, że znany z chuci do młodych kapłanów o dziewczęcym wyglądzie arcybiskup Damian Zimoń z Katowic stoi za Dariuszem Pietrkiem z Chorzowa, który w Katowicach prowadzi sektę KANA związaną z ultrakatolickimi bojówkarzami pokroju Młodzież Wszechpolska czy Bractwo Piusa X, nie tylko z faszystowską sektą frankistowskiego Opus Dei znanego lepiej jako „Mafia Katolicka”, o czym szerzej pisał chciażby Mathias Mettner w książce o tym tytule. Zatem trzeba uznać, że arcybiskup promujący młodych księży o dziewczęcym wyglądzie tzw. „cioty” jest biskupem związanym z faszystowską sektą Opus Dei, za przynależność do której w wielu krajach grozi wysoka kara więzienia. W Polsce pomimo zakazu działalności organizacji faszystowskich o tajnej strukturze sekta zwyrodniałych nazistów i gestapowców działa swobodnie, a nawet ma posłów w Sejmie, co oznacza, że Polska jest państwem faszystowskim w swej istocie!</p>



<p>A jak działa mechanizm represjonowania przez faszystowską policję polityczną reżimu katolików uwikłanych w międzynarodowy skandal pedofilski, gdzie nawet 14 procent księży regularnie molestuje i gwałci dzieci poniżej 15-tego roku życia? Nękanie, represje i nadużywanie władzy przez faszystowską policję polityczną reżimu wygląd atak, że po prasowych oszczerstwach w brukowcach faszystowskiej i pedofilskiej sekty Opus Dei, zaczynają się wezwania do katowni katolickiej policji politycznej. Jedno z wezwań którymi nękane są osoby związane z Antypedofilskim Bractwem Zakonnym Himawanti jest prezentowane w formie skanu „Wezwanie” do Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach, „zasłużonej” już w bestialskim nękaniu i represjonownaiu Mohana Ryszarda Matuszewskiego, w tym pobicia i usiłowania zabójstwa przez policjantów z Komisariatu przy ulicy Akademickiej na przełomie zimy i wiosną&nbsp; roku 2002. Policyjni bandyci otóż napadli wtedy pana Mohana Ryszarda Matuszewskiego za chodzenie na ulicy i rozdawanie ulotek zachęcających do podjęcia terapii dla ofiar terroru policyjnego, gwałtu i peodofilii księży katolickich. Policjanci&nbsp; zidentyfikowani jako <strong>Tomasz Stanuch</strong> oraz <strong>Krzysztof Skrobacki</strong> tłukli Mohana Ryszarda Matuszewskiego metalową kulą na łańcuchu, czyli sprzętem typowo przestępczym, ale często używanym przez faszystowsko-katolickie gestapo i przez katolicką inkwizycję papieską jako narzędzie tortur wymyśloną! Policyjnych bandytów uniewinniono w prokuraturze od zarzutu pobicia i usiłowania zabójstwa Mohana Ryszarda Matuszewskiego. I to pomimo tego, iż było aż czterech świadków brutalnego napadu i pobicia. Jedną kobietę – świadka także pobiła gliwicka policja faszystowsko-papieska.</p>



<p>W roku 2002 w sierpniu został napadnięty przez policyjnych bandytów z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach pan Jan Slanina. Policjanci napadli Jana Slaninę w biały dzień, skopali na chodniku, a potem symulowali zastrzelenie z broni krótkiej, tylko za to, że przyszedł do <strong>Ośrodka </strong>Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti na terapię dla ofiar gwałconych w dzieciństwie przez katolickich księży pedofilów. Oficjalnie policjanci wyjaśnili, że się <strong>pomylili,</strong> a faktyczną ofiarą pobicia lub egzekucji miał być Mohan Ryszard <strong>Matuszewski,</strong> tylko podobna fryzura zmyliła panów oprawców z morderczo debilnej sekty Opus Dei – bandy kościelnych faszystów pod dyktatem faszystowskiego wówczas papieża Jana Pawła II – Karola Wojtyły z Wadowic.</p>



<p>To duży skrót, tylko parę dobrze udokumentowanych faktów z historii bandyckich napadów policji państwowej na Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti w Gliwicach i na Mohana Ryszarda Matuszewskiego. O tym, że policjanci katolickiej policji politycznej to banda zbirów i nazioli wyrosłych z gestapowskiej Młodzieży Wszechpolskiej niekogo nie trzeba przekonywać. Od wielu lat nabór do policji w Polsce polega na przyjmowaniu bojówkarzy ze skrajnie faszystowskich ugrupowań katolickiej młodzieży, takich jak Młodzież Wszechpolska. A w prawie stoi napisane obłudnie, że zakazuje się propagowania ideologii faszystowskiej. Po cichu jednak policja państwowa staje się mafią faszystowskich bojówkarzy. I stąd wynika także <strong>policyjny terror,</strong> bandyckie rzucanie ludźmi zatrzymywanymi do kontroli o asfalt, beton, kopanie czy zabójstwa o charakterze politycznym jak egzekucja na Barbarze Blidzie czy słynna egzekucja w Poznaniu!</p>



<p>Od kilku lat, Mohan Ryszard Matuszewski jest regularnie <strong>nawiedzany</strong> i <strong>nękany</strong> przez policyjnych bandytów faszystowskich związanych z sektą Opus Dei i jej aktywistami takimi jak <strong>Dariusz Pietrek </strong>przydupas arcypaetza Katowickiej arcypaetzowni Damiana Zimonia. Możliwym jest oczywiście, że arcypaetz z Katowic nie wie dokładnie co robi jego podwładny, ale bardziej prawdopodobnym jest &#8211; znając historię zbrodniczej sekty katolików, Opus Dei czy Młodzieży Wszechpolskiej, że Dariusz Pietrek i cała reszta tej skatoliczałej faszystowskiej hołoty z brukowców opusdeizmu – faszyzmu, w tym Wojciech <strong>Wybranowski</strong>, Marcin <strong>Pietraszewki</strong> i Janusz <strong>Bartczak</strong> (przydupas Michała <strong>Kobosko</strong> – faszysty z Młodzieży „Weszpolskiej”) jedynie ściśle <strong>wykonują polecenia</strong> swojego arcypaetza z Katowic czyli z Kurii, a może pederastyczno-pedofilskiej Kurwii znanej z rozkradania Majątku Narodowego z pomocą gangsterów z Komisji Majątkowej?! Zaangażowanie policjantów takich jak rzecznicy policji z Katowic (Andrzej <strong>Gąska</strong>) czy z Gliwic (Marek <strong>Słomski</strong>) w bestialską nagonkę medialną także wskazuje na wykonywanie poleceń faszystowsko-pedofilskiej Arcykurii Arcypaetza z Katowic niźli na samoistną inicjatywę policjantów i tak przeciążonych podobnież pracą!</p>



<p>Już w styczniu 2011 z wyglądu zapijaczony <strong>Adam Gąska</strong> – rzecznik policji w Katowicach sugerował swoim przydupasom z arcypaetzowni, takim jak Dariusz Pietrek, że on sprawdzi jakie działania policja prowadzi przeciwko Antypedofilskiemu Brcactwu Himawanti i Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu. Tak zbójeccy są ci katolicko-faszystowscy alkoholicy pracujący w tzw. Policji państwowej, tyle, że jest to policja papiesko-faszystowskiego reżimu watykańskiego okupującego POLSKĘ od 1989 roku. I tak to po nagonce w brukowcach faszystowskiej i pedofilskiej sekty Opus Dei przez propedofilskiego lobbystę Dariusz <strong>Pietrka</strong> inspirowanych, zaczyna się nękanie przez policyjnych bandziorów, w tym znaną już wcześniej z nękania osób związanych z Antypedofilskim Bractwem Himawanti tajemniczą <strong>E. Oravecz</strong>, której pochodzie jest niejasne, a nazwisko to rzadkie jest w Polsce. <strong>Oravecz</strong> to oczywiście niezbyt czytelny podpis w dokumentach, wezwaniach i protokołach służących wyłącznie bestialskiemu prześladowaniu Mohana Ryszarda Matuszewskiego dokonywanych przez policyjnych oprawców z papieskiej mafii. <strong>Oravecz</strong> może być pseudonimem operacyjnym, bo agenci i agentki policji politycznej, jakieś nazwisko muszą mieć, ale zwykle są tajni, chodzą w perukach, ze sztucznymi wąsami, nawet jak są kobietami i udają miłe panienki, które przypadkiem dostały „taaką sprawę”. &nbsp;</p>



<p>Przypomnijmy kundelkom katolickiego gestapo z Gliwic i Katowic, że ich działania, w tym szkalowanie w mediach brukowych czy bezzasadne, przestępcze wezwania do komendy gliwickiego gestapo katolickiego pedofilskim fiutem księdza kapelana katolickiego policji sterowanego przez Kurwię Katolicką z Katowic to tak czy owak szereg przestępstw kryminalnych dokonywanych przez pracowników policji państwowych, zwykłych reżimowych bandytów o mózgach wypranych ideologią paranoidalnego <strong>wojtylizmu</strong> watykańskiego czyli opusdeizmu namiętnie w ramach swoich urojeń katolickich zwalczającego stosowanie kondomów, środków antykoncepcyjnych, zbawczego dla chorych zapłodnienia In Vitro czy dokonywania aborcji, którą czubki faszystowskie czczące Wojtyłę, Franco, Pinocheta i Hitlera bezprawnie i przestępczo w Polsce zdelegalizowały wdrażając swoje chore umysłowo pomysły na normalnych ludziach!</p>



<p>Zatem dalej będzie już relacja z kolejnego pobytu w reżimowym katolickim gestapo pedofilskiego, bo pedofilów ochraniającego papieża Karola Wojtyły ksywka Jan Paweł II. Przypomnijmy pokrótce, że Karol Wojtyła, gdy był klerykiem zgwałcił 19-to letnią radziecką sanitariuszkę wyzwalającą Wadowice, która urodziła mu dziecko. Córka Karola <strong>Wojtyły</strong> żyje w Rosji, wnuczka też. Potem te romanse księdza Karola <strong>Wojtyły</strong>, z jego <strong>kochanką</strong> Ireną <strong>Kinaszewską</strong> – tej z <strong>ulicy Krowodyrskiej 22 w Krakowie</strong>, z której narodził się co najmniej Adam <strong>Kinaszewski,</strong> a wiewiórki powiadają, że także jeszcze „coś”, tylko „coś” oddanego do domu dziecka. Karol Wojtyła odmówił swojej radzieckiej córce i wnuczce złożenia wizyty w Watykanie, nawet całkowicie prywatnej, o czym obszernie pisał Tygodnik „Fakty i Mity”. Karol Wojtyła dla kariery księdza i biskupa wyrzekł się własnych dzieci, podobnie jak i zaprzysięgano Adama <strong>Kinaszewskiego</strong>, aby nie mówił i nie pisał czyim jest dzieckiem. Chociaż do 1978 roku mówiono i pisano o tym obszernie, także w prasie podziemnej. Inna <strong>kochanka</strong> Karola Wojtyły to Wanda <strong>Półtawska</strong>, znana ze swych obscenicznie miłosnych listów do Karola Wojtyły, swojego kochanka. Starzy ludzie pamiętają, szczególnie tacy z Wadowic i Krakowa, ale mówią o tym głośno jak na stałe mieszkają w Londynie, albo w <strong>Kanadzie </strong>czy Australii i mają już obywatelstwo innego kraju. Bo w faszystowskiej Polsce rządzonej przez niebezpieczną i groźną sektę Opus Dei mogłaby ich wykończyć policja polityczna.</p>



<p>Trzeba dodać, że wszelkie postępowania przeciwko mafii Dariusza <strong>Pietrka</strong> z Sekty KANA (Opus Dei) i dziennikarskim bandytom, jakie nękani, prześladowani&nbsp; terroryzowani członkowie Bractwa Antypedofilskiego próbują wyegzekwować, zostają bezpodstawnie, wręcz bezprawnie umarzane albo policja odmawia wszczynania postępowania. To kogo trzeba wykastrować? Pewnie Damiana Zimonia, którego Pietrkowe czyli Zimoniowe macki w policji i prokuraturze to opusdeistyczne kunktatorstwo. A przestępcy z policji i prokuratury dokonujący na Bractwie Himawanti i jego liderach licznych przestępstw jak <strong>nękanie</strong>, <strong>zastraszanie</strong>, <strong>pobicia</strong>, <strong>torturowanie</strong>, usiłowanie <strong>zabójstwa</strong>, bezprawne <strong>więzienie</strong> &#8211;&nbsp; pozostają w faszystowskiej Rzeczpospolitej Polskiej ciągle bezkarni. Ale na każdego bandytę, także policyjnego, przyjdzie jego godzina. Jak <strong>Tsunami</strong> na Japońskie kurorty pełne narkomanii, handlu dziećmi, prostytucji, pedofilii, dymania plastikowych lalek i zwykłego kurewstwa!</p>



<p><strong>Dlaczego Mohan Ryszard Matuszewski znowu jest nękany?</strong><strong><br><br>Powód kolejnego nękania w katolickiej policji politycznej</strong> to zlecenie pochodzące od pewnego kumpla czy kumpelki mafii pietrkowej, ale dla niepoznaki z Opola czyli z drugiej strony Gliwic, licząc od Katowic. Jakiś tam menel z sekty Opus Dei pod batem arcypaetza z Opola, Zdzisław <strong>Zgryźniak</strong> – były ordynator szpitala dziecięcego, zajadły w katolicyzmie wróg medycyny naturalnej, w tym ajurwedy i psychoterapii &#8211; chce zamykać strony internetowe Antypedofislkiego Bractwa Himawanti, bo się nasza walka z pedofilami kościelnymi zboczonym seksualnie pedofilom i pedofilkom nie podoba. Ośrodek Antysektowy, acz z członków i członkiń sekty Opus Dei złożonej w Opolu jest ośrodkiem familijnym, wedle naszych informatorów pedofilsko i kazirodczo familijnym.</p>



<p>Tatuś Zdzisław <strong>Zgryźniak</strong> jeździ na spędy antysekciarzy do Niepokalanowa, dyma swoje córki za milczącym przyzwoleniem żony Ireny (także lekarki katolickiej z Opus Dei), dziś już dorosłe kobiety, ale dyma od dziecka, bo jest lekarzem i jak miały osiem latek robił już córeczkom badania ginekologiczne penisem. Jedna z córeczek leczyła się z tego powodu psychiatrycznie, a potem brała udział w długoterminowej psychoterapii dla ofiar z rodzin kazirodzkich. Obszernie <strong>opowiadała</strong>, co się działo w jej domu, jak musiała tatusia obsługiwać seksualnie razem z siostrą z którą obie przez lata potem ćpały i dillowały, aby na ćpanie zarobić. Jakiś czas nawet owa córeczka zwalczała katolickiego tatusia z Opus Dei, co powinien w białym małżeństwie żyć, ale w końcu perspektywa kariery w dobrze płatnym ośrodku antysektowym skusiła dziewczę do milczenia. I spowodowała, że porzuciła bogatego męża dla tatusia, koleżanki lesbijki oraz przyzwala na molestowanie wnuczek czyli swoich nieletnich <strong>córek</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img decoding="async" width="278" height="216" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/KasziRodzina-irena-zdzichu-kasia.jpg" alt="" class="wp-image-222" style="width:626px;height:auto"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong>Na zdjęciu:</strong> Rodzinna sekta <strong>Opus Dei </strong>z Opola (od lewej): <strong>Irena Masełko-Zgryźniak</strong>, <strong>Zdzisław Zgryźniak </strong>i <strong>Katarzyna Zgryźniak</strong>. Przestępca szkalujący Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti i Mohana Ryszarda Matuszewskiego, p. Zdzisław Zgryźniak jest w środku!</figcaption></figure>



<p>Wszyscy o tym wiedzą, nawet sąsiedzi łapią się za głowę, co to się dzieje w wieżowcu przy Placu Teatralnym 10 w Opolu. I taka wszawa menda, pan inkwizytor Zdzisio <strong>Zgryźniak</strong> i jego wspólniczka w procederze <strong>Irena Zgryźniak</strong> bez dwóch zdań nagle atakuje Antypedofilskie Bractwo Himawanti, domaga się likwidacji stron internetowych, więzienia dla terapeutów swojej córki, tak, że nawet policjanci wyszkoleni do zamykania przestępców nie za bardzo wiedzą, co z tym fantem zrobić. Nie jest to już pierwszy raz, jak ta opolska mafia <strong>familijnych</strong><strong>antysekciarzy</strong> z sekty Opus Dei usiłuje napastliwie atakować Antypedofilskie Bractwo <strong>Himawanti</strong> czy <strong>Mohana</strong> Ryszarda Matuszewskiego. <strong>Mafia zgryźniakowa</strong> jest kompletnie pedofilnięta, kazirodzka, zlezbiała i prowadzi podwójne życie w postaci biseksualnego współżycia, niestety także z dziećmi.</p>



<p>Oczywiście najlepiej w rodzinie, bo sami swoi, a jak nikt z rodziny nie pójdzie na policję ani do prokuratora, to przecież nikt się do zboczeńców nie przyczepi. Antysekciarze katoliccy najczęściej tak mają, że im bardziej inne wyznania religijne i filozofie, a nawet medycynę tradycyjną (naturalną) zwalczają, tym bardziej sami wiodą życie <strong>bezbożne</strong>, <strong>amoralne</strong>, wręcz <strong>przestępczo</strong><strong>zboczone</strong>. Mafia kościelna, czarna stonka watykańska z faszystowskiej sekty Opus Dei tak ma pod chorymi na wojtylizm deklami pokierane, że zionie nienawiścią do wszystkich, którzy ujawniają jej zboczenia, szczególnie te seksualne. Udowodniono to przykładnie na podstawie działalności księży inkwizytorów w USA, Portugalii, Belgii czy Irlandii, gdzie najwięksi inkwizytorzy katoliccy zwalczający inne światopoglądy i wyznania oraz medycynę naturalną, byli uwikłani zawsze w najbardziej zboczone skandale seksualne, także w mordowanie i ćwiartowanie zgwałconych dzieci. A Polska policja zamiast regularnie wpadać do parafialnego <strong>Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach</strong> przy <strong>Placu Teatralnym w Opolu</strong> i sprawdzać czy tam gdzie w piwnicy szef tej mafii antysektowej nie trzyma jakiś porwanych dla gwałcenia dzieci – bierze na poważnie wynurzenia takiego zboczonego pajaca i napastuje działaczy oraz zwykłych członków Antypedofilskiej Organizacji.Szczególnym problemem jest fakt, że jedna z córek zboczeńca <strong>Zdzisia</strong> i kryjącej proceder mamusi <strong>Ireny Masełko Zgryźniak</strong> mającego siedzibę inkwizytorską przy Placu Teatralnym 10 w Opolu chodziła na długoterminową terapię ofiar molestowanych i gwałconych w dzieciństwie, dlatego dla takiego zboczeńca Bractwo Himawanti jest <strong>zagrożeniem</strong>! Córeczka Zdzicha Zgryźniaka wróciła jednak do tatusia od którego nawet w <strong>małżeństwie</strong> była uzależniona seksualnie, wróciła do ćpania, dodatkowo rozpiła się popadając w <strong>alkoholizm</strong>. A co gorsza za protekcją zboczonego pedofilską i kazirodczą wersją katolicyzmu opusdeistycznego tatusia, córeczka uczy cudze dzieci w szkole, co grozi <strong>kompromitacją</strong><strong>szkolnictwa w Opolu</strong>, jeśli się okaże, że najdzie ją chęć nie tylko na lesbowanie z własnymi córeczkami czy przymykanie oka na zabawy seksualne tatusia z wnuczkami, a jej córkami i zacznie dobierać się do dzieci cudzych. Polskie szkolnictwo zabezpiecza się przed inwazją sekt i kultów oraz medycyny naturalnej do szkół, ale nie zabezpiecza się przed dewiantami z sekty katolickiej czy raczej z podsekt w Kościele katolickim, sekt takich jak faszystowska sekta Opus Dei.<strong><br><br>Opole</strong> ma już dobrze znanych katolickich <strong>psychologów</strong> lubujących w się kręceniu filmów z pornografią pedofilską w garażach, Opole ma już katolickich <strong>psychiatrów</strong> pedofilów, którym umorzono postępowanie karne ponieważ „nie stanowią większego zagrożenia dla społeczeństwa”. Opole ma spory dorobek w ukrywaniu <strong>księży</strong><strong>pedofilów</strong>, a przez terapię ofiar pedofilów w Opolu przechodzi około 100-150 osób rocznie. Opole ma zatem coraz więcej lekarzy pedofilów, bo psychiatra to jako zawód też lekarz. Opole ma nawet ekumeniczną medytację chrześcijańską z liderami zbytnio lubiącymi seks z dziećmi! To prawdziwy dorobek w dziele zboczenia i inkwizycji, a jakoś te dwie rzeczy lubią występować razem: zboczenia i inkwizycja. Zresztą dla wszelkiego gwałtu, mord jest tylko dopełnieniem obłąkanego orgazmu zboczeńców o czym piszą uczenie podręczniki kryminologii dla policjantów.</p>



<p>Zdrowy rozsądek podpowiada, że tego rodzaju zboczony element jak Zdzicho Zgryźniak nie powinien być poważnie traktowany, gdy <strong>napuszcza</strong> policję i prokuraturę przeciwko Antypedofilskiemu Bractwu Himawanti, jednak na zlecenie takich popaprańców jak pan inkwizytor Zdzisław <strong>Zgryźniak</strong> – supernumerariusz chorej psychicznie, zboczonej i złodziejskiej zarazem sekty Opus Dei policja wzywa, policja przesłuchuje, policja pisze protokoły, kilkaset stron dokumentacji produkuje, przetwarza dane, żuje, a jak wiemy z autopsji potrafi także trzymać w areszcie dwa lata i wypuścić „bez wystarczających dowodów do skazania”. Porządni ludzie żyją z piętnem, a <strong>zboczeńcy</strong> pod szyldem Kościoła katolickiego mają się dobrze, nawet jak ruchają swoje 8-15 letnie córki czy wnuczki. I to się nazywa Białe Małżeństwo, supernumerari Opus Dei, ultrakatolicyzm, obrona życia poczętego i święta krucjata przeciwko kondomom, z mszą po łacinie w Rycie Trydenckim. Prawdziwy Spirytus Sanctus. Brakuje tylko zgwałconej kozy do kompletu zboczeń.</p>



<p>Ktoś zapyta, a po czym poznać, że krucjata rozpoczęta w styczniu 2011 przez redakcję brukowca „<strong>Rzeczpospolita</strong>” ma związek z przesłuchaniem na zlecenie zboczonego opusdeistycznego medyka Zdzisława <strong>Zgryźniaka</strong> i jego inkwizycyjny gang? A chociażby z tego, że Zdzisław <strong>Zgryźniak</strong> już w 1994 roku uczestniczył w opisywanych przez „Rzeczpospolitą” nagonkach na bioterapię, psychoterapię i wszelkie odmiany medycyny naturalnej. Wystarczy poczytać artykuł z archiwum, co wymaga wykupienia dostępu przez sms za 3,66 PLN. Artykuł szkalujący medycynę naturalną nosi tytuł: „<strong>Najazd Hunów</strong>” i był opublikowany w dziale „<strong>Kraj</strong>” w 5 grudnia 1994 roku w „Rzeczpospolitej” &#8211; w tym samym brukowcu sekty Opus Dei w którym członek opusdeistycznej podsekty <strong>Fronda</strong>, niejaki Wojciech <strong>Wybranowski</strong> (aka Michał Koski w internecie) znieważał Mohana Ryszarda <strong>Matuszewskiego</strong> i Antypedofilskie Bractwo Zakonne <strong>Himawanti</strong> razem z Dariuszem <strong>Pietrkiem</strong> i ćwierćgłowym komisarzem Andrzejem <strong>Gąską</strong> od arcypaetza. Jedna to klika lubiąca dymanie dzieci w alkowach plebanijnych i kur(w)iewnych! Klika sekty Opus Dei!</p>



<p>Przepraszamy, czy <strong>policja</strong> i <strong>prokuratura</strong> w <strong>Opolu</strong> nie ma co lepszego do roboty, niż wysługiwanie się pedofilskim zboczeńcom seksualnym z ośrodka antysektowego i dzieci dymającego kazirodzko przy Placu Teatralnego 10 w Opolu? A może to specjalna katolicka bojówka policji politycznej faszystowskiego reżimu Karola Wojtyły ksywa Jan Paweł Dwa w Polsce do tuszowania katolickich, opusdeistycznych zboczeń seksualnych w katolickich rodzinach inkwizytorów antysektowych i zawszawionych oraz zapitych i zaćpanych palantów kościelnych?</p>



<p>I dlatego policjantka asp. <strong>Oravecz</strong> z Gliwic musiała produkować kolejny urzędowy protokół przesłuchania, a Mohan Ryszard <strong>Matuszewski</strong> był po raz kolejny <strong>nękany</strong> przez wnoszących jakieś fikcyjne oskarżenia dewiantów! A rząd obiecał <strong>kastrację</strong> dla wszelkich Zdzisławów <strong>Zgryźniaków</strong> z ulicy Plac Teatralny 10 w Opolu, tyle, że jakoś nie wywiązuje się, jak to rząd, z danych obietnic!<br><strong><br><br>Mohan nękany przez katolickie gestapo z „Gościa Niedzielnego”!</strong><br><br>W dniu 17 marca 2011 Mohan Ryszard <strong>Matuszewski</strong> został wezwany przez policję polityczną katolickiego reżimu w Gliwicach, oczywiście przez wydział kryminalny tejże kościelnej policji politycznej reżymu. Na wezwaniu nie było podpisu ani stanowiska służbowego osoby wzywającej na przesłuchanie do katolickiego gestapo reżimu III RP. Pomimo, że widać iż podpis oraz stanowisko służbowe ma się znajdować, widnieje jedynie <strong>parafka</strong> zamiast podpisu, a stanowiska brak. Funkcjonariusze katolickiej policji politycznej reżimu Karola Wojtyły i Opus Dei nie raczą się podpisywać ani podawać kim w zasadzie są. Dobrze, że nie utajnili jeszcze adresu swojej komendy, bo wtedy byłoby trudno wstawić się na wezwanie, a że samo wezwanie przysłali już dzień po terminie wyznaczonego przesłuchania w katolickim gestapo reżimu Karola Wojtyły ksywa „Jan Paweł II”, samo przesłuchanie odbyło się 3 dni później po uzgodnieniu telefonicznym. W pokoju 25 czekała na Mohana Ryszarda Matuszewskiego funkcjonariuszka wydziału kryminalnego, acz siedział jeszcze jakiś inny funkcjonariusz płci męskiej i przysłuchiwał się przesłuchaniu, rzekomo w charakterze świadka.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-full"><img decoding="async" width="400" height="563" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/wezwanie-do-katolickiego-gestapo-iii-rp_1.jpg" alt="" class="wp-image-223" srcset="https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/wezwanie-do-katolickiego-gestapo-iii-rp_1.jpg 400w, https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/wezwanie-do-katolickiego-gestapo-iii-rp_1-213x300.jpg 213w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></figure>



<p>Funkcjonariuszka nie chciała podać ani imienia i nazwiska, ani stopnia służbowego, ani numeru służbowego policji. Przypominanie jej o tych <strong>obowiązkach</strong>, już pod koniec przesłuchania, trochę ją zdenerwowało, ale w końcu podała, że nazywa się st. Sierżant Magdalena <strong>Niciewska</strong>. Twierdziła, że to nie jest istotne, że akurat ona przesłuchuje Mohana Ryszarda Matuszewskiego, gdyż jedynie wykonuje pomoc prawną dla komisariatu policji numer osiem w Krakowie, z polecenia osobnika o nazwisku „policjant <strong>Lis</strong>”. Oczywiście z wydziału kryminalnego tamtejszej policji politycznej, pedofilią wadowicką cuchnącej. A przesłuchanie było rzekomo „w charakterze świadka”, w sprawie jakiś <strong>pomówień</strong> i pism preparowanych przez niejakiego członka brukowca katolickiego opusdeistycznej sekty „<strong>Gość Niedzielny</strong>” z Katowic o nazwisku <strong>Jan Gawin</strong>. Dziwne, że sprawką katowickiego szmatławca zwanego „Gościem Niedzielnym” i katowiczanina Jana Gawina zajmuje się policja polityczna pod szyldem wydziału kryminalnego z Krakowa, ale pewnie jak zawsze w sprawach typowo politycznych szykan, represji i nękania trzeba kogoś zaufanego z sekty Opus Dei, a w Katowicach może nikt już nie chce wysługiwać się czarnym szmatom ze szmatławych w swej plugawej katolickości brukowców i sekt czy podsekt Opus Dei, zawsze faszystowskiej, zbrodniczej i pedofilskiej!<br><br>Policjantka, st. sierżant Magdalena <strong>Niciewska</strong> z katolickiej policji politycznej miała ze trzy kilka razy powtarzane pytania typu: „<strong>czy pan zna Jana Gawina</strong>, czy pan utrzymuje kontakty z Janem Gawinem, czy i jakie posiada pan emaile!? A na cóż komu w policji politycznej emaile Mohana Ryszarda Matuszewskiego? Pewnie dla zmontowania jakiejś faszystowsko-katolickiej prowokacji lub przestępczego pomówienia. Zgodnie z prawdą Mohan Ryszard Zenon Matuszewski nie posiada ani jednego adresu email, zresztą aby posiadać email, trzeba by takowy wykupić na płatnym serwerze albo cały serwer sobie kupić. Emaile na serwerach darmowych <strong>nie stanowią własności</strong> użytkownika w sensie prawnym, zatem nie wolno zeznawać, że się jakiś email posiada, jeśli się nie jest jego właścicielem, a jedynie użytkownikiem. Policjantka na pewno nie była przygotowana do zadawania pytań z branży praw własności i obsługi internetu. Mohan Ryszard <strong>Matuszewski</strong> emaili zatem <strong>nie posiada</strong>, bo nie ma prawnego aktu z tytułem własności do jakiegokolwiek emaila. Na pewno chodziło o ustalenie czy coś tam posiada jako właściciel w internecie do pisania poczty, aby przysyłać <strong>wezwania pocztą elektroniczną</strong>, a policja polityczna chce wiedzieć jaki adres internetowy <strong>śledzić</strong> i podszywać się do rozsyłania <strong>spamu</strong> mogącego być przedmiotem oskarżenia. Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie wyjaśnił, że z początkiem roku 2009 yahoo.com zlikwidowało jeden email, który użytkował z powodu zbyt długiego okresu <strong>nielogowania</strong> się na dzierżawioną skrzynkę email. Ten adres emailowy był znany policji politycznej katolickiego gestapo III RP, a z tego powodu przychodziło na ten email dużo gróźb zabójstwa od Dariusza <strong>Pietrka</strong> Chorzowa i księdza pedofila Mirosława <strong>Szwajnocha</strong> z Tarnowskich Gór (Zabrza) oraz od kilku innych osób. <strong>Groźby zabójstwa</strong> od tych kanalii katolickich wyznających kult żydowskiej prostytutki <strong>Maryji</strong> której produktem ubocznym wedle wiedzy historycznej był Jezus zwany Chrystusem zostały przestępczo umorzone przez te samą katolicką policję polityczną reżimu III RP. Policja polityczna katolickiego gestapo lubi umarzać sprawy przeciwko oprawcom wnoszone przez ofiary tejże katolickiej czyli wojtyłowej policji politycznej papieża Jana Pawła Dwa znanego z ukrywania tysięcy skandali pedofilskich z udziałem katolickich księży.</p>



<p>Nagle w czasie przesłuchania funkcjonariuszka katolickiej policji politycznej dała Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu ze 30 (trzydzieści) małych karteczek i kazała się na nich podpisywać, chciała też wymusić <strong>parafkę</strong> czyli podpis nieczytelny, ale Mohan Ryszard Matuszewski takowego nie używa, zatem odmówił policji politycznej pisania parafki, jako, że takowej nie posiada. Zatem Mohan Ryszard Matuszewski musiał około 30 razy pisać swój podpis, to jest imiona i nazwisko. Znana jest taka metoda podpisywania dokumentów „przez podświetloną szybę”, stosowana przez wiele służb specjalnych i policji politycznych świata. Jeśli posiadasz kilka lub kilkanaście wzorów podpisu, wtedy najbardziej typowy, uśredniony, wybrany ze wszystkich, to jest najczęściej się powtarzający, dajesz na podświetloną szybę i po pewnym wyćwiczeniu nanosisz na jakiś dokument, aby się za kogoś podpisać. Metodę tę przestępcy z policji politycznych stosują nawet na szybie okiennej w słoneczny dzień, kartka z podpisem, na to kartka dokumentu gdzie ma być podpis podrobiony, ćwiczenie, na koniec wyćwiczony podpis fałszywy według wzoru produkuje się na oryginale podrabianego dokumentu lub pisma. Warto zatem wiedzieć po co policja polityczna katolickiego reżimu III RP pobiera takie podpisy. Funkcjonariuszka Magdalena Niciewska także kazała Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu napisać odręcznie dyktowany tekst oraz przepisać kilka zdań z książki, będącej instrukcją obsługi drukarki.<br><br>Funkcjonariuszka policji politycznej katolickiego gestapo popełniła poważne <strong>przestępstwo </strong><strong>kryminalne</strong> tzw. „nadużycia urzędniczego” zagrożone karą do 10-ciu (dziesięciu) lat pozbawienia wolności. Nie ma bowiem prawa od osoby przesłuchiwanej w „charakterze świadka” pobierać próbki pisma ani domagać się odręcznie składanych pisemnych wyjaśnień, gdyż w myśl przepisów świadek ma jedynie obowiązek złożyć podpis na protokole przesłuchania. Takie materiały można pobierać jedynie od osoby przesłuchiwanej w „charakterze podejrzanego”. Zatem protokół przesłuchania świadka jest w tym wypadku oszustwem, bo powinien być zatytułowany „protokół przesłuchania podejrzanego”. Jest to często robiony przekręt przestępstwa urzędniczego w polskiej policji politycznej reżimu katolickich faszystów i faszystowskich inkwizytorów takich jak Stefan Wyszyński czy Karol Wojtyła. Wyszyński ksywa „kardynał” był wielbicielem Hitlera i faszyzmu, a potem dostał 10 lat więzienia za zbrodnie faszystowskie, z czego odsiedział tylko 3 lata i to w komfortowych warunkach bo w klasztorze katolickiej sekty. Karol Wojtyła i jego reżim faszystowski w Polsce to jak widać wierni uczniowie faszysty i kryminalisty Stefana Wyszyńskiego, winnego wymordowania około <strong>1300</strong> (tysiąca trzystu) polskich żołnierzy ruchu oporu, tych lewicowych oczywiście, a także żydów. <strong>Więcej o problemie przesłuchiwania świadków znajdziesz w osobnym artykule</strong>, z którego wynika też dlaczego trudno odmówić policji politycznej pobrania próbek podpisu czy pisma odręcznego. Teoretycznie Mohan Ryszard <strong>Matuszewski</strong> mógł odmówić dostarczenia próbek pisma odręcznego, jednak powoduje to zwykle uciążliwe komplikacje sytuacji i powikłania.<br><br>Przesłuchiwanie w charakterze świadka jest taką często stosowaną przykrywką wobec potajemnie podejrzanych, gdyż świadkowi nie trzeba w zasadzie dawać protokołu zeznań do przeczytania, a jedynie do podpisania. Świadek nie wie co będzie do protokołu dopisane przez politycznych policjantów na usługach katolickiego gestapo III RP. Świadek nie może także kłamać, bo za kłamstwo zostaje pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a jako podejrzany, osobnik może kłamać i nic mu za to nie grozi. <strong>Świadek</strong> nie może też skorzystać z prawa „przeglądania akt prowadzonego postępowania na każdym etapie jego prowadzenia”. A oskarżony może i od razu dowiedziałby się o co politycznej policji chodzi i czego w aktach nie ma, a co policja polityczna z katolickich gestapowców wojtyłowych złożona potrzebuje spreparować.</p>



<p>W czasie przesłuchania przez st. Sierżant Magdalenę <strong>Niciewską</strong> zostało Mohanowi Ryszardowi <strong>Matuszewskiemu</strong> przedłożone pismo z policji politycznej w Krakowie, z pytaniem „czy coś pan wie o tym, co tu jest napisane”? Mohan Ryszard Matuszewski mógł czytać pismo krótko, około minuty, bo policjantka nalegała aby szybko odpowiedział czy coś wie o tym, co było w owym przedłożonym dokumencie z pieczęcią krakowskiej policji politycznej w nagłówku. Nie wiedział NIC, zatem odpowiedź i wyjaśnienia były krótkie. W piśmie pobieżnie przejrzanym przez Mohana Ryszarda Matuszewskiego, chodziło o to, że Jan <strong>Gawin</strong> przez internet z pomocą swojej poczty internetowej razem ze swoim kumplem łowi dzieci dla celów uprawiania płatnego seksu pedofilskiego. Zamieszane są w ten proceder jeszcze inne osoby, ale nie udało się zapamiętać nazwisk ani szczegółów. Pedofile też coś <strong>podpaliły</strong> w Krakowie, zapewne swoją zgwałconą ofiarę lub lokal w którym był jakiś pedofilski burdel. Szkoda, że pani sierżant swoim namolnym domaganiem się natychmiastowej odpowiedzi czy coś wiadomo o tym co jest w treści pisma policji politycznej, nie pozwoliła w zasadzie na jego dokładne i spokojne przeczytanie. Kopii pisma także wydać nie chciała, bo świadkowi się nie należy. Na pewno byłoby więcej wiadomo w co jest uwikłany „Gość Niedzielny” oraz Jan Gawin i Dariusz Pietrek. Ale może chodzi o to, żeby Mohan Ryszard Matuszewski nie wiedział za dużo, bo gdyby wiedział, to rzeczywiście szybko by poznał czy ma coś do powiedzenia w temacie. Wygląda na to, że jakieś dziecko wnerwiło się na Jana <strong>Gawina</strong>, pewnie musi być z Krakowa, skoro w Krakowie jest jakieś postępowanie, tylko nie wiadomo czy policja polityczna nie montuje przy okazji jakiejś afery.<br><br>Policja polityczna pracowała tak, jakby chciała albo wyciągnąć jakieś informacje od Mohana Ryszarda Matuszewskiego, których nie ma, a bardzo potrzebuje, albo tak, jakby pod pozorem czegoś innego montowała jakąś aferę przeciwko Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu, zbierając ku temu i przygotowując jakąś prowokację. Przy okazji policjantka policji politycznej faszystowskiego reżimu katolików dokonała przestępstwa urzędniczego, sfałszowała protokół przesłuchania, który faktycznie jest protokołem „przesłuchania podejrzanego”, z uwagi na pobieranie próbek pisma odręcznego i podpisu, a nie jak napisano, protokołem „przesłuchania świadka”. Jest to oczywiście przestępstwo fałszowania dokumentu czyli do 5 lat więzienia oraz nadużycia urzędnicze czyli do 10 lat więzienia. A do tego działanie na zlecenie innego funkcjonariusza „policjanta Lisa” z Krakowa i oczywiście funkcjonariusza sekty Opus Dei Jana Gawina, czyli funkcjonariusza okupacyjnego reżimu watykańskiego, który Polskę nam okupuje! No to mamy już <strong>przestępczą grupę zorganizowaną</strong> w postaci trzech działających w zmowie, a do tego, przynajmniej część policyjna jest uzbrojona, czyli mamy <strong>działanie w grupie przestępczości zorganizowanej o zbrojnym charakterze</strong>. A to dodatkowy kryminał, ale kto zechce zamykać osoby popełniające przestępcze nadużycia urzędniczego i fałszowania dokumentów, kiedy pracują w policji politycznej reżimu katolików wojtyłowych.</p>



<p><img decoding="async" src=""></p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="200" height="303" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/skazany-garncarczyk-gosc-niedzielny.jpg" alt="" class="wp-image-224" style="width:346px;height:auto" srcset="https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/skazany-garncarczyk-gosc-niedzielny.jpg 200w, https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/skazany-garncarczyk-gosc-niedzielny-198x300.jpg 198w" sizes="auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px" /><figcaption class="wp-element-caption"><strong>Foto opis:</strong> Ks. Marek Garncarczyk szef sekty Gość Niedzielny skazany za zbrodnie na Alicji Tysiąc!</figcaption></figure>



<p>Niewątpliwie, za wszystkie te zbrodnie i grzechy katolickich aktywistów pokroju Jana Gawina i policjantów politycznych reżimu, papież Karol <strong>Wojtyła</strong> czyli Jan Paweł Dwa z Wadowic i jego wierni będą się smażyć w piekle przez eony męki cierpiąc, bo w katolickim piekle, diabły widłami dźgają takie grzeszne bydło. A i bożek katolicki w piekle się już smaży w kotle smoły i siarki, bożek w postaci <strong>Maryji</strong>, żydóweczki, co pracowała jako kurtyzana w burdelu dla Rzymskiego garnizonu, jako nieletnia prostytutka, gdzie powiła z Rzymskim oficerem <strong>Panderą</strong> dzieciątko z łoża pozamałżeńskiego o imieniu <strong>Jezus</strong>. Historycy są skrupulatni, historie burdeli w dawnych czasach także spisali, chociaż w Polsce trudniej prawda o Maryji jest dostępna. I taki już jest cały ten katolicyzm z jego bożkami typu Maryja. Całkiem możliwe, że banda gestapowców z „<strong>Gościa Niedzielnego</strong>” chce się odegrać za popieranie wyroku skazującego jaki zapadł na sektę „Gość Niedzielny”, wyrok za zbrodnie znieważania publicznego <strong>Alicji Tysiąc</strong>, gdzie członkowie <strong>Antypedofilskiego</strong> Bractwa Himawanti żądaniami wynagrodzenia krzywd Alicji Tysiąc walnie się przyczynili do skazania szefa sekty „Gość Niedzielny” księdza Marka Garncarczyka.<br><br>I to by było na razie na tyle, z czasem dowiemy się zapewne więcej na temat tego, co w istocie montuje katolicka policja polityczna, gdyż z tego co wiadomo, to nie bardzo wiadomo o co chodzi. Możliwe, że to <strong>Dariusz Pietrek</strong> ksywa „Piedar” wynajął jakiegoś słupa, za to, że go z Katolickiego Centrum Edukacji <strong>KANA</strong> w Katowicach wywalili dyscyplinarnie i jego sekta działa teraz tylko w Chorzowie? Zatem z czasem artykuł zostanie uzupełniony o rozdział:<br><br>&#8230;. <strong>Co chce od Mohana policja polityczna i sekta Jana Gawina z Krakowa </strong>&#8230;.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="400" height="179" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/gosc-niedzielny-sekta-faszystowska.jpg" alt="" class="wp-image-225" style="width:602px;height:auto" srcset="https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/gosc-niedzielny-sekta-faszystowska.jpg 400w, https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/gosc-niedzielny-sekta-faszystowska-300x134.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /><figcaption class="wp-element-caption"><strong>Foto opis:</strong> Jan Gawin, na fotografii redakcji sekty „Gość Niedzielny” to ten spasły jak wieprz Wszechpolak związany z IPN, co siedzi z przodu na ziemi po lewej stronie, pierwszy od lewej.</figcaption></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Stop</strong> faszystowskim zbrodniom Pedofilsko-Katolickich Ośrodków Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych typu KANA, OKOpS i CPP!</p>



<p><strong>Stop</strong> zbrodniom faszystowskiej i propedofilskiej policji państwowej, faszystowskiej prokuratury rządzonej przez alkoholików katolickich z zawsze morderczej frankistowskiej sekty Opus Dei!</p>



<p><strong>Stop</strong> zbrodniom sędziów faszystów, pedofilów i alkoholików z Bydgoszczy, Częstochowy, Gliwic, Katowic i Warszawy!</p>



<p class="has-text-align-right" style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)"><strong><em>Antyfaszystowska Agencja Informacyjna</em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/katolicko-faszystowska-pro-pedofilska-policja-polityczna-rp-ciagle-neka-i-przesladuje-mohana-ryszarda-matuszewskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chronologia Prześladowań i Represjonowania Ryszarda Matuszewskiego (Lalita Mohan G.K.) oraz Bractwa Himawanti w Polsce</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/chronologia-przesladowan-i-represjonowania-ryszarda-matuszewskiego-lalita-mohan-g-k-oraz-bractwa-himawanti-w-polsce/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/chronologia-przesladowan-i-represjonowania-ryszarda-matuszewskiego-lalita-mohan-g-k-oraz-bractwa-himawanti-w-polsce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 16:44:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[faszyzm]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół katolicki]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia]]></category>
		<category><![CDATA[pobicia]]></category>
		<category><![CDATA[przekręty]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Matuszewski]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=174</guid>

					<description><![CDATA[Jak prześladowano Ryszarda Matuszewskiego i Bractwo Zakonne Himawanti w Polsce? Chronologia preśladowań religijnych.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<p>Dnia <strong>8 czerwiec 1995</strong> (formalnie 21 sierpień 1995) &#8211; Ryszard Matuszewski (Lalita Mohan G.K.) składa &#8222;Wniosek o wpis do rejestru kościołów i związków wyznaniowych Bractwa Himawanti&#8221; w departamencie wyznań URM. Jednym z punktów działalności Bractwa Himawanti jest zwalczanie pedofilii, pomoc ofiarom gwałconym w dzieciństwie przez pedofilów, w tym księży pedofilów. Inną terapie uwalniające z uzależnień od narkotyków, alkoholu, w tym wina mszalnego. Wszystkie terapie na bazie jogi, medytacji i psychosyntezy. Ryszard Matuszewski prowadzi terapie dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek już od 1981 roku. Jogę i terapie medytacyjno-oddechowe od 1983 roku. Wcześniej zajmuje się aikido, aiki-jutsu, reiki, akupresurą, kalari oraz hatha jogą. Jest od dzieciństwa miłośnikiem astronomii, buduje własne teleskopy.</p>
</div>



<p><strong>21 październik 1995</strong> &#8211; Odpowiedź URM: prośba o wyjaśnienia &#8211; głównie kwestii ekumenicznego charakteru Bractwa Himawanti propagującego m.in tantrę hinduską oraz ajurwedę i pranaterapię. Także żądania wykreślenia ze Statutu antypedofilskiej działalności i terapii ofiar metodami alternatywnymi i orientalnymi. Bractwo Himawanti odsyła wszelkie konieczne wyjaśnienia dnia 11 listopada 1995 spełniając wszelkie formalne wymogi do rejestracji związku światopoglądowego. Ryszard Matuszewski wzywany jest przez urzędników do Warszawy, gdzie musi jeździć na swój koszt składać kolejne podpisy, wyjaśnienia. Traktowany jest przez policyjnych urzędników wydziału wyznań MSWiA jak podejrzany o przestępstwo zakładania hinduistycznej związku w Polsce, a nie jak Koordynator wyznaczony przez związek do załatwiania spraw urzędowych. Piętnastu członków założycieli nawiedzają dziwni ludzie z policji politycznej, księża, działacze parafialni i oazowi. Namawiają do wystąpienia z Bractwa Himawanti, grożą brakiem katolickiego pogrzebu po śmierci, a ponieważ nic nie wskórają, zaczynają się pogróżki telefoniczne, pisemne, przysyłanie psich gówien w paczce, podpalenia wycieraczek, wyklinanie z ambony w niedzielę, plakaty potępiające &#8222;sekciarzy&#8221;. Represje katolicko-faszystowskiego aparatu bezpieki dotyczą 15 osób &#8211; członków z listy założycieli oraz także ich rodzin, nawet mieszkających w innej części Polski.</p>



<p><strong>26 styczeń 1996</strong> &#8211; Główny Urząd Statystyczny przysyła pismo z uprzejmą prośbą o podanie wszelkich danych na temat Bractwa Himawanti, w tym także danych personalno adresowych wszystkich funkcyjnych członków, praktykujących i sympatyków oraz uczestników terapii. GUS robi za policję polityczną lub wywiad. Interesuje się liczbą osób, aktywnością, miejscami działalności. Podobne pisma nadchodzą od kilku katolickich fundacji z plebanem w tle, rzekomo dla celów naukowego badania występowania nowych ruchów religijnych w Polsce. Dzwonią rozmaite ankieterki, a także studentki i studenci rzekomo piszący prace magisterskie lub robiący inne badania na temat związków wyznaniowych. Jedna ankieterka jest upierdliwa, nie tylko dzwoni ale i przychodzi na zajęcia Bractwa Himawanti, bez pytania o zgodę rozdaje ankiety do wypełnienia. Pytania tyczą występowania zaburzeń psychicznych, opętań, awersji do księży, antyklerykalizmu. Przykościelna mafia ma tupet. Ochrona usuwa namolną moderatorkę oazową, rzeczywiście studentkę katolickiej socjologii z obiektu będącego własnością Bractwa Himawanti. Księża już w najbliższą niedzielę, wspomniany ośrodek terapeutyczny piętnują z ambony. Efekt odwrotny od zamierzonego. Dzięki darmowej reklamie, podwaja się w trzy miesiące liczba osób podejmujących terapie odwykowe z nałogów!</p>



<p><strong>1 kwietnia 1996</strong>, w Prima Aprilis Szef Urzędu Rady Ministrów przysyła Decyzję o odmowie przyjęcia deklaracji o utworzeniu związku wyznaniowego Bractwa Himawanti. W uzasadnieniu podaje, iż statut Bractwa Himwanti zawiera &#8222;wiele braków i wad&#8221;, jednak nie wymienia jakie są to wady. Dokładnie nieuk prawny z Wydziału Wyznań MSWiA nie raczył wymienić ani jednego braku czy wady wypisując brednie o istnieniu wad i braków, ktorych było brak.</p>



<p><strong>Kwiecień/maj 1996</strong> Lalita Mohan G.K. wysyła skargi na powyższą decyzję do Prezydenta RP, Kancelarii Sejmu RP oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, a także do Sądu Administracyjnego i kilku instytucji zagranicznych jak Amnesty International w USA. W odpowiedzi otrzymuje od wszystkich tych instytucji wyjaśnienie, iż rozpatrzenie tej sprawy nie leży w ich kompetencji…</p>



<p>W środę dnia <strong>14 sierpnia &#8211; 1996</strong> Mohan Ryszard Matuszewski wraz z narzeczoną zostaje napadnięty i zatrzymany w Jaworznie przez kilkunastoosobową brygadę antyterrorystyczną z sekty katolickiej, co było poznać i po pytaniach i po noszonych na służbie katolickich krzyżykach. Bestialsko skuty w kajdanki i przewieziony do KWP Częstochowy, tzw. &#8222;Trójkąta&#8221; jest przesłuchiwany przez całą noc na okoliczność rzekomych gróźb karalnych &#8222;wysadzenia w powietrze Jasnej Góry&#8221;. Rzecz ma miejsce na dzień przed planowanymi zajęciami z jogi, medytacji i terapii dla ofiar księży pedofilów w Częstochowie, które Lalita Mohan G.K. miał poprowadzić, a także kilka dni przed przyjazdem katolistycznego Papieża JP2. Ryszardowi Matuszewskiemu zwyrodniali policjanci grozili pozbawienia życia jego lub narzeczonej oraz aresztowaniem osób uczestniczących wtedy w praktykach dla ofiar księży pedofilów. Dokonano pobicia przez policję KOP z Częstochowy, m.in. zrzucając ze schodów. Policjanci przykładali Ryszardowi Matuszewskiemu pistolet do głowy, celem złożenia pisemnego zobowiązania zaprzestania działalności w Częstochowie, bo o to chodziło, jakby ktoś nie wiedział. Ryszard Matuszewski nie przyznaje się do winy, chociaż prasa na drugi dzień pisze, że Mohan przyznał się podpisując dokumenty in blanco!</p>



<p>Od czwartku <strong>15 sierpnia 1996</strong> do niedzieli <strong>18 sierpnia 1996</strong> trwa w Częstochowie intensywny program terapeutyczny dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. Program miał być prowadzony przez Ryszarda Matuszewskiego, jednak wobec jego nieprzybycia, które wszystkich zaskoczyło, po 30 minutach, prowadzenie podejmują inni liderzy Bractwa Himawanti, jak mgr Witold Boguszewski, lic. Maciej Marczak, dr Katarzyna Smolińska. W przerwach zajęć usiłują ustalić co się dzieje z Ryszardem Matuszewskim, jednak nie mogą się skontaktować ani z Lalita Mohanem ani z jego żoną, gdyż oboje są bezprawnie i zbójecko przetrzymywani przez służącą skażonemu pedofilią na skalę międzynarodową reżimowi watykańskiemu policję polityczną z Częstochowy.</p>



<p><strong>29 sierpnia 1996</strong> &#8211; Naczelny Sąd Administracyjny przysyła decyzję o odrzuceniu skargi Bractwa Zakonnego Himawanti z uwagi na nie wykorzystanie wszystkich dostępnych środków odwoławczych. Rzekomym środkiem odwoławczym miało być &#8222;zwyczajowe wręczenie 100 tysięcy złotych polskich (w starej walucie cztery zera więcej) niejakiemu szefowi Kościoła katolickiego, Józefowi Glempowi, bo bez takowego datku na Kościół katolicki, żadna sekta nie ma prawa legalnie działać w rzekomo wolnej Rzeczpospolitej Polskiej!&#8221; Urzędnicy niestety tych swoich rad odwoławczych nie chcieli przekazać na piśmie a jedynie ustnie, a Ryszard Matuszewski raczył uprzejmie nagrywać swoją rozmowę z urzędnikami na taśmę magnetofonową, powielić i rozesłać po najwyższych urzędach w państwie. Urzędy nagranie zbyły milczeniem. Nie było jeszcze jeszcze CBA.</p>



<p><strong>7 październik 1996</strong> KWP w Częstochowie zamyka dochodzenie w sprawie rzekomych &#8222;gróźb wysadzenia Jasnej Góry&#8221; insynuując iż ich autorem jest Ryszard Matuszewski, chociaż materiał dowodowy temu zaprzeczał! Prawdziwym powodem policyjnego napadu sterowanego ręcznie przez ówczesnego przeora Jasnej Góry, imiennika Izydora Matuszewskiego było ujawnienie pedofilskiego zboczenia kilku mnichów z Jasnej Góry, gdyż Ryszard Matuszewski relacje ofiar z terapii za ich zgodą wydał drukiem w nakładzie około 3 tysiące egzemplarzy. Przy okazji ujawniono także, że przeor Jasnej Góry miał kochankę Maryję Karczewską, która to rzeczywiście wypisywała na przemian listy miłosne i groźby do przeora Jasnej Góry, że aborcję jego dziecka ujawni. Maryjka Karczewska groziła, bo chciała także wymusić ślub, a potem już tylko zwrot kosztów aborcji płodu będącego owocem miłości do paulina. Smród wokół Jasnej Góry został chwilowo przykryty medialnymi zarzutami o rzekomy zamach na Jasną Górę, której nawet Szwedzi nie zdołali wysadzić, chociaż mieli czym i za co. Zarzut był tak absurdalny, że przypadkowi ludzie spotykani na ulicy w Częstochowie, rozpoznając Lalita Mohana po zdjęciach w gazecie na ulicy, podchodzili i gratulowali cywilnej odwagi ujawnienia mnichów pedofilów z Jasnej Góry i odwagi pomagania ofiarom tych zboczków. Dawali nawet spontanicznie datki &#8222;na dobrego adwokata, najlepiej spoza Częstochowy&#8221;.</p>



<p>Dnia <strong>23 października 1996</strong> Prokuratura Rejonowa z Częstochowy przedstawia fikcyjny Akt Oskarżenia przeciwko Ryszardowi Matuszewskiemu. Oskarża go o to, że: 31 lipca 1996 wysłał z Torunia anonimowe pismo do przeora Jasnej Góry z groźbami wysadzenia klasztoru, które to groźby wzbudziły w pokrzywdzonym obawę, że mogą zostać spełnione. Brak jednakże świadków zarzucanego czynu, a jedyni świadkowie w liczbie 5 osób twierdzili, że Ryszard Matuszewski w owym czasie przebywał u rodziny w Jaworznie. Zeznań rodziny i sąsiadów sad nie dopuścił, twierdząc, że nie jest nimi zainteresowany, bo takie ma wytyczne. Jako dowodowy materiał porównawczy służą widokówki napisane przez Maryję Karczewską z Torunia, adresowane do Ryszarda Matuszewskiego. Biegli potwierdzają, iż pismo z widokówek i groźby karalne napisała ta sama osoba. Wychodzi, że moherowa Maryja Karczewska. Akt oskarżenia mówi też, iż biegli psychiatrzy nie znaleźli podstaw kwestionowania poczytalności, tymczasem Ryszard Matuszewski nie został nawet przebadany, chyba, że zdalnie przez lekarzy jasnowidzów. Nie przesłuchano także nikogo spośród pięciu świadków obrony, w tym trzech członków rodziny, którzy mogli potwierdzić, iż Ryszard Matuszewski w dniu 31 lipca 96 nie przebywał w Toruniu i nie mógł być autorem listu, a nawet nie wezwano ich na rozprawę. Jedynym przesłuchanym świadkiem był jasnogórski przeor Izydor Matuszewski, który później zachorował na raka. Później przed sądem Ryszard Matuszewski udowadnia, że autorką listów jest Maryja Karczewska z Torunia, ale sąd nie chce tych informacji wziąć pod uwagę, chociaż są oczywiste, o czym świadczą podpisy autorki gróźb karalnych Maryji Karczewskiej &#8211; kochanki przeora Jasnej Góry.</p>



<p><strong>10 luty 1997</strong> &#8211; Urząd Skarbowy odmawia Ryszardowi Matuszewskiemu prawa do opodatkowania dochodów, które uczciwie zgłosił. Uzasadnieniem urzędu jest, iż Bractwo Himawanti nie istnieje formalnie, więc Mohan Ryszard Matuszewski nie jest osobą duchowną. W związku z tym wszelkie dochody z tytułu wolnych datków za prowadzoną działalność duchową zostały… na stałe całkowicie zwolnione z podatku… Brawo Urząd Skarbowy!</p>



<p>Dnia <strong>28 luty 1997</strong> &#8211; Mohan Ryszard Matuszewski zostaje zatrzymany w okolicy dworca PKP w Toruniu przez policję i poddany kontroli osobistej, przetrzymaniu, co powoduje spóźnienie na pociąg, a w związku z tym kilkugodzinne spóźnienie na prowadzone tego dnia zajęcia hinduistycznej jogi Włocławku do którego jechał. Policjanci wydali tym sami siebie, że inwigilują i śledzą Ryszarda Matuszewskiego.</p>



<p><strong>29 kwietnia 1997</strong> &#8211; Zapada wyrok Sądu Częstochowskiego: pozbawienia wolności dla Lalita Mohana na 1,5 roku w zawieszeniu na 3 lata + koszty procesu. Co ciekawe w uzasadnieniu sąd przyznaje się do tego iż po wyjaśnieniach oskarżonego, że pismo z groźbami zostało spreparowane przez Maryję K. &#8222;nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego (…) uznał je za wykrętne i zmierzające do uniknięcia odpowiedzialności karnej, a jego wyjaśnienia złożone w sprawie są zdaniem sądu wprost nielogiczne i nonsensowne…&#8221; (sic!) Sądowi wystarcza także subiektywne odczucie pokrzywdzonego przeora o grożącym mu niebezpieczeństwie, natomiast nie ma w ogóle znaczenia czy faktycznie takowe istniało… i że spowodowała je jego kochanka Maryja K. Sąd pokrętnym uzasadnieniem chyba z powodu nacisków inkwizycyjno-pedofilskiej mafii, otwiera drogę nawet do kasacji.</p>



<p><strong>5 grudnia 1997 </strong>&#8211; Wyrok zostaje utrzymany w mocy przez sąd wojewódzki w Częstochowie po wniesionej apelacji. Członkowie Bractwa Himawanti, dziękczynnie rozdają i rozklejają po Częstochowie 10 tysięcy ulotek o mnichach pedofilach dymających dzieci na Jasnej Górze. Jedna z osób rozklejających ulotki, <strong>Katarzyna Smolińska </strong>zostaje złapana i ukarana mandatem wysokości sto złotych za zaśmiecanie miasta. Zapłaciła na miejscu… i rozklejała dalej, czym załamała psychicznie policjantów.</p>



<p><strong>27 lutego 1998</strong> &#8211; Mohan Ryszard Matuszewski za pośrednictwem adwokata składa wniosek o kasację do Sądu Najwyższego. Zarzuca w niej rażące naruszenie prawa m. in. przez: oddalenie wniosku o przesłuchaniu świadka Maryji Karczewskiej, która była faktycznym autorem listu do przeora oraz do… Ryszarda Matuszewskiego.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Listopad 1998</strong> &#8211; Rozpoczyna się kolejne śledztwo i kolejna sprawa przeciwko Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiego w prokuraturze częstochowskiej, jednej z najbardziej skorumpowanej w Polsce wedle rankingów ówczesnej prasy. Następuje to po złożeniu kolejnego, drugiego wniosku o rejestrację Bractwa Himawanti w 1997 roku jesienią. Znów przedmiotem dochodzenia są listy &#8211; tym razem o rzekomo treści obraźliwej dla urzędników państwowych. Sąd częstochowski czuje się urażony zarzucanemu mu bezprawiu i przestępczo wydanym wyrokiem! M.in. 22 grudnia 1998 prokurator zarządza powołanie biegłego psychiatry, który ma ustalić czy Mohan Ryszard Matuszewski jest zdrowy psychicznie, a także postanawia powołać biegłych grafologów i zarządza wywiad środowiskowy. Sprawa ciągnie się kilka miesięcy.</p>



<p>W tym czasie Ryszard Matuszewski dostaje wezwanie stawienia się na przymusowe badania psychiatryczne. Pismo to odsyła, skądinąd słusznie i dowcipnie, do przeora Jasnej Góry, skreślając swoje imię i wpisując imię Izydor (zbieżność nazwisk!). Prokuratura, a następnie sąd uznają to za fałszowanie dokumentów, co staje się kolejnym bezprzedmiotowym zarzutem w sprawie, ale grozi 5 lat więzienia. Lalita Mohan G.K. zostaje wezwany na przesłuchanie do Częstochowy, w czasie którego prokurator Bogusław Kromołowski (znany później z afery paliwowej prowadzonej przez prokuraturę w Zawierciu) i jego prokuratorski asesor Paweł Zubert lżą wiarę hinduizmu i śiwaizmu kaszmirskiego, poniżają Lalita Mohana, stosują groźby i przemoc fizyczną oraz słowa powszechnie uważane za obraźliwe. Robiąc sobie &#8222;przerwę na kawę&#8221; wychodzą, a Mohana Ryszarda Matuszewskiego każą skuć w kajdanki i zakneblować. Wobec takiego traktowania &#8211; jako świadka &#8211; Mohan Ryszard Matuszewski na kolejne wezwanie (07 maj 1999) nie stawia się.</p>



<p><strong>7 czerwca 1999</strong> przed kolejną wizytą ukrywającego licznych kościelnych pedofilów papieża JP2 Lalita Mohan G.K. zostaje aresztowany w Jaworznie i przewieziony do Częstochowy, gdzie zostaje brutalnie pobity, skuty kajdankami, zrzucony ze schodów, bity i kopany, etc. Lekarz policyjny nadzoruje akcję i sprawdza czy Mohan Ryszard Matuszewski jeszcze żyje. Przez kilka tygodni po zatrzymaniu nikt nie powiadamia żony Lalita Mohana Małgorzaty Wysockiej-Matuszewskiej gdzie przebywa, ani dlaczego został porwany i przetrzymywany jej mąż w areszcie. Nikt także nie powiadamia o fakcie zatrzymania władz Bractwa Himawanti. Dopiero prywatne „śledztwo” członków Bractwa Himawanti pozwala ustalić, iż Lalita Mohan jest w Krakowie na przymusowych badaniach psychiatrycznych w szpitalu aresztu śledczego przy ul. Montelupich. Jak okazuje się później, po zatrzymaniu i brutalnym pobiciu Lalita Mohan przebywa przez 10 dni w areszcie na Zawodziu Częstochowskim, a dopiero później zostaje przewieziony do Krakowa. Na Zawodziu był bity i głodzony oraz całkowicie izolowany w pojedynczej, nie miał spacerów, nie dostawał jedzenia, bo zakład rzekomo nie miał jedzenia wegetariańskiego. Rozpoczyna się akcja protestacyjna Bractwa Himawanti pod krakowskim aresztem, w którym Lalita Mohan jest głodzony i dręczony. To ten sam areszt w którym dochodzi później do morderstw rasistowskich, jak zamordowanie Rumuna przez zagłodzenie. Pojawia się wiele artykułów prasowych sponsorowanych przez mnichów pedofilów z Jasnej Góry, o czym prywatnie informują Bractwo Himawanti zaprzyjaźnieni dziennikarze. Kilkoro członków Bractwa Himawanti demonstrujących pod aresztem zostaje obrzuconych zgniłymi jajami oraz gradem kamieni z jadącego samochodu &#8211; jak ustalono po rejestracji &#8211; policyjnego. Pomimo wskazania zapamiętanego numeru rejestracyjnego i marki pojazdu, po przesłuchaniu kierowcy prokuratura umarza śledztwo, mimo kilku świadków całego zdarzenia. Do konfrontacji kierowcy i poszkodowanych nie dochodzi…</p>



<p>Dnia <strong>25 lipca 1999,</strong> po tak zwanej obserwacji psychiatrycznej Mohan Ryszard Matuszewski zostaje cichaczem, pod osłoną nocy przewieziony do aresztu w Herbach Starych koło Częstochowy! (sic!) W czasie obserwacji nie podaje się leków, a jedynie trzyma i obserwuje. Obserwowanie na oddziale psychiatrycznym aresztu polega na tym, że 2 razy w tygodniu &#8222;pacjent-więzień&#8221; przez około 30 sekund odpowiada lekarzowi na pytania typu: &#8222;jak się pan czujesz?&#8221;. Jeśli nie odpowiada, znaczy, że chory. Jeśli odpowiada, że dobrze lub źle, znaczy że zdrowy. Jeśli bluzga do pana doktora, znaczy że niepoczytalny &#8211; nie wie co czyni i komu podskakuje! Rozmowa z psychologiem jedna około 2 minut, innych badań brak, tylko krew i mocz, chyba że pacjent chory ciężko na serce albo nerki…</p>



<p>W <strong>lipcu i sierpniu 1999</strong> adwokat Ryszarda Matuszewskiego składa dwa razy wniosek o uchylenie aresztu (29 czerwca, a później 06 sierpnia 99), argumentując iż areszt miał na celu przeprowadzenie badań psychiatrycznych, na które Lalita Mohan nie chciał się stawić, a ponieważ badania takowe się zakończyły, nie ma już potrzeby trzymania go w areszcie, zwłaszcza że czyny zarzucane noszą znamiona niskiej szkodliwości społecznej, a oskarżony nie ma na swoim koncie żadnych rękoczynów, pobić, a nawet gróźb karalnych itd. Są to bowiem co najwyżej występki, jak pisanie listów z protestami, a nie przestępstwa, za których pisanie w trybie zażaleń i skarg Sąd Najwyższy zresztą zakazał więzić petentów wymiaru sprawiedliwości. Prokurator oba wnioski odrzuca. Adwokat składa kolejną skargę do Prokuratury Okręgowej (25 sierpnia), ale i ta zostaje odrzucona. Nawet dyrektor aresztu w Herbach Starych gdzie Ryszard Matuszewski przebywał składa wniosek o uchylenie aresztu z powodu klaustrofobii na jaką jak się okazuje cierpi Ryszard Matuszewski w pomieszczeniach zamkniętych. Wniosek zostaje odrzucony. Co istotne Mohan w dzieciństwie 3 razy był ofiarą napastowaną przez księży pedofilów, m.in. przez ks. pedofila Jana Goszczyńskiego z Czarnego.</p>



<p><strong>13 września 1999</strong> Sąd przedłuża tymczasowy areszt o kolejne trzy miesiące bez żadnego uzasadnienia. Sąd nawet nie doprowadza Mohana Ryszarda Matuszewskiego na posiedzenie, na którym jako podejrzany ma prawo być, nie raczy wysłuchać argumentacji adwokatów. Ofiary paulinów oraz uczestnicy zajęć terapeutycznych z Częstochowy i okolic kilka godzin skandują pod sądem i prokuraturą: <strong>&#8222;Sąd gestapo!&#8221;, &#8222;Precz z inkwizycją!&#8221;, &#8222;Zamknąć sędziów pedofili, żeby dzieci nie gwałcili!&#8221;</strong>.</p>



<p><strong>21 października 1999</strong> &#8211; Sąd Najwyższy postanawia przekazać sprawę do Sądu Okręgowego w Katowicach bo sąd częstochowski sam jest obrażoną &#8222;dziewczynką&#8221; stroną w sprawie. Sąd pokrzywdził Ryszarda Matuszewskiego już w 1996 roku, akceptując napady pedofilskich mniszków z Jasnej Góry, a przecież sześć ofiar paru mnichów to na jeden klasztor nie jest wcale aż tak dużo zboczenia. W skali światowej bywają całe zakony pedofilskie w 100 procentach.</p>



<p><strong>17 listopada 1999</strong> &#8211; Sąd w Katowicach podtrzymuje areszt, a prawnicy nie mogą zrozumieć uzasadnienia, takie bzdury i idiotyzmy są w nim powypisywane. W Katowicach sąd odwoławczy pikietuje kilkuset osobowa demonstracja rozdająca ulotki i obklejająca miasto plakatami! Kilka tysięcy ludzi daje spontanicznie datki na &#8222;adwokatów dla Mohana&#8221;. Kilkadziesiąt osób opowiada członkom Bractwa Himawanti jak bardzo zostały w życiu pokrzywdzone przez sądowych zwyrodnialców w togach lub policyjnych mundurach.</p>



<p><strong>13 grudnia 1999</strong> &#8211; Sąd Częstochowski znów przedłuża areszt. Później areszt przedłużony zostaje znowu… i znowu, bez żadnej sensownej przyczyny, pod naciskiem paru zboczonych paulinów z Jasnej Góry. Nie odbywa się ani jedna rozprawa sądowa ani jedno posiedzenie sądu na które Mohan Ryszard Matuszewski byłby doprowadzony do sądu. Dziwi to współosadzonych, którzy raz na miesiąc lub dwa jeżdżą na sprawy sądowe, dziwi nawet dyrekcję aresztu, która w rozmowie z adwokatami przyznaje, że takich przekrętów nie było nawet za komuny. Reżim pedofilski widać potrafi!</p>



<p><strong>4 maja 2000</strong> &#8211; Mohan Ryszard Matuszewski słabnie nagle i mdleje, co spowodowane jest dłuższym przebywaniem w zamkniętym pomieszczeniu, wypełnionym dymem papierosów, nasilając klaustrofobię. Dodatkowo Ryszard Matuszewski jak stwierdzili sami psychiatrzy cierpi w areszcie na silniejszą postać klaustrofobii. Zostaje przewieziony do szpitala w Lublińcu, gdzie lekarze stwierdzają chorobę niedokrwienną serca, jako powikłanie klaustrofobii. Opinie lekarzy więziennych są jednoznaczne: Mohan Ryszard Matuszewski z uwagi na klaustrofobię nie powinien przebywać w warunkach aresztu ani więzienia, a nawet w pomieszczeniach zamkniętych. Sąd ani prokurator jednak nie chcą zwolnić Mohana Ryszarda Matuszewskiego, ale jawnie zamordować na zlecenie Izydora Matuszewskiego z Jasnej Góry i paru ujawnionych przez swe ofiary w czasie terapii antypedofilskich mniszków pedofilków.</p>



<p><strong>2 czerwca 2000</strong> &#8211; Sąd Częstochowski pod naciskiem Jasnej Góry postanawia umieścić Ryszarda Matuszewskiego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, jak w średniowieczu. Oficjalnym powodem są dolegliwości o obrazie klaustrofobii, które wymagają specjalistycznego leczenia, którego sam Mohan Ryszard Matuszewski się domagał. Sąd tylko zapomniał, że klaustrofobii się nie leczy w warunkach placówki zamkniętej! Wychodzi na jaw głupota sędziów i mordercze skłonności pracowników tak prokuratury jak i sądu w Częstochowie.</p>



<p><strong>1 lipca 2000</strong> &#8211; sędzia który wydał nakaz aresztowania Ryszarda Matuszewskiego w 1999 roku okazuje się być sam podejrzanym o pedofilię częstochowskim zboczeńcem seksualnym. Aferę ujawnili niepokorni dziennikarze. Pedofil sądowy pomógł pedofilom zakonnym uwięzić Ryszarda Matuszewskiego. Na ulicach znów dużo ulotek i plakatów oraz pełno radiowozów z uzbrojonymi po zęby czarnymi mundurowymi wyglądającymi jak gestapo. Członkowie Bractwa Himawanti obklejają plakatami nie tylko mury Jasnej Góry ale i komendy policji w tym słynny &#8222;Trójkąt&#8221;. Sędziego kurdupla od pedofilii i nakazu aresztu oblano kilkoma wiadrami rzadkiej zawartości z szamba. Śmierdzącej. Kilka dni później to samo spotyka zwyrodniałych prokuratorów. Podejrzanymi o kierowanie &#8222;śmierdzącymi chrztami&#8221; i plakatowanie miasta są oczywiście mgr Witold Boguszewski, Maciej i mgr Ilona Marczak, dr Katarzyna Smolińska oraz mgr Jan Piskorski, czyli liderzy Bractwa Himawanti w Częstochowie.</p>



<p><strong>17 lipca 2000</strong> &#8211; Mohan Ryszard Matuszewski trafia do Szpitala Psychiatrycznego w Rybniku, na oddział IX dla najgroźniejszych kryminalistów (morderców, gwałcicieli i pedofilów), gdzie jest trzymany bezzasadnie celem &#8222;zapewnienia warunków do leczenia klaustrofobii&#8221;. Nie podaje mu się żadnych środków psychotropowych, a lekarze z tego co mogą zrobić ordynują jak najwięcej wyjść na spacery z personelem i udział w zajęciach psychoterapeutycznych poza oddziałem zamkniętym, acz na terenie szpitala. Nawet dyrektorka szpitala dopytuje co to za kretyn kieruje osobę z klaustrofobią na zamknięty oddział, kiedy konieczne jest w tym wypadku leczenie w warunkach otwartych. Mohan Ryszard Matuszewski udziela się w zespole muzycznym szpitala grając na różnych instrumentach muzycznych oraz w zespołach plastycznych i literackim. Jest wysoko ceniony za zdolności twórcze. Po miesiącu dostaje przepustki na kilkugodzinne wyjścia do miasta, na pole i do lasu, celem terapii w warunkach odpowiednich dla leczenia z klaustrofobii. Lekarze są widać mądrzejsi niż pedofil sądowy z Częstochowy.</p>



<p><strong>19 grudnia 2000</strong> ówczesny Prokurator Generalny pan Lech Kaczyński po zapoznaniu się z przestępczą w swej istocie procedurą sądu częstochowskiego w sprawie Ryszarda Matuszewskiego wnosi o kasację postanowienia sądu częstochowskiego z 2 czerwca i przesyła sprawę do Sądu Najwyższego.</p>



<p><strong>5 kwietnia 2001</strong> &#8211; Sąd Najwyższy w tempie ekspresowym postanawia uchylić idiotyczne i przestępcze postanowienie sądu częstochowskiego i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania z powodu kilkudziesięciu uchybień, jak nie przesłuchanie oskarżonego ani razu przez 2 lata przed sądem! Przez dwa lata Ryszard Matuszewski w prokuraturze był raz, w dniu aresztowania, a w sądzie nie był ani razu, albowiem nie odbyła się żadna rozprawa sądowa przeciwko Ryszardowi Matuszewskiemu. Plugastwo sądowe w Polsce, w wielu wypadkach polega na tym, że nie przesłuchuje się ani nie weryfikuje zeznań świadków obrony, a bierze pod uwagę jedynie stanowisko oskarżyciela. Plugastwo sądu częstochowskiego polegało także na zaocznym trzymaniu w areszcie bez wyroku sądowego!</p>



<p><strong>21 kwietnia 2001</strong> wbrew zaleceniu Sądu Najwyższego, sąd częstochowski nakazuje przewiezienie Mohana Ryszarda Matuszewskiego do aresztu przy ulicy Montelupich w Krakowie, gdzie ma czekać na ponowne pokasacyjne rozpatrzenie swojej sprawy. Pismo Sądu Najwyższego nakazywało sądowi w Częstochowie zwolnienie Ryszarda Matuszewskiego w pierwszej kolejności, ale sędziowie nie raczyli tego sobie doczytać. Pewnie ślepi jak ich bóstwo zwane Temidą. Nie pomogły nawet protesty lekarzy z Rybnika, którzy jasno w papierach napisali, że Ryszard Matuszewski nie może być przetrzymywany w pomieszczeniach zamkniętych w warunkach aresztu tymczasowego czy więzienia z powodu klaustrofobii.</p>



<p><strong>16 maja 2001</strong> &#8211; Helsińska Fundacja Praw Człowieka przesyła opracowaną przez zespół prawników opinię na temat sprawy do sądu w Częstochowie, sugerując zaprzestanie oczywistych represji sądowych mających na celu tak zwaną pozaprawną egzekucję sądową, gdyż przy klaustrofobii może dojść do zgonu aresztanta! HFPCz wyraziła też zastrzeżenia natury prawnej co do licznych uchybień jawnie popełnianych w sprawie. Tak źle nie mieli nawet bowiem opozycjoniści za czasów PRL.</p>



<p><strong>15 czerwca 2001</strong> &#8211; Lalita Mohan po 2 latach i 8 dniach odzyskuje wreszcie wolność. Wychodzi jednak 18 czerwca, bo areszt Montelupich z Krakowa wywiózł go z powrotem do szpitala psychiatrycznego w Rybniku w nielegalny sposób i do dziś nie udało się ustalić na czyje polecenie ani z jakiego powodu. Szpital nie miał podstaw do przyjęcia, bo brakowało polecenia sądu, ale w końcu przyjął, oficjalnie czekając na papiery. Cztery dni później dostał nakaz zwolnienia. Po interwencji kilku organizacji obrony praw człowieka i adwokatów oraz obrzucaniu prokuratorów i sędziów w Częstochowie zgniłymi jajami, pomidorami i woreczkami z gównem oraz moczem. Widać inaczej nie warto rozmawiać z wymiarem sprawiedliwości w pedofilskim klechistanie zwanym Rzeczpospolitą Polską czyli prowincji cesarstwa watykańskiego jaśnie głównodowodzącego Jana Pawła Drugiego. Bractwo Himawanti wyedukowało się w Częstochowie jak należy rozmawiać z durnymi bandytami prokuratorskimi i sądowymi! Inaczej się bowiem nie daje!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>1 &#8211; 12 lipca 2001</strong> &#8211; Ryszard Matuszewski lepiej znany jako Lalita Mohan G.K. współprowadzi razem z inną liderką Bractwa Himawanti, Izabelą Tryc z Gliwic, letni obóz terapeutyczny dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek w Beskidach. Jest po tych wszystkich przejściach w całkiem dobrej formie, a dawni pacjenci dziś liderzy Bractwa szybko pomagają Ryszardowi Matuszewskiemu na odzyskanie pełnej formy fizycznej i duchowej. Na obozie letnim pojawia się osoba związana z Jasną Górą, która zbiera informacje i rozsiewa szkalujące plotki. Zostaje usunięta z obozu terapeutycznego. Wyjeżdżając dyscyplinarnie odgraża się, że jeszcze Mohana zamknie, a Bractwo i tak zostanie zlikwidowane.</p>



<p><strong>18 kwietnia 2002</strong> &#8211; Lalita Mohan G.K. oraz <strong>Paweł Ćwięka</strong> z Gliwic w czasie wykładu o ‘sektach’ na Politechnice Śląskiej zostają brutalnie pobici przez Straż Akademicką w obecności wielu świadków, a następnie wywiezieni przez policję nieoznakowanym samochodem w niewiadomym sobie kierunku. Na pytanie dokąd są zabierani, pada odpowiedź, iż do Oświęcimia (dawny obóz zagłady), co zostaje zarejestrowane przez sprzęt audio. Zostają pobici ponownie na katolickiej czy może pedofilskiej komendzie policji, a następnie wypuszczeni na wolność. Ryszard Matuszewski jest wielokrotnie nachodzony przez policję polityczną CBŚ oraz kryminalnych. Namawiany jest groźbami do zaprzestania propagowania hinduizmu, nauczania jogi oraz tantry, a szczególnie do zaprzestania terapii dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. Groźbami kryminaliści i terroryści CBŚ próbują zastraszyć Lalita Mohana, a także jego najbliższych – żonę, rodzinę i współpracowników. Odmawia podpisania politycznej lojalki wobec klerykalnego reżimu III RP przez internautów jawnie nazywanej katolickim talibanem.</p>



<p><strong>10 maja 2002</strong> Lalita Mohan G.K. oraz <strong>Izabela Tryc </strong>zostają pobici na ulicy przez Politechniką przez Straż Akademicką i policjantów. Lalita Mohan jest bity aż do utraty świadomości, jego lewa dłoń zostaje praktycznie zmiażdżona, a głowa rozbita. Mohan Ryszard Matuszewski przeżył, bo wyrwał jednemu policyjnemu bandycie gaz paraliżujący i porządnie spryskał policyjne ryje napastników! Następnie zostaje zabrany z komendy przez przyjaciół do szpitala wojskowego. Policja i prokuratura odmawiają wszczęcia dochodzenia w tej sprawie &#8211; przeciw własnym funkcjonariuszom. Pewnie wystarczy, że drzwi komendy zostały obrzucane jajkami, pomidorami, keczapem, gównem i moczem &#8211; jak wcześniej propedofilski sąd w Częstochowie.</p>



<p>W <strong>czerwcu 2002</strong> Mohan wraz z <strong>Ireną Barcz </strong>i Sławomirem B. składa po raz trzeci wniosek o rejestrację związku wyznaniowego Bractwa Himawanti, przez co pani Irena Barcz oraz Sławomir B. są represjonowani po dziś dzień przez katolicką policję polityczną i wymiar sprawiedliwości pedofilskiej w Polsce.</p>



<p>W <strong>maju, czerwcu i lipcu 2002</strong> Mohan Ryszard Matuszewski bierze udział w kilku spotkaniach powstającej Antyklerykalnej Partii Postępu &#8222;Racja&#8221; (APPR), później znaną jako Racja Polskiej Lewicy. Z czasem okazuje się, że jest to partia LBGT, która zaprosiła też w swoje szeregi liczne mniejszości wyznaniowe oraz byłych księży, w tym pedofilów. Ryszard Matuszewski jest w tej partii od początku bardzo niewygodny, gdyż pomaga ofiarom pedofilów, tępi pedofilię, a znacząca część tego środowiska to jawni zwolennicy tak zwanej &#8222;dobrej pedofilii&#8221; i LGBT. APPR kilka lat później zmienia swoją nazwę na &#8222;Racja Polskiej Lewicy&#8221;. Jest to lewica &#8222;kochająca inaczej&#8221;, niestety.</p>



<p>W <strong>lipcu 2002</strong> wydaje się, że <strong>Jadwiga Kulawik Gierczyńska</strong> z Częstochowy wspólnie ze swym mężem Januszem Gierczyńskim oraz <strong>Elżbietą Tomasz</strong> &#8222;Karolinką&#8221; jest działaczką jasnogórską i przez kilka ostatnich lat pomagała zbierać informacje oraz organizować więzienie i wyeliminowanie Lalita Mohana z Bractwa Himawanti. Miała operacyjne zadania „wyciszania wszelkich protestów”, „zbierania datków na obronę i zanoszenie ich na Jasną Górę”, a także przejęcia kontroli i władzy nad Bractwem. Dwie te pedofilskie działaczki zbierając datki na obronę Lalita Mohana, zamawiały za owe datki… „msze w intencji Ryszarda Matuszewskiego i Bractwa Himawanti” na Jasnej Górze. Intencji nie sprecyzowano. Zainteresowani, którzy dawali wymienionym osobom datki na obronę Lalita Mohana mogą się zgłaszać do nich po zwrot darowizny. W dekonspiracji agentek pedofilskiej inkwizycji pomógł Bractwu Himawanti funkcjonariusz UOP z Torunia, który wyleciał za to z pracy. Nie mógł znieść jawnych zbrodni sądowych i bezprawia wobec Mohana Ryszarda Matuszewskiego, którego wcześniej jeszcze w ramach pracy operacyjnej inwigilował w Toruniu.</p>



<p><strong>15 sierpnia 2002 </strong>w przeddzień wizyty Jana Pawła Drugiego &#8211; papieża Lalita Mohan G.K. ponownie zostaje bezpodstawnie i bestialsko aresztowany. Styl aresztowania podobny: Kilkunastu zamaskowanych policjantów z karabinami maszynowymi wyważa drzwi i wpada do mieszkania organizatorki zajęć Mohana Ryszarda Matuszewskiego w Gdyni, u której przebywa prowadząc zajęcia w wakacje od 29 lipca do dnia napadu policyjnego. Policja katolicka i propedofilska jak się potem okazuje ostrzeliwuje Mohana Ryszarda Matuszewskiego z broni małokalibrowej. Razem z Mohanem w ośrodku przebywała jedna z opiekunek i terapeutek ośrodka, Majka S., którą policjanci wywieźli tak, że zaginęła i jak dotąd nie została odnaleziona. Całkiem możliwe, że została przez policjantów zamordowana, gdyż bardzo głośno krzyczała i szarpała się z policyjnymi damskimi bokserami! Świadkowie wystosowują Oświadczenia, iż Mohan Ryszard Matuszewski przebywał w dn. 29 lipca &#8211; 15 sierpnia 2002 roku w Gdyni, prowadząc codzienne zajęcia ze sporą grupą osób (łącznie około 150 osób) i nie mógł przebywać równocześnie na płd. Polski, gdzie rzekomo miał popełnić szereg internetowych przestępstw, w rzeczywistości dokonanych przez Tadeusza Mynarskiego, Jadwigę Kulawik Gierczyńską, Janusza Gierczyńskiego, Elżbietę Rynkę Tomasz, Rafała Maćkowiaka i ich wspólników handlujących dziecięcą pornografią, sprzedających samotne kobiety z dziećmi do burdeli oraz narkotykami.</p>



<p>Mohan Ryszard Matuszewski zostaje przewieziony najpierw do siedziby Centralnego Biura Śledczego przy ulicy Okrzei 13 w Warszawie, a potem do Aresztu Śledczego w Warszawie, najpierw na Białołękę, a potem na Mokotów. W siedzibie CBŚ, Ryszarda Matuszewskiego oprawia osobiście niejaki <strong>Marek Durbacz </strong>oraz <strong>Leszek Sucholewski </strong>&#8211; ze specgrupy do zwalczania sekt metodami gestapowskiego terroru. Mimo wielu prób przedstawicieli Bractwa Himawanti i rodziny propedofilski prokurator z prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Woźniak nie chce spotkać się z żadnym z nich. Przez trzy miesiące aresztu, Lalita Mohan otrzymuje od przyjaciół trzy małe paczki z wegetariańską żywnością, a w areszcie nie otrzymuje jedzenia wegetariańskiego, jest głodzony i torturowany. Przetrzymywana jest jego korespondencja (około 2-3 miesięcy), częściowo jest zatrzymywana i podobnie &#8211; listy, zwykłe kartki z pozdrowieniami wysyłane do niego przez przyjaciół albo nie są dostarczane albo są przetrzymywane przez prokuratora około 2-3 miesięcy. Właściwie trafiają do niego generalnie tylko listy polecone. Przebywa w małej celi, cierpiąc na klaustrofobię. Prokurator ignoruje wnioski Ryszarda Matuszewskiego o: dostarczenie jedzenia wegetariańskiego, wzmacniających witamin, ziół i czystej wody. Aresztanci w celach mają do picia dostępną jedynie ciecz płynącą z zardzewiałego kranu, co trudno nazwać wodą.</p>



<p><strong>Sierpień 2002</strong> Policja CBŚ zaatakowała i pobiła w Gliwicach <strong>Jana Slaninę</strong>, członka Bractwa Himawanti prowadzącego ośrodek misyjny w Gliwicach przy ulicy Kozielskiej. Został pobity przez katolickich policjantów, kiedy wracał do domu. Oznajmiono mu, iż padł ofiarą pomyłki i że może złożyć zażalenie na pobicie. Wiele osób jest nachodzonych i zastraszanych przez bandytów z CBŚ, jak <strong>Magdalena Chmielewska </strong>z Krakowa. Jan Slanina był wskazany policjantom przez Elżbietę Tomasz pochodzącą z Pyskowic a mieszkającą w Gliwicach, jako Ryszard Matuszewski z którym go rzekomo pomyliła z uwagi na podobną fryzurę. Nie za dużo pedofilów pracuje w policji? Skoro na 100 tysięcy ludzi szacuje się 4-6 procent osób o pedofilskich skłonnościach, to na 100 czynnych policjantów wypada 4-6 tysięcy. A to całkiem spora armia zboczeńców seksualnych w mundurach, których się nie podejrzewa, a oni ofiary mogą łatwo zastraszyć. Tak jak narkoman rozpoznaje narkomana i zna miejsca, gdzie narkotyki się kupuje, tak pedofil zna innych pedofilów i miejsca, gdzie się spotykają i mają &#8222;świeży towar do dymania&#8221;.</p>



<p>Dopiero <strong>20 sierpnia 2002</strong>, pięć dni po zatrzymaniu Sąd Rejonowy w Warszawie podejmuje decyzję o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące. Mohan Ryszard Matuszewski był tak skatowany przez CBŚ, że w wymaganym terminie nie dało się go dowieźć z aresztu przed sąd. Sprawą Lalita Mohana kierował <strong>Piotr Woźniak </strong>z Prokuratury Okręgowej na usługach pedofilskiej mafii Gierczyńskich i jak się okazało Tadeusza Mynarskiego. Brak jest jakiegokolwiek uzasadnienia dla zastosowanego przez sądową aplikantkę na stażu aresztu. Sędzina się trzęsie i tłumaczy, że takie ma polecenie z góry, aby zastosować areszt prewencyjny z okazji przyjazdu papieża Jana Pawła Drugiego do Polski, papieża, który jak powszechnie wiadomo przez cały swój pontyfikat krył i ochraniał księży pedofilów. Policjanci na zapytania członków Bractwa Himawanti o powody zatrzymania wskazują papieża, Glempa i w pedofilię uwikłany Watykan. Za te chamskie katolicko-pedofilskie zbrodnie kilka tysięcy członków Bractwa Himawanti zaczyna o papieżu pisać paszkwilne teksty i zwyczajnie nienawidzi papieża, za jego zbrodnie gestapowsko-policyjne na Ryszardzie Matuszewskim i innych członkach Bractwa Himawanti.</p>



<p><strong>Sierpień &#8211; wrzesień 2002</strong> – ukazuje się szereg artykułów szkalujących Ryszarda Matuszewskiego Lalita Mohana G.K. i Bractwo Himawanti, w których pedofilscy dziennikarze, funkcjonariusze policji i pedofile z tzw. ośrodków antysektowych przedstawiają Mohana Ryszarda Matuszewskiego jako osobę winną zarzucanych mu przestępstw, pomimo, iż w świetle prawa osoba jest niewinna dopóki Niezawisły Sąd nie udowodni jej winy. A do dania dzisiejszego żaden niezawisły sąd nigdy żadnego przestępstwa Ryszardowi Matuszewskiemu nie udowodnił. Najważniejsze sprawy z Częstochowy zostały skasowane do uchylenia decyzją Sądu Najwyższego z powodu uchybień polegających głównie na tym, że nie było dowodów winy.</p>



<p><strong>Wrzesień 2002</strong> – <strong>Bożena Anna Matejko </strong>(Pikucińska) i <strong>Abram Tadeusz Mynarski </strong>– późniejsi oskarżyciele Lalita Mohana z Bydgoszczy, napadli na Andrzeja Ć. w jego mieszkaniu w Krakowie. Grozili śmiercią jemu i jego rodzinie, żądali zaprzestania antypedofilskiej działalności w mieście Krakowie. Sprawa trafiła do prokuratury. Rzecz powtarza się później kilkakrotnie. Jednak czerpiąca łąpóweczki z pedofilskiej pornografii prokuratura umorzyła wszelkie rozpoczęte postępowania, a gangsterską parę nawet nie raczyła przesłuchać!</p>



<p>W dniu <strong>12 września 2002</strong> MSWiA po raz kolejny odmawia rejestracji związku o nazwie Bractwo Himawanti bez żadnego uzasadnienia i powodu. Jednocześnie odbywają się przesłuchania świadków „na okoliczność znajomości z Ryszardem Matuszewskim” w delegaturach uwikłanego w pedofilską mafię CBŚ. Około 27 osób zostaje bestialsko zastraszanych, także ich rodziny, dokonywane są naloty na mieszkania i ośrodki działalności Bractwa Himawanti. Podczas przesłuchań za zamkniętymi drzwiami funkcjonariusze wypytują także o kwestie światopoglądowe i przynależność wyznaniową, straszą pobiciem, utratą pracy, ośmieszeniem w miejscu zamieszkania, częstymi wizytami. W niektórych wypadkach interweniowali sąsiedzi członków Bractwa Himawanti, głośno wyzywając zwyrodniałych policjantów na usługach pedofilskiej mafii: &#8222;Gestapowcy, wynoście się, zostawcie tych ludzi w świętym spokoju!&#8221; &#8211; można było usłyszeć m.in. w Częstochowie, Gdańsku czy Bydgoszczy. W Szczecinie na &#8222;psów&#8221; poleciały z okien butelki od sąsiadów! Władza powinna pamiętać jeszcze, że policja polityczna bywa obiektem nienawiści w tym kraju. I słusznie.</p>



<p>Dnia <strong>30 października 2002</strong> odbywa się rozprawa, a właściwie posiedzenie sądu w Częstochowie, kończące poprzednia sprawę, gdzie sąd pod kontrolą organizacji obrony praw człowieka (Komitet Helsiński, RPO, Human Rights Defence) nie znajduje podstaw ani do trzymania w areszcie ani do umieszczenia Mohana Ryszarda Matuszewskiego na długotrwałej obserwacji w zakładzie psychiatrycznym z powodu braku przesłanek, w tym braku jakichkolwiek dowodów winy wskazujących na popełnienie przestępstwa. Były przeor Jasnej Góry, Izydor Matuszewski z powodu złego stanu zdrowia także wycofał się z fikcyjnego oskarżania.</p>



<p>Dnia <strong>8 listopad 2002</strong> Bractwo Himawanti zwraca się do MSWiA z prośbą o wyjaśnienia i ponowne rozpatrzenie sprawy, czym kieruje Hanna Sz. z Gdańska, później wyrzucona za to z pracy i linczowana publicznie przez dwóch dziennikarzy pedofilów z brukowca Newsweek, w tym Michała K. pochodzącego z okolic Olsztyna.</p>



<p>Dnia <strong>12 listopada 2002</strong> sąd okręgowy w Warszawie podejmuje decyzje o przedłużeniu tymczasowego aresztu o kolejne trzy miesiące. W Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów łamane są podstawowe Prawa Człowieka na osobie Mohana Ryszarda Matuszewskiego:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>odmawia się mu posługi religijnej i kontaktu z współwyznawcami, oczernia za wyznawanie hinduizmu;</li>



<li>korespondencja Ryszarda Matuszewskiego jest cenzurowana, kopiowana, konfiskowana; podobnie listy przyjaciół do Ryszarda Matuszewskiego; poczta zaczyna częściowo dochodzić po interwencji organizacji obrony praw człowieka z całego świata!</li>



<li>na spacerniaku Jogin zostaje napadnięty i pobity przez „współwięźniów”; straż więzienna nie interweniuje, a wręcz pomaga przestępcom, którzy rzucają groźby w imieniu oskarżycieli, w tym Kulawików i Gierczyńskich oraz Mynarskiego;</li>



<li>talon odzieżowy Ryszarda Matuszewskiego ginie między aresztem a prokuratorem; Ryszard Matuszewski zostaje w letnim ubraniu zimą; funkcjonariusze śmieją się, że jak Jogin, to niech ćwiczy ascezę;</li>



<li>odmawia się aresztantowi zakupów na tzw. wypiskę w kantynie; celowo nie ma żadnych produktów wegetariańskich, Ryszard Matuszewski może zamawiać zakupy, ale nic praktycznie nie dostaje;</li>



<li>przez miesiąc w grudniu 2002 wegetarianin jest znów całkowicie głodzony w areszcie, gdyż nie uwzględnia się jego diety (związanej z wyznawaną wiarą i światopoglądem) podając mu posiłki mięsne próbując wymusić zmianę wiary i sposobu odżywiania!</li>



<li>przyjaciołom próbującym dożywić głodującego więźnia uniemożliwia się udzielenie pomocy, oskarża urągając im, iż mogą otruć aresztanta; policja polityczna CBŚ napada pokojową demonstrację warszawskiej grupy stojącą z transparentami pod więzieniem na Mokotowie;</li>



<li>lekarze więzienni nie uznają prawa aresztanta do leczenia się w wybrany przez siebie sposób (ziołami); zakazują dostarczania nawet herbat ziołowych do aresztu;</li>



<li>w wyniku złego odżywiania, braku ruchu i świeżego powietrza, tryskający na wolności zdrowiem i energią jogin nabawia się ciężkiej choroby serca (Ischemia), a jako jedyne lekarstwo podaje się mu wywar z kości, czy mięsa 3 x dziennie ignorując jego protesty, iż jest wegetarianinem, w rezultacie głoduje;</li>
</ul>



<p>Dnia <strong>29 listopada 2002</strong> w areszcie Mokotów Ryszard Matuszewski traci przytomność, gdy ją odzyskuje okazuje się, że jest pod kroplówką, leży związany i po płukaniu żołądka. W wypisie podano, iż stracił przytomność na skutek zatrucia lekami, co jest dziwne, ponieważ żadnych leków wtedy nie brał, a faktycznie tuszuje się stan przedzawałowy! Po licznych ostrych protestach obrońców, areszt zaczyna badać Ryszarda Matuszewskiego w swojej przychodni i odpowiednio leczyć.</p>



<p>Dnia <strong>5 grudnia 2002</strong> adwokat wynajęty przez przyjaciół, senator Henryk D., rozmawia z Ryszardem Matuszewskim. Jest to pierwszy kontakt Ryszarda Matuszewskiego z jakimkolwiek adwokatem, gdyż adwokat rzekomo przydzielony z urzędu nie pojawił się w ogóle i nie wiadomo, kto to był. Adwokat Henryk D. składa wniosek o zmianę środka zapobiegawczego i występowanie z wolnej stopy, ze względu na bezzasadność aresztu, brak dowodów wskazujących na popełnienie przestępstwa i zły stan zdrowia.</p>



<p>Dnia <strong>6 grudnia 2002</strong> Jogin Ryszard Matuszewski zostaje poddany przymusowej obserwacji psychiatrycznej na okres 6 tygodni za wyznawanie hinduizmu pomimo orzeczenia sądu częstochowskiego, z którego wynikało, że nie wymaga leczenia psychiatrycznego, gdyż jest zdrowy psychicznie. Kierowanie na obserwacje psychiatryczne służy głównie pedofilskim mendom dziennikarskim i pedofilom antysektowym do szkalowania Mohana Ryszarda Matuszewskiego, jakoby był chory psychicznie. O klaustrofobii i zakazie przetrzymywania Ryszarda Matuszewskiego w pomieszczeniach zamkniętych nie raczą przykościelne pedofile wspomnieć.</p>



<p>Dnia <strong>7 stycznia 2003</strong> złożony zostaje wniosek o przyjęcie poręczenia za Mohana Ryszarda Matuszewskiego zarówno przez instytucje takie jak SM, jak i osoby prywatne: <strong>Irenę Barcz </strong>i znajomego antypedofilskiego Ks. Mirosława Salwowskiego z Bydgoszczy. Wszystkie wnioski zostają odrzucone, a wobec tych osób rozpoczynają się jawne represje i zastraszanie przez żyjących z pedofilskiej pornografii i burdelów policjantów. Zwalczający pedofilię i pomagający Ryszardowi Matuszewskiemu ksiądz, zostaje z firmy usunięty w tempie ekspresowym. Przyłącza się do jednej z lokalnych wspólnot protestanckich. Kilka tygodni później bydgoska prasa robi z niego sekciarza!</p>



<p>Dnia <strong>10 stycznia 2003</strong> Sąd Apelacyjny w Warszawie bez oglądania i wysłuchania oskarżonego odmawia uwzględnienia zażalenia obrony na odmowę uchylenia i zmiany środka zapobiegawczego. A podobno każdy oskarżony ma prawo do obrony przed niezawisłym sądem. W Polsce jednak wszystkie odwołania i apelacje odbywają się zwykle bez udziału oskarżonego i obrońcy, a jedynie są spółkowaniem sądów odwoławczych z oskarżycielami. Zmniejszają się koszta dowozu aresztantów na sprawy. Oszczędne państwo.</p>



<p>Dnia <strong>13 stycznia 2003</strong> obrona składa wniosek dowodowy, zeznania świadków, którzy wykluczają możliwość popełnienia przestępstw przez Ryszarda Matuszewskiego na Śląsku, gdyż w tym czasie był w Trójmieście i widziało to około 150 osób &#8211; uczestników zajęć prowadzonych od 29 lipca 2009 do 13 sierpnia 2009! Sąd Okręgowy przedłuża jednak fikcyjnie badania psychiatryczne Ryszarda Matuszewskiego do 25 lutego, sugerując, że hinduizm i joga to choroba psychiczna, którą trzeba dokładnie zbadać. Wydane zostaje postanowienie o oddaleniu wniosku dowodowego adwokata (zeznania Świadków potwierdzające Alibi).</p>



<p>Dnia <strong>14 lutego 2003</strong> areszt i obserwacja psychiatryczna zostają przedłużone o kolejne trzy miesiące.</p>



<p>W dniu <strong>4 marca 2003</strong> &#8211; ze względu na fatalny stan zdrowia (rozległa Ischemia, której Lalita Mohan nabawił się w więzieniu na skutek represji, stresu, tortur psychicznych i fizycznych, złego odżywiania oraz braku jakiegokolwiek ruchu) środek zapobiegawczy zostaje zmieniony na dozór policyjny na wniosek lekarzy szpitala aresztu Mokotów. Tym razem zreflektowała się Służba Więzienna, nie chcąc mieć aresztanta na sumieniu, tym bardziej, że prawnicy aresztu też zaglądają do dokumentacji fikcyjnych spraw sądowych.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Dnia <strong>18-19 kwiecień 2003</strong> bydgoscy policjanci po wtargnięciu i zdemolowaniu mieszkania jednej z członkiń Bractwa &#8211; Anny Wani Sarpy, dokonują jej aresztowania i pod groźbą zabójstwa jej i jej dzieci zmuszają do zeznawania przeciwko Ryszardowi Matuszewskiemu. Równocześnie tajni agenci CBŚ nachodzą i demolują mieszkanie Ireny Barcz i jej męża Sławomira oraz syna w Bydgoszczy. Przeszukują je – kradnąc liczne dokumenty Bractwa Himawanti, pieniądze i drobiazgi. <strong>Irena Barcz </strong>w Bractwie Himawanti pełni ważne funkcje <strong>Koordynatorki do walki z pedofilią</strong>, posiada relacje ofiar bydgoskich pedofilów, w tym licznych bydgoskich policjantów, prokuratorów i sędziów oraz księży katolickich. Chcą aresztować Agastini Irenę Barcz, jednak ta przebywa akurat poza granicami tego propedofilskiego kraju papieskiego. Powodem tych napaści jak się później okazuje są zarzuty rzekomej napaści na <strong>Bożenę Matejko Rewald </strong>kochankę Tadeusza Mynarskiego (Dillani, Ibrahim) – którego jest wspólniczką w handlu kobietami i dziećmi sprzedawanymi do burdeli arabskich poprzez Izrael i Włochy. Bożena Anna Matejko Rewald pracuje także jak się okazało w Dominikańskim Ośrodku Antysektowym i dba o dobre imię lokalnych księży i mnichów pedofilów z Bydgoszczy, Torunia i Inowrocławia. Policję z Bydgoszczy najbardziej interesowało zniszczenie dowodów pedofilskich przestępstw funkcjonariuszy policji, prokuratury i sądu.</p>



<p>Dnia <strong>6 maj 2003</strong> Lalita Mohan G.K. zostaje ponownie aresztowany przez CBŚ podczas czytania akt w prokuraturze okręgowej w Warszawie i przewieziony tym razem do aresztu w Bydgoszczy, pod zarzutem rzekomego udziału w napaści na Bożenę Matejko Rewald z domu Pikucińską, jakkolwiek faktycznie podczas rzekomego „napadu” przebywał on w Gliwicach oddalonych kilkaset kilometrów od Bydgoszczy. Dowodem bezsprzecznym na to jest choćby podpis w komendzie policji w Gliwicach składany tam przez niego każdego dnia (tzw. dozór policyjny). Brak jest jakichkolwiek śladów rzekomego napadu na Bożenę Matejko Rewald! Bydgoski areszt na Wałach z początku absolutnie odmawia Lalita Mohanowi wegetariańskiego wyżywienia, później pod naciskiem silnych demonstracji, tysięcy plakatów i ulotek oraz paru wiaderek z rozcieńczonym gówienkiem na schodach sądu &#8211; przyznaje jedzenie półjarskie.</p>



<p>Bożena Matejko Rewald to była uczestniczka zajęć prowadzonych przez Bractwo Himawanti, która została z niech dyscyplinarnie usunięta za nadużycia finansowe, przestępstwa seksualne na własnym dziecku, handel kobietami i dziećmi wspólnie z Tadeuszem Mynarskim i innymi członkami gangu i pokrętne kontakty ze światem arabskim w Palestynie. Wspólnie z Abramem Tadeuszem Mynarskim (Ibrahim Dillanim) poprzysięgli zemstę na Ryszardzie Matuszewskim, publicznie i w obecności wielu świadków grożąc, że załatwią Ryszarda Matuszewskiego i zniszczą Bractwo Himawanti za walkę z pedofilią i szkodzenie ich pornopedofilskim oraz kobietosprzedajnym interesom burdelowym. We wrześniu 2002 roku te dwie osoby napadają na jednego z członków Bractwa grożąc jemu i jego rodzinie śmiercią. Sądy nie podejmują sprawy, ponieważ zastraszona osoba ukrywa się za granicą, a nie przydzielono jej ochrony przed gangiem.</p>



<p>Bożena Matejko Rewald i Tadeusz Mynarski wspólnie z Jadwigą Kulawik Gierczyńską z Częstochowy (jasnogórską wspólniczkę wcześniejszych oskarżeń) są głównymi autorami i bohaterami wszystkich prasowych artykułów grając w nich pokrzywdzone przez los rzekome ‘ofiary sekty’. O sprowadzaniu przez nich samotnych kobiet mających dzieci do Izraela i sprzedawanie ich tam do arabskich burdeli nie raczyli wspomnieć, a przecież za to oboje zostali deportowani z Izraela w lipcu 2002 roku. Dziwne, że policja CBŚ także ukrywa te fakty. Czyżby żydofobia i antysemityzm w CBŚ, czy tylko żądza zysku z pedofilskich interesów u paru skorumpowanych funkcjonariuszy, tego jeszcze nie wyjaśniono.</p>



<p><strong>Maj 2003 – sierpień 2003</strong> &#8211; Mohan Ryszard Matuszewski jest przetrzymywany w areszcie na Wałach w Bydgoszczy. W areszcie jest głodzony; mimo iż ma przyznaną dietę wegetariańską, posiłki jemu serwowane zawierają szczątki zwierzęce, zatem często głoduje. Areszt odmawia przy tym pozwolenia na dostarczanie żywności z zewnątrz choć ma takie możliwości prawne, a nawet obowiązek. Oczywiście na wniosek oskarżających członków pedofilskiej mafii, Ryszard Matuszewski jest ponownie kierowany na badanie stanu zdrowia psychicznego. Lekarze w Bydgoszczy odmawiają przyjęcia na oddział obserwacyjny z uwagi na ewidentny brak oznak psychotycznych u aresztowanego. Na klaustrofobię radzą zwolnić się z aresztu, z uwagi na to, że dolegliwość ta nie leczy się w zamknięciu!</p>



<p>Dnia <strong>4 wrzesień 2003</strong> – rozpoczyna się kolejna zmyślona przez pedofilską mafię i współczesną propedofilską inkwizycję sprawa w Bydgoszczy. Mohan Ryszard Matuszewski uznany jest prze dwa zespoły psychiatrów niezależnie za osobę całkowicie zdrową psychicznie. Badali Lalita Mohana psychiatrzy wojskowi z Wałcza i Bydgoszczy oraz Torunia. Stwierdzili brak jakichkolwiek oznak zaburzeń psychicznych. Wykluczyli nawet psychozę w przeszłości!</p>



<p>Dnia <strong>20 września 2003</strong> areszt w Bydgoszczy na Wałach odmawia widzenia dwójce członków kościoła hinduistycznego, mimo, że ci mieli na to pozwolenie, tłumacząc, iż Mohan Ryszard Matuszewski nie chciał ich widzieć. Prawda jest taka, że Mohan Ryszard Matuszewski został brutalnie pobity, a straż więzienna aresztu na Wałach w Bydgoszczy usiłowała pozbawić go życia wieszając na kratach. <strong>Ślady pobicia </strong>– niedogojone rany i siniaki pokazywał na widzeniu jeszcze cztery tygodnie później, a były one widoczne także po 2 miesiącach! Prywatnie przepytywani strażnicy aresztu mieszkający w Bydgoszczy, przyznali, że katowali Mohana Ryszarda Matuszewskiego na polecenie dyrekcji, która miała nakaz z góry aby Lalita Mohana wykończyć. Represjonowany jednak bandytyzm służb po raz kolejny przeżył.</p>



<p>Dnia <strong>19-22 listopad 2003</strong> po serii kłamliwych artykułów w szmatławych brukowcach typu Fakt oraz Newsweek, a także programach rynsztokowej telewizji TVN, dotyczących Bractwa Himawanti, polskie Ministerstwo Edukacji rozpoczyna bezprawne i niekonstytucyjne działania mające na celu ‘wyeliminowanie sekt’ ze szkół, co w praktyce oznacza zwalnianie z pracy nauczycieli należących do innego niż katolickie wyznanie religijne. Ma to miejsce praktycznie cały czas, gdyż najczęściej w Polsce zwalnia się z pracy w szkole Świadków Jehowy, buddystów i krysznaitów, jednak te bezprawne działania rządu nasilają się. „Kuratorzy będą sprawdzać czy działacze sekt – których ma w swoich danych policja czy inne służby – nie mają kontaktu ze szkołami. Mają też zakazać dyrektorom przyjmowania do szkół nauczycieli, którzy po pracy działają w groźnych sektach” – mówiła propedofilska Minister Łybacka. Znaczna część opinii publicznej jest poruszona tą bezprawną wypowiedzią i jej zbrodniczymi następstwami. W efekcie nagonki prasowej na niewinną niczemu kobietę (Hannę Sz., pracownika naukowego PAN) zostaje ona wyrzucona z pracy, a inna (Bożena Pająk, nauczycielka w szkole podstawowej) ze względu na własne bezpieczeństwo, po serii pogróżek jakie otrzymała od pedofilskich aktywistów zostaje zmuszana do wypisania się z Bractwa Himawanti. Woli jednak także porzucić pracę w jawnie chroniącej interesy czarnej pedofilskiej mafii oświacie.</p>



<p>Dnia <strong>25 września 2003</strong> w telewizji POLSAT ukazuje się reportaż na temat głodzenia Ryszarda w areszcie, pozbawiania diety wegetariańskiej i ogólnie traktowania osób na dietach światopoglądowych w aresztach.</p>



<p>Dnia <strong>18 grudnia 2003</strong> Mohan Ryszard Matuszewski zostaje skazany bez udowodnienia winy przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy na 3,5 roku więzienia. Od czasu ogłoszenia wyroku jest przewożony po różnych więzieniach w kraju, celem wyniszczenia psychicznego i fizycznego. Sędzina <strong>Ewa Kujawska-Loroch </strong>na sprawie i w uzasadnieniu wyroku nie ukrywa nawet, że wydaje wyrok bez przekonania, ale pod naciskiem wysoko postawionych osób wspomagających oskarżenie, w tym Centralnego Biura Śledczego i lokalnego księdza znanego Bractwu Himawanti z pedofilskich upodobań do ministrantów i innych dzieci. W Bydgoszczy nie dopuszczono żadnych świadków obrony na przesłuchanie czym sąd znowu rażąco uchybił wymaganym procedurom. Sędzina Ewa Kujawska-Loroch odmówiła przesłuchania zgłoszonych świadków obrony. W uzasadnieniu wyroku publicznie znieważyła wegetarian, wyznawców hinduizmu i joginów oraz ofiary księży pedofilów licznie (około 100 osób) przybyłe na rozprawę.</p>



<p>Dnia <strong>6 luty 2004</strong> Mohan Ryszard Matuszewski zostaje przeniesiony na oddział karny więzienia o zaostrzonym rygorze Bydgoszcz-Fordon, gdzie przebywają najgroźniejsi przestępcy z regionu. Znowu jest głodzony, rozpoczyna się walka o dietę wegetariańską, paczki, widzenia z najbliższymi. Przez wiele miesięcy Mohan Ryszard Matuszewski jest pozbawiony widzeń z rodziną i osobami najbliższymi. Nawet żona nie może go odwiedzać. Nasilają się demonstracje pod więzieniem, akcje plakatowe i inne na rzecz uwolnienia więźnia sumienia walczącego z pedofilską mafią! W odwecie Mohan Ryszard Matuszewski jest pozbawiany możliwości zakupów w kantynie, prawa do telefonowania jakie mają inni skazani. W końcu ZK Bydgoszcz Fordon zsyła Lalita Mohana, a to do Rawicza, a to do Strzelc Opolskich, Białołęki, Mokotowa, Krakowa i z powrotem do Bydgoszczy. Ma to na celu zagłodzenie i wyniszczenie Ryszarda Matuszewskiego jako ofiary skorumpowanego i propedofilskiego sądownictwa.</p>



<p>Dnia <strong>12 lutego 2004</strong> Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchyla decyzję o odmowie wpisu Bractwa Zakonnego Himawanti do rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych. Przekazuje decyzję do wydziału wyznań MSWiA celem ponownego rozpatrzenia. Bractwo ciągle czeka na to rozpatrzenie.</p>



<p><strong>Kwiecień 2004</strong> prokuratura rejonowa w Bydgoszczy wszczyna śledztwo przeciwko członkom Bractwa Himawanti oraz Ryszardowi Matuszewskiemu, których oskarża się o poniżające ją dopiski pod adresem tamtejszego prokuratura na kopertach listów wysyłanych do Ryszarda Matuszewskiego siedzącego w areszcie z zewnątrz. W czerwcu 2004 jako autora dopisków prokuratura wskazuje Ryszarda Matuszewskiego i kieruje sprawę do sądu, co jest absurdalne. Jakim cudem osoba, która tych listów nawet nie otrzymała bo zostały zatrzymane w cenzurze, mogła dokonać zapisków na kopertach nie wyjaśniono. Czyżby kolejny &#8222;Cud nad Wisłą&#8221;? W Polsce nie ma prawnie zdefiniowanych, określonych ustawowo wyrażeń poniżających, co również czyni kolejny pseudo zarzut sądową farsą! Prawdziwym autorem wysyłanej korespondencji z dopiskami poniżającymi prokuraturę, jak się później okazało był Tadeusz Mynarski pochodzący z Wilamowic, a działający w pedofilskim gangu, jako członek zarządu pedofilskiej mafii.</p>



<p>Dnia <strong>5 maj 2004</strong> Sąd Apelacyjny w Gdańsku postanawia, aby sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Sąd Apelacyjny wskazuje, że nie przesłuchano istotnych w sprawie świadków obrony, że obrońca wykazał iż w dniu popełnienia rzekomego przestępstwa Mohan Ryszard Matuszewski osobiście wstawił się w Komendzie Policji w Gliwicach, nie mógł zatem w Bydgoszczy od 8 rano do zapadnięcia nocy czyli do około 20-tej napadać na insynuującą wydarzenie Bożenę Matejko Rewald w Bydgoszczy. Brak też było jakichkolwiek motywów czynu, gdyż działająca w pedofilskim gangu Mynarskiego Bożena Matejko Rewald wcześniej nie była w żadnym konflikcie z Ryszardem Matuszewskim. Jedynie co robiła, to zbierała informacje jako agentka tzw. inkwizycji kościelnej.</p>



<p><strong>Marzec-czerwiec 2004</strong> &#8211; Prokuratura okręgowa w Warszawie zgłasza w Sądzie wniosek o umorzenie sprawy warszawskiej i umieszczenie Ryszarda Matuszewskiego na obserwacji w zakładzie psychiatrycznym. Sąd oddala jednak niekompletny i źle umotywowany wniosek do uzupełnienia. Z wniosku wynikało jedynie, że Mohan Ryszard Matuszewski jest członkiem Bractwa Himawanti i pełni tam kilka kierowniczych funkcji, jest wegetarianinem i propaguje jogę oraz medytacje. Wielokrotne badania psychiatryczne z Bydgoszczy wykazują, że Mohan Ryszard Matuszewski jest zdrowy psychicznie i nigdy nie miał psychozy, nie ma też defektów charakterystycznych dla osób po przebytych epizodach psychotycznych.</p>



<p>Dnia <strong>16 lipca 2004 </strong>Departament Wyznań i Mniejszości Narodowych MSWiA wydaje ponownie decyzję odmowną o rejestracji Bractwa Himawanti. Pracowników urzędu jawnie denerwują punkty o pomaganiu ofiarom pedofilów, przemocy domowej, gwałtu i terroru w społecznym wymiarze działalności Bractwa Himawanti. Decyzja nie zawiera uzasadnienia, zatem z mocy prawa wobec spełnienia wszystkich wymogów do rejestracji osoby prawnej Bractwa Himawanti jest nieważna, a wydział wyznań MSWiA jawi się jako papieskie narzędzie propedofilskiej inkwizycji i watykańskiego terroru rodem ze średniowiecza.</p>



<p><strong>Wrzesień–październik 2004 </strong>&#8211; Zaczyna się policyjna nagonka na jednego z obrońców Ryszarda Matuszewskiego – Sławomira B. Policja nachodzi go w pracy, bydgoska prokuratura wszczyna postępowanie przeciwko niemu za rzekomą obrazę prokuratora w zatrzymanych przez prokuraturę listach o charakterze spowiedzi i konsultacji duchowo-religijnych kierowanych przez Sławomira B. do Ryszarda Matuszewskiego oraz w protestach zbiorowych przeciwko prześladowaniom religijnym wysyłanych przez Sławomira B. do różnych instytucji publicznych i organów wymiaru sprawiedliwości.</p>



<p>Dnia <strong>3 listopad 2004</strong> zapada wyrok poapelacyjny w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy. Mohan Ryszard Matuszewski zostaje skazany tym razem na 3 pozbawienia wolności, gdyż apelacja rozbija wyrok na kilka części. Upada główny zarzut pedofilskiej mafii o rzekomy rozbój z bronią czyli scyzorykiem i paralizatorem w ręku. W trakcie trwania sprawy świadkowie obrony są dyskredytowani i znieważani, a ich przynależność wyznaniowa w mowie końcowej wynajętego przez pedofilską mafię prokuratora plugawie zelżona. Prokuratura kłamliwie podkreśla brak wymiaru politycznego i religijnego całej sprawy, mimo iż sąd uwzględnia zeznania osób działających w dominikańskich ruchach antysektowo-inkwizycyjnych i pedofilskich, nie mających żadnego bezpośredniego związku ze sprawą. Przy rozprawach Mohana Ryszarda Matuszewskiego traktuje się jak groźnego przestępcę, jego przyjazdom na salę rozpraw za każdym razem towarzyszą nadzwyczajne środki ostrożności, a on sam jest skuwany łańcuchami, trzymany w ciasnych klatkach bez okien przez wiele godzin, co powoduje psychofizyczne wyniszczenie i kolejne problemy z sercem.</p>



<p><strong>Listopad-grudzień 2004</strong> &#8211; członkowie Bractwa Himawanti w zebranych o pedofilskiej mafii informacjach dowiadują się, że dyrektor zakładu karnego Bygdoszcz-Fordon jest stałym bywalcem klubów gejowskich w Bydgoszczy i Toruniu, gdzie wcale nie kryje się ze swymi skłonnościami do młodych chłopców. Bractwo Himawanti nagłaśnia tę skandaliczną sytuację. Na jaw wychodzi więcej skandalicznych spraw związanych z bydgoskimi funkcjanoriuszami służb.</p>



<p>Dnia <strong>28 kwietnia 2005</strong> Sąd Apelacyjny w Gdańsku rozbija procesowo sprawę na dwie części, obniża wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z 3 lat na 2 lata oraz na rok więzienia, co pozwala na uzyskanie tak zwanego wyroku łącznego. Sąd w uzasadnieniu obniżonego wyroku przedstawił fakt, iż Mohan Ryszard Matuszewski nie napadł Bożeny Matejko Rewald, z zamiarem okradzenia ani zastraszenia, czyli tym samym poddaje w wątpliwość wiarygodność większości zeznań Bożeny Matejko Rewald na rozprawie. Sama Bożena Matejko Rewald twierdziła, jakoby Ryszard Matuszewski miał jej złożyć niezapowiedzianą wizytę celem odbioru mienia ośrodka w Bydgoszczy oraz zebranych składek członkowskich. W innych zeznaniach twierdziła, że miała weksel na rzecz swej koleżanki Wanisarpy Anny Gierej Kokochy. Jednakże nie wystarcza to, ażeby całkowicie uniewinnić Mohana Ryszarda Matuszewskiego, choć wszystko wskazuje jasno na mistyfikacje napaści wymyśloną przez Bożenę Matejko Rewald z domu Pikucińską, leczoną wcześniej z narkomanii i alkoholizmu. Mohana Ryszarda Matuszewskiego nie było na rozprawie, a żaden zgłoszony świadek obrony nie został przez sąd nawet wysłuchany. Z ramienia pedofilskiej mafii o wyrok dla Ryszarda Matuszewskiego zabiegał wspólnik Tadeusza Mynarskiego i Bożeny Matejko, niejaki Ryszard Nowak ze Szklarskiej Poręby. Ryszard Nowak przyznał się w sądzie, że był wcześniej oskarżany o zgwałcenie 13-letniej dziewczynki ale sprawę z braku dowodów umorzono. Antypedofilska działalność Ryszarda Matuszewskiego i Bractwa Himawanti stoi widać w sprzeczności z poglądami i interesami Ryszarda Nowaka, tego samego, który zasłynął z atakowania muzyków polskiej sceny awangardowej. Macki pedofilskiej mafii są jak widać długie, ale to nie dziwi, bo przecież Polska do światowy lider w produkcji pedofilskiej pornografii z dziećmi.</p>



<p>Dnia <strong>6 maja 2005</strong> roku Mohan Ryszard Matuszewski zostaje skierowany z więzienia na leczenie wolnościowe w celu podratowania swego stanu zdrowia, które bandytyzmem pedofilskich aktywistów zostało znacząco zrujnowane. Czasowo wstrzymuje się wykonywanie dalszej części spreparowanego przez pedofilską mafię wyroku z Bydgoszczy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Dnia <strong>20 września 2005</strong> do prywatnego mieszkania córki jednej członkini Bractwa Himawanti na Śląsku próbuje wtargnąć policja w celu rzekomego znalezienia w nim Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Policjanci nie raczyli się ani wylegitymować ani nie posiadali nakazu przeszukania. Kiedy osoba napadnięta zadzwoniła po policję, informując ich że pod jej drzwiami stoją bandyci włamywacze, ci przyjechali na miejsce dziwiąc się, że owi bandyci to… policjanci z tajnego wydziału komendy. Obie grupy policjantów oddaliły się spod mieszkania odgrażając się przy tym różnymi wyzwiskami, słowami niecenzuralnymi.</p>



<p><strong>Luty 2006</strong> – w prasie Dariusz Pietrek z KANA w Katowicach i Chorzowie próbuje manipulować opinią publiczną wmawiając rzekome zagrożenie ze strony Bractwa Himawanti i Mohana Ryszarda Matuszewskiego przed przyjazdem papieża Benedykta XVI do Polski! Pojawiają się też na forach internetowych oszczercze posty na temat Bractwa Himawanti i kilku Stowarzyszeń oraz osób prywatnych, które protestowały przeciwko więzieniu, głodzeniu oraz torturowaniu Mohana Ryszarda Matuszewskiego, w tym takich Stowarzyszeń które zajmuje się obroną szkalowanych w Polsce mniejszości światopoglądowych i wyznaniowych.</p>



<p><strong>Marzec 2006 </strong>– Sąd Rejonowy w Bydgoszczy skazuje Ryszarda Matuszewskiego na 10 miesięcy pozbawienia wolności za rzekome namawianie do zniszczenia samochodu dyrektora zakładu karnego Bydgoszcz-Fordon, w którym wcześniej Ryszard Matuszewski przebywał. Brak jakichkolwiek dowodów wskazujących aby tak mogło być. Wyrok jest jedynie zemstą dyrektora zakładu za napisanie licznych skarg na zakład karny oraz zamieszki pod bramą aresztu robione przez osoby walczące o uwolnienie Ryszarda Matuszewskiego. Jak się później okazało, dyrektor ZK Bydgoszcz-Fordon był także na liście osób podejrzewanych o kontakty seksualne z dziećmi zgromadzonymi przez Irenę Barcz z Bydgoszczy. Zatem nie tylko pederastia z małolatami wyszła na jaw! Znajomość z Mohanem Ryszardem Matuszewskim i pomoc w przestępstwie próbuje się wmówić w grudniu 2005 osobie, która była też osadzona w zakładzie karnym w Bydgoszcz Fordon na podstawie tego ŻE JEST BUDDYSTĄ I WEGETARIANINEM! Winy w żaden sposób nie udowodniono, ale więzień miał poważne problemy z powodu wegetarianizmu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Dnia <strong>6 kwietnia 2006</strong> &#8211; Przed 8 rano 6 mężczyzn z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach wtargnęło do domu wynajmowanego na ośrodek terapeutyczny w Gliwicach, a zarazem wieloletniej obrończyni praw człowieka w Polsce &#8211; Ewy M. &#8211; wyłamując łomem drzwi. Ewa M. została wyzwana od wariatek i pobita, a po całej akcji udała się do lekarza na obdukcję stwierdzającą liczne urazy i niezdolność do pracy powyżej siedmiu dni. Na protesty, że policjanci nie mają pozwolenia na przeszukanie mieszkania ani na takie włamanie się do mieszkania &#8211; warczeli że mogą wszystko robić co im się podoba, bo tu nie jest Ameryka oraz grozili, że zostanie aresztowana. Przebywający u niej z wizytą Mohan Ryszard Matuszewski został zatrzymany. Skonfiskowano sprzęt komputerowy oraz materiały audio służące działalności antypedofilskiej, terapeutycznej oraz duchowej.</p>



<p>Dnia <strong>7-10 kwietnia 2006</strong> – w prasie, radiu i telewizji rozpętuje się ponownie ostra nagonka przeciw Bractwu Himawanti oraz Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu. Za szerzeniem dezinformacji oraz podżeganiem ludzi do nienawiści i fobii, próbując im wmówić możliwość planowania przez Bractwo Himawanti zamachu na papieża Benedykta XVI stoją: Dariusz Pietrek z propedofilskiego Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji z Katowic oraz szef pedofilskiego gangu handlującego samotnymi kobietami i dziećmi Tadeusz Mynarski (Ibrahim, Dillani). Oficjalnie Tadeusz Mynarski zajmuje się załatwianiem dobrej pracy za granicą. Jego ofiary, którym udało się uciec i muszą się ukrywać wiedzą, że ta praca to burdel i dawanie dupy pod przymusem, na ogół w krajach arabskich. Przekazywane przez nich tzw. „fakty” o Bractwie Himawanti są w istocie zmyśloną fikcją, a do kolejnych znanych już kłamstw dodają nowe oszczerstwa i pomówienia. W prasie ukazują się informacje, że policjanci, którzy złapali Mohana Ryszarda Matuszewskiego zostaną nagrodzeni, gdyż „pozostający na wolności &#8222;Mohan&#8221; będzie próbował zakłócić przebieg planowanej na maj wizyty w Polsce papieża Benedykta XVI”. W rzeczywistości, tak Bydgoski Sąd jak i policja oraz prokuratura posiadali do Mohana Ryszarda Matuszewskiego telefon oraz adres pobytu, gdyż cały czas prowadził korespondencję z sądem i przebywał na leczeniu wolnościowym, gdzie leczył się z dolegliwości serca. Sąd w Bydgoszczy &#8222;zapomniał&#8221; przesłać Ryszardowi Matuszewskiemu na jego adres pobytu w czasie leczenia wolnościowego wezwania do wstawienia się do zakładu karnego. Zamiast tego wysłał policyjnych pedofilii i kilku dziennikarzy z pedofilskiej mafii, żeby zrobili pokazowe aresztowanie do kamery. Jakoś dziwnie, osoby spokojne i pokojowo nastawione, a także słabe kobiety i bezbronne dzieci policjanci umieją pokazowo zatrzymywać i rzucać o ziemię. Z prawdziwymi bandytami, jak w Magdalence, jakoś nie umieją sobie poradzić nawet dużym i uzbrojonym oddziałem.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Dnia <strong>20 czerwiec 2006</strong> &#8211; w Sądzie Okręgowym w Warszawie toczy się stara sprawa przeciwko Ryszardowi Matuszewskiemu oparta na fałszywych oskarżeniach gangu Jadwigi Kulawik Gierczyńskiej i Tadeusza Mynarskego. Mimo ewidentnych dowodów na to, iż Jadwiga Kulawik Gierczyńska jest chora psychicznie z powodu nadużywania alkoholu i narkotyków i dąży do zniszczenia Bractwa Himawanti i jego liderów, a także tego iż biegli powołani w przedmiotowej sprawie byli niekompetentni i uprzedzeni światopoglądowo, sąd orzeka na niekorzyść Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Powołane na sprawę 3 biegłe sądowe, to kobiety w wieku emerytalnym, które nie miały pojęcia o co chodzi i jak twierdzi przedstawiciel Komitetu Europejskiego Obrony Praw Człowieka oddelegowany na sprawę, która została w międzyczasie utajniona, owe pseudo biegłe uczyły się tego, co mają na sprawie powiedzieć na korytarzu sądowym, zbytnio się z tym nie kryjąc, że działały na zlecenie pedofilskiej mafii. Nie wiedziały kim jest Ryszard Matuszewski, ani nie znały jego akt, ani nawet nie miały pojęcia o czym na sprawie mówią – powtarzając jak papugi wyuczone na korytarzu i uzgodnione ze sobą i z sądem zeznania. W momencie ujawnienia tego procederu na sali sądowej – sędzina utajnia sprawę – a działaczy Europejskiego Komitetu Obrony Praw Człowieka wyrzuca za drzwi strasząc aresztem i grzywną sądową! Sąd Apelacyjny w Warszawie dnia 18 czerwca 2006 podtrzymuje tendencyjną, stronniczą i niesłuszną decyzję Sądu Okręgowego o uwięzieniu Ryszarda Matuszewskiego bez jej rozpoznawania. Ryszard Matuszewski został w konwoju dowieziony do warszawskiego aresztu w Białołęce, ale na sprawę nie został doprowadzony. Następnie został odesłany z powrotem do zakładu karnego w Strzelcach Opolskich.</p>



<p><strong>Wrzesień 2006 </strong>– Rzecznik Praw Obywatelskich zainteresował się poważnie tendencyjnym i niesłusznym orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie i wystąpił do Sądu o nadesłanie akt, które mają być zbadane pod kątem wniesienia kasacji na korzyść Mohana Ryszarda Matuszewskiego.</p>



<p>Dnia <strong>21 wrzesień 2006</strong> – Sąd Okręgowy w Bydgoszczy podtrzymuje wyrok Sądu Rejonowego skazujący Mohana Ryszarda Matuszewskiego na rok więzienia za rzekomą obrazę funkcjonariuszy w 9 listach kierowanych do sądów bydgoskich w latach 2004-2005, gdzie Mohan Ryszard Matuszewski wykazywał nieprawidłowości i błędy w prowadzeniu postępowania prokuratorskiego i sędziowskiego, oraz propedofilską stronniczość prokuratora oraz sądu. Sprawy prowadzą koledzy z sądu niby pokrzywdzonych. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzina prowadząca sprawę podała, iż rok więzienia (a więc górny wymiar kary) to za mało w tej sprawie, pomimo tego, że Sąd Najwyższy zakazał robienia spraw sądowych osobom, które wysyłają swoje pisma w trybie skargowym. Zatem wydany wyrok był nielegalny i bezprawny!</p>



<p><strong>Wrzesień – październik 2006</strong> – w Gliwicach i Częstochowie rozpoczynają się sprawy (rozprawy utajnione, info o rozprawach zdjęte z wokandy) przeciwko Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu. Oskarżenie chce w obu przypadkach obserwacji psychiatrycznej, mimo iż sąd rejonowy w Bydgoszczy w wyroku z dnia 29 listopada 2005 ponad wszelką wątpliwość stwierdził, iż Mohan Ryszard Matuszewski jest zdrowy psychicznie, co zostało w 21 września 2006 roku potwierdzone w wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy! Fikcyjne sprawy wszczynają członkowie z pedofilskiej mafii tacy jak Jadwiga Gierczyńska (Kulawik) i Janusz Gierczyński z Częstochowy oraz Dariusz Pietrek z Chorzowa, niezadowoleni z tego, że Ryszard Matuszewski nadal zajmuje się zwalczaniem pedofilii, pomaganiem ofiarom gwałconym w dzieciństwie przez pedofilów, ofiarom wykorzystywanym przez przemysł pornografii dziecięcej i ofiarom księży pedofilów, których w Polsce jest całkiem sporo, a nawet są eksportowani do krajów Trzeciego Świata na misje, gdzie są praktycznie bezkarni.</p>



<p>Dnia <strong>13 wrzesień 2006</strong> – w Sądzie Rejonowym w Częstochowie sędzina prowadząca rozprawę próbuje zastraszyć przedstawiciela jednego ze Stowarzyszeń występujących w obronie Mohana Ryszarda Matuszewskiego aresztowaniem przez policję za to iż prosił o wejście na salę sądową, aby przysłuchiwać się tajniaczonej na zlecenie pedofilskiej mafii sprawie. Sędzina wezwała policję sądową i zażądała usunięcia Przedstawiciela z terenu budynku sądu! Sąd prosił się ewidentnie o protesty z jajkami i pomidorami jak kilka lat wcześniej! Dopiero propozycja licznych petentów sądu aby sprawdzić stan trzeźwości sądu z pomocą balonika uspokoiła należycie szacowny Wysoki Sąd, który szybko opuścił budynek sądu rejonowego!</p>



<p>Dnia <strong>30 październik 2006 </strong>– w Sądzie Rejonowym w Częstochowie przedstawicielka Europejskiego Komitetu Obrony Praw Człowieka zostaje zatrzymana przez policję w drzwiach sądu i inwigilowana gdzie i dokąd idzie, a także zostaje przeszukana &#8211; podczas gdy nikt nie sprawdza w ten sposób innych osób, które do sadu wchodzą. Przy drzwiach sali sądowej, gdzie odbywa się sprawa przeciwko Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu &#8211; zostaje postawiona warta składająca się z 3 policjantów, którzy pojawiają się w momencie wejścia delegacji EKOPCz na teren Sądu. Policjanci sądowi nie wpuszczają przedstawicielki na salę rozpraw i w tym momencie sędzina samowolnie utajnia sprawę bez podania powodów, śmiejąc się, że to jest jej wola! Tak są traktowani w Polsce legalni przedstawiciele Obrony Praw Człowieka, którzy w całej Unii Europejskiej mają prawo przysłuchiwać się wszystkim procesom i postępowaniom sądowym.</p>



<p><strong>Kwiecień 2006 &#8211; grudzień 2006</strong> &#8211; Mohan Ryszard Matuszewski cały czas przebywa w więzieniu, a w zasadzie przewożony jest co kilka tygodni po zakładach karnych w całym kraju, tak że kontakt z nim jest utrudniony. Mohan Ryszard Matuszewski co dwa trzy tygodnie jest w innym więzieniu lub areszcie w tym: Katowice, Strzelce Opolskie, Wrocław Kleczkowska, Kraków Montelupich, Warszawa Białołęka, Gliwice Wieczorka. Kolejne sprawy i oskarżenia mnożone są przez Dariusza Pietrka propedofilskiego aktywistę z faszystowskiego centrum antysektowego KANA w Katowicach i Chorzowie oraz sekty Effatha zwalczającego także wolną myśl filozoficzną, hinduizm i inne wschodnie ruchy religijne. Pan Dariusz Pietrek najbardziej nie może znieść tego, że Bractwo Himawanti prowadzi terapie dla setek ofiar księży pedofilów rocznie i ten wątek tego propedofilskiego aktywistę najbardziej wnerwia.</p>



<p><strong>1 luty 2007</strong> – Sąd Okręgowy w Bydgoszczy uznał Sławomira B. &#8211; jednego z członków Bractwa Himawanti &#8211; za winnego składania fałszywych zeznań czyli za prawdziwe stwierdzenie, że w dniach 29 lipca &#8211; 15 sierpnia 2002 roku Mohan Ryszard Matuszewski prowadził zajęcia w Gdyni i że Sławomir B. w zajęciach tych uczestniczył wraz z liczną grupą praktykujących i skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz karę grzywny. Sąd Bydgoski wydając ten wyrok oparł się na zeznaniach jednej osoby, która twierdziła że Ryszard Matuszewski był w tym czasie w Gliwicach, którą była znana już sądowi ze swych kłamstw &#8211; Bożena Matejko Rewald ignorując tym samym zeznania około 10 osób, które twierdziły, że w tym czasie Ryszard Matuszewski przebywał w Gdyni. Sądowi jednak najbardziej chodziło o to, że Sławomir B. w obronie Lalita Mohana jawnie rozdawał pod bydgoskim sądem tysiące ulotek w czasie trwania rozpraw co podburzyło społeczeństwo przeciwko sądowym kantom, oszustwom i łapówkarstwu wielu sędziów w Bydgoszczy. Jest to pierwszy wyrok w tej sprawie. Terapie dla ofiar księży pedofilów, policjantów pedofilów, prokuratorów pedofilów i sędziów pedofilów w Bydgoszczy i okolicy nadal się odbywają, a w samej Bydgoszczy Bractwo Himawanti prowadzi trzy około 50-osobowe grupy terapeutyczne.</p>



<p>Dnia <strong>14 marzec 2007</strong> – przed Sądem Rejonowym w Zabrzu rozpoczyna się proces 60-letniej schorowanej emerytki <strong>Barbary Latoszek </strong>oskarżanej przez Dariusza Pietrka, który również Ryszarda Matuszewskiego pomawia. Głównym oskarżycielem jest nie kto inny, a Dariusz Pietrek z Chorzowa, nie będący funkcjonariuszem prawa ale będący tak zwanym tajnym informatorem policji czyli donosicielem donoszącym na sąsiadów i przypadkowe osoby jak się pochwalił publicznie w sądzie. Dariusz Pietrek na klika dni przed rozprawą rozkręca aferę medialną przeciwko Barbarze Latoszek i Bractwu Himawanti, pomawiając Bractwo i jego członków o czyny, których nie popełnili. Wykorzystując do swoich prywatnych celów znajomych dziennikarzy z Gazety Wyborczej m.in. homoseksualistę Marcina Pietraszewskiego, który to już w roku 2003 pisał kłamliwie na temat Bractwa Himawanti pomawiając Barbarę Latoszek o czyny, których nie popełniła. Ten sam homoseksualny dziennikarz rozpętuje aferę medialną przeciwko tej kobiecie używając bezprawnie jej danych osobowych w tym imienia i nazwiska oraz miejscowości w której mieszka, lży bezprawnie staruszkę wkładając jej w usta słowa, których nigdy nie wypowiadała. W dzień poprzedzający owe zdarzenia – Barbara Latoszek jest nękana telefonami z pogróżkami śmierci i wykończenia. Członkowie Bractwa Himawanti składają stosowne zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez gang Dariusza Pietrka, a także na zmianę pilnują domu Barbary Latoszek. Sędzina bezpodstawnie utajnia tę i kolejne rozprawy, a adwokat przyznany z urzędu odmawia zajęcia się sprawą bo jak stwierdza „boi się” i chce „dociągnąć do emerytury”. Adwokata z wyboru w sprawie przeciwko pedofilskiej mafii nie udaje się w Zabrzu wynająć.</p>



<p>Dnia <strong>4 kwietnia 2007</strong> – W Sądzie Rejonowym w Gliwicach rozpoczyna się i zarazem kończy kolejny proces wytoczony przez Dariusza Pietrka przeciwko Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu. Jest to proces ukartowany przez tego działacza z propedofilskiego i antysektowego zarazem ośrodka KANA w Katowicach oraz Effatha aby zniszczyć jeszcze bardziej Ryszarda Matuszewskiego. Odbywa się tylko jedna UTAJNIONA jak zwykle sprawa, na której zapada od razu wyrok, jednakże sędzina NIE INFORMUJE na jakiej podstawie go orzeka! Na salę sądową mimo prośby Mohana Ryszarda Matuszewskiego nie zostaje wpuszczony przedstawiciel Stowarzyszenia Obrony Praw Człowieka, ani żadna z 20 innych osób zajmujących się obroną praw człowieka przybyłych na tę sprawę. Jednocześnie na konta e-mailowe członków Bractwa Himawanti Dariusz Pietrek rozsyła groźby śmiertelne i groźby z pogróżkami, że zabije Ryszarda Matuszewskiego. Wydruki emaili i materiał elektroniczny z IP komputerów Dariusza Pietrka zostaje dostarczony policji i prokuraturze w Gliwicach oraz Chorzowie i Katowicach. Jednakże odmawiają ścigania zbrodniarza za groźby zabójstwa i liczne oszczerstwa motywując to tym, że nie można ustalić sprawcy &#8211; chociaż ten pisał z komputera domowego i KANA, a także się podpisał. Ciekawe ile pedofilska mafia płaciła za to umarzanie trzem prokuratorom. Musiało trochę chyba zboczeńców kosztować.</p>



<p>Od <strong>maja 2005</strong> roku do <strong>kwietnia 2006 </strong>– Mohan Ryszard Matuszewski otrzymuje wiele gróźb śmiertelnych rozsyłanych przez Dariusza Pietrka osobiście, oraz jego pomocników, także od księdza pedofila z Tarnowskich Gór, którego tam schowano po tym jak Barbara Latoszek ujawniła relacje jego ofiar w Zabrzu! W internecie zamieszczane są liczne oszczerstwa na temat Mohana Ryszarda Matuszewskiego, a rozsyłane przez Dariusza Pietrka i jego kilku wspólników na licznych forach dyskusyjnych napuszczani przez Dariusza Pietrka pedofilscy aktywiści i inkwizytorzy zamieszczają wszystkie dane osobowe i adres zamieszkania Ryszarda Matuszewskiego oraz podają do publicznej wiadomości wyroki ze spraw sądowych, które były utajnione. Do dnia dzisiejszego groźby śmiertelne do Ryszarda Matuszewskiego są rozsyłane do licznych członków Bractwa Himawanti, a liczne napady na domy prywatne i rabunki mienia przez policję działającą na zlecenie mafii pedofilskiej okresowo się nasilają. Zawiadamiana o tym prokuratura i policja nie reaguje, a liczne skargi i zawiadamiania o przestępstwach kryminalnych mafii pedofilskiej niszczącej Bractwo Himawanti są umarzane, niewątpliwie za łapówki od mafii, czym chwalił się publicznie sam Tadeusz Mynarski, jeden z hersztów mafii pedofilów i producentów pornografii dziecięcej!</p>



<p>Dnia <strong>15 maja 2007</strong> &#8211; przed Sądem Rejonowym w Gdańsku rozpoczyna się proces przeciwko Krzysztofowi U. i Agnieszcze U. &#8211; uczestnikom zajęć z Ryszardem Matuszewskim w dniach 29 lipca 2002 &#8211; 15 sierpnia 2002, oskarżonych o rzekome składanie fałszywych zeznań, za twierdzenie, że od 29 lipca do 15 sierpnia 2002 roku Ryszard Matuszewski prowadził zajęcia w Gdyni i że osoby te osobiście w zajęciach tych uczestniczyły wraz z innymi osobami, przeciwko którym toczą się kolejne preparowane przez prześladowców Ryszarda Matuszewskiego sprawy! Każdy kto przed sądem uczciwie bronił Mohana Ryszarda Matuszewskiego zeznając prawdę jest przez propedofilskie w Polsce chyba sądy prześladowany. Widać te szacunkowe 5-8 miliardów złotych z produkcji pedofilskiej pornografii rocznie to wystarczająco duża kasa, że by sądy i prokuratorzy byli dla pedofilów przychylnymi. Bractwo Himawanti tyle ze składek (100 złotych rocznie) i datków na pewno nie uzbiera na obronę Ryszarda Matuszewskiego.</p>



<p>Dnia <strong>6 czerwca 2007</strong> – przed Sądem Rejonowym w Zabrzu odbywa się kolejna rozprawa sponiewieranej przez Dariusza Pietrka Barbary Latoszek. Na sprawę sądową, która z niewiadomych przyczyn została utajniona sędzina sądu powołała aż 26 fikcyjnych piedarowych, czyli pietrkowych świadków oskarżenia i NIE DOPUŚCIŁA DO ZEZNAŃ ANI JEDNEGO ŚWIADKA OBRONY! Mimo protestów Barbary Latoszek i głośnemu domaganiu się powołania przez sąd świadków obrony, sędzina rzuca papierami i wykrzykuje, że to ona decyduje, kogo na świadka powołać, a kogo nie! Zadziwiające jest to, że WSZYSCY ŚWIADKOWIE OSKARŻENIA są osobami, które zeznają na tej sprawie PRZECIWKO Ryszardowi Matuszewskiemu a oskarżonej Barbary Latoszek nawet nie znają, ani nigdy jej na oczy nie widzieli. Kolejni świadkowie oskarżenia nie stawiają się na sprawy bądź odmawiają zeznań, czym wprawiają w szał sędzinę. Jak wiadomo nam, sędzina naprowadzała świadków oskarżenia na zeznania przeciwko Ryszardowi Matuszewskiemu, a prokurator Prokuratury Okręgowej w Gliwicach <strong>Michał Szułczyński </strong>jest tym samym prokuratorem, który prowadził wszystkie te sprawy przeciwko Ryszardowi Matuszewskiemu i Barbarze Latoszek i pilotuje je osobiście. Prokurator kumpel Pietrka i Mynarskiego!</p>



<p>W czasie <strong>10 grudnia 2006 &#8211; 15 grudnia 2008</strong> Mohan Ryszard Matuszewski zwiedza kilka kolejnych miejsc odosobnienia mających moralnie wymiar Berezy Kartuskiej albo Oświęcimia. Pogarsza się stan Mohana Ryszarda Matuszewskiego, nękanego kolejnymi fikcyjnymi sprawami, przewożonego a to do Bydgoszczy czy Wrocławia, a to do Gliwic czy Krakowa. Mohan Ryszard Matuszewski trafia też na podleczenie do kolejnych szpitali, a to z powodu klaustrofobii, a to z powodu problemów z sercem, a to z powodu wycieńczenia przez wygłodzenie. Toczy się także kasacja wniesiona w styczniu 2008 przez Rzecznika Praw Obywatelskich na korzyść Mohana Ryszarda Matuszewskiego.</p>



<p>Wiosną, w <strong>lutym 2008</strong> umiera po pobiciu przez pedofilskich gangsterów Barbara Latoszek, która przed śmiercią zdążyła zeznać i powiedzieć znajomym, że już jesienią 2007 została pobita przez 3 sprawców, w tym Dariusza Pietrka, Marcina Pietraszewskiego i Tadeusza Mynarskiego. Kolejne pobicie w Zabrzu w styczniu 2008 spowodowało ciężkie dolegliwości jamy brzusznej i nerek, po których w sumie zamordowana przez pedofilski gang <strong>Barbara Latoszek zmarła od obrażeń i powikłań w jednym ze śląskich szpitali</strong>. Jak dotąd gangsterzy, a w sumie mordercy chodzą na wolności, w końcu jedyny świadek i ofiara zarazem nie żyje!</p>



<p>W dniu <strong>31 października 2008</strong> kolejna już trzecia KASACJA Sądu Najwyższego potwierdza fakt uchybień w spreparowanej w 2002 roku przez pedofilską mafię Tadeusza Mynarskiego, Jadwigę i Janusza Gierczyńskich, Rafała Maćkowiaka, Ryszarda Nowaka, Dariusza Pietrka, Elżbietę Tomasz (Rynkę Karolinkę) i innych bandytów sprawie. Mohan Ryszard Matuszewski do tej sprawy przesiedział po aresztach III RP łącznie 2 lata i 8 miesięcy, aż Sąd Najwyższy przerwał mafijny ciąg zbrodni dokonywanej przez zwyrodniałych pedofilskich gangsterów na niewinnym człowieku za to, że ujawniając przestępstwa pedofilskie osób wysoko postawionych zalazł mafii dzieciojebców prowadzących pedofilskie burdele, żyjących z handlu kobietami i dziećmi do burdeli zagranicznych i produkujących pedofilską pornografię i zoopornografię (dzieci i zwierzęta) za skórę!</p>



<p>W dniu <strong>15 grudnia 2008</strong> Sąd Okręgowy w Warszawie zgodnie z zaleceniem naprawienia swoich błędów i uchybień nakazuje zwolnić Mohana Ryszarda Matuszewskiego, którego przewieziono już parę miesięcy wcześniej w tym celu do aresztu Warszawa Mokotów.</p>



<p>Dnia <strong>5 maja i 23 maja 2009</strong> pojawiają się w bydgoskiej, propedofilskiej Gazecie Pomorskiej kontrolowanej przez propedofilskie lobby LGBT, oszczerstwa pod adresem Mohana Ryszarda Matuszewskiego oraz Irenie Barcz. Znieważana i pomawiana przez pedofilską mafię Irena Barcz zajmowała się przez 15 lat do 2003 roku pomocą ofiarom gwałconym przez pedofilów i terapią ofiar księży pedofilów, których w Bydgoszczy, podobnie jak w Częstochowie, Warszawie, Katowicach i Gliwicach jest dużo więcej niż w innych rejonach Polski. Irena Barcz stworzyła w Bydgoszczy kilka dużych kilkudziesięcioosobowych grup wsparcia dla ofiar księży pedofilów, zakonnic pedofilek i pedofilskiej mafii. Zebrała kilkadziesiąt tomów relacji ofiar wykorzystywanych seksualnie przez bydgoskich policjantów prokuratorów oraz sędziów, a także oczywiście księży oraz biskupów. I te akta, relacje ofiar, najbardziej poszukuje bydgoska policja kryminalna oraz prokuratura, razem z Ireną Barcz, znacznie bardziej niż rzeczywistych bandytów. Akta miewają się dobrze, są opracowane, zabezpieczone, a wszystko dlatego, że mieszkają w kraju innym niż propedofilska Polska na usługach pedofilskiej mafii. Relacje nawet wyszły w formie książkowej i bywają w niektórych księgarniach, tak aby ludzie o pedofilskich dzieciojebcach z Bygdoszczy i okolic mogli poczytać.</p>



<p>Należy odnotować fakt wzmożonych ataków na godność Mohana Ryszarda Matuszewskiego w miesiącach s<strong>tyczeń &#8211; maj 2009 rok</strong>, gdzie można było poczytać mnóstwo szkalującej działalność Bractwa Himawanti i Mohana Ryszarda Matuszewskiego twórczości niskiej jakości wypisywanych na różnych stronach zwykle anonimowo przez osobników takich jak &#8222;piedar&#8221;, który okazał się być Dariuszem Pietrkiem z Chorzowa czy &#8222;hells bells&#8221; i &#8222;hells bells2&#8221;, leon22, cugol &#8211; którym jest prawa ręka Dariusza Pietrka i Tadeusza Mynarskiego, niejaki Krzysztof Reiman ze Świebodzina. Jedną z osób tworzących wspólnie Krzysztofem Reimanem strony internetowe oraz blogi i wpisy szkalujące Mohana Ryszarda Matuszewskiego na różne sposoby jest osoba używająca ksyw i loginów jak &#8222;kajsza&#8221;, &#8222;xara&#8221;, &#8222;elena&#8221;, &#8222;nczarna&#8221; oraz kilku fikcyjnych nazwisk. Jest to prywatnie przyjaciółka i partnerka Krzysztofa Reimana, ateistyczna aktywistka LGBT i zwolenniczka tak zwanej dobrej pedofilii. Działalność tych zwyrodnialców zidentyfikowała Marta S. z Trójmiasta bezpośrednio poszkodowana przez Krzysztofa Reimana w sposób o jakim można poczytać w internecie. Bractwo Himawanti posiada więcej takich namierzonych po numerach IP uzyskanych od administratorów portali przestępców pedofilskich znieważających Lalita Mohana i Bractwo. Czyżby pedofile zrzeszeni w pedofilskiej mafii ciągle bali się Mohana Ryszarda Matuszewskiego, pomimo tego, że tysiące innych osób trudnią się namierzaniem zboczeńców w sieci i informowaniem o nich Interpolu, bo polska policja jak widać po lekturze raczej zaatakuje ofiary pedofilów, a nie mafię, która widać za dużo polskiej policji w osobach jej zboczonych i skorumpowanych funkcjonariuszy płaci.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>W dniu <strong>28 sierpnia 2009</strong> roku, policja kryminalna w Głubczycach w woj. opolskim nad czeską granicą zatrzymuje Mohana Ryszarda Matuszewskiego na polecenie Sądu Rejonowego w Bydgoszczy. Policja miała nakaz karny, czyli polecenie dostarczenia Mohana Ryszarda Matuszewskiego do najbliższego więzienia celem odbycia kary 1,5 roku więzienia. Adwokaci oraz działacze Europejskiego Komitetu Obrony Praw Człowieka natychmiast zbadali sprawę. Dyrekcja Zakładu Karnego szybko zauważa, że sygnatury akt dotyczą wyroku łącznego ze spraw, które Mohan Ryszard Matuszewski już dawno odsiedział lub został z nich uniewinniny. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy popełnił przestępstwo skierowania do wykonania kary, która w rzeczywistości była już odbyta lub formalnie nie istniała. Takie zbrodnie na Mohanie Ryszardzie Matuszewskim to już chyba norma w pedofilskiej Rzeczpospolitej Polskiej z jego wymiarem sprawiedliwości na usługach pedofilskich mafii dzieciojebców, ale dobrze zarabiających bo 5-8 miliardów złotych rocznie na krzywdzie gwałconych dzieci. A Mohan Ryszard Matuszewski czekając na wstrzymanie wykonywania już odbytej, a i tak niesłusznej kary znowu <strong>stracił tydzień wolności</strong>. Tym razem obrońcy zdołali szybko powstrzymać pedofilskich bandytów typu <strong>Tadeusz Mynarski </strong>&#8222;Abram&#8221; i <strong>Bożena Matejko Pikucińska </strong>(aktualnie Rewald), <strong>Dariusza Pietrka, Ryszarda Nowaka, Jadwigę Gierczyńską </strong>z domu Żurek i ich sądowych popleczników z Bydgoszczy. A przy okazji tyle, to jest 1,5 roku, zostało w papierach z tych szumnych zarzutów i medialnych wyroków, gdzie miało być łącznie 3,5 roku plus 2 lata plus 1 rok i plus 10 miesięcy. Reszta zwyczajnie poszła się je..ć z lipnymi oskażycielami, jak mawiają skazani. Mohan Ryszard Matuszewski trzymany po aresztach do sprawy, przesiedział jednak przez pedofilski gang dużo więcej niż owe 1,5 roku, które w sumie chociaż i tak lipne, zostało w papierach kalając życiorys dobrego i przyzwoitego człowieka. Kiedy zbójecki w swej naturze sąd rejonowy w Bydgoszczy, Częstochowie, Warszawie i Gliwicach za lata katorżniczej, gestapowskiej niewoli aranżowanej na zlecenie pedofilskiej mafii raczy wypłacić Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu odszkodowanie jakoś na razie nie wiadomo.</p>



<p>Pamiętajcie pedofilscy zbrodniarze, że prędzej czy później ręka sprawiedliwości dojedzie was tak jak waszego medialnego patrona, Romana Polańskiego, pedofilskiego gwałciciela 13-to letniej dziewczynki!</p>



<h3 class="wp-block-heading has-text-align-center" style="padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--30)">STOP PEDOFILSKIEJ MAFII W POLSCE!!!</h3>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--20)">Opracowanie zbiorowe na podstawie relacji i wywiadów Europejskiego Komitetu Obrony Praw Człowieka: Dr Hanna Szpilewska, lic. Jarosław Kowalczyk, mgr Małgorzata Madanowska Kowalczyk, mgr Magdalena Pasierb, mgr Tomasz Pasierb, Mgr Eugenia Pałys, mgr Natalia Chmielewska, dr Hanna Bem, mgr Izabela Tryc, mgr Maria Tabaka, Dr Hanna Bem, red. Marek Cieślak, mgr Mirosława Tomaszewska, mgr Nina Waśk, Paweł Ćwięka, Anna Maria Rampała, mgr Bożena Pająk, mgr Katarzyna Dmyterko, mgr Elżbieta Betiuk, Mariusz Belicki, mgr Antoni Cichoński, mgr Mirosław Paweł Salwowski, dr Renata Soćko, mgr Mirosława Tomaszewska, Izabela Tryc, mgr Witold Boguszewski, lic. Maciej Marczak, lic. Małgorzata Wysocka, mgr Darlena Zawada, Urszula Zielińska, Dorota Hołownia, Agnieszka Święch, Jacek Rzewucki, inż. Józef Klimiński, inż. Krzysztof Błachaniec i inni.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/chronologia-przesladowan-i-represjonowania-ryszarda-matuszewskiego-lalita-mohan-g-k-oraz-bractwa-himawanti-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Korespondencja z pedofilskim dziennikarzem Wojciechem Wybranowskim z „Rzeczpospolitej”</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/korespondencja-z-pedofilskim-dziennikarzem-wojciechem-wybranowskim-z-rzeczpospolitej/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/korespondencja-z-pedofilskim-dziennikarzem-wojciechem-wybranowskim-z-rzeczpospolitej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 16:32:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[opusdei]]></category>
		<category><![CDATA[paszkwile]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Matuszewski]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczpospolita]]></category>
		<category><![CDATA[rzepa]]></category>
		<category><![CDATA[wojciech wybranowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=245</guid>

					<description><![CDATA[3 stycznia 2011 Wojciech Wybranowski, dziennikarz zawsze „na bani” napisał na portalu Facebook oraz do stron piszących o prześladowaniach Antypedofilskiego Bractwa Himawanti oraz Ryszarda Matuszewskiego]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p style="padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40)">W dniu <strong>3 stycznia 2011 Pan Wojciech Wybranowski</strong>, dziennikarz zawsze „na bani” i „na haju”, jak na brukowce przystało, napisał na adres w portalu Facebook oraz do kilku przypadkowych stron internetowych piszących o prześladowaniach Antypedofilskiego Bractwa Himawanti oraz Mohana Ryszarda Matuszewskiego kilka zapytań, pokazujących jego stan upojenia alkoholowego i delirki oraz stopień rozkładu mózgu po zaćpaniu i przepiciu sylwestrowym. Imbecylne pytania Wybranowskiego zaznaczono na czerwono dla podkreślenia nieuctwa i choroby mózgu Wojciecha, który widać czytać nie umie i nic z kilkunastu stron Bractw Himawanti nigdy nie czytał, ale pisać postanowił, jak to dziennikarska pijaczyna i ćpunek z sekty Opus Dei aka Fronda!</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-a10bee1420a47fe7176adef374f7a366"><strong><em>Wojciech Wybranowski 3 styczeń o 12:56 Zgłoś:</em></strong><br><br><em>Witam<br><br>W związku z przygotowywaną publikacją prasową dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; bardzo pilnie poszukuję kontaktu z Panem Ryszardem Matuszewskim. Wdzięczny będę za informację<br><br>&#8211; czy Pan Ryszard Matuszewski i Bractwo Himawanti prowadzi nadal zajęcia yogi i szkolenia z tego zakresu? A jeżeli tak to gdzie i kiedy można w nich wziąć udział?</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40);padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, zarówno Ryszard Matuszewski jak i Bractwo Himawanti prowadzi nadal zajęcia JOGI oraz szkolenia z tego zakresu, co może sobie pan wyczytać chociażby ze strony internetowej himavanti.org. Ale żeby to sobie wyczytać, trzeba się najpierw czytać nauczyć, dlatego polecam skończenie szkoły podstawowej, albo profesjonalną terapię pomagającą wyjść z analfabetyzmu! Też czytać umiem i widzę, że pan pytania swoje dla mnie wysłał po opublikowaniu pańskiego pedofilskiego paszkwila w pańskim internetowym brukowcu o nazwie „Rzeczpospolita” aka „Fronda” i „Wirtualna Polska”. Żwiadczy to o pańskim pustogłowiu i krańcowym stopniu katolickiego zidiocenia dogmatycznego czyli ideologicznego, którego pan nabył w niebezpiecznej sekcie Opus Dei i jej przybudówkach takich jak rzeczona faszystowsko-frankistowska Fronda. Czyniąc zadość pańskiej ciekawości uprzejmie informuję, że w zajęciach prowadzonych przez Mohana Ryszarda Matuszewskiego można wziąć udział, jeśli posiada się już bardziej zaawansowany stopień umiejętności celem podjęcia kursu dla instruktorów jogi, medytacji, relaksacji oraz terapii duchowych dla ofiar przemocy, terroru, gwałtu i pedofilii katolickiej. Jeśli poćwiczy pan ze trzy lata, być może uda się panu zakwalifikować na bezcenny i profesjonalny program zajęć prowadzony przez Mohana Ryszarda Matuszewskiego. W Polsce jest szacunkowo ponad 30 tysięcy klubów, grup i ośrodków jogi, medytacji, relaksacji, uzdrawiania, terapii duchowych i podobnych, a w około połowie z nich znajdziesz pan stosowne informacje, po odpowiednim czasie treningu i wykazaniu się umiejętnościami.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-bf46a7d2675b3eee8848ec62d695b5a8"><em>&#8211; Dlaczego Święte Bractwo Himawanti zmieniło nazwę na Antypedofilskie Bractwo Himawanti? Czy to oznacza zmianę religijnego, hinduiskiego charakteru bratcwa?</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40);padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, Święte Bractwo Himawanti nie zmieniło nazwy, po prostu używa swoich nazw zamiennie, gdyż Bractwa Himawanti to proszę pana, netowego leniwca, bo ma pan to na wielu stronach w internecie wyraźnie napisane, <strong>federacja </strong>ponad 80-ciu organizacji, ruchów i zrzeszeń, które mają podobny profil działalności, w sumie bardzo wszechstronny. Od stycznia 1983 roku kiedy Bractwo Himawanti w Polsce na nowo powstało po okresie pewnego rozpadu, używamy nazw takich jak Antypedofislkie Bractwo Zakonne Himawanti, Święte i Błogosławione Bractwa Zakonne Himawanti – Ruch Ofiar Molestowanych i Gwałconych w Dzieciństwie przez Katolickich Księży Pedofilów czy Antypedofilski Ruch Społeczny Himawanti. Wystarczy poszperać na stronach internetowych takich jak himawanti.eu czy himavanti-wordpress.com aby sobie wszystkie te informacje znaleźć, ale widać ma pan zbyt mało krwi w alkoholu jak to u pijaczyn dziennikarskich bywa, takich jak pan, co najpierw publikują swojego marnego i debilnego paszkwila ze swych pedofilskich skłonności wyprodukowanego wśród spirytusowych oparów, a potem przysyłają pytania. Zresztą tych odpowiedzi ani pan ani pańscy poprzednicy pokroju bi-lesby pedofilskiej, alkoholiczki po rozwodzie, pozbawionej praw rodzicielskich Moniki Bartkowiak, nie raczycie nigdy opublikować. Część religijna jest dla chętnych, którzy po zgwałceniu przez księży katolickich lub przez zakonnice nie ma ochoty na uprawianie katolicyzmu, ale chcą być w jakiejś formie duchownymi, zatem mają okazję zostać kapłanami w tradycji wedyjskiej czy hinduistycznej. <strong>Powołanie</strong>, rzecz święta i gdzieś musi się realizować. Nie wszyscy mają ochotę na religię czy wiarę, zatem po terapiach mogą sobie spokojnie być <strong>ateistami </strong>albo antyklerykałami. Nam to nie przeszkadza. Ważne, żeby <strong>trauma </strong>tysięcy osób rocznie zgwałconych fizycznie lub psychicznie przez katolickie duchowieństwo została zredukowana, a dusze i pamięć uleczone.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-c51debcd05cab62e48a1ce600796563a"><em>&#8211; Jakie są faktyczne religijne lub fizyczne związki Bractwa Himawanti, a Himalaya Tirtha Sangha?</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40);padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, Bractwo Himawanti, antypedofilskie zresztą, co jest istotne, a przez bydło dziennikarskie pomijane w publikacjach, z <strong>innymi organizacjami hinduistycznymi nie posiada związków organizacyjnych</strong>. Staramy się jednak wszelką naszą <strong>konkurencję </strong>hinduistyczną taką jak Hare Krishna, Misja Czaitanya, Radha Krishna, Swami Tirtha, Ruch Sai Baba, Sagara Tirtha, Himalaya-Tirtha, Kriya Yoga czy Tantra Yoga <strong>tolerować </strong>bardziej niż pan i pańska sekta Opus Dei aka Fronda czy „Rzyćpospolita” katolicką konkurencję w postaci Świadków Jehowy, Zielonoświątkowców czy Kościoła Niebo. Z konieczności oczywiście wszystkie organizacje wyznaniowe hinduizmu, których jest ponad 10 tysięcy na świecie korzystają z dzieł takich jak Bhagavad Gita albo Kamasutra, zatem pewnie znajdziesz pan podobieństwa w postaci takich samych źródłowych tekstów hinduistycznych na portalach wielu bardzo różnych w rzeczywistości ugrupowań hinduistycznych. W Indii jest Dziesięć różnych nurtów religijności, a Bractwa Himawanti, antypedofilskie zresztą, o czym sobie pan popamiętasz, reprezentują tylko jeden z nich, zatem można powiedzieć, jest to jeden z dziesięciu typów duchowości i jogicznych terapii duchowych, jeśli o główne strumienie myśli filozoficznej chodzi. Jest nam najbliżej do wedyjskich wojowników związanych z Boginią Kali czyli do Bractwo Thuga. Popatrz w oczy Bogini Kali, a na pewno zrozumiesz, o ile masz pan czym rozumieć, bo każdy kieliszek spirytusu pozbawia pana kolejnych tysięcy neuronów, do myślenia koniecznych. Rozumiemy, że chciałby pan za jednym razem ustrzelić wszystkie ugrupowania hinduistyczne, ale tak łatwo to nie będzie, zresztą w ostatnich trzech latach przywędrowało do Polski z <strong>15-cie nowych ruchów hinduistycznych</strong>, co oczywiście zwiększa konkurencję wśród ofert duchowych oraz terapeutycznych. Nam czyli Bractwu Himawanti bliższy jest Chrześcijański Kościół Leczenia Duchem Świętym „Niebo”, którego lider Bogdan Kacmajor zgromadził około 300 ofiar zgwałconych w dzieciństwie przez księży pedofilów i zakonnice pedofilki, a które wyleczył z pomocą terapii duchem świętym. A za to pedofilscy księża z pedofilskiego kościoła katolickiego i jego pedofilskich ośrodków antykultowych wsadzili pedofilską mendę eSBecką z UOP, żeby jego ten Kościół znieważać, lżyć i potępiać, bo się pedofilskim aktywistom pańskiego pokroju, tylko deczko starszym nie spodobał, bo nagłaśniał chucie księży seksualnie zboczonych z Maryją na ustach i penisach, którymi dziatwę dymali po plebaniach i oazach Światło-Życie czyli młodzieżówkach sekty Opus Dei. I w tym sensie panie Wojciech Wybranowski, bliżej nam do Kościoła „Niebo” niż do niektórych innych organizacji o hinduistycznym image, które odbierają nam część uczestników różnych zajęć, ale które musimy jakoś znosić.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-93d217b5aa28cab36d8f070f996c77a8"><em>&#8211; Bardzo wdzięczny będę za kontakt pod numerem 0-697-770-451 lub za pośrednictwem poczty Facebookowej.</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40);padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, cieszę się, że podaje pan numer swojego telefonu, zatem pozwolę sobie zachęcić tutaj wszystkie ofiary pańskiego pedofilskiego paszkwila w pedofilskim brukowcu Rzeczpospolita aka Fronda zamieszczonym z okazji kolejnej rocznicy reaktywacji Antypedofilskiego Bractwa Himawanti, aby te ofiary, któreś pan swoim kutaskiem pedofilskim i ryjem czyli mordą pedofilską oraz pedofilską klawiaturą od pańskich zbiorów pedofilskiej pornografii zaspermioną zachęcić aby na ten numer „697-770-451” składały reklamacje i do ucha ryknęły panu pedofilowi dziennikarskiemu z Frondy i Rzepy co o nim myślą!</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-1a13baede4f800b914495d6519673f52"><em>Z poważaniem<br><br>Wojciech Wybranowski<br>&#8222;Rzeczpospolita&#8221;</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, uprzejmie dziękuję panu za wyrazy pańskiego pedofilskiego poważania, których prawdziwy, czyli iście upiorny i diabelski charakter widać w publikacji pańskiego zawsze pedofilskiego brukowca o nazwie „Rzeczpospolita”. Wyrazy te, wszystkie, co pan tam nagryzmolił śmierdzą nie mniej ohydnie niż pański zawsze niedomyty kutas w ustach gwałconych przez pana dzieci i niemowląt!</p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40);padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40)">[A Oto i dalsza II część korespondencji!]:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-6de237630980b2b6b3d7f3e611514289"><strong><em>Wojciech Wybranowski 4 styczeń o 07:26 Zgłoś</em></strong><br><br><em>W związku z przygotowywaną publikacją prasową uprzejmie proszę o odpowiedź, w trybie ustawy prawo prasowe na poniższe pytania<br><br>1. Czy prawdą jest w ciągu ostatnich 3 miesięcy był Pan wielokrotnie przesłuchiwany przez policję w związku z prowadzoną przez Pana działalnością?</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, nie jest to prawdą, bo chyba pański kolega od dymania dzieci niedomytym penisem z Katowic i Chorzowa, gangster PIEDAR czyli osławiony już Dariusz Pietrek tylko mógł nagadać panu takich bzdur. Jakoś przez ostatnie dwa lata, od grudnia 2008 nie przesłuchiwała mnie policja i to pomimo moich nalegań, aby zamknąć wreszcie tego śląskiego pedofila i jego mafię pedofilską z siedzibą w Katowicach i na Śląsku. Jak panu wiadomo, jeśli pan czyta cośkolwiek, Dariusz Pietrek jest zamieszany w zabójstwo Barbary L., antypedofilskiej działaczki z Zabrza i jeszcze nie został za to ukarany, ani jego trzej wspólnicy, którzy przez świadka zabójstwa zostali rozpoznani. I ma pan się tutaj czego bać, bo świadek pana także pamięta, podobnie jak pozostałych dwóch wspólników zabójstwa: Marcina P., oraz Tadeusza M. Z Wilamowic. To takie same alkoholiki i popaprańce z wojtyłowej mafijnej sekty Opus Dei, co już za Franco umiała tylko kraść, dzieci gwałcić i upijać się do nieprzytomności. W szczególności zatem w ciągu ostatnich trzech miesięcy nikt mnie nie przesłuchiwał, a jakby jakiś pański kolega pedofil z policji lub pedofil prokurator z pańskiej sekty Opus Dei chciał mnie przesłuchać, to dla oszczędności przypominam adres korespondencyjny w Polsce: <strong>Mohan Ryszard Matuszewski, P.O. Box 247, 44-100 Gliwice UP 1</strong>. Mój sekretarz odbiera pocztę i dostarcza do mnie, tak, że w ustawowych terminach na pewno poczta dojdzie. Tylko jak pan panie pedofilski dziennikarzu naśle na mnie swoich pedofilskich kumpli z policji czy prokuratury, to Bractwo Himawanti uprzedza, że wszystkie te pedofilskie ryje z sekty Opus Dei, Frondy i Effatha wejdą do historii razem z reklamą ich skłonności i pozostaną w internecie aż do końca jego istnienia, czyli przeżyją najpewniej pedofilów zainteresowanych gnębieniem nas ich policyjnymi represjami kutasów pedofilskich z waszych pedofilskich przybudówek w prokuraturach i komendach. Antypedofilskie Bractwo Himawanti zdążyło się już bowiem od początku kutasowych waszych prześladowań w 1996 roku rozpoczętych przez pedofila Izydora M, z Jasnej Góry, że tylko szumowiny ruchające dzieci atakują Bractwo lub Mohana i nikt więcej! Niestety w policji i prokuraturze jest statystycznie nie mniej ścierwa pedofilskiego niż w zawodzie: ksiądz katolicki!</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-f1ef2bc4b64b23ed26399f46a7511006"><em>2. Czy prawdą jest, że cierpi Pan na orzeczoną przez lekarzy schizofrenię paranoidalną?</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, nie wiem jaki Pan cierpi na schizofrenię, ale wiem, że jakiś Pan Dariusz Pietrek leczy się regularnie po śląskich szpitalach psychiatrycznych, w Rybniku, w Toszku bywa i w Lublińcu. Znam to nazwisko proszę pana, wiem, że taki pacjent się leczy na schizofrenię paranoidalną, bo jako terapeuta spotykam się często z innymi terapeutami i rozmawiamy o co trudniejszych do wyleczenia pacjentach. Sporo policjantów i księży leczy się psychiatrycznie po szpitalach zamkniętych, a wśród podstarzałych zakonnic katolickich schizofrenia to prawdziwa plaga, bo co trzecia jest leczona psychiatrycznie na stałe i jest czego się wstydzić! Od 1981 roku, jeszcze zanim wstąpiłem do Antypedofilskiego Bractwa Himawanti prowadziłem kilkudniowe terapie dla alkoholików, narkomanów, ofiar przemocy i gwałtu, także w rozmaitych przychodniach, szpitalach oraz ośrodkach terapeutycznych. To mój zawód i nie wstydzę się tego, nawet jak mnie pedofilscy gangsterzy, producenci dziecięcej pornografii kazali przebadać kilka razy na głowę. Niestety trzy razy badania zlecane przez pańskich kumpli pedofilów i producentów pornografii z dziećmi oraz zwierzętami, w czym jak rozumiem po pańskiej publikacji pan gustujesz, <strong>unieważnił SĄD NAJWYŻSZY wyrokiem kasacyjnym</strong>! Zatem z punktu prawa nie tylko, że Mohan Ryszard Matuszewski nie ma żadnej choroby, ale też nie był badany, bo kasacja wstecznie potrafi skasować różne debilne pomówienia preparowane przez chorych na zboczenie seksualne do kochania się z dziećmi doodbytniczo, na jakie cierpisz pan i jaki PIETREK ze Śląska. Tym się różnimy panie dziennikarski pedofilu kochający pornografię na której psy i knury ruchają niemowlęta, że ja mówię o faktach, a pan cynicznie wciska jakieś idiotyzmy swoim czytelnikom, którzy jednak nie są tak cynicznie zboczeni jak pan i pańska sekta Opus Dei aka Fronda. <strong>Prawdą jest, że jestem zdrowy i czuję się dobrze</strong>, a w nielegalnym internowaniu przez pańskie sekciarskie pedofilsko-katolickie gestapo faszystowskie z Opus Dei w aresztach tego pedofilią księżych kutasów skażonego kraju – Polskiego Pedofilskiego Raju cierpiałem na <strong>klaustrofobię</strong>, ale na to jak mówi służba aresztowo-katolicka cierpią prawie wszyscy osadzeni w aresztach wydobywczych, stosowanych w Polsce nielegalnie zbyt długo na wzór pedofilsko-katolickiej inkwizycji rodem ze średniowiecza i sądów biskupich!<br><br>Co istotne, to pański IDOL panie Wojtku&nbsp;Wybranowski, kapusto eSBecka z Poznania, szef i założyciel niebezpiecznej pedofilskiej sekty OPUS DEI przez prawie rok leżał w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym, gdzie się leczył z urojeniowej psychozy lękowej o obrazie schizofrenii paranoidalnej, a potem uciekł z zakładu psychiatrycznego i założył sektę Opus Dei, znaną ze skandali ekonomicznych i seksualnych ala Ryszard Matkowski rabunek pół miliarda złotych z banków, którą to kasę przepieprzył w burdelach Rzymu, o czym pan sobie w Rzepie i Frondzie napisz solidnego paszkwila na uspokojenie pańskich spedofilałych nerwów!<br><br>A&nbsp;i jeszcze z wrodzonej uprzejmości i kurtuazji zapytam pana panie Wojciechu Wybranowski grzecznościowo, jak tam w <strong>Tworkach </strong>było na wczasach? Przepustkę pan dostał na Nowy Rok, że paszkwile pan na mnie piszesz, czy uciekłeś pan znowu i policja pana szuka? Jesteś pan przed kastracją czy już po chemicznej kastracji. Chyba gorzej panu, jak rozumiem z pańskiej publikacji w Rzeczpospolitej i na FronT|TTdzie. Rozumiem nienawiść pedofilów do mnie, że trochę cierpią przy kastracji, ale to jest zdrowsze dla tysięcy dzieci rocznie, choć staram się rozumieć pański ból! Zostały już panu tylko te filmy porno z dziećmi i knurami&#8230; Jaka wiara tacy wyznawcy. Osiem milionów alkoholików, dwa miliony narkomanów.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-7a12f47498703bc9e8be887ff576a4a8"><em>3. Czy prawdą jest, że był Pan tymczasowo aresztowany za groźby karalne pod adresem p. Pieterka i innych osób?</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita” aka Fronda, uprzejmie odpowiadam, że nie byłem aresztowany za groźby karalne pod adresem herszta pedofilskiej sekty KANA z Katowic, a przynajmniej nic o tym jeszcze nie oficjalnie nie wiem. Otóż kiedy pan szef śląskich producentów pornografii dziecięcej, podejrzewany o brutalną pedofilię zakrystialną Dariusz Pietrek ksywa „Piedar”, kumpel i wspólnik „Krakowiaka” oskarżył mnie o groźby karalne gibałem areszt i pieski zwane policjantami, kumple gangstera „Piedara” przyszły mnie aresztować na adres aresztu w którym przebywałem. Tak psy, kumple mafiosa śląskiego biznesu pedofilsko-pornograficznego jak i gady aresztowe były zaskoczone, że policja przychodzi do aresztu i chce kogoś zatrzymać, aby wystąpić do sądu o areszt tymczasowy. Pewnie pan jako pedofil dziennikarski wódką i marychą zawsze zaćpany oraz nawalony jak perszing, nie wiesz czym się różni zatrzymanie od aresztowania, ale nie to już panu pańscy pedofilscy koledzy policjanci co dymają razem z panem dzieci w pedofilskich burdelach wyjaśnić raczą! Uśmialiśmy się przy tym, ja i gady, a psy na smyczy i żołdzie Dariusza Pietrka były wnerwione. Aresztanta nie mogły ani zatrzymać ani aresztować. Ani przesłuchać, bo odmówiłem wyjścia z celi bez pisemnego nakazu prokuratora, który pechowo akurat był na urlopie. Jaja w tej katolicyzmem spapranej Polsce słynnej z mafii pornopedofilskich na Śląsku, w Bydgoszczy, Poznaniu, Gliwicach i Warszawie. Psy z pietrkowej komendy mogły w takiej sytuacji zrobić pałąk się wysrać albo podnieść łapkę i podlać murek pierdla. Tak to do aresztowania nie doszło, a pan gangster Piedar, niech tam Pierdół nie wciska, bo go w Rybniku albo w Toszku na stale zamkną! I co ważne Sąd umorzył postępowanie aranżowane przez gang Dariusza Pietrka z uwagi na wyniki Kasacji w innej sprawie, podobnie idiotycznie spreparowanej przez inne osoby z tego samego pedofilskiego gangu producentów pornografii z dziećmi i zwierzętami. Nie lubią mnie pieprzące dzieci zboczki, to jest pewne!</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-20be3a38e1e2f9954abc0f37d2f1c296"><em>Proszę o odpowiedź e-mail w.wybranowski@rp.pl</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-top:0;padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40);padding-left:var(--wp--preset--spacing--60)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, cieszę się, że podaje pan swój email, zatem pozwolę sobie zachęcić tutaj wszystkie ofiary pańskiego pedofilskiego paszkwila w pedofilskim brukowcu Rzeczpospolita aka Fronda zamieszczonym z okazji kolejnej rocznicy reaktywacji Antypedofilskiego Bractwa Himawanti, aby te ofiary, któreś pan swoim kutaskiem pedofilskim i ryjem czyli mordą pedofilską oraz pedofilską klawiaturą od pańskich zbiorów pedofilskiej pornografii zaspermioną zachęcić aby na ten email „w.wybranowski@rp.pl” składały reklamacje i do skrzynki emailowej ryknęły panu pedofilowi dziennikarskiemu z Frondy i Rzepy co o nim myślą!</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-d0dfbbae3a8eeaa5c94edadd0f0df0ce"><em>Z poważaniem</em><br><br><em>Wojciech Wybranowski<br>&#8222;Rzeczpospolita&#8221;</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)">Szanowny panie Wojciechu Wybranowski z brukowca „Rzeczpospolita”, uprzejmie dziękuję panu za wyrazy pańskiego pedofilskiego poważania, których prawdziwy, czyli iście upiorny i diabelski charakter widać w publikacji pańskiego zawsze pedofilskiego brukowca o nazwie „Rzeczpospolita”. Wyrazy te, wszystkie, co pan tam nagryzmolił śmierdzą nie mniej ohydnie niż pański zawsze niedomyty kutas w ustach gwałconych przez pana dzieci i niemowląt!</p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)"><strong><em>Ryszard Matuszewski 4 styczeń o 13:26</em></strong><br><br>Poczytaj sobie trochę w internecie, leniu z sekty Opus Dei, zawsze pedofilskiej!<br><br><strong>Linki:</strong><br><br><a href="http://himavanti.org/">Strona indyjska Himawanti</a> (http://himavanti.org/)<br><a href="http://himavanti.pun.pl/">Forum warszawskie Himawanti</a> (http://himavanti.pun.pl/)<br><a href="http://groups.yahoo.com/group/HIMAWANTI-OM">Grupa dyskusyjna Himawanti na Yahoo</a> (http://groups.yahoo.com/group/HIMAWANTI-OM/)<br><a href="http://himavanti.wordpress.com/">Strona prywatna Himawanti na wordpress blog</a> (http://himavanti.wordpress.com/)<br><a href="http://himawanti108.wordpress.com/">Blog prywatny Janusza na wordpress</a> (http://himawanti108.wordpress.coml/)<br><a href="http://prawdziwyhimawanti.blox.pl/">Prywatny blog Janusza na serwerze blox.pl</a> (http://prawdziwyhimawanti.blox.pl/)<br><a href="http://lalita-mohan.webs.com/">Strona prywatna o Mistrzu Lalita Mohan Baba-Dżi</a> (http://lalita-mohan.webs.com/)<br><a href="http://www.freewebs.com/himawanti">Strona prywatna Kapalidevi o Himawanti</a> (http://www.freewebs.com/himawanti/)<br><a href="http://picasaweb.google.pl/HIMAWANTI.SANGHA">Album indyjski Himawanti na Picasa</a> (http://picasaweb.google.pl/HIMAWANTI.SANGHA/)<br><a href="http://bractwo-himawanti.webs.com/">Prywatna strona o represjonowaniu Bractwa w Polsce</a> (http://bractwo-himawanti.webs.com/)<br><a href="file:///C:/Users/Home/Desktop/Andrzej/Yoga/WWW/RM/RM/www.ryszard-matuszewski.com/pl/html_out/index.html">Amerykańsko-Polska strona o represjonowaniu Guru</a> (http://www.ryszard-matuszewski.com/pl/)<br><a href="http://www.youtube.com/user/LalitaMohanBabaji108">Filmy Himawanti na YouTube</a> (http://www.youtube.com/user/LalitaMohanBabaji108)<br><a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=340839768920">Grupa Himawanti na Facebook&#8217;u</a> (http://www.facebook.com/group.php?gid=340839768920)<br><br><strong>A i mam do ciebie zwyrodnialcu z pedofilskiej mafii kilka pytań:</strong><br><br>1. Ile dzieci dymasz tygodniowo pedofilska kanalio z Rzeczpospolitej?<br>2. Czy &#8222;Rzeczpospolita&#8221; to w całości opusdeistyczna pedofilska sekta?<br>3. Czy to prawda, że łowisz dzieci, Galerianki na Placu Trzech Krzyży i jesteś w zarządzie Polskiej Mafii Pedofilów?<br>4. Czy korzystałeś z usług seksualnych w pedofilskich burdelach pedofilskiej mafii śląskiej Dariusza Pietrka?<br>5. Czy Naczelny &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; jest dyrektorem złodziejskiej i pedofilskiej sekty Opus Dei?<br>6. Która tam kanalia pedofilska z sekty Opus Dei zleciła ci w rocznicę powstania Antypedofilskiego Bractwa spreparowanie z gruntu kłamliwego i oszczerczego paszkwila pedofilskiego?<br>7. Czy w pisaniu oszczerstw motywowały tobą twoje nieleczone psychiatrycznie skłonności pedofilskie do dzieci i niemowląt?<br><br>Z poważaniem<br><br>Przedstawicielstwo Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti<br>Założonego w Polsce w dniu 3 stycznia 1983 roku.<br><br>Opiekunowie profilu Lalita Mohana<br><strong>Angelika i Thomas Burton</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40);padding-left:0"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-bottom:var(--wp--preset--spacing--40);padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)"><em><strong>Ryszard Matuszewski 4 styczeń o 14:05</strong></em><br><br>Zapłacicie Mohanowi odszkodowanie, pedofilska sekto w Rzeczpospolitej!<br><br><a href="file:///C:/Users/Home/Desktop/Andrzej/Yoga/WWW/RM/RM/www.ryszard-matuszewski.com/pl/html_out/nauka_pedofilskiej_religii%2c670%2c%2clist.html">http://www.ryszard-matuszewski.com/pl/nauka_pedofilskiej_religii,670,,list.html</a><br><br>Ryszard Matuszewski<br>www.ryszard-matuszewski.com<br>Ryszard Matuszewski &#8211; jego przesladowania przez faszystowski rezim Polski i antysektowe agendy inkwizycji.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow" style="padding-top:0">
<p class="has-accent-2-color has-text-color has-link-color wp-elements-4596ac23453153cb8da9a6e3f2f5ca6a"><strong><em>Wojciech Wybranowski 4 styczeń o 14:08 Zgłoś</em></strong><br><br><em>tabletki na schizofrenię zboczeńcu przestały działać?</em></p>
</blockquote>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)"><strong>Profil Mohan Ryszard Matuszewski uprzejmie odpowiada pedofilskiemu dziennikarzowi:</strong></p>



<p style="padding-left:var(--wp--preset--spacing--50)"><em><strong>Ryszard Matuszewski 4 styczeń o 14:12</strong></em><br><br>A Tobie dewiancie z pedofilskiej mafii nawet Tuskowa kastracja nie pomaga? Co? Do kastracji się zgłoś jeszcze raz zboczku seksualny bzykający dzieci, opusdeistyczna szumowino i usuwaj te oszczerstwa wyssane z twojego pedofilskiego penisa!</p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--40)">I na tym jak na razie koniec jest uprzejmej wymiany poglądów pomiędzy <strong>internetowym profilem</strong> dziennikarza z pedofilskiej sekty Opus Dei, a <strong>profilem </strong>założonym dla obrony Mohana Ryszarda Matuszewskiego – najbardziej znanego w Polsce terapeutę osób gwałconych oraz molestowanych w dzieciństwie ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek.<br><br>Na wieczną pamiątkę pedofilskich zbrodni Kościoła katolickiego w Polsce i na świecie.<br><br>Z uwagi na brak odpowiedzi i histeryczną, paranoidalną reakcję ze strony dziennikarza Rzeczpospolitej, Wojciecha Wybranowskiego należy sądzić, że postawione mu w siedmiu pytaniach zarzuty są poprawne i coś jest na rzeczy.</p>



<p class="has-text-align-right" style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)">Redakcja portalu i Ruch Ofiar Księży w Polsce</p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Antypedofilskie Bractwa Zakonne Himawanti</strong><br><strong>Ruch Ofiar Gwałconych w Dzieciństwie przez</strong><br><strong>Katolickich Księży Pedofilów i Zakonnice Pedofilki</strong></p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Koordynatorzy Krajowi:</strong><br><strong>Angelika i Thomas Burton</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/korespondencja-z-pedofilskim-dziennikarzem-wojciechem-wybranowskim-z-rzeczpospolitej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak niebezpieczna sekta Opus Dei i jej członek Wojciech Wybranowski zwalczają Antypedofilskie Bractwo Himawanti w Rzeczpospolitej i na Facebooku!</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/jak-niebezpieczna-sekta-opus-dei-i-jej-czlonek-wojciech-wybranowski-zwalczaja-antypedofilskie-bractwo-himawanti-w-rzeczpospolitej-i-na-facebooku/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/jak-niebezpieczna-sekta-opus-dei-i-jej-czlonek-wojciech-wybranowski-zwalczaja-antypedofilskie-bractwo-himawanti-w-rzeczpospolitej-i-na-facebooku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 16:14:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[kana]]></category>
		<category><![CDATA[opus dei]]></category>
		<category><![CDATA[pedofile]]></category>
		<category><![CDATA[pietrek]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowcy]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Matuszewski]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczpospolita]]></category>
		<category><![CDATA[szkalowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wojciech wybranowski]]></category>
		<category><![CDATA[wybranowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=255</guid>

					<description><![CDATA[Ostra riposta na artykuł szkalujący Bractwa Himawanti i Ryszarda Matuszewskiego zamieszczony przez Wojciecha Wybranowskiego w gazecia Rzeczpospolita.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>– Uwaga, to niebezpieczna sekta – ostrzega pedofilny Dariusz Pietrek, szef <strong>Pedofilskiego Centrum Psychomanipulacji i Prania Mózgów Dzieci w Katowicach</strong> i <strong>Chorzowie</strong> na Śląsku.</p>



<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<figure class="wp-block-image alignright size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="357" height="515" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/Wybranowski-Wojciech-Rzeczpospolita-OD_1.jpg" alt="Wojciech Wybranowski - sekta opus dei" class="wp-image-256" style="aspect-ratio:0.6932035833136702;width:268px;height:auto" srcset="https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/Wybranowski-Wojciech-Rzeczpospolita-OD_1.jpg 357w, https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/Wybranowski-Wojciech-Rzeczpospolita-OD_1-208x300.jpg 208w" sizes="auto, (max-width: 357px) 100vw, 357px" /></figure>



<p>Rzeczpospolita napisała, piórem <strong>Wojciecha Wybranowskiego</strong> z zawsze niebezpiecznej satanistyczno-kościelnej sekty <strong>Opus Dei</strong>, że &#8222;Bractwo Zakonne Himawanti działało aktywnie w Polsce na przełomie lat 90-tych i początku wieku.&#8221;</p>
</div>



<p>&#8212; To prawda, ale nie cała. Bractwo bowiem skupia głównie ofiary przemocy domowej, gwałtu, molestowania seksualnego w tym ofiary gwałcone przez licznych w Polsce i na świecie <strong>księży pedofilów i zakonnice pedofilki</strong>! <strong>Antypedofilskie</strong> Bractwo Zakonne Himawanti, o czym członek sekty Opus Dei Wojciech Wybranowski zapomniał napisać, działa oficjalnie od stycznia 1983 roku i zrzesza tysiące ofiar księży oraz zakonnic katolickich, chociaż nie wszyscy członkowie są po aż tak drastycznych przejściach! Niektórzy byli terroryzowani przez parafialne bojówki faszystowskiej inkwizycji wojtyłowej, w składzie ksiądz pedofil, mamusia i tatuś &#8211; chorzy psychicznie na wojtylizm wadowicki, zwalczali medytowanie z Buddą lub Kryszną, a przy okazji molestowali, stosowali przemoc, terror psychiczny, pozbawiali godności, niszczyli materiały o Jodze, Ajurwedzie, Tantrze, jak to czubki psychicznie chore, obłąkane przez wynaturzoną pedofilią i rozbojem ideologie katolicką, kościelno-wadowicką! I dlatego są ofiarami katolickiej sekty, zawsze niebezpiecznej, i jej zwyrodniałych bojówek, jak sekta <strong>Opus Dei</strong>, sekta dominikańska, a i wiele innych, jak sekta Radiomaryjców. </p>



<p>Członek sekty Opus Dei w opusdeistycznym organie prasowym skażonym pedofilozą i pedofilią jakim widać jest <strong>Rzeczpospolita</strong> powtarza szereg inkryminujących i znieważających Swami Mohana Ryszarda Matuszewskiego oszczerstw oraz bzdur wyssanych z pedofilskich kutasków członków sekty Opus Dei wszystkich stopni i jej przybudówek pokroju Pietrkowej podsekty KANA znanej ze szczyny, od Katowic i Chorzowa aż do Pszczyny.</p>



<p><strong>Wojciech Wybranowski</strong> &#8211; członek faszystowskiej jak powszechnie wiadomo sekty <strong>Opus Dei</strong> ubolewa, że Mohan Ryszard Matuszewski:  &#8222;Teraz szuka sympatyków i wyznawców na portalach społecznościowych. Założył i prowadzi na popularnym, zwłaszcza wśród młodych, portalu Facebook dwa konta [w rzeczywistości sympatycy i uczniowie założyli, jak siedział w areszcie katolickiego gestapo cuchnącego papieską inkwizycją i smrodem z Wadowic]. Jedno mające charakter osobistego profilu, drugie organizacyjne – Himawanti [w rzeczywistości jest aż pięć kont zwanych fanpejdżami i świetnie się reklamują]. Jak zapowiada, ma to być grupa poświęcona kulturze duchowej i naukom mistrzów mądrości Dalekiego Wschodu, medytacji, jodze, tantrze oraz terapii ofiar przemocy, terroryzmu państwowego, gwałtu i pedofilii.&#8221; Wstawki w nawiasach kwadratowych od komentarów z portalu. </p>



<p>&#8212; Aj waj, panie propedofilski Wojciechu Wybranowski, sympatyku księży maczających kutasy w ministrantach, i panu to tak bardzo przeszkadza, że aż w imieniu swojej pedofilskiej sekty Opus Dei musisz pan paszkwile pisać? Nie podoba się i boli, że ofiary księży mają fachowe terapie? A, i pewnie zaczną mówić głośno i domagać się odszkodowań od pedofilskiej sekty z siedzibą w Watykanie. </p>



<p>Jak pisze <strong>Wojciech Wybranowski </strong>z sekty Opus Dei o profilach na Facebooku: &#8222;Szczególnie pomagamy ofiarom gwałconym w dzieciństwie przez księży pedofilów. Psychologia tantry i jogi jest szczególnie pomocna w terapii ofiar przemocy, terroru i gwałtu&#8221; – reklamuje się Himawanti na Facebooku. – To niepokojące. Jeszcze kilka lat wcześniej Himawanti werbowało, oferując kursy jogi, teraz werbuje pod innym pretekstem – mówi propedofilski kolega Wojciecha Wybranowskiego&nbsp; niejaki Dariusz Pietrek z podsekty KANA w strukturze nazioli krzyżackich z Opus Dei.”</p>



<p>&#8212; Pewnie nie zauważyli biedacy w sekcie Opus Dei i Rzeczpospolitej, że <strong>Antypedofilskie</strong> Bractwo Himawanti od początku do terapii duchowych ofiar księży pedofilów rekomenduje i oferuje zajęcia jogi, relaksacji oraz medytacji. Ofiary Kościoła katolickiego, brutalnie gwałcone przez księży mają bowiem często potrzeby duchowe, ale katolicyzm już ich nigdy nie zaspokoi&#8230; <strong>STOP KOŚCIELNEJ PEDOFILII! STOP KOŚCIELNEJ PRZEMOCY NA DZIECIACH! </strong></p>



<p><strong>Wojciech Wybranowski</strong> kłamie wypisując brednie pokroju: &#8222;Jak dowiedziała się &#8222;Rz&#8221;, w Komendzie Wojewódzkiej <strong>Policji</strong> w Katowicach jeszcze w 2009 roku prowadzono <strong>śledztwo</strong> dotyczące przestępstw popełnionych przez Himawanti. – Ustalę, czy jakieś postępowanie dotyczące tej grupy jest prowadzone również obecnie – zapowiada podinspektor Andrzej <strong>Gąska</strong> z katowickiej policji.&#8221; &#8212; To panie Wojciech Wybranowski z sekty Opus Dei, znanej z wymordowania 300 tysięcy Hiszpanów podczas waszej frankistowskiej dyktatury, czemu w owym 2009 nikogo z <strong>Antypedofilskiego</strong> Bractwa Zakonnego Himawanti żadna policja nie przesłuchiwała? Był to rok wyjątkowo spokojny, baliście się bowiem swoimi pedofilskimi kutasami się odzywać w waszych brukowcach opusdeistycznej &#8222;świętej czarnej mafii&#8221;. <strong>STOP PEDOFILOM W POLICJI PAŃSTWOWEJ! </strong></p>



<p><strong>Wojciech Wybranowski</strong> twierdzi głupawo w swej propedofilskiej cieczce, że &#8222;Święte Bractwo Zakonne Himawanti (w Polsce od niedawna używa nazwy Bractwo Antypedofilskie Himawanti) odwołuje się do północnoindyjskiego kultu śiwaizmu. Powstało w 1983 r.&#8221; &#8212; Otóż panie Wojciechu <strong>Wybranowski</strong>, sympatyku czy <strong>wyznawco</strong> pedofilizmu stosowanego dzieciom doodbytniczo w katolickim kościele przez księży i działaczy parafialnych, nazwa używana od 1983 roku w Polsce to: <strong>Antypedofilskie</strong> Bractwo Zakonne Himawanti, Święte i Błogosławione Stowarzyszenie Ofiar Gwałconych w Dzieciństwie przez Katolickich Księży Pedofilów i Zakonnice Pedofilki. A że nazwa taka długa jest na różne sposoby skracana z tendencją do usuwania słowa &#8222;<strong>Antypedofilskie</strong>&#8221; przez dziennikarskich zboczków, to już nie jest nasza wina.</p>



<p><strong>Wojciech Wybranowski z zawsze pedofilskiej sekty Opus Dei</strong> wypisuje takie bzdury: &#8222;W Polsce taką grupę Matuszewski założył w 1994 r. Rok później ogłosił się prorokiem i przybrał imię Lalit Mohan. Grupa nigdy nie została oficjalnie zarejestrowana w Polsce. Wnioski o wpis Bractwa Himawanti do rejestru związków wyznaniowych były trzykrotnie (w 1996, 1997, 2003 r.) odrzucane przez MSWiA. Guru o utrudnianie rejestracji oskarżał Kościół katolicki. W 1996 r. wysłał list, w którym groził, że w okresie szczytu pielgrzymkowego dokona zamachu na klasztor na Jasnej Górze. Został skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata.&#8221;</p>



<p>Tak głupi jest opusdeistyczny nawiedzony prorok pedofilizmu z Opus Dei, że nie zauważył iż <strong>Antypedofilskie</strong> Bractwo Zakonne Himawanti, zostało założone w <strong>1983</strong> roku w styczniu, a wystarczy zajrzeć na jedną ze stron Bractwa aby mieć rzetelne dane. I znów trzeba powiedzieć, że Pan Mohan Ryszard Matuszewski w <strong>1996</strong> roku jedynie zrobił zlot ofiar gwałconych przez księży pedofilów w Częstochowie z okazji maryjnego święta, a wcześniej był w Szwajcarii na obozie duchowym. Na dorocznym <strong>Zlocie Ofiar Księży Pedofilów</strong> było zaś jakieś 120 osób na bieżącej terapii ofiar z samej diecezji częstochowskiej, jednej z najbardziej pedofilskich, że aż biedny Dawid W. musiał zaszlachtować swego oprawcę, księdza pedofila, co go przez lata gwałcił z pomocą rodziny i całej zboczonej seksualnie wsi. O demonstracji ofiar księży zawiadomiony był prawidłowo Urząd Miejski, a policja napadła i po zatrzymaniu w komendzie zwanej Trójkątem pobiła oraz okradła Naszego Pana Mohana Ryszarda Matuszewskiego! Za organizowanie zlotu i demonstracji pedofilskim jak widać paulinom pod nosem, o co wściekły był jasnogórski zakonnik pedofil Izydor M.</p>



<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<figure class="wp-block-image alignleft size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="332" height="429" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/wybranowski-sieg-heil.jpg" alt="Wojciech Wybranowski - faszystowskie pozdrowienie sieg heil" class="wp-image-257" srcset="https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/wybranowski-sieg-heil.jpg 332w, https://ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/wybranowski-sieg-heil-232x300.jpg 232w" sizes="auto, (max-width: 332px) 100vw, 332px" /></figure>



<p><strong>Propedofilski opusdeista Wojciech Wybranowski</strong> w brukowcu sekty Opus Dei pisze: &#8222;Rok później grupa wysłała do działaczy organizacji zajmujących się problemem destrukcyjnych sekt listy z wyrokami śmierci.&#8221; &#8212;Cóż rok później nic się szczególnego nie działo, a przy okazji, <strong>Antypedofilskie</strong> Bractwo Zakonne Himawanti nie jest sektą, tylko pierwszym w Polsce  <strong>ruchem społecznym</strong> zrzeszającym ofiary księży pedofilów i zakonnic pedofilek, zatem panie propedofilski Wojciechu Wybranowski z sekty Opus Dei, radzimy zaglądać do słownika. Bractwo od niczego nie odpadło, ani w niczym nie jest stronnictwem politycznym jak faszystowska pańska, destrukcyjna i szkodliwa społecznie sekta Opus Dei! Warto poznawać jak politologicznie kłamią dziennikarze opłacani przez sektę Opus Dei &#8211; Zło w Kościele!</p>
</div>



<p><strong>Wojciech Wybranowski</strong> z sekty Opus Dei kłamie sobie dalej tak: &#8222;W 2002 r. Matuszewski został ponownie zatrzymany przez policję. Tym razem, jak wykazało śledztwo, miał planować zamach na papieża Jana Pawła II.&#8221; &#8212; problem w tym panie Wojciech Wybranowski, że <strong>śledztwo NIC nie wykazało</strong>, a KASACJA zwolniła pana Ryszarda Matuszewskiego do domu! Ale świnki pedofilskie z sekty Opus Dei, takie jak niejaki Wojciech <strong>Wybranowski</strong> z Rzeczpospolitej dalej powtarzają swoje debilne i paszkwilne plugawe wymysły oraz pomyje.</p>



<p>Działacz pedofilskiej mafii <strong>Wojciech Wybranowski</strong> snuje znów fantazje: &#8222;W 2003 r. został ponownie skazany. Tym razem na trzy lata więzienia za napaść na byłą członkinię sekty.&#8221; &#8212; Wojciech Wybranowski jako pedofiluś sympatyk i ideolog kościelnego pedofilizmu zapomniał tylko napisać, że <strong>wyrok był nieprawomocny, a apelacja wywaliła idiotyczne wymysły</strong> Opusdeistycznej lesbuni lubiącej seks z dziećmi do kosza na śmieci, bo Pana Mohana oskarżała członkini sekty, owszem, ale <strong>sekty Opus Dei</strong>, czyli papieskie gówno z Bydgoszczy, była prostytutka, Bożena Rewald!</p>



<p>Wojciech Wybranowski snuje dalej swe propedofilskie fantazje: &#8222;Sześć lat później ludzie &#8222;Mohana&#8221; umieścili m.in. w Internecie apele z wezwaniem do napaści na dom Dariusza <strong>Pietrka</strong>. – Sprawą zajęła się policja, &#8222;Mohan&#8221; został ponownie zatrzymany, ale okazało się, że nic mu nie grozi, bo został uznany za niepoczytalnego – zaznacza Pietrek. Listy z wyzwiskami i pogróżkami otrzymują od Himawanti także inni działacze organizacji zajmujących się problematyką sekt. – Przyszło kilka e-maili z pogróżkami i dość obscenicznymi wyzwiskami, z żądaniem, byśmy usunęli z naszych stron informacje o Himawanti – usłyszeliśmy w stowarzyszeniu <strong>Effatha</strong> pomagającym ofiarom sekt.&#8221;</p>



<p>&#8212; Aj waj, panie Wojciech Wybranowski z faszystowskiej i złodziejskiej znanej ze skandali finansowych i pedofilskich sekty Opus Dei, czas panu przypomnieć, że <strong>sekta Effatha</strong> należy właśnie do najniebezpieczniejszych organizacji terrorystycznych na świecie, a Effatha po arabsku to to samo co <strong>Al-Fatha</strong>. Czy pan Wojciech Wybranowski został terrorystą, hamasowcem? A sześć lat później od 2003 roku to rok 2009, w którym akurat propedofilski Dariusz Pietrek miał kilka spraw sądowych za pedofilię i za publiczne znieważanie <strong>Antypedofilskiego</strong> Bractwa Zakonnego Himawanti. Zaiste, to Dariusz Pietrek lubiący dziwnie pracę z dziećmi przy kilku zarzutach o pedofilię był w 2009 roku sądzony, jako gangster, bandyta i pedofil! Niektóre sprawy jeszcze trwają!</p>



<p><strong>Wojciech Wybranowski</strong> z sekty Opus Dei pieprzy i pieprzy, bez sensu, jak to pedofile netowe podrywające dziatwę na gadkę szmatkę i kasiorę: &#8222;Działacze organizacji antysekciarskich przekonują, że aktywnością Himawanti w Internecie powinna się zająć policja. – Znów się uaktywnił? Sprawdzę u kolegów z kryminalnego, czy prowadzą jakieś działania, ale jeśli tak, będzie to objęte tajemnicą śledztwa – zaznacza podkomisarz <strong>Marek Słomski</strong>, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach. To w tym mieście mieszka &#8222;Mohan&#8221;. Sam Matuszewski nie odpowiedział na pytania &#8222;Rz&#8221; przesłane mu za pośrednictwem e-maila i poczty facebookowej.&#8221;</p>



<p>&#8212; Hmm, skoro na usługach pedofilskiej mafii czyli sekty Opus Dei w tym ludzi pokroju <strong>Dariusza Pietrka</strong> jest jakiś komisarz <strong>Marek Słomski</strong>, trzeba publicznie zapytać policję w Gliwicach na Śląsku, czy ów komisarz też jest kuta&#8230;, znaczy członkiem sekty Opus Dei jak jego mocodawcy i czy lubi kuta&#8230;, znaczy <strong>członkiem bzykać dzieci doodbytniczo</strong> jak jego zboczeni seksualnie mocodawcy, którzy zlecili mu przeprowadzenie jakiegoś kolejnego pedofilskiego ataku na święte i błogosławione <strong>Antypedofilskie</strong> Bractwa Zakonne Himawanti.</p>



<p>Pan Mohan panie Wojciech <strong>Wybranowski</strong> nie odpowiedział panu na pytania, ponieważ obsługą stron i emaili Bractwa zajmuje się zespół złożony z około 30-tu fachowców, a pan jak chce porozmawiać powinien „Guru” zaprosić do domu. A co, i do koperty wrzucić &#8222;Co Łaska&#8221;, a czemu nie? W pańskiej sekcie oddaje się całe majątki, a Pan Mohan Ryszard Matuszewski, bierze, ale tylko co łaska, za swoje bezcenne i bardzo profesjonalne usługi terapeutyczne!  Może pan pogadać ale o tym ilu biskupów i księży zorało panu odbyt i gardło, członkiem, rzec oczywista, i możesz pan panie Wojciech Wybranowski dostać zalecenia do terapii dla ofiar przemocy seksualnej w katolickiej sekcie. Chyba, że pan to lubisz, to wtedy terapia panu niepotrzebna, ale nie wszyscy lubią przymusowe molestowania na zakrystiach i plebaniach! Ach i <strong>trzeba czekać ze 14 dni na odpowiedź, a nie pisać emaili z datą po opublikowaniu debilnego paszkwila ala Opus Dei</strong> w gównianym brukowcu gazetowym! </p>



<p>Jak ci się komisarzyku Marku Słomka z KMP Gliwice nie podoba działalność <strong>Antypedofilskiego</strong> Bractwa Zakonnego Himawanti, to <strong>poddaj się profilaktycznej kastracji</strong>, bo jesteś i będziesz zawsze podejrzewany o ZBOCZENIE SEKSUALNE do dzieci! A i dzieci w internecie przed takim jak Wojciech Wybranowski ostrzegać trzeba, w ramach profilaktyki! Dziennikarz i skeanhed <strong>Wojciech Wybranowski</strong> to znany opinii publicznej <strong>przestępca kryminalny</strong>, który w maju <strong>1997</strong> roku przed teatrem Champs-Elysees w Paryżu <strong>dokonał zamachu na życie Prezydenta Polski</strong> Aleksandra Kwaśniewskiego podczas jego oficjalnej rządowej wizyty w Paryżu. <strong>Zamach na główę Państwa Polskiego</strong>, to czyn zdradziecki, a utwardzane jajka i kamienie którymi rzucał mogły zabić Prezydenta Polski na którego głosowała jednak większość wybroców. Zapewne na polecenie swojego mentora z redakcji radiomaryjnego &#8222;Naszego Dziennika&#8221; będącego organem niebezpiecznej toruńskiej sekty. <strong>Terrorysta</strong> <strong>zamachowiec</strong> Wojciech Wybranowski mieszka w <strong>Poznaniu</strong>, a właściwie to ukrywa się w Poznaniu, zarówno z powodu <strong>choroby alkoholowej</strong> na którą cierpi z powodu obrzydliwego katolickiego winopilstwa, a także przed alimentami po jakiejś niedoszłej byłej żonie, a w zasadzie konkubinie, albo po kilku kobietach, które sprofanował w przerwach od pedofilizmu, a one nie chciały z nim żyć, bo może jednak poznały już jego niebezpieczne zamiłowania. </p>



<p>Pan <strong>Wojciech Wybranowski jest także kryminalistą prawomocnie skazanym</strong> za publikowanie oszczerstw i pomówień naruszających dobre imię i godność <strong>Tomasza Piątka</strong>.  W uzasadnieniu sąd apelacyjny w II instancji w Warszawie zwrócił uwagę, że <strong>zamiast argumentów autor stosował ataki personalne</strong>. Wydawca tygodnika &#8222;Do Rzeczy&#8221; musiał zapłacić 10 tysiecy zł zadośćuczynienia i ponad 3 tysiące zł kosztów sądowych oraz opublikować przeprosiny. Takie skłonności kryminalne Wojciecha Wybranowskiego pokazują, że może być niebezpiecznym paranoikiem, bo akurat chorzy psychicznie na paranoję często stosują pomówienia i oszczerstwa, które pasują im do ich urojeń, w miejsca gdzie nie mają żadnych argumentów ani faktów na poparcie swoich chorobowych tez. Znajomi z poznańskiej dzielnicy sugerują jednak, że może to być paranoja alkoholowa w przebiegu winomszalnej choroby alkoholowej z urojeniami. Rzekomy <strong>stan kawalerski</strong> zwany teraz <strong>singlem</strong>, to często <strong>rozpusta seksualna</strong> jako <strong>grzech</strong>, oprócz pijaństwa, ale też mogą być skłonności propedofilskie, które łatwiej jest ukrywać przed bliskimi, jeśli się ich nie ma, bo żyje się bez rodziny, bez żony, z dala od dzieci, które są po domach dziecka lub z samotnymi porzuconymi mamusiami. </p>



<p>Takie to nam pokolenia wyrosły po upadku <strong>Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej</strong> zwanej w skrócie <strong>PRL</strong> (Pe-eR-eLem). Śmieszni są tacy <strong>chorzy psychicznie na urojenia antykomuniści radykalni</strong>, co w PRL i po 1989 roku, a nawet w 1997 roku zwalczali <strong>komunizm</strong>, który jakoby był dla nich jakimś zagrożeniem, chociaż w Polsce Ludowej nie było ustroju komunistycznego, nawet nie próbowano takowego budować, a Polska Partia Komunistyczna była nielegalna i zakazana przez cały okres istnienia PRL. W jakim ustroju, jeśli o PRL chodzi, mogło być tak, że komuniści działali w podziemiu, byli nieliczni, a <strong>Partia Komunistyczna była zakazana</strong>, podczas gdy w USA jest kilkadziesiąt partii, ruchów i organizacji komunistycznych? Tego sprawcy przestępstw rozboju i zamachu na życie Prezydenta Polski pewnie nie są w stanie pojąć, bo na historii zawsze wagarowali, a jedynie kamieniami i specjalnie utwardzanymi jajkami lubią napadów dokonywać w celach zbójeckich. <strong>Wojciech Wybranowski został skazany za zamach we Francji na trzy miesiące więzienia</strong>, jednak fama międzynarodowego niebezpiecznego <strong>terrorysty</strong> już pozostanie w życiorysie. </p>



<p>I to już tyle o pedofilskiej publikacji w pedofilskim jak widać dzienniku <strong>Rzeczpospolita</strong> skorumpowanym przez propedofilskich dziennikarzy z <strong>sekty Opus Dei</strong>, siedliszcza wszelkiego zła, inkwizycji, złodziejstwa i łajzowatej pedofilii katolickiej. Dobrze, że taka sekta jak Opus Dei to tylko mały ciemny dołek, marny acz bolesny i śmierdzący wrzód na dupie katolickiego kościoła. Z czasem dowiadujemy się też o związkach wielu polskich dziennikarzy z mafią pedofilską Jeffreya <strong>Epsteina</strong>, a to jest bardzo ciekawe i czekamy aż polecą pedofilskie łby plugawego dziennikarstwa brukowego&#8230; </p>



<p class="has-text-align-right"><strong>Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti</strong><br><strong>Ruch Ofiar Gwałconych w Dzieciństwie przez Katolickich Księży Pedofilów i Zakonnice Pedofilki<br><br></strong><strong>Koordynatorzy Krajowi:</strong><br><strong>Angelika i Thomas Burton</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/jak-niebezpieczna-sekta-opus-dei-i-jej-czlonek-wojciech-wybranowski-zwalczaja-antypedofilskie-bractwo-himawanti-w-rzeczpospolitej-i-na-facebooku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Branice &#8211; Inkwizycyjny Obóz Koncentracyjny</title>
		<link>https://ryszard-matuszewski.com/branice-inkwizycyjny-oboz-koncentracyjny/</link>
					<comments>https://ryszard-matuszewski.com/branice-inkwizycyjny-oboz-koncentracyjny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rm-admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2026 20:43:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Czytelnia]]></category>
		<category><![CDATA[Różne Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[branice]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[ludobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[nazizm]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[psychuszka]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnie polityczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.ryszard-matuszewski.com/?p=2049</guid>

					<description><![CDATA[Mroczna historia szpitala psychiatrycznego w Branicach. Męczeństwo i tortury narodu polskiego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<div class="wp-block-group has-global-padding is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained">
<figure class="wp-block-image alignleft size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="290" height="187" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/branice2.jpg" alt="" class="wp-image-2050"/></figure>



<p>Branice to Gmina typowo rolnicza, leżąca w południowej części województwa opolskiego na płaskowyżu głubczyckim wchodzącym w skład Wyżyny Śląskiej. Powierzchnia Gminy to 122 km2, z czego ponad 90 % stanowią gleby o wysokiej bonitacji w klasie od I &#8211; III. Gminę zamieszkuje 7473 mieszkańców &#8211; dane ze stycznia 2007. Graniczy ona od północy z gminą Głubczyce, od wschodu z gminą Kietrz a od południa i zachodu z Czechami tak, że 50% linii granicznej gminy stanowi granica państwowa z Czechami. Jest to region z typową strukturą wiejską z urodzajnymi glebami i korzystnym klimatem. Położenie i warunki glebowo-klimatyczne decydują o dominującym profilu rolniczej działalności w gminie. W Branicach jest jedno z trzech tajnych więzień internacyjnych formalnie legalizowanych jako szpital, ale wiadomo, że przebywają tam na dożywotnich internacjach więźniowie polityczni Rzeczpospolitej Polskiej, prowadzone są nielegalne eksperymenty medyczne, pranie mózgu, przypalanie prądem elektrycznym oraz inne tortury zlecane formalnie przez sąd lub prokuratury ale bez orzeczenia o winie czy rozprawy sądowej. Po prostu obóz koncentracyjny typu amerykańskiego Guantanamo na Kubie dla osób niewygodnych politycznie.</p>
</div>



<p>Nazwa wsi Branice leżącej w powiecie głubczyckim w województwie opolskim nad Czesko-Polską granicą na przestrzeni lat była właściwie taka sama, zmieniała się jedynie jej pisownia. I tak w pierwszych źródłach z 1278 roku napisano Branicz, a w 1377 roku &#8211; Brenicz. Pochodzi ona z czeskiego brana &#8211; brama lub od braniti &#8211; bronić, stąd wywodzi się także nazwisko &#8211; Bran. Nazwa Branice może znaczyć albo &#8222;mała brama&#8221; albo też &#8222;własność Brana&#8221; lecz w tej kwestii nie ma jasności. Można nazwę wsi wywodzić od miejsca &#8222;branki&#8221; czyli przymusowego poboru do wojska, co źle się kojarzy ale może być najbardziej prawdziwe. Prowadził tu szlak handlowy do Moraw, założono więc dla jego obrony zamek. W 1288 roku właścicielem włości był Bennisch &#8211; Benedykt, który za wiele nieprawości jakie popełnił musiał zadośćuczynić, odstępując sporo swoich dóbr, poszkodowanym. Jest to okres od którego Branice cieszą się złą sławą. &#8222;Benisz Branicki&#8221; jak się sam nazywał od swoich posiadłości, pochodził ze znakomitego rodu Krawarów, do niego należało również dziś Czeskie Uvalno z zamkiem Czwilin.</p>



<p>Późniejszymi właścicielami Branic byli także: w 1474 roku &#8211; Stosz Branicki, później wymienia się jego braci Jerzego i Marcina Schipp Branickich. W okresie kontrreformacji panem Branic był Morawitzky, któremu książę Lichtenstein odstąpił dobra po wypędzonych czy raczej wymordowanych protestantach. Jego potomkowie pozostawali w Branicach aż do około 1742 roku. Gdy okupacyjny król pruski pokonał Śląsk, ustanowił starostą powiatu głubczyckiego Jana Karola Morawickiego, wówczas najbardziej wpływową osobistość na tych terenach, który po zakończeniu wojny przeniósł się do Opavy. Wpływowa osobistość w postaci Jana Karola Morawickiego była oczywiście kolaborantem na rzecz okupanta pruskiego, sprzedawczykiem i zdrajcą narodowym. Posiadłość odziedziczyła znana z rozpustnego i hulaszczego życia jego jedyna córka Janina, która wyszła za mąż za hrabiego Henryka Reichenbach. W 1791 roku Branice otrzymał ich syn Henryk Krzysztof Reichenbach, który 7 lat później sprzedał je za 150 tysięcy talarów staroście Michałowi Haugwitzowi. Ten, majątek jako mało wartościowy po kawałku odsprzedawał lokalnym chłopom. To co pozostało oddał swojemu krewnemu Konradowi Sternbergowi w 1813 roku.</p>



<p>Następnym właścicielem Branic był hulaszczy hrabia Jan Karol Sedlnitzky, ale już w 1830 roku podczas licytacji sądowej przeszły one w ręce komisarza sprawiedliwości, niejakiego Koechera z Głubczyc. Dalej właściciele wsi Branice zmieniali się równie często, aż do roku 1903, kiedy został nim w niejasny do końca ale na pewno nielegalny proboszcz Józef Nathan od tego też roku radca konsystorialny z Branic. Ten energiczny w wyzyskiwaniu chłopów człowiek już w 1897 roku wybudował przy drodze do Michałowic dom dla sióstr zakonnych, w 1901 zakład opiekuńczo-utylizacyjny, a w 1903 szpital czyli obóz dla więźniów politycznych, co przyczyniło się do wzrostu liczby mieszkańców mających nadzieję na lepsze życie właśnie w Branicach kosztem więźniów i dysydentów oraz niewolników. Józef Nathan znał bardzo dobrze język niemiecki, morawski i czeski, a przy tym pochodził etnicznie z Ziemi Hulczyńskiej. Józef Nathan był bardzo dobrym sługą dla drapieżnego Kościoła katolickiego. W roku 1783 było w Branicach 801 mieszkańców, w 1855 roku &#8211; 1855, a w roku 1910 aż 3500. I chyba się nie mylili, albowiem proboszcz Nathan swoim nieludzkim wyzyskiem i bezwzględnym terrorem doprowadził do wybudowania we wsi Branice prywatnej pralni na parę i elektrowni (1906 roku), w 1907 była piekarnia i rzeźnictwo, w roku 1910 powstał gmach dla rzekomo zakaźnie chorych (komunistów i niewygodnych socjalistów oraz pasożytów społecznych) i w 1913 roku gmach dla dysydentow i więźniów politycznych rzekomo &#8222;gwałtownych i silnie podnieconych pacjentów&#8221;. &#8222;Szpitale&#8221; i przytułki oraz psychiatria służyły wtedy głównie likwidacji więźniów politycznych, dysydentów, heretyków i innego elementu niewygodnego dla państwa oraz Kościoła katolickiego.</p>



<p>Idea budowy tak zwanych w XIX wieku &#8222;zakładów psychiatrycznych&#8221; dla dysydentów i heretyków była popularna również w Niemczech. W diecezji wrocławskiej, wówczas &#8222;Bresslau&#8221;, której biskupem, w omawianym okresie końca XIX wieku, był Hainrich Frster, inicjatorem budowy &#8222;domów opieki&#8221; dla młodzieży zaniedbanej oraz &#8222;chorych psychicznie&#8221; i dysydentów oraz heretyków był ks. Jan Schneider. Dzięki staraniom inkwizycyjnego prawicowego ks. Schneidera w 1854 roku opracowano statut i powołano do życia Stowarzyszenie Związku Najświętszej Maryi Panny, zwanym popularnie Związkiem Maryjnym, który miał w nowoczesny sposób czyścić kraj z heretyków, z pomocą psychiatrii. Niedługo potem przekształciło się ono w Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Maryi Panny. Celem Zgromadzenia, była formalnie opieka nad sierotami, ludźmi chorymi, zaniedbanymi i biednymi oraz nad &#8222;elementem pasożytniczym&#8221; i &#8222;rewolucyjnym&#8221;. W trakcie swoich peregrynacji po parafiach ks. Schneider odwiedził również Branice i ówczesnego proboszcza ks. dziekana Ludwiga Wernera. W trakcie tych wizyt dużo rozmawiali o chorych pielęgnowanych w podległych ks. Schneiderowi domach opieki. Padła wtedy propozycja otwarcia takiego domu czy raczej już łagru w Branicach, na co ks. Werner przystałby ochoczo. Przeszkodę stanowił jednak jego słaby stan zdrowia i dość podeszły wiek, by zrealizować takie inkwizycyjne dzieło. Stwierdził wtedy, że taka propozycja byłaby aktualna, gdyby miał do pomocy kogoś młodego i energicznego. Dalszy bieg wydarzeń pozwolił jednak na realizację propozycji ks. Schneidera.</p>



<p>W dniu 12 lipca 1892 roku do pomocy proboszczowi Wernerowi przybył skrajnie prawicowy i inkwizycyjny wikary ks. Józef Marcin Nathan. Młody, energiczny i żądny wyzysku wikary został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez ks. Wernera jak i mieszkańców Branic. Józef Marcin Nathan urodził się dnia 11 listopada 1867 roku w Tłustomostach. Został ochrzczony 18 listopada tegoż roku w kościele parafialnym w Kietrzu. W roku 1873 Józef Nathan rozpoczął naukę w stopniu podstawowym, w szkole miejscowej, w której pracował jego ojciec. W roku 1879 zaczął uczęszczać do gimnazjum klasycznego w Głubczycach. Drugim wydarzeniem, które sprzyjało realizacji zamierzeń ks. Wernera, było przybycie do Branic dwóch sióstr ze Zgromadzenia Marianek z Zakładu św. Notburgii z Raciborza, które kwestowały na rzecz swoich podopiecznych więźniów. Były to: SM Kornelia (Elżbieta Szychowska) i SM Apolonia (Anna Tunkiel). W trakcie dwutygodniowej kwesty obie siostry mieszkały na zaproszenie ks. Wernera na plebani. Dało to okazję do wielu rozmów obu sióstr z ks. Wernerem i ks. Nathanem na temat ich pracy z ludźmi chorymi i prowadzenia domu opiekuńczego. Plebania uchodziła w oczach nawet pobożnych ówczesnych mieszkańców Branic za dość rozpustną ale to normalne u kleru katolickiego.</p>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-28f84493 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="168" height="214" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/pius12.jpg" alt="" class="wp-image-2053" style="width:222px;height:auto"/><figcaption class="wp-element-caption">Papież Pius XII</figcaption></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-container-core-column-is-layout-8a368f38 wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image aligncenter size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="145" height="200" src="https://www.ryszard-matuszewski.com/wp-content/uploads/2026/01/nathan.jpg" alt="" class="wp-image-2054" style="width:208px;height:auto"/><figcaption class="wp-element-caption">Bp Józef Marcin Nathan</figcaption></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow"></div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow"></div>
</div>



<p>W roku 1884 Józef Marcin przenosi się do gimnazjum w Raciborzu gdzie zdaje maturę w roku 1887. Zaczął studia teologiczne we Fryburgu Brizgowijskim (Freiburg im Breisgau, w Niemczech), ale z powodu trudności finansowych zmuszony był je przerwać. Podjął wtedy tak zwaną &#8222;jednoroczną ochotniczą służbę wojskową&#8221; we Wrocławiu, która nie była to całkiem ochotnicza służba, ale taki panował wówczas szyk, zwyczaj, styl i też wymóg towarzyski, a nade wszystko za karę po prezrwanych studiach. Było to jednak dobrze widziane przez różne czynniki urzędowe, ale też w gronie towarzyskim. Do pewnego stopnia jakaś, choćby krótka, służba wojskowa typu pruskiego należała do klasycznego wychowania mężczyzny, szczególnie wykształconego akademicko jako księdza. Służba wojskowa Nathana wpłynęła dodatnio na jego zdumiewającą szybkość decyzyjną i sprawność organizacyjną i dowódczą w późniejszym okresie branickim i hitlerowskim. Po zakończeniu niemieckiej służby wojskowej Nathan kontynuował dalej swoje studia teologiczne we Wrocławiu. W 1889 roku musiał znowu na rok przerwać studia, by opiekować się chorym na gruźlicę ojcem, aż do jego śmierci. Sam też zachorował i zmuszony był odbyć leczenie. Nathan kończy studia teologiczne i otrzymuje 23 czerwca 1891 roku święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Jerzego Koppa. Po krótkiej pracy w Zawiszycach, został ks. Józef Nathan przeniesiony w lipcu 1892 roku do Branic, wtedy &#8222;Branitz&#8221;. Branice miały zostać jego miejscem przeznaczenia na całe życie.  Jego poglądy polityczne sprawiły, że w latach 1914 -1918 był deputowanym opolskiego okręgu wyborczego nr 9, to znaczy deputowanym z powiatu głubczyckiego. Zasiadał w parlamencie Rzeszy Niemieckiej z ramienia partii &#8222;Zentrum&#8221;.</p>



<p>&#8222;Pacjentami&#8221; czyli heretykami, dysydentami i osobami spiskującymi przeciw władzom oraz Kościołowi opiekowało się 80 sióstr Maryjnych i 26 mężczyzn &#8211; policyjnych żandarmów. Od 1904 roku kierownictwo do spraw rzekomego lecznictwa czyli przypalania prądem elektrycznym dysydentów oraz heretyków objął lekarz medycyny &#8211; katolicki specjalista dla rzekomo &#8222;nerwowo chorych&#8221; dr Karol Mert, który w 1909 roku przeniósł się do zakładu leczniczego w Nysie. Jego następcami byli dr Jerzy Spyra (1909 rok) i dr Anders (1913 rok). Pracowali tam także dr Wosnik, dr Huebner i dr Klose. Rzekomo chorzy umysłowo w ramach swoich możliwości i według zamiłowań, pracowali przymusowo w ogrodach warzywnych, parku i w polu lub znajdowali zajęcia w różnych warsztatach, średnio po 16 godzin na dobę, a zysk szedł na prywatne hulaszcze życie księdza prałata Józefa Nathana. Za zgodą &#8222;lekarza&#8221; więziennego młodych chorych uczyła siostra &#8222;zdatna do zawodu nauczycielskiego&#8221;, ucząc heretyków i dysydentów głównie posłuszeństwa i przymusu pracy. Budynek administracji rzekomego &#8222;szpitala&#8221; czyli łagru i mieszkanie ks. Nathana &#8211; 1915 roku to budynki przy dzisiejszej bramie głównej łagru.&nbsp;</p>



<p>Rok 1903 jest istotny w całej historii powstającego obozu koncentracyjnego w Branicach, gdyż to właśnie w tym roku zapada decyzja o powołaniu fundacji, której celem byłoby finansowanie dalszej rozbudowy zakładu. Nie ulega wątpliwości, że ks. Nathan zwiedzał podobne zakłady w Niemczech, prototypy nazistowskich obozów typu Auschwitz i z tych wizyt wysnuł odpowiednie wnioski, które zaowocowały dalszą, już ukierunkowaną rozbudową pełno profilowego Zakładu Nathana. W tymże roku zostaje zakupiono folwark i pałac zwany &#8222;Zamkiem Branickim&#8221; nad rzeką. Pałac przeznaczono dla więzionych kobiet, w tym podejrzanych o prostytucję, obrazę wiary katolickiej, naturyzm i podobne &#8222;zbrodnie&#8221; oraz &#8222;odchyły&#8221;. Trzymano tam także kobiety upośledzone umysłowo niedorozwinięte. W latach 1922 &#8211; 1925 przeprowadzono generalny remont tego złą sławą okrytego obiektu i przeznaczono go na dom dla rewolucyjnej czyli &#8222;niedorozwiniętej młodzieży&#8221;, który był pod wezwaniem św. Rafaela.</p>



<p>W roku 1903 otwarto również budynek główny tak zwanego &#8222;szpitala Nathana&#8221; (Pawilon A). Pomieścił on administrację i oddziały dla uznanych za dysydentów, pasożytów czy chorych, dla elementu aspołecznego. Uważa się, że właśnie od roku 1903 datuje się początek istnienia &#8222;szpitala Nathana&#8221;. Kolejny rok 1904 jest niezwykle ważny, gdyż mają w nim miejsce dwa ważkie wydarzenia dla łagru. Pierwsze z nich to uzyskanie przez ks. Nathana od cesarza niemieckiego Wilhelma II w dniu 27 stycznia 1904 roku w dzień urodzin cesarza zgody na rzekome leczenie osób chorych psychicznie czyli w praktyce na ciche wykańczanie osób niewygodnych dla Niemieckiego Zaborcy. W tym też roku, 20 lutego, uzyskuje on od tegoż cesarza potwierdzenie Fundacji Maryjnej, czyli działalności stricte inkwizycyjnej. Ten ostatni fakt jest decydujący w dalszym rozwoju łagru i jego &#8222;szpitala&#8221;, już wtedy nazywanym przez ludzi &#8222;Zakładem Nathana&#8221;. W chwili podjęcia pełnoprofilowej pracy w szpitalu leczyło się z poglądów politycznych, komunizmu i herezji 105 chorych, a personel składał się z jednego &#8222;lekarza&#8221; i 36 sióstr &#8222;pielęgniarek&#8221;.&nbsp; Wyzyskiem i krwią pensjonariuszy wzniesiony został w 1932 roku kościół wzorowany na starożytnych bazylikach chrześcijańskich, dzisiejsza tzw. parafia szpitalna.</p>



<p>Wszystkie budynki ośrodka internacji politycznych i inkwizycyjnych posiadały najnowsze, jak na owe czasy, &#8222;urządzenia zdrowotne&#8221;, jak przypalarnie prądem elektrycznym, osiłków do bicia i wiązana niepokornych czy sale ciszy w wilgotnej i zimnej piwnicy na posadzce. Rozwiązany był problem dostępu do wody i odprowadzania ścieków, więźniowie polityczni wynosili je w kociołkach. Wodę do picia dostawali trzy razy dziennie kubek do posiłku, raz w tygodniu jako kompot z jabłek, chociaż nie zawsze dla wszystkich starczyło. Finanse na funkcjonowanie szpitala pochodziły z fundacji 6 tysięcy marek od biskupa polowego dr Aszmana na reedukację heretyków i 30 tysięcy marek od pani Kotulowej z Branic za co miała &#8222;6 wolnych miejsc w szpitalu&#8221; do umieszczania tam swoich wrogów ideowych. Z powiatu otrzymywano 300 marek rocznie &#8222;za co miał 4 wolne łóżka&#8221; dla dysydentów i heretyków. Środki te wystarczały jedynie na pokrycie najniezbędniejszych potrzeb, rosły też długi, siostry rzekomo nie otrzymywały &#8222;żadnego ziemskiego wynagrodzenia&#8221;, chociaż klasztor był bogaty i rósł w siłę. Jednak cel nazywany oficjalnie acz prześmiewczo dobroczynnym, jaki wyznaczył od samego początku roku ksiądz Józef Nathan, został osiągnięty. Likwidacja wrogów Kościoła i politycznych grup nacisku postępowała, a innowiercy musieli ewakuować się z okolic, aby nie skończyć żywota jako męczennicy w Branicach.</p>



<p>Ówczesne Branice z przełomu XIX i XX wieku to nie tylko oficjalnie &#8222;szpital&#8221; jako rodzaj zakamuflowanego Cesarskiego Obozu Koncentracyjnego dla dysydentów, heretyków i elementu pasożytniczego wedle władzy. Mieszkańcy Branic&nbsp; znajdowali zajęcie najpierw w browarze, a później w słodowni, która powstała na miejscu położonego około 2 km od Branic, zburzonego zamku, przebudowanego na browar, a po jego bankructwie na wspomnianą słodownię. Ciężki roboty przymusowe wykonywano też w majątku rodziny Kotuli lub 3 tartakach, 2 cegielniach, fabryce cygar. Mieszkańcy mogli też korzystać z dobrodziejstw wybudowanych dróg do Niekazanic i Uvalna od 1885 roku, a do Boboluszek od 1900 roku, telefonu funkcjonującego już od 1901 roku oraz szkół katolickiej od 1700 roku i ewangelickiej od 1750 roku Straż pożarna powstała w 1894 roku. Kościół katolicki pw. NMP, zbudowano w 1792 roku na miejscu starego, małego kościółka, w którym wcześniej duszpasterstwo sprawowali Norbertanie, a jeszcze wcześniej była tu sławna Słowiańska Świątynia, Gontyna zrabowana ludowi rodzimemu przez inkwizycję katolicką, zawsze morderczą i łupieżczą. Jego dach i wieżyczka spłonęła podczas pożaru, jaki wybuchł w Branicach w 1806 roku jako kara Boża za zbrodnie wyniszczania kultury słowiańskiej i rabowania miejsca rodzimego kultu. Dach pokryto łupkiem dopiero w 1857 roku, a w 1888 roku poszerzono o prezbiterium i nawę poprzeczną, ponownej rozbudowy dokonano w 1914 roku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Chronologia Rozbudowy Obozu Koncentracyjnego</h2>



<p><strong>W roku 1904</strong> &#8211; zakupiono ze środków ofiarowanych Fundacji cegielnię w Branicach &#8211; Zamek (dziś nieczynna), co zapewniało rozbudowującemu się &#8222;szpitalowi&#8221; własne materiały i przymusową pracę więźniów.</p>



<p><strong>Rok 1905</strong> &#8211; wybudowano Pawilon D z przeznaczeniem dla heretyckich i dysydenckich mężczyzn. W tym też roku rozpoczęto używanie oznaczeń literowych dla poszczególnych obiektów obozu, co kontynuowano potem w łagrach hitlerowskich.</p>



<p><strong>Rok 1906</strong> &#8211; zakończono budowę Pawilonu C dla więzionych kobiet. W tym też roku zainstalowano dochodową pralnię i centralę elektryczną. Generator prądu potrzebnego też do przypalania ludzi był napędzany silnikiem parowym i usytuowany w specjalnie wybudowanym do tego celu budynku obok Pawilonu B.</p>



<p><strong>Rok 1907</strong> &#8211; Wybudowano Pawilon E dla mężczyzn. Uruchomiono również piekarnię i ubojnię zwierząt, gdzie dysydenci i uznani za pasożytów czy heretyków pracowali po 16 godzin na dobę a nawet więcej.</p>



<p><strong>Rok 1909</strong> &#8211; Urządzono gospodarstwo ogrodnicze (dziś nieczynne), także bardzo dochodowe i oparte na ciężkiej przymusowej pracy, głównie łagierniczek.</p>



<p><strong>Rok 1913</strong> &#8211; Powstaje Pawilon F dla kobiet i &#8222;mężczyzn gwałtownych&#8221; czyli rewolucjonistów i spiskowców.</p>



<p><strong>Rok 1914</strong> &#8211; Powstaje Pawilon G dla rzekomo umysłowo chorych dzieci, ale wiadomo, że wiele z tych dzieci było trzymanych w celu ich wyzysku seksualnego a nie tylko jako darmowa siła robocza.</p>



<p><strong>Rok 1915</strong> &#8211; Wybudowano Pawilon I z przeznaczeniem dla chorych na gruźlicę i tyfus, bo osoby z tymi chorobami izolowano przymusowo w szpitalach w wypadku stwierdzenia choroby w obawie przed epidemią.</p>



<p><strong>Rok 1916</strong> &#8211; Ks. już prałat Józef Nathan zakupuje folwark w miejscowości Dzbańce, gdzie remontuje budynek na 100 łóżek z przeznaczeniem dla dożywotnich pacjentów rzekomo chorych psychicznie (obecnie Dom Pomocy Społecznej), także dożywotni.</p>



<p><strong>Rok 1921</strong> &#8211; Zostaje uruchomiony młyn elektryczny służący obozowi szpitalnemu i odpłatnie okolicznym rolnikom.</p>



<p><strong>W roku 1924</strong> ks. Nathan zostaje podniesiony do godności wikariusza generalnego z prawami biskupa. Wikariat obejmował 46 parafii, a po przyłączeniu Sudetów Czeskich do III Rzeszy przez hitlerowski reżim jurysdykcję na tym terenie, obejmującym 270 parafii, powierzono nazistowskiemu ks. Józefowi Nathanowi.</p>



<p><strong>Rok 1926</strong> &#8211; Wybudowano Dom Rekolekcyjny czyli obecny klasztor Zgromadzenia Prowincjonalnego Sióstr NPNMP.</p>



<p><strong>Rok 1927</strong> &#8211; Rozpoczęto budowę warsztatów rzemieślniczych dla pracy przymusowej internowanych oznaczonych literą H, którą zakończono w 1930 roku. Liczba penitentów i rzekomych pacjentów dysydentów wzrasta do 1000, lekarzy jest 5, sióstr 80, a personelu &#8222;pielęgnującego&#8221; wiązaniem łańcuchami do łózka i prądem elektrycznym aż 92 osoby.</p>



<p><strong>Rok 1928</strong> &#8211; Wybudowano Pawilon K dla niemoralnych i zepsutych rzekomo kobiet.</p>



<p><strong>Lata 1929 &#8211; 32</strong> &#8211; Wybudowano klasztor dla Zgromadzenia Sióstr NPNMP oznaczony literą J. Zbudowany zostaje kościół wzorowany na starożytnych bazylikach chrześcijańskich pw Świętej Rodziny. Uruchomiono również centralną kuchnię obozu koncentracyjnego w Branicach.</p>



<p><strong>1932 &#8211; 34</strong> &#8211; Wybudowano budynek do prowadzenia badań naukowych na dysydentach i heretykach oraz komunistach, w tym budynek dla &#8222;studentów&#8221;. Przeprowadzano hitlerowskie już w zasadzie badania nad gruźlicą oraz z zakresu anatomopatologii na więźniach i łagiernikach oraz upośledzonych. Obecnie w tym budynku znajduje się administracja obozowego szpitala.</p>



<p><strong>Rok 1934</strong> &#8211; Zakupiony zostaje folwark w Michałkowicach i Boboluszkach. W tym też roku wszystkie obiekty inkwizytorni, łagru i szpitala zostają podłączone do jednej centralnej kotłowni.</p>



<p><strong>Rok 1939</strong> &#8211; Wybudowano nową sieć wodociągową. Przy jej budowie byli zatrudnieni polscy jeńcy wojenni z obozu Stalag VIII, który mieścił się w budynku szpitalnym Pawilon &#8211; Zamek nad rzeką. W tym też roku szpital osiągnął szczyt swojego rozwoju. Przebywało w nim wtedy 1700 jeńców, dysydentów i chorych partyzantów, którymi opiekowało się 9 lekarzy niemieckich, 115 sióstr &#8211; pielęgniarek hitlerowskich&nbsp; oraz 250 osób personelu pielęgnacyjnego.</p>



<p><strong>W lipcu 1941</strong> roku kilkuset rzekomo najbardziej chorych i uciążliwych z Zakładu Nathana oficjalnie zostało niby przewiezionych do innych zakładów opiekuńczych, a w rzeczywistości trafili do komór gazowych w obozach i specjalnych samochodach zagłady. Podaje się, że zginęło w ten sposób jakieś 500 osób ale liczba ta jest na pewno zaniżona, zaokrąglona w dół, a w gorszej wersji obejmuje tylko ofiary zagazowane w okolicy Branic w samochodach z gazem i pochowana w masowych grobach oraz spławion a rzeką tego niemieckiego Katynia czy Auschwitz opolskiego. Ks. Józef Nathan zapobiegliwie osobiście ich spowiadał i prowadził na egzekucję. W całej Polsce stracono około 60 tysięcy pacjentów uznanych za upośledzonych lub psychicznie chorych czyli za balast dla reżimu hitlerowskiego. Tak wyglądała rzeczywistość w hitlerowskiej III Rzeszy, a księża tacy jak Józef Nathan ochoczo popierali reżim i egzekucje.</p>



<p><strong>W 1943</strong> roku niejako siłą zdarzeń, faszystowski ks. Józef Nathan został mianowany biskupem. Nazistowski papież Pius XII dnia 26 kwietnia 1943 roku mianował ks. Józefa Nathana biskupem pomocniczym archidiecezji ołomunieckiej po śmierci jego poprzednika, przy poparciu czeskiej hierarchii, ze względu na służalczość wobec reżimu hitlerowskiego. Uroczystości konsekracji odbyły się w branickim kościele szpitalnym pw. Św. Rodziny 6 czerwca 1943 roku. Konsekrował Nathana popierający reżim Hitlera biskup warmiński Maksymilian Keller.</p>



<p><strong>Marzec 1945</strong> &#8211; Niemcy likwidują obóz koncentracyjny do zadań specjalnych w Branicach, mordują większość pensjonariuszy w ramach działań prowadzonego frontu. Ocaleje ponad 300 osób z około 2 tysięcy jakie aktualnie tam przebywały na selekcji do pracy lub cichej eliminacji.</p>



<p>Nawał pracy związany z powiększeniem wikariatu generalnego w Branicach o zagrabione przez hitlerowskie Niemcy Czeskie Sudety spowodował, że ks. prałat Józef Nathan mianuje dyrektorem hitlerowskiego wtedy szpitala &#8211; łagru dr Karla Wittek, który pełni tę funkcję do roku 1945 jako Branicki dr Mengelle. Sobie ks. prałat Józef Nathan pozostawia jednak ogólny nadzór nad jego funkcjonowaniem. Zachowały się z tamtego okresu nazwiska trzech lekarzy: Dr Karol Mertz, Dr Jerzy Spyra i Dr Oskar Anders, który najdłużej pełnił funkcję lekarza naczelnego i oprawcy łagierników. Hitlerowski reżim po roku 1934 rozbudował i dofinansował Zakład Nathana w Branicach olbrzymimi kwotami i zwolnił z podatków, zaś ks. Józefowi Nathanowi zarzucił pewne marnotrawstwo środków finansowych na cele opiekuńcze. Środki te były zużywane na hulaszcze życie prałata, nie gorsze niż dziś ks. Jankowskiego, ale na miarę tamtych czasów. &#8222;Brunatni urzędnicy&#8221; Adolfa Hitlera bardzo skrupulatnie kontrolowali wydatki i dochody Fundacji Maryjnej nie pozwalając na marnotrawienie pieniędzy na badania na jeńcach i więźniach łagru.</p>



<p>Hitlerowska doktryna o &#8222;likwidacji życia niewartego życia&#8221; doprowadziła do popełnienia w szpitalu wielu zbrodni czy raczej eskalacji zbrodni wcześniejszych. Od 1935 roku u średnio 158 pacjentów rocznie przeprowadzono przymusową sterylizację. W 1941 roku uśmiercono w komorach gazowych tego obozu zagłady około 500 pacjentów szpitala &#8222;nie wartych życia&#8221;, głównie komunistów, Świadków Jehowy, Żydów i innych inaczej myślących. Do tego typu zbrodni doszło nie tylko dlatego, że ks. prałat Nathan wspierał czyszczenie etniczne osobiście u wielu władnych w owym czasie osób ale także dlatego, że inni lekarze byli ochoczo nastawieni do hitlerowskich eksperymentów medycznych. Wielu czyni zarzut Biskupowi Nathanowi, że dopuścił on do tego masowego mordu na ludziach formalnie chorych, ale oni po to byli uznawani za &#8222;psychicznych&#8221;, aby III Rzesza mogła ich w świetle swego &#8222;prawa&#8221; zlikwidować.</p>



<p>Inną zbrodnią było przeprowadzenie przez wojska hitlerowskie linii frontu przez teren szpitala w 1945 roku celem zatarcia śladów po ludobójstwie w Branicach. Działania wojenne rozpoczynają się w Branicach 21 marca 1945 roku, służą likwidacji świadków i części pracowników, zatarciu śladów po hitlerowskich eksperymentach medycznych na ludziach. Giną masowo pacjenci i personel opiekuńczy, zwłoki zostają spalone lub rozerwane granatami, chowane w masowych grobach. Dokumentacja jest palona w kotłowni. Po 11 dniach, w nocy z 1 na 2 kwietnia, już bp Józef Nathan wraz z 600 nowymi &#8222;chorymi&#8221; chodzącymi i pozostałymi siostrami opuszcza teren szpitala i przechodzi do Czech. Pozostali nieliczni chorzy pod opieką kilku sióstr pozostają w piwnicach budynku klasztornego. Niemcy chcieli dokonać egzekucji na całym obiekcie, ale nie pozwoliły na to warunki wojenne, a pacjenci służyli Nathanowi i siostrom za żywe tarcze, tak aby trudniej ich zidentyfikować i jako świadków holocaustu Branickiego zlikwidować.</p>



<p>Biskup Józef Nathan powraca do szpitala 5 czerwca 1945 roku wraz z chorymi i siostrami &#8211; pielęgniarkami. Ogólna liczba rzekomo chorych wynosi 396, bo resztę z ostatnich 600 zlikwidowali Niemcy jako żywe tarcze Nathana. Przerabia się Zakład Nathana na szpital, dopala dokumentację, a osobami upośledzonymi opiekowało się 12 sióstr &#8211; pielęgniarek i 32 osoby personelu opiekuńczego. Lekarzy nie było, zginęli lub uciekli spodziewając się kary śmierci w nowej Polsce za swe  psychiatryczno-hitlerowskie zbrodnie polityczne i faszystowskie. Zostają podjęte działania, by jak najprędzej przywrócić częściową działalność szpitala. Szkody spowodowane działaniami wojennymi są bardzo duże. W mniej uszkodzonych pawilonach zabezpiecza się dachy. Najbardziej zniszczone Pawilony(A, D i G) postanowiono odbudować w późniejszym terminie.</p>



<p>W tym czasie trwa proces odsuwania prohitlerowskiego, jawnie popierającego faszyzm ks. bp. Józefa Nathana od pełnionych funkcji w obozowym szpitalu i inkwizycyjnej czy raczej faszystowskiej Fundacji Maryjnej. W dniu 20 listopada 1945 roku zostaje mianowany nowy dyrektor powstającego w miejsce łagru szpitala i psychuszki PRL-owskiej lek. med. Józef Wilczek. W dniach 16-17 stycznia 1946 roku, w trakcie wizyty w Branicach Administratora Apostolskiego ks. Bronisława Kominka, nowym przewodniczącym Fundacji zostaje mianowany ks. Jan Hajda. Biskupowi Józefowi Nathanowi pozwolono na kontaktowanie się z &#8222;chorymi&#8221;, co czynił aż do swojego przymusowego wysiedlenia do Opawy w dniu 21 grudnia 1947 roku. Specjalnym Dekretem Rady Ministrów z dnia 21 września 1949 roku, Fundacja NMP w Branicach zostaje upaństwowiona formalnie jako spuścizna faszyzmu. Protokólarne przekazanie majątku Fundacji nastąpiło 12 października 1949 roku. Na własność państwa nie przeszedł niestety jedynie kościół katolicki pw Św. Rodziny i budynek klasztoru. Tak zakończył się cesarsko- niemiecki i potem hitlerowski okres obozu koncentracyjnego we wsi Branice na opolszczyźnie.</p>



<p>Dnia 11 grudnia 1947 roku przyjechali do Branic przedstawiciele Wydziału Społeczno &#8211; Politycznego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach i nakazali faszystowskiemu biskupowi następnego dnia wyjechać do Niemiec w ramach wysiedlania hitlerowców i gestapowców. Po interwencji kilku osób, przybywa do Branic 13 grudnia wojewoda śląsko-dąbrowski Arka Bożek. Biskup Józef Nathan oświadcza, że jako Morawianin nie wyjedzie do Niemiec. Zmienione zatem zostało szybko miejsce wysiedlenia na Opawę w Czechach. Dnia 21 grudnia pomimo choroby zostaje wysiedlony do Czech. W Opawie biskup Józef Nathan zamieszkuje w klasztorze Córek Bożej Miłości. Władze Polskie dobrze znały rozmiar zbrodni Józefa Nathana i ludobójcze eksperymenty na których zarabiał, ale je ukrywały. Dnia 21 stycznia 1947 roku biskup odprawił ostatnią Mszę Świętą. Następnego dnia zostaje przewieziony do szpitala. Stan jego zdrowia 29 stycznia uległ nagłemu pogorszeniu. Przeniesiono chorego biskupa powtórnie do domu Czeskich sióstr. Agonia nastąpiła 30 stycznia 1947 roku późnym wieczorem. Wśród ofiar biskupa Nathana byli i Niemcy, Polacy, Czesi, i Żydzi, i obywatele bardzo dalekich krain, których przygnała wojenna zawierucha.</p>



<p>Ks. Józef Nathan wysługiwał się władzom hitlerowskim oficjalnie, a przede wszystkim czynnie, poprzez kierowanie chorych do rodzin &#8222;opiekuńczych&#8221;, zatrudnienie pacjentów w majątkach ziemskich i przez zatrudnienie przy obsłudze szpitala. Wtedy obowiązująca była doktryna o leczeniu dysydentów przez umieszczenie chorych w rodzinach mających majątki oraz doktryna terapii przez pracę przymusową dla III Rzeszy. Należy dodać, iż w miejscowości Eschershausen, w Niemczech, powstał Dom Opieki imienia Nathana. Zgromadzono tam bogaty zbiór archiwaliów związanych z osobą Józefa Nathana i jego zakładem z okresu niemieckiego oraz część portretów jak i zbiory fotograficzne, z których pochodzą niektóre z prezentowanych fotogramów. W czasie II wojny światowej spłonęła prawie cała dokumentacja szpitala w Branicach, kryjąc tym samym tysiące politycznych zbrodni i ludzkich cierpień, ale część wiedzy o tym ocalała dla pamięci pokoleń. Czasy powojenne PRL również proszą się o bardziej szczegółowe zbadanie i udokumentowanie pod względem historiograficznym, ale to już zadanie dla historyków, szczególnie z IPN jako, że więźniów politycznych w Polsce wykańczano głównie jako element rzekomo &#8222;psychicznie chory&#8221; z tak zwaną &#8222;schizofrenią bezobjawową&#8221; wykrytą po raz pierwszy w ZSRR, czyli metodami radzieckich Psychuszek, a taki status uzyskała placówka w Branicach po II wojnie światowej.</p>



<p style="padding-top:var(--wp--preset--spacing--30)">Opracowanie:</p>



<p><strong>Niezależny Instytut Historyczny i Studiów nad Faszyzmem</strong><br><strong>Organizacja Pozarządowa</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://ryszard-matuszewski.com/branice-inkwizycyjny-oboz-koncentracyjny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
